Sty 082021
 

Dostałem wczoraj list, w którym nadawca wyznał mi, że prowadził polemikę z człowiekiem, uważającym, że dodawanie baśniowo-mitycznego sosu do polskiej historii jest słuszne i ma sens, a także funkcję wychowawczą. To jest oczywiście głupota, bo sens i misja byłby wtedy, gdyby kolporter mitów, czyli organizacja firmująca edukację, w naszym wypadku państwo, miało jakieś cele. Tymczasem ono nie ma żadnych celów, choć ma stosowną ilość cel, dla ludzi, którzy mają zamiar kwestionować jego funkcjonowanie. Jedynym celem państwa jest multiplikowanie rzeszy urzędników, którzy samym swoim istnieniem, pogłębiają przepaść pomiędzy rzekomo edukacyjnym mitem i baśnią, a własnymi mikro misjami i oczekiwaniami. Ów baśniowy sos, służy do tego, by ową deprawację zasłonić i dać urzędnikom, także tym w mundurach, komfort i uzasadnienie dla wszystkich, także niepięknych poczynań.

Są jednak organizacje, które tworzą mity i stosują je w praktyce, traktując jako narzędzie ekspansji. Pisaliśmy o nich wielokrotnie, na pierwszym miejscu jest oczywiście Synagoga, Korona Brytyjska i państwo Izrael. Mity te udrapowane są w naukowe egzegezy, których nikt nie poddaje analizie i nie oświetla z innych punktów widzenia niż ten jedyny, słuszny, albowiem zawierają one w sobie także pierwiastek religijny i kwestionowanie któregokolwiek z nich zalatuje świętokradztwem. Ponieważ jednak chętnych do popełniania profanacji nigdy nie brakowało, wszystkie poważne organizacje wyhodowały sobie własnych świętokradców, którzy – w dozwolonych zakresach – kwestionują misję organizacji. Nic z tego oczywiście nie wynika, poza propagandowym triumfem Synagogi, Korony Brytyjskiej i państwa Izrael. No i poza zablokowaniem wszystkich istotnych, nie będących spreparowaną prowokacją, pytań. No, ale co się chłopaki nagadają, to ich.

Rodzimi nasi pastuszkowie, chcieliby, żeby u nas było tak samo, a to oznacza, że chcieliby wzmocnienia czegoś, co zwykło się określać, jako dumę narodową. Nikt dokładnie nie wyjaśnia po co, ale zdaje się chodzi o to, by poprzez kolportowanie głupstw z państwową pieczątką, poprawić wyniki Synagogi, Korony Brytyjskiej i Państwa Izrael. Innych motywów dla działań zwanych podnoszeniem dumy narodowej nie znajduję. Widzę za to kilka korytarzy w tym murze i kilka uchylonych furtek, które prowadzą do zachwaszczonych, ale ciekawych ogródków, gdzie nie rośnie zmodyfikowane genetycznie i historycznie badyle, ale flora egzotyczna i nigdzie indziej nie spotykana. Rok nie zaczął się dobrze, ale sądzę, że uda mi się poświęcić go w całości na otwieranie tych furtek i wskazywanie kierunków, w których należy podążać.

Zacznijmy od wzorów politycznych, a także od wskazania momentu, w którym polityka i historia naszego kraju skręciły definitywnie na złą drogę. Definitywnie, to znaczy, że odwróciły się one od naturalnej, wynikającej z położenia geograficznego i interesów lokalnych elit, doktryny i zaczęły realizować jakąś inną doktrynę, nie rozpoznaną, albo rozpoznaną słabo. I ja takich momentów mogę wskazać kilka. Dziś jednak skupię się na jednym. Błędem największym, z którego nie można było się już wygrzebać, było odwrócenie się albo przywiązanie zbyt małej wagi do kwestii związanych z dostępem do Morza Czarnego. Dlaczego? Oto państwo znajdujące się w sferze wpływów chrześcijańskich, a to znaczy w praktyce zagrożonych przez Islam, nie może prowadzić polityki krótkowzrocznej, bo staje się w istocie wrogiem własnej cywilizacji i sojusznikiem jej przeciwników. I łatwo wskazać taki przykład poza Polską. Jest nim Francja. Przez długi czas dręczyłem Was opisywaniem polityki francuskiej i uważałem, że to jest dobry wzór. Zmieniłem zdanie. Stało się to w święta. Polityka francuska jest polityką egoistyczną, polityką dojutrkową, polityką, która realizuje czyjąś inną, niż francuskie elity, misję, czego koronnym dowodem była rewolucja. To zaś, owo niezrozumienie, pchnęło Francję do sojuszu z Turcją, sojusz ten wyniknął zaś wprost z ambicji politycznych Paryża realizowanych we Włoszech. Kiedy dziś myślę o tym, jak powinna zachować się Polska wobec spraw dla chrześcijaństwa najważniejszych, a o to chodziło w polityce XV i XVI wieku, sądzę, że polegać by to mogło na utrzymywaniu, nawet wysokim kosztem, stałego korpusu jazdy i piechoty pod Rzymem.

Francja przez całe stulecia nie interesowała się Polską, albowiem walczyła w Italii z papieżem i Hiszpanami. Polska stajła się istotna dla Francji, kiedy upadła jej misja we Włoszech, a Francuzi zaczęli demontować cesarstwo. Na szczęście Polska się do tego nie przyłączyła. Co nie zmienia faktu, że powinna podejmować dynamiczne bardziej kroki i decyzje.

Jestem od jakiegoś czasu pod wielkim wrażeniem informacji dotyczących misji i doktryny, rozbitych przecież i podzielonych, stale walczących ze sobą i wydawanych na łup silniejszych potęg, królestw iberyjskich. Przypomnę Alfonsa VIII, który ożenił się z córką Władysława Wygnańca. Był XI wiek. Później zaś wszystkie misje, jakie w XV wieku realizowała Kastylia w Anatolii i na wielkim stepie. Ktoś był świadom wagi tych spraw. Dlaczego był świadom? Bo rozumiał, że prawdziwa polityka toczy się wokół najważniejszego szlaku handlowego i komunikacyjnego, a tym było Morze Śródziemne. Barbaria, czyli kraje takie jak Polska czy nawet Niemcy, musiały się, chcąc nie chcąc, wobec spraw śródziemnomorskich określać. W Polsce przyjęło to wymiar karykaturalny i idiotyczny, to znaczy zostało dostrzeżone i opisane w tak zwanej sferze kultury. W Hiszpanii były porty i to interesy załatwiane w tych portach determinowały globalny charakter polityki iberyjskiej i jej daleki zasięg. Francuzi niby też mieli porty, ale akurat nie nad Morzem Śródziemnym. A ten położone na południu były zależne nie wiadomo od kogo. Na pewno nie od króla. No i najważniejszy z nich – Marsylię – przyłączono dopiero w II połowie XV wieku. W Hiszpanii były zakony rycerskie, które miały wielki wpływ na politykę i często padały łupem politycznym, same poszukując łupu. Francuzi zlikwidowali jedyny zakon rycerski, który mógł ich wzmocnić i zrobili to w imię racji stanu. Polacy dali się oszukać zakonowi rycerskiemu i pozwolili mu prowadzić interesy swoim kosztem. Różnice są widoczne gołym okiem i kolosalne. Wielka kariera Hiszpanii nie wzięła się tylko z faktu, że kraj ma dostęp do Atlantyku, który stał się po Morzu Śródziemnym, głównym kanałem dystrybucji towarów i informacji. W zasadzie potęga ta istniała wbrew Atlantykowi, bo traktat w Tordesillas, przekierowywał Hiszpanów na Pacyfik, a ich położona nad Atlantykiem kolonie czynił łupem Portugalczyków i Anglików. Otwarcie żeglugi oceanicznej uratowało, w mojej ocenie, Francję i to ona była przez długi czas najważniejszym beneficjentem tak zwanego odkrycia, a w rzeczywistości ujawnienia Ameryki.

Kolejna kwestia – kraj, który rozumie na czym polega jego doktryna przestaje być krajem peryferyjnym. Bez względu na to gdzie jest położony. My ciągle jesteśmy krajem peryferyjnym i mamy peryferyjne problemy. Czekamy aż Chińczyk zbuduje tory do Szczecina, pierniczymy głodne kawałki o jedwabnym szlaku czy czymś tam jeszcze. Co zrobić, żeby przestać być krajem peryferyjnym? Postarać się o port nam Morzem Czarnym. Bo te nad Bałtykiem są tyle samo warte ile porty francuskie nad kanałem w XV wieku. Służą do wyładowywania wrogiego desantu.

Taka garść refleksji na dziś. Może moja żona wyjdzie dziś ze szpitala, choć jej stan nie jest najlepszy. Zobaczymy….

  46 komentarzy do “Czego nie rozumiemy czyli o zastosowaniu wzorów politycznych”

  1. Tylko czemu PiS-PPS bis przejmuje te taktykę. Media rok temu podały przyklad konkursu historycznego na Lubelszczyźnie pt „Jan Paweł II i Lech Kaczyński – ludzie którym zawdzięczamy wolność.”

    Jednocześnie brak narracji która by walczyła z zakusami pr-owskimi nas krzywdzącymi. Pytanie czy tworzyć je na wzór wspomnianych i walczyć taktyką wroga czy iść bezkompromisowo w imię prawdy? Choć sam nie wierze by ten rząd był do tego zdolny poza szukaniem czegoś co się nada jako przykrywka lub maczuga w bieżącej napierdalance politycznej

  2. PiS (PPS bis) tworzy szkodliwe mity na użytek wewnętrzny, a jest niezdolny do zewnętrznej narracji, oparej na mitach lub nie.

  3. Sam pan odpowiedział na tę ważką kwestię. To jest kupowanie świętego spokoju wchodzących w życie pokoleń, za drobne.

  4. Nawet, gdybyśmy mieli ten port nad Morzem Czarnym to kto by go obsłużył?
    Czy nie powinno się najpierw odnowić elit biznesowych w Polsce?

  5. A kto ma je odnowić? Synagoga, Londyn, czy państwo Izrael?

  6. Dzień dobry. Sama prawda, Panie Gabrielu, a przyczyną opisanego przez Pana rzeczy jest fakt, że jesteśmy dziś narodem sierocym. Jak grupka nastoletnich dzieci, których odumarli rodzice, innej rodziny w zasadzie nie mają, a obcy czekają tylko żeby ich oszukać i do reszty okraść. Po to się organizowało Katyń, Powstanie i inne obławy, żeby teraz tej doktryny nie było. No i nie ma. Pastuszkowie są zbyt głupi i prostaccy, żeby dostrzec nędzę własnego nawet położenia, wizja kilkuset złotych oślepia ich całkowicie. Nadzieja w tym, że nawet te polecenia obcych wypełnić potrafią tylko po łebkach… A z tym Morzem Czarnym to musi Pan mieć rację. I inni to też rozumieją. Ja to widzę po zachowaniu Rumunów wobec nas. Nawet nie jakichś dyplomatów. To świadczy o tym, że tam się myśli, choć się nie mówi za głośno

  7. Po dzisiejszej lekturze mam dwie refleksje:
    1.Na wyprawę docelowo nad  Morze Czarne zdecydował się J Olbracht. Chciał min wymusić na swoim lenniku Stefanie z Mołdawii kolejny hołd lenny, jednak Stefan (do pewnego  czasu składał te hołdu K Jagielończykowi) wpadał w pole rażenia interesów tureckich i tam został. Wyprawa z 1497 roku na Wołoszczyznę miała w wersji docelowej związać Koronę z ważnymi portami czarnomorskimi w Kilii i Białogrodzie. Na podstawie ilości ludzi ok 80 tys., najemników a nawet ponoć lojalnych krzyżaków można sądzić że była to bardzo rozbudowana akcja. Jak się skończyło-wiadomo. Po wyprawie parę lat później Olbracht zmarł a do dzisiaj zostało powiedzonko że za króla Olbrachta…..
    2.V Obran podobno wykupił 2020 część portu w Trieści nad Adriatykiem, więc takie rzeczy jak wiązanie się z kanałami morskimi  można w zmodyfikowanej postaci przeprowadzać i dziś w naszej części Europy.

  8. To jest właśnie pytanie do Pana. Ja nie wiem.
    Uważam jednak że do obsługi portu Na Morzu Czarnym trzeba kogoś kto wyłoży kapitał. Kredyt nie wchodzi w grę.

  9. Tak, Orban wie co robi. Interesów tureckich powiada pan…kto był w tym czasie lekarzem sułtana?

  10. Wie pan, my tu uprawiamy pewien rodzaj antybaśni…ja nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania

  11. A czemu nie Bejrut? Jest okazja, a od czegoś trzeba zacząć.

  12. To jest poziom wyjaśniania spraw poważnych. Wiejski uwodziciel w akcji, nic więcej nie wydobędą z siebie

     

    https://www.youtube.com/watch?v=uaXJDNWYB28&feature=youtu.be

  13. No tak, zupełnie jak na lekcji historii w szkole. Uczy się jej po to, żeby ludzie nic nie rozumieli… Ale, ale – przyszło mi do głowy, jak to oglądałem, że młodsze pokolenie robi różne memy, pasty, jak zwał, tak zwał. Już sobie wyobraziłem, że ktoś bierze ten film i podkłada swój komentarz. A potem – w świat. Byłyby niezłe – pardonnez-moi – jaja…

  14. W Bejrucie źle składują substancje chemiczne, wiec można do niego dopłacać i dopłacać.

  15. A teraz jak to robią inni. Zakłada się firmę, która wysyła grupę młodych wyselekcjonowanych młodych ludzi na naukę określonych specjalności zawodowych. Bierze się za to kasę. Organizuje się lekcje języka polskiego dla wyjeżdżających, bierze się za to kasę. Załatwia się im konto w banku, wykupuje się ubezpieczenie, bierze się za to kasę. Umieszcza się ich w internacie. Faktyczny koszt mieszkania, nauki, leczenia płaci polski podatnik. Korzystając z układów załatwia się im pracę. Chodzą do szkoły i pracują… Jeśli delikwent nie zda matury w Polsce, załatwia się im maturę w kraju. Jak wieść gminna niesie kosztuje to 50 dolarów. Po ukończeniu szkoły otrzymują pobyt stały. Polska zadowolona, bo się zasymilowali….

  16. Wysłać specjalistów od składowania, albo składować w taki sposób, by się nie opłacało źle składować.

  17. Do XVI w. to prawda. Potem jednak morze Północne, a więc i Bałtyk. Stąd była o niego wojna, którą powinniśmy wtedy rozegrać, ok 1634 r. Gustaw Adolf zginął. Dania miała dość Szwecji. Prusy slabe. A w Hanzie związek Jaszczurczy bis. I flota najjaśniejszej. I płyniemy a kupcy nas lubią.

  18. Ale jak składować bomby, które dopiero lecą? Można składować zdjęcia fali uderzeniowej. Wow. Można wydać Bejrutowi prawo składu dla takich zdjęć.

  19. Zakończenie dziadowskiej piosenki „dnia pierwszego września roku pamiętnego” śpiewanej na ulicach Warszawy po klęsce wrześniowej:

    „Posłuchajcie ludzie – z nami łaska boża,

    odbudujem Polskę od morza do morza”

  20. Wystarczy przejrzeć podręczniki do historii. Wszystko pokawalkowane, tu tabelka, tam cytat, tu data. Skakanie z kwiatka na kwiatek.

  21. Nie chciałbym być złośliwy, ale porty nad Morzem Czarnym są niewiele lepsze niż nad Bałtykiem. Wszak bez zgody Konstantynopola to co najwyżej możemy tam się opalać na plaży.

    Z resztą autor też jest wielkim zwolennikiem strategicznego znaczenia przekopu Mierzeii.

    Ja powiem tak – strategiczne to byłoby przywrócenie drogi wodnej Morze Czarne-Dniepr-Prypeć-Bug-Wisła-Gdańsk. Ale na to się oczywiście nie zanosi.

  22. Wodnej albo zwykłej, zaczynającej się przy przekopanej mierzei. Nad Morzem Czarnem leży też taki kraj jak Bułgaria i jeszcze Rumunia. W Bułgarii nie trzeba pytać o zdanie Turków, żeby coś wynająć albo zbudować. Poza tym jest tam takie miasto jak Warna, które ma gotowy propagandowy podkład pod dyskusje handlowe.

  23. Bomba może wybuchnąć wszędzie. Nad Morzem Czarnym też.

  24. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Warna bardzo dobry punkt wyjścia.

  25. A podobno jesteśmi tacy chrześcijanie, przycisnąć Turków w sprawie wolności religijnej.

  26. Mierzeję przekopują, Via Carpatię budują więc coś się jednak dzieje. Natomiast w kwestii propagandy może ktoś uważa, że tisze jediesz, dalsze budiesz. Covidowa „pandemia” pokazuje boleśnie, że pokłady racjonalności są w narodzie płyciutkie bo „przecież ludzie chorują” tak jakby przed „pandemią” nie chorował nikt.

  27. Chyba Cat-Mackiewicz pisał że w żadnym innym narodzie tylko u nas nie ma wdzięcznego powiedzenia „Marzenia ściętej głowy”

  28. Nad Morzem Czarnym i to prawie w samym Stambule  polskie kadry już są:

    https://www.youtube.com/watch?v=ox1Cwsv6iT4

  29. Jeśli tak jest, to jakim cudem przetrwaliśmy lepiej lub gorzej tysiąc lat z okładem?

  30. Bo nawet w najgorszym momencie upadku mamy cel od morza do morza.

    + Zawsze się znajdzie wśród morza obojętności grupa która dźwignie kraj. Patrz „Potop”.

    I za to m.in. kocham ten kraj.

  31. Obran podobno wykupił 2020 część portu w Trieści nad Adriatykiem„.

    Wykupił część portu„. No cóż, fama crescit eundo. Wolny Port w Trieście jest dużym portem w którym można wynająć sobie jakiś kawałek nabrzeża z molem i używać. Wiele firm tak robi. Węgrzy taki kawałeczek wynajmują, co się opłaca Włochom bo mają stały czynsz. Węgry mają też dobre połączenie z Triestem. To stara droga kolejowa z czasów Habsburgów wybudowana w 1857: Triest, Postojna, Lublana, Graz, Wiedeń i odnoga do Budapesztu.

  32. Zgadzam się. Mimo, że było poważne akcje przeciwko Przekopowi (a ściślej przeciwko budowie Drogi Wodnej Elbląg-Bałtyk, bo to jest istotny cel, sam przekop, to tylko 1/3 inwestycji). Ale udało się i już teraz jest to nie do zatrzymania. Polecam filmy na jutubie pokazujące same roboty. Co ciekawe mają na prawdę spore oglądalność i zainteresowanie (do 100 tys.), a przecież tam nie są pokazywane cycki tylko jak koparki kopią, ciężarówki wożą, dźwigi podnoszą, maszyny wbijają ścianki szczelne itd.).

  33. Braves Polonais. Vivat 3 Maja. Dał nam przykład Bonaparte.

    Duma narodowa

  34. pisze z san diego tutaj cala miejska komunikacje oparta jest o ikarusy te pewnie przyplynely z triestu

  35. Może sobie Pan szydzić ile wlezie, ale o tej szarży uczą na całym świecie we wszystkich porządnych uczelniach jakie jeszcze na tym marnym świecie zostały.

    Norwid skwitował postawę Polaków opisaną w „Panu Tadeuszu”: „siedzą, jedzą i czekają, aż im Ojczyznę zrobią Francuzi”. Żołnierze zrobili to, co do nich należało, a gdzie była reszta?

  36. o, sancta simplicitas…

  37. Czemu nikt nie mowi ze polacy mordowali katolikow w Hiszpanii?

  38. Czyli mord na katolikach to wielka wygrana? W filmie pokazane jest jak stoi mnich ze szpada i krzyzem a niby nasi na niego szarzuja.

  39. Przypisywane Janowi Husowi no bo pan podpadnie……..

  40. żołnierz to nie misjonarz, a wynajęty żołnierz tym bardziej,

  41. Mówi pan o Hiszpanach podburzanych i sterowanych przez Anglików?

    Tak, Anglicy bronili Kościoła Katolickiego, to pewne.

  42. A  według Chaperona, hrabia de Segur szarżował z Polakami Samosierrę.

  43. Bardzo fajny pomysł! Ja bym też dorzucił róg Afryki – część Somalii mogłaby być do wzięcia. Ale to jeszcze bardziej marzenie ściętej głowy: w Bejrucie potrzebny kapitał+flota+armia. W Somalii – dodatkowo osadnicy i misjonarze.

  44. Mnie zastanawia jedna rzecz – czemu Napoleon nie zostawił na tronie marionetkę Burbona jednocześnie umieszczając w Hiszpanii armię liczącą 50 do 100 tys. żołnierzy (oczywiście aby bronić sojusznika przed angielską inwazją) tylko zmusił Burbonów do zrzeczenia się tronu i osadził na nim swojego brata. Zapewne nie spodziewał się tego co tam się stanie ) chyba nikt się nie spodziewał). Efekt kontyngent 350 000 żołnierzy z czego 200 000 ochraniało szlaki komunikacyjne.

  45. Burbonowie – to straszne degeneraty, nawet jak na ówczesne czasy.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.