Wrz 242014
 

Odkąd pamiętam, prawicową publicystykę charakteryzują dwie cechy. Jedną z nich najpełniej da się opisać, zapomnianym już dziś plakatem wyborczym Jana Parysa z lat dziewięćdziesiątych, na którym widać było gościa w przekrzywionym berecie i okularach, z buzią w ciup, oraz napis „Czterdzieści lat uczciwego życia”. Drugą cechą zaś jest swoiście rozumiane machismo. Ja postaram się nie szydzić mocno z kilku panów, bo sam się robię stary i wiem, że każdemu może odwalić, ale opisać rzecz zdecydowanie należy.
Mamy oto tego Sowińca, piłsudczyka i harcerza, patriotę i człowieka czynu, niedoszłego Szekspira i kogo tam chcecie, który lata po Krakowie i opowiada, że chadza do burdeli. On to oczywiście robi z głupoty, z chęci popisania się i nie wie biedny, co ludzie myślą słysząc takie wynurzenia. A oni się, szczególnie panowie, zaczynają niepokoić czy Sowiniec nie jest jakimś naganiaczem, działającym w imieniu tych co to te małe karteczki za szyby samochodów wkładają. Martwią się też czy to nie jest czasem prowokator, który jakiegoś księdza na złą drogę sprowadzi, niby przypadkiem, a potem w tygodniku Jerzego Urbana ukażą się zdjęcia tego księdza jak tańczy na stole z panną Zuzą całkiem bez gaci. To są problemy ludzi dorosłych i życiowo doświadczonych, o czym bywalcy domów publicznych wychowani w harcerskich ideałach mogą rzecz jasna nie wiedzieć, ale trudno ich usprawiedliwiać, bo pamiętamy przecież casus senatora Piesiewicza.
Inny zupełnie typ machismo reprezentują Waldemar Łysiak i Rafał Aleksander Ziemkiewicz. Łysiak w swoich książkach wielokrotnie zwierzał się ludziom z różnych szajb i obsesji, niektórych tak dziwacznych, nawet w warstwie opisowej, że dziś jeszcze kiedy je sobie przypominamy nie wiadomo właściwie co powiedzieć, gdzie oczy podziać. Wszystko to było mu wybaczane i jest wybaczane nadal, bo nie istnieje w Polsce nic takiego jak dobry ton, to jest u nas mgławica, więc ludzie pozwalają sobie na różne rzeczy i jeszcze potem się chwalą swoimi wyskokami publicznie, albo wręcz czynią z tego zasługę. No, a do tego Łysiak był patriotą i Polakiem szczerym i takim pozostał do dziś. Ja co prawda nie rozumiem już od dawna czego chce od nas pan Waldemar i jakie prawdy usiłuje światu przekazać, ale być może przez to, że się troszkę postarzałem, a on ciągle jest młody i dynamiczny.
Ziemkiewicz zaś napisał wczoraj, w związku z wyrzuceniem z zakonu jakiegoś gamonia, co upił nastolatkę i ją wykorzystał zdanie takie: kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej, niech pierwszy rzuci kamień. Okay, ja nigdy nie wykorzystałem nietrzeźwej więc rzucam. Trzeba mieć nasrane i nie wymieszane panie Ziemkiewicz, żeby w pańskim wieku, mając w domu drugą żonę i dwoje dzieci wygłaszać publicznie, celem lansu takie kwestie. Powtarzam: nasrane i niewymieszane.
Tekst ten nie jest w istocie tekstem o dziwnych obyczajach natury intymnej i smutnych przyzwyczajeniach Łysiaka, ale o czymś innym zgoła. O drodze kariery jaka otwiera się przed prawicowymi publicystami i o ich sukcesie. Na czym on polega? Już dziś widzimy, że na niczym. Na możliwości chwalenia się dymaniem pijanych bab po imprezie. Tyle. Koniec, reszta jest milczeniem. Ja oczywiście wiem, że ktoś tu zaraz powie coś o pieniądzach i sławie. Gdyby Ziemkiewicz nie chodził do jednej klasy z Monika Jaruzelską nie zostałby nigdy żadnym pisarzem. To jest oczywiste dla każdego myślącego człowieka. Nie byłoby ani sławy, ani pieniędzy. Teraz zaś zastanówcie się jaką przeszłość mają za sobą oni wszyscy. Po tej lustracji Kieżuna, pomyślcie chwile kim oni są i dlaczego tak nagle zjawili się w naszym życiu i co jest dla nich nagrodą za te wszystkie usilne starania na rzecz wybawienia ojczyzny i poprawienia jakości naszego życia intelektualnego i emocjonalnego. Otóż nagrodą, myślę że jedyną, jest twitter i możliwość wpuszczania tam różnych treści. Nic więcej. Reszta to obowiązki coraz bardziej przykre w miarę jak ich misja ulega demaskacji i jak oddalają się od nas czyli od swojego targetu. Nigdy nie byłem ich targetem i myślę, że większość z Was także nie. Braliśmy te gazety do ręki bo było tam coś innego niż w gazowni, ale przecież nie o to chodzi. Ich konstrukcja opierała się na dwóch wymienionych tu przeze mnie filarach – czarny beret i czterdzieści lat uczciwego życia z jednej strony oraz seks z pijaną wariatką z drugiej. Poza tym czarna dziura i gwałtowne poszukiwanie tematów, które można byłoby zagospodarować. Pamiętam jak Ziemkiewicz miał zorganizować ten cały wieczorek ziemiański w klubie Ronina. Wtedy wyszło na jaw, że on i jego kumple nic a nic z tego nie rozumieją. Nie wiecie pewnie jeszcze, ale Zychowicz napisał nową książkę o realizmie politycznym. Nazywa się ona „Opcja niemiecka”. Rzecz dotyczy współpracy Polaków z III Rzeszą. Ja nie kupię tej książki, a wy musicie zdecydować sami. Jasne jest bowiem, że tylko szczery dureń w tych okolicznościach politycznych jakie mamy, będzie szukał momentów i ludzi w historii Polski, które naznaczone są współpracą z Niemcami. Francja zużyła kilkanaście potężnych budżetów i wyprodukowała miliony memów, które zatrzeć mają hańbę kolaboracji. Zychowicz zaś za jakieś grosze, (bo co on może za to dostać, zastanówcie się, i co osiągnąć), chce nas przekonać, że Powstanie Warszawskie to nasza wina, a jedynym wyjściem z pułapki historii była współpraca z Hitlerem. Tak jak powiadam to jest droga do katastrofy, mam nadzieję, że jedynie osobistej katastrofy Zychowicza i jego kumpli. Skąd mam tę pewność? Ponieważ w Polsce nie robi się karier. W Polsce można zostać co najwyżej funkcyjnym. Karier zaś nie robi się, bo progenitura komuchów i umoczeńców chce zagwarantować sobie wszystkie sukcesy. A takie zachowanie zaś prowadzi wprost do unieważnienia wszystkich karier i sukcesów. I z miejsca czyni każdego kto sukces medialny osiągnął człowiekiem podejrzanym. Test jest prosty – my zadajemy pytanie: kim był za komuny pański dziadek panie Zychowicz. I słyszymy odpowiedź: pańskie pytania są obrzydliwe. Ja nie zapytałem Zychowicza rzecz jasna, ale Wszołka o tę kwestię i taką właśnie odpowiedź otrzymałem. Nic więcej nie trzeba dodawać. To jest ostateczne i nieodwołalne unieważnienie karier medialnych. Możecie się tym bawić do usranej śmierci, a na koniec i tak zostanie wam tylko twitter.
Karierę prawdziwą może zrobić polski lekarz za granicą, jak jest dobry. Z inżynierami będzie już pewnie trochę gorzej, ale dziennikarz i pisarz w Polsce nie zrobi kariery i nie osiągnie sukcesu. Im zaś bardziej będzie parł ku niemu, za pośrednictwem mediów krajowych tym ten sukces będzie bledszy, aż wreszcie zniknie całkowicie. Jedyną ich nagrodą jest twitter. A co to jest twitter? To jest proszę Państwa zagwarantowana bezkarność za zdejmowanie gaci przy dzieciach. I tyle. Dalej jest ciemność.
Skupmy się teraz chwilę na mechanizmie tego zjawiska – dzieci i wnuki komunistów muszą zwyciężać, choćby nie wiem co i muszą zajmować najlepsze stanowiska. Dlaczego my im nie wierzymy i szydzimy z nich, choć przecież wcześniej było tak samo? Kariery aktorów i pisarzy i w ogóle wszystkich, były naznaczone kolaboracją z reżimem. Dlaczego oglądaliśmy Olbrychskiego, a nie chcemy czytać Zychowicza? Bo Olbrychski w swoich kreacjach materializował pewną wizję Polski, która, choć kłamliwa dawała nam trochę mocy i nadziei. Zychowicz zaś w swojej nieopisanej tępocie próbuje wytarzać nas w gównie i oczekuje jeszcze oklasków. Wszyscy zaś oczekują, że my się będziemy przyglądać z rozdziawionymi gębami temu rzekomemu odkłamywaniu historii. Może więc odkłammy historię bliższą i, powtarzam to jeszcze raz, zlustrujmy rodziny prawicowych dziennikarzy i publicystów. Niech Ziemkiewicz nie opowiada o tym jak przeleciał pijaną tylko niech może pokaże ten medalik z Matką Bożą, za który jego ojciec został wyrzucony z wojska. Bo jak rozumiem, jest to w jego rodzinie relikwia, pieczołowicie przechowywana na pawlaczu wraz z innymi skarbami. Czy tak?

  62 komentarze do “Czy zdejmować gacie przy dzieciach?”

  1. Towarzyszka panienka pociągnęła raz RAZa i przez to on nie odróżnia prof. Kieżunia od generała Ściobor-Rylskiego 😉

  2. No… to zaczyna miec sens z Rafalkiem. Po dwoch baniakach wdrapal sie na Monike i moze w tym pawlaczu nie medalik jest tylko zdjecia z imprezy.

  3. Dziś pierwszy dzień jesieni, trzeba wprowadzić nowy mem do obiegu. No… tak: bardzo behawioralny tekst. Tak, behawioralny. Ciekawe, czy się przyjmie. Nasrane i nie wymieszane – dobre, nie znałem tego.

    A co do Francji, to żaden budżet nie pomoże. Kisielewski zapytany, co myśli o Francji, odpowiedział krótko: To k…wa. Z tego niemożliwym jest wyjść bez publicznej pokuty. Przed laty Stradunem każdego ranka przechodziła dama, co w młodości była przyczyną uciechy i upadku wielu. I gdy ona tak sobie szła, dzieciaki krzyczały: K…wa, k…wa! Na co ona się oburzała, bo od lat już nie miała z tym nic wspólnego. Nieopodal na poranną kawę przychodził o tej samej porze emerytowany kapitan (nie pamiętam imienia) żeglugi morskiej. Któregoś razu rozsierdzona dama nie wytrzymała, zatrzymała się i wylała całą swą gorycz: Kapitanie (tu padło imię), jak te małe bestie mogą mi tak dokuczać, przecież od 25 lat nie jestem prostytutką?! Droga (tu padło imię owej damy), ja od 25 lat jestem na emeryturze, a przecież wszyscy mówią do mnie panie kapitanie. Historia zasłyszana.

  4. Jaka więc jest droga dla prawicowców w Polsce, intelektualistów z prawicowymi poglądami, studentów dziennikarstwa z aspiracjami anty-GW? Na pewno moim zdaniem nie należy porzucać sfery publicznej, choć jest bagnista, i izolować się we własnym ogródku, ale jaką przyjąć strategię? Słowem stawiam leninowskie pytanie „co robić”?

  5. Dziwką to był sam Kisielewski – tyle, że wysublimowanego prlowskiego sortu, panie Esse. Tracisz tu pan czas. A przede wszystkim nasz.

  6. … a na zachodzie się tak znal jak ja na kacapskiej krainie.

  7. Skąd taki radykalny osąd o Kisielewskim?????

  8. Próbował to odkłamywanie niektórych postaci robić Albin Siwak, ale wpadł przy apoteozie swojego przyjaciela gen Czyżewskiego, po śmierci generała okazało się, że nazywał się inaczej i że w II RP był znanym w swojej okolicy złodziejem kur. Na szczęście generał wiedział że w jego wypadku nie należy się pchać na cm.powązkowski i prosił o pochowanie wśród swoich partyzantów, no z takiego miejsca nikt go nie będzie ekshumował i nie będzie kwestionował jego nazwiska.

  9. Chyba stąd, że o pedałach pisał bez ogródek i to może boleć mister bosona. Pedały bowiem tak już mają, że jak kto im wytyka pederastię, to wyzywają człowieka od dziwek. Kisielewski pisał o pedałach w „Dziennikach”. Mister boson, to jest podobno wyleczalne.

  10. jaki tam radykalny – przecież nie piszę, że był drań ostatni… taka reglamentowana opozycja inteligencka – nie wątpię, że prywatnie, autentycznie bardzo sympatyczny gość btw.

  11. Ale przyzna Pani, że reszta opisów postaci u Siwaka jest warta lektury?

  12. spadaj esse – nic tu po panu, nic zupełnie.

  13. Drań ostatni nie, ale dziwka tak? Mister boson, Pan robił Kisielewskiemu za materac albo leżał pod łóżkiem? Taka wiedza…

  14. A już na pewno stąd: „I kto ma właściwie bronić godności tej naszej nędznej literatury: sklerotyczni, egoistyczni Żydzi czy rozpląsane pederastyczne mimozy?!

    S. Kisielewski, „Dzienniki”.

    Mister boson nie cierpi takich kawałków.

  15. Coryllusie: nie zdziwił bym się, gdyby to był nasz (ulubiony) wojtek – ten sam temperament.

  16. Od dawna omijam artykuły : „a co powiedział Michnik” , ” co napisali w Wyborczej ” itp. Jeżeli do tego się ma sprowadzać prawicowa publicystyka , to ja dziękuje . Nie interesuje mnie co dają w TVN. Interesuje mnie ten blog i inne wydawnictwa Coryllusa bo szukam uczciwego spojrzenia na historie , kogoś kto nie chce przez to zrobić kariery . Nie kupię nic Ziemkiewicza bo to strata pieniędzy . To co on pisze i jemu podobni nie trzyma się kupy , inaczej mówiąc nie da się logicznie uzasadnić . Ostatnio przeczytałem że ” diabły wyskakują z pudełka „. Nie mogę się doczekać . Niechby i Ziemkiewicz dostał kiedyś jakąś TV lub nawet kontrakt na podręcznik szkolny . Wiadomo że z takiej edukacji to wyrośnie tylko stado baranów co na 3 maja wywieszają flagę . Ważne co kto pisze a nie jak walczył z komuną , te historie są tak wiarygodne jak służba Jasienicy w 5 ej Wileńskiej . SB kreuje nam całą scenę polityczną i medialną i ich zaplecza . Ale są enklawy i to jest promyk nadziei .

  17. To Jasienica nie służył u Łupaszki?

  18. czytaj pan ze zrozumieniem – przecież to było o Kisielu w polityce, a nie w łóżku – w odniesieniu do jego opinii o Francji

  19. Służył czy szpiegował dla NKWD ? Moim zdaniem to drugie . Ale nie obchodzi mnie to i nie kupuje tez jego słynnej trylogi że Kościół był zawsze zły a protestanci mogli Polskę uratować . Jakoś mi wychodzi odwrotnie .

  20. wypowiadaj się za siebie

  21. Czy gdzieś napisał to tak jednoznacznie – czarno na białym?
    🙁

  22. Nie szpiegował. Był szpiegowany, przez żonę w dodatku. A co do protestantów to był za tradycją szerokiej tolerancji i przeciw jezuitom. Nie twierdził, że mogli protestanci Polskę uratować.

  23. On tu grasuje również pod innym nickiem – jakiegoś tam Bazylego. Jak raz patriarcha wszechrusi!

  24. Mysle ze Ziemkiewicz juz sie mocno wiekszosci ludzi przejadl I probuje sie ratowac bon motami takimi jak ostatnio wygloszony. Usilowal wskrzeszac w swoim czasie Narodowa Demokracje (chyba juz sobie dal z tym spokoj), rozdajac autografy w miedzyczasie i rozmawiajac z Monika Jaruzelska.

    Odnosnie tych tzw. naszych i prawicy to np te marsze niepodleglosci i machanie flagami narodowymi to mam wrazenie tylko woda na mlyn dla „prawicowych” tuzow jak Warzecha, Ziemkiewicz i inni.
    Cykna sobie pare fotek, pogadaja do mikrofonu i pare cyferek na liczniku popularnosci przybedzie.
    Zgadzam sie calkowicie z panem Gabrielem, w Polsce kariere moze zrobic potomstwo bylego milicjanta albo sekretarza KC i to oni moga rozdawac ochlapy.

  25. Jasienica napisal to wyraznie w „Rzeczpospolitej Obojga Narodow”, te jego wywody na temat protestantyzmu i katolicyzmu zajmuja spora czesc tej ksiazki.

  26. Jasienica przytoczyl w „Rzeczpospolitej Obojga Narodow” wypowiedz kanclerza szwedzkiego Axela Oxenstierny ktory stwierdzil ze Rzeczpospolita moglaby stac sie straszna dla swoich sasiadow gdyby wzorem innych panstw przejela koscielny majatek. Jasienica wydaje sie w tym swoim eseju sympatyzowac z ta opinia.

  27. Ja uczestniczę w marszach niepodległości i osoby, które tam są nie uczestniczą w nich z chęci zrobienia kariery (szybciej może to zaszkodzić), ale z potrzeby zamanifestowania swego patriotyzmu i przywiązania do miejsca, gdzie się urodzili

  28. Generalnie polska publicystyka staje się ponurym trzęsawiskiem. Z kłotniami, jednymi przeciw drugim i kompromitacjami tzw. „wybitnych”.

  29. Wówczas etyka protestancka wiązała się z cnotami które umocnaiały państwo, tak jak pisłą o tym M. Weber. W historii przykład Szwecji i Prus o tym świadczy. Owszem, Jasienica bardzo sprzyja takiej linii, tak jak Pan napisał, ale jednak nie postawił ostatecznie kropki na i.

  30. Mister boson napisał wyraźnie: „Dziwką to był sam Kisielewski – tyle, że wysublimowanego prlowskiego sortu, panie Esse.” Stefan Kisielewski, czyli Kisiel. Pan nie masz nawet szacunku dla zmarłych.

  31. Nasrane i niezmieszane – piękne. A może tonący gówna sie chwyta?

  32. jakiś czas temu zwróciłem, bez złych intencji, uwagę panu Coryllusowi, że opisywanie przez niego „co napisał Michnik i dlaczego to głupie”, czy „co powiedzieli w TVN”, tylko nobilituje te osoby/media. Ja (niestety?) w ogóle nie wiem kim jest Sowiniec, chyba nigdy go nie czytałem.

    Co do Ziemkiewicza, Sakiewicza i Karnowskich, całej tej żydo”prawicowej” „alternatywy” razem z ich żydo”prawicowymi” pismami typu NIE-zależna czy wPotylicę.pl. Jedynym testem szczerości intencji danego Medium w Polsce jest jego stosunek do faktów o żydowskich zbrodniach. Jeżeli pisze o wszystkim innym, to jest bytem podstawonym.

  33. na salonie atakują Coryllusa, że Jego rodzice dom sobie wybudowali, a jaki jest koszt wybudowania standardowego domu wolno stojącego (wykończeniówka zrobiona w barterze z fachowcami z rodziny) w porównaniu z cena 1 m2 u dewelopera? No zasadnicza, budowa domu wolno stojącego jest do udźwignięcia a u developera kaganiec bankowy na 30 lat.

  34. na gangsterskich zasadach sie to umacnia. A najlepiej bylo widac to „umocnienie” w koloniach.

  35. Wole na to mowic „balagan na strychu”.

  36. Szkoda tylko, że protestanci nie popierali szerokiej tolerancji.

  37. W szczycie tego domu jest data, można jeszcze odczytać 1954 albo 52 nie pamiętam. 64 metry kwadratowe powierzchni, działka 503 metry, położony jest akurat z drugiej strony miasta niż lotnisko. Na samym końcu prawie, jeszcze kilka domów, pastwisko, tory na Łuków i koniec, las. Piękne miejsce, naprawdę.

  38. Dęblin? Lubelszczyzna jest piękna. Sam mieszkałem wiele lat w Puławach.

  39. miejsca dzieciństwa są piękne … byłam w zeszłym tygodniu ,,u siebie ” … ale dom już cudzy od bardzo dawna …..cmentarz piękny ….. i spotkani ludzie wzruszeni , ze jestem z wizytą….:)

  40. Otóż to. Szwajcarscy kalwini i szwedzcy luteranie palili stosy niemiłosiernie… , o czym zresztą Jasienica wspomina w „Polskiej anarchii”.

  41. Polscy husyci pod przywództwem Spytka z Melsztyna zniszczyli jasnogórski obraz Matki Bożej.

  42. Dziwię się, że swoje żale z powodu braku współpracy Polski z Hitlerem wylewa Ziemkiewicz w katolickim tygodniku. Ktoś przeprowadził z nim wywiad i jakoś te poglądy Ziemkiewicza nie zostały tam jasno sklasyfikowane przez redaktora prowadzącego wywiad. Padło takie zdanie Ziemkiewicza, że w polityce nie ma moralności, są interesy. Tylko po co on te poglądy głosi w katolickim czasopiśmie? Dawno temu byłam na spotkaniu w duszpasterstwie akademickim, kiedy głosił tam pochwałę Unii i konieczność do niej wstąpienia. Żałosny człowiek.

  43. Ziemkiewicz głosił. Głosił!

    Kurcze, jaka jest silna potrzeba mądrości i autorytetu. Z mędrków robimy natychmiast proroków. I wciskamy im prezydentury, buławy hetmańskie. Przypominają mi się takie historyjki – Łysiak na prezydenta, Braun mężem opatrznościowym ….

    A to wszystko można często podsumować : Misiu, jaky Ty mądry jesteś!

    I to jest wielka przestroga dla wszystkich wielkościowców i ich wyznawców. Wyznawców Łysiaka, Kieżuna i nie tylko.

    Inna sprawa to gra w zespole.

    Patrzę na prawicę i widzę stadko wygłodniałych, zestresowanych, warczących na siebie kundelków. Ten zły, tamten niedobry… Zero kooperacji, frontalne ataki, każdy bije każdego….

    To fakt, zostaliśmy mocno i systemowo przetrzebieni, ale ten indywidualizm w parszywym wydaniu jest niestety cechą niezależną od historii. Po prostu ten typ psychofizyczny tak ma. Ale z tym trzeba walczyć! W sobie!

    Wracając do Ziemkiewicza. Zawsze wydawał mi się skostniałym, sztywnym gościem. Wpuścili go trochę na parkiet i próbuje zatańczyć. Jest przez to śmieszny, to fakt. Ta wypowiedź o pijanej wykorzystanej… Żenada. Ale czy on naprawdę zasługuje aż na takie dowalanie? Na takie złośliwe zainteresowanie? Że tak powiem strategiczne?

    Czy on się do niczego nie nadaje i nigdy nie przyda? To co – może jeszcze jednego fleka?

  44. Gdzie takich durni jak ty sieją??????????????????/

  45. Cóż – Misiu! Jaki Ty mądry jesteś!

  46. Czy on się przyda (Ziemkiewicz)?Chyba do tego żeby współpracować jakimś współczesnym Hitlerem, skoro uważa,że warto było, bo nie ponieślibyśmy takich strat w czasie wojny.
    Potrzeba autorytetu jest całkiem zwyczajna, warto szukać.

  47. co do sojuszu z Hitlerem, to prof. Odziemkowski w klubie Ronina, wyczerpująco wyjaśnia, że niezależnie od tego czy Hitler dotrzymał by słowa wobec takiego sojuszu, to państwa takiej osi i tak wojny by nie wygrały, a wtedy nikt z Zachodu nad Polską by się nie ujął i mielibyśmy zagwarantowany los republiki i czystki etniczne tego rodzaju jakie były w Estonii i Litwie (mowa o mężczyznach wywiezionych na białe niedźwiedzie i proporcjach strat do dzisiaj w liczbie ludności nieodbudowanych) – zatem gdzie bylibyśmy dzisiaj jako republika radziecka, czy post radziecka? zadawał pytanie profesor.
    No nasza sytuacja zawsze była kiepska, ale propozycja sojuszu z Hitlerem nie do przyjęcia.

  48. Prof Kieżun, też się spotkał z Łupaszką. Profesor po dwuletnim pobycie w Krasnowodsku, wracał do życia w tucholskiej wsi i do gospodarzy zajrzał Łupaszka i wypytywał o pewne sprawy.

  49. Bardzo słuszne spostrzeżenie. Zgadzam się w zupełności.

  50. Tekst uważam za emocjonalny, w zasadzie mało merytoryczny, ponieważ poza przytoczeniem nieszczęsnego cytatu z tweet’era nie ma tu w zasadzie żadnych konkretów. Autor książki Zychowicza nie zakupił, jednak już zawczasu uznał, że książka „tarza nas w gównie”. Wypadałoby zapoznać się „dziełem” i odpowiedzieć konkretnymi argumentami, a nie podchodzić do sprawy: nie podoba mi się ta koncepcja, więc jest nieprawdziwa!
    Autor sugeruje, że gdyby RAZ nie chodził z Jaruzelską do klasy nic by z niego nie było. Przepraszam, że co? Może warto by tę myśl rozwinąć, jakoś uzasadnić a nie użyć wytrychu typu: „to jest oczywiste dla każdego myślącego człowieka”. Czy w ten sposób przedkładania informacji nie staje się Autor drugim Łysiakiem, który „zwierza się ludziom z różnych szajb i obsesji, niektórych tak dziwacznych”, że w zasadzie nie wiadomo „jakie prawdy usiłuje światu przekazać”?? A i on jest lepszy bo jakoś to wszystko uzasadnia. Nie rozumiem do jakiej tezy dąży autor, że jeśli publicysta prawicowy odnosi swoisty „sukces” to musi być podstawioną kur***ą?? Kur***ą bo dziadek był szpiclem PRLu? Bo w rodzinie nic nie ginie?? (patrz. przykład dziadka prof. S. Cenckiewicza). Z merytorycznego punktu widzenia co wniesie lustracja prawicowych dziennikarzy, skoro utrzymują oni jednak – różnej kondycji – ale w końcu ten sam kurs, który jednak obnaża dzisiejszą Polskę! To znaczy co, że wg Autora tajniaki zapłacili RAZowi, żeby napisał Michnikowszczyznę a Łysiakowi za „Rzeczpospolitą kłamców” a później ciągali się po sądach, żeby wszystko nabrało wiarygodności? A argumentem ma być wyczesana z kosmosu idea „medalika ojca Ziemkiewicza”? Dzieci widzą rzeczywistość w dwóch barwach: czarnej lub białej i jest to wyraz braku doświadczenia i niedojrzałości. Dla nich coś może być tylko dobre albo złe. Człowiek doświadczony patrzy na rzeczywistość z lekkim uśmiechem, ponieważ wie, że pomiędzy czarnym a białym jest wiele odcieni szarości (życie człowieka, a już szczególnie społeczności ludzkiej jest bardzo złożone). Autor pisze, że latka lecą, a jednak chce on nam rzeczywistość przedstawić z perspektywy dziecka: autorzy prawicowi są albo dobrzy albo źli. Twarda miara! Nie istnieją zatem żadne odcienie szarości? Nie istnieje zatem nic pomiędzy?

  51. Czy przeczytałaś chociaż tę jego książkę „Jakie pięknę samobójstwo”? Czy tak piszesz dla pisania? Nie uważam, że jego tezy są absolutnie prawdziwe, ale gość materiał przerobił, spisał argumenty. Merytoryczna dyskusja wymaga aby te argumenty zbić albo się z nimi zgodzić?

    Zdanie, że w polityce nie ma moralności a są interesy nie są żadnym poglądem, to jest fakt. On nie głosi poglądów, ale mówi jak jest! Polecam świetny serial: House of cards, który uzmysłowi Ci jak to działa!

    Przepraszam, uważam, ze Unia jest złem, ale ja również byłem na spotkaniu z RAZem i też mówił o Unii, ale nie głosił jej pochwały, lecz przyparcie do muru Polski i konieczność przystąpienia do niej. Kto z poważnych graczy w Europie nie należy do Unii? Norwegia i Szwajcaria, a więc dwa obrzydliwie bogate kraje, które mogą sobie na taki luksus pozwolić. Wg mnie Polska jest kolonizowana głównie ze względu na położenie i Ziemkiewicz mówił o tym, że inne kraje dosyć prosty sposób mogłyby na nas to wymusić (choćby ingerując w kwestię importu i eksportu). To jest dokładnie ta sama sytuacja, gdy idziesz ciemną ulicą w nocy i podchodzi do Ciebie czterech karków, którzy przykładają Ci broń do skroni i grzecznie mówią: Pani pójdzie z nami. Co odpowiesz? Że co, nie podoba Ci się ta koncpecja? Że idea jest niewyraźna? Że w tę „Unię nie wejdziesz”? hahaha…

  52. Wystarczy popatrzeć na twój nik aby stwierdzić ile masz wspólnego z Polskością , ,mały zasrańcu . I takie coś jak ty ma czelność krytykować prof .Kieżuna .

  53. A może masz Filozofie jakieś argumenty oprócz tego, że obrażasz człowieka, który ma coś do powiedzenia?

  54. Kolego Książkowy Molu , obrażają się dzieci jak również kobiety wiadomej profesji gdy im się powie kim są

  55. I jeszcze klienci tych kobiet, kiedy się ich nazwie Misiami.

  56. Mężczyna może się w k…wić jeżeli ma do czynienia z mężczyzną . Natomiast w tym konkretnym przypadku wystarczy pacnąć packą na muchy , MOLU .

  57. Bez komentarza. Pewnych ludzi obchodzi się daleka, żeby się nie ubrudzić.

  58. Wiecie czemu w Polsce nigdy nie będzie dobrze. Bo żremy się jak wilki. Nikt nie potrafi zrozumieć tego że ktoś ma po prostu inne zdanie – po prostu inne. A prawica zamiast się jednoczyć to się rozrywa coraz drobniej. PiS żre się ze wszystkimi, RN to samo, dla Korwina każdy socjalista to szatan wcielony(ale zbrodniarz komunistyczny to już nie koniecznie).
    Po pierwsze to Ziemkiewicz powiedział to chyba półżartem. Po drugie, to bywam na imprezach, nie piję więc fakt jestem trochę bardziej drętwy niż wszyscy po kilku kielichach. Ale widzę co się dzieje. Nawet jak dziewczyny nie chcą pić to po prostu wciska się im alkohol na siłę. Owszem są tacy co myślą o jednym, ale większość robi to z tego powodu że po alkoholu ludzie są, hmmm jak by to powiedzieć, bardziej otwarci. Można łatwiej z taką osobą porozmawiać(chociaż na mało konkretne tematy), można ją łatwiej zbajerować, a może nawet się z taką udało by się całować. Jak już pisałem, normalni ludzie raczej na takich zamiarach przestają – normalni. Ziemkiewiczowi natomiast chyba chodziło o to, że dzisiaj młodzież zepsuta idzie dalej. No niestety – fakt faktem – jesteśmy rozerotyzowani – młodzież. I takie rzeczy to normalka. I jak już pisałem,jestem młody i bywam na imprezach i już dziesiątki razy spotkałem się z akcjami jak to dziewczyna z chłopakiem robiła takie rzeczy i to na pół publicznie, a rano na niego k*r*i*a że była pijana a on ją wykorzystał. I to codzienność w dzisiejszych czasach. I nikt o tym nie napisze, nikt nie wspomni. Przemilczane całkowicie. Ale jak jakiemuś rozerotyzowanemu człowiekowi który nie wiedzieć czemu poszedł do zakonu – no cóż, nie trafił w zawód, ale mało który ksiądz, czy zakonnik są nimi z powołania – trafi się taka akcja to skandal na cały świat. Nie mówię, że to O.K. Nie, sytuacja jest skandaliczna, ale to normalka w dzisiejszych czasach.

    Ziemkiewicz z Łysiakiem mają inne poglądy, ale potrafią jakoś podać sobie rękę. I dla tego ich nazwiska zna praktycznie każdy kto chociaż trochę interesuje się czymś innym niż kwejkiem i demotywatorami. Natomiast są inne grupy które mają tak rygorystyczne poglądy, a przy tym nie potrafią zrozumieć, że ktoś inny, najnormalniej w świecie ma inne, że praktycznie nigdy nie przebiją się na szerszy eter. No chyba że z 20 lat po śmierci.

  59. Pozdrawiam, kreaturo, natomiast widzę pewien plus tej nieciekawej, bratobójczej, sytuacji. Ziemkiewicz dotrze do jednych (do tych głupszych, oczywiście!), Coryllus do drugich (tych mądrzejszych!) i trochę więcej narodu odstawi telewizor, trochę więcej narodu zacznie coś czytać. A co dalej już naród z tym zrobi… To już decyzja narodu!

  60. Z tym żartem, to chyba jednak wśród „mądrzejszych” też nie za dużo osób skumało :/

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.