Maj 102019
 

Najpierw ogłoszenie. Ja to już wczoraj ogłosił parasol, czytelnicy poprzez głosowanie rozstrzygnęli konkurs na najlepszy reportaż z poprzedniej konferencji Latającego Uniwersytetu Leszczynowego. Zwyciężczynią została ainolatak. Gratulacje. Nagrodą jest bezpłatny udział w kolejnej konferencji, która odbędzie się 29 czerwca w zamku Kliczków pod Bolesławcem. Ja zaś dziś chciałem przypomnieć, że termin zgłaszania udziału w tej konferencji mija z dniem 8 czerwca. Został więc jeszcze miesiąc, ale już teraz ostrzegam, że nie będę przyjmował żadnych zgłoszeń z ostatniej chwili i zamknę listę po zgłoszeniu się sto pięćdziesiątego uczestnika. Doszedłem bowiem do wniosku, że obecność zbyt wielu osób wywoła tylko chaos. Musimy więc wprowadzić jakieś limity. Tak więc bardzo proszę wszystkich chętnych, którzy wybierają się do Kliczkowa, by mieli wzgląd na moje uwagi.

A teraz do rzeczy. Oto Sekielski, który ze względu na swoją całkowitą nieprzydatność komukolwiek, postanowił ratować się poprzez skandal i nakręcił film, rzekomo dokumentalny, w którym demaskuje pedofilów w sutannach. Ja czekałem na ten film ze spokojem, a kiedy zobaczyłem jak bohaterowie tego obrazu przewracają pomnik księdza Jankowskiego na ułożone wcześniej na chodniku opony, byłem pewien, że warto go obejrzeć. I jestem tego pewien coraz bardziej, albowiem Sekielski ogłosił dziś z rana kim są pedofile, których wyśledził w Kościele. Nigdy byście nie uwierzyli. Jeden z nich to sławny kapelan Wałęsy, ksiądz Cybula. Księdzu zmarło się niedawno i media pominęły ten fakt milczeniem, a szkoda. Nie sądzę by był to przypadek. Myślę, że milczenie wynikało wprost z tego, wszyscy zdawali sobie sprawę z faktu, że śmierć księdza Cybuli nie była taka zwyczajna. Jeśli zaś w niezwyczajnych okolicznościach umiera kapelan Wałęsy, to trzeba milczeć, albowiem demokracja jest zagrożona. Tak właśnie, z demokracją jest niedobrze, jeśli kapelan Wałęsy, człowieka, co temy ręcamy obalał komunizm okazuje się być pedofilem. Ujawnianie zaś tego nie służy ratowaniu demokracji, służy jej niszczeniu. No więc media milczały. Nie milczał jednak Sekielski, który nie chadza na kompromisy i dla jakiejś tam szmatławej demokracji, nie będzie ukrywał księżowskich zbrodni. Tak więc dobro mniejsze – ochrona czci kancelarii byłego prezydenta i jego współpracowników – musiało ustąpić sprawom rudymentarnym, czyli wskazaniu wyraźnie palcem, kto jest głównym sprawcą zła na świecie. A są nim księża oczywiście. I tak ś.p. ksiądz Cybula będzie jednym z bohaterów filmu Sekielskiego. Skąd ja wiem, że ksiądz umarł właśnie od tego? Sam Sekielski to zasugerował w jednej z wypowiedzi na temat tego filmu. Ponieważ działania Sekielskiego mają wymiar polityczny i są obliczone na zwiększenie szans partii opozycyjnych w nadchodzących wyborach warto się zastanowić jaki będzie ich rzeczywisty efekt. Myślę, że tragiczny dla opozycji, równie tragiczny jak idiotyczne wypowiedzi Tuska na uniwersytetach. Sekielski demonstruje swoją rozpaczliwą sytuacje i demaskuje taktykę opozycji, a także ją psuje wysuwając na plan pierwszy pedofila Cybulę. Tusk z kolei plecie głupstwa, które rzecz jasna nie są wyszydzane, tak jak być powinny, albowiem Tusk jest przez ludzi z akademii traktowany tak jak kiedyś Mazowiecki, czyli wyjątkowo. Wróćmy do Sekielskiego. Jemu się zdaje, że film o pedofilach w Kościele, pomoże opozycji. Nie pomoże, bo obecność księdza Cybuli w tym filmie zmienia całkowicie optykę i czyni z tego obrazu film o pedofilach w polityce, a dokładniej za kulisami tej polityki. Skoro bowiem ksiądz Cybula miał jakieś zajścia z dziećmi, to może warto sprawdzić czy nie mieli ich Wałęsa z Wachowskim. Może warto, by ktoś sprawdził czy do mieszkania Wałęsy przychodziły jakieś dziewczęta, a jeśli tak to ile miały w owym czasie lat i czy znał je ksiądz Cybula? To przecież nic złego. Mamy demokrację, jawność i wszyscy powinni wiedzieć jak prowadziła się i prowadzi władza. Niech ten film Sekielskiego wejdzie na ekrany czym prędzej, bo już nie mogę się go doczekać. Szczególnie zaś nie mogę się doczekać wypowiedzi Lecha Wałęsy, który zapewne powie coś w obronie swojego ś.p. kapelana i towarzysza, bo chyba tak trzeba pisać o księdzu Cybuli – towarzysz Wałęsy.

Przejdźmy teraz do Tuska i jego wypowiedzi dotyczących tęczy. Już widzę, co by się stało, gdyby jakiś student historii sztuki powiedział to co powiedział Tusk o tęczy z obrazu Memlinga. Trzeba Wam bowiem wiedzieć, że wśród plemienia historyków sztuki nie ma żadnej litości i jeśli ktoś palnie tam jakieś głupstwo, albo bierze udział w jakimś kompromitującym wydarzeniu, jest potem obsmarowywany przez środowisko długie lata, a jego wyczyny przypominane są przy herbatce i wódeczce. Tak się jednak składa, że historycy sztuki, jeśli na szali leżą dobre stosunki z władzą, zdolni są wiele wybaczyć. W zasadzie wszystko to, czego nie są w stanie wybaczyć swoim kolegom i znajomym. I tak Tusk może bredzić o tęczy, a środowisko milczy. Milczą także ci, którzy Tuska nie lubią, albowiem władza to władza i należy jej się szacunek. No więc nie. Uważam, że skoro akademia może szydzić z Zybertowicza, skoro można wykpiwać Kaczyńskiego, trzeba też wprost powiedzieć, że Tusk to dureń, który nie rozumie kwestii podstawowych. I nie ma co tu tłumaczyć mu czegokolwiek za pomocą prostych analogii, bo on się tylko obruszy. Trzeba mu wprost powiedzieć, że jest bałwanem, a tęcza, na którą wskazuje nie ma nic wspólnego ze współcześnie eksploatowanym symbolem.

Obydwa omówione przykłady dotykają problemu edukacji artystycznej, ale także edukacji politycznej. Sekielski jest przykładem politycznego idioty, a Tusk z kolei idioty kulturalnego i tego, póki co zmienić nie można. Edukacja artystyczna ma jeszcze jednak inne aspekty. Oto minister Gliński powołał do życia Instytut Literatury, z siedzibą, a jakże, w Krakowie. Już mnie podniebienie boli od śmiechu. Instytut ma, rzecz jasna, promować młodych autorów, ale nie tylko. Oto gromada zgredów nie mająca pojęcia o promocji i sprzedaży będzie zachwalać produkcję swoich dzieci, kochanek i kochanków. Bo tak się to rozwinie, nie inaczej. Proszę Państwa, żeby promować literaturę, trzeba mieć ją gdzie promować. Właściwym miejscem takiej promocji jest rynek, nie akademia. Musicie to zrozumieć. Tylko zainteresowanie książką ludzi posiadających nadwyżki gotówki spowoduje, że literatura stanie się znów ważna, modna i trendy. Jeśli będziecie promować książki wśród samych siebie, a przecież stosuneczki, które panują w środowisku historyków sztuki dotyczą całej akademii, staniecie się, pardon, jak wrzód na dupie, a nie jak instytucja mająca coś do powiedzienia w sprawie książek. Jeśli zaś zaczniecie promować książki wśród gołodupców studentów i czynić to będziecie przez przemądrych redaktorów nie mających żadnego wpływu na sprzedaż, będziecie jak dwa wrzody. Złudzeniem jest, że 6 milionów budżetu rocznego na ten instytut wykarmi tą bandę, która szykuje się do zajęcia miejsc wieszczów i wielkich prozaików. Oni będą unieważnieni już na starcie, albowiem rynek, nawet tak nędzny jak ten, na którym przyszło nam działać rządzi się innymi prawami.

Na dziś to tyle, zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl

  15 komentarzy do “Edukacja artystyczna czyli jak Sekielski zamordował księdza Cybulę”

  1. Nie mam zdania na temat Sekielskiego. Czy pisanie i wyswietlanie kryminalow wplynelo jakos na poziom typowej przestepczosci kryminalnej? „Kler” i „Tylko nie mow nikomu” tez niczego nie zmienia w omawianej kwestii. Dla jednych to bedzie ostrzezenie, dla innych zacheta. Rynek dostarcza wszystko, o czym mozna zamarzyc, ale o tym, co bedzie masowo kupowane, decyduje MODA, czyli na przyklad chodzenie po uniwersytetach z ksiazkami liberalnych autorow pod pacha, albo zdjecia celebrytek na lezaku albo na plazy czytajacych Bonde czy Mroza.

  2. Problem ze zlem od historii pierwszego grzechu sprowadza sie w zasadzie do dwoch kwestii: nieprawidlowego rozumienia wolnosci przez mezczyzn (mam beke czytajac przerozne definicje wolnosci od Leibniza do Berlina, ktorego cytuje dr Mentzel – jest to obraz intelektualnej bezradnosci) oraz haslo reklamowe skierowane do kobiet „tego jeszcze nie probowalas!”, czyli ciekawosc, proznosc, nowoczesnosc, postep, sugerowanie koniecznosci zmiany, odswiezenia. Niestety, jestesmy bezradni.

  3. Trudno nadazyc za wszystkim. Tyle sie dzieje w ostatnich dniach.

  4. Tylko w ostatnich dniach? cały czas coś się dzieje, nie zauważył pan?

  5. To znaczy od czasu zabojstwa p. Adamowicza dzieje sie wiecej, niz w normalnym roku, no i sprawa 447. Powod mojej powsciagliwosci jest taki, ze po 12.00 musze wyjsc z pracy. Pozdrawiam!

  6. To nie jest tekst o ustawie 447, niech pan nie struga wariata

  7. >tęcza, na którą wskazuje nie ma nic wspólnego ze współcześnie eksploatowanym symbolem…

    Chyba, że nad Jerozolimą pomieszają się jej kolory

  8. Ustawa 447 (obliczona na pozyskanie głosów żydowskiego elektoratu w Stanach oraz wyboory w Izraelu, a także pewnie i wypracowanie jeszcze lepszej pozycji negocjacyjnej Waszyngtonu w rozmowach z Warszawą — a tak naprawdę na zmuszenie jej do rozmów z rękoma skutymi na plecach) to doskonały pretekst dla gości, którzy poprzez ekspozycję i wzmocnienie lęków przed roszczeniami żydowskimi pozyskują poparcie społeczne, by Jarosława „obejść z prawej” i wreszcie spotkać się z tymi, którzy od dawna usiłują obejść go z lewej, a spotkanie to jest już umówione na defiladzie z okazji pabiedy w balszoj wojnie ojczyźnianej, w Moskwie 9 maja 2020. Ostatnie nerwowe wypowiedzi oficjeli z naszej i amerykańskiej strony pozwalają przypuszczać, że kwestia ta została dostrzeżona i szuka się sposobu na jej neutralizację przed wyborami, bo przecież 447 rolę doraźną swą spełniła, a porażka JK sprawiłaby, że nie będzie żadnych negocjacji w ogóle i ani Lockheed Martin, ani General Electric nic tu nie sprzedadzą. Jakoś z tego ambarasu prez. Trump musi się wyślizgać, stąd i dwie wizyty głów państw i więcej wojska w Polsce i może jeszcze jakieś inne sedatywy.

  9. Takie  mam wrażenie  ,że tylko niszowe inicjatywy mają szansę na  autentycznego odbiorcę i szansę sukcesu sprzedażowego . Tu nie dość ,że ktoś dba o dzieło od początku wydania aż do sprzedaży , chucha na nie i dmucha to jeszcze nie promuje ściemniaczy . A w tych główno nurtowych to rzeczywiście jest proceder romansowy i kompletnie zaniedbanie autentycznej promocji . Zresztą jaki pan taki kram . Wydadzą książkę ściemniaczowi za dotacje i zostawiają gościa ,nie se radzi a my się napijmy i porozbijajmy sobie związki tak dla draki . Życie musi być przygoda a zwłaszcza ta artystyczna  .

    Sam Sekielski artystą czy jakimś poetą nie jest ale nawet nie musi . Resortowy człowiek ma zadania i sprawdzone cygańskie sposoby na ściemę dziennikarską . Pewnie powstanie  kiedyś legenda ” o takich co po pijaku gapili się na  księżyc i na jego widoczkach słodzili ludziom smutny los” .Będą porównywalni do poetów romantycznych czy mistrzów dziennikarstwa ,ale jakich to nie wiem . Już widzę Olejnikową i Sekeilskiego ,Bondę i Mroza oraz niezły korowodzik tych wariatek co liczą na Nobla (ten Nobel nie chciał mi się napisać z dużej litery ,coś jest na myśli )jak Gretkowska ,Tokarczuk ,Bator wszystkie coś ćpają albo zawodowo piją i cierpią na jakieś depresje czy inne choroby wynikające ze zgody na życie w patologii. Profesor Święcicki miałby sporo roboty przy nich a inni lekarze  mogliby poćwiczyć diagnozę ich chorób.

    Koniec świata  trwa  bez końca  . Innego końca świata nie będzie  .

  10. „Koniec …bez końca” ?!? „Końca…nie będzie”?!?

  11. nie no będzie koniec, w komiksie o „Fistaszkach”, napisano że będzie koniec ale przedtem przyjedzie prorok Eliasz …

  12. W tęczowym Krakowie, będzie tęczowa literatura promowana.

  13. Film Sekielskiego ponury nie tylko z racji poruszania niezwykle bolesnego tematu.

    W przeciwieństwie do profesjonalnych filmów śledczych podbija barwy typowymi efektami filmów grozy. Ofiary w tej konwencji są nie tylko ofiarami, są narzędziem, materiałem filmowym, rzuconym na pożarcie gawiedzi.

    No, Panie Sekielski, a teraz film o ofiarach molestowanych i gwałconych przez tęczową gwardię homosiów ! Odwagi i do roboty!

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.