maj 272015
 

Rozpisywałem się tu kiedyś o powieści jako o gatunku literackim. Pisałem, że w zasadzie nie ma dziś po co pisać powieści, bo została ona skutecznie unieważniona przez parodię, że powieść dzieli się na dwie klasy – imperialną i kastową. Powieść rosyjska, francuska, niemiecka i brytyjska to powieść imperialna, gdzie odnaleźć się mogą wszyscy obywatele imperium, a powieść polska to powieść kastowa, z której bohaterami utożsamiać się mogą byli ziemianie lub ludzie do tej kasty aspirujący lub przerobieni na inteligentów chłopi. Prawdziwy chłop nie będzie czytał powieści Reymonta, bo nie ma na to po prostu czasu, a pewnie i znudzi się przy tym okropnie. On woli obejrzeć mecz, albo film gangsterski. Powieść jest gatunkiem propagandowym służącym jednoczeniu wspólnot, ku jakiemuś dziełu, już to podbojowi, już to powstaniu narodowemu albo wytężonej pracy u podstaw, czyli podnoszeniu PKB okupanta. Są oczywiście parodie i te cieszą się największym wzięciem. Nie ma bowiem nic łatwiejszego niż opisywać ludzi korzystając przy tym z negatywnych emocji. Na tym zakończę swój wywód, bo to co przeczytałem wczoraj w „Do rzeczy” nie zasługuje nań wcale. Chodzi mi o pierwszy fragment powieści Marka Migalskiego pod tytułem „Bez litości”. Nie liczcie, że będę się teraz rozwodził nad stylem czy jakością poszczególnych akapitów, mowy nie ma, zajmiemy się wyłącznie funkcją tego dzieła, czyli spróbujemy odpowiedzieć na pytanie po co Migalski to napisał.
Powieść opowiada o przygodach samego Migalskiego od momentu, kiedy wszechwładną ręką prezesa ustawiony został na pierwszym miejscu listy wyborczej do europarlamentu. Opisani są w niej wszyscy prominentni członkowie PiS i niektórzy członkowie PO. Postaci są oczywiście przerysowane i wyszydzone, do czego Migalski ma święte prawo, jeśli chce zostać pisarzem. No, ale kiedy przebrniemy już przez pierwszą kolumnę tego tekstu zauważamy, że to nie może być prawda. Migalski nie chce zostać pisarzem. Mówi nam o tym akapit, w którym opisuje skodę Michała Kamińskiego. Samochód ma podzielony na dwie części bak, do jednej części tankuje się paliwo, a do drugiej piwo, bak jest połączony rurką z siedzącym w środku Kamińskim, który jadąc do Strasburga pociąga co rusz z tej rurki. I kiedyś się zdarzyło, że kierowca się pomylił i źle zatankował i Misiek pił przez całą drogę benzynę, ale nic nie zauważył. Migalski daje ów opis, bo jest przekonany, że to zabawne. Otóż nie jest to wcale zabawne, bo w powieści nie można mieszać gatunków, osiąga się wtedy efekt odwrotny od zamierzonego – konfuzję czytelnika. Myślę więc, że Migalski nie myśli serio o pisarstwie, a chce jedynie zrobić sobie jaja z dawnych kolegów.
Ja nie zamierzam tu drwić z Migalskiego i z opisów seksu oralnego, które on umieszcza w tekście, bo jak powiadam, ciekawi mnie po co Migalski to napisał i po co Lisicki to puścił. Przecież nie po to, by Migalskiemu podnieść samoocenę. Od tego mu samoocena spadnie. Myślę, że Lisicki się kończy i to samo jest z Migalskim. Postanowili więc, że wspólnie zrobią coś co uratuje i to nieszczęsne pismo i samego latającego ornitologa. On się tak kazał nazywać, nie wiem czy pamiętacie. A Igor Janke zaprosił go kiedyś na urodziny salonu i on tam zrobił dziką awanturę, że się go nie traktuje poważnie. Jak widać Lisicki wreszcie go potraktował serio.
Wróćmy jednak na chwilę do tego seksu oralnego. Migalski używa tam takiej formuły „mieć dostęp do dziennikarek”. Chodzi mu o to, że jak zostanie tym europosłem to będzie miał dostęp do dziennikarek. Ja może nie mam w tym zakresie zbyt wielkich doświadczeń, ale sądzę, że mimo tych wszystkich legend, które towarzyszą paniom z telewizji, radia i gazet, formuła ta jest nieco za bardzo fantazyjna. Ona by się może nadała do starych filmów fantasy, takich jak Willow czy Neverendig story, ale nie do powieści współczesnej. To znaczy, nie sądzę, by Migalskiemu rzeczywiście chodziło o ten dostęp. Zasada jest bowiem taka, że jak ktoś za dużo opowiada o tych sprawach, to znaczy, że coś z nim jest nie tak. Gdybyśmy zastosowali zaproponowaną w tej powieści przez samego Migalskiego interpretację zjawisk i zachowań, musielibyśmy stwierdzić, że po tych wszystkich lodach i laskach, trzeba już tylko czekać, aż Migalski dokona coming out’u i przedstawi publiczności swojego chłopaka. Oby nie okazał się nim Ryszard Kalisz.
Komizm swojego dzieła zbudował Marek Migalski na zabiegu, który nazwę odwróconą interpretacją zachowań. Na przykład, jak się zaprzyjaźnił w Brukseli z Kowalem i stwierdzili obaj, że do siebie pasują, od razu polecieli z donosem jeden na drugiego, po czym dla własnego bezpieczeństwa zerwali ze sobą kontakt. Chodzi o to, że Migalski opisuje stosunki panujące w PiS jako upiorne, emocjonalne i towarzyskie bagno, które uratować przed kompromitacją może tylko śmiech. I on właśnie owego śmiechu dostarcza. No, ale jak wyjaśniliśmy jest to chybione i nie utrzyma się na pewno, bo im głębiej wczytujemy się w prozę Migalskiego tym więcej prostych błędów tam odnajdujemy. Sądzę więc, że Migalski nie utrzyma tej konwencji dłużej niż przez dwa odcinki, a potem zacznie zwyczajnie pluć jadem. Tak to bywa z amatorami.
Przyczyną całego zła w partii jest oczywiście prezes i jego pokręcona psychika, która wymusza na ludziach zachowania podłe i fałszywe. Wszystko po to, by prezes mógł kontrolować całą strukturę. Pierwszy odcinek kończy się tuż po 10 kwietnia 2010 roku, a wydarzenie to jest przez Migalskiego potraktowane z zadziwiającą dyskrecją. On się po prostu martwi, że nie zostanie prezydentem w 2015 roku, a po to właśnie – jak nam to oznajmia na początku – prezes przyjął go do partii, po to, by Migalski w 2015 kandydował na najwyższy urząd w państwie.
Jak widzimy żartów nie ma i chyba niewiele już Migalskiemu i Lisickiemu zostało. Ten pierwszy może się jeszcze ratować coming outem, ale ten drugi nie bardzo. Cóż on może zrobić jak ten jego tygodnik się zawali? Napisać kolejny tom książki „Czy Jezus był bogiem”? Żarty. Na razie cały środek ostatniego numeru „Do rzeczy” – 12 kolumn – zajęty jest przez powieść Migalskiego. Reszta to didaskalia, czyli demaskacje Gmyza i nieśmieszne żarty Goćka i Gursztyna. No i felieton pana Rafała rzecz jasna, same, kurna, smakowitości. Już dziś można ogłosić, że Karnowscy wygrali w tym wyścigu prawicowych, medialnych wariatów. Dla nas to oczywiście nie ma żadnego znaczenia, bo oni są tak samo źle sformatowani jak Lisicki, tyle, że nie puszczają u siebie żadnych najcieńszych nawet sugestii dotyczących seksu. Myślę jednak, że jeśli to co napisał Migalski jest choćby w połowie prawdą, to znaczy jeśli prezes rzeczywiście tak ich traktuje, wkrótce i na Karnowskich przyjdzie kryska, bo tak naprawdę media są polityce i politykom niepotrzebne. No chyba, że są to media wrogie. No i tu możemy pokusić się o jeszcze jedną interpretację: może Lisicki chce uratować swoje pismo, robią kontrę wobec prezesa. To nie jest wykluczone, zwłaszcza, że po zwycięstwie Dudy szykuje się w mediach wielki festiwal lizania butów. Przysłowie zaś mówi – nigdy nie kop liżącego. No chyba, że masz na nazwisko Kaczyński. Duda jeszcze tego nie wie i zapewne przyjmie wszystkie hołdy za dobrą monetę. A wtedy….wtedy Lisicki opublikuje nową powieść pana Marka, jeszcze bardziej kontrowersyjną i na tej fali wypłynie ku rajom budżetowym i atolom prosperity. Życzymy mu wszystkiego najlepszego. Migalskiemu także, ale drugiego odcinka jego powieści już nie przeczytam. Sorry….

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl, do Sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy, a także na kiermasze IPN, gdzie będę sprzedawał swoją nową Baśń i nowy album, odbędą się one 10 i 13 czerwca przy Marszałkowskiej, w dawnym lokalu kawiarni Budapeszt.

  61 komentarzy do “Ile dziennikarek przeleciał Migalski?”

  1. Wygląda, że przed następnymi wyborami Migalski dostał zlecenie na PiS 😉

  2. „W Sieci” jest po prostu bardzo pro-pisowskie. Mają wyłączność na długie wywiady z prezesem i Dudą. Czytałem kilka numerów: niestety monotonne, powtarzane z numeru na numer wątki tyko w innej polewie. Natomiast „Do Rzeczy” jest bardziej żywe i zdystansowane do PiS, są numery w miarę ciekawe i bardzo nieciekawe jak ten z „powieścią Migalskiego”. Ale zawsze coś jest tam w miarę dobrego – np. stały felieton Łysiaka, fajne małe felietoniki. Czy jednak warto dla felietonu Łysiaka wydawać 5,90 zł?

  3. czy pan się aby dobrze czuje? fajne małe felietoniki?

  4. No to sobie Waszmość Gospodarzu naużywałeś. Nie czytałem pierwszego odcinka tej powieści ale przecie to nie debiut Pana Dochtora. Już z tytułu poprzedniego jego dzieła widać, że uprzedzając Corryllusa nadworował sobie nie lada Europejskiego Cyrku, do którego sam pojechał błaznować (czyli nawracać Zachodnią Europę na Chrześcijaństwo:). Ja bym tak nie lekceważył jego zwierzeń z prezydenckich aspiracji skoro Prezydent Elekt jeszcze w ubiegłym roku był może mniej znany jak niejaki Fabian – kandydat w Wilkowyjach z transparentu za samolotem…

  5. A dlaczego mam nie dworować/ Migalski w sam raz się do tego nadaje.

  6. Migalski ,indianerski gitarzysta w duecie z Puncyliuszem ,wokaliza,Kurwik- Rostkowska. S.S.(same szuje).

  7. Ale jak się na „wpolityce.pl” zamieści komentarz pod wynurzeniami Rostowskiego, że jest to reprezentant banków z City, w tym Providenta, to wycinają bez skrupułów.

  8. Zlecenie będzie pełniej zrealizowane z banitami ,Kowalem i innymi banderowcami .

  9. Dobrze że ta szujnia po mału się obnaża z portek,od razu widać kto ma jakiego.

  10. Czy nie aż nazbyt ochoczo dał się Tadeo sprowadzić do narządów – prowokacyjnym zgoła tytułem dzisiejszych wynurzeń – Wielce Utalentowanego Coryllusa?

  11. CORYLLUS

    Przepraszam, jakoś poza tematem , ale koniecznie chcę to opisać. Słucham czasem audycji „kulturalnych” w radio. Otórz wczoraj na radiokrakow.pl które zaczyna byc w pewnem sensie wiodącą tubą „kultury” w audycji wieczornej była dyskuskusja o finansowaniu kultury.
    Streszczam.
    Wiadomo, ze dla państwa – niestety ( ! ) – finansowanie kultury nie jest priorytetem. Skoto film polski ma się dobrze ( ! ) bo PISF sciąga pieniądze od użytkowników różnych, to trzeba podobnie zrobić dla sztuk „pięknych”. Opodatkować urbanistów i deweloperów ( !!! ) i będa pieniądze na sztukę współczesną – do czasu aż ludzie sie nauczą, że sami muszą być mecenasami sztuki. Piszmy ustawę.

    No coment.

  12. Średnio. Piszą tam małe felietony: Wolski, Rybiński, Zalewski i inni. To „fajne” małe teksty. W dobrej gazecie muszą takie być, a Do Rzeczy ma je na niezłym poziomie.

  13. To metafora – Migalski szykowany na prezydenta w powieści to w rzeczywistości Andrzej Duda. Taki kamuflaż.

  14. Tak samo on się nadaje jak każdy z nas. Trzymając się jak najdalej od haseł wrf i trawestując chyba bliskie Gospodarzowi powiedzenie przypomnę, że chrześcijaństwo zobowiązuje lub jeśli kto woli „jak Kuba Bogu – tak Bóg Kubie” czy też „kto mieczem wojuje – od miecza ginie” – czego nikomu nie życzę, zwłaszcza Coryllusowi.

  15. Czemuż to miałby służyć tamtejszy kamuflaż dziś ujęty w metaforę? Jakim on jest pisarzem – nie wiem. Uważam, że doktorat z socjologii ma jak najbardziej zasłużony (dużo bardziej niż profesura entomologa z pianą na wykrzywionych ustach:)

  16. „Duda jeszcze tego nie wie…” – wie.

  17. Wiem o czym jest dzisiejszy tekst ,ale przyznaję że nie miałem zamiaru sprowadzać dyskusji do poziomu tak nikczemnego jakby wynikało z mojej notki. Tym bardziej że mam w pamięci wczorajszy wysoki poziom na S.24.pl, po przeczytaniu którego w całości ,wiem już, jak powinna wyglądać dyskusja.

  18. Może chodziło o chomiki ? Fajne i małe

  19. Pan jest socjologiem z wykształcenia, że tak łatwo pan orzeka o tamecznych doktoratach?

  20. Jasne. Nie będzie mnie pan pouczał, odradzam to szczerze, szczególnie powołując się na chrześcijaństwo.

  21. Proszę o konkretny link.
    Może i ja się dowiem jak powinna wyglądać dyskusja na wysokim poziomie 🙂

  22. Kurcze ja to mam długie przewody myślowe, że sama nie wpadłam na to że Bydgoszczu jest fanem Prowidenta.
    A co do Migalskiego to zalecam mu noszenie maski, albo gęstej woalki – poprawi sobie fizys.

  23. Gówno wiesz o chłopach i kobietach . Jesteś typową ofiarą , nie miałeś ani kolegów , ani dziewczyn .

  24. Do sumienia

    Skąd ta pewność?

  25. To nie na temat,ale może przed obiadem: http://niepoprawni.pl/video/po-dossier.

  26. Proszę gospodarza o skasowanie powyższego ze wzgl. na dzieci.Za szybko wkleiłem.

  27. very funny

  28. Migalski to politolog a nie socjolog.

  29. Prezes Kaczyński i tak wszystkim kręci i wszystko ustawia. Tu głosuje się w pakiecie. I każdy wyborca Dudy oraz PiS-u powinien to wiedzieć, chyba że jest naiwny o wierzy, że prezes teraz właśnie odchodzi z 1 linii. Ja głosowałem na elekta AD z tą świadomością.

  30. A poza tym PiS szykuje się do walki z Kukizem – przecież nie odda mu swoich posłów z list ustalanych zupełnie arbitralnie przez Kaczyńskiego. Lepiej wygrać samemu, nawet minimalnie niż dzielić się z ruchem kukizowców. Wtedy Duda i tak powoła na premiera Kaczyńskiego, bo prezydent może to tylko zrobić i być może będzie rząd mniejszościowy PiS-u bez Kuk-a

  31. Oczywiście, nie napiszą coś o Lisickim i Migalskim, niech go napiętnują, byle szybko, bo jak Migalski wejdzie ze swoją powieścią na fejsa to zamiecione.

  32. Co się dzieje od rana na salon24. Zwijają i odwijają Coryllusa.

  33. Odezwał się , aspirant , do bycia prawą górną kończyną .

  34. I tu lezy jak mnie sie wydaje sedno problemu Migalskiego-odrzucenia przez PIS jego kompetencji.

  35. Pofikaj jeszcze trochę zanim cię wywalimy.

  36. Pisałem ci ,że nie ma potrzeby abyś wpuszczał mnie na swój blog , moje uwagi były skierowane tylko do ciebie . CIENKI BOLKU

  37. Jeden megaloman Migalski, to widać w Polsce za mało. W kolejce do megalomanii chyba stoi Belka, nadyma się miny robi, wczoraj powiedział że głosowałam na marionetkę, tak nazwał prezydenta – elekta.
    Z taśm nagranych u Sowy wynikało że razem z Belką w NBP pracuje Cytrycki. To prawdę mówiąc kto ? i gdzie? i czyją? jest marionetką?

  38. Wkradl sie blad- powinno byc braku kompetencji

  39. I poza cienkim bolkiem już nic? taka posucha?

  40. Zaścianek – moi znajomi pracowali z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i mówili jedno, że wiedzy i pracowitości (ta kolejność) to można mu pozazdrościć, ale żeby to obiektywnie ocenić trzeba mieć dobrze zrobioną diagnozę własnych możliwości.

  41. A zakryli dach na basenie narodowym,bo jak nieee….

  42. Specjalisto od fikania , zupełnie niedawno , kiedy to chciałeś jakiejś pani dać plaskacza , zgłosił sie do ciebie facet , który stając w obronie tej pani , zagroził że obije ci facjatę . To zacząłeś zasłaniać się prokuraturą i sądem CIENIASIE .

  43. Ostro na S.24. już drugi dzień .Pozazdrościć gospodarzowi.

  44. Migalski zamiast powiedzieć PiS – dziękuję za dobre miejsce na liście do UE – zdaje się wzorować na ewangelicznych uczonych w piśmie, którzy ośmieszyli, opluli, upodlili. Ot taka nieciekawa osobowość.

  45. Pan Migalski miał swoje pięć minut i minęły one bezpowrotnie. Obnosił się kiedyś z ranami odniesionymi na Uniwersytecie Śląskim, później zadał mu takowe ponoć J. Kaczyński, choć przecież wylądował w tej Brukseli i chyba ma się dobrze. Wielu chciałoby odnieść takie rany.
    Tak ogólnie biorąc to nasza klasa polityczna jest kompletnie bez klasy.

  46. Zajrzałem, a tam zupełnie inny tytuł po drugim przywróceniu tekstu. One złośliwe, a Gospodarz nie mniej. :)))

  47. Mnie wystarczyl jego widok podczas kampanii wyborczej w stroju trapera. A potem jeszcze publicznie ubierajacego sie w jakies rozowe majtki czy ponczochy.
    Miejsce blazna jest w cyrku, nie w zyciu publicznym czy polityce.

  48. Nie jestem socjologiem,
    tylko Grzesiem ze wsi.
    Na ogólnych zasadach dzielę się poglądami.
    Nie orzekałem, nie orzekam i nie zamierzam.
    Chyba będę się żegnał…

  49. U Gospodarza był link do szczura biurowego o Inicjatywie „Uczciwe Media” co to PAD maja wziąć w obronę. Z ciekawości zaglądam co to za kumitet (nie poprawiać), a tam:

    prof. Piotr Gliński (auć! auć! auć!),
    Jan Pietrzak (auć)!
    Marcin Wolski (auć! auć!)
    prof. Andrzej Zybertowicz (auć!).

    Śmiech na sali. Jeżeli maja zaatakować PAD to oczywiście związane to będzie z umniejszaniem autorytetu stanowiska prezydenta, ale także będzie to próba odwracania uwagi od tego co PAD będzie faktycznie robił (ale co?)

  50. JASNE. Gdzieżbym śmiał pouczać.
    „Podwładny przed obliczem przełożonego powinien mieć wygląd lichy i durnowaty tak, żeby swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego” i jeszcze „ruki pa szwam”.
    Czy na to mogę się powołać Jaśnie Panie?

  51. To ty jesteś ten facet?

  52. Nie zauważył Pan ,że znikał trzykrotnie ,więc zmiana tytułu była konieczna .

  53. Do RZEŚKIEGO . Nie jestem tym facetem .

  54. pisałem 27 maja 2015 o 22:04

  55. To może jesteś tą panią ?

  56. wczoraj sprawdziłem, zamieściłem taki komentarz i nie został usunięty:)

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.