Lip 052016
 

Ktoś wczoraj zacytował na moim blogu słowa Jacka Pałkiewicza, które ten wybitny podróżnik i autor wyrzekł w czasie prezentacji swojego nowego dzieła w Klubie Ronina. Powiedział Pałkiewicz Jacek, że w narracji historycznej należy zachować: proporcje, selekcję i ton. To jest moim zdaniem jeden z większych skandali ostatnich lat. Nie dość, że pan Pałkiewicz, którego pamiętam jeszcze z lansu w tygodniku „Na przełaj” chwalił się kiedyś, że szkolił rosyjskich komandosów, to jeszcze teraz będzie nas pouczał w zakresie tworzenia narracji.

Być może szanowni czytelnicy nadchodzi kres naszych tutaj zabaw i krotochwil, skoro postać taka jak Pałkiewicz zapraszana jest do Klubu Ronina, a w księgarni w Grodzisku Mazowieckim centralne miejsce na ekspozycji zajmuje wywiad Wojciechowskiego z Wrońskim, który się nazywa „Spowiedź agenta” czy jakoś podobnie. Co mnie, czy kogokolwiek, poza kolegami pana Wrońskiego rzecz jasna, może obchodzić co on nawywijał w przeszłości i jakie to ma znaczenie dla nas dzisiaj? Żadnego. Myślę, że sprawa jest jednak poważna, wszyscy ci panowie nudzą się na swoich emeryturach i postanowili teraz, żeby pokazać jeszcze raz lwi pazur i wszechstronność, że zostaną pisarzami. I dlatego trzeba zrobić im miejsce. To na półkach księgarskich dostali w prezentecie, chodzi teraz o miejsce w sercach czytelników. I o tym chyba mówił Pałkiewicz, żeby nie peszyć jego potencjalnego, mlodszego o pokolenie odbiorcy informacjami, których on sam z jakichś względów podać nie może.

Wnoszę też, że szykuje się nam wielkie festiwal treści patriotyczno-narodowych, które firmować będą wszystkie telewizyjne gwiazdy, od Jacka Pałkiewicza począwszy na Jarosławie Marku Rymkiewiczu kończąc. Łącząc te wypowiedziane bez poczucia jakości chwili słowa pana Pałkiewicza z uprawianą przez nas tutaj narracją, zadać wypada pytanie – po co nam jest potrzebna edukacja historyczna? Do czego nam są potrzebne te wszystkie gawędy, które między innymi i ja umieściłem w pierwszym tomie „Baśni jak niedźwiedź”? Jak wiecie w ciągu sześciu lat prowadzenia tego bloga wiele się w naszym wspólnym życiu zmieniło i wiele spraw wygląda dziś inaczej, niż w roku 2009 kiedy ta przygoda się zaczęła. Nie jest jednka tak, że ja czy ktokolwiek inny jesteśmy odosobnieni w naszych wątpliwościach dotyczących narracji historycznych. Pamiętam moje pierwsze targi w Białymstoku, kiedy jeszcze miałem różne złudzenia. Podszedł do mnie pewien pan, który był również na moim spotkaniu autorskim, pan ubrany w jakiś paramlitarny strój, zdradzający, że jest mocno związany z grupami rekonstuującymi historię i powiedział mi, całkiem kwaskowato, że z tym Raginisem nie było tak, jak ja napisałem. Powiedział mi, że możliwa jest inna wersja, oto w latach siedemdziesiątych przywieźli do Wizny jakiegoś kacyka z centrali na tyle zasłużonego, że trzeba mu było pomóc urządzić się na miejscu i wynaleźć jakiegoś bohatera, który by tę Wiznę rozsławił. No i znaleźli tego Raginisa, którego historia została całkowicie wymyślona. Ja nie pamiętam w tej chwili szczegółów, ale mój rozmówca dość przekonująco mi te sprawy tłumaczył. Nie powiem – speszyłem się i nie pierwszy co prawda raz, ale pierwszy raz serio pomyślałem, że nie można brnąć w takie histrorie. U podstaw bowiem wszystkich tych narracji leży albo katastrofa albo oszustwo. Jeśli zaś mamy kształtować przyszłe pokolenia ku kolejnej katastrofie albo nawijać dzieciom makaron na uszy, żeby czekały je potem różne rozczarowania to niech to czynią inni, zachowując selekcję, proporcję i ton. Gdyby efektem tych zabiegów propagandowych, bo to są tylko i wyłącznie zabiegi propagadnowe mające przygotować młode umysły do konsumpcji pewnych treści, były rzewne piosenki nie byłoby sprawy, pośpiewalibyśmy sobie, ktoś by się popłakał i potem wszyscy poszliby do swoich zajęć. No, ale tu chodzi o formowanie postaw. Do czego, pytam? Do wojny? Do reformy Morawieckiego? Jeśli nowa władza chce wychowywać stado pożytecznych baranów, to musi sobie niestety zdać sprawę, że struktura narodu jest mocno zróżnicowana i są tutaj całe, nie małe bynajmniej grupy ludzi, którzy się na to nie zgodzą. Czy będą się niezgadzać po cichu czy głośno, nie ma to znaczenia, bo i tak w końcu okaże się, że książki Pałkiewicza czyta za mało ludzi i ktoś zada pytanie gdzie są ci, co ich nie czytają? Czym się zajmują? I tu nastąpi demaskacja, lekkie zaskoczenie i próba zdyskredytowania innych niż pałkiewiczowe treści. Ja sobie dziś, na zasadzie pewnej dowolności, wziąłem za przykład Pana Jacka, ale to co powiedział w tym Klubie Ronina, wkurzyło mnie tak, że nie mogę inaczej. W jego miejsce można podstawić kogoś innego, na przykład Zychowicza czy Sumlińskiego.

Ktoś może powiedzieć, że istnienia takich osób jak my tutaj i ten pan z Białegostoku oraz jego koledzy nowoczesna cybernetyka nie przewidziała, a w związku z tym nie zostaniemy zauważeni. Będą tylko nasi – szczerzy patrioci, przebierający się 11 listopada w szare, strzeleckie mundury, zakładający maciejówki i doklejający sobie wąsy oraz tamci czyli koledzy Mateusza Kijowskiego demonstrujący uliczny luz i typową dla lewicy swobodę rozmaitymi wesołymi dodatkami do garderoby. To są złudzenia. Nie da się utrzymać takiej wersji, nawet przy dużym zaangażowaniu mediów, nawet jeśli w TV będą na przemian pokazywać Kijowskiego, Nowaka, Ziemkiewicza i Staniszkis. No, ale władza uwielbia karmić się złudzeniami.

Żyjemy tutaj w głębokim przekonaniu, że dopóki nie zdewastuje się całkiem narracji socjalistycznej nie będzie mowy o wolności. Ja zaś chciałem przypomnieć, że w tym samym czasie, w którym rozpoczyna się triumfalny pochód socjalistów ku niepodległości, zaczna się również triumfalny lans narracji adorującej humanizm XVI wieczny oraz kluczową rolę uniwersytetów – zreformowanych rzecz jasna – w dziejach naszego kraju. Chodzi o uniwersytety inne niż krakowski, bo ten stał się siedliskiem reakcji. Inne to znaczy niemieckie, czego jakoś nikt z nauczycieli historii zajmującej się wkładaniem dzieciom do głów różnych dyrdymałów nie raczy zauważyć. Tak zwana prawica zaś ograniczała się przez długi czas do wyszydzania narracji oświeceniowej, to jest oczywiście najłatwiejsze, bo nie wymaga żadnych ideowych wyborów i można się zawsze przyłączyć do jakiejś większej grupy, która podobnymi ale mniej ekstremalnymi sportami się zajmuje. Ktoś powie, że jak całekiem już odleciałem, bo przy tym poziomie nauczania historii jaki mamy, wystarczy, żeby dzieci odróżniały Zawiszę Czarnego od Piłsudskiego i wiedziały, który żył wcześniej. Otóż nie, to jest zagrywka fałszywa, te masy – bezrobotnych już może wkrótce – wykładowców na wydziałach humanistycznych na kogoś czekają. Doczekają się czy nie to już zależy od nowego systemu edukacji oraz od tego jaki profil będzie w nim miało nauczanie historii. Myślę, że się doczekają, a wnoszę to po tym, jakim postaciom poświęcony będzie rok przyszły. Będziemy mieli prawdziwy festiwal patriotyzmu i różnych historycznych eventów, w który niestety wpisać się nie możemy. Już to ze względu na płaskość proponowanej narracji, już to przez podejrzenia, że lans ten napędzany jest intencją fałszywą i wrogą pojedynczemu człowiekowi. I nie napiszę tutaj teraz wyświechtanych już ponad wszelką przyzwoitość słów Józefa Mackiewicza o prawdzie, bo niebawem każdy oszust będzie się nimi posługiwał dla uwiarygodnienia własnych gawęd. Musimy budować naszą opowieść inaczej. Już to pisałem, ale jeszcze powtórzę, żeby się utrwaliło. Mamy dwóch ludzi reprezentujących pewne trwałe i nie dające się podważyć wartości. Zniszczenie tych wartości wymaga poważnych zabiegów, szykan co się znowie i nakładów, na które nie każdego wroga stać. Postaciami tymi są ksiądz Marian Tokarzewski oraz Edward Woyniłłowicz, duchowny o mentalności żołnierza i ziemianin, który niebawem zostanie błogosławionym. Do tego zestawu dołożymy wkrótce trzecią postać i będzie nią Tadeusz Sołtyk, człowiek ze wszech miar godny naśladowania – genialny inżynier i konstruktor. I to jest moim zdaniem niezbędnik patriotyczny o wiele lepszy i ciekawszy dla młodych ludzi szukających swoich wyborów życiowych niż Józef Piłsudski, Roman Dmowski i Ignacy Daszyński zwany czasem uczciwym socjalistą. I powiem Wam nawet dlaczego ci nasi są lepsi, bo w zapiskach, które pozostawili trudno dopatrzeć się kłamstwa. No i jasne jest, że żaden z trzech wielkich tytanów niepodległości nigdy nie zostanie błogosławionym Kościoła Powszechnego, a Woyniłłowicz ma szansę. Tak więc życzę wielu sukcesów rządowi PiS w budowaniu patriotycznej narracji historycznej, Jackowi Pałkiewiczowi i wszystkim autorom stosującym w swoich narracjach proporcję, selekcję i ton wielu oddanych czytelników, a sobie, żeby tu u nas wszystko szło jak do tej pory. To w zasadzie wystarczy. Na koniec nagrania z Bytomia

 

Jola Gancarz i Tomek Bereźnicki

 

 

I wywiad z Grzegorzem Braunem

 

https://www.youtube.com/watch?v=-Y1HtmxP6CY

Oto Leszek Żebrowski

 

https://www.youtube.com/watch?v=dzfrfWakaNQ

 

I cała reszta

 

Grzegorz Braun

https://www.youtube.com/watch?v=9pGHsAG8iwc

I poprzednicy

Dziś jeszcze raz zamieszczę tu linki do wszystkich opublikowanych nagrań z Bytomia, a także do swoich dwóch pogadanek z Wrocławia.

 

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl, do sklepu FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze i do księgarni Tarabuk

I jeszcze nagrania

https://www.youtube.com/watch?v=pnH4_CNnFHQ

 

https://www.youtube.com/watch?v=bz4wLIvJ5C8

 

 

Oto przed Państwem wykład który w czasie targów książki w Bytomiu wygłosił przeor klasztoru cystersów w Wąchocku Ojciec Wincenty Wiesław Polek. Dotyczy on kasaty zakonu cystersów na ziemiach Królestwa Polskiego, w początkach XIX wieku oraz dewastacji przemysłu stalowego zarządzanego przez ojców cystersów, co dokonało się rękami naszych narodowych bohaterów – Stanisława Staszica i Stanisława Kostki Potockiego. Miłego odbioru. Pod drugim linkiem są pytania z sali.

 

https://www.youtube.com/watch?v=UAUQxSEPJ_k&feature=em-upload_owner

 

Mam nadzieję, że wykład ten ukaże się w kolejnym, dodatkowym numerze Szkoły Nawigatorów. Niebawem przed nami pierwszy taki numer, dostępny poza prenumeratą, poświęcony Żydom i gospodarce. Kolejny zaś dotyczył będzie obecności Kościoła w przemyśle i finansach i tam znajdzie się, jak mniemam powyższy wykład.

 

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl. gdzie można już kupić kolejny, polski numer Szkoły nawigatorów

 

Prócz tego zachęcam do obejrzenia wywiadów z laureatami nagród oraz transmisji z wręczenia bytomskich rozetek.

 

https://www.youtube.com/watch?v=eQspcgDeRJI https://www.youtube.com/watch?v=fmP_w6hZvQ4
Wystąpienie Leszka Żebrowskiego w Bytomiu. Nie ma co gadać, trzeba oglądać.

 

 

I pytania publiczności

 

  73 komentarze do “Do czego nam edukacja historyczna?”

  1. Oczywiście był też promowany w Klubie Ronina.

  2. `wywiad Wojciechowskiego z Wrońskim, który się nazywa „Spowiedź agenta”` – zniknęło w edycji posta

  3. Edukacja historyczna tak jak edukacja filozoficzna jest potrzebna do zwiększenia ilości etatów w szkołach i akademiach 😉

  4. Kazdy polityk w dzisiejszych czasach klamca, oszust i pasozyt. Menda, ktora robi sobie popas za pieniadze podatnika. Wszystko to co mowi jest po to, zeby ten popas trwal dluzej niz jedna kadencje. Z gruntu oszukany przekaz. Nie mozna pisac historii opierajac sie na tzw. wydarzeniach politycznych. One maja o tyle znaczenie, o ile rabuja ludzi jeszcze bardziej.
    Dziennikarstwo i w ogole cale media to jest transmisja politycznej propagandy. To nie ma nic wspolnego z prawda.
    Palkiewicz, Letowska, Zoll – powinni siedziec na emeryturze i nianczyc wnuki, a nie w telewizorni geby otwierac. Ich czas minal. Mieli swoje piec minut. Naklamali ile wlazlo i wystarczy. Palkiewicz z tymi egzotycznymi podrozami za komuny to za swoje zarobione jezdzil? CZy moze sluzbowo? Taki sam oszust i pasozyt jak polityczne slupy.

  5. To dawniej nie byli kłamcami, oszustami, pasożytami i mendami żyjącymi na koszt podatnika, nawet wtedy gdy nie wynaleziono jeszcze demokracji i kadencyjności?

  6. Na targach we Wrocławiu, gdzie się spotkaliśmy pierwszy raz, ktoś z oglądających i słuchających powiedział, że on ma inna wersję historii. Bardzo mnie to wtedy ubawiło.

  7. Pałkiewicz ciekawa osobowość i najciekawsze co on takiego robił w związku radzieckim z tym kosmonautami i jakie to jednostki specjalne szkolił?

  8. To jest dobre 3 lata temu coś mu obiecano. Nie dostał i coś poważnie rozważał.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzeczpospolita-jacek-palkiewicz-bez-polskich-orderow/4wdqg

  9. nie dostał bo podobno specnaz szkolił i to przez fobie rosyjską w Polsce, z drugiej strony jakie trzeba mieć powiązania żeby szkolić takie jednostki? A może wystarczy ot tak być podróżnikiem.

  10. Wychowałem się w gminie Wizna i znam relacje wielu świadków historii z okresu II WŚ. Mój tata przeżył wojnę, dziadek zmarł w czasie wojny, drugi mąż babci był w niemieckiej niewoli, wielu sąsiadów opowiadało historie z pierwszej ręki. Nigdy nie spotkałem się z tym aby ktokolwiek kwestionował historię Raginisa. Wiele szczegółów wyczytałem w późniejszym okresie, ale jądro historii jest niezmienne czyli przysięga jaką składali z Brykalskim że nie zejdą żywi z posterunku, to że bohatersko bronili się i to że będąc rannym i bez szans na dalszą walkę rozkazał poddać się swoim żołnierzom a sam rozerwał się granatem w bunkrze. Brykalski zginął w czasie walk, jego postać jest uczczona pomnikiem – armatą, która stoi przy wiskim cmentarzu.
    Wielokrotnie byłem w ruinach bunkra Raginisa. W ostatnich latach w Wiźnie pojawiło się kilka murali między innymi przedstawiających Raginisa (przy drodze Łomża Białystok).

    Zakłamanymi historiami tego regionu jest historia mordu w Jedwabnem wyprostowana już przez wielu historyków. Dodam tylko że podobne stodoły z Żydami płonęły w wielu miejscowościach, w tym również w Wiźnie i wszędzie była to czysta robota niemiecka.
    Ostatnio będąc u rodziców poznałem background jeszcze jednego mordu. We wsi Nieławice w gminie Wizna jest mogiła ludności miejscowej rozstrzelanej przez Niemców za rzekomą współpracę z partyzantami. Taką wersję usłyszałem jeszcze będąc w szkole gdy z klasą odwiedzaliśmy miejsce mordu w lasku za wsią. Teraz dowiedziałem się że chodziło o coś innego niż partyzanci.
    Za linią frontu na terenach okupowanych Niemcy obsadzali teren ludźmi pośledniego sortu. Chodzili oni po wsiach, kradli jednym i sprzedawali drugim wyciągając w ten sposób pieniądze. Nagabywali też miejscowe kobiety. Mieszkańcy poskarżyli się do niemieckiego dowództwa na samowolki ich podwładnych a ci w ramach zemsty wymyślili partyzantów i spacyfikowali oskarżającą ich wioskę pozbywając się świadków.

  11. Może jako fachowiec szkolił specnaz w podróżowaniu.

  12. Ale Janusza-Robola z taśmy w fabryce nikt nie prosił o wypowiedź.

  13. ta banda na dobre sie zainstalowala po francuskiej rewolucji. Wywodzi sie z kregow piekarzy, fryzjerow i praczek, ktorzy uwierzyli, ze sa powolani do sprawowania wladzy. Maja oczywiscie swoich protoplastow – oswieceniowych medrkow, zwanych filozofami, ktorzy znalezli swoich sponsorow wsrod bandytow i zlodzei, ktorzy dostrzegli, ze mozna bezkarnie obrabowac Kosciol.

  14. Ups to chyba nie o tego Pałkiewicza chodziło a o książkę Pani Ewy Polak-Pałkiewicz i wypowiedź Józefa Polak-Pałkiewicza…? Zgubiłem się.

  15. Palkiewicz to jest taki wspolczesny Joseph Conrad.
    Nie ma szans zeby popierdulka znikad, co ledwo potrafi zawiazac sznurowadla szkolila jednostki specjalne. Wszyscy co sie cenia, to maja swoich fachowcow, nikt o nich nie wie, ich sie nie udostepnia i sie nimi nie chwali. Chyba, ze po 50 latach sluzby, jak klient jest dawno na emeryturze. To bzdury sa wielopietrowe.

  16. Upssss. No tako rzekła wczoraj Nebraska.
    Tośmy się zapuścili w nie tą knieję.

  17. Bravo! Wlasnie tak! To sie w glowie nie miesci, ze takiego dinozaura wyciagaja z „szafy”…
    to jest kompletna kompromitacja tych merdiow… co te debilne presstytutki chca nam wmowic!

    Az musialam look’nac do wiki, ze by przeczytac co to za trup ten caly Palkiewicz, bo jak
    zyje to o nim nie slyszalam. Kto kupi te jego goowniane ksiazki??? Chyba tylko Monisia
    corcia generala z synkiem… moze jej kolega RAZ rowniez sie szarpnie na ksiazki tego
    trupa, kolegi rownolatka zeszlej smiertelnie ostatnio pani Jasi Paradowskiej!

    Kto tego trupiszcza sluchal???

    A swoja droga to Joziowi Orlowi kuzynowi mojego bylego meza… Pan Bog tez rozum odbiera,
    no… tak zglupiec na stare lata !!! No nie moge uwierzyc… az tak sie szmacic!?

    Wstyd panie Orzel… moj tesc chyba w grobie sie przewraca, jak widzi co za cyrk pan odstawia!

  18. Powiedziałbym nawet, że na skraj dżungli. Ale finał tej historyjki jest nader ciekawy.
    Bo dowiedziałem się, że fundujemy budowę pomników w Ameryce Południowej. Naprawdę się wzruszyłem.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10336501,Pomnik_upamietnia_odkrycie_zrodel_Amazonki_w_peruwianskich.html

  19. Ale co nowy las, to nowa ciekawsza historia.
    Tej nie znałem.
    http://ewapolak-palkiewicz.pl/jak-sie-opuszcza-wiezienie-w-petersburgu/

  20. faktycznie w tym lesie to ciekawe drzewa rosną

  21. Z beczki „rzeczywistość” – własnie wchodzi nowelizacja ustawy o obrocie ziemią – banki się zdenerwowały, że hipoteka za niska – zgodnie z wartością rynkową – to jest zmiana – strony ustalą jaka – jak wiadomo banki w takiej sytuacji nie mają przewagi…i na pewno będzie niższa niż rynkowa…

    no, zmiana musi być dobra ale nie aż tak żeby banki nie zarobiły – ustawa z 30.04.2016 już nowelizowana i w jaką stronę,

    co tu gadać ?

  22. Oj, nie potępiałbym Wrońskiego w czambuł. Oczywiście nie wiem, w co gra i do czego dąży. Ale jego pierwsza książka, Mord Założycielski, zrobiła na mnie duże wrażenie, nie tylko dla wartkiej narracji, dobrych dialogów i w ogóle dużej sprawności pisarskiej. Zawiera bardzo ciekawy opis funkcjonowania człowieka w służbach peerelowskich (myślę, że nie jestem jedynym, któremu kojarzy się to z opisem świadomego ulegania Złemu i jego pokusom, pewno też życie w innych służbach było i jest podobne), po drugie jest tam ciekawa hipoteza na temat przyczyn zabójstwa Ks. Jerzego i zamachu na Ojca Świętego, wpisująca się całkiem nieźle w to co już wiemy o szerszych przyczynach i mechanizmach początku tzw. transformacji. No i wiele innych smaczków i wątków, wśród nich opis mordu w Obławie Augustowskiej i udziału w nim niejakiego Maszczyka, pod którym to nazwiskiem kryje się sławny i po śmierci posiadacz pewnego nielegalnego archiwum. Podsumowując: fikcję autorstwa Wrońskiego przeczytać na pewno warto (druga książka też nie jest zła). Ale logika nie prowadzi do wniosku, że skoro tamte książki są dobre czy fajne, należy wierzyć opowiadaniu autora o własnym życiu. Pozdrawiam wszystkich – po raz pierwszy się tu wpisawszy.

  23. Po Palkiewiczach do źródeł prawdy.

    To wersja na lirycznie, coś dla niewiast.

    Myślicie Państwo, że oni w to wierzą? Może kiedyś ktoś ich tak nauczył i myślą, że to prawda. Aż sprawdzę, czy to ta osoba o której myślę, bo ja ją lubię i cenię. …. Sprawdziłam, ta. No cóż, przygotowano ofertę na wsiakij wkus.

  24. No nie jest to corrylusowy styl, ale treści dość zbieżne.
    http://ewapolak-palkiewicz.pl/rycerze-wielkiej-sprawy/

  25. Aż dziw bierze, że jeszcze nie ma tam ani słowa o książkach wydanych przez coryllusa.

  26. Ja też z beczki „rzeczywistość”. Nawet przez chwilę nie oglądałam dzisiejszej relacji z sejmu. Celowo. W informacjach, krótką relację.
    Coraz bardziej nabieram przekonania, że to jest tylko grana farsa dla wzmożonia emocji i uwiarygadniania poszczególnych osób. No i kompromitowania Polski, zgodnie z zapowiedzią Israela Singera. Mam nadzieję, że nie mylę imienia tego typa. Jak na trybune sejmową wyjdzie Niesiołowski w amoku i Macierewicz w natchnieniu, a inni będą tylko wrzeszczec, to ktoś zapyta TTIP, o ustawę o ziemi, o podatek katastalny, o podatek za wodę, podatek od deszczu, o polskie wojsko wysłane na bliski wschód i gdzie tam jeszcze komus do łba strzeli… itd, itd, itd. Tylko Trybunał Konstytucyjny. Chyba to obu stronom pasuje.

    Na Ukrainie to nawet się biją w parlamencie, taka tam panie walka.

    Reasumujac, …rwa, …rwie, łba nie urwie. Trzeba oszczędzać siły i zdrowie, a nie na „morawiecką” emeryturę.

  27. Pani Ewa Polak Palkiewicz bywała gościem Telewizji Trwam, pisze w miesięczniku „W rodzinie”. Bardzo mi się zawsze podobały jej długie i ciekawe artykuły.
    W „Naszym Dziennkiku” też publikowała.

  28. Ten klub coraz bardziej jest klubem z Poronina.

  29. Otoz to!

    I teraz u Ronin’a… taka Ameryke pani Ewa Polak-Palkiewicz
    odkryla ???

    Wow ! ….” W narracji historycznej nalezy zachowac: proporcje,
    selekcje i ton!”…

    Widocznie taka „madrosc etapu” dla pani Ewy…. czyli znowu…
    „po owocach poznacie”.

    Pani Rozalio, a czy pani Ewa i pan Jacek… to przypadkiem
    nie rodzina?

  30. Prawie zbieżne – ale prawie robi różnicę.
    Znalazłem takie coś:
    http://ewapolak-palkiewicz.pl/jak-sie-opuszcza-wiezienie-w-petersburgu/

    I autorka pisze, że po 15 miesiącach pobytu w więzieniu i zakładzie dla obłąkanych (celem wydostania się z więzienia), w 1900r. Piłsudski miał pomysł i strategię odzyskania państwa.

    No i jak przekraczał rzekę, to mówił ważne słowa – jak cesarze rzymscy. Tyle, że tamci mówili w oecności wielu – a Piłsudski w obecności 1-2 osób i to w konspiracji. Może to notowali na bieżąco.

    Autorka porównuje ten pobyt w odosobnieniu i wyjście z niego z pomysłem na odzyskanie państwa – do pobytu PiS w opozycji – i dedykuje nowym władzom po zwycięskich wyborach parlamentarnych 2015r.- że niby trzeba pobyć w odosobnieniu, by mieć pomysł na odzyskanie państwa, że Piłsudski „tak miał” i to było super.

    Jednocześnie niemal wszystko, co autorka pisze wydawane jest przez wydawnictwa stricte katolickie:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewa_Polak-Pa%C5%82kiewicz

    Mimowolnie autorka sugeruje, że pomysł na Polskę i strategia odzyskania niepodległości przyszły Piłsudskiemu w domu wariatów.

  31. Okay, rozumiem, ale zgłosił się do mnie gość z taką opowieścią, tylko to zrelacjonowałem.

  32. Nie mam pojęcia, wiekiem to jakby jedno pokolenie. Pójdę im pooglądać mordeczki. Zaraz wracam.

  33. To należy brać do rządzenia Państwem Polskim pensjonarjuszy z domu wariatów i z więzień!!!
    Nie sądzę by zarządzali gorzej jak nasze „elyty”

  34. Mordeczki pooglądałam, to mogliby być nawet krewni. Ale tak na zdrowy rozum drugi czlon nazwiska u kobiety to zwykle po mężu.

    Pewnien trop natomiast daje wywiad rzeka, cała książka, z Janem Olszewskim, który przecież nawet nie zaprzecza co do swojej przynależności do Loży Kopernik.
    Byle kto takich dlugich wywiadów, z osobistościami tej miary, raczej nie ma okazji przeprowadzać, jedynie osoba która „w narracji historycznej potrafi zachować: proporcje, selekcję i ton”.

    Nie ma więc co sumitować się, że nie o tego Palkiewicza chodziło. Nawet dyskusja o tych osobach już pewnie wiele nie wniesie, natomiast ja akurat nie zgadzam się, że „w narracji historycznej trzeba zachować: proporcje, selekcję i ton”. Dla nas to żaden biznes. Potrzebujemy prawdy. Inaczej zawsze będziemy w rzeczywistości podstawionej.

  35. Otoz to, madrze pani prawi, pani Rozalio. Mlodzi wroca juz niebawem ze zmywaka
    i niestety beda musieli sprawy… wziazc w swe rece.
    Tej sciemy w tv to szkoda nawet ogladac…

    … w sobote przez Skype’a pytalam mame, siostre, szwagra… czy widza… a moze
    czuja te „dobre zmiany” – to najpierw zaczeli sie smiac, a siostrzeniec tylko spytal…
    „czy kpie, czy o zdrowie pytam”… wiec dalam spokoj.

  36. W TVN24, od pewnego czasu, nadają cyklicznie program, w którym podsumowuja tydzień dwaj faceci: Jan Wróbel i jeszcze taki dziwny łysy z Oooczami i kłakiem u pyska. Nie znam jego nazwiska.

    Program nosi tytuł „Dwie prawdy”. Nie dałam rady oglądać dłużej niż trzy minuty, ale i tak zorientowałam się, że oni z całą pewnością potrafią „w narracji historycznej zachować: proporcje, selekcję i ton”. Nie tylko w historycznej narracji. W każdej.

  37. Pani Rozalio – za przeproszeniem, ale tego goowna to ja juz chyba z 15 lat albo i wiecej nie
    ogladam i naprawde nie ma takiej sily, kora zmusilaby mnie do ogladania tego syfu.

    Wroce jednak do rodziny Palkiewicz… przez te pomylkie „domino” wyszly jaja jak berety…
    to nie przypadek ta „pomylka”… to ZNAK !

    Oczywiscie, ze wywiadu-rzeki z Janem Olszewskim nie przeprowadzala jakas tam pierwsza-
    -lepsza Ewa… a niech jej tam bedzie Polak-Palkiewicz, a do… „loza smierci” generala tez
    nie dopuszczono pierwszego-lepszego Palkiewicza! Wszystko sie zgadza… wiek, nazwisko,
    polityka…

    Dla mnie tez nie ma juz znaczenia dyskusja o tych dwojgu… stary trup Palkiewicz niech lepiej
    siedzi tam gdzie siedzi, w slonecznej Italii zajmie sie lepiej zona i dziecmi… natomiast pani Ewa…
    coz… jak to mowia jak Pan Bog chce kogos ukarac to odpiera mu rozum!

    Pan Bog wie co robi… dobrze, ze pani Ewa tak na stare lata „sama” sie skompromiowala…
    to zdanie wygloszone w klubie „Poronin’a” to naprawde dla niej HANBA i SKANDAL !!!

    Przykro mi, ze ja rozczaruje, ale dla mnie w narracji historycznej najwazniejsza jest PRAWDA,
    zawsze byla, jest i bedzie najwazniejsza prawda… nawet najgorsza, ale prawda!

    Tyle lat lansowala sie w RM, TV Trwam… byla ceniona przez sluchaczy, telewidzow… ale
    widocznie to bylo za malo… w kazdym badz razie „zlustrowala sie” bez bicia…

    … dzis do zalgancow i hipokrytow dolaczyla pani Ewa Polak-Palkiewicz, profesur Nowak,
    pan Janek Pietrzak, Zelnik, dr Bukowski… kto nastepny ???

  38. To Roman Kurkiewicz znany socjalista

  39. Z kłakiem u pyska, to socjalista…

  40. Well done!

    Dwie „palkiewiczowe” pieczenie przy jednym ogniu!

  41. Ale zapytam jeszcze przy okazji, kim znanym jest w takim razie Wróbel?

  42. À le Pan „narozrabial” Panie Gabrielu tymi wspomnieniami sp. Woynillowicza…
    wszystkie granty szlag trafil… „jelity etelekualne” demaskuja sie za „bezdurno”…

    … Pan Bog nierychliwy, ale sprawiedliwy,

  43. Jest znanym kolegą z klasy Moniki Jaruzelskiej i Rafała Ziemkiewicza, razem uczęszczali do tego samego liceum

  44. Tu jest m.in Jan Wróbel. Można sobie przypomnieć historię sprzed roku.

    https://youtu.be/WalNPHPWy0g

    A to Jan Wróbel, który „przeżywa”. Króciutko.

  45. Jaja jak berety. W swiecie gdzie wszystko oglada sie z satelity z dokladnoscia do 3 metrow…. takie okrycie to wyczyn. tylko po to zeby kase wydac. Dobrze ze nie odkryl ameryki….

  46. Jako podróżnik mógł szkolić specnaz z geografii praktycznej udokumentowanej filmem lub fotografiami – wskazywać obiekty do ataku, drogi dojazdu (dojścia), miejsca do odskoku po akcji, obyczaje, elementy kultury do wykorzystania do własnych celów itd. Niekoniecznie musiał ich szkolić w sztuce prania po pysku…

  47. Errata:
    https://youtu.be/_u75fD1pDaQ

    Wróbelek mi nie wskoczył. Właz i pokaż się Panu.

  48. Rozumiem – znany licealista.
    No i to jest poziom toczenia dysput ze znanymi socjalistami.

  49. Mb,
    Teraz go kojarze… wczesniej z ta hetera lewicka byl… obydwoje
    „kwiat profesjonalizmu”… szkoda gadac o tych kompleksach!

    PS. À le pan Braun… fajny bez tej brody, co nie?

  50. W 2010 byłem na Strękowej Górze (bo taka jest właściwa nazwa miejsca walk ok. 7 km od Wizny). Rozmawiałem z ludźmi mieszkającymi ok. 100 m od bunkra, w którym walczył i zginął. W. Raginis. Od nich dowiedziałem się, że ojciec aktualnego mieszkańca był świadkiem bezczeszczenia zwłok kpt. Raginisa przez Niemców. Następnego dnia po zakończeniu walk przyjechało kilku Niemców, oblali benzyną zwłoki kpt. Raginisa i podpalili a zaraz potem odjechali. Od ognia wybuchło kilka sztuk amunicji (pistoletowej lub karabinowej) co usłyszawszy ojciec opowiadającego pobiegł do bunkra i zobaczył co się stało. Kilka dniu później (po 17.09) swoje dołożyli „bohaterscy” krasnoarmiejcy. Odkopali zwłoki Raginisa i włóczyli za koniem (wozem lub samochodem – tu relacja nieścisła) a potem porzucili je w rowie (zresztą bardzo niedaleko pomnika przy drodze białostockiej, przy którym dwa lata temu odnaleziono zwłoki zidentyfikowane jako zwłoki W. Raginisa pod odłamkach w klatce piersiowej). Nikt nie podważał w żaden sposób wersji oficjalnej a wręcz uzupełniono ją o dalsze szczegóły,

  51. Swoją drogą faktycznie, Paris ma rację, ta pomyłka i przypadkowa „autolustracja” całej rodziny Palkiewiczow, ale szczególnie pobożnej pani Ewy, może być szczególnie trzeźwiace. Chodzi mi o środowisko w jakim działa.

    Na dobrą sprawę ten rynek treści jest przez nią zmonopolizowany. Mam na myśli opisywanie szlachetnych i świętych kobiet, Polek katoliczek. A kto pierwszy ten lepszy, a w każdym razie szybszy. Jak ktoś coś sobie włoży do głowy w takiej, a nie innej formie, to ile trzeba czasu i trudu, żeby zmienił zdanie. Zawsze można tak delikatnie coś nagiać, że zbaczajac z kursu, już się do prawdy nie trafi.

    Ale przykro, co nie? Bo i ci jej popularyzatorzy stają się podpadnieci. W każdym razie, trzeba zachować większą ostrożność.

    Jak to tam było:
    …Miłość nie zazdrości,
    wszystkiemu ufa…

    A przy tym, kto z nas jest bez grzechu? Ale niewiasto idź i nie grzesz więcej. Mamy dosyć robienia nas w konia.

    Czyli, co myślicie Państwo? W sieć wpłynęła nam Gruba Ryba?

  52. Fajny, ale czego nie da się zmienić trzeba pokochać. No… polubić.

  53. Ja jeszcze raz wyrażę zdumienie, że tak zaawansowany graficznie blog i tematycznie zatopiony w tradycji ziemiaństwa i kościoła, milczy na temat ostatnich wspomnień wydawanych przez coryllusa. Przy tak regularnej pracy nad blogiem to aż nieprawdopodobne.

  54. Naturalnie, pani Rozalio, ze wplynela nam baaardzo gruba ryba… nie moge dojsc do siebie, ze
    to ona EPP jest autorka tej sekwencji – „W narracji historycznej nalezy zachowac: proporcje, sekwencje
    i ton!”

    Nie moge uwierzyc, ze tak skrewila… ale jestem swiecie przekonana, ze sprawa jest… rozwojowa!
    Trzeba miec naprawde oczy szeroko otwarte… a wczoraj Zelnik, ten kapus… dzis sie „przyznaje”,
    ze „namawial” swoja partnerke do… aborcji !

    Tez tyle lat szmatlawiec lansowal sie na RM… zreszta tam u Ojca Dyrektora to juz niezla „klika”
    tych parszywych padalcow i presstytutek na zerowisko sie zleciala… i do TV Trwam… i do „Naszego
    Dziennika”… i do WSKSiM… i az sie prosi to towarzystwo „swieckie” te kadry wziazc troche „za morde”
    bo towarzystwo sie rozpuscilo jak dziadowski bicz!

  55. Namawiał skutecznie dodajmy. Po autodemaskacji aborcyjnej i kapusiowej….zelnik to po prostu szata niczym Olbrychski i cała ta ferajna.

  56. Postawiłbym inną tezę, a mianowicie iż są nastawieni na upowszechnianie własnych treści i zupełnie im nie zależy na sprzężeniu zwrotnym, stąd brak odbioru treści z innych źródeł.

  57. Czy ten mord jest upamiętniony w lesie tablicą z listą nazwisk?

    Jechałem kiedyś w stronę Wizny, przejeżdżałem przez lasek i pomyślałem, że w takich laskach w Polsce jest pełno grobów ofiar egzekucji niemieckich. I za chwilę widzę tablicę przy drodze upamiętniającą miejsce martyrologii. Wracając zatrzymałem się i poszedłem do lasu. Tam mała polanka i pomnik z listą nazwisk. Od niemowląt do 80-latków.

    Przy trasie białostockiej w Mężeninie jest też tablica upamiętniająca egzekucję cywili przez wojska Guderiana we wrześniu 1939. Próbowałem coś o tym znaleźć w internecie, wyskoczyła jakaś strona izraelska, bo wśród zamordowanych były osoby pochodzenia żydowskiego. Ale niczego nie dowiedziałem się o okolicznościach mordu. Natomiast wiem, że Guderian osobiście zagroził obrońcom Wizny rozstrzelaniem, jeżeli się nie poddadzą. Bandzior czystej krwi. Co powinno być nagłaśniane i przypominane do końca świata.

  58. pokaz mi moze jakis inny przyklad z innej armii… moze spec sluzby Izraela zatrudnialy jakis podroznikow. Pan
    stwo ktore ma Kolyme, obozy pracy za kregiem polarnym i przez dekady eksperymentuje na zywych egzemplarzach zaprasza Palkiewicza do wspolpracy, zeby im powiedzial, co i jak…
    Trzeba miec 5 lat i blond loki, zeby takie bajki powaznie traktowac. Takie rzeczy sie nie zdarzaja w realnym swiecie.

  59. a Kościól to my i dlatego jesteśmy ofiarami tych rabunków;- rabują wszystko: prawa/prawo, narracje histroryczne, mienie, wolności, …,

  60. Wydaje mi się że był upamiętniony listą nazwisk, ale byłem tam jeszcze w podstawówce, ze 30 lat temu wiec niewiele pamiętam.
    Przejrzałem sieć i znalazłem relację ze zdarzenia i listę nazwisk 39 osób zamordowanych w Nieławicach: http://historialomzy.pl/czarne-lata-lomzynskiej-ziemi-rozdzial-ii-13/ (trzeci rozdział dokumentu)

  61. I to jest WLASCIWA odpowiedz… TEZA !!!

    Liczy sie tylko upowszechnianie obowiazujacej zaklamanej narracji historycznej,
    liczy sie TYLKO falszywe „legendowanie”, liczy sie tylko „zaklinanie rzeczywisosci”… czyli… totalna hipokryzja i premedytacja w oglupianiu
    calego polskiego spoleczenstwa… a szczegolnie bezwzgledne pranie mozgow
    calej mlodej generacji Polakow… bo jedno albo dwa pokolenia „przeznaczyly”
    „jelity etelektualne” wspolnie z rzadzacymi… do wyciecia !!!

    I trzeba miec tego swiadomosc… szczegolnie dzis… tu i teraz!!!

  62. Dokladnie… bagno i „undeground cistern”! Zwyczajnie, ludzkie szmaty… niestety
    w sferze publicznej to przewazajaca wiekszosc.

    Dlatego trzeba to scierwo omijac szerokim lukiem… i nie „karmic rekinow” publicznymi
    pieniedzmi!

  63. A rok 2017 będzie rokie Marszałka Józefa Piłsudskiego. Tego co w wariatkowie, polską niepodległośc wymyślił.

  64. Dla mnie bedzie tylko rokiem 100-rocznicy Objawien Fatimskich
    tylko i wylacznie… koniec i kropka !!!

    I jestem pewna, ze dla wiekszosci Polakow tez takim rokiem
    bedzie… napewno nie rokiem tego przechrzty Pilsudskiego!

  65. Legitymizował trwanie peerelu, dumnie – jak przystało na człowieka sowieckiego.

    Tajemnica spowiedzi Jaruzelskiego. Jacek Pałkiewicz o ostatniej rozmowie z generałem.

    http://www.polskatimes.pl/artykul/3495443,tajemnica-spowiedzi-jaruzelskiego-jacek-palkiewicz-o-ostatniej-rozmowie-z-generalem,id,t.html

  66. Specyficzne uwarunkowania społeczno-polityczne na kresach wschodnich II Rzeczypospolitej spowodowały, iż żadna z działających tam do 1924 formacji granicznych nie była w stanie w pełni zrealizować swoich zadań.

    Różnice w systemach polityczno-gospodarczych Polski i Związku Sowieckiego, katastrofalna sytuacja gospodarcza wschodniego sąsiada i konflikty narodowościowe pogłębiały procesy destabilizacyjne.

    Nie zmieniło sytuacji przejęcie w 1923 ochrony granicy przez Policję Państwową. Była ona bezsilna wobec narastającej fali przestępczości granicznej.

    We wrześniu 1924 pod miejscowością Łowcza banda zatrzymała pociąg relacji Pińsk – Łuniniec wiozący wojewodę poleskiego Stanisława Downarowicza i towarzyszących mu senatora RP Bolesława Wysłoucha i biskupa Zygmunta Łozińskiego.

    W sierpniu 1924 roku podjęto uchwałę o powołaniu Korpusu Wojskowej Straży Granicznej dla ziem wschodnich − organ scentralizowany i samodzielny, zorganizowany na wzór wojskowy.

    Korpus Ochrony Pogranicza (KOP) – formacja wojskowa czasu pokoju utworzona w 1924 do ochrony wschodniej granicy II Rzeczypospolitej przed penetracją agentów, terrorystów i zwartych uzbrojonych oddziałów dywersyjnych przerzucanych przez sowieckie służby specjalne z terenu ZSRR na terytorium II Rzeczypospolitej.

  67. Pozycja ryglowa Wizna (7 ciężkich schronów bojowych, 6 lekkich dział, 24 ckm, 18 rkm). Z prawej strony Twierdza Osowiec, z lewej Twierdza Łomża – w łuku rzek, a pośrodku (Wizna) Strękowa Góra, wszystkie te pozycje – jak nanizane na rzeki Narew-Biebrza – z nich Wizna jako najsłabsza, wytypowana została przez Guderiana jako przejście. Po prawej (patrząc z Wizny) nieprzebyte biebrzańskie błota; Narew, i ujście Biebrzy, a za plecami „Bagno Wizna” tzw. „wylewy Narwi” (wewnątrz bagna otwarta woda i liczne jeziora). Na prawo od Wizny ujście Biebrzy do Narwi; a na zakładkę pozycja Góra Strękowa – jedyne przejście, bo za plecami jak okiem sięgnąć – odnoga bagna Wizna. Słowem tylko fruwać.
    Twórca doktryny wojny błyskawicznej gen. Heinz Guderian …i byłaby kupa śmiechu. Dwie-trzy polskie dywizje (gdyby tam były) zatrzymałyby lwa Guderiana na tych bagnach do końca polskiego września.
    A mieliśmy: nieukończone schrony, bez wentylatorów (które nie dotarły). Brak kopuł pancernych (które nie dotarły) pośpiesznie miejsca na kopuły uzupełniane betonem. Schrony z braku czasu nie zamaskowano. Broń przeciwpancerna …dwa karabiny p/panc UR z zapasem amunicji 20 szt.
    Wkrótce Guderian zajął Brześć, gdzie 22 września przyjmował niemiecko-radziecką defiladę.
    Co dało, dwudniowe zatrzymanie Guderiana – przez Raginisa?
    Czas na uporządkowane odejście na Rumunię, i czas na utworzenie armii Warszawa. Sporo.
    Waleczni:
    Porucznik Korpusu Ochrony Pogranicza Stanisław Brykalski (zastępca Raginisa).
    Kapitan Korpusu Obrony Pogranicza Władysław Raginis dowódca odcinka „Wizna”.
    Sztafeta pokoleń trwa, z zachowaniem proporcji; nie mamy dzisiaj nic – tak jak wtedy; mamy za to dużo czystej wody i pięknej zasobnej ziemi do obrony i niezłomnego ducha.

  68. Jakze pieknie… i prawdziwie pan to ujal…

    „Sztafeta pokolen trwa, z zachowaniem proporcji; nie mamy dzisiaj nic – tak jak wtedy; mamy
    za to duzo czystej wody i pieknej zasobnej ziemi do obrony i niezlomnego ducha.”

    Az dziw bierze, ze to jest tak bardzo dzisiaj… wciaz aktualne!

    Bohaterska i meczenska smierc kapitana Raginisa jest dla mnie… wstrzasajaca. Na moich
    Jelonkach… zupelnie w poblizu Hali Czluchowskiej jedna z ulic jest nazwana ulica Kapitana
    Wladyslawa Raginisa… jeszcze ze 20 lat temu… moze wiecej nie moglam z nikad dowiedziec sie
    kto to byl Kapitan Raginis… dzieki Bogu juz wiem.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.