Gru 022016
 

Pamiętamy jeszcze wszyscy kłopoty profesora Andrzeja Zybertowicza, które zaowocowały pomysłem znanym jako kołczing patriotyczny. Pomysł ten polegać miał na tym, że ludzie organizowaliby się oddolnie w grupy kultywujące postawy patriotyczne. Profesor zaś, wraz ze swoim dzielnym giermkiem imieniem Staniłlko, odwiedzałby te grupy i wygłaszałby tam różne kazania. Żeby taki pomysł miał szansę na realizację konieczne było istnienie internetu, po ten nie dość, że gwarantuje ludziom anonimowość, o czym wszyscy możemy się przekonać śledząc politykę salonu24, to jeszcze ułatwia komunikację. Niestety internet i czynni tam autorzy zgodnie i chóralnie pomysł profesora wyszydzili, on sam zaś – odłączony od mediów głównego nurtu starał się być stale obecnym w sieci, gdzie wygłaszał różne mądre pogadanki.

Ostatnio jednak coś się zmieniło w postawie profesora Zybertowicza, udzielił on mianowicie wywiadu dziennikowi Rzeczpospolita i w tym wywiadzie zadeklarował co następuje:

 Jeszcze do niedawna, analizując sytuację polityczną, najczęściej zwracano uwagę na zjawiska polityczne, potem gospodarcze, a następnie kulturowe. Rzadko brano pod uwagę przemiany technologiczne. Tymczasem moim zdaniem istnieje głębsza przyczyna łącząca tak różne, zdawałoby się, sytuacje, jak: kryzys UE, agresja Rosji na Ukrainę, wojna w Syrii, fale terroryzmu, kryzys migracyjny, Brexit, nieoczekiwany sukces Donalda Trumpa. Sądzę, że ich głęboką przyczyną jest to, że postęp technologiczny wymknął się spod kontroli i tworzy liczne sytuacje, w których ludzie, instytucje i państwa nie potrafią się rozeznać. Należy oczekiwać dalszych zjawisk o konwulsyjnym charakterze. Gdy ludzie tracą zdolność rozumienia tego, co się dzieje z ich życiem, często reagują na oślep. Narasta chaos, który może doprowadzić do zniszczenia demokracji, nie tylko liberalnej.

Postęp technologiczny niesie chaos, bo Trump wygrał wybory i przez to zostanie zniszczona demokracja, nie tylko liberalna. A jaka jeszcze? Ludowa? Nie wiem w zasadzie co powiedzieć, bo całego wywiadu z Rzepy przeczytać się nie da, a jak człowiek dojdzie do połowy to już może uważać się za bohatera. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że prof. Zybertowicz nie rozumie technologii w najmniejszym nawet stopniu. On wie, że jest internet i że się klika, a potem robi się z tego kołczing patriotyczny, bo ludziska przychodzą jakimś cudem słuchać co on ma do powiedzenia. Czasem nawet zwrócą koszta przyjazdu. O tym by skapować to, co czasem jest przedmiotem dyskusji naszych tutaj blogowych informatyków, nie może być nawet mowy. Nie przeszkadza to profesorowi w montowaniu uogólnień, które mają w sobie spory pierwiastek szamanizmu. A co my sądzimy o szamanach, to od dawna wiadomo. Oooooo, zły internet….oooooooo….za mało muchomorów nazbieraliście….ooooooo dla giermka Staniłko nie starczy….

Przywołam taką oto postawę, dawno temu, na terenach dzisiejszego pogranicza amerykańsko-meksykańskiego wybuchał wojna pomiędzy plemieniem Tewa a Hiszpanami. Przywódcą Indian był szaman, człowiek ortodoksyjny i przywiązany do tradycji. Początkowo zwyciężył, a jak tylko zwyciężył, kazał usunąć z wiosek wszystko co kojarzyło się z Hiszpanami. Noże z żelaza także, i garnki metalowe i inne rzeczy, w tym igły. Uznał, że wprowadzają one chaos, a przez to ludzie nie wiedzą co się dzieje z ich życiem i może ta sytuacja doprowadzić do zniszczenia demokracji nie tylko liberalnej, to jest chciałem powiedzieć może doprowadzić do zniszczenia tradycji plemiennej.

Jak pewnie się domyślacie szaman z plemienia Tewa nigdy nie musiał zszywać kawałków jeleniej skóry kościaną igłą, nigdy nie gotował wody w dołku wymoszczonym takąż skórą do którego wkłada się rozgrzane w ognisku kamienie, a i z oprawianiem zwierzyny kościanym nożem kontakt miał sporadyczny. Jego klęska została więc przypieczętowana.

Nie w tym jednak znajduje się istota naszego problemu, nie w podobieństwie szamana do profesora Zybertowicza. Nasz problem to ostateczne ustalenie do którego plemienia należy profesor Zybertowicz. Tylko to jest istotne moim zdaniem. Kościane igły, dołki, kamienie i skóra to kwestie drugorzędne. Być może należy on po prostu do szczepu Tewa, tylko nie miał okazji wcześniej nam o tym powiedzieć. Idźmy dalej.

Diagnozując współczesność, korzystam z koncepcji bezpieczeństwa ontologicznego znanego brytyjskiego socjologa Anthony’ego Giddensa. Jego zdaniem jedną z podstawowych – obecnych we wszystkich kulturach – potrzeb człowieka jest angażowanie się w powtarzalne działania dające poczucie sprawstwa i kontroli w odniesieniu do jakiegoś fragmentu rzeczywistości. W świecie, który się nieustannie zmienia, dla wielu osób np. kontrola nad własnym ciałem to jedyny obszar, w którym mogą zachować sprawczość. Stąd popularność biegania, chodzenia na siłownię etc. Poczucie bycia podmiotem dają też gry komputerowe i surfowanie po sieci. Bezpieczeństwo ontologiczne bywa niekiedy ważniejsze niż bezpieczeństwo fizyczne. Kiedyś byłem w Izraelu na kursie poświęconym zwalczaniu terroryzmu. Jeden z uczestników – praktyk, który łapał i zabijał terrorystów – twierdził, że terroryzm wyrasta z poczucia niższości. Wtedy wydało mi się to ogromnym uproszczeniem, ale im dłużej przyglądam się sprawie, tym więcej przyznaję mu racji. Ludzie różnych kultur, o różnym stopniu zamożności, zostali wrzuceni w świat, którego zupełnie nie rozumieją.

Ciekawe prawda? Brytyjski socjolog, razem z naszym profesorem uważają, że mu chcemy tylko wkręcać żarówki w oprawki, chodzić tymi samymi skrótami na skwer z pieskiem, a także jadać ten sam twaróg na śniadanie przez dwadzieścia lat z rzędu. Oni sprowadzają naszą indywidualną kulturę wprost do grypsery, ale tego już Zybertowicz nie wyartykułował, choć wyraźnie to widać. Ani jeden ani drugi nie przewiduje w swoich koncepcjach istnienia takiego bytu jak mistrz pługa, który nagle rzucił pracę w korporacji i wyjechał do Chin, tam poradził sobie świetnie i nie zamierza wracać. Czy ma poczucie niższości? Nie sądzę. Nie sądzę też by przejmował się on jakoś szczególnie kontrolą nad własnym ciałem. Przyszło mi jednak na myśl, po przeczytaniu tego fragmentu, że Zybertowicz mógł podłapać fuchę u jakiegoś producenta środków na porost mięśni. No, ale kontynuujmy. Widzimy jasno, że mamy tu do czynienia z kastą, która jest w dodatku silnie schierarchizowana, to znaczy najważniejszy jest ten brytyjski socjolog, potem ten Żyd co nie ma poczucia niższości, a dopiero na końcu Zybertowicz. On zaś ma głęboko wdrukowane przekonanie, że my w tej hierarchii nie zajmujemy nawet miejsca takiego jak cywile w mniemaniu oficerów CK monarchii. On wie, że siedzimy w celach, dziargamy się kościanymi igłami i marzymy tylko o tym, by dostać lepsze hantle. Możemy jeszcze wkręcać te żarówki, albo słuchać co ma nam Zybertowicz do powiedzenia. Kołczing patriotyczny już się nie liczy, bo pan profesor ma różne dobrze płatne fuchy w mediach, a przez to naszej łaski już nie potrzebuje. My mu wręcz przeszkadzamy, bo wypowiadamy opinie, które są poza kontrolą brytyjskich socjologów i żydowskich wojskowych i to jest dramat, który może doprowadzić do klęski demokracji nie tylko liberalnej.

 Wszyscy, bez pomocy brytyjskich socjologów i wojskowych z Izraela domyślamy się, że terroryzm nie wynika z poczucia niższości. Jest dokładnie na odwrót, od wynika z poczucia wyższości, z mitu rasy i mitu klasy, jak to napisał kiedyś pięknie Gustaw Herling Grudziński. To terroryści właśnie są odpowiedzialni za to, o czym mówi nasz profesor, za wyrzucenie ludzi różnych kultur, ras, o różnym stopniu zamożności w świat, którego zupełnie nie rozumieją. I ten wojskowy co łapał i zabijał terrorystów, i ten brytyjski socjolog, ulubieniec Zybertowicza, doskonale o tym wiedzą. Wie o tym także Zybertowicz, bo jego misja polega na tym by wbić w te puste łby co korzystają z internetu sporadycznie, że każdy kto zgłasza jakieś uwagi pod adresem pana profesora i jego kolegów z Wielkiej Brytanii i Izraela to potencjalny terrorysta z poczuciem niższości. Po czym się to poznaje? Bo zawsze zgłasza jakieś pretensje. Nie podobają mu się uchodźcy, którzy z poczuciem wyższości ustawiają się w kolejce po zasiłki, nie podoba mu się ten i ów lewicowy rząd, nie podoba mu się Hilary Clinton, za którą Zybertowicz tęskni. Skąd u mnie taka śmiała teza, że pan profesor został zaangażowany do roli naganiacza? Oto w szkole, do której chodzi moje dziecko było spotkanie z policjantem, który mówił o zagrożeniach terrorystycznych. I jak myślicie o jakich terrorystach on mówił? Nigdy nie zgadniecie. On mówił o Breiviku i terrorystach reprezentujących tak zwaną prawicę. Tę samą prawicę, którą w Polsce usiłują profilować, nazywać i wskazywać różni mędrcy z gazet i akademii. Czy już teraz wiecie o kim opowiada nasz pan profesor, kiedy mówi o powtarzalnych czynnościach, poczuciu niższości i zagrożeniu technologicznym? Jasne, że wiecie. On mówi o Was, bo to Wy jesteście dla niego terrorystami.

Nie miałem siły i chęci czytać tego wywiadu dalej, tak jest absurdalny, może jednak Wam się uda dobrnąć do końca i będziecie mieli z tego trochę ubawu.

Siedzę dziś na targach książki we Wrocławiu. Już dziś mam prośbę, gdyby ktoś z kolegów mógł mi pomóc z pakowaniem się w niedzielę o 16.00 byłbym wdzięczny. Nasze stoisko łatwo rozpoznać, bo jesteśmy niedaleko szkoły policyjnej w Szczytnie, a tam u nich na szyldzie migają takie dwie niebieskie lampki. Mamy numer 95.

  91 komentarzy do “Wiedza zapośredniczona czyli prof. Zybertowicz na tropie”

  1. Czytełem ten wywiad z Zybertwiczem. Wywiad jak wywiad. Można się zgadzać, można nie. Możnw wykpić. Nigdzie natomiats nie znalazłem sugestii, że dostęp do tych wszytskich wynalazków trzeba ograniczyć bo one nam szkodzą.

  2. Odnośnie Zybertowicza. Wyszło kościane szydło z worka z jeleniej skóry. Uśmiecham się do państwa.

  3. A do którego państwa właściwie? :):):):)

  4. U nas już śnieg popłynął…
    Miałam być dziś we Wrocławiu, nie koniecznie na targach. Ale się przeziębiłam paskudnie.
    To już tylko piosenka:)

    .

  5. Agent, agentem pogania. Ci Anglosasi to mają porządny kompleks niższości wobec nas. Tacy z samooceną niską masochiści Ala Zybertowicz, Gliński, Macierewicz – są miłe widziani, tani i oddani sprawie.

  6. Atak na „Internety” trwa bo to jest ostatni bastion autentycznie wolnej myśli która stanowi zagrożenie dla rewolucji luddowej. Zdaje się że właśnie luddyzmem nazywał się ten ruch zbuntowanych przeciwko maszynom? Dziś taką maszyną zagrażająca wszystkim szamanom i leśnym dziadkom „dobrej zmiany” (i nie mam tu na myśl tylko naszego „nieszczęśliwego kraju) jest właśnie Internet, a wszelkiego rodzaju świry w nim istniejące są „tylko” ale wymarzonym pretekstem dla wszelkiego rodzaju ustaw „o bezpieczeństwie” oraz ACTA. Ostatnio gdzieś wyczytałem takie zdanie że Chiny wystąpiły do USA z propozycją opracowania wspólnej polityki kontroli internetu. Widocznie rządy i fejsbuk słabo się spisują, i ogłupianie ludzi nie idzie tak jak sobie zaplanowali „ci co wiedzą lepiej”.
    Prof. Zybertowicz jest wedle tego co można przeczytać wybitnym przedstawicielem neoluddyzmu. Uważam że Wiki definicja trafnie to określona. Chodzi o zniszczenie konkurencji na każdym polu ludzkiej myśli i działalności, żeby korpo i rządy mogły nas strzyc do woli bez żadnego już tłumaczenia się przed ludźmi.

    „…Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu… Mmmm… Tak, nie… Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.”

  7. No przecież nie do tej kupy kamieni porastającej czerwonym mchem 🙂

  8. Jak dla mnie to tragedia Zybertowicza polega na tym, że w wyniku jakichś wewnętrznych PiS-owiskich rozgrywek Prezes J. Kaczyński publicznie zdystansował się od kandydatury profesora na fotel europosła i Zybertowicz zamiast prowadzić uczone dysputy w barkach europarlamentu w Brukseli i Sztarsburgu musi się wciąż użerać w tym kraju z ciemnogrodem, który się nie poznał na agnostyczym diamencie z toruńskiego uniwersytetu…

  9. z tegorocznego raportu McKinsey Global Institute wynika, że mimo wzrostu gospodarczego i technologicznego ostatnich dekad, realne zarobki klasy średniej najnowocześniejszych gospodarek świata wcale nie rosły, a niekiedy malały. Owoce postępu technologicznego i globalizacji nie są równomiernie rozdzielane. Ludzie nie muszą znać danych, ale czują, że coś nie gra, a wśród sposobów, które im daje liberalna demokracja, by poczuć swą podmiotowość, jest utarcie komuś nosa przy urnie.

    Cyt. za
    http://www.rp.pl/Plus-Minus/311249943-Prof-Andrzej-Zybertowicz-tlumaczy-jak-internet-niszczy-liberalna-demokracje.html

    To ci dopiero problem. Mimo wzrostu gospodarczego ludzie czują, że są okradani przez niewidzialną rękę „wolnego” rynku, globalizacji i postępu…
    Zaczynają się miotać jak żabie udka na patelni, odreagowują przy urnie i mogą sprawić, że za trzy lata profesora będzie można czytać na powrót jedynie na niszowych portalach patriotycznego kołczingu. ..
    Chyba też bym się na jego miejscu czuł zaniepokojony.

  10. Fajne sformułowanie też o mnie:
    ludzie nie potrafią rozeznać
    konwulsyjne reakcje
    tracą zdolność rozumienia
    reagują na oślep;
    Cieszę się że mnie zdiagnozował.
    Spokojnie zrobię teraz sałatkę śledziową (jak zawsze w piątek) i spokojnie wyjdę na ulice tak jak zawsze ( jak to zauważył (Giddens) – bez obawy że robię cos niekonwencjonalnego. Zaangażuję się w powtarzalne działanie dające poczucie sprawstwa i kontroli nad sałatką śledziową i przejściem przez jezdnię, oczywiście korzystając jako piechur z wyznaczonych przez drogowców pasów.
    Panie Zybertowicz! Tyle mojego sprawstwa i kontroli.

  11. Do wyborów chodzą co parę lat, a co robią na co dzień?
    Walczą o swoją godność, nie rozumiejąc, co się dzieje ze światem i nimi samymi.
    Walczą za pomocą mediów społecznościowych?
    Właśnie. Dlatego stały się one przestrzenią hejtu i trollowania. Nawet jeśli odejmiemy płatny trolling, kupowany przez korporacje, Rosjan, Chińczyków i PR-owców partii politycznych etc., to i tak mamy ogromne fale hejtu „amatorskiego” czy „rekreacyjnego”.

    Coryllusie, a Ty, to tej hejt amatorski, czy raczej rekreacyjny ? Bo o sponsoring chiński lub rosyjski to Cię nie podejrzewam. Chociaż kto wie…ktoś kto zadaje pytania o to, czy to przypadkiem nie Stołypinowi zawdzięczamy niepodległość…

  12. co za idiota z tego Zybertowicza. Idiota, boi nie powinien wypowiadać się na tematy których nie pojmuje i podpierać bzdury swoim autorytetem naukowym!

    jest taka książka ” Gwiazdy moim przeznaczeniem” mogę spojlerować, bo książka jest świetna i ze względu na formę i treść. Tam, na ostatnich stronach, bohater rozdaje prostym i przypadkowym ludziom broń ostateczną w taki sposób, że może być użyta przez każdego i wszędzie, ale ze skutkiem całkowitego zniszczenia wszystkich.
    Tak działa Internet. Zybertowicz widzi w nim tylko wierzch i nie rozumie, że w sieci możemy wybrać to co chcemy i nikt, kto ma chęć coś zrobić i jakoś zaistnieć medialnie nie potrzebuje ani znajomości politycznych, ani wielkich pieniędzy.
    Kiedy w 2011 roku zachęcałem opozycję do założenia telewizji, patrzyli na mnie jak na idiotę, a pół roku później powstała TV Republika, bo ktoś nagle policzył, że nie trzeba do tego miliardów.

  13. Z jednym się zgodzę:

    Małe i średnie firmy walczą ze sobą na śmierć i życie o przetrwanie, a te rdzeniowe po cichu ustalają faktyczne reguły gry.

    Pisałem tu niedawno o dotacjach dla małych firm, które traktując je jako zysk ustalają swoje ceny „po kosztach”. Niszczą w ten sposób firmy średnie, które padają łupem tych wielkich.

    Taki sponsorowany przez złego magnata Janosik do przetrzebienia stanu średniego..

  14. szamanizm, czyli w naszych stronach konserwatyzm integralny;
    coś jak mądrości prof. Staniszkis: zeszliśmy z drzew dzięki nominalizmowi, czyli zamiast praw – wskazówki niezobowiązujące; a Rosjanie to idealiści, dlatego są źli 😉

    Taka alternatywa, wchodzimy do baru:
    – Kelner – Co podać? Denaturat czy magiczną miksturę ?
    – A można wodę?
    – Co ? Wodę ? No… można.
    – To ja poproszę wodę.

    Zybertowicz i Staniszkis chcą nas uratować, wyrwać z celi, robią podkop i przebijają się i chcą żeby z nimi uciekać tym podkopem, ale my grzecznie dziękujemy i wracamy do piłowania kraty; bo wiemy co nas czeka na końcu tunelu – czeka nas kolejna cela i piłowanie kraty trzeba by zacząć od początku 😉

  15. Koniecznie sobie poczytajcie wikipedie tego Giddensa bo to jest coś niesamowitego.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Anthony_Giddens

    Giddens’ recent work has been concerned with the question of what is characteristic about social institutions in various points of history. Giddens agrees that there are very specific changes that mark our current era, but argues that it is not a „post-modern era”, but just a „radicalised modernity era”[24] (similar to Zygmunt Bauman’s concept of liquid modernity)

  16. Socjologia jako podmiana faktycznych znaczeń w języku naturalnym powinna być zakazana… to prowadzi wprost do obozów śmierci. Zrozumiałem to na pewnym panelu dyskusyjnym dwadzieścia lat temu gdy profesor Zybertowicz zajadle zwalczał poglądy pewnego profesora logiki przez duże L. A propos – tym także mówi W.E. Frankl jedyny, który na własnej skórze doświadczył dobrodziejstw wczesnej socjologii !

  17. w socjologii punktem wyjścia jest paradygmat, który głosi, że wszelkie zło/niesprawiedliwość/dysfunkcja ma charakter instytucjonalny – więc w taki sam sposób powinno się świat naprawiać –
    ‚marszem przez instytucje’ 😉

  18. Pisałam wczoraj …i jeszcze ze dwa tygodnie temu… W Rosji przełomu wieków toczyły się skomplikowane gry.
    Kto stara się rozeznać w tamtych realiach, musi być podejrzany o agenturalność.
    Myślę, że nawet może i jest….NASZYM agentem w świecie historii.
    Brak nam naszych ! agentów wywiadu….choćby historycznego.

    Oczywiście do niejakiej świadomości na te ,,wschodnie,, tematy doszłam przez historię lokalną – moją. Rodziny. Nic nie jest tak oczywiste jak ci od archipelagów chcą nam wmówić.

    Warto poskrobać.

    A Stołypin to jeden z ciekawszych ludzi.
    Jeszcze Kiereński….
    Zobaczymy co się nam rozwinie po lekturze Milewskiego.

    .,

  19. W socjologii punktem wyjścia jest wciskać kit frajerom a jak się kapną to uciekać do sponsora. Taki „snakeoil” 🙂

  20. Byłem na spotkaniu w synagodze (obecnie centrum gminnej kultury) w Lubrańcu (woj. Kujawsko-pomorskie), jeszcze przed ostatnimi wyborami do warszawskiego parlamentu. Pan prof. Zybertowicz nie powiedział nic odkrywczego ani odważnego. Zastanawiałem się, co on ma wyborcom do zaofero-wania, bo to, co mówił nie dotykało zupełnie rzeczywistości, w której wtedy żyliśmy. Bylem rozczaro-wany jego postawą i niskim poziomem merytorycznym wystąpienia. Potwierdza się, niestety, to, co Pan Toyah wczoraj na swoim blogu napisał: „Nie muszę oczywiście się tu deklarować, że zarówno z jedną, jak i z drugą opinią radykalnie się nie zgadzam, uwagi na temat zniszczonej reputacji uważam za wyjątkowy idiotyzm, ale też z całą pewnością nie uważam, by teren, na którym działamy, stanowił jakąkolwiek niszę. Wręcz przeciwnie, w moim pojęciu, jeśli możemy dziś ową niszę gdzieś zaobserwować, to najlepiej ją w tych dniach symbolizował red. Semka podczas Targów Książki Historycznej, bezskutecznie czekając aż ktoś zechce go poprosić o autograf. Spróbujmy to wreszcie zrozumieć – ich pociąg już odjechał, a oni wszyscy zostali na peronie. A mówiąc wszyscy, mam na myśli cały wachlarz tak zwanych zawodowców, czyli pisarza Stasiuka, piosenkarza Maleńczuka, reżysera teatralnego Lupy, filmowca Koterskiego, aktora Olbrychskiego, wspomnianego dziennikarza Semki, akademika Zybertowicza, czy muzyka Hołdysa. To oni dziś stanowią całkowitą i niezgłębioną niszę, do której nawet najwięksi wariaci nie chcą już zaglądać.” Nota bene: prowadzę dwa blogi: Widziane z Pomorza i Kujaw (od 2004 r.) i Gawęda jak nasze psy i koty (od 2015 r.) Zapraszam do lektury i komentowania. Pozdrawiam Pana Coryllusa i Czytelników Jego świetnego bloga – Mirosław Antoni Glazik ( M.A.G. )

  21. Tak to jest z tymi, którzy nie wiedzą dokąd jadą.
    Wszyscy zdają się czekać na odjazd do „Pieniężna”, ale wszedł nowy rozkład jazdy i nie są pewni, czy w ramach restrukturyzacji PKP akurat nie skasowano ostatnich połączeń.

  22. Panowie i Panie taka narracja idzie z samej Góry od przywódcy świata:

    Jak powiedział Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama „Blogi internetowe zagrażają demokracji”

    Obama jest bardzo zaniepokojony tym, że sprzedaż prasy drukowanej spada. Zapowiedział, że dokładnie i wnikliwie przyjrzy się problemom, które trapią aktualnie ten rynek. Uważa, że gdyby tego nie zrobił to blogi mogłyby zdominować świat co byłoby dużym zagrożeniem dla demokracji. 🙂

  23. Powiem tak: generalnie postęp jest po to aby obniżyć koszty produkcji. Wsio rawno czy technologiczny czy społeczny.

  24. Ciekaw jestem czy prof. Giddens jak zawsze dostawał chłostę od swoich kołczów w swej angielskiej, tradycyjnej szkole?

  25. Droga Pani Marylo, Kiereński to miernota. Naprawdę niewielu było takich frajerów w rosyjskiej polityce tamtych czasów.

  26. Czy to znaczy, że Coryllus awansował dziś na proroka mniejszego?

  27. W socjologi (skończyłem) najważniejsza jest statystyka. Z tego kroi się teorie, że ha!

  28. Miernoty też sa ciekawe.
    Kontekstowo:).
    Nam brak najczęsciej zrozumienia kontekstu.
    Ja sobie w tym przełomie wieków siedzę…od czasu do czasu…..na zmianę z Księstwem Siewierski.
    Zależy co mi wpadnie w ręce.

    Bardzo to zderzenie ,,moich,, tematów jest zresztą pouczające.

    Mam nadzieję, że i zderzenie z Milewskim będzie dla czytelników pouczające:).

    .

  29. Gabriel jest trzeźwo i podejrzliwie patrzącym człowiekiem.
    Ludzie nie chcą być trzeźwi. Nawet ci ,,niepijący,,, upajają się jakimiś bzdurami…..

    .

    Dlatego ceńmy naszego Gospodarza.
    A nie wypatrujmy proroka.

    Jako ratunku przed Niewidzialnym Uniwersytetem.
    To nie s-f.

    .:).

  30. obyśmy mogli kiedyś powiedzieć:” władzę naszą zawdzięczamy Bogu i naszej Kompanii..”

  31. Widzi burzę, gdy wszyscy wszyscy rozpakowują swe piknikowe koszyczki, by cieszyć się słońcem.

  32. Każdy kto walczy z logiką jest moim wrogiem. I nie ma przeproś.

  33. Tytul z Onetu. NOCNY ATAK ZIMY NA STOLICĘ. To są jajcarze.

    Ale śnieg jeszcze nie stopnial, a rano, krajobraz z okna, wyglądał jak z elementarza. Na zewnątrz breja i kałuże.

  34. http://niezalezna.pl/90120-kolejni-dziennikarze-odchodza-z-rzeczpospolitej

    Polecam ostatni akapit.

    „Dzięki zmianie władzy i sytuacji w mediach nie ma potrzeby chodzenia na kompromisy z ludźmi pokroju Grzegorza Hajdarowicza. Czy on wie, że w mrocznych okolicznościach stał się właścicielem dziennika pod tytułem, który zobowiązuje? Mam nadzieję, że nowi redaktorzy będą się trzymali z dala od śmietnika”.

    Rety dobrze, że on tej zmiany doczekał. Inaczej kiblowałby w śmietniku do końca.

  35. Pani Marylo
    dziką różę rozdrobnić trochę w moździerzu,
    część zalać ciepłą wodą i zostawić na noc,
    potem drugą część zaparzyć, gdy trochę przestygnie dolać tej pierwszej,
    dodać miód,
    i łyżeczkę /5g/ witaminy C
    dwa razy dziennie /na początek może być 3X/

    do róży można dodać macierzankę /świetne zioło bakterio- i wirusobójcze/
    poza tym, zwłaszcza, że już zima
    koniecznie wit D3 razem z wit K2 w odpowiedniej ilości
    🙂

  36. Ależ właśnie dlatego że Zybertowicz rozumie jak działa internet to będzie się starał go zdyskredytować. Zrozumiał że dzięki internetowi ludzie mogą się obyć bez Zybertowiczów i innych „symboli”, o miliardach nie wspominając. Nie podejrzewam bowiem naszego szanownego gospodarza o miliardy (choć tego mu właśnie życzę) a jednak drąży skałę w sposób konsekwentny (oby skuteczny na większą skalę) 🙂

  37. Kolejny symbol /pomnik („czterech śpiących”) do obalenia, a niezależna niech się tak nie cieszy bo stamtąd też będą ludzie uciekać kiedy się już połapią w tej „niezależnej” ściemie… Dzięki Bogu za internet .

    Pytanie dokąd odchodzą i ile to będzie podatników kosztować 😉

  38. Godziemba na salonie niejako dopełnia opisem Stanisława Kota obszar naukowców lubiących politykę przed II WŚ. Dzisiaj też naukowcy w polityce lubieja robić. A często osłupienie bierze, jakie to miernoty nam się do zarządzania masami pchają, pamiętacie profesorostwo z UW z paniami Nowicka, Smrodzina i inszymi Senyszynami na czele, można też alfabetycznie wymienić panów profesorów co to nas zbadają i zdiagnozują za pomocą pieniędzy z grantów, albo środków pobranych z fundacji a Fundacje z naszej kieszeni.
    Można stawiać rejony Polski w ogniu, jak to robił w II RP p. S.Kot, a co dzisiaj robi KOD, czy Broniarz z ZNP, czy te panie co wrzeszczą że ich macica do nich należy (tylko dlaczego potem do panów biegną po alimenty ?. Jak to co wrzeszczysz jest Twoje, to sobie sama utrzymuj wszystko co z tym związane.)
    Ale wracając do tematu Po takich niecnych, wygląda że masońskich, awanturach w II RP, jakie za 800 zł pensji miesięcznie wyrabiał p S. Kot, to dzisiaj jest jeszcze gorzej, bo wśród tych co uważają że ich misją jest diagnozowanie mas rozbestwienie jest większe. Nie dadzą sobie wyrwać poczucia sprawstwa i kontroli nad nami, a pieniędzmi dysponują większymi niż profesor przed II WŚ..

  39. socjologia nie jest nauką ale ” strategią grupową ” i to ściśle określonej grupy

  40. dobrze, że pana profesura nie ma obok mnie, bo zareagowałbym na oślep
    ale potem powołałbym się na utratę zdolności rozumienia

  41. Tym bardziej nie ma przeproś.

  42. Co wolno Kotu nie wolno Matejku. 🙂 Nie jesteś jakiś za przeproszeniem Pinior, żeby Ci takie spontaniczne odruchy wybaczono.

  43. Najdziwniejsze jest to, że on przez ostatni rok musiał bombardować draństwo Platformy siedząc w tym śmietniku. Ten opozycyjny przyczułek trwał tak sobie jeszcze rok od zakończenia wojny, niczym niektórzy japońscy żołnierze.w dżungli rok po Hiroszimie.

    Pewnie się sam nie zorientował, że miejsce trochę cuchnie. I jak tym błąkającym się żołnierzom musiał mu o tym ktoś powiedzieć. Zapewne zachwycony bohaterskim trwaniem w tak niekomfortowych warunkach, zaprosił go przy okazji do dużo bardziej przyjaznego medialnego przedsięwzięcia…

    Rozpoznaję takie rzeczy po rozkładzie czasowym bohaterskich czynów i sformułowań rzuconych niczym granat na odejście dzielnego wojaka.

  44. a co mi tam mieliby wybaczać i tak wszystkich do jednego Worka
    mają i kontrolują 90% bogactw, zarządzają wszelkimi zasobami, mówią przecież już otwarcie – i co nam zrobicie?!
    ukradli wszystkie zdobycze nauki i posiadają technologie o których części dowiemy się może za 30 lat /może/
    ale jak mówią, przez takiego też profesura, postęp technologiczny wymknął im się spod kontroli – postęp technologiczny, tj. wymiana wolnej myśli, tym bardziej wolnej i konstruktywnej,
    więc nu! nu! – nie dla psa kiełbasa
    więc etapy, resety – przejęcie własności to już praktycznie zrobili w poprzednich etapach
    teraz pora na

  45. Ciekawe spostrzeżenie 🙂

  46. Zybertowicz czuje się wypychany z rynku i dlatego musi rynek dezawuować; po prostu to buc, który nic nie potrafi tylko cytować bez rozumienia cudze prace; i każdy opis kończy się jak u czerwonych [no on też czerwony] ‚po nas będzie koniec świata’ i tylko my mamy racje ponadklasową i ponad wszelkie idee nasza jest jedynie słuszna; facet winien ze swoimi mądrościami stanąc na roguulicy i je zaczac sprzedawać – aj, waj to byłby geszeft i kasa z obrotów

  47. Bywalo, ze pare razy Ojciec Dyrektor dopuscil to-to na antene RM… bywalo, ze jeszcze wtedy
    pare lat temu szlo wysluchac tego profesura… ale dzis juz ten „naukawy brurak” tak sie odslonil…
    tak sie zdemaskowal i skompromitowal, ze trudno uwierzyc.

    Szajba i przerost ego – po prostu – wali na dekiel ostro… nie wiem czy to-to „naukawe”
    zdaje sobie sprawe, ze wlasnie… sie zaoralo… a ta cala „rada” przy PAD to szczegolnie trudne
    i wyjatkowe przypadki… do calkowitej izolacji przed swiatem!

  48. idzie o likwidacje własnymi rekami – cel będzie szybko osiągniety

  49. kolejka osób po autograf to ocena jakości i zgodność z realiami, ktore wszystkich otaczają; kilka tygodni temu na zamkniętej imprezie zgłupiałem ok. 30 osob stanęło w kolejce i każda z dlugopisem – po autograf – i to jest jedyne prawdziwe kryterium zgodności opisu słowem rzeczywistości

  50. no to schodzimy do podziemia i dobrze nam z tym

  51. Tak…

    … profesur Zybertowicz i Rychard Czarnecki… i te podroze… i te dysputy po swit…
    no i te laski jeszcze dookola… zapatrzone i wsluchane jak sroka w gnat !

    To szczyt marzen tych burakow!

  52. 100 / 100 !

    Takich Zybertowiczow, Glinskich, Nowakow i innych cwaniakow jest
    w Polsce na peczki… a ile takich jelopow im podobnych jest we Francji !!!

    Qwerty, glowa mala!

  53. ale i tak poza ich zdolnością do konsumpcji

  54. A jak Pani nie ma w proszku C albo kłopoty wrzodowe – proszę w aptece zakupic Gold vir C 1000mg. I łykać co 30 minut do hm… lekkich kłopotów żołądkowych. Wtedy przejśc na co 60 minut. I zostać – ew. co 2h – tak przez kilka dni.

    Bo półokres rozpadu vir C to 60 minut.
    A leczy – stężenie we krwi. Dlatego trzeba je utrzymać.

  55. Panie Krzysztofie – jak to było – allez voen-en ??.?
    Brr..

  56. Czyli dopiero jak Zybertowicz zakwestionuje wszystkie wynalazki, a nie tylko internet, będzie można go krytykować?

  57. Nowennę pompejańską zaczęłam.
    Myślę że to jest TO.

    Wyciszyć stres:)

    .

  58. Tymczasem we Włoszech władze chcą rozwiązywać problem jaki same stworzyły poprzez zabieranie mienia osobom prywatnym by osiedlać tam migrantów. Jak stwierdził minister spraw wewnętrznych za odmowę przekazania własnych nieruchomości będzie groziła kara pozbawienia wolności.

    Oto jak zmusza się obywateli Włoch do przekazywania własnych domów migrantom:

    https://youtu.be/BzZ6–p01KM

  59. I co na to powiedzieć/odpowiedzieć ?

  60. Z tego co słychać to na Sycylii a szczególnie w Palermo, nowo przybyli zakładają gangi, terroryzują tubylców. Sycylijczycy bronią, legalnie i nielegalnie. Nawet sławna Cosa Nostra wypowiedziała wojnę napływowym ale z marnym efektem 🙁

  61. o tak!
    a i bez modlitwy każde przedsięwzięcie to pół przedsięwzięcia
    także przed przyrządzeniem róży, też dobrze jest się pomodlić

    /miesiąc temu zaczęła mnie brać chyba grypa /gardło, uszy, zaczęło złazić do oskrzeli – wiedziałem, że trzy dni mordęgi i tydzień chorowania ”na bank” (na węgiel i zsiadłe mleko było już za późno), ale to co napisałem pomogło rewelacyjnie, już pierwszego dnia wieczorem objawy przeszły i zero chorowania
    a wit. D3 pomaga też wykopać stres/
    /a jeżeli chodzi o kłopoty żołądkowe, jak napisał Krzysztof, to wit. C można w postaci askorbinianu sodu, wychodzi taniej bo 1kg kosztuje ok. 37 zł
    a C naprawdę warto brać często/

    i tu możemy przejść do ‚postępu technologicznego’
    dlaczego, tak jak pozbyto się logiki z nauczania tak i wyrzucono istotną wiedzę z uczelni medycznych /sami lekarze o tym mówią/

  62. Organizacje oddolne to jest jakaś dobra ściema dla naiwniaków.
    Jak mam okazję pojawiać się w takich patriotycznych spędach, gdzie co rusz ktoś tam wyskakuje z hasłem Wielkiej Polski to już z miejsca mówię, że jak chcecie się organizować to przy kościele po kościele a nie przy jakichś tam Domach Kultury, Gminnych Ośrodkach Kultury, ambasadach czy konsulatach. Te organizacje i takie „egidy” są bardzo odległe jakiejkolwiek wielkości za wyjątkiem chyba wielkości zadłużenia.

    Mnie tylko dziwi, że pan Grzegorz Braun jeszcze tego nie zauważył i nadal powtarza o tej Wielkiej Polsce, a przecież używa tego samego zaklęcia co te nicponie.
    Niestety, ale musimy się cofnąć i jak już coś to budować Wielkie Państwo Kościelne, bo oprócz biurokratycznej tłuszczy i hierarchów kościelnych nie ma mowy o wyłonieniu się innej elity.
    To jest ostatni bastion a raczej baszta. Zgadzam się w zupełności z Gospodarzem.

    Z drugiej strony słuchałem pana dr Pulikowskiego, który ku mojemu zdziwieniu najwidoczniej popiera politykę rozdawnictwa 500+ jako hybrydy socjalizmu z ruchem prolife i to, że jakoby welfare state w krajach zachodnich jest czymś dobrym dla umęczonego biednego katolika z Polski.
    Na dodatek nie trawię tej kościelnej krytyki ludzi bogacących się, którzy przedstawiani są bardzo negatywnie.
    Takich harujących ludzi przedstawia się jakby ich jedyną motywacją była pogoń za pieniądzem.
    Prawda jest często inna i dla wielu to nie jest żadna pogoń za pieniądzem, ale sama konieczność pogoni.
    Można być pionkiem i zarabiać niewiele albo zarabiać więcej biorąc odpowiedzialność za sprawy, projekty a to związane jest często z pracą po godzinach kosztem rodziny. Dla facetów to często jest sprawa czysto honorowa, chcesz w miejscu pracy pomiatać innymi czy pozwalać się pomiatać innym. W taki właśnie sposób poprzez nieustanne testowanie twardości własnych jaj samodoskonalą się mężczyźni.
    Do tego to powtarzanie „nie zabijaj”. Z tego co słyszałem to podobno jest „nie morduj”.
    Jak to Krzyżacy, husarzy czy nawet zwykli pancerni mogli zabijać wroga nie zdając sobie sprawy z konsekwencji? Wątpię, że dostawano na to odpusty.

    Kolejny raz spotykam się z taką generalizacją i odnoszę wrażenie, że rdzeniem świeckich blisko kościoła są ludzie nader w sferze duchowej, a do tego dobrze śpiewający różne pieśni w podkładzie gitary i bębenka, co pokrywałoby się z tą transformacją niegdyś wielkiej organizacji w organizację przemysłu rozrywkowego z elementami czegoś tam jeszcze. Obecność takich ludzi to nie jest nic złego, jest to potrzebne, ale w przewadze tym bez dna ekumenizmem demoralizuje.
    W kościele za sprawą księdza i takich ludzi ma być ciepło, aczkolwiek kazania powinny być bardziej precyzyjne, gdzie nie generalizuje się a w wyniku tego materialistycznie nie marginalizuje całego KK, gdzie szczęśliwi biedacy, którym nie starcza do 1-szego, są najlepszym wzorem do naśladowania, a bogactwo jest złe, bo przysparza problemów – taki katolicki ryzyk fizyk.
    Można odnieść trochę wrażenie, że celem współczesnego katolicyzmu jest promowanie materialnej miernoty chyba po to tylko, aby w tym samym czasie nie niepokojeni Żydzi ociekali złotem.
    Ciekawe co taki biskup Oleśnicki by na to powiedział.
    Mnie się wydaje, że jest tak nie bez przypadku. Po prostu do kościoła przychodzi zazwyczaj biedota i głowy księży pełne są takich historii.

    A do tego pospolita gawiedź dosłownie bierze sobie tą historię z Jezusem i młodym bogaczem. Ja uważam, że Jezus tym tekstem go po prostu spławił. Był zajęty czymś innym a to wymagałoby nie lada wykładu na co po prostu w danym momencie nie miał czasu.
    Jesteś bogaty a przychodzisz do mnie pytać się o takie pierdoły? Skoro nie wiesz, nie wpadłeś na dobry pomysł to weź w takim razie te pieniądze rozdaj biednym.
    Nie jest też wykluczone, że na te pytania Jezus nie zrobił typowej dla Bennego Hilla miny.
    Ponadto mogło tak być, że ten młody bogacz, tak na prawdę był tylko wysłannikiem swojego starego, który możliwe chciał podpiąć się ze swoim interesem pod jezusową franczyzę.
    Jezus to w moment wybadał i synka spławił. Z resztą jestem pewny, że to nie był pierwszy i ostatni bogacz z którym Jezus miał do czynienia.
    Jak wiemy ostatnie lata życia Jezusa na ziemi były na wagę złota, musiał się spieszyć i siłą rzeczy często używał zaskakujących zwrotów, skrótów myślowych i nie raz w przedbiegach kogoś skasował.

    Ja nawet zastanawiam się czy charakter w jakim odnosił się Skarga do możnych Rzeczpospolitej był właściwy tzn. pisane tonem takiego dobrego dziadunia, który próbuje zganić swojego wnuczka.
    Mnie wydaje się relacja nie może być dziadkowie – wnuczkowie, tylko rodzicie – dzieci, gdzie jest mniejsze prawdopodobieństwo zbytniej pobłażliwości, co źle się kończy.

    Należałoby wrócić do tych syndyków, które z księdzem organizowały szkoły, które nauczały inaczej niż te chociażby dzisiejsze bolszewie.

  63. Czy te rewelacje odnośnie Jezusa to „dosłownie” essensja własnych nocnych czuwań? Albowiem „sowa Minerwy…”
    Czy raczej z tej puli: „Z tego co słyszałem to podobno jest… „

  64. „o szamanach, to od dawna wiadomo. Oooooo, zły internet….oooooooo….za mało muchomorów nazbieraliście….ooooooo dla giermka Staniłko nie starczy…. ”

    :-DD aż sprawdziłem kto to ten Stniłko – i wyszło ze chyba zajmuje się propagandą na rzecz dotowania „innowacji” ale za to pewnym głosem.

  65. Najprawdopodobniej przeszedł wtajemniczenie do think tanku w toalecie na drugim piętrze (to za Gospodarzem sprzed kilku miesięcy).

  66. Dokładnie tak Pani Rozalio. Po tym właśnie poznać można wroga ludzkości („bo Ty logikę stosujesz”). Dodałbym jeszcze do tego konformizm i szukanie tzw. „kompromisu”.
    A wszystko kosztem prawdy którą podobno każdy ma swoją.

  67. Jak nowenna pompejanska, to musowo będą przeszkody. Wiem z własnego przykładu, ale prośba została spełniona. Warto było cierpieć.

  68. W Niemczech już od dłuższego czasu tak się dzieje. Tylko tam media jeszcze szczelniej trzymają gęby zamknięte.

  69. „Logika jest niepokonana, gdyż aby z nią wygrać należy użyć logiki” (P. Boutroux)

  70. ad. {Do tego to powtarzanie „nie zabijaj”. Z tego co słyszałem to podobno jest „nie morduj”.}
    ks. Ślipko.

  71. ta karczma Inn Owacje się nazywa.

  72. Pamiętam, że tutaj byli lekko szarpani tzw. nasi i wielu osobom, w tym mnie, wydawało się to przesadą. Przy Staniłłce już mi się nie wydawało.
    Nie wiem dlaczego, ale mam sporą rezerwę do ludzi z tzw. piórami na łbie, w złotych okularach i w wypucowanych na glans butach; najbardziej do tych z dwóch ostatnich grup. 🙂

  73. A propos tego filmu pokazywanego w szkołach. U mnie konkluzja była jedna :trzeba być ostrożnym i czujnym i jakie to mamy wielkie szczęście, że jest policja, która nas obroni… Szpital dla obląkanych… I jeszcze zostaliśmy skierowani na kurs udzielania pierwszej pomocy

  74. A ta marihuana to naprawdę jest taka pozytywna, bo ja uległam starym opiniom, a jeszcze jak o dostęp do marihuany walczyli palikociarze, to już całkiem ośmieszyli sprawę.

    Ja tu będę zaglądać po jakiś odsyłacz, bo chcę się w końcu dowiedzieć jak to jest.

  75. tu wypada powiedzieć: na zdrowie! 🙂

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.