Paź 232020
 

Książka Ignacego Schipera „Dzieje handlu żydowskiego na ziemiach polskich” jest jedną z najbardziej zaskakujących i ciekawych pozycji dostępnych dziś na rynku. Starałem się to wskazać już wcześniej, ale widocznie niezbyt wyraźnie, bo część nakładu ciągle jest w magazynie. Pisze nam Ignacy Schiper o tym, że w latach 1264-1364 władcy podzielonej na dzielnice Polski wydawali przywileje dla żydów, dzięki którym naród wybrany mógł uprawiać handel na terenie całego państwa, szczególnie zaś istotny był handel żywnością. Rozumiem, że także importowaną z dalekich krajów. Na przykład z Aragonii, skąd przywożono słodycze. Jak wobec tych przywilejów książęcych wydawanych żydom, zachowuje się Kościół? Okropnie. Trzeba to powiedzieć wprost, biskupi chcą ze wszystkich sił handel żydowski powstrzymać. W 1266, na synodzie wrocławskim, biskupi zdecydowali, że chrześcijanie nie mogą kupować od żydów, ani mięsa, ani żadnych innych produktów żywnościowych, a to z tego względu, że żydzi chcą wytruć chrześcijan. Obłąkany ten pogląd spotkał się i spotyka nadal ze słuszną krytyką badaczy. Kupcy żydowscy chcieli uprawiać swój zawód, a nie truć kontrahentów, postawę więc biskupów musimy ocenić jednoznacznie, jako próbę znalezienia pretekstu, który usunąłby na trwale z rynku konkurencję. Pozostaje pytanie – skoro władca, koronowany w katedrze, dziedziczący swoją władzę w ramach funkcjonującej organizacji kościelnej, nie słucha co mówią biskupi, ale uporczywie wydaje kolejne przywileje dla kupców żydowskich, to jakimi motywami się kieruje? Czy nie boi się ekskomuniki? Chodzi wszak o poważne sprawy. A jeśli się boi dlaczego nie reaguje we właściwy sposób? Tak bardzo potrzebuje pieniędzy? Na jaki rodzaj polityki? Przecież podzielone państwo nie uprawia żadnych spójnych ofensywnych i skoordynowanych akcji. Jedyne wspólne działania mogą być podejmowane pod auspicjami Kościoła, który wyraźnie opowiedział się za tym, by skończyć z przywilejami dla żydów. Czy to może oznaczać, że żydzi byli tym elementem, który utrwalał podziały w królestwie? A jeśli tak, to dlaczego?

Wymienię teraz trzy nazwiska i dodam do nich krótką charakterystykę oraz opis dokonań każdego z wymienionych panów. Zacznę od końca.

Jehuda Kreskas, twórca tak zwanej Mapy Katalońskiej, wykonanej dla króla Aragonii Piotra IV Ceremonialnego. Na mapie tej widoczne są, prócz zarysu lądów, prócz portów i szlaków, także te miasta, które były największymi ośrodkami handlu żydowskiego w Europie. Jest tam także zaznaczone miasto ciutat de Leo, czyli po prostu Lwów. Schiper pisze, że jest to najważniejsza i węzłowa stacja przeładunkowa dla żydowskich towarów, które bezpiecznie mogą być transportowane potem do Krakowa, Poznania i Wrocławia, bez hamujących ruch przepisów, albowiem handel żydowski odbywa się na preferencyjnych warunkach, które zapewniali żydom książęta. Wygląda więc na to, że to żydzi byli istotnym źródłem władzy, a nie Kościół, na terenach podzielonej Polski. Schiper podaje, że w nierozpoznanych bliżej źródłach hebrajskich znajdują się informacje dotyczące innych szlaków prowadzących z zachodniej i południowej Europy do Lwowa, na przykład o szlaku wzdłuż Dunaju, który najpierw wiódł przez Przemyśl, a kończył się we Lwowie właśnie. Na Mapie Katalońskiej, zwanej też czasem, na wyrost trochę Atlasem Katalońskim, Lwów nie znalazł się przypadkiem. Flota aragońska była ciągle potęgą na Morzu Śródziemnym i współpracowała z Genueńczykami, których faktorie znajdowały się na Krymie. Jeśli dołączymy do tak zarysowanego zestawu informację o tym, że Ruś była zajęta przez Tatarów, co tworzyło obszar nieograniczonego niczym, poza władzą chana, handlu, będziemy musieli powtórzyć raz jeszcze, że to nie Kościół Święty, był źródłem władzy w rozbitej na dzielnice Polsce. Kontrakty zaś zawierane przez kupców i bankierów ze Lwowa, Krakowa i Poznania, z kupcami z Barcelony, Walencji i innych miast królestwa Aragonii, warte były wielu poświęceń. A zapewne też skłaniały do prowadzenia twardych i ocierających się o wymuszenie negocjacji.

Teraz kolejne nazwisko – Arnold de Villanova. Ukochana postać XVI i XVII wiecznych mistrzów sztuk hermetycznych, wywodzących się ze środowisk protestanckich. Był to lekarz, czarnoksiężnik, alchemik i mag w jednej osobie. Do tego dobry znajomy papieży Bonifacego VIII i Klemensa V. Gdzieniegdzie można znaleźć informację, że także templariusz, ale ja przyznam, że nie wiem, jak to rozumieć. Arnold wsławił się kilkoma wyczynami. Przede wszystkim przetłumaczył, całkowicie bezużyteczne dla medycyny, co okazało się wiele wieków później, dzieła Galena. One zrobiły mu publicity i ustawiły na dobrej pozycji w świecie akademickim. Wyleczył papieża Bonifacego VIII z kamicy, a przez to uniknął spalenia na stosie. Głosił bowiem także herezje polegające na tym, że domagał się by Kościół ogłosił rychłe nadejście antychrysta. On sam wskazał dość dokładnie kiedy to nastąpi, a mianowicie w połowie XIV wieku. Arnold dowiedział się tego studiując Pismo Święte, które było dlań po prostu zbiorem formuł kabalistycznych, takim szyfrem do odczytania według znanego żydom klucza. Pochodził bowiem nasz bohater z nawróconej rodziny żydowskiej. To nie koniec. Arnold, ponoć jako pierwszy wydestylował alkohol etylowy i używał go jako środka antyseptycznego. Napisał też traktat o higienie, który dziś wydaje się śmieszny, ale w XIII wieku musiał być dziełem przełomowym. I doprawdy nie możemy przyznać, że Arnold nie ostrzegał świata przed najgorszym. Oczywiście, że ostrzegał. Opublikował stosowne pisma, wygłosił expose w obecności dwóch papieży, i dał wiarygodne uzasadnienie swoich przypuszczeń. Niestety komuś bardzo przeszkadzał. Kiedy płynął na genueńskim statku z Neapolu wprost do Genui, ktoś ten statek wraz z Arnoldem złośliwie zatopił. Nie ma jednak ani jednej poszlaki kto to mógł być. Ja bym się jednak zdecydował na wskazanie pewnego tropu. Po pierwsze – myślę, że papież Klemens V przeniósł się do Awinionu nie tylko z tego powodu, że naciskali na niego Francuzi, ale także z innych, domyślnych powodów. Po drugie, miejsce gdzie zatonął statek Arnolda, było tym obszarem, na którym dokonywano już wcześniej, bardzo spektakularnych zatopień natury politycznej. A dokonywali ich ludzie cesarscy. Tak więc kiedy, zgodnie z przepowiedniami Arnolda, antychryst przybył do Europy z genueńskich kolonii na Krymie, przybrawszy postać dymienicznych guzów pod pachami i w pachwinach, Arnolda już nie było na tym świecie. Nie było też nikogo, kto przypomniałby ludziom, że trzeba odkażać ręce i całe ciało tym alkoholem etylowym, co to go Arnold wydestylował. Zaraz! Wróć! Gdzie nie było, to nie było! Jak sobie przypomnimy mapę zasięgu czarnej śmierci, to okaże się, że była ona w zasadzie wszędzie tylko nie w Polsce. Była nawet na dalekiej, moskiewskiej północy, gdzie zapuszczali się kupcy z Anglii i Skandynawii. W Polsce jednak nikt nie zachorował. Jak to możliwe? Może ktoś wcześniej, karawaną, albo na aragońskim statku przewiózł do jednego z portów, a potem do Lwowa formułę tej destylacji, a ktoś inny dobrze zrozumiał intencje Arnolda i wdrożył w życie program powszechnej dezynfekcji? Ja nie wiem, tylko tak gdybam. Zarazy nie było też przecież w Mediolanie i na pograniczu hiszpańsko- francuskim. No i w Barcelonie, o ile dobrze pamiętam.

Widzę to tak – rozwój floty, ilość szlaków handlowych, towarów płynących we wszystkie strony i pieniędzy była tak wielka, że każdy mógł zostać milionerem. To nie jest zdrowe, bo zaburza naturalną hierarchię. Trzeba było ją więc przywrócić. No i Arnold próbował to zrobić, ale jego intencje nie zostały zrozumiane. Kupcy więc, strzegący największej stacji przeładunkowej na wschodzie, przyszli po rozum do głowy i stwierdzili, że skoro ten antychryst i tak przyjdzie, to tylko głupi lub źle poinformowany nie zechce się przed nim obronić. No i kupili kilka flaszek tego flitu, co go wcześniej Arnold wydestylował, a potem kiedy kurz opadł, zaczęli spokojnie sprzedawać swoje towary, których było już tak dużo, że nie wiadomo doprawdy, czy nie zatopiłby ich samych i wszystkich zaangażowanych w tę dystrybucję kontrahentów. Aha, Schiper pisze, że wyniesienie Lwowa, poprzedzone zostało upadkiem Kijowa. Żydzi się stamtąd wynieśli. Sądzę, że nie dogadali się z namiestnikiem chana, który chciał za dużo bakszyszu.

Trzecie nazwisko – Abraham Abulafia, kabalista, podróżnik, człowiek, który w dziesięć lat po śmierci Świętego Ludwika, przybył do Rzymu, by tam, jak chcą autorzy hebrajscy nawrócić papieża na judaizm. Papieżem tym był nie byle kto, bo Mikołaj III z rodziny Orsini, który ostatecznie usunął nie-Rzymian, a to znaczy po prostu Francuzów, z kolegium senatorów. Pogodził też Niemców z Francuzami w Italii, to znaczy Habsburgów z Andegawenami, a przynajmniej tak mu się wydawało. No i ustalił na całe stulecia granice Państwa Kościelnego. Abraham Abulafia tak silnie namawiał Mikołaja III, to przejścia na judaizm, że papież w końcu zmarł. Ponoć na udar mózgu. Abraham został aresztowany, a franciszkanie i dominikanie domagali się wprost jego spalenia na stosie. Całe szczęście nie doszło do tego i naszego bohatera wypuszczony na wolność. Kto za tym stał dokładnie, tego niestety nie wiemy. Jak się pewnie wszyscy już domyślili, następnym papieżem został Francuz – Marcin IV, który dążył przede wszystkim do tego, by umocnić władzę rodziny d’Anjou na wyspach Morza Śródziemnego, z Sycylią na czele. W tym samym czasie Arnold de Villanova był doradcą królów Aragonii, którzy tychże Francuzów chcieli z owej Sycylii wyrzucić, co też się w końcu udało, w czasie desantu zwanego Nieszporami Sycylijskimi. Nie udało się jednak tej władzy utrzymać długo. Po śmierci Marcina, po kolei następują trzy króciutkie pontyfikaty, a w końcu władzę nad Kościołem obejmuje Bonifacy VIII, który ma naprawdę dość Francuzów i popierających ich Colonnów. Ma też szczerą chęć spalić na stosie tego całego Arnolda de Villanova, który każe mu wskazać moment nadejścia antychrysta, ale ma też wielki papież kamienie żółciowe. Pisze więc oświadczenie, ponoć zachowane, że Arnold może żyć sobie i leczyć wielkich tego świata, byle już o tym antychryście nie wspominał.

Na dziś to tyle, dziękuję za uwagę.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/dzieje-handlu-zydowskiego-na-ziemiach-polskich/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/swiety-ludwik-jacques-le-goff/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/historia-katalonii/

  36 komentarzy do “Czym jest władza czyli rozważania o zarazie”

  1. Maseczki były rozpowszechnione na długo przed wynalezieniem naszej pandemii. Nosili je wszyscy zwiadowcy Elfów w książkach i ilustracjach fantasy a także Michael Jackson. Nie przyjęły się jednak zbyt powszechnie, być może Smok smog panujący nam miłościwie od paru lat nie był wystarczająco przekonujący…

    Oczywiście żartuje. Kolejny żart: czy pandemia jest naturalną konsekwencją wynalezienia internetu, czy też produktem ubocznym? No i ostatni: czy praworządny oznacza samotny?

  2. Jest kilka hipotez dlaczego dżuma Polskę wtedy ominęła.

    Kościelna: dzwony kościelne ultradźwiękami przepłoszyły szczury które roznosiły zarazę

    Świecka: kusznicy na rozstajach dróg strzelali do każdego podejrzanego

    Żydowska: 70% alkohol dezynfekował skutecznie wewnętrznie i zewnętrznie

    Pierwszy cud nad Wisłą był faktem ☺

  3. Że też dziś dzwony nie płoszą szczurów ultradźwiękami…pewnie dlatego, że są elektryczne

  4. Bzdura totalna. Dżumę mogły przenieść tylko szczury okrętowe.

    Poszczególne grupy gryzoni  nie krzyżują się ze sobą, np. myszy z piwnicy nie kopulują z myszami z poddasza.

    Nie uważał Pan na wykładach prof. Tryjanowskiego!

  5. W filmie Wernera Herzoga masy szczurów przypływają z Warny do Wismaru.

    Herzog został wielokrotnie pogryziony przez szczury, przez co stał się wampirem

     

    https://m.youtube.com/watch?v=4aKD6HAZFvg

  6. Nosferatu Phantom der Nacht

    do obejrzenia nie tylko podczas kwarantanny

     

    https://youtu.be/JdzHAKPV7dk

  7. Dzień dobry. Wygląda zatem na to, że na terenach wschodnich istniały co najmniej dwie siatki; żydowska i wenecka, zapewne przenikające się i współpracujące doraźnie. Wenecka miała pewnie lepsze możliwości by „inspirować” Hierarchię, żydowska – negocjowała z książętami. w ten sposób można długo rozgrywać dowolny kraj…

  8. Dobre ćwiczenie umysłu przed tym co będzie jak ktoś ogłosi, że ma szczepionkę i może ją sprzedać.

  9. Było o co walczyć. Sycylia, ogród świata w Magna Graecia. Dziś o pierwszej w nocy zasnąłem oglądając ten raj Agrigento/Girgenti we włoskiej telewizji. Girgenti, buona terra e tristi genti (dobra ziemia i smutni ludzie). Ale jeszcze smutniejsi są właściciele trzygwiazdkowych hotelików w Toskanii.

    B&B czyli pokój z klimatem

  10. Zagadka  – kto przypłynie ze szczurami na statku w dzisiejszej wersji Nosferatu?

  11. Jednak szczury okrętowe kopulowały ze stepowymi szczurami mongolskimi.
    Wbrew Pana i Profesora uważaniu ☺

  12. Jednak sądziłem, że odeprze Pan mój atak bardziej wyrafinowanym argumentem, iż to pchły przenoszą chorobę, a nie same szczury.

    Nie znam się na pchłach.

    Szczury są natomiast mimo wszystko bardzo rasistowskie, dlatego powinniśmy o nie dbać.

  13. Hmm, czas trwania epidemii to 4-8 tygodni.

    Czarna Śmierć atakowała ile? 100 lat?

    Proponuję wrócić do hipotezy trutych studni – ona jest logiczniejsza.

  14. Przywileje nadawane przez władzę papieską

    W bulli roku 1798 papież Pius VI erygował diecezję supraską, a więc unicką stolicę biskupią podporządkowaną stolicy apostolskiej, co wymagało przemianowania osady na miasto. Papież skorzystał z prawa kościelnego: „Z własnej pobudki w niewątpliwym przeświadczeniu na mocy pełni władzy apostolskiej wyżej wymienioną osadę Supraśl uważamy za godne i stosowne przemianowanie na miasto Supraśl z nadaniem mu wszystkich praw, przywilejów i prerogatyw, z jakich inne miasta, mające takie stolice, względnie ich mieszkańcy korzystają mają, posiadają, cieszą się i mogą teraz i na przyszłość zażywać, korzystać, posiadać i cieszyć się w jaki bądź sposób…”

  15. Dziś dzwony  biją tylko od wielkiego dzwonu ☺

  16. Dopięli swego.

  17. >Na mapie tej widoczne są, prócz zarysu lądów, prócz portów i szlaków, także te miasta, które były największymi ośrodkami handlu żydowskiego w Europie…

    Zupełnym przypadkiem wczoraj przejrzałem publikację o miastach żydowskich, gdzie na okładce umieszczono fragment rysunku Saula Steinberga „Autogeography” (dodałem do mojej dzisiejszej ilustracji). Aż mnie kusi, by sporządzić taką własną autogeografię.

  18. Morze Liguryjskie jest morzem szwabsko – bawarskim, kontrolowanym od dawna przez Niemców, dlatego m. in. doszło do bitwy pod Pawią. Francuziki mają St. Tropez.

     

    Autogeografia Arnolda z Wilanowa:

     

    https://i.ytimg.com/vi/DWjPQC2_sIM/sddefault.jpg#404_is_fine

     

    https://www.faz.net/aktuell/gesellschaft/ungluecke/havarierte-costa-concordia-schoene-gruesse-vom-wrack-11816287.html

     

    https://www.stepmap.de/landkarte/Costa-Concordia-Unglueck-199520.png

  19. Nigdy nie sadzilem, ze moje dawne  ostrozne wsparcie dla aktualnie rzadzacych zmieni sie na skutek ich wlasnych dzialan w zyczenie „naturalnego rozwiazania”.

    A od dziesiatek lat jestem otoczony poko-wskimi sloikami-inteligentami.

  20. Moja Babci nigdy nie jadła królików, bo widziała jak szczur kopulował z królikiem.

  21. Ostrożne kopulowanie opozycji z rządzącymi weszło na poziom totalnej kopulacji, a wszystko to dla dobra motłochu……to znaczy Suwerena.

  22. Nie testowali, to i nie chorowali. A alkohol to wspaniała sprawa. Nie tylko zewnętrznie.

  23. Tego nigdy by nie zrobił szczur z Texasu.

  24. No to Konfederacji został już tylko „terror maseczkowy”. Będzie ciekawie. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Może Konfederacja będzie krytykowała za to, za co PIS krytyka się  należy, jeśli to możliwe…

  25. Arnold z Wilanowa dzisiaj rozłożył mnie na łopatki. Nie mam więcej pytań.

  26. Zaraza jako środek na stonkę

    Coryllus wrzucił nam dziś kilka pereł, ale odzew nie może być zbyt merytoryczny, bo akademia dostaje pieniądze na co innego a Kościół…No mógłby przytoczyć kościoły wybudowane w dziękczynieniu za uratowanie przed zarazą albo wspomnieć, że Sacco di Roma zakończyło się dzięki zarazie najeźdźców ale zachowuje dostojne milczenie.

    Dżuma, cholera, tyfus, gruźlica, suchoty to zarazy na stonkę – handlową, biurokratyczną, korporacyjną, wojskową i turystyczną. Wszędzie tam, gdzie ludzie zamiast wieść sielskie życie postanowili w kupie szwędać się do miast i po świecie. Stonka turystyczna osiągnęła takie rozmiary, że są miasta z niej żyjące, które zamykały się już przed pandemią (Dubrownik), albo wprowadzały drastyczne opłaty (Londyn -by ograniczyć ruch, a wkrótce Warszawa – by złupić suwerenów). Niestety kuracja pandemiczna zabija tych pacjentów.A mimo wszystko to dobrze, że wielcy prezesi nie mogą już korzystać z owalnych stołów, gdzie grają rolę władzy, lecz martwią się po cholerę płacą za szklane wieżowce.

  27. Heniu, jeśli już to infradźwięki.

  28. Szanowni panie, ludzie oprócz inteligencji mają jeszcze serca i dusze. Przynajmniej powinni mieć. Kościół zawsze mówił, masz być dobry, nigdy nie mówił, masz być inteligentny.

  29. Skoro tyle powiedziano tutaj o zniewalającym pięknie Morza Śródziemnego, to może jednak operacja Most dwa, choć zbędna przecież że względu na rozkład sił, na coś komuś się przyda.

  30. Dlatego z królikami trzyma się świnki morskie, które są bardzo dzielne i przepędzają szczury.

  31. Przepraszam, powinno być : Szanowny.

  32. A co będzie jak świnki morskie zaczną kopulować z pozycji siły z królikami?

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.