Kwi 162016
 

Jeśli idzie o mnie, to jest rozmowa ta jest jedną z demaskacji ostatecznych. A mam w zanadrzu jeszcze dwie takie, które obrazują dramatyczny stopień niezrozumienia spraw świata tego, przez tak zwanych wielkich. Nie mogłem tego przeczytać drugi raz, podobnie jak nie mogę słuchać bełkotu Jurgiela o obszarnikach i innych bełkotów, na przykład  o innowacyjności. Kuźmiuk ogłosił, że Morawiecki będzie wspierał innowacyjność. A co to  za innowacyjność, którą trzeba wspierać? Ktoś mi może wyjaśnić? Jadę dziś do Radia Wnet, zostawiam Wam ten wstrząsający tekst. Bawcie się dobrze. Wspomnienia Edwarda Woyniłłowicza, część pierwsza dostępnę są na stronie coryllus.pl

24 czerwca 1920 roku.

Na kwadrans przed naznaczoną godziną byłem już w Belwederze, którego podwórze znalazłem zapełnione karetami i automobilami. Jedni mówią, że to jakieś misje zagraniczne, inni, że to z powodu kryzysu ministerjalnego.

Przychodzi moja godzina, ale mnie nikt nie prosi. Cisną się do głowy wspomnienia w. ks. Konstantego i nocy listopadowej, potem pobytu wielkorządców rosyjskich; bije 2, słyszę jak w sąsiednim pokoju wysyłają do Naczelnika z oznajmieniem o śniadaniu. Nie juściż mam tu siedzieć, aż nim skończą? Porównywam, iż u dygnitarzy najwyższych w Piotrogrodzie tak długo czekać się nie zdarzało, ale na to rządy demokratyczne. Aż wtem wpada adjutant i prowadzi mnie na górę do gabinetu Piłsudskiego. Wyznaję, że byłem ciekawy zobaczyć tę twarz pomarszczoną, z podełba spoglądającą, jak ją zwykle na oleodrukach przedstawiano. Zobaczyłem człowieka średniego wzrostu, prawie bez zmarszczek, raczej z twarzą nalaną, oliwkową, trochę nawet typu mongolskiego. Po podaniu ręki usiedliśmy na 2 obok stojących fotelach i zaczęła się rozmowa, która, pomimo obiadowej pory i tupania adjutantów poza drzwiami, trwała omal całą godzinę, i którą sam przerwałem koło 3, nie chcąc nadużywać posłuchania. Zacząłem od tego, iż jak przed tygodniem udałem się do Mińska po przerwaniu frontu Lepel-Budsław-Głębokie do generała Szeptyckiego po bliższe informacje, słowa prawdy i otuchy o położeniu na froncie, aby przerwać panikę w Mińsku i dać możność dalszej pracy rozmaitym organizacjom społecznym, tak obecnie prosiłem o posłuchanie u Naczelnika Państwa, aby usunąć jeszcze silniejsze przygnębienie, które między ziemiaństwem zapanowało wskutek projektów reform agrarnych, na rozkaz Naczelnika, przez Osmołowskiego zapoczątkowanych. Przygnębienie tem silniejsze, że przerwanie frontu może być już na drugi dzień przez kontrofensywę naprawione, wówczas gdy akt prawodawczy zawsze na dłuższą metę jest obliczony. Zwróciłem uwagę, iż już drugie pokolenie na kresach wyrosło pod jarzmem praw wyjątkowych i miało w swoim katechizmie wypisane, jako grzech główny antynarodowy, pozbywanie się ziemi, i że kiedy, przeżywszy Murawjewych, Kaufmanów, Orżewskich i innych wielkorządców i, utrzymawszy prawie nienaruszony stan posiadania polskiego na Białorusi, doczekaliśmy się nareszcie rządów polskich, ani nam się śniło, że może raptem na nas spaść grom ze strony Macierzy. Trudno nam wierzyć, iżby było wskazane żołnierzowi polskiemu zdobywać kresy na to, aby tam uszczuplić obszar ziemi w rękach polskich będący. Nie wchodząc w szczegóły projektu, naprędce przez Dąbskiego skreślonego, sama chwila zapoczątkowania tej reformy jest niefortunnie wybrana. Wszak Naczelnikowi są niewątpliwie znane zasady budowli betonowych; cienka i na pozór wątła siatka żelazna nadaje tym konstrukcjom główną konsystencję, taką siatką w armiach, stojących na kresach jest młodzież ziemiańska z kresów, bez której armia nasza uległaby bolszewizmowi. Proszę Naczelnika przejechać przez dwory nasze na Białorusi i Naczelnik nie znajdzie tam jednego syna w domu; wszystko to siedzi w okopach, wie za co walczy i całą wagę Kresów Wschodnich dla państwa rozumie. Nasi to synowie głównie ducha w armji utrzymują. Ziemię ojcowską zabrali im bolszewicy, oni krew swą przelewają, aby ją wywalczyć i rodzicom swoim do stóp złożyć, nie juściż do nich ma dojść wieść, że gdy wroga za rubieże przepędzą, to wróciwszy do domów znajdą, iż to, co ojcowie ich przez czas praw wyjątkowych przechowywali i za co synowie głowy swoje kładli, Państwo Polskie im odebrało. Obecnie kwestją bytu dla państwa jest udanie się pożyczki państwowej, którą staramy się usilnie popierać na kresach. Przy tych warunkach, czyż można żądać od ziemianina, którego pozbawiają ojcowizny, aby tracąc swój warsztat pracy, pozbywał się w dodatku gotówki w kieszeni? Może Naczelnik myśli, że to tylko synowie tak ofiarni, a ojcowie poparcia pańskiego nie warci? Proszę Naczelnika przejechać przez dwory nasze i zobaczyć, cośmy, wróciwszy przed 9 miesiącami do domów po inwazji bolszewickiej, bez inwentarzy, narzędzi i wszelkiej pomocy państwowej, dokonali: potrafiliśmy zaorać, zasiać i odłogów prawie nie mamy… Tutaj Piłsudski, który z widoczną niecierpliwością słuchał mego dowodzenia, przerwał z impetem: ,,żadne, najwięcej przekonywające „frazesy” nie zmienią mych poglądów, ani żadna statystyka (o której ani razu nie wspomniałem) mnie nie zmyli. Ziemiaństwo nic nie pracuje na roli, tylko przyszywa orzełki na czapkach i guziki do mundurów, aby zajmować sowicie opłacane posady rządowe. Ziemie leżą odłogiem, porastają brzózkami, a kraj bez chleba!”

Wysłuchałem tego wybuchu cierpliwie, ale gdy skończył, powiedziałem: ,,Naczelniku, pierwszy raz jestem w Belwederze, więc nie mogę się dziwić, że Naczelnik mnie nie zna dostatecznie, ale ci, co mnie znają, wiedzą, że frazesami nie operuję, a za każde swe słowo przywykłem odpowiadać”. I wyznaję, iż przy tych ostatnich słowach z gorączki ręką o stół uderzyłem. Ten epizod poskutkował i od razu zmienił się cały nastrój rozmowy. Widocznie Piłsudski już przywykł do obcowania przeważnie z tymi, którzy go otaczają, od niego zależą i krescytywy oczekują, a tutaj niespodziewanie trafił na człowieka innej miary, niezależnego i zaczęła się rozmowa, że tak powiem sąsiedzka, albo raczej akademicka, między ludźmi odrębnych przekonań i poglądów. Tłumaczył mnie, że klasa ziemiańska musi zejść z pola bytu narodowego, że wszędzie własność większa się kurczy i t. p., co doskonale rozumiałem, ale chciałem, aby ta metamorfoza odbyła się tym sposobem jak na zachodzie, ale nie według modły bolszewickiej. Tłumaczyłem mu, że wcale nie jestem przeciwnikiem reformy agrarnej, owszem, wolę ją nawet przeprowadzać z Piłsudskim, jako Naczelnikiem Państwa, z którym zawsze w ten lub inny sposób porozumieć się można, aniżeli „z suwerennymi” analfabetami w Sejmie, do którego by jeszcze weszli posłowie z Białorusi, wybrani na podstawie 4-przymiotnikowego głosowania i t. p. W biegu dalszej rozmowy Naczelnik zadał mnie pytanie: „Może Sz. Pan nie wie, iż pochodzę z tej samej sfery, co i Pan, albowiem rodzina moja od wieków osiadła na Litwie, musieliśmy tam być nawet poganami, a Sz. Pan pewno był Rusinem”. Odpowiedziałem, iż wiem, że z tej samej sfery, a nawet lepszej, bo ja mam tylko 1 500 dziesięcin, a Naczelnik wiem, że miał 9 000 dziesięcin, jak się o tem w Wilnie onegdaj dowiedziałem, a że nie jestem żadnym żubrem, to Naczelnik musiał się przekonać ze stanowiska, które zająłem podczas konferencji wileńskiej w sprawie uwłaszczenia drobnych dzierżawców, co on z zadowoleniem potwierdził. Na takie próżne tory, gdy rozmowa weszła, a spojrzawszy na zegarek zobaczyłem, iż jest już nie druga obiadowa godzina, ale trzecia nadeszła, pierwszy wstałem i, aby nie odejść z próżnemi rękami prosiłem Naczelnika, aby gdy nowela prawa agrarnego będzie w Wilnie ostatecznie opracowana, przed ostatecznem jej podpisaniem zgodził się wezwać przedstawicieli ziemiaństwa dla wspólnego jeszcze przejrzenia sprawy. Naczelnik odpowiedział, że, o ile to będzie na razie możebne, to przychyli się do mej prośby, wyraził ukontentowanie, że mnie poznał, i, o ile mi się to zdało, w przyjaznem usposobieniu podaliśmy sobie ręce przy pożegnaniu. Wracając do siebie, porządkowałem swe wrażenia. Były raczej ujemne, bezwarunkowo musi to przecież być człowiek niepospolity, bo czemuż on, a nie kto inny zasiadł w Belwederze, ale był to raczej człowiek partji, a nie prawdziwy mąż stanu. Miałem przecież w życiu wiele styczności z ludźmi, którzy w rządach państwa odgrywali decydującą rolę, wychodząc od nich czułem, że miałem do czynienia z ludźmi, u których coś leżało głębszego, coś nowego, a silnego, co mnie imponowało, pomimo, iż nieraz było coś wręcz przeciwnego mojemu światopoglądowi, w tem, co od nich słyszałem, było coś, co mnie zastanawiało i zamyśleć się kazało. Tutaj spotykałem doktryny, a nie argumenty, które by zwalczały moje przesłanki.

Przypominam, że 28 kwietnia mam wieczór autorski w Opolu, w bibliotece miejskiej. Będą opowiadał o rynku książki

Przypominam wszystkim zainteresowanym zyskami wydawcom, że w dniach 4-5 czerwca odbywać się będą w Bytomskim Centrum Kultury targi książki, dla których okazją jest 1050 rocznica chrztu Polski. Uczestnicy nie płacą za stoisko, zgłaszać zaś swój udział w imprezie mogą pod adresem [email protected]. I teraz uwaga! Zostało już tylko jedno miejsce. Jedno miejsce i zamykamy budkę. Jeśli ktoś mimo próśb nie zdecydował się do tej pory, to trudno.

 

Ja zaś zapraszam na stronę www.coryllus.pl, do sklepu FOTO MAG, do księgarni Tarabuk i do księgarni Przy Agorze oraz do antykwariatu Gryf przy ul. Dąbrowskiego.

 

Na koniec jeszcze krótka pogadanka o targach książki w Bytomiu. Przepraszam wszystkich, za to machanie rękami, ale inaczej nie potrafię i do telewizji się jak widać nie nadaję.

 

http://rozetta.pl/slow-o-targach/

 

http://rozetta.pl/zaproszenie-na-targi/

  94 komentarze do “Edward Woyniłłowicz rozmawia z Piłsudskim”

  1. Władza tak ma że zabiera a jak rozdaje to nie swoje 😉

  2. Bo jak partja mówi, że bierze to bierze, a jak mówi że daje to mówi.

  3. puści w rządzie -> socjalizm -> niewola

  4. A dla mnie najwazniejsze jest to zdanie:
    Tutaj spotykałem doktryny, a nie argumenty, które by zwalczały moje przesłanki.

  5. A dla mnie najważniejsze było zdanie o młodzieży ziemiańskiej siedzącej w okopach … tak było… mam przykłady z mojej rodziny.
    Jak to się przez te 100 lat ułożyło? Ano tak: do 1944 roku rodzina zamieszkiwała u siebie (pokolenie pradziadków) , potem (zdziesiątkowana przez II WŚ) zamieszkiwała ziemie odzyskane (dziadkowie), pracowała w urzędach (pokolenie rodziców), a 90% z pokolenia dzieci pracuje w Londynie, bo w III RP nie było dla nich pracy.
    Ergo pokolenie dziadków i rodziców mając to ziemiaństwo we krwi, nie byli nigdy w PZPR i pokolenie dzieci nie miało szans na pracę w kraju.
    Idąc dalej to jakoś tak wygląda jak gdyby w dalszym zamyśle chodziło o pozbawienie ziemiańskich rodzin majątku, potem uzależnić je od etatu a w czwartym pokoleniu ma miejsce pozbawienie możliwości życia w ojczyźnie przez zmuszenie do emigracji.
    Rodzina zostaje niejako zdziesiątkowana.

  6. Miażdżące te wspomnienia. Lektura obowiązkowa.

  7. rozmowa wlasnosci z golodupiem.

  8. Nie kupowałam wcześniej pamiętników szlachty kresowej. Nie moja strona świata. Skupiałam się na tematach okołorodzinnych.

    Dzięki autorytetowi jaki sobie u mnie zaskarbił Gabriel kupiłam i Tokarzewskiego , czego bym sama z siebie widząc ofertę bogatą w internecie , nie kupila. Po prostu nie sposób …gdy już źle widzę i nie mam powodu gromadzić masy przypadkowych ksiązek , bo moze się przydadza.

    No ale te dwie…. to jest dokładnie to co należy przeczytać. Ciekawa jestem , co dalej. Nie nadazam czytać, bo jakoś sporo innych spraw….

    Woyniłłowicza wręcz kupiłabym kilka egzemplarzy , gdybym miała komu dać, zeby przeczytał , a nie postawił na półce…… Ale poza rodziną bliską, nikogo takiego nie mam.
    Tokarzewskiego, owszem , wzbudził czyjeś zainteresowanie i dostanie w prezencie….

    Ludzie nie czytają wokół mnie …. a ci co czytają …to takie modne śmieci….szkoda snuć dalsze refleksje.

    .

  9. Off top, ale podrzucam gospodarzowi:
    http://trybuna.eu/dekomunizuja-szkole-im-olofa-palme/

  10. Maria Sztajer – ja mam możliwości rozdać tylko dwóm osobom, więc kupuje po 3 no bo jeden egz. dla siebie. Dodałabym do Twojej listy książki Jałowieckiego i Czarnyszewicza

  11. taką narrację jak prezentujesz mamy w swoich losach wpisaną, a analizy bieżącego czasu pokazują, że ostracyzm aparatu ‚państwa’ stale się zwiększa i określone środowiska zawłaszczają cale obszary aktywności zawodowej tylko dla swoich wyznawców/beneficjentów/figurantów/…

  12. czytają to co chca by odzwierciedlało to co widzą w tv;- kryminały, romanse, etc;- powstaje taki zamknięty krąg potrzeb/doznań/…

  13. Nic dziwnego, że sowietom tak łatwo poszło zadomowienie się w Polsce. W urzędach nic się nie zmieniło. Przedwojenni golodupcy z powrotem wrócili na swoje stanowiska, wsparci przez byłych parobkow. Też golodupcow. A teraz nowi intelektualiści, czyli golodupcy z dyplomem, zamierzają zabrać resztę…

  14. Ja już tu kiedyś pisałam , mam naprawdę powazne kłopoty z oczami. Z czasem będę prawie niewidoma. Więc : Gabriel jest moimi oczami, wybiera to co trzeba….. póki jeszcze mogę…..
    Czytałam całe zyciue w tempie którego dziś ucza za pieniadze na kursach szybkiego czytania….. mnie nikt nie uczył….No ale .:) wszystko się kończy…. Dlatego się spieszę ….Mam na ekranie powiększenie 200% ….ale ksiażki papierowej tak się nie da…. dlatego trudno.

    Kupuję do zaprzyjaźnionego klasztoru. Ale na razie z tego co jest tutaj poszły Baśnie , Irlandzki Majdan… i teraz niedługo dostaną Tokarzewskiego…..Sporo dostali mojego księgozbioru okołoteologicznego….. W domu zostaje to , co jest proste i może się komuś tu przydać…ale tam były specjalistyczne rzeczy….. Po mojej smierci byłby tylko kłopot z posprzątaniem…a w klasztorze się juz przydaje….

    Cieszę się ze te nowe plany Gabriela sa szybko realizowane….. z wielu przyczyn.
    Trzeba się chyba spieszyć.

    .

  15. Szkoda mówić, mam uniwersyteckich idiotów z którymi praktycznie już „nie gadam”…. Bo o czym?
    Mam otoczenie zwykłe , tu gdzie mieszkam…. ale to wszystko ludzie sformatowani telewizorem.

    Lemingi PO i lemingi PiSu….. taki tytuł widziałam ostatnio na SG salonu24… nie czytałam , ale tytuł dobry…

    Ziemian czytać nie będa…. bo to są socjaliści cholerni. Choć jak pisałam kiedyś , obrazają się o taką łatkę….

    .

  16. obrażają się, ponieważ już wyzbyli się rozumu i wolnej woli na rzecz mody w ideologii i w zachowanich stadnych, żądza dowartościowania przez stygmatyzowanie przynalęznościa do ‚elit’/wybranych/oświeconych/… zaćmiła takim osobom samodzielnośc w dzialaniu i myśleniu, nawet własnych doświdczeń nie potrafia analizować w celu wyciagania wniosków,
    bóstwami są: bank, polityk, państwo, prawo, autorytet z przywiszką ‚znany’, itp brednie

  17. ale jak to gołodupie dopadnie własności [najchętniej cudzej, bo w tym się specjalizują] to wtedy są j…a na potęgę

  18. Wielkie dzięki za zamieszczenie tego fragmentu. Dla mnie, człowieka dwudziestoparoletniego, takie rzeczy to odtrutka na tą historyczno-polityczną papkę wlewaną do głowy na wszystkich etapach edukacji szkolnej (która, jestem przekonany, komuś/czemuś na pewno służy, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że nie Polsce i Polakom).
    Strasznie mi też wstyd, bo z Bydgoszczą związany jestem od kilku ładnych lat, a o Edwardzie Wyniłłowiczu, który przecież ostatnie lata swojego życia spędził w tym mieście i tu jest też pochowany, dowiedziałem się dopiero niedawno i to za pośrednictwem tego właśnie bloga. Cóż, lepiej późno niż wcale.

  19. Mnie najbardziej podoba się poniższy fragment, który pokazuje pułapkę w jaką wpada każda władza i tu mam odniesienia do PAD, PBS i JK. Niby się wie, a życie swoje i zastępy lisów, łasic i innego podstępnego zwierza zmylić mogą po stokroć.

    „Widocznie Piłsudski już przywykł do obcowania przeważnie z tymi, którzy go otaczają, od niego zależą i krescytywy oczekują..”

  20. Basia – dodaj, przedwojenni urzędnicy wykończeni w Auszwicu, po wojnie przedwojenni urzędnicy nie wrócili z powrotem bo już ich jako grupy urzędniczej, przez wojnę przetrzebionej nigdzie do decyzji urzędniczych nie dopuszczono. Natomiast stanowiska urzędnicze objęli przedwojenni gołodupcy ale przez PZPR ustanawiani z klucza. Kiedyś mi tłumaczono, że decyzyjne stanowiska (klucz) były w rękach mniejszości narodowych legitymujących się ukradzionymi Polakom dokumentami.

  21. Cześć została wykończona, to prawda, ale socjalistyczna mentalność urzędnicza nie została naruszona. Podlano ją tylko nowym nawozem. Dante wspominał o oddzielnych kręgach piekielnych dla bankierów i „prawników „. Teraz to chyba diabły wydzielily tam nowy -dla urzędników i intelektualistów.

  22. Miałęm świadomość jak mierną i w wielu przypadkach nikczemną postacią był Piłsudzki. Ale ten fragment z Woyniłłowicza myślę jest taką kropką nad i, dopełniającą całości obrazu. Myślę, że z czystym sumieniem apologetów „Marszałka” można potraktować kopytem Kasztanki…

  23. Tak bylo rowniez w mojej rodzinie… moj dziadek ze strony taty nalezal wtedy do tej mlodziezy
    ziemianskiej w okopach… zapatrzonej jak „w obraz” w Ziuka i niepodlegla Polske…, a Ziuk tak perfidnie sprzedal Polakow i Polske!

    Bogu niech beda dzieki!… i Gospodarzowi… wielka chwala i dozgonny szacunek, ze wreszcie
    tak pieknie „odklamal” te nasza gorzka i bolesna najnowsza historie.

  24. Rozmowa ze Stefanem Badenim (1885-1961), wpływowym przedstawicielem Polaków w zaborze austriackim, zamożnym ziemianinem.
    Spotkał się on z Piłsudskim w lutym 1915 roku w dworku państwa Rudzińskich w Osieku koło Oświęcimia.

    Zadałem Piłsudskiemu pytanie, które mnie, jako gorącemu zwolennikowi Ententy bardzo ciążyło na sercu.
    Spytałem:
    – Czy panu nie jest jednak nieraz przykro, panie brygadierze, jako Po-lakowi, że walczy pan po stronie krzyżackiej przeciw Francuzom i przeciw – bądź co bądź – Słowianom?
    Po chwili namysłu, patrząc przed siebie i pochmurny ciągle, odpowiedział:
    – Ja, proszę pana, nie jestem Polakiem, bo ja jestem Litwinem, ale
    w tym, co pan mówi, jest słuszność: jest mi przykro, i to nie tylko gdy słyszę o klęskach francuskich, ale gdy nawet Niemcy biją Rosjan. Jestem jednak zdania, że obowiązkiem naszym jest teraz popierać państwa centralne (…) ;

    Tu pani domu rzuciła pytanie tonem lekkim i niefrasobliwym:
    – co będzie, panie brygadierze, z naszą kochaną Polską po wojnie?

    Skutek pytania był niespodziewany. Z pochmurnego tylko, stał się Piłsudski w oka mgnieniu groźnym, rysy ściągnęły mu się drapieżnie i huknął w samą twarz pytającej:

    – Co właściwie ma być, proszę pani, z Polską, z tym narodem, który nigdy nie jest zdolny do żadnego czynu, który jest hańbą Europy i trzydziestomilionową plamą na ludzkości?

  25. Tak!

    Miazdzace wspomnienia… i wstrzasajacy ten dzisiejszy tekst Gospodarza! To zdecydowanie
    jest lektura obowiazkowa!

    Naprawde wstrzasajace… sp. Edward Woynillowicz… wspanialy, wybitny Polak, ziemianin,
    dzialacz spoleczny… juz niedlugo bedzie wyniesiony na oltarze… na Bialorusi…, a nam zostanie
    smutny i bolesny napis na jego grobie… jakze cenny dla nas i wszystko mowiacy… o obecnych
    „liderach politycznych” w Polsce, o zdradzieckiej opozycji, o szKODnikach… o calej tej
    dzisiejszej TARGOWICY w „bialy dzien” i w „swietle reflektorow”:

    „Traktatem ryskim z swej ziemi wygnany, deptac musialem obce lany”

    … prawie jak ja dzisiaj i pare milionow pozostalych Polakow.

  26. Czyli nie tylko ja poczułem mdłości słysząc plan Morawieckiego dot. innowacyjności?! Nie tylko ja zobaczyłem obraz setek kolesiów (jak mniemam wciąż tych samych którzy doją od 25 lat) stojących w kolejkach po grant na stworzenie INNOWACJI!?
    Innowacje oczywiście powstają tam gdzie jest w miarę wolny rynek i oddolna aktywność nie jest zduszona przez zawistny rodzinno-biurokratyczny system.
    A Polacy są bardzo innowacyjni tylko chory system kieruje te innowacje w stronę różnego rodzaju oszustw.

  27. JUż nie. Przeniesiono Go na Białoruś. To teraz będzie, po stosownym procesie beatyfikacyjnym, ich błogosławiony.

    .

  28. Dla mnie tez. Jeszcze nie doczytałam tak daleko ksiażki. Gabriel to wrzucił dzisiaj…. To jest ta kropka.

    .

  29. Badeni, w kontrze do Piłsudskiego, prezentował „klimat sfery dziś już nieistniejącej, rozproszonej, wymarłej; Jej cechą było dobre wychowanie rozumiane przede wszystkim jako „umiejętność uważnego słuchania, czego nabyć nie można, od czego nic nie zwalnia, nie może zwolnić”.

  30. Wierzący Seceptyk pyta na S24 , czy ludzie w pewnym wieku jeszcze się uczą…to w odniesieniu do wielbicieli Marszałka…

    U mnie w domu umiarkowanie doceniano Piłsudskiego. Brat Dziadka był Legionista…. Czytałam sobie , jako dziecko taką broszurkę z dziadkowej szuflady,,…. wyimki różnych celnych – jak uwazano powiedzeń Marszałka. Nawet jakieś tam pamiętałam….. To dla mnie był taki hmmm…sprzeciw w stosunku do PRLu … skoro tępią II RP …to ja przeciwnie. No ale przecież dorosłam …. zestarzałam się…Wiem coraz więcej…..
    Jak mogę nie przyjmować faktów do wiadomości.

    Są ludzie całe zycie zakochani….. I chyba z miłosci i fascynacji trudno się wyzwolić?
    No to w ten sposób kocha się rodzinę….. Obcych , nie…..

    .

  31. W pewnej zakładowej ciepłowni co rok pobierano sporą kasę za wnioski racjonalizatorskie zmniejszające zużycie węgla i zwiększające produkcję pary i mój Ojciec twierdził, że gdyby była to prawda to ciepłownia powinna już zamienić się w kopalnię i produkować węgiel.

  32. Żądza dowartościowania przez np powtarzanie czegoś za przyjętymi w środowisku autorytetami.
    Takich mam „na zywo”. Budzę oburzenie , bo to podważam. Jak mi się…rzaskooo !!!…. wtracić jaskiś argument za moją tezą , a przeciw utartym poglądom , słyszę w odpowiedzi na mój apel „pomyśl” ……..”ja nawet nie chcę myslec o tym „…wypowiadane z lękiem. Bo ile by trzeba pracy włozyć w dowiedzenie się od nowa….. i jeszcze postawienie się przeciw innym.
    Lepiej nie wiedzieć… żeby nie wylecieć ze stada ….

    Szczęsliwie , nie lubię być w stadzie. a nawet nie znoszę organicznie.

    .

  33. Niech sobie pan nie wyrzuca wstydu…, a skad niby mial pan wiedziec, przeciez Duchem Swietym
    pan nie jest. Sam pan przyznal, ze papka historyczno-polityczna wlewana wam w szkole
    do glowy nie sluzy ani Polakom ani Polsce.

    Pan Bog w koncu „naprowadzil” pana na TEN blog… i niech sie pan dalej tak „daje nawigowac”,
    napewno pan nie pozaluje.

    Mlody czlowieku odwagi i powodzenia, niech Bog prowadzi,

  34. Tak było pani Marylu, tak i będzie. 🙁

  35. O ile dobrze kojarzę to Wąchock będzie miał na targach w Bytomiu reprezentację.

  36. Gdybyśmy zajrzeli do not dyplomatycznych, stenogramów tamtych czasów, to aż byśmy się zdziwili jak wtedy nikomu w Europie Polska nie była potrzebna.
    Nikomu!!! A nawiązując do zmartwionego Badeniego – to Francji wtedy też nie byliśmy potrzebni.
    Dlatego kiedy jest postać, która nazywa siebie Litwinem i narzeka na Polaków, wzięła się jednak do scalania ziem polskich pokiereszowanych przez zabory. I zrobiła to. To uważam, że należy się Bóg zapłać.
    Dziś jest przed pałacem prezydenckim manifestacja przeciwko banksterom. Tez mam pytanie od kiedy Duda to Rotszyld ? Co to za przekierowanie?
    Jutro w Warszawie wykłady z Antykapitalizmu a jeden wykład będzie nawiązywał do poglądów Róży Luksemburg, tylko nie napisali czy przed romansem z Parvusem czy po.
    I wszyscy wiemy że ci sami ludzie co dzisiaj wrzeszczą na Krakowskim jutro będą słuchać w skupieniu i ciszy kontynuacji poglądów Różyczki L w relacji do dzisiejszych czasów. Taka moda na lewactwo.
    I na ten cały aktualny służący złu bałagan, nie ma potrzeby robienia bałaganu w naszej świadomości.
    Uznajmy że – własność ziemska Ziukowi nie pasowała bo taki pogląd był wtedy modny i co
    i nic. Taka moda na lewicowość.
    A co dobrego zrobił to zrobił, gdy nikomu w Europie nie byliśmy wtedy potrzebni, a wróg był u bram.

    Swoją drogą czy ktoś mógłby przybliżyć nam jakie były żądania Francji w stosunku do delegacji polskiej w Wersalu, żeby Polacy spłacili inwestycje francuskie na Uralu, utracone przez nich z powodu rewolucji. Czy ktoś coś wie na ten temat. To dużo by wyjaśniło p. Badeniemu gdzie mamy przyjaciół. Nigdzie.
    Nie niszczmy tej narracji jaką mamy od pokoleń, cieszmy się że mamy swoje symbole, bo zostaniemy jak Ukraińcy z jakimś tryzubem i poplątaniem historycznym, jak u Ukraińców zakłamującym rzeczywistość.
    No Piłsudski był socjalistą, no i co?

  37. Ta rozmowa jest istotnie porażająca bo pokazuje relację socjalista – właściciel.

    Co do nas to tak tylko przypominam, żebyśmy potem nie się nie zdziwili.

    Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości SPOŁECZNEJ.

  38. Tak na marginesie poglądów socjalistycznych.
    Nie jestem historykiem i może tkwię w błędzie, ale nieraz obserwując Ukrainę myślę, ze gdyby budowali swoja świadomość narodową wokół Petlury (socjalista) a nie wokół Bandery (?) to mielibyśmy w naszym kawałku Europy narody o bliskim kodzie kulturowym. Powstałe historyczne zawirowania zniszczyły te mogące powstać więzi.

  39. Z Ziukiem , to jednak inaczej.
    Na tej zasadzie Bolek też dziś mówi , że on sam własnemi ręcami…. A jest tak ? Czy gdyby nie chciał służyc układowi nie znaleźli by innego?

    .

  40. Byc moze, ze i PAD i PBS i JK wpadli w te pulapke i przywykaja „do obcowania przewaznie z tymi,
    ktorzy go otaczaja, od niego zaleza i krescytywy oczekuja…”. Czymze nazwac tylko ostatnie
    krescytywy dla miernot i podlych kretow jak poslanki Lichocka, Czerwinska czy niemoctwo
    zza Wielkiej Wody senator Costa !!!

    Naprawde chcialabym wiedziec co te co najmniej 3 starzejace sie kwoki zrobily w calym swoim zyciu „znacznego” dla Polski, dla swoich spolecznosci, czym sobie tak zasluzyly i zaskarbily
    to uznanie???

    No i ostatnie skandaliczne zagrywki w Sejmie podczas glosowania za nowym sedzia do TK,
    nie bede wspominac o tym pajacu, alkoholiku, mendzie, konfidencie i zwyklej sprzedajnej q.wie
    tym calym wsiowym grajku kukizie, ale mam na uwadze… haniebne zachowanie ikony,
    legendy SW, samego „fypitnego” pana seniora Morawieckiego !!!

    Pieknie sie odniosl do niego zaraz po glosowaniu ten pajac – „Pierdol sie Kornel, ciebie interesuje
    tylko kariera twojego syna”… no i w tem momencie pajac powiedzial prawde.
    Tak pieknie to pasowalo do Twojego wczorajszego linka, zawierajacego wrecz „cukierkowy”
    zyciorys „wystruganego” z kartofla ulubionego ministra naszego Gospodarza juniora Morawieckiego.

    A czego tam nie bylo… Jaki zdolny, pracowity, wyksztalcuny po wielu „stypendiach”
    na zagranicznych uniwersyteach w Niemczech, we Frankfurcie i samym Berlinie… a Jaki
    wrazliwy na los drugiego czlowieka, pierwszy dyrektor banku w Polsce o najnizszej pensji !!!
    sam sobie te pensje obnizyl z 27 razy na 25 srednich krajowych !!!… a Jaki filantrop i sponsor
    to nawet szkoda gadac… siostra jego powiedziala, ze to on wlasciwie finansowal cale
    ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego !!!… a jak sie dla Polakow i Polski poswiecil
    rezygnujac z posady dyrektora banku i idac w ministry… toc powinnismy go juz po prostu
    tylko „obsadzic w ramki” !!!

    I jak to pieknie sie komponuje z dzisiejszym wpisem Gospodarza… jak to pieknie sie
    znowu sprawa rypla!

    Naprawde hanba dla seniora Morawieckiego… hanba i wstyd po 3-kroc !!!
    A teraz niech senior Morawiecki okaze resztki honoru – jesli go jeszcze ma i wie co on znaczy, zrezygnuje dobrowolnie z pelnienia zaszczytnej funkcji Marszalka Sejmu… niech sie juz
    dalej politycznie nie prostytuuje… zaoszczedzi sobie i Juniorowi wstydu!

    Wstyd i hanba na oczach calej opinii publicznej… i z tym zostanie do konca swoich dni.

    Prozaicznie… zdrajca i polityczna prostytutka!

  41. Dawno temu odkryli to w Rejsie (?) – „lubię tylko te piosenki, które znam”?

  42. Jałowiecki jest do znalezienia na YT jako audiobook. W sensie obie książki.
    Z niezłym lektorem. Ponad 20h słuchania.

    Zrobiłem sobie z tego pliki mp3 do telefonu, i słucham w podróży.

  43. warto wzgocać narracje o pozytywne efekty, ktore zdaly probę czasu, ale taktowanie też nalęzy wskazywać na te dzialania, ktore tej proby nie zdały i wtedy trzeba to jak coryllus umiec wyjaśnić

  44. A i tuż-przedwojenni urzędnicy, którzy nastali, nie byli tak wspaniali.
    Jałowiecki pisze o przypadkach samowoli urzędników skarbowych, o niezborności władz w zaprowiantowaniu przedwojennym, o sobiepaństwie i lekceważeniu, jemu samemu staja włosy na głowie.

    Czyli to nie był już etos urzędnika, jakkolwiek może i dziś można już zazdrościć.

  45. Myślę, że to wokół kogo budują tę tożsamość nie zależy od nich. Petlura nie ma zbyt wielkiego poparcia na Ukrainie, a Bandera ma opinię człowieka sukcesu i męczennika do tego. Poza tym Niemcy go pompują.

  46. Paderewski – nazwisko takie – może Pani słyszała?

  47. Nie popieram ruchu przeciwko ‚banksterom’. Protestują ci, którzy myśleli, że wygrają ‚z szulerami w trzy kubki’. Taki Pawlicki na przykład, któremu przywieźli w autobusach wyborców i nie wygrał wyborów na burmistrza Łomianek czy czegoś tam.
    Owocem ich głupoty (i jeszcze socjalistycznego myślenia, że coś – mieszkanie – się należy) było głównie to, że ich zakupy windowały ceny nieruchomości. Ci którzy próbowaliby zaoszczędzić najpierw trochę pieniędzy tracili szanse na dogonienie tego pociągu. Ale kto by się przejmował takimi frajerami. Warto obejrzeć ten film ‚Big short’ – jest w sieci – nt. kryzysu hipotecznego – dużo mówi o postawach i myśleniu głównych aktorów tego zjawiska.
    Przypominam, że w 2007 roku (czyli za PIS) PKO BP (czyli pod kontrolą) chwalił się na bilbordach w Warszawie 30% udziałem w rynku kredytów hipotecznych. No chyba, że nie złotówkowych. Więc miejsce protestów jest całkiem na miejscu. Jak dobrze sprawdzić to 2 mln ludzi wyjechało na zachód do 2008 roku. To tak, jakby ktoś zapomniał, że propaganda jest powszechnie dostępnym narzędziem.

  48. każdy projekt/zawołanie jest wskazaniem drogi/kanalu wyprowadzania kasy [dla swoich i dla tych, którzy chcą lub mogą zostać wiernymi sojusznikami] to modelowanie tj. skok wołomin; co do joty; a dla naiwnych to socjotechnika, że jak na ulicy lezy 100 mln zl do pobrania na innowacje to innowacje dadzą zyski/dobra/… dla wszystkich, w tym dla tych czekających, że z tego ‚wyrosną’ emerytury/dobrobyty/mieszkania/.., w państwie, w ktorym nie ma profesjonalnego zarządzania [ale jest profesjonalna/urzędowa kradzież jako norma prawna w stosowaniu] będzie tylko g..o a nie wzrost pkb w wyniku innowacyjności [chyba, że co rano komitet blokowy będzie liczył przyrost wago każdego obywatela RP, jako miernik wzrostu pkb;- pamiętacie jak w NRD policzyli ile ton tłuszczu Niemcy noszą na sobie, ale był ubaw]

  49. innowacyjnośc w stosowaniu prawa to 120 mln zl na darmowa pomoc prawna dla obywateli w ramach płacanych co rok dyżurów prawników; – a może by nam zaczęłi płacić za czytanie/pisanie dla ubogich obywateli RP? może petycje w takim celu finansowania blogow/wydawnictw/…?

  50. od nich praktycznie juz nic nie zależy, skończą jak ludzie sowieccy [flaszka rano i flaszka wieczorem]

  51. Kukiz nerwus i wygadał się.
    Mnie zawsze interesowało co pchnęło NUMa do przekwalifikowania się i nie za bardzo wiedziałem skąd były na to pieniądze. W tej cukierkowej laurce napisane zostało to dokładnie. Niestety nie napisano kto jeszcze z tych pieniędzy na nowych janczarów skorzystał, a warto byłoby ich poznać i obserwować, bo to zapewne potencjalni i zapewne cudowni zbawiciele Polski i nas.

    Fetowano tego niepoprawnego socjalistę po wejściu do Sejmu i nadano mu miano posła seniora. Jeśli senior posuwa się do takich machloj (nie wspomnę o durnowatych i niezbornych tłumaczeniach doktora fizyki) to czego wymagać od Podpaski, jak złośliwie piszą w internecie o Pomasce, że nie wspomnę o paluchem grożącej J. Kaczyńskiemu K. Gasiuk-Pihowicz, czołowej siły nowoczesnej z kropką.

  52. Tą emigrację ostatnich lat ktoś metaforycznie ulokował na RAMPIE.

    Na tej RAMPIE co tydzień znajdowało się tysiące ludzi przenoszonych na lata, a może na zawsze, do innego świata.

    Ktoś pomógłby obliczyć ile tych ludzi było tygodniowo?

    A nie zapominajmy, że wcześniej, za tzw. Solidarności, wyjechało milion Polaków.

    Jeszcze przed RAMPĄ, w latach 90-tych, siedząc w kawiarniach, mówiliśmy – widzisz ten pusty stolik? Tu siedzieliby fajni ludzie, którzy wyjechali w 80 i 81 roku.

    Teraz tych pustych emigranckich stolików jest więcej, chociaż w sumie gastronomia nienajgorzej się rozwija …

  53. i to konkretna reprezentacje.

  54. Czyli dużych budżetów powstałych z rabunku PRAWIE wszystkich. A budżety, jak nas pan uświadomił – (dzięki za to) służą głównie do „przewalania”.
    PS. Wiedziałem o tym „przewalaniu budżetów” „trochę” wcześniej – przeanalizowałem kiedyś projekt budżetu na chyba rok 1996 i „opadła mi szczęka”. W budżecie było przewidziana kwota ok. 5 mld złotych na pomoc społeczną, z czego 50% na „zawodowych dobroczyńców” – pracowników „opieki społecznej”. A że byłem wtedy dosyć młody i niezaprzeczalnie naiwny tom się zdziwił, że tak bezczelnie to się robi. No ale wtedy to ja siedziałem w bitach i optymalizacjach algorytmów a nie próbach zrozumienia tego świata…

  55. A jednak to nie Piłsudski jest odpowiedzialny za hańbę Traktatu Ryskiego. To właśnie ci „dobrze wychowani”, w imię swych popapranych teorii narodowych, oddali Mińsk i kresy i Woyniłłowicza i tysiące innych ziemian i Polaków i księży Tokarzewskich Leninowi et consortes. To Grabski i ta cała banda oddała kresy.
    Piłsudski i walczący w okopach ziemiańscy chłopcy dali ofiarę krwi, którą przeputali owi „dobrze wychowani i umiejący słuchać”. I nie byli to, wbrew wszystkiemu, socjaliści.

  56. „Big short koniecznie” – dołączam się do apelu! Chyba nikt do tej pory lepiej nie pokazał mechanizmów kreacji pieniądza z niczego.

  57. A niby taki… no, szeregowy. 😉

  58. Dużo jest…tylko CZAS?
    Dzięki:)

    .

  59. sprawiedliwość społeczna zawsze się kończy wyrokami karnymi dla tych, których nie da się resocjalizować wg obowiązującej na danym etapie doktryny dot. ‚bycia’ członkiem społeczeństwa czy też okazywania sposobu pojmowania co to jest społeczeństwo ale inaczej niż zadawany odgórnie/instytucjonalnie przekaz/definicja

  60. 😀
    Urzędnicy przedwojenni…potrafili w rodzinie mojego męża wystawić dokumenty tak, że jeden z braci pisał się inaczej a drugi inaczej,. Błąd ortograficzny. Ale nie dało się go poprawić.
    Nie dało się poprawić błędu….jakoś ujednolicić.

    .

  61. Piłsudski WOLAŁ , żeby kto inny to podpisał…. miał czyste ręce.

    .

  62. Czemu – będzie?
    Czegoś nie wiem?

    .

  63. No ta innowacyjność NUMa doprowadzi do kolejnej kreacyjności: bankierzy tak mają i potrafią „wypłukać” (copywright by Michalkiewicz) wiele rzeczy z powietrza.

  64. Spór pomiędzy „frankowiczami” co to nigdy franków na oczy nie widzieli a bankami, to gra sumie zerowej, wartej wg obecnego kursu CHF ok. 50 mld złotych. Tyle banki próbują wycisnąć (na razie z powodzeniem) z polskiego klienta (550 tys. wciąż obowiązujących umów „kredytowych”). To znaczy O TYLE WIĘCEJ, ponad to, co klienci są im winni z tytułu dług+odsetki. 50 miliardów, które mogłyby zostać w polskiej gospodarce, zasilając wielokrotnie jej popyt, ale zostanie wyciśnięte za pomocą komorników i bezprawia i wytransferowane za granicę.
    Tylko spierdolone mózgi (szanowne panie wybaczą) żałosnych kreatur, które są skończonymi gołodupcami, więc nadrabiają przybraną postawą „brzydzenia się lewactwem”, mogą wypierdzieć z siebie opinię, że się tym „cwaniakom frankowiczom należało i że widziały gały co brały”.
    Komentatorzy z zadupia internetu, pierdolone wypierdki z mentalnych czworaków.
    Frankowicze to ofiary oszustwa, ale dali się wciągnąć w pułapkę, gdy próbowali stać się posiadaczami czegoś i zacząć budować swą podmiotowość. Niestety, byli na tyle naiwni i niedoinformowani, że przeoczyli iż żyją w państwie teoretycznym. A tak naprawdę na żerowisku hien wszelakich.
    Dziękuję za uwagę. Po całym dniu na manifestacji zmęczony jestem. Szanowne panie raz jeszcze przepraszam za język. Ale jest adekwatny.

  65. Dobrze, że przepraszasz…

  66. Petru po przeszacowaniu swojego frankowego kredytu na złotówki powinien zniknąć definitywnie z przestrzeni publicznej, ale ONI nie mają wstydu, bo jego dawny szef Balcerowicz ma czelność powiedzieć w wywiadzie, że premier Szydło ma osłabione poczucie wstydu.

  67. Nie wytrzymal cisnienia, ze go stary Kornel nie posluchal, zwyczajnie
    go zmylil czyli… wydymal i tyle. Przy jednym ogniu zostaly upieczone dwie
    pieczenie… oj, co ja mowie… 2 polityczne q.wy, jedna juz sie okreslila
    wiele lat temu, a senior dluuuuugo sie maskowal.

    À le nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo… na 14 kwietnia dostal
    PAD, PBS, JK i my wiekszosc Polakow – mimo wszystko – piekny prezent
    od Opatrznosci. Juz wiadomo, ze senior to po prostu kret i sprzedawczyk
    i prawie cala partia Kukiz’15… i to scierwo chcialo byc „Prezydentem”
    Polski!

    A senior dzis oglasza, ze chce stworzyc samodzielnie „niezalezny” klub,
    a byc moze… NOWA PARTIE z… INNA wizja Polski !!!

    Senior juz chyba do reszty zglupial, nie dosc, ze to chore, stare, siwy leb,
    zero godnosci i honoru to jeszcze… ma „pomysly na inna Polske”… chyba
    bedzie ja tworzyl z synusiem juniorem, jego kolegami, panem Szalamacha,
    no i oczywiscie z Instytutem Wolnosci i… wsparciem Schetyny, pewnie
    swetru… tak im sie marzy w tych pustych zdradzieckich i targowickich
    lbach… przy wsparciu merdialnym Janke, instytutu wolnosci, zasponsorowanego w swoim czasie przez juniora Morawieckiego, pewnie
    od kolaboranta Sakiewicza tez beda tam odpowiednie wtyki.

    No graja targowiczanie i zdrajcy na kilku fortepianach… nie sadze, zeby
    ta falszywa gra wyszla im na zdrowie… mysle, ze i PAD, i PBS i JK doskonale
    znaja ta sitwe o „korzeniach wroclawskich”.

    Licze, ze PBS juz w poniedzialek wystapi o natychmiastowe pozbawienie
    tego zwyklego koltuna funkcji Marszalka Sejmu.

    Wiesz Tadman o tych pie.dolnietych dziuniach Podpasce i jej kolezankach
    od Ryska z nowoczesnej to szkoda wogole wspominac, i ten wykolejony
    pomiot tak nobilitowac… one wszystkie kwalifikuja sie na „zolte papiery”!

  68. Życzę go Pani jak najwięcej, wraz ze zdrowiem 🙂
    Wszystko jedno, czy na słuchanie, czytanie, rozmowy czy co tam.

  69. Ja panie Marku takiej swiadomosci nie mialam… historii uczylam sie chetnie, ale tej totalnie
    zaklamanej… dopiero powolutku sluchajac RM, a teraz czytajac Gospodarza… odkrywam ja
    na nowo… i jestem porazona stopniem jej zaklamania.

    Tak… z czystym sumieniem apologetow marszalka mozna potraktowac kopytem Kasztanki!

  70. Paris, dzięki, bo tej odzywy Kukiza nie słyszałem.

  71. A, nie skojarzyłam.
    NUM po przyspieszonych wyborach….. czy po wymuszonym , wytworzonym „z niczego” koalicjancie ……Po tej wczorajszej awanturze sejmowej…..jako premier , wszystko może…..

    Strasznie trzęsą tym drzewem. Wiadomości Dobrego I Złego.

    .

  72. … a dzisiaj nastepcy Grabskiego, rozni Morawieccy, kukizy, schetyny, nowoczesni
    zwlaszcza wyksztalcune… po roznych „stypendiach”… tez chca zrobic
    „powtorke z przeszlosci”!

  73. Doskonale masz czucie… to takie sa plany… to ten magiczny „jedwabny szlak”.

  74. A w innym, z Rostowskim, mówił, że jego reformy z lat 90 były głęboko przeanalizowane i przemyślane itp itd. Rostowski się śmiał na wizji (nie, żeby był autorytetem, ale nawet on się śmiał).
    A jak kiedyś czytałem świadków, Balcerowicz był wtedy młodym mało więdzącym teoretykiem ekonomii, i podejmował się wobec rządu tylko utrzymać w ryzach inflację.

    PS. Reformy… Przed praniem.
    Przepraszam.

  75. Pani Marylo co znaczy wolał? Przecież powołano na czas wojny bolszewickiej ‚demokratyczny’ Rząd Obrony Narodowej z Witosem, Sapiehą, Grabskim, Daszyńskim czy Narutowiczem, który 2 dni po powołaniu wystąpił z propozycją rozejmu i rozmów i wynegocjował ten haniebny traktat oddający kresy bolszewikom.

  76. Slyszalam, link juz w czwartek krazyl w necie… tak sie Kukiz
    „zemscil” za „nieposluszenstwo” seniora… to byla celowa
    riposta grajka.

    Dzis jest „zagluszana” i bija piane merdialna tylko o glosowanie
    „na dwie rece” i probuja odpowiedzialnosc zwalic
    na… Marszalka Kuchcinskiego!

    Narazie „ikony SW” sie nie czepiaja… wytrawni obserwatorzy
    sceny politycznej wiedza co w trawie piszczy i co jest grane,
    ja to wiem… i obserwuje to tylko z coraz wiekszym politowaniem
    dla tej calej bandyterki politycznej.

    … ale PAD, zazadal natychmiastowych wyjasnien w tej sprawie
    a Halicki zlozyl zawiadomienie podobno… do prokuratury.

    No tylko ich zabic smiechem kretynow i hipokrytow.
    No i zobaczymy jaka bedzie kolejna odslona… w tej komedii
    z udzialem… „grajkow i ikon SW”…. w tle z „gawedami wroclawskimi”.

  77. Tak, we czwartek francuski pajac Hollande mial debate telewizyjna ponad
    3-godzinna i tez „czarowal” zebranych w studio przedstawicieli roznych
    srodowisk, ze we Francji… „tous va bien”… wszystko idzie dobrze.
    Publika w studio byla… wsciekla na niego… okazalo sie, ze w ciagu 2-3 lat
    ma sie we Francji znalezc miejsce dla okolo 600 tysiecy emigrantow!

    A wczoraj wieczorem podano wyniki sondazu po tymze spotkaniu, gdzie
    stwierdzono, ze 64% respondentow stwierdzilo, ze Monsieur Hollande
    zdecydowanie… rozmija sie z „realite” i nie wiedzial o czym mowil.

    Takie samo pojecie o innowacyjnosci ma… najmniej zarabiajacy swego czasu
    byly juz dyrektor banku WBK we Wroclawiu junior Morawiecki!
    w Polsce

  78. We Francji siada gastronomia i turystyka bardzo mocno. W ubieglym
    tygodniu byl duzy reportaz o Mont St.-Michel. Obserwowalam jak byl
    ten… 8 cud swiata „strugany” przez 10 lat.

    Zostaly zainwestowane olbrzymie pieniadze z funduszy, ludzie pobrali
    kredyty na knajpy, muzea, atelier, restauracje, hotele, gospody, pokoje,
    oberze i inne takie „turystyczne atrakcje”… przez nierozwazne projekty
    zostala zachwiana rownowaga srodowiska naturalnego… przebudowano
    i kompletnie zmieniono koryto przeplywajacej dookola rzeczki, ktora
    niszczy powodujac nanoszenie piasku do hodowli muli i ostryg
    w calej zatoce St.-Michel.

    Sprawa ta byla juz naglasniana jakis rok albo i ze 2 lata temu, a teraz
    larum graja, ze turystow w ubieglym roku bylo mniej o 30%… i w tym roku
    wcale nie bedzie lepiej.

    Moim zdaniem jest bardzo zle jesli chodzi o gastronomie we Francji,
    a bedzie tylko gorzej.

  79. I ja jestem ciagle taka… niepoprawna optymistka… i caly czas wierze, ze ta
    sprawiedliwosc wreszcie zatryumfuje… no i ona, ta sprawiedliwosc musi sie skonczyc
    wyrokami karnymi dla roznych… wiekszych lub mniejszych misiow i innych
    drobnych cwaniaczkow, ze to po prostu… inaczej nie moze byc!

  80. I do dzisiaj takim knurem koszernym jest… zlodziejem, czerwonym cwaniakiem, ktory dzieki ukladom znalazl sie w odpowiednim momencie przy korycie… ciesze sie, ze istnieje taka sprawiedliwosc, ze pewnego dnia… pie.dolnie
    w kalendarz… i bedzie pokutowal co najmniej w Czysscu!

    Gardze nim… bo zalatwil mnie swego czasu z kredytem, jak teraz zalatwieni
    sa frankowicze… tym drugim cwaniakiem i smieciem Vincentem, placacym
    jako premier Polski podatki w GB… tez gardze!

  81. Wspomniałam już o tym powyżej.
    Dzisiaj na Krakowskim, protestujący mieli w rękach rondelki z Fabryki Naczyń Emaliowanych, tłukli w te rondle tłuczkami do kotletów, do tego gwizdki – harmider przed pałacem prezydenckim był niewyobrażalny – ale przecież PAD nie rekomendował im tych kredytów i nie jest bogatym bankierem, żeby ze swojego odpalić.
    Powinni swoje niezadowolenie objawić Swetru, bo on ich namawiał na frankowe kredyty.
    Dla mnie jedyna radość, że fabryka naczyń emaliowanych jest jeszcze czynna, nie jest w likwidacji ani upadłosci.

  82. Jeszcze należy dodać , że PiS blokował wszelkie próby KNFu ograniczenia dostępu do kredytów walutowych…
    Wrzucenie na rynek nieruchomości olbrzymich pieniędzy z kredytu doprowadziło w pewnym momencie do tego , że na rynku co oczywiste zabrakło nawet cementu i cegieł , których ceny jak i innych materiałów bud poszybowaly w górę.

  83. „A co to za innowacyjność, którą trzeba wspierać? Ktoś mi może wyjaśnić? ”

    Odp. Talmudyczna, zgodna z zasadmi cywilizacji bizantyńskiej panującej w UE. Chodzi o pretekst do tworzenia kolejnych etetów pracy pozorowanej. Żeby zrozumieć talmud należy go sobie przeczytać, jest dostępny w sieci, można skorzystać z doskonałych komentarzy napisanych przez wiarygodnych ludzi, kilkanaście minut czytania.
    Przykładowo w Krakowie intensywnie ostatnio budują rekordową ilość nowych wielkich gmachów na „potrzeby sądów”. Nie o sądy idzie /jaki koń jest każdy widzi/, tylko o etaty. Przedtem esbecja i ubecja okupowała uczelnie wyższe, lecz z powodu odpływu młodzieży z kraju trzeba szukać nowych „stanowisk pracy” /…pozorowanej/. Bo na uczelniach już „dla wszystkich” nie starcza… A gdzieś tych „profesorów bez matury” trzeba usadzić. No to w „sądach”… Pewnie kolejne kilka tysięcy etatów /w samym Krakowie/… Tereny za darmo daje im „miasto”. Gmachy te, to dodatkowa wartość dodana dla „sądów”. Futrowanie talmudystów.

    W kwestii tego dialogu Woyniłłowicza z Piłsudskim, to dzisiaj apiać zwycięża opcja tego pierwszego: scalanie areałów w wieleset i więcej hektarowe kartele – pod wodzą „swojaczków” i z zamiarem zniszczenia rodzinnych polskich gospodarstw wiejskich, które jako jedyne potrafią jeszcze produkować czystą chemicznie żywność dobrej jakości zamiast tego przemysłowego szajsu GMO. Talmudyści robią co mogą żeby to rodzinne rolnictwo polskie zniszczyć i np. jesteśmy chyba jedynym krajem w Europie, w którym nie wolno rolnikowi sprzedawać swoich produktów na wolnym rynku.
    No i zakaz handlu ziemią pomiędzy Polakami jako odpowiedź na żądania Polaków powstrzymania sprzedaży polskiej ziemi obcokrajowcom. Polacy od 1 maja już nie kupią ani Polakom nie sprzedadzą. Obcokrajowcy jak najbardziej. I „kręczy szę”.

  84. Niestety nie.

    Polacy w dominującej ilości pielęgnują archetypy i podświadomość monarchicznej cywilizacji łacińskiej, nie liczę rzecz jasna talmudystów z kolejnych wierchuszek i filozofii-pochodnych talmudu. Szanowny Pan – łatwo to stwierdzić – również pielęgnuje w sobie podświadomie mentalność monarchicznej cywilizacji łacińskiej.

    Ten sam typ cywilizacji monarchicznej łacińskiej potężnie dominuje jeszcze na Węgrzech, oraz jest bardzo często spotykany na obszarach byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego /nie mylić ze Żmudzinami/.

    Problemem większość Polaków jest palący brak wiedzy definicyjnej w tych sprawach. Brak wiedzy definicyjnej połączony z nieumiejętnością posługiwania się logiką dwuwartościową rodzą kolosalne problemy prowadzące do ogromnego chaosu i w rezultacie do opanowywania wyższych szczebli wspólnotowych przez /nawet takich poczciwców-nieświadomych/ zwolenników i wyznawców
    cywilizacji pasożytniczej talmudycznej.

    Ukraińcy zaś w dominującej liczbie wywodzą się z cywilizacji turańskiej zwanej inaczej obozową. Taki typ cywilizacji panował nad Wisłą w czasach przedchrześcijańskich. Cywilizację obozową cechuje dość luźny stosunek do Wszystkich Trzech Praw Naturalnych ludzi niewinnych. Rządzą lokalni watażkowie walczący ze soba zażarcie, któryś tam wreszcie podporządkowuje resztę, mają swoich zwolenników, popleczników i klakierów których obdarzają łaskami, no a zwykły lud żyje w całkowitym zniewoleniu i zawsze nędznie /z ew. różnym stopniem zniewalania, okradania i pozbawiania życia/..

    To są całkowicie różne mentalności. Nie ma to nic wspólnego z etnicznością, czy językiem. To nazywa się przepaścią cywilizacyjną i generalnie normalnie potrzeba wielu – wielu setek lat, aby z powodzeniem przejść z jednej cywilizacji do innej, a nawet powiada się, że z niektórych przejście do innej jest prawie wykluczone. Niektórzy badacze twierdzą, że archetypy cywilizacyjne są trwałe na okres tysiąca i więcej lat, dopiero po takim czasie „przerwy cywilizacyjnej” można stracić podświadomość cywilizacyjną danego rodzaju cywilizacji po kolejnych aksjologicznie wypranych pokoleniach.

    Na koniec: nie można być wielocywilizacyjnym. Zawsze jakiś typ cywilizacji musi dominować na danym obszarze.

    Socjalizm wywodzi się z talmudu.
    Nie tylko socjalizm wywodzi sie z talmudu. Tak samo z talmudu wywodzą się: demokracja, komunizm, etatyzm, liberalizm, trockizm, modernizm, postmodernizm, maoizm, reformacja, rewolucja francuska, rewolucja bolszewicka, oświecenie, dialektyka, itp. itd.
    Oczywiście nie idzie wbrew pozorom o różnice „etniczne”, które tak naprawdę zawsze są mirażem. Gra się toczy o różnice mentalne, cywilizacyjne.

  85. Budżety, to tylko zaledwie część przewalanek.

    O, tu Pan się dowie więcej:

    https://www.youtube.com/watch?v=EsOYXsgHCmw

    PS
    Ale pan Konrad trochę się jak zwykle – jak to on – zapędził.

    Bo tak naprawdę podatki muszą stale rosnąć, czego pan Konrad matematycznie nie rozumie /trzeba było trochę się matematyki uczyć i uważać na lekcjach, a nie kamieniami rzucać czy notorycznie podrywać koleżanki w szkole/. Muszą rosnąć, bo co prawda to są w zasadzie tylko wydatki na armię, ale właśnie wydatki na armię na tym chorym świecie muszą stale rosnąć i albo będą rosnące na własną armię, albo znacznie większe i też rosnące na cudzą armię. To wynika z prostej logiki matematycznej. Z tym, że w normalnym państwie monarchicznej cywilizacji łacińskiej – w którym wszystkimi prawami stanowionymi Niepodzielnie Rządzą Ich Wysokości Wszystkie Trzy Prawa Naturalne ludzi niewinnch, w takim państwie wprawdzie podatki /na armię/ mocno rosną, ale suma podatków centralnych i lokalnych i tak będzie wielokrotnie mniejsza niż obecnych danin, które w swojej lwiej części nie są w ogóle podatkami, jeno są ordynarnym okradaniem Polaków z własności.

    Nota bene „za Niemca”, czyli Hitlera, podatki były w Polsce wielokrotnie mniejsze niż obecne w tym momencie. A za „cara” były chyba kilkunastokrotnie mniejsze czym „za Niemca”.

  86. Dopisek:

    https://www.youtube.com/watch?v=7ADykkqW84g

    Ten film stricte mówi o przewalance „budżetowej”. A ja za pierwszym razem niechcący wkleiłem następny odcinek zamiast powyższego.

  87. W Polsce przybyła olbrzymia ilość kawiarni, knajpek, zajazdów, pizzerii, naleśnikarni, a do tego hoteliki, agroturystyki, pensjonaty i imprezownie. Dostępne, czasami całodobowo, z niezłą kuchnią i obsługą.

    Niektóre z tych lokali naprawdę klasowo wykończone. Np. Weranda w Podkowie Leśnej.

    Można powiedzieć, że to, co zależało bezpośrednio od ludzi, w takich małych i średnich interesach – zadziałało.

  88. krakowskie sady i instytucje wymiaru sparwiedliwości to temat rzeka;- egzemplifikacja patologii i nie tylko wg dostępnie rozpoznanych regul; reguly funkcjonowania – te wynikające z wieloletnich operacji rozpracowywania są przerażające – to nie tylko mit dot. ubeków/sbków/etc to sa juz zupełnie nowe jakości tak co do metodyki jak i co więzi międzyśrodowiskowych

  89. tylko, że owe triumfy sparwiedliwości samed z siebie nie następują, muszą być wywalczane wciąglej konfrontacji z systemem, ktory nas otacza

  90. Oj wiem coś o tym. Nie uwierzył by Pan, co oni potrafią robić na rozprawach.

    Mnie się zdarzyło z autopsji np., że kilku sędziów: jeden wynajęty przez stronę przeciwną /instytucję/, plus czterech licząc obie instancje, sfabrykowało fałszywy dokument, na podstawie którego orzekli przegraną kogoś dla mnie najbliższego.

    Albo w innej sprawie ja wyłuszczam na rozprawie przepisy i wykazuję czarno na białym, że burmistrz nie miał prawa wydać kilku po kolei decyzji będących całkowicie nielegalnymi. A pańcia sędzia w pogardliwy śmiech na cały głos. I przegrałem.
    Do dzisiaj słyszę w głowie ten jej rechot. Robią co chcą…

    Wszystkie też wróble w Krakowie ćwierkają kto przyłożył łapę do „zagospodarowania” pożydowskich kilkuset kamienic… Bo zostały sprawnie przepisane, „jak się należy”, na nowych właścicieli. Dotychczasowi przepisujący byli w latach sędziwych, liczyli sobie po sto pięćdziesiąt wiosen i więcej…

    Z kolei prawdziwi następcy prawni – rodowici Polacy – walczą o odzyskanie legalnie nabytego przed wojną i odebranego im po wojnie bez powodów prawnych mienia przez lat kilkadziesiąt i ciagle bezskutecznie.

    Ma Pan zatem całkowitą racje: jest wrażenie, że w tych instytucjach funkcjonują wyłącznie sami psycho- i socjopaci.

    A teraz będą mieli kolejne potężne gmaszyska i kolejne miejsca na wesołe stanowiska pracy pozorowanej.

  91. Piłsudski odpowiada za oddanie Kresów wschodnich w największym stopniu: był wodzem naczelnym (jakim, to już inna sprawa) i naczelnikiem państwa-czyli dyktatorem.
    Oprócz synów ziemiańskich, w 1920 na froncie byli także -znacznie liczniejsi- synowie małorolnych chłopów, burżujów, robotników i inteligentów. I proszę mi wierzyć, nie bili gorzej, niż arystokraci-zwłaszcza w dobie armii poborowych. Wreszcie, nie ma się co ekscytować udziałem młodzieży ziemiańskiej w wojnie- nobile są od tego, proszę wybaczyć język- jak dupa od srania, by nadstawiali łba za państwo. Bo majątki ziemskie jedynie za pełnienie tego obowiązku posiadali. Zaś w różnych okresach naszych dziejów, różnie bywało z poczuciem obowiązku naszej szlachty. Ogólnie- raczej słabo. Wystarczy spojrzeć w Paska. Toteż udział młodych ziemian w wojnie 1920 należy uznać za całkowicie naturalny.
    Na marginesie- proszę uwzględnić fakt, że Grabski mógł być (i prawdopodobnie był) kretem Piłsudskiego „oddelegowanym” do roboty w szeregach endecji. Przesłanki po temu istnieją.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.