wrz. 012016
 

Od wczoraj trwa tu festiwal rzewnych narracji, które najwyraźniej jakimś sprytnym sposobem przerzucili na nas Żydzi, sami się ich pozbywając. To jest nawiązanie do treści najnowszego nawigatora, w którym zamieściliśmy teksty pewnego profesora z uniwersytetu w Minnesocie, rozprawiającego się właśnie z tym sposobem opowiadania. U nas niestety rzewna narracja triumfuje i nie ma raczej szans na pozbycie się jej całkowite, co, uważam, jest warunkiem koniecznym dla osiągnięcia nie tyle sukcesu, co jako takiego spokoju psychicznego. Rzewna narracja towarzyszy każdej ważnej rocznicy, a jeśli ktoś próbuje opowiedzieć coś w inny sposób niż to jest przyjęte, nazywa się go zdrajcą, albo oskarża o mącenie w głowach ludziom prostym. Na straży bowiem rzewnej narracji stoją ludzie uważający się za inteligentów i przewodników narodu. Nazwę rzecz wprost – są to ludzie oszukani, wystawieni za drzwi sali konferencyjnej, gdzie omawia się sprawy istotne i szukający audytorium. To zaś mają im zapewnić tak zwani „prości ludzie”. Ja już wielokrotnie pisałem o tym, że nie ma żadnych prostych ludzi. Proste są tylko sprawy, a ludzie wyłącznie je komplikują, bo po by ukryć swoje intencje.

Zacznę delikatnie, do wczorajszych wątków. Rozmawialiśmy o sprawie Moniki Kern i pary oszustów, którzy na polecenie służb zniszczyli życie rodziny marszałka sejmu. Rozmawialiśmy też o oszustwach zwanych reportażami, które kreują magicy od narracji nazywani „świetnymi reportażystami”. A dlaczego nie reporterami? Co to za słowo „reportażysta”? Reporter to ktoś, kto informuje ludzi o tym, co dzieje się gdzieś daleko od nich. A ten drugi? Ja myślę, że on po prostu pośredniczy w sprzedaży pewnych informacji, opakowując je dodatkowo w szmatę, albo papier w kwiatki. Reportażysta to producent opakowań papierowych. Za tę robotę dostaje wynagrodzenie.

No, ale padło nazwisko Andrzeja Kerna oraz pojawiła się informacja o jego pracy w sądzie w latach sześćdziesiątych, oraz o działalności opozycyjnej. Ponieważ ja zawsze trzymałem się z daleka od wszelkich organizacji, musicie mi wytłumaczyć jak to jest. Jak to jest możliwe, że na początku lat sześćdziesiątych pojawiają się same z siebie organizacje antypaństwowe, których działalność polega jedynie na organizowaniu jakichś kabotyńskich akcji, albo na tak głębokim utajnieniu, że mało kto ma świadomość istnienia tych organizacji. I oto mamy tę Ligę Młodych Demokratów i Związek Młodych Demokratów, w którym znajdujemy Andrzeja Kerna, człowieka młodego zaangażowanego w obronę studentów przeciwstawiających się komunistycznej władzy. Obok zaś Andrzeja Kerna mamy bohaterskiego Przemysława Górnego, a także postaci takie jak Walenty Majdański, nieprzejednany obrońca życia poczętego i wróg eugeniki oraz Andrzej Ostoja Owsiany, przyszły kandydat na premiera wysunięty przez KPN. Możemy śmiało rzec, że to są sami idealiści, którzy nie mając oparcia nigdzie właściwie, walczą samotnie o prawdę. W wiki znajduje się notka na temat Przemysława Górnego, który był wielokrotnie karany za swoje antypaństwowe zachowania, nie są one opisane, ale wiemy, że coś tam zrobił w czasie wizyty prymasa Wyszyńskiego i w czasie wizyty Nixona. Za działalność zaś w Lidze Narodowo Demokratycznej dostał ponoć dwa lata. Po wyjściu z więzienia wpadł pod samochód. Nie piszą co mu się stało, ale piszą, że wypadek był poważny. Potem zaś znajdujemy w tej wiki takie zdanie:

Odrzucił propozycje współpracy z SB oraz uczestnictwa we frakcji moczarowców w PZPR

Rozumiem, że odrzucił propozycję współpracy, tak jak wielu ją odrzuciło, na przykład toyah, ale może mi ktoś wytłumaczyć jak to jest, że byłemu aresztantowi, który zachowuje się w sposób niesubordynowany wobec dostojników wrogich państwu ludowemu organizacji, a do tego zakłada antypaństwową organizację,proponuje się w roku 1968 wstąpienie do gangu, który szykuje się do przejęcia władzy? Pytam naiwnie jak dziecko, bo nie wiem….może wiki kłamie….? Sądzę jednak, że ktoś kto tę notkę redagował chciał podkreślić, że pan Górny był tak niezłomny, że nawet jak mu Moczar złożył propozycję to ją odrzucił.

W notce poświęconej Walentemu Majdańskiemu nazwisko Przemysława Górnego również występuje, jest on wymieniony jako jeden z dwóch aresztowanych w procesie Ligi Narodowo Demokratycznej. Tym drugim aresztowanym, był znany nam dobrze Józef Kossecki, dziś już świętej pamięci, największy szaman polskiej cybernetyki społecznej. Proces był tajny, a Kossecki przesiedział się w więzieniu nie dwa lata, ale ledwie pół roku, od maja do grudnia 1961. Liga Narodowo-Demokratyczna czerpała pełnymi garściami z myśli Feliksa Konecznego, nie wiadomo jednak dokładnie co robiła. Wiadomo jednak co robił Kossecki po wstąpieniu do PZPR, mącił ludziom w głowach, posługując się wszelkimi dostępnymi narzędziami i czyniąc z cybernetyki bożka, któremu wielu oddaje cześć również dzisiaj.

Jeśli przyjmiemy, że władza wykorzystała naiwność i temperament niektórych ludzi, idealistów i praktyków, którzy pojęcia nie mieli o różnych mechanizmach stosowanych do zarządzania stadem, przyjdzie nam zadać pytanie, czy Andrzej Kern orientował się w czym uczestniczy? A jeśli tak to od kiedy. No i jeszcze jedno – w czyim domu jego córka Monika poznała absolwenta szkoły podstawowej Maćka, czynnego zawodowo przy smażeniu placków na zapleczu śmierdzącej starym olejem budy. Co prawda jeden kolega tłumaczył mi wczoraj, że siedemnastolatki to istoty, które potrafią pokonać wszelkie przeszkody i nie ma na nie siły, ale ja jednak chcę zachować ostrożność. Kto był tym ogniwem łączącym rodzinę Kernów z rodziną Gąsiorów? To nie musiał być ktoś bliski, to mógł być ktoś, kogo ani marszałek Kern, ani nikt z jego rodziny o nic nie podejrzewał. Ot stary znajomy, tak jak Marek Piwowski był jedynie dobrym sąsiadem Zbigniewa Herberta, któremu ten zostawiał czasem klucze od swojego mieszkania.

To są ważne informacje moim zdaniem, bo one mówią nam o strukturze i metodzie działania organizacji niejawnych wplecionych w żywą tkankę społeczeństwa, że się tak poetycznie wyrażę.

Wracajmy jednak do narracji rzewnych. Wczoraj pojawił się w salonie24 głupi jak nie wiem co tekst o tym, że nie można niszczyć mitu Wałęsy, bo wpisuje się to niszczenie w niemiecką politykę historyczną. Chodzi o to, że jak nie będzie Wałęsy, to wszyscy na świecie myśleć będą, że to Niemcy obalili komunę a nie Solidarność z Wałęsą na czele. Takie kretyństwa wiesza się dziś na pudle w salonie, nie do uwierzenia, prawda…Kto się na świecie przejmuje dziś obaleniem komunizmu? Co to za mechanika narracyjna – jak my zdejmiemy Wałęsę to oni wstawią mur…To jest jakaś walka na brendy, tak? Niemcy mają jedną rozpoznawalną na całym świecie markę polityczną, jest nią Adolf Hitler, a teraz inwestują mocno w to, żebyśmy to my tego Hitlera zastąpili jako zoologiczni antysemici. Wałęsa, podobnie jak obalanie komunizmu, nie ma tu nic do rzeczy, bo co innego jest w epicentrum. Oto rabin Schudrich powiedział niedawno, że nie można karać za używanie nazwy „polskie obozy koncentracyjne” i „polskie obozy śmierci”, bo zbliża nas to niebezpiecznie do negowania holocaustu. Przyznam, że nie rozumiem. To teraz mamy się jeszcze zastanawiać nad tym, w jakiej odległości od negowania holocaustu znajdują się nasze myśli? A w jakich jednostkach mamy tę odległość mierzyć? W bolkach chyba….

Wszelkiego rodzaju symbole, o czym się już dawno powinniśmy przekonać, są narodom i grupom etnicznym narzucane. Są jak stara karta rabatowa z pizzerii wręczona przez facetów w czerni małym kosmitom siedzącym w skrzynce na listy. Albo się ich pozbędziemy i wyjdziemy ze skrzynki, albo będziemy tam siedzieć do śmierci. Pokusa, by oddawać cześć karcie rabatowej jest dla wielu nie do pokonania, bo to i spokój i cisza i dyscyplina i każdy wie co ma mówić. A jaki wyjdziemy z tej metalowej szafki oczom naszym ukaże się cała potworność urzędu pocztowego w godzinach szczytu…jak to ogarnąć? Jak wytłumaczyć „prostym ludziom” o co chodzi? Bez symboli się nie da….

Eska napisała wczoraj kolejny rzewny tekst o tym, że 31 sierpnia 1981 roku odzyskano na parę miesięcy prawdziwą Polskę. I co ja mam rzec? Taki Kossecki to przynajmniej z jakichś książek coś tam czerpał i jakoś przerabiał po swojemu, a Wałęsa co? Dali mu długopis, polecenie i on je wykonał. Wspomniany jest w tym tekście wywiad Andrzeja Gwiazdy, o którym wszyscy mówią, że powinien zostać przywódcą związku, ale nie został. Zastąpił go Wałęsa, który tylko siedział i się gapił w czasie kiedy Gwiazda mówił. Jak to możliwe? No, ale ta atmosfera, te gorące dni, te łzy w oczach i te dwie starsze panie, wspominające wrzesień roku 1939, z których jedna była siostrą czy może żoną Sławoja, już nie pamiętam….jak to się pięknie plecie….I jeszcze piosenka Kelusa w komentarzach, ta o sentymentalnej pannie S. Piosenka w sam raz nadająca się dla małych kosmitów oddających cześć karcie rabatowej, w której refren jest bardzo charakterystyczny. Powtarzają się tam słowa mówiące o tym, że narrator nie ma pieniędzy i jest to stan nie tylko chroniczny, ale także sympatyczny i winien on wzbudzać w słuchaczu sympatię dla narratora. We mnie nie wzbudza. Ja słucham tej piosenki i widzę Kosseckiego jak zaciera ręce z uciechy, że znowu zepchnął publiczną narrację na pożądane przez partię tory.

Przedwczoraj zadzwoniła tu jedna z czytelniczek i próbowała mnie przekonać, że dekonstruując postać Piłsudskiego wpisuję się w rosyjską politykę historyczną. Niszcząc Wałęsę stajemy się agentami Niemiec, a niszcząc Piłsudskiego stajemy się agentami Rosji. Innego wyjścia nie mamy, zostaje nam tylko ta karta rabatowa i piosenka Kelusa. Ja nie mogę zdekonstruować Piłsudskiego, bo to jest już dawno zrobione. Ja mogę jedynie zaproponować pewien rodzaj narracji, który – mniemam uchroni nas od wymienionych w tym tekście pułapek. Pani, która zadzwoniła nie chciała jednak przyjąć moich argumentów, ani nawet nie bardzo dawała mi dojść do słowa. Musiałem zacząć wrzeszczeć w pewnej chwili.

Żeby jakoś żyć, musimy pozbyć się, o czym już pisałem, wszystkich socjalistycznych zaszłości towarzyszących nam od 150 lat. To wszystko są złudzenia, kończące się zawsze tak samo – wyborem Wałęsy na przewodniczącego Solidarności. Wszelkie sukcesy osiągane tą metodą są krótkotrwałe i w rzeczywistości nie nasze. One są nam darowane, a potem ktoś je odbiera. Tak było z niepodległością w dwudziestoleciu i tak było z Solidarnością w roku 1981. Trzeba to w końcu zrozumieć. I jeszcze jedno – wszelkie ruchy społeczne wiążą się z istnieniem i manipulacją masą. Bez masy nie ma władzy i nie ma zmiany władzy. O tym zaś jak manipulować masą najlepiej wiedział Józef Kossecki, który nie był wobec nas uczciwy, nie był też samodzielny, działał w czyimś imieniu. Są dwie podstawowe metody manipulowania masą oparte na obietnicy – jedna dotyczy zbawienia, a druga reformy rolnej. To jest początek wszelkich dróg i manipulacji. Co wybieracie….wołają do nas…zbawienie czy jumę? Ani w 1918 ani później nikt nie wybrał zbawienia. Wszyscy ochoczo zdecydowali się na jumę. Potem zaś zaskoczeni rozwojem wypadków pytali sami siebie dlaczego wyszło tak źle skoro miało być tak dobrze? I żeby ratować swoje dusze zakładali te Ligi Młodych Demokratów i inne stowarzyszenia…nie rozumieli, że to wszystko na nic…

Na stronie www.coryllus.pl jest już dostępny specjalny numer Szkoły Nawigatorów poświęcony narracjom opisującym naród wybrany. Zwracam uwagę na tłumaczenie fragmentu książki Bernarda Bachracha o polityce Żydów w średniowiecznych Włoszech. Oraz na tekst Edwarda, który jest wstępem do tego tłumaczenia.

Na koniec jeszcze zostawiam Wam nagranie z amerykańskiej telewizji, występuje w nim Tomek Bereźnicki i opowiada o komiksach.

http://youtu.be/sPZTIqGKImE
Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.

  70 komentarzy do “Dziś śledztwo dziennikarskie i obalanie mitów”

  1. Pierwsza!

    Dla koleżanki małżonki szanownego Gospodarza , Jego dzieci i dla wszystkich z okazji na 1 września.
    https://youtu.be/zTrWtReK2UU

  2. Myślę sobie, że fenomen solidarności łączy się z perswazyjną rolą pałki policyjnej, naiwnie wszyscy myślą, że jak się pieprzenie kogoś pałką to się go do czegoś zniechęci itp. Tymczas następuje reakcja odwrotna do tego taki baran do końca życia będzie mówił, że dostał pałą to ma rację i jak nie dostałeś pałą to się nie odzywaj.

  3. echh 7 sekund 😀

  4. „ale może mi ktoś wytłumaczyć jak to jest, że byłemu aresztantowi, który zachowuje się w sposób niesubordynowany wobec dostojników wrogich państwu ludowemu organizacji, a do tego zakłada antypaństwową organizację,proponuje się w roku 1968 wstąpienie do gangu, który szykuje się do przejęcia władzy? Pytam naiwnie jak dziecko, bo nie wiem….może wiki kłamie….?”
    Rzucę jedynie przykład niejakiego Bolesława Piaseckiego, który z zażartego antykomunisty stał się przystanią dla księży patriotów i stworzył PAX. Na tym, jak sądzę, Moczar i jego SB tworzyli swoje kalkulacje.

  5. Te „tajemnice konspiracyjne” są takie proste do wykrycia. No choćby awantura na pogrzebie Inki i Zagończyka. Kto normalny nosi ze sobą bandaż na mszę?
    kto normalny daje bandaż bezpośrednio na ranę?
    Kto normalny zaprasza do UB antykomunistę?

  6. No tak http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze/dzielnica-zebrakow/
    Juma czy zbawienie , Państwo czy Kościół ,masoneria czy klerykalizm .

  7. Rabin Szudrich już bez ogródek przyznał, kto nam buty antysemitnikow szyje i w jakim celu. Oczywiście jest to sprawa znana, ale tak otwarcie po literkach jeszcze tego nie mówiono.

    Szczerze mówiąc wolałbym, żeby rabin Szudrich nie panoszyl się po katolickich uczelniach, tłumacząc studentom dlaczego Żydzi są najbogatsi i najmadrzejsi. Księża lepiej by się zajęli ewangelizacja, to Żydzi mają się chrystianizowac, a nie chrześcijanie judaizowac.
    Ta sprawa naprawdę mnie poruszyła dlatego znowu o niej wspomniałam.

    A o Wałęsie napiszę później jak znajdę czas.

  8. Ale chyba najlepsze wyjście to jak z tym osiołkiem ,któremu w żłoby dano … serio .

  9. No pytanie: zbawienie czy juma jest na miejscu i dzisiaj.

  10. No jakże „to Żydzi mają się chrystianizowac, a nie chrześcijanie judaizowac.”
    Toż sam pan papież Franz za pośrednictwem watykańskich dykasterii ogłosił (chyba) w lipcu tego roku „kwity” w których z działań ewangelizacyjnych wyłączył żydów jako, że są oni (podobno) „nosicielami słowa bożego”.
    A co do judaizacji chrześcijan, toż nikt inny jak Terlikowski Tomasz przypomina nam, że „chrześcijaństwo to dziczka w winnicy judaizmu” (czy jakoś tak, bo kto pamiętałby takie bzdety).

  11. A najciekawsze jest to, że tam w tle jest również Luna Brystygierowa, z którą podobno miał romans.

  12. Syn Piaseckiego?

    .

  13. Rzewny to taki co jest na melodię kujawiaczka? czy może brzmi jak nokturn, albo sonata księżycowa?

  14. Mity nie po to są, byśmy w nie wierzyli, chociaż wchodzą one w zakres nauki, zwanej historią. Niech są, tak jak bajki, które ubarwiają codzienność nawet dorosłym. Pan Coryllus w swoim odkręcaniu mitów ma ciężką robotę, czasy które go dzielą od moich to cale jedno pokolenie, a przecież, czy ktoś z nas w tej chwili zna prawdę o czasach, które są? Dzień po dniu oglądałam zmagania pana Kerna, przedstawionego jako człowieka szlachetnego, z tymi podstawionymi ludźmi i do głowy mi nie przychodziło nic innego jak współczucie, szczególnie wobec jego córki. Organizacje w prl-u, jeśli były, to właśnie musiały być mocno utajnione, by spełniły swoje cele, bo nikt o nich nie słyszał. Dopiero KOR mi się objawił, gdy w Krakowie gazowali studentów. Oczywiście o dwóch skrzydłach pzpr-u wiadomo było, jak i księżach patriotach. Były to czasy, w których normalny człowiek nie miał po co interesować się polityką. O tzw. teczkach wiedzieli tylko wtajemniczeni. Ja widzę rzeczy prosto, jak proste jest codzienne krętactwo „za ścianą”, której nie umiesz ruszyć, ale przy niej robisz male i duże rzeczy. Jednak muszę potwierdzić, że żyliśmy naprawdę tylko rok czy dwa po porozumieniach sierpniowych.Tak jak trudno przekazać w pełni jakiekolwiek uczucie, tak i tego – następnym pokoleniom. Dlatego fakty tworzy socjotechnika, a nie proste myślenie.
    Dziś dzień, w który dzieci znów maszerują do szkół. Dawno temu cala moja rodzina, nawet szwagier, też maszerowali do szkół – jak już pisałam – wówczas wszyscy bylismy belframi. I w taki to dzień przyszła na świat moja córka, jednym słowem – ma dziś urodziny. ale prezent dostałam ja. Jest to kuna…i tragedia!…No i kiedyś wybuchła wojna. Może dlatego się tak rozpisałam.

  15. Serdecznie pozdrawiam.
    M.Sz.

    .

  16. Rezyser Piwowski to jest dziad, ktory sie sprzeda za w kazdych warunkach, byle sie troche wygodniej zylo i dorobi do tego teorie o „niskiej szkodliwosci spolecznej”. Miejsce smieci jest na smietniku.

  17. Ta cała Luna to chyba jakaś domina była, że te chłopy tak na nią leciały.

  18. Tomasz Terlikowski jest taki sam jak Hugo Bader, ale nie będę się powtarzać.
    Muszę przygotować grzechospis na jutro. Napierało mi się.

  19. Errata: Nazbierało mi się.

  20. Znałem Kosseckiego, po trzecim spotkaniu już było wiadomo, że spotkania mają tylko zabierać czas i wypalać entuzjazm.
    Ale.
    Czasmi powoływał się na źródła. A tam ciekawe nazwiska i ciekawe konfiguracje. Na przykład
    Światło, Żychoń, Doboszyński, Donovan (ten od CIA).
    Pozostawił po sobie też kilka grupek kultystów. Np. Andrzeja Wronkę.

  21. No wyjela mi to Pani „z ust”… chyba jakas… Brigitte Bardot musi… albo
    miala… w poprzec, ze tak na nia lecialy!

  22. Tez dorzuce swoje… troszke pozniej… bo wyskoczylo mi rdv.

  23. „… Ja widze rzeczy prosto, jak proste jest codzienne kretactwo „za sciana”, ktorej nie mozesz
    ruszyc, ale przy niej robisz male i duze rzeczy…”

    Pieeeknie powiedziane… i tak nam trzeba… starac sie ze wszystkich sil „rozebrac to na czynniki pierwsze”… dowiedziec sie, rozwazyc… i przy tej scianie robic rzeczy male i duze, na miare
    naszych mozliwosci.

    C’est vrai… fakty tworzy socjotechnika, a nie proste myslenie… chociaz zawsze staram sie
    myslec prosto i generalnie podchodze do „faktow”… z duza ostroznoscia… a, co sie bede szczypac
    generalnie to ja im nie wierze!

    Swietny wpis Gospodarza… i swietny Pani komentarz do niego.

  24. Exactement!

    Na smietnik z nim!

  25. dukaczewski zadowolony

  26. Dziękuję Pani Marylko, dzień dobry pani Paris!
    ps. Taki przypadek, u sióstr klarysek przy Grodzkiej swego czasu żyła za kratami siostra Maria Sztajer. Tam leczyła mnie dietą siostra Helena: otwierała kratę i podawała cienkie, ale pyszne obiady, a na Mikołaja upiekła mi cudnego mikołaja. Może są to i mity, ale nie do obalenia.

  27. Doskonale! No comment!

  28. Dzien dobry Lilav,

    To sa Pani mity, sa nie do obalenia… i sa piekne.

    A przy okazji przesylam najlepsze zyczenia dla obydwu Pan… zdrowia i opieki bozej.

  29. Na salonie rzewne wspomnienia o początkach Solidarności i spółdzielni „Świetlik” w Gdańsku wg opowiadań moich znajomych to prezesem/założycielem tej spółdzielni był zięć gen Pożogi zapomniałam nazwiska (?) może miał na nazwisko – Polak. ???

  30. Jak opowiadam o rewelacjach wyczytanych u Woynilowicza i Tokarzewskiego o Pilsudskim to spotykam sie ze sciana. ze przeciez on wyzwolil Polske, ze to takie jednostronne spojrzenie, i ze mial przeciez swojego kapelana. Jak wspominam ze sa kwity ze pobieral kase od anglikow to cisza… Jak opowiadak jak niszczyl ziemianstwo i polska wlasnosc to … cisza. Za malo jeszcze mam argumentow, bolesny proces ale takich ikon nie da sie odczarowac. Dla mnie powoli jawi sie jako taki praBolek/Walek.

  31. Sam Bolesław. Syn został zamordowany w wieku licealnym.

  32. Myślę, że to bezcenne spostrzeżenie zwłaszcza w świetle jej metod śledczych.

  33. Da się odczarować, ale potrzeba czasu i determinacji i cierpliwości. Mit Piłsudskiego się ucukrowal, a Bolek/Wałek jest świeży. Na naszych oczach dokonuje kolejnych autokompromitacji

  34. Mimo niczym nie skrywanej i szczerej niechęci Gospodarza do doc. Kosseckiego, mam nadzieję, że poniższe zostanie spokojnie przeczytane.

    Doc. Kossecki był członkiem Ligi Narodowo Demokratycznej i czasem o niej coś tam mówił.
    Mnie to wtedy nie specjalnie interesowało, więc nie pytałem.
    Niemniej dowiedziałem się, że LND nie ujawniła się i nie zdekonspirowała do dziś.
    Była organizacją w pełni konspiracyjną, ze wszystkimi konsekwencjami.
    Powtórzę, ze wszystkimi konsekwencjami.

    Mimo to, doc. Kossecki uważał (nauczał), że obecnie działalność konspiracyjna nie ma sensu.
    Jako największy sukces w ramach LND, uważał politykę pronatalną Gierka, jako wynik działań inspiracyjnych właśnie LND.

    Tu Gospodarz się pewnie zniecierpliwi, ale trzeba dodać, że śp. Kossecki apelował zawsze o sięganie do źródeł i opieranie się wyłączanie na nich, jeśli możliwe.

    A jeszcze jedna informacja.
    Śp.Kossecki nie został skazany za członkostwo w LND, ponieważ nie znaleziono nie tylko powiązań, ale nawet poszlak, a i śledczy wydaje się, że nadgorliwi nie byli.
    Został skazany za posiadanie jakiejś (nie chcę wprowadzać w błąd) książki znalezionej w czasie rewizji.

    Dość już się naraziłem, co mam nadzieje zrównoważą zmieszczone informacje.

  35. Nie pleć, dobrze…

  36. To nie tak z tym zabieraniem czasu i wypaleniem entuzjazmu.
    Zaś co d „grupek kultystów”, to zupełnie inaczej, ale tu nie miejsce na dyskusję o tym, gdyż Gospodarz tego nie lubi.

    Zaznaczę jednak, że moim zdaniem bardzo szkodliwy program 500+, jest bez wątpienia skutkiem inspiracji środowisk formowanych przez nauki docenta.
    Wynika ta inspiracja zaś z niedouczenia ekonomicznego i prymitywnego „kultu” współczynnika dzietności w oderwaniu od jakości i skuteczności Polaków.
    Długofalowe skutki tego programu, prawdopodobnie będą jednym z głównych powodów unicestwienia naszego państwa i narodu.
    No, ale może się mylę i nie będzie tak źle.
    Po prostu nie można finansować programu stymulującego dzietność długiem w sytuacji i tak zadłużenia ponad miarę, jak również finansować obcych (ciapaci nachodźcy i obywatele ukraińscy).

    A to wszystko jeszcze w sytuacji masowej emigracji młodzieży.

    Gdybyż były nadwyżki budżetowe, lub chociaż oszczędności pozwalające na nie zwiększanie deficytu, to co innego.
    Jednak oszczędności takie możliwe są obecnie moim zdaniem jedynie za cenę redukcji biurokracji (zwolnienia) i kasacji idiotycznych przepisów (bez)prawnych.

  37. OK – według życzenia.

  38. A to, to już jest na pewno rzewne i adekwatne do tematu.
    W ten oto sposób przeplata się prawdziwe cierpienie z szyderstwem, chciwościa i zbrodnią.
    https://youtu.be/GUrfSex5cyA

  39. No… na to wychodzi z „rzewnej notki” blogerki Eski… po prostu czarna rozpacz!

    Chyba musza jej placic za te zalosna… autokompromitacje… albo musi… innego wytlumaczenia
    nie widze!

  40. Najciekawsze dziela Kosseckiego (de gustibus itp.) to analiza opozycji dla lat 1974/83 bodajze, oraz oba Wplywy totalnej wojny informacyjnej… Mial za to olbrzymie zabalaganione archiwum. I przyjaciol. I dalszych przyjaciol – z grupy Czarnej Teczki-Tyminskiego. Od blizszych slyszalem,ze Kukiza wystrugala ekipa zw. z Tyminskim. Zreszta jego pogrzeb widzial ciekawa ekipe. Wronkowcy zbudowali zas juz swoj periodyk.
    Kosseckiego wyklady (cykliczne) byly nomen omen gonieniem w Pietke. Szanowny Alex S. chyba to przyzna.

  41. Wedlug mnie to jest infiltracja… to ta magiczna cybernetyka… posiadanie swoich „cyngli”
    w nowych wladzach… dzis w calej odslonie obnazylo to „sledztwo dziennikarskie”, a internet
    ma tu najwazniejsze znaczenie.

    WIKI w sprawie Andrzeja Kerna nie klamie… dzis jest to samo… dalej ta cholota polityczno-
    merdialna tworzy organizacje, stowarzyszenia, szkoly… koterie… itp. itd., np.

    Kossecki, Kern. Kropiwnicki… Monika Kern… albo…

    … Kossecki, Tyminski… Ujazdowski… tworca dolnoslaskiej szkoly mlodych politykow…
    przygotowuja sie za wczasu cwane misie… wiedza doskonale jak to sie robi… w Szikago!

    Senior Morawiecki SW… Junior Morawiecki… – o czym tu jeszcze gadac.

    Trzeba nam bardzo uwaznie czytac te WIKI… i lustrowac tych amatorow panstwowych
    dotacji i grantow!

  42. Nie widzę powodu do tego, żeby przywiązywac się do myśli, że te paranoiczne długi będzie się spłacać. Trzeba się z tego bez żadnych skrupułów próbować wymiksować. To kompletna głupota poddawanie się opinii „nasze dzieci i nasze wnuki będą spłacać te dlugi”.
    Takiego wała. Na pohybel wierzycielom.

  43. „Gdybyż były nadwyżki budżetowe, lub chociaż oszczędności pozwalające na nie zwiększanie deficytu, to co innego.”

    Pewnie jak jest gotówka/złoto to kraść wolno. A jak już nie ma czego rozkradać to trzeba dać chwilę oddechu (NEP) i potem znów przydusić. Czasy się zmieniły. Po co czekać, jak można kraść kredyty, które będzie kto inny spłacał pod przymusem? Chyba Pan jest po stronie reformy rolnej a nie zbawienia.

    Przypomnę tylko, że „jeżeli książęta przemocą wymuszą coś, co im się nie należy, jest to rabunek jak każdy inny”.

  44. W miarę jak oczy pozwalają czuytam nową SN…to potrwa.

    Ale tekst Bachracha….polecamy przez Gabriela…bardzo aktualnych.

    Nie wiem czemu myślałam…zoowuuu o żydach…..nuuudaaa.. otóż jestem zaskoczona.
    Pozytywnie.
    Dzięki.

    .

  45. Prosze Pana, ja nie bede sie wypowiadac o niedouczeniu lub douczeniu ekonomicznym
    bo to nie ma najmniejszego znaczenia… powiem prosto… dzieki 500+ zlodziejskie „jelity” nie beda mialy co krasc… albo beda mialy zdecydowanie mniej.

    A oszczednosci nalezy szukac zdecydowanie – tylko i wylacznie – w redukcji
    wszelkiej biurwokracji… i to natychmiast !

    Dlugiem publicznym… wyssanym z palucha u lewej nogi… tez bym sie tak mocno
    nie przejmowala! Sa naprawde znacznie wazniejsze potrzeby w narodzie niz ta
    wystrugana z kartofla… piramida!

  46. Dokladnie tak! Na pohybel wierzycielom i zlodziejom!

  47. Da sie odczarowac… potrzeba czasu… da sie! Da sie odczarowac nasza zaklamana historie,
    a nasz Gospodarz robi to doskonale… i jeszcze pomagaja wspaniali komentatorzy… ktorzy niejednego „chistoryka” z rady prezydenckiej zapedzili by w kozi rog!

    Historia tu podana… trzyma sie kupy… to wszystko uklada sie w jeden spojny ciag!

  48. Wałęsa to musi być „projekt” zaskakująco wczesny. To nawet nie był nawet rok 1970, a dużo wcześniej.
    Mam różne wspomnienia z roku 1980 i następnych. Wspomnienia osobiste, rodzinne i różne. Nie będę się powoływać na źródła, ale przytoczę je w najlepszej wierze.

    Po pierwsze ja akurat nie uległam urokowi Panny S. bo widziałam na jej czele Wałęsę. Człowieka prymitywnego i zadufanego w sobie. Wszystko było dla mnie w nim sztuczne, już ten wielki dlugopis przy podpisywaniu porozumień gdańskich był niepoważny.

    Fakt, że niemal natychmiast po tym, do Solidarności zapisywali się gremialnie najtwardsi partyjniacy. To wszystko było takie dziwne, że ja stałam z daleka. Jednak wytwarzanie przez władzę zamętu, jakieś strajki zwoływane i odwoływane, fatalne zaopatrzenie, kłopoty codzienne i nieustanne podgrzewanie atmosfery, z oskarżeniami, że winna jest temu opozycja, mnie wcale do tego ruchu nie przyciągały. Nawet dziwilam się, że dziesięć razy inteligentniejsi ludzie, oddają w jego ręce przywództwo.

    Metoda walki na zmęczenie okazała się skuteczna. Wielu szarych ludzi, przywitało stan wojenny z ulgą. Ja ze strachem.

    To taki wstęp, a teraz ciekawostka a propos „projekt” Wałęsa.

    Wiadomo, że w tamtych latach w pracy, na uczelniach toczono zażarte spory. I otóż w jednej z takich biurowych kłótni, młoda jeszcze biuralistka, taki nikt właściwie, ale zawsze kryta, żeby nie wiem co głupiego zrobiła, i owa babeczka, nie mogąc zdobyć przewagi w dyskusji, powiedziała ze złością – zaznaczam był rok 1981-
    „Zobaczycie, jeszcze Lech Wałęsa będzie prezydentem.”
    No głupia jakaś. Prezydentem, w tym ustroju i do tego Wałęsa, taki buc i głupek.
    Ta facetka po latach została Jehowitka, jeśli to ma jakieś znaczenie.

    Prorokini, czy poinformowana? Tak na marginesie, ona też była panienką z temperamentem.

  49. Niech pan sie uspokoi z tym calym ormowcem Kosseckim, ok? Bo Gospodarz pana
    wyrzuci za te debilizmy… i bedzie mial racje.

    Ktos kto ma troche oleju w glowie i lat 25+ powinien wiedziec kto zacz Kukiz… i omijac tego
    „polytyka” szerokim lukiem… i tyle.

  50. Do poznania prawdy o Źydach wystarczy przeczytać Talmud po polsku i wszystko jasne. Szczerze polecam 😉

  51. Chyba podobną narrację prowadzi ks. Jacek Międlar?

  52. Będąc w pobliżu (przepraszam, ale nie umiem inaczej) zawsze zastanawiałem się, jak to zaawansowani uczniowie/czeladnicy zdobyli taką pozycję. Piszmy listy !

  53. Teraz mają „nowego pomysła”, wykopać ze stanowiska Walz a na jej miejsce Biedroń lub Barbara Nowacka.
    Ten mlody ryży łysol, to Jan Śpiewak, pewnie syn Pawła Śpiewaka.
    https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://jastrzabpost.pl/newsy/kim-jest-jan-spiewak-ujawnil-afere-reprywatyzacyjna-wikipedia_402003.html&ved=0ahUKEwj69beoh-_OAhXlO5oKHcbEBhcQFghsMA8&usg=AFQjCNEFomZCF1iuxLHsjw6ii0EP6VnZwA

    Ta cała afera ma doprowadzić do reprywatyzacji, ale w ramach roszczeń żydowskich. Biedne gojskie ofiary dają się łapać na takie plewy. To ja już wolę Walzowa. Wróg, ale swój wróg znany od lat i trochę ten Duch Święty ja hamuje. A z tamtymi to już by była jazda bez trzymanki.

  54. to gospodarka planowa, albo (wytrych) paranoja.

  55. Tu tajemnicy żadnej nie ma, przecież w latach 80-tych jawnie mówiono i to w kręgach kościelnych że za Wałęsą i całą Solidarnością stoi CIA. Wszelkie źródła tzw . pomocy były każdemu wiadome, że to nie Św . Mikołaj daje. Naszym z SB tylko się wydawało że sterują Solidarnoscią 🙂

  56. Z przeprowadzanego dzis sledztwa powiem, ze… jezeli juz… to zdecydowanie poinformowana.

  57. Cybernetykę wyznaje też KS. PROF. MICHAŁ HELLER.

  58. Cybernetykę wyznaje też KS. PROF. MICHAŁ HELLER

  59. Nie wiem co to jest to goowno „jastrzab post”, ale wiem, ze ten radny
    z tego detego stowarzyszenia MJN czy cus ze zlodziejskiej rodzinki Spiewakow
    do tego koszernej rodzinki, bo trzeba przypomniec, ze tam oprocz tate Spiewaka
    jest jeszcze jeden cwaniak co w dzialalnosc charytatywna sie bawil… a teraz
    3 Spiewaka radnego nam… cybernetycznie strugaja.

    Dla mnie ten caly radny to nowa twarz tego samego zlodziejstwa, tak samo jak
    Biedrona w Slupsku czy ta cala Nowacka!

    To jest ta sama banda „nowy projekt” i skok na kase… tam jeszcze tez jest
    „Gora Piachu”… rudy Dunczyk… i aktywisci co w mojej gminie na Bemowie
    dzialaja…

    … ten „projekt” jeszcze w ubieglym roku byl mocno dety merdialnie
    przez polskojezycznych, oczywiscie przez Ssssakiewicza, Karnowskich
    i cala te pozostala nedze merdialna.

    Ja mam nadzieje, ze Warszawiacy nie dadza sie nabrac na takie
    bezczelne zero jak ten caly radny… wolontariusz w sztabie wyborczym
    HGW!

    Ha… ha… ha………………………………..

  60. W odniesieniu do artykułu. Wszystkie te organizacje opozycyjne były padgatowką pod Solidarność. Solidarność była masą krytyczną zespoloną z tych organizacji, do rozładowania, taki termometr społeczny. Jak powstała, każdy zdjął maskę. Posegregowali, dla uczciwych kryminał i udręka życia w komunizmie lub wyjazd na zachód. Dla kalani trochę legendy opozycjonisty a dla tłuszczy nowi bohaterzy. No i mamy to co mamy. Tak naprawdę nie ma w tym większej tajemnicy.

    Popatrzy na obecną chwilę, bandę złodziei zastąpiła banda karierowiczów i demagogów. Obecni pierdzą w trąbę patriotyczną, rozsiedli się w fotelach władzy i mędrkują. Jak ktoś powie coś niezgodnego z linią władzy to ruski agent albo wariat i antydemokrata.

    Zapytam, kto za to złodziejstwo z PO odpowiedział, co zmieniło się dla ludzi w życiu codziennym.

    Jednym słowem NIC i NIC się nie zmieni.

  61. A to dete stowarzyszenie „miasto jest nasze” to przykrywka
    i podgatowka pod to „stare-nowe” zlodziejstwo. Mysle, ze „nowy”
    radny ze swoim stowarzyszeniem oddelegowany zostal aby
    „pilotowac” sprawy reprywatyzacyjne… i mysle, ze wszyscy
    trzezwo myslacy zdaja sobie z tego sprawe.

  62. Dzieki… szkoda tylko, ze czasu brak… a poza tym to mnie juz wystarczy tej prawdy
    o Zydach… z zycia, ale kto moze niech czyta.

  63. Dzieki za przypomnienie tego ksiezula…

  64. A slupki poparcia im rosna… u Ssssakiewicza!

    Jeszcze troszke i pierdy w trabe patriotyczna sie skoncza… to nie sa lata 80-te… swiat „poszedl”
    za bardzo do przodu… tu ich merdkowanie i magiczne zaklecia na nic sie zdaja…

    … tu jest osry zjazd po rowni pochylej i tu trzeba zakasac rekawy i robic porzadek ze zlodziejstwem i zydobandyterka… i tu nie ma co medrkowac!

  65. Talmud jest tak samo interesujacy jak koran. Jak ktos ma za duzo czasu to niech se czyta.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.