Sie 032018
 

Starałem się, przez ostatnie lata nawet nie patrzeć w stronę Marty Kaczyńskiej, choć media społecznościowe próbowały mi to dość skutecznie uniemożliwić. Ostatni raz zainteresowałem się Panią Martą, kiedy po zwycięstwie PiS, podziękowała ona blogerom, za pomoc w osiągnięciu tego sukcesu. Wiele się od tamtego czasu zmieniło.

Tak, jak mówię, nie oglądałem tych zdjęć z instagramu, fejsbuka i tweetera, nie interesowało mnie to i nie miałem zamiaru zabierać w tej sprawie głosu. Z kilku powodów. Pierwszy i najważniejszy jest ten, że nie ma w zasadzie żadnej możliwości, by ktokolwiek przemówił do rozsądku osobie, demonstrującej w ten sposób swoje deficyty. Nie mają na to szans najbliżsi, a ludzie, którzy to oglądają z naszej perspektywy mają dwa wyjścia – milczeć, albo drwić. Wybrałem milczenie, ale ponieważ dawno, dawno temu wszyscy tu mieliśmy jakieś nadzieje w związku z Panią Martą i liczyliśmy na to, że może będzie ona zdolna do zrobienia politycznej kariery, chciałem dziś napisać kilka słów na jej temat. Niech wszyscy potraktują to jako memento i przypomną sobie o tym w godzinie próby.

O naszych nadziejach szkoda już w zasadzie mówić. To przeszłość, która nie wróci, a jeśliby się to zdarzyło, to ja, widząc otoczenie Marty Kaczyńskiej, będę ostatnim człowiekiem, który zagłosuje na jej ugrupowanie, albo poprze je choć jednym słowem. Jeden z kolegów podrzucił mi ostatnio umieszczone w sieci te, tak zwane zdjęcia ze ślubu. Nie wiem kto wymyślił tę formułę, ale uważam, że należy go aresztować i głodzić. To jest skandal. Marta Kaczyńska w zaawansowanej ciąży, ubrana w krótką sukienkę, która tylko trochę kojarzy się ze ślubem, biega po jakichś krzakach i demonstruje zaprojektowane w tej sukience rozcięcia. Towarzyszy jej nowy mąż, który najwyraźniej nie ma nic przeciwko temu, od czasu do czasu jedynie demonstruje swój opiekuńczy i męski charakter. Nie wiem dlaczego, ale mam w duszy bardzo głębokie pokłady nieufności dla mężczyzn demonstracyjnie opiekuńczych wobec kobiet i dzieci. Kiedy widzę faceta, jak kładzie sobie bezbronne niemowlę na przedramieniu, oczywiście nagim, albo innego, który ramieniem otacza dziewczynę wystylizowaną na kogoś „w pięć minut po zgwałceniu” oddalam się bez słowa. Ten rodzaj promocji bowiem zdradza, że intencje owego pana nie są do końca szczere. Chciałbym się mylić, ale podobne odczucia miałem widząc te zdjęcia. Oczywiście życzę wszystkim wszystkiego najlepszego, dużo szczęścia itd., pozwolę sobie jednak – wobec demonstracyjnie publicznego charakteru tych fotek – zabrać głos w sprawie.

Na nagraniu pokazali także prezesa, który wsparty na lasce opuszczał świątynię i gdzieś się bardzo spieszył. Prezes, jak to prezes, miał minę tajemniczą i nieodgadnioną. Myślę jednak, że wobec tak sprofilowanych okoliczności, on także nie ma szans na rozwiązanie problemu, który nachalnie pcha się wszystkim przed oczy.

Widząc ten spektakl przyszła mi do głowy rzecz straszna. Myśl taka, że kiedy zabraknie prezesa, nie będzie w całym świecie ani jednej osoby, wliczając w to wszystkich mężów Marty Kaczyńskiej, która miałaby dla niej choć jedno dobre słowo. Takie wnioski nasunęły mi się po obejrzeniu tego ślubnego spektaklu. Myślę, że po śmierci prezesa oni ją rozszarpią, a najwięcej do tego przyłożą się ci, którym Marta Kaczyńska, nierozsądnie, kierując się emocjami coś tam kiedyś załatwiła lub w jakiś sposób pomogła. To są tylko, rzecz jasna, jakieś tam przeczucia, nic nie znaczącego blogera, ale nic nie poradzę, że mnie one nachodzą.

Nie jest dobrze, kiedy stylizacje zastępują autentyczne emocje, a z tym chyba mieliśmy do czynienia na tym ślubie, prezes zaś wyglądał na człowieka, któremu udało się, niewielkim kosztem załatwić jakąś kłopotliwą sprawę. Sądzę, że to złudzenie, a kłopoty dopiero się zaczną. Nie jest to nasza sprawa i nie musimy się w to mieszać. Ktoś jednak bardzo chce, żeby sieć i w ogóle tak zwana opinia zagrała głos w tej sprawie, inaczej przecież zdjęcia te nie znalazłyby się internecie. A skoro są, to proszę bardzo – zabieramy głos.

Oczywiście, wszystko to o czym pisze, można złożyć na karb pychy i całkowitego nierozpoznania emocjonalnych trendów przenikających polskie społeczeństwo. Z podobnym zjawiskiem, choć w innym wymiarze mieliśmy do czynienia w przypadku niejakiego Dochnala, który fotografował się w brytyjską królową na zawodach polo, a następnie skończył w areszcie wydobywczym. W podobnej sytuacji, jak Marta Kaczyńska, była – mniemam, bo nie wiem tego na pewno – Monika Jaruzelska. No, ale ona nie była tak ostentacyjnie wystawiana na szyderstwo i drwinę, jak Marta. Monika Jaruzelska, była osobą pod pełną ochroną i tylko od czasu do czasu dobiegały nas różne plotki, które w zasadzie nikogo nie obchodziły. I tak do momentu, aż Monika Jaruzelska się nie zestarzała i nie zamieniła w matronę zabierającą głos w sprawach politycznych. Jej przypadek to modelowy wręcz przykład tego, w jaki sposób osoby z otoczenia ważnych polityków powinny być chronione przed plotkami i atakami. Dlaczego ja łączę Monikę z Martą? Ze względu na podobne deficyty rodzinne. Nie oszukujmy się, tego rodzaju sytuacje nie biorą się znikąd, coś złego musi się dziać w domu, zwykle chodzi o nieobecność ojca, żeby córki w tak nierozsądny sposób kierowały swoim życiem. Ja tu nie będę się bawił w psychologa, którym nie jestem. Każdy mniej więcej wie o co chodzi. Zadam tylko pytanie – dlaczego nikt nie chroni Marty Kaczyńskiej, tak jak to należy robić? Dlaczego osoba z bezpośredniego otoczenia ważnego polityka, naznaczona w dodatku tragedią, jest narażona na tego rodzaju niebezpieczeństwa? Dlaczego nie istnieją żadne – mam na myśli struktury służb – zawory bezpieczeństwa, które by chroniły polskie życie publiczne przed wybrykami, ekscesami, krępującymi sytuacjami, aferami? Przed zgłupieniem wreszcie tych, którzy uważają, że nie dotyczy ich żadna krytyka. Nie wiem. Jedyna myśl, która mi przychodzi do głowy, zawiera się w zdaniu – tak musi być i jest to zaplanowane. Szkoda. Bo to bardzo źle wróży polskiemu życiu publicznemu. Patrząc na prezesa, bo jedynie on jest tu mocą, która może coś zmienić, widzę, że nie ma jednak na tę zmianę szans. Nie ma, bo nie ma mechanizmów, które z punktu wykluczałby pewne zachowania jako naganne. I nie chodzi mi tutaj o publikowane w sieci zdjęcia, ale także o postawę tych panów, którzy Martę Kaczyńską otaczają. Jeśli nie ma mechanizmów, trudno, by był ktoś, kto mógłby egzekwować etykietę i domagać się przestrzegania zasad, w ramach swoich obowiązków służbowych. Nie ma w Polsce takiego urzędu, albowiem nie przewiduje go demokracja. Zamiast niego jest pudelek i Wysokie obcasy.

Tak, jak już napisałem – przypuszczam, że Marta po śmierci prezesa zostanie zniszczona, a odbywać się to będzie publicznie niestety. Może się jednak zdarzyć, ze dostanie tak zwaną szansę i będzie firmować nowe jakieś ugrupowanie polityczne. Postarajmy się stać, jak najdalej od niego. A poza tym życzę wszystkim samych dobrych rzeczy i wiele szczęścia w życiu.

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl

  30 komentarzy do “Czy Marta Kaczyńska spłonie na stosie?”

  1. „Marta po śmierci prezesa zostanie zniszczona” – historia jej pierwszego małżeństwa dobitnie dowodzi, że patologia jest w samej Marcie i nie jest ona niewinną ofiarą jakichś żygolaków.

  2. „Ale zbaw mnie od nienawiści”

    i od deficytów mnie zachowaj

  3. Ja nie orzekam gdzie jest patologia, domagam się tylko, by państwo, które śledzi każdego na okoliczność ewentualnych kradzieży na szkodę US wypracowało mechanizm, który zabezpieczy życie publiczne przez takimi historiami

  4. Ona była od początku pod inwigilacją. Jest stracona od lat.

  5. Obawiam się, że życie niewiele ma wspólnego z filmem „Nikita”, zaś Mariusz Kamiński, Jojo Brudziński i pozostali szefowie służb tajnych, widnych i dwupłciowych, to nie Jeanne Moreau, która nauczyła Nikitę jak być kobietą. Idea, że cywilna ubecja i wojskowe trepy mają chronić dzieci polityków przed dorosłym życiem jest oczywiście nęcąca. Tylko opiera się na błędnym założeniu, że polityk z wyboru, pełniący swoją funkcję przez prawem określoną kadencję reprezentuje interes państwa. Już prędzej ten cywilny ubek, czy wojskowy trep. Bo jak trafił do gangu, to w nim będzie do końca życia (albo przynajmniej do emerytury). Więc to raczej jemu zależy na tym, aby mieć haka na polityka. A jak ten ma krewną nimfomankę, to kombinacja operacyjna sama w (niekoniecznie) ręce się pcha. Deep State po polsku (i nie tylko po polsku)…

  6. Tu nie chodzi o ochronę nimfomanek, czy innych dzieci polityków, tylko racji stanu. Jak – i czy w ogóle – ta racja jest zdefiniowana, świadczy sprawa Marty Kaczyńskiej.

  7. Ciekawe jest to, czy Dubieniecki zaczął robić wałki na miliony DZIĘKI małżeństwu z Kaczyńską.. tylko w tym przypadku można by powiedzieć że służby coś zawaliły.

  8. Jak, według Pani, polską rację stanu definiuje obecnie prezes Kaczyński? Bo daliśmy się nabrać na narrację, że to jest prawdziwy polityk. Przypominam, że samo pojęcie racji stanu pojawiło się we Francji rządzonej przez Richelieu dla usprawiedliwienia działań sprzecznych z podstawami wiary katolickiej oraz (tym samym) elementarnymi zasadami moralnymi. Wszyscy, prezes Kaczyński też, czytaliśmy „Trzech Muszkieterów” – „Z mojego rozkazu i dla dobra Francji posiadacz tego pisma uczynił to, co uczynił”.

  9. Te wybryki rozpoczęły się tuż po katastrofie, od śmierci Lecha i Marii. Te sesje w Vivie, latanie po sklepach z gołym tyłkiem itd. Więc jakaś ochrona musiała być za życia rodziców.Bo przecież ona nagle nie zwariowała.

  10. Nie zgodzę się i wydaje mi się, że nie zrozumiał Pan co autor miał na myśli. Chodzi o to, że chcielibyśmy (ja też), żeby taka osoba jak pani Marta, z bezpośredniego otoczenia dwóch z najważniejszych polityków ostatnich 30 lat a teraz tego jednego najważniejszego, do tego po ciężkich przeżyciach rodzinnych o skali publicznej, powinna mieć odpowiednią ochronę w różnym tego słowa znaczeniu przynajmniej od 2010 roku. To powinna być ochrona dyskretna, obejmująca dla niej codziennie samopoczucie a dla opinii publicznej jej wizerunek a tym samym wizerunek jej rodziny. Sa do tego narzędzia i sposoby i oni mają na to wszystkie potrzebne środki. A mimo to tej ochrony nie ma. Bardzo celna uwaga. I smutna niestety.

  11. Odnośnie do stosów: jacuś kaczmarski(celowo z małej litery), pogańskie bożyszcze konformistów, wychwala lutra:

    https://www.youtube.com/watch?v=OkjG7IEzXOs

  12. Tak nigdzie nie ma na świecie, chyba że w krajach totalitarnych. Nie mam pojęcia, skąd u polskiej prawicy te ciągoty do permanentnej kontroli wszystkiego co się rusza, wszechwładnych służb itd. To dla mnie kompletna aberracja.

    Służby to się mogły lepiej zachować w sprawie takiego posła Pięty. 🙂

    Marta Kaczyńska już we wczesnej młodości zdradzała objawy, które się później uwypukliły. Typowa jedynaczka, rozpieszczona córeczka tatusia.

    Pretensje można mieć tylko do tego przygłupa, który postanowił ją lansować po 2010 roku. Wtedy już było dobrze wiadomo, co to za osoba. Nie wiem, dlaczego Kaczyński się na to zgodził, bo widać było jak się od niej dystansował. A może nikt jej tego nie wymyślił, może sama tak postanowiła. Może Dubieniecki ją do tego nakłonił, niewykluczone.

    Smutna historia.

  13. „Lecz niech czyta, kto umie,Niech nauczy się czytać!Niech powraca – do Słowa!”

    a Biblię cenzurował.

    http://www.protestanterrors.com/

  14. Wybryki się zaczęły po katastrofie? Doprawdy? Bo mnie się wydaje, że Marta K. pierwszy raz dała o sobie poznać kiedy wytoczyła swojemu pierwszemu małżonkowi proces o zaprzeczenie ojcostwa i wyszła za mąż za swojego drugiego małżonka. I wszystko to za prezydentury najważniejszego polityka ostatniego 30-cio lecia… I wszystko za jego wiedzą i zgodą. Swoją drogą ciekawe, czy obecny małżonek po tym jak Marta urodzi swoje kolejne dziecko wywali kasę na test ojcostwa 🙂 🙂 🙂 🙂

  15. Wie Pan, czasem trzeba kogoś najbardziej chronić przed samym sobą. I tak bywa. Ale powinni to robić w tym przypadku.

  16. Czasem trzeba kogoś chronić głównie przed nim samym. I tak bywa. I w tym przypadku powinni to robić, nie tylko dla dobra osoby zainteresowanej.

  17. Walka o spodnie – bajka z happy endem.

  18. Za wizerunek Marty Kaczyńskiej po 10 kwietnia 2010 odpowiadał pan Jarosław Szado (czy dalej odpowiada nie wiem). Spójrzcie tylko jak wygląda pan „stylista”, a i życiorys bardzo ciekawy. Czy oni tam naprawdę muszą utrzymywać kontakty z takimi typami?

    http://www.echodnia.eu/podkarpackie/wiadomosci/stalowa-wola/art/8145452,jaroslaw-szado-stylista-pochodzacy-ze-stalowej-woli-nigdy-nie-spotkalem-bardziej-sfiksowanej-osoby-od-pameli-anderson-zdjecia,id,t.html

  19. no jest to coś zadziwiającego, takie dwie panie, kiedyś dziewczyny z elity,  Marta i Weronika miały realne możliwości zaistnienia na bazie tego co zbudował ojciec każdej z nich i co i nic, zostały ośmieszanymi celebrytkami.

  20. Tu   NIE  MA  zadnej racji stanu…

    … i nie bedzie  !!!   To jest glebokie  BAGNO…  SZAMBO…  DNO  i 6  metrow mulu  !!!

    My  narod polski  MUSIMY  sie trzymac od tego  jak najdalej… i albo  to  DZIADOSTWO  zamilczac  albo  DRWIC…  nie ma innej opcji  !!!

  21. Tak…

    … to jest rzeczywiscie bardzo ciekawe… tzw. sluzby  zawalily w tym przypadku… i zawalaja po calosci, na kazdej linii… i beda zawalac –  ZERO  zludzen  !!!… tzw. sluzby do niejednej afery sie przyczynily i caly czas „proceder” ten trwa w najlepsze

  22. Bardzo smutna…

    … ale od kiedy bracia Kurscy  ZONdzO  merdiami – to  Fszystko jest mozliwe.

  23. Cos niebywalego…

    … jaki to  wieeelki  sFiat… a jaaakie  osobowosci… Steczkowska… Kozuchowska…  napompowane dziunie  do granic  niemozliwosci  !!!

    Co  za wiocha  !!!

  24. Osmieszanymi  celebrytkami  ?!?!?!

    Marta z 3 mezami… Weronika „samotna panna”,  ale po przejsciach m.in. z tym zboczonym knurem Zulawskim… toz to zwykle  k****two  jest  !!!

  25. A propos…

    …  tym debilom ze sztabu Pis’u – i zapewne nie tylko PiS’u – w sprawie ich poronionych pomyslow, tych zmian wizerunkowych… to przydaloby sie tylko i wylacznie  UCIAC  wszelkie fundusze na tzw. partie… wtedy dziadostwo nauczyloby sie zycia i moresu  !!!… i polowe darmozjadow z tych sztabow wyp*****lic na  bruk  !!!

  26. Kapitalny wpis, Panie Gabrielu…

    … i dobrze, ze zabral Pan glos w tej skandalicznej sprawie z Kaczynska.  Oczywiscie dla mnie  sprawa MK  jest absolutnie beznadziejna… wszystko co kiedykolwiek w zyciu ta pani bedzie firmowac  BEDZIE  TREFNE… i w zwiazku z tym nalezy to omijac baaardzo szerokim lukiem.

    Coz… w ten sposob zostal zdewastowany caly  MIT  Kaczynskich… chyba tak musialo byc… ale zycie toczy sie dalej… sa inne bardzo wazne sprawy i na tym sie nalezy skupic…

    … na „pocieszenie” moge tylko napisac, ze francuskie tzw. sluzby tez wcale nie sa lepsze od „naszych”… sprawa „kochanka” Macron’a  Alexandre Bellone’a  jest juz  GRZANA  we francuskim  telewizorze  ponad  2  tygodnie… i konca nie widac  !!!

    Dzieki za Panska refleksje,  bo wpis nadzwyczajnie celny.

  27. A może to wszystko wzięło się z innego powodu? Marketingowcy polityczni stwierdzili, że trzeba ocieplać wizerunek Jarosława po śmierci Lecha i zająć się trochę Martą. Stylista miał się przydać do robienia szumu w polskojęzycznych mediach typu Fakt, może też nie miano lepszych pomysłów na bratanicę… Stylistą może ogłosić się każdy (każdy też może ogłosić się pisarzem, czy poetą) i jeśli tylko będzie miał swoje gwiazdy i gwiazdeczki, to interes pójdzie. Skąd wiemy, że go nie prześwietlono odpowiednio? I tak to młoda Kaczyńska pędzi życie towarzyskie oraz płciowe i za siebie i za wuja a w mediach czasem pohula.

  28. Tzw.  marketingowcy polityczni  NICZEGO  nie sa w stanie  JUZ  stwierdzic… a polskojezyczna merdialnia typu fakt  robi  bul… bul… bul…   Szum  merdialny  wokol Kaczynskiej sluzy wylacznie do przedluzenia ich agonii… przykre, ze za przyzwoleniem samej Kaczynskiej…

    …  Kurska  merdialnia spali te biedna Kaczynska zywcem… tak jak unicestwili   sp.  jej rodzicow.

  29. Boszesz ty mój! 😉

  30. Sorry, ale znałem ją jako dziecko, była najlepszą przyjaciółką mojej córki do wieku jakichś pięciu lat (potem zmieniliśmy miejsce zamieszkania)… I nie powiedziałbym, że jej problemem było akurat rozpieszczenie. Tyle powiem, z naciskiem, w szczegóły wchodził z pewnych powodów nie będę.

    Pzdrwm

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.