Sty 162020
 

W polityce rządzi zasada podwórkowa – jak ktoś traci wpływy w grupie, usiłuje za wszelką cenę robić wokół siebie dużo szumu, żeby pokazać, że wcale ich nie traci. Im większy szum, tym mniejsze możliwości odzyskania wpływów. Im większy szum, tym większe demaskacje i faux pas, które ujawniają kwestie do ujawnienia się nie nadające. I tak monsieur Putą, najpierw domagał się rewizji historii przed swoim wylotem do Izraela. To zaś może oznaczać tylko jedno – on tam leci po instrukcje, które nie będą podane w formie laurki i sympatycznej pogadanki, ale reprymendy, albo wręcz totalnego, pardon, wkurwienia. Żeby ten swój stres jakoś załagodzić i samemu poczuć się lepiej monsieur Putą musiał kopnąć kogoś, kogo uważa za chłopca do bicia. I kopnął, ale niebawem może się okazać, że noga uwięzła mu, pardon, w dupie i nie może jej w żaden sposób wyciągnąć. Ktoś może mi zarzucić, że jestem wulgarny, a do tej pory wulgarności unikałem. Otóż raz unikałem, a raz nie. Uważam, że można być wulgarnym nie używając podwórkowej łaciny i można być bardzo subtelnym stosując w życiu codziennym jej zasady, pamiętając jednakowoż przy tym, żeby nie przesadzać.

Kiedy już monsieur Putą, nacieszył się swoim sukcesem na arenie międzynarodowej, okazało się, że musi zmienić rząd. A premierem w tym rządzie był nie byle kto przecież, bo sam najbardziej zaufany człowiek kół stojących przy władzy w Rosji, monsieur Miedwiediew. Dlaczego on ten rząd zmienia? No zapewne dlatego, że ktoś za jego plecami, być może sam pan Miedwiediew z kolegami, przygotowywali jakąś wyborczą niespodziankę. Ona musiała mieć gwarancje, ale monsieur Putą, je wczoraj unieważnił. To znaczy jemu się zdaje, że unieważnił, bo odwołał Miedwiediewa, a dumie zaproponował zmiany w konstytucji, uniemożliwiające wybór na prezydenta Federacji żyda kosmopolity. O to bowiem chodzi, o nic innego. Żeby nie w Rosji powtórzyła się sytuacja z Ukrainy, kiedy to jakiś, prawda, wesołek z telewizora, nagle został prezydentem. Monsieur Putą nigdy na to nie pozwoli. Wskazał więc nowego premiera, którego nazwisko wyleciało mi z pamięci, ale nie jest ono aż tak istotne, jak fakt, że ten nowy kandydat wygląda jak brat bliźniak nowego, polskiego ministra finansów. Co za siurpryza….!

Nie wiem w zasadzie co powiedzieć, ale chyba powinienem życzyć wszystkim polskim zwolennikom polityki monsieur Putą, jeszcze owocniejszych spotkań z dziennikarzami i politykami rosyjskimi. To będzie wkrótce bardzo ciekawie wyglądało, kiedy w Moskwie zmieni się dekoracja i ludzie odgrywający do tej pory Jezioro Łabędzie zostaną pozostawieni na scenie ze scenografią ze Skrzypka na dachu za plecami. Ciekawe co zrobią z tymi obcisłymi rajtkami i spódniczkami z falbanek?

Proszę Państwa, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że dobra pułapka nie ma dziur. Im zaś kto głośniej krzyczy tym bardziej wskazuje na to, że nic nie może. To znaczy może się szarpać z nadzieją, że coś uzyska, ale jestem pewien, że w tym przypadku szarpanina na nic się nie przyda. Monsieur Putą jest bowiem istotą całkowicie przewidywalną, to znaczy, kiedy okazuje się, że znalazł się w pułapce, on zamiast uciekać, albo negocjować, zamyka się, pardon, w kiblu i ogłasza niepodległość. Tym bowiem są zaproponowane zmiany w konstytucji.

Nie wiem czy ktoś pamięta jeszcze te fragmenty książki Kredyt i wojna, które dotyczyły państwa Wizygotów i synodów toledańskich. Było ich osiemnaście i na każdym uchwalano coraz bardziej restrykcyjne prawa wobec żydów. Oznaczało to tylko jedno – ani synody, ani król, nie były w stanie nic zrobić żydom. Prawo nie działało, uchwały nie były realizowane, a im mocniej wierzgali poszczególni królowie, tym ciaśniej zaciskała się pętla na ich szyi.

Dlatego szczerze podziwiam głupotę tych osób w Polsce, które twierdzą, że monsieur Putą i jego polityka, to dobra alternatywa dla Polski opanowanej przez żydo-masonerię czy coś tam jeszcze. Startując z tego poziomu można dolecieć z kabiny tego kibla, w którym się ogłosiło niepodległość wprost do ścianki z pisuarami. No, ale ja nie będę tu nikogo namawiał do zmiany strategii, albowiem mam całkowitą pewność, że nie strategię ty chodzi, ale o coś innego – o możliwość wygłaszania komunałów w mediach i zwracania na siebie uwagi, w nadziei, że ludzie monsieur Putą wciągną osoby aspirujące na listę płac. To już chyba żebranie pod stacją metra jest wdzięczniejszym zajęciem.

Nie mam ani serca, ani krzty zrozumienia dla rodzimych sympatyków monsieur Putą i jego metod prowadzenia publicystyki politycznej, bo że od tego ogranicza się jego funkcja tego jestem pewien. Opisać to można mniej więcej tak – człowiek z bardzo ograniczonymi wpływami, realizujący nie swoje cele, demonizowany przez media i oferujący zamiast skuteczności, potwierdzenie własnych deficytów poprzez aranżowanie przedstawień dla bitych przez mężów dziewczyn, usiłuje zmieniać propagandowe ramy funkcjonowania współczesnego świata. Tego się nie da zrobić bez wojny. No i teraz trzeba odpowiedzieć na pytanie, które nurtuje wszystkich polskich politykierów popierających monsieur Putą – co będzie z nimi kiedy taka wojna wybuchnie? Zdążą te zagony pancerne przed samosądem czy nie zdążą? Ja tego nie wiem, tak tylko gdybam. Zawsze pozostaje pocieszenie, że po zwycięstwie, a co do tego że zwycięży, nie można mieć wątpliwości, monsieur Putą, każe zburzyć w stolicy nowego gubernatorstwa pomnik Piłsudskiego i Dmowskiego, a postawić tam jakiś inny pomnik. Pomnik człowieka zasłużonego dla sprawy. A być może nawet dwa pomniki. Jeden w centrum, a drugi przy wylotówce na Białystok.

Nie wiem jak to się stało, chyba przez niedopatrzenie, ale od wczoraj Konfederacja nie zwołała jeszcze żadnej konferencji prasowej, która wyjaśniłaby jej członkom i sympatykom, co tak naprawdę dzieje się w Rosji i jakie niebezpieczeństwa wynikają z tego tytułu dla Polski i dla nas tutaj. Wszak nagrabiliśmy sobie już nieźle. Nie dość, że popieramy żydów, to jeszcze usiłujemy krytykować z naszego nędznego poziomu subtelną i celową politykę monsieur Putą, której horyzonty sięgają tak daleko, że ich linia jest niewidoczna nawet dla Benjamina Netanjahu. A tak przecież nie można – to wbrew założeniom strategicznym państwa i narodowemu interesowi.

Nie mam dobrej pointy dla tego tekstu, być może ziewnięcie byłoby na miejscu, ale lepiej poczekajmy aż te dekoracje zmienią i wszystkie ruskie dziadki do orzechów zaczną przerabiać swoje mundury na chałaty Tewjego mleczarza. To już naprawdę niedługo.

  19 komentarzy do “Dlaczego nowy kandydat na premiera Rosji, tak bardzo jest podobny do polskiego ministra finansów?”

  1. bywa, kopiąc w dupę trafił w kupę, 

  2. Kiedy V stan przy władzy,
    To tubylcy chodzą nadzy ☺
     

  3. Putin tworzy rzad fachowcow. Glownym zagadnieniem przyszlych rzadow w Europie od Lizbony do Uralu bedzie to, w jaki sposob nalozyc podatek katastralny, zeby nie spowodowac obnizki cen nieruchomosci, to znaczy zeby ci, ktorzy na zapas pokupowali po kilkanascie mieszkan nie byli poszkodowani. Ciekawe, ze jedyny fach, ktory sie pielegnuje i wobec ktorego wyraza sie troske i dbalosc o prestiz to jest umiejetnosc trzymania ludzi za twarz i ze wzgledu na wymagania epoki i jakosc tej profesji juz sie nie korzysta z uslug dublerow, tylko maja byc ci, ktorzy powinni nawet, jesli fizjonomia tych osobnikow pokazywanych w telewizorze straszy male dzieci i co bardziej wrazliwych odbiorcow. Fachowoscia w pozostalych branzach potrzebnych ludziom nikt sie nie przejmuje, niedlugo bedzie problem, zeby wbic gwozdz w sciane i na przyklad widze, ze polska kolej, zeby sie pochwalic supernowoczesnoscia, XXI-ym wiekiem pokazuje najchetniej pendolino we wnetrzu Dworca Glownego we Wroclawiu z 1857 roku.
    Wystarczyloby, zeby Putin wpisal do Konstytucji, ze premier czy tam inny dostojnik panstwowy musi miec niebieskie oczy, ale po tym, co on sam naopowiadal w ostatnich dniach, to mu po prostu nie wypada tego uczynic.

  4. Dlaczego Rosja ma „podobnego” do polskiego ministra finansów ? Otóż Europa i świat  tonie w kredycie. Praktycznie wszystkie rządy i ich „koryciarze” czyli „elity” są zadłużone po uszy a finansowane to wszystko jest przez  emitowany w chmurze pieniądz wirtualny nie związany z realną gospodarką. Nie można tego dłużej utrzymać bez krachu bo lud ledwo wiąże koniec z końcem i wychodzi na ulicę .  Finansjera ma klucz do trzymania ludu za mordę.  Ten klucz musiał spodobać się spadkobiercom Dzierżyńskiego. Tym kluczem jest likwidacja pieniądza papierowego. Bez  pieniądza elektronicznego niczego się nie kupi. Niepokorni jednym kliknięciem bez podania przyczyn zostaną pozbawieni możliwości kupienia nawet suchego chleba ( jak to działa mamy przykłady na youtube  gdzie bez podania przyczyn znikają materiały ). Tak przestaną działać niepokornym karty płatnicze. To kij. Jest jednak także marchewka czyli czipy, uważane przez wielu tylko za  straszak rodem z science fiction, Tymczasem widzimy, że zrównanie człowieka ze zwierzętami trwa w najlepsze ( Hołownia – Sąd Ostateczny zwierząt nad człowiekiem, Spurek – gwałt na krowach mlecznych, Środa –  zwierzętom udomowionym należy nadać obywatelstwo, szczurom i karaluchom – status uchodźcy itd.) W ten sposób przyzwyczaja się lud, że tak jak bydło ma w uszach kolczyk tak i „biomasa ludzka” też może.  Jeżeli jednak dzięki temu kolczykowi uzyska się linie kredytową to…czemu nie… Spadkobiercom Dzierżyńskiego wydaje się, że utrzymają kontrolę nad „Enter”… Polska popełnia zbrodnię próbując mieć zrównoważony budżet. Oznacza to że szantaż finansjery nie działa tak silnie. Jak to wszystko się zakończy nie wiadomo.

  5. Ciekawe, czy Mateusz Morsawiecki jest jeszcze estetycznym dublerem, czy juz tym wlasciwym sk***, ktory ma byc? Trzeba by zapytac o to kobiety, ktore lepiej znaja sie na ludziach. W Polsce nigdy nic sie nie udawalo i to jest nasza jedyna nadzieja. Juz dawno mial u nas byc NWO, uchodzcy, ekologizm, inne sprawy, a Polacy kloca sie o sprawy zasadnicze, jak gdyby nigdy nic! Budzi to zrozumiale zniecierpliwienie w pewnych kregach, ale jako przestroge i kubel zimnej wody dla tych kregow mamy na poludniu Polski memento w postaci obiektu UNESCO, ktory jest tlem dla smutnych rocznic.

  6. Czytam Coryllusa od dawna. Niestety od jakiegoś czasu zaczyna coraz bardziej przypominać Matkę Kurkę. Zamiast ciekawych analiz (jak dawniej), publikuje coraz bardziej absurdalne konfabulacje i kładzie coraz większy nacisk na tematy zastępcze, zręcznie omijając tematy ważne (w tym niewygodne dla PiSu).
    Po komentarzach wnioskuję, że PiSowcom czytającym propisowską GW i oglądającym propisowski TVN to odpowiada, niektórzy nawet doznają ekstazy.
    Lewacki PiS prowadzi politykę bardzo korzystną dla Rosji (rusyfikacja Polski imigrantami z byłego ZSRR, masowy import rosyjskiego węgla, bezalternatywny sojusz z prorosyjskimi Izraelem/USA, poddaństwo wobec UE itd). Nie wiem jak to się stało, chyba przez niedopatrzenie, ale Coryllus nie napisał o tym ani jednego artykułu. Przypadek?

  7. W Rudzie Śląskiej jest laboratorium badania różnych elementów środowiska I2 Analytical Ltd pracujące wyłącznie na potrzeby angielskich klientów. Może klient ma zatrute środowisko?

  8. >Uważam, że można być wulgarnym nie używając podwórkowej łaciny i można być bardzo subtelnym stosując w życiu codziennym jej zasady, pamiętając jednakowoż przy tym, żeby nie przesadzać…
    Voltairius

  9. My to wszystko tutaj wiemy, tylko że:
    Nie można tego dłużej utrzymać bez krachu bo lud ledwo wiąże koniec z końcem i wychodzi na ulicę
    to ja już słyszę od 10 lat. Na IndependentTrader masz to w wersji hardcorowej głoszone co najmniej od 7 lat. „To musi upaść!!!”. Widać – nie musi.

  10. Piękny ten kaftan, czyżby pozostałość po Sasach,  czyli wypożyczony z Zwinger w Dreźnie

  11. Podobno francuski z okresu Woltera, na co ma wskazywać czerwona angielska wełna – a Wolter miał być anglofilem.

  12. Wolter anglofilem mając na uwadze kaftan (piękny), no i mając na uwadze ruble Carowej Katarzyny to jakby i rusofilem, jednym słowem osobowość otwarta
    Kiedyś Boson na SN zamieścił obraz przedstawiający Sasa w podobnym kaftanie i stąd to skojarzenie z  muzeum Zwinger.  
     

  13. a może dla porównania jakiś chałat, tu wkleić, żebyśmy wiedzieli jak taki mundur wygląda: klapy, guziki, kieszenie, jaki krój  spodni ?
    Bo Tewje Mleczarz to na scenie był w jakimś takim czymś zwyczajnym …  

  14. 7 lat to wcale nie jest długi okres. Trwają próby zamiany lipnego pieniądza na realne aktywa – ziemię, nieruchomości, akcje firm przemysłowych ( minister przemysłu Niemiec niedawno oświadczył, że państwo będzie wspierać prywatne firmy w przypadku prób nieprzyjaznego przejęcia. Jedynym silnym graczem który może się temu przeciwstawiać jest państwo tak więc lansuje się koncepcję likwidacji państw narodowych. Stąd trzeba przemyśleć rolę państwa w nowej sytuacji a nasza prawa strona zatrzymała się postrzeganiu kapitalizmu z lat 60 ubiegłego wieku . Wtedy nie było jeszcze wirtualnego pieniądza. Trump podczas pierwszej kampanii mówił coś że przeciwnicy dysponują nieograniczonymi możliwościami finansowymi. Można przejąć np jakieś BMW czy Siemensa mając pieniądz z transakcji w stylu „zabezpieczam ryzyko dostawy miedzi za pół roku dostawą fistaszków za trzy miesiące”. Tak się generuje pieniądz a przemysł w tym hazardzie jest bez szans. Jest jednak problem bo czciciele „boga kredyta” i wieczystej adoracji zdolności kredytowej skupili się na degeneracji elit, które to państwo tworzą i spoiwa moralnego, którym instytucjonalnie przewodził KRK. 

  15. do twarzy Voltairemu w tych błękitnych aksamitach , powiedziałabym „Elegancja – Francja”, ale nic nie powiem, bo co tu mówić o prawdziwych intencjach powodujących określonym zachowaniem ludzi (szczególnie autorytetom).
    Dziękuję za ilustrację  

  16. Zaoranie przemysłu czyli tzw prywatyzacja przez likwidację przeprowadzona przez sprowadzonych przez starą bezpiekę „doradców” – Sorosa i Sachsa spowodowała dwucyfrowe bezrobocie, 2 000 000 emigrację zarobkową i „eksport” 25 000 lekarzy. Celem było uzyskanie latynoamerykańskiego modelu „rozwoju”  Dylemat polega na tym że trudno zastąpić te miejsca pracy które obecnie tworzą obce firmy . Dostają u nas zwolnienia podatkowe i na dodatek utrzymują płace na poziomie 3 razy niższym niż u nich. Wszyscy, nie tylko Niemcy. To samo Amerykanie, Włosi itd. Jest nacisk na sprowadzanie imigrantów do pracy i wydłużenie wieku emerytalnego bo wiele firm „jedzie ” na emerytach. Należy mieć nadzieję że efekt będzie taki jak u Chińczyków czyli z czasem się wyemancypujemy, korzystając z know-how. Tu cytat z badania sytuacji w naszym kraju  (…) 16% polskiego eksportu – samochody, 11% produkcji przemysłowej – samochody (700 tys.). Brak polskich firm (poza marginesem: Autosan, Solaris  Komponenty samochodowe  Brembo, Delphi, Denso. Krosno FA (amortyzatory, sprężyny gazowe, sprzęgła) Silniki dla Mercedesa, 70 km na zachód od Wrocławia (gmina Jawor), ponad 1000 osób. Zakład będzie odpowiadać za produkcję silników spalinowych i hybrydowych. Ocynkownie.Produkcja cementu: Lafarge, Heidelberg Cement, Dyckerhoff, Miebach, Mapei.Ostrowiec Świętokrzyski (Celsa Forge Division manufactures monolithic crankshafts and components for the main global engine producers, forged parts for power generation technology). W Ostrowcu produkuje się jedne z największych wałów korbowych w Europie. Firmy technologiczne  w Polsce: Vorwerk Dichtungssysteme Polska Sp. z o.o., HMT Heldener Metalltechnik Polska Sp. z o.o. & Co. Sp.K, Vorwerk Dichtungssysteme Polska Sp. z o.o., Schürholz Polska Sp. z o.o.Centrum serwisowe Lufthansa Technik i General Electric Aviation w Środzie Śląskiej, (Silniki GE9X – najnowocześniejszymi silnikami turboodrzutowe w swojej klasie).ADMILL: produkcja elementów do silników lotniczych. AgustaWestland (Leonardo) – śmigłowce. Gedia Poland (obróbka stali i aluminium. Karoserie i podwozia. W Środzie Wielkopolskiej Stadler Środa Sp. z.o.o. (…) 
     

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.