kwiecień 172021
 

Otrzymałem wczoraj taką oto informację:

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/slawomir-jastrzebowski-odchodzi-r4s-dlaczego-kupuje-platforma-salon24?fbclid=IwAR2aX1MFrlilLUmC9P-m9tF1wqkXIT0bDhRw5UsOUipycyPK0OjKbu86y_Q

Co mnie w niej zdumiewa najbardziej? To mianowicie, że mamy tu opisanych ludzi zajmujących się tak zwanym PR-em, którzy w wszyscy jak jeden, tworzą hermetyczne środowisko będące zaprzeczeniem skutecznej i interesującej komunikacji. W dodatku jeden z nich, mniejsza o to czy to prawda, czy jakiś fejk wypuszczony dla odwrócenia uwagi, zamierza zamknąć platformę przez piętnaście lat służącą rozwijaniu atrakcyjnych form komunikacji właśnie, które powstawały spontanicznie, bez udziału certyfikowanych specjalistów. Platformę, która wychowała i ukształtowała wielu bardzo autorów. Zamierza też uczynić z niej tak zwany profesjonalny serwis informacyjny. Co to takiego? W największym skrócie można nieładnie odpowiedzieć tak – serwis informacyjny to gówno. I to będzie najszczersza prawda potwierdzona w tysiącznych przykładach.

Nie ma dziś żadnych serwisów informacyjnych, są tylko serwisy propagandowe i serwisy pułapki, no może jeszcze serwisy synekury, gdzie mogą się zatrzymać ludzie mający kłopoty na podstawowym poziomie komunikacji i nie wzbudzający – z przyczyn od nich niezależnych, ale to niczego nie zmienia – niczyjego zaufania, ani nawet zainteresowania.

Salon24 jest w zasadzie legendą i należałoby umieścić jego historię, jako część programu studiów dziennikarskich, a może także wprowadzić na tych studiach jakiś wykład monograficzny o tej platformie. Dobrze jednak wszyscy wiemy, że to jest niemożliwe. Powód jest prosty – bo pisało tam zbyt wielu dobrych i naprawdę niezależnych autorów, których trzeba by wymienić z nazwiska. Do tego zaś dojść nie może.

Ludzie, którzy stworzyli tę platformę, od pewnego momentu myśleli już tylko o tym, jak się jej pozbyć i już o niej nie myśleć. Po załatwieniu wszystkich spraw, do których salon się nadawał, ich charakteru nie będę tu wspominał, wszyscy mniej więcej orientują się o co chodzi, platforma przestała być potrzebny. No, ale on ciągle jest potrzebny blogerom! – zawoła ktoś. To nie ma znaczenia, tak jak nie mają w Polsce znaczenia żadne autentyczne i wykonywane przez niecertyfikowane zrzeszenia i osoby akcje. Wszystko bowiem, o czym będzie się opowiadać młodym Polakom za 10 czy 20 lat, musi być odpowiednio sformatowane i odpowiednio nazwane. I tak ludzie nie komunikujący się z nikim, z powodu przyrodzonych deficytów, albo pychy, nazywani będą specjalistami od komunikacji. Osobnik, który nie jest w stanie napisać akapitu bez błędu, to wybitny dziennikarz, twórca Instytutu Wolności (czy tam współtwórca) itp., itd…do tego dołączyć możemy metodę, która stosowana jest u nas ciągle – jeśli coś dobrze działa należy to natychmiast zepsuć.

Powtórzę – w salonie było wielu zdolnych autorów, było też wielu niezdolnych, ale to nie ma znaczenia, chodzi o to, że z tych zdolnych można było – mając takie możliwości jak Państwo Janke – zrobić ekipę, która nadałaby naprawdę nowy kształt komunikacji politycznej w Polsce. Trochę żartuję, albowiem nikt tego nie chciał i nikt nie zakładał salonu z taką myślą. To nam się tylko tak zdawało. No, ale do powstania takiej jakości i tak doszło. Większość z nas w tym uczestniczyła.

No dobrze, przyjmijmy, że jesteśmy frajerami, jak zwykle. Czy wobec tego tamci odnieśli jakiś sukces? W ich ocenie pewnie tak, ale w mojej wcale nie. Morawiecki, którego wypromowano w salonie jako bohatera jeżdżącego na żniwa do rodziny księdza Jerzego Popiełuszki, za dwa lata najpóźniej przestanie być premierem, wszystko co się wiąże z jego osobą będzie trefne, a widać to już dziś, bo wymieniony w zaliknowanym tekście pan, już był u Moniki Jaruzelskiej, by odebrać nowe charyzmaty, które obowiązywać będą w najbliższej dekadzie. I nie są to te same charyzmaty, w które wyposażono obecnego premiera.

Po raz kolejny mogliśmy więc obserwować próbę, skuteczną moim zdaniem, zdegradowania wyborców i uprzedmiotowienia ich. A za chwilę obejrzymy inną, będzie to próba ponownego ich upodmiotowienia, ale w innych kontekstach. Czyli ci sami ludzie, którzy w ostatniej dekadzie wszystko spieprzyli, będą kokietować nas, tłumacząc, że tamto było przypadkiem, ale teraz będzie już dobrze. Żeby stworzyć nowe okoliczności do idei dokooptuje się Hołownię i paru innych. Proszę bardzo, jeszcze taki news mi wczoraj przysłano

https://wpolityce.pl/polityka/547367-nasz-news-w-maju-moze-powstac-nowe-kolo-w-sejmie?fbclid=IwAR3gbHLzzONLbKBEOFbF_iB6K3IelBHFlyYlYu2j3uOMK-L8LHBo9_mA4rY

Widzimy, że to jest dokładnie ten sam bełkot, co zawsze, o profesjonalnym spojrzeniu na gospodarkę, a za chwilę zaczną mówić o nowoczesnym państwie. I nigdy ponad ten poziom się nie wzniesiemy, a to z tego względu, że jedyne poważne dyskusje jakie toczyły się w Polsce, dotyczące polityki, odbywały się na blogach. Tych dyskusji, nie rozumieli samozwańczy eksperci od komunikacji publicznej, albowiem niemożliwe jest by kołek w płocie zrozumiał siedzącego na nim szpaka. To są rzeczy nie do wyobrażenia. Kłopot tych ludzi polega na tym, że im się pomyliła komunikacja z wpływami politycznymi. Między tymi obszarami nie można zainstalować prostej przekładni, jak w rowerze, bo wszystko się rozpieprzy. Taka przekładnia oczywiście jest możliwa do zastosowania, ale jej umocowanie daleko wykracza poza kompetencje naszych „specjalistów od komunikacji”.

Zdawało im się, jak mniemam, że poprzez mniej lub bardziej moderowane histerie, nagłaśniane w zaprzyjaźnionych mediach, wejdą do prawdziwej polityki, albo uzyskają na nią wpływ. Tak się nie stało. I teraz tną liny, próbując zatopić cała swoją przeszłość, której sami nie potrafili zniszczyć mimo wielu bardzo starań. No i przygotowują grunt pod nowe rozdanie, w którym będzie już inaczej. Nikt nie będzie mógł wypowiadać się na każdy temat, nieodpowiedzialnie i samowolnie, kradnąc tym samym show i popularność ludziom zasłużonym i godnym, takim, jak ten cały Jastrzębowski. Oto nadchodzi nowa era. Do gry wchodzą poważni ludzie, którzy będą zarządzać poważnymi serwisami informacyjnymi, współpracując z innymi ludźmi, tymi co poważnie myślą o państwie i stawiają na nowoczesne rozwiązania. Wszystkim zaś patronować będą Monika Jaruzelska i Magda Ogórek.

Ktoś spostrzegawczy, dajmy na to Witold Gadowski zawoła – ale przecież to jest to samo! Niesamowite prawda? I żeby to odkryć trzeba osobnego eksperta….od komunikacji rzecz jasna.

Cóż można tu powiedzieć? Dziękuję postoję. Mogę jeszcze dodać, że jeśli ten salon będą zatapiać, ci, którzy uważają, że w Szkole Nawigatorów jest dla nich miejsce, mogą sobie tu założyć blogi. Nie będzie tak super, jak w salonie, albowiem ja mam zwyczaj zarządzać ręcznie publikowanymi tu treściami. Nie czynię tego za często, ale w pewnych przypadkach czynię. Uczestnicy jednak sami przyznają, że jest to mało dolegliwe i zawsze wcześniej ostrzegam, nie blokuję nikomu konta znienacka. Tyle tytułem zachęty.

Ho, ho, tak, tak….przypominają się czasy dawne kiedy to najgodniejsi synowie największych i najbardziej wpływowych rodów kupowali sobie patenty oficerskie w husarii. Teraz mamy to samo z publicystyką. W dawnych czasach okazywało się potem nie było komu walczyć. Dziś jest tak samo, nie ma komu mówić prawdy. No, ale kogo to w sumie obchodzi? Frajerów jakichś chyba tylko….

  14 komentarzy do “Definitywny koniec politycznej blogosfery?”

  1. coś ta partia Gowina taka się robi popularna wśród posłów, wodzi na pokuszenie , zgarnia to kukizowczynię  to inszą polityczkę ,

  2. Już jest po PiS, nowy ład zaś będzie gwoździem do trumny

  3. … co się obrócić to …. wszyscy ludzie … Super Expressu…

    zmiany, zmiany , żeby przy okazji przemycić  kogoś kogo należy przemycić ,  stworzyć przyjazną  atmosferę dla takich tworów jak kiedy była np.  polska partia przyjaciół piwa czy insze Z-lewy

  4. „Naszym celem jest stworzenie bezpiecznego i angażującego miejsca, w którym użytkownicy będą mogli łączyć swoje zainteresowania i pasje. Aby ulepszyć nasze doświadczenie społeczności, tymczasowo zawieszamy komentowanie artykułów.”

    Takie credo umieszczono w serwisie dezinformacyjnym yahoo, pod każdym artykułem.

  5. I oni mają jakieś wąty do Hitlera i Stalina? Z jakiej racji? To jest lepsze niż list Mościckiego do Polaków we wrześniu 39….

  6. Przestali już się bawić w zachowanie pozorów logiki. Wojna to pokój, wolność to niewola, kłamstwo to prawda- wiem, że to banał, ale tak jest

  7. Jest już po PiS. Czy PO-PiS ? Odgwizdano już koniec.  W zjednoczonej prawicy kabluja już na siebie, a w PO tylko Borysowi B. nic nie wytłumaczono.  Moim zdaniem podmiana ekipy jest już przygotowana.

  8. Tak, doszliśmy do tego, że carskie więzienia wspomina się z łezką w oku

  9. Jarosław Gowin to człowiek przygotowywany do podmiany ekipy już w 2013 roku jako typowy „koń trojański”/agent śpioch.

    Była to konsekwencja klęski w polityce resetu USA-Rosja i przejście do polityki konfrontacji USA-Rosja(Majdan na Ukrainie i odpowiedź w postaci wojny na wschodzie Ukrainy i zajęcie Krymu).

    Ta nowa sytuacja geopolityczna wymagała od USA wymiany ekipy sprawującej zewnętrzne znamiona władzy  w IIIRP, z proniemiecko-rosyjskiej koalicji PO-PSL na PIS(koalicja PO-PSL została postawiona do władzy podczas przygotowania polityki resetu USA-Rosja w 2007 roku , bo po psikusie wyborców w wyborach w 2005 roku, gdy zamiast na PO i D.Tuska, zagłosowali na PIS i śp. Prezydenta L. Kaczyńskiego i zamiast propagandowej koalicji PO-PIS mogłaby powstać koalicja PIS-PO, ale przecież nie o to chodziło i stąd dogrywka w 2007 i w 2010 roku), ale z bezpiecznikami, by J.Kaczyński nie mógł być tak niesterowalny dla USA jak śp. L.Kaczyński, z którym w czasie polityki resetu było dużo kłopotu i musiano go zlikwidować(wspólnie i w porozumieniu przez uczestników i zainteresowanych resetem: Rosja, USA/Izrael, Niemcy, Francja, UK we współpracy z rządem Tuska i prezydentem Litwy Dalią Grybauskaite, których nagrodzono nagrodą Karola Wielkiego: Tuska w 2010 roku a D.Grybauskaite w 2013 roku- ona zastawiła pułapkę na śp. L.K. zapraszając go 8.04.2010 roku do Wilna, by nie mógł jechać pociągiem z Rodzinami Katyńskimi, co przecież planował.

    Był jeszcze wariant zapasowy, gdyby jednak 10.04.2010 roku plan  z różnych względów się nie udał, to byłby uruchomiony wariant podczas planowanej przez śp. L.Kaczyńskiego podróży do USA w ramach kampanii wyborczej przed wyborami w 2010 roku(oczywiście nie w USA ale nad Oceanem Atlantyckim – takie info podał J.Kaczyński).

    Jednym z bezpieczników był A.Duda wmuszony J.Kaczyńskiemu przez B.Obamę i izraelski Kneset i dlatego A.Duda jako zwierzchnik Sił Zbrojnych widział J.Gowina z R.Szeremietiewem na czele MON

    Przygotowanie do tej roli zaczął demonstracyjnie w 2013 roku, gdy stanął do wyborów w PO w kontrze do Donalda Tuska, co przecież w realu nie mogło się udać, ale ładnie wyglądało jako pretekst do opuszczenia PO.

    Potem jego droga polityczna zmierzała do wyborów w 2015 roku, by wkręcić się do obozu J.Kaczyńskiego  i nawet B.Szydło jako przyszła premier widziała go w swym rządzie jako ministra ON(a faktycznie zza jego pleców miał rządzić R.Szeremietiew ze wsparciem prezydenta A.Dudy).

    Sytuacja się zmieniła, gdy Rosja weszła militarnie do Syrii i wtedy na szefa MON wyznaczono A.Macierewicza (R.Szeremietiew został odznaczony w 2017 roku Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski).

    Występy J.Gowina w 2020 roku, gdy dogadywał się z totalną opozycją w sprawie przesunięcia wyborów prezydenckich, były związane z kampanią wyborczą w USA i niepewnością co do tego, kto przejmie władzę.

    Skoro wygrał J.Biden, wiceprezydent u Obamy, J.Gowin dąży do rozwalenia koalicji ZP i stworzenia rządu liberalno lewicowego(ten konserwatyno prawicowy nie pasuje do lewicowej administracji J.Bidena).

    Stąd powstanie Polski 2050 Sz. Hołowni z podesłanym mu przez G.Sorosa M.Kobosko z ATLANTIC COUNCIL(ten think tank w 2013 roku przyznał B.Komorowskiemu nagrodę GLOBAL CITIZEN AWARDS, którą wręczał mu sam śp.  Zb. Brzeziński a podczas laudacji podkreślał wielkie zasługi B.K. w przyciąganiu Ukrainy i Rosji do Zachodu) i próby organizowania ruchu przez Rafała Trzaskowskiego, też człowieka spod ręki G.Sorosa.

  10. Rzuciłem okiem na tę magiczną liczbę kijów i sprawozdaję z kilku pierwszych doniesień:

    Za Konopczyńskim: Po roku 1770 regent owrucki, który zgłosił się w imieniu księcia Mikołaja po majątki lenne, dostał od Stanisława Radziwiłła 300 kijów (a chodziło o rodzinne rozliczenia majątkowe)

    Na początku roku 1931 powielaczowy tygodnik WIP donosi o bardzo wielu pobiciach, na ogół chodziło poszukiwanie gwerów: W Kocurowie powiat Bóbrka. — Kazimierz Wieniarski- lat 35, rolnik, członek Zarządu czytelni Proświta dostał 300 kijów od 14 pułku Ułanów.

    Limanowski powołując się na Agatona Gillera donosi z Zabajkalskiej Krainy, że Kazimierz Sadowski, sołtys z Mostówski, wsi niedaleko Okuniewa, dostał 300 kijów i został wysłany do kopalni nerczyńskich. Razem z nim był skazany zięć jego, Filip Kurek. Dostał on 2000 kijów i przez lata mozolnie i w nędzy pracował w kopalniach.

    No i rzecz rangi światowej. Film François Truffaut „Czterysta batów” o młodym chłopcu. Problem w tym, że tytuł jest nawiązaniem do nieprawdziwej legendy o oblężeniu protestantów w Montauban w 1621 przez Ludwika XIII, który miał wydać rozkaz, by dać jednoczesną salwę z 400 armat.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.