Paź 072014
 

Trudno doprawdy dociec jakie przyczyny skłoniły Witolda Gadowskiego do afirmowania twórczości Karpowicza. Nie chcę tu raz jeszcze szydzić z pana Witolda, ale przecież to jest niemożliwe, żeby będąc w stanie całkowitej poczytalności mógł on napisać o Karpowiczu to co napisał. Jakby nie dość było tych niebezpiecznych zakrętów, pod jego tekstem wpisał się z równie ciekawą opinią Aleksander Chłopek, członek nierozpoznanej póki co organizacji, który podpisuje się słowem „outsider’ całkowicie mylącym w jego przypadku. Aleksander Chłopek stwierdził, że fragment prozy Karpowicza był interesujący.
Pisaliśmy już o tym wielokrotnie, ale spróbujmy jeszcze raz. Wszystkie literackie kreacje gazowni to propaganda obyczajowa wymierzona w mózgi i serca młodych ludzi. Nie ma to nic wspólnego z tak zwanymi wartościami literackimi, a ma jedynie pozycjonować rynek w ten sposób, by łatwiej było sprzedawać różne śmieci pisane przez kolegów redaktorów z Czerskiej, a także by łatwiej było wycyganiać ministerialne budżety na kolejne książki. Celem tej niby literackiej działalności jeste zdefasonowanie kryteriów oceny książek i twórczości w ogóle i cel ten jest osiągany, co widać po wypowiedziach Gadowskiego i Chłopka, rozpaczliwie poszukujących czegoś, czego mogliby bronić, pozostając jednocześnie na pozycjach niezależnych niezależnych outsiderów. Cała ta rzekoma literatura wymierzona jest także w Polaków jako społeczność, żeby bowiem zostać pisarzem w gazowni trzeba być Białorusinem, Łemkiem, mieć na nazwisko Tulli, pracować na policji jak Masłowska, albo zakładać ruch „Wolność i pokój” jak Stasiuk. Można też zostać maoistą, Sierakowskim, albo krzyżówką jednego i drugiego. I nie daj Boże nie wolno napisać nic dobrego o księżach i rodzinie.
Gadowski niby to wie, ale chyba mu się ostatnio pogorszyło, jakże by bowiem inaczej mógł powiedzieć, że Karpowicz dobrze pisze. Karpowicz jest tak nędzny, że w ogóle nie ma o czym mówić. To jest chodzący ambaras i kłopot, antyreklama maszynek do golenia Wilkinson, promocja okularów w rogowej oprawie, bieda z nędzą.
Ponieważ jednak nie dostał nagrody Nike, jak to było wcześniej umówione w kuluarach, Gadowski uznał za stosowne bronić go publicznie, podobnie jak wcześniej bronił Masłowskiej, bo rzekomo „przejrzała” oczy i teraz będzie już mówić i pisać po prawicowemu. Być może Witold Gadowski jest jakoś podłączony do kampanii medialnych gazowni, ja nie wiem, być może on nie jest panem swojego czasu i swoich myśli? No bo jak można bronić Masłowskiej i występować w obronie Karpowicza?
Poza Karpowiczem – pisze Gadowski – literatury w mainstreamie nie ma. Ona jest gdzie indziej, jest ukryta. Na to przychodzi boson i pyta: gdzie? No i jeszcze domaga się nazwisk. Na to Gadowski mówi: Cherezińska, po czym wyrzuca bosona z bloga. Pani Cherezińska napisała książkę „Legion”, opowiadającą o epopei brygady świętokrzyskiej. Książka ta przepadła i była bardzo słabo broniona przez różnych publicystów w tym przez świętej pamięci Marka Nowakowskiego. Pani Cherezińska napisała wcześniej inne książki, na przykład taką: „Byłam sekretarką Rumkowskiego”. A także powieść pod tytułem „Korona śniegu i krwi”. No i jeszcze jakieś na pół pornograficzne historie ze średniowiecza. Ja jeszcze raz zadaję to samo pytanie: skoro uważacie panowie – pytam wszystkich prawicowych krytyków literackich – że książka „Legion” jest dobra i warta promocji, dlaczego nie zrobicie nic, by była przetłumaczona na języki obce i dostępna w innych krajach? By świadczyła o Polsce i Polakach? Dlaczego Michnik potrafi, a wy nie? Mnie to szalenie interesuje. Nie mówcie mi tylko, że wszystkim rządzą Żydzi i to właśnie przez to, nie mówcie mi, że nie wiecie jak to zrobić. Bo jeśli tak jest rzeczywiście, to znaczy, że się do niczego nie nadajecie, do niczego, do niczego, jesteście gromadą bezzębnych mamroczących coś pod nosem figurantów. I macie jedno tylko marzenie: wydać własną książkę i żeby ktoś się nią zachwycił. Masłoń zamiast promować Cherezińską pisze własną książkę, która zalicza klapę od razu. Gociek otrąbia zwycięstwo przy 4 tysiącach sprzedanych egzemplarzy – w ciągu dwóch lat. Gadowski zaś pisze, że prawdziwa literatura jest ukryta. No to do cholery od czego wy tam jesteście? Od organizacji rynku wewnętrznego? Od sprzedaży bezpośredniej mikserów? Bo nie rozumiem? Sami wpływowi i mądrzy ludzie, z kilkoma fakultetami i co? Nie umiecie sprawić by najlepsza polska książka od czasów Sienkiewicza znalazła się na niemieckim rynku? Dlaczego?
Ja oczywiście nie uważam książki „Legion” za rzecz wartą uwagi. Sądzę, że Cherezińska załatwiła temat, unieważniła go kilkoma pociągnięciami swojego niezrównanego pióra na długie lata. Nikt się już teraz nie zajmie Brygadą Świętokrzyską, bo jest „Legion”. I co z tym legionem zrobić? A nic, niech leży, grube to, twarde, może da się na nim nogę postawić i but zawiązać, jak się człowiek nie będzie mógł schylić.
Innych dobrych książek poza „Legionem” w Polsce według Gadowskiego nie ma. No i teraz cóż zrobią oni wszyscy biedaczkowie skoro gołym okiem widać, że ich czas minął, a szanse przepadły? Że nie uda im się zostać sławnymi pisarzami, że nie dadzą rady w konkurencji z gazownią, że nie będzie wieczorków, kwiatów i uśmiechów przez łzy? Jak to co? Zajmą się wychowaniem młodzieży, ulubioną czynnością nieudaczników. Jak ktoś nic nie potrafi to zaczyna wychowywać młodzież. Na przykład Leski zaczął wychowywać Wszołka i proszę, mamy kolejną gwiazdę, która wie lepiej i pozjadała wszystkie rozumy. Książki Wszołek jeszcze nie napisał, ale niebawem i do tego dojdzie. No i wtedy Gadowski powie, że on jest nawet lepszy od Karpowicza, a może też od samej Cherezińskiej.
Wszyscy widzimy jakie to jest biedne i nędzne i jak okrutne dla nas – czytelników. Nie mają bowiem redaktorzy krzty litości dla człowieka i albo smęcą, albo się promują. Nie da im się też niczego wytłumaczyć, ale tu powód już jest prosty – lęk. Cóż bowiem by było gdyby nagle ten ‚Legion” przetłumaczyć na angielski i on by zaczął robić furorę? Strach pomyśleć. Tak się jednak nie stanie. I oni to wiedzą i my wiemy. Im ta świadomość zaciska szczęki, a nas czyni wolnymi i to jest właśnie najgorsze. Otóż pani Cherezińska jest zaprzyjaźniona – jak sama kiedyś wyznała – z Szewachem Weissem. Czy to jest klucz do jej kariery na polskim rynku i powód, że nie można ona robić kariery gdzie indziej? Myślę, żen jeden z kilku kluczy. Pani Cherezińska jest bowiem kreacją przeznaczoną na rynek lokalny. I to być może uspokaja naszych redaktorów i każe im siedzieć cicho, od czasu do czasu bąkając tylko, że ten „Legion” to świetna książka, prawie jak Sienkiewicz.
No to powiedzmy sobie jasno, że nie jest to nawet ćwierć-Sienkiewicz, bo książki tego ostatniego były przyjmowane przez zachodnich wydawców z radością, tworzył bowiem pan Henryk w czasach kiedy istniał jeszcze rynek i można było sprzedawać różne rzeczy to tu, to tam. Kradli, to prawda, ale teraz też kradną, a o handlu mowy już nie ma. Są tylko funkcje i kreacje. I do tych kategorii zaliczam Cherezińską, Karpowicza, a i pana Witolda takoż.

Proszono mnie wczoraj bym zamieścił tu spis treści mojej najnowszej książki, która ukaże się 23 października. Proszę bardzo, oto on. Przypomnę tylko, że książka nosi tytuł „Niedźwiedź i róża czyli tajna historia Czech”, jej okładkę, podobnie jak okładkę komiksu „Święte królestwo”, który wydajemy równolegle po angielsku pod łacińskim tytułem „Sanctum Regnum” można oglądać na stronie www.coryllus.pl

A to spis treści:

Niedźwiedź i róża czyli tajna historia Czech. Tom I. Spis treści

Zamiast wstępu

Okna czyli narodziny narodu

I. Boży wojownicy (napis na całej stronie)
1. Śledztwo w sprawie Jana Husa
2. Sztuka wojenna husytów
3. O praktycznych funkcjach przepowiedni chiliastycznych
4. Czy adamici chodzili nago?
5. Pierwszy angielski szpieg wszech czasów

II. Golem (napis na całej stronie)
1.Skąd się biorą pieniądze kabalistów?
2.W pięćset koni do Moskwy czyli kryptografia i mowa ciała
3. Woda, która nie moczy rąk
4.Kompania Berberyjska i islandzka siarka
5. Pełnokrwisty człowiek renesansu
6. Róża i rozmaryn
7. Filip Lang
8. Juliusz Cezar z Austrii i rtęć

III. Pałac jak sześcioramienna gwiazda (napis na całej stronie)
1. Kompleks faustyczny albo o prawdziwej funkcji horoskopów
2. Rabini, bankierzy i cesarski waffen-dealer
3. Biała Góra
4. Trup Wallensteina

IV. Który mówił przez proroków (napis na całej stronie)
1. Lux in tenebris
2. Nieprzyjaciel Matki Boga
3. Szlachcic i uczciwy człowiek
4. Rabini i oszuści
5. Kościół i Giełda, Święty Piotr i Święty Paweł

V. Fabryka historii
1. Manuskrypt Voynicha i fabryka historii
2. Giez
3. Dyplomaci i czarnoksiężnicy
4. Dwaj przyjaciele z boiska
5. Legion Czechosłowacki czyli obosieczność frazesów

VI. Czechy jak film
1. Pułkownik Redl czyli o tym jak dawniej działały media
2. Netoperak

  33 komentarze do “Brzytwa Gadowskiego czyli dyskusja o literaturze”

  1. Jak taki jest spis treści to 23 października musi być jutro.

  2. @boson ma dobre pytania bo prowokuje konie ze stajni Michnika do wierzgania 😉

  3. Wczoraj i dzisiaj o nominowanym do „Nike” Ignacym Karpowiczu. Nie wygląda to dobrze, a „Nike”, jest tu na tym blogu właściwie przysłowiowa,
    Zainteresowany chciałem zasięgnąć trochę więcej informacji i okazuje się, że pod kożuchem pływającym po wierzchu jest ordynarne szambo. Za wszystko wystarczy relacja między nominowanym a sekretarzem kapituły tejże nagrody, a wszystkiemu patronuje w iście postępackim stylu Gazówa i jej spółka Agora.
    Tam się nagradza tfurczość przez duże TFU.

  4. Owszem, TFU. Gdzieś kawałek tej tfurczości przeczytałam. Coś ohydnego. Zachwycała się nim K.Dunin nazywając smacznym ciasteczkiem, co mnie bardzo ubawiło.

  5. Gadowski ma problem z samym soba. Wymienilem z nim kiedys pare zdan na jego fejsbukowym profilu, gdzie on probowal wyjasniac sytuacje na Ukrainie. Ale nie to bylo w konwersacji najwazniejsze. Ja go zapytalem jak to sie dzieje, ze w przeciagu krotkiego czasu on zostal zwolniony z warszawskiej telewizji, a chwile pozniej zostal szefem krakowskiego oddzialu TVP??? No to, on mi na to, ze wcale go nie zwolnili, tylko on odszedl, bo cos mu przestalo pasowac, a do krakowskiej telewizji zostal poproszony, zeby zrobic tam porzadek, bo jak ktos jest dobry i ma dorobek, to sie tak dzieje. BUAHAHAHA!!!! Tu mnie gosciu rozbawil do lez. Ja oczywiscie naiwny nie wiedzialem, ze jak ktos jest dobry i ma dorobek to jest po prostu jak „cieple buleczki”. Bo jak ktos jest dobry i ma dorobek, to wystarczy wejsc na profil FB „Szakala” – „zaprzyjaznic sie z nim i zapytac wprost – czesc Szakal, jak leci? Jestem polskim dziennikarzem, dobrym dziennikarzem sledczym, z dorobkiem, pytam czy chcesz mi udzielic wywiadu, nie odmawiaj, bo duzo mozesz stracic. Pa! Odpowiedz mi na priva, gdzie i kiedy?
    No wiec zapytalem Gadowskiego, kto konkretnie z nazwiska i z imienia go poprosil, zeby zrobic te porzadki w krakowskiej telewizji i czy jak je zrobil to tez odszedl na wlasna prosbe? W tym miejscu Gadowski sie wk…wil, napisal, ze nie bedzie sie tlumaczyl przed jakimis nieznajomym i mnie wyrzucil z profilu – zablokowal.
    Dla mnie mnie, tow. Gadowski jest funkcjonariuszem robiacym na odcinku sensacji. Jego zadaniem jest neutralizacja wszystkich sensacyjnych, trudnych, ciemnych i aferalnych tematow, w taki sposob, ze niby to jest niezalezny glos z „prawej strony”. Jesli zajal sie tematem polskiej literatury, to znaczy tylko tyle, ze ta cala afera z Nike, Dunin, i kochasiem, ktory przez alkowe cos tan nie zalatwil, jest bliska totalnej obsuwy, ze kurtyna na moment spadla i zobaczylismy kawalek, ktorego nie powinnismy zobaczyc. Ja na wszelki wypadek, wszystkich wrzucam do jednego worka – wszystkich – oficjalnych, tych „opozycji do”,lewych, prawych, „naszych”, lemingowatych, niezaleznych, frondowatych, etc. A worek do rzeki. Jesli kogos w ten sposob krzywdze, to trudno, to jest cena, zeby sobie mozgu nie rozwadniac.

  6. A do worka jeszcze psa i kota 😀

  7. co autor chcial przez to powiedziec?

  8. W sobotę padło pytanie, dlaczego w księgarni Gazety Polskiej nie można kupić książki o bł. księdzu Jerzym Popiełuszko. Nie mam takiej księgarni w moim zasięgu, ale niedawno, w styczniu 2014 była wystawa na temat ks.Stanisława Suchowolca w 25 rocznicę tragicznej śmierci. Chciałam kupić potem jakąś publikację w muzeum, niestety nie pozostał żaden pisany ślad po tej wystawie.
    Myślę, że o tych postaciach teraz nie można mówić, pisać, bo to przypomina z kim dogadała się obecna władza. Z zabójcami świętych księży i fajnych Tatusiów, którzy za głośno się śmiali z władzy w domach, których ściany miały uszy.

  9. Ja oczywiście nie uważam książki „Legion” za rzecz wartą uwagi. Sądzę, że Cherezińska załatwiła temat, unieważniła go kilkoma pociągnięciami swojego niezrównanego pióra na długie lata. Nikt się już teraz nie zajmie Brygadą Świętokrzyską, bo jest „Legion”. I co z tym legionem zrobić?

    Obejść. Cherezińska czy inna kobyła robi to, co Wajda w filmie. Film o Bolku prawdziwy można nakręcić? Można. Książkę o brygadzie napisać? Również, dodając przypisy, odsyłacze do przekłamań i przemilczeń Cherezińskiej i przy okazji zadeptać „Legion” Cherezińskiej.

  10. Baśń jak Niedźwiedź Cz. II 😉

  11. Tak, na pewno było koloru kakaowego.

  12. essego ewidentnie obejść się nie da – wot, samyj nastajaszczij maładiec

  13. Panie Gabrielu, a kiedy bedzie ksiazka „Wojna i kredyt”? To moze byc wyjatkowo interesujaca pozycja.

  14. O Brygadzie Swietokrzyskiej jest ksiazka Leszka Zebrowskiego. Fakty, zdjecia i dokumenty.

  15. Nie rozerwę się…:-(

  16. panie boson, a dlaczego mamy obchodzić essego?. czy on nie ma prawa do wypowiedzi?możesz się pan z nią zgodzoć lub nie, i tyle. za to denerwują mnie osobniki wyrażające myśi po kacapsku.

  17. Tonkoj ałuzji Wy nie poniali?

  18. Essego mamy omijać ponieważ miał tu różne wyskoki, które bardzo mi się nie podobały. Odblokowałem go, ale jak się to powtórzy to go znów zablokuję. Jasne?

  19. Istotnie, a ostatnio wyszedl dobry album. Szkoda, ze nie ma po angielsku dobrego opracowania o Brygadzie. A bylaby szansa bo dobre kontakty Brygady z Amerykanami, vide Patton. Sa strony internetowe, ale to nie to samo.
    I pieknie wydane grypsy Cieplinskiego przez Vistula i IPN Rzeszow tez przydalyby sie po angielsku.
    W kazdym razie dobrze, ze wydano w jez. angielskim raport Pileckiego i ksiazke E. Kurek.
    Kudos to Corrylus za Sosabowskiego!
    Pozdrawiam

  20. uderz w stół a jakiś matoł zawsze zareaguje. można było napisać : cienkiej(może nawet subtelnej?) aluzji Pan nie zrozumiał. i nie wy bo ja jestem jeden . i nie odpisuj mi, że w kacapskim tak się mówi. miało być o swobodzie wypowiadania własnego zdania a jest przepychanka z miłośnikami kacapii. popisz się jeden z drugim znajomością cywilizowanych języków, a nie wypisuj kacapskich sentencji , zresztą z błędem ,w łacińskim alfabecie.

  21. tylko,że ten jego wpis żadnym wyskokiem nie jest.

  22. Dajcie spokój.
    Po prostu literatura z d..y

  23. O znajomości przez Pana jakiej cywilizacji można mniemać na podstawie Pana wpisu?
    Niestety Hunowie nie mieli tradycji języka pisanego a ujgurskiego też Pan zapewne nie zna. Pozostaje domniemywać, że chodzi o język cywilizacji budki z piwem.

  24. Tak się zdarza, że to teściowa podrzuca nowe tematy Gospodarzowi perfidnie pozostawiając na kanapie jakiś numer a to „Wysokich Obcasów”, czy innego głównościekowego magazynu dla myślących inaczej.

    Ja w zastępstwie podrzucam temat pointujący dość długie pisanie o różnch twarzach Ziemkiewicza.
    Nosił ich biedak tyle, że któregoś dnia wyciągnął nię tę co trzeba z szafy i poszedł z tekstem do onetu. Tam się okazało, że ruszył nie to co trzeba i wtedy jego ruszyli.
    Ogłaszam trzysekundową ciszę z powodu wywalenia Rafała Ziemkiewicza z onet.pl.

  25. Teraz po 70 latach nich nie siega na zachodzie do historii i to na dodatek polskich historii. To jest dziedzina, ktora uprawia sie w uniwersytetach i zorganizowanej publicystyce podporzadkowanej politycznej propagandzie. Wazniejesze jest od tego zorganizowanie na propagandowym froncie i mieszanie z blotem dziennikarza, ktorzy pisza np. o polskich obozach. Ale to i tak ma ograniczony zasieg. Nie tak dawno zydowscy macherzy wrzucili nawet Obamie w usta „polskie obozy”. I ciezko sie odkreca temat na tym poziomie, bo nikt powazny nie pozwoli nazywac prezydenta durniem. Tu bardziej chodzi o nas. Europa jest nie do uratowania. To sie zapadnie jak stara chalupa. Holendrzy sie sami nawzajem wykonczy zastrzykani eutanazji, wyzwolone kobiety w poszukiwaniu kariery wymra samotnie i bezpotomnie, a zniewiescieli mezczyzni z przyszytymi cyckani beda cwiczyc pseudo-seks doodbytniczy. Taki jest koniec tej bajki.

  26. Good mornig and thank you very much, Mister boson!

    Pozwoli Pan: nie essego, lecz esse; tego nie tylko nie obchodzimy, lecz również nie odmieniamy.

  27. To wcale nie jest jasne. Te kryteria blokowania. Najpierw powołał się Pan na regulamin, który podobno złamałem, ale tu nie ma żadnego regulaminu. I to było identycznie, jak w areszcie nr 100: tam też o łamaniu regulaminu, którego nikt nigdy na oczy nie widział dowiadywano się wówczas, gdy ktoś ów regulamin podobno złamał, leżąc np. między 7 a 18. To ja pytam, gdzie ten regulamin, com go wówczas na początku połamał i pewnie później też żem go łamał… Nie musi Pan odpowiadać, tak, tak, robota itd., ale…

  28. Słusznie, mister tadman, ale i nadziei nie zaszkodzi chłopinie dać odrobinę. Rafał Aleksander podczytuje niniejszy blog regularnie, więc Gospodarz pozwoli, że tchnę w niego nadzieję, bo go zaraz cukrzyca dobije i dopiero się zrobi magiel.

    Rafale, śpiewaj:

    https://www.youtube.com/watch?v=1K6KoL4Sjss

  29. Tę chorobę bym opuścił, bo w zależności od rodzaju…

  30. Ale Pan nie widział jego miny, gdy odbierał książkę o cukrzycy w Merlinie przy Złotej. Ja widziałem. Rafale Aleksandrze, nie potwierdzisz?

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.