Lip 212020
 

Kiedy armia powstańców węgierskich poddała się pod Vilagos, a jeńców segregowano na tych przeznaczonych na śmierć, do dalszej służby w wojsku cesarskim i do niczego, albowiem nie posiadali kończyn lub palców, hrabina Esterhazy pojechała do Wiednia prosić o łaskę dla oficerów pochodzenia szlacheckiego. Stanęła przed kanclerzem, hrabią Schwarzenbergiem, a potem uklękła i poprosiła go o darowanie życia synom najświetniejszych rodów. Na co stary hrabia, lis i wyga o sercu z pustynnego kamienia, powiedział spokojnie – naturalnie, naturalnie, udzielimy łaski, ale przedtem będziemy jeszcze troszeczkę wieszali….

Anegdota ta, ponura i głęboka, przypomniała mi się wczoraj w związku z aresztowaniem Nowaka, tego wiecie, co wyłudzał rolexy. Po sieci poszedł hyr, że oto Jarosław Kaczyński po wygranych wyborach rozpoczyna dziką wendettę. Nawet Leszek Miler się odezwał, a jakiś inny spec od interesów na poziomie podsekretarza stanu, powiedział, że on zna Sławka już długo i ręczy za jego uczciwość. Oni wszyscy nawzajem za siebie ręczą. Ja zaś nie mam zamiaru porównywać oszusta wyłudzającego gadżety do powstańców, wziętych do niewoli pod Vilagos. Chcę tylko, po raz nie wiem który wskazać, jak daleko sięga obłęd i jak głęboko wrośnięty jest w serca. Ludzie zarabiający grosze idą głosować na KO, nie pamiętając co powiedziała ta dziwna kobieta w peruce, która mieszkała w solarium – że 6 tysięcy zarabia tylko złodziej albo idiota. Teraz ludzie ci gotowi są uwierzyć, że Nowak jest krystalicznie uczciwy. Są gotowi także do tego, by wierzyć iż akcja przeciwko niemu została przygotowana w parę dni po wyborach. To jest oczywiście niemożliwe i bez sensu, ale też bez znaczenia. Istotna jest wiara. Ta zaś może przenosić góry. Wobec takich zależności, jakie stają przed naszymi oczami co dnia właściwie, PiS powinien przede wszystkim rozerwać lojalność opozycji. Ta zaś budowana jest wokół przekrętów i wokół ślepej wiary. Z tym pierwszym jest trochę gorzej niż z tym drugim, albowiem nikt nie wie ilu prominentnych członków PiS jest powiązanych z interesami dokonywanymi w obszarach zajętych przez opozycję. Ślepą wiarę zaś można próbować rozmontować, ale nie poprzez demaskację, bo to ją jedynie umocni. Tym bardziej, im więcej ślubów kościelnych brał będzie Kurski. Zaletą propagandową ślepej wiary jest bowiem to, że nie rozróżnia ona kalibrów. To znaczy strzela do niedźwiedzia śrutem i do kaczki breneką. Drugi ślub Kurskiego jest oczywiście komiczny i degradujący, bo pierwsza żona żyje, a małżeństwo z nią trwało 23 lata. Unieważnienie więc jak najsłuszniej oburza ludzi, nieważne z opozycji czy z PiS. W porównaniu jednak z wyczynami Nowaka, całą jego postawą i emploi jest to rzecz błaha. Powiem więcej, rzecz do której hierarchowie wkrótce nas przyzwyczają tak, że nie będziemy na to zwracać uwagi. Kurski swoją postawą dostarcza argumentów opozycji. Jako polityk zaś nie powinien tego robić. No, a jednak robi. Ktoś może powiedzieć, że nie tylko on. To prawda, ale tylko w Polsce ludzie wierzą, że drugi ślub byłego prezesa TVP degraduje całe ugrupowanie i nie wierzą, że złodziej pełniący funkcje ministerialne w obcym państwie nie czyni tego samego z ugrupowaniem opozycyjnym.

Wczoraj przez pół dnia pokazywali Nowaka z zasłoniętymi oczami. Wieczorem zaniechali tego i można go było znów oglądać bez opaski, albowiem okazało się, że jest on prawie uczciwy. Nie ma więc sensu, by zakrywać mu oczy.

Wszyscy mogli zauważyć, że pan Sławcio mocno się zmienił od czasu, kiedy mogliśmy go oglądać w TV w zasadzie bez przerwy. Wygląda trochę jak alfons, a trochę jak prezes mleczarni i nic ma w nim nic z dawnego kogucika. Nawet włosy na czubku głowy stoją mu tak śmiesznie, bo żel za wcześniej wysechł.

W mojej ocenie to dobrze, że pokazują Nowaka bez opaski. I dobrze, że w obronę wzięli go koledzy z partii i ludzie tacy jak Miler. Jarosław Kaczyński i wszyscy, którzy mają moc, by takie czyny kreować, powinni teraz pójść za ciosem i rzeczywiście troszeczkę „powieszać”. Wtedy okazałoby się bowiem jak dalece autentyczne jest współczucie kolegów z partii dla aferzystów i kanciarzy. Tego jednak zrobić się nie da, zwyczajnie z tego powodu, że jest Kurski, a jak nie on, to zaraz znajdzie się tam jakiś inny ancymon, który ma różne niepiękne rzeczy za pazurami. I tak, cały, potężny i istotny obszar narzędzi politycznych służących umacnianiu pozycji partii, odjeżdża niczym wagonik kolejki górskiej. Nikt nie może nim sterować, nikt nie potrafi nad nim zapanować, bo zawsze w sztabie, w otoczeniu prezesa, w kancelarii prezydenta, albo w sejmie znajdzie się ktoś, kto albo beknie, albo pierdnie, albo powie coś tak absurdalnego i niestosownego, że nikt nie będzie wiedział gdzie oczy podziać.

Ponieważ spór polityczny toczy się w Polsce na najwyższym diapazonie moralnym, łatwo jest rzucać oskarżenia na tych wyłącznie, którzy deklarują przywiązanie do zasad moralnych. To znaczy na PiS. Cała reszta jest z tych zasad zwolniona, bo albo systemowo ma je w nosie, albo nie chodzi do kościoła, albo dopiero się obudziła i skanduje to co wszyscy. Próby przeciwstawiania się takim postawą prowadzą tylko do jednego – do unieważnienia całej dyskusji i ośmieszenia jej. Z przestrzegania zasad zwolniona jest nawet Konfederacja, bo to oni wzięli przecież na siebie brzemię wyznaczania standardów. To nic, że nie realizują ich w praktyce, ważne, że je głoszą.

Sprawy w omawianych tu zakresach wyglądają dokładnie tak samo, jak w terapii nałogowych alkoholików. Pijakiem jest tylko ten, kto stanął odważnie przed lustrem i powiedział, sobie i rodzinie, że nadużywa. Ochlapus, który leży codziennie obsikany na klatce, ale uporczywie wmawia wszystkim, że nie pije, a jeśli tylko to dla walorów smakowych, jakie ma denaturat, pijakiem nie będzie. Będzie nieszczęśliwym i pogubionym człowiekiem, nad którym wszyscy pochylą się ze współczuciem. PiS powinien zdawać sobie sprawę z takich zależności i już teraz, nie oglądając się na nic, rozpocząć „wieszanie”, czyli propagandowe i sądowe, jeśli będzie taka konieczność rozliczanie się z opozycją. Przede wszystkim zaś powinien przejąć narrację dotyczącą postaw i moralności, ale to się niestety wiąże z ukryciem Kurskiego w kuferku i wyniesieniem go na strych. Na to jednak przenigdy nie zgodzi się pani Klimek, jego nowa żona, która nie po to wdała się w całą tę aferę, żeby siedzieć na strychu. Ona to zrobiła po to, by pokazać wszystkim, co to jest prawdziwa miłość i przywiązanie. Jej mąż zaś musi dalej dźwigać brzemię odpowiedzialności i prezesować strukturom państwowej propagandy, bo bez tego cały ten pogrzeb, to jest pardon, chciałem powiedzieć ślub, jest na nic.

Trochę minie zanim napiszę jakiś pogłębiony tekst. Mam różne sprawy do załatwienia, tak więc na razie będę Was karmił bieżączką.

  32 komentarze do “„…ale przedtem będziemy jeszcze troszeczkę wieszali””

  1. Już dawno widziałem podobieństwo pana Nowaka do pana Trzaskowskiego.

    Jakby wspólne geny mieli ☺

  2. PiS jest w sytuacji Austro-Węgier tuż przed śmiercią starego cesarza. Może się rozpaść na kawałki, jak szyba w samochodzie.

  3. Dlatego już dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi 2019, pisałem że Kurski będzie odsuwany (miałem informację z pierwszej ręki). Układ był taki, że po wygranych przez PiS wyborach 2019, dostanie pan Jacek honorowe jakieś wyjście. I tak też się stało – od lutego 2020 nie jest już przecież prezesem zarządu TVP.

  4. PiS jest w sytuacji Austro-Węgier tuż przed śmiercią starego cesarza. Może się rozpaść na kawałki, jak szyba w samochodzie

    Podobny tekst słyszałem w 2012, 2013,…. Może wreszcie dożyjesz, ale to zależy od tego ile masz lat i co jest ci pisane.

  5. Kaczyński zachowuje zdrowy rozsądek w każdej sytuacji. Ma zimną krew, jak każdy starszy człowiek i zdrowy fundamentalizm charakterystyczny dla środowiska Radia Maryja.

    Młodzi tego nie mają, ale może Morawieckiemu się powiedzie albo komuś innemu z PiSu.

  6. Jeżeli zaaresztowanie daj zegarek, to uknuta przez szubrawców intryga i wendetta… z obfitości serca usta mówią, każdy sądzi według siebie, taką gadkę daje jak mu rozumu staje.

  7. … i prezesować strukturom państwowej propagandy

    Napiszę jeszcze raz: Jacek Kurski nie jest prezesem Zarządu TVP od 9 marca 2020. Odwołanie było już wcześniej przygotowywane i wiadome (co najmniej od połowy 2019).

  8. Ja to wiem, ale sugeruję iż wkrótce obejmie inną ważną funkcję

  9. Wiki mowi, ze p.o. prezesa jest p.Lopinski od marca 2020, ale p. Kurski jes znow w zarzadzie, od maja 2020.

  10. PiS zgubi tylko sam PiS, tak jak Kościół gubi on sam prze ślub Kurskiego czy odrzucalenie na prośbę biskupów Isakowicz-Zaleskiego z komisji, brak zdecydowanych kroków w sprawie pedofilii, modernizm i kult świętego spokoja.

    Teraz mamy sojusz 2 biurokracji: państwowej pod władzą PiS i kościelnej. Dla tej drugiej to równia pochyła, bo politykom się nie dziwię, na tym zyskują poparcie.

  11. Być może to już pisałem, że znajomy wychowany na Pomorzu w otoczeniu ukraińskich przesiedleńców wykazał zadziwiającą dla mnie zdolność rozpoznawania osób z tym pochodzeniem. I to on właśnie w okresie najlepszej prosperity S.Nowaka wskazywał na jego wschodnie pochodzenie, które uprawdopodobniło się po objęciu ważnych funkcji na Ukrainie.

    I co ciekawe – podobne spostrzeżenia wypowiedział ostatnio w odniesieniu do Trzaskowskiego.

    Wszystkie te wypowiedzi bazujące na intuicji, wyczulonej doświadczeniem szkolnym czy sąsiedzkim.

  12. Więzienie dla „Zegarka” to wybawienie! Za rogiem czeka mafia z Ukrainy.

  13. wskazywał na jego wschodnie pochodzenie – blisko. blisko ☺

  14. :)))))

    Czyli jednak trzeba poprawić czujnik ?

  15. Ciekawe,  ze za pis w telewizji musi byc Kurski, ministrem sprawiedliwosci Ziobro,  itd,  itd. W 38 mln panstwie nie ma w czym wybierać?

  16. Jest ale JK i MM wolą takich.

  17. ciekawe ale prezydent Ukrainy też ma niezły współczynnik urody,

  18. Ujawniła się w pełnej krasie Banda czworga tj:

    Strona rządowa, strona społeczna i strona kościelna.

  19. tak trochę o czymś innym:

    skonsultowałam telefonicznie z koleżankami przyczyny ich zachwytu nad przystojnością Czaskoskiego i Nowaka, koleżanki dokładają do tej dwójki trzeciego pana tj premiera Ukrainy,  (dla kobiet do 165 cm wzrostu) kryterium w/w wyboru tych trzech panów:  to drobna budowa, regularna twarz i koniecznie brunet. Ta trójka mężczyzn stanowi dla nich wzorzec przystojności (prawie z Sevres pod Paryżem).

  20. Niech Pani lepiej skomentuje ślub Kurskiego po ponad 23 latach i 3 dzieci, w Łagiewnikach, po unieważnieniu kościelnym małżeństw jego i nowej wybranki. Przy show na cały kraj. Pisala Pani niedawno że w tej partii podoba się Pani wierność ideałom katolickim.

    Ja przy okazji tłumacze czemu nie wziąłem udziału w II turze. Bo wiedziałem że zaraz PiS cos odpierdzieli i będę żałować głosu na Dude.

  21. No ale co tu komentować ?. Gołym okiem nie uzbrojonym w okulary, widać że są ludzie, którzy Kościół traktują instrumentalnie. Są i zawsze byli. No i widać, że niewiele  ma wspólnego z ideałami katolickimi, jakiś facet uzależniony od pani Klimek.

    jak widać -niewiele? Mnie zastanawia stan sumienia, no ale ja jestem starsza…

    może to u nich „rodzinne” , bo …jeszcze stryjek wyciągnął jakieś paszkwile (?) na bratanka,

    Zawsze jest jakaś  1/12,   jak wśród apostołów …

  22. Apostołów?

    Jest zdjęcie z ostatnich dni: Jarosław idzie na grób brata, za nim uśmiechniety Kurski z nową. To pakiet droga Pani. Głosowała Pani w pakiecie.

    Polecam obejrzeć:

    https://m.youtube.com/watch?v=bB2tv65YEbI

  23. wie Pan,  dziś mi kolega powiedział, że nie znosi Trumpa bo on ma nonszalancki sposób bycia, na co ja mu opowiadam o tekście z wczorajszego SN, gdzie jest mowa o zmianach jakie p. Trump wprowadza… No i oczywiście kolega mi mówi, ale to go nie upoważnia do …

    No i nawiązując do nonszalancji czy do instrumentalnego traktowania – niektórym się wydaje że im więcej wolno … przez co się ośmieszają … , kiedy się ośmieszą to jest po nich …

  24. widziałam i uważam, że świeżo sobie poślubiona para: niejaka Klimek i niejaki Kurski – mają problem

    nie napiszę słowa więcej bo jestem na cudzym blogu

    problem prywatny tych Państwa ma się nijak do głosowania na Andrzeja Dudę.

  25. To niesamowite. Ja ostatnio napisałam o Trzaskowskim, że wygląda i zachowuje się jakby wysiadł z ruskiego czołgu.

  26. „Kobieta, która mieszka w solarium” ha, ha, ha! Super

  27. Pani żartuje? Na całą Polskę pompa, człowiek z poparciem prezesa? W dodatku jak Kościół mógł dać unieważnienie? To policzek w twarz wierzącym konserwatywnym Polakom. A dzieci Kurskiego. Trójka dzieci. W dodatku Lagiewniki.

    Ale dla Pani to pikuś, czysto prywatna sprawa, bo należy Pani do grupy ‚pelikany”, a pelikany wiadomo, wszytko łykają.

  28. taki rozwód to czysta, żywa reklama dla Kancelarii Adwokackiej która to przeprowadziła? Plotka głosi, że żona mecenasa Giertycha, podobno się specjalizuje w branży rozwodów kościelnych? Jeśli rzeczywiście w tym obszarze prawnym się specjalizuje,   no to co powiedzieć…

    To co Pana wzburza, to wszystko już Coryllus napisał w tekście, ….

    i powtarzam, że moje głosowanie na Pana Prezydenta Andrzeja Dudę nie ma nic wspólnego z tym że niejaka pani Klimek miała słabość do niejakiego pana Kurskiego i odwrotnie.

  29. no wypadało by zrobić jakiś „research” choćby w internecie. Małżeństwo to po części sprawa publiczna (stąd zapowiedzi i zawierane jest wobec parafii), a po części prywatna czyli co tam się pod kołdrą dzieje. Chociaż z tą kordłą to też nie do końca bo jak małżeństwo ma wagę państwową to hopśtosy w noc poślubną były przy świadkach, by było wiadomo czy aby dziedzic tronu nie przyszedł na świat dzięki życzliwej pomocy listonosza. Jeśli w dzisiejszych czasach sąd nie zasądził Kurskiemu alimentów na jedno z trzech dzieci na które mógł zasądzić bo jest niepełnoletnie, to pewnikiem była tzw. poliandria czyli 2+1 (minimum dwóch panów konsumujących miłość z jedną panią niekoniecznie w jednym czasie i miejscu). To się dzisiaj nazywa rodzina patchworkowa czy jakoś inaczej ohydnie.  No jeśli chodzi o ślub w kościele to nie zawsze przystępuje do niego strona wierząca, wystarczy że tylko jedno z nupturientów uprze się odpowiednio silnie i ślub kościelny być musi. Ba, nawet wizyta u Papieża też niczego nie przesądza, bo przecież i Scheuring-Wielgus i Ali Agca z wizytą u Papieża byli. Jeśli pierwsza ślubna była niewierząca (nie wiem 100% procent, dlatego piszę jeśli) i po przyprawieniu rogów mimo sprowadzenia wspólnego zamieszkania w Brukseli zdecydowała się odejść składając pozew rozwodowy, to może Kurski skorzystał z Przywileju Pawłowego:  https://pl.wikipedia.org/wiki/Przywilej_Paw%C5%82owy

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.