Lip 132020
 

Miśkarze byli zawsze wędrowni. Chodzili po wsiach począwszy od świąt Wielkanocnych przez całe lato. Najwięcej zaś z wiosny. Miśkowali, tj, kastrowali oni knury, ogiery, buhaje, a także świnie-samory, które miały być karmione na opas (…). Miśkarze tacy szli od wsi do wsi, od dworu do dworu i wołali donośnym głosem: „Miśkować, miśkować”. Mieli na sobie torbę, a w niej przybory, nóż, igłę, nici.

Jan Słomka „Pamiętniki włościanina”.

Jak wiemy, większość ludzi nie posiada własnej opinii, ale wypożycza sobie na okoliczność wyborów, czy w w ogóle na okoliczność politycznych dyskusji, opinie tak zwanych autorytetów. Ci zaś pełnią rolę pasów transmisyjnych dla propagandy. Żeby zorientować się więc w tym, jakie są nastroje w narodzie nie trzeba pytać ludzi na ulicy, na kogo głosują, ale oglądać główne stacje telewizyjne i portale wspierające konkurencyjne partie. Tam właśnie znajdują się ludzie, którzy tworzą opinie, kolportowane następnie w dół, ku masom wyborców. Ci zaś, wzbogacają je jakimiś swoimi, pochodzącymi z praktyki dnia codziennego, szczegółami i podają dalej. W ten sposób tworzy się klimat.

Ustawienie Trzaskowskiego na pozycji konkurencyjnej wobec Dudy okazało się mistrzostwem Polski, jeśli idzie o skuteczność propagandową. O mało nie wygrał, a pewnie jako przegrany, dostanie takiego napędu, że za trzy lata będzie liderem opozycji, a o tym kim była ta jakaś Kidawa Błońska, nikt nie będzie pamiętał. Czyja to jest zasługa, to wyniesienie Trzaskowskiego? Myślę, że Gowina. Myślę, że prócz rozpoznawalnych sił, tworzących opinię, w życiu politycznym Polski czynne są osoby i grupy, które od świąt wielkanocnych przez całe lato, ale najbardziej z wiosny, chodzą po klubach poselskich, po wpływowych środowiskach i gremiach i wołają donośnym głosem – miśkować! miśkować! W torbie mają zaś nóż, igłę i nici.

Kogo reprezentują ci ludzie? Jak to kogo? Przyszłe pokolenia wyborców. Tych, którzy mają już dosyć wojny polsko-polskiej, nienawidzą Kaczyńskiego, który im załatwił 500+ na dzieci, bo przecież zasłużyli na dużo więcej, a przede wszystkim zaś zasługują na uznanie i podmiotowe traktowanie. Ato znaczy tyle, że ich opinie powinny być traktowane serio. No, ale jak już powiedziałem na początku, większość ludzi nie ma własnych opinii, ma tylko złudzenia co do takowych. I tych się najtrudniej pozbyć. Złudzenia te dotyczą zaś relacji pomiędzy nimi, myślącymi Polakami, a ludźmi, którzy opinie kolportują, czyli medialnymi celebrytami w typie Ziemkiewicza. Jaka jest rola tych ostatnich, prócz emitowania strawnych dla wyborców komunikatów? Jest nią zagospodarowywanie rynku opinii, to znaczy przekonanie konsumentów, domagających się uznania, że poza nimi samymi, Moniką Jaruzelską, której się należy szacunek i cześć, albowiem jest matką Polką, a może w przyszłości będzie Matką Polską, i jakimiś miśkami z marginesu w typie Bosaka, nie ma i nigdy nie będzie w Polsce żadnych innych opinii do rozważenia. Pewnie nie będzie liczących się opinii, ale tak w ogóle to one będą. Będą chociażby tutaj. Ich konsumpcja nie będzie jednak możliwa, a to z jego względu, że nasze opinie są twarde jak kamień i byle kto ich nie ugryzie. Na pewno zaś nie zrobi tego przeciętny konsument prozy pana Ziemkiewicza.

Ponieważ kwestie wyborów prezydenckich przestają być już ważne, natychmiast, dziś jeszcze zyskują na znaczeniu kwestie wyborów parlamentarnych, które będą za trzy lata. I w tych wyborach rola wymiśkowanego przez Gowina i innych miśkarzy, pana Trzaskowskiego, będzie ogromna. Wreszcie bowiem ludzie, którzy szykują się do odziedziczenia schedy politycznej po Jarosławie Kaczyńskim, wyhodowali sobie człowieka, z którym – ku uciesze konsumentów medialnych opinii politycznych – będą mogli zawrzeć porozumienie ponad podziałami. O takim porozumieniu marzą wszyscy wyborcy Trzaskowskiego, takie porozumienie będzie satysfakcjonowało także publicystów prawicowych, bo kiedy je wreszcie wynegocjują, nikt im nie zarzuci, że są oszołomami. Jak wiemy, żeby nastąpiło porozumienie prawdziwe, trzeba by objęło ono jak najszersze spektrum sceny politycznej. Taka operacja zaś nie może się odbyć bez Moniki Jaruzelskiej. Jestem przekonany, że wizyty przedstawicieli tak zwanej skrajnej prawicy w jej saloniku, w okresie kampanii, nie były ani przypadkowe, ani dobrowolne. Tak postanowiono i plan został zrealizowany. Każdy, kto chce myśleć poważnie o przyszłości publicystyczno-politycznej w Polsce, czyli załapać się do tego wesołego tramwaju miśkarzy, musiał się tam pojawić i odpowiadać na pytania.

Sprawy będą iść dwutorowo – prawdziwa polityka, za którą wezmą się Gowin, Morawiecki i ludzie z opozycji, tacy jak Trzaskowski i publicystyka polityczna, w której uczestniczyć będą „skrajnie prawicowi” działacze partii tworzących nowe, szerokie spektrum, Monika Jaruzelska, a także publicyści związani z PiS. Oni jednak będą musieli ustąpić z zajmowanych dotychczas pozycji. To znaczy, by wyborcy, którzy zrobili teraz wynik Trzaskowskiemu, poczuli, że porozumienie ponad podziałami, jest autentyczne i kończy się wojna polsko-polska, będą musieli wynegocjować z Moniką Jaruzelską, jakieś warunki kapitulacji. O to, jak mniemam, chodzi. Nie sądzę, by Ziemkiewicz z kolegami obnosili się z triumfem i zbyt ostentacyjnie cieszyli się ze zwycięstwa. Można na złość nam, kiedy przeczytają ten tekst, ale sami z siebie tego nie uczynią, albowiem już teraz wyznaczono im inne zadania. Podobnie jak innym publicystom. Kwestią najważniejszą jest wynegocjowanie dobrych warunków kapitulacji, bo tym się będzie zajmować prawicowa publicystyka polityczna po zwycięstwie Andrzeja Dudy – negocjowaniem warunków kapitulacji, żeby zadowolić, przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi, elektorat Trzaskowskiego. Elektorat, któremu wydaje się, że posiada własne opinie polityczne. Nie posiada. Opinie polityczne to rzecz niesłychanie cenna i ważna, człowiek dorabia się ich po wielu bardzo latach udręk i w zasadzie nie nadają się one do kolportażu wśród mas. Stąd, taki wniosek końcowy po tych wyborach mi się nasunął, głosownie powinno być objęte cenzusem majątkowym, wiekowym, a do tego każdy kto chciałby skorzystać z przywileju głosowania powinien wpłacić roczny abonament wyborczy w wysokości od 1000 do 2000 zł. Wtedy moglibyśmy porozmawiać o autentycznych opiniach politycznych, nie wcześniej. Na dziś to tyle. Dziękuję.

  29 komentarzy do “Czy Rafał Ziemkiewicz spotka się z Moniką Jaruzelską, by negocjować warunki kapitulacji?”

  1. ☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺ ☺

  2. Brednie.

  3. I coś na temat:

    Tygryskowi z PSLu obiecano, że zostanie obrzezany i dopuszczony do interesu a został wymiśkowany i z geszeftu nici. Tygrysica w żalu nieutulona ☺

  4. no ktoś tu już kiedyś wspomniał w temacie, a ja w rozmowie ze znajomymi powtórzyłam, że lansowana jest osoba z dobrym życiorysem (vide Kidawa – Błońska), drugi świetny życiorys to życiorys Moniki J. Rozmowy u niej „w gościach” przybliżały ją via Braun, Michalkiewicz, Korwin do  sytuacji kiedy jakieś autorytety zakrzykną  „Monika na prezydenta”.

    A kampania Trzaski to było rozpoznanie bojem „ilu tych autorytetów potrzeba i z których stron, żeby Monika została pierwszą osobą w państwie (na przykład na obie kadencje)”

    Uważają ze były kobiety prezydentami, może być i Monika a życiorys ma bez zarzutu. Jest na swój sposób nowoczesna.

    Natomiast jest pytanie kiedy Konfa sprzeda Brauna za filmy o generale??

    Znajomi wysłuchali mnie, doradzili mi więcej snu i …śmiejąc się rozeszli

  5. Dziękuję Panu za te cenzusy.

  6. Głosy o Jaruzelskiej na prezydentkę już się pojawiają pod jej nagraniami (tak, oglądnąłem kilka; tak,  z Braunem też). Ostatnio był u niej też Gwiazdowski.

    A w pewnym momencie pani redaktor pozwoliła sobie na filuterne „za trudne na moją damską główkę”

  7. Skoro wina Gowina to znaczy że Kaczyński dał się ograć i nie jest wcale 2 Piłsudskim, mężem stanu jak uporczywie twierdzi S. Janecki. Nie pierwszy raz, bo już miał problemy wcześniej.

    Coryllusie, Ziemkiewicz ma tu sporo fanów. Jak kiedyś dołączyłem się do Pana krytyki RAZa to na mnie wjechano.

    Hmm…. tym bardziej powinni kupić wspomnienia Słomki. „Klasyków trzeba czytać w oryginale”.

    Gratuluję realizmu. Gasi Pan tani entuzjazm.

  8. Postulat abonamentu wyborczego kapitalny. Jak z szatańskiego ustroju pt. demokracja zrobić coś co ma sens.

  9. może JK musiał „cerować” sytuację polityczną bo taka była trudna i nabrał się na Gowina, ale Gowin też został ograny vide wpis qwerty`ego na SN ,

  10. A moim zadaniem talenty polityczne JK są przesadzone. Ma potencjał, o czym świadczy to że utrzymuje się na podium i wiele gier przeszedł, ale

    1/ kadrowo nie zawsze trafia

    2/ nie ma myśli politycznej, strategii, patriotyzm i antykomunim plus etatyzm i zamiana kadr platformerdsich pisowskimi to cały bagaż ideowy w skrócie.

    PiS to on i wszelkie błędy PiSu to jego błędy.

  11. Ano o ile dobrze widzę nie ma w Polsce polityka z wizją Polski. Żadnego.

    Może dlatego, że tych z wizją pozbyli by się najpierw.

    Dziś syjonista wygrał z pedofilem. I tak wygląda cała ich scena.

    Znów Matka Boska, jak to robi systematycznie od 1646, będzie musiała nas ratować.

  12. głosownie powinno być objęte cenzusem majątkowym, wiekowym, a do tego każdy kto chciałby skorzystać z przywileju głosowania powinien wpłacić roczny abonament wyborczy w wysokości od 1000 do 2000 zł. Wtedy moglibyśmy porozmawiać o autentycznych opiniach politycznych, nie wcześniej.”

    No tak, ale…

    ludzie dość zamożni i w swoich już latach, prowadzący przeróżne biznesy właśnie chcą powrotu PO i z głównym swoim motywem się kryją, a chodzi o to, ze za PO oni mieli pensje po kilkadziesiąt tysięcy, a pracownik robił za tysiąc dwieście i była full Europa. Teraz się to zmieniło i to ich bardzo boli, że musieli się trochę kasą podzielić. Na Ukraińcach też już daleko nie zajadą, bo zaniżanie zarobków teraz podpada pod kategorię „handel ludźmi”.

    Są i inne grupy, którym darwinizm społeczny liberałów-aferałów (wcześniejsza nazwa PO-uwaga dla młodych) tez bardzo leży.

  13. jeśli JK nie jest dość dobry to wyjdź zza monitora załóż partię (większą niż kanapową) taka opozycyjną i prowadź ją przez 30 lat, nie doceniasz tych przedsiębiorców o których pisze Marta i funkcjonariuszy opłacanych z obcej kasy .

  14. Ilu byo tych z ensjami o xx tysiecy.

    Na pewno nieznaczc wyborczo liczba.

  15. Tak można zabić każdy argument.

    Np. nie podoba się Zenek Martyniuk? To idź załóż zespół odnieś sukces.

    Przykłady można mnożyć.

  16. podejrzewam że jesteś z grupy konfederatów, zdaj sobie sprawę z tego, że nigdy nie ma dość dobrej partii, nie można być naiwnym, … taki  absolutnie odległy przykład z SN, o Machiavellim któryś  z blogerów napisał, że tak przekonująco pozował na szelmę wszechczasów, a tymczasem pokornie siedział w kieszeni jakichś dożów… nie ma ideałów i nie ma idealnych partii i nie wolno być naiwnym

  17. tak załóż zespół i zaśpiewaj „Zakopane, Zakopane”, bez założenie organizacji nadania jej zakresu działania nic nie zaczniesz… znajdź ludzi, których uwiedzie twój pomysł

  18. Odnoszę się do postulatu, że jedynie ta grupa miałaby mieć przywilej głosowania, a więc decydować o nas wszystkich. Nie ważne czy ich jest pięciu  czy milion.

  19. Pani Marto, prawicowi wyborcy to najbogatsza grupa społeczna , finansują Radio Maryja , wybudowali świątynię w Licheniu wspomagają finansowo dzieci i wnuki. Bez problemu zapłacą tysiaka czy dwa na właściwą partię.

  20. Połączenie ponad podziałami istnieje od dawna i nazywało się kiedyś POPiS, a dziś KOPiS. Oni miśkują.

  21. Nie jestem z konfederatów w sensie formalnym.

    To co napisałas tyczy się i PiS. Ja mam pogląd, że polskiej polityce potrzeba nowej krwi, pozytywnego fermentu na prawicy. Z 10 lat JK już nie będzie rozdawał kart, a jego następcy z UW, PC i byly doradca Tuska jakoś mnie nie przekonują. Poza tym mam dość zadłużania kraju. Kiedyś to się skończy i wiadomo jak. To dotnkie nas i młode pokolenie. Co im zostawimy? Długi? Konfederacja przynajmniej mówi stop dlugowi publ. Poprzednio zawsze głosowałem na Pis. Nie żałuję. Pogonilismy PO. To 1 etap.

    Teraz czas na coś nowego, reformę. Inaczej ugrzezniemy. A dług państwowy jest korzystny dla dających go, przykład Grecji pokazuje ile zarobili Niemcy na tym. A i wpływy polityczne.

  22. Panie Coryllusie, prawda zawsze gorzka.

  23. Wodzów ci u nas dostatek, tylko Indian do pracy brakuje… i skąd pewność, że nowi               w polityce się sprawdzą? Dobre chęci to trochę za mało…

  24. Na razie z ulgą odeszła w siną dal wizja tęczowego Rafałka na karku, wymachującego rękami, pokrzykującego wrzaskliwie nad naszą głową

    Zapadła cisza. Ale nie na długo.

    Trzaskowski będzie dalej demoralizował Warszawę, a pozostałe zastępy przeorganizują się i będą wściekle atakować dalej.

    Pytanie na ile PiS, który teraz można trochę pokrytykować, będzie skutecznie kontynuował próbę modernizacji kraju, w sposób skuteczny i trwały, zachęcający do pracy i rozwoju.

    Bo nie łudźmy się – Polsce od 30 lat brakuje prawdziwego rozwoju gospodarczego, który jest gwarantem dobrobytu, siły i suwerenności. Bo trudno nazwać rozwojem logistykę i układanie importowanych towarów na półkach.

    W tej chwili PiS jest depozytariuszem wielkiej sprawy, znacznie większej niż partyjne ambicyjki, populistyczne zagrywki i drobne kariery cienkich Bolków. Następnej okazji może długo nie być.

  25. no tak to jest, miał 700 tys głosów poparcia to ma tym samym pełną zgodę. przyzwolenie  tych 700 000 na demoralizację …

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.