Lut 272018
 

Zanim przejdę do super poważnych rozważań, będzie trochę śmiechu. Dzisiaj są moje urodziny. A zaczęły się tak. Odpalił tylko jeden samochód. Poszedłem więc do składziku po kable rozruchowe i połączyłem je tak jak należy. Przy podłączaniu czarnego kabla z akumulatora poleciały iskry. O kurczę – pomyślałem, źle coś zrobiłem. Potem zauważyłem, że spod kabla się dymi. Rozłączyłem więc wszystko i machnąłem ręką na drugie auto, pomyślałem, że zawiozę wszystkich do szkoły moim samochodem. Potem jednak przeczytałem w internecie, że czarny kabel lepiej połączyć do masy w tym samochodzie, który nie odpala. No i tak zrobiłem. Ja pierniczę, co się działo…Nie zdążyłem wejść do domu, a auta stały tuż przed gankiem, kiedy Michalina zaczęła krzyczeć – tato, dymi się! Wszystko się dymiło. Mam nadzieję, że paski rozrządu się nie stopiły. Dymiły kable rozruchowe, dymiło się z chłodnic, wszystko dymiło. Prędko odłączyłem przewody, ale okazało się, że są stopione i bardzo gorące. Izolacja była całkiem miękka. Rzuciłem je na ziemię, śnieg od razu stopniał pod nimi. No, ale najważniejsze, że jeden samochód jeździ. Drugi odpalimy jak się trochę ociepli. Mam nadzieję, że to koniec atrakcji na dzień dzisiejszy i do wieczora będzie już spokój.

Teraz o historii. Okazało się, że na mojej półce stoi książka Natana Rybaka, pod tytułem „Rada perejesławska”. Każdy mniej więcej może sobie wyobrazić o czym jest ta książka, ale nie każdy wie kim był Natan Rybak. Był to mąż siostry Ołeksandra Kornijczuka, ten zaś z kolei był mężem Wandy Wasilewskiej, byłej, jak sama mawiała Polki. Jako to zwykle w rodzinach literatów bywa, talent w familii Kornijczuków-Rybaków był przechodni. Mieli go wszyscy, a on przesuwał się od jednego do drugiego i od jednej do drugiej. I wszyscy byli szczęśliwi. Nie to jest jednak dla nas dzisiaj ważne. Istotne jest, że Ołeksandr Kornijczuk opisany jest w wiki, jako ukraiński pisarz okresu radzieckiego. Stwierdzenie to wstrząsnęło mną do głębi. Albowiem wskazuje na to, że bracia nas prowadzą bardzo sensowną politykę historyczną. Do której jak ulał pasuje słowo imperialna. Dlaczego? Bo imperia wchłaniają w siebie wszystko co ma jakąkolwiek wartość i czynią z tego oręż. Tak jest w ukraińskim pisarzem okresu radzieckiego Kornijczukiem, sowieckim agentem i zdrajcą. On, w myśl tej doktryny, zdrajcą nie jest, jest człowiekiem, który pobłądził, ale po śmierci może się na coś przydać. Rosjanie, zapatrzeni w swoją umykającą niczym zając wielkość, zapewnie nie zwracają uwagi na takie blotki jak Kornijczuk, bo ich rozdęte ego i aspiracje każą im wierzyć, że potęgą bierze się z różnych Puszkinów i Lermontowów jedynie. A to nieprawda. W Kijowie wymyślili sobie tego pisarza okresu radzieckiego, tak samo jak wymyślili, że Słowacki jest poetą ukraińskim piszącym po polsku. I już z tego poziomu nie zejdą dobrowolnie. Mowy nie ma. No, a co my robimy? U nas dominuje inna zupełnie doktryna. Jest to doktryna, która nie ma swojej nazwy, ma jedynie przydomek. Brzmi on – dla idiotów. Autorzy inni niż socjalistyczni w ogóle nie istnieją. Nie mówi się o nich, nie dyskutuje, nie wspomina. Publicystyka polityczna polska, pisana przed pierwszą wojną światową po francusku, przez ludzi, którzy mieli dostęp do władzy i pieniędzy, nie została na polski przetłumaczona nigdy. Milewski, Woyniłłowicz, Małyński, to są nazwiska szerszemu czytelnikowi nieznane. Misja narodu i państwa jest sformatowana źle. Żywią i bronią, za waszą i naszą – to jest pustosłowie na poziomie szkoły elementarnej w Galicji przed pierwszą wojną światową. Pisarze zdrajcy nie są nazywani pisarzami polskimi okresu radzieckiego, ale po prostu pisarzami polskimi lub pisarzami postępowymi. Żaden z nich nie został usunięty z listy lektur, proszę mnie poprawić jeśli się mylę. Polska tradycja literacka to tradycja rewolucyjna. Co praktyce oznacza werbunkowa. Bo chodzi o to, by ogłupić maksymalnie wielu mężczyzn i pchnąć ich bez broni w jakąś pułapkę. Za bardzo niewygórowanym wynagrodzeniem.

Przy tym wszystkim spryciarze z Holocaust Industry ładują nam na garba wszystkie swoje zaniechania i wmawiają nam, że współpracowaliśmy z Hitlerem. Choć to wszyscy inni na wszystkich możliwych poziomach z nim współpracowali. Fantastycznie wybrnęli z tego Francuzi, naród kolaborantów indywidualnych i państwowych, którzy podzielili swoją historię na okresy – ten dobry – nazywany historią Francji i ten zły – nazywany historią okupacji, w którym mieszczą się różne brudne czyny. On jest jednak całkowicie dla Francuzów bezpieczny, bo kiedy im się zarzuca współpracę z nazistami, oni mówią – bracie, ale to jest historia okupacji. I wszyscy, a na pierwszym miejscu Żydzi, rozumieją, że w okupację można robić różne świństwa i szlus. Nie ma się o co czepiać. My zaś uważamy, że okres okupacji to najbardziej chlubny czas w naszej historii, bo wszystkie te dzieciaki, które wtedy pomordowano, to kamienie rzucone na szaniec po to, by wyzwolić ojczyznę. Oni – Francuzi, Żydzi i reszta – widząc taką postawę, nie mogą się nadziwić naszej głupocie, albowiem historia niemieckiej okupacji Europy została dawno sformatowana i wierzganie przeciwko temu formatowi nie ma sensu. Jeśli ktoś latał z karabinem po polu i strzelał do ludzi, a rzecz miała miejsce w Polsce to z całą pewnością był to antysemita. Jeśli oczywiście nie był żołnierzem radzieckim żydowskiego pochodzenia. Bo dla Rosjan przewidziano taryfę ulgową i dobrze to zrozumieli bracia nasi Ukraińcy pisząc, że Kornijczuk to ukraiński pisarz okresu radzieckiego. Oni rozumieją format. Sołżenicyn napisał, że jeśli idzie o ilościowy udział kolaborantów w armii Hitlera to Rosjanie są na pierwszym miejscu. Nikt, żaden inny naród nie dostarczył Niemcom tylu dobrych i wiernych wojaków. Dziś jednak się o tym nie pamięta. Bo format tego nie przewiduje. Format ten bowiem jest tak skonstruowany by piętnować wyłącznie postawy antyżydowskie, we wszystkich odcieniach. Jeśli więc przed wojną w Polsce chłopi założyli spółdzielnię, w której bułka kosztowała dwa grosze mniej niż u Żyda, to znaczy, że byli to antysemici, co chcieli wysłać Żydów na Madagaskar. I szlus. Odwołania od tego nie ma. Wobec takiej postawy trzeba by może opracować jakąś strategię. Tylko kto ma to zrobić? Przecież nie minister Gliński, przecież nie premier, ani nie Polska Fundacja Narodowa. No, ale coś takiego jest potrzebne. W dodatku z wektorem zwróconym do wewnątrz. To znaczy, trzeba mieć tyle dobrych nośnych historii dyskutowanych na forach w języku polskim, w poważnych bardzo kontekstach, żeby ludziom, rzeczywiście ponieść trochę samoocenę. Żeby nie musieli słuchać o zagładzie i wojnie, o waszej i naszej wolności i innych sformatowanych przeciwko nam sprawach. Jeśli zaś ktoś chce mi powiedzieć, że nie wolno zapominać o historii, bo skazani będziemy na jej powtarzanie, niech się zastanowi co to jest historia i czy zna takie nazwisko jak Emanuel Małyński. A potem niech zapyta jakiegoś francuskiego nauczyciela historii, gdzie leży Gdańsk. Obstawiam, że wskaże Syberię. W najlepszym razie Skandynawię. Na tym kończę, idę odpalać samochód. Módlcie się za mnie….

Zaczynamy sprzedaż nowego, specjalnego numeru Szkoły nawigatorów, poświęconego protestantyzmowi. Numer w całości złożył i przygotował do druku nasz kolega Rotmeister. Wykonał wielką pracę. Cześć mu i chwała. Dziś w sklepie znajdzie się także książka eski o architekturze drewnianej.

Michał zaś zmontował moją pierwszą pogadankę nagraną w jego sklepie. Niebawem będzie kolejna. A potem następne. Na ile czas pozwoli oczywiście.

Oto link https://www.youtube.com/watch?v=8xpy8i8nV6U

Przypominam, że na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl trwa promocja książek i czasopism. Baśń czeska i amerykańska po 10 zł, Baśń III po 15, tak samo Łowcy księży oraz Straż przednia. Nawigatory także po 10, ale ubywa ich w zastraszającym tempie, więc trzeba się spieszyć. Budowa jachtów po 35, Berecci, Irlandzki majdan i Kroniki klasztoru w Zasławiu po 10. Sanctum regnum po 30 zł. Na tej samej stronie dostępny już jest nowy komiks Tomka Bereźnickiego zatytułowany „Kościuszko. Cena wolności”. W sprzedaży jest już także książka „Czerwiec polski” zwana tu książką o pluskwach

Michał zmontował kolejne nagranie, które niniejszym prezentuję

https://www.youtube.com/watch?v=5cXv6kzVA9A

  85 komentarzy do “Defasonowanie historii czyli doktrynalne abc”

  1. Nie jestem pewien jak jest z tymi kablami więc nie poradzę. Życzę Panu błogosławieństwa Bożego na wszystkie okoliczności i zmagania!

  2. Jak to mówiono w średniowieczu:”Napój nie łamie postu” więc krótko:

    Na zdrowie!

    Opieki i błogosławieństwa Bożego!

  3. czyli co: „pożahy, pożahy i zgliszcza”?

    Nie no popatrzmy na Wyspiańskiego „Planty krakowskie o świcie” i poprawmy sobie humor. No ale,  lekko nie jest.

  4. wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!

    „Tato, dymi!” – to dla mnie jak magdalenka Prousta:)))

    tak najczesciej konczylo sie odpalanie samochodu na sume w lutym, w naszej cudownej wsi:)

    nie wiem dlaczego, ale nasza oczojebnie niebieska Skoda w niedziele zawsze miala problemy.

  5. Najlepszego na urodziny! Akumulator trzeba najpierw podładować, nie będzie tak prądu ciągnął.

  6. Moze w kolejnym sezonie Glinski bedzie ministrem obrony narodowej, Błaszczak ministrem kultury i odetchniemy z ulga. Uniwersalni Ci ministrowie, moze kazdy minister ma ukryta funkcje do urabiania idiotow.

  7. Samochód sprawny powinien pracować na wolnych obrotach.

    1) „-” akumulatora samochodu padniętego z „-” akumulatora samochodu sprawnego.

    2) „+” akumulatora samochodu sprawnego z „+” akumulatora samochodu padniętego ( w tej kolejności ).

    3) Przekręcamy kluczyk w samochodzie padniętym – najlepiej jeżeli to robi druga osoba a my kontrolujemy cały proces.

    4) Nie gasząc silnika w padniętym odłączamy kable rozruchowe.

    Gotowe.

  8. To by się zadziało gdybyśmy np Singera nazwali polskim pisarzem piszącym w jidisz. A do ogarnięcia jest ich cały legion, zwłaszcza w obszarze jidisz. Iran by spadł na drugi plan!

  9. Popróbowałem. Fajnie to brzmi:

    -Stefan Żeromski polskojęzyczny pisarz okresu rewolucyjnego

    -Wisława Szymborska polskojęzyczna poetka okresu stalinowskiego

    -Remigiusz Mróz polskojęzyczny pisarz okresu schyłku III RP (?)

  10. W ogóle uznać jidysz za polskie dziedzictwo kulturowe.

  11. PS i ad vocem pogadanki nr 2: dla mnie najważniejszy jest nr holenderski a tamże tekst ‚Książę Gdańska’ o straszliwych skutkach ‚chwalebnej rewolucji’ trwających do dziś.

  12. Ożeż! Rzeczywiście!

  13. Szczęść Boże dla Gospodarza!

    OT

    Kreowany na „umiarkowanego”, Jonny Daniels w rozmowie z tygodnikiem „Sieci” zasugerował potrzebę dokonania zamachu na integralność terytorialną Polski.
    – Muzeum w Auschwitz powinna zarządzać międzynarodowa instytucja, mająca własną straż. Chodzi o to, by te miejsca maksymalnie oderwać od współczesnej Polski. Moim zdaniem to nie wy powinniście też płacić za ich utrzymanie – powiedział Jonny Daniels.

  14. Bardzo ładnie :).

    .

  15. Przecież w wikipedii Singer już jest przedstawiony jako pisarz polski i amerykański.

  16. Zupełnie jak w media Markt 🙂 Niby (oficjalnie)  „nie dla idiotów”, ale zawsze czułem gdy to słyszałem po prostu obelgę… Tak jak jedna partia co to się uważała że jest „dla ludzi madrych”… No a kto by nie chciał być mądrym, albo nie być idiotą… Weź z tym polemizuj 🙂

    Bożej opieki dla gospodarza i jego rodziny życzę.

  17. O jaki chojny… Cysorz to ma klawe życie.

  18. Czytając Singera, widzi się polskie społeczeństwo umieszczone gdzieś na trzecim planie. Widzi się rzeczy swojskie, znajome z bliska z polskiej literatury, a przez Singera obserwowane z dystansu. Mnie zawsze ta perspektywa bardzo ciekawiła. Takie obce spojrzenie na nas.

  19. Ale urządził tych wszystkich prawicowych niepokornych co to go głaskali że aż zaczął własnym światłem na oświecenie (pogan rzecz jasna) świecić… Nie dla idiotów 🙂

  20. a jak zareagował sieciowy rybak?

  21. że „pisarz” to się zgadza, w odróżnieniu np od Mroza czy innego Twardocha

  22. @ Gospodarz (w nawiązaniu do porad S.Gibariana).

    Zakładam, że kable rozruchowe są dobrej jakości i to nie ich cienkość/słabość jest problemem.

    Jeśli są słabe, to należy spróbować połączyć dwa/trzy komplety kabli na raz. Odczekać kilkanaście minut obserwując jednocześnie dawcę i biorcę prądu i dopiero potem odpalać. Jeśli kable są cały czas gorące to należy się głęboko zastanowić.

    Przypuszczalnie w biorcy jest jakieś zwarcie w instalacji. Najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że akumulator biorcy powiedział „Adieu” i zwarł sobie płyty. Jeśli ma więcej niż 5 lat to jest to bardzo prawdopodobne, a jeśli 8+ lat to jest to pewne. Jedyne wyjście to wymiana akumulatora na nowy – koszt w zależności od silnika od 200 (mała benzyna) do 500 (duży diesel) zł.

    Jeśli się da wyjąć akumulator i ma się sprawny prostownik można spróbować  akumulator podładować w ciepłym pomieszczeniu (uwaga akumulator jest ciężki) – uwaga: jeśli jest zwarcie płyt to prawdopodobnie w prostowniku przepali się bezpiecznik.  Po naładowaniu należy akumulator zostawić na kilka godzin (np na noc) w garażu i sprawdzić napięcie po dłuższym czasie. Powinno być w zakresie 11.4-12.8V (im więcej tym lepiej)

    Możliwe jest też, że problem leży w instalacji. Np (w biorcy)  jakiś gruby przewód się poluzował/przetarł i zwiera do masy. Trzeba zaobserwować, skąd dokładnie się dymi/iskrzy po załączeniu kabli do biorcy. Jeśli jest zwarcie do masy, to trzeba to najpierw naprawić. Zwarcie może też być w alternatorze. A także w innych dziwnych miejscach (typu lampy, ogrzewanie szyby itd).

    AL

    P.S. Aha, na czas prób nie wpuszczałbym nikogo do samochodu a zwłaszcza dzieci.

  23. Niech Ci Bóg błogosławi w każdym aspekcie życia!Nie tylko dzisiaj ale codziennie włączam Cię i Twoją rodzinę do kręgu ludzi,za których się modlę.A moja córka do dzisiaj czuje się zaszczycona,że poznała sławnego Coryllusa 🙂

  24. pewnie aplauzem

  25. Prawicowi niepokorni ziewnikarze go wielbią.

    Przy okazji – wkońcu się wygadał: Nie ukrywam, że pracuję m.in. dla LOT, kilku firm budowlanych, a także dla start-upów.

  26. Weny , zdrowia , oparcia w rodzinie i dobrych przyjaciół a przede wszystkim Bożej mocy i pomocy!:)!

    Moja rada dla trzymających swoje zaprzęgi pod chmurą i w gar. nieogrzewanych, przy założeniu ,że aku to nie kompletne flaki ,to- włączyć stacyjkę i pobudzić aku przez włączenie małego obciążenia na kilka minut np. światła wewnątrz albo pozycyjne . Pozornie niemądre rozwiązanie , powoduje że akumulator po takim zabiegu podaje prąd z całości ogniw a nie tylko z ich części.

    Panie Gabrielu moja przygoda chyba trochę mniej typowa i ciekawsza. Otóż kilka latek temu gdy jeszcze miałem poczciwego dizelka , w mrozy blisko 20 100pniowe odpaliłem ww.metodą, i pełen dumy z własnej zaradności zostawiłem maszynę aby się rozgrzała . Wypiłem herbatkę pogadałem z domownikami i „wolnym Kaziem” wychodzę przed dom lekko zdziwiony ,że nie słyszę maszyny ,podchodzę na miejsce gdzie auto stało rozglądam się maszyny nima , se myślę brama otwarta samochód odpalony ja w domu pewnie ktoś wziął i ukradł. Wrodzony zmysł detektywistyczny poprowadził mój wzrok na ślady kół odciśnięte na śniegu podążając za nimi dotarłem do rzeczki szczęście dobrze zamarzniętej 30 m za domem który stoi na lekkiej górce. Nie zapomnę relacji mojego sąsiada z którym potem rozmawiałem, mówi : idę sobie do sklepu uliczką a tu sąsiad na miasto rzeką .. ! Moja rada dla wszystkich na mrozie w podobnych warunkach gruntowych zaciągajcie ręczny albo cegła pod koło , bo na zimnym sprzęgle to i na luzie po twardym auto pojedzie.

    Odnośnie samooceny to prawda ,ona jest tyle niska co w ogóle nie obudzona i zarośnięta propagandą którą się  wbija do łbów społeczeństwu za ich własne pieniądze i szlak człowieka bierze ,że takie wspomnienia ks.Mariana Tokarzewskiego nie są w kanonie lektur obowiązkowych.

  27. Panie Gabrielu, dużo łask Bożych z okazji urodzin.

    Msza święta w stałych intencjach – 1 marca o godz. 6:15 (czasu polskiego) w kaplicy seminaryjnej w Rydze.

  28. Bożego Blogosławienstwa, Łask Ducha św,  uporu i męstwa.

  29. Musimy wziasc pod uwage to, ze w ministerstwie zostaje ten cały 25 letni nieruszalny beton. Moze temu ministrowie nie znaja sie na swoich urzedach,aby cala ekipa czuła sie bezpiecznie. Trzeba by sprawdzic ile osob przychodzi do pracy z wyborcza pod pachą, jakie ksiazki sa na półkach, kto był promotorem niejednego magistra. Wtedy cały budynek trzeba by zaorac, ale ciezko zaorac bunkier, poniemiecki napewno, ale w postprlowskim moze rozkradziono troche betonu.

  30. W kontekście dyskusji polsko-żydowskich i pisarzy polsko-radzieckich dlaczego w lekturach szkolnych nia ma ‚W odchłani” polskiej,katolickiej pisarki Zofii Kossak.

  31. Opieki Bożej życzę

  32. W dniu urodzin:

    To nie Grecja ,to nie Chiny,to są Twoje urodziny.Zawsze zdrowy z lekarstw kpiji beztrosko sobie spij.Chleb na stole, mleko w dzbanku,dobry humor, konto w banku,niepsujący się samochódi rosnący stale dochód.Tego … życzy

    stały czytelnik

    Przy okazji – dzisiaj wspomnienie Św. Gabriela, tak więc również najlepsze życzenia imieninowe.

  33. Pomyślności Bożej

    i od serca, Życzenia

  34. Gabryś, najlepsze życzenia. Moc łask Bożych niech na Ciebie spłynie.

  35. albo „na czczo nie jem”.

  36. Ci wszyscy wybitni a skazani na zapomnienie ludzie piszący przed pierwszą i drugą wojną czasami wypowiadali się krytycznie o Żydach. Co z tego, że zgodnie z obserwowaną przez nich sytuacją, sensownie, i bez nadęcia narodowego. Gdyby nie napisali na ten temat ani słowa mieliby jakieś szanse, bo bywają w naszej historii „okienka” czasowe w których wolno pisać źle o niektórych bolszewikach, czy głosić poglądy umiarkowanie konserwatywne. O Żydach można od 1945 albo nic, albo z podziwem, szacunkiem i miłością. Czyli w tym temacie „okienko” polega na tym, że na jakiś czas wolno przestać chwalić.

  37. Najlepsze, urodzinowe i imieninowe!

    Pomyślności!

  38. Pomyślności wszelakiej z okazji urodzin.

  39. Wszelkich łask Bożych! Niech się Panu wiedzie we wszystkich dziedzinach.

    I dzięki za wszystko co Pan robi. Muszę powiedzieć że przynajmniej w moim przypadku skutecznie Pan zneutralizował pedagogikę wstydu którą nas karmiono.

  40. „W otchłani ” -nie znam a sądziłam że  przeczytałam jej wszystko -łącznie ze wspomnieniami córki. Może chodzi o „Pożogę”?

  41. To już jasne skąd ta zwiększona ilość lotów do Izraela i nachalne reklamy w samolotach.

  42. Przy okazji przeczytałam kilka komentarzy/ocen pod tym linkiem. Nie wiem kto to pisał, ale najbardziej są zgorszeni elementami religijnymi pojawiającymi się we wspomnieniach. Brak słów.

    „Zofia Kossak-Szczucka wydobywa tutaj różnice przeżyć ludzi różnych narodowości, osób wierzących i pozbawionych wiary. I nie mogę się pozbyć wrażenia celowego podkreślenia, iż katolików ocaliła wiara, a tych co pochłonęły obozy to byli ci bez opoki. Ja uchwyciłam jasno ten wydźwięk, który znów dzieli ludzi na kategorie.”

    „Gorzej jest natomiast z warsztatem pisarskim – ta pozycja wspaniale pokazuje okrutne zestarzenie się idei pt. Polska Chrystusem narodu (w tym wypadku polskie katoliczki Chrystusem narodu). Mistyczne wstawki drażnią, czerpanie siły i wyraźne wywyższanie się na tle religijnym (w miejscu gdzie zginęli ludzie o różnych światopoglądach i religiach) jest dla mnie nieznośne. Ta książka w tej warstwie potwierdza odwieczne zadufanie Polaków i nasze kompleksy. My zawsze musimy być w centrum uwagi i nasze domniemane zalety muszą stawiać nas na piedestale. Miałam wrażenie, że tylko nasz wyssany z mlekiem matki katolicyzm ocalił wspaniałe Polki, a jego brak słusznie pogrążył resztę.”

    Przepraszam za off topic.

  43. Jak urodziny, to urodziny! Spieszę zatem z prezentami dla naszego Jubilata.

    I tak: 2 kwietnia, 6 maja, 10 czerwca, 8 lipca, 3 sierpnia, 2 września, 7 października, 11 listopada i 2 grudnia w parafii pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej
    w Brzezinach będą odprawione msze święte w Twojej intencji Gabrielu, a także w intencji Twojej Żony i Waszych Dzieci, o Boże błogosławieństwo i opiekę Matki Najświętszej.

    Z wyjątkiem 3 sierpnia, który wypada w tym roku w piątek, pozostałe dni to niedzielne msze święte o stałej godzinie, czyli 12.15.

    Niech nasza Królowa i najlepsza Matka ma Was w szczególnej opiece.

    Tak jak to było dotąd intencja obejmuje także wszystkich tu piszących, całą Wspólnotę.

  44. „Z odchłani”to wspomnienia z lagru kobiecego z Birkenau.Wydanie z 1946r przez ksiegarnię św.Wojciecha w Poznaniu,chyba była wznawiana.To jedna z najważniejszych pozycji o niemieckich obozach zagłady napisana bezpośrednio po wyjściu Z.Kossak z obozu.” Nie znam bardziej wstrząsającej relacji,no może Borowski.Pożoga ” to Wchód.

  45. Wielu Łask Bożych

    I niech góra stoi

  46. Urodziny w Poście:))) Dobrym ludziom zawsze wiatr w oczy:))) Wszystkiego najlepszego a zwłaszcza: zdrowia, pieniędzy i pociechy z Rodziny. A generalnie: wszelkich Łask Bożych.

  47. Może dorównuje jej „I boję sie snów” -W Półtawskiej.

  48. Dużo Łask Bożych, zdrowia, sił i chęci do pracy.

  49. Wszystkiego najlepszego!

  50. Najlepsze zyczenia!

    Rok temu dzielilismy sie tu zyciorysem swietego patrona Gabriela Possenti, wiec nie bede sie powtarzac, a wkleje obrazek:

    http://wdtprs.com/blog/wp-content/uploads/2017/02/st-gabriel-of-our-lady-of-sorrows-02.jpg

  51. Swietne…

    … i  super  trafne  !!!

  52. Serdeczne zyczenia! Wszelkich Lask, darow Ducha Swietego i ochrony. Krzepy, pieniedzy i wlasnosci!

  53. A to feler…

    … mojej siostrze tez dzisiaj nie odpalil samochod, ale po pracy.  Musiala niestety zrezygnowac i pojechala do mnie na Jelonki zeby przenocowac… jutro rano poprosi jednego kolege o pomoc, no jutro rano zawalcza jeszcze raz…

    … stala modlitwe ma Pan u mnie zalatwiona juz od dawna… jednak dzis wieczorem przed snem poprosze sw. Gabriela Possenti o wstawiennictwo dla Pana i dla mojej siostry…

    … a z okazji tak pieknego, podwojnego swieta – jak zawsze – zycze Panu przede wszystkim duuuzo zdrowia, spelnienia marzen, szczescia rodzinnego i opieki bozej na kazdy dzien zycia.

    Tak Panu dopomoz Bog,

  54. Pomyslnosci!!!

  55. Defasonowanie sloganu

    Hasło „Za naszą i waszą wolność” było markowym sloganem promocyjnym Polski w okresie między powstaniami. Później zostało przejęte przez międzynarodowy socjalizm.

    Ale prawda od początku była inna. Załączam dowód z 13 czerwca 1831, że na rynek europejski i światowy dokonano przeróbki oryginalnego hasła.

    Patrzajcie ludy

  56. no ale z tym „wiatrem w oczy” dobrym ludziom to coś  jest, ja siebie uważam za dobrego człowieka i ciągle są jakieś zawirowania życiowe, czyli ten wiatr w oczy i z piachem… Gdyby nie różaniec, to nie wiem.

    Gabrielowi – życzenia  pomyślności.

  57. w Saskim Ogrodzie około 3 i pół tysiąca żołnierzy, klękajcie narody, że też ten park tą imprezę wytrzymał, no i ta modna przez XIX wiek jutrzenka wolności. Wygląda na to że u nas zadawnione są te objawy (omamy wolnościowe) .

  58. A dalej w tekście z czerwca 1831 jest:

    „Po uczcie nastąpiły tańce; szczególniej Krakusy i Mazury w pląsach z Warszawiankami okazywali wesołość im wrodzoną która ich nieopuszcza nawet wśród krwawej walki, czego w tylu bitwach dzisiejszej wojny dali dowody”.

    oraz:

    „Dziś w Jzbie Posel: będą trwały narady czy odtąd za Listy zastawne należytości maią być płacone metalowymi pieniędzmi czy papierami”.

  59. Pomyślności gospodarzowi, i żeby pomyślność zesłała jaki AGM do tego „dizelka” co taki narowisty jest :-).

    Chwalmy gospodarza jakiego mamy, bo innego nie mamy i mieć nie będziemy. Mówiąc klasykiem.

  60. Wielkiej Mocy od Ducha Świętego

  61. Bo to czeska sucz była.

  62. myślę, że ustalenia będą takie, że papierami będą płacić za listy zastawne, po co zaraz uruchamiać pieniądze metalowe. Tak przy okazji listów zastawnych, przypomniałam sobie, że papiernia w Jeziornie (Obok Konstancina), kiedy to Kościuszko zabrał jej  papier na drukowanie Manifestu, to otrzymała od niego kwit poświadczający ten zabór papieru i do dzisiaj nie widziała zapłaty. Podobno ten kościuszkowski list zastawny do dzisiaj znajduje się w archiwum papierni.

    I tak pomyślałam sobie jakie mogą z tego faktu … aj waj …. być roszczenia … aj waj …

  63. Gabrielu, wszelkiego DOBRA!

    Jak prezencik – anegdota prawdziwa. O akumulatorach, naturalnie. I o humanistce – artystce.

    Zaczepia mnie na ulicy pan Wojtek, owszem – mafia, ale sąsiad przemiły. „Czy pani może ma taki /… tu pada nazwa, nie pomnę już/, którym można połączyć dwa akumulatory, bo koledze siadł w samochodzie i nie może ruszyć. A ja bym mu ze swojego podładował.” „To, panie Wojtku, proszę pozwolić do mojego garażu, bo chyba coś takiego tam jest.” Idziemy więc i ja mu pokazuję, o co mi chodziło. A pan Wojtek: „Proszę pani, to są gumy do bagażnika…”

  64. Gabfielu, wszystkiego najlepszego.

    A co do auta – nie masz Ty przypadkiem w jednym z aut na masie – plusa? A nie minusa jak w wiekszosci aut? To by moze tlumaczylo zwarcie…

  65. Do notki:

    Aleksander de Marenches, wieloletni szef służb francuskich 1970 – 1981/, szlachcic, w przeprowadzonym z nim wywiadzie – rzece wspomina, że donoszenie było narodowym sportem Francuzów podczas okupacji. Sam padał tego ofiarą. Jakiś funk policyjny niemiecki pokazał mu szafę zapchaną tymi donosami.

  66. Aha, zajrzyj jeszcze tu w sprawie klopotow auta: http://www.auto-swiat.pl/eksploatacja/uwaga-na-polaczenia-z-masa/qk5jr

  67. Ehhata: „Jako prezencik – „

  68. Normal
    0
    21

    false
    false
    false

    MicrosoftInternetExplorer4

    /* Style Definitions */
    table.MsoNormalTable
    {mso-style-name:Standardowy;
    mso-tstyle-rowband-size:0;
    mso-tstyle-colband-size:0;
    mso-style-noshow:yes;
    mso-style-parent:””;
    mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
    mso-para-margin:0cm;
    mso-para-margin-bottom:.0001pt;
    mso-pagination:widow-orphan;
    font-size:10.0pt;
    font-family:”Times New Roman”;
    mso-ansi-language:#0400;
    mso-fareast-language:#0400;
    mso-bidi-language:#0400;}

    […] coś takiego jest potrzebne. W dodatku z wektorem zwróconym do wewnątrz.
     Słusznie. Ludy Lewantu , podobnie jak niemal cały Wschód, rozumieją wyłącznie argument siły.  Wchodzenie w jakikolwiek dialog odbierają jako słabość; kłamstwo, manipulacja, oszczerstwo mogą być skutecznie odparte tylko siłą. To jest skutek implikacji genetycznej, a z naturą się nie walczy, łaska zaś buduje na naturze. Co zatem? Zrobić to i nie minie jeden księżyc, a nikt nie ośmieli się powiedzieć „polski antysemityzm”.
     Jak często w Francji lecą szyby w żydowskich sklepach? Zwłaszcza na południu, w Marsylii… I nikt nie krzyczy kryształowych nocach, pogromach… tak dla sportu, młode franki, tradycyjnie już od wieków, lubią się wyszumieć w taki właśnie sposób. I nic. Ale to właśnie działa jak serum przeciw jadowi syjonizmu.
     Czy w Sztokholmie nadal nadaje ta stacja, taka słynna z codziennych końskich dawek tzw. antysemityzmu? A kim się straszy w domu, przedszkolu i szkole niegrzeczne dzieci w Grecji, a zwłaszcza na Cyprze? Kostas, uspokój się, bo jak nie, to zawołam żyda! I skutkuje.
     A tu ikona przedstawiająca św. Atanazego Wielkiego depczącego żyda Ariusza:

    http://stdemiana.church/saint-athanasius/

    I tak ma być póki nie nawrócą się na jedynego prawdziwego Mesjasza. A nie mają innego wyjścia. Bo jak zechciał stwierdzić jeden ze świętych Ojców naszego kościoła: Synagoga to prostytutka, a inny dodał, że pełna zwariowanych głupców. Nie miejsce tu i czas na cytowanie tradycyjnych inwektyw kościelnych przeciw żydom. Wobec tego czego miałby się jeszcze bać katolik? Chyba tylko Boga. Zatem wystarczy być prawdziwie bogobojnym, czego w dniu urodzin życzę Autorowi, a w upominku, z braku innej możności, załączam tę oto piosenkę:

    https://www.youtube.com/watch?v=QPzx39teMsg

    której tekst szczególnie Mu dedykuję. Musi sobie go jednak przetłumaczyć. Kim był ten niebieską gitarą, niech sam już sprawdzi. To będzie przyczynek do refleksji nad kompetencjami każdego ministra kultury i polityki kulturalnej państwa. Jednak pewnych poglądów i wyczynów Gilberta nie należy naśladować.

    A żeby było naprawdę elegancko, ta jest dla żony Autora:

    https://www.youtube.com/watch?v=7QWzShM3fbo

  69. To chyba było w Syrence, ale te gumy do bagażnika 🙂

  70. Szefie ( the boss) , najlepszego z okazji urodzin❤️

  71. „Wolni z wolnymi, równi z równymi” to hasło było wymieniane czasem jednym tchem z hasłem „Za naszą wolność i waszą”.

    Wymienia je Feliks Koneczny pisząc przy tym, że „Braterstwo Polski, Litwy i Rusi ma dawać przykład całej Europie”.

    Mówi o tym wielkanocna odezwa Beliny rozklejona w Wilnie w 1919 roku. Wspominają o nim londyńskie „Wiadomości” w stulecie urodzin Piłsudskiego pisząc o jego wystąpieniu w Dynaburgu (choć on sam chyba nie wpadł na ten pomysł i pozostał z „naszą i waszą”).

    Tragicznie brzmi to hasło w maju 1943 w konspiracyjnym piśmie „Ziemie Wschodnie Rzeczypospolitej” (podtytuł „Za naszą wolność i waszą”) z artykułem wstępnym „Wolni z wolnymi, równi z równymi”. Na ostatniej stronie pisma jest odezwa Wołyńskiego Okręgowego Delegata Rządu Rzeczypospolitej Polskiej z 30 kwietnia 1943, która kończy się komunałami:

    „Niech cały Wołyń trzyma z Polską!

    Niech waśń i krew nie psują tam dobrego współżycia Polaków i Ukraińców!”

  72. U nas raczej nikt nie będzie próbował stosować francuskiego patentu z okupacja z tej przyczyny, że po niemieckiej okupacji przyszła sowiecka.

    Kiedyś oglądałem film „Dziesiąty człowiek” z Antonym Hopkinsem. Grał on bogatego adwokata, który w czasie okupacji maił zostać rozstrzelany (urządzili w celi losowanie i trafił mu się pechowy los) i przekazał cały swój majątek rodzinie człowieka, który zgodził się zginąć za niego (napisali odpowiednia umowę poświadczona przez innych uwięzionych).  Później w filmie tym dowiadujemy się, że po wojnie wprowadzono we Francji prawo, które pozbawiało kolaborantów i szmelcowników zysków z ich działalności i miedzy innymi tego typu umowy były w świetle prawa nieważne.

    I teraz sobie proszę wyobrazić, że nie tylko należałoby by unieważnić niemieckie i PRL’owskie ustawy nacjonalizacyjne ale także oddać to co władza ludowa dała swoim ulubieńcom (plus to na czym się uwłaszczono).

  73. Jeśli tylko wszystko podłączyłeś dobrze to istnieje szansa że kupiłeś sfałszowanego czerwca, czyli chińskie kable nie z miedzi, tylko z jakiegoś drutu oporowego (w praktyce) albo może i z miedzi, tyle że o przekroju włosa…

  74. to wg opowiadania Grahama Greena „Dziesiąty człowiek”

  75. Człowiek renesansu… Nic dziwnego że go tak wielbią skoro dla nich to też cel życia. Konsumować kolejne start upy. Być jak DżonyDi 🙂

    A propos. Wczoraj wieczorem był u Pospieszalskiego. Strasznie mu nadskakiwał jakby rzeczywiście nie znał tej wypowiedzi. Cóż za psipadek 🙂

    I szkoda że tłumacz który miał mówić to co Daniels nie dość że bełkotał to zagłuszał oryginalny język królów… Nic się nie dało zrozumieć. Pewnie też psipadek 🙂

  76. PS… Oczywiście Pospieszalski nadskakiwał Di. Nie odwrotnie 🙂

  77. A po co to wszystko sprawdzać? Nie dość po czynach ich rozpoznać co mają w głowach? I gwarantuję Panu że nie za przyczyną Wyborczej którą przecież gardzą (w sposób wyklęty) 🙂

  78. Witam.

    Emmanuel Małyński pan powiada.

    Wieledobrego z okazji urodzin. Z akumulatorem łatwo sobie poradzić lizingując operacyjnie nowe auto na 3 lata. Koszty wchodzą w koszty firmy, a jeździmy stale nowym autem. Płacić trzeba tylko za paliwo i serwis producenta.

    Jak podaje wiki polski pisarz i podróżnik. „Sądził, że skrajna lewica i skrajna prawica maja punkty styczne w silnym, antysekularstycznym powinowactwie”. To tak trochę współgra z twierdzeniem Betacoola w pogadance o „Kodzie profesora Rewskiego,” że część „ludzi kościoła” się jednak na tej kasacie wzbogaciła bo nad tym czuwała, bo być może byli to tacy „ludzie kościoła” jak Hugon Kołłątaj” (54.20 min, youtube: kruk1959 „Kod profesora Rewskiego. Czy Hugon Kołłątaj posługiwał się szyframi”).

    Pozdrawiam

  79. Tu jest o Emanuelu Małyńskim więcej niż w wiki:

    http://oczamiduszy.pl/emanuel-malynski/

  80. Niedawno czytałem o Karolu Ignacym Milewskim. Gdzieś tam padło sformuowanie: trzymał się z niemiecko-bałtycką baronerią, przesiąkając arystokratycznymi snobizmami i tracąc poczucie wspólnoty ze społecznością polską. 

    Ciekawi mnie pojęcie arystokratyczny snobizm. Czy może dlatego po prawej stronie tak łatwo się ludziom pokłócic o niuanse, obrażać się wzajemnie, itd. Chciałbym to wiedzieć, bo byle prowokator może rozpędzić jakąś propolską ideę w cztery wiatry. Skads ta agentura czerpie wzorce. Ostatni zgasi światło jak to mówi Braun.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.