Kwi 122017
 

Muszę jeszcze przed świętami napisać dla Valsera tekst o blogosferze, a więc dziś może dam tu jakąś wprawkę. Wiem, że o blogosferze już było, ale nigdy dość gadania o nas samych. Zainspirował mnie rzecz jasna tekst Ziemkiewicza, który napisał wczoraj, że kupujemy nawzajem własne książki i promujemy z toyahem jeden drugiego. O tym zaś, że zaścianki szlacheckie stanowiły sieć pisał już wcześniej Krzysztof Koehler. Nie wiem czy pisał, czy nie, bo nie będę go przecież czytał. Ja na pewno nie pisałem o zaściankach, ale o dworach. Zaścianek to jest organizacja lokalna, ważna oczywiście, ale występująca na ograniczonym obszarze.

Nie jest to teraz ważne. Chodzi o to, że blogosfera jako całość została powołana do życia również z takim zamiarem, by „nasi” przetrwali czas peowskiej smuty i dociągnęli jakoś do lepszych czasów. Pozwolić ludziom się wygadać i stanąć na ich czele, taki pomysł przyświecał temu przedsięwzięciu na początku, choć pewnie Igor Janke myślał także o tym, żeby wydobyć z różnych skrajnych postaw energię napędzającą jego portal. Na początku zaangażował przecież do salonu osoby takie jak Kazimiera Szczuka. Ona szybko zniknęła, bo nie poradziła sobie z agresją blogerów, którzy wreszcie mogli powiedzieć co myślą o ludziach takich jak ona. Zostali jednak inni. Ta klęska blogosfery łączącej rozmaite postawy i poglądy, spowodowała, że salon24, jako jedyna platforma politycznej dyskusji stał się rezerwatem prawicowych freaków, którzy co jakiś czas drażnieni byli przez lewicowych prowokatorów. Blogerzy byli też stale atakowani przez publicystów z gazowni, ale tak to było sprytnie urządzone, że w atakach wymieniano tylko nazwiska tych już znanych blogerów, na przykład Ziemkiewicza. Taki Orliński pastwił się nad tymi wszystkimi pilotami boeingów i szydził, z tego, że są zamknięci z rezerwacie razem z różnymi nołnejmami. Oni jednak – nasi kochani piloci boeingów – nie tracili nadziei, albowiem w tych trudnych latach blogosfera była ich domem i żywiła ich niczym preria Indian. Sukces jednak nie nadchodził, zła karta się nie odwracała, a nołnejmy zaczynały być coraz bezczelniejsze i zamiast słuchać co tam mądrego ma do powiedzenia absolwent szkoły liderów nazwiskiem Warzecha, wymyślały jakieś własne historie. Na ten przykład ja. Wymyślałem i wymyślałem, aż pewnego dnia, kiedy stałem na targach w Poznaniu zadzwoniła do mnie moja żona i powiedziała, że napisał do mnie jakiś Józef Orzeł i pyta czy te moje teksty o ziemiaństwie mógłby przekazać Rafałowi Ziemkiewiczowi, bo on przygotowuje taki program właśnie, o ziemianach i chętnie by się tym posłużył. Mamy ten mail jako dowód. I nie ma w nim słowa o Krzysztofie Koehlerze, z którym Ziemkiewicz się przecież dobrze zna i gdyby tylko chciał Koehler odstąpiłby mu za bezdurno wszystkie swoje niezwykłe koncepcje. Ja stojąc w tym, Poznaniu, na gołej podłodze, bo nie było mnie stać na stoisko, z książkami rozłożonymi na stoliku dziecięcym typu mamut, koloru czerwonego, powiedziałem, że prędzej umrę niż cokolwiek oddam Ziemkiewiczowi, żeby sobie z tego budował imidż. I tak też odpisałem Józkowi. Ten zaś od razu zaprosił mnie na pogadankę do Klubu Ronina. Pisałem już o tym, ale nie zaszkodzi przypomnieć, skoro pan Rafał się odezwał. I teraz popatrzcie jaka była mechanika tego demokratycznego przedsięwzięcia za jakie uchodziła blogosfera. Oto wyszydzany przez gazownię gwiazdor, zamiast zebrać wokół siebie zwolenników oddanych i gotowych na wszystko, prosi starszego przecież kolegę o to, by pośredniczył w jego negocjacjach z jakimś nędznym blogerzyną. Ja wiem, że Józefowi nie zależy i on jest na tyle zdystansowany do wszystkich i wszystkiego, że po prostu spełnił prośbę pana Rafała, ale mną by jasna cholera zatrzęsła.

Wtedy właśnie ujawniła się w całej krasie funkcja istotna blogosfery. Póki blogerzy atakowali Szczukę i gazownię wszystko było okay, ale kiedy zaczęli pisać coś od siebie i krytykować „naszych” zrobił się ambaras. Ktoś powie – gdybyście byli mili, to może oni też mieli by dla was jakąś ofertę. Nie mieliby, bo jedyną ofertą jaką nasi mieli dla tak zwanych lokalsów był postulat, by zwracać koszta podróży profesora Zybertowicza, który przyjeżdża na pogadankę do Pcimia. Ja oczywiście rozumiem ten dramat, tę chęć odniesienia sukcesu i przetrwania, ale wszyscy widzieliśmy jak fałszywe to było i jak biedne, a także demaskatorskie. I nie ma tu znaczenia, czy mieliśmy czas przed Smoleńskiem czy po Smoleńsku. Oni nie byli żadną opozycją, oni jedynie tę opozycję udawali.

Blogosfera miała być kompostem na którym wyrosną i rozkwitną różne ciekawe koncepcje „naszych”. Oni zaś za ich pomocą, w naszym niejako imieniu, rozprawią się z tymi, których wszyscy uważali za wrogów, czyli z Orlińskim między innymi. Cała ta konstrukcja okazała się fałszywa i my z toyahem, a także Julek dobrze o tym wiemy, bo po pamiętnym spotkaniu w Hybrydach, 10 września, pan Rafał poleciał donieść na nas do największych wrogów prawicy patriotycznej czyli do swoich kolegów z gazowni. Potem zaś wszyscy jeździliśmy na przesłuchania do prokuratury na Ochocie.

Powtórzmy teraz jeszcze raz – postawa jaką prezentuje Ziemkiewicz z kolegami odbiera wiarygodność mediom, książkom i w zasadzie wszystkim nośnikom treści. To przez nich jest potem ten lament, że rynek jest ograniczony i ludzie nie mają ochoty wydawać pieniędzy na te prześwietne publikacje. To nie jest prawda, jeśli jest w ofercie coś dobrego i wartościowego ludzie chętnie to kupią. Trzeba im to tylko podsunąć pod nos i nie oszukiwać. Nasi zaś, nie dość, że nie potrafią rozejrzeć się wokół w poszukiwaniu wartości innych niż patriotyczne koszulki i rap Tadka Polkowskiego, stosowany na zmianę z filozofowaniem Koehlera, to jeszcze uważają, że kiedy ich zabraknie cała publicystyka i rynek książki runie w jednej sekundzie. Nie runie, bo jest tam mnóstwo wydawnictw i mnóstwo treści, które nigdy nie były przedmiotem dociekań i spostrzeżeń pana Rafała i jego kolegów, a jednak radzą sobie świetnie i prosperują. Jedynym problemem i jedyną zawadą na drodze do rozwoju biznesów księgarskich i lansowania nowych treści są ludzie tacy jak Ziemkiewicz, Koehler i ich koledzy z Teologii Politycznej, którzy nie mając ani jednego narzędzia wpływu na rynek, dysponując za to nieograniczonymi w zasadzie możliwościami w zakresie ględzenia w mediach, chcą przekonać czytelnika, że poza nimi nic nie ma. Mamy więc z jednej strony bogatą, ale wycofaną ofertę, a z drugiej agresywne ubóstwo treści, które rości sobie pretensje do pierwszeństwa we wszystkim „bo Koehler już wcześniej o tym pisał”. Oczywiście, a młody Rymkiewicz już w czasie nauki w liceum wynalazł szuwaks czym zwrócił na siebie uwagę najgłębiej przenikających otaczającą rzeczywistość nauczycieli. O zasługach poety Wencla szkoda nawet gadać.

Nie martwmy się tym wszystkim, tylko co jakiś czas przywróćmy sprawom właściwe proporcje, ot choćby tak jak dzisiaj.

Zapraszam do księgarni Przy Agorze, do księgarni Tarabuk w Warszawie, do sklepu FOTO MAG, do antykwariatu Tradovium w Krakowie i do sklepu Gufuś w Bielsku Białej.

Przypominam, że mamy już nowy numer Szkoły nawigatorów, przypominam także o naszym indeksie zawierającym biogramy osób występujących w moich książkach

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

  276 komentarzy do “Człowiek człowiekowi Teologią Polityczną”

  1. RAZ :,Skupianie się na własności mediów, a nie na mechanizmach, jakie nimi rządzą i nadużyciach konkretnych właścicieli, to walka z fantomami”   Tu określił się jednoznacznie: Keine repolonisation w mediach!

  2. Ta cała repolonizacja niczego nie zmieni, możemy się przestać łudzić. Niech on lepiej powie co to są nadużycia właścicieli. A jeszcze lepiej niech powie kto jest właścicielem.

  3. Rafał Ziemkiewicz i kolesie (vide: w Tylewizji) to starzy chałturnicy.

    a chałturnik z natury rzeczy nie ma czasu na swoje pomysły.

    No  i jest tam jeden ogórek, jako kwiatek do wyleniałego kożucha.

  4. Podobnie ujął to znajomy Niemiec : ”Jakie niemieckie media?””

  5. poloniści w biegu po kasę i nowe wytyczne to jest repolonizacja; a za dwa lata okaże się że to Putin polonizował swymi agentami; po prostu zwykłe bajoki co tylko kasę od frajerów mają przed oczami; no i oczywiście za 4 lata komercjalizacja i tak apiat

  6. to jest rynek treści oni wszyscy sa uczestnikami tego rynku, który jest przez nich kreowany/budowany wg ich wyobrażeń i potrzeb, szkoda czasu na pierdoły o nowych furtkach dla prawdziwych patriotów co to ich państwo na czele repolonizacji mediów postawi; bo najpierw państwo a potem własność wędrująca ale tylko do swoich [swoich na danym etapie]

  7. Ale czy to wszystko tak naprawdę jest szczere, czy pisane na zamówienie.

  8. zamawiającym jest niejaka ‚prawda’ a odbiorcą niejaki ‚rzeczywistość’ – zapraszam na szkolenia z tematyki jak przeżyć w RP

  9. „Poloniści” właścicielem i właściciel będzie sobie używał przez lat cztery! ‚Właściciel’ i ‚nadużycie’ dobrze oddane.
    Podmioty na tytułach własnościowych ulegną wymianie a płacić będzie jak zwykle w takich przypadkach podatnik. Ale to detale.
    Dotychczasowi właściciele, miast z nosem zawieszonym na kwintę wycofywać się na z góry upatrzone pozycje, elegancko zejdą ze sceny i jeszcze im za to zostanie zapłacone, że pozbywają się masy upadłościowej co to już nie źre i zapadła na galopujący uwiąd…
    Akcjonariusze odpowiednio ten manewr uhonorują, podniesione zostaną jednorazowo dywidendy, a na rynkach akcje firmy zapewne przez moment będą ‚szczytować’.

  10. A pani szczerze reklamuje krzesła i stoły ukryte pod Pani linkiem?

  11. No i z prawdomównością RAZ-a wyszło jak w starym, komunistycznym dowcipie:

    – Czy to prawda, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają rowery?

    -Prawda. Tylko nie w Moskwie, ale w Petersburgu. Nie na Placu Czerwonym, ale na Newskim Prospekcie. I nie dają, tylko zabierają…

    Poza tym wszystko się zgadza. Zwłaszcza w tagach: Moskwa, Plac Czerwony, rowery;-)

    W końcu: czy te oczy mogą kłamać?

  12. Ale nadal nie wiadomo czego/kogo dotyczyło zapytanie  p. Oli.

  13. Oczywiście na zamówienie! Coryllus zamówił u p. Maciejewskiego, albo p. Osiejuk u Toyaha, a w cieniu czai się niejaki Bereźnicki. Brawa za czujność, Pani Olu!

  14. Żeby pan RAZ się nie męczył, to dla przykładu Axel Springer, bez większego dłubania.

    Akcjonariat: http://www.axelspringer.de/en/artikel/Shareholder-Structure_43162.html

    Szef:

    Mathias Döpfner (born January 15, 1963), is Chief Executive Officer of German media group Axel Springer SE and President of the Federation of German Newspaper Publishers (BDZV).
    Döpfner has been the only European member of the Supervisory Board of Time Warner since July 2006, Member of the Board of Directors of Warner Music since May 2014, and Non-executive Director of Vodafone Group Public Limited Company since April 2015. Since October 2015, Döpfner is Chairman of the Board of Directors at Business Insider. He is member of the International Advisory Board at the Blavatnik School of Government, University of Oxford.[10]

    A teraz niech pomyśli o ” mechanizmach, jakie nimi rządzą i nadużyciach konkretnych właścicieli”. Ciekawe co by wymyślił, jakby podjął ten trud i czy owoce trudu trudu chciał ujawnić?

  15. i czy GW oraz Agora będą repolonizowane czy też będą repolonizatorami? chyba i to i tamto – jako ideał

  16. „postulat, by zwracać koszta podróży profesora Zybertowicza”

    Pamiętam, że Staniłko też gromko wysuwał taki postulat

  17. Ja ostatnio dużo o tym myślę i też już tu pisem kilka razy, że ciekawe są tendencje na świecie.
    Czy wiecie Państwo kto to PewDiePie ? https://www.youtube.com/user/PewDiePie ? To jest najpopularniejszy jutuber na świecie ma 54 miljony subskrypcji. I piszę o nim żeby uprzedzić wszystkie komentarze w stylu „bo wy mówicie zabronione treści i SYSTEM chce was zniszczyć”. Pewdiepie jest totalnie człowiekiem świata, zero treści zero pomyślunku po prostu dno z intelektualnego punktu widzenia. A jednak system go nie nawidzi i jakiś czas temu był popis bo uznano go za antysemite i trochę uderzono po portfelu kupa śmiechu przy tym była.

  18. Terminy gonią, ma się młodą żonę, to wychodzi tak -> wpolityce.pl/kultura/334430-zlowrogi-cien-marszalka-cien-urwany-recenzja

  19. System nie chce nas zniszczyć, system chce, żeby wszystkie dzieci słuchały Ziemkiewicza, a jak się znudzą to żeby przełączyły na tego pana co strzela do „nacistów”

  20. I znowu o, za przeproszeniem, obywatelu Ziemkiewiczu. Ponawiam wczorajszą prośbę, Panie Gabrielu.

  21. Ja nie wiem co chce system, ale na pewno Ci wszyscy pożal się Boże dziennikarze, tutaj i na całym świecie nie mogą znieść, że ludzie mogą sobie słuchać kogoś kto ma przebieg karierry inny niż lata siedzenia w tyłku rednacza.

  22. Ta książka powinna się nazywać „Mity i kity”, a nie złowrogi cień marszałka. Ziemkiewicz po raz kolejny niczego nie przeczytał, nigdzie nie zajrzał i pisze to samo co wcześniej, tylko wydaje to w innej okładce

  23. Przygotowujemy książkę do druku, szykuję się do świąt, załatwiam różne sprawy, może mi Pan dać spokój? Czasem muszę coś takiego napisać.

  24. Tak, tego nie są w stanie zrozumieć. Ja wyjaśnię ten fenomen jutro, przychylając się do prośby pana Kazimierza z Essex

  25. Tak, Ziemkiewicz stanie się wkrótce bohaterem Biedronki, zaczną go na zloty pracowników zapraszać

  26. To się dobrze składa, bo pan Döpfner mówi o sobie całkiem szczerze:

    https://www.youtube.com/watch?v=YwJVq_Ca7V8

    „Jestem nieżydowskim syjonistą”

    Zrozumiałe jest tedy, że rzeczony pan Döpfner doradza szkole Szkole Zarządzania Leonida Bławatnika, syjonisty o właściwych korzeniach rodem z Odessy. Przedsiębiorstwo pana Bławatnika Access Industries jest właścicielem Warner Music Group, robi w przemyśle chemicznym, w przemyśle rozrywkowym i w nieruchomościach. W tych okolicznościach repolonizacja merdiów jawi się jako wybuch organicznego polskiego antysemityzmu tak zwanego.

  27. Taki OT jak klikam na daną książkę to na dole jest coś takiego:

    Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.

    to się dopiero tworzy strona  i będzie można „pomarudzić” o książce?

  28. Czyli ja tez i my wszyscy, ktorzy tutaj przylazimy jestesmy oblakani w oszolomstwie?

    Nie, Rafal Ziemkiewicz doskonale wie, jak jest, on na pewno. Pozostal jednak na tej stacji, a pociag odjechal. Czy tak chcial, czy mu kazano? Dla mnie pozostal on od dawna tylko juz jako nazwisko mi znane, jak ten Hartman, czy inny Passent.

    Teraz jest juz tylko Wasz czas

  29. Chodzi pewnie o Baśń socjalistyczną, bo Ziemkiewicz (ten od Hajdarowicza) będzie miał swoją jakąś tam książkę do sprzedania w tym samym czasie. Jest Pan konkurencją i jako taki jest zwalczany przez niego przed.

  30. Właściciel gazety popełnia nadużycie kiedy pyta załogę na co poszły jego pieniądze.

  31. Na to wyglada.

  32. Takie to fantomy nam się trafiły. Ale o tym sza!

  33. Coryllus pisze o dworze czyli o: „Dwór był nie tylko mieszkaniem, ale tez miejscem pracy, ośrodkiem zarządzania majątkiem ziemskim i miejscem nauczania dzieci. W dużej mierze był samowystarczalny pod względem zaopatrzenia w żywność i wiele innych dóbr. Typowy dwór polski był zbudowany na planie prostokąta, w stylu klasycystycznym, często z łamanym dachem gontowym i z dużym podjazdem na froncie. Najczęściej był parterowy, drewniany, szalowany deskami i malowany na biało. Aby się do niego dostać, trzeba było przejechać przez zawsze otwarta bramę i długą aleję wysadzaną starymi drzewami. (s. 21 I.Domańska – Kubiak „Zakątek pamięci. Życie w XIX wiecznych dworkach kresowych”)

    Moja babcia jeszcze dodawała że bryła dworu była posadowiona na podmurówce, że od strony północno – wschodniej była spiżarnia a piwniczny układ pod tą częścią dworu nosił nazwę – sklep. I że dwór był tak posadowiony aby dokładnie ganek, ściany dworu odpowiadały  kierunkom geograficznym : północ  – południe,  wschód – zachód.  Ale już nie pamiętam dlaczego to było ważne (poza tym „sklepem” który oczywiście musiał być od najchłodniejszej strony).

  34. Tak jak Myśli nowoczesnego indyka i Pycha i upadek. Tam powiela wcześniejsze felietony w całości (sic!) a tak zwanych pozycjach historycznych jest dublowany przez Zychowicza w Wielkiej Warszawskiej. A potem RAZ rozsyła swą książczynę parlamentarzystom w rocznicę Września…

  35. Nie wiem o co chodzi. Jesteśmy w trakcie reorganizacji…wszystko się wyjaśni po świętach

  36. „Jestem nieżydowskim syjonistą”

    Każdy pracownik w firmie Axel Springer przed zatrudnieniem podpisuje lojalkę [to taka Teologia Polityczna], że w temacie tematów De מדינת ישראל nisi bene.
    Nie dziwota więc, że dyrektor generalny Springera w czołówce ‚nieżydowskich syjonistów’ sam siebie plasuje. A że inwestuje to też nie dziwota, bowiem mu się ostro przelewa i dokąd z tym całym hajsem jak nie do ‚swoich’. Na ten przykład wdowa po ASie w swoje 70 urodziny sprezentowała mu bowiem pakiet akcji o wartości 73 milionów jewronów. Musi jaki genialnyj malczik ten pan.

    Döpfner gilt als enger Vertrauter der Großaktionärin des Springer-Konzerns und Witwe des Konzerngründers Axel SpringerFriede Springer, die Patin seines zweiten Sohnes ist. Im August 2012 schenkte Springer Döpfner anlässlich ihres 70. Geburtstags einen Aktienanteil von zwei Prozent im Wert von rund 73 Millionen Euro. Es heißt, sie wolle damit sowohl den Kurs Döpfners wie auch ihre persönliche Freundschaft belohnen und ihn weiterhin eng an das Unternehmen binden. Zusammen mit weiteren Aktienkäufen liegt Döpfners Anteil heute bei 3,07 Prozent.

  37. Dajcie spokój, informacje na temat monopolu zapałczanego są powszechnie dostępne, nie można się w takie awanturki wdawać.

  38. Terminy to sprawa b. interesująca i w przypadku Ziemkiewicza wygląda, że przekroczył on prędkość światła. Jego najnowsza książka, Złowrogi cień Marszałka, ma datę wydania 10 maja 2017! Mimo to nie tylko od jakiegoś czasu pojawiają się „recenzje”, ale trwa sprzedaż i to z  przecenami, nawet o 25%:https://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/zlowrogi-cien-marszalka-rafal-a-ziemkiewicz-4931864/?abpid=11&abpcid=18#pelny-opis

    http://www.empik.com/zlowrogi-cien-marszalka-ziemkiewicz-rafal-a,p1131001966,ksiazka-p?utm_source=SM_6747&utm_medium=salesmedia (tu przecena nieco mniejsza)

    Czyli z Supernowej do Czarnej Dziury tylko rzut beretem. Sajens-fajens, panie dzieju i abra-kadabra.

  39. > blogosfera jako całość została powołana do życia również z takim zamiarem,
    > by „nasi” przetrwali czas peowskiej smuty i dociągnęli jakoś do lepszych czasów. 

    Choć przecież peowska smuta powinna być dla publicysty niepokornego okresem żniw, nieustającym źródłem tematów. Skoro jednak tylko dołowała, najlepszy to dowód, że o kasę z innych źródeł niż gotowy sięgnąć do portfela czytelnik chodziło.

  40. To się nazywa przedsprzedaż i świadczy o niesamowitym zainteresowaniu towarem.

  41. O żesz…Nie bywało takich jeszcze zachwycone rzekły leszcze. Książki nie ma a już jest przecena. Niebawem sam Ziemkiewicz będzie w przecenie….powariowali. A może to jakaś sztuka, której my biedne misie nie rozumiemy?

  42. Przedsprzedaż z bonifikatą? Daj pan spokój.

  43. Mniej chodziło mi o informacje bardziej o zbieżność tematu i dat.

  44. Takie cuda tylko u nas. Jeszcze nie wydane a już przecenione

  45. Pan Ziemkiewicz reprezentuje środowisko „młodych panów”, którzy zaczynali karierę pod koniec lat 80-tych, kiedy w ramach różnych cichych porozumień „dostali media” czyli gazety, książki, bo już z telewizją to było różnie. Z tym, że ich zadaniem było „tłumaczenie otaczającej rzeczywistości”, bo już zarządzanie informacjami do nich nie należało. Dlatego chyba tak często uciekali w różne fantasy, sajans fikszyn i „historie alternatywne” a tymczasem „wybuchła rewolucja informatyczna” i obywatele sami poszli szukać informacji, które były nadal w III RP – reglamentowane. A jak zaczęli szukać, to i zaczęli znajdować. I wielu bardzo się zdziwiło a nawet rozczarowało tym, czym była/jest III RP i jej elity. „Młodzi panowie” się starzeli, wymieniali stare żony na nowe, chcieli już osiąść gdzieś na stałe w miłych dworkach z dostępem do jeziora i prywatnym jachtem – a tymczasem w przestrzeni medialnej ziemia zaczęła się trząść na serio. Bo Polska, mimo wszelkich trudności gospodarczych i trudnego życia obywateli – ma wyjątkowo dobrze rozwinięty internet a już blogosfera jest w światowej czołówce. I obywatele wprost przerzucają się – informacjami. W tych warunkach komu są potrzebni nieco starsi już „młodzi panowie”, którzy uporczywie chcą nam „wszystko wyjaśniać i komentować”.  Więc robi się nerwowo a uratowali się z klęski mediów starej daty tylko tacy, co zostali na przykład – europosłami. A ilu może być europosłów?  Zrozumiałe jest więc rozgoryczenie tych byłych „młodych panów”, którym rewolucja technologiczna odebrała ładny, łatwy  i dobrze posmarowany masełkiem chlebek i muszą walczyć o kawałek rynku książki z jakimiś „blogerzynami”. Po prostu strrrraszzne:)))

  46. No, przeciez pisze jak wol, ze korzystal z ksiazki Slawomira Suchodolskiego:)

    (tekst z 30.03.2017 )

  47. A wystarczy, żeby zachowywali się racjonalnie i robili na odwrót. Nie. Dopiero jak ich sponsor kopnie w tyłek i wywali starych i schorowanych na bruk, zrozumieją swoje błędy

  48. Niezłe. To ostatnie zdanie szczególnie jako konkluzja. Choć rachunek prawdopodobieństwa zakłada, że z dwu żyjących ludzi jeden powinien być dobry, a drugi zły, choćby byli tej samej narodowości, czy to rachunek prawdopodobieństwa będzie repolonizował polskie media? Nie sądzę.

  49. ;-)))

    Znaczy się balon próbny 300 egzemplarzy, przed ewentualnym dodrukiem?

    Reklama trwa już od zeszłego roku, a Ziemkiewicz w listopadzie 2016 r. jest przedstawiany jako autor tej tylko książki, choć nikt jej jeszcze na oczy nie widział: https://dorzeczy.pl/14811/Zydzi-Polacy-Komunizm-ireligia-Holokaustu-Debata-z-udzialem-Lisickiego-Ziemkiewicz-i-Zychowicza.html

    A wydawnictwo wówczas nawet nie potrafiło bliżej określić w której części roku 2017 to dzieło wypuści: https://www.facebook.com/fabryka/posts/10154673834598774

  50. Też się uśmiechnąłem w tym miejscu:)

  51. A że był to czas żniw, niejeden bloger (prawdziwy, naturszczyk) dowodem.

  52. A i jeszcze jedno. Blogerzy posługują się prostym i zrozumiałym dla innych językiem przez co przekaz jest czysty i dostępny dla wszystkich.

    Dzięki za to podsumowanie.

  53. Dokładnie. Może wynika to z tego, że nie musieli uczestniczyć w prawdziwej rywalizacji, tylko w rywalizacji ustawionej. Nie traktują rozwoju internetu i blogosfery jako plus-minus – dobra, tylko jako zagrożenie. Wierzą tylko w „układ” a to jest pułapka. Gdyby Polska nie doznała takiego strasznego kryzysu i nie miała tylu ofiar w postaci wymuszonej emigracji, masowej, do niedawna nieznanej -bezdomności, samobójstw etc. – nikt by nie zauważył tego, że oni są zbędni. A są. Stąd taki przerost formy nad treścią na tych wszystkich targach książki i w tzw. debatach kulturalnych.  Gadają i gadają ale tak naprawdę – nic nie mówią.

  54. Konieczność posługiwania się prostym i zrozumiałym językiem wymusza logiczne i sensowne wypowiedzi, które łatwo ocenić wg kryterium prawdy i kłamstwa. Dlatego kocham polski internet, zwłaszcza młodzież, która czasem jednym słowem lub zdaniem potrafi trafnie skomentować różne sprawy i różnych ludzi.

  55. Strach pomyśleć co będzie się działo jak Pan Ziemkiewicz zostanie zwolniony z redakcji wszelakich . Wtedy założy bloga i przyjdzie najgorsze, trzeba będzie polemizować z czytelnikami. Horror po prostu. W sumie Pan Rafał i tak lepiej przędzie od swojego kolegi z podstawówki Piekary który od 10 lat nie może napisać drugiego tomu cyklu inkwizytorskiego bo ma inne plany. Ach te zblazowanie geniuszy science fikszyn .

  56. Chyba tam wszyscy marzą o byciu kimś takim jak Stanisław Lem który zza dębowego biurka rozprawia o losach świata, a zgromadzeni reporterzy skrzętnie spisują każde słowo które będa mogli przekazać społeczeństwu.

  57. Lem nie usynowił środowiska NF, na co narzekał Parowski. Hollanka wzięli sobie za nestora.

  58. „Młodzi panowie” się starzeli, wymieniali stare żony na nowe

    A okres uciech między żonami opisywali w powieściach, zresztą wcale dobrze sprzedanych. Tu Ziuk, tu dymanie, kręci się. Odbiorcą.

  59. Myślę, że do tego nie dojdzie. Jakiś etat dostanie. W jakimś „administrowaniu kultury”. Albo zacznie pisać kryminały pod pseudonimem:)))

  60. Ale niecałe dwa lata temu wyszedł ostatni tom Piekary. Sporo ich natrzaskał.

  61. Od wschodu była sypialnia i wstające słońce budziło i dawało światło, a kuchnia była od zachodu, aby było w niej jak najdłużej jasno. Ludzie żyli z naturą za pan brat bez pośrednictwa ekologistów.

  62. Ciekawe, czy „krol ofiletowany” – (z bloga Toyah’a)  tak sie wysypal przed czy po nazwaniu go  „najlepszym pisarzem wspolczesnej Polski”…  Jesli po, to by tlumaczylo dlaczego pozwolil sie tak odkryc

  63. Proszę zwrócić uwagę na tytuły dzieł  pana Ziemkiewicza. Cała siła marketingowa poszła w te tytuły: „Viagra mać”, „Życie seksualne lemingów”, „Jakie piękne samobójstwo”:)))  Żyło się pełną piersią a przyszli  młodzi internauci byli jeszcze w podstawówkach albo i w  przedszkolach:)))

  64. Niedługo będą same balony sprzedawać

  65. Słuchajcie słuchajcie:

    Właśnie jestem po 4 odcinkach serialu „Shogun”

    Prawię się zakasłałem jak zobaczyłem jaka tam propagitka antykościelna jest.

    Mianowicie ten „pilot” przypływa do tej Japonii (angol na holenderskim statku) i zaraz go źli Jezuici chcą uśmiercić. Ale dobry pan Torbanaga san go ratuje z więzienia i się dowiaduje od niego że Papież nadał Portugalczykom całą Azję na własność i że Portugalczycy już mają część Am. Południowej (Brazylię) i wywieźli całe złoto. A Hiszpanie złoto z reszty Hameryki i że właśnie się szykują na Japonię. O Angolach co to wywieźli z reszty świata ani słówka. Polecam serialik.

  66. Nie brakuje takiemu na chlebek z masełkiem i dżemikiem z Peweksu.

  67. Potem zaś wszyscy jeździliśmy na przesłuchania do prokuratury na Ochocie.

    Czy może mi ktoś przypomnieć o co wtedy chodziło?
    Dziękuję.

  68. Piekara jest jego kolegą z podstawówki?!!!!!! Gdzie była ta podstawówka?!!!!!!!

  69. Repolonizacja, jeśli do niej dojdzie, zostanie przeprowadzona zgodnie z dialektyką marksistowską dzielącą strony na krzeczkowszczańskich konserwatystów i na postępowców urzeczywistniających swoje wewnętrzne potrzeby, a Axel Springer zadba o prawidłowy przebieg procesu repolonizacji.

  70. GB chciał zamordować dziennikarzy z GW, ale Ziemkiewicz ich dzielnie ratował za pomocą donosu.

  71. Oglądałem to jako dzieciak do dziś pamiętam dwie rzeczy : sepuku i złowieszczą postać Jezuity.

  72. Ja też w prylu jak mniejszy byłem. Ale nie zauważyłem wtedy tej propagitki proaglijskiej.

    Teraz to mi się na pierwszy plan wybiło.

    Dlatego wtedy to puścili – żeby jadzik antykościelny sączyć.

  73. Pamietam, ze ogladalem jako dzieciak ale nie zwrocilem uwagi na agitke – a teraz przed powtorka powstrzymuje mnie totalna alergia na gebe Richarda Chamberlaina…

  74. tam od razu zamordować, tylko postawić pod ścianę za zdradę stanu.

  75. Nie nie. Chamberlainem się nie przejmuj. Obowiązkowy serialik – serio. Mnie aż powaliło.

  76. @Coryllus Dziękuję.
    Przy okazji, Gabrielu, mam propozycję a zarazem prośbę. Śledzę twój blog od dawna, jeszcze z czasów gdy publikowałeś też na NaszeBlogi, zanim „wszyscy-wiemy-kto” skasował ci konto.  Szlag mnie wtedy trafił bo miałem w notatkach masę linków z cytatami z każdego wpisu (przy okazji, nie wiem jak ty się wyrabiasz tyle pisać), ale jako że piszesz bardzo dużo, szybko gubi człowiek treść którą chciał udostępnić w jakieś dyskusji albo zacytować.

    Dlatego namawiam, zastanów się proszę nad wpisywaniem tagów nawiązujących do treści na dole każdego wpisu na blogu, pozwalające fanom odnaleźć szukaną treść po jakimś czasie. Nie musisz mieć systemu tagów w stronie, Google search powinien to wyłapywać i tak po zindeksowaniu.
    Na przykład, do tego wpisu, mogły by pasować tagi #ziemkiewicz #afera #blogosfera lub inne, twoje własne, bo nie wiem jak np. nazwać wspomnienia najnowsze, może #retrospekcja.

    Za kilka dni sprawdzę, czy tagi które wpisałem w komentarzu pozwolą mi znaleźć ten konkretny link wpisując w Google search „site:coryllus.pl #ziemkiewicz”

    Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  77. No ale nie moge, odrzuca mnie – tak samo jak od Matta Damona.

  78. Wielu rzeczy nie widzielismy jako dzieci w tych filmach. Ostatnio swiezym okiem, dosc przypadkowo, zobaczylam Dirty dancing, na jakims angielskim kanale dawali. Nachalna propaganda aborcyjna rzuca sie w oczy. Jako nastolatka ogladalam pare razy – nic nie widzialam (albo mnie to nie zajmowalo), tylko taniec.

  79. Dodał jeszcze TVN:

    część pierwsza https://www.youtube.com/watch?v=iLHcJ0bvh9k

    część druga https://www.youtube.com/watch?v=O01lSCIFyV8

    Pod drugą częścią jedna dobra dusza umieściła taki komentarz:

    W zasadzie jedną z niewielu osób „w naszym obozie” ,która rzeczowo ,ciekawie opowiada o tym „jak wyjść?” jest Andrzej Zybertowicz. On nie tylko diagnozuje , rozumie sytuację ale i poszedł dalej pokazał co każdy indywidualnie może zrobić, jakie metody zastosować.. Takie pogadanki tych panów blogerów to jest bicie piany. Szkoda czasu.

    Dusza ta została skołczowana na archipelagu polskości.

  80. w dużej mierze  jako źródło tematów, motywów i pomysłów.

  81. Myślę Coryllusie, że nie tylko ty doceniasz siłę i potencjał blogosfery…
    Jeszcze się Szkoła Nawigatorów w blogerskiej wersji nie pojawiła a już przeprowadzono wstępną szarżę. Pan RAZ w pierwszym zagonie, ha!

  82. Dzięki Bogu są tacy goście jak Pan Gabriel. Tak jak Pan napisał: olać, robić swoje, tworzyć swoje platformy oparte na własnym kapitale, sieci porządnych ludzi pozbawionych kompleksów, a jak przyjdzie czas to porządnie na tym zbudować siłę polityczną opartą i tyle. PS: Za demaskację zakochanego w sobie i swoich „analizach” Pana Warzechy daje plus… dodatni 😀

  83. Angole wówczas, gdy byli w Japonii żywi jezuici, jeszcze nie za bardzo mogli cokolwiek skądś wywozić. Najpierw musieli uporać się dominacja floty hiszpańskiej na morzach. Czyli  dopiero ze sto lat  po jezuitach.

  84. Filmy produkowane u Anglosasów z samej  definicji nie mogą być prokościelne.

  85. > w dużej mierze  jako źródło tematów, motywów i pomysłów.

    Pamiętam, że wtedy praktycznie codziennie lekko klepałem jakąś notkę*. Wystarczyło zerknąć na dowolny portal.

    *sporo lądowało w koszu w chwilę po napisaniu 🙂

  86. 10/10

    Wesołych Świąt Wszystkim

  87. Pamietam jak ogladalem ‚Downton Abbey’ i w jednym z odcinkow jeden z bohaterow rzuca jakas lekko nieuprzejma uwage nt katolikow (taka uprzejma angielska bigoteria) – a rzecz dzieje sie w latach 20tych. W prasie szum ze chamowa i dyskryminacja, na co tworca serialu zabral glos i powiedzial cos takiego: jestem katolikiem i stykalem sie z takimi zachowaniami cala mlodosc – protestanci zaprosza Cie na obiad, na polowanie, poczestuja sherry… Ale nigdy nie wydadza za Ciebie (katolika) corki.

    Z calej protestanckiej / anglikanskiej religijnosci zostala juz chyba tylko wrogosc do ‚papistow’.

  88. To może być  coś takiego jak wyprzedaże w sklepach – wszystko ma jakiś % – wyłącznie po to aby zachęcić tych, którzy lubią kupować taniej. To wcale nie musi być rabat, a tylko ustawka pod klienta. Swoją drogą data wydania – 10 maja 2017 – to jednak trochę niedopatrzenie 🙂

  89. ‚Dusza ta została skołczowana na archipelagu polskości’ – oklaski na stojaco za tekst (co najmniej) tygodnia 🙂

  90. Dyskusja zeszła na sprawy filmowe. Jakiś czas temu Toyah publikował biografię postaci na której swobodnie oparta jest postać bohatera serialu „Tabu” emitowanego w HBO. Jeśli więc komuś brakuje wiedzy o roli Anglików, to tu otwarcie mówią, że Kompania Wschodnioindyjska rządzi światem i pokazują w jaki sposób. Jedyni, którzy im się przeciwstawiają to Amerykanie, z którymi trzymają Irlandczycy. Nie rozgryzłem co to może symbolizować.
    W każdym odcinku jest jakiś smaczek z Coryllusa. W poprzednim odcinku, bohater zakupił statek na rejs do Ameryki i kupował prowiant i wyposażenie. Handlarz zaproponował mu tanią wieprzowinę. Bohater grany przez Toma Hardego wydarł się tak, że aż podskoczyłem: „Tylko wołowina”.

    Jak jesteśmy przy wołowinie, na blogu maczetaockhama.blogspot.com jest ciekawy wpis o aferze z wołowiną w Ameryce Południowej.

  91. I co takiego indywidualnie zrobił pan Zybertowicz?

  92. Parasol tam poustawiał gniazda karabinów maszynowych, żadna szarża nie ma szans

  93. Tak, wołowina ma kolosalną przyszłość. Wiem coś o tym. A Irlandczycy niczego nie symbolizują, są batem na angielską du…ę jak się zaczyna za bardzo rozpychać.

  94. Nie dość że taki jeden z drugim „niezależny oszołom” przeżywa z tego tytułu dysonans poznawczy bo jest do wynajęcia, dzięki czemu ma szansę zapylania „myślą nowoczesnego…” (nie dokończę czego, bo w sumie sprawa jest otwarta) wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieka, odcinając od tego kupony, to zachowuje się jakby to on został napadnięty i okradziony. O co ten żal i do kogo skoro „niezależny oszołom” gardzi ze swojego piedestału „nołnejmami”?

    Zamiast skupić się na własnej „zasłużonej” i docenionej marce „bakerols”, podsrywa i rozsiewa insynuacje jakoby prawa do koła były zastrzeżone dla innych… których on łaskawie wskaże. Jeśli to nie jest jakaś zazdrość, to naprawdę zaczyna wyglądać jak zlecenie… Co się porobiło z tym człowiekiem?

  95. Jeśli uważa że w ten sposób podbierze czytelników to jest idiotą, poza tym on pisze o zupełnie innych rzeczach… nie ten target… nie ta klasa (zwłaszcza z jego perspektywy 🙂 czyż nie?)

  96. W skrócie skołczował ileś tysięcy nieszczęśników, których nauczał przez kilkadziesiąt lat w szkole wyższej. To dopiero szkodnictwo. A obecnie kołczuje pana prezydenta na płaszczyźnie między innymi transhumanizmu, bo nie możemy,  panie dzieju, odstawać technologicznie od tych, którzy doczepiają sobie i innym elektroniczne trzecie oko na środku czoła.

  97. Tak… Teraz już blogosfera niepotrzebna bo się w niej raptem od ruskich agentów zaroiło, a internet to zagrożenie cywilizacyjne i TERRORYSTYCZNE… Wylatowo normalnie.

    Tylko patrzeć jak prąd zaczną reglamentować, albo każą pisać meldunki każdemu posiadaczowi komputera o tym kto gdzie wchodzi, co czyta, i co pisze 🙂

  98. Teologia Polityczna jest mi mało znana. Drzewiej czytywałem Frondę (od ich pierwszego nru do któregośtam), potem 44… Bo niczego poza tem nie było do nabycia. Papierowo. Bo takie jeno czytałem. Sporo rzeczy, jakie pisano było ciekawych. Teraz wszedłszy na rebelya.pl natknąłem się na wywiad z niejakim Łuczewskim (napisał interesującą książkę socjologiczną o pewnej wsi polskiej) i to co rzecze w tym wywiadzie jest również interesujące. http://rebelya.pl/post/11235/micha-uczewski-nowoczesnosc-jest-oparta-na-neut

  99. To znamie Bestii (Obj 13,16)  sie teraz transhumanizmem nazywa? Zgroza…

  100. Cóż tu rzec – notka demaskatorska i zapewne wiele osób trafi tu po przeczytaniu wywodów RAZa.

    Głupiś RAZie, gdybyś w mateczniku siedział, nigdy by się o tobie Niedźwiedź nie dowiedział…

    Przy czym ciekawy jest tu matecznik.

    Jest taka gra w karty, zwana z niemieckim wdziękiem bodaj Hosen unten, co się wykłada: gacie w dół. I co po dzisiejszej notce doskonale widać.

    A z wywodów RAZa  widać równie doskonale, że jako cierń w d. jesteście uważnie czytani, i Ty, Gabrieli, i Toyah.

  101. A i owszem, określa  się  że „wyssana z mlekiem matki””.

    Najzupełniej bezrefleksyjna.

  102. Wszyscy jednym głosem… Kup Pan cegłę! Wspomóż weterana/inwalidę walki z… no WALKI Panie

  103. A ja myślę, że to przez takich Łuczewskich nie istnieje dziś żadna normalna komunikacja. Nie można nic powiedzieć, żeby nie użyć od razu słowa „demoniczne”.

  104. blogowanie jeszcze można im wybaczyć ale wydawanie swoich i nie swoich książek już nie, do tego organizowanie targów – nigdy!

  105. Pan ze szwedzkiego przedsiębiorstwa Biohax zachwala czipowanie:

    https://www.youtube.com/watch?v=Jd-JrMoxJxo

    W ostatnich tygodniach pojawił się on w tonie przekaziorów z BBC i LATimes na czele.

    Okazuje się, że nie tylko czipa, ale i całą płytę główną można dać sobie wszczepić. A więc takie coś pośrednio zachwala nam pan profesor Zybertowicz, a nasi publicyści chętnie mu będą basować, dodając, że musimy mieć własne czipy i płyty główne, wyprodukowane w tych fabrykach, co to nam NUM za pożyczone w Londynie pieniądze zbuduje.

  106. Dopoki nie jest obowiazkowe, jest dobry czas na myslenie jak to obejsc. Wielki Brat puscil monitorowanie sieci – ludzie wymyslili VPN, wiec i na czipy znajdzie sie sposob.

  107. > W tych warunkach komu są potrzebni nieco starsi już „młodzi panowie”,
    > którzy uporczywie chcą nam „wszystko wyjaśniać i komentować”.

    Tym najbardziej leniwym. Znam kilku takich, którzy z pogardą wypowiadają się np. o twórcy tego bloga, bo o nim nie słyszał w TV, a Ziemkiewicz to tam nawet swój program ma. I tak naprawdę to jedyne, co tych niepokornych ratuje: gnuśność widowni, która lubi tylko piosenki już zasłyszane.

    > Więc robi się nerwowo a uratowali się z klęski mediów starej daty tylko tacy,
    > co zostali na przykład – europosłami. 

    Nie zdziwię się, gdy RAZ zostanie europosłem z ramienia Kukiza lub jakiegoś Kukiza Nowoendeka ’18

  108. Powiem szczerze, że nie rozumiem. No, ale wierzę że na zrozumienie przyjdzie jeszcze pora.

    Tymczasem jestem na bieżąco ze wszystkimi rzeczami wydawanymi tutaj. I powiem, że jest to dla mnie literatura wystarczająca. Bo doszedłem do wniosku, że jak głowa za bardzo otwarta, to się może z niej ulać.

  109. > Dlatego wtedy to puścili – żeby jadzik antykościelny sączyć.

    Tak jak Ptaki ciernistych krzewów z tym samym aktorem.

  110. Wie Pan, to jest kolejny już mędrzec, który ledwie skończył trzydziestkę rozprawia o sacrum i demoniczności, a robić nie ma komu. I wydaje głównie własne książki.

  111. Targów, na które oni nie mają wstępu na dodatek. Horror, Panie, ta blogerska tłuszcza!

    No ale to budzi mój niepokój jednakowoż; skoro RAZ rozdaje po blogerach razy, to maluczko, a „nasi” będą na czele walki o eliminację w internecie „mowy nienawiści” i o inne świństwa. W Europie już „się dzieje” i robi.

  112. A ja polecam tekst Toyaha w holenderskiej SN o pierwowzorze Szoguna, czyli Williamie Adamsie. Tudzież wzmiankę (dygresję) w żydowskim numerze, w tekście o misji barbikańskiej do żydów. Szogun i jego mocodawcy zostają tam zdekonstruowani i „wyfiletowani”, że polecę dzisiejszym określeniem Toyaha.

  113. Na razie NUM wymyślił po powrocie z Ameryki, że pensje będą koniecznie przelewane do banków, na konta. To jest podgrzewanie żaby. Klasyczne.

  114. To jest zaklinanie rzeczywistości bez zdolności sprawczych. U takich tfurców krzyk „fiat” kończy się co najwyżej bólem gardła i chrypką. I zapowiada klęskę, bo balon nadmiernie nadęty, długo nie wytrzyma tego ciśnienia.

  115. Sprawa jest niesmaczna, albowiem dzisiaj w saloniku prasowym oglądam ja ten numer „DoRzeczy” a to jest numer świąteczny. Na okładce Święta Rodzina, w środku różne wzniosłe artykuły a między nimi „autorytet moralny” wciska dwóch Bogu ducha winnych facetów między Hartmanna i Krysię Jandę w charakterze „osobników podejrzanych moralnie i dennych intelektualnie”. Jak na Wielki Tydzień i Lany Poniedziałek – oferta lektury wzniosłej i przepełnionej duchem chrześcijańskim.  PS. To jakiś „wyrafinowany” atak bo to numer przewidziany do przeglądania w czasie wolnym zaraz po jajeczku i żurku. Nie znam profilu tygodnika Do Rzeczy i mało mnie on interesuje, natomiast „autorytet moralny” pokazał się od wielce chrześcijańskiej strony.

  116. bo to numer świąteczno-ekumeniczny, dla każdego coś „miłego”

  117. Swarovski wyskakuje po prawej.

  118. Prawda.

    No a poza tym – wszystko idzie pod mowę nienawiści podciągnąć.

  119. RAZ jest autorytetem z takim pewnym luzem pod pachami. Kudy mu tam do poważnych autorytetów moralnych, jak Derogi Bronisław czy inny Mazower. Pahdą, nathalmą 😉

  120. No tak. „Wersja młodzieżowa” a ogólnie – przecież „literat”. Może być bardziej luzacki.

  121. Jak zwykle oderwanie od rzeczywistości i od prawa polskiego. Może niech sobie wyciągnie Kodeks Pracy i wyczyta, gdzie tam jest zapisany „przymus pobierania wynagrodzenia za pracę” – poprzez dodatkowego pośrednika czyli poprzez bank. Duże firmy wprowadzały to dla wygody, ale małe firmy kilkuosobowe – mają przymusowo pompować banki, bo ktoś chce dobrze lądować po „spełnieniu misji”???  Oczywiście w Polsce jest masa maleńkich firm , które zapewne wypłacają kasę „na listę płac” przez kasjerkę. Czyli „tyle dobra się marnuje”: Polaki rozliczają się bez udziału „derogich bankierów”, którym „wiatr w oczy”.

  122. każda wypowiedź może być uznana wg reguł pozwów o ustalenie/uznania, że niesie przesłanie nienawiści lub, że może być w przyszłości ewoluującą mową o znamionach mowy nienawiści;- polski sąd nie zna granic wyobraźni w twórczości na zlecenie

  123. dokładnie nic, wróż z opowieściami o socjowspólczesności

  124. No tak. To już weterani walk. I wydaje im się, że kupowanie ich produktu to nasz obywatelski obowiązek. A tymczasem  parę milionów potencjalnych konsumentów się rozjechało po świecie i ci potencjalni konsumenci zastanawiają się od jakiegoś czasu, dlaczego stali się zbędni w Ojczyźnie swojej a „autorytety moralne” nie widzą w tym żadnego problemu. No to „potencjalni konsumenci” zwracają się do tych, którzy potrafią im wyjaśnić, jak dochodzi do takich sytuacji, że całe pokolenie zostaje wystawione za drzwi bez bielizny.

  125. Zapewne tak jest. Ale rynek jednak „się dywersyfikuje” i pojawiają się ambitniejsi „konsumenci treści”, którzy zaczynają być podejrzliwi wobec takiej „gładkiej gadki” -tej samej od lat.

  126. w tle jest NChruszczow z przesłaniem, że jeszcze jedna/dwie/… pięciolatki wysiłku i już komunizm dla wszystkich; – to ta szkoła geniuszy propagandy

  127. Dzięki za linka. Im starsi, tym lepsi.

  128. Kiedy zabiorą gotówkę, trzeba będzie przejść na wymianę barterową.

    A jeśli chodzi o cenzurowianie ęternetu, to nie tylko w Rzeszy Niemieckiej waadza przeforsowała ustawę o cenzurowaniu portali społecznościowych i karaniu właścicieli tychże portali wysokimi grzywnami, ale i w Kalifornii waadza przeforsowała ustawę z przepisem o nakazie usuwania fejkńjusów. Ciekawe, jak to bandziorki typu pani Merkelowej trzęsą się ze strachu przed słowami prawdy w ęterneci.

    Wielokrotnie zastanawiałem się, kiedy wreszcie w otwarty sposób wrócą do starej dobrej cenzury stalinowskiej. No i chwalebnie wracają.

  129. a następnie zajęcia konta bankowego i co miesiąc petycja do banku, czy można wypłacić z konta i ile- czas oczekiwania na decyzję dwa dni robocze;- zajęcie pensji i zajęcie konta to docelowo środki dla posiadaczy kont bankowych i pensji na przeżycie;- po to nowelizowano ustawodawstwo od kilkunastu miesięcy [wpisy hipotek i zajęcia kont bankowych na poczet przyszłych zobowiązań to już norma – w ramach egzekucyjnego postępowania zabezpieczającego nieistniejącej wierzytelności – pensji tym środkiem nie udaje się zając – na razie] – witajcie w raju i w kolejce po czipy

  130. czas pokazuje, że czasy stalinowskie to zwykła amatorszczyzna

  131. Tak… A oni, rekiny opiniotfuurczości, jedyni godni wśród mętnej wody nieprzewidywalnej blogosfery, co to nie jednej partii „zapewnili wygraną” robiąc wyborcom/czytelnikom wodę z mózgu, jedyne co mają dziś do powiedzenia tym wszystkim którzy się dali nabrać na ich „niepokorność” to: „obowiązki polskie”, „nacjonalizm” i „patriotyzm” oczywiście w wersji trybalistycznej, oraz kolejna odsłona opowieści o Ziuku który był gorszy od Dmowskiego.

  132. Prezes przecież powiedział wyraźnie, że państwo ważnejsze od własnosci, wiec trudno oczekiwać, żeby jakiekolwiek elity zajete były budowaniem rodzinnych fortun – przeciez państwo oskubie ich przy pierwsaej nandarzającej sie sposobnosci, więc jedynym wyjściem, ich zdaniem, jest zrobienie sobie dobrze łupiąc państwo. I robią to nad wyraz skutecznie niezależnie od opcji politycznej.
     
    W kraju w który żyję w politykę ida ci, którzy MAJĄ NA TO PIENIĄDZE a w Polsce w polityke ida ci, którzy pieniędzy nie maja ale zyja przekonaniem, ze sie ich dorobią. No i dorabiaja się – korupcja, złodziejstwo i przewalanie budżetow kwitnie. W tym wypadku tworzy się wielka potrzeba uzasadnienia i zaowalownia tego rabunku w biały dzień, więc wynajmują i opłacają swoich „twórców” do tworzenia tej otoczki „normalności”. A ci wszyscy „twórcy”, dobrze opłacani z kasy państwa głównie, tworzą wirtualną rzeczywistość. „Ucziwe inaczej” elity polityczne wspierane propagandowo przez „uczciwych inaczej” w swej działalności najemnych „twórców” – dziennikarzy, publicystów, pisarzy (literatów?) i innych wszelkiej maści złoczyńców intelektualnych. Tym niemniej Skała stoi – jak widać na tym blogu.
    Pozdrawiam serdecznie – Janusz Wilczek

  133. Jeden z nielicznych ich kawałków który trawię

    No i jakoś tak skojarzyło mi się z pseudonimem dla RAZa 😉

  134. Nie pamiętam, ale wiem że chodzili razem do jednej klasy Ziemkiewicz ,Piekara i Grzędowicz chyba. Prawdziwy wysyp geniuszy. No a potem liceum w jednej klasie z córką Jaruzela i pooszło.

  135. To Chiny jakiś czas temu wystąpiły do USA z oficjalna propozycją „zapanowania nad sytuacją”… Odnoszą w  tym u siebie pionierskie sukcesy i chętnie podzielą się swoim doświadczeniem z amerykańskim wielkim bratem

  136. Chodzi naturalnie o eliminacje gotówki nie o same wypłaty. Nawet platfusy bali się to tknąć… Jeszcze pare takich pomysłów Morawieckiego i mają załatwioną kampanię wyborczą w 2019.

  137. dobra diagnoza, każda formacja/srodowisko ma własne gangi do zdobywania dodatkowej kasy; pzdr z kraju raju

  138. plus nakaz pod karą trzymania pieniędzy w banku [ceaucescu] ale eliminowanie gotówki ma także inne cele, najnormalniesze trzymanie za mordę wszystkich i decydowanie kto może mieć środki a kto ma być środków pozbawiony [stalinizm] – narzędzia już przestestowane;- co miesiąc prośba do banku: panie bank czy mógłbym swoje pieniądze dostać i w jakiej wysokości? – w tle są listy [bazy danych] komu i ile można

  139. Co do porannego tekstu to te konto sie nazywa compte-nickel

    https://compte-nickel.fr/

    i ma Pani racje, bo juz slyszalem, ze BNP Paribas ponoc sie zaczyna do tego systemu dobierac

  140. @Paris

    Aha, i nie we wszystkich bureau de tabac. W Dax np. sa tylko 3, ale to tylko 25tys. mieszkancow

  141. wydaje mi się, że w pl płacenie przelewem *na konto* jest bardziej rozpowszechnione, niż *czekiem* jak to ma miejsce gdzie indziej

    ale można założyć, że są różnice w zależności od kontynentu / kraju / systemu

  142. toyah + coryllus w jednej ławce z hartmanem?

    coś sie razowi świątecznie chrzani… może to poczatki starosci, astropauza, a może tylko święta

  143. Nie rozumiem? Czy ktoś jeszcze widzi coś, czego być tu nie powinno?

  144. Płacenie czekiem odchodzi definitywnie w przeszłość nawet w US, gdzie książeczka czekowa była obecna w kieszeni/torebce codziennie, a w powszechnym użyciu jest karta kredytowa lub bankowa karta płatnicza – łatwiej, szybciej i oszczędności lasów niebagatelne…no i kontrola przepływu pieniądza na bieżąco.

  145. „I nie dają rowery” … tylko po mordzie.

  146. „Wymyślałem i wymyślałem, aż pewnego dnia, kiedy stałem na targach w Poznaniu zadzwoniła do mnie moja żona i powiedziała, że napisał do mnie jakiś Józef Orzeł i pyta czy te moje teksty o ziemiaństwie mógłby przekazać Rafałowi Ziemkiewiczowi, bo on przygotowuje taki program właśnie, o ziemianach i chętnie by się tym posłużył.”

    A dlaczego Ziemkiewicz nie zwrocil sie wprost do pana z ta propozycja? Po co posrednik w postaci Jozefa Orla?

    Czy to bylo przed czy po tym jak Ziemkiewicz nazwal pana „nedznym blogerzyna”?

    A moze  nie pozwolila mu na to ta duma Rzymianina o ktorej rozprawial Krzysztof Koehler z kolegami z Teologii Politycznej?

    Oni wszyscy Rzymianie.

  147. Ziemkiewicz kiedys wystepowal w jakims programie historycznym, chyba z profesorem Wieczzorkiewiczem. Rozmawiali na temat II Rzeczpospolitej i pan Rafal stwierdzil ze byloby lepiej dla Polski gdyby Pilsudski nie robil przewrotu i nie rzadzil po 1926r.

    Pewnie uwaza ze byloby lepiej gdyby Dmowski z kolegami rzadzil.

    Nie, to chyba byla dyskusja z SS. (Slawomir Sierakowski)

  148. Tak…

    … jak jeszcze kilka lat temu mowilam do Frankow, ze w Polsce sporo ludzi nie ma kont w banku… to byli zaskoczeni i czasami wydawalo im sie to niemozliwe… a teraz to mowia, ze Polacy nie sa glupi i ze maja racje… i tak ogolnie to zazdroszcza zesmy nie wmanewrowali sie w euro…

    … i jeszcze zakupil te Tesle, o ktore nikt go nie prosil… ktorej to Sakiewicz dzisiaj na swojej oblakanej „robi” wielki „sukces”… ze toto ta Tesla wyprzedzila GM… od lat bankruta w USA, upadek ktorego praktycznie zniszczyl kilkumilionowe Detroit i cala okolice… a „nadpremier”  zakupil tego zlomu podobno cos kolo 25.000 sztuk !!!

  149. Myślę, że chodziło o dumę Rzymianina

  150. To prawda ze blogosfera polska stoi znacznie wyzej niz np. w takich Stanach Zje dnoczonych. Ja tu nieraz przegladalem komentarze dotyczace spraw polityki, gospodarki i poziom naiwnosci i niewiedzy (to jest wlasnie brak rzetelnej informacji) jest zatrwazajacy.

    A Ziemkiewicz?  Jak juz kiedys pisalem, jedyna jego ksiazka ktora warto przeczytac to „Michnikowszczyzna”, no i moze jeszcze „Polactwo”.

    Fantastyke obchodze z daleka, a jakis czas temu sprobowalem przeczytac „Zgreda” ale nie dalem rady. Zrezygnowalem po paru stronach bo balem sie ze zasne.

    Ziemkiewicz zwiazal sie z Januszem Korwinem-Mikke, naszym utalentowanym brydzysta ktory w glebokim PRL-u jezdzil sobie swobodnie po Europie i o swiecie a czasami protestowal i „dzialal” w opozycji.

    To tez daje do myslenia.

  151. Chyba właśnie nie chrzani. Walka o … sam nie wiem o co. Bo przecież coryllus i toyah dotacji mu nie odbiorą, ani nikt z tu przytomnych.  O stołek w tv? Przecież Gospodarz wystąpi w tv, dopiero jak zrobi swoją. Czytelników owszem odbiorą . Walka o czytelnika? O dobre samopoczucie, żeby lustro nie pękło, kiedy w nie spojrzy?

    I powiedzcie mi, dobrzy a mądrzy, bo ja stary a głupi, jak można udawać opozycję? Może inaczej niż Gospodarz rozumiem słówko udawać. Bo może oni szczerze chcieli być opozycją, ale zabrakło czegoś, np. cnoty i namiętności, czyli pobożności. Dewocja nie znaczy tak na prawdę to co dzisiaj znaczy, ale oddanie, poświęcenie. Czyli ich „szczerość” była nieszczera. A zatem gnuśność sprawiła że wkleili się w ruchomą ścianę.

    Kiedyś zaprosiłem do magazynu Keohlera. Po tym jego filmie o Św. Stanisławie Kostce to było coś. I nawet dało się z nim pogadać. Ale jak mu potem coś wysyłałem, nabrał wody w usta. Ani nawet „pocałuj mnie w czoło”.  RAZ jak tu był, na zaproszenie kogoś innego, po prostu podpisał mi Zgreda, fajnie mówił, ale widać było jak podpisuje, że ma nas wszystkich serdecznie dosyć. Czy to jest syndrom warszawki? Bajka o złotej kaczce. Takie skojarzenie. I powiem szczerze takiej pogardy dla czytelników nie widziałem nawet u GB.

    Wczoraj ciekawie nakreślił sytuację Cenzor. Nikt nie podjął z nim dyskusji, bo pewnie wyczerpał temat. Szkoda że dzisiaj zajęty. Zakładam że jego opis jest wysoce prawdopodobny. Czyli „System chce żebyśmy czytali Raza i żeby nasze dzieci czytały, a jak się znudzą niech przełączą na tego pana co strzela do nazistów.” „Nasi” po prostu muszą łapać na czuja „kierunek wiatru”, nie ma zmiłuj, nie ma żadnych handicapów, nie ma etatów, na czuja, bo z wiatrem pofruną etaty i pierwotna akumulacja kapitału.

  152. Zatem ty, Gospodarzu podejrzliwy, uważasz, że tu chodzi o lustro. Duma Rzymianina Rzemyczkowego.

  153. To wszystko racja. Ale zapomniałaś o terrorze demokratycznym, vide: np. ustawa o przymusie szczepień i penalizacji „nieposłusznych” rodziców. Prawnik III RP, PAD, to podpisał jeszcze w drzwiach pałacu. Ustawa rolna. Kontredanse przy własności drzew na prywatnych działkach. To tak pierwsze z brzegu kwiatki…

  154. Oj tak…

    … we Francji tez rynek przytomnieje… a cholota polityczna w potrzasku i panice.

  155. Barterowo prądu, gazu i wody nie kupisz… Jednym pociągnięciem mogą „wyłączyć cywilizację”.

    Tak, tak, też stale zastanawiałam się, jak długo to może trwać – to rozpasanie internetowe.

  156. Tak. To jest „witajcie w raju” i kolejka po czipy. Koleżanka już w latach 90-tych mi mówiła, że znikają kasy w przedsiębiorstwach.

  157. Dzięki za tę informację – to Ewa powiesiła ją wczoraj – jestem pełna najgorszych przeczuć. Dziwnie nie ma bata na NUMa. Jak PBS syknęła „w temacie”, to zaraz miała wypadek i rząd zebrał się podczas jej pobytu w szpitalu.

  158. Bo: uczą się na błędach, a i system okazał się per saldo niewydolny. Saldo bankowe, naturalnie, bo inne się nie liczy.

  159. Oczywiście – eliminacja gotówki jest w tle.

  160. Cały ranek mi to tutaj wyskakiwało: nachalna reklama Swarovskiego. Teraz nie wyskakuje.

  161. Nie pojdzie im tak latwo… we Francji tak sie spiesza z ta cyfryzacja… tak popieprzyli sprawy informatycznie… ze biurwy juz placza…

    … wyobraz sobie Qwerty, ze moja prywatna sprawa, ktorej decyzje pozytywna otrzymalam w grudniu… 13-go ub.r…. 2 miesiace temu zostala „cyfrowo” wszczeta… od poczatku… ta sama sprawa !!!   Dzis rano dostalam wezwanie do zaplaty… listem poleconym ze zwrotnym  poswiadczeniemodbioru.  Wykonalam juz stosowny telefon… i po swietach bede umowiona na rdv z dyrektorem tej instytucji.

    To normalnie DOM  WARIATOW  i opada szczeka… dzis nawet Pani Mer „przez telefon” byla lekko przerazona ta moja historia.  Dziekuje Panu Bogu, ze mam w reku pozytywna decyzje… na papierze… z podpisami wszystkich waznych, lokalnych  „swietych  krow”…

    … no nie moge w to uwierzyc, ale dzieje sie PARANOJA  na moich wlasnych oczach !!!

  162. Kupowałem tam coś niedawno córce, ale niczego ze sobą tu nie przywlokłem.

    Sugeruję ściągnąć i jednorazowo uruchomić adwcleaner.

  163. Zapytam jeszcze kilku moich znajomych kioskarzy o to konto… a dzis rano slyszalam, ze jest jakas afera zwiazana z wielomilionowa dywidenda dla bosow w BNP Paribas… i Nathalie Artheau bardzo mocno gardlowala o tym w radio… ale o tym systemie nie wspominala, a moze to poszlo o ten system wlasnie… niestety nie sluchalam jej wywiadu od poczatku stad nie jestem pewna…

    … dzieki za info.

  164. Tez o tym pomyslalam, ze to moze dzialac tylko w tabac’ach „wytypowanych”… w kazdym badz razie listonosz mi toto mocno odradzal.

  165. W czasie nocnego posiedzenia Sejmu:)))

  166. Już mi nie wyskakuje. A był ten Swarowski chyba pod tytułem: „kup teraz” czy jakoś tak.

  167. To jest mapka z punktami, nie wiem czy faktycznie tam sa na 100%

    https://compte-nickel.fr/ouvrir-un-compte/

    sasiad zalozyl jako konto dodatkowe i narazie nie narzeka, zas niektorym moze uratowac d… w skrajnych sytuacjach. Pytanie jak dlugo jeszcze bo to trwa od 2014

  168. Przeglądając książki do dzisiejszej ilustracji zdałem się na przypadek losowy. W roku 1603 znalazłem rycinę ilustrującą:
    beati pauperes spiritu
    Paradoksalnie, oprawa tej książki błyszczy złotem i świeci rubinem.

  169. Jednak płacenia gotówką nie mogą zlikwidować, bo jak brać łapówki przelewem na konto? Pinior brał i wpadł. Chyba że wymyślą jakiś sposób. Nie wiem jaki. Może będą brać w nerkach? No i co z prostytucją? Kasy fiskalne?

  170. Proszę mnie tak nie dołować. Ja to wszystko wiem, tylko liczę, że jakoś to przeczekamy do lepszych czasów. Wybór między „złym i gorszym’  to w zasadzie kolejne pokolenie Polaków zmarnowane.  Czuję się jak za komuny: znowu trzeba kombinować, wymyślać, omijać i kląć. Ale ogólnie jestem optymistą: ludzie się bogacą, ale skoro państwo „takie sprytne”, to bogactwo będzie chowane do pończochy albo pojedzie za granicę na zakup jakiejś nieruchomości. Bo tak się nie da takim tanim sprytem gracza w trzy karty na bazarze Różyckiego. A oni tak usiłują zarządzać państwem: polecą „się spytać tych z zagranicy, co to są same najmądrzejse” a potem to wdrożą i skutki będą mieć w czterech literach, pilnując jedynie słupków sondażowych.  Ja mogę z tym żyć. Inni mogą z tym żyć. Ale nikt nie zaproponuje swoich pomysłów na wzrost bogactwa, bo widzi, że nie ma z kim gadać. Aż wszystko rozlezie się w szwach.

  171. Na pewno nic mu się nie chrzani.
    To wrzuta celowa mająca powodować ostracyzm wobec „napiętnowanych”.
    To jest stygmatyzowanie że nie są „nasi’, podobnie  jak nie jest „nasz”  Hartman.

    Jestem zdania, że to takie delatorskie   „odegranie się” za parę słów prawdy napisane
    o tej szajce hipokrytów, czyli qrestwo mentalne, nie po RAZ pierwszy zresztą.

  172. Zgadza się: cała szara strefa polegnie a to jakieś plus minus 30% gospodarki. Byliby samobójcami. Jak przyjdzie pan Adaś żeby mi przyciąć drzewko na działce albo wynieść stare słoiki z piwnicy, albo pan Jurek naprawić żarówkę  to im  będę płacić  kartą??? Jaja jak berety.

  173. A niby jaką opozycję mogą zbudować obłudnicy w typie RAZ-a?

  174. NUM jest emisariuszem Systemu  (kartelu bankowego i MFW) na odcinek polski. Podobnie jak wszyscy poprzednicy  na podobnym  stołku przed nim (no może poza epizodami Kołodki i Jasińskiego).

  175. Kiedyś dawno książki RAZ-a przestały mnie interesować. Natomiast blogosfera w Polsce to jest poważny segment opinotwórczy – bardzo zdywersyfikowany i słabo kontrolowany. Poziom dyskusji i wiedza wielu internautów w Polsce naprawdę wysoka. Myślę, że jeśli jakiś naród, który sam brał udział w II WW daje sobie w ciągu jednego pokolenia wmówić, że kogoś tam , Francję czy Polskę „napadli naziści”, to musi  być a) bardzo słabo wyedukowany, b) jest podatny na rycie beretów. Wydaje się, że internet w krajach zachodnich służy głównie celom komercyjnym i „eksponowaniu siebie”.  Czasem oglądam filmiki na youtubie o kotkach, pieskach, małych dzieciach – są tego tysiące. Natomiast nie znam blogosfery, ale pojawiają się wystąpienia „publicystyczne” na youtubie , które świadczą o bardzo dużej wiedzy autorów, czasem bardzo młodych, ale nie wiem, jaka to skala zjawiska.
    Wszyscy oni: Korwin, Ziemkiewicz – z wdziękiem odgrywali lata temu „konserwatystów opozycjonistów” a potem wyszło, co widać.

  176. To przejdzie w krajach w których obywatelom nie chce się płacić łapówek, bo wszystko im się należy za darmo. W Szwecji np. Nie mniej, taki bezgotówkowy raj marzy się bankom i idealistom.Praktycznie wszelka obywatelska przestępczość straciła by sens. Jak kraść skoro nie da się tego sprzedać, bo nabywca musiałby płacić kartą?

  177. Taka agitka  to chyba we współczesnych serialach standard. To

     

    Taka agitka to chyba we współczesnych serialach standard. Mniej lub bardziej nachalnie ale chyba zawsze.

  178. Chloru – koment dnia + zimna wódka, natuhalmą.

  179. Pantherze, jesteś najłagodniejszym Pantherem w dziejach Phanter!

    Ja wiem, że wszystko to wiesz, no ale szlag mnie tu trafia, mimo latania aktualnie na mopie. Po prostu widzę nagą przemoc i jej kierunek, i żadna wata demokratyczna mnie nie bierze.

  180. Będą wygrywać w Lotto i jego eurokołchozowe odpowiedniki.

  181. Jak pan Jurek z panem Adasiem przyszli w celach remontowych i zaczęli wyciągać kwity do umowy, to usłyszeli: żadnych kwitów, panowie. Natychmiast pani domu zyskała miano: szefowej. Mówili: szefowo to, szefowo tamto 🙂

  182. No jestem. Umiem strzelać z broni krótko-lufowej a czasami mam ochotę pociągnąć serią z kałasza, ale jak, skoro mnie wychowali na katolika rzymskiego. Ja im jeszcze wybaczać muszę te ich zbrodnie przeciwko ludziom, prawom ludzkim i Boskim i przeciw zdrowemu rozsądkowi.

  183. Ja wiem. Jestem też pewna, że NUM był warunkiem koniecznym do wygrania wyborów. Znaczy – zatrudnienie NUMa. Stąd też i nie ma nań bata.

  184. event z cyklu: propozycja nie do odrzucenia.

  185. Mus wybaczac tym, ktorzy skrzywdziwszy – o wybaczenie prosza. Tak ogolnie, tasmowo i masowo chyba nie 🙂

  186. No gdzie za 20 czy 50 złotych robotę robić umowy i płacić z konta??? Nawet Bizancjum padło, kiedy wprowadzili fakturację na wszystko. Oni nie rozumieją, że nie chodzi o brak uczciwości tylko szybkość i prostota transakcji. Supermarkiety i banki dalej płacą podatki grubo niższe niż przeciętny polski podatnik, ale „uszczelniać” będą kilkadziesiąt milionów szaraków, żeby z nich każdy grosz zedrzeć i nie dać odetchnąć od papierologii. Może zechcą zwiększyć zatrudnienie w urzędach skarbowych, bo jeszcze małe jest:)))

  187. Moje pytanie było z rodzaju retorycznych, a takie nie  wymagają  odpowiedzi.

  188. NUM chce do Polski sciagac bank Goldman Sachs – co automatycznie czyni zen albo durnia, albo sabotazyste. ‚Wybor opcji pozostawiamy jako cwiczenie dla czytelnikow’, jak to mieli w zwyczaju pisac autorzy podrecznikow do matematyki czy fizyki 🙂

  189. Ja myślę, że to jest możliwe, że oni planują „brać w nerkach”. A kasy fiskalne na prostytucję też wprowadzą, chyba, że odezwą się „lobbyści”:)))

  190. Nie ta skala. Milion urzędników wygrywających w totolotka? Obłęd jakiś. Jak sędzia miałby zapłacić nieletniej za usługi nie dysponując gotówką? Jak zapłacić lekarzowi pod stołem? Gdzie kupić prochy na kartę? Podstawy gospodarki szlag by trafił.

  191. E tam… Można przecież czasem zgrzeszyć w warunkach danych i oczywistych 🙂 Sorry, alem nie strzymała.

  192. Latanie na mopie i mycie okien jest naprawde najlepszym lekarstwem na cala te polityke. Czlowiekowi do razu w glowie sie wszystko elegancko znowu ustawia. A jak dodatkowo na dworze piekna wiosna (zawsze niezmiennie przychodzi – cud natury) to juz w ogole..:)

    Jutro Triduum Paschalne sie zaczyna. NUM-y i NURF-y przemina, a Prawda niezmienna pozostanie.

    (tak sie zastanawiam jak by tu z niczego wykombinowac jakies zastepstwo zuru lub bialego barszczu, bo nie mam tych koncentratow czy zakwasow..)

  193. No ale tym odciętym łbem konia to my jesteśmy…

  194. O, bardzo dziękuję za wsparcie! 🙂

  195. To byłby drugi pogrom alfonsów jak w maju 1905. Tyle, że wtedy po dwóch dniach szoku, jak się alfonserka zebrała w sobie i razem z dziwkami zastawiła Wąski Dunaj,( a wszystko z siekierami i łomami w łapach, kapelusze na bakier, kiecki podkasane, krawatki poluzowane), to lud roboczy miasta stołecznego spierniczał aż miło było popatrzeć. Jednego rannego zostawili, bo za blisko podszedł. Chaim miał na imię. Teraz też się odwiną, ale będzie jeszcze weselej i niejeden Chaim na ulicy polegnie.

  196. NUM to taki Vincent Rostowdki PISu na odcinku emisji pieniądza . Władza się zmienia a pewne rzeczy są nie do ruszenia. I to zauroczenie Kaczyńskiego Morawieckim. Brak słów. Dadzą trochę socjalu najbiedniejszym ale nie dadzą szans na wzrost bogactwa. Taki Ziemkiewicz pożywi się z budżetu centralnego jako autorytet moralny i będzie gites.

  197. Pani Kochana, toż nie obcyndalali się wedle tych urzędników od papierologii, a zara policję czerezwyczajną skarbową utworzyli.

    Szybkość i prostota transakcji? Bez wściubienia pomiędzy pana Jurka i szefową  pazernej łapy państwa? Toż to właśnie płachta na ich byka. Państwo/urząd skarbowy u”ber Alles.

  198. cóż poradzić

  199. Tak, Korwin-Mikke to taki blazen ktory sie ladnie wkomponowal w ten caly system. Psioczy na Unie Europejska, drwi, wymysla im od kulawych psow, a na koniec zalapal sie do PE i drzemie w wygodnym fotelu za 8tys. euro miesiecznie (plus dodatki).

  200. Jeszcze polubimy alfonsów! Rany, koniec świata!!!

  201. Buuuu… Jak nie zrobiłaś sama zakwasu z mąki żytniej, to chyba: rosołek + sok z cytryny + nieco mąki do zabielenia + majeranek etc..

  202. Jak zapewne się możesz domyślać, akurat mnie odcięty koński łeb niespecjalnie kręci…

    Łomatko………

    Nóż w zęby, Unu, a nie rozkładanie rąk. Dopóki się da!

  203. Tak. Wtedy naśladujemy Tego Którego naśladować mamy.

  204. Niech tak się stanie! Howgh!

    Ale jaja z tym indiańcem naszym i Czajką, nie? Ty to masz nosa…

  205. Dzieki!! Bede próbować.

  206. Mam. I jak złapię trop to już nie puszczam….

  207. Zupa chrzanowa; wywar z białej kiełbasy lub wędzonki i cebuli, ziele, pieprz, listek, dodać słoiczek chrzanu tartego, na koniec pokroić tę kiełbasę i ugotowane na twardo jajka. Sprawdzona i smaczna . Wesołych Świąt !

  208. w okresie międzywojennym łapówki dawało się poprzez pozwolenie na wygranie partii brydża, teraz – są to wygrane w kasynie, albo umowy o dzieło lub zlecenia, więc przelew pasuje tu jak najbardziej, albo wygrana jakiegoś przetargu.

  209. Świetne! Naturalnie podprawiłabym cytryną.

  210. business to business + payroll to ciągle czeki

  211. Dziekuje! Tarty chrzan w sloiczku bedzie problemem, ale cos sie tutaj znajdzie podobnego:)

  212. Ile u tego człowieka nienawiści, pogardy. i to wszystko z zazdrości ? Najgłupszy grzech główny, o ile pozostałe coś „dają” (przyjemność z jedzenia picia, seksu,władzy, odpoczynku) to zazdrość tylko „miota nami i czyni nas głupcami”. Na szczęście zasięg Coryllusa ogranicza się do czytelników tego bloga. Dopóki pisał o Anglikach w Warszawie przed Powstaniem Styczniowym miałem nadzieję że podeprze temat np. kwerendą archiwów brytyjskich, ależ skąd ! Wyzwiska i pogarda – wychodzi taniej a czytelników się i tak ma, no nie ?

  213. jest kilku dobrych prawicowo rozsadkowych gadaczy

    np trójka 1x usa, 1x uk i 1x canada, ale co ciekawe to to, ze wszscy 3ej to etruskowie,

    poza tym, dwoch z nich ciagnie za sobą mniejsze lub większe smrodki opierajace sie o sądy i osądy

  214. Kupili skurczysyna i trzymają w tym europejskim panopticum ku uciesze gawiedzi.

  215. Trochę było o Rzymie więc nawiążę i ja 🙂

    DEMONSTRACJA RZYMSKICH KOBIET

    W 215 roku p.n.e. Republika Rzymska przeżywał potężny kryzys polityczny i gospodarczy. Porażki poniesione z Hannibalem w drugiej wojnie punickiej kosztowały Rzym ogromną ilość istnień ludzkich i pieniędzy. W związaku z tym Senat zaczął szukać różnych sposobów na ratowanie państwa.

    Jedną z takich decyzji było przegłosowanie prawa zakazującego bogatym Rzymiankom posiadania więcej niż pół uncji złota, noszenia publicznie wielokolorowych ubrań oraz wyjazdów w powozach zaprzężonych w konie na odległość jednej mili od Rzymu i do innych miast – wyjątkiem była podróż w celach religijnych.

    Prawo to wynikało z niezadowolenia mężczyzn, którzy widząc, że kiedy ojczyzna potrzebuje wsparcia finansowego, to patrycjuszki obnoszą się swoim bogactwem. Co więcej, dwa lata wcześniej senat nakazał kobietom wspierać pieniężnie wysiłek wojenny, jednak bez większych rezultatów.

    Kobiety zademonstrowały swój sprzeciw po wojnie, kiedy to w 195 roku p.n.e. odbyły się dwie demonstracje przeciwko wciąż ważnym ustawom. Kobiety wyszły na ulice, obległy domy senatorów oraz wyrażały żądania wobec wszystkich mężczyzn jakich napotkały w stolicy. Jak podaje Tytus Liwiusz, ostatecznie prawo uderzające w kobiecą fortunę zostało odwołane.

    http://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/demonstracja-rzymskich-kobiet/

  216. Oooo właśnie 🙂

  217. I nawet dla jaj brytyjscy dziennikarze z nim wywiady robia. A on naiwny jak goliat na pchle, mowi chetnie i duzo.

  218. Tak, jakie to szczęście, że Ziemkiewicz swoje prace podpiera kwerendą archiwów brytyjskich. Won.

  219. realność jest jeszcze bardziej przerażająca np. w sądach cień zarzutu, że delikwent ma zobowiązania podatkowe nieuregulowane automatycznie wywołuje wyrok [prawo, procedury nie mają znaczenia]; przedwczoraj na sali sadowej byl własnie taki spektakl;- nie istota pozwu lecz wyzwiska i oko do sędziego, że ten to nie płaci na skarb państwa- była riposta i to skuteczna ale zjawisko jest rejestrowane od Tatr do Bałtyku

  220. oni są samobójcami i koszty nie grają roli;- maniera jest taka- za kryzys i wszystko odpowiada szara strefa i Putin

  221. witaj w klubie; ale wojnę toczyć będziemy do skutku: albo oni albo my

  222. w sądach krakowskich są juz oddelegowane osoby do obchodów i gaszenia światła [podczas dnia] – jak pięknie to wygląda – brak kasy nawet na prąd – to juz późny Gierek

  223. przegrałem kiedyś proces cywilny bo sędzia stwierdził, że zapisy w umowie notarialnej co innego znaczą niż literalnie zapisane, ponieważ strony co innego miały na myśli – 20 baniek do tyłu – to był mentor ASeremeta

  224. U mnie na południu króluje maślankówka (chłodnik). Do maślanki dodaje się pokrajaną wędzonkę z koszyka wielkanocnego, jaja, chrzan, sól, pieprz i gotowe.

  225. I tak ledwo mieści mi się w mojej zwapniałej głowie. RAZ jako opozycjonista.

  226. Możesz więcej bo to mega ciekawe 🙂

  227. Pojęcie pracownika zastąpią frazą zasoby ludzkie? To od razu lepiej konkretnie: niewolnik wysokowykwalifikowany, niewolnik średniowykwalifikowany, niewolnik do czyszczenia spluwaczki.

    Chociaż po prawdzie mam nadzieję że pójdzie w kierunku przeciwnym.

  228. Chołodziec litewski podobny. Tylko zamiast maślanki jest zsiadłe mleko, które razem z wędzonką stanowi podstawę.

  229. Wystarczy porównać tylko te dwa teksty. Zasadniczo nie wiadomo o co Ziemkiewiczowi chodzi?! Do tego z nonszalancja traktuje czytelnika, jak jakiegoś przyglupa. Wyrabia wierszowke wajwyrazniej. Coryllus pisze jasno i klarownie. Podaje fakty. Dobrze się to czyta. A czytelnik ma świadomość że zyskał a nie stracił. Widać jak różne motywacje nakrecaja autorów. Dzięki za linki. Nie wiedziałem że RAZ tak bezczelnie zgapia?! Ale on gupi jest…

  230. jest ci to zaiste emblemat czasow ostatecznych, ten filmik.

    ambicja glownej bohaterki, nomen omen „Baby”, jest „ratowanie swiata”. W sercu dziewczecia plonie ogien, ktorym chcialaby nakarmic cierpiace dzieci w Afryce czy innych Filipinach. Jej tatko, lekarz, dworuje sobie delikatnie z tych przeca wzruszajacych cech corci z wlascicielem kurortu. I tak w pieknych okolicznosciach przyrody, i serca, „Baby” dokonuje pierwszego konkretnego kroku na drodze do lepszego swiata: sponsoruje zabicie poczetego dziecka…

  231. Czemu od razu grzeszyć? W warunkach ekstremalnych użycie broni krótkiej lub długiej jest usprawiedliwione. No może trzeba się wyspowiadać jak się ustrzeli którego, ale jednak ustrzelony ma szansę na uczciwą rozprawę przed Obliczem Pańskim. Pomodlić się za niego i następnego.

  232. Bez interwencji łaski, wybaczenie jest niemożliwe, dlatego modlitwa. Z sercem wolnym od urazy łatwiej się trafia do celu. Adrenalina osłabia celność.

  233. Rozbiór Francji? Wystarczy jakiś wirus i wszystkie wirtualne rozstrzygnięcia zostaną odpowiednio zmodyfikowane.

  234. Prawda? A jaki szal byl na to pod koniec lat 80-ch. Film o tancu:) Kazda kupe ubrana w miare blyszczacy papierek da sie wcisnac.

    Jak sie dowiaduje, kreca remake. Ciekawe co tym razem w tle  wcisna jako palacy spoleczny problem.

  235. Interpretacja kreatywna, co się zowie. Trzeba by napisać kilka tekścików o naszym systemie prawnym.

  236. O, a to ciekawy pomysl:) Tez jestem z poludnia, obecnie na dobrowolnym, ze sie tak wyraze, wygnaniu, ale maslankowki jeszcze nie probowalam. A maslanke, bardzo dobra, sprzedaja nam tu w jednej z sieci. Pod wdzieczna nazwa babeurre.

  237. Mnie na pewno  żywcem nie wezmą

  238. przygotowywujemy trochę tekstów pzdr

  239. „I w tej chwili kogut zapiał…”

  240. Chapeaux bas! Zwłaszcza za drugie zdanie;-)))

  241. Swoją drogą data wydania – 10 maja 2017 – to jednak trochę niedopatrzenie 

    Jakie tam niedopatrzenie! Ta data to jasne jak słońce przesłanie w ramach akcji ‚nasz Helios kochany’  myśli promieniste wypuszcza a wiatr dziejów je niesie. RAZ urodził się we właściwy dzień [była to niedziela 13-go września 1964, pozazdrościć i dnia i daty] a pewne konstelacje to miodzik dla mędrców wpatrzonych w gwiazd harmonię.
    10.5.2017 [środa, trzeci dzień tygodnia, oraz pełnia księżyca] oddaje piękny przekaz, po redukcji liczb roku ukazuje się 1.5.1 czy to spojrzymy od prawa do lewa czy odwrotnie wychodzi na jedno. Esteta pewnie jaki datę ustalał! Po totalnej redukcji otrzymamy liczbę 7, dzień tygodnia poświęcony słońcu to niedziela. Swego czasu wtajemniczona Mme Lagarde wygłosiła pochwalny hymn na cześć tej liczby.

    Wnioskuję, że RAZ jest taką publicystyczną strzałą, która podjęła się niewdzięcznej roli poprawny ‚prawicowy przekaz’ lansować ale jak na niepokorną blogosferę zbyt stępiałą by nie powiedzieć ‚złamaną’.

  242. Qwerty mam pytanie. Z Ciebie jest świetny mimowolny fachowiec, w tej dziedzinie.  Ja sądów staram się unikać jak zarazy, ale i mnie dopadło. Składałam kiedyś odwołanie w SKO o obniżenie wysokości nowej  opłaty za uzytkowanie wieczyste. Rozpatrywanie ciągnelo się latami, wreszcie przyszła decyzja. nie powiem że satysfakcjonująca, ale do przelknięcia i informacja, że strona niezadowolona może się udwolac do sądu. To ja uznałam, że nie będę się użerać, że i tak nic z tego nie będzie i postanowiłam przyjąć warunki i zapłacić za trzy lata wstecz.

    Wtedy prezydent HGW stwierdziła,  że jej mało, i ona wniosła odwołanie. A teraz mam zaskoczke, bo przyszło pismo, że to ja jestem stroną pozywająca i mam w terminie uzupełnić braki formalne i uiścić opłatę sądową. Nie wiem czy to zostawić, czy jednak wykorzystać to pismo. W marcu wyższej oplaty nie chcieli ode mnie w gminie  przyjąć, twierdząc,  że sprawa jest jeszcze w sądzie.

    Ja się obawiam pułapki. Czy lepiej jednak wysłać to pismo, które kierowałam do SKO i opłatę,  czy w ogóle olać, bo  nie zamierzam  potem chodzić do sądu. No i czy to ewentualne pismo ma być to samo co przedtem do SKO czy  dodać więcej argumentów.

    Panie Coryllusie, przepraszam za prywate, ale proszę o wybaczenie, ze względu na to, że mam tak nachrzanione w Wielkim Tygodniu.

  243. No popatrz, a te żubry będą kamerowane za 6 milionów… TKM.

  244. Może sędzia był zapłacony?

  245. Bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że Panthera tu jeszcze wpadnie i przemyśli sprawę 😉

  246. No nie!!! Jaka maślankówka, jakie chłodniki na Wielkanoc???!!! Otóż gorący żur jest dlatego, że drzewiej do kościołów na wsiach było zazwyczaj daleko, jeszcze często sanną po śniegu, po PORZĄDNYM poście, po Rezurekcji, powrót do domu – wszystko to zajmowało godziny i na bardzo, bardzo głodnego i zziębniętego wracało się do domów. I DLATEGO BYŁ NA POCZĄTKU GORĄCY ŻUR! Weź chłodnik z maślanki wypij w takich okolicznościach – to skonasz przed śniadaniem wielkanocnym.

  247. Podobno tegi roku ma być zimno w Wielkanoc, ok 5 stopni C i wiatr.

    Mam zakwas na żurek kupiony dzisiaj pod Hala Mirowska. Przez butelkę wygląda dobrze. I chrzan w słoiku, porządny, dobre ogórki kiszone i szare renety na sałatkę. Mam nadzieję, że kwiaty wytrzymają chociaż do soboty.

    W Warszawie wieje i co chwila porządnie pada. Brakuje ręki na parasolke. Trzeba moknąć.

  248. Naprawde burdel jest nieprawdopodobny… i to nie jest tylko moja opinia.  Biurwokracja nie panuje nad tym rozgardiaszem… chore, porabane dyskusje pelne wzajemnych oskarzen od switu do nocy… dobrze, ze mamy Triduum Paschalne… to daje nadzieje.

  249. U nas na zmianę raz słońce, raz deszcz. Ale też zimno. A przede mną ciąg dalszy lotu koszącego na mopie. Okna jednak zostawiam, gdy wypylą dookolne sosny. O żurku pomyślę. Dobrze pomyślę 🙂

  250. U „mnie” w Rennes tez sie mocno ochlodzilo i prawdopodobnie bedzie padac… juz sie nawet chmurzy… chyba jeszcze na Rezurekcje przyjdzie mi krotkie futerko wdziac… a moze i dlugie jak zimno przydybie, a na rozgrzewke po powrocie – barszcz wielkanocny, z burakow czerwonych, z kielbasa, jajkami, zaciagniety chrzanem i smietana… tez pychota.

  251. Przy okazji rozpiszę ten casus i dam znać pzdr

  252. Tak jest to środowisko łowców nieruchomości w Krakowie

  253. Sprawdź akta może drugą strona nie wniosła opłaty i termin przepadł a teraz ratują sytuację podmianą stron i wtedy decyzja

  254. No więc widzisz. Nie ma przypadków i „głupoty samej w sobie”. Znaczy – nie dotyczy ona prawników.

  255. To jest wyrachowanie i lojalność środowiskową my dla nich jesteśmy tylko frajerami do wydojenia

  256. Gry się tak sprzedaje. Ale tu może jest tak, że oni prowadzą po prostu badanie rynku? Z jaką ceną wystartować kiedy już będzie i jaki nakład wydrukować żeby mielenia nie było za dużo. Takie nowoczesne wydawanie książek. Ty z grubsza znasz swój rynek a oni co znają? Nazwisko pisarza i znany bohater to jedno a odzew wirtualnego rynku to drugie. Może ktoś tam w końcu zaczął liczyć kasę? Trafisz na Misiewicza w ministerstwie i nie przeskoczysz na ładną brodę 😉

  257. Czy nie nudzi Cię   to  tropienie za moimi komentami?

  258. Godzinę temu rozmawiałam przez telefon z panienka z sądu. Ona mi powiedziała,  że jak nie uzupełnie braków formalnych w terminie,  to wtedy obowiązywać będzie opłata w wysokości jaką wnioskowalo miasto. To nie jest duża różnica,  ok. 40 złotych, ale w porównaniu z tym co płacę teraz, ponad 600. No i jeszcze te trzy lata do tyłu.

    Mnie raz uratowało zaniedbanie urzędnika, który pismo o podwyżce, podpisał/a faksymile. Ze względów formalnych sprawa im się rypla, a to było w 2011 i kwota,  którą sobie wtedy za moją małą dziuple zaśpiewali, to było ponad 1.000 zł. Rok w rok bym musiała tyle płacić. W sumie razem prawie 8 tys. w plecy.

    Jeśli akta mogę sprawdzić tylko osobiście w sądzie,  a właściwie tak naprawdę mama, bo na nią jest mieszkanie, to sprawa staje się nierealna, zwłaszcza w tak krótkim terminie. Może jeszcze podpytam sąsiadke, ale tylko jedna ze znanych mi, jest jakaś sensowna. Innym to raczej my trasowalysmy drogę.

  259. Jeśli nie Ty jesteś skarźącym decyzję i jest ona korzystną dla Ciebie to nie ma podstaw do bywa niż skarźącym coś jest nie tak opłatę wnosi ten kto nie chcę rozstrzygnięcia 1 szek instancji

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.