Wrz 102016
 

Do wczoraj miałem jeszcze jakieś wątpliwości dotyczące filmu Smoleńsk, ale dziś już nie mam żadnych. Mogę tylko wyrazić szczere współczucie tym, którzy się tym filmem ekscytują i pokładają w nim jakieś nadzieje, podobnie jak i w innych filmach produkowanych przez „naszych”. Ludzie ci dają się oszukiwać na własną prośbę i włączają zielone światło dla haniebnej nieuczciwości. Po czym ja to poznaję? Najpierw wymienię cech i sygnały mnie ważne z punktu widzenia tak zwanego szarego odbiorcy. Oto żona prezydenta wybrała miast Smoleńska, film Śmietanka towarzyska. To jest komunikat wyraźny, ale ludziom, którzy każde zdanie zaczynają od słów – wie pan, ja to jestem zwyczajny, szary człowiek, może on się wydawać niejasny. Moim zdaniem pani prezydentowa chciała się wyraźnie oddzielić od tego, co bloger karlin nazwał tutaj w salonie24 bydłem, dlatego właśnie wybrała film Śmietanka towarzyska.

Cecha druga, jeszcze mniej wyraźna dla „zwykłego, szarego człowieka”, ktoś nazwał ten film dokumentem. Ja na to nie zwróciłem uwagi początkowo, ale potem już się temu przyjrzałem. Jak to dokumentem? To jest przecież film fabularny. Pomyślałem więc, że ten ktoś wie pewnie coś więcej niż ja, zauważył może na przykład, że ilość zdjęć archiwalnych, znanych nam już z mediów, jest w tym filmie dużo większa niż ilość kadrów z udziałem aktorów, zdjęć lecących wysoko samolotów i różnych innych dodatków. Komuś, kto nie poznał dokładnie planów i zamierzeń reżysera oraz nie czytał zapowiedzi dotyczących tego filmu może się wydawać, że to dokument. Tym co odróżnia filmy dokumentalne zaś o fabularnych jest wysokość budżetu. Te pierwsze są przeważnie, choć nie zawsze, znacznie tańsze od tych drugich.

Wokół filmu Smoleńsk zgromadziła się już spora grupa ludzi, która gotowa jest bronić go zajadle przeciwko wrogom ojczyzny. Musicie się Państwo zastanowić czy ktoś Was znowu nie oszukał. Ja może to napiszę inaczej, bo rzecz jest warta słów wielkich, przecież żyjemy tą tragedią od sześciu lat. Musicie się zastanowić, czy ktoś Was nie nakłania, po raz kolejny zresztą, żebyście wybrali Barabasza. Moim zdaniem mamy do czynienia z taką właśnie sytuacją.

Teraz pora na wyjaśnienie skąd się wzięły moje, tak niespodziewanie dla niektórych, wyraziste sądy. Oto niezauważony przez żadne z mediów wywiad, jakiego reżyser Antoni Krauze udzielił Gazecie Prawnej.

http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/974481,antoni-krauze-o-filmie-smolensk-zamach-byl-bez-dwoch-zdan.html/

Ponieważ doskonale zdaję sobie sprawę, że w sytuacji, kiedy trwa gwałtowna dyskusja, do wielu ludzi trafiają tylko końskie dawki emocji, postanowiłem ten wywiad jakoś skomentować, bo może się on wydać niezrozumiały. Z mojego punktu widzenia jest to materiał wstrząsający, nie dlatego bynajmniej, że Antoni Krauze mówi iż żyje tylko do momentu kiedy Smoleńsk wchodzi na ekrany, a potem chce umrzeć, tam są inne rzeczy o wiele gorsze. Na początek jednak słów kilka o tak zwanej sztuce.

Są dwa sposoby prowadzenia polityki propagandowej w oparciu o sztukę, polityki, która wiąże się z potężnym i wiele wartym rynkiem. Jeden możemy nazwać jezuickim, a drugi po prostu tym drugim. W realizacji celów propagandowych na modłę jezuicką zaczyna się od wytypowania nowych, nośnych motywów, które zaskoczą publiczność. Nawet jeśli początkowo wywołają szok, potem ludzie, którzy w większości są wrażliwi, o ile się im nie przeszkadza i nie bombarduje ich umysłów śmieciami, uznają je za interesujące i warte uwagi. Potem szuka się mistrzów do realizacji zadań. I muszą to byś mistrzowie, z których pracą się nie dyskutuje. Kto taką dyskusję rozpoczyna nie rozumiejąc problemów warsztatowych już jest skompromitowany. Na koniec organizuje się rynek poprzez sieć agend – jawnych i dobrze widocznych – podporządkowanych centrali.

Drugi sposób charakteryzuje całkowita i absolutna pogarda dla mistrzostwa i jakości. Sprzedaż zaś organizuje się na zasadzie budowy silnych przeciwieństw. Wykupuje się najpierw kilku ważnych z tych co coś potrafią i winduje się ceny ich dzieł. Później zaś za pomocą jakichś pismaków, kilku tanich katalogów, lansuje się do poziomu półbogów paru oszustów, co rozmazują farbę na płótnie, albo rysują tam pędzlem ławkowcem różne proste figury. Pomiędzy tymi obszarami stawia się mega-oszusta, który zawsze wygląda tak samo – ma grube okulary i rozwiany włos. Oszust ten tłumaczy wszystkim, że i jedno i drugie ma identyczną wartość ponieważ on tak twierdzi. Skąd wziął się oszust nikt nie pyta. Klienci na tak zorganizowanym rynku, pytają na ile co jest ubezpieczone. Okazuje się, że to co zrobili mistrzowie jest niżej asekurowane niż bohomazy. Sprawa jest jasna. Dochodzi do transakcji. Manewr ten – działający na zasadzie – stare pokryte patyną i nowe, całkiem świeże, można powtarzać w nieskończoność.

Czy film jest sztuką? Tak. Czy rządzą nim te same zasady. Oczywiście, tyle, że dla potrzeb filmu wynajmuje się większą ilość oszustów, bo muszą oni omówić kilka ważnych aspektów każdego dzieła i coś tam pogadać o treści. Jednemu może się nie udać, a w dobie internetu, można takiego po prostu zlekceważyć.

Jak wiadomo filmem rządzi reżyser. I to znajduje potwierdzenie w wywiadzie, którego Antoni Krauze udzielił Gazecie Prawnej. Oddalam z miejsca dyskusje o tym, czy nie lepszy jest czasem system producencki, taki jak w USA, bo to są motywy ogrywane przez różnych niedoinformowanych idealistów. Filmem rządzi reżyser, ale pieniądze trzyma producent. Skąd się biorą producenci? Tego nie wie nikt. Z moich obserwacji wynika, że jakim takim zabezpieczeniem reżysera przed producentem jest zaufany kierownik produkcji, a także ugruntowana sława tego reżysera, który – w razie jak go zdenerwuje producent – może rzucić focha pójść do mediów i powiedzieć co myśli. Takie rzeczy się w zasadzie nie zdarzały, Antoni Krauze jest pierwszy, ale oznaczało to, że pozycja reżysera w całej tej strukturze była jednak dominująca. Można się było śmiać z różnych reżyserów, wytykać im głupstwa i arogancję, ale to oni brali na siebie odpowiedzialność. I oni działali w sferze jawnej. Tak, byli to ludzie z nadania partyjnego, którzy kończyli łódzką filmówkę, ale przecież nie wszyscy kręcili produkcyjniaki. Teraz do głosu dochodzi producent. Kim on jest i skąd się wziął? Tego nie wie nikt. Jeśli idzie o Macieja Pawlickiego, doradzam wszystkim przeprowadzenie prostego testu. Jak kiedyś będziecie w Niepokalanowie, zajrzyjcie do przeora i zapytajcie go co myśli o projekcie Telewizja Niepokalanów. Jego reakcja, tak sądzę, wyjaśni Wam wszystko. Ja zapytałem.

Antoni Krauze mówi nam, że został w film Smoleńsk wrobiony. To znaczy, on zaczął realizować pomysł, a potem pomysł ten został mu wyrwany i zrealizowany nie po jego myśli. Ponieważ jednak rzecz dotyczy filmu, na który czekają miliony, Antoni Krauze nie wycofał swojego nazwiska, ale dźwignął ten krzyż i jako reżyser postanowił przyjąć odpowiedzialność za wszystko co zostało w tym filmie pokazane.

To jest straszliwe wyznanie proszę Państwa. To jest coś, co unieważnia opinie tych wszystkich niewczesnych entuzjastów, którzy się spodziewają, że dzięki temu filmowi prawda wreszcie zatriumfuje. Ja powtórzę tu jeszcze raz – wybieracie Barabasza. Po raz kolejny zresztą.

Antoni Krauze nie mówi nam wszystkiego, to jasne. On nie mówi pewnie nawet jednej czwartej tego, co w takiej sytuacji powiedziałby jakiś włoski czy francuski reżyser. On się stara, żeby było jak najlepiej, a ponieważ ma już swoje lata i jest człowiekiem uczciwym, a co za tym idzie cały ciężar bierze na siebie i ukrywa przed nami różne rzeczy. Najgorszy jest moim zdaniem ten fragment, w którym Antoni Krauze mówi o rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim. Ten, jak widzimy, głównie go słuchał. Nie sądzę, by manewr, który przeprowadzono potem, czyli odebranie Antoniemu Krauze kontroli nad filmem odbył się bez wiedzy i zgody Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli zaś tak było i zestawimy to sobie z entuzjastycznymi wypowiedziami ministra Macierewicza na temat różnych patriotycznych gniotów oraz z jego fotografiami z Dodą, wiemy już gdzie jesteśmy. Na wnioski poczekajmy jednak do końca tego tekstu. Oto Antoni Krauze dostaje – od kogo? – listę aktorek, które biorą udział w castingu do głównej roli. To jest pięć nazwisk. Nie ma proszę Państwa takich castingów. Pięć nazwisk to jest lista sprzedawczyń aplikujących do mojego wiejskiego sklepu. Z tych pięciu nazwisk wybiera się panią Fido, kobietę lat 48, która gra młodą dziennikarkę i której partnerem jest kuzyn Jarosława Kaczyńskiego. Ja nie wiem co to znaczy – jest partnerem – w środowiskach związanych z Kościołem Katolickim, ale wiem, że jak się ma partnera to nie można na przykład przychodzić z nim, z partnerką również, na przyjęcia dyplomatyczne. Nie wiem czy ten sam kuzyn, czy może jakiś inny – Jan Maria Tomaszewski – występuje na końcowej liście płac jako konsultant do spraw obyczajowych. Antoni Krauze – reżyser, który jest na planie Panem Bogiem – nie wie co to znaczy „konsultant do spraw obyczajowych”, nie umie wytłumaczyć czym się zajmował ten pan. To już nawet nie jest skandal. Demaskacją tego też nie mogę nazwać, to jest wprost trzaśnięcie nas w pysk, nas wszystkich, którzy oczekiwaliśmy, że władza aspirująca do tego, by porozumieć się z narodem zacznie się z tym narodem rzeczywiście porozumiewać. Lekceważenie, jakie poprzez ten film okazuje nam otoczenie Jarosława Kaczyńskiego, abstrahując od jego osobistej tragedii, jest nie do zniesienia. Pan konsultant do spraw obyczajowych z całą pewnością nie przeżywał tak mocno tragedii Smoleńska jak te panie, który wyciągały ostatnie grosze oszczędności, żeby je przesłać na ręce Antoniego Krauze kiedy ogłosił, że będzie kręcił ten film. Gdyby ta tragedia coś dla niego znaczyła, nie zostałby konsultantem do spraw obyczajowych przy filmie zarządzanym przez Pawlickiego. Mam nadzieję, że to jest dla wszystkich jasne.

Postawmy się więc w sytuacji w jakiej znalazł się Antoni Krauze. Z jednej strony mamy tę masę rozwydrzonych przez media lemingów, których reprezentantem był gangster o ksywie ‘Niemiec” prowokujący ludzi stojących pod Pałacem, a z drugiej mamy Pawlickiego i jego nie do końca rozpoznane zaplecze, a także kuzynów Jarosława Kaczyńskiego, którzy aspirują do posady konsultanta do spraw obyczajowych. Rozumiem, że pan konsultant najadł się tymi pieniędzmi emerytek z Londynu? A ja pisząc to jestem wrogiem ojczyzny i się czepiam, bo najważniejsze jest, że ten film powstał i teraz każdy zobaczy jak było naprawdę? Jeszcze raz powtórzę: wybieracie Barabasza.

Skąd się wziął Pawlicki? Ja tego nie wiem, ale on ciągle jest. Na pytanie, które często pada w czasie dyskusji o kulturze – co zrobić, żeby polskie filmy dały się oglądać – odpowiadam prosto – najpierw odsuńcie Pawlickiego. To jest warunek wstępny, absolutnie konieczny, bez którego nic nie może się wydarzyć. Dopóki w polskim kinie o czymkolwiek będzie decydował Pawlicki dopóty film tę będzie kupką żenującego nieszczęścia. Na pytanie, które wczoraj zadałem koledze – jak to jest, że ten Pawlicki ciągle się trzyma otrzymałem odpowiedź następującą – pewnie dzieli się kasą. To taka sugestia. Ona nie musi być prawdziwa. Fakt pozostaje faktem, Pawlicki jest i ma tyle mocy, że może wystawić za drzwi reżysera Antoniego Krauze.

Teraz kwestia scenariusza. Wolski zrezygnował. Jeśli Marcin Wolski, uosobienie taniochy i tandety w najgorszym wydaniu, zrezygnował, to znaczy, że musiało być naprawdę ciężko. Scenariusz dokończył młody Łysiak, który jak wiemy odziedziczył talent po ojcu. Co jeszcze prócz talentu odziedziczył po ojcu Tomasz Łysiak? Czy również jego rozliczne kontakty? To ważne pytanie, bo ono wskazuje nam jasno, kto tak naprawdę wyautował Antoniego Krauze z tego przedsięwzięcia.

Proszę Państwa, przed nami najgorsze, czyli kilka lat pozornej prosperity zasłanianej produkcją patriotyczną w najgorszym wydaniu. Tak sobie – to mój wniosek, nie trzeba się doń przywiązywać – wyobrażają politykę wobec narodu ludzie z ekipy PiS. I widać to po tym, co się wyrabia wokół tego filmu. Czekam kiedy okaże się, że trzeba uciszyć internautów, bo swoje już zrobili i teraz mogą zająć się kontemplowaniem sukcesu, jaki odniósł pan konsultant do spraw obyczajowych.

Będzie gorzej. Możecie być pewni, wkrótce każe Wam się klaskać na takich gniotach, że głowa Was rozboli, a minister Macierewicz ustawiony na tle ścianki z jakąś lalą będzie mówił, że to znakomite, znakomite, po prostu znakomite….

Teraz ważne ogłoszenie – nie odbieram telefonów. Jeśli mam skończyć książkę to po prostu nie odbieram telefonów i niech nikt nie ma do mnie pretensji.

Na koniec jeszcze zostawiam Wam nagranie z amerykańskiej telewizji, występuje w nim Tomek Bereźnicki i opowiada o komiksach.

http://youtu.be/sPZTIqGKImE
Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.

  51 komentarzy do “Antoni Krauze postanawia umrzeć”

  1. no tak, HGW, dupa i kamienic kupa … zauważyli że działka „Chmielna 70” jest dawno (Gomułka/Gierek) przez społeczeństwo polskie … duńskiemu właścicielowi spłacona. Spłacona co najmniej za „wczesnego Gierka” bo wtedy skończyliśmy te spłaty roszczeń.
    I obok tej bandy miejskich złodziejaszków ….. jest film „Smoleńsk” o ludziach, którzy zginęli w zamachu … dziś jest 10 września – za co zginęli?

  2. Polska, ale nie tylko, to geszeft i tak: niżej, spieniężą wszystko i podzielą się między sobą mając nas za bydło, a wyżej, wystarczy telefon i już wsiadają w samolot i lecą do Gruzji.

  3. …z tym odsuwaniem Pawlickiego, to może być problem.
    Mają młodego w Policji nazywa się Komisarz Alex…

  4. No wywiad z panem Krauze bardzo ciekawy. Swoją drogą jak usłyszałem, że fabularyzacja polega na wstawieniu postaci dziennikarki co „odkrywa prawdę” to zaraz skojarzył mi się Człowiek z marmuru Wajdy. Sobie pomyślałem, że po co powielać stary schemat i że reżyser tak naprawdę nie ma pomysłu na ten film.

  5. Reżyser może i miał, ale producent zdecydował inaczej

  6. Pawlickie mocno siedzą w filmie: Tadeusz, Maciej i Antoni. Była jeszcze matka i babka – Barbara Rachwalska.

  7. Cóż poradzisz.
    PiS miał do wyboru przepędzić naród przez pustynię, aby wyginęli niewolnicy, albo wmówić niewolnikom, że są wolni tylko że teraz zamiast liberalizmu – kult Żołnierzy Wyklętych.
    Ja im daję czas do końca października. Zobaczę co chcą zrobić z gospodarką, z urzędami, z ZUS i jeżeli będzie to nie po mojej myśli – idę na wojnę. Ale tym razem ofensywną.

  8. Nieważne. Efekt jest delikatnie mówiąc: krępujacy

  9. a cuszzzz to za antysemit? 😛

  10. Czy producent w polskim filmie partycypuje w ewentualnych zyskach i stratach, czy tylko w zyskach? Jeśli tylko w zyskach to to jest chyba półproducent.
    To chyba było filmowe perpetum mobile, bo pamiętam, że chyba obiecywano donatorom współudział w zyskach, ale w momencie, gdy dotacje przewyższają rozdęte koszty, to strat po stronie kreacji kosztów być nie może. A donatorzy widząc zyski pod mikroskopem machną na nie ręką.
    Korzyść może być taka, że Pawlicki przestanie truć głowę PADa o kształt ustawy frankowej, by zmniejszyć sobie kredyt, bo jakoś sobie z tym poradził układając listę napisów końcowych filmu.

    Niespłacony kredyt to wojna, jak mawia klasyk, a tak być może w tej jednostkowej sprawie da się jej uniknąć.

  11. Chyba dotknął Pan ważnego tematu. Często miesza się politykę z religią a w zasadzie obsadza się politykę w roli religii. Trochę tak widzę działania „patriotów”. To jest w zasadzie wynik powierzchownej wiary a z drugiej strony słabej polityki . Wtedy łatwo oczekiwać od PiS roli Mojżesza. Swoją drogą PiS w taką rolę chętnie się wpisuje. W rezultacie nie ma ani dobrej polityki a religia schodzi na jakieś manowce.

  12. Reżyser – kopał się z koniem – mimo przeszkód, siniaków i kagańca – nakręcił film taki jaki mógł – no i pacz pan narracja się nie zmienia – nadal niszczenie jego reżyserskiej roboty – a jaki miał być ten film kiedy od stycznia 2011 poza reżyserem wszyscy się boją tematyki filmu.
    Najlepsza ta Samusionek – grała w filmie ale się jej film nie podoba. Paliła ale się nie zaciągała. A kasę zwróciła?

  13. Kto prowadzi Coryllusa , w jakiej walucie mu wyplaca, i ile się bierze za tego typu rozgrzewanie emocji skupionych wokół niego „mędrców”

  14. Przeczytałam. Takie celne, że aż straszne. Mam powód do odmówienia modlitwy dziekczynnej, że ten scenariusz jednak nie mógł być realizowany, bo kto by im zabronił.

  15. ja dotykam zawsze ważnych tematów, a manipulacja polega na tym że robi się coś co inni już znają, ale uważają za świeże 🙂

  16. Co rożni np. Marka Borowskiego, Andrzeja Olechowskiego od Antoniego Macierewicza i Jana Olszewskiego?

    Pierwsza różnica, to frazesy, które ci panowie wypowiadają. No Pan Jan Olszewski wśród nich ma tylko sumienie. Ale jest wśród nich bardzo mocne spoiwo organizacyjne.

    Do końca roku i kadencji nic się nie zmieni. Za złodziejstwo nikt nie beknie. Gospodarka już doszła do ściany. W jawności życia publicznego też nic się nie zmieni.

    Żołnierzy Wyklętych już dłużej nie można było chować i udawać że nic takiego miejsca nie miało. Jakby nie patrzył stalinizm zamordował minimum 100 000 Polaków.

    A ciekawostka, mój ulubiony szarlatan M. Morawiecki pielgrzymował do City i namawiał do przenosin do Polski. Chyba na rozkopany mordor lub na rondo Daszyńskiego (symbolika powalająca). Na te pielgrzymki ostatnio odpowiedział chyba ex-minister Hammond, żeby lepiej ci pielgrzymi daleko sie trzymali od City bo żarty już się skończyły.

  17. a może byśmy porównali Bitwa Warszawska 1920 i Smolensk;- źródła, przyczyny, przebieg, skutki, .. a na końcu ów ‚artyzm’ sztuk nad sztuki tj. filmu fabularnego jako drogi do kasy i po kasę, też po wiele innych celów…

  18. patrzyla ale nie widziała

  19. ta banda a w zasadzie gangi załaly caly kraj od Tatr do Bałtyku i nie ma żadnych szans na wyrwanie się spod takiej kurateli, bajania, bajania, … i nie ma takich co to mogą powiedzieć, że nie wiedzieli, że nie przyzwalali, że nie pomagali, etc ;- to po prostu taki kraj

  20. najlepszy numer to wyłudzenia na podstwie faksu np. z Tel Awiwu;- papier termiczny staje sie czarny po pewnym czasie i nie ma żadnych dowodow tylko wpis w księdze wieczystej, lub ołówkiem wpisywane hipoteki ku uciwsze sędziów i za ich aprobatą, itd., itd

  21. Jeżeli prawie wszyscy już pochodzili się z domysłem, że to był zamach, to bardzo zastanawiające jest „śledztwo” trzymające się ostatnich 6,5 s „lotu tu154” i: urawnia o nią skrzydła, lub „wybuchów okołobrzozowych”.
    Nikogo nie interesuje los Osób? Przecież Oni w Warszawie jeszcze wszyscy podobno żyli?

    Toyah dzisiaj pisze: „…medialną manipulację,
    […], jak Katastrofa Smoleńska, czy owa opisywana przez tygodnik „W Sieci” seria skrytobójczych mordów popełnianych na świadkach owej katastrofy,[…] Rytuał, w którym coś tak bezprecedensowego,jak zaplanowana i wykonana przez państwo egzekucja 96 niewinnych osób, i, konsekwentnie, równie brutalna śmierć kolejnych 20 ludzi, którzy musieli umrzeć, bo tak zadecydował System, stają się zaledwie kolejnym tematem, opracowywanym podczas posiedzeń redakcyjnych kolegiów.”

    To jest sedno: mamy skoncentrować się na „Smoleńsku” – medialnej manipulacji – bo „u nas w Warszawie” było wszystko w porządku… tylko akurat wszystko na Okęciu szlag trafił… no taki zupełnie przypadkowy PECH i kogo to interesuje.

    Jeżeli tytuł brzmiałby „Smoleńsk?” – byłaby jakaś nadzieja na rozpoczęcie poszukiwania prawdy o tej TRAGEDII.

  22. Co można powiedzieć o reżyserze (profesjonaliście) który bez patronatu prezydęta (pisownia celowa) i urzędników nie potrafi wykonać i sprzedać swojej pracy? Rzal i bul

    PS. z Krauzów poważam tylko rysownika
    http://grafik.rp.pl/grafika2/923311,990901,148.jpg

  23. Bo PIS (łącznie ze swoim elektoratem) to naród wygnany, który potrafi tylko krzyczeć: „Gdzie są wczasy na pustyni!”
    https://www.youtube.com/watch?v=c4_brnLFO6Y

  24. Film faktycznie fabularny, dokumentalny byłby gdyby pokazano zdjęcia, nagrania wywiadów przed odlotem z Warszawy, nagrania z pokładu, nagrania z monitoringu lotniska.

    Polsat News mógłby udostępnić kolejne cudowne nagranie z rana z 10 4 2010r podające że Tupolew wylądował i zatrzymał ledwo za pasem lotniska.

    http://www.gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/3277-tadeusza-ploskiego-niewygloszona-w-katyniu

    No i mamy tylko mamy. Nie mamy zresztą żadnej relacji nawet z drugiej ręki sekretarza ks. Biskupa, innych jego współpracowników. Relacji kierowcy biskupa który go zawoził, odwoził na lotnisko. A może przysłano po niego samochód służbowy? Ale to nie bardzo nam w tym przypadku pasuje, bo jak wiemy, owe samochody służbowe podjeżdżały o wygodnej dla o r g a n i z a t o r ó w porze, czwartej nad ranem, a mama biskupa po dwóch czy trzech godzinach już modliła się za jego duszę.

    I jeszcze inne pytania: Czy tylko mama rano żegnała syna biskupa (o ile w ogóle)?

    Gdzie żegnała?

    O. Rydzyk mówi także, iż po dwóch czy trzech godzinach od pożegnania się z synem już modliła się w katedrze polowej za jego duszę.

    – Musimy jednak spytać gdzie byli (rodzina) z wizytą u biskupa polowego? No gdzie? Miejsca oznaczonego nie mamy. Może to Kuria, a może Ordynariat w Wojsku, a może zupełnie inne miejsce?

    – Oraz czy miejsce, gdzie miała spotkać się rodzina i miejsce, w którym żegnał się rano z mamą, to było to samo miejsce? Czy inne?

    Jak wynika z tych wypowiedzi (ks. X i o. Rydzyka) rano była już tylko mama. Dlaczego rodzina zostawiła wiekową mamę samą.

    I co, mama miała wracać do siebie sama?

    Nie wystarczyło, że wieczorem spotkała się z synem, wraz z dziećmi (i inną rodziną?).

    Musiała zostać do rana, żeby się pożegnać? Żeby się uroczyście pożegnać z synem, który miał wieczorem, ba, po południu wrócić?

    – Czy tylko mama go rano żegnała z bliskich? Wynika z tego że tak. Konspiracja?

    Gdyby było powiedziane, przekazane, uzupełnione niedługo później, że odprowadzała syna na lotnisko, to by było przynajmniej coś. Jakaś informacja, prawdziwa czy nie, z której trudno byłoby się wycofać, ale nie.

    Ż e g n a ł a s i ę z s y n e m

    R a n o
    Jeśli przyjmiemy słowa o. Rydzyka, iż biskupa Płoskiego „jeszcze rano żegnała mama (..) po dwóch czy trzech godzinach już modliła się w katedrze polowej za duszę świętej pamięci”. To zachodzi bardzo krótki czas między pożegnaniem a informacją o katastrofie

    Aby modlić się za duszę świętej pamięci, musiała już być powszechnie podana informacja, że wszyscy zginęli, a jak wiadomo taka od razu nie była.

    Jeśli nawet mama biskupa była przekonana o śmierci syna już o godzinie dziesiątej naszego czasu, to biorąc pod uwagę dwie godziny, żegnałaby się z nim o godzinie ósmej, a biorąc maksymalne trzy, o godzinie siódmej. Siódma to cokolwiek za późno aby dopiero wyjeżdżać na lotnisko na mniemany wylot około 7.30, który zresztą miał być jeszcze pół godziny wcześniej, ale cóż jeśli gen. Potasiński wyszedł z domu w Krakowie o świcie, lub tuż przed świtem i zdążył, to dlaczego nie miałby zdążyć biskup gen. Płoski.

  25. nieumiejętne rzucanie kwantyfikatorów może spowodować ból zębów

  26. To do dentysty! 🙂

  27. Od razu przypomniał mi się „apel” o możliwość „partycypacji w zyskach” z TVRepublika poprzez zakup akcji tej spółki (zwłaszcza po wypuszczeniu w rynek kolejnej serii owych akcji… bez prawa poboru). To jest poradnik dla BOGATYCH inwestorów którzy cierpią na nadmiar gotówki.

    No ale to wolny kraj i każdy ma prawo do swojego „Amber Gold”. Przynajmniej nikt nie zmusza jak do ZUSu… jeszcze 😉

  28. Doczytalam sobie salon.
    Nie oglądam filmów więc siedzę cicho, tym bardziej żem zajęta.

    Ale …. Nie podoba mi się opis zakończenia.
    Że wypełnili misję i spotkali się …w niebie.??

    My tak musimy?

    Niech to szlag trafi.
    Z niezłomnymi spotkamy się w niebie.
    Z…..spotkamy się w niebie.

    Pojadę jak Paris…
    …albo nie.
    Ale sobie tak myślę. Kiedy spotkamy się w niebie z tymi co spuścili słuszny łomot komuś?
    A potem żyli długo i szczęśliwie.

    .

  29. O! Przypomnialo mi się…

    ,,Delta,, też napisał ,,a gdy się wypełniły dni……prosto do nieba , czworkami szli, żołnierze z Westerplatte,,.

    .

  30. Dlaczego „Wielki Portugalski Odkrywca Drogi z Europy do Indii”
    czyli Vasco da Gama
    oraz
    „Wielki Twórca Portugalskiego Imperium Kolonialnego”
    Henryk Żeglarz
    mieli
    obaj
    oczywiście „przypadkiem” matki Angielki (a ten drugi z samych szczytów) czyli byli po prostu Anglikami ……?

  31. Nie to żeby mi się szczególnie spieszylo, ale jakby co, to mam zielone oczy, no szaro-zielone dokładnie, co do reszty urody to mam nadzieję, że można liczyć na pewną korektę.

    Życzę nam wszystkim spotkania w niebie po długim szczęśliwym życiu, w jak najszerszym gronie.
    Trzeba tylko uważać żeby, się na ostatnim zakręcie do nieba nie wykopyrtnąć.

    https://youtu.be/bwiVNBXiUQU

  32. Płacą mi w jenach. Ale ty się do tej roboty nie nadajesz, nie masz nawet co marzyć

  33. Tak… i to jest hucpa nieprawdopodobna !!!

    Dzis jest 77 miesiecznica… i „prezent” od Krauze, starego dziada… film KOMEDIA „Smolensk”…
    dla narodu polskiego w kraju i za granica… zeby sie narod „dobrze bawil”… zeby sie narod mial
    czym „emocjonowac i podniecac”… i zeby narod… rzucil wszystko i walil drzwiami i oknami
    na ta KOMEDIE… i przede wszystkim dal zarobic Ssssakiewiczowi i jego przyjacielowi
    panu Macierewiczowi… ojcu chrzestnemu jego dzieci !!!

    Naprawde ta KOMEDIA „Smolensk”… czesc „dobrej zmiany” sie zaorala… a dokladnie
    zaoral ja ten zdrajca i sprzedawczyk i kolaborant Ssssakiewicz… dzis „patriotycznie wzmozony”
    w La Ferte pod Paryzem ze swoimi zaprzanymi klubami !!!

    Dzis Ssssakiewicz TCHORZ bezczelnie spier*olil z Polski… PIERWSZY OSZUST W WOLNEJ
    POLSCE !!!

  34. kłamiesz!!! bo w juanach!

  35. Qurwa i zlodziej !

    Ja mysle, ze zmobilizujemy sie i z ta lobuzeria zrobi sie porzadek. Mysle, ze PAD
    i PBS wiedza co robic… trzeba posprzatac kraj… nie ma rzeczy wazniejszej…

    Dymisja HGW – to priorytet!

    Qwerty, niezaleznie od bajania pier*olnietych presstytutek… jest „zielone swiatlo”
    na porzadki… wczoraj we Francji Marine LP oglosila oficjalnie… ze jak wygra wybory
    to pierwsza rzecza jaka zrobi jest wystapienie Francji z UE i ze strefy €uro… takze
    obwiescila, ze parlament europejski w Brukseli to… najwyzsze stadium patologii…
    tak samo jak „procedowana” potajemnie… zbrodnicza umowa TTIP…

    … w Polsce SKANDAL z tym gniotem o Smolensku… ta nieprawdopodobna hucpa
    w Teatrze Wielkim… potem wstrzasajace… i oderwane od rzeczywistosci „wrazenia”
    Panow Kaczynskiego i Macierewicza…

    … dzisiaj Sssakiewicz na zebrach pod Paryzem…

  36. Nie ma zadnej szansy nawet na poszukiwanie prawdy… ten sam czlowiek caly czas
    swiadomie oszukiwal narod razem z Ssssakiewiczem przez prawie… 7 lat !!!

    Dzis, po „polozeniu Smolenska” przez Krauze Antoniego w skandalicznym wywiadzie
    do gazety prawnej… pozostaje nam… narodowi polskiemu czekac tylko na… rychla smierc
    tego starego hipokryty…

    … oraz na dymisje pana Macierewicza… ministra MON… i ojca chrzestnego
    dzieciom Ssssakiewicza…

    … do tego zachowac spokoj, rozwage… i szykowac w trybie blyskawicznym… cele
    w wiezieniach dla tych szubrawcow politycznych i merdialnych takze!

  37. Ten wywiad powinien OBOWIAZKOWO przeczytac kazdy Polak i Polka w kraju i za granica!

    OBOWIAZKOWO !!!

  38. Slyszalam, slyszalam… tego swojego czasu… najmniej zarabiajacego prezesa banku
    w Polsce !

    Myslalam, ze sie lewa reka przezegnam… co ten pajac bredzi i po co to tam pojechalo!

    A Polacy… byc moze, ze nie wszyscy beda zmuszeni do powrotu do Ojczyzny… tak samo
    jak 12-13 lat temu… wyjechalismy do UE… tylko po to zeby „jakos sobie radzic”.

    Bylismy tylko „projektem”… dzis on sie wlasnie wyczerpal, ale jest juz inny projekt
    „emigranci”… „uchodzcy”… i teraz te projekty sa najwazniejsze w UE !

  39. À le kuzynowi pana Kaczynskiego Janowi Marii Tomaszewskiemu… „konsultantowi ds. obyczajowych”… film sie bardzo podoba… bo… wiejski kasting na role w filmie wygrala… „jego Beatka”…

    … Beata Fido… partnerka zyciowa wyzej wymienionego!

  40. No tak sobie bajaja te lachy cmentarne!

  41. Dobrze sie Pani przypomnialo… bo zlodziejstwo polskie szuka „dymu”… moze Ssssakiewicz
    i pan Macierewicz dadza przyklad!

  42. Poezja muzyka malarstwo – i da się żyć.
    Szczęśliwej niedzieli Wszystkim…

  43. to jest dobry temat na narrację: w niebie ze skutecznymi w dawaniu łomotu, super to przełamuje obszar nieudacznictwa stosowanego

  44. Tylko pytam, trzymając się zresztą Pańskiego stylu. Podejrzewam też że po tym wpisie, Pańskie wydawnictwo zanotuje znaczne zyski ze sprzedaży…. rzecz jasna w jenach. O takiej robocie rzeczywiście można tylko marzyć. 🙂

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.