Lis 292016
 

Byłem wczoraj w Warszawie. Wychodzę z dworca na górę z hot dogiem w łapie i pochłaniam go łapczywie, bo prawie nic nie zjadłem w domu. Jeden poziom schodów, potem drugi, no i ta zima warszawska, tak charakterystyczna. Pusty, lekko oszroniony chodnik, parę osób na przystanku naprzeciwko hotelu Polonia, kiosk, gdzie zamierzałem kupić bilet komunikacji miejskiej, ja z tym hot dogiem, a naprzeciwko mnie owinięta białą płachtą rotunda. Wygląda jak jakaś monstrualna purchawka, sami możecie sprawdzić. Na płachcie skupione i napięte twarze Piłsudskiego i Dmowskiego, oraz napis – 11 listopada, dzień niepodległości, pod napisem zaś inny, mniejszy nieco. To cytat z Piłsudskiego, który brzmi – albo Polska będzie wielka, albo nie będzie jej wcale. Mądrze powiedziane – pomyślałem. Przeniosłem wzrok z wielkiej purchawki na chodnik przed kioskiem, cały czas z tym hot dogiem w ręku. Przeniosłem i oczom nie uwierzyłem. Pusty chodnik, a na środku, na tle tego zasępionego Piłsudskiego stanęła tyłem do mnie jakaś emerytka w berecie, w futerku, w długiej spódnicy, w kozakach wciągniętych na krzywe już i mocno zdefasonowane nogi, zrobiła rozkrok i jak gdyby nigdy nic zaczęła sikać. Kiedy skończyła, poprawiła spódnicę i ruszyła dziarsko w dół ku schodom wiodącym do przejścia podziemnego pod rotundą.

Dodam tylko jeszcze, że przez całą drogę, w pociągu myślałem o ministrze Glińskim i jego telewizyjnym występie. Myślałem też o salonie24 i tekstach, które tam się pojawiły z samego rana. I wierzcie mi, że ten okropny opis, który dałem na początku pozostaje w ścisłym związku zarówno z jednym jak i z drugim. Nie wiem czy ktoś to jeszcze pamięta, bo wydarzenia nabrały niezwykłego tempa, nawet jak na Polskę, ale cała afera z przewałami w organizacjach pozarządowych zaczęła się od lekkich demaskacji kataryny, sławnej blogerki salonu 24. Jak się okazało, ta zasłużona, jak najbardziej prawicowa i jak najbardziej nasza, a do tego zaprzyjaźniona z salonem24 blogerka, jest jednocześnie pracownikiem jakiejś fundacji, gdzie zatrudnienie znalazła także córka prezydenta Komorowskiego. To był początek afery i początek naszej irytacji. Ta zaś nie dotyczy rozgrywek pomiędzy politykami PiS jak to zasugerował mi wczoraj Tomek Gajek, ale wprost relacji pomiędzy władzą a obywatelem, czy jak kto woli poddanym. Chodzi o to, czy pieniądze obywatela będą dalej kradzione przez organizacje pozarządowe, które nie mają poza złodziejstwem żadnej misji. Tomek Gajek próbował mnie wczoraj przekonywać, że nie ma innego wyjścia, one muszą być kradzione, bo taki jest ten świat, Gliński zaś walczy z Kurskim o wpływy i trzeba trzymać stronę Glińskiego, bo Kurski jest znacznie gorszy. Trudno mi posądzać Tomka Gajka o idiotyzm, podobnie jak trudno mi posądzać o idiotyzm Jacka Jareckiego, który wczoraj z rana rozdarł szatę z tego samego powodu, to znaczy z powodu istnienia środowisk, które są wieczne, bo muszą być i muszą żywić się naszą krwawicą. Nie mogłem sobie wytłumaczyć przez całą drogę do Warszawy, dlaczego ci dwaj ludzie, znani z bezkompromisowych, trzeźwych sądów, dlaczego oni akurat napisali teksty tak bardzo nie a propos sytuacji i w całkowitym oderwaniu od sprawy najistotniejszej dla nas, czyli od relacji pomiędzy organizacjami pozarządowymi a salonem24. Wystąpienie obydwu kolegów zostało od razu właściwie, w przypadkowy jak mniemam, ale bardzo złośliwy sposób podświetlone przez Bognę Janke, która napisała – Gliński ma rację. Otóż nie, Gliński nie ma racji, nie ma jej także Kurski i nie chodzi o tu o tę rację, o której mówi Bogna Janke. Jackowi Jareckiemu zalecam, jeśli oczywiście będzie miał czas w przyszłym roku, żeby przybył na targi książki historycznej i zobaczył tę całą nędzę w pełnej okazałości. Wtedy może przestanie lamentować i nie będzie nikogo straszył pobiciem. Byli wszyscy – żona Glińskiego, Magdalena Ogórek, Smarzowski, Gadowski, Targalski, nasi i nie nasi….I wystarczyło spojrzeć raz, żeby przekonać się, że ci wszyscy ludzie nie mogą absolutnie nic, a nie w pojedynkę, ani razem. Mogą tylko płakać kiedy odbiera im się pieniądze, które wcześniej ukradli. Najbardziej wstrząsający jednak był dla mnie tekst, który ukazał się w salonie24 wieczorem. Nosił on tytuł „Pożegnanie’ i napisała go znana blogerka intuicja. Oto intuicja postanowiła pożegnać się z publicystyką, albowiem ta żywi się konfliktem, ona zaś jest zbyt wrażliwa, żeby żerować na konfliktach. Przyznam od razu, że ja jestem bardzo nieufny jeśli idzie o takie deklaracje, szczególnie kiedy padają z ust kobiet. Jest we mnie gruby pokład niewiary, którego nie przebije nawet najtwardszy górniczy świder. Im bardziej ktoś eksponuje swoją wrażliwość, tym mniej mu wierzę. Nic nie mogę na to poradzić, mam tak od dzieciństwa. Intuicja ma pewnie z 10 dobrych powodów, żeby zrezygnować z blogowania, ale ona, w niezrozumiałym rozedrganiu, napisała, że Gliński ma rację, albowiem forma w jakiej dziennikarze zaatakowali córkę Rzeplińskiego i Komorowskiego jest nie do przyjęcia. Nie treść, a forma…kapujecie…wszystko jest kwestią smaku, jak u Herberta…I cóż tu rzec…Que coincidencia…jak mawia nasza nauczycielka hiszpańskiego. Przeczytałem ten jej tekst i przypomniały mi się dawne czasy. Konkretnie zaś rok 2010, kiedy to mieliśmy z Toyahem i takim jednym Adamem spotkanie w sztabie wyborczym PiS. Był to czas entuzjazmu i wiary w zwycięstwo, całkowicie jak wiecie zmarnowany. Był to też czas rozpoznawania kto jest kim. Wiele osób przyszło nas zobaczyć, bo blogi nasze były wówczas popularne i wszyscy wierzyli, że może z nich wyrosnąć coś dobrego i ważnego. Parę osób przyszło tam po to, by się przekonać kim są faceci, którzy skupiają na sobie uwagę tak licznej publiczności. Wielu przekonało się, że nikim, że tak jak oni, czyli tak jak my, potrafi każdy i nie jest to żadna sztuka. Nie wiem jak toyah, ale ja dużo tracę przy bliższym poznaniu. Moja żona ostatnio powiedziała, że ona nie może uwierzyć czytając te moje teksty, nie może uwierzyć, że ja gadam jak zwykły wieśniak, a potem siadam do klawiatury i piszę coś, co jest tak dramatycznie różne od mojej osobniczej codzienności. Ja, powiem szczerze, także nie mogę w to uwierzyć i nie wiem jak to się dzieje. Przypuszczam, że z innymi jest tak samo, oni patrzą, nie wierzą i próbują po swojemu, bo to przecież proste. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że wtedy była z nami również intuicja, która potem rozpoczęła swoją wielką przygodę z czytaniem obciachowych gazet. Pamiętam to i w miarę jak przypominają mi się różne szczegóły maleje moja wiara w szczerość jej wczorajszej deklaracji.

Nie wiem czy zauważyliście, ale ta cała afera z organizacjami pozarządowymi może zakończyć się całkowitą dekonstrukcją, a może nawet dewastacją blogosfery. Zaczęło się w końcu niewinnie, od jakichś uszczypliwości pod adresem kataryny, a dziś jesteśmy w miejscu, w którym wicepremier i minister kultury zamienia się na wizji w gówno. Wrócę jeszcze do tekstów kolegów Jareckiego i Gajka, jak oni mogli nie zauważyć, tego co Gliński mówi w piętnastej minucie i trzydziestej sekundzie? Mówi mianowicie, że dzwonił do kierownictwa politycz…policyj…do kierownictwa telewizji dzwonił i tam coś mu powiedziano. Gliński powiedział, że istnieje kierownictwo polityczne telewizji, a blogerzy piszą o tym, że on się przyda Kaczyńskiemu? Albo, że tak jak jest będzie już zawsze? Rozumiem, że nieuważnie przesłuchali to nagranie, nie wychwycili wszystkich niuansów, jakie umieścił w swoim wystąpieniu wicepremier. Na naszych oczach dzieje się coś ważnego, a kiedy dziać się skończy blogosfera może wyglądać inaczej. Mniemam, że lepiej niż dziś. Może warto to zauważyć….

Wiemy z jakiego środowiska wywodzi się minister Gliński, wiemy, że już w pierwszych słowach swojego wystąpienia użył wyrazów „sprawiedliwość społeczna” co go całkowicie dyskwalifikuje i unieważnia jako współpracownika dobrej zmiany. Jak możecie ludzie wiązać z nim jakieś nadzieje?Jak możesz intuicjo z powodu tego szmaciarza rezygnować z publicystyki i zasłaniać się jakimiś całkowicie niewiarygodnymi wymówkami?

Jeśli zaś idzie o tak zwane środowiska opowiem anegdotę z targów, na którą wczoraj nie starczyło miejsca. Żeby Jacek Jarecki wiedział gdzie jest i żeby wiedział, że nie ma tam żadnych tajemnic, jest tylko krótka ławka i wielkie apetyty nie znajdujące zaspokojenia. Oto staliśmy obok Ośrodka Karta, który także jest fundacją. Zakolegowaliśmy się już dawno z dziewczynami z tego stoiska i czasem gadamy. No i do tych dziewczyn podszedł człowiek z innego dotowanego wydawnictwa, z Frondy mianowicie i zaproponował im deal taki, jak one pójdą na ich stoisko i udadzą, że chcą autograf od siedzącego tam autora, który się nudzi, i jeszcze pozwolą sobie zrobić zdjęcie, to w nagrodę dostaną książkę. Chodziło o to, by na dokumentacji z targów było widać, że ktoś obcy podchodzi to tego ich pisarza i prosi o autograf. Żeby uzyskać ten efekt trzeba było dać łapówkę w postaci książki. No, ale ta dziewczyna się nie zgodziła i oni poszli żebrać dalej. Tak działają organizacje ze wsparciem z budżetu.

Mój kolega zauważył wczoraj jedną ważną rzecz, spostrzeżenie jest natury fizjonomicznej. Oto są ludzie, którzy przyjmują postawę cierpiącego mędrca. Do tego grona zalicza się minister Gliński, pewnie też kilku innych ministrów. Ja zaś dołączyłbym jeszcze Jarosława Kurskiego, brata Jacka, któremu będziemy musieli przyjrzeć się bliżej. Jarosław Kurski bowiem umieścił w sieci swoje wystąpienie, w którym mówi, że prezydent Duda swoją obecnością na gali Superexpresu skalał powagę urzędu. Że ta goła dupa Dody to hańba. Ja myślę, że siedząc latem w stołówce GW można by było zrobić panu Kurskiemu kilka zdjęć z dziewczynami, które mogłyby zawstydzić Dodę, no, ale on nie jest przecież prezydentem. Jemu wolno….Powiedział też Kurski Jarosław, że oni, nie będą lżyli Dudy tak jak lżono prezydenta Komorowskiego. Dla mnie to jest jasne od początku. Oni będą go lżyli tak, jak wcześniej lżyli Lecha Kaczyńskiego, z tą samą podłością i tym samym fałszywym cierpieniem wymalowanym na swoich krzywych ryjach. Zresztą sami zobaczcie

http://wyborcza.pl/10,155166,21022733,nie-bedziemy-pana-prezydenta-atakowac-i-lzyc-tak-jak-lzono.html

Jak pewnie zauważyliście od jakiegoś czasu trwa panika w gazowni, a także w różnych jej przybudówkach, lżących za pieniądze prezydenta i Jarosława Kaczyńskiego. Wszyscy ci ludzie wpadli w panikę, bo kończy się forsa. Usiłują więc coś ściągnąć od czytelników. Pieniądze bowiem będą teraz płynąć do innych nieudaczników, którzy będą je zagospodarowywać po swojemu. Wszyscy dookoła zbierają forsę, na różne niesprecyzowane cele. Tak się niestety złożyło, że i my musimy sięgnąć do tego środka, żeby zrealizować pewien projekt. Jak wiecie do tej pory starannie unikałem zbiórek i uniknąłem także katastrof w postaci współfinansowania projektów przez osoby obce i zainteresowane zyskami. Muszę to zmienić. Powiem wprost dlaczego. Ze względu na Tomka, który nie może już dłużej pracować w tym systemie w jakim pracuje. On nie ma etatu i żyje z tego co narysuje i zaprojektuje. Rynek komiksów zaś został przez naszych i nie naszych skutecznie wygaszony w ostatnich latach. Sprzedaż w zasadzie zamarła. Nie znaczy to jednak, że rynek komiksów zostanie zlikwidowany albo zamknięty. On zostanie zamrożony na jakiś czas i będzie czekał do lepszych czasów, a może do gorszych, jeśli patrzeć z naszego punktu widzenia. Wiem, że tak będzie i dlatego nie mogę zejść z tego rynku. Produkt taki jak komiks otwiera przede mną różne możliwości, których nie daje książka, zbyt hermetyczna, by zrobić z niej hit rynkowy na dużą skalę. Komiks jest łatwym w obsłudze narzędziem, którym można zmieniać obowiązujące narracje. Wkrótce się o tym przekonacie, bo Hubert rysuje album pod tytułem „Noc św. Bartłomieja” , ja sam napisałem scenariusz, więc możecie się domyślić już dziś, co tam będzie. No, ale Hubert ma pracę, a Tomek nie ma. Od dawna mówiłem i pisałem, że trzeba zrobić album pod tytułem „Sacco di Roma”, o spaleniu Rzymu przez Niemców w roku 1527. Musi się on ukazać w roku 2017, na 500 lecie reformacji. Nie dźwigniemy tego bez Waszej pomocy. Muszę to napisać wprost, bo obiecałem Wam ten album. Tak się jednak składa, że sukces na naszą miarę, sukces, który osiągnęliśmy bez pomocy fundacji, stowarzyszeń, zbiórek, składek i wspomagania zewnętrznego, nie daje nam takiej możliwości. Mamy pootwierane inne projekty, które są tańsze i muszą być realizowane w swoim rytmie. Nie poświęcimy ich dla Sacco di Roma, dlatego musimy prosić Was o pomoc. Rozmawiałem o tym z naszą księgową i ustaliliśmy, że otworzymy specjalne, prywatne konto na rzecz takiej zbiórki, a następnie rozliczymy się z niej tak jak się rozlicza z indywidualnych darowizn. Podam Wam numer tego konta i poproszę o pomoc, ale także o rozsądek. Wiem, że wiele osób jest silnie zaangażowanych w działalność tego bloga, wiem że są one gotowe do różnych poświęceń, ale musimy znać granicę. Nie chodzi o to, by zebrać największą możliwą kwotę, ale o to, by wydać duży album komiksowy. On kosztuje, ale są to koszta do ogarnięcia wyobraźnią przeciętnego człowieka. Myślę, że mniejsze niż to czym dysponowała żona Glińskiego w tej całej fundacji.

Jeszcze raz podkreślam, że na cele tej zbiórki otworzyłem inne konto. Proszę nie wpłacać żadnych darowizn na konto firmowe, po to jest niezgodne z prawem, przepisami i czym tam jeszcze. Musimy się liczyć z różnymi kłopotami i wrogimi reakcjami. No dobrze, dość tego tłumaczenia się i gadania. Kto może, niech pomoże…

41 1140 2004 0000 3202 7656 6218

Przypominam, że od czwartku jestem na targach książki we Wrocławiu. Targi odbywają się w Hali Ludowej, nasze stoisko ma numer 95

Przypominam też, że targi bytomskie odbędą się w pierwszy weekend czerwca roku 2017

  78 komentarzy do “Impresje, intuicje i cierpienia mędrców”

  1. One, te fundacje poza złodziejstwem mają misję. Ich misją jest defasonowanie globalizmem mózgów ludzkich.

  2. Ja nie wiem może twoja Szanowana Małżonka za dużo (może złe sformułowanie) z Tobą rozmawia na jakieś codzienne tematy, może jak kupujesz papier toaletowy to gadasz jak wieśniak. Bo i Twoje wykłady są na poziomie, a przy osobistym spotkaniu zyskujesz bo jesteś „milusi” a tu na blogu to tylko „won stąd” 🙂

  3. Różne są reakcje sympatyków dobrej zmiany na to co ona wyrabia a o czym coraz gęściej pojawiają ciekawe teksty. Nie zaglądam kto i z jakiego klucza wcześniej nadawał ale osobiście pamiętam kilku takich co to wcześniej złego słowa powiedzieć sobie na „dobrą zmianę” nie dali a teraz to ho ho ho. Widać co u niektórych że milczeć na ten temat już nie potrafią i zmieniła im się optyka. Najbardziej zajadli w krytyce są ci spośród zawróconych którzy wcześniej najmocniej głaskali. Ale to jest margines tak jak druga strona medalu których nazywam kamikadze – ci pójdą z dobrą zmianą na dno własnej wiarygodności i będą do końca zaprzeczać że białe jest czerwone. Najsmutniejsze jest jednak to co się dzieje z „umiarkowanymi” od których człowiek czuł dobrą wolę i posługiwanie się rozumem. Ci po prostu zamilkli, albo znaleźli sobie właśnie taki pretekst jak wspomniana przez gospodarza blogerka – „brutalizacja” dyskursu publicznego którego rzekomo nie są w stanie już znieść albo firmować (tak jakby wcześniej ktoś od nich tego wymagał). A ja sobie myślę że to jest po prostu wstyd za tych wszystkich Ryśków „dobrej zmiany” na których dali się nabrać. To bardzo smutne kiedy osoba inteligentna i spostrzegawcza pozwala sobie na tego rodzaju dezercje zamiast jak ci prości ludzie po prostu walnąć pięścią w stół i przeprosić się ze swoim sumieniem, które przecież posiadają skoro się wstydzą. Ucieczka przed smutną prawdą nic im nie da.
    Czwarta kategoria to rzecz jasna ludzie podstawieni od początku do końca. Z tymi nie da się nic zrobić niezależnie od tego jaki ten koniec będzie. Oni zawsze będą zarobieni… dopóki system ich promuje i karmi. Ci są rzecz jasna najgorsi nawet jeśli piszą „prawdę”.

  4. Te gnoje nadal uważają, że nie ma ludzi chcących zlikwidować dojenie budżetu, są tylko tacy, którzy chcą się do cycka dossać.

  5. co wpisywać w rubryce „tytuł wpłaty”?

  6. Można wpisać „darowizna”

  7. Panie Gabrielu Najdostojnieszy, konto w polskim banku np. w Rotundzie bo patriotom to robi różnicę, a 1140 to mBank Deutschland.

  8. Nie ma przymusu, naprawdę…to tylko prośba, miejmy nadzieję, że ostatnia. Nie będę zmieniał banku teraz. Niech pan przeznaczy tę pomoc na jakiś szczytniejszy cel….

  9. Próbowałem się doszukać całości kwot „sektora NGO”, ale to jest tak napisane, żeby nic nie znaleźć. Poniżej link pod którym można spróbować. To jest taki statystyczny bełkot, że z „dinozaura” wychodzi coś mniej więcej na kształt „dynię żarła”.

    http://fakty.ngo.pl/wiadomosc/1889353.html

    Ostatnie strawne dane GUS-u z 2012 roku to ok. 24 miliardów przychodu i ponad 140 tys osób zatrudnionych.
    Z tym, że sektor dynamicznie rośnie. Dynamicznie bo od 2003 udział w finansowaniu NGO przez samorządy, rząd i fundusze z UE wzrósł z 33% do 55% (2014), a przychody z działalności własnej zmalały w tym czasie z 29 do 16%.

    Tak leciutko po tauzenie rocznie od każdego dorosłego Polaka wyjdzie.

    To tak w skrócie o kosztach kaptowania ochotników na autograf na książce dotowanego autora.

  10. Próbują się chować po „prywatnych” i „oddolnych” inicjatywach… Dlatego wolę „zakony żebracze” które jasno deklarują że nie biorą ani jednego publicznego grosza i mają gdzieś ich pomoc w wypromowaniu, bo później ciężko jest takie g. od buta odczepić.

  11. Jednak 1140 się kojarzy z 1410. Coś się za tym musi kryć.

  12. Czy pan Bereźnicki pojawi się gdzieś w Warszawie publicznie? Moja córka ma parę komiksów i chciałaby uzyskać autograf.

  13. Na razie się nie zanosi

  14. Te twory pełnią również funkcję kwiatka wiarygodności do cuchnącego kożucha etatyzmu. Politycy chwalą się później „opinii publicznej”, wmawiając tym którzy nie należą do zaplecza „patrzcie jak naród spontanicznie nas popiera i wokół nas samodzielnie się organizuje”. To jest chyba bardziej destrukcyjne jak sama kradzież bo urabia wszystkich którzy tematu nie znają w przeświadczeniu że „naród z nimi”.

  15. Najlepiej nie mieć konta jak Pan prezes 😉

    Jakiś czas temu u Pawilickiego odbyła się dyskusja o „patriotyzmie”. Siedział tam taki jeden który lansował taką oto myśl „narodową” że posiadanie konta w zagranicznym banku i kupowanie zagranicznych produktów to zdrada.
    Po jego przemówieniu (bardzo emocjonalnym) niektórzy zgromadzeni na sali „narodowcy” zaczęli po sobie zerkać nerwowo i nie oparli się pokusie sprawdzenia czyje zegarki noszą 🙂
    „Nie idźmy tą drogą” bo ona prowadzi do miejsca gdzie każdy „narodowiec” będzie musiał składać co miesięczny raport gdzie co kupił z załącznikiem skanu metki, paragonu i potwierdzenia przelewu.

  16. Dobra, wesprzemy, i przyjdziemy po trzy autografy.

  17. Pani prezes Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego we własnej osobie:

    http://www.interia.tv/wideo-blogerka-kataryna-w-porannej-rozmowie-rmf-29-11-16,vId,2198074

  18. Czytając dzisiejszą notkę Gospodarza przyszła mi do głowy książka – Montaż Vladimira Volkoffa.
    Sięgnęłam po nią, przejrzalam, rzuciłam okiem na fragmenty zaznaczone przeze mnie neonowka. W swoim czasie nie potrafiłam korzystać inaczej z mediów jak tylko patrząc przez pryzmat tej instrukcji. Było to z jednej strony odkrywcze, ale z drugiej bardzo męczące. Jeśli ktoś czytał, to wie, że mogły się we mnie obudzić podejrzenia, że z tymi blogami, fundacjami i mediami może być właśnie tak. To montaż.

    Prof Gliński mnie w tym upewnia, a także dzisiajsza rozmowa z panem posłem Światem, wdowiec po Aleksandrze Natali-Świat, który był bardzo zniesmaczony i zdziwiony zatrzymaniem przez CBA Józefa Piniora – który „działając w opozycji wykazywał się wielką uczciwościa”. On tego co Pinior teraz wyprawia nie liczy, ani nie przeszkadzają mu jego skrajnie lewicowe poglądy.
    Po prostu Układ Wrocławski.

    A do kompletu jeszcze film z Targów Książki Historycznej. Jan Bodakowski jedak potrafi utrzymać kamerkę pewną ręką, a rozmówca mógł się zaprezentować w dobrym świetle – dosłownie i w przenośni.

    http://prawy.pl/41767-wysoki-ranga-polski-mason-dzialalnosc-opozycyjna-w-prl-byla-przykrywka-dla-dzialalnosci-wolnomularskiej/

  19. Prawdziwy patriota (bez cienia ironii tym razem) ma konto na kajmanach i tego się trzymajmy .

  20. Kataryna robiła jak koń pod górkę, mimo że Mazurek jej pomagał. Komu innemu szyderstwami przegryzlby tętnicę. Trzeba przyznać, że dostrzegają niebezpieczeństwo i starają się na pożar szybko zarzucić mokry koc.

  21. A tutaj to jedynie 5 ,1 miliarda mamy, więc być może definicja zmieniła się na kilkakrotnie bardziej niekorzystną.

    https://mojepanstwo.pl/ngo/finanse_opp?w=wszystkie&size=wszystkie&timerange=2015

    A być może korzystną…

  22. Mocno obok tematu, jednak Toyah wypichcił dziś przepyszny wpis – trochę o Kościele Anglikańskim i trochę o „profilowaniu” wikipedii.

    To zajrzałem ci ja do tej wikipedii i co o anglikanach w Polsce tam mamy?

    Posługa Kościoła Anglikańskiego sięgała ziem polskich już w XVI i XVII wieku[2]. Ze względu na uznawanie hierarchii rzymskokatolickiej Kościół Anglii nigdy nie stawiał sobie za cel prowadzenie misji wśród polskich chrześcijan, zaś rdzennych wyznawców anglikanizmu w Polsce nigdy nie było. Dlatego też posługa kościoła ograniczała się do duszpasterstwa wśród przyjezdnych poddanych Imperium Brytyjskiego (dyplomatów, kupców itd.).

    Jednak z biegiem czasu anglikanie zwrócili swoją uwagę na liczne w Polsce skupiska żydów. Jeszcze w 1809 roku w Londynie powstało Towarzystwo Krzewienia Chrześcijaństwa Wśród Żydów, a w roku 1821 powstała jego pierwsza misja w Warszawie. W późniejszych latach otwarto placówki filialne misji warszawskiej również w Piotrkowie Trybunalskim, Radomiu, Lublinie, Poznaniu, Częstochowie, Kaliszu i Kielcach.

    Czyż nie piękna działalność misyjna.

  23. Dawno temu, gdy targi krakowskie były jeszcze w Bronowicach, do naszego i innych stoisk też przyszły dziewczyny z prośbą… Niestety bardziej uciążliwą. Aby siąść na takiej mini prelekcji ich autora… Spotkanie autorskie mu ,, robiły,,.
    To ten pan/ autor na O.co to potem !muzeum PW współtworzył.
    Dawały za to jego książkę. Nooo jeszcze za to by do niego na koniec podejść i poprosić o autograf na niej.

    .

  24. O tej misji skierowanej do żydów opowiadał Grzegorz Braun a propos Powstania Listopadowego.

  25. http://chidusz.com/londynskie-towarzystwo-krzewienia-chrzescijanstwa-wsrod-zydow-agnieszka-jagodzinska/

    Taki fajny fragmencik:

    To, co z naszej współczesnej perspektywy wydaje się jednak najważniejsze, to fakt, że misjonarze byli jednymi z niewielu, jeżeli nie jedynymi wykształconymi chrześcijanami, którzy przez długie dekady docierali do wnętrza społeczności żydowskiej i byli żywo zainteresowani kontaktem z nią. Nie tylko z Żydami rozmawiali, ale pozostawili po tych spotkaniach długie raporty, różne wydawnictwa, np. teksty polemiczne chrześcijaństwa z judaizmem.

  26. Apologeta to praca jak każda inna, szkoda tylko, że podatnik się musi dorzucać. Oni prestiż w spadku dostają, więc nie będą przecież na kasie w biedzie pracować.

    A na koniec i tak dostaniemy do wyboru Sierakowskiego albo młodego Tyrmanda.

  27. https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/2528/1/Wisniewski%20-%20doktorat%20-%20pdf.pdf

    To akurat duże dzieło, ale wynika z niego, ze w ciągu ponad trzydziestu lat (1822-1855) londyńskie towarzystwo nawróciło w Królestwie Polskim 361 Żydów.
    Dziesięciu rocznie!!! A dysponowali budżetem pozwalającym na druk kilkunastu tysięcy egzemplarzy biblii i 100-tysięcznymi nakładami ulotek.

    Aż się nie chce wierzyć, że anglikanie inwestowali tak wiele, żeby wyjąć tak niewiele.
    Chyba Żydzi też nie mogli w to uwierzyć. Stąd tylko dziesięciu nawróconych rocznie.

  28. I owszem, rozne sa reakcje sympatykow dobrej zmiany… niemniej jednak od kilku miesiecy
    wbrew biciu piany przez Ssssakiewicza, niezalezna „od rozumu”, Kurwizje „narodowa”…
    „slupki poparcia” dla dobrej zmiany – szczegolnie po ostatnich „artystycznych” wystepach PAD’a…
    czy Glinskiego „wykladowcy” m.in. w Collegium Invisible… drastycznie spadna.

    Mam nadzieje… ze „ktos” tej hucpy pilnuje… czyli… ze leci z nami „pilot”.

    Co zas tyczy sie „brutalizacji” dyskursu publicznego – to mysle, ze on sie zdecydowanie nasili
    ze strony calego okradanego spoleczenstwa polskiego… i roznym zlodziejskim blogerkom Sadlo-Katarynie czy innym Intuicjom przyjdzie ta cala brutalizacje wziazc na klate… odciac ryje od koryta
    panstwowego… i pojednac sie z ta rzeczywisoscia.

  29. Off topic (?) M. Pawlikowski i T. Łysiak patrzą na jasną stronę życia, czyli jak przewalić 64 miliony: http://www.radiownet.pl/publikacje/lysiak-pawlicki-i-borowski-zrobia-film-o-legionach

  30. Stety tak… te twory we Francji opluwaja caly czas Polske i Polakow,
    rowniez wszyscy za to placimy… stad ta nieprawdopodobna
    patologiczna biurwokracja!

    Dokladnie tak… potem takie rozne czerwone politruki jak pajac
    Hollande… francuskie prestytutki wmawiaja opinii publicznej te
    niestworzone cuda-niewidy… destrukcja i pranie mozgow na niebywala
    skale i kradziez panstwowych pieniedzy…

    … potem „strugaja” z tego rozne „kryzysy”… zagrozenia terrorystyczne… czy inne „konflikty” zbrojne… wojenne… wlacznie
    z zagrozeniem… emigrantami… czy Rosja Putina…

    … no tym sie broni zagrozony „establiszmet polityczny” przed
    utrata wladzy, wplywow… przed pociagnieciem do jakiejkolwiek
    odpowiedzialnosci za swoje bezprawne poczynania.

    Prawda jest zgola inna… narody europejskie nie sa „z nimi”… nie
    zgadzaja sie na polityke emigracyjna… nie zgadzaja sie na CETE…
    na socjalizm… na „zont swiatowy”… ani inne poronione pomysly!

  31. zaskoczenie – kataryna jest pulchna blondynką
    zawsze ja mialem za drobną brunetke
    nie tylko pozory mylą

  32. Piszesz w dzisiejszym tekscie takie zdanie o stosunkach między władzą a obywatelami, lub poddanymi – jak kto chce.
    Należy się tu jasne i czytelne rozróżnienie pojęć.
    Postaram się pokazać na najbliższym mi przykładzie, znanym niektórym czytelnikom.

    Jest Księstwo Siewierskie. Mające księcia ( każdorazowego biskupa krakowskiego), własne niewielkie siły zbrojne, prawo bicia własnego pieniądza, książę nadaje tytuły szlacheckie – odrębne od tych w Rzeczpospolitej.
    Są miasta w księstwie a w nich mieszczanie, jest jak piszę szlachta, są chłopi i oczywiście kler.
    Są wszystkie stany.
    I to są – poddani.
    Nawet tak postępowy ksiazę biskup jak A.S. Załuski reaguje na prośbę Stanów skierowaną do niego – o utrzymanie przywileju De non tolerandis Judaeis – potwierdzeniem tegoż i surowymi karami.
    Jest osobowy, konkretny, władca – i są poddani.

    Cóz dalej? Sejm Czteroletni likwiduje Księstwo za zgodą ??? właśnie czyją?? księcia biskupa ?? Feliksa Pawła Turskiego.
    Czemu znaki zapytania w powyższym zdaniu? Bo otóż ksiądz Turski NIE był biskupem. Tzn – nie ma kompletnie dowodu na otrzymanie przez niego święcenia, sakry biskupiej. (księdzem raczej był – wyświęconym).
    Czy więc był w istocie księciem siewierskim? Z definicji miał nim być biskup krakowski.

    Cóż dalej? Wkrótce znaczna część księstwa trafia w wyniku rozbioru pod władzę pruską. Na kilkadziesiąt lat.
    Wraz z nową władzą pojawia się nowe absolutnie na tym obszarze pojęcie – obywatel.
    Za czasów Księstwa mieszczanie mieli zarówno ziemię w mieście i pod miastem.
    Obywatelowi nakazano wybrać. Albo stan chłopski i ziemia. Albo zachowanie statusu mieszkańca miasta z posiadaniem firm rzemieślniczych i INNYCH!

    Poddany był wolny. Miał płacić podatki nakazane, domagał się od księcia materialnej (udzielanie realnie!) pomocy w razie klęsk itd.

    Obywatel miał płacić nakazane podatki, w sytuacji prawnej pozbawiającej go części źródeł dochodu.
    W miastach dawnych księstwa zapanowała nędza.
    Mieszczanie przemianowani na obywateli różnymi sztukami bronili posiadanej ziemi. W okresie upadku Rzeczpospolitej produkcja i handel na tym terenie miały się różnie. Kawałek ziemi dawał choć chleb.

    Aby zatrzeć ślad dawnego ładu zmieniono też nazwę – na Górny Śląsk. Tę zawdzięczamy Prusakom.

    ps. F.P. Turski nie tylko tym się wyróżniał, ze zasiadał na stolicy biskupiej w Krakowie i na tronie ksiązęcym w Siewierzu.
    W 1773 sankcjonował I rozbiór Polski.
    W 1794 przekazywał znaczne sumy na powstanie kosciuszkowskie, na rzecz działań antyrosyjskich.
    Przebywał zresztą na terenie Zamku w Siewierzu długo po kasacji księstwa. Jakim prawem korzystał z zamku? I zapewne należnych mu dochodów które wpłacali niezorientowani, byli poddani.

    Obywatel. Poddany.
    Jest się nad czym zadumać. Oraz ponowić refleksję.

    .

  33. To zlodziejstwo trzeba natychmiast ukrocic… nie moge uwierzyc co ten zlodziejski
    darmozjad bredzil… i jeszcze ten pasozyt tak „charoje” ponad 20 lat !!!

    To sie normalnie nie miesci w glowie! Ona „pracowala” przy apelu smolenskim…
    ta cala „dzialaczka” robi „szkolenia” dla nastepnych fundacji zlodziejskich… o ludzie…
    to nie miesci sie w glowie jaki to zlodziejski business!

    Bylo widac i slychac, ze na zlodzieju czapka gore.

  34. „…organizacje pozarządowe, które nie mają poza złodziejstwem żadnej misji”
    Drogi Panie Coryllusie, instytucje pozarządowe są kluczowym narzędziem w likwidacji państw narodowych. Służą do wprowadzania demoralizacji w postaci szerzenia zboczeń, antykoncepcji, sex edukacji , depopulacji. Prowadzą do globalizacji, są agenturą Złotej Międzynarodówki.

  35. Coraz lepsze info wychodza po latach… i dobrze.

    O tak… potrafi Bodakowski kamere pewna reka trzymac, ale na dluzsza mete i tak mu to
    nie pomoze.

  36. http://obowiazekpolski.pl/fundacja/cele

    Ten cel mi się podoba:
    – propagowanie dorobku władania szablą polską

    A tu cytat z dobrze zapowiadającego się bloggera:

    Co jakiś czas jednak pojawiał się ktoś, po kim widać było, że zna się na szablach lepiej niż Przemysław Wałęsa na cygarach. Stawał taki człowiek, chmurzył oblicze i mówił – interesuje mnie szabla polska…czy ma pan coś z tego zakresu. Na co nasz sąsiad odpowiadał – nie proszę pana, bo szabli polskiej właściwie nie ma. – Jak to – dziwił się znawca cygar – no tak – odpowiadał nasz sąsiad, nie ma bo wypuściliśmy ledwie trzy wzory szabli, a wojsko używało szabel pochodzących z innych krajów, często pruskich i rosyjskich. Było takich klientów ze dwudziestu i Janusz za każdym razem cierpliwie tłumaczył, jak się sprawy mają. W większości przypadków bez skutku, bo znawcy cygar, co chcieli sobie kupić szablę polską odchodzili urażeni w swojej dumie i w swoim znawstwie

  37. Napisałam wyżej o relacji obywatel – poddany.

    Na s24 @kossobor pokazuje dzisiejszą ilustrację do relacji państwa reprezentowanego przez urzędników do obywatela.

    Ja wyżej napisałam że w moim Księstwie Siewierskim – poddany zwracał się o wszelką pomoc do księcia.
    Tu sygnał, ale siedzę w temacie i mam dużo przykładów, choć samo Księstwo jest słabo opracowane …mimo dużej ilości dokumentów oryginalnych , nie są one opracowane. Leżą w Archiwum Kurii.

    .

  38. Nie, Panie Adamo21… nie jestem w zaden sposob zaskoczona. Z perspektywy
    dzisiejszego dnia ta pusta i prymitywna blondyna pozostanie dla mnie tylko i wylacznie
    slynna ZLODZIEJKA KATARYNA… i do tego na zawsze… jej pulchnosc nie ma tu
    znaczenia.

    Choc od 6 lat czytam s24… dzis juz tylko kilku blogerow… jakos nigdy nie przeczytalam
    tej calej Sadlo… omijalam ja szerokim lukiem… chocby dlatego, ze wielu sie na nia
    powolywalo… i sam ten fakt budzil moje watpliwosci… a potem za niedlugo „odkrylam”
    Gospodarza…

    … no i juz wtedy wiedzialam, ze nie ma sobie rownych… i tak jest do dzis. Mozna
    to nazwac przypadkiem, ale w zyciu nie ma przypadkow.

  39. A jak maja byc opracowane Pani Marylko, jak wiekszosc „chisterykow” krakowskich idzie
    w „politykie”… i na etat!

    Vide: profesur Andrzej Nowak, niegdys Razny… a dzis przewazajaca ich wiekszosc
    w zlodziejskich fundacjach… i granty opracowuja… a nie jakies tam dokumenty i jeszcze
    do tego lezace w Archiwum Kurii…

    … przeciez na to trzeba nastepna fundacje wystrugac!

  40. Bez ironii potwierdzam

  41. Nie mają być opracowane.
    Na tym polega ,,’myk’.
    Trzeba zapomnieć że ta ziemia to Polska . Małopolska.
    Ma być Śląsk, niemiecki docelowo.
    Surowcowy. Bogaty. Nie nasz. Czyli dokumenty Księstwa …. część jest w Berlinie !! Tak.
    Część Krakowska jest zakurzona i ma być zapomniana. Potem …..

    .

  42. A ja tam lubię matematykę i w ramach pyskówki na dziś ” wolna kwota od podatku ” nasz były vice premier i minister finansów Marek Stefan Borowski
    / 1973 wyjechał na staż do francuskich domów towarowych. W 1975 ponownie został przyjęty do PZPR, pozostając w tej partii aż do jej rozwiązania. W 1982 skończył pracować w DT jako
    główny specjalista do spraw ekonomicznych.

    puścił farbkę :

    3 miliony polaków skorzysta na tym
    250 tysiecy na tym straci / to nasze ukochane Kapo i Oberkapo /
    a 19,5 mln nic z tego nie bedzie miało.
    1,5 mln bezrobotni rejestrowani
    a gdzie reszta ?

  43. Te dobrze dotowane organizacje pozarządowe, właśnie z pieniędzy państwa polskiego, które zadłuża się na ten cel u bangsterów (Złotej Międzynarodówki), realizują cele demoralizacji, depopulacji narodu polskiego. Przecież rządy dobrych zmian nie będą finansowały fundacji, która naucza władania szablą polską.

  44. Do wszystkich drani i wieśniaków! Mam liścik muzyczny od Waszych kobiet.
    https://youtu.be/Q9AAOmF56DA

  45. 😀
    Dobranoc.

    .

  46. Rycerzu, bo zaraz się będą chłopiska nabijać, w Polsce nie robiono szabli. Szable były z importu, rycerze byli polscy.

  47. mme, jestem wzrokowcem
    coś w rodzaju sztuki widzenia
    tym razem mnie zawiodło

  48. Bywa, Panie Adamo…

    … ja z kolei jestem zawiedziona i zalamana tym kto zacz… ta „slynna” Kataryna… po prostu masakra!

  49. J.R.Nowak na temat Kurskiego , TVP i reszty 🙂

    https://youtu.be/HuCdo0c8Qyw

  50. 🙂
    Przynoszą babę w trumnie do lekarza.
    A baba: co pan doktór ma na robaki ?

  51. Swietne… i bardzo adekwatne.

  52. Rekomenduje wszystkim milym czytelnikom i komentatorom wczorajszy… absolutnie rewelacyjny
    wpis Pink Panther’y… i prosze… o OBOWIAZKOWE zapoznanie sie z nim!

    Cos kapitalnego!

    Tres bien fait, Madame… magnifique !!!

  53. aquatne ?
    Oby była ciepła. 🙂

  54. Nie, Panie Marku… ponad czasowe.

  55. Cholela Pantela.

  56. Ehh
    ;(
    ciekawe co z tego wyjdzie ?

  57. Coz… jesli chodzi o Jacka Kurskiego – ja tez mu nie wierze… nawet tyle co brudu za paznokciem.
    Czekam tylko na to zeby Pan Kaczynski wreszcie go wypie***lil na zbita twarz…

    … ta „narodowa” kurwizja z Ssssakiewiczem to kompletne nieporozumienie i defraudacja
    budzetowych pieniedzy… mam nadzieje, ze niebawem wkroczy do tego publicznego przybytku
    stosowna kontrol.

  58. Skoro obowiązkowe to czytamy 🙂

  59. Odwraca Pani uwagę od meritum sprawy, czy to celowe działanie ?

  60. A tu mamy ” klatkę- zniewolenie umysłu ” w której siedzi sobie m.in. rózowa panterka 🙂 „za komuny była negatywna selekcja do tzw. elit humanistycznych m.in na szkołach wyższych i tam w 1989 siedziały zupełne, że się tak wyrażę osobniki nie nadmiernie inteligentne ale za to żądne uznania. Balcerowicz jest najlepszym przykładem. Kuł i kuł latami „marksizm-leninizm” i „ekonomię polityczną socjalizmu” kiedy cała Polska się z tego śmiała. Lotny nie był ale zawzięty na awans.”

  61. Z tym światłem to nie dziwota, brat z loży narodowej jest w wiekopomnym orszaku nosicieli światła.
    I ta data ponownego wyjścia z krainy cienia w piątek 27.12.1991 [9.3.2]
    W przypadku Gospodarza to działa ‚siła złego na jednego’.

  62. Tych liczb nie należy interpretować li tylko literalnie. Gdzie sprawy metafizyczne czyli zarazem polityczne w grę wchodzą tam należy również spojrzeć na przesłanie mistyczne czyli okultystyczne.
    Poletko misja przeorywała od 1822 do 1855 czyli przez 33 lata. 33 jako liczba posiada sporo konotacji okultystycznych.
    Czy w linku jest odpowiedź dlaczego przerwano/zakończono działalność?
    A 361 osób ma zapewne również ukryte przesłanie którego jeszcze nie wyłapałem.
    Na mój prywatny użytek mam odpowiedź, jednak kulawą więc dam spokój.
    W tamte czasy okultystyczne zabawy liczbami w kręgach ‚jElit’ politycznych były na porządku dziennym.
    A właściwym celem chyba nie było nawracanie to było tylko pretekstem czyli zgrabną przykrywką na obecność na tym terenie.
    Misja jak sądzę, dzięki dysponowanym funduszom, montowała agenturę wpływu rytu szkockiego.
    Dowodów nie mam ale któż je ma gdy dotyczy to kreciej roboty.

  63. I dzis mamy zalosna „powtorke z rozrywki”… ale mamy tez takie umysly jak PP, Gospodarz… kilka rewelacyjnych blogow… nadzwyczajnych komentatorow… i za to
    nalezy Panu Bogu z calego serca dziekowac i modlic sie… o przemiane serc i umyslow…

    … co zreszta nastepuje… w przyspieszonym tepie… takze we Francji.

  64. Rycerzu podzielam w pełni niepokoje w kwestii Złotej Miedzynarodowki, a kolejne ujawniane przez nich pomysły, wywołują u mnie odruchy wymiotne. Odwróciłam uwagę od meritum niechcący.

    Wcięłam się z radami nieproszona. Przepraszam.

  65. Reszta nie głosuje…
    Rachunek prosty. Inwestujemy w „elektorat” i antagonizujemy kułaków/badylarzy i ludzi którzy chcą jednak pracować dla tych „wyzyskiwaczy” w spokoju (czyli tzw. klasę średnią) z roszczeniowcami. Śmietankę spija rząd i korporacje. Divide et impera w „dobrym” bolszewickim wydaniu.

  66. Może najpierw zapytajmy Pana prezesa po co go tam wsadził 🙂 Tak na wszelki wypadek żeby nie wyjść na naiwnych idiotów.

  67. A może tak adres Bitcoin?

  68. Pan Prezes „mowil”, ze po to aby zrobil „porzadek” w TVP. Ja wiem, ze
    pan Kurski Jacek – zeby nawet wyszedl z siebie i stanal obok – nie jest
    i nie bedzie w stanie tego zrobic… chociazby tylko z 2 powodow… powodu
    rodzinnego i powodu zdradzieckiego!

    Pan Kurski nigdy tego haniebnego i niewybaczalnego faktu nigdy sie
    nie pozbedzie…

    … po prostu… nielojalnego zdrajce i kreta, ktory raz skrewil… omija sie
    szerokim lukiem. Pan Kurski zostal „doceniony” przez wyborcow i na extra
    wypasiona „sluzbe” w Brukseli nie zalapal sie… Pan Prezes i tak okazal
    wielkie serce wobec pana Jacka…

    … Pan Prezes jeszcze mowil, ze to… na rok… ze to taka „proba”… a potem
    sie zobaczy.

    Ja w kazdym badz razie mocno licze, ze Pan Prezes na „rocznice” jego
    prezesury w kurwizji podziekuje mu stanowczo za wspolprace…
    i za caloksztalt… zwlaszcza za haniebny wybryk z PAD’em.

  69. Superbiznes ewidentnie wskazuje, ze nadpremier Morawiecki
    ewidentnie z Ssssasinem „pracojo”…

    … na uwalenie dobrej zmiany!

    To jest juz pewne na 200% !!!

    Pieknie – 6.600 zeta : 30.000 zeta… 5-krotne przebicie dla zdrajcow
    i sprzedawczykow w Sejmie!

    Cudne przebicie!

  70. Proszę zawsze pamiętać przy liczbie trzy anegdote o żydzie co to na 300 rubli skroił Hipolita Korwina Milewskiego.
    To taka śliczna i wdzięczna święta liczba. PAN oko przymruża bo to na Jego Cześć i Chwałę się dzieje.

  71. Niezwykle ważne jest to, żeby nie utonąć w szczegółach i widzieć podstawowe zagrożenie. Takimi są organizacje pozarządowe promujące deprawacje, które są dotowane tylko przez państwo , ale też prywatne przedsiębiorstwa zmuszane do tego przez Złotą Międzynarodówkę. O tym pisze Margurite Peeters w swoich książkach np w „Globalizacji zachodniej rewolucji kulturowej.” Przykładem jest Sierakowski i dotacje jakie dostaje z zagranicy i z kilku ministerstw na szerzenie propagandy rewolucyjnej. Niezwykle ważna jest rola organizacji pozarządowych w likwidacji państw narodowych i globalizacji.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.