maj 262023
 

Nie mogę się powstrzymać, zacznę od Platona. W „Obronie Sokratesa” napisane jest, że oskarżenie przeciwko filozofowi wniósł prezes ateńskiego związku przedsiębiorców pogrzebowych, wsparty przez swojego kolegę poetę i drugiego kolegę retora. Ukryta intencja pozwu była taka, że ów przedsiębiorca był kiedyś zakochany w Alcybiadesie, który odrzucił jego zaloty i poszedł do tego starego durnia Sokratesa, który każdego dnia zaczepiał ludzi na agorze. A jakby tego było mało syn tego przedsiębiorcy, miast pracować przy nieboszczykach w funeralnym atelier swojego papy też latał do tego Sokratesa. No i z tej zawiści wziął się ów pozew. W liczącym 500 osób sądzie skorupkowym nie znalazł się nikt, kto wstałby i powiedział do tego pogrzebownika – szanowny panie, pańskie sugestie oraz pozew to obraza dla sądu, a tym samym dla państwa. O jakie państwo chodziło? Demokratyczne, zrozumie to nawet najbardziej tępy uczestnik  kursu filozofii starożytnej prowadzonego na uniwersytecie. No, a skoro nikt taki się nie znalazł, to znaczy, że demokracja ateńska była fikcją. W dodatku była fikcją zawsze. Chodziło zaś tylko o to czy oligarchia sprawuje rządy poprzez całkowicie sprzedajne sądy czy trzyma ją na zasadzie zamachu stanu, który ochraniany jest przez wspominanych tu już kilka razy 300 scytyjskich łuczników. I nie mówcie mi, że to nie jest logiczny wniosek. Nie dość tego, on nas prowadzi wprost do czasów nam współczesnych i każe się zastanowić, czy możliwa jest w ogóle obrona demokracji? Bo jak widzimy na razie chcą jej bronić wyłącznie oligarchowie. Ich największym wrogiem zaś jest demokratycznie wybrany rząd. Póki co nikt nie oddał im do dyspozycji 300 Scytów, walczą więc o demokrację za pomocą sądów. No, ale  nie jest powiedziane, że to się nie zmieni. Można w tym nie wiedzieć głębokiej analogii historycznej i domagać się, by publicyści opowiadali tłumowi tylko o tym czy nasze czasy przypominają rok 1939 czy też może nie, ale moim zdaniem lepiej ją dostrzec. Może uda się zareagować w odpowiedniej chwili.

Wczoraj, w pałacu w Ojrzanowie, odbył się mój wieczór autorski, wielce udany. Dawno nie spotykaliśmy się i było bardzo sympatycznie. Przyszło około 30 osób. Tematem pogadanki była krucjata dziecięca, ale jak zwykle dyskusja przetoczyła się na relacje pomiędzy Niemcami a islamem w dawnych bardzo czasach. Pogadaliśmy sobie znów o przesiedleniu zbuntowanych Maurów z Sycylii do Apulii oraz o zaciągnięciu ich na służbę do Fryderyka II. Ludzie ci posłużyli potem do walk z Ligą Lombardzką i w ogóle do poskramiania italskiej szlachty, która w zasadzie została wygubiona za panowania Staufów. Wszystko dla dobra państwa i lepszych warunków jego funkcjonowania. Lepsze bowiem, jak wiemy,  wypiera dobre. Wśród owych Maurów walczących z Ligą Lombardzką, był także przodek rodziny de Medici, która firmowała później najbardziej gangsterski i absurdalny ustrój jaki można sobie wyobrazić. Nazywany nie wiadomo dlaczego republikańskim. Na takiej chyba samej zasadzie, na jakiej ustrój ateński nazywany był demokratycznym. Widzimy więc, na dwóch opisanych przykładach, że rządy przestępczej oligarchii muszą być asekurowane jeśli nie przez sąd, to przez Scytów, a zawsze – podkreślam – zawsze – przez intensywną odwracającą uwagę od istotnych kwestii propagandę. W Atenach była nią filozofia, a we Florencji też filozofia wzmocniona przez sztuki wizualne.

Najważniejsze było, by pozbyć się uświęconych monarchii i ich popleczników. Realizację takiego przedsięwzięcia zaczyna się zawsze od sprowadzenia obcych – Scytów lub Maurów, którzy robią porządek z ludźmi zasobnymi i wolnymi, albo  trzymają ich na dystans, dopóki przedstawiciele oligarchii nie zdecydują się sami ich zlikwidować.

I teraz zastanówmy się po co Niemcom dziś potrzebni są Maurowie? Oczywiście, że po to, by pracowali na niemieckie emerytury, bo system się walił i trzeba było go jakoś ratować. Taka Angela Merkel to pewnie nawet w to wierzyła. Scholz już chyba zorientował się, że jest inaczej, ale uważa, że to wcale nie jest źle. Wiadomo, że muzułmanie nie przybyli do Niemiec żeby pracować. Oni tam przybyli, by czekać na okazję. Gdyby Niemcy rzeczywiście chcieli ratować swój system wpuściliby do siebie Polaków i Czechów. Tego jednak nie zrobili, wręcz się przed tym bronili udając że nie wiedzą o co chodzi. I dalej udają. Niedawno jeszcze domagali się, byśmy naśladowali ich politykę wobec imigrantów. Kiedy demokratycznie wybrany rząd, zwalczany przez oligarchię za pomocą sądów, się temu przeciwstawił sami zażądali byśmy uszczelnili granice. Jak to mówi młodzież – coś nie pykło. Na szczęście, bo gdybyśmy ich tu wpuścili, po kilku latach mielibyśmy taki demokratyczno-republikański ustrój, że niejednemu scytyjskiemu łucznikowi oczy wyszłyby z orbit na ten widok.

Jak wszyscy już pewnie widzą, zmierzamy do stwierdzeń nad wyraz oczywistych. Oto rządzącej Niemcami oligarchii, podobnie jak każdej oligarchii, zależy wyłącznie na ocaleniu siebie i swoich interesów. Jak każda oligarchia ludzie ci są krótkowzroczni, zadufani w sobie i nie widzą niebezpieczeństw. Państwo nie interesuje ich w ogóle, do tego stopnia, że są w stanie zaryzykować jego rozpad, byle tylko przeforsować opcje utrzymujące ich u władzy. Żaden dialog z nimi nie jest możliwy, albowiem ludzie ci słuchają wyłącznie wynajętych przez siebie propagandystów. Ich pozycja jest gwarantowana przez obcych, ale oni o tym nie wiedzą. Oligarchia ateńska nie rozumiała, że gwarancje scytyjskie czy perskie nie są żadnymi gwarancjami, w chwili kiedy Macedonia dysponuje niepokonaną armią i systemem lojalności opartym na czym innym niż złoto.

Medyceusze nie rozumieli, że Florencja jest ich do chwili kiedy popierają cesarza. Z chwilą kiedy przestają to robić pozycja rodziny nie ma już znaczenia, bo Francuzi uprawiają politykę wierności dynastii, a nie doktrynie. I nowa jakaś dynastia, wyrastająca gdzieś z podejrzanych krzaków, nie jest im do niczego potrzebna. Oligarchia niemiecka przestała rozumieć, że ekonomiczna potęga Niemiec opierała się na gwarancjach amerykańskich. Z chwilą kiedy te zostały usunięte, koła rządzące Niemcami stały się tylko gromadką podejrzanych gangsterów, których można – pod byle pretekstem, niczym Sokratesa – postawić przed sądem skorupkowym. Pytanie dla nas istotne brzmi – czy te gwarancje rzeczywiście zostały usunięte, a jeśli tak, czy zostały usunięte trwale? Nikt inny nie udzieli Niemcom gwarancji, a ci, którzy myślą, że zrobią to Chińczycy powinni wybrać się na długi spacer.

Nasi „obrońcy demokracji” są prostym odwzorowaniem niemieckiej oligarchii, ale bez jej pieniędzy, gwarancji i wpływów. Mają tylko sądy, ale nie wszystkie, i póki co nie mają scytyjskich łuczników. Po ich stronie jest za to propaganda, która jednak charakteryzuje się tym jednak, że musi obrabiać kilka poletek na raz. Jedno europejskie, drugie moskiewskie, trzecie chińskie, czwarte należące do rodzimych przedsiębiorców pogrzebowych spod znaku sierpa i młoda. Niestety po stronie demokratycznego rządu są także propagandyści, którzy nie rozumieją, że w tym systemie – jeśli ma przetrwać – lojalności nie mogą być budowane na złocie. I to niestety świadczy o słabości demokratycznie wybranego rządu oraz ludzi deklarujących dlań wsparcie. Niektórzy z nich myślą też, że demokrację charakteryzuje to iż do władzy dopuszczani są wrogowie państwa. Przyjmijmy, że demokracji nigdy nie było, a wyraz ten służył zawsze ukrywaniu rządów oligarchii. Jaką ofertę ma dla nas amerykańska oligarchia, która waha się, czy cofnąć uwierzytelnienia Niemcom? Propozycja ta jest prosta i wyraża się w deklaracji – będziecie silniejsi niż do tej pory i mimo agresywnej propagandy jaka się na was wyleje, wszyscy będą się z wami liczyć. Plan ten jest realizowany przez demokratycznie wybrany rząd. W rzeczywistości rząd ten i opcja, z której się wyłonił, przez dziesięć lat walczyły o uznanie oligarchów w USA, a ten niby demokratyczny wybór był tylko sfinalizowaniem transakcji. Czy poparcie to jest całkowite i gwarantowane? Myślę, że tak, skoro inwestuje się w armię i energetykę. Czy Niemcy i Scytowie, którzy chronią ich agorę, nie odpowiedzą na to w żaden sposób? Czy nie stworzą kontyngentów złożonych w mauretańskich wojowników i nie zaczną jakiejś wojny? Nie wiem. Na razie kolportują propagandę. O holocauście, o demokracji, o cywilizacji płynącej do nas z Niemiec i o tym, że zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Wszystko to jest mocno nieautentyczne, celowo nie piszę – nieszczere, bo o szczerości w polityce nikt nie myśli. Nie wiemy jednak, czy nie zmienią taktyki. Jeśli tak się stanie, jednego możemy się spodziewać – sądów skorupkowych dla obecnej władzy.

Na dziś to tyle. Przypominam, że 6 czerwca jesteśmy na targach w Kędzierzynie Koźlu. Trwają one jeden dzień. Przyjść może każdy. Niech jednak każdy pamięta, że jadę tam handlować, a nie prowadzić seminarium. Będę wdzięczny za zrozumienie.

 

  16 komentarzy do “Do czego Niemcom potrzebny jest islam czyli głębokie analogie historyczne”

  1. Wg mnie to wszystko nie jest takie prostey, a z drugiej strony jest proste.

    Swiatem rzadzi ten, kto rzadzi religia, ideologia.

    Ps. Nie ma czegos takiego, jak Italia albo Wlochy. O ile Francuzi i Niemcy sa od zawsze „soba”, to po upadku cesarstwa rzymskiego cala tak zwana „Italia” zostala wymieszana przez najezdzcow jak groch z kapusta.

    Dlatego hold cesarzowi niemieckiemu oddaje nie Italia, ale Rzym

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewangeliarz_Ottona_III#/media/Plik:Meister_der_Reichenauer_Schule_004.jpg

    Od roku 1859 do dzisiaj mamy na Polwyspie Apeninskim de facto Krolestwo Sardynii, ktore moze sie nazywac inaczej, ale te oficjalne nazwy nie maja znaczenia. Sardynia miala najsilniejsza armie, jak Macedonia, a poza tym ktos wpadl na to, ze najmniej obcych domieszek ma Piemont i Sardynia. Italia to jest okreslenie regionu i pewnego kregu kulturowego i znaczy tyle, co np. Mitteleuropa i dlatego jest nam mentalnie bliska.

    Giuseppe Verdi napisal dla ludu cala historie „Wloch” od nowa (od Babilonu) w formie oper tak samo, jak Wagner historie Niemiec dla Volku.

    Wszystko to, co dzialo sie od Henryka II do dzisiaj mialo i ma na celu zdeprecjonowanie znaczenia Rzymu na korzysc Palestyny.

    Fakt, ze dzisiaj jedyna swietoscia dla wszystkich czlonkow Unii Europejskiej jest Manifest z Venotene, niczym Graal, rowniez jest przejsciowy. Jerozolima walczy z Rzymem o symboliczny, religijny i ideologiczny prymat nad swiatem i ostateczne zwyciestwo. Czy Chiny i Rosja maja jakies szanse w tej walce, to sie okaze.

  2. Dzień dobry. Kiedyś napisał Pan, że jedyna wojna, która była prawdziwa i nigdy się nie skończyła, to wojna Korony z jej zbuntowanymi koloniami. To bardzo uwodzicielskie i od czasu do czasu konflikt ten niemal genetyczny wychodzi na wierzch. Ale – na krótko moim zdaniem. Po odegraniu bowiem teatrum p.t. wojna o niepodległość strony pogrzebały kłopotliwych protagonistów, dokonały wymiany udziałów i zawarły szereg niejawnych porozumień, których treści nie poznamy nigdy. Stany dostały Prusy w posagu, coś musiały za to dać, ale to mniejsza. Linia Curzona, która jak wiadomo oddziela wpływy banków londyńskich od augsburskich, czyli – amerykańskich nadal obowiązuje i zmiany musiałyby pójść bardzo daleko, żeby i to się zmieniło. Ja raczej wierzę w odbudowę RON już bez Królestwa, tylko wschodniej części. Z całą pewnością nic się nie zmieni w ponad 200 letniej już relacji amerykańsko-niemieckiej. A muzułmanie są tam potrzebni tak samo jak u nas korona na głowie orła. Chcecie? To macie. To i tak bez znaczenia. Możecie sobie palić kadzidełka przed portretami Fryderyka II i planować podbój świata do spółki z islamem. To taki niemiecki sport narodowy. Ważne, że niemieckie akcje dają spodziewaną dywidendę. A jak potrzeba ludzi do pracy – to Polacy i inni Rumuni jakoś tam trafią. Może teraz, odkąd Korona chce nas wykorzystać do swojego projektu wschodniego mamy już dwa wyjścia do wyboru i przez to nasza cena troszkę wzrasta, to denerwuje księgowych w rajchu, bo oni żyją pod ciśnieniem, nie dość że US-troops tam ciągle stacjonują, to jeszcze te muzułmańskie getta. To lepsze od Scytów. Ale to dla nas mało ważne. Niech sobie Król Karol ze swoim Józiem ustalą co mamy robić, a my nie traćmy paliwa na próżne ruchy. No i nie puszczajmy broni z ręki, skoro już ją mamy, po raz pierwszy od dawna…

  3. Nie wiem, o co chodzi z tym porownywaniem do sytuacji z 1939 roku, ale wydawcy wiadomosci lokalnych na Ziemiach Zachodnich w Polsce co i rusz z duma oglaszaja, ze oto osiagnelismy poziom cywilizacyjny z 1939 roku. Internet wlasnie doniosl, ze otwarto nowe polaczenie kolejowe z Koszalina do Darlowa na starej linii kolejowej.

    Mam nadzieje, ze w ciagu najblizszych 50 lat wroca tramwaje do Legnicy, Jeleniej Gory i Walbrzycha, ale i tak nigdy nie osiagniemy ogolnego poziomu rozwoju sprzed wojny.

  4. – Gospodarzowi chodzi o to, że oficjalna historia Polski sięga wstecz do 1939 roku. No, do 1918 czasem. Nikt – poza Panem Gabrielem – nie poważy się wspomnieć o wydarzeniach sprzed 1914 roku. To czasy legendarne i jakby nie nasza historia. Zważywszy na różne nieszczęścia, które nas spotkały – jest w tym ziarnko prawdy, ale są w Polsce ludzie, którzy uważają się za spadkobierców o wiele starszych generacji. Tych się ignoruje. I nie ma znaczenia opcja polityczna. System.

  5. Ma Pan rację, ale ta wojna jednak się tli. I może być podsycana. Na szczęście i Niemcy i Putin to patentowani durnie

  6. Co by sie nie dzialo, to i tak jestesmy za ciency. W srode ambasador Niemiec powiedzial, zebysmy zapomnieli o reparacjach, na co Morawiecki odpowiedzial, ze nigdy nie zapomnimy. Jezeli lekarstwa w duzej masie i asortymencie beda bezplatne przez decyzje PiS, to oznacza, ze koncerny farmaceutyczne z Niemiec moga zadac ile chca pieniedzy, jak chca i kiedy chca, a NFZ w zebach im te pieniadze przyniesie, wiec nawet, jakbysmy cos dostali z reparacji, to i tak oddamy kase Niemcom. To samo jest przeciez z sieciami marketow i innymi formami z Zachodu, ktore nie placa u nas podatkow.

    Nie sadze, zeby kameralna impreza z garstka trzydziestu fanow mogla zbawic swiat, jezeli nasi wrogowie maja miliony odslon w internecie i potrafia zapelnic Stadion Narodowy, albo przy tym Stadionie sie lansowac.

    To juz lepszy jest Roger Waters, ktory przyjechal do Berlina z koncertem i w przebraniu SS-manna strzelal z giwery do dmuchanej swini, na ktorej byla namalowana gwiazda Dawida. Ponadto Waters uwaza, ze wojna na Ukrainie sluzy tylko do tego, zeby bogaci byli bogatsi, a biedacy jeszcze biedniejsi. Niestety koncert w Krakowie odwolano.

    Czy ma racje, czy nie, to nie wnikam, ale gosciu ma spory zasieg oddzialywania.

  7. Po co Pan się powołuje na opinię tego czubka? Do niego pownien zajechać jakiś weterynarz jak do JKM, ten sam typ zaburzenia, EKSHIBICJONISTA EMOCJONALNY. Człowiek, który musi szokować na każdym kroku, jaki to ze mnie antysystemowiec. Niech wraca do gitary, wielki obrońca wolności. Anglikom wolno więcej, niech Pan nawet nie myśli, że jakiemuś polskiemu wykonoway pozwolony by na taki numer, co wolno wojewodzie to nie tobie… Ale co Niemcom się pewnie to musiało podobać, nie?? !!

    Roger Waters Says „Fuck You” to Mark Zuckerberg (bitchute.com)

  8. No pewnie, że się podobało 🙂

  9. Nie było żadnej ucieczki ! Krzyczał Rysio Pietruski i miał rację!

    Może Koń Który Śpiewa też ma?

    Na pewno ma większe prawa, wyprodukował wiele łajna !

  10. A może scenografię przygotował mu Tarantino?

  11. Wychodzi na to że nie wpuściliśmy Scytów na naszą Agorę w 2016 roku.

  12. O bogaceniu się bogatych na wojnie mówi nie tylko Waters, ale także mój kuzyn, który wyłuszczył mi skalę spekulacji cenami zboża i zysków spekulantów liczonych w grube miliardy, w tle z przegrywającymi masowo na spekulacji ubogimi polskimi oraczami.

  13. treści alt-right, antysystem lewicowy na rynek krajów bogatych jest kolportowany przez elektorat konfederacji, jest on po prostu kopiowany. Tam jest tyle głupot, ale nabiera się na nie wielu, łącznie z UFO, naziści jako kosmici, nesara-gesara, Qanon, white hats…… Problem polega na tym, że to nie jest przeznaczone na rynek postkomunistycznych krajów, czyli Polski, my mamy grzecznie słuchać i wykonywać swoje rozkazy i to nie jest w gruncie rzeczy złe, jeśli za plecami są Amerykanie, bo teraz TVP Info jest 100 razy lepsze niż przed 2015 rokiem. Po co komu te informacje nt. wojny na Ukrainie koloportowane przez Alexa Jonesa, to jest RUSKA AGENTURA  !!!!!  Jak długo wmawiali, że nie było dołów w Buczy itd. ??? OStatnio mówią, że PL dąży do wojny atomowej, a Roger Waters to negacjonista holocaustu.

  14. jest dobry film na ten temat produkcji amer.-bryt., ale co z tego, że oni tworzą fikcyjny obieg pieniądza w krajach byłego Commonwealth, lepiej tego nie koloportować na rynku polskim, bo to woda na młyn Gryguciom i innym.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.