mar 062022
 

Pozostaję w nieustającym zdumieniu. Naprawdę. Myślałem, że będzie ono, wraz z rozwojem wypadków maleć, ale jest dokładnie odwrotnie – tylko się pogłębia. Próbuję wytłumaczyć niektórym z Państwa, że kiedy Holecka w Wiadomościach mówi, że media społecznościowe uprawiające nachalną antycovidową propagandę to ruska agentura, nie ma na myśli portalu Szkoła nawigatorów. Ona nie wie nawet o jego istnieniu. Mówi to, co widzi na prompterze, a ci co go redagują wiedzą, że chodzi o Facebook i Twitter. I wtedy słyszę – ale my nie korzystamy z Facebooka i Twittera. Rozumiem, nie oznacza to jednak, że mamy przenosić strategie agenturalne z tych mediów na nasz portal i cieszyć się, że udało nam się zbudować wielowątkową dyskusję, w której każdy może się wyjęzyczyć na różne tematy i zająć stanowisko, także inne niż to, które proponuje rząd. Toczy się wojna i Polska bierze w tej wojnie udział poprzez pomaganie uchodźcom i wymianę informacji, czyli budowanie narracji, której celem jest wzmocnienie poczucia bezpieczeństwa nas wszystkich. Niektórzy z Państwa zaś chcą, byśmy tu dyskutowali o tym, że rząd naraża nas na atak atomowy, albowiem ktoś tam powiedział, że ukraińskie samoloty mogą lądować na polskich lotniskach. No i przez to mogą odpalić rakietę międzykontynentalną i nas załatwić. Proszę Państwa, każdy kto tak myśli i mówi uprawia politykę moralnego sprawstwa. Jest w pułapce i nawet tego nie widzi. Sam się tam w dodatku zamknął. Jeśli spadnie na nas rakieta, to nie będzie temu winny rząd, ani Ukraina, ani USA, CIA czy ktokolwiek z tego obszaru. Będzie temu winny człowiek, który podjął decyzję o odpaleniu rakiety. Wszelkie próby naświetlenia tej kwestii inaczej są działalnością dezinformacyjną i agenturalną podejmowaną bądź z głupoty, bądź z premedytacją. I nie maja nic wspólnego z bogactwem dyskusji toczących się na SN. Jeśli ktoś podejmuje takie kwestie teraz, kiedy na naszych oczach rozgrywają się tysiączne tragedie i zasłania się troską o państwo, które zły rząd chce zepsuć, ten ma nie po kolei w głowie. W najlepszym wypadku. Piszę to już chyba szósty raz, ale idzie to jak krew w piach. Bo gdzieś tam z tyłu głowy niektórzy mają przekonanie, że jakbyśmy przestali pomagać tym Ukrom, to może by nas Putin oszczędził. Takie stawianie sprawy jest dla mnie nie do przyjęcia. Niech każdy więc, kto będzie próbował to robić dobrze się wcześniej zastanowi.

Wszystko co stymuluje nasze emocje dzisiaj nie ma źródła w bodźcach bezpośrednich, pochodzących z otaczającego nas świata. Pochodzi to ze sfery komunikacji, a ta jest w sporej części przejęta przez agenturę. Jeśli więc ktoś chce mi powiedzieć, że TVP manipuluje przekazem, bo pokazuje płaczące ukraińskie dzieci i stosuje szantaż emocjonalny, a do tego nie zagląda ten ktoś na media społecznościowe, bo go to męczy, ten wystawia świadectwo sam sobie. Naprawdę. Jeśli myślicie, że ja o czymś zapomnę, albo czegoś nie zauważę, bardzo się mylicie. Już wiele razy napisałem, że zawsze można się przyznać do błędu, jesteśmy tylko ludźmi i każdy może się mylić. Nie zauważyłem jednak, by kogokolwiek ta opcja interesowała.

Wobec straszliwej skali dezinformacji połączonej z podłością i chamstwem nie ma najmniejszego powodu, by rozmawiać dziś o zaniechaniach i błędach rządu czy samego premiera. To jest horrendalna pomyłka. Weźcie to pod uwagę.

Teraz słowo o naszych tu relacjach. Wielokrotnie zarzucano mi, że zachowuję się niegrzecznie i brzydko, a do tego nie daję nikomu szansy. Ludzie, którzy tak piszą i mówią, nie rozumieją prostych komunikatów. Ja bez przerwy daję wszystkim szansę i bez przerwy próbuję ich przekonać, że mogą zawrócić z błędnej drogi, że nie życzę sobie na swoim portalu tego czy tamtego. Moje starania nigdy nie są zauważane. Przeciwnie, traktowane są jak pierniczenie starego dziadunia, który guzik wie, a się wymądrza, a tu przecież różni śledczy już wykazali, jak się sprawy mają i dyskusja o tym jest szalenie ekscytująca…Opamiętanie przychodzi dopiero, kiedy kogoś wyrzucę. I wtedy słyszę – ale pan jest niegrzeczny. Grzeczniej, proszę Państwa, już było. Doświadczenie zaś uczy, że stopniowanie grzeczności w dół, to znaczy jeszcze większe ugrzecznianie własnych wypowiedzi prowadzi na manowce. Napiszę to jeszcze raz – nikt nie przychodzi tu pod przymusem. Jesteście tu Państwo dobrowolnie. W sieci jest mnóstwo portali, na których można rozmawiać o sprawach wojny i Ukrainy, tak jak to Państwo sobie wymarzyli. Tutaj takie próby będą tępione. Przynajmniej do momentu, gdy nie skończy się wojna, a co będzie potem zdecyduję ja osobiście i nikt inny.

Teraz słowo w kwestii rangi przekazów i ich nierówności. Niektórym niezwykle trudno dostrzec tę nierówność. Nie wiem dlaczego, łudzę się, że z powodu przyrodzonych ograniczeń. Panuje powszechne złudzenie, że przekaz TVP jest zmanipulowany i płytki, a także szkodliwy dla nas wszystkich. Wiele osób uprawia ten kult, ale ja go nie podzielam. Jeśli ktoś nie chce oglądać TVP, może sobie przełączyć na kanał gdzie nadaje Al Jazeera albo na BBC, albo na coś innego. Te stacje jednak i ich programy nie mają tak wielkiej wagi, jak kolportowane pokątnie, przez media społecznościowe formaty dezinformacyjne i agenturalne. Dlatego, że każdy od dawna wie – telewizja kłamie, także pisoska, a prawda jest gdzieś zakopana. Prawda jest teraz na Ukrainie. W sieci, w 80 procentach, są kłamstwa. One dają się klasyfikować i porządkować, tego jednak nikt nie widzi, albo widzieć nie chce, albowiem spisek CIA na życie biednego Putina i jego nieszczęśliwy kraj, przesłania wszystkim horyzont. Do tego należy dołożyć nieprawdopodobną wprost pychę wielu osób, które chcą uczestniczyć w czymś absolutnie niezwykłym i wyjątkowym, a to oznacza zwykle jedno – konsumpcję tajemnic niedostępnych profanom. Cóż mogę powiedzieć w po takiej konkluzji? Jedno chyba tylko – strzeżcie się takich pokus.

Teraz  kwestia najważniejsza – strach maskowany troską o ojczyznę i nienawiść maskowana walką o prawdę. Jeszcze nie widziałem takiego przypadku, by ktoś, kiedy zaczyna się dyskusja o Ukrainie, powstrzymał się od podniesienia kwestii wołyńskiej. To jest mantra powtarzana za każdym razem. A im młodszy interlokutor tym wdzięczniej się w tym temacie odnajduje. Kiedy mówimy o Rosji, zmienia się wszystko – ton, temperatura głosu, skala związanych z Rosją emocji, pojawia się także zrozumienie, którego w przypadku Ukrainy nie ma za grosz. Taka postawa jest wynikiem zwierzęcego wprost strachu przed Rosją i jej możliwościami, a także przekonania, że lepiej ustawić sobie przeciwnika słabszego pod każdym względem, także kulturalnym, i na jego tle odstawiać różne pozy. Nie mają one nic wspólnego z patriotyzmem, troską o ojczyznę czy czymś podobnym. Wynikają wprost z resentymentu i strachu. Żyjemy w kraju, w którym nikt od roku 1944 nie potrafi opisać tak, jak należy Powstania Warszawskiego, albowiem ilość transakcji, jakie trzeba zawrzeć po drodze i ustępstw wobec ludzi za zagładę Warszawy odpowiedzialnych jest po prostu paraliżująca. No i wygodniej jest zgodzić się otwarcie na narrację moskiewską. Potem zaś coś tam pomruczeć pod nosem, że niby nie do końca się zgadzamy.

Ludzie zatroskani o postawę rządu, formatujący komunikaty w mediach społecznościowych i udający tak zwanych zwykłych obywateli, powielają treści emitowane przez gazownię i Palikota. To jest tak proste, że zwala z nóg. Powtarzanie tego raz jeszcze tutaj nie wchodzi w grę. Tak, jak nie wchodzi w grę opowiadanie po raz setny o banderowcach z Wołynia.

Ogłosiłem wczoraj, że nie zamierzam jeździć na targi. Doświadczenie uczy mnie bowiem, że wszyscy ci, którzy dziś formatują anty ukraińską i anty polską propagandę, będą tam obecni na dotychczasowych zasadach. Nic im się nie stanie, będą się śmiać i wymieniać porozumiewawcze uwagi. Będą także robić wywiady z wydawcami dla swoich niszowych telewizji, pokazujących wyłącznie najprawdziwszą prawdę. Do mnie już na szczęście nikt nie podchodzi i nie zawracają mi głowy wywiadami, ale kiedyś było inaczej. Za każdym razem prowadzący dochodził w pewnym momencie do kwestii – ale niech pan powie, ten Duda to Ukrainiec, a rząd robi politykę proizraelską. Kiedy odmawiałem wyemitowania takiego komunikatu, tracili dla mnie zainteresowanie. Dziś, kiedy próbuję rozmawiać z ludźmi pozornie przytomnymi i wyjaśnić im, że TVP nie jest telewizja reżimową, która nakłada cenzurę, że to tamci maja taką misję, udając ośrodki niezależne i manipulując – całkiem na chama – emocjami nieświadomych ludzi, spotykam się ze zdziwieniem. Telewizor to w końcu telewizor – tak myślą, choć przecież, tak jak wszyscy, całą wiedzę czerpią z sieci. Nie potrafię Wam pomóc, naprawdę. Jeśli sami tego nie zrobicie, nikt Wam nie pomoże.

I jeszcze kwestia troski. Jestem obecny w sieci od trzynastu lat, publikuję, piszę, wydaję, promuję, wygłaszam prelekcje. Teraz próbuję organizować targi. Może się okazać, że wiele ośrodków inspirowanych przez nie wiadomo kogo, nie zezwoli mi, mimo wcześniejszej zgody, na organizację imprezy. Nie słyszałem jeszcze, by ktoś się tym przejął. Wielu za to żywo reaguje na próby ograniczania wypowiedzi niektórych posłów Konfederacji, albo jawnych ruskich trolli, takich jak Płaczek Grzegorz, który lamentował swego czasu w sieci, ze w Polsce jest cenzura. To co ja mam powiedzieć? No, ale ja nie emituję tak fantastycznych komunikatów, podkreślających szczególną wrażliwość Polaków i ich niezwykłą przenikliwość w ocenie zjawisk i postaci. Nie jestem więc stróżem wolności. Teraz zaś to już całkiem nie, skoro bronię Holeckiej. Zdemaskowałem się ostatecznie.

Powtórzę – nie musicie tu przychodzić. Zawsze można iść gdzie indziej i zawsze można milczeć.

  59 komentarzy do “Czy Danuta Holecka wie o istnieniu portalu „Szkoła nawigatorów”?”

  1. Tropienie banderowców i sztama z Putinem, to takie stadne, małe zachowanie, szukanie sobie wspólnego wroga, żeby go trochę podręczyć. Ludzie tacy są Panie Gabrielu, lubią żeby było bez zgłębienia sprawy, czują się silniejsi w grupie, która jest agresywna, krzykliwa i leczą tym swoje stany depresyjne czy nieudacznictwo życiowe… Plus ten mit, że kiedyś byliśmy imperium i mamy prawo też trochę z buta potraktować innych. Z pieśnią kościelną na ustach.

    Zgadza się ciężko Pana znaleźć, nikt o Panu nie mówi, dopiero szukając coś samemu spotyka się Pana w sieci przypadkiem…

  2. Jakoś dam radę. Sławni są tylko pisarze certyfikowani przez służby, warto o tym pamiętać.

  3. Konsumenci treści, którzy nie potrafią nawet na chwilę nabrać historycznego dystansu w sprawie Wołynia nie mają problemu z Niemcami, którzy krzywd wyrządzili nam więcej ale wiadomo, że dużo czasu już minęło, Niemcy są naszym sojusznikiem no i można, jakby co, pojechać do nich na zarobek. Druga sprawa to ten mityczny „polityczny realizm” , który obowiązuje wobec każdego (zwłaszcza Rosji) ale wyłączona jest z niego Ukraina, wobec  której istotne są tylko emocje.

  4. Chyba Pana nie zaskoczę jak powiem, że większość ludzi dziś aspirujacych i dobrze wykształconych wrzuca zdjęcia na fb czy insta z książkami Zulczyka, twardocha, Hłaski itp itd. Pan nawet nie jest w ich orbicie zainteresowań , nawet nie na końcu orbity ale gdzieś na końcu galaktyki. Bo w orbicie jest zychowicz i Ziemkiewicz A reszta to obciach

  5. Tę informację przekazuję ,,ku pokrzepieniu”, wg tego w co wierzą (wiedzą?) zachodnie trepy ,wojskowi powiedzmy średniego szczebla, Rosja konwencjonalnie mogłaby walczyć z NATO jakieś dwa dni.

    Zaś niekonwencjonalne rakiety w większości eksplodowałyby w powietrzu gdzie podobno od pewnej wysokości są całkiem nieszkodliwe, więc Armagedonu by nie było.

  6. Jest taki profil na fb „naziści byli źli, ale przynajmniej dobrze się ubierali” i to wiele tłumaczy tak mi się wydaje, jak się „robi” Polaków metodą kulturalnego Niemca

  7. To jest format propagandowy, ale nikt tego nie rozumie, bo każdy chce się poczuć lepszy.

  8. Tak wiem. Dziwię się tylko, że po tylu latach pracy ludzie, którzy współpracowali ze mną przestają rozumieć przesłanie i zaczynają dostawać małpiego rozumy na tle  covida albo Ukrainy

  9. Sytuacja z Ukrainą przypomina mi czasy szkolne. W mojej klasie, podobnie jak w każdej innej, funkcjonował pewien osobnik dręczący słabszych kolegów. Ogół męskiej populacji podzielił się w reakcji na jego zachowanie. Byli tacy co zostali jego gorylami i znajdowali „przewinienia” jego ofiar i wtórowali kpinom. Byli bierni co niczego nie zauważali albo się śmiali gdy komuś dokuczano.

    Ale byli też tacy co organizowali swoje „gangi” i wszędzie kręcili się razem, dla bezpieczeństwa. Tych, omawiany osobnik, nie zaczepiał ponieważ nigdy nie byli sami.

     

    Polityka „łagodzenia” nie działała na tego osiłka, jedynie powodowała dalszą eskalację. Jedynie zorganizowane „gangi” miały względny spokój.

     

    Jak widać goryli w Polsce nie brakuje.

  10. Tak, a Rosja ma wielką i głęboką kulturę, na przykład Dostojewskiego. No i nie należy zapominać o zwykłych Rosjanach, którzy nie są niczemu winni

  11. Włosi i Francuzi też mają prawo handlować z Putinem do ostatniego Ukrainca a co za tym idzie i tutaj powiem do debili od Pitonia również do ostatniego Polaka, tak my następni w kolejce, bo oni są z kultury śródziemnomorskiej i mają wielkie tradycje w przymykaniu oka również…

  12. Bardzo się wstydzę, że kiedyś broniłem tego durnia Pitonia…przepraszam

  13. Też go kiedyś słuchałem, ale nie można opowiadać cały czas o układach między silnymi głównie na podstawie książek Anthonyego Suttona Wall St and Bolshevik REvolution, Hitler and Wall St.

  14. Pitoń uważa się za intelektualistę i pożąda sławy

  15. Ławrow otwartym tekstem gada, że Ukraina nie ma prawa istnieć jako państwo ani się bronić, poddani wyją z zachwytu, to że się broni to oczywiście polska intryga, a tu u nas jakieś złudzenia. Tfu…

  16. To nie są złudzenia to jest program

  17. Obejrzałam jakiś jego ostatni występ, niecałe 5 minut wytrzymałam, zamiatał oczętami po podłodze, że aż miło było popatrzeć. Łobuz ma jeszcze jakieś resztki sumienia?

  18. To jest jedna z „zalet” obecnej wojny. Rosja sama pokazała, że te jej mityczne wojsko, to jeden wielki blef. W oficjalnych dokumentach, kwoty wydawane na wojsko były duże, na paradach było widać nowy sprzęt (wiadomo, że na paradach są przechwałki, ale w połączeniu z innymi informacjami można było przypuszczać, że wojsko jest zmodernizowane). Rozpoczęli wojnę, a tam pojawił się w głównej mierze szrot (za pewne pieniądze przeznaczone na modernizację trafiły w odpowiednie ręce). Obecne starcie NATO Rosja, to byłoby jak starcie wojska z protestującym tłumem (Ukraińcy dostali trochę amerykańskiego i tureckiego sprzętu i widać jakie on sieje spustoszenie w szeregach Rosji). Rosji pozostał jeszcze atom, ale jak jest on w takim samym stanie, co rosyjskie wojsko, to ciekawe czy te rakiety w ogóle wystartują. Niestety tu jest spory znak zapytania, bo wystarczy, że mały procent jest sprawny i może być niewesoło. Kończąc, okazało się, że król jest nagi.

  19. ,Krzesimir Dębski dużo mówił o Wołyniu, wydaje mi się że chodzi mu o usłyszenie chociaż słowa -przepraszam-.za to co banderowcy tam zrobili.

    tyle

  20. Tęsknię do dawnych Polaków. Ci jeśli nawet czytali jakąś literaturę rosyjską, to nigdy się do tego nie przyznawali. Żadnym fascynacjom czy wpływom nie ulegali. Orzeszkowa uważała ich za zwykłych złodziei, tłumaczyli bez jej zgody jej książki, wydawali jak swoje i nigdy rubla nie przysłali. Co do Dostojewskiego, to po przeczytaniu każdej jego książki miałam wrażenie, że coś mnie oblazło, i na tydzień traciłam apetyt.

  21. Bardzo się wstydzę, że kiedyś broniłem tego durnia Pitonia…przepraszam

    Ale pierwsze komentarze o Pitoniu jakie Pan zamieścił były zdecydowanie krytyczne. Potem raz czy dwa napisał Pan coś bardziej neutralnego. Tak więc – pierwsze odruchy są zazwyczaj właściwe.

  22. Natomiast Wiatrowycz ciągle banderyzm eskalował, robiąc samym Ukraińcom wodę z mózgu. No i doczekał  się oskarżenia o ludobójstwo.

  23. w Polsce wszystko pada ofiarą wojny polsko-polskiej (Nasi-Wasi, postkomuna-solidaruchy , aż wreszcie PiS-PO). Zaczęło się od szargania imieniem i zanczeniem Prezydenta RP jako głowy państwa (zawszy był on czyjś i ci drudzy go niszczyli dewaluowali), a potem już z górki. TVP to też ofiara tej wojenki, zawsze jest czyjajś a nie publiczna. tak zwana narracja historyczna to zawsze kulała.

  24. Niech Pani uważnie przeczyta „Pożogę” Zofii Kossak Szczuckiej. Myślę, że jej stosunek do wielu spraw pozwoli też na zrozumienie, dlaczego nie należy pewnych tematów teraz podnosić. To była mądra kobieta.

  25. Część rodziny jego ojca została przez diabłów z UPA wymordowana. Tam było też zdziwienie, bo jego ojciec był lekarzem w Kisielinie, gdzie sotnia próbowała spalić kościół z ludźmi. Ojciec normalnie w trakcie praktyki leczył wszystkich i przyjmował porody (też Ukrainek). No i potem niektórzy z tych co im pomagał przyjść na świat biegali z siekierami za nim. Tak to przynajmniej opisywał Krzesimir – dawno temu, przed Majdanem. Bez jakiś emocji i rewanżyzmu – tylko z delikatną sugestią, aby tym co gdzieś tam w bezimiennych masowych grobach leżą choć jaki krzyż postawić. Bez wskazywania winnych. No – nie udało się. Może to nasza wina?

  26. Ten jednak Zełenski nie jest w taki sam sposób jak Poroszenko antypolski, nie robił tak wielu akcji z banderą, w ogóle jest dużo bardziej koncyliacyjny. A ludzie, którzy gdzieś w PL mają tę flagi np. W pracy na biurku to mają że względów patriotycznych narodowych, nie ludobojczych. Taka niestety była ich polityka historyczna, ale ludzie nie chcą zbrodni

  27. Nie pamiętam już który portal przedstawił biografię czcicielki Bandery, gorącą patriotkę, znaną postać itp. i co się okazało, pani wcześniej była ideową komunistkę i to jaką!

  28. do Rocco i Krzyśka – jestem ciekawa wytłumaczenie jednej sceny z filmu Wołyń, Ukraińcy w towarzystwie osoby duchownej zakopują emblematy polskie z radością, że od tej pory Ukraina będzie czysta jak szklanka wody – te słowa wygłasza osoba duchowna – mam pytanie czy to jest duchowny unicki czy duchowny prawosławny  – może by to wiele tłumaczyło gdyby śmy wiedzieli że byli duchowni prawosławni.

  29. Jego dziadek. UPA porwała jego dziadka, miał ich leczyć. Jego babcia była Ukrainką. Jego rodzice poznali się w czasie oblężenia kościoła, ojciec stracił nogę.

  30. Ja tam pamietam jedno z licznych zrodel – roznice miedzy dziecmi obu nacji:

    – gdy syn Polaka widzial zranione smiertelnie zwierze (takze ptaka itp.) stral sie przerwac jego meke
    – natomiast dziecko ukrainskie nie pozwalalo, krzyczac „NIET! Nada MUCZIT !!!”

  31. Rozumiem, że ma Pani na myśli, że to było poświęcona zbrodnia przez duchownych różnych wyznań, to nie była akcja polityczna czy czystka na tle narodowym jedynie.Sprawy były jak wiadomo skomplikowane, co nie znaczy że ja nie rozumiem powagi mordu i nie bagatelizuję tego, przecież jestem sam Polakiem…. Dodatkowo wiem, że zmiany w edukacji historycznej po Majdanie w 2014 r. sprawią że jeszcze bardziej ludzie na Ukrainie będą uważać OUN za swoich bohaterów. Ksiądz ma krzyż unicki w tej scenie??

  32. Dziecko, lat pięć, rodzice Polacy, wykształceni i bogaci, wydłubuje żabie oczka i zdziwione pyta: żabko dlaczego tak piszczysz?

  33. Proszę sobie porównać postawę biskupa Chomyszyna i arcybiskupa Szeptyckiego.

  34. Pięć ale nie piętaście .

    Czy pani w ogóle coś kojarzy ?

  35. Napisał pan dziecko. A pan kojarzy? W każdym narodzie są ludzie i ludziska. Mnie sąsiad zabił mojego ulubionego kota. Prymityw i tyle, nie zlazł jeszcze z drzewa.

  36. Czyli jednak NIC pani nie kojarzy.

  37. Czy sądzi Pan, że można ot tak sobie zapomnieć o Wołyniu? Ja nie chcę powtórki z historii. Jak pan sądzi, co się stanie z tymi Polakami, którzy tam jeszcze mieszkają, gdy wejdą  Rosjanie? Kto będzie największym butowszczikiem? Łukaszenka już się określił.

  38. Taka mała prawdziwa historia – opowiadał mi ktoś niesamowite historie jednej chałupy, gdzieś chyba koło Łomży. A to przeleciał przez nią pocisk artyleryjski wlatując jednym, a wylatując drugim oknem , a to jednej nocy spali w niej jednocześnie Niemcy i ruscy. Później jak ruscy weszli już na dobre, jakiś żołnierz zastrzelił bestialsko psa gospodarzy. Za jakiś czas pojawił się ruski oficer, wyszukał tego żołnierza i go zastrzelił na miejscu. Zastanawiam się co czujesz patrząc na tego sąsiada?

  39. Mówie o różnicach kulturowych – tych wyniesionych z domowego gniazda.
    Polityka jest dopiero ktorymśtam faktorem w zamglonej kolejce.

  40. Właśnie to miód na serce takie rozmowy dla ubermansha, który chce nas sprowadzić do roli psa… Czyje dzieci zasługują na to żeby wrzucać je do studni polskie czy ukraińskie bo któreś są urodzonym mordercami. Widzę wracamy do czasów Amalekity….

  41. O różnicach kulturowych można zasięgnąć języka np w okolicach Koszalina.

    Ale ruskim one dobrze nie wróżą.

  42. Prosze sobie wyobrazic Polakow, ktorzy zrobiliby ukrainskim dzieciom to, co ukraincy zrobili polskim dzieciom  ……….  CZY TO WYOBRAZALNE ???

    Dopiero potem mowmy o ewentualnum „przebaczeniu”… JA SIE w prawie NIE CZUJE …

  43. Kota opłakałam. Sąsiada omijałam z daleka. Mój tata coś mu wyklarował, bo następny kot przeżył.

  44. Pan Bóg potrafi pisać prosto i po krzywych liniach… to jest ten moment.

  45. ADA wspomina Pożogę, jako obraz pewnych ekstremalnych zachowań , dodałabym  Odojewskiego -Zasypie nas zawieje-  szczególnie opis odczuć sędziego, który poszukiwał bratanka. Poszukiwania uwieńczone … Niemcy przywołują do odwiedzenia Katynia    , ciało młodziutkiego oficera jest znalezione wśród masy pozostałych oficerskich ofiar. Przemyślenia  sędziego nad kondycją ludzką … jedyne w swoim rodzaju …

    i dziś we wiadomościach info, że Rosjanie zapowiadają koniec z Katyniem, …

  46. Mamy tego pecha lub szczęście, że drzemie w nas chrześcijański „ romantyzm” i  ten pierwszy odruch – niesienia pomocy -jest w nas, Polakach. Uważam, że nie należy uogólniać. Stereotypy nas ograniczają, lecz starych ludowych prawd  warto się trzymać:ten tylko błędów nie popełnia, co sam nic nie robi. Rozgrywają się ludzkie tragedie. Nie w masmediach, a w rzeczywistości. Wiem natomiast, że wdzięczność dzieci każdego pochodzenia jest szczera  i niezryta masmediami. O nie trzeba walczyć, o ich niewinność.

  47. Jak Ukraińcy przegrają, to już na wieki zasypie i zawieje.

  48. Nie, nie, nie KOCHANI –  zadne  takie.  Poprosze o konkrety.
    Oczywiscie mozna o kotach (wiem, sam mam soft for dogs, f.ex.) ale chwileczke…

    „krzywe linie ” itp.  Dajcie  sobie  siana LUDZISKA
    O czym aktualnie nadajecie ?

  49.  „zasypie i zawieje”

    Konkretnie o jakiej zawiei pani prawi ?

  50. Nie bede sie wyszczegolnial, acz ciekawym odpowiedzi na pytania me niewinne 🙂

  51. A pani jest Polka ?
    W dodatku patriotka ?
    Jakiej odpowiedzi sie pani spodziewa, ze co ?
    Jak mam sie pani uwierzytelnic, ze co ? Jakis numer moze ?
    KOBIETO … sa przeciez granice naiwnosci 🙂

  52. Pytam, ponieważ odbiera pan tekst na pierwszym poziomie języka.

  53. No to jest raczej najlepszy zart o jakim moglem marzyc na dobranoc. DZIEKI !
    Od jutra bede sie do pani zglaszal po kolejne na kazdy dzien 🙂

  54. Ostatnio byłem na mszy u Dominikanów z okazji pierwszego piątku, podczas kazania padły tam słowa że być może nasze podejście do nich skłoni ich serca w dobrą stronę..

  55. Mój świętej pamięci tata zwykł mawiać jeszcze w latach 90-tych, że telewizja należy do partii rządzącej z tego powodu że przy każdej zmianie „władzy” zmieniały się też dyrekcje w telewizji.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.