październik 202017
 

Pewnych rzeczy trochę mi żal, a innych wcale. Kiedy ostatnio porządkowałem stary dom, bez żalu wyrzuciłem Dostojewskiego i Tołstoja, ale Szołochowa było mi trochę szkoda. Jestem jedną z nielicznych osób na planecie Ziemia, które powieść „Cichy Don” przeczytały w całości. Powieść ta podobała mi się bardzo, bo żywo korespondowała z opowieściami mojego dziadka, rocznik 1903, który w dzieciństwie kozaków widywał często i nawet z nimi gadał. Oni mu się szalenie podobali, a jeden z jego wujków obstalował sobie nawet taką specjalną „dońską” czapkę z daszkiem i wywijał loczek nad ten daszek zupełnie jak Grisza Melechow, choć przecież nie mógł znać książki „Cichy Don”, a pewnie nawet nie umiał czytać. Mimo żalu całe pięć tomów powędrowało do wielkiego, czarnego wora. Precz z sentymentami. Z powieści Szołochowa, zapamiętałem różne ciekawe szczegóły, takie na przykład, że kozacy golili się po świńsku. Jak któryś miał za długą brodę, a szans na ogolenie się brzytwą nie było, lub gdy któryś po prostu bał się brzytwy, siadał przed lustrem, na stoliczku kładł mokry ręcznik, a brodę podpalał sobie zapałką. Kiedy ogień ogarniał twarz, kozak chwytał ręcznik i gasił nim ten mały pożar. Ponoć wypadków było niewiele. Otworzyłem dziś z rana portal WP, jak to czynię codziennie i znalazłem tam tekst Żakowskiego o samopodpaleniu się jakiegoś pana przed pałacem kultury. Przeczytałem fragmenty, bo nie całość przecież, przypomniałem sobie jak wygląda dziś Żakowski i zastanowiłem się czy on się aby nie powinien ogolić po świńsku. Myślę, że powinien i zaraz Wam wytłumaczę dlaczego tak sądzę.

Zacznę od samego faktu. Nie miałem pojęcia, że ktoś się podpalił. Naprawdę tak się stało? Nie dość, że się podpalił, to jeszcze Kataryna zdążyła nazwać go wariatem, na co odezwał się Żakowski i powiedział, że prawicowa publicystka Kataryna szkaluje patriotów, którzy sięgają po środki ostateczne, żeby wyrazić swój sprzeciw wobec reżimu. Nie mam słów. To już na ten poziom ustawki weszliśmy? Madalińska rada gada Gadalińskiej opowiada, mówią w maglu moja pani, że na wiosnę będzie taniej…Nie wiem kim jest ten podpalacz spod pałacu kultury, ale wiem, że spośród wszystkich publicystów i autorów jakiś nosi nasza święta ziemia Żakowski jest najgłupszy. A nie dość, że najgłupszy, to jeszcze najgorszy jeśli idzie o warsztat i najbardziej aspiracyjny. Z tych faktów wynika oczywiście jedna konsekwencja – on musi kłamać na chama, inaczej jego przekaz nie będzie się liczył, bo ludzie nie zrozumieją co ten gość bełkoce i dlaczego się jeszcze nie zabrał za golenie po świńsku.

Nie jest doprawdy istotne w jaki sposób Żakowski komentuje ów tragiczny wypadek, to samospalenie. Istotne jest wyłącznie to w jaki sposób Żakowski łże i dlaczego nikt mu łgarstwa nie wytyka. Ja Wam na samym początku powiem dlaczego nie wytyka. Bo to by unieważniło całą dyskusję z Kataryną i innymi „poważnymi” oponentami. Po prostu ta gawęda rozlazłaby się jak stare gacie po praniu. Nie miałaby sensu. Żakowski bowiem twierdzi, że ostatnim samopodpalaczem przed tym co się targnął na życie pod pałacem kultury, był pan Siwiec protestujący przeciwko interwencji w Czechosłowacji. To nie jest prawda i Żakowski dobrze o tym wie, wie o tym także dobrze Kataryna, a także wszyscy prawicowi i lewicowi publicyści. Wszyscy jednak milczą, bo prawda ich likwiduje w jednym momencie i nie może im przejść przez gardło. Ostatnim podpalaczem, który targnął się na własne życie był człowiek nazwiskiem Żydek, który dokonał aktu samopodpalenia przed kancelarią Tuska. I teraz ważna rzecz. Ważna jeśli idzie o estetykę przekazu, a my dzisiaj ekscytujemy się już wyłącznie estetyką przekazu, a nie jego sensem, Żakowski nie może o nim wspomnieć, ze względu na Tuska, a Kataryna ze względu na nazwisko. Gdyby to zrobiła, specjaliści od estetyki przekazu natychmiast zarzuciliby jej antysemityzm. Sens bowiem i logika, a także fakty nie mają już żadnego znaczenia. Chodzi o to, by komentarz był przystrzyżony w taki sposób żeby zmieścił się w dozwolonych ramach dyskusji. Pan Żydek się w nich nie mieści. Ma pecha. Jego ofiara, jego protesty, podobnie jak śmierć Marka Rosiaka się nie liczą. Liczy się bowiem tylko to, co na temat bieżących wydarzeń powie lub napisze Żakowski, a także to co Żakowskiemu odpowie Kataryna. Nic więcej. Musicie myśleć o tym w kategoriach sportowych, żeby w ogóle zrozumieć o co chodzi. Wszyscy ekscytują się zawodami, a chodzi i tak o to, kto sprzeda więcej prochów i jeszcze żeby w kobiecych zawodach wystawić faceta lub transa i dać tym samym znak, że sport trzyma się linii i jest na bazie.

Identycznie jest z dyskusją polityczną. Wiem to z całą pewnością, bo właśnie w takich dyskusjach zacząłem uczestniczyć. Wszystko musi być odpowiednio przystrzyżone, a jeśli nie jest to trzeba to poddać operacji zatytułowanej „golenie po świńsku”. My się nie damy, to pewne, ale odbiorcy są całkowicie we władzy tych jełopów, z których najgorszy, podkreślam, najgorszy, jest Żakowski. Niektórzy mogą pomyśleć, że ja mu teraz prawię jakieś komplementy, albo że robię z niego jakiegoś demona. Nic z tych rzeczy. On jest najgorszy ze względu na swoją niską podłość. I na to, że służy kłamstwu. Przecież doskonale wie kim był człowiek nazwiskiem Żydek i dlaczego się podpalił. Nie pamiętam co pisał o tamtym podpaleniu, ale zapewne ktoś to wygugla i będziemy mogli porównać jedno z drugim.

Żakowskiego to oczywiście nie wzruszy, bo to jest degenerat, ale może wzruszy to kogoś innego. Może, dla przykładu, naszych dziennikarzy, którzy wyjdą na ulicę i będą pytać tych, co się wzruszyli ostatnimi wypadkami, co sądzą o tym dawniejszym podpaleniu i o losie człowieka nazwiskiem Żydek, którego gnębiono i szykanowano w pracy, a pracował w urzędzie skarbowym. Czy w ogóle jakiś pracownik mediów jest dziś zdolny do takiej akcji? To ważne, bo trzeba przecież walczyć o prawdę. Wiem, że się tak nie stanie, bo o ile przekaz tamtych jest, jak napisałem przystrzygany i pielęgnowany tak, by starannie powycinać zeń prawdę i autentyczność, o tyle nasi traktują swój przekaz tak, jak kozacy za długie brody – lustereczko, ręcznik, zapałka. Inaczej nie będzie. Oni bowiem nie aspirują do prawdy, oni aspirują do posiadania brzytwy, którą chcą nosić za cholewką i pokazywać kolegom z pracy.

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie miesiące wspierali ten blog dobrym słowem i nie tylko dobrym słowem. Nie będę wymieniał nikogo z imienia, musicie mi to wybaczyć. Składam po prostu ogólne podziękowania wszystkim. Nie mogę zatrzymać tej zbiórki niestety, bo sytuacja jest trudna, a w przyszłym roku będzie jeszcze trudniejsza. Nie mam też specjalnych oporów, wybaczcie mi to, widząc jak dziennikarskie i publicystyczne sławy, ratują się prosząc o wsparcie czytelników. Jeśli więc ktoś uważa, że można i trzeba wesprzeć moją działalność publicystyczną, będę mu nieskończenie wdzięczny.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim, 

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

[email protected]

Przypominam też, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego przeznaczamy na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie ksiądz prałat dokonał swojego dzieła, a gdzie obecnie pełni posługę nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek.

  72 komentarze do “Czy Żakowski goli się po świńsku”

  1. Świetne. Netem na kablu się nie przejmuj: HSDPA/HSUPA (,haj-spid-upa’, nie ja to wymyśliłem) działa wcale dobrze i nie kosztuje bajońsko. Dowolny spec pomoże Ci 'to coś’ założyć, najlepiej na routerze UMTS.

    Przetrzymasz brak netu – albo zostaniesz przy tym rozwiązaniu? Są tacy, którzy tylko router UMTS i tę ha-zupę mają; są szczęśliwi.

  2. Też pamiętałem, że za Tuska ktoś się podpalił. Tylko nie pamiętałem nazwiska.

  3. Golenie po świńsku uprawiają też Turcy. Ponieważ to na żywo widziałem (podróże…) to tutaj powiem, co to jest i jak to robią dziś.

    Dowolnymi nożycami, nożem, itp, podcinają włosy albo brodę. Biorą kłębek bawełny (rośnie tam) na drut, zanurzają w spircie, podpalają, wytrzepują o dłoń płonące krople z tej bawełny i operują ogniem, wypalając włoski tam, gdzie ich nie docięłły tępe nożyce.

    To wszystko.

    Osełedec pielęgnuje się tak: ogniem, nakładając na głowę wilgotną szmatkę z wycięciem. Skóry się przy takim operowaniu ogniem ani odrobiny nie zagrzeje.

    Potrzeba jednak dwóch do tej próby ognia. To nie tak, że jeden 'brodę sobie podpala’ a reszta patrzy. Zresztą, medycyna zna tę operację i stosuje: przyżeganie oraz moksybustia. Każda działa troszkę inaczej niż turecka czy kozacka „metoda golenia”, polegająca na tym, że szybkim ruchem, pac-pac-pac zbliża się ogień do twarzy, i natychmiast (nie dotykając skóry) odrywa, oddala.

     

    No dobrze, przyznam się: kazałem sobie tak „ostrzyc” fryzurę. Ani chwili ciepła się nie czuje. Nawet około małżowin, gdzie czyściutko tym kłębkiem ognia zawodowiec wygolił wszystko do gładkiej skóry. Jest to błyskawiczny i skuteczny sposób na policzki, gładkie „jak pupcia noworodka”. Tyle sensacji, że to sposób wschodni, nie rzymski. A że do ludów Wschodu podchodzę wprost, to też czasem pokażą mi, co potrafią.

     

    Efekt jest tak szybki i tak zdumiewająco dokładny, że produkty firmy Gilette i brzytwy „echt Solingen” wysiadają.

  4. jest nas dwóch – z tym Cichym Donem…(a może to wstyd?)

  5. Wróćmy do tematu. Zrobią każdą, dowolną inscenizację aby udowadniać, że są potrzebni.

     

    A gdy sami nie zrobią, to ich właściciel im zrobi.

     

    Jacykolwiek autentyczni protestujący przeciwko nisprawiedliwości tylko tym inscenizatorom teatru Żakowski-Kataryna przeszkadzają. To nawet o nazwisko Żydek (nazwisko uczciwego człowieka, rozszarpanego przez bandę złodziei) nie chodzi. Za delikatny jest nasz Gospodarz. To chodzi o to, że jego ofiara była realna, była prawdziwa.

     

    A od realu żakowskie, kataryny, gmyzy itede uciekają z wrzaskiem. Do cieplutkiej jaskini, gdzie wielopiętrowe inscenizacje i gdzie karmę szczurom wysypują; dużo smaczniutkiej, szczurzodziennikarskiej karmy.

  6. „Identycznie jest z dyskusją polityczną. Wiem to z całą pewnością, bo właśnie w takich dyskusjach zacząłem uczestniczyć. Wszystko musi być odpowiednio przystrzyżone, a jeśli nie jest to trzeba to poddać operacji zatytułowanej „golenie po świńsku”.”
    – pachnie mi tu jakąś aluzją.;-)
    „My się nie damy, ..”
    I tak trzymać.

  7. dziennikarze to płatni łgarze. A już szczególnie  tzw. społeczno-polityczni.

    Zawsze tak było, jest i będzie.

    Różni ich  jedynie stopień cynizmu i deprawacji, a to osiąga się wraz z tzw. stażem w tym zawodzie, który w moim prywatnym rankingu sytuuje się grubo poniżej prostytutki. Prostytutka  przecież nie udaje kogoś innego, np.  tego, że jest nowicjatką klauzurową w zakonie .

  8. Myślę unu, że twoja wiedza o prostytutkach jest jednak fragmentaryczna

  9. Dla  mnie  ta  proba samobojstwa  byla  okropnie smutna.  Przez list,  ktory ten  czlowiek  zostawil.  Autentyczny ?   Ten  list  to lista  zarzutow,  czy problemow, ktore  uniemozliwily  autorowi  dalsze zycie  w  „pisowskiej  Polsce”.    Ta  lista pokrywa sie dokladnie  z  punktami propagandy  serwowanej  przez  media  „opozycji”.  Innymi slowy,  czlowiek  ten  okazal sie  zaprogramowanym  przez  media  „robotem”.   Zostal  doprowadzony  do  szalenstwa  i  samobojstwa  przez   propagande.  Okazal sie  bytem  zupelnie  niesamodzielnym  i  calkowicie  zniewolonym.  Jakie  to  rzuca swiatlo na  stan   swiadomosci  rodakow ?  I  na  wiele jeszcze innych spraw.

  10. Pan Andrzej Żydek podpalił się w 2011 roku, a Pan Andrzej Filipiak w w 2013 roku. Ten mężczyzn nie przeżył! Anna

  11. Autentyczny ?
    Nie wiem czy mam rację, ale na oglądanym przeze mnie obrazie listu nie widziałem podpisu.
    Ciekawe.

  12. Czort to wie…ale same zdjęcia z miejsca tej tragedii wyglądają jakby je robił fotograf rodziny królewskiej.Wszystko wystylizowane i zainscenizowane wręcz perfekcyjnie.

  13. Dwie osoby się podpaliły. Jeszcze budowlaniec z Kielc, rok później. Ach, to nasze topowe dziennikarstwo.

  14.  My się nie damy, to pewne, ale odbiorcy są całkowicie we władzy tych jełopów, z których najgorszy, podkreślam, najgorszy, jest Żakowski.

     

    najgorszy z najgorszych!

    nawet strach na niego patrzec!

     

    i musi byc rysunek:

    http://archiwum-niewolnika.blogspot.se/2012/12/nr-0291-100-kontroli.html

  15. dziś jest tysiąc sposobów żeby mieć net za małe pieniądze. Najwyżej się nie obejrzy czegoś w lajf strimie.

  16. Wczoraj odbyła się wymiana informacji i opinii na S24. Podano, że torbą poparzonego człowieka 'zaopiekował się” właśnie wychodzący z PKiN pan Sybilski. Jak skomentowała Blogerka @Gini :”…ten Sybilski z SLD , zaopiekowal sie zostawiona przez niego torba i co zrobil pan radny?Zamiast oddac na milicje, pogrzebal w niej znalazl, manifest i nagranie, w ktorym ten podpalony ponoc prosi o opublikowanie, wiec co poszedl odsluchal nagrania, i pozniej do GW i do kolezanki z SLD na twita?I u siebie naturalnie na FB , sie wywnetrza.Pachnie prowokacja z daleka…”.  A pan Tomasz Sybilski to wg danych @Gini:”…Od urodzenia mieszka w Warszawie. Jest członkiem Zarządu Krajowego SLD.
    Z samorządem związany od 1994 roku. W latach: 1994-1998 radny Rady m.st. Warszawy, 1998-2002 radny Rady Powiatu Warszawskiego, 2002-2004 radny Rady Dzielnicy Warszawa Śródmieście. Od 2004 roku jest radnym Rady m.st. Warszawy. W obecnej kadencji uczestniczy w pracach komisji: Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego, Statutowo-Regulaminowej oraz Sportu, Rekreacji i Turystyki. Jest Przewodniczącym Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego…”.  Ofiara wg Policji to Pan z Niepołomic leczący się od pewnego czasu z depresji.  Tragedia jest, ale to co wyprawiają Żakowski i jego kolesie to jest szczyt wszystkiego.  Liczba samobójstw w III RP rośnie stale i mamy już mało zaszczytne 12 miejsce w rankingu wskaźnika samobójstw wśród mężczyzn: ponad 34 na 100.000.  O innych samobójstwach się nie pisze. Może dlatego, że jest ich ponad 5000 rocznie.

  17. w Dagens Nyheter cisza na temat podpalenia

    byc moze cos nie tak poszlo

  18. kodziarze już przychodzą ze zniczami – trza mieć nadzieję, że przynajmniej niektórzy pójdą za przykładem nieszczęśnika

  19. Żakowski & ferajna potrzebuje męczennika, żeby celebrowac jego męczeństwo. Z tego wynika, ze tak naprawdę nie wiemy dlaczego ten człowiek był tak zdesperowany?

  20. To może znaleźli jakiegoś desperata z nieuleczalną chorobą i suto  opłacili ten happening jemu/jego rodzinie.

  21. Czy ktoś z Warszawy zna tę gazetę?

     

    http://warszawska-kulturalna.pl/

    To jest ponoć darmówka, 200 tysięcy nakładu, proponują mi reklamę

  22. Słyszałem o metodzie usuwania owłosienie płonącą gazetą. Było to w czasach *trybuny ludu*.  Żakowski pasuje do niej w sam raz.

  23. Nie widziałem tego nigdzie

  24. Widzę,że nie jestem sam ze swoimi obawami…jeśli taki scenariusz wprowadzono to i straszno i smutno ale nie wiem co bardziej.

  25. ale tam piszą że nakład 30 tysięcy, w Warszawie, Krakowie i Trójmieście

    ale nie wiadomo czy w każdym mieście 30 tysięcy czy razem

  26. Trochę to wygląda jak próba samobójcza tego pułkownika co to nie wiedział gdzie ma mózg i przestrzelił sobie policzek nabojem o zmniejszonej naważce prochu.

  27. Jeśli chodzi o dyskusję z panem Orłem i o skalę przyszłego konfliktu, w którym mowa jest o Chinach, to w przeciwieństwie do Niemiec i wpędzaniu ich w wojny światowe, w tym przypadku mamy do czynienia z mocarstwem atomowym, i bez względu na to co Anglicy z Amerykanami wymyślą, wykombinują tam jest cały czas palec na czerwonym guziku. W momencie przekonamy się przez co katolicyzm rozumie człowieka skażonego grzechem, niedoskonałego, zawodnego i omylnego.

    Mocarstwa takie jak UK zawsze będą, oczywiście należy je analizować i stosować środki zaradcze, natomiast świat katolicki czy poszczególne kraje katolickie pokazały, że nie są odporne, bo nie potrafią kształtować podobnych elit politycznych i utrzymywać ich w szyku zwartym przez kilkaset lat, cały system jest tylko reaktywny. Podobnie jak Mandżuria i Chiny stały się żerowiskiem dla Japończyków, tak część kontynentu europejskiego dla Anglików, Morze Śródziemne dla Wenecjan itp. Katolicy utknęli pomiędzy mocarstwami skutecznymi takimi jak USA czy UK a komunistycznymi utopistami. To nie są nasze czasy, to są Nowe Wieki Ciemne, gdzie nawet katolicyzm najprawdopodobniej zaliczy kilkusetletnią oby tylko hibernację, oby tylko nie zgon. Żadna religia nie wykaraska się po utracie swoich kapłanów.

    To musi się wyrodzić.

    Wydaje mnie się nie od parady szczur lądowy właśnie lądowym się nazywa.

    Pomimo tych przykrych wiadomości bardzo podoba mnie się poziom Gospodarza, jego spostrzegawczość. Autor wydaje się mieć jej aż nadmiar, czasami jej się uleje. Ale nie szkodzi, tak musi być. W ten sposób autor próbkuje różne warianty czasami strzelając trochę na oślep, ale dobrze, że ryzykuje. Kto nie ryzykuje ten nie je.

    Bardzo mało jest tutaj pitolenia.

    O teraz do mnie dotarło – właśnie Ziemkiewicz pitoli, jak ta kataryna.

  28. Przepraszam Coryllusie za OT (ale szlag mnie trafia)

    „..Mój dziadek, Jerzy Maringe, tworzył z generałem Witoldem Pileckim Tajną Armię Polską w mieszkaniu na Szucha. Z kolei stryj, Stanisław Wyganowski, był prezydentem Warszawy od 1990 do 1994 roku.  Proszę spojrzeć na to zdjęcie (Jarosław Maringe pokazuje na czarno-białe zdjęcie wiszące na ścianie w jego restauracji – red.). To batalion Czata z Powstania Warszawskiego. Zginęło w nim moich dwóch stryjów – Andrzej i Leszek.”

    szef polskiego nakrobiznesu

    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22537800,byl-szefem-polskiego-narkobiznesu-nie-wiem-ile-zarobilem.html#Czolka3Img

  29. Tylko człowieka szkoda. Chorego.

  30. hehe tak się trochę zaśmiałem ale jakby przez łzy..

    Wszystkiego dobrego nam wszystkim! 🙂

  31. Mówiłem od roku, że muszą znaleźć sobie  jakiegoś truposza, bo inaczej narracja o terrorze PIS-owskim stanie  się niewiarygodna nawet dla najbardziej oczadziałych lemingów.

  32. Jestem czwarty. Nawet dwa razy przeczytałem. To była propaganda na wysokim poziomie.

  33. Tak, to był prawdziwy majstersztyk..

  34. Hasek nadal prawdziwy: bezczelne są te k…y i zuchwałe.

  35. „Otworzyłem dziś z rana portal WP, jak to czynię codziennie i znalazłem tam tekst Żakowskiego o samopodpaleniu się jakiegoś pana przed pałacem kultury. Przeczytałem fragmenty, bo nie całość przecież, przypomniałem sobie jak wygląda dziś Żakowski i zastanowiłem się czy on się aby nie powinien ogolić po świńsku.”

    Ja mam wrazenie ze Zakowski juz od bardzo dawna usiluje sie golic drewniana zyletka. Sposob po swinsku jest szybki i efektywny.

    Juz kiedys pisalem ze ten czlowiek powinien zajac sie stolarka albo skupem surowcow wtornych. Nic nie pomoze brodka, okulary i pozowanie na intelektualiste. Zdegenerowany cymbal zawsze takim pozostanie.

  36. Jak z Kielc to się nie liczy.

  37. Jakoś tak niemal równocześnie ta „świńskość” z obu niegdysiejszych wspólników wychodzi. Jeden staruszkę na pasach potrąca, drugi na hienę roku pracuje. A tak niegdyś (ponad 20 lat temu) zaczynali:

    http://www.tvp.pl/tvp2/wydarzenia/jedyna-taka-dwojka-40-urodziny/galerie/tok-szok/2833935/program-prowadzili-jacek-zakowski-i-piotr-najsztub-fot-jan-bogacztvp/2833945

    Żeby tak skończyć:

    http://www.pudelek.pl/artykul/118553/najsztub_przez_wypadek_stracil_prace_to_nie_sa_okolicznosci_zeby_moc_promowac_nowy_program/

    http://www.plotek.pl/plotek/56,78649,11619132,jacek-zakowski,,17.html

    To się nazywa wyrzuty na mordzie…

  38. a co Tobie zrobili stolarze? 🙂

  39. „Mój dziadek, Jerzy Maringe, tworzył z generałem Witoldem Pileckim Tajną Armię Polską” ?

    Był chyba nie szefem, tylko klientem tego biznesu. Pilecki był rotmistrzem, a pośmiertnie awansowano go na pułkownika

  40. Nieśmiało  zgłaszam się jako piąta do „Cichego Donu”

  41. też przeczytałam i bardzo współczułam obu kobietom i Aksinii i Natalii , że kochały tego samego kozaka i że nie były to czasy dla spokojnego,rodzinnego  życia. Natomiast film „Cichy Don” ten chyba z lat 50/60 tych bardzo mi się podoba i oglądam na yt, szczególnie szarża kozactwa w Galicji na wojska austriackie, szarża prowadzona jest przez miasteczko. Nie ma takich scen w polskich ani w innych radzieckich filmach.

    Natomiast taka współczesna wersja Cichego Donu sprzed kilku laty zrobiona po holyłudzku jest do niczego. Kłamliwe, lukrowane, byle co.

  42. „za każdy kamień twój stolico damy krew” też jest niezłe.

  43. też oglądalem … – filmy „o Rosji” mogą kręcić tylko Rosjanie („Rosja to nie kraj, to stan umyslu”)

    pieknym uzupelnieniem do „Cichego Donu” jest „Kontra” Józefa Mackiewicza – ale już na pewno nikt jej nie sfilmuje

  44. Jeszcze Wujec powinien tak skonczyc jak ten caly prymityw Najsztub…

    … tzn.  powinien byc osadzony… powinien pojsc siedziec… i to by dopiero bylo piekne  !!!

  45. Prawdziwy autor „Cichego Donu” to Fiodor Kriukin, biały oficer. Czekista Szołochow zagarnął rękopis. Ponoć dopisał tam jakieś 5% tekstu.

  46. Jakie  znaczenie ma nazwisko Autora?

    Ocenie podlega zawartość produktu literackiego.

    A akurat ten jest raczej wysokiej próby.

  47. Pewnie, jakie znaczenie ma kradzież.

  48. Książka jest fajna. Kupię ją sobie kiedyś znowu i przeczytam

  49. ja nie o tym, ale o czymś takim:

    obraz „Gioconda”, nawet ukradziony jest takim samym obrazem, jakim był gdy był  nie ukradziony.

  50. Fajna na dziś czy tylko fajna

  51. Pierdoły dla naiwnych i nie umiejących liczyć po prostu blazenada kilka leitmotivów i legendowanie

  52. ja się przyznam też do Tołstoja, ale dzięki Bogu nie jestem masochistą i Dostojewskiego nie dałem rady czytać

  53. … i ja dołączam do wąskiego grona ludzi, którzy Cichy Don przeczytali. W całości. I to dwukrotnie! Nawet otrzymaliśmy, wraz z żoną, 4tomowe wydanie jako prezent ślubny.

    A Dostojewskiego czytałem listy do żony. Arcyzabawna literatura. Polecam w chwili jesiennego przybicia.

  54. Dokładnie rzecz biorąc, autorem pierwowzoru  powieści „Cichy Don” był Fiodor Dmitriewicz Kriukow, bardzo znany literat rosyjski (1870-1920).

    Jedna z wersji głosi, iż prawdopodobnie został zabity przez Piotra Jakowlewicza Gromosławskiego, przyszłego teścia Szołochowa, który przejął rękopisy.  I to  spółka plagiatorów, Gromosławski – Szołochow podredagowała rękopis.

  55. Imperatyw poza spekulacyjny- nieść oświaty kaganiec gdzie się da, ale nie jak się da. Zamieścić jak najwięcej linków do twórczości- działalności. Z wyrazami szacunku

  56. Kim z wykształcenia jest Żakowski – nie wiadomo. Piszą, że ukończył wydział dziennikarstwa i nauk politycznych. Skoro nie ma napisane jaki skończył kierunek, można przypuszczać, że było to polityczne ogłupianie. Michalkiewicz nazywa go prorokiem mniejszym i to może być prawda. Kiedyś w TVN 24 stwierdził, że w Polsce panowało niewolnictwo. Będąca w studiu Grażyna Piotrowska-Oliwa usiłowała mu wytłumaczyć, że była to pańszczyzna, ale Żakowski wpadł w uniesienie prorockie i tokował dalej

  57. zdaje się, że jego tj Żakowskiego ogólniak,  to był ten przy ul. Dolnej, a studia , a po co prorokowi mniejszemu studia ?

  58. Myślę że ten tekst propagandowy w „Cichym Donie” to jest Szołochowa. Ale bardzo smutna sprawa być tak okradzionym jak ten Kriukin. No tak to bywa szczególnie w zamieszaniu wojennym. Ktoś pracuje a inny zbiera nagrody . Taki Hemingway też lubił cudze frukta.

  59. Ale jednak te studia skończył, choć szczegółów brak. Widać nie ma się czym chwalić.  Zresztą jeśli ktoś jest przeznaczony do wyższych celów, to i bez wykształcenia może mówić na każdy temat. Taki Petru jest  ciągle zapraszany do TV, ale tam pytają go o różne rzeczy, chociaż nigdy nie słyszałem, żeby powiedział co doradzał Balcerowiczowi. Może do jakiego ginekologa pójść ?  To wyjaśniałoby wiele rzeczy.

  60. Kursy WSW. W Stanie wojennym. To nie jest wiedza tajna – od dawna o tym wiadomo.

  61. No nieee… To jest extra łajdactwo. Czekistowskie. Na polu literatury. Pamiętam, siusiumajtką będąc /baaardzo dawno/, jak dorośli, którzy czytali „Cichy Don” zastanawiali się, iż Szołochow nic takiego potem nie napisał. A ta wiedza o prawdziwym autorze wówczas była niedostępna. W każdym razie w Polsce.

  62. Bolszewicki rabunek odbywał się na każdym polu. Co gorsza, nagrodzony Noblem.

  63. Wiem, że się tak nie stanie, bo o ile przekaz tamtych jest, jak napisałem przystrzygany i pielęgnowany tak, by starannie powycinać zeń prawdę i autentyczność, o tyle nasi traktują swój przekaz tak, jak kozacy za długie brody – lustereczko, ręcznik, zapałka. Inaczej nie będzie. Oni bowiem nie aspirują do prawdy, oni aspirują do posiadania brzytwy, którą chcą nosić za cholewką i pokazywać kolegom z pracy.

    I tak dalej będę hodował brodę i nie dam żadnemu Piotrowi czy innemu Jackowi jej obciąć, czy spalić. Swoją drogą, rację miał Pan Magazynier, który zmienił nazwę postawy Szanownego Gospodarza z Brzytwy Coryllusa na Szpada/Maczeta Coryllusa w tym tekście:

    http://magazynier.szkolanawigatorow.pl/brzytwa-coryllusa-czyli-jak-biec-albo-nie-biec-jeszcze-szybciej-cz-iv

    Na marginesie (to do Szanownego Pana Magazyniera), jak wspomniałem w komentarzu o zdolnych, młodych, nie aspiruję do żadnego ilorazu itd., więc nazywanie mnie Komentatorem-Blogerem to troszkę jest nadużycie. Zwykły komentator jestem.

  64. ale po co te piętrowe kombinacje?

     

    Smierć Kriukowa to 1920 rok, pełnia wojny domowej z bolszewikami.

    Załóżmy, że „biały”  oficer zostaje zabity przez czerwonego, a ten drugi znajduje przy zabitym jakieś notatki. W innej wersji Kriukow zmarł na tyfus i jego notatki zostały zabrane ze szpitala/lazaretu. Jeśli by nie wydali jego notatek, w ogóle by ta powieść nie ujrzała światła dziennego.

    Interpretowanie tak „w ogóle”, bez uwzględniania kontekstu miejsca i  czasu historycznego oraz  okoliczności z nimi związanych, jest zajęciem całkowicie bezproduktywnym.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.