Wrz 172018
 

Jak głupi zupełnie trzymałem tę wczorajszą historię ponad rok licząc na to, że uda mi się skończyć obydwa tomy socjalizmu i wpleść do nich wątki z życia Kazimierza Leskiego. Nie uda się. Wiem to już z całą pewnością. Najbardziej bowiem w całej historii Leskiego zdumiały mnie te jej fragmenty, które nie dotyczą go bezpośrednio, ale dotyczą oddziału, w którym walczył w czasie powstania. Wszystko było wyłożone kawa na ławę w wikipedii, jeszcze w zeszłym roku. Zgubiła mnie pycha. Nie sądziłem, że ktoś może się zorientować, że jakiś tam bloger nadmiernie interesuje się stroną poświęconą Kazimierzowi Leskiemu i batalionowi „Miłosz”. Narażając się na zarzuty o kłamstwo przywołam z zawodnej pamięci to, co mnie tam szczególnie zdziwiło.

Batalion „Miłosz” przez całe powstanie znajdował się w rejonie Placu Trzech Krzyży. Zdobył gmach YMCA, szpital św. Łazarza i trwał na pozycjach. Stracił w czasie walk 70 żołnierzy, a w ostatnich dniach powstania było ich w batalionie jeszcze około tysiąca. Tej informacji dziś w wiki nie ma. Nie ma też informacji o tym, że podwładnymi Kazimierza Leskiego byli w głównej mierze żołnierze GL, którzy po wojnie, mieli wstawić się za nim u Bieruta, był bowiem Leski świetnym dowódcą, i wyjednać mu zmniejszenie wyroku o połowę. Ta informacja gdzieś musi być, mam nadzieję, że nie zniknęła na stałe. Jeśli jednak zniknęła całkowicie, chętnie przyznam się do konfabulacji i przeproszę, być może mi się to wszystko śniło. Gdyby jednak doszło do jakichś takich występów zacznę tu cytować – in extenso – obszerne fragmenty autobiografii Leskiego zatytułowanej „Życie niewłaściwie urozmaicone”. Ta informacja o żołnierzach GL pod rozkazami Leskiego wydała mi się o tyle dziwna, że kiedy na Powiślu i Czerniakowie lądowali berlingowcy, ludzie ci nie pospieszyli im tłumnie na pomoc atakując od tyłu Niemców strzelających do lądujących żołnierzy, trwali na pozycjach. No, ale może taki był rozkaz. Wojsko to wojsko i nie ma dyskusji. Ja się ani na wojsku, ani na konspiracji nie znam, jestem wręcz zaprzeczeniem cech potrzebnych do wykonywania związanych z tą aktywnością czynności. Mogę tylko stawiać pytania w kwestiach, które wydają mi się dziwne. Ponieważ od wczoraj nie mogę się doprosić o wyjaśnienie kwestii jak to jest możliwe, że samolot poleciał na paliwie z trakrowa, stawiam dziś kolejne pytanie – jak to jest możliwe, że wikipedia zubaża publikowane przez siebie notki biograficzne zamiast je rozbudowywać? Jak to jest możliwe, że pod rozkazami Bradla na Placu Trzech Krzyży służy w większości załoga z Gwardii Ludowej? Czy są tu jacyś znawcy historii powstania? Okay, wikipedia nie jest żadnym źródłem, ale skoro nie jest, to po co w ogóle jest? Ktoś się nad tym zastanawiał? Zostawmy już tego Leskiego, choć przecież nie odmówimy sobie przeczytania jego wspomnień i krytycznej ich oceny. Po co jest wikipedia w takim razie? Otóż jest to narzędzie miękkiej cenzury. Ponieważ dziś już, odwrotnie niż w czasach powojennych, zasłużonych towarzyszy nie sadza się do więzień, a w sieci można publikować co się chce, podstawową troską jest utrzymanie złudzenia swobody wymiany myśli i dochodzenia do prawdy. I po to jest wikipedia – żeby każdy we własnym zakresie mógł dojść do jakiejś tam prawdy, a jak dojdzie za daleko, to się go zawróci i po nim posprząta. I gotowe. Zapytam jednak jeszcze raz – po co w ogóle istnieją wyższe uczelnie, skoro swoboda wymiany myśli jest już tak wielka, że można regulować ją wstecz, a wcześniej ubogacać według własnego widzimisię, już to w żołnierzy GL, już to w inne jakieś kwiatki. Bo nie zakładam przecież, że to co tam było wcześniej i zniknęło to szczera prawda. Ja tylko cytuję z pamięci to co tam widziałem i przeczytałem i co wywołało we mnie szczere zdziwienie. Po co są uniwersytety, których autorzy wzbraniają się przed wydawaniem swoich książek poza obiegiem akademickim? Czynią to zaś z obawy, żeby zawarte w nich informacje nie zdefasonowały ustalonego z grubsza i kolportowanego przez media przekazu propagandowego. Na te pytania każdy musi sobie odpowiedzieć sam, ja mogę tylko coś zasugerować. Nie mam dziś za wiele czasu, bo czeka mnie mnóstwo obowiązków poza domem. Tak więc dziś tekst trochę krótszy. Obiecuję jednak, że wystaram się o te wspomnienia Leskiego i urządzimy tu sobie narodowe czytanie lektury znacznie bardziej inspirującej niż „Przedwiośnie” Stefana Ż.

Zapraszam wszystkich na portal www.prawgornyrog.pl i przypominam o naszych promocjach

  22 komentarze do “Cytuję z pamięci, a ta jest zawodna…”

  1. Ja miałam problem  z info „Mały traktat Wersalski”. Wpis w wiki , dość szczegółowo traktował o zobowiązaniach Polski wobec mniejszości, po miesiącu w wiki nie było śladu po szczegółach, ot taki tam jakiś dokument porządkujący tylko nie wiadomo co i po co.

  2. Tak, wikipedia się zmienia.  Ponad rok temu w wykipedii było wyraźnie napisane, że Nikołaj Jeżow był narodowości żydowskiej. Potem było tylko, że miał żonę Żydówkę. Teraz można się jedynie dowiedzieć, że był synem krawca. Czekam kiedy i ta informacja zniknie z wikipedii.

  3. Można to sprawdzić poprzez historie stron google.

    http://historiastron.pl

  4. Nic Ci się nie przyśniło, tylko nie GL, ale AL:

    dowódca baonu mjr Stefan Jastrzębski „Miłosz”
    oficer sztabu rtm. Zygmunt Falkowski „Topór”
    szef łączności st. sierż. Krystyna Jastrzębska „Kalina”
    1. kompania
    kpt. „Bradl” Kazimierz Leski
    I pluton por. „Bończa” Mieczysław Gawdzik
    II pluton por. „Trok” Kurt Tomala
    III pluton por. „Pieprz” Władysław Sokuiski
    pluton ckm por. „Ptaszyński” Witold Pawłowski
    oddział saperów ppor. „Oskard” Tadeusz Sobociński
    drużyna AL. por. „Leszek” Jan Szelubski

    http://www.info-pc.home.pl/whatfor/baza/baon_milosz.htm

    Niestety liczebności owej drużyny nie podają. Ciekawe, co o tym wie Leszek Żebrowski?

    A tu piękna hagada o przyjemniaczku Szelubskim:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Szelubski

  5. W tym batalionie Miłosz był też pluton z OW-PPS (GL-WRN) a to chyba „konkurencja” dla GL/AL (tego co go opisuje Tropiciel). I jak pisze Leski to twórcę „batalionu Miłosz” Jana Szczurka-Cergowskiego wybronili byli oficerowie GL/AL (ciekawe jacy byli to oficerowie i co sobie nawzajem zawdzięczali)…. a może tego Leskiego też bronili…. Jak się czyta te wszystkie historie to niby wszyscy się różnili, niby tych z GL/AL to mało było, a potem wychodzi, że w składzie każdego batalionu po plutonie komunistów  🙂 Zaś ich losy powojenne to wyglądają jak bójka o wpływy w organizacji przestępczej (gość dostaje 7 lat, dwa dni później list kumpli, zwolnienie [Szczurek-Cergowski był prezesem oraz współzałozycielem WiN i dlatego został aresztowany] następnie praca w stopniu pułkownika w LWP, potem bycie rolnikiem i znowu więzienie i rehabilitacja)  … na tym tle życiorysy takiego Uskoka, Szendzielarza, Pileckiego wyglądają całkiem jak z innej „opowieści”…

  6. Czy możesz podać wpływy i zyski swojego przedsiebiorstwa podobnie jak możemy przeczytać o sklepie Cejrowskiego tutaj: https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wojciech-cejrowski-ile-zarabia-wplywy-i-zysk-firmy-w-cejrowski-w-2017-roku

    To zawsze ciekawe, jak idzie interes.

  7. najpierw przenieś 500 kg książek na plecach, następnie dokonaj zakupu książek, przeczytaj je  a dopiero potem się nieśmiało zapytaj, bo to wydawnictwo to nie twój biznes.

    A odpowiedź Coryllusa powinna być cytatem z powieści Klemensa Junoszy, że źle i że ciężko i że to nie są dobre czasy dla biznesu książkowego. itp.

  8. Stan na dzień (nomen omen) 17-09-2018. w polskiej wiki o K. Leskim nie ma już śladu o Karasiu, jest Lublin. To by nawet bardziej pasowało do bajek obrzucania kolumn wermachtu granatami ręcznymi. Ktoś tak na pewno robił a Leski  to podsłyszał i dokleił do swojej wersji zdarzeń.

    A co do funkcji wikipedii to oprócz ceryfikowanego źródła wiedzy prezydenckiej to:

    https://www.youtube.com/watch?v=4Q4mTXwrpfI

  9. Wiem, że to niemal całkowicie nie na temat ale tak akurat się zbiegło.

    Pisał Pan wiele razy, że nie jest problemem wyprodukować film opowiadający o polskiej historii, problem w tym kto go zobaczy, czyli problem w dystrybucji. Obecnie w UK wyświetlana jest w kinach angielska produkcja o Dywizjonie 303. Niby jest wyświetlana ale obejrzeć jej nie sposób. W Leeds, w Bradford i okolicy (rozumianej szeroko czyli w Yorkshire), gdzie Polaków mieszka tylu, że znajomość języka angielskiego można traktować wręcz jak fanaberię, filmu tego nie pokazują w żadnym kinie, mimo,  że jak wynika z informacji na stronie dystrybutora film jest pokazywany w UK od dwóch tygodni. Musiałbym się wybrać do Londynu aby film zobaczyć bo tam w kilku kinach są po dwa trzy seanse tygodniowo. Dla przykładu produkcje Patryka Vegi, choć nie miały tu żadnej reklamy leciały niemal w każdym kinie po kilka seansów dziennie. O tym jak promowany był film Dunkierka i jaką miał widownie nie ma nawet co wspominać. Innymi słowy, skoro zainteresowany tematem Polak ma praktycznie zerowe szanse aby w Anglii obejrzeć angielski film o polskich  lotnikach, to jak ktokolwiek rozumny może liczyć na to, że jakakolwiek polska produkcja poruszy angielskiego, czy szerzej światowego odbiorcę, który tematu nie zna i nie jest nim w żaden sposób zainteresowany.

    Jeszcze raz przepraszam, że komentarz nie na temat dzisiejszej notki ale nie znam się zupełnie ani na paliwach lotniczych, ani na tych do przedwojennych traktorów.

  10. Jak patrze  na zyski firmy  Cejrowskiego to mogę stwierdzić ,że to frajer bez smykałki do interesów . Taki zawołany pisarz i dziennikarz ma tylko 68.1 tyś. rocznie z czego jego zysk to tylko 90% .Lipton panie i ustawka . To wygląda na biedaka i hucpiarza . Kto go tak ustawił . Widać ,że takie interesy ktoś mu robi ,bo pisarz z taką sławą mógłby zarobić na samych książkach wiele więcej . Tu się jednak okazuje ,że czytelnictwo takich gwiazd spada a może ciągnie poziom owego czytelnictwa w dół .Tylko nikt oficjalnie nie chce głosić prawdy .

    Filiżanki i herbatki ,oto jest wielkość literacka .No chyba  ,że sprytnie  ukryto co nieco z dochodów . Nie dajmy się zwieść . Dochodu sklepu z którym współpracuje firma sławnego publicysty nie są ujawnione  .

  11. Dla wiki najłatwiej zajrzeć w zakładkę „Historia i autorzy” i zobaczyć kto, kiedy i co zmieniał.

  12. Coryllus powinien Cię wypieprzyć

  13. No, popatrz…

    …  jak pogielo tego calego nowiczoka…  calkiem mu baranowi rozum sie lasuje…  on takiego  RESORTOWEGO  SLUGUSA, grant’ciarza i  darmozjada  Cejrowskiego porownuje do Gospodarza  !!!

  14. A jak się nazywasz? Wrzuć skan dowodu, bo mnie to bardzo ciekawi

  15. akurat przypadek zatankowania samolotu paliwem z traktora, choć jest wysoce nieprawdopodobny, to jest możliwy, gdyż ponieważ w okresie międzywojennym zdarzało się, by polskie ziemie orały traktory z zapłonem iskrowym, których paliwem była nafta. I też mogło się przypadkowo zdarzyć że w odpaliła niewybredny silnik „Karasia”.
    Znowu wylądowanie obok traktora, których zagęszczenie na obszarze II RP nie było zbyt wielkie, trafienie na okaz zasilany naftą i to czterosuwowy, i chętnego chłopa, który by się tą nafta podzielił, i to nie szklaneczką, bo Karaś palił 155 l/h, przepompowanie paliwa do samolotu i wystartowanie należy włożyć między bajeczki.

  16. Karas  mial silnik Brystol  ze   sprezaniem ponad 6  i ze sprezarka.   Taki silnik wymaga  benzyny lotniczej 100 oktanow.  A wiec   ta  historia jest zmyslona.

  17. Fotografie mojego autorstwa z roku 2017, które zamieściłem na planie obiektów z Powstania Warszawskiego wokół placu Trzech Krzyży przedstawiają:

    1. Ulica Książęca – widok z kładki w kierunku Wisły

    2. Instytut Głuchoniemych

    3. YMCA – dziś także Buffo

    4. Głaz upamiętniający walki batalionu Miłosz

    5. Widok na Wiejską, aleje Ujazdowskie, Mokotowską i Hożą

    6. Głaz upamiętniający gimnazjum i liceum Królowej Jadwigi

    Uzupełniające tablice z głazów zaczerpnąłem z wiki.

    Fragment wywiadu z Samuelem pochodzi z Archiwum Historii Mówionej. Gorąco polecam i zwracam uwagę na manipulacje polegające na cudzysłowach, których w wypowiedziach po prostu nie mogło być, zwłaszcza jeśli zwrócimy uwagę, że matka Samuela był Rosjanką. Ciekawe są losy Samuela i jego ojca oraz ich warszawskie adresy, a zwłaszcza Grójecka – budynek, gdzie ostatnio odsłonięto tablicę upamiętniającą Władysława Bartoszewskiego (którego rodzina wyprowadziła się jednak już po bombardowaniu w 1939).

    Przejrzałem sporo materiałów na temat walk wokół Placu Trzech Krzyży. Odczuwam wielki niedosyt. Opowieść Samuela to więcej niż niedosyt.

  18. może zbiornik traktora był  z ołowiu co podniosło liczbę oktanową….
    ;-P

  19. Gdyby ktoś chciał się wybrać na spotkanie autorskie i podyskutować o postaci Leskiego.

    https://www.1944.pl/artykul/trzeci-tom-komiksu-bradl,4845.html

  20. U siebie w księgarni mam wspomnienia Leskiego

  21. Obawiam się, że panu KL czas zmącił pamięć i opowiadał w dobrej wierze to co pamięta wymieszane z propagandą.

    Samoloty PZL.23 Karaś były w Sadkowie (10 sztuk 21 Eskadra Bombowa) od 27 sierpnia ale 30 odleciały na lotnisko we Wsole. http://www.polishairforce.pl/krolt.html

    co było bardzo dobrym pomysłem zważywszy co spotkało sadkowskie lotnisko: https://caw.wp.mil.pl/plik/file/biuletyn/r3/r3_9.pdf

    Brak bomb w Dęblinie – w połowie września zniszczono :

    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=37475 – ilość paliwa lotniczego sugeruje, że powinny tam też być bomby lotnicze.

    PS. W angielskiej wiki stoi, że zestrzelili go na dwumiejscowym Lublinie R-XIII

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.