wrz. 162021
 

Wszyscy dobrze wiemy, co to znaczy, kiedy jakaś organizacja zapowiada potrzebę zmian na świecie w celu uszczęśliwienia ludzkości. Jeśli ktoś nie pamięta, przypominam. Oznacza to masowe mordy, budowę obozów koncentracyjnych, cywilizacyjną zapaść, brak papieru toaletowego i pracę ponad siły bez wynagrodzenia.

Oto właśnie, całkiem niedawno zakończyła się impreza o nazwie Igrzyska wolności, gdzie różni mędrcy zastanawiali się, jak tu jeszcze bardziej uszczęśliwić ludzkość. Ponieważ tak zwani nasi, czyli wszyscy zdeklarowani i bojowi miłośnicy wolności, zajęci byli zwalczaniem ministra zdrowia i jego pupila covida, nikt o tym nie wspomniał. Ja też bym nie wspomniał, gdybym wczoraj nie dostał kilku linków, które – sami popatrzcie – robią wielkie wrażenie.

Oto link reklamujący samo wydarzenie.

https://igrzyskawolnosci.pl/

Proszę zwrócić uwagę na to ilu słuchaczy zgromadziły te igrzyska. Nawet jeśli byłoby ich tylko połowę, należałoby włączyć wszystkie alarmowe dzwonki i zawołać, jak niegdyś Kwaśniewski – wszystkie ręce na pokład. Nic takiego nie nastąpiło, albowiem prawica, zajęta była polemikami z ministrem, a także nagrywaniem konferencji prasowych adresowanych do nikogo i popisywaniem się umiejętnością procedowania nic nie znaczących postanowień, na jakichś wewnątrzorganizacyjnych zebraniach. A tam było prawie tyle osób co w czasie pielgrzymek papieskich. I co? Nikt nie zaczął się zastanawiać, jak tu zorganizować podobną imprezę, ale z odwróconym wektorem? A to przecież nie są pierwsze, ani nie ostatnie Igrzyska wolności.

Teraz link do strony prezentującej główną gwiazdę tegorocznej edycji

https://www.weforum.org/people/yuval-noah-harari

Jak widzimy, pan ten zajmuje się odgrzewaniem kotletów. Tak to trzeba nazwać, ale młodzież zgromadzona wokół tych całych igrzysk tego nie wie, albowiem nie pamięta takich nazwisk jak Alvin Toffler. Można wymieniać także inne, ale ja pamiętam akurat to. Zajmuje się nasz bohater udowadnianiem, że wszyscy jesteśmy zwierzętami, a w historii nie ma sprawiedliwości. Najlepiej więc będzie – do tego prowadzi jego rozumowanie – by każdy pogodził się ze swoim losem i nie podskakiwał. A jaki to będzie los? To już się ustali w trakcie obrad na kolejnych, niejawnych panelach, w czasie następnych igrzysk wolności. Widzimy, że to jest nędza, w dodatku powtarzalna, ale mająca wielkie wsparcie. Stoi za tym gównem Soros, ale także wielkie uniwersytety, a pan Harari, odwiedza w różnych porach takich polityków jak Macron i Makrela. To oczywiście nie musi być prawda, ale nie ma to znaczenia, bo chodzi wszak o to, by zrobić wrażenie na młodzieży.

Pan Harari, a za nim wszyscy inni uczestnicy tej hucpy, czyli Kwaśniewski, Trzaskowski, Gretkowska i Hołownia, domagają się zmiany paradygmatu w myśleniu o historii. To jest interesujące, a ja postaram się teraz wyłożyć na czym polega mechanizm tej pułapki. Ponieważ, wobec gwałtownego rozwoju technologii, a także ujawnienia się w związku z jej rozprzestrzenieniem, wielu indywidualnych, a wcześniej nie bardzo widocznych talentów, ludzie z organizacji, które finansują Igrzyska Wolności, zaczęli tracić wpływy w wielu obszarach. Nie mówię, że akurat w Polsce, bo tu ich pozycja, o czym za chwilę opowiem, wydaje się niezagrożona. No, ale powszechny dostęp do informacji, łatwość pozyskiwania nowych technologii i wrodzone – a tam wrodzone, dane od Boga talenty – niwelują sztuczne, plemienne i organizacyjne podziały, które firmują autorytety z Igrzysk Wolności. Ich pozycja słabnie, a uwaga nowych pokoleń skierowana jest w jakieś inne miejsca. Należy ją więc skoncentrować, na problemach, które lansuje pan Harari. To bowiem, w dłuższej perspektywie doprowadzi do degradacji tych pokoleń i całkowitego ich uzależnienia od takich cwaniaków, jak ci, co płacą panu Harari. Z faktu, że w tym przedsięwzięciu biorą udział, na naszym gruncie, alkoholik, nimfomanka i przygłup, płyną bardzo jasne wnioski. Niestety nie ma komu przypominać, że to są właśnie tacy ludzie, a przez to, że oni tacy są, cała impreza traci na znaczeniu i staje się lokalnym występem objazdowego cyrku, gdzie faceci przebrani za małpy tłumaczą dzieciom iż nie mają one duszy.

Czy ja lekceważę tę imprezę i stojące za nią organizacje? Oczywiście, że nie. Ja traktuję to bardzo serio, ale sam nic nie mogę zrobić. Mogę się tylko pośmiać, co też czynię. Mając pod nosem taki wykwit, wszystkie siły prawicy, powinny walić w to jak w bęben. Niestety one są zajęte wołaniem – keczup, keczup i udawaniem, że mają władzę, od której coś zależy. Grzegorz Braun zaś odbiera telefony w sposób tak profesjonalny i tak dojrzale przemawia do słuchawki, że co niektóre jego wielbicielki pewnie mdleją za każdym razem, jak puszczają sobie to nagranie. Janek Pospieszalski zawoła za chwilę – Hej kto Polak na bagnety. Terlikowski zaś rozpoczął właśnie swoją krucjatę przeciwko pedofilii w Kościele, co czyni – jak mniemam – za pieniądze tych samych organizacji, które będą udowadniać iśmy są zwierzęta i nie mamy co liczyć na sprawiedliwość, szczególnie historyczną. Patrząc na to wszystko zrobiłem wczoraj rzecz, której nie czyniłem do wielu, wielu lat. Włączyłem sobie pogadankę Witolda Gadowskiego. To niezwykłe, jak bardzo może być naiwny człowiek lansujący się na starego wyjadacza, takiego w dodatku, co to był w samym piekle i wykłócał się z diabłem o swoją duszę. Powiedział mianowicie pan Witold, że w Polsce jest mnóstwo organizacji wolnościowych, tworzonych oddolnie, które mają ogromny potencjał, niestety są one podzielone, każda ma swojego lidera, a do tego jeszcze jest masa liderów-indywidualistów, którzy na własną rękę domagają się wolności. I jakby to wszystko tak skupić w jednym ręku, nadać temu pęd i siłę, to by dopiero była w Polszcze wolność, że hej. Nie wiem doprawdy co powiedzieć, bo wielu ludzi patrzy w tego Witolda jak w obrazek i uważa, że emituje ona same ważne i poważne komunikaty. Może więc rzeknę tak – organizacje oddolne propagujące wolność, ekonomiczną, duchową i intelektualną, tworzone są z inspiracji tych samych istot, które filmują igrzyska wolności. One są tanie w utrzymaniu albo wręcz darmowe. Wystarczy wmówić jednemu czy drugiemu durniowi, że jest liderem i że przez działania oddolne trafi do wielkiej polityki. Jeśli on się połapie, że coś jest nie tak, dokłada mu się drugiego lidera, który robi frondę i mamy już dwie organizacje wolnościowe w Pcimiu. Jeśli zaś próbują się one ze sobą porozumieć, na rynku staje trzeci lider-indywidualista, który ma program tak radykalny, że tamtych dwóch wyrywa on po prostu z butów. To jest mechanizm ćwiczony w Polsce od czasów Pomarańczowej alternatywy. Nie wiem więc czy Witold Gadowski demonstruje naiwność czy przeskalowane cwaniactwo, wypowiadając takie kwestie. Celem wszystkich organizacji wolnościowych w Polsce, a także wolnościowców-indywidualistów, jest demonstrowanie, że potrafią oni rozprawiać poważnie na poważne tematy. No i mają wpojoną tę wizję polityki, która każe im cytować ustawy i polemizować z władzą na ich temat. Tamci nie cytują ustaw, mówią, że wszyscy jesteśmy zwierzętami, a sprawiedliwości nie ma. W dodatku na ich działalność przeznaczane są prawdziwe pieniądze, a wolnościowcy odliczają groszaki, żeby im starczyło na bilet z Pcimia do Krakowa, bo muszą jechać busikiem.

Na koniec słów kilka o zmianie paradygmatu. Założyłem wczoraj konto na patronite, nie czuję się dobrze i zajęło mi to masę czasu, teraz czekam na akceptację. Ma być za trzy dni, ale zobaczymy, czy w ogóle będzie. Obejrzałem ten portal i nieco się zdziwiłem. Wszyscy, wliczając w to Orłosia i Jaruzelską, poszukują sponsorów. To jest niezwykłe. Na co im są ci sponsorzy? Żeby mogli nagrywać swoje pogadanki. To jest główny produkt wspierany przez patronite. Czy ten produkt zmienia jakiś paradygmat? Nie. On służy temu jedynie, by definiować przegranych. To jest ulubiony produkt całej prawicy, która uważa, że wystarczy wygłosić z odpowiednią intonacją jakieś kwestie i już – sprawa jest załatwiona. Wszak niczego więcej widz nie oczekuje. Dziś nie, ale nie wiadomo co będzie jutro. Bo jeśli program igrzysk wolności zostanie zrealizowany, to wszyscy staniemy się zwierzętami. I na co komu te pogadanki? Jeśli zaś zwycięży Pan Bóg w Trójcy jedyny, który ześle tu swoje zastępy i pogromi zło, wrócimy znów do studiowania starych, dobrych książek. I pogadanki także nie będą potrzebne.

Trochę żartuję, a trochę nie. Sam nie rozpocznę zbiórki na pogadanki, ale na zmianę jednego, małego paradygmatu. Żeby pokazać, jak to się robi. Nawet jeśli nikogo to nie obejdzie, bo wszyscy będą akurat oglądać nagranie, gdzie liderzy prawicy jadąc rowerami obok kolumny lewicowych czołgów, atakować je będą pompkami i zachęcać jeden drugiego do energiczniejszych działań okrzykami – aleś mu dopieprzył! No, no, teraz do dopiero najadł się wstydu! I podobnymi.

Na koniec jak zwykle reklama książek

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/kredyt-i-wojna-tom-i-2/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/kredyt-i-wojna-tom-ii/

 

No i zasygnalizowana wczoraj wrześniowa promocja

 

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-socjalizm-i-smierc-tom-i/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-socjalizm-i-smierc-tom-ii/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/miedzy-altransztadem-a-poltawa-stolica-apostolska-wobec-obsady-tronu-polskiego-w-latach-1706-1709/

  27 komentarzy do “Czy Żydzi też są zwierzętami, tak jak inni ludzie?”

  1. Dzień dobry. Z tym cytowaniem ustaw to jednak kij ma dwa końce. Oczywiście one w większości do wymiany, bo wiadomo kto je uchwalał, że tak sparafrazuję. Jednakże są i obowiązują i zostaną z miażdżącą konsekwencją wykorzystane przeciwko nam, kiedy zajdzie potrzeba. Ja bym więc tego pola dla przeciwnika tak całkowicie nie zostawiał, zwłaszcza, że skoro pozory muszą być zachowane, to znaczy, że władza najwyższa należy do Narodu, który sprawuje ją przez swoich przedstawicieli oraz instytucje demokratyczne, jak sejm oraz jego ustawy. Ja wiem, że to tylko pół prawdy, też mi się to nie podoba, ale takie mamy karty i takimi musimy grać póki co. A jest co przegrać, więc ja tam staram się te ustawy znać i kiedy nareszcie ktoś zaproponuję jakąś nowelizację, będę miał szanse rozpoznać jego rzeczywiste intencje. Reszta to didaskalia i mydlenie oczu.

  2. Klamstwa tego homoseksualnego zyda, ktory spedzil troche czasu na Oksfordzie sa naprawde bardzo popularne wsrod ludzi, ktorzy czytaja cokolwiek.

  3. Czy ktoś coś zostawia? Niech sobie Płaczek cytuje ustawy, czy ja mu bronię?

  4. – chodziło mi o to, że wrzucanie młodym niewyrobionym ludziom tematu z tymi zwierzętami ma w istocie odwrócić ich uwagę od projektów ustaw, które już gdzieś w ukryciu się gotują. I zostaną przepchnięte, kiedy tłumy będą się ekscytowały „igrzyskami”, wolności czy tam czego. Tożsamość płciowa przestaje już tak podniecać jak dawniej, to trzeba się było przerzucić na co innego i gotowe. A potem będzie za późno, bo „suweren” wszak zdecydował…

  5. No, ale wszak wszyscy mądrzy pilnują tych ustaw. A ich skuteczność w działaniu jest legendarna. Nie ma się więc co martwić

  6. – cóż, „sprawiedliwość musi być po naszej stronie” jak mówi klasyk.

  7. Książki tego oszusta intelektualnego poukładane są w księgarniach w taki sposób, że wchodzisz i od razu się musisz na nie napatoczyć. Brrry…

  8. igrzyska wolności czyli polowanie z nagonką.

  9. Sumliński robi dobrą robotę w sprawie wyjaśnienia Jedwabnego, a Grzegorz Braun nie omieszkał przypomnieć z trybuny sejmowej, że Niedzielski będzie wisiał.

     

    https://twitter.com/i/status/1438446277663109130

     

    Trzeba poruszyć letnie sumienia!

  10. Za chwilę znów będzie pan musiał zmienić nick. Niech pan tu nawet nie wspomina Sumlińskiego. A Braun przestał rozumieć, co się dookoła niego dzieje

  11. Ok, żartowałem. Mam nadzieję, że czytelnicy nie odbierają poważnie takich wpisów.

  12. Dodałem uroczystość otwarcia igrzysk Wolna Amerykanka

  13. Sądząc po prelegentach bardziej stosownym terminem byłoby zorganizowanie Igrzysk Wolności w Halloween.

  14. O Matko Jedyna! -ależ pan trafił w samo sedno sprawy…

  15. Harari w najlepszy dotychczas sposób usprawiedliwia ideologię III Rzeszy, która ma w sobie coś pociągającego i ponadczasowego.

    W porządku rzeczywistości, natury, jak by powiedział ksiądz prof. Guz, lewicowcy mają rację. Nie da się zakwestionować lewicowych, marksistowskich poglądów na gruncie nauki tak samo, jak nie da się zakwestionować lichwy na gruncie naukowym. Lewicowość ma sens i logikę, chociaż wiadomo, że jest to taki sens odwrócony.

    Dlatego doktor Rubas przegrał albo zaledwie zremisował debatę transmitowaną wrealu24 ze zwolennikiem szczepionek dr Fiałkiem, dlatego że dr Rubas polemizował z nim na gruncie naukowym, a przecież wiadomo, że w sprawie szczepień nie chodzi o kwestie naukowe.

  16. Nie wiem, czy to jest a’propos, ale Lech Kaczyński powiedział, że ekshumację w Jedwabnem należy wstrzymać, bo nie przyjadą do Polski amerykańscy żołnierze.

    Jeżeli tacy żołnierze mają do nas przyjeżdżać, to ja dziękuję…!

  17. No wielka szkoda, że z takim opóźnieniem to doniesienie, bo należało tym igrzyskom dodać splendoru, tzn. przyjść z buteleczką kwasu masłowego, jak za Niemca w kinie, do którego poszły świnie, które bezspornie zwierzętami są.

  18. Nie da się człowieka przekonać najdoskonalszą ideą ani najlepszym argumentem. Gdyby to było możliwe, to można byłoby człowiekiem stosunkowo łatwo sterować, co dowodzi, że nie jesteśmy ze świata zwierząt.

    Z drugiej strony światopoglądowe dyskusje są jałowe, jeśli padają w nich tylko naukowe argumenty.

  19. Harari ma rację, że nie ma sprawiedliwości:

     

    https://m.youtube.com/watch?v=FdbYlemw_m8

  20.  „nie ma sprawiedliwości”   – tak mówią maksymaliści. Nie jest to ani zdrowie, ani rozsądne mówienie. Zwykłe życiowe doświadczenie temu przeczy. 

  21. Oczywiście: zdrowe.

  22. moi krewni mówili że kina były ogrzewane i dla warszawiaka zmarzniętego , spędzającego czas w nieogrzewanym mieszkaniu, było ulga posiedzeieć w ciepłym pomieszczeniu….

    ja bym nie odsądzałą od czci i wiary, my nie zdajemy sobie sprawy z warunków wegetacji Polaków w czasie IIWS

  23. Sprawiedliwości nie ma, tak jak równości itp.

    Sprawiedliwość to wyzwanie, zmienny parametr, o który trzeba zabiegać lub nie, o który trzeba walczyć lub nie. Żadna stała, niezmienna.

    Sprawiedliwość występuje obficie w utopiach, jeńcy obozów maszerują sprawiedliwie do kamieniołomu, sekretarze i komisarze dzielą się sprawiedliwie łupami, sprawiedliwość spływa obficie z łam gazet…

    W życiu nie ma sprawiedliwości, bo istnieją grzechy główne, określające ludzką naturę.

    O sprawiedliwość najlepiej zapytać Roberta Gadochę, powinni to zrobić zwłaszcza młodzi socjaliści aspirujący do komunizmu – jak dzielimy sprawiedliwie gaże oficjalne i nieoficjalne

    Ludzie nie potrafią dojść sprawiedliwości nawet przy zrzutce na flaszkę. Wyjątkiem może jest podział puszki w wojsku – jeden dzieli, drugi wybiera ….

  24. A’propos wstrzymania to są specjalne tabletki jako antidotum,a ” przyjeżdżanie ” w Polskim przypadku jest równoznaczne z ujeżdżaniem…dziękowanie nie ma znaczenia.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.