Sie 222019
 

Otrzymałem wczoraj pocztą dwie przesyłki, w jednej była książka Arnolda Mostowicza „My z kosmosu”, a w drugiej książka Josepha Kessela „Krwawy step”. Tę drugą przeczytałem od razu, a pierwszą tylko przekartkowałem. Jakby tego było mało, przeczytałem wczoraj jeszcze tekst Toyaha o wizycie Benjamina Netanjahu wraz z małżonką na Ukrainie. Żona szanownego gościa wykonała tam gest niezwykły, którego ja nie mogłem niestety obejrzeć, bo wszystko w moim organizmie krzyczało – nie patrz na to, nie patrz na to! Oto na lotnisku para została przywitana przez dziewczęta w strojach ludowych, które trzymały na tacy wielki bochen chleba. Benjamin Netanjahu oderwał kawałek tego chleba i podał żonie. Ona zaś rzuciła go na ziemię. To jest moim zdaniem coś niezwykłego. Nie dlatego, że demaskuje sposoby realizowania przez Izrael polityki w Europie Środkowej, ale dlatego, że jest komunikatem dla wszystkich mieszkańców Izraela. Rzucenie tego chleba na ziemię mówi im jaki jest ich status na Ukrainie. Ja mam nadzieję, że do podobnej demonstracji nie dojdzie w Polsce, a jeśli dojdzie, odpowiedzią będą zamieszki, bo których pani Moschbaher dla uspokojenia nastroju zatańczy na rurze, a Jonny Daniels, publicznie zje pęto kiełbasy i przegryzie niekoszernym małosolnym.

Nie muszę tłumaczyć, co łączy Arnolda Mostowicza, Josepha Kessela i żonę Netanjahu, szlag z tym jak ona się tam nazywa. Wszyscy ci ludzie są żydami i wszyscy zachowują się w pewien określony sposób. To znaczy komunikują się z otoczeniem na zasadach, które sami ustalili, bądź odziedziczyli, a które interlokutorzy zaakceptowali uważając je nie tylko za interesujące, ale także za korzystne i bezpieczne dla siebie. Co zrobiła pani Netanjahu już wiemy i wiemy jakie było przesłanie tego gestu. Nie rozumiemy tylko dlaczego nie powtórzono tego newsa w żadnych wczorajszych wiadomościach, ani w TVP, ani w TVN.

No, ale co takiego zrobił Mostowicz pisząc książkę „My z kosmosu”? Zarobił trochę forsy, to pewne, nakład bowiem wynosił 60 tysięcy egzemplarzy, a poza tym powtórzył tam wszystkie dostępne w latach siedemdziesiątych brednie o spotkaniach trzeciego stopnia, które nigdy nie nastąpiły. No i rzecz jasna o Trójkącie Bermudzkim. Nie wiem, czy wiecie, ale trójkąt taki nigdy nie istniał i był jednym z fejków stworzonych na użytek globalnej komunikacji. Być może w ramach gawęd o trójkącie przekazywano sobie jakieś poufne informacje, a być może służył on jedynie do rozpoznawania idiotów wierzących w jego istnienie i do dalszej ich obróbki propagandowej. Wymienia także Arnold Mostowicz nazwiska różnych wybitnych naukowców, którzy zajmowali się dowodzeniem, że inne cywilizacje istnieją. Nie dodaje tylko, że ludzie ci, tak jak Josif Szkłowski, dochodzili w końcu do wniosku, że ich praca i lata spędzone na nasłuchach, to strata czasu i pieniędzy. No, ale do rzeczy, co proponuje nam Mostowicz? To jest propozycja komunikacji oparta o zasady, których dysponentem, co z tego, że chwilowym był on właśnie – Arnold Mostowicz, lekarz z łódzkiego getta. Wielu ludzi zaakceptowało tę propozycję i zaśmiecało sobie i innym głowy, komunikatami powielonymi przez Arnolda. Były one bowiem atrakcyjne i emocjonalnie inspirujące. Piszę – emocjonalnie, bo o to właśnie chodzi, żeby grzać emocje. Gdyby były inspirujące intelektualnie, musiałby być do nich dołączony jakiś aparat krytyczny, a nie jest. Arnold czyni jednak coś więcej, poprzez swoją książkę i dyskusje wokół niej, on buduje płaszczyznę na której będzie można z kolei tworzyć hierarchię. Ta zaś będzie kontrolowana przez ludzi, którzy są rzeczywistymi, trwałymi dysponentami treści dotyczących UFO.

Co takiego proponuje Kessel? On jest – zaznaczę na początku – najgorszy. Jest gorszy niż żona Netanjahu. Myśmy już tu o nim pisali, jest to pan, który opiewał rewolucję poprzez jej krytykę. To znaczy, podobnie jak Babel, zajmował się pisaniem „prawdziwych” opowiadań o terrorze. Potem zaś, wraz ze swoim siostrzeńcem, przyszłym członkiem Akademii Francuskiej – Maurice’em Druonem – napisał słynną pieśń gaulistowską „Partisan”. Prócz tego był autorem scenariuszy do kilku filmów, w tym do beznadziejnego i bardzo prymitywnego obrazu zatytułowanego „Piękność dnia”. Rzecz jest o uczciwej kobiecie, która nagle wpada na pomysł żeby dorobić sobie tyłkiem w okolicznym burdelu. Główną rolę gra Catherine Deneuve. Dodam jeszcze, że Kessel urodził się w Entre Rios, to prowincja w Argentynie, gdzie jego ojciec, żydowski lekarz z Litwy, prowadził praktykę. Kessel wyjechał z Rosji w 1908 i resztę życia spędził we Francji. Jego opowiadania jednak pisane są z takim sznytem, jakby autor, niczym Izaak Babel, przebył cały szlak bojowy z armią Budionnego.

Czego nie ma w tych opowiadaniach! Jest nauczyciel gimnazjalny – sadysta, który postanawia zostać czerwonym dowódcą, a potem buntuje się i zostaje anarchistą. Jest mała dziewczynka zmuszona do prostytucji przez dobrotliwego wujaszka, jest zakochany w swojej ofierze kat, który nie może wykonać wyroku śmierci, a także blondynki w oficerkach i czapkach na bakier, rzekomi obłąkani, którzy ukrywają swoją tożsamość w domu wariatów, by uniknąć śmierci i inne jeszcze cuda. Nie ma tam tylko prawdy. Skąd ja to wiem? Bo Kessel nie widział rewolucji. On tylko został wysłany z jakąś misją na Daleki Wschód, a jak ktoś nie wie co się działo w czasie rewolucji na Dalekim Wschodzie, niech sobie przeczyta książkę Jerzego Bandrowskiego „Przez jasne wrota”. Dodam tylko jeszcze, że na Dalekim Wschodzie był także, w ciekawych misjach, inny pisarz – Jack London. Co nam proponuje Joseph Kessel? To samo, co Mostowicz i żona Netanjahu. On nam proponuje komunikację, której kody znajdują się pod kontrolą osób zlecających Kesselowi robotę. To jest ciekawe, dla wielu inspirujące, a przede wszystkim silnie działa na emocje przez co ludzie niedoświadczeni mają wrażenie, że dostają solidną porcję prawdziwych wrażeń.

Czym Mostowicz i Kessel różnią się od żony Netanjahu? Tym, że oni zostawiają swoim interlokutorom wyjście – można nie wierzyć w UFO, można nie kupić książki Mostowicza. Można nie zajmować się rewolucją, albo odrzucić precz książkę Kessela już przy opisie zbrodni dokonanej przez młodocianą prostytutkę na jej sponsorze. Tak to jest bezczelne i niewiarygodne. Nie można zanegować gestu żony Benjamina Netanjahu i nie można go nie zauważyć. Im kto bardziej go nie zauważa tym mocniej podkreśla jego znaczenie. To jest oczywiste i widoczne. To jest komunikacja, której odrzucić nie możemy. Musimy albo powiedzieć – fuck off, albo się ukłonić. Ukraińcy wybrali to drugie wyjście. Być może ono jest korzystniejsze, ale nie przypuszczam, bo cała mechanika opisywanych tu zjawisk działa w ten sposób, że coś się wydaje korzystne albo ciekawe, a potem okazuje się zupełnie inne i ku innym celom powołane.

Skąd ja wiem, że Kessel kłamie? Swoje opowiadania wydał w 1922, na polski przetłumaczono je w 1928, a znajdują się w nich wszystkie motywy, które potem powtarzane są w tak zwanej literaturze antykomunistycznej. Mamy więc ubrania zamordowanego syna, rozpoznawane przez matkę, które urastają do rangi tragicznych symboli, mamy dylematy moralne katów i szereg postaw, które prezentują się niczym jakieś okropne kostiumy na bal maskowy powyciągane z szafy z naftaliną. Widzimy to wszystko, odnajdujemy te same rzeczy w tekstach i obrazach późniejszych i zdaje nam się, że to taka tradycja podtrzymująca wiedzę o tragicznych czasach. Otóż nie. To jest inna tradycja – to jest tradycja tworzenia fałszywych płaszczyzn porozumienia, które kończy się podporządkowaniem i uległością. Bo ta jest korzystna.

Na dziś to tyle, wracam do socjalizmu, którego już znieść nie mogę. Muszę to skończyć jak najszybciej.

 

Zapraszam do księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl do sklepu FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze i na stronę www.prawygornyrog.pl

 

 

Tak się niestety składa, że dynamika rynku (a nie mówiłem, a nie mówiłem) w związku z okrągłymi rocznicami politycznych sukcesów Polski, jest tak słaba jak nigdy chyba do tej pory. Mamy wielkie plany dotyczące tłumaczeń, które od kilku lat są realizowane z budżetów, generowanych bieżącą sprzedażą. Niestety budżety te nijak nie pokryją dalszych, będących w trakcie realizacji projektów. Jeśli więc ktoś ma taki kaprys, żeby wspomóc mnie w tym dziele i nie będzie to dla niego kłopotem podaję numer konta. Ten sam co zwykle

 

47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

i pay pal [email protected]

Jestem tą koniecznością trochę skrępowany, ale ponieważ widzę, że wielu mniej ode mnie dynamicznych autorów nie ma cienia zahamowań przed urządzeniem zbiórek na wszystko, od pisania książek, do produkowania filmów włącznie, staram się odrzucić skrupuły. Jak nic się nie zbierze trudno, jakoś sobie poradzę…

  25 komentarzy do “Czy żona Beniamina Netanjahu była w Trójkącie Bermudzkim?”

  1. Stasiek Glina to jest moim zdaniem najwiekszy przekret literacki naszych czasow, pochodzacy z naszego podworka (Stanislaw Lehm). Wielu powaznych ludzi uwaza tego pisarza za naukowca (!) Mlodzi ludzie z liceow i politechnik, ktorzy konstruuja prawdziwe podzespoly do prawdziwych urzadzen kosmicznych poparliby moja opinie, bo praktyka nijak ma sie do fantastyki, chociaz niektorzy z nich przyznaja, ze bajki Staska Gliny wzbudzily w nich zainteresowanie astronautyka. Facet mial barwny jezyk (byl wybitnym polonista i lekarzem z wyksztalcenia), ale nie znal sie na technice. Uwazal, ze komputery usprawnia dzialanie ludzkiego mozgu, ale najbardziej przerazala go mysl, ze jego mozg zostanie polaczony przez internet z mozgami glupcow, co byloby niehigieniczne i nie do zniesienia. Imie Golema (Lem „Golem XIV”) tez chyba pochodzi od gliny – Lehm, a facet rzeczywiscie wygladal troche, jak plastus:
    https://fr.wikinews.org/wiki/L%27%C3%A9crivain_Stanislas_Lem_est_d%C3%A9c%C3%A9d%C3%A9#/media/Fichier:Stanislaw_Lem_2.jpg

  2. Ciekawe czy kagan chazarski podobnie odbierał honory czynione mu przez naddnieprzańską, rolniczą ludność tubylczą, do czasu aż Waregowie przejęli miejscowe interesy ?

  3. Żona premiera Netanjahu ma jakiś problem kulturowy. W zeszłym roku pisano na blogach o wytoczonych jej sprawach o mobbing, nieludzkie traktowanie i coś tam jeszcze. Skargi na tę panią były złożone przez personel zatrudniony do obsługi domu premiera. I tylko tyle, obsługa domu premiera. Natomiast żona premiera jakoś tak odbierała rzeczywistość, że zatrudniony personel to są niewolnice do eksploatacji. Myślę że te pracownicy z obsługi to byli krajanie pani premier, a zatem nie musiała  się na nich odgrywać za ich np. antysemityzm czy jakieś inne nie przychylności.

    Z tego chyba wypływa wniosek że ma kobieta jakiś problem z oceną swojej osoby. No i poza mobbingiem w pałacu  premiera,  to rzucanie chleba na ziemię podczas powitania, kiedy ten bochen  gra rolę znaku pokoju.

    W naszej kulturze jeszcze robiono na bochenku znak krzyża, a kruszynę chleba podnoszono z ziemi  –  a Ukraińców poszanowanie chleba chyba jest podobne (skoro bochen na powitanie) więc wydaje mi się, że kulturowo jest coś u tej pani nie tak.

    Nawet gdyby chodziło o wskazanie że: ” Wasz chleb/znak pokoju jest nie ważny przy tym co kiedyś zrobiliście naszym pobratymcom” – to ja bym się nie dała (na miejscu premierowej)  w takie ostentacje wkręcić

  4. w tytule warto poprawić błąd: żona „prezydenta” Netanjahu? chyba, że to celowe proroctwo …

  5. Jeśli to zachowanie nie było celową demonstracją siły, a tylko prostym brakiem kindersztuby u pani premierowej, to może pan premier nie powinien był jej zabierać na wizyty zagraniczne. Ciekawa jestem czy wczasie wizyt w Moskwie  pani premierowa też zdobywa się na takie demostracje.

  6. Polska kultura poniosla ogromna strate. W 1944 r. strzelalismy diamentami do Niemcow, teraz topimy diamenty w jeziorach. Powinno sie organizowac kursy BHP dla osob szczegolnie uzdolnionych zawierajace kurs plywania, podstawy wspinaczki, skoki spadochronowe, bezpieczna jazde quadem po lesie i porszakiem na wiejskich drogach, rozpoznawanie nieswiezych osmiorniczek, kiepskiej jakosci „towaru” od dilerow, ponadto powinny byc montowane automatyczne blokady silnika samochodu po wykryciu przez czujnik alkoholu w wydychanym powietrzu, a seks powinni uprawiac tylko w bezpieczny sposob i w towarzystwie ochroniarza za kotara. W przeciwnym wypadku stracimy cala elite. Wybitny architekt Stefan Kurylowicz zginal w Hiszpanii podczas lotu awionetka, oprocz tego lubil „wypasione”, szybkie motocykle, ktorymi poruszal sie po Cyprze i w regionie Morza Srodziemnego. Otoz blad ludzki polega na tym, ze kazdego geniusza da sie namowic do udzialu w czynnosci albo jakims hobby (sport, sztuka, inwestowanie, polityka…), na ktorym kompletnie sie nie zna i stad te tragedie.

  7. Opowiadała jedna znajoma, która mieszkała na Wołyniu:  W 1941 jak Niemcy wkroczyli na Ukrainę to starszyzna ukraińska w jej miejscowości zorganizowała oficjalne powitanie wkraczających wojsk chlebem i solą. Z jej opowiadań wynikało, że ten gest gotowości do współpracy, nie był do końca dobrze zrozumiany przez wojska niemieckie, które miały dla Ukraińców stosunek pogardliwy.

  8. Trojkat Bermudzki to jest poetyckie okreslenie miejsca, w ktorym w sposob niewyjasniony gina ludzie. W rzeczywistosci moze to byc zwykla, niezabezpieczona studzienka kanalizacyjna.

  9. O zwykłej studzience nie napisano tyle stron co o tym trójkącie

  10. Dla kazdego najbezpieczniej jest, gdy przebywa w swoim srodowisku i trzyma sie swoich zasad. Bandzior powinien byc w srodowisku bandyckim, w ktorym jest najbardziej bezpieczny. Jezeli ktos chce udawac kogos, kim nie jest, powinien przejsc kurs BHP, jak na nowym stanowisku pracy. Mysle, ze zona Bibi postapila odruchowo ze wzgledow higieny albo bezpieczenstwa, bo moze jest bezglutenowcem, a Tomasz Gryguc (pan Nikt) pewnie dostal zawalu, jak to zobaczyl albo przynajmniej szczekoscisku ze zdenerwowania. Ostatnio corka Rotszylda zmarla po wypadku na quadzie, wiec BHP dotyczy wszystkich. Nie wystarczy kupic dziecku quada czy motorowke, zeby spelnic rodzicielskie powinnosci, bo trzeba tez przekazac jakies ZASADY.

  11. To dlatego Donald Tusk został królem więzienia.

  12. A Bibi nie wiedział że ona jest bezglutenowcem albo ma jakiegoś bzika z higieną? Bo sam jej podał okruszek.

  13. Prosze bardzo fragment z powitania na lotnisku z chlebem…

    https://www.youtube.com/watch?v=dMtHCrRUbzY

  14. Historie, które pisze życie a ubarwiają historycy oraz uczestnicy i świadkowie wydarzeń, przebijają wszelkie powieści. Dziś po północy obejrzałem program o Trockim z udziałem włoskiego historyka Lucio Villari i trójki studentów, którzy z wielkim trudem pozorowali myślenie. Profesor Villari po pierwsze uznał, że to Trocki a nie Lenin był prawdziwym wodzem „rewolucji”, której nie było – bo w rzeczywistości w październiku 1917 dokonano przewrotu. Po drugie to Trocki postawił na wojsko, a nie na proletariat, którego nie było. Po trzecie zorganizował Armię Czerwoną. Ten wielki i oblatany w świecie intelektualista przegrał walkę o władzę z biurokratą Stalinem, ale gdy już był na emigracji w Turcji, Stalin przysłał mu jałmużnę 1500 dolarów za zasługi. W Meksyku, gdzie dzięki prezydentowi Trocki dostał azyl i mieszkał w fortecy ze wszystkimi możliwymi zabezpieczeniami, z ochroniarzami i policją na zewnątrz i wewnątrz, wielką fantazją popisał się słynny twórca murali Siqueiros, który z rozmachem zorganizował sporą bandę swych znajomych, policyjne mundury i broń, opanował fortecę Trockiego, nastrzelał się do woli, ale nie znalazł Trockiego z żoną pod łóżkiem i nie dotarł do dokumentów. O wiele sprytniejszy był później Ramón Mercader, który po prostu zabił Trockiego uderzeniem czekana. Wszystkie te wydarzenia polane były sosem wojny domowej w Hiszpanii i jej pokłosia. Mało znany jest fakt, że znany włoski reżyser filmowy Vittorio de Sica pojął później za żonę przyrodnią siostrę Ramóna, a ślub wzięli w Meksyku i powtórzyli w Paryżu.

    Przygody Trockiego dla młodzieży

  15. Bibi nie mial wyjscia. Byloby, ze nie poczestowal kobiety.

  16. To nie tylko „Salcia”, zona Bibi’ego…

    … ma problem… oni obydwoje maja olbrzymie problemy w Izraelu  !!!

     

    Pamietam – a bedzie juz ponad 2 lata – jak Trump skladal wizyte w Izraelu.  Takiego „show telewizyjnego” nie widzialam jak zyje.  Trwalo to ze 3 dni… najpierw byly kolowania „erforslan” z USA, potem gledzily wszystkie francuskie, czerwone i masonskie presstytutki, tzw.  „gadajace glowy”… potem bylo kolowanie w Izraelu… w miedzy czasie szla pelna para totalna dezawuacja tej wizyty, do tego potworne i skandaliczne relacje o  PRZEKRETACH  FINANSOWYCH obydwojga panstwa Netanjahu,  poparte wywiadami ze swiadkami, prawnikami, itp.  Bylo tego naprawde do porzygania  !!!

    Wielu naszych znajomych balo sie wlaczyc telewizor, w obawie czy nie wyskoczy z niego znowu Trump i Bibi… w kazdym badz razie z wizyty tej ja i miliony Frankow dowiedzialo sie,  ze panstwo Netanjahu  to niebywali  SZULERZY  i  ZLODZIEJE…  po prostu  AFERZYSCI  i  KRYMINALISCI… pan Netanjahu majacy niskie poparcie wsrod Izraelczykow, a pani Netanjahu „darzona” – wprost – nieukrywana nienawiscia we wlasnym kraju, wsrod wlasnych rodakow  !!!

    Tak nalezy postrzegac tych panstwa, bo pisanie, ze „Salcia” ma problem to naprawde zupelnie nieadekwatny eufemizm… to sie rowna „pozycji”  Gasiorowskiego z „ArtB” dzis uhonorowanego i odznaczonego „za zaslugi” dla panstwa Izrael  !!!

     

    To jest skandal,  chucpa  i kpina  z narodu… i dobrze by bylo abysmy tak te sprawy widzieli, zapamietali i mowili…

    …  SKANDAL,  CHUCPA  i  KPINA  z  NARODU  !!!

  17. Dzieki…

    … ewidentnie wyrzucila… ten fragment filmu jest fatalny,  ale Moski takie naprawde sa – bez oglady i wychowania  !!!

  18. A tak zupełnie serio, ja jestem wychowany w tej kulturze, w której chleb przypadkowo upuszczony z pietyzmem jest podnoszony i ucałowany.

    Nie mam powodów by Ukraińców kochać, ale ten parszywy gest wykonano w kraju, w którym głód, sztucznie wywołany brak tego właśnie chleba powszedniego stał się narzędziem ludobójstwa. Widząc ten skandal czuję się jakby to mnie ktoś w gębę napluł.

  19. We Włoszech mamy okres Ferragosto, który od cesarza Augusta jest czasem, gdy miasta pustoszeją. Od kiedy poznałem ten kraj, wiem, że ludność udaje się do swych nadmorskich domków, a życie polityczne zamiera. W tym roku życie polityczne wrze, bo „techniczny” premier Conte polubił swą rolę, a prezydent Mattarella nie widzi przyszłości bez podporządkowania się UE. Publiczna telewizja RAI od dawna nadaje powtórki, ale starannie unika tego, co bawiło poprzednie pokolenia. Format historycznego programu „Passato e presente” polega na starannie wyreżyserowanym zadawaniu pytań historykowi i trzem pilnym lecz mało rozgarniętym studentom historii, po to by uzyskać odpowiedzi, które nadał im prowadzący. Na końcu programu historyk ma za zadanie podać kilka pozycji literaturowych. Profesor Villari, w którego osiągnięcich naukowych nie znajduję nic o Rosji a dużo o rewolucji francuskiej, zaproponował autobiografię Trockiego i Doktora Żiwago. Czyżby Włosi nie opublikowali lub nie przetłumaczyli nic bardziej wartościowego? Mogliby przynajmniej wspomnieć o filmie Frida z Salmą Hayek, w którym pojawia się Trocki i twórca słynny murali Diego Rivera, którego Siqueiros o mało co nie wrobił w tło swej perfekcyjnie wyreżyserowanej parodii zamachu na Trockiego. Warto do tej parodii dodać, ze sam Siqueiros, który z towarzyszami odjechał spokojnie samochodami, wpadł, gdyż szef tajnych służb meksykańskich odpowiedzialny za sprawę Trockiego generał Leandro Sánchez Salazar pozwolił sobie strzelić whiskey w barze, gdzie dwóch tramwajarzy przy piwie z tequilą paplało o policjancie, który dostarczył mundury. Kessel by tego nie wymyślił.

  20. Pisał mi Pan kiedyś – nie pisz nie masz o czym. Napisze jednym słowem co myślę o wpisie – Brawo! – od lat dla syjonistów mam tylko 1 gest 🙂 na szczęście od fuck-off d0 won-stąd – tyko jeden krok 🙂

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.