Lis 132015
 

Ponoć ma się niebawem ukazać biografia generała Kiszczaka. Widziałem nawet okładkę, a na niej tytuł – „Cze. Kiszczak”. Ta zabawna zbitka słowna ma nas przekonać, że autor tego dzieła nie ma co do generała złudzeń. Być może tak jest rzeczywiście, ale jak tu ktoś oznajmił, autor ten jest byłym pułkownikiem WP, który teraz wziął się za robotę historyka. Poleca go nawet sam Sławomir Cenckiewicz. I tu muszę się zatrzymać, bo dziwi mnie nieustająco fakt, że ludzie z wojska i milicji, a także nowych służb, mają ten dziwny przymus pisania książek demaskatorskich. Nie rozumiem tego z jednego prostego powodu – oni niczego tak naprawdę zdemaskować nie mogą, mogą jedynie kokietować czytelnika i to w zasadzie wszystko. I na tym właśnie zasadza się sprzedaż tych druków, na kokieterii. Ona może być mniejsza albo większa, bo jak wiemy użycie sławnego nazwiska, zwłaszcza kiedy jego, przepraszam za kolokwializm, „nosiciel” już zszedł, znacznie podnosi wynik. No, ale nie zmienia to faktu, że biografie te i demaskacje, bo rzecz ma też oczywiście wątpliwy urok demaskacji, są wyłącznie kokieterią. One, po gwałtownym wzroście sprzedaży idą w zapomnienie i nie ma już o czym gadać za pół roku, tym bardziej, że inni umierają i oni też powinni mieć swoją demaskatorską biografię. W czasie tego zapominania i jawnego lekceważenia jest trochę płaczu, że jednak słabo, że nie idzie, ale potem autorzy się uspokajają, mają przecież te emerytury i etaty nie muszą wobec tego walczyć o życie, jak niektórzy czynni na rynku wydawcy. Niezmiernie mnie jednak dziwi entuzjazm promocyjny takiego Sławomira Cenckiewicza, który za każdym razem czy to przy książce swojej i pana Wojciechowskiego, czy przy tym Kiszczaku, usiłuje swym autorytetem podnieść sprzedaż. Poczynania te doprowadzą w końcu do tego, że nikt nań nie będzie zwracał uwagi, a stanie się to już niebawem. Kto bowiem po Kiszczaku? Nie widać żadnego istotnego kandydata na nieboszczyka z biografią. Demaskacje zaś zostały już wypsztykane przez Zychowicza. Idzie chyba pora, jak to zwykle wśród ludzi rozumujących prosto, na odkrycie, że Piłsudski i Dmowski zmarli na syfilis. Tylko czy to będzie aż tak mocne jak Kiszczak, w końcu co to jest za afera – syfilis, szczególnie w dzisiejszych czasach, przy takiej ilości antybiotyków na rynku. No, ale nie uprzedzajmy faktów i dajmy chłopakom poszaleć.
Wyjaśnię jeszcze może tylko dlaczego ja się czepiam. Otóż jeśli państwo nasze będzie w dalszym ciągu produkować takie ilości agentów służb przeróżnych, a wszyscy oni będą rekrutowani spośród studentów historii, może się okazać, że wszyscy polscy pisarze to tajniacy i byli tajniacy. To zaś jest niedopuszczalne, choć możliwe do pomyślenia. Niedopuszczalne z tego względu, że ludzie ci gotowi będą wprowadzić przymus czytania ich książek, a wtedy zatęsknimy za analfabetyzmem.
Czepiam się ich także dlatego, że jednak ten Kiszczak i inne sprawy są ważne dla nas wszystkich i dla tego co kiedyś nazywało się prawdę historyczną. Mam zaś, jak pisałem, pewność, że z tych ich książek nic nie wynika, że kontekst jest tam wąski, można rzec wsiowy i zagrodowy, a opisywane postaci groteskowe. I tak będzie już zawsze, ponieważ oni inaczej nie potrafią, a w mózg mają wprasowaną charakterystyczną dla służb mundurowych pogardę dla czytelnika. Tak jak w Szwejku zupełnie, cywil jest nikim, a oficer wszystkim. To się nie zmienia. W Polsce zaś piszący oficer to jest coś pomiędzy człowiekiem a aniołem, różnica w tym, że jeden jest obdarzony płcią. Ciekawszy od piszącego oficera służb polskich jest tylko pijany, piszący oficer służb polskich. Jeśli nie wiecie dlaczego, przysiądźcie się do takiego w barze.
Dziwi mnie też, że książka o Kiszczaku ukazuje się po jego śmierci, kiedy generał nie może już polemizować, nie może zgłaszać uwag do biografii i wytoczyć sprawy w sądzie. To dziwne, bo wszystkie wymienione przeze mnie rodzaje aktywności znacznie by podniosły sprzedaż dzieła, a Kiszczak przecież i tak by umarł. Wtedy zaś można by było zrobić dodruk, albo wydanie drugie uzupełnione. No, ale jest po Kiszczaku i po ptokach, martwego generała musi lansować Cenckiewicz. Tempo w jakim wychodzi ta biografia jest spore, a to znaczy, że po większej części było ono gotowe już wcześniej autor zaś czekał z drukiem na zgon. To częsta praktyka wśród różnych biografów i nie ma się czemu dziwić. I zawsze jest ta rachuba, błędna moim zdaniem, że śmierć napędzi klientelę. Pewnie tak, ale rozłożenie sukcesu biografii nieboszczyka po części na ostatnie dni przed śmiercią i te kilka miesięcy po zgonie byłoby z mojego punktu widzenia bardziej efektywne.
Teraz słów kilka o mechanizmie promocyjnym opartym na nazwiskach. Sprawa Kieżuna, znacznie osłabiła moc sprzedażową Sławomira Cenckiewicza i teraz właśnie okaże się jak ona jest wielka, przy tym Kiszczaku. No, ale ktoś może powiedzieć, że Cenckiewicz nieważny, bo biografię sprzeda sam Kiszczak. Pewnie trochę tak, ale trzeba to będzie pociągnąć dłużej i wtedy ktoś ze znanym nazwiskiem jest niezbędny. Zobaczymy jak zadziała ten mechanizm. Mam nadzieję, że słabo, bo wtedy pan Sławomir powróci do przytomności i napisze wreszcie biografię Ignacego Matuszewskiego. Wierzymy w to głęboko. Jeśli nie, wykreuje na naszych oczach kolejnego oficera-poetę, który będzie miął ambicje, by kształtować naszą wyobraźnię i świadomość przez najbliższe lata. Nie wiem jak Wy, ale ja tego nie chcę, nie mam ochoty, by dawni podwładni generałów opowiadali mi o ich życiu, nawet jeśli byli do nich nastawieni krytycznie. To już więcej prawdy powiedziałaby o swoim mężu Teresa Kiszczakowa. Tak sądzę, czytając jej wiersze i opowiadania, demaskatorskie w stopniu niedostępnym wszystkim autorom czynnym dziś na rynku, tym mundurowym i tym po cywilnemu.
No, ale dajmy już spokój panu generałowi, niech mu ziemia lekką będzie. Zastanówmy się, czy my w ogóle mamy, jako wydawnictwo i jako autorzy szansę na to, by sprzedawać się tak dobrze jak ten pan co napisał biografię Kiszczaka? Na pierwszy rzut oka nie może być o tym mowy. Nie ma na okładce żadnego sławnego nazwiska, nie ma tam też nic o syfilisie Piłsudskiego, nie ma nic o narkotykach, prostytucji, ani w ogóle o niczym co się kojarzy z seksem lub przemocą. Dwie książki, zawierające takie elementy czyli „Nigdy nie oszczędzaj na jasnowidzu” i „Rock and roll czyli podwójny nokaut” sprzedają się najsłabiej mimo przystępnych cen. Te nasze książki, które nie mają na okładkach nic wspólnego z seksem, przemocą, Kiszczakiem, Jaruzelskim i chorobami przenoszonymi drogą płciową, są z punktu widzenia wydawców, cywilnych, wojskowych, każdych właściwie, niesprzedawalne. Okładki są nieczytelne, nieoczywiste, tytuły nic nie mówią czytelnikowi, nie zachęcają go do kupienia, a do tego nie lansuje nas już nikt. Nawet Braun, nie mówiąc o Cenckiewiczu. No, ale my nie schodzimy z rynku. Ja zaś mam coraz głupsze pomysły jeśli idzie o wydawnictwo, chcę na przykład wydać w przyszłym roku niepotrzebną nikomu książkę Tadeusza Sołtyka o budowie jachtów, książkę pełną specjalistycznej wiedzy technicznej, w dodatku po części przestarzałej, bo nikt już nie robi jachtów z drewna, a także pełną szczegółowych rysunków. Cenckiewicz nawet na to nie spojrzy, choć autorem tego dzieła jest jeden z najwybitniejszych polskich konstruktorów i historyka powinno to zainteresować mocno. I jeszcze te komiksy, memiksy i inne rzeczy. Na okładkę dajemy Piłsudskiego zawiązującego sobie na czole cesarską flagę Japonii, a ludzie nas pytają czy to jest Wojciech Pijanowski. Groza i komedia w jednym. A zaraz wypuścimy kolejną część tego dzieła, gdzie na okładce widać profesora Leszka Kołakowskiego na tle czerwonej gwiazdy jak mierzy z rewolweru magnum wprost w czytelnika. Całe szczęście, że Tomek go podpisał, bo ludzie gotowi by pomyśleć, że to brudny Harry.
A jednak jesteśmy ciągle na rynku. Jak to możliwe? Myślę, że trochę nam pomagają organizatorzy targów. Ot, na przykład na targach w Warszawie, które rozpoczną się za dwa tygodnie postawili nas obok ośrodka Karta, nieopodal „Czarnego” i tego wydawnictwa co wypuściło książkę Tryczyka o tym jak Polacy mordowali Żydów. Na przeciwko nas postawili zaś stoisko Demartu, z którym właśnie wygrałem trzecią sprawę w sądzie. Przysięgam, że o to nie prosiłem, ale jakoś tak samo wyszło i to jest doskonały układ, który po części tłumaczy dlaczego nam się udaje.
Aha, byłbym zapomniał, są jeszcze czytelnicy. Oni naprawdę nie są tymi ludźmi za których biorą ich oficerowie poprzebierani za pisarzy. Wiem to z całą pewnością.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl i przypominam, że kończy się nakład SN nr 6 i II tomu Baśni jak niedźwiedź.

  70 komentarzy do “Cze.Kiszczak czyli o zagospodarowywaniu znaczeń”

  1. Cze.ka giwera 😉

  2. Coś jest z tym „Nigdy nie oszczędzaj na jasnowidzu”, ja właśnie skończyłem „Wojnę i kredyt”, wszystkie wcześniejsze baśnie i nawigatorów przeczytałem w jakieś 3 tyg i tę jedną zostowiłem sobie na jesień i ciemne wieczory przy herbacie, no ale dwa wieczory i po ptakach i tak zrobiło mi się smutno, a patrze na półce jeszcze zapomniana książka o jasnowidzach…

  3. che -sław 🙂

  4. Pisanie o przeszłości przez agentów wywiadu to oczywiście stała wersja gry propagandowej…bo kto jest bardziej kompetentny od agentów…tyle na nich kasy na szzolenia wydali że nie wypadałoby aby kto inny sie historią zajmował…:) Wlasnie zaczyna sie nagonka zaincjowana przez Grossa..dotycząca mordowania żydów przez mieszkanców ziem polskich…będzie się działo…wczoraj w GW juz to wstepnie opisywali jak to na Podlasiu gwożdzie żydom wbijali w głowę…ludzie bardziej płochliwi bedą mieli po prostu traumę po przeczytaniu czegoś takiego…po prostu będą bali się nawet kwestionować tych „faktów”. I o to właśnie chodzi..o zagarnianie definicji…języka..i płaszczyzn…nigdy nie odzyskamy przewagi jeżeli będziemy posługiwali się tą samą narracją i konwencją jaką oni nam wyznaczyli…Ja czywiście mam zawsze jedną odpowiedz na te wszytkie brednie…niech oni najpierw się ustosunkuja do faktu dlaczego zorganizowali mord ponad 60 milionów ludzi na terenach dawnego imperium Rosyjskiego…niech za to przeproszą…i odszkodowania wypłacą…a nastepnie będziemy zajmowac sie innymi tematami…:))

  5. Wydawnictwo jest na rynku bo ma wyjątkowo ciekawe produkty na które są odbiorcy,problemem jest dotarcie do nich,ale w tego typu inicjatywach większość załatwia marketing szeptany czyli najlepszy który zawsze gwarantuje systematyczny wzrost sprzedaży.

  6. Szykują się na bratnie odparcie Rzezi Wołyńskiej? Schemat Jedwabieński w robocie.

  7. Nie sądzę…te typy bedą sie cieszyć jakbysmy skoczyli do gardła banderowcom i nawzajem..ten motyw…jest po prostu według zasady…najlepszą obroną jest atak…więc atakują abyśmy nigdy nie mieli okazji, czasu ani siły by zapytać się o ich zbrodnie…aby zwycięzyć należy najpierw odzyskac kontrolę nad językiem, definicjami i kierunkiem dyskusji…bez tego zawsze wyladujemy jako przegrani..desperacko walczący z oczywistymi kłamstwami..

  8. no na pewno się ustosunkują do tak postawionego pytania. Odpowiedź będzie bardzo krótka- to pytanie to wyraz zoologicznego polskiego antysemityzmu- i po temacie .

  9. Taki list dostałem do Michała Kurkiewicza z IPN

    Szanowni Państwo,

    Polecamy recenzje książki Mirosława Tryczyka „Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów” pióra dr. Marcina Urynowicza z Biura Edukacji Publicznej IPN

    Psedudonaukowo o pogromach – tak Marcin Urynowicz recenzuje książkę Mirosława Tryczyka „Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów”.

    Nie jest to publikacja naukowa, choć może sprawiać takie wrażenie. Autor mimo wielkiej liczby deklarowanych źródeł nie umie ich odpowiednio wykorzystać; nie uwzględnia dorobku dotychczasowej historiografii, choć ją zna i częściowo przywołuje; nie informuje o alternatywnych hipotezach, mimo że dokumenty i literatura o nich mówią; głosi jedną tezę, choć nawet przytaczany materiał archiwalny nie zawsze ją potwierdza, a czasami wręcz jej zaprzecza; nie martwi się sprzecznościami, bo sam ich nie dostrzega albo wierzy w niską inteligencję czytelnika (nie wiadomo, co gorsze). Około 80 proc. tekstu to relacje świadków. Z blisko pięciuset stron zaledwie 46 można interpretować jako tekst pochodzący od Mirosława Tryczyka, 27 zaś jako teksty dotyczące spraw technicznych, jak np. bibliografia czy źródła zdjęć. Reszta materiału to źródła, niejednokrotnie cytowane w sposób ciągły, na kilku, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu stronach, przetykane dłuższymi lub krótszymi komentarzami. W sumie, zarówno pod względem merytorycznym, konstrukcyjnym, jak i źródłoznawczym, publikacja ta jest jednym wielkim nieporozumieniem – pisze Urynowicz.

    Pełny tekst:

    http://pamiec.pl/pa/tylko-u-nas/15362,PSEUDONAUKOWO-O-POGROMACH-recenzja-dr-Marcina-Urynowicza.html

    Recenzja pochodzi z listopadowego numeru miesięcznika IPN „pamięc.pl”, który wkrótce ukaże się w sprzedaży.

  10. oczywiście..gdyż nie mają argumentu…to typowa taktyka dla sofistów..zmiana tematu…dlatego tak jak mówiłem…krytyczna jest kontrola nad jezykiem, definicjami i kierunkiem…jeżeli ktoś sie pyta która godzina.. a ja odpowiadam że jest ciepło…należy jeszcze raz zapytac o godzinę…nie pozwolic zejść z tematu…gdyż go pozwalamy tracimy kontrolę i przegrywamy ten pojedynek…

  11. Masz rację, ale ja miałem co innego na myśli.
    Kontrolę nad językiem spróbujmy odzyskać na co dzień, no może jeszcze w internecie, ale już w prasie to sprawa trudna.

  12. Świetnie iz ktoś napisal jakąś krytykę…ale i tak we wszystkich publikacjach zagranicznych będą powoływac się na tę ksiązke jako materiał zródłowy…za kilka lat takich publikacji bedzie juz kilkadziesiąt…i front propagandowy będzie mial cały stos żródel i cytatów do koloru i wyboru…to jest klasyczne kreowanie nowej wersji historycznej…pod tytułem wygrany pisze historię…

  13. Gwiazda Dawida to cholernie pojemny symbol, mam na uwadze okładkę.

  14. Tradycyjna prasa idzie w kanał…za chwilę nikt jej nie będzie czytał…no oczywiście z wyjatkiem gazet z kolorowymi zdjeciami i miłymi paniami..:))

  15. Trochę z innej beczki, ale myślę, że warto przytoczyć. Wczoraj słuchałem BBC Radio 4, a tam pojawiła się audycja (ponad 40min) o bitwie pod Lepanto. Początkowo myślałem, że się przesłyszałem, ale to rzeczywiście było o bitwie pod Lepanto z 1571 roku. Została ona puszczona około 21 (czasu GMT). I taki jest mniej więcej kontrast. W Wlk. Brytani na jednym z najbardziej popularnych kanalów radiowych debatują o bitwie pod Lepanto a u nas wyciąga się trupy z szafy.

  16. Tak zwana gwiazda Dawida…to starożytny symbol Babilońskich wyznawców Molocha, Baala, Saturna, Szatana…czy jak kto chce sobie to interpretować…jeżeli juz mówimy o tradycji…:))

  17. Nawet gołe baby poszły w niebyt-patrz Playboy.

  18. Po fatalnym poranku, rozbawiła mnie ta uwaga o pomyleniu Piłsudskiego z Pijanowskim, dobre. Zastanawiam się czy, jest potrzeba dogłębnego studiowania życia Jaruzelskiego , Kiszczaka.Jaka dla nas różnica czy wysyłał donosy raz w tygodniu czy co godzinę. (może dla socjologów). Dla naszej idei bardziej skuteczne byłyby krótkie historyjki obrazkowe, na smartfona prosta gra. Zastanawiam się, czy np. z perspektywy 200 lat zmieni się znaczenie tych postaci.

  19. No i proszę tak jak pisałem…Dzisiaj na pierwszej stronie Yahoo.com przedruk z Haffongton Post artykuł propagandowy o o tym jak Polacy mordowali żydów…tyluł (wyboldowaną trzcionką tak aby nikt tego nie przeoczył)…Q&A: Hundreds of Jews Locked in a Barn and Burned to Death (by Poles, Not Nazis): Poland, 1941 Czyli jak Polacy nie nazisci mordowali zydów…
    http://www.huffingtonpost.com/the-national-book-review/qa-hundreds-of-jews-locke_b_8540678.html?ncid=txtlnkusaolp00000592

    Wiecie ile to milionów przeczyta?

  20. Po Kiezunie nie zwracam na Cenckiewicza uwagi. Stracil nieodwracalnie moje zainteresowanie, a szkoda go fajne mial te ksiazki I ostatnio edytorsko I graficznie swietne.

  21. Zachęcam wszytkich do przeczytania tego artykułu…gdyz to kwintesencja tej propagandy..jeżeli ktokolwiek mysli iż z tymi ludzmi mozna prowadzić jakikolwiek dialog..powinien sobie łyknąc jakiś śmiertelny wirus i nastepnie usiłowac racjonalnie dyskutować z wirusem na temat swego stanu zdrowia..:)

  22. No właśnie. Chodzi mi tu o książkę o jachtach. To jest prawdopodobnie dobry trop. Bo poza demaskacjami to potrzebne jak nie wiem co jest coś pozytywnego. Chociaż nie znam się na rynku książek to jednak myślę, że z psychologicznego punktu widzenia można zgorzknieć jeśli ciągle się czyta o osiągnięciach brytyjskiej doktryny.

  23. W tej chwili na portalu wpolityce Prezydent organizuje „politykę historyczną” /na zaproszenia?/.

  24. Ktoś może jeszcze napisać biografię Geremka, albo Michnika, albo jeszcze kogoś innego.
    Ciekawe rzeczy mogłyby wyjść na światło dzienne, zwłaszcza jakby ktoś poszperał w archiwach. Nie, nie tych na Rakowieckiej, gdzie indziej też.

  25. a G (aborcze) , a nie milionów to przeczyta. Polacy są wszędzie i bardzo zgrabną angielszczyzną prostują wszystkie te żydowskie kłamstwa. Ci co bardziej świadomi obywatele świata czytają zaś już głównie komentarze, a nie treść główną artykułów w Wall Street Juden czy New York Semit.

    Popatrzmy na to z pozytywnej strony – ja cieszę się, że każdy młody żydek który przeczyta te samopowielające się i nawzajem na siebie powołujące bździny albo:
    1. nie przyjedzie do Polski, (żadna strata)
    2. zbojkotuje Polskę, (żadna strata)
    3. może nawet… wyjedzie z Polski. (czysty zysk)

    Szantaż ma tylko wtedy siłę, jeżeli szkoda jaką ponósłby szantażowany po oczernieniu jest większa, niż przy spełnieniu gróźb szantażysty. A żydoubecka mafia piwnicznych morderców i kłamliwych publicystów chce ni mniej ni więcej tylko wszystkiego w Polsce jako ich własności.

    Pobruczą, pobruczą, jak nic nie dostaną, to pójdą bruczyć gdzie indziej, a idioci (tzw. demokratyczna większość) zaczną się ekscytować czymś innym, majtkami innej Dody czy Beyonce, te jętki jednodniówki zapominają co czytali wczoraj, zaś ludzi świadomych żydowskie próby wyżydzenia ogromnych kwot tylko uczulają na problem żydostwa.

  26. No i jeszcze dofinansować nauczycieli. Ja jednak myślę, że nauczyciele nie są głupi, potrafią się sami dofinansować (patrz strony z ofertami korepetycji).

  27. zadałem sobie właśnie trud prześledzenia artykułu, przedruku z :

    http://www.thenationalbookreview.com/features/2015/11/11/hundreds-of-jews-locked-in-a-barn-and-burned-to-death-by-poles-not-nazis-poland-1941

    sam portal, jak sama nazwa wyraźnie wskazuje, jest portalem nacjonalistycznym. Szybki przegląd recenzentów i recenzowanych autorów i widać, że żydzi recenzują książki innych żydów przeznaczonych dla żydów.

    Znaleźć ten przedruk na Huffington w natłoku zdjęć i artykułów z całego świata było mi trudno, trzeba na podzakładkę zakładki „rozrywka” – „książki” wejść trochę po`scroll`ować. Artykuł wisi jako jeden z setek innych o bzdurach i jest już przysypany kolejnymi. Dla jętek jednodniówek „opinii publicznej” to równie ważne jak to, że goryl w zoo pokazał tyłek itp.

    Pod artykułem jest kilka polskich odpowiedzi, które przeszły przez cenzurę Srulka Cenzurstein`a z moderacji i które ładną angielszczyzną wyjaśniają skąd bierze się ta fala defamacji w żydowskim wykonaniu.

    thenationalbookreview to propaganda adresowana do żydów.

    Tu nie chodzi o Polaków, to młodzi żydzi mają nie słuchać opowieści dziadków jak było im w Polsce, a mają raczej wyobrażać sobie Polskę jako wielki obóz koncentracyjny w którym spłoną żywcem jak tylko oddalą się od ochroniarzy i siedzieć w Izraelu choćby nie wiem co.

    żydzi zniechęcają innych żydów do Polski, mi to nie przeszkadza, widzę tu raczej potencjalne korzyści. Po pierwsze, można już bez skrupółów pozbyć się resztek żydoubeckiej mafii w Polsce, bo żydostwo napisze to co potrzebuje, niezależnie od tego jak było i jest.

    żydostwo próbuje wyżydzić jeszcze jakieś pieniądze niejako „przy okazji” polityki historycznej skierowanej do własnej młodzieży, a celem której jest zapewnienie trwania Izraela. Jak „przy okazji” nic nie dostaną, to niczego nie zmieni, bo celem jest ich własna młodzież.

    Możemy ich po prostu olać, co najwyżej prostować w komentarzach, ale broń Boże dawać im chociaż jest centa „za holokaust”, „bo holokaust”.

  28. Abyśmy nie zgorzknieli jak pisze janusz 13 listopada 2015 o 12:13

    Wystarczy strącić jednego „ałtoryteta” dla przykładu, bo jego casus będzie ich Jedwabnem i zmuszać będzie ich do chowania głów w ramiona, a reszta przedsięwzięć powinna być poświęcona zadaniom skierowanym do nas a mającym podnosić naszą wiedzę, świadomość, poczucie własnej wartości, znajomość własnych losów, czy choćby przepisów prawnych itp.
    Oni o tym doskonale wiedzą, że to dość niebezpieczna broń, bo jedna z blogerek publikowała takie właśnie notki na niepoprawni.pl i pierwsza stała się obiektem niewybrednych ataków.

  29. Sprawa sprzed 15 lat, dzisiaj jest pewnie gorzej.
    Klasa w SP była przez poprzednią wychowawczynię kompletnie zatomizowana. Przyszła nowa wychowawczyni i próbowała tę klasę jakość scalić i zastosowała pewne techniki budowania relacji między uczniami na lekcjach wychowawczych.
    Dzieciaki widziały coś takiego po raz pierwszy i poddały się temu. Jednak sprawa się rypła kiedy dzieciaki opowiedziały o tym w domach. Kilkoro rodziców przyszło do tej nauczycielki z pretensjami, a nawet ktoś poszedł do dyrektorki i naskarżył na dziwaczne praktyki nauczycielki.
    Ciekawe, że nikt nie chodził poprzednio ani do wychowawczyni, ani na skargę do dyrektorki.
    Dzieciaki już potem nie chciały brać w tych zajęciach udziału, zwłaszcza chłopcy i leciały opinie, które były zapewne cytatami z uwag rodziców.

  30. Ja na własnym regionalnym podwórku widzę, że oni wracają jest ich coraz więcej tych co to wyjechali w 68′ a jak starsi wracają to i młodych zaczną ściągać jeżeli będą tu interesy do robienia.

  31. Michnik już swoją biografię napisał,jak odejdzie do Pana to zostanie wydana.

  32. Bardzo zabawnie się czasami Pana czyta. Mówi pan w swoich audycjach na utubie ,że nie można stosować prostych pojęć bo to są pułapki ale bardzo chętnie stosuje Pan te pojęcia w stosunku do np. pana Cenckiewicza mówiąc ,że on promuje Kiszczaka. Tak samo można powiedzieć ,że Pan promuje imperium brytyjskie i socjalizmy wszelkiego typu.

  33. Ja napisałem, że Cenckiewicz promuje Kiszczaka? W którym miejscu. Proszę wskazać. Cenckiewicz promuje Kowalskiego, proszę pana, nie Kiszczaka. Niech pan popyta czy w pana okolicy nie prowadzą jakiegoś kursu czytania ze zrozumieniem.

  34. Z innej beczki…widać że Grzegorz Braun o Coryllusie nie zapomniał i w swoim felietonie w najnowszej Poloni Christianie wystawia bardzo piękna laurkę.

  35. i to jest tak naprawdę niebezpieczne, ci co przyjeżdżają, a nie ci co się przejmują kłamstwami na temat swojej historii – być może nieczytaci i nie wiedzą że w Polsce od wieków paliło się ich w stodołach.

  36. Niech on mi nie wystawia laurek, niech on wróci do roboty i przestanie się zajmować działalnością polityczną.

  37. „No, ale jest po Kiszczaku i po ptokach, martwego generała musi lansować Cenckiewicz”

  38. Zagospodarowywanie znaczeń to ich bajka, a może naszą powinno być przywracanie do zbiorowej pamięci ludzi nietuzinkowych, jak wspomniany tu przez Gospodarza Ignacy Hugo Stanisław Matuszewski. Jego ojcem chrzestnym był Bolesław Prus.
    I.H.St. Matuszewski studiował filozofię na UJ, architekturę w Mediolanie i prawo w Tartu oraz nauki rolnicze w Warszawie. Był członkiem MKOL. Zoną jego była Halina Konopacka. Reszta w wiki.

    Dla mnie szokujące jest przemilczanie jego diagnoz politycznych, jakże odmiennych od tych innych z okresu II RP, propagowanych z politowaniem przez Frelków, Kowalskich i innych tzw. historyków.

    Był doskonałym organizatorem, bo w wojennych warunkach z kraju zaatakowanego przez Niemcy i ZSRR wywiózł 75 ton złota z Banku Polskiego i dowiózł do Paryża. Była jeszcze wtedy inteligencja o cholernie dużym potencjale. Myślę, że napisanie jego biografii z odniesieniami do zweryfikowanych źródeł przez Cenckiewicza spowodowałoby, że nawet Janosik przeprosiłby się z autorem.

    Zastanawiająca jest jego śmierć w Nowym Jorku, bo w polskiej wiki jest, że zmarł nagle, kiedy w angielskiej tylko, że zmarł.

    Jest on lepszym lepszym materiałem jako wzór dla młodych ludzi niż Rotmistrz, bo nie był w łapach Niemców i Rosjan, więc nie mogą go opluskwić.

  39. Oj dzieje się, a raczej dziać będzie..!!
    W Krakowie (i nie tylko) trwają zdjęcia do filmu biograficznego o słynnym reformatorze Kościoła Marcinie Lutrze. Brytyjsko-amerykańska produkcja powstaje na zlecenie amerykańskiej publicznej stacji telewizyjnej PBS.
    – Film w reż. Brytyjczyka Davida Batty’ego będzie pełnometrażowym dokumentem fabularyzowanym – powiedziała PAP Marta Habior z No Sugar Films, które jest producentem wykonawczym filmu w Polsce.
    Producentami filmu są Big Book Media z Wielkiej Brytanii oraz Boettcher+Trinklein Inc. z USA.

    Pozostawiam bez komentarza..

  40. Jeszcze przypominają mi się dwie osoby, które wybrał Jan Paweł II do wyniesienia na ołtarze, a mianowicie Urszulę Ledóchowską i Rafała Kalinowskiego. W wikipedii Rafał Kalinowski ma bardzo bogatą notkę, natomiast osoba Urszuli Ledóchowskiej potraktowana jest po macoszemu, a była to nietuzinkowa osoba, która wykazywała niesamowitą inwencję i poświęcenie, aby uczyć dziewczęta i to pod nosem samego cara.
    Jej osoba wymaga popularyzacji, jak i jej cała rodzina, bo pięknie zapisała się w dziejach polskiego kościoła.

  41. Pan chyba nie pojmuje mentalności narodu wybranego…to ich nie zniechęci…to ich zacheci…wyrastają na talmudzie…czyli ideologii ZEMSTY!…proszę przeanalizować swięta zydowskie…zawsze świetują jakieś zwyciestwo nad swoimi wrogami…czyli jak zrobili jatkę..to nie jest ideologia przebaczenia czy pojednania…to jest zawsze zemsta na wrogach…cytat z Leona Trockiego…
    “We must turn Russia into a desert populated by white negroes upon
    whom we shall impose a tyranny such as the most terrible Eastern despots
    never dreamt of. The only difference is that this will be a left-wing tyranny,
    not a right-wing tyranny. It will be a red tyranny and not a white one.
    We mean the word ‘red’ literally, because we shall shed such floods
    of blood as will make all the human losses suffered in the capitalist wars
    quake and pale by comparison. The biggest bankers across the ocean will
    work in the closest possible contact with us. If we win the revolution, we
    shall establish the power of Zionism upon the wreckage of the revolution’s
    funeral, and we shall became a power before which the whole world will
    sink to its knees. We shall show what real power is. By means of terror and
    bloodbaths, we shall reduce the Russian intelligentsia to a state of complete
    stupefaction and idiocy and to an animal existence… At the moment, our
    young men in their leather jackets, who are the sons of watchmakers from
    Odessa, Orsha, Gomel and Vinnitsa, know how to hate everything Russian!
    What pleasure they take in physically destroying the Russian intelligentsia
    — officers, academics and writers!…”

  42. Szef II Oddziału Sztabu Generalnego WP. (wg. IPSB). To musiał być ciekawy człowiek.

  43. Dziś w skrzynce pocztowej czekał na mnie nowy numer „Polonia Christiana” a w środku komplementy G. Brauna pod adresem Coryllusa. A temat jaki jest zadany to wstęp do rozbiorów, rozważania ograniczają się do samych początków myśli o rozbiorach tj wizyty Georga Schitzenpaumera w Moskwie, który z ramienia Habsburgów zaproponował Wasylowi III podzielenie się ziemiami polskimi. W książce „Kto zabił Bartolomeo Berecciego” na str. 73, jest wzmianka o wyjeździe służbowym cesarskiego agenta Mikołaja Popiela do Moskwy w 1486 roku, aby wysondować tamtejsze nastroje wobec Polski, trzy lata później z Wiednia składane są dla Iwana III konkretne propozycje sojuszu antyjagiellońskiego itd.
    Czyli 1772 rok – 1486 = 286 tyle lat zabrało „im” rozparcelowanie naszego kraju. Nie ignorujmy historycznych lekcji Polsce zadanych.
    Na salonie 24 jeszcze była ciekawa wypowiedź chyba w komentarzach do ostatniego tekstu A-Tema, dot. wojska, że równolegle kiedy stawaliśmy w obronie kraju ginęli nam nieoczekiwanie dowódcy, podano przykład Lisowskiego od Lisowczyków , rzezi pod Batohem i inne i współczesne Mierosławiec i Smoleńsk itd.
    No nie mamy wokół przyjaciół , co wiemy, ale Cz. Kiszczak to nieprzyjaciel umocowany wewnątrz , pełniący niecne funkcje przez 70 lat, to dopiero destrukcja ……i lekcja do odrobienia

  44. Coryllusowi będzie miło (cytacik jeden z wielu) „… rozmach tego wizjonera – amatora do tego stopnia zawstydza całe pokolenia profesjonalistów – ignorantów, że postpeerelowska profesura nie ma właściwie wyboru – nie ignorowanie Maciejewskiego byłoby uznaniem własnej autokompromitacji”
    s. 35 Polonia Christiana nr 47

  45. Moze zdziebko nie na temat…. ale w Paryzu okolice St-Denis kolo Stade de France ma miejsce atak terrorystyczny, a dokladnie strzelanina.
    Jest okolo 60 osob zabitych i okolo 100 osob zostalo uprowadzonych… praktycznie
    Paryz jest sparalizowany, w tej chwili ewakuuja hollande’a z meczu… i praktycznie nie wiedza
    co jest grane

  46. Był taki sposób: Kazimierz Wielki spadł z konia, ale miał już swoje lata, a Lisowski miał zaledwie 36.
    Co to mogło być? Zamaskowana jama, rozpięta lina lub napięta w stosownym momencie?
    Król miał swój wiek i tuszę, więc jechał zapewne wolno, więc pułapka nie była tak skuteczna, ale jacyś gnoje w orszaku tak zwłóczali pochód, że król się w końcu przekręcił, a Lisowski pewnie jechał galopem i efekt był natychmiastowy.

    Zdumiewa to, że jakiś przybłęda, mający na sumieniu próbę pozbawienia papieża życia pojawia się w Polsce i jest dopuszczany do dworu królewskiego i do wychowania królewiczów. Ten syndrom faworów dla przybłędów, wtedy skrzypka, opisał w Lalce Bolesław Prus.

  47. Hollande wprowadzil stan wyjatkowy, zaangazowal wojsko do akcji i zamknal granice.

  48. Skoro zrobiono to na meczu, gdzie był Hollande, to chcą coś wymusić na Francji. Czytam właśnie KiW, więc rzucam okiem na mapę narysowaną przez Tomka i z Katalonią graniczy księstwo Tuluzy,a dalej Prowansja. Cholerne Południe.

  49. Kulą w płot niechybnie trafiłem. Skoro to zrobił to miał dobry pretekst i imigranci mają teraz zgryz, a Schengen idzie się gonić.

  50. hollande byl na meczu… ten atak zaczal sie juz okolo 22 w 6 czy 7 punktach Paryza
    po 23 nastapily 3 wybuchy, a jeden z nich bardzo silny byl slyszany podczas meczu
    jednym slowem – panika. hollande juz wyglosil „oredzie” do narodu, a na twiter
    sa podobno juz info od terrorystow, ze beda wybijac zakladnikow – nie wyglada
    to wesolo

  51. Tak, Schengen idzie sie gonic!

  52. A Kopacz chciała sprowadzić do nas 160 tysięcy muzułmanów.Bogu niech będą dzięki że przegrała !

  53. Paris, czy nie było ostatnio w Paryży jakiś ćwiczeń policji lub grup antyterrorystycznych? Pytam, bo takie numery były w Oslo, w Baltimore i nie wiem czy nie w Madrycie.

  54. To nie tak chyba. Próbują zdestabilizować Europę. Ostatnio było zdecydowanie mniej o imigrantach, więc trzeba podbić bębenek. Zamykam się i czekam na informacje.

  55. To jest chora debilka, ja i cala ta bande PO nalezy czym
    predzej pociagnac do odpowiedzialnosci, uczciwie osadzic
    i wsadzic do wiezienia… ku przestrodze potomnym!

  56. Nie bylo Tadmanie. Francja jest pusta jak beben! To jest juz
    socjalizm… w ubieglym roku byla afera bo jakas biurwa
    ujawnila, ze policja ma „zlecenie lapanek” na kierowcow
    i karanie mandatami za byle co.

    Jak znam zycie… to zaraz w ichnich merdiach zacznie sie
    bicie piany i krokodyle lzy, ze potrzeba zwiekszyc fundusze
    bo…bla, bla, bla… mozna wstawic co sie chce.

  57. Zamykają granice. Tak na wszelki wypadek i oczywiście wyłącznie ze względu na tragiczne wydarzenia… W całej Francji! Gdy ataki dotyczą jednego miasta.

    Teraz Merkel nie dostanie wsparcia w sprawie uchodźców. A to pech maja ostatnio Niemcy. Nawet rachunek prawdopodobieństwa fiksuje w dzisiejszych czasach.

    I znowu na rzeź rzucono niewinne baranki. Aby potęgować szok i inne skrajne emocje. O tym mechanizmie Coryllus pisał kila wpisów wstecz.

  58. Tak, ma Pan racje, obserwuje to bez emocji… i wlasciwie to nic
    nie mozna powiedziec. Haos, balagan, nikt nad tym nie panuje, nikt
    nic nie wie… Paryz jest kompletnie i totalnie sparalizowany, ludzie
    przestraszeni… i tyle.

    … tak, ten mechanizm o ktorym pisal Coryllus wlasnie sie kreuje…

  59. http://www.bbc.co.uk/programmes/b06nrqv8

    He, he od kilku lat słucham tego programu, nawet podcast mam założony. Angole robią oczywiście propagandę ale lepsze to niż słuchanie reklam na RMFie. Najlepszy jet program Great Lives, którego prowadzącym jest gej. Swego czasu co druga biografia była o jakimś jawnym albo zakamuflowanym geju, teraz trochę przystopowali. A jakie peany były w 2008 gdy Obamę wybrali na genseka. Transmisje na żywo z zaprzysiężenia itp.

  60. young men in their leather jackets, who are the sons of watchmakers buahahahaha
    komedia, albo raczej tragikomedia bo bloodshed im się udał

  61. Proszę, wydaj książkę prof. Tadeusza Sołtyka ! Nie chodzi o to, że nikt nie robi jachtów z drewna ale o utrzymywanie kultury technicznej w narodzie.
    Natomiast nie sprzedaż sensownej ilości książek technicznych bez podania chociażby ilości stron oraz tytułów rozdziałów, o co już kiedyś prosiłem odnośnie książek do analizy.

    j.st.m.

  62. A wracając od argumentów ad personam do meritum, to: chodziło mi o to, że może lepiej mówić o uwolnieniu nauczycieli od systemu (patrz np. książka o angielskim listonoszu) niż o dofinansowaniu w systemie. Pozdrawiam

  63. Bo „dofinansować nauczycieli” niepokojąco śmierdzi socjalizmem.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.