Paź 112019
 

To jest moim zdaniem coś niezwykłego, że człowiek obdarzony takim talentem, takim wyczuciem sytuacji i anegdoty, z umiejętnością syntetyzowania emocji na niewielu przecież stronach, a także tak zdecydowanie antykatolicki, nie dostał nigdy nagrody Nobla. Jakby tego było mało, Leo był żydem z Pragi. Znał Kafkę, mieszkał jako dorosły człowiek w Wiedniu, doskonale wyczuwał całą, wielką głębię i odrębność kultury monarchii, odróżniał w dodatku jej wersję metropolitalną od prowincjonalnej, a w tej drugiej kreował przeróżne typy zachowań i sytuacje, zupełnie dla czytelnika niespodziewane. I nie dostał Nobla? Czy to nie dziwne?

To nie wszystko jednak. Leo był prześladowany przez hitlerowców, o mało nie wylądował w Dachau, całe szczęście udało mu się wyjechać do Argentyny. Miał tak solidne poparcie w świecie literackim, że w zasadzie nie było możliwości, by tego Nobla nie otrzymał. Stał za nim murem sam Borges, ale nie tylko on, także inni. Wszystkie atuty były w ręku Leona. Na dodatek był wykształconym matematykiem, a jego proza określana jest dziś jako początkowa faza rozwoju literatury fantasy. Ja tam tego nie widzę, ale niech im będzie, tym durniom krytykom.

Patrzę jaką Leon miał konkurencję pod koniec życia, a zmarł w roku 1957, i rzeczywiście nie było łatwo. W 1952 Nobla dostał Mauriac, pisarz katolicki, rozprawiający o etyce. To jest ciekawe, bo katoliccy pisarze po II wojnie światowej nie mogli za bardzo liczyć na względy tej całej komisji. No, ale Mauriac akurat nagrodę dostał. Wiki podaje, że namówił Eli Wiesela na spisanie wspomnień wojennych i okupacyjnych i może to jest jakaś wskazówka. Są jak wiemy żydzi i żydzi. Być może Wiesel i Mauriac mieli lepsze umocowanie niż Leo, który siedział w Argentynie, w czasach kiedy nikomu się jeszcze nie śniło o czymś takim jak realizm magiczny. A już na pewno nie było mowy o nagradzaniu tego czegoś Noblem. Zastanawiam się czy, jak w wielu przypadkach, proza Leona nie jest początkiem tego „oryginalnego” czysto „amerykańskiego” wynalazku. To znaczy, czy nie jest czasem tak, jak w przypadku komunistycznego poety z Chile, który przyjął nazwisko czeskiego publicysty z XIX wieku i nazwał się Neruda. Czy czasem książki Leona, szczególnie te opowiadania z Pragi doby Rudolfa II, nie leżą u samego początku realizmu magicznego? Być może nie, bo zaraz znajdzie się jakaś przedwojenna, pokręcona książka, którą można by określić jako początek tego nurtu. No, ale takie pytanie mogę chyba postawić?

Idźmy jednak dalej, bo lista noblistów jest ciekawa. Od roku 1946 nie ma na niej ani jednego Niemca, ani nikogo z kręgu kultury niemieckiej. I to także może być jakiś trop. Trop wskazujący na wendettę antyniemiecko nastawionych żydów z USA i funkcjonariuszy CIA o Noblu decydujących. W 1953 Nobla dostał Churchill za swoje wspomnienia wojenne, w których wyraz „Polska” pojawia się może ze trzy razy, same zaś wspomnienia liczą kilkanaście tomów. Swoją drogą, ciekawe kto je Winstonowi napisał? Przecież nie Agatha Christie….Na pewno też nie Hemingway, którego nagrodzono w roku 1954. Nie wiadomo właściwie za co, bo nie czytałem w życiu nudniejszych książek, a znajomy w dodatku oświecił mnie ostatnio, że ten cały Hemingway nie dość, że był entuzjastycznym agentem KGB, to jeszcze do tego gejem, który to swoje machismo wymyślił po to właśnie, żeby ukryć ten feler. No, ale w końcu nie dało się tego ciągnąć dłużej i palnął sobie w łeb z dwururki.

Następny laureat, ten z roku 1955 jest naprawdę niezły. Pochodził z Islandii, nazywał się tak, że nawet Remigiusz Mróz by się zawahał przed użyciem takiego pseudonimu i, jak się zdaje, próbował zająć się krytyką politycznych uwikłań Islandczyków po wojnie. Czyli konkretnie protestował przeciwko amerykańskiej obecności wojskowej na wyspie. No, ale nie to jest najlepsze. Pan Halldór Kiljan Laxness nawrócił się w pewnym momencie na katolicyzm i nawet zamieszkał w klasztorze. Rozczarował się jednak życiem w celi i przeszedł na komunizm i pacyfizm. Coś niezwykłego. Ponoć napisał 51 powieści, ale w wieki wymieniają tylko sześć. To dość dziwne.

W roku 1956 Nobla dostał hiszpański antyfaszysta, w dodatku poeta. Szkoda na niego czasu moim zdaniem. Podobnie jak na Witkowskiego, który też pewnie zostanie niebawem nominowany. W 1957 uhonorowali Camusa za całokształt twórczości. Wśród jego książek zaś najbardziej znana jest beznadziejna i fałszywa całkiem powieść „Dżuma”.

Nasz bohater -żydowski matematyk z Pragi umarł w tym samym roku, tak więc jego szanse na dostanie Nobla zmalały do zera. Widzimy jednak wyraźnie, że od roku 1946 kiedy Nobla dali Hessemu, staremu tandeciarzowi, nikt z obszaru języka niemieckiego nie został wyróżniony nagrodą aż do roku 1966, kiedy to dostała ją Nelly Sachs, niemiecka poetka pochodzenia żydowskiego. Co zaś mamy sądzić o poetach, wszyscy dobrze wiemy.

Leo nie dostał Nobla także z tego powodu, że on nie pisał o holocauście, ale o oszustach, manipulatorach, gadających psach, dzielnych oficerach wojny trzydziestoletniej i takich tam, wielce z mojego punktu widzenia malowniczych sprawach, które nic nie znaczyły dla ludzi formatujących narracje za pomocą nagrody Nobla.

Jak widać nie wystarczy być uzdolnionym żydem okultystą, z dyplomem wydziału matematyki w Wiedniu, żeby zgarniać ważne nagrody. To tak nie działa. Można być sfrustrowanym Niemcem z wielkimi ambicjami, bez krzty talentu, jak Hesse i taką nagrodę dostać. Wszystko zależy od spraw nam nieznanych i z pozoru tajemniczych. Czy są one tajemnicze naprawdę? Myślę, że od dawna już nie. Może kiedyś były, kiedyś czyli w czasach gdy Hemingway ukrywał swój homoseksualizm. Dziś wszystko jest na oczach i zabieranie głosu w sprawie Nobla i, pardon, jakości jakimi kieruje się komisja decydując o wyborze laureata jest bez sensu. Po co? Nie dali tego Nobla Leonowi przecież, a mogli, nawet powinni. Inspiracje jakie inni autorzy czerpali i czerpią z prozy Leona są jak wielki ocean. A kto czerpie cokolwiek z Hessego, albo z tego gościa z Islandii? Czy nawet z Camusa? Nikt. To jest bieda z nędzą, odgrzewane kotlety z batatów, wydestylowane na kształt schabowego. Nikt tego nie ruszy. No może poza Ziemkiewiczem, bo on zawsze chciałby być w centrum uwagi. Nie rozumie tylko biedny miś, gdzie jest to całe centrum.

  31 komentarzy do “Dlaczego Leo Perutz nie dostał nagrody Nobla?”

  1. A mnie się śniło wczoraj, że przymierzałem ze sto par butów i żadna para nie pasowała mi do ubioru, bo wciąż mi się zmieniał garnitur, który miałem na sobie (musiało to być ważne wyjście, niechybnie na ogłoszenie Nobla). Co założyłem jakieś szykowne trzewiki, to mi się spodnie albo marynarka zmieniały. Tak w kółko. Sprzedawca, subiekt niezrażony biegał wciąż wokół mnie, przynosząc kolejne buty, wciąż szepcząc pod nosem – Bieguni, bieguni ….

  2. Bieguni według Schippera to tacy posłańcy poprzedzający domokrążcę, którzy szlachtę i chłopów zapoznawali z ofertą swojego patrona. Przybiegali mówili co i po ile jest na wozie, a potem Szymszel z Kurzy zajeżdżał z fasonem przed ganek i żenił te garnki, tytoń czy co tam jeszcze, po cenach nader przystępnych.

  3. Szymszel to jedna z moich ulubionych postaci w Nocach i dniach. Zaraz po Bogumile.

  4. Jesli wolno, pozwole sobie odpowiedziec na pytanie retoryczne postawione w tytule. „Wolą Alfreda Nobla było, aby nagroda (z dziedziny literatury) trafiła w ręce osoby, która stworzy najbardziej wyróżniające się dzieło w kierunku idealistycznym”. Otoz, kazda literacka nagroda Nobla jest holdem dla niemieckiej filozofii idealistycznej, dlatego nie wypada przyznawac jej samemu sobie, a zwlaszcza po doswiadczeniach II wojny swiatowej, ale Niemcy chetnie organizuja spotkania z noblist(k)ami pochodzacymi z innych krajow. Aktualna noblistka, jak sama mowi, pochodzi z Europy Centralnej i rzadko w jej wypowiedziach pada haslo „Polska”, chyba, ze w sensie pejoratywnym, mimo, ze Polska to jest obiektywnie piekna idea, ale nie niemiecka ani zydowska, wiec sie nie liczy. Filozofia idealizmu prowadzi na manowce i nie ludzmy sie, ze nagroda Nobla wypromuje kogos lub cos wartosciowego, tym niemniej jest to istotny nurt w historii filozofii w ogole. Zgadzam sie, ze z powyzszych wzgledow o nagrodzie Nobla nie warto rozmawiac, ale dla porzadku i usystematyzowania wiedzy pewne rzeczy trzeba powiedziec – zwlaszcza moze to byc przydatne dla czytajacej tego bloga mlodziezy szkolnej, ktora bedzie odpytywana z Nobla oraz dla rodzicow mlodziezy szkolnej.

  5. inspiracje jakie czerpiemy z prozy Leona wielkie są jak ocean – jak by był wyznaczony do nagrody to by dostał, nie był wyznaczony, bo miał inny rewir, no może miał być tylko kreatorem pomysłów, jeśli nie żył w biedzie, to znaczy że  właśnie takie „kreacyjne” było jego zadanie.

    A tak na marginesie, jakoś tak mi się skojarzył ten nobel Szołochowa, co to zajumał „Cichy Don” i cieszył się niezasłużoną sławą.

    A jeszcze ten numer z noblem Dylana, kiedy wyszło na jaw, że jakieś osoby z obsługi nagrody Nobla, uchylały tajemnicy bookmacherom i więcej osób „zarabiało” na informacji kto dostanie nagrodę, nie tylko jeden nagrodzony.  Też ciekawy wątek.

  6. Moja też. Wielmożna pani Niechcic mnie nie poznaje?! To ja! Szymszel! Szymszel z Kurzy!!!!

  7. No i zobacz: Dąbrowska pomimo całego swojego towarzyskiego umocowania, z mężem w loży nie otrzymała Nobla, a łowca posagów Reymont dostał. Swoją drogą jak daleko upadliśmy, skoro za wybitne/wybitnych uchodzą pisarze, którzy nie potrafią jednego prawdziwego zdania skleić.

  8. Proszę Pana, od połowy XX w. nagrodę Nobla nazywać należy, poprawnie, Jewish Nobel Prize Entertaiment i nie ma ona nic wspólnego z czymkolwiek poza systemem zakładów pieniężnych u bookmacherów. Przykro mi ale specjalizuje się Pan w wypisywaniu sofizmatów. Polecam więcej brać z pierwowzoru swego nicka.

  9. No, oczywiscie, ze jewish, ale umowmy sie – Noblem uhonorowano pisarke, ktora jest poza waskim srodowiskiem (Holland et consortes) malo znana, malo cytowana, bo w rzeczywistosci nie napisala nic wartosciowego ani zachwycajacego i teraz glownym motywem w oficjalnych wypowiedziach jest wstyd, ze sie nie czytalo tych ksiazek. Jest to element pedagogiki wstydu, ktora jest charakterystyczna dla pewnej kultury, o ktorej tutaj mowimy. Nb. a jak by sie Pan czul ze swiadomoscia, ze majstrowano Panu przy siusiaku, gdy byl Pan calkiem bezbronny i okaleczono Pana skalpelem w haniebny sposob? W tej kulturze posluszenstwo egzekwuje sie poprzez gwalt, a tworczosc i samobojstwo Kosinskiego (skoro mowimy o pisarzach) jest dobrym przykladem wskazujacym na zrodla tych zaburzen. U nas nie ma obrzezania, ale wprowadza sie edukacje seksualna. A czy Pana przodkowie ratowali Zydow w czasie wojny najlepiej, jak tylko mogli? – i tak dalej, mozna ta metoda skutecznie manipulowac. A pan minister Glinski sie wstydzi, inni tez glownie sie teraz wstydza…
    Nobel po udoskonaleniu materialu wybuchowego byl inwigilowany przez sluzby calego swiata. Na jego temat niewiele sie mowi, jak rowniez na temat tego, jakie kryteria powinni spelniac noblisci i jaka role w stosunku do odkryc naukowych spelniaja dziedziny humanistyczne, jak literatura i polityka (nagroda tzw. pokojowa.)

  10. za idealizm noblowski oraz wnioski – danke.

  11. K. Osiejuk kiedyś ładnie wypunktował twórczość Tokarczukowej, ale teraz trudno mi te teksty znaleźć. Było tam pierwsze zdanie właśnie z tej najwspanialszej, Noblem nagrodzonej książki pisarki oraz informacja kto personalnie nagrodę tej pani przyznał (jakaś pani de domo Berensztain z Łodzi). Przejdę spokojnie obok twórczości Tokarczuk, tak samo zresztą jak obok twórczości Jelinek i innych noblistek. Do pedagogiki wstydu przyzwyczaiłem się, wrażenia to już nie robi. A że Polskę do końca zdepczą i rozgrabią? Trudno. Wszyscy pomrzemy za czas jakiś.

  12. Czesław Miłosz, powiedział kiedyś (można znaleźć pewnie to nagranie) że Nobla trzeba sobie załatwić. Mówił też że są oczywiście potrzebne koneksje ale i pieniądze. Tak powiedział.

    Mówił też że uczestniczył w załatwianiu Nobla dla Szymborskiej.

    Ciekawe, kto załatwił  Tokarczukowej tego można dociec. Ale ciekawsze ile to kosztuje, Pewnie dużo, bo duża konkurencja i zaangażowane są państwowe budżety

    Wiele nagród trzeba sobie załatwić, zwłaszcza tych gdzie decyduje jakieś jury – to żadna tajemnica a niejednokrotnie zapłacić więcej niż wynosi  nagroda. Dlatego taki prestiż.

    Przy nagrodzie nobla jest to pewne, bo  jest obłożona zakładami bukmacherskimi.

  13. Czyta Pan to, co spływa Panu z klawiatury?

  14. Wasz antysemityzm jest żałosny, zbrodniczy  i samoniszczacy. Już nie wiecie do czego się przyczepić. Ze wszystkich otworów waszych ciał ten antysemityzm wam się wylewa. Tymczasem Tokarczuk jest genialna i uniwersalistyczną. Stworzyła coś jedynego w swoim rodzaju. Antysemitę uważam za potencjalnego mordercę.

  15. A jaką karę przewiduje pani dla potencjalnego mordercy?

  16. A co takiego stworzyła jedynego w swoim rodzaju?

  17. Połknięty papierek zatrzymuje się w przełyku gdzieś w okolicy serca. Namaka śliną”.

    http://toyah1.blogspot.com/2015/10/czym-namaka-olga-tokarczuk.html

  18. A co to antysemityzm bo jawi sie to jak najbardziej zmienna stala.

    Tak na marginesie, technika stawiania uciśnionych przeciwko ciemiężcy nie jest czyms nowym. I tu cytat z Jordana Petersona

    „To otworzyło drogę do zidentyfikowania dowolnej liczby grup uciskanych i ciemiężących oraz do kontynuowania tej samej narracji pod innym imieniem … Ludzie, którzy utrzymują tę doktrynę – tę radykalną, postmodernistyczną, wspólnotową doktrynę, która czyni tożsamość rasową lub tożsamość seksualną czy tożsamość płciowa lub jakaś nadrzędna tożsamość grupowa – mają kontrolę nad większością biurokratycznych struktur od niskiego do średniego poziomu, a także nad wieloma rządami.”

  19. A co wylewa się z Pani otworów?

  20. Mogę ja? Mogę ja? Odpowiem pani Marii cytatem: „Spierdalaj, siostro!”.

    BTW ciekawe, czy ktoś pamięta, skąd to.

  21. Dziś rano po przebudzeniu, wziąłem do ręki telefon, a tam ku mojemu zaskoczeniu news, że Tokarczuk dostała nobla. Pierwszy na ten temat pojawił się w propozycjach artykuł na wp.pl. Otwieram. I oczom nie wierzę. Chcę zrobić zrzut ekranu na telefonie, ale to jest nie możliwe „z powodu naruszenia zasad bezpieczeństwa”. Na wszelki wypadek skopiowałem całą treść tego artykułu. Kiedy próbowałem go znaleźć parę godzin później już go nie było. Oto on.

    „Wybory parlamentarne 2019. Olga Tokarczuk w Bielefeld: zagłosujmy za demokracją

    Mimo problemów z demokracją w moim kraju, ta nagroda pokazuje, że mamy coś do powiedzenia światu – powiedziała Olga Tokarczuk dziennikarzom przed wykładem w niemieckim Bielefeld. Tokarczuk w czwartek otrzymała literackiego Nobla.

    Jak podaje „National Post”, Olga Tokarczuk, która w czwartek została laureatką literackiej nagrody Noblaza rok 2018, powiedziała w Bielefeld, że niedzielne wybory dają szansę na poprawę kondycji demokracji w Polsce. W spotkaniu uczestniczy też dziennikarz Wirtualnej Polski.
    – Wiem, że jestem całkiem dobrą pisarką, ale nie sądziłam, że w życiu otrzymam taką nagrodę. Myślę, że teraz muszę całkowicie zmienić swój sposób myślenia. Jestem również bardzo szczęśliwa, że jest nas dwoje – Peter Handke – wielki pisarz austriacki – mówiła Tokarczuk dziennikarzom.
    – Ta nagroda idzie do Europy Centralnej, co jest nietypowe, wręcz niesamowite. Dla mnie, jako Polki, to pokazuje, że mimo wszystkich problemów z demokracją w moim kraju, wciąż mamy coś do powiedzenia światu – dodała.
    – Chciałabym przekazać moim przyjaciołom, Polakom: zagłosujmy we właściwy sposób na demokrację – powiedziała Olga Tokarczuk w Bielefeld, gdzie zaproszono ją na wykład.

    Serwis zauważa, że sondaże przewidują zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości mimo zarzutów o „osłabianie demokracji przez zwiększenie kontroli nad sądownictwem i mediami”.

    Od tych słów zaczął się artykuł: „Wybory parlamentarne 2019” Tak, tak….

  22. Dla Szwedzkiej Akademii Leo(pold) Perutz był inny, a więc niewygodny lub po prostu obcy. I takim pozostał, a jego biografowie nie wykazali się dociekliwością. Choć niektórzy donoszą, że to rodzina Peres, która z Toledo przeniosła się do Bohemii w 17 wieku, to nikt nie wyszedł poza ojca Benedykta. Wrzucam więc w ilustracji praskie sąsiedzkie firmy braci Perutz (Zygmunta i Leopolda) oraz synów Józefa (Edwarda i Benedykta). Ten starszy Leopold Perutz osiedlił się w Nowym Jorku i był wielkim patriotą amerykańskim i czeskim, co jednak nie przeszkodziło Anglii umieścić go na czarnej liście biznesu powiązanego z Niemcami. Chyba niewiele go łączyło z młodym Leo, ale zdziwiłbym się, gdyby praca Leo jako aktuariusza w firmie ubezpieczeniowej w Trieście nie miała nic wspólnego ze starym Perutzem, który jako szef amerykańskiego biura wiedeńskiej, największej w Europie firmy przewozowej Schenker, już w roku 1895 prowadził negocjacje z Southern Pacific w sprawie kosztów dostaw towarów austriackich z Triestu do USA.

    Ironia historii

  23. w  Polsce też był niejaki Handke w rządzie AWS,  był ministrem edukacji i za jego czasów była reforma dzieląca szczebel średni nauczania na dwa: gimnazjum i liceum, korytarzowe info mówi, że podobno genezą tego pomysłu była jego przedwyborcza obietnica podwyżek dla nauczycieli (poparło go w wyborach ZNP), ale dziura budżetowa nie dawała szans na podwyżki, więc dzieląc ten średni szczebel stworzono jednak dla kilku tysięcy nauczycieli możliwość awansu na dyrektorów i wicedyrektorów gimnazjów, czyli część dostała podwyżki. Wygląda na to że minister wywiązał się na ile mógł ze złożonej obietnicy wyborczej.

  24. Wie Pan że Leo Perutz też był bretońskim druidem ? Przyjęty do Gorsedd Breizh (stowarzyszenia bardów i druidów Bretanii) w Riec-sur-Bélon w 1927 r., został aktywnym członkiem komitetu patronatu czasopisma An Oaled, wydawanego przez pisarza Francoisa Jaffrennou. W 1945 roku, kiedy jego bretoński przyjaciel Jaffrennou miał problemy z prawem (za zbyt dobrych relacjach  z niemieckim okupantem) Leo napisał list do generała De Gaulle’a z prośbą o ułaskawienie.

  25. Nie wiedziałem, bardzo dziękuję za informację

  26. A przeczytaj sobie idioto opowiadanie o Marku, przepiękne, wstrząsające ….Jesteście obrzezani z rozumu z waszymi ohydnymi żarcikami i przekąsem….

  27. Nie ma kary dla potencjalnego mordercy, bo taki jeszcze tym morderca nie jest. A kara za morderstwo to według prawa danego kraju..

 Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)