wrz 142015
 

Większość tak zwanych wykształconych ludzi wierzy, że badania prowadzone w dziedzinach, nie wiedzieć czemu zwanych humanistycznymi to kwestia nie do podważenia, aktywność inspirująca, wewnętrznie piękna i spójna, a także mająca przeszłość i przyszłość. Nie niepokoją tych biedaków nawet tak spektakularne fakty jak dewastacja zabytków i stanowisk archeologicznych przez członków ISIS. A jeśli niepokoją to nieznacznie, tyle jest bowiem ciepłych stanowisk i posadek w świecie uczelnianym i pokrewnych światach, tyle jest miejsce do zasiedlenia, że zniszczenie Palmiry, Perty czy innych stanowisk nikomu nie spędza snu z powiek. Poza tym każdy wie, że armie tak zwanego zachodu, kiedy wkroczyły do Iraku zachowywały się może troszkę lepiej niż ISIS ale to tylko dlatego, że poprzestały na kradzieży i paserce, nie dewastując cennych obiektów. No, ale gdzie są dziś tak pracowicie gromadzone w muzeach bagdadzkich artefakty z czasów babilońskich i asyryjskich? O to należałoby spytać żydowskich pośredników w handlu antykami działających na terenie USA i Wielkiej Brytanii.
Muzułmanie z ISIS niszczą najcenniejsze zabytki odkopane przez europejskich archeologów. Trzeba więc zadać sobie pytanie co to znaczy, jakiego rodzaju event mamy przed oczami. Tłumaczy się nam, że to jest zacieranie pogańskiej przeszłości na chwałę Allacha i proroka Mahometa. Otóż nie, to jest coś innego zgoła. To jest wymazywanie śladów politycznej obecności europejskich imperiów na Bliskim Wschodzie. A skoro tak rozważyć wypada kolejne kwestie. Jak to jest, na przykład, że poza walką i seksem arabski mężczyzna nie daje się nakłonić do żadnej fizycznej aktywności, jak jest w bardzo trudnym położeniu będzie sprzedawał kebaby, ale to zajęcie dla jakichś nierozgarniętych nędzarzy bez pomysłu i kontaktów w różnych agencjach. Normalnie oni nie robią nic, poza wymienionymi wyżej czynnościami i paleniem fajki wodnej. No i nagle telewizja pokazuje tych facetów jak z ciężkimi młotami w rękach latają po salach muzealnych i rozwalają te asyryjskie posągi. To jest poważny wysiłek, żartów nie ma. Ktoś powie, że niesie ich nienawiść i gorliwość religijna. Akurat. Takie rzeczy to możecie opowiadać Janowi Tomaszowi Grossowi. On z pewnością w nie uwierzy. Ktoś im za to płaci, to jasne. Ktoś tych ludzi wynajął, żeby niszczyli zabytki. Jeśli uznamy dewastowane obiekty za imperialne charyzmaty Brytyjczyków, albo ogólnie Zachodu, wypada zapytać kogo najbardziej interesuje zatarcie tych śladów, tych gigantycznych posągów pychy imperialnej, która kazała przerzucić miliony ton piachu i kamieni, by odsłonić wielkie pogańskie miasta? No, chyba tych, którzy rządzili tam przed Brytyjczykami, czyli Turków, a mówiąc wprost premiera Erdogana i jego kolegów. Na to wychodzi i inaczej być nie chce. Oczywiście można mówić o fanatyzmie, ale doświadczenie i historia uczą, że fanatyzm to jest masa plastyczna, fanatyzm bez jedzenia, picia, taniego burdelu i narkotyków nie działa. Jedyni, którym udało się oszczędzić na kosztach fanatyzmu to bolszewicy, ale oni w miejsce narkotyków, burdeli i jedzenia wprowadzili oddziały zaporowe, tak pięknie pokazywane w filmach Nikity Michałkowa. To wystarczyło, by stymulować fanatyzm żołnierza radzieckiego.
Wracajmy do archeologii. Postawmy taką oto hipotezę: przeszłość zawsze jest ukradziona. Nie dość, że jest fragmentaryzowana przez idiotyczne metody badawcze, nie dość, że wykorzystuje się ją do doraźnej propagandy, to jeszcze zawsze musi być ukradziona. W sensie dosłownym, poprzez kradzież zabytków do muzeów, oraz w sensie metaforycznym poprzez sugestię, że imperia współczesne są dziedzicami imperiów starożytnych i proponowany przez nie ład nie opiera się na nagiej sile, ale na tradycji. Jakiej? Pogańskiej rzecz jasna.
Idźmy dalej. Co jest najwdzięczniejszym obiektem badań archeologicznych? Świątynie. Czy współczesne imperia mają jakieś świątynie, takie które mogłyby być nazwane ich własnymi w sensie dogmatycznym? Nie, nie mają. Poza bankami i armią współczesne imperia nie dysponują żadnymi świątyniami. Mogą co najwyżej roztaczać opiekę nad kultem. I tu znamienne jest to przekształcenie się księcia Karola z obrońcy wiary w obrońcę wiar. To jest znak wyraźny, że Imperium się odradza. No, ale jak widzimy po poczynaniach ISIS na Bliskim Wschodzie nie ono jedno. No i widzimy też, że jeśli idzie o charyzmaty naszego ulubionego imperium to są one dewastowane w sposób modelowy i systematyczny. W dodatku jeszcze są one niszczone przez pośrednika, sprawca rzeczywisty jest ukryty. Pośrednik zaś przyjmuje na siebie całe odium i wściekłość tak zwanego cywilizowanego świata. Napisałem „wściekłość”? Przepraszam, o żadnej wściekłości nie ma dziś mowy. Imperialni uczni milczą, bo wiedzą doskonale o co chodzi. Głos zabierają tylko polscy archeologowie i jak zwykle pieprzą oni o wspólnym dziedzictwie kulturowym i innych, podobnych dyrdymałach. To jest typowe dla ludzi, którzy nie rozumieją w czym uczestniczą. Tym biedakom wydaje się, że sensem archeologii jest ratowanie zabytków przeszłości i gromadzenie jak największej ilości śmieci w muzeach, do których zapędza się potem szkolne wycieczki. To jest postawa typowa dla aspirujących głupków, kolejny kult cargo w wydaniu lokalnej, naszej czeredki. Im się zdaje, że Arsenał w Warszawie to prawie to samo co British Museum. Otóż jest to zgoła coś innego. Muzeum archeologiczne, narodowe i inne polskie muzea, to tylko naśladownictwo fragmentu imperialnej polityki Wielkiej Brytanii i Niemiec sprzed 200 lat. Nic więcej. To jest juma wewnętrzna, bo tamci przynajmniej zwozili fanty ze świata. Nasi kradną u siebie i stworzyli przy tym kastę, która rości sobie prawo do wszystkiego co leży w ziemi, nawet jeśli nie ma pojęcia co to jest i nikt z nich nie uczynił ani jednego kroku, ani nawet nie pomyślał o tym, by to coś znaleźć i wydobyć.
Jak wiecie zapewne prawo w Wielkiej Brytanii działa tak, że lokalni poszukiwacze skarbów stają się właścicielami tego co znajdą, a Korona ma jedynie prawo pierwokupu i sporządza dokumentację znaleziska, a czasem jeśli jest ono duże pomaga znalazcy je wydobyć z ziemi. On zaś, jeśli nie odkopał skarbu na swoim terenie musi się podzielić znaleziskiem z właścicielem gruntu. To też jest element polityki imperialnej, która integruje poddanych. Tak to zostało pomyślane. W Polsce jak wiemy jest inaczej, każdy kto wykopie coś z ziemi jest z miejsca przestępcą lub potencjalnym przestępcą, grozi mu areszt, grzywna i konfiskata. Sensem tego prawa nie jest integracja obywateli wokół idei wspólnego dziedzictwa, ale wyodrębnienie spośród tychże obywateli hierarchicznej kasty pośredników zajmujących się obrotem wykopanymi lub ukradzionymi fantami. Jak wszyscy wiemy organizacje hierarchiczne o charakterze lokalnym podlegają – o ile nie służą doktrynie obowiązującej lokalnie lub jakiejś innej niż imperialna doktrynie uniwersalnej – organizacjom imperialnym. W posłuszeństwie utrzymywane są zaś poprzez systemy subsydiów i grantów, a także wtajemniczenia. Imperiom – czego uczy nas przykład prawa dotyczącego skarbów znalezionych w brytyjskiej ziemi – zwisa, gdzie fanty będą się znajdować, byle tylko były pod kontrolą zaufanych ludzi i spoczywały miękko w wyściółce propagandowej, której centralnym i najważniejszym momentem jest tak zwane wspólne dobro. Jeśli coś znajdziesz w ziemi to nie jest to twoje, ale należy do skarbu państwa. Otóż nie, to nie należy do skarbu państwa, bo nasze państwo nie prowadzi żadnej uczciwej polityki wobec swoich obywateli i wobec swojej przeszłości. Muzea zaś, gdzie gromadzone są artefakty to jedynie imperialne magazyny przedmiotów, których obecność świadczyć ma o ciągłości imperialnej tradycji na dużym obszarze.
Czy już teraz rozumiecie dlaczego z taką zaciekłością islam niszczy zabytki na bliskim wschodzie? Mam nadzieję, że tak. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że to tylko etap. Niszczenie tradycji imperialnej, tradycji zachodu zbudowanej w XVIII i XIX wieku to dopiero początek. Imperia mogą nagle zmienić doktrynę i okaże się, że muzea nie są im do niczego potrzebne, a to co do tej pory uważane było za wartościowe, o ile nie jest wykonane ze złota, trafi na śmietnik, albo na materiał do utwardzania dróg. Już raz to widzieliśmy w innym nieco wymiarze. Im więcej muzeów powstawało na świecie im większe obszary włączano w programy badań wykopaliskowych tym sztuka stawała się coraz bardziej odjechana i nieczytelna. Imperiom nie zależy bowiem na wychowywaniu mistrzów. Wszelkie bowiem przejawy geniuszu muszą być zawłaszczone. Jeśli nie ma mistrza, albo jest on martwy, pojawia się miejsce dla kogoś, kto o martwym mistrzu lub jego braku będzie opowiadał, kto będzie stał na straży tego pustego miejsca po artyście wybitnym. I to zawsze będzie urzędnik imperialny, nazywany czasem kustoszem, a czasem kuratorem wystawy. Tak zwana współczesność zadowala się płytką hucpą, która nie ma nic wspólnego z warsztatową praktyką, albo pośrednictwem.
A ta doskonałość i mistrzostwo skąd się brały, spyta ktoś. Z wiary. Kościół nie budował muzeów, ale świątynie, nie kształcił urzędników, ale artystów, nie zmuszał do uczestnictwa w hucpie, ale dawał wolność i stwarzał kanony. A co najważniejsze stworzył rynek sztuki i system edukacji artystycznej. Dziś zaś ludzie stojący na straży przedmiotów, którym odebrano pierwotną funkcję, na polecenie organizacji imperialnych, wypożyczają je prowokatorom medialnym, po to, by ci mogli zdewastować tę i tak już prawie nieważną funkcję. Tak było z pamiętnym sprofanowaniem krucyfiksu w Zamku Ujazdowskim. Ten szmaciarz, zwany artystą, pożyczył sobie legalnie, w majestacie prawa krucyfiks z muzeum, potem się rozebrał i kładł się obok wyobrażenia Chrystusa. To jest coś, co nasze, tak wrażliwe na los pamiątek przeszłości państwo akceptuje w pełni. Jeśli ktoś zaś znajdzie w ziemi guzik od gaci austriackiego żołnierza i zrobi to za pomocą kupionego legalnie detektora jest przestępcą.
To wszystko jednak jest, jak powiadam, dopiero początek. Kulminacja już nadchodzi i będzie nią burzenie świątyń i palenie zabytków sztuki chrześcijańskiej. Czyli mówiąc wprost niszczenie pamiątek po jedynej organizacji, która potrafiła się przeciwstawić ładowi imperialnemu. Nie łudźcie się bowiem, że imperia zachodu przeciwstawią się tym, reaktywowanym na wschodzie uzbrojone w doktrynę, którą już znacie. To się nie uda, nadchodzi bowiem zmiana imperialnych charyzmatów, muzea już nie będą miały znaczenia, podobnie jak starożytna architektura. Inne sprawy zajmą miejsce centralne w kulcie imperialnym. Głównym zaś wrogiem jednych i drugich będzie jak zwykle Kościół. No i my, ludzie, którzy nie nadajemy się na imperialnych urzędników, my ludzie wolni.

Zostawiam wam nagranie dyskusji z Bielska Białej

Mam jeszcze ważny komunikat. Ponieważ rozpoczyna się rok szkolny, postanowiliśmy, że album Sanctum Regnum opowiadający historię upadku średniowiecznych Węgier, album w języku angielskim, zaopatrzony w płytę długogrającą z muzyką Tomka Bereźnickiego, będzie do 30 września kosztował 30 zł za egzemplarz plus koszta wysyłki. Tak szkolna promocja.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy w Warszawie, do księgarni Tarabuk przy Browanej 6 i przypominam, że 18 września będziemy mieli z Toyahem wieczór autorski w Kietrzu, niedaleko Raciborza, początek o 19.00, następnego zaś dnia można nas będzie spotkań na jarmarku franciszkańskim w Opolu, wieczorem zaś w auli uniwersyteckiej będzie nasz kolejny wieczór autorski. Początek chyba o 18, ale pewien nie jestem. 3 i 4 października będzie można mnie spotkać na festiwalu komiksów i gier w Łodzi. Zostawiam Wam jeszcze nagranie z Zielonej Góry i z Bielska Białej.
Aha, rozpoczęliśmy współpracę z zaprzyjaźnionym wydawnictwem turystycznym i od dziś można u nas kupić ich przewodniki. Są naprawdę ciekawe.  

 

  38 komentarzy do “Archeologia w islamie czyli zmiana charyzmatów imperialnych”

  1. Na złość Imperium Islam odmraża sobie uszy 😉

  2. Dlaczego odmraża? teraz tobie delbana przestała świecić.

  3. ” A a ta doskonałość i mistrzostwo skąd się brały, spyta ktoś. Z Wiary.”
    A Wiary żadne imperium nie pokona.
    Ucieszyła mnie wiadomość o cudzie we Francji za wstawiennictwem bł.ks.Jerzego Popiełuszki . Akurat są dziś Jego urodziny.
    http://www.fakt.pl/polityka/komisja-uznala-cud-ks-jerzego-popieluszki,artykuly,572734.html

  4. Tak mi się skojarzyło że gdzieś Kapuściński napisał, że zdumiony był regularnością zjawiska, że jeżdżąc po ZSRR, dowiadywał się że budynki komitetów partyjnych w wielu miejscach zbudowane były na fundamentach cerkwi, albo jakichś budynków zakonnych. Wydawało się z obowiązującej wówczas demagogii, że nie można korzystać z tego co było opium dla ludu, a tu się okazało oczom Kapuścińskiego, że z fundamentów skorzystać można a nawet trzeba.
    Ot tak na marginesie.

  5. A świątynie masońskie? Czy nie stanowią części dorobku „duchowego” obecnych imperiów Zachodu? W samych Stanach ich liczba dorównuje liczbie kościołów katolickich.

    Mam nadzieję, że Jordańczykom uda się ocalić Petrę. Tego miasta nie odkopano, ono było jedynie ukryte przed oczami ludzi z Zachodu. Przy okazji: Burckhardt dokonał tego po pobycie w Londynie i Cambridge, gdzie poznał Josepha Banksa. Być może zna Pan ten przypadek, a jeśli nie, to bardzo warto go poznać, bo to przykład modelowy.

  6. A jednak jedno imperium ma świątynię – Kapitol, Lincoln Memorial z wielkim pomnikiem Lincolna – Zeusa u wejścia. W osi znajduje się zajumany w Egipcie obelisk staw lustrzany, zaś na końcu Biały Dom – siedziba faraona.

  7. To jest konglomerat

  8. Konglomerat świątynny, coś jak Teby, Akropol lub Kapitol rzymski.

  9. Cortes – bingo. Byłam, widziałam, potwierdzam.

  10. W takich razach mówi się, że wieje wiatr historii. To trzeba uważać, żeby nie stać w przeciągu, bo możemy się kataru nabawić od tego cugu.

  11. Konglomeraty świątynne? Czy może chodzi o kompleksy świątynne?

  12. Konglomerat czego?

  13. Za głupi jesteś żeby zrozumieć.

  14. Square answer, my boy.

  15. Zapomniałeś pan dorzucić coś o kurzajkach. Kurzajki Wam zostawią, w końcu coś mieć musicie, jakąś własność, nieprawdaż?

  16. Zastanawiam się również nad katedrą św. Pawła w Londynie, który jawnie i bezczelnie jest anty Piotrem, który ma udowadniać, że tylko „sola scriptura”, w którym realizuje się ciągłość Imperium (chrzty, śluby, koronacje i pogrzeby panujących).

  17. Ulga…(to taka mała reakcja na okrutnie prawdziwy wywód Coryllusa)

  18. Dzięki – molu książkowy

  19. Trochę prawdy w oczy i od razu agresja, co za człowiek….

  20. Uogólnieniem ww tez jest otaczająca nas rzeczywistość w wykonaniu administratorów systemu/imperium/sitw/…
    pzdr
    qwerty

  21. Właśnie spełniła się przepowiednia Michalkiewicza o obozach koncentracyjnych…link do artykulu o nowo otwartym obozie dla uchodzców na terenie byłego obozu w Buchenwaldzie…:)))

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-3230670/Housed-notorious-concentration-camp-Refugees-fled-Europe-better-life-living-former-Nazi-barracks-Buchenwald-thousands-slave-labourers-died-subjected-medical-experiments.html

  22. Pan Maciejewski: Trochę prawdy w oczy i od razu agresja, co za człowiek….

    Jak się tu mawia: wyjął mi Pan to z ust.

  23. To jest pozoracja dla mas.

    Faktyczny i poważny kult ma miejsce tylko w tych świątyniach, gdzie są składane ofiary Lucyferowi, Molochowi, Lewiatanowi…

    Taka liturgię ku czci Lucyfera odprawiono też na Watykanie.

  24. A ja byłem na manifestacji https://www.youtube.com/watch?v=mbSHr87kjgM . Mądrych mamy rodaków.

  25. Jeśli faktem jest to, że Austriackie służby specjalne mają dowody na to, że przemytnicy, którzy przerzucają uciekinierów z Afryki do Europy są opłacane przez korporacje amerykańskie, więc na pewno żydowskiej krwi, to co my się tu zastanawiamy, trzeba coś zrobic.

  26. A któż był tak mądry,iżby podpowiedzieć p. Merkel żeby jednak kontrolowała granice swojego państwa? Moze ktoś ja postraszyli z Is? Może to jednak śmiały plan rozwoju żeby refugees upchnąć do innych krajów taki ha jak Polska. A niemcy znowu zaproponują nam pomoc jak w 1939?

  27. Dzieki Mol’u za info o ks. Popieluszce.

  28. Dzieki Januszu za film. O tak, a beda jeszcze madrzejsci, tylko trzeba aby nowa wladza
    tym merdialnym prostytutkom do doopy sie dobrala… i wypier…la najlepiej do Marsylii!
    Jeszcze tylko miesiac…

  29. Jak to napisał ostatnio Coryllus „Bez świętych Kościoła Powszechnego się nie obejdzie”.

    A poza tym mam mały cud w ogrodzie – pomidorki koktajlowe, które pierwszy raz udało mi się wyhodować. Posadziłam na wiosnę takie małe coś, a wyrósł wielki, pachnący krzak, obsypany żółtymi kuleczkami. I jeszcze parę kilo orzechów laskowych z naszych leszczyn udało się zebrać, a wydaje się, że dopiero co kwitły. Dobrej nocy, Paris.

  30. Andrzej.A

    C’est geniale!!! Nie moge przestac sie smiac!

  31. Ulga to dobre słowo.
    Coryllus ma rację z tymi muzeami. Miejsce krucyfiksu jest w kościele. Stamtąd żaden oszołom udający artystę by go nie wypożyczył.

  32. Molu,
    Super, ciesze sie, zycze smacznego… i jak sie da to zbierz nasiona. Moja mama w tym
    roku to wyhodowala bawole serca, ze te pierwsze owoce to wazyly od kilo dwadziescia
    wzwyz! Czujesz to? Pomidor jeden minimum poltora kilo! A smak… nadzwyczajny!
    Tak jest! Bez Boga ani do proga… i bez swietych Kosciola Powszechnego tez sie nie obejdzie!
    Bonne nuit,

  33. spadaj – już czas najwyższy

  34. 29 czerwca 1963 r. w kaplicy św. Pawła w Watykanie.

  35. Kto to ujawnił ?W sensie czy to wiarygodna wiadomość ?.Bo nie takie newsy to Urban i Charlie Hebdo już fabrykowali.

  36. Zostało tylko Etruskom rękami najemników ,,wyswobodzić Watykan” wraz z jego cennymi zabytkami i archiwami. O to chyba chodzi.

    Zakulisowi władcy. Cała historia tego dowodzi.

  37. ci z mlotami przebrani za islamistow rozwalajacy zabytki to są tak na pokaz by pokazac masom w telewizorni by rozhustac w masach emocje . to sama robote robi sie po cichu uzywając , a jakze , naukowych metod

    https://www.google.ca/search?client=ubuntu&channel=fs&q=anthropologists+embedded+us+army&ie=utf-8&oe=utf-8&gfe_rd=cr&ei=L0D-VefxHsyV8QeO1aO4Aw

    okazalo sie ze mozna uzyc antropologow pod szyldem prob porozumienia kulturowego by „odkulturzyc” tubylcow. w tym rejonie swiata bardzo silna jest tradycja ustna, czesto sprzeczna z oficjalna. wojna ze swymi skutkami redukuje skutecznie tych co stare historie opowiadaja a mlodzi nie majacy juz kogo sluchac wlaczaja TV . efekt jest latwy do przewidzenia, doskonale widoczny w rezerwatach dla indian. pozbawieni wlasnej przeszlosci , nie wiedzacy kim sa, pozbawieni przez to godnosci indianie pija gorzale i wąchają klej i benzyne. stanowia dzieki temu doskonaly model degenerata popularyzowany w holywodyzmie. tak ze po takim widoku chce sie tylko wziasc pozyczke , pojechac na tygodniowe wakacje i splacac przez rok.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.