Lut 272016
 

Jadę na jarmark, kto zdecyduje się w ten mroźny dzień odwiedzić nas i kupić książkę dostanie indiańską zakładkę z tropami niedźwiedzia. Zapraszam. Nie mam czasu na pisanie tekstu, zostawiam Wam więc kolejny fragment książki księdza Mariana Tokarzewskiego „Straż przednia”.

Jakże wyglądało to rosyjskie środowisko, w którem mieszkali, zagnani po chleb, lub ruble moi parafjanie?
Przytoczę kilka faktów, a Ty, łaskawy czytelniku, sam sobie wnioski wyprowadź.
Na drugi dzień po przybyciu do Jarosławla wziąłem dorożkę i pojechałem oglądać miasto. Proszę dorożkarza, żeby mi pokazał wszystko, co jest godne uwagi cudzoziemca.
Jedziemy i gawędzimy.
„Oto, masz, mówi mój cicerone, sobór, zbudowany, w 16 stuleciu, przez włoskich budowniczych i malarzy; oto liceum Demidowa, oto pomnik postawiony jemu przez wdzięcznych ludzi, a oto, patrz prędko, na chodniku, po prawej stronie, widzisz tę panią wysoką, w czarnym kapeluszu?”.
„Widzę”.
„To poszła uczciwa kobieta”.
I jakby to było zupełnie naturalne, dalej tym samym tonem mówi: „A oto teatr, imienia Wołkowa” i t. d.
Kiedy opowiadałem o tem, jak sądziłem, dowcipie dorożkarza, memu parafjaninowi, nauczycielowi gimnazjum, który 35 lat mieszkał w Jarosławlu p. Z., od razu mi powiedział, kto to szedł, bo każdy dorożkarz, wie, że to jedyna kobieta uczciwa w mieście z pośród inteligencji miejscowej rosyjskiej.
Taką jest powszechna rozpusta, według jego zdania w środowisku rosyjskiem i takie trójkąty małżeńskie, że, jeśli która kobieta nie ma kochanka, to o tem wie i mówi całe miasto.
Tak się przedstawiała moralność Moskali.
A wiara?
Prześliczne, stylowe cerkwie, ze wspaniałemi malowidłami, piękną liturgiką wschodnią i prześlicznym śpiewem, stale świecą pustkami.
Jedne tylko „chramowyje prazdniki”, coś w rodzaju naszych świąt z odpustami, w dniu patrona kościoła, zgromadzają do cerkwi licznych pątników, ponieważ uroczystość całą, wieś święci zwykle trzydniową pijatyką.
Jakie jest jednak zrozumienie treści wiary najlepiej scharakteryzuje następny przykład.
Jechałem parostatkiem z Kostromy do Jarosławla. W jadalni przy stole siedział jakiś pan i pani.
On czytał gazetę „Russkoje Słowo” co chwila miotał się i najpotworniej przeklinał popów. Kiedy sąsiadka zwróciła jego uwagę, że tak kląć nie wypada, bo przecież tu siedzi kapłan, popatrzył na mnie i najspokojniej mówi: „to nie ten” i dalej jeszcze gorzej klnie i złorzeczy duchowieństwu.
Oburzona niewiasta zapytuje go wreszcie: „Czy ty w Boga nie wierzysz, że tak klniesz potwornie sługi Boże?”.
On wstał i mówi zły: „Ja, ja, ja w Boga, jakiego Boga, naturalnie, że nie wierzę, oto ci krzyż święty, że nie wierzę”, i na dowód, że w Boga nie wierzy, najpokorniej przeżegnał się.
Nie przeszło i 10 min., jak sygnały parostatku dały znać, że zatrzymujemy się koło przystani, przy słynnym daleko, w całej okolicy, klasztorze, we wsi – Babajewo.
Położony na górze u brzegów Wołgi, śliczny, na zewnątrz, bardzo schludnie i stylowo wyglądający, klasztor miał w murach swoich obraz św. Mikołaja, cieszący się wielką czcią ludu prawosławnego w kilku gubernjach.
Każdy parostatek zatrzymywał się koło klasztoru, mnisi wychodzili na przystań, wynosząc obraz, czy kopję, już tego dobrze nie wiem, i po odśpiewaniu modłów, bardzo krótkich, coś w rodzaju naszej modlitwy: „Pod Twoją obronę”, parostatek ruszał dalej.
Wszyscy podróżni i teraz zeszli na brzeg. Kupowali „świeczki-ofiarki” i „bili pokłony”.
Ja z parostatku przypatrywałem się temu, co się działo na brzegu w czasie nabożeństwa.
Jakżeż bytem zdziwiony, widząc tego, „nie wierzącego” towarzysza podróży, jak, z wyjątkową gorliwością „bił pokłony” i starał się jak najwięcej świec postawić.
Parostatek ruszył. Podchodzę do tego oryginała, przedstawiam się i proszę o wyjaśnienie, jak mam rozumieć to wszystko, co on mówił i robił.
„A co księdza tak bardzo zdziwiło?”.
„To, że pan mówiłeś, że nie wierzysz w Boga, a na dowód tego żegnałeś się, a teraz widziałem, jak bardzo gorliwie „biłeś pokłony” przed obrazem św. Mikołaja.”
Z niekłamaną szczerością roześmiał się: „A to pan dziwak jakiś jesteś, mówi mi, a cóż wspólnego ma Bóg ze św. Mikołajem? – Bóg co innego, a Mikołaj co innego. Naturalnie, że w Boga nie wierzę. Ale pewnie ksiądz obraził się, że tak kląłem duchowieństwo. To nie tyczyło się „was”, to nasi to robią”.
Pytam: „Co?”.
„Proszę przeczytać artykuł Izmajłowa „Russju pachniet” (Russkoje słowo z 1914 r.)”.
Otóż pan Izmajłow opisuje poświęcenie „restoranszantanu z gabinetami”, właściwie domu rozpusty w Samarze, nad Wołgą.
Pop-kapelan z klasztoru żeńskiego odprawiał tam „molebien”, a chór… mniszek śpiewał. Artykuł zakończa autor wspomnieniami Gogola, który miał swój ulubiony domek rozpusty na przedmieściu w Połtawie i opisuje, jak pewnego razu zastał tam popa, odprawiającego nabożeństwo.
Kiedy wszystko się skończyło, Gogol oburzony zapytał właścicielki, co to za komedie ona wyprawia. Zdziwiona odpowiedziała mu: „Przecież wiesz, że jedziemy do Niżnego Nowgorodu na jarmark. Jakże jechać bez błogosławieństwa. Żadnego by zarobku nie było”. I Gogol dodaje, że widział, jak gorliwie i te nieszczęsne dziewczęta też biły pokłony!
Cóż dziwnego. że dziś w Rosji tak łatwo idzie robota żydowsko-bolszewicka! Wiara wszak była tylko w „dzwonach i pokłonach”, ale nie w duszach, nie w życiu i zasadach!
To samo było i gdzie indziej.
W Nr. 88. Kurjera Nowego Petrogradzkiego, z dnia 2.15. X. 1916 r., czytam taką perłę:
„ODRODZENIE BAŁWOCHWALSTWA. Cerkown. Wiest. opowiada o wspaniałem odrodzeniu bałwochwalstwa wśród czeremisów, w gubernjach, Kazańskiej i Wiatskiej. Odbywają się modły publicznie i składane są krwawe ofiary. W roku ubiegłym zawrzało w 51 gminach wiejskich i w powiatach Kazańskim i Carewokokszajskim, gubernji Kazańskiej i w powiatach: Małmażskim, Jatańskim i Uczumskim, gubernji Wiatskiej.
Podczas nabożeństwa – zamierzano złożyć 69 ofiar, 3 konie, 10 byczków-roczniaków, 6 rocznych cieląt, 8 źrebiąt-jednolatek i konie przeznaczone były na ofiary „wielkim bogom”, źrebięta „puiriszom” bogom drugorzędnym, cieliczki matkom „wielkich bogów”, byczki „tambarom”, prorokom wielkich bogów, zaś gęsi i kaczki „suksom”, to jest aniołom. Potrzeba było dla złożenia wielkich ofiar 27 kurtów (kapłanów) i 27 ussów (pomocników kapłanów).
3 października należało wybrać kapłanów, zaś 8-go miało się odbyć uroczyste wyprowadzenie ofiar z Unzy i spotkanie ich w gaju z zapalonemi świecami i grą na gęślach.
Wieczorem tegoż dnia ofiary miały być zabite: od rana zaś należało rozpocząć modły, by bogowie raczyli przyjąć ofiary, a potem – jedzenie mięsa ofiarnego.
Projektowane uroczystości doszły do skutku, chociaż w mniejszym zakresie, dzięki przeszkodzie ze strony policji i misjonarzy”.
Lud wiejski, dobry. Kobieta to prawdziwa niewolnica męża, a wpierw ojca, który nie pytając córki, nieraz dopiero przy ołtarzu, pokazuje jej po raz pierwszy przyszłego męża. Może też i to jest powodem wielkiej rozpusty śród ludu. Mąż z domu ucieka do miasta do roboty i po kilka lat nie widzi żony, ale bardzo regularnie co roku przysyła żonie na chrzciny…
Sam byłem świadkiem, jak na letnisku, gdzie odwiedzałem moich parafjan, przyjechał na chrzciny, po kilku latach niebytności w domu, gospodarz, zastał 3 dzieci i… przywiózł żonie w prezencie futro, kalosze i chustkę ciepłą.
Było to w lipcu. Baba ubrała wszystko na siebie i chodziła kilka godzin po wiosce, chwaląc dobroć męża.
– A patriotyzm, jak wygląda?
Wyjaśnię to przykładem.
Przy kościele w Jarosławlu pracował cieśla, bardzo dobry robotnik i bardzo dobry cieśla. Lubił mnie i kościół. Uwagi moje zawsze przyjmował z wielkim szacunkiem i najchętniej poprawiał to, co było zepsutem w robocie.
Ale, pewnego razu, robota mu się nie udała. Rozgniewałem się więc na niego i mówię mu: „Ach ty, Jarosławiec, Jarosławiec, jak mogłeś tak robotę popsuć!”.
Poczciwy posiniał! Porwał siekierę i omal nie rzucił się na mnie. Ale opamiętał się i z wyrzutem, i z żalem zaczął prosić o zwolnienie go od robót natychmiast, bo powiada: „po co mnie łajesz (!) jaki ja ci jarosławiec, ja – kostromicz!”.
Dlatego rząd rosyjski umiał wyzyskać patrjotyzm lokalny i dla stłumienia rozruchów w jednej gubernji używał wojska z innej, które z najwyższem zadowoleniem szło i strzelało do ludu, bo to „nie naszi to ludi”.
W czasie wojny japońskiej, a potem z Niemcami nieraz słyszałem zdanie nawet inteligentów, „do nas jeszcze daleko, co to nas obchodzi, co tam robi się na Syberji, na kresach i t. d.!”.
Spostrzeżenia moje osobiste przy zetknięciu się z inteligencją rosyjską przekonały mnie, że ten naród nie ma ani wiary, ani miłości ojczyzny.
Dlatego też na pierwszym zjeździe towarzystw pomocy uchodźcom w Moskwie, kiedy Lednicki, jako delegat Moskwy, a Żukowski – Piotrogrodu, zaczęli dużo mówić „o sercu Rosji, które przygarnęło (?) czule uchodźców”, ja, jako delegat oddziałów z prowincji, zapytałem w mojej mowie: o jakiem sercu mówili, człowieka żyjącego, czy trupa. Bo naród bez wiary i miłości ojczyzny to trup chodzący!
Duszę rosyjską najlepiej charakteryzuje przysłowie, wytwór ich własny, na określenie godności osobistej Moskali: „Pluj jemu w głaza, goworit Bożja rosa”.
Cały przebieg rewolucji, mordowanie oficerów, niszczenie cerkwi, panowanie kliki żydowskiej nad 100 miljonami Moskali, najzupełniej potwierdza słuszność tego przysłowia.

  38 komentarzy do “Duch rosyjski”

  1. Skoro wtedy było tak fatalnie, za bolszewika jeszcze (ponoć) gorzej, to ciekawe jak jest teraz.
    Czy w Rosji odrodziła się patriotyzm?
    Czy uczciwe kobiety „wytykają” palcem na ulicy jako dziwadło? (Chyba pierwszym rozporządzeniem komitetu bolszewickiego w Odessie po rewolucji było „upaństwowienie” wszystkich kobiet w wieku 21 do 45 lat. Jeżeli były mężatkami mąż miał „pierszeństwo w kolejce”. Biorąc pod uwagę opisane tu scenki z życia rosyjskich wsi i miast nie wygląda na to, by owo „upaństwowienie” żon było jakimś problemem dla Rosjan
    Czy popi nadal wyświęcają domy schadzek a prawosławie „leży i kwiczy”??

  2. W dniu urodzin proszę przyjąć życzenia : Niech Cię błogosławi Pan, niechaj Cię strzeże, niech rozjaśni Swe Oblicze nad Tobą! !!!

  3. W marksizmie, jak i w jej odmianach np. Gender lub innych mutacjach czy herezjach kobieta spelnia role pojemnika na sperme, a mezczyzna miesa armatniego. To sa przedmioty pozbawione osobowosci, godnosci, wolnej woli, wolnosci i wlasnosci.

  4. Howgh 😉

  5. chyba, że są takie typy przypisane dk klasy wyższej, to wtedy doktryna juz brzmi inaczej

  6. To prawda, ale opisywany okres (1914 – 1916 – daty artykułów) to nie bolszewizm (marksizm) ale końcówka caratu. Więc taka depersonalizacja i degeneracja to nie tylko domena „marksizmów”. To problem systemów życia zbiorowego – kultur i cywilizacji. Religijnie prawosławie to nie herezja ale schizma. System władzy (ubóstwienie władcy) jest rzeczywiście herezją. Heretyccy władcy wspierani schizmatycką, zdegenerowaną religią dali taki żałosny „produkt cywilizacyjny”.

  7. Zdumiewa mnie zawsze słowo „inteligencja” w takim zastosowaniu jak wyżej, ale też i u nas przecież…
    I jeszcze zdumiewa mnie dość licznie jednak reprezentowane stanowisko, że są ci „dobrzy Rosajanie’ i dobra Rosja i ze należy ich wspierać aby taka Ruś się odrodziła i że w dodatku będzie to Ruś przyjazna nam, Polakom… Np na S24 sporo takich złudzeń a może prowokacji? w pewnych okresach się wypisuje.

    Tylko skąd pomysł, że po stuleciach „maglowania” taka grupa ludzi się uchowała i jeszcze, że moze przejąć rzady w państwie???
    Twierdzenie: spotkałem kiedyś miłego/ dobrego Rosjanina są tu bez sensu. Spotkałam miedyś miłych ludzi róznych narodowości – tylko co z tego? Politycznie?

    .

  8. Prawoslawie tez herezja. Tez wyrzekli sie sw. Augustyna i sw. Tomasza z Akwinu. Jest to religia podorzadkowana wladzy.

  9. Jest taki młody podróżnik Michał Pater . W internecie są jego filmy z podróży autostopem na kołyme. Jego relacja dotyczy też spraw o których mowa w tym wpisie. I wiecie co obecnie Sto lat później jest tak samo

  10. Wspanialy fragment… jakze prawdziwy! Pasuje do dzisiejszych realiow jak ulal!
    100 lat minelo i nic sie nie zmienilo…

  11. Jak to tradycja w ludzie siedzi, mimo zawieruch dziejowych a nawet wyhodowania czegoś takiego jak „człowiek sowiecki”…
    Oglądam sobie trochę z nudów taki cykl filmików na youtube „Autostopem na Kołymę”. Student, niejaki Michał Pater, autostopem właśnie i śpiąc po lasach (bo to miłośnik tzw. survivalu), jechał tam kilka miesięcy, nie spiesząc się, gdyż zależało mu właśnie na poznaniu tamtejszych ludzi.
    Okazuje się że z wiarą (wskrzeszoną przez Putina…) jest jak było za czasów ks. Tokarzewskiego, trójkąty małżeńskie („supruga” i obowiązkowa „diewoczka”) to święta tradycja, co nadal związane jest z bywaniem męża w domu tylko kilka miesięcy w roku („komandirowki”).
    No i porywanie się z siekierą na Polaków. A właściwie z nożem. Michał przeżył dwa inspirowane ruskim patriotyzmem ataki nożem . 🙂

    Przy okazji, niedawno (no, ze dwa, albo i sześć miesięcy temu) w Radio Maryja pan Piotr Bajor jak zawsze rewelacyjnie czytał fragmenty wspomnień innego księdza. Słyszałem tylko jeden taki a i to nie cały, dlatego nie znam autora, opisujący pielgrzymkę do Częstochowy obfitujący w smaczki tym razem z życia polskiego ludu. Przezabawne a język bardzo podobny do ks. Tokarzewskiego…
    Próbowałem na stronie internetowej RM znaleźć informację na temat tej książki ale bezskutecznie.
    Ktoś kojarzy może?

  12. O widzę że z Paterem już mnie ktoś ubiegł. No to mamy już dwóch świadków. 🙂

  13. A teraz współczesna lewacka.. „To poszła uczciwa kobieta”;

    https://www.youtube.com/watch?v=Zyl1mtYcRLA

  14. patrzę na ten wywiad w/s 100 dni rządu w Polsacie i na postawę prowadzącego i widzę, że Republika może istnieć na platformie tego biznesmena podobnego z wyglądu do Borata:

    https://www.youtube.com/watch?v=Gxj8vl6hWCg

  15. To też przednia lektura ale Henryk Ciecierski to cywil. Ja mam na myśli wspomnienia księdza, które na antenie RM były czytane albo jako następne. albo oddzielone jeszcze
    czymś, w każdym razie w bliskich ramach czasowych.
    Najprościej byłoby posłać maila do radia co też uczyniłem, ale tam żniwo wielkie a robotników mało najwyraźniej i odpowiedzi żadnej nie uzyskałem.

  16. Panie Gabrielu!
    Duuuużo zdrowia i wytrwałości!

  17. Ci schizmatycy i heretycy. Taki bard Kaczmarski (kolejny symbol) śpiewał o Lutrze…
    https://www.youtube.com/watch?v=OkjG7IEzXOs
    z zupełnie innego klucza

  18. Chciałoby się może tak powiedzieć o Polsce..

  19. Panie Gabrielu Najdostojniejszy, Pan jest tak konserwatywny w tym co pisze, że dla Pana Konstytucja 1791r jest zamachem na stare dobre porządki, jest „jakobińska” zapewne. Wyrazy szacunku.

  20. zdrowka i milosci na urodziny zycze, no i co by Pan wiary w ludzi nie stracil, najlepszego!

  21. Czy Panstwu cos wiadomo nt. zatrudnienia bylych gangsterow przez obecny rzad PiS?

    To nie w mojej strony prowokacja, pytam powaznie, bo mam tu zweryfikowany przypadek czlowieka, ktory jest obecnie jednym z najblizszych wspolpracownikow p. Kaczynskiego.

  22. Augustyna sie nie wyrzekli, a Tomasza nie mieli juz mozliwosci poznac.
    Nie wszedzie tzw. prawoslawie podporzadkowane jest wladzy.

    Schizma i herezja wprawdzie – choc elementow katolickich ma obecnie wiecej niz KK, to warto miec na uwadze – ale orzekanie nieprawdy nawet wobec odszczepiencow jest niegodziwe, Szanowny Panie.

  23. Schizma długotrwala, uporczywa, przechodzi w herezje, gdy uzasadnia sie odmowa posluszenstwa wobec zwierzchniej wladzy koscielnej poprzez zanegowanie dogmatu. Tak tez stalo sie z tzw. prawoslawiem, ktore odrzuca dogmat prymatu Piotra, następnie jego nieomylnosc w sprawach wiary i moralnosci ex cathedra, oraz po schizmie ogloszone przes Kosciol dogmaty. Skutkiem jest m.in. praktyka powtornego chrztu w przypadku innych chrzescijan, w tym katolikow, co wyczerpuje znamiona herezji, poniewaz kwestie waznosci chrztu rozstrzygnal juz sw. Cyprian, ktorego przeciez tzw. prawoslawni uznaja i czca jako rowniez swojego siwetego, choc czesc mu oddawana jest porownywalna z ta, jaka w kociele rzymskim oddaje sie niemal wszytkim wielkim swietym kosciola wschodniego, czyli prawie zadna. I ten brak czci na Zachodzie jest rowniez obrzydliwym zaniedbaniem i karygodnym zapomnieniem.

  24. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!

  25. kiedyś na szkoleniu marketingowym znawca rynku rosyjskiego powiedział nam, że tam się handluje z „miastami” nie z państwem. Miasta są jak oddzielne „księstwa” on to nazwał „ostrowa” (wyspy), nie ma delegatur, sieci obejmujących większy obszar kraju (sieci handlowych), każde miasto działa oddzielnie, osobno. Stąd rozumiem zachowanie stolarza opisane przez Ks. Tokarzewskiego.

    A co do wrocławianina Patera, to zwróćcie uwagę co opowiada i filmuje w odcinkach, dotyczących podróży przez smoleńszczyznę, dokładnie o lasach katyńskich. Skóra cierpnie kiedy relacjonuje nocleg w „tamtej stronie”. Zuch chłopak. Mnie by zabrakło odwagi.

  26. Dunaj – Gmyz narzekał w republice, że poseł Ast promuje jakiegoś ubeka do radia i ktoś tam jeszcze chyba na podkarpaciu rekomenduje do radia takiego samego typa, ale nic więcej nie wiem.

  27. Proszę wysłuchać do końca (nagranie dość kiepskie, trzeba podgłośnić).
    Marian Miszalski, potwierdza wiele tez coryllus;a.
    Czyli historię trzeba pisać od nowa, ale to jest ciężka i mozolna praca;
    https://www.youtube.com/watch?v=RILm9IGIeE0

  28. Też niedawno słuchałem tego.”Kuroń ni był Żydem!” powiada Miszalski.
    Polecam cały kanał naargumenty.

  29. z przywieszkami typu gangster nie gangster trzeba b.uważać, szczegolnie w środowiskach tzw. politycznych;

  30. a obecnych gangsterow kto zatrudnia? samozatrudnienie?

  31. W tym przypadku nie ma na co uwazac. To pewne.
    Chodzi o Krzysztofa Czabanskiego odpowiedzielnego za RTV, ktory w przeszlosci nalezal do gangu PZPR. A wiec jest bylym gangsterem, nieprawdaz?

  32. Kolor skarpetek tego prowadzacego rozmowe…

  33. Ale ja nie narzekam. Na kloake sie nie narzeka o ile jest tam, gdzie jej miejsce. Jesli ktos raz przekroczyl taki prog, jakim bylo czlonkostwo w gangu – jak slusznie nazwal PZPR p. Maciejewski – to powinien byc wykluczony z jakichkolwiek dzialan spolecznych i politycznych. Propagandzista prasy mlodziezowej PRL, czlonek ZMS, 13 lat w PZPR… To nie epizody, lecz swiadomie i dobrowolnie wybrana droga zyciowa czlowieka, ktory byl zaornow beneficjentem, jak czlonkiem gangu. Dlatego chyba wazne pytanie: co ten gangster robi w tym rzadzie, p. Szydlowa, p. Kaczynski? Nawrocil sie moze? Na kolanach wszedl na Jasna Gore? Szaty rozdarl i bil glowa o sciane obgryzajac paznokcie na znak obrzezania, bo z czego innego juz wczesniej zostal obrzezany?

    Tylko pytam…

  34. Dziękuję za wyjaśnienie.
    O konieczności powtórnego chrztu w przypadku katolików dokonujących konwersji na prawosławie wiedziałem, ale nie znałem nauczania św. Cypriana w tym względzie.

  35. Wprowadziłem Pana i Panstwa w blad, piszac, ze to sw. Cyprian rozstrzygnal kwestie waznosci chrztu udzielonego przez heretykow i schizmatykow. Ta kwestia zostala za jego sprawa rozstrzygnieta, Cyprian podniosl problem, ale waznosc chrztu udzielonego przez hetetykow li schizmatykow orzekly swiete synody w Rzymie i w Arles.

    Nie jest natomiast nigdy wazny chrzest udzielony przez jakiegokolwiek antytrynitarza (np. arianina, swiadka jehowego), poniewaz ci heretycy odrzucaja rownosc hipostaz w Bogu, chrzest zas jest wazny pod warunkiem, ze jest udzielany w imie trzech rownych sobie w istocie (czyli wspolistotnych) hispostaz (osob boskich).

  36. Niech Pan Bóg pana Błogosławi.
    Cudowne teksty i dalsze rozmowy!

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.