Paź 292016
 

Pewne rzeczy są nie do uwierzenia dla ludzi zawodowo próbujących zawracać Wisłę kijem. Nikt na przykład nie rozumie, że jedną z najważniejszych i najbardziej obfitujących w literackie konsekwencje powieści, była książka napisana przez Waltera Scotta w początkach XIX wieku, a nosząca tytuł „Ivanhoe”. Ja wracam do tego dzieła uporczywie i będę to czynił nadal, choć różnym aspirującym znawcom literatury nie chce się do niego sięgać, bo jest nudne jak flaki i całkiem nieprawdopodobne. Tak jakby powieści musiały mieć choć odrobinę prawdopodobieństwa i były pisane po to, by odtwarzać realia z przeszłości. Jak to już zostało powiedziane na tym blogu i napisane w którymś numerze nawigatora, „Ivanhoe” to dzieło propagandowe, pochodzące z czasów, kiedy pan Rotschild zaczął decydować o tym co jest ważne, a co mniej ważne na kontynencie europejskim. Najważniejszy w tej powieści jest sposób w jaki przedstawiono templariuszy, największych dziejowych rywali barona Rotschilda, który musiał ich nienawidzić z całej duszy, choć przecież nie było ich już w pobliżu od 800 lat. Templariusze według Waltera Scotta to oszuści, pijacy, rozpustnicy i ludzie rządni władzy. Ich podłe nawyki i złe usposobienie przywodzi ich jednak w końcu do klęski. Ten obraz Milicji Chrystusowej utrwalił się w literaturze i filmie i trwa do dziś. Oglądałem ostatnio fragmenty filmu „Królestwo niebieskie”, całkowicie zakłamanego i głupiego i wystarczyło tych kilkanaście minut by się przekonać, że tam templariusze pokazani są dokładnie w ten sam sposób w jaki opisał ich Walter Scott. To są nadęte dupki, które nie potrafią walczyć, w pole ruszają pijani dźwigając ze sobą bez sensu relikwię prawdziwego krzyża oprawną w złoto. Wielki mistrz jest oczywiście spasionym, rudym wieprzem, który nie ma szacunku dla nikogo. W końcu Saladyn go zarzyna i prowadzi dalej tę swoją misterną grę polityczno-wychowawczą z Ryszardem Lwie Serce.

Ponieważ źródła nie pozwalają nam stwierdzić dziś jacy w istocie byli bohaterowie tamtych wydarzeń, pozostaje wielkie pole do interpretacji i manipulacji, te zaś dokonywane są w imię interesów i planów całkiem współczesnych. I tak, jak już to mówiliśmy wielokrotnie, biografii Ryszarda Lwie Serce mamy nieprzebrane mnóstwo, a biografii Ludwika Świętego nie mamy wcale. Templariusze zaś ukazywani są jako wcielone zło pomieszane z głupota i pychą. I tak to już chyba zostanie, mniemam, bo przecież nie odwrócimy tego, choćbyśmy napisali dziesięć lepszych powieści historycznych niż ten cały Walter Scott.

Kto jest dobry w powieści Scotta? Żydzi rzecz jasna. Oni są wręcz aniołami chodzącymi po tej ziemi tylko po to, by pomagać ubogim rycerzom w wypełnianiu wniosków kredytowych, potrzebnych do zakupu nowej zbroi i miecza. Dziś już nikt nie uprawia tak nachalnej propagandy, a mnie się nie chce sprawdzać czy w filmie „Królestwo niebieskie” występuje jakiś żyd. Wystarczy mi scena z Saladynem, który podnosi z nabożeństwem rzucony na ziemię krzyż i ustawia go pieczołowicie na ołtarzu. Oto władca wschodu, przebiegły ale szlachetny, porozumiewa się bez słów z władcą zachodu, a jedyną przeszkodą na drodze tych aliansów są templariusze i organizacja, która ich wspiera czyli Kościół. Tak to jest ustawione we współczesnym świecie i to się nie zmieni, albowiem to my się mamy zmienić. Jak pewnie zauważyliście ilość filmów o III krucjacie, które kręci się na świecie, jest spora i wątek templariuszy eksploatowany jest intensywnie. Niedawno był lansowany film szwedzki na te tematy, on też opowiadał o przyjaźni szwedzkiego templariusza z Saladynem. Szwedzki rycerz koleguje się z szefem kurdyjskiego gangu, trudno o bardziej współczesną metaforę polityczną w całej Skandynawii. No, ale nie to jest dziś istotne. Ważne, że to Kościół jest zły, a muzułmanie dobrzy, choć może momentami rzeczywiście nieco dziwni. Filmy te mają przekonać ludzi o słabych umysłach i sercach, że ta rozwydrzona banda, która wyżera wszystko z ich osiedlowych sklepów to ludzie szlachetnego Saladyna, a księża, którzy nawołują do miłości bliźniego to następcy zapijaczonych templariuszy. Hagada te będzie utrzymywana uporczywie, a na jej straży stać będą ci wszyscy, którzy nie mogą od 1000 lat zapomnieć jak sprawną i potężną organizacją był zakon rycerzy świątyni. I zrobią wszystko by nie dopuścić już nigdy do odrodzenia się podobnej organizacji. I tu trzeba rzec coś wprost – żeby powstała taka organizacja, to znaczy organizacja, która rozumie i ma pieniądze, a do tego potrafi walczyć i jest zdyscyplinowana potrzebna jest w zasadzie tylko jedna rzecz. Pewnie wiecie już jaka, ale ja dopóki nie zacząłem pisać tego zdania jeszcze nie wiedziałem. Potem zaś to słowo samo pojawiło mi się w głowie – wiara. Można oczywiście pisać długo o okolicznościach, przygotowaniach, regule cysterskiej i tego typu sprawach, które są niezwykle istotne. Można także pisać o polityce i aferach, w które templariusze byli uwikłani, tak jak czynią to autorzy współczesnych książek i filmów, tyle, że to nie ma znaczenia. Intencja, która legła u podstaw stworzenia tej organizacji była dwoista. Z jednego jej aspektu zdajemy sobie sprawę, a drugiego nie. Obrona grobu świętego to raz, ale to nie wszystko. Jest jeszcze coś innego, równie ważnego – ochrona targów w Szampanii, ówczesnego World Trade Center, światowego centrum wymiany. Te dwa aspekty – duchowy i materialny – przykryte zostały delikatnym całunem wiary. Bez niej nic by nie powstało.

Do zniszczenia zakonu nie przyczynił się ani Izaaka z Yorku, ani też Ryszard Lwie Serce. On tylko postawił swojego człowieka, nic nie rozumiejącego Roberta de Sable, na czele organizacji, podporządkowując w ten sposób całą strukturę sobie. Nie trwało to długo jak pamiętamy, Ryszard szybko rozstał się z tym światem. Do zniszczenia milicji chrystusowej przyczynili się najbardziej dwaj ludzie, żyjący w odstępie 120 lat – Kurd wyznający islam –  al-Malik an-Nasir Salah ad-Dunja wa-ad-Din Abu al-Muzaffar Jusuf ibn Ajjub ibn Szazi al-Kurdizwany Saladynem oraz Wilhelm de Nogaret – którego czasem nazywa się szefem policji politycznej króla Francji, urzędnik ten wywodził się z rodziny katarskich heretyków, którzy niszcząc templariuszy i papieża, zawładnęli finansami królestwa. Myślę, że pozycjonując sprawy w ten sposób trudno nam będzie znaleźć lepszą korespondującą ze współczesnością metaforę, która opisuje kłopoty Kościoła dzisiaj. Myślę wręcz, że to jest klucz otwierający dziś wszystkie tajemne skrytki. Mam nadzieję, że co jakiś czas będziemy go tutaj szlifować i przekręcać później w różnych zamkach, które dawno nie były otwierane. Będzie ciekawie. Jadę na groby i wrócę wieczorem.

Jeszcze ogłoszenie. Targi bytomskie odbędą się w przyszłym roku w hali sportowej Na Skarpie, termin nie jest jeszcze ustalony, ale będzie to albo pierwszy albo drugi weekend czerwca.

Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.

Telefonów dalej nie odbieram

  108 komentarzy do “Armia Boża”

  1. No to wiemy jak było z templariuszami.
    A jak było z ziemiaństwem…. (z listu Eweliny Ruszczyć napisanego latem 1917 roku, doświadczenia z ziem leżących w dorzeczu rzeki Boh): „Co u was mówią o kwestiach agrarnych? Bo tutaj Żydzi strasznie agitują a conto ziemi. Oni własności ziemskiej nie posiadaj , więc ich nic nie kosztuje , ani też niczem nie grozi aby ziemię obywatelską rozdać chłopom. Byłam w Deraźni w dzień jarmarczny; na samym środku jarmarku czterech Żydków … i trzy Żydówki sprzedawali kniżki po 5 kop. a jeżeli ktoś nie chciał, to wtykali po 2 kop. , byle jak najwięcej sprzedać. Domyślając się treści, kazałam furmanowi, żeby i dla mnie jedną kupił. Mowa tam była o ziemi, że jedyne co potrzebne chłopowi; że chłopi byli dotąd wyzyskiwani przez panów darmozjadów, że panowie krwią i potem się ich karmili, ale nastał czas, kiedy to wszystko będzie wynagrodzone, ziemia pańska po równej części rozdzieli się pomiędzy chłopów i ten tylko będzie miał prawo nią władać, kto sam uprawiać będzie. Nie będzie już najętej usługi, każdy właściciel ziemski sam własnoręcznie rolę uprawiać będzie, słowem rozdali naszą ziemię z całą hojnością zapomnieli tylko o swoich kapitałach , które z tych samych panów i chłopów złożyli, bez fatygi i pracy. Wujaszek Żenio pisuje do mnie o podobnych prowokacjach w Odessie, tam zawsze Żyd miał mowę do ludu tej mniej więcej treści, za co go na rękach noszą, a nikomu nie przyjdzie do głowy zapytać, czy i kapitały żydowskie będą rozdzielone między chłopów” (s. 256 A.Pawełczyńska ” Koniec kresowego świata”

  2. Znakomity tekst Coryllusie.Dziekuje:)

  3. Dziękuję nebrasce za ten fragment o agitacji żydowskiej. Wiemy że bankierzy sponsorowali wszelkie wywroty ale mało mamy wiedzy o tym jak na dole agitowali. Ten fragment to cenne świadectwo.

  4. Napisałam wczoraj wieczorem o moich mieszczanach przynoszących swego proboszcza do kościoła. By odprawił mszę świętą.
    Wierzyli.
    Szanowali osobę która dotyka Ciała Pańskiego.

    .

  5. dobre, a kapitał to się przyda, żeby chłopom udzielić kredytu, wcześniej nie mieliby czego zastawić 😉

  6. Mnie Ivanhoe jakos ominela. Ale dziekuje tez Nebrasce za komentarz.
    Od kilku lat wiel rzeczy jest niesamowitych ale pasujacych.

  7. Krzysztofie to absolutny przypadek że sięgnęłam po tę książkę i ona otworzyła się właśnie na stronie 256.

    Natomiast co do tego kredytu chłopskiego to czy ktoś mógłby przywołać jak szła ta parcelacja na terenie zbolszewizowanym? bo mnie się wydaje że ci biedni ukraińscy chłopi nie zdążyli, czy nawet w ogóle nie mieli od rewolucji szans na stanie się posiadaczami….. aby następnie jako posiadacze zaciągnięcia kredytu, oni zostali absolutnie oszukani.

    ten cały obserwowany proceder, to jest jakaś taka jakby dobrze opracowana i przecież powtarzana metoda : dekapitacja, pauperyzacja, rozganianie na 4 wiatry zasiedziałych (z góry upatrzonych) społeczeństw, itd

  8. Ksenofobia to też piękny pejczyk. Zasiedziałe społeczności miały to do siebie, że obcy musiał sporo lat mieszkać na nowym, a i tak był traktowany z pewną dozą ostrożności. Dopiero po pewnym czasie mógł uchodzić za swojego, jeżeli sobie na to zasłużył.

    Amerykanie szkolili szpiegów do zrzucenia na terenie Syberii. Szkolenie trwało dość długo, obejmowało intensywną naukę rosyjskiego, znajomość obyczajów i historii Rosji. W szkoleniu nie omieszkano dać sporo informacji na temat terenu, zamieszkałej na nim ludności i spraw którymi żyła ona na codzień.
    Natrzedł dzień zrzutu. John wyładował, schował dobrze spadochron i już jako Grisza udał się do pobliskiej wioski. Spotkacl po drodze Wanię i wdał się z nim w rozmowę. Skoro dowiedział się gdzie Wania mieszka to użył swoich wiadomości ze szkolenia i zapytał czy Anastazja Pietropawłowna jeszcze czeka na męża, który nie wrócił z wojny, a jak tam ma się Witalij Gordienko, czy nadaj robi najlepszy bimber w wiosce… Szli tak sobie i rozmawiali, a Wania okazał się nader rozmowny. Kiedy weszli do wioski Wania rozdarł się na całe gardło:
    – Pomocy! Ludzie, szpieg! Łapcie szpiega!
    Kto mógł ruszył z odsieczą i wkrótce John – Grisza był skrępowany i leżał na ziemi. Był zszokowany, bo nie mógł uwierzyć, że wspaniały amerykański system zawiódł.
    Zwrócił się do Wani:
    – A jak poznałeś, że jestem szpiegiem? Przecież mówię dobrze po rosyjsku, ubrany jestem jak wy, no i znam wiele osób z wioski.
    Wania uśmiechnął się z politowaniem i powiedział:
    – Bo wy Murzyn.

  9. czy ludzie na tym blogu komentujący mają jakieś przechylenia narodowo-ekspansjonistyczne? Nie ma żadnego wpisu który nie wspominałby o Ukrainie, Białorusi, Litwie, Łotwie, Rosji, lub nie cytowałby jakiś narodowych pogardliwych pisarzy.

  10. Jeden nazwie to „absolutnym przypadkiem” inny „bibliomagia”.
    Strony nie pamietam ale pamietam jak mnie porazilo, gdy otworzylem kilka lat temu, tuz po przelaniu krwi pulkownika Gaddafiego, ksiazke „Kod Biblii” na stronie w danym momencie jedynie wlasciwej.
    Tam juz od dawien dawnia, po kilku lamancach na wspak lub siak, odczytac mozna bylo o samolotach etc. Wiec lansjera niezla na lat kilka przed przelomem arabskim.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kod_Biblii

    A o hijack’u, elyt obcych, ciekawie wspomina general W. Clark.
    W roku 1991 w korytarzach wladzy wymiana zdan z Wolfowitzem.
    Zadanie dla Pentagonu: W piec lat rozwalic siedem krajow.

    Wiem, ze maniak ze mnie i liczb sie czepiam a blog zasmiecam.
    Ale te piec kopiejek to woda na mlyn magicznej mocy sprawczej liczby „piec” i warto o tym wspomniec.

    Wes Clark – America’s Foreign Policy „Coup”
    https://www.youtube.com/watch?v=TY2DKzastu8&feature=youtu.be

    Memo:
    0:38 Ten days after 9/11, US Secretary of „Defense”: „Nobody is going to tell us where and when we can bomb. Nobody”
    2:19 A memo of the Secretary of Defense office: We are going to attack and destroy the governments in 7 countries in 5 years. We are going to start with Iraq, Syria, Lebanon, Libya, Sudan, Somalia and Iran. Seven countries in five years.
    3:38 ff USA did provoke the Shia uprise in Iraq ! (… in order to blame Saddam as brutal dictator?)
    4:16 Secretary of defense said: ” …”we learned, that we can use our military in the region, in the middle east, and the Soviets won’t stop us. And we have got about 5 or ten years to clean up those old soviet client regimes, Syria, Iran, Iraq, … before the next super power comes on to challenge us.” (…)
    5:13 „This country (USA) was taken over by a group of people by a policy coup. Wolfowitz, Cheney, and Rumsfeld, and … you could name a half dozen of collaborators from the „Project of New American Century” „They wanted us to de-stablize the Middle East. Turn it upside – down. Make it under our control. (…) They can hardly wait to finish Iraq, so they can move into Syria.”

  11. Templariusze (krzyżowcy) z całą pewnością nie byli leniami i znali się na swoim rzemiośle. Jeden krzyżowiec wart był kilku wojowników muzułmańskich.
    A że była to sprawna nie tylko z miecza organizacja świadczy fakt ilu możnych musiało się skrzyknąć żeby zakonników wytępić.

  12. Jeszcze jest jeden element. Wprowadzanie nowych na masową skalę. Teraz to aktualnie znowu grane, ale….

    ….nic nowego. W moim mieście było to przerabiane już dawno temu. Do jednolitej wyznsniowo społeczności, zasiedzialej od wielu stuleci wprowadzono w krótkim czasie obcy niestabilny element.
    Bynajmniej nie myślę o zydach , choć też trochę… Wystarczyło dać pracę ludziom co porzucili swoją społeczność. Nie czuli nad sobą kontroli. Tej tradycyjnej.
    I ich dochód zależał od laski kapitalisty , przemyslowca ….a nie od tego co własne i tradycyjne.

    .

  13. To w ogóle była elitarna grupa. Liczebnie, na starcie.

    Wiedzieli co chcą osiągnąć. Zdeterminowani. Przez to groźni.

    .

  14. Dowcip co prawda stary ale celem było dowartościowanie tubylców a z drugiej strony udowadniał ze Ci amerykanie to przygłupy. Zreszta boja sie nas do dzis / nie mamy wiz / pomimo ze system edukacji juz prawie zlikwidowano .

  15. Umiejetność wyciagania wniosków czy tez zadawanie pytań jest kluczem do przyszłosci ? Jesli sie nie boimy to potrafimy zadawać pytania …..Polecam 🙂 https://youtu.be/2I0hv1CUgeI

  16. Mnie szło, że ograniczone zaufanie powino być wdrożone od najmłodszego, jako przeciwwaga dla poprawności politycznej.

    Babcia wspominała, że w ciężki przecież wojenny czas Szkopy przez szpicli próbowali kupować dzieciaki cukierkami, by wydobyć potrzebne im informacje i kończyło się to fiaskiem, a teraz przyjeżdża/przychodzi jakiś szarlanan i namawia na przykład rodziców aby uczyli oseski pływać i durni rodzice bez oporu topią biedne dzieciaki w basenie. Zdumiały mnie najbardziej podekscytowane okrzyki:
    – „Boże, ono pływa!”

    Jak u niektórych byle szarlatan potrafi stłumić atawistyczny lęk o potomstwo.

  17. Tak to leciało… jak 1+1=2

  18. Szperałam w internecie w poszukiwaniu filmu o Ivanhoe. Okazało się ku mojemu zdumieniu że jest nie jeden. Ciągle jest odnawiane zainteresowanie. Rok 1952 Rebecca – Elizabeth Taylor, i kolejne. Ja pamiętam serial telewizyjny (no, pamiętam że był), potem następny z Ivanhoe blondynem i ruda Rebecca.
    Czyli cały czas trzymana jest ręka na pulsie.

    W ogóle to mi się pomyliły te historie z Robin Hoodem. Ale o Templariuszach pierwsze informacje przeczytałam w książce Zbigniewa Nienackiego,”Pan Samochodzik i Templariusze”. Był też serial dla dzieci z Mikulskim w roli tytułowej.

    Ten (prawie) pamiętam https://youtu.be/VEvz-4dbQjE

  19. Rozalio, całkiem poza dzisiejszym tematem, już kiedyś chciałam Ci zasugerować film rosyjski ,,Dworzec dla dwojga,, z 82′ roku. Reż. Riazanow.
    To dobrze ilustruje pewne tezy Gabriela. Rzuć okiem, proszę, przy jakiejś okazji.
    Chyba że widziałaś na Konftontacjach?

    .

  20. Ivanhoe 1952 w rolach głównych Robert Taylor i Elizabeth Taylor.
    https://youtu.be/A8_N5iB2slE Zwiastun ponad trzy minuty, ale dla tych co mówią językami.

  21. Ivanhoe 1982 https://youtu.be/dWDLaTScg2c 2:39 Też po angielsku, ale to co widać również wiele wyjaśnia.

  22. Rzeczywiscie… biedna Polka… przeciez ona tak ciezko pracuje… i zapewne to jej poswiecenie
    to dla dobra tych coreczek… co to wstydza sie kraju swojego pochodzenia… i zapewne ona chce miec tylko swiety spokoj, bo tak ciezko pracuje i tak sie poswieca dla dobra swoich coreczek…

    … no i ta grupa Brytyjczykow, co to chce film o niej nakrecic… no rzeczywiscie… cos niesamowitego…

    … tak sie wzruszylam, ze chyba do wieczora… do siebie nie dojde!

    A tak na serio… to chyba kolejny dety film „à la” Madzia Piejko… obecnie reporterka
    Ssssakiewiczowego portala… a ta grupa Bryoli to moze… z londynskiego klubu „gazzzpol’a”!

  23. A z tym mi się Ivanhoe myli.
    Robin of Sherwood https://youtu.be/dWDLaTScg2c ok 2:30

    Zbliża się Halloween. Teraz dostrzegam podprogowy przekazaz tego filmu, i jeszcze ta wręcz hipnotyzujaca muzyka.
    Oglądałam ten serial. Chyba był w niedzielę w środku dnia. Target młodzieżowy, ale ja też się jeszcze zalapywalam dla bezmyślnej rozrywki.

  24. Pomyłka. O to chodziło https://youtu.be/folOprNfSRg
    Dęby, druidzi, kamienny krąg – moje skojarzenia. Oswajanie i fascynowanie.
    Propaganda na całego.

  25. Nie no ja myślę, sobie że to wielce wysublimowana aluzja „Go home” bo wypadki chodzą po ludziach …

  26. Kilka lat temu znalazłam się w Damaszku w meczecie Omajjadow i poszłam zobaczyć grobowiec Saladyna. Faktycznie. Ciężko jest w takiej chwili uciec od filmu Królestwo Niebieskie. Taki dobry Saladyn! Tym bardziej ,że przewodnicy też opowiadali o nim w samych superlatywach! Miał szanowac swoich wrogów i ów rudy filmowy templariusz oraz jeszcze ktoś byli jedynymi wysoko urodzonymi chrześcijanami osobiscie zabitymi przez Saladyna. Po zdobyciu Jerozolimy wprowadził ład i porządek .Jedna pani opowiadała, jak to pojmani szlacheccy krzyżowcy w ogóle nie byli pilnowani po wzięciu do niewoli, ponieważ wierzono w ich słowo honoru, że nie uciekna . Dla mnie to świadczyło, kim byli krzyżowcy, w większości templariusze, a nie jakim człowiekiem był Saladyn. Niemniej jednak templariusze byli przedstawiani i są cały czas jako samo zło. Pijar mają straszny -wyznawcy diabła, chciwcy, mordercy i złodzieje, a Saladyn dobry pan, skoro sam cysorz Wilhelm II zafundował mu grobowiec. Może Angela kontynuuje po prostu tę fascynację…

  27. Ciekawie o Templariuszach („Templariusze spod Hattin” – 230 rycerzy Templum i joannitów po bitwie pod Hattin oddało życie nie zgadzając się wyrzec Wiary) pisał A. Solak. Ponadto kilka lat temu wydał zestaw opowiadań o zbrojnych obrońcach wiary – „Modlitwa mieczy”. Rzecz nie tylko o templariuszach.

    O Nogarecie – kacerzu, synu kacerza – i zagładzie zakonu bardzo dobry tekst napisał R. Mozgol, w „Białych kartach Kościoła”.

  28. Oglądałam i podobała mi się historia i mistrzowska gra. Chciałam wkleić jakiś fragmencik, ale jest tylko całość. Warto obejrzeć innym, mądrzejszym (mam nadzieję) okiem.

    Jednak żeby sobie cokolwiek przypomnieć musiałam trochę zobaczyć. To jednak było dawno i kolejne wrażenia przysypuja poprzednie.

  29. No i ci ludzie mieliby być czcicielami diabła! Niewiarygodne, jak trudno jest z ludźmi rozmawiać o templariuszach! Nic dobrego! Podobnie jest z jezuitami, choć w tym wypadku problem jest złożony, ponieważ większość współczesnych jezuitów ma większą wiedzę o marksizmie niż nauczaniu Chrystusa, nie mówiąc o tym, co głosił Ignacy Loyola.

  30. Ten spóźniony powrót do łagru z przepustki.
    Poranny apel na placu. Czytają stan obecnych łagierników. Zaraz się wyda że bohater filmu nie wrócił. Będzie zbiegiem.
    A on brnie przez śnieg wzdłuż ogrodzenia. I zaczyna grać na harmonii, na placu dowódca obozu słyszy… zawiesza apel i wszyscy, również widzowie, czekają ….

    ….aby więzień zdążył wrócić. Wszyscy płaczą z różnych powodów. Ludzki Pan. Ten komendant.

    .

  31. Też zaczynałam od Samochodzika chyba. Potem Zofia Kossak Szczucka.

    .

  32. Salladyn najpierw dotrzymywał słowa.
    Na salon24 jest link do jego biografii.

    .

  33. Tak. Pamiętam. … Wszyscy płaczą… Ja też.

  34. No właśnie.
    Mistrzostwo w tworzeniu legend.
    Ludzki Pan.

    .

  35. Nie znoszę takich klimatów. Mdło się robi.

    .

  36. Nie pamietam tego filmu… tytul nic mi nie mowi… ale moglam widziec.

    To pewnie taki sam przypadek, jak z „Lista Schindler”a”… „ludzki” komendant…
    i „dobry” Niemiec!

  37. Ta podstępna teza o templariuszach – czcicielach diabła – to jedna z najobrzydliwszych potwarzy jaką rzucono na tych rycerzy. Zarzucano im, że czczą „brodatą głowę”. Jedna z hipotez jest taka, że templariusze posiadali Całun Turyński.

    Chyba ostatnim sensownym generałem jezuitów był Włodzimierz Ledóchowski. Jego następcy to rzeczywiście raczej marksiści niż katolicy. A współcześni jezuici to w ogóle kpina ze św. Ignacego.

  38. Nie. Dzindler nie wzrusza tak potwornie. Nie atakuje tak bardzo uczuć.
    Rosjanie to mistrzowie duszoszczipatielnyje.

  39. Ledóchowski był bardzo dla nas Polaków bardzo ważny w Watykanie. Dużo mu zawdzięczamy.

    .

  40. ten szwedzki film to Templariusze: Miłość i krew. A właściwie nie film tylko dwa filmy, albo jak ktoś woli dylogia.
    Niestety w Polsce w kinach i na DVD z tych dwóch filmów zrobiono jeden tnąc go nieprzyzwoicie, do tego stopnia, że z naprawdę dobrego filmu zrobiono knot.
    Jeżeli ktoś się zniechęcił w kinie, polecam obejrzeć jeszcze raz oba filmy.
    W dylogii templariusze, a przynajmniej główny bohater pokazani są jako szlachetni i bezstronni strażnicy dróg. Arn koleguję się z Saladynem dlatego, że uratował go od zbójców właśnie na drodze, której strzegł.
    Ci źli to właśnie przypadkowi uczestnicy krucjaty. Bohater jest ideowcem i porównywanie go do czarnego bohatera od Scotta jest krzywdzące
    Pamiętajcie, że Szwecja, jako kraj protestancki, nie daje Kościołowi forów.

  41. Nogaret był tylko narzędziem, psem gończym skądinąd katolickiego króla Filipa pięknego, wyspecjalizowanego zresztą w de facto zlodziejstwie na masową skalę. Dodać trzeba haniebną rolę odegraną przez duchowieństwo francuskie w procesie templariuszy i umycie rąk przez papieza, który rozwiązał zakon, choć bez postawienia mu zarzutów herezji.

    W filmie królestwo niebieskie mamy zły zakon – templariuszy i dobry zakon – joannici, więc obraz zakonów pelniacych tę samą przecież rolę, nie jest tam jednolity.

    Teza, że templariusze w kulturze masowej (literatura, film ) są postrzegani wyłącznie w negatywnym świetle jest zupełnie nieprawdziwa. Akurat oni w przeciwienstwie do całości krucjat, mają całkiem dobrą prasę.

    „Kolegowanie” się templariusza z saladynem ( czyli coś zupełnie innego od tez z krolestwa niebieskiego ) – film to nie książka historyczna, nie ma tam miejsca na niuanse i wyjaśnienia.
    Dyplomacja zakonna i stosunki z miejscowymi muzułmanami/organizmami panstwowymi były dość skomplikowane i finezyjne. Działanie templariuszy nie polegalo na pewno na bezmyślnym dobywaniu miecza na widok każdego muzulmanina.

    P.s. Ciekawy jest wątek templariuszy w Portugalii i ich rola w pozniejszych odkrycia geograficznych.

  42. To z powietrza się nie liczy 😉

  43. Nogaret był tylko narzędziem, psem gończym skądinąd katolickiego króla Filipa pięknego, wyspecjalizowanego zresztą w de facto zlodziejstwie na masową skalę. Dodać trzeba haniebną rolę odegraną przez duchowieństwo francuskie w procesie templariuszy i umycie rąk przez papieza, który rozwiązał zakon, choć bez postawienia mu zarzutów herezji.

    O właśnie chyba nie, ja tak sugeruję i sugeruję, ale widzę, że na darmo…

  44. „Ivanhoe” czytałem chłopięciem…Zapamiętałem głównie, że występuje tam rycerz o ksywie „Reginald Bawoli Łeb”. Myślę że kolejną wersję mógłby nakręcić któryś z polskich reżyserów – a do castingu na Reginalda mógłby startować niejeden z czołowych polityków…

  45. żeby tylko ”głaskanie” ambicji i dumy rodzica
    ale to”szturchanie” szarlatanów, właśnie w lęk o potomstwo, przy jednoczesnym ogłupianiu i blokowaniu na wszelaki sposób dostępu do faktycznej i niezbędnej wiedzy powoduje, że rodzice już od pierwszego dnia po urodzeniu ”topią” swoje pociechy w specyfikach, co tak są potrzebne jak sól na ranę

  46. O ile zgadzam się z Panem co do znaczenia zakonu i roli jaka odegrał i mógł odegrać później, to dla mnie cała sila Nogareta miała swe źródło w królu francji, od którego on sam ( i jego pozycja w królestwie ) jako czlowieka pośledniego rodu był uzależniona.
    Bez akceptacji monarchy nie miał zadnej mozliwosci działania.
    Czym innym jest jego katarskie pochodzenie i poglądy na władze królewska i papieza. Gdyby nie był użyteczny pieknisiowi, mógłby je co najwyżej publikować w zaciszu domowym.

  47. A ja chciałbym dowiedzieć się jak to ze złupieniem Konstantynopola było. I co templariusze z niego wywieźli? Mandylion? Całun Turyński?
    PS Jestem powalony tekstem Witolda Endraszki w szkockim numerze SN. To jedna z tych chwil (do policzenia na palcach jednej ręki) w moim życiu, w której udaje się Klio zajrzeć pod suknię. Wiemy już na pewno, że wojny wybuchają wiele, wiele lat wcześniej a wielkie bitwy i chwalebne czyny to jedynie końcówka gry. Coryllusie, dziękuję Autorowi i Tobie za ten tekst.

  48. No właśnie „zarzuty” i „przyznanie się do winy” jako koronny dowód… okrutnych tortur!
    Te wszystkie dowody na winę rycerzy nadają się na śmietnik bo są oparte na takich samych faktach jak „szczebel z drabiny która się śniła Jakubowi”. Ciekaw jestem czy kiedyś kościół zrehabilituje ten zakon, by jego tradycja mogła być na nowo kultywowana.

  49. O ile zgadzam się z Panem co do znaczenia zakonu i roli jaka odegrał i mógł odegrać później, to dla mnie cała sila Nogareta miała swe źródło w królu francji,

    No właśnie chyba nie…

  50. Witek pisze nowy tekst, mam nadzieję, że zaraz go skończy.

  51. Wiadomości 19:30 w TVP1. Informacja o jednym z organizatorów struktur KOD Tadeuszu Korablinie. Oficer WSI, aktualnie handlarz bronią.

    Wydaje mi się że to ten facet. Albo podobny.
    0:20 w jasnym płaszczu, strzał na start
    2:15 gratuluje kadetom ściskajac dłoń.

    To film który zalinkowalam przedwczoraj.
    Powtórzę https://m.youtube.com/watch?v=IWcRN-O0S2E&feature=youtu.be
    Przepraszam że nie na temat, ale tylko zerknijcie.

  52. Nie wiem. Źle rozróżniam twarze…

    .

  53. Jeżeli templariusze mają jakąś dobrą prasę w filmach i książkach to tylko występując w roli protoplastów masonów .Masoni chętnie uważają się za ich nastepców.Zarówno ci angielscy jak i francuscy.

  54. Żaden polski reżyser nie mógłby nakręcić kolejnej wersji .Oni nie potrafią nic zrobić.Jedno co potrafią to założyć pończochę na kamerę żeby kolory były wyblakłe.Tylko to im wychodzi,

  55. Krótki aczkolwiek ciekawy materiał w temacie „Wyprawy krzyżowe i islamski dżihad”
    https://www.youtube.com/watch?v=z4cwM67_07E

  56. Jeżeli te pary (para za parą, a na końcu dwoje) pląsające pod koniec, to małżonkowie to może być (ok).
    Jeżeli nie małżonkowie, to rzeczywiście „… co ci przypomina widok znajomy ten” ?

  57. Sie rozumie… Ruskie to potega!

  58. O, właśnie takich map mi brakuje w polskim średniowieczu.
    Może to jest tylko ja nie wiem?
    Taka ruchoma mapa ziem rozbicia dzielnicowego. Bez tego to jak pchły łapać.

    .

  59. Do tej pory usuwałem twoje komentarze, bo mi się nie podoba twój nick. No, ale dobrze, ten puszczę…i odpowiem…niby dlaczego mamy pisać o Ukrainie, Białorusi, Litwie, Łotwie i Rosji? My tu chcemy po prostu pobyć we własnym towarzystwie, możesz to zrozumieć?

  60. W tej dziedzinie są mistrzami, nad mistrzami. Nie ma lepszych od nich. To ich specialite de la maison. Sierdceszczipatelnyje.

    Mam coś w sobie, że można mnie złapać na takie klimaty.

  61. Mogą jeszcze zatrudnić jako operatora wujka z chorobą Parkinsona.

  62. Ale ja wtedy poczułam nienawiść. Myślałam wcześniej że wiem co to za uczucie. A to była zwykła babska wściekłość.

    Tu doprowadzili mnie do nienawiści. To jest różnica.
    Wcześniej nie wiedziałam.

    Ja płakałam…nie ze wzruszenia. Z nienawiści. Taka intensywność. Coś musiałam ,, zrobić,,.
    Co? Skoro to film?

    .

  63. Jakby ktoś miał jakieś obiekcje to w bandzie Robin Hooda jest przecież braciszek Tuck i jak ładnie się przeżegnał. 1:33
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Brat_Tuck
    Znalazłam dowód, że nie bez powodu mi się te dwie opowieści mylą. Synkretyczny Brat Tuck występuje w obu.

  64. Ja miałam mało wiedzy i mały rozumek. Chyba poświęce czas, żeby jeszcze raz obejrzeć ten film. Nawet po kawałku.
    Z pewnością osobiste doświadczenia wpływają na emocje i głębię odbioru.

  65. Jasne małżonkowie… hłe, hłe.
    Widok znajomy ten przypomina mi to, co po obróbce historyczno licznej, oraz po odfiltrowaniu niepotrzebnych paprochow, wygląda tak:
    https://youtu.be/QODYK464GA0

  66. To nie musi na każdego działać tak samo.
    Przy innym charakterze może być np inny film …czy książka.

    Dla mnie to że się samemu wraca do łagru…..i że ,,wszyscy,, wierzymy że ten szef obozu tak właśnie postąpił.

    To co tyle razy tłumaczy Gabriel.
    Istotna funkcja np filmu.

    Przed czym ostrzega.
    Np aby nie iść na Wołyń.
    Itp.
    Nie dać sobie zdewastować uczuć.

    Myślę, że dobrze wtedy zrozumiałam.
    A że się rozpłakałam……byłam o te … kilkadziesiąt lat młodsza.
    Ale można się nauczyć.

    Tego wszystkim życzę:).

    .

  67. Tak mi się skojarzyło co do wielkiej własności ziemskiej. Jako takla istnieje chyba już tylko w nowym świecie. Nie bez kozery bastionem konserwatyzmu jest taki np. Texas czy inna Arizona.

  68. Autor & All @
    Ten rudy, któremu Saladyn poderżnął gardło, to Renald de Chatillon. Arabowie nazywali go Arnatem, to mocno ciekawa postać, to co pokazali w „Królestwie Niebieskim”czyli zabicie siostry Saladyna, to raczej bujda. https://pl.wikipedia.org/wiki/Renald_z_Châtillon

    P.S. Pamiętacie film Ivanhoe? Tego w którym, główna rolę gra Robert Taylor, to poczciwy Cedrik ma wygląd bardziej koszerny niż Izaak z Yorku. 😉 (wiadomo hollywood)

  69. znalazłem coś takiego „Granice Polski – od Mieszka I do współczesności”… smacznego 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=JhwGW8JzH8g
    you tube po prawej stronie wyrzuca podobne filmiki więc może uda się Pani znaleźć coś jeszcze

  70. Ja pamiętam aj-wen-cho-oołłł z Rogerem M (simon templer, 007 też).
    W czwartki w tv dla dziewcząt i chłopców – późny Gomułka, wczesny Gierek.
    Kapitan Żbik już działał.
    … a Gagarin musiał spać na okruszkach…

    Śmieję się jak głupi do sera…
    Niestety: to se vrati.

  71. niestety.
    Jak to pisał gospodarz: emotikon.
    Niestety.

  72. To se ne vrati, czy se vrati? Bo ja już całkiem głupia jestem.
    Ten zaśpiew był cudny i więcej już nie pamiętam. Dobrze że przypomniałes kto grał ajwenchoła.

    Poszukalam głębiej i są następne ekranizacje Ivenhoe
    https://youtu.be/76WJZuiuAKY … i zaraz sama zobaczę co tu wlazlo, ale na pewno nowsze.

  73. Cudnie!!!
    Odysie synu…… Nie mam złota żeby Cię ozlocić.
    Już widzę że coś widać.
    To mam zajęcie.
    Tam raczej nie ma za dużo. Ale zobaczę ye następne.
    Kierunki dobry:)

    .

  74. I następny. Serial z 2000 roku
    https://youtu.be/09LgVZPLFAQ piosenka do filmu.

    I jakoś im się nie znudziło. Temat nie ograny. Są też wersje animowane.

  75. Mareczku jutro/dziś cofamy zegary o godzinę. Miałam ochotę wstawić tu link z filmu 101 dalmatynczykow. Scena kiedy pies, chce przyspieszyć spacer i przesuwa wskazówki zegara.
    To ostatni film, który oglądałam w kinie Stolica? ze szkołą na Mokotowie. Ale w tej scenie widać ten zegar, duży stojący. 🙂

    https://youtu.be/O8qY21oCvqU
    Idę już, nie ma się co oszukiwać, wcale nie jest w pół do dwunastej

  76. Uczciwa władza świecka to władza, która się boi Boga. Do tego trzeba dobrego wychowania takiego jakie dostał św. Ludwik od swojej matki św. Blanki. To ona mówiła do niego, że wolałaby go widzieć na marach niż miałby znajdować się w stanie grzechu.
    Milities Christi to cały stan rycerski w tym Templariusze. Św. Bernard z Clairvaux, nakreślił uniwersalny ideał rycerza, który miał dążyć na szczyt doskonałości wbrew własnym słabościom. Obrona wiary była podstawową powinnością milities Christi czyli „rycerzy Chrystusa”. Cnoty rycerskie w swym założeniu przeciwstawiały się siedmiu grzechom głównym. Były nimi: pobożność, roztropność, męstwo, honor, wierność, hojność, dworność. Cnoty usprawniają do wybierania dobra, tak by wolna wola z coraz to z większą wprawą i przyjemnością owo dobro czyniła. Nie wszyscy z nich potrafili doścignąć ten ideał. „Albowiem wielu jest wezwanych, lecz mało wybranych” Mt 22, 14 Ale to była prawdziwa Armia Boża, oni starali się ten ideał osiągnąć. Wierzyli w Boga i nie byli relatywistami.

  77. Michał Lorenc skomponował b. piękne „Ave Maria” , na YT jest filmik z Olivią Hussey jako obraz tej Lorencowej kompozycji/. Dla mnie jest to bardzo piękna muzyka a Olivia Hussey jako młodziutka Maria wybiera się w podróż do Św. Elżbiety. Gdyby Rozalka jeszcze nie spała, to proszę o.

  78. ”Jeżeli by kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą królewską władzę Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój (…) O, jakiegoż zażywalibyśmy szczęścia, jeżeliby poszczególni ludzie i rodziny, i państwa pozwoliły się rządzić Chrystusowi.”

    z Aby diabeł był pokonany
    Ks. Stanisław Małkowski http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=19010&Itemid=46

  79. A któż te wskazówki przestawia?
    Czy faktycznie to my, osobnicy świadomi tego co czynią?
    W tym naszym pochodzie, od pierwszego do pierwszego, dreptamy wzdłóż wyznaczonych wektorów.
    A kto wyznacza?
    No to musi potęga ma*ka*ka! To-to bawi się i naigrywa z nas.
    Czas nocą marcową przyśpieszyć z dwa na trzy a październikową spowolnić z trzy na dwa. Lustereczko, lustereczko… 23/32.

    I na nic uczone, statystyką podparte wywody, że to śmiechu warte i nic nie daje a jeżeli daje to tyle co zamęt sieje.

    Ta siła sprawcza, tej narracji obłędny duch, dopóki to-to trwa to nic się nie zmieni.

  80. I puścić tego wujka przez las .

  81. Wczoraj wymieniono kraje, które nie poddają się temu kretynstwu: Islandia, Białoruś i Rosja. Co do Rosji to nie jestem pewna czy znowu nie powróciła do zmiany czasu.

    Uważam, że kraje w których tego przymusu nie ma, zachowały więcej wolności.

  82. Tak… bardzo ladna…

    … dzieci z Fatimy tez mowily, ze Ladna Pani kazala im przychodzic
    na spotkania.

  83. @ Marek Bielany
    Komentarz 11
    Rozalia mówi:
    29 października 2016 o 15:32

    Ten link dałam jako pierwszy. Może nie otwierałeś. 🙂

  84. Kilka lat temu, kiedy jeszcze Syria była spokojnym krajem, uczciłem pamięć krzyżowców poległych pod Hattin w 1187 roku wypijając piwo pod pomnikiem Saladyna w Damaszku.
    PS. Jestem nowy na blogu, nie chcę się wymądrzać, ale ten „rudy tłusty wieprz” nie był templariuszem. Był to Renald z Chatillon (wspaniała postać, planował zniszczyć Mekkę: przez pustynię Synaj, na grzbietach wielbłądów wysłał fragmenty okrętów, które jego ludzie poskładali na Morzu Czerwonym, tam zatapiali statki z pielgrzymami muzułmańskimi płynącymi z Afryki do Mekki, dopiero potem flotę Renalda zniszczyły wojska Saladyna), a mistrzem templariuszy był wtedy Gerard de Ridefort. Oczywiście, reżyser filmu „Królestwo niebieskie” spartolił wszystko, co dało się spaprać. Teraz widzę, że nie z niewiedzy, ale zgodnie z zasadą- „kto płaci, ten wymaga”.

  85. Prawdopodobnie przechowywali Całun Turyński i zostali w 1307 zostali uznani za zakon heretycki miedzy innymi za ….kult Swiętego Oblicza!!!

  86. A kto zmusza nas do przestawienia zegarów. Ja swoich nie przestawiam (naręczny, w domu, w samochodzie). U mnie południe zawsze jest o 12-tej a nie o 11-tej.
    Natomiast zauważyłem, że dookoła mnie kręci się mnóstwo dziwnych ludzi – gdzieś w marcu umawiają się, że przyjdą o 9-tej a przychodzą o 8-mej.
    A w październiku wszystka wraca do normy. Umawiają się na 9-tą i są o 9-tej.

  87. Panie Gabrielu intrygujacy tekst.
    Chcialbym ze swojej strony nieco zmienic kierunek wektoru dzialalnosci zakonu templariuszy.
    W tle powstania i dzialalnosci (materialnej) zakonu mamy epokowe zmiany geopolityczne na styku Europy zachodniej i Bizancjum.
    Chcilabym temu poswiecic kilka slow, poniewaz to wyjasnia moim zdaniem uzasadnienie powstania oraz istote dzilalnosci zakonu.
    Porownajmy miejsce powstania zakonu : Jerozolima z zdarzeniami tego regionu.
    Bizanncjum znajduje sie w trudnej sytuaji: od 6-stuleia Arabowie ekspansuja na jedne z zaplecz gospodarczych tegoz Imperium- tereny dzisiejszej Syrii .
    Jednak tereny Azji malej nadal sa ich wlasnoscia- jednakze tutaj rowniez powstaje zagrozenie od strony ekspansywnych seldzudzkich (?) Turkow
    Mamy rok 1098 wtedy to wlasnie owzesny papiez udziela wspacia w formie wyprawy krzyzowej.
    Jak w tym czasie prosperowaly miasta panstwa Wencja , Genua , Piza ? mysle , ze widzialy szanse podporzadkowania sobie przy tej okazji terenow obecnej Syrii z tamtejszymi portami co faktycznie pozniej uczynily ( z portami).
    Problem w tym , ze tereny faktycznie opanowane przez krzyzowcow , ale zamieszkale przez Arabow nie gwarantowaly stabilnosci dostaw do portow.
    Tu swoj´pomysl biznesowy widza templariusze -eskorta karawan kupieckich do portow.
    Zero inwestycji tylko humancapital- to poczatek.
    Pozniej dochodza w calej Europie nadania ziemskie od wladcow i ksiazat.
    Obszar dzialalnosci sie rozszerza -bankowosc . Templariusze sa pierwszymi bankowcami na swiecie ktorzy gwarantuja wyplaty natychmiastowe w miejscu filiali( bez ryzyka podrozy z gotowka).
    Jak sie juz ma wlasny bank , to dlaczego nie mozna samemu handlowac ?
    Templaruisze prowadza teraz wlasna flote handlowa.
    Apetyt rosnie w miare jedzenia… znamy… templariusze udzielaja kredytu krolowi Francji, ten oczywiscie nie jest w stanie oddac… podobne doswiadczenie zrobi pozniej J. Fugger .
    Jesli chodzi o sprawy formalne to templariusze byli powiazani stosunkowo luzno z Kosciolem, tzn. mieli duzo przywilejow nadanych przez papieza , ktore gwarantowaly im` `swobode`dzialania.
    Co ciekawe 16 Pazdziernika 2012 papieski sekretarz stwierdzil , ze nie istnieje koscielne uznanie templariuszy przez Kosciol katolicki ( zrodlo Wikipedia.de, haslo tempelorden)

  88. Ciekawe, ile zostało w obecnej Syrii po spuściznie krzyżowcow… Podobno Krak de Chevalier zniszczony…

  89. Ja tam nie wiem.
    Ale co Wikipedia napisze po jutrzejszej pielgrzymce Papieża Franciszka do Szwecji w celu świętowania 500 lecia reformacji. Po prostu Marcin Luter święty. Będziemy teraz przepraszać heretyków. O! przepraszam bardzo, ‚braci odłączonych’.

    Pan Bóg dał znak dzisiaj trzesieniem ziemi i całkowitym zburzeniem Bazyliki św Benedykta – patrona Europy i kościoła św. Franciszka. Ale widocznie to jeszcze za mało.

  90. Tak… to jest bardzo wymowny ZNAK…

  91. tak zgadzam się… papież jedzie świętować do luteranów, którzy negują jego przedstawicielstwo na ziemi..
    PS. Źródło z Wikipedii dotyczy tylko wypowiedzi sekretarza papieskiego

  92. Dalmatyńczyków to w Moskwie.
    GM nas pogoni.

  93. Masz rację. Dużo znalazłaś. Parę lat w tył prawie nic nie znalazłem.
    Tak, tego nie otworzyłem i przyznaję się – ze Żbikiem i Gagarinem bym poczekał.
    Hej !

  94. Templariusze luźno powiązani z Kościołem? Albo Pan oszalał albo uczył się w Anglii!

  95. Wiara jest kluczem skuteczności. Wiara katolicka jest tą prawdziwą i dlatego od początku swego powstania tak niszczony jest Kościół Katolicki i jego wierzący członkowie. Musimy prosić Boga o łaskę mocnej wiary, abyśmy nie zlękli się złego. Pomocą mogą być aktualne orędzia dotyczące Polski i świata zatwierdzone przez arcybiskupa Dzięgę. Znam kilka osób, które po ich przeczytaniu zrezygnowało z emigracji z Polski i zostało tu- zrozumieli, że tu w Polsce jest pole bitwy.
    Adam Człowiek – Oto czynię wszystko nowe… Orędzia z lat 2013-2014 oraz Anioł Stróż Polski – orędzia dla Polski i Polaków 2009-2014r.. Zachęcam wszystkich wierzących katolików do przyjazdu do Łagiewnik 19/11/2016r. w celu oficjalnego uznania Jezusa Chrystusa za Króla i Pana Polski. Od tego aktu według orędzi przekazanych służebnicy bożej Rozalii Celak ma zależeć błogosławieństwo Boże dla Polski ( http://www.intronizacja.pl).

  96. Na szczęście nie zrozumiałam aluzji o kapitanie Żbiku i Gagarinie na okruszkach 🙂 Swoje lata mam, to fakt, ale nie więcej!

  97. Pogoni, pogoni nas jak psy. I smutno mu będzie, jak bez psów.

  98. Tak jest!

    Tylko wiara jest kluczem skutecznosci… tylko wiara katolicka jest ta prawdziwa… dlatego tez
    tak zaciekle niszczony jest Kosciol Katolicki i jego wierzacy czlonkowie… i rzeczywiscie
    musimy blagac dobrego Boga o laske mocnej wiary… abysmy zla sie nie ulekli!

    Co zas tyczy sie emigracji… to byla, jest… i bedzie zawsze… ogromna pulapka i poniewierka
    dla ludzi… zal, ze tak wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy… zwlaszcza mlodych… ale to tez
    innej natury problem. Ciesze sie, ze choc pare osob po przeczytaniu oredzia… i po glebokiej
    refleksji zrezygnowalo z tej… tulaczki…

    … dzis, w dzisiejszych realiach, ktore mocno sie „zrownaly” ekonomicznie do tych obecnie
    panujacych w Polsce – emigracja… zwlaszcza z powodow ekonomicznych, zawodowych praktycznie stracila sens!

    Dziekuje za zachete… niestety chwilowo nie bede mogla przyjechac do Lagiewnik, ale bede
    w Lagiewnikach calym sercem i dusza 19 listopada… via internet.

  99. Misja Polski to Polonia semper Fidelis, to przywrócenie państwa katolickiego na arenę dziejów, a wraz z nim sprawiedliwości i miłości czyli myślenia kategoriami innymi niż

  100. ..egoizm i postępowania ku dobru wspólnemu – res publica

  101. To co ma nastąpić w Łagiewnikach jest intronizacją bez intronizacji. To będzie tylko manifestacja wiary katolików. Tu nie ma mowy o powrocie zdrowej doktryny tak w Kościele jak i w państwach. Tu nie ma mowy o przywróceniu państwa chrześcijańskiego( bo tę perspektywę porzucił kościół przez deklarację o wolności religijnej Sobór Watykański II). A bez podporządkowania niezmiennemu prawu moralnemu narodu i państwa nie ma sprawiedliwości, nie ma społecznego panowania Chrystusa Króla.

  102. Najpierw był książkowy komiks o Tytusie.
    (ten z okruszkami to był kolejny. tam były lunaszki. to chyba ok 69 (!)roku i lotu na księżyc).
    Potem „diadem tamary” (żbik) ???
    Tu nie było aluzji, tylko czkawka/refluks z przeszłości.
    Pamiętam jeszcze z okładek: ewa wzywa 07, lub o7 zgłoś się
    🙂

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.