Paź 122017
 

Myślę, że jeśli idzie o tak zwane postrzeganie spraw ważnych osiągnęliśmy już dno absolutne. Przykłady, które podam za chwilę mogą spowodować, że mi nie uwierzycie, ale ja się będę upierał. Oto, podobnie jak w zeszłym roku, nikt w blogosferze nie zauważył, że wręczono nagrody literackie Nike. Okay, to są nagrody gazowni i prawica mówi – cóż nas to obchodzi. Ja jednak mówię inaczej, musi nas to obchodzić, albowiem mimo zerowego zainteresowania na rynku nagroda ta ciągle istnieje, a więc komuś zależy, żeby istniała. To ważne i o tym opowiem za chwilę. Teraz kolej na wskazanie treści bieżących, które interesują prawicę. Od wczoraj cała prawica, jak internet długi i szeroki ekscytuje się zawieszeniem Warzechy w prawach ucznia. To jest, chciałem rzec, w prawach prowadzącego program pod tytułem „W tyle wizji”. Nie mam słów. Mamy program, którego nazwa, formuła oraz sposób prowadzenia wskazują, że powinien się ona nazywać „W dupie u Murzyna”, a tylko niezbadanym zrządzeniem losu nosi inny tytuł, wyrzucają z tego programu pana Łukasza i wszyscy piszczą. Tak nie może być. Nie martwcie się, Warzecha wróci i będzie nadawał dalej, nie ucieknie wam szanowna prawicowa publiczności. Lepiej zwróćcie uwagę kto dostał w tym roku Nike. Jest to autor nazwiskiem Łazarewicz, Cezary Łazarewicz. Napisał on reporterską książkę o śmierci Grzegorza Przemyka. Nie wiem, jak Wy, ale ja słysząc podobne rzeczy, kręcę z niedowierzaniem głową. Przemyka zabili dawno temu, Łazarewicz był wtedy młodzieńcem, a dziś nagradza się jego reporterską książkę o Przemyku? To jest znacznie dziwniejsze niż wyrzucenie Warzechy z telewizji. Reportaż bowiem to taka forma, która powstaje z wrażeń oraz informacji zbieranych na gorąco, tu i teraz. Okay, być może Łazarewicz napisał coś, czego moja biedna głowa nie przyswaja. Dostał za to nagrodę i jest szczęśliwy. Ja jednak mam w związku z jego sukcesem garść refleksji, które dziś właśnie chciałem zaprezentować. Zacznę z grubej rury. Uważam, że każde poważne państwo, a do takiej struktury aspirujemy, powinno być mecenasem kultury. To jest warunek konieczny państwa poważnego. Celem takiego mecenatu jest, by ludzie w państwie żyjący, obejrzeli siebie, tak jak stoją tu i teraz, a także by nabrali do siebie po tym obejrzeniu, po pierwsze szacunku, po drugie dystansu. Dobrze byłoby gdyby się jeszcze wzruszyli. Czy nasze państwo uprawia mecenat? W pewnych zakresach tak. Czy on służy wymienionym przeze mnie celom? Rzecz jasna nie. On jest postrzegany jako obszar, gdzie nażreć się mogą jakieś tłuste misie, którym zamarzyło się, by „robić w kulturze”. Mecenatem w Polsce zajmują się organizacje, które nie zamierzają wywoływać wymienionych tu przeze mnie efektów, ale chcą by ci, którzy na opłacone przez nich dzieła się wybiorą, dostali zaraz potem drgawek i wymiotów. Państwo, którego struktury poprzerastane są mecenatem prywatnym i zwykłym gerzefciarstwem, bierze w tym szwindlu aktywny udział, a działalność PISF jest na to żywym dowodem. Ktoś powie, że tak zwana prawica ma zwykle za mało czasu, by cokolwiek dobrego zrobić. Ja to wiem, ale nie można uzależniać rzeczy tak istotnej dla trwania dużej grupy ludzi w końcu, jaką jest świadomy naród, od politycznych koniunktur. Dlatego jeszcze raz powtórzę – dajcie szansę artystom prawdziwym, tak jak daje tą szansę gazownia. Dobra zmiana tego nie potrafi, bo ona się wyżywa w formułach takich jak „W tyle wizji”, a najdonioślejszym wydarzeniem w zagospodarowanym przez nią obszarze jest wyrzucenie Warzechy.

W państwie takim jak Polska istnieć powinny ośrodki zajmujące się twórczością i działające niezależnie od tego czy wybory wygrywa ten czy tamten. Problem polega na tym, że one istnieć nie mogą, bo nawet jeśliby finansowały się same, bez udziału państwa, to i tak będą przez wszystkich postrzegane jako konkurencja. Nie mogą istnieć takie ośrodki, bo a nuż zrobiłby coś rzeczywiście wybitnego, co wywołałoby zawiść tych co dzielą pieniądze i nic nie potrafią, potem ludzie ci zamknęliby taką pracownię, instytut czy teatr i stanęli w tym dole po nim, licząc na to, że publiczność im także będzie klaskać. Nie mówcie, że to się nie zdarza, bo to jest wręcz nagminne. To jest pierwotna chęć zjedzenia serca wroga, żeby posiąść jego odwagę i wszystko co on miał wartościowego, by stać się nim i żeby do tego jeszcze wszystkie laski mruczały. Mechanizmem zabezpieczającym nasze biedne społeczeństwo przed tą barbarią jest stałe i trwałe zaniżanie poziomu. Interesujemy się Warzechą, ale mu nie zazdrościmy i nie chcemy być nim, i na tym polega nasza wyższość cywilizacyjna nad Zulusami, którzy pożerają wątrobę i jądra zabitego wroga. Dlatego też wszystko co odznacza się oryginalnością i jakością musi zostać wypchnięte za horyzont lub unieważnione. Dopiero wtedy czujemy się naprawdę ludźmi. Ćwiczę to na własnej skórze więc wiem.

Co wobec tego istnieje zamiast jakości i wielkości? Reporterzy, to oczywiste, ale nie tylko oni, generalnie chodzi o to, że istnieją gatunki twórczości, a w każdym z nich jest hierarchia ustanawiana odgórnie przez system nagród. Wypełniają ją stwory ideowo i mentalnie bliskie redaktorowi Warzesze, takie jak Remigiusz Mróz. Nic ponadto nie może istnieć na polskiej ziemi, a także na innych ziemiach, gdzie zwyciężyła i rozkwita demokracja. Nie może, bo wymienione hierarchie mają także funkcję propagandową. To znaczy pewne postawy muszą piętnować i zohydzać, a inne promować. I od tego nie może być żadnych odstępstw. Stąd wszelka, tak zwana merytoryczna dyskusja o sztuce filmowej, teatrze, czy literaturze, jest dęta. Chodzi tylko o uprawianie pewnego zakresu treści.

Dlaczego Przemyk zapytacie? Pewno dlatego, żeby zrównoważyć jakoś Smoleńsk i wywiesić na sztandarach swojego męczennika, do którego nikt z PiS prawa nie ma. Kłopot w tym, że ilość męczenników jest mocno ograniczona i zbytnie ich eksploatowanie powoduje, że zużywają się oni i nie są, jako nośnik treści propagandowych, wiarygodni. Nie wiem czy ktoś zauważył, ale świat poważny od dawna nie kokietuje publiczności męczeństwem za sprawę. Przeciwnie, mamy mnóstwo produkcji i gawęd o ludziach, którzy przeżywają swoje życie w spokoju, drżąc na myśl o prawdziwym uczuciu, czy jakiejś przygodzie. Mamy też mnóstwo produkcji o wariatach, ale w tym wszystkim nie ma Polaków. Oni zajmują tylko jedną niszę – wszyscy jak jeden są zwyrodnialcami. Nie ma w nich ciepła, piękna i wrażliwości. Trochę szkoda. Moim zdaniem kreowaniem takich wizji, jak najbardziej współczesnych powinni zajmować się ludzie finansowani przez państwo. Oni jednak za wszelką cenę próbują nadrobić stracony za komuny czas, to znaczy próbują zrobić te wszystkie filmy historyczne, które według nich powinny być zrobione…To jest obłęd. W USA filmy historyczne z prawdziwego zdarzenia zaczął kręcić Mel Gibson, wcześniej istniało tam kino gatunkowe, w którym melodramat odgrywał rolę istotniejszą niż western, równać się z nim mógł tylko film muzyczny. No, ale tam o powodzeniu przedsięwzięcia propagandowego decydowali ludzie od pieniędzy, a nie obłąkańcy mieniący się wizjonerami.

Podsumujmy więc wszystko raz jeszcze – Polacy muszą zobaczyć siebie, nie w grotesce serialowej, nie w jakichś dętych skeczach, dających zarobić Maryli Rodowicz, muszą zobaczyć siebie w jakimś niezwykłym lustrze. To zaś powinien im podsunąć artysta dyskretnie finansowany przez państwo, bo takie funkcje jak opłacanie dobry artystów, państwo też musi spełniać. Czy to się stanie? Nigdy. Gazownia za to, nawet jeśli bardzo osłabnie, będzie spokojnie realizować ten program. My zaś będziemy mieli szansę co najwyżej na publicystkę z udziałem Warzechy i Świrskiego przebranego za Freda Astaire. Jadę dziś w drogę, nie będę komentował. Wybaczcie.

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim, 

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

[email protected]

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

  112 komentarzy do “Do czego służą reporterzy i inni artyści?”

  1. Wczoraj w TVP gwiazdą byl Patryk Vega, który teraz jest już naszą gwiazdą bo nakręcił hit „Botoks”. W filmie są m.in. realistyczne zdjęcia tzw aborcji, które zapowiadano jako pierwsze w polskim kinie, odważne, demaskatorskie. Nikt nie zająknął sie o „Nie o Mary Wagner” Brauna sprzed 2 lat!

  2. Nie kupię, nie będę czytał, bo podejrzewam, że Przemyk to wabik, a całość jest o rozterkach duchowych Maleszki. …to taka wielowymiarowa i skomplikowana osobowość od „ciekawych” pytań.

  3. Myślę, że masz słuszność. O okolicznościach będzie tam wszystko, o Przemyku nic, lub wybrane frazesy — te podbudowujące konstrukcję okolicznościowego tła.

    Co innego, poza treścią nagrodzonego reportażu, jest ważne. Coś, co Coryllus wyłowił, co świetnie zauważył, ale co niekoniecznie uwypuklił. Napiszę o tym tajemniczym „czymś” za chwilę.

  4. G E N I A L N E

  5. Jeżeli Państwo nie będzie mecenasem kultury, kulturą w nim zajmie się obce, wrogie państwo.

    Kto pamięta gierkowski PRL wie że w radio były piosenki jedynie o miłości. Po prostu żadne inne teksty by nie przeszły. Ale w Stanie Wojennym, a nawet nieco wcześniej gdy na świecie królował Punk Rock. Jakiś mądry komuch przekręcił  wajchę i powiedział: Ależ dajmy tej młodzieży muzykę buntowniczą z tekstami zaangażowanymi, ale teksty napiszą nasi ludzie, a to my zdecydujemy kogo będziemy puszczać, a może nawet sami stworzymy takie grupy muzyczne? A później nawet damy i festiwal z pozorami wolności.

  6. Dlaczego Przemyk zapytacie? Pewno dlatego, żeby zrównoważyć jakoś Smoleńsk i wywiesić na sztandarach swojego męczennika, do którego nikt z PiS prawa nie ma…

    To jest poważna obserwacja. Grzegorzem Przemykiem się nie zajmę, bo poza dawną, studencką szeptanką nic nie wiem o nim. Zero punktów stycznych i tegoż konsekwencja, jaką jest brak wiadomości (tych pewnych).

    Co innego hucpiarska, podwójnie przestępcza psy-op, co się tłumaczy jako operacja psychologiczna na żywym narodzie, jaką był tzw. Smoleńsk. Tu, dzięki zbiegowi okoliczności, co nieco wiem. Nie było żadnego ‚lotu tupolewa do Smoleńska’ przedstawianego zresztą w mediach bynajmniej nie jako lot (zero informacji o wsiadających pasażerach, zero danych o takim nibylocie od instytucji monitorujących ruch powietrzny, takich np. jak PAŻP), lecz jako punkt, jako rzekoma końcówka, jako nibykonsekwencja, czyli sterty dymiących nibyzgliszczy, które ambasador Bahr stanowczo określił jako ‚małe kartofliska’ i nic poza tym nie widział, chociaż go ‚na samo miejsce’, na sam punkt zawieziono. Ludzie, którzy się nic na lataniu nie znają, rozentuzjazmowali się nędzną inscenizacją.

    Tymczasem tragedia, ta była gdzie indziej. Gdzie? To już sami musicie znaleźć. Wystarczy, że powiem, iż żadnej katastrofy smoleńskiej – poza lichą i durnowatą inscenizacją – nie było. W odpowiednim czasie uzupełnią tę wiedzę, gdzie naprawdę i kogo naprawdę likwidowano, inni. Dziś ode mnie tylko tyle, że lista tych, którzy około 10.04.10 – bo wcale NIE tego dnia – zginęli, jest różna od tej, jaką układała TV, czy inne ‚media głównego ścieku’. Co jeszcze jest istotne?

    To, że współautorstwo tragedii sprawia, że obecny warsiawski rzont (nie poprawiać!) poprzetykany wynajętymi aktorami nieudolnie gra ‚patriotów’, a przy teatralnym odgrywaniu ‚rządzących’ kłamie jak z nut. No i nagle grupka ta zamurowała szczelnie wszelkie ‚dochodzenia do PRAWDY’, którymi tak teatralnie podniecała publiczność, gdy jeszcze ‚była prześladowana’ w rzekomej ‚opozycji’.

    Wydaje mi się niewspółmierne do skali oszustwa, jakie uprawia każda kolejno ‚rządząca w Warszawie’ ekipa to, że tak wielu, dość poważnych w sumie, Polaków – bo żadnych obcokrajowców w ogóle, nic a nic, owa współczesna bezpieczniacka, ubolska smoleńsko-warszawska operacja psychologiczna nie interesuje – ciepło myśli, lub nawet się trwoży chucpiarskim teatrzykiem dla okradanej w międzyczasie przez kieszonkowców publiczności. W żadnym wypadku nie można, gdy TV kłamliwe inscenizacje nam nachalnie wtrynia, stracić zimną krew, ani poluzować mocny chwyt, jakim trzymamy portfele.

    Żadnej litości dla oszustów. I tu mamy różnicę między Przemykiem, którego siepacze ubowscy zamordowali autentycznie, a komedią telewizyjną „Wielki wypadek w dalekiej Rosji” niczym nie różniącą się od klamaukowatej ramoty „Wielkie przygody Włochów w Rosji”, kiedyś namiętnie pokazywanej w kinach, jak Polska długa i szeroka. Gógluje, kto nie zna. Ten sam poziom. Te same, inscenizowane dla kamer, rzekome ‚wypadki’.

    Przemyk to fakt. PO to ułomna, ale faktycznie istniejąca grupa interesów. Powiedzmy, że partia polityczna. Natomiast i smoleńsk i pis to są mierne inscenizacje, porobione na kolanie, dla podniecanej według scenariusza publiczności.

    Gazownia tą nagrodą podkreśla własne osadzenie w realnym świecie; nagradza opis realnych zdarzeń. Jaki opis, to inna sprawa, ale temat, przedmiot opisu jest realny; to się rzeczywiście wydarzyło. Pisu nie ma, to jest inscenizacja, aktorstwo i specoperacja psychologiczna. Kto się takim rozgrywaniem emocjonalnym narodu przez specsłużbistów (piszę o tej przeobrażonej bezpiece, o ubowcach, o dzisiejszych ubolskich szarżach i strukturach, które w pewnym momencie a to ‚założyły partię’, następnie w innym ‚zniknęły prezydenta’ a w jeszcze innym ‚sformowały rząd’ – to są wszystko komedie, inscenizacje, robione przez aktorów, trzymanych na smyczach przez grupy z off-u, niewidoczne dla publiczności) podnieca, ten ma nie po kolei w głowie.

    Co więc robić?

    Trzymajmy własność, trzymajmy mocno portfele i pamiętajmy, że treser wkładający głowę w paszczę to tylko cyrk. Gorszy niż rzeczywisty, bo ‚lew’ to hologram, a ‚treser’ to przebieraniec, wybrany przez Kiszczaka, bo był posłuszny dawnej bezpiece, a dzisiaj posłuszny jest nowej bezpiece. How convinient. Dedykuję ten akapit Toyahowi.

     

    Czas kończyć, bo Was znudzę.

     

    Miałem zamiar podkreślić myśl Coryllusa, rzucając światło z boku na opisane przez Niego nagrody literackie i inne wydarzenia. Czytelnik uzna, czy mi się to — choć odrobinę — udało.

  7. masz rację
    nudzisz starym, przypalonym odgrzewanym wielokrotnie, także wielokrotnie zjedzonym i zwróconym, częściowo przetrawionym kotletem.

  8. Dzięki za Twoją pracę. Wyjaśniło się, dlaczego przedwczoraj nie mogłem przestać myśleć o tym, krótkim w sumie, opisie „oprogramowania w lecznicy rządowej”. Kukiełki, trzymane na smyczach. Same się do kojców udały i zatrzasnęły za sobą kłódki. Te zdesperowane tłuką w swoją klatkę, że ‚na spacerek’ chcą. Wypuszczane, nie bez wcześniejszego nauczenia się na pamięć roli, odgrywają rólkę i zaraz są znów zamykane w klatce. Więcej karmy podsypią entuzjazmującej tłum ptaszynie.

    I to już wszystko, na co ptaszki mogą liczyć. Uczą się więc ról pilnie, przez całe ranki…

  9. Ci wszyscy artyści mają maksymalnie rozhuśtać emocje ludu – obojętnie czy będą to emocje prawdziwe czy fałszywe  i w ten sposób odwrócić uwagę od istotnych treści.

  10. to jest tak jakby Cyrankiewicz pisał reportaże jaki ten Gomułka okropny i robił to w 2017r.;- po prostu real żywych trupów

  11. Nie, misiu. Zacinam wędę. Nigdzie w mediach główno —ściekowych nie znajdziesz tego, co kom powyżej zawiera. Rzygasz ‚rządową’ narracją katastrofy smoleńskiej, a potykając się, bryzgasz gdzie bądź. Dużo musiało być wczoraj na kolację, że Ci tak się jedno z drugim pozamieniało. Wystarczy, znikam.

  12. bo to wszystko pozory wolności

  13. najbardziej zabawne jest to, że nie maja świadomości, że ktoś ich liczy, rejestruje ich dane [nawet numery obuwia], to tylko amatorzy, których nauczono kilku schematów z podręczników do ….

  14. ‚żywoty „świętych” świeckich’ to jest projekt jako ideologia mająca budować wspólnotę i kreować liderów/przywódców [każdy się kiedyś może przydać]

  15. to jest kreowany trend abyśmy ciągle głowy mieli zwrócone wstecz [30/50/100/.. lat] i wsłuchiwali się w opowieści bajkopisarzy, co to prawdę gloszą i jedynie sluszna linię prezentują, ot WSumliński bis

  16. Przemknęły ostatnio przez media 2 takie istotne treści, że przez lata 2005-2015: 1. wydrenowano z Polski 540mld przez zagraniczne firmy; 2. szacuje się kwotę ok 500mld nie ściągniętych podatków, akcyzy oraz wyłudzenia VAT – to oczywiście nie wszystko ale tylko te 2 pozycje informują, że wyjęto każdemu z nas po ~25tysięcy nie przerywając snu. Ci artyści mają nas w tym śnie utrzymać.

  17. szacowania dot. nieściągalnych podatków robione i prezentowane sa po to aby wskazać winnych tj. prywaciarzy i uzyskać społeczne przyzwolenie na grabieże resztek własności obywateli RP, celem jest zmiana relacji własnościowych w RP, niewolnicy nie mogą mieć własności – nadzorcy i decydenci TAK

  18. i to ma być słodki sen o elektrycznym samochodzie, o imperium, o miejscu w swiecie, … każdemu wg jego marzeń

  19. 1.”Nic ponadto nie może istnieć na polskiej ziemi, a także na innych ziemiach, gdzie zwyciężyła i rozkwita demokracja.”
    2.”To zaś powinien im podsunąć artysta dyskretnie finansowany przez państwo, bo takie funkcje jak opłacanie dobry artystów, państwo też musi spełniać. Czy to się stanie? Nigdy.”

    Myślę, że to są najważniejsze stwierdzenia Pańskiego wywodu.
    To „Nigdy” wynika wprost ze sprzeczności.
    Odpowiedź na pytanie:
    – Kto miałby określać czy ten artysta jest dobry i powinien być dyskretnie finansowany przez państwo?
    – Na pewno nie ktoś wyłoniony demokratycznie.

    Demokratyzacja wszystkiego ciągnie „wszystkie sztuki i nie tylko” w dół (dążąc do uśredniania wszystkiego).
    To jest podobny mechanizm co z entropią tylko „a rebours”.
    Niestety nie ma od tego ucieczki, chyba, że przez rozwalenie „układu”.
    Ciekawe, że z miernoty i geniuszu nie wyrośnie geniusz ale „genialna miernota”.;-)
    (no bo odwrotnie „mierny geniusz” to już nie geniusz). 🙂

  20. Lepiej ten komentarz skasować. Kto ma trochę rozumu to i tak wie.  Komu go brak – to i tak tego nie przyswoi. C o najwyżej narobi kłopotu.

  21. Nazwanie żałosnego klona „Szkła Kontaktowego” produkowanego przez TVP pod nazwą „w tyle wizji” nową, jakże adekwatną nazwą „w dupie u Murzyna” rozczuliło mnie o rozbawiło dokumentnie. Więcej powiem nowa nazwa z miejsca podniosła by oglądalność tevałpowskiego klona. Reiterada Łukasza W. z tego kuriozum może być dobrze przemyślanym planem odwrotu na „z góry upatrzone” strategiczne pozycje.

    Pozdrawiam

  22. coryllusie

     

    Polacy muszą zobaczyć siebie

    ale czy chca?

     

    To zaś powinien im podsunąć artysta dyskretnie finansowany przez państwo

    powinien?

     

    Czy to się stanie? Nigdy.

    wiesz dlaczego?

     

    kiedys bardzo madrze napisales:
     Przypomnę też, że najtrudniejszą na świecie sztuką jest trzymanie się realiów i ujmowanie sytuacji w ocenach jasnych i konkretnych, nawet jeśli pozostają jakieś wątpliwości. Wszystkie ciemne siły dążą do tego, by od tej misji odwrócić naszą uwagę

    http://coryllus.salon24.pl/699474,kanonizowanie-tandety
     

    bez rysunku niewolnika sie nie obejdzie 🙂

    https://www.salon24.pl/u/niewolnik/390000,nr-0251-umoczeni

  23. Zaczynamy się kręcić w kółko. To nie wróży dobrze. Ale to juz wiemy.

  24. „Natomiast i smoleńsk i pis to są mierne inscenizacje,…”

    Tia ! I zamordowanie brata JK to też inscenizacja. Ekshumacje – inscenizacja.

    Powinien Pan się zastanowić.
    Z całym szacunkiem, nad sobą.
    Naprawdę to może przerodzić się w coś gorszego niż tylko pisanie na blogach.
    Chyba, że?

  25. tez uwazam, ze granica zostala juz dawno przekroczona …

    ale to nie ja tu rzadze

  26. Uwielbiam wypowiedzi w stylu: „wiem ale nie powiem”. Rzucają tyle światła na wszystkie zagmatwane sprawy. Sorry, ale jak Pan nie może mówić/pisać to jeszcze zawsze można milczeć.

    P.S. Lądowanko na księżycu też pewnie skręcili w Holywood.

  27. Czemu? Salonowo ustosunkowany minister Gliński właśnie wygonił z PISF-u salonową panią Srokę, w obronie której stanęło stado salonowych artystów. I stało się coś? Kompletni nic. Stopniowo więc dojdziemy do likwidacji PISF-u.

    Pan Vega, który tkwi środku półświatka filmowego, potępia mordowanie dzieci nienarodzonych i nie zwraca uwagi na wrzaski salonowych obrońców wolności i demokracji. To chyba dobrze, nie?

    Salonowi artyści zwyczajnie zostaną zmuszeni respektować gusta publiczności albo nikt więcej na nich nie spojrzy. Jeśli jeszcze nie uwewnętrznili tej okoliczności, zrobią w niedługim czasie.

  28. Prawda o zdarzeniu 10 kwietnia wychodzi na jaw w sposób niezahamowany. Dokonuje się to dokładnie tak samo jak czyszczenie obszaru propagandy filmowej, książkowej, telewizyjnej i tak dalej.

    Jednocześnie nawet soborowy arcybiskup San Francisco, miasta sodomii i gomorii, zaczął mówić prawie tak, jakby mówił święty papież Pius X.

  29. Już to chyba pisałam: instytucje kulturalne SPRAWCZE, a więc i NARRACJA, są trzymane żelazną ręką przez obcych. I tyle. Klinicznym przykładem jest Europejskie /pejskie/ Centrum Solidarności w Gdańsku. Ale tych klinicznych przykładów w naszym mieście jest wiele. W tym wszystkie „sprawcze” /granty, nagrody, stypendia/.

  30. Jeszcze nie studiowałam tego dokładnie, ale z pobieżnych informacji o ustawie „reprywatyzacyjnej” wynika, że państwo wyciśnie ostatni grosz z podatnika na 20% odszkodowań, byleby tylko NIE ODDAWAĆ MIENIA W NATURZE. Bo niewolnicy nie mogą mieć własności. Właśnie tak. Dziadkowie mieli dom/kamienicę? Wnukowie dostaną 20% PAPIERU, a realna własność będzie państwowa już na sicher. Właśnie państwo pokazało swoim obrabowanym obywatelom gołą dupę, w którą mogą to państwo pocałować. W tzw. „majestacie prawa stanowionego” mogą to państwo pocałować.

  31. Haniu, wszystko po kolei. Nasza narracja przebija się przez zaklęte mury postępactwa, skoro dokument fabularyzowany o świętym ojcu Maksymilianie został dobrze przyjęty w Nowym Jorku i w Cannesie, wywołał owację publiczności.

    Nie zauważyłaś tego, co stało się np. w Niemczech? Pani Merkelowa została dosłownie spacyfikowana przez własny naród, który zachorował na chorobę środkowoeuropejską. Nasza najdroższa Aniela nie potrafi już utrzymać w posłuchu własnego otoczenia, a co tu dopiero mówić o Polsce:-).

  32. Tak jest…

    … G E N I A L N E… i  prawdziwe  !!!

    Banda  Sakiewiczowo-Michnikowa  zdycha w przyspieszonym tempie…

    … we Francji tez zdychaja… dzisiaj w info „kroluja” wiadomosci o… piosence-protescie Eminem’a ptzeciwko Trump”owi…  oraz info o „przemocy seksualnej” za  Wielka Woda… afera z Weinstein’em, producentem filmowym – nawet slynna Angelina z Gweneth i innymi detymi  „zwiozdami”, potrzebujace kasy  „podpiely sie” pod te „molestowanie”… a drugie „warzne” info – to zblizajaca sie do Ziemi wieeelka asteroida  !!!

    Odlot „na maxa” wsrod presstytutek  !!!

  33. Salvatore Cordileone nie brał chyba udziału w soborze. Każdy legalny nie schizmatycki i nie heretycki biskup jest soborowy

  34. Może w Cannosie? 😉

    Skądinąd to będzie chyba jedyny film polski z ostatnich lat, na który pójdę.

    /Skądinąd 2: w Niepokalanowie zostałyśmy z moją przyjaciółką pisarką przyjęte przez ojca oprowadzającego w sposób niezwykły i szczególny. Nieprawdopodobne doznania…/

    Moja przyjaciółka właśnie wróciła z Niemiec, ze spotkań autorskich: to, co mi zdążyła opowiedzieć podnosi włos na głowie. I to nie jest optymistyczne, Krzysiu. A tyczy niemieckich dzieci i niemieckich rodziców, i – niemieckich nauczycieli. Niemcy sami utrzymują się w posłuchu. To niemiecka klasyka, skądinąd. 

  35. Nieważne. Za niedługo zostanie on zmuszony do tego, żeby albo potępić Vaticanum Secundum i w pełni przyjąć tradycyjne nauczanie Kościoła katolickiego, albo zgodzić się na stałe odprawianie wspólnej liturgii z protestantami, muzułmanami, buddystami i czarownikami voodoo. Tak ujawnia się inne pole procesu, który trwa np. w świecie kultury popularnej.

  36. Akurat książka b. dobra, dowiedziałem się wiele nowego, polecam

  37. Filmów tego typu pojawi się znacznie więcej niż jeszcze niedawno.

    Niemcy będą musieli na serio skonfrontować się z dorobkiem narodowych socjalistów. Już im muzułmanie o tym przypomną. Niektórzy u nas jęczą, że muzułmanie przebywający w Niemczech rozpełzną się po Polsce. A po co mają ryzykować taką wyprawę, skoro w Niemczech mogą do woli gnębić wciąż jeszcze bogatych Niemców? Fakt, że Niemcy sami się utrzymują w posłuchu, gubi ich na naszych oczach.

  38. Jan Śpiewak, działacz Żydowskiej Ogólnopolskiej Organizacji Młodzieżowej, z radością przyjął wieść o ustawie. Kurtyna.

  39. Nie Vega, tylko Wachowski czy jakoś tak.

    Vega To Vincent 😉

  40. Spoko loko.

    fetowany przez prawactwo od Sieci i innych niepokornych za Wołyń Smarzowski, kręci teraz obraz o #pedofiliiwKościele. Dziękuję.

  41. No w sumie, kiedy mi dziadek opowiadał, na początku lat 80, o pakcie Ribentrop – Mołotow oraz o Katyniu – wątpiłem z przewagą niedowierzania.

  42. Czy będzie ktoś tak dobry i objaśni mi, na czym polega „układ”  p. Maciejewskiego z p. Orłem, z którym to Coryllus paraduje w sieci? Dla mnie to jak: J. Mackiewicz i S. Kisielewski. Normalnie jaja jakieś. Nie ogarniam. Słuchałem uważnie i … nie ogarniam.

  43. Oczywiście, że w dużej mierze chodzi o nabicie kabzy talmudystom. Ale talmudyści przeliczą się w swoich nadziejach na to, że nas po cichu ograbią i będą sobie spokojnie żerować, jak sobie żerowali od połowy lat czterdziestych. Sami uruchomili mechanizm czyszczenia polskich sceny politycznej, w ramach którego to czyszczenia sami zostaną sczyszczeni.

  44. Jak zwał, tak zwał. Myślę, że ten pan przeprowadza coś w rodzaju publicznego egzorcyzmu.

  45. >Nasza najdroższa Aniela nie potrafi już utrzymać w posłuchu własnego otoczenia, a co tu dopiero mówić o Polsce:-).

    Jeśli post cesartstwo ustawi, że kontyngenty uchodźców są nie fajne, to wcześniej zapewne będzie coś co zohydzi opinię o słabej Polsce.

  46. VAT II też należy do tradycyjnego  nauczania Kościoła

  47. Tak spadają maski. Chyba  im szybciej tym lepiej

  48. Chyba jednak póki  co talmudyści są za silni.

  49. znikaj znikaj wraz ze swoją pewnością, że wszyscy czytają media gównościekowe

  50. Dokumenty Soboru Watykańskiego II od biedy należą do „tradycyjnego” nauczania Kościoła. Ale tzw. duch soboru to na pewno nie. Żaden dokument Vaticanum II nie mówi o tym że msza musi być w języku narodowym i żaden dokument nie mówi o tym że ksiądz musi odprawiać mszę twarzą do wiernych. I każdy odprawia.

  51. Cała ludność dawnej, królewskiej Rzeczypospolitej żyje w stanie porozbiorowym.. Dotyczy to też dystybucji informacji. Pozdrawiam.

  52. Do tej pory Gospodarz wyrzucał z buta komentatorów za 1/10 tego rodzaju insynuacji.

    Zapytam więc retorycznie, czy Pan korzysta z tego, że G. M. jest na wyjeździe a do wieczora atrament przyschnie, czy może z tego, że Pan wie, że i tak Pana nie wyrzuci?

  53. To prawda. Ale odprawianie twarzą do ludu póki co nie jest zakazane.

  54. Nieprawda. Vaticanum Secundum występuje przeciwko tradycji. Jedno zdanie wystarcza, by to stwierdzić ze stuprocentową pewnością:

    Gaudium et Spes 12: Wedle niemal zgodnego zapatrywania wierzących i niewierzących wszystkie rzeczy, które są na ziemi, należy skierować ku człowiekowi, stanowiącemu ich ośrodek i szczyt.

    To zdanie stoi w jaskrawej sprzeczności z tradycją, w świetle której Trójca Przenajświętsza stanowi ośrodek i szczyt wszystkich rzeczy, które są na ziemi. Z powodu tylko tego jednego zdania całe VS zostanie skasowane przez papieża, który wystąpi w obronie tradycji. I nie zależy to od mojego smaku czy życzenia, ale od narastającej dynamiki wydarzeń.

  55. Jeszcze nie jest, ale zostanie zakazane, bo liturgia Pawła VI zostanie zmieniona w liturgię dla wszystkich oprócz katolików.

  56. Talmudyści w swojej pysze myślą sobie, że mogą sterować Panem Bogiem. Mylą się o całe pięć złotych.

  57. Maleszka TW Ketman, łączy się ze sprawą śmierci Stanisława Pyjasa, nie z Grzegorza Przemyka, przyjemniej mnie nic o tym nie wiadomo.

    Na sprawie Pyjasa wyrosła nie jedna kariera, Bronisław Wildstein, europoseł Bogusław Sonik z koleżanką małżonką,  wspomniany już Czesław Maleszka. Ale później powstał jeszcze film Gry uliczne, w reżyserii Krzysztofa Krauze, którego małżonka piastuje obecnie stanowisko w PISF-ie. W filmie występują Piotr Gonera, Redbad Klynstra i Grażyna Wolszczak,  która od tej pory zdobyła status seks bomby. A i to nie wszystko,  jeszcze Ewa Stankiewicz z filmem Trzej kumple, którym jednym skokiem przyłączyła do „naszych”. I pewnie wielu innych.

    https://youtu.be/T1sQ9MzGPdE  ok. 3 min Bogusław Sonik w tej krótkiej wypowiedzi daje do myślenia.  Chcąc nie chcąc, właściwie powiedział,  że śmierć Stanisława Pyjasa była zbrodnią założycielską pod Solidarność.

    Pytanie czy zbrodnią założycielska pod Okrągły Stół, była śmierć Grzegorza Przemyka, czy jednak ks. Popiełuszki.

  58. Powtarzając od blisko ośmiu lat wciąż same historie, latając konsekwetnie na dwóch skrzydłach klamstwa, spowodowano, że nawet mądrzy ludzie,  trwają przy zaindukowanych opiniach.

    O katastofie 10.04.2010, na dobrą sprawę wiadomo tylko to, że ludzie z listy, zniknęli z życia politycznego i społecznego. I nastąpiła zmiana, „gorsza zmiana”. A resztę widzieliśmy „na własne oczy w telewizji”.

  59. Palnąłem oczywiste głupstwo. Stankiewicz rozmawiała z byłymi esbekami i filmowała ich z ukrycia. ;). Na śmierci wypromowali się Wildstein, Maleszka i wspomniana reżyser. Podobnie śmierć Grzegorza Przemyka wypromowała Cejrowskiego.

  60. to jest zabawa: dowodem ma być zdjęcie, że flaga na księżycu nie zachowuje się jakby pole ciężkości było z księżyca lecz wskazuje, że to pole to pole ziemskie,- takich bajkowych narracji jest bez liku, i możemy się pośmiać; nie ma granicy dystrybuowanych bredni – dla każdego coś miłego i adekwatnego dla jego poziomu [portrety psychologiczne odbiorcow są w użyciu, ….]

  61. Zapomniałem najistotniejszego, że E. Stankiewicz zrobiła ten film za pieniądze TVN.

  62. postawmy problem tak: czy ktoś z was stracił w Smoleńsku swego znajomego, członka rodziny, etc? ja straciłem najlepszy kontakt operacyjny jaki miałem, i mam prośbę bez pierdół w tym temacie

  63. Z artykułu w onet na ten temat wychodzi że Przemyk jest potrzebny gazowni bo za PRL nie było wolnych sądów i prokuratury, i milicjanci mordowali ludzi a teraz PiS zlikwidował wolne sądy i prokuraturę, i znowu będą mordować na ulicach KODowców.

    Robi wrażenie bezczelność gazowni bo jeszcze kilka lat temu tłumaczyli że służby PRL były łagodne i dobre a Przemyk pijany spadł ze schodów, a teraz nagle wielkie „śledztwo”. Szambo.

  64. Oni niestety używają Grzegorza Przemyka i jego tragedię, żeby po raz kolejny postraszyć Polaków, że oto teraz mamy podobny reżim i terror. I powiedzieli to wprost podczas wręczenia tej nagrody, zarówno przewodniczący jury jak i laureat:

    http://nike.org.pl/strona.php?p=7&cid=61

  65. Na ziemi człowiek to jest jakiś tam ośrodek bo ma zbawienie osiągnąć.

  66. Tego nie wiedziałem. Taki wtajemniczony nie jestem 🙂

  67. Ten fakt zupełnie ten film dyskredytuje.

  68. To niech NASA powie, jak to zrobili? Hahahaaaa

    https://www.youtube.com/watch?v=-pBvC4lo_Sc

  69. Pytanie co Pan rozumie pod pojęciem człowiek, a co jeśli tu chodzi o ,,syna człowieczego

  70. Trafnie Pan okreslil to COS…

    … co zostalo wystrugane przez merdialnie 10.04. – ubolska, smolensko-warszawska  operacja psychologiczna na calym, zywym narodzie polskim… i NIKOGO  w swiecie to  CUS  poza Polakami nie interesuje… i slusznie… to jest sprawa Polakow i to Polacy te  BANDE  musza – BEZAPELACYJNIE – „objac programem”  CELA+  !!!

    A teraz nie spuszczajmy OKA  z  naszych portfeli… i  ZERO  KASY  dla  rodzimego zlodziejstwa  !!!  Nie istnieje zadne zagrozenie… ani Kim… ani Putin… ani zadna inna Katalonia czy „zyberwojna”  nie rowna sie zagrozeniu  zlodziejskiemu ze strony „zondzoncyh”…

    … te darmozjady, pasozyty, polityczne  marionetki  sa od lat  najwiekszym zagrozeniem dla narodu  !!!

  71. Syn Człowieczy różni się od człowieka bezprzymiotnikowego. I w ogóle co wspólnego niewierzący mają z wierzącymi? Nic. Niewierzący znajdują się poza Kościołem. Poza tym nie jest jedyna herezja, którą pomieszczono w dokumentach Vat.Sec.

  72. Ten komuszy pomiot „kreci sie” kolo reprywatyzacji juz od dawna… chce zajac miejsce sp.  zamordowanej pani Brzozowskiej… i Sakiewicz mu swego czasu robil „publicite”… „dzialacz” takze  „stowazyszenia miasto jest nasze”  !!!

    I tym sposobem chce „byc przy korycie”… i  „konfiturach”… rzecz jasna.

  73. Dzisiaj…

    … caly bozy dzien  Moski „czyszcza sie” w Holywood.  We Francji nie bylo wazniejszego tematu w telewizorze od tej „afery”… a teraz wieczorem nawet  SAMA  Meryl Street zmuszona zostala… „sie odniesc”… do afery „rozporkowej”…

    … a telewizor francuski – po prostu –  WYJE  z „emocji”… rzeczywiscie sami sie sczyszcza  !!!

    Szok… jak ta „afera” jest tu „grzana”… tymczasem  burdel  coraz wiekszy… a skorumpowany  Fillon, byly kandydat na „prezydeta”  Francji… wlasnie dzis… wrocil do swojego biura… do pracy  !!!

  74. Z punktu widzenia wiary rzymskokatolickiej to Sobory i Stolica Apostolska określają co jest herezją a co nie.

  75. U Kurskiego też była informacja z Hollywood. Straszna nowina, jak tam wszystkie panienki płci obojga chyba zawsze przechodzą producentom przez łóżko. Coś chcą tą aferą osiągnąć,  pewnie jest w niej jakieś drugie dno, ale na razie dla niewtajemniczonych stanowi ona zagadkę. Narazil się facet, albo był na liście zwierząt do zeżarcia.

  76. Oczywiscie…

    … ze „afera” ma swoje drugie dno…

    … a jakie „zwiozdy” przetestowal” ten „producet”… to glowa mala  !!!   We wieczornych wiadomosciach wypowiadala sie nawet „wstrzonsnienta” stara Hilarzyca… francuskie aktorki tez byly… „testowane”…

    … szkoda, ze DSK „nie przymusili” do… odniesienia sie… do „afery”… a na tego Weinstein’a musza cos miec… ze tez go teraz po 20 latach „testowania”… przydupili…

    … jak najbardziej sprawa Moska jest rozwojowa.

  77. Nie tylko Niemcy zostali tak wytresowani

  78. Co jeden papież uroczyście ogłosił, tego następca nie może odwołać. Podobnie jest w przypadku soborów. Ale obradujący podczas SW2 niespecjalnie się tym przejmowali, zwłaszcza najgorliwsi zwolennicy udzisiejszenia. W związku z tym w dokumencie Sacrosanctum Concilium napisane jest, że konferencje episkopatów poszczególnych krajów mogą dowolnie zmieniać liturgię, co stoi w jaskrawej sprzeczności z potępieniem przez papieża Piusa VI pomysłu, by uprościć liturgię.

    Sobór trydencki zakazał zmieniania liturgii pod karą zaciągnięcia schizmy przez wprowadzającego zmiany, a zakaz ten obowiązuje również papieża. Nie chodzi w takich zmianach o drobne rubryki, ale o zasadnicze kwestie jak całkowita zmiana kanonu mszy świętej. Rzecz jasna powyższa argumentacja do mało kogo trafia, bo od lat 60. XX wieku katolicy zdążyli się przyzwyczaić do tego, że można wywracać do góry nogami dosłownie wszystko: liturgię, teologię, dogmatykę, charyzmaty zakonów. Można wychwalać jadowitego satanistę Lutra i tak dalej.

  79. A co jest wg Ciebie insynuacją i dlaczego tak twierdzisz?

  80. Nie zakładam się, szczególnie o to, że talmudyści rządzą Trójcą Przenajświętszą.

  81. Do kogo te pierdoły do mnie czy do A-tem’a?

    Nie ma autora to robi się powoli psychiatryk.

  82. Krzysztofa nie przekonasz. Jest twardy.

  83. http://www.m.pch24.pl/czy-premier-kanady-oszalal–meskosc-jest-niszczaca-dla-mezczyzn-i-ich-otoczenia,55325,i.html

    Może przykład idzie z północy i w Hollywoodzie, musi się dostać meskiej, szowinistycznej, moskowej świni dla przykladu. Bo kobiety jak wiemy są delikatne i wrażliwe. Angelina Jolie np. podobno, żeby nie zachorowac na raka, kazała sobie profilaktycznie amputowac piersi i wyciąć jajniki. A śliczny premier Kanady chyba zmęczony codziennym   goleniem, podśpiewuje do lustra:

    – Jak tak dalej pójdzie, to nie moja bajka, zrobię sobie operacje i obetne j…a.

  84. celne!

    tak się cierpliwe podbija narrację:

    http://agatapassent.blog.polityka.pl/2017/10/09/przepraszam-jak-tu-bija/?nocheck=1

    a na zachętę pierwszy akapit:

    Policja bije w Barcelonie, biały policjant zabił młodego Afroamerykanina w Ferguson, biały policjant znęcał się nad białym Igorem Stachowiakiem i milicjanci, bijąc, zabili Grzegorza Przemyka.

    to wszystko pisze pani Agata P. która obecnie – jak twierdzi – prowadzi nudny mieszczański żywot (to co, że na ulicy Wiejskiej z widokiem sejm)

  85. Dobrze, enuncjacje.

    Reszta bez zmian.

  86. Odpowiem jak Grzegorz Braun – masz dla mnie lepsze propozycje?

  87. Ale dlaczego tak twierdzisz?

  88. Nie dam się wciągnąć w rozmowę na ten temat w tym miejscu, ponieważ jestem tu gościem i znam zasady tego domu.

  89. A czy może prześledził Pan użycie słowa człowiek w Credo? Bo może to tez herezja?

  90. Nie mam nic przeciwko, jeśli sam Gospodarz tak zadecyduje. Piszę o niełatwych bynajmniej sprawach, o belce-huśtawce, której jeden koniec jest przywiązany liną okrętową do ziemi, zaś na drugi koniec tej —  z daleka tylko chybotliwej — równoważni coraz to następne chłoptasie z legitymacją „uprawniającą do bujania” wdrapują się po podstawionych im usłużnie drabinach. Myślą przy tym, jak to co ranka mówią do swojego odbicia w lustrze: „stary, nie mogę uwierzyć, jak oni wszyscy równo idą na lep mej gierki z nimi i gierki nimi, jak pionkami, hehe”.

     

    Nie widzę prostej odpowiedzi, kto tu ma być lepszy. Czy rychtyczny bandzior-zawalidroga, czy udający Polaka przebieraniec, popierający agenta Bolka, z cyrografem, uciekinier od odpowiedzialności, ale pilnujący okazjonalnych małych ułatwień, za co uwielbiają go okazjonalnie myślący miłośnicy małych ułatwień. Rozumiem, że huśtawka jest bez ruchu, a nagrody państwowe odbierają na przemian ci wylewający beton i ci sypiący piachem.

     

    Trochę jeszcze nadziei w Andrzeju, tylko że on widział to, jak się oni przy, zazwyczaj nader zgodnym, sypaniu piasku & laniu betonu nie tylko pokłócili: oni się w tej ich hewrze, króciutką chwilę, nawzajem zakopywali.

     

    Stąd też starania obu chawirowatych fakcji, by nie zginął zbyt gwałtownie.

     

    (…)

     

    Podszywający się pod Aleksandra Ściosa odrażający łgarz przekroczył swoimi ostatnimi konstruktami Rubikon, za którym jest już tylko ohydna zbrodnia. Przemilczać jego ataku na życie Andrzeja nie można; Toyah pokazał nam w książce „O Siedmiokilowym Liściu” po czym można poznać to, że kapturowy sąd mafii rządzącej wydał wyrok i jak poznajemy, że mafia przygotowuje egzekucję: spotwarza się przyszłą ofiarę. To samo robi dziś znany nam dokładnie „bloger Ścios”, preparator egzekucji Andrzeja. Nie zgadzam się, aby Andrzeja spotwarzać, jak to, chytrzusio preparując prawicowe umysły, czyni bloger Ścios. Tak i tylko zgodnie z tym zamiarem należy czytać komentarz, który zalecasz schować. Dziękuję i spodziewam się kiedyś podziękować osobiście. Coś małego jeszcze muszę dodać: szkoda ukrytego talentu Shorka!

     

    Bloger Shork, człowiek o złotym sercu, pośliznął się na retorycznym pytaniu, na które jak (nie wszystkim) wiadomo, nigdy się nie odpowiada. Trudno, nie potrafiłem tego ześlizgu przewidzieć. Np. to, że ów miły Człowiek dotąd starannie omijał podręczniki, gdzie przedstawia się sztukę mówienia i pisania, retorykę, nie mogłem wiedzieć. Ufam, że Shork już studiuje retorykę, a wkrótce uzewnętrzni i będziemy rozmawiać z Nim gładko, rozumiejąc się. Wierzę mu bez zastrzeżeń. The most distinguished Mr. Shork is nothing short of becoming an excellent writer, soon.

  91. Dzięki.

     

    Passentówna ma napisać reportaż pod tytułem „Wojciech Frykowski. Życie fałszerza i tajniaka, przez niego samego opowiedziane„, to zbierze nagrody za, a nawet przeciw. Tymczasem zamiast pisać to, co wie, i zanim wykorkują jej starsi kumple i kumple jej mamy przesłuchać tego ostatniego z jako – tako ciekawiących publiczność esbeków odchodzącego już (na szczęście) pokolenia, ta stylizuje się na „damę i pisarkę” – patrz poema buffa  „Bonża w Paryżu”  Szpotańskiego.

     

    O biciu” też „wie wszystko”: jak, gdzie, kto i z kim w ilu. To jest osobliwa wiedza, nie pasująca do dziewczyny z rodziny bezpieczniackiej, ehm, uhm,  „opozycyjnej”.

     

    Myślę, że dobrze będzie omijać Politykę i jej blogi. Nie znajdziemy tam nic, poza wspominkami czasów, kiedy to tylko oni się w Polsce szarogęsili: już to jako demony opozycji, już to jako demony kratury. Pod tym względem jest w Polsce trochę lepiej.

     

    Passentównowate obwinianie Przemyka — czego sobie nie mogła odmówić — to nieomal czytelny sygnał, że książki, o której niby pisze, w ogóle nie czytała. Za to co innego jest tam wcale interesujące. Wyczytałem tam mianowicie jedną, jedyną pocieszającą wiadomość: policja jest w sporej części niepowybierana z ‚nich’ tylko jest polska, policjanci są Polakami a une się zaczynają bać tego, że policja stanie po stronie Narodu, a przeciwko nim. Gdyby kiedyś dojść miało do konfrontacji. Une się boją? To jest bardzo dobra wiadomość. Nareszcie. Światełko w tunelu. Potwierdzam to tym radośniej, bo gdy okazja była, to porozmawiałem z Policją. Rezultat jest taki, jak u Passentówny: to już jest polska Policja. Jeszcze tych na górze prześwietlić i można zaczynać budowanie państwowości dla 92% Polaków — a nie jak dotąd, ośmiu procent chucpiarzy, np. warszawskich.

     

    Przez dziesiątki lat une były stuprocentowo pewne, że unych ochroni zbrojne ramię partii, gdyby się Polakom chciało odzyskać własne państwo. Passentówna chcąc – niechcąc przemyca między liniami, że une nie są tak zycher bezczelne, jak kiedyś. To jest dobry początek.

  92. Dziękuję. O Katalonii pomieszczę opinię Junkersa, czy jak się ten krzywy pijak z Luxemburga nazywa. Otóż, jak za chwilę zobaczymy, sprawa oderwania Katalonii od Hiszpanii była już w Brukseli przyklepana na TAK. Juncker wyrwał się z gratulacjami następująco, cytuję:

     

    *** Sept. 15 (UPI) — The chief of the European Union Juncker told Spain’s community of Catalonia, readying an independence referendum, that its decision would be respected by the EU.

    https://elpais.com/elpais/2017/09/15/inenglish/1505459681_482787.html

    If there were to be a yes vote for Catalan independence we would respect that choice,” Juncker said. He added that if an independent Catalonia chose to join the EU, it must follow the usual path to membership.

    http://www.euronews.com/2017/09/14/independent-catalonia-will-have-to-apply-to-join-eu—juncker

     

    Pięknie, prawda?  — Już było wszystko gotowe. Włącznie ze ścieżką integracyjną do Unii Jewro.     Tylko w ostatnim momencie ktoś  (kto?)  trzasnął pięścią w ten nalany, lisi pysk i całe „poparcie unijne dla niezależnej Katalonii” rozsypało się, jak domek z kart.

    Najgorzej mieli sami Katalończycy. Niby mogli-ale tak naprawdę nie mogli głosować. Niby było referendum-a go tak naprawdę nie było. Na koniec ten ich wodzuś, jakmutamnadrugie, Pucz-Demon (chyba tak się ten typ nazywa) usuwerennił ją-nie usuwerenniając jej W Katalonii i w EU czeski film. Czyli kociokwik.

    Kto to był, kto już gotowe plany rozplaskał o mur, jak tłustą, namolną muchę załatwia się raz-a-dobrze porządnie zrolowaną gazetą?

  93. Ja straciłem Człowieka, który ze mną korespondował. Wybitną, powszechnie znaną i lubianą osobowość, bez wątpienia człowieka prawego charakteru. Zresztą znacie mnie, z innym bym nie rozmawiał.

  94. Znasz j.ang., to Tobie precyzyjne opisy herezji, jaie „sobór” V2 pouchwalał, zalinkuję.

    http://www.unamsanctamcatholicam.com/history/historia-ecclesiae/79-history/421-original-vatican-ii-schemas.html

    Doctrinal Errors of V2:

     

    http://www.cmri.org/02-doctrinal-errors-v2.html

     

    http://www.cmri.org/02-v2decrees.html

     

    http://www.traditionalmass.org/issues/#b

    Ralph Wiltgen details the drama about the hijacking of the council in his book The Rhine Flows into the Tiber (now titled The Inside Story of Vatican II).

    https://www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/0895551861/interregnumnow-20

    American theologian and council peritus Mgr. Joseph Clifford Fenton made the following comments in his diary: “This is going to mark the end of the Catholic religion as we have known it…. If I did not believe God, I would be convinced that the Catholic Church was about to end” (Diary entries for Oct. 31 and Nov. 23, 1962). Fenton’s personal diaries detail some of the struggles that took place behind the scenes of the council and are well worth a read:

    http://novusordowatch.org/2017/07/vatican2-diaries-fenton/

     

    The Vatican II Diaries of Mgr. Joseph Fenton (FRAGMENTS)

    The Council was started for no sufficient reason. There was too much talk about what it was supposed to accomplish.

    First, all prepared Council Documents have been discarded.

    The day the Council began, noone knew who the theologians were that will disorderly and hastily prepare the ‚new’ documents.

    The Vatican II Council has clearly resolved any ambiguity contained in the conciliar documents themselves in favor of error, not orthodoxy (religious liberty being a case in point).

     

    Tylko jedna prośba: nie czytaj tego wszystkiego na raz. Szlag może trafić, gdy się widzi, jaką imprezą był faktycznie V2.

  95. Wolszczak ostatnio, razem z Glorią Steinem (US psy-ops funcionary) zwróciła się z listem „do Oenzetu” o uwolnienie narkotyków, bo są „niezbędne naszemu społeczeństwu”.

     

    To wszystko, co chciałem o niej wiedzieć. Wolszczak-Sikora to jest, na co ów ‚list intencyjny’ jednoznacznie wskazuje, funkcjonariusz PONADnarodowej bezpieki.

     

    Pozwalają sobie na doświadczenia na Polsce jak na jakim króliku doświadczalnym. Mam wrażenie, że w niedalekiej przyszłości skończy się obecna zabójcza dla narodu tolerancja dla takich.

  96. Drogi Panie Gabrielu (serio, uważam Pana za wielkie dobro), mam małe lub – szczerze mówiąc żadne – zaufanie do umoczonych. Bez względu czy to w UW, PO, SLD czy inne durnoty. Czy to warto pokazywać się i – w jakiś sposób – uwierzytelniać takich „nowonarodzonych”? Robi Pan tak wspaniałą robotę, że nie potrzebne Panu takie wspólne nasiadówki. Wie Pan, ja rozsyłam do bibliotek prośby o zakupienie Pańskich książek. Zwykle witryny lokalnych bibliotek mają taką opcję – zasugeruj tytuł. I niektóre placówki kupują. Lepiej, żeby Pan występował sam. Ale jestem pewien, że ma Pan swój plan. Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Jak dotąd. Pamiętam w modlitwie.

  97. boja się i  dlatego „rekrutują” Ukraińców.

  98. Jeśli byłoby prawdą, to co Pan pisze, to znaczy, że nic od nas, Polaków nie zależy i w bliskiej przyszłości się raczej nic nie zmieni. A zwłaszcza w demokratycznych wyborach.  Dziękuję i czekam z niecierpliwością na kolejne Pana wpisy.

  99. Nooo…

    … ten premier-slup Kanady to dla Kanadyjczykow  TRAGEDIA… ale pewnie sobie zasluzyli na tego  PAJACA.  We francuskim telewizorze pokazywali jego skandaliczne zachowania na spedach z bankrutami „lunijnymi”…  zachowanie tego slupa – ponizej krytyki…

    … chyba podczas spotkania z hiszpanskim premierem na poczatku tego roku pokazal sie ten debil z Kanady w 2 roznych skarpetkach… i to bylo najwazniejsze info z tej jego calej wizyty…

    … chamstwao, prostactwo i drobnomieszczanstwo – przemawia przez tego cwoka… bo nazwanie go „politykiem”  to stanowczo za duze dowartosciowanie  !!!

  100. Tak bylo…

    … ta pijacka swinia juz wszystko „obwiescila”, ze sprawa oderwania sie Katalonii jest zalatwiona… ale jak na zlosc tej pijackiej mendzie tego samego dnia albo zaraz na drugi dzien poszlo w swiat „sprostowanie” tej wiesci…

    … i od tamtej pory stary KNUR… zdegenerowany  KNUR… ani sie pokazuje w telewizorze ani ntt. wypowiada.  „Internet” jest  wkoorviony  ta „lunijna” rozwalka Katalonii… ale od tygodnia „przebija sie” przez saczona telewizyjna propagande ogromne spoleczne oburzenie w Hiszpanii…

    … znowu astroturfingowa proba separacji Katalonii sie  NIE  UDALA… i dobrze by bylo aby te „lunijne bandziory” z Brukseli sprawami wewnetrznymi panstw europejskich nie  zajmowaly sie  !!!

    Amen  !!!

  101. Kiedy Wolszczak w filmie Gry uliczne po raz pierwszy pokazała się w scenie rozbieranej, kolesie z telewizora mruczeli z oskomą, ale z szacunkiem i dystansem,  ze świadomością,  że głośno nie wolno im nawet pomarzyć.  Podobnie było z Magdą Mołek (ta nawet nie musiała się rozbierać), Martyna Wojciechowską. Kasią Cichopek i Elżbietą Bieńkowską ze świata polityki. Kariera od poczęcia. Panienki z „dobrej rodziny”, a duża uroda pomaga.

  102. Dobre porównanie. Myśl, zabierająca dech. A jednak: wystarczy powiedzieć sobie, że TV KŁAMIE. I dopiero z tego punktu wychodząc, zacząć siebie samego pytać w spokoju, bez emocji „czy ja przy tym byłem”.

    Nie. Nie byłem.

    A skoro nie byłem, to dlaczego miałbym słuchać ludzi mi nieznanych a interesownych, sprzedających KAŻDE kłamstwo, posłusznych każdemu, który im zapłaci, lub ich postraszy.

    Internet umożliwia wysłuchanie świadków ZANIM ci zostaną przemieleni przez maskę, kamery, newsroom, powtórki napisanego dla nich scenariusza itp. Na nich oparłem opinię, która była gotowa przed południem 10 kwietnia 2010.

    Sprawdziłem ją wieledziesiąt razy. Jest prawidłowa.

  103. Biją przed nimi czołem… kurczę pieczone, możesz mieć słuszność.

     

    Wolałbym, aby tak nie było. Z tonu moich rozmówców z Wa-wy wynika jednak, że tak jest, jak mówisz. Wprost nikt tak nie powie. To jasne.

     

    To co, życzymy Dudzie powodzenia? Linki wstawiam:

    https://www.salon24.pl/u/ok-smok/814882,macierewicz-czyli-wyzwolenie-od-prawdy

    Oraz, krótszy:

    https://www.salon24.pl/u/salonowcy/815186,macierewicz-rozpoczczyna-autogenny-bieg-ku-wladzy-prezydenckiej

  104. bo to są  klony takie jak  Tusk (tuskoidy)

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.