Lis 252018
 

Za chwilę znowu zleca się tu trole i będą pytać dlaczego w każdej notce poruszam temat tego człowieka, choć nie pisałem o nim przecież od wielu lat. No, ale taka jest natura troli i natura cybernetycznej figury, z którą się tu od czasu do czasu próbujemy zmierzyć.

Pamiętamy początki salonu 24 i blogera Free Your Mind prawda? Prowadził on stronę, która miała w tytule pana Cogito, a na banerze portret Herberta, bo takimi fetyszami się wówczas prawica ekscytowała. Hasłem zaś prowadzącym imprezy było zdanie – legendarne dialogi ludzi zapiwniczonych. Chodziło o to, by w czytelnikach wywołać dreszcze emocji, który wiele osób odczuwa już w czasie schodzenia do piwnicy po kartofle. Chodziło o to, by wszyscy poczuli się zakonspirowani, a to w praktyce oznacza – odcięci od informacji innych niż te podawane przez wtajemniczonych. Któż zaś mógł być bardziej wtajemniczony niż sam mistrz piwniczny, legenda prawicowej blogosfery Paweł Przywara? Ponieważ sama sugestia, że można by trochę pokonspirować, a w dodatku czynić to całkowicie bezkarnie i bez ryzyka wywołuje niesłychane emocje, udział w przedsięwzięciu FYM-a cieszył się wielkim powodzeniem i tak aż do momentu kiedy zaczął on realizować inny projekt, na innym grancie, znany jako Czerwona Strona Księżyca. Mechanizm jednak pozostał i działa nadal, nie tylko w konspiracji, ale w ogóle w życiu i jest najłatwiejszą pułapką, a jaką dają się schwytać Polacy. Oni wręcz do niej wbiegają z uśmiechem na ustach i domagają się jeszcze pochwał za tempo, które narzucili sobie i innym. Ja pamiętam swoją wizytę w sądzie w związku z procesem Jarosława Marka Rymkiewicza przeciwko Michnikowi, pamiętam jak Grzegorz Braun nakręcił film „Poeta pozwany” i jak Sakiewicz popychał wychodzącego z sali sądowej Rymkiewicza, żeby szedł szybciej, bo obiad stygnie. Pamiętam ten tłum przed salą i pamiętam oklaski i całą tę niezwykłą atmosferę, jaka temu towarzyszyła. Pojawił się tam nawet stareńki Bernard Ładysz, który chciał też zobaczyć jak żydowski sąd skazuje poetę, a potem zasłabł. Byłem wtedy obok, ale mu nie pomogłem, bo musiałem wydobyć z pewnego miejsca ważne bardzo papiery i leciałem przed siebie na łeb na szyję. Opisałem jednak całą rzecz i wielu ludzi miało o to do mnie pretensje. Karetka jednak przyjechała i Bernard Ładysz otrzymał właściwą opiekę. Nie pamiętam natomiast i nie sądzę by ktoś z osób tu obecnych pamiętał, jaki był wyrok w sprawie Michnik przeciwko Rymkiewiczowi. To bowiem miało już mniejsze znaczenie, o wiele istotniejsze było, żeby ludzie mogli zebrać się pod salą sądową i ekscytować się wspólnie tym iż są ciemiężeni, ale nie dają się, bo Polacy zawsze przeciwstawiają się złu.

I wyobraźcie sobie, że wczoraj parasol przesłał mi taki oto link, który żywo przypomniał mi mój pobyt w sądzie w roku 2011 albo 2012. Oto on:

https://www.youtube.com/watch?v=h4Ac9_TGisg

Atmosfera jest jak widzimy fantastyczna. Polski dziennikarz jest szykanowany przez Niemców, którzy wytaczają mu proces, ale on się nie lęka wcale, albowiem ludzi są z nim i prawda, która ich wyzwala także jest z nim. Ja nie będę tu orzekał w sprawie Witolda Gadowskiego i tego co on powiedział o tych Niemcach, chciałem zwrócić uwagę na dwie tylko rzeczy. Ktoś tu, chyba bendix, przypomniał ostatnio, że to co opisywała Nałkowska w „Medalionach” zostało dawno zdyskredytowane, co oczywiście nie umniejsza niemieckich zbrodni wcale, umniejsza jedynie wiarygodność śledczych, którzy miast wskazać winnych, rozpoczęli obudowywanie ich czynów jakimś zbrodniczym folklorem, który wszedł potem do kanonu myślenia o obozach zagłady. Tym samym wskazali, że mieli prócz wyjaśnienia sprawy i oddania czci ofiarom jeszcze jakiś dodatkowy interes do załatwienia. Druga sprawa – ponoć ci Niemcy wynajęli kancelarię w Polsce, a do tego jest to kancelaria, z którą przyjaźni się prezydent Duda. Tak to wyjaśnia na załączonym filmie Witold Gadowski, ale dyplomatycznie z tego się wycofuje i nie chce mieszać prezydenta do całej sprawy, bo słyszy już ten pomruk w tłumie. Jeszcze jedna rzecz jest interesująca – mówi nam Witold Gadowski, że być może o losie obecnej władzy rozstrzygnie ulica. Nie wierzyłem w to co usłyszałem. Od tylu lat wszyscy prowadzimy te blogi, a Witold Gadowski należy do najbardziej bojowych blogerów świata. I cały czas występował w obronie Prawa i Sprawiedliwości i nagle mówi coś takiego? Że ulica rozstrzygnie? I jeszcze dziennikarz Rola, który woła do Witolda Gadowskiego – Witku, Witku…Niesamowite. Choć może lepiej byłoby napisać – Niesamowitku….

Nie wiem, jak zakończy się proces Witolda Gadowskiego, choć mam pewne przypuszczenia, sądzę, jednak że nie zebranych przed salą sądową osób nie ma to najmniejszego znaczenia, albowiem oni już odebrali swoją nagrodę – pośpiewali wspólnie, ich serca przeszedł dreszcz, a także poczuli siłę i czas. Pan Witold zaś zachęcił ich, by w godzinie próby szli ulicami miast. I tak, panie dziejaszku, w koło…Co na to Niemcy, zapyta ktoś? Myślę, że ziewają. Pewnie nawet mało dyskretnie. Być może nawet ktoś z nich namówił Witolda Gadowskiego na wygłoszenie tych kontrowersyjnych słów, bo sprzedaż tygodników spadała. A tak, znów się podniesie, a koszta przecież żadne. Sprawa zaś zakończy się ugodą – tak myślę.

I teraz – ktoś może powiedzieć, że my do tej Tłokini jedziemy też, żeby pokonspirować. A w życiu….Nich nikt nawet nie próbuje wysuwać takich sugestii. Nie ma żadnej konspiracji i nikt nie będzie schodził do piwnic, nawet po kartofle. Wino zaś, dla chętnych, doniesie kelner. Nie ma mowy o żadnym konspiracyjnym ubóstwie i nie ma mowy o odcinaniu kogokolwiek od informacji. Jedziemy tam wszyscy, by zobaczyć nowoczesną rezydencję polskiego szlachcica. Tak się złożyło, że właściciela – Pana Posła Ignacego Chrystowskiego akurat nie ma w domu, bo źli ludzie, w tym zawodowi konspiratorzy, nawołujący do wychodzenia na ulice, spowodowali, że musiał on wraz z rodziną opuścić rodowe gniazdo w okolicznościach mało komfortowych. To nie jest nasza wina i nie będziemy czerpać z tego satysfakcji. Możemy się pomodlić za spokój duszy Pana Posła, jego żony i dzieci, a wszyscy oni są tam dobrze widoczni na licznych fotografiach. Powtarzam – nie organizujemy naszego uniwersytetu z myślą, by cokolwiek ukrywać. Oczywiście nie organizujemy go też po to, by cokolwiek ujawniać. Żeby dowiedzieć się o czym się tam będzie gadało, za całkiem zamkniętymi drzwiami, trzeba będzie – następnym już razem – uiścić wpisowe. Precz z konspiracją, precz z wychodzeniem na ulicę, precz z śpiewaniem hymnów i wszelką demonstracją emocji. Precz, precz i jeszcze raz precz…Aha, precz z bardami uzbrojonymi w gitary, jak się których gdzieś w okolicy niespodziewanie pojawi, połamię mu instrument, musi być tego świadom.

Na koniec ważna informacja – ja już oczywiście wiem, gdzie będą się odbywać konferencje przez najbliższy rok, ale nie wiem czy zgromadzę na nie publiczność. Dlatego Tłokinia musi się udać. Po prostu musi. Jeśli bowiem idzie o wykładowców, to zgłaszają się sami, z najdalszych zakątków wszechświata chcą tu przybyć, żeby opowiedzieć coś czytelnikom i blogerom Szkoły Nawigatorów. W zasadzie mógłbym zamknąć – jeśli idzie o komplet wykładowców – trzy sesje po kolei i zająć się ustalaniem składu na konferencję październikową. No, ale….najpierw musi się udać Tłokinia – musi, podkreślam…

Jeśli ktoś życzy sobie fakturę za udział w konferencji proszę o dane na adres – [email protected]

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl

  32 komentarze do “Dyskretny urok konspiracji”

  1. Witek został odstawiony w kąt i powinien zająć się tym co robi dobrze, czyli reportażami na Bliskim Wschodzie. Beletrystyki niech już nie pisze.

  2. Czyli tradycyjnie:wasze ulice,nasze kamienice, trzeba Polaków wyprowadzić na ulicę aby  zająć domy.Witajcie w erze samoobsługi, samoorania.

  3. w podanym roku 2011 – chyba nie prezydent Duda ?

  4. Mnie najbardziej cieszy ta ilość zgłaszających się wykładowców.

  5. no tak, nie doczytałąm, co do prezydentury, ale proszę pomyśleć jak niektóre działalności gospodarcze, funkcjonują jak by miały macki i tu się  uczepią i tam się ucapią i w razie potrzeby, na rozkaz jakiegoś (im znanego) zaplecza, wskazany im podmiot ośmieszą wyciekiem kontrolowanym, a inny podmiot zdewastują fotografiami, a tylko po to byle perfidnie kontrolować. Byle mieć ludzi pod obcasem. Nawet zanegować prawdę – trzask 50 tys za mówienie prawdy i to we własnym domu. To ci kontrola.

    Na ile możemy wyrazić sprzeciw?, możemy zaśpiewać.

  6. No i już w przekaziorach pan redaktor Wacławski (?) co organizował urodziny Hitlera, jest broniony jako dziennikarz któremu zatyka się usta, nakłada ograniczenia. No ja pierdziu. .

  7. O la la  !!!

    Zatkalo mnie po obejzeniu tej  ZENADY  gapol’owej i  klubowej  !!!  Zabraklo  Jolasi Lichockiej i tej drugiej z miesiecznic… tej  „poslanki” Czerwinskiej.

    Oj sie dzieje u  Ssssakiewiczowych  presstytutek…  licze mocno, ze  te „media narodowe”  to juz  przeszlosc i jeszcze troche i to zniknie…

    … dokladnie tak… precz, precz i jeszcze raz precz… precz z merdialnia Sakiewicza,  V kolumna  !!!

  8. Ach…  jeszcze jedno…

    … panu Witoldowi nie stanie sie krzywda… a w razie co to pomoze Rola…Ewa Stankiewicz z tv republika… w razie co to poproszo o pomoc  samego  SOLORZA-ZAKA  !!!

  9. @coryllus trolle to już powinny się zlecieć pod  https://coryllus.pl/gabriel-maciejewski-lulanie-w-tlokinii/
    Gdy pod koniec mamy film reklamujący ten pięknie zrekonstruowany pałac*, ale przede wszystkim wnętrza, pasujące (w miarę) do stylu epoki, o czym plebs często zapomina, a mnie zawsze wkurza. Historia Sztuki ze mnie wychodzi.

    *to musiało kosztować autentyczną fortunę

  10. Przekaziory  SAME SIE  „kamienuja” w przekaziorach…

    … za  NASZE pieniadze z budzetu i z NASZYCH podatkow… i zeby bylo weselej – to potem  SAME  SIE  „bronia” w tych samych przekaziorach…

    … tak to dziala… czysta cybernetyka i socjologia =  zwykla  manipulacja  !!!

  11. Byla, byla…

    … ale nie bylo jej w Paryzu… nie bylo „konwoku sakiewiczowego” na tym KURIOZUM i  KOMPROMITACJI protestu „zoltych kamizelek”… i dlatego tak szybko toto w Paryzu  padlo… dzis smutno w telewizorze francuskim… nie ma zadnych strat… kilka samochodow spalonych, 2 motorki, kilka witrynek butikow de lux rozbitych… i to wsio… nie ma w merdialni francuskiej bicia piany na caly sFiat…

    … gowniazeria aspirujaca „z dolow partyjnych” mogla sie zdziebko wyzyc… i tyle…

    … portal niezaleRZna od rozumu tez nie bije piany… bo nie ma z czego… transmisje z protestUF paryskich rozpoczeli w momencie kiedy juz bylo  „po herbacie”  !!!

    À le, ale… trzeba poczekac na  PRAWDZIWE protesty… i jak sie troche cieplej zrobi… a my robmy swoje…

    …  VIVAT  LUL… i  VIVAT  konferencja w Tlokinii…

    … to dopiero bedzie  COS  !!!

  12. I tak ogolnie, Panie Gabrielu…

    … to wielkie dzieki za kolejny i  ARCYWAZNY  wpis… o tym jak merdialnia szuka  DYMU  !!!   Slowa tego calego  „rambo Balkan”  sa  skandaliczne… trzeba miec nas**ne we lbie jak pan redaktor, zeby myslec, ze  narod polski wyjdzie na ulice w obronie tej zaklamanej merdialni  „naszej i nienaszej”… a tak po prawdzie  to caly czas  tej samej  !!!

    To widac jak na dloni,  to  ZAPRZANSTWO  i  TARGOWICE  tych prestytutek… widac to w tych „struganych narracjach”  co  „ciemny lud”  ma myslec i jak…

    … ale dzis to juz nie jest ani proste ani mozliwe… ludzie naprawde nie sa glupi i  te merdialne KANTY  widza i wyczuwaja… te  USTAWKI  pod publiczke… ale to juz nie dziala, zmienia sie swiadomosc i bedzie sie zmieniac bo… bida i nedza coraz wieksza  !!!

  13. A tutaj spokój i cisza i świat stoi na nogach. Doprawdy ja nie wiem o co mi chodzi, że tak narzekam na to UK ☺

    Gdybym sam od siebie tego Internetu nie otwierał, to nawet bym się pewno nie dowiedział, że wybuchła jakaś wojna na przykład. I wcale nie zaszywam się gdzieś w podziemiu, czy innej piwnicy. Ja nie muszę się interesować polityką, czy innymi działaniami nie tylko tv propagandy i mogę nawet o tym mówić, że się nie interesuję. Nikogo to nie interesuje. Normalnie nuda ☺

  14. Odwdzięczę się jednym z moich ulubionych filmików. A tekst W. Jabłonowskiego poczytam cały w spokojniejszej chwili przed Konferencją.

    https://youtu.be/Rv1yZ6tq3mY

  15. „Niemcy mnie biją” czy jakoś tak to leciało?

  16. Ani słowa o Polsce, a zdjęcia są z bombardowań w Polsce

  17. No a my się w Polsce nie nudzimy, jedna pani Minister,  bez konspirowania otwartym tekstem powiedziała, na Komisji Vat-owskiej, że pewien pan co prowadził kalendarz „najważniejszej  osoby w gospodarce  polskiej”, rozszczelniał przepisy Vat-owskie (chyba za przyzwoleniem tej „najważniejszej osoby  w gospodarce polskiej”, czyżby działał bez wiedzy tegoż ?).  Koszty rozszczelniania powszechnie teraz są już znane. Nie zrażony tą prawdą redaktor Lis, przedstawia na okładce  swojej gazety powrót, tego „najważniejszego w gospodarce polskiej”,   jako ….  powracającego na białym koniu. Red Lis próbuje zaklinać rzeczywistość,  tęskni za swoimi utraconymi dochodami. Objawia na okładce  swoje tęsknoty.

    U nas nie jest nudno, niektórzy zajumali Vat i  … chcą dalej ……. czyli główkują

  18. Jest o Polakach (obok „Jugosławian”), zgodzę się, że zdecydowanie za mało. Filmik lubię, bo dobrze pokazuje niemiecki przekładaniec militaryzmu i „wyższej kultury” – jakże „pokojowej” – w nawiązaniu do tekstu nadesłanego przez @georgius

  19. No nie moze byc…

    … co za odwaga u tej mOnister  Chojny-Duch… ze sie nie bala ta stara ropucha taaako prawde do telewizora powiedziec  !!!… no, virtuti militari tu jest potSZebny od zaraz  !!!

    A o tym nedznym Lisienko to szkoda sobie nawet jezyk strzepic… mam nadzieje, ze i on sam i jego zaprzedana obecna rodzina zniknie juz niebawem jak  zjawa-mara nieczysta  !!!

  20. Oczywiscie, że na nudę nie narzekam. Wręcz przeciwnie. Tyle do zrobienia jeszcze.

    Ale naprawdę w najczarniejszym scenariuszu nie przewidywałem, gdzie się znajdę i co będę z oddali obserwował, co się dzieje w Polsce. To jest naprawdę trudno znosić, zwłaszcza będąc właśnie jednak z boku tych wydarzeń. Widzi się więcej.

  21. Choć Coryllus skromnie przyznaje, że nie ma ambicji językowych, to jednak chwyta kluczowe momenty. W ujęciach dotyczących bombardowań nie usłyszałem wzmianki o Polsce. Może nie dość uważnie słuchałem.

    Co do tekstu Jabłonowskiego, to warto go przeczytać i dostrzec inteligentne uwagi, a nawet zatrzymać się na chwilę przy zdaniach o szkoleniu afrykańczyków [autor używa strasznego słowa „Murzynów”] przeciw Francuzom i cytacie o przygotowywaniu drogi do pojednania europejskiego, „za cenę ofiary ze wszelkiej głębi i szczytów duszy oraz pod warunkiem przyjęcia ckliwych doktryn kilku wolno-myślicieli”. Niestety polityk Jabłonowski, którego życiorys jest bardzo pokręcony, w swych artykułach zapomina o polityce i historii. Nie wolno pisać o nacjonalizmach niemieckim i francuskim bez wojny trzydziestoletniej (Hitler ją pamiętał w Mein Kampf) czy francuskiej rewolucji i Napoleonie (zwłaszcza w Prusach).

  22. >dreszcze emocji, który wiele osób odczuwa już w czasie schodzenia do piwnicy po kartofle…

    Na wakacjach u mojego przyszywanego dziadka poszedłem do piwnicy po kartofle. Gdy brałem po jednym i nakładałem do koszyka, w pewnym momencie poczułem coś wielkiego i oślizgłego. Gdy wzrok przyzwyczaił się ciemności, zobaczyłem wielką ropuchę. Patrzyła na mnie bezczelnie. Nigdy więcej nie schodziłem do piwnicy bez latarki lub świeczki.

  23. no wiesz Paryżanko, po tych wszystkich „nie wiem”, „nie pamiętam”, „nie przypominam sobie” itp. to pojawiła się osoba, która pamiętała co robiła w Ministerstwie i która honorowo ratując reputację pracownika nauki, zrezygnowała z kasy, etatu w Min, prestiżowej funkcji (w potocznym tego słowa znaczeniu) i powiedziała do widzenia gogusiowi co bezczelnie dewastował dochody państwa. Nie powiedziałbym na Nią Monister

  24. Jęśli ta ropucha była w podobie do Małgorzaty G, tej z sądu, to wcale Ci się nie dziwię.

  25. najgorzej było schodzić, jak kartofle w piwnicy kiełkowały i było pełno białych, piszczących przy najlżejszym poruszeniu łętów, a pomiędzy nimi żaby…ja też nie często schodziłem do piwnicy. A jak robiłem remont domu rodzinnego to kazałem ją zasypać

  26. Oj chwyta. Tak, przy bombardowaniach nie ma. Jest przy pracy przymusowej. A „Murzyn” … Imiennik wspomnianego Jabłonowskiego z czasów Kościuszkowskich ps. „Murzynek”

  27. Mówią o Polsce, ci ciekawe bardziej niż o Żydach.

  28. Pardon, Nebrasko…

    … co prawda – jak przez mgle,  ale jeszcze pamietam niektore wystepy w telewizorze z udzialem tej mOnister,  a dzis starej ropuchy… i ona nie byla taka odwazna  !!!  Bylam pewna, ze ona absolutnie sie zgadza z wtedy prowadzona „polityka”, dopiero teraz jej sie tak odmienilo… mnie ta malpa nie uwiodla swoimi zeznaniami…

    … ona jest dobra jak spi  !!!

  29. A ja tak czytam Panskie komentarze od tych kilku lat i dochodze do wniosku ze z samotnosci plecie 3 po 3.

    Prosze sie w koncu poddac i dac poniesc. Ja takze tu plote ale Pan zrozumie…

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.