lt. 202014
 

Stanisław Mackiewicz, w miarę jak latka lecą, starzeje się coraz bardziej i wielu fragmentów jego prozy nie da się już czytać. Z innych natomiast przebija strach, którego nie można zamaskować nawet bardzo wysmakowanym szyderstwem. Dla mnie jednak niezmiennie będzie Mackiewicz autorem wartym powrotów, choćby tylko ze względu na opis sytuacji Sikorskiego w Wielkiej Brytanii, na tę miażdżącą krytykę politycznej ślepoty, która doprowadziła w końcu do śmierci generała i do katastrofy Polski. Adiutanci Sikorskiego, pisze Mackiewicz, gromadzili wycinki z brytyjskich i amerykańskich gazet, nawet te najmniejsze, w których pojawiało się jego nazwisko. Wklejali je do specjalnej księgi, na pamiątkę. Była to gruba księga i miała przetrwać wieki. Nikt nie wie dziś co się z nią stało. Po wojnie zaś ukazała się inna gruba księga, wielotomowe dzieło Churchilla, które nagrodzone zostało Noblem. W księdze tej, o czym informuje nas Mackiewicz, nazwisko generała Sikorskiego nie pojawia się ani razu. Czy to możliwe spytacie? Musicie sami sprawdzić, ja na pewno nie będę czytał tych kłamstw, co to je Winston wymyślał w przerwach pomiędzy jednym głębszym a cygarem.
Trudno było po wojnie znaleźć w prasie zachodniej choćby jedną ciepłą wzmiankę na temat Polski i jej wojennej tragedii. Wszystko było utrzymane w tonie bratersko podniosłym, oto giganci stali na trupie bestii i podawali sobie ręce, a jeśli ktoś miał jakieś uwagi, jak Polska na przykład, mógł je zgłosić w sekretariacie. Bez gwarancji, że zostanie wysłuchany rzecz oczywista.
Jak inaczej wygląda sytuacja dziś, kiedy mamy rewolucję na Ukrainie. Jak podniosłe słowa i jak wysmakowane postawy i rozterki towarzyszą tym wydarzeniom. To wyniosłe milczenie, ciężar oczekiwania, obojętność granicząca z podłością, która w końcu się kruszy i na naszych oczach dochodzi do czegoś, czego nie mogliśmy się spodziewać. Ludzi mali, a i też miejscami podli, podnoszą głowy, kładą ręce na sercu i mówią – dość. Musimy im pomóc. Sikorski już pojechał do Kijowa, wybierają się tam także inni ministrowie spraw zagranicznych. Oddziały „Berkutu” z Tarnopola przeszły na stronę opozycji i przepraszają naród, a wszystko to transmitowane jest przez media. Czy to nie jest niesamowite? Czy to nie jest piękne, a co najważniejsze wiarygodne. Tak jak twarz tej młodej Ukrainki, która wczoraj błagała o pomoc i mówiła o śmierci, która może przyjść nocą. Jakie to szczęście, że nie przyszła, jakie to szczęście, że ten „Berkut” z Tarnopola się opamiętał, ze dowódca armii odmówił strzelania do ludzi i Janukowycz musiał go zwolnić. Nie będzie już więcej ofiar. Te 30 trupów, o których mówiło się wczoraj, a dziś już się nie mówi, w zupełności wystarczą.
Kiedy czytam notki w salonie24 poświęcone sytuacji na Ukrainie, mam wrażenie, że ich autorzy, wszyscy razem i każdy z osobna zostali czymś zarażeni. Tym samym mniej więcej co trafiło generała Sikorskiego w latach czterdziestych. Najlepszy jest oczywiście Tomasz Rożek, który umieścił tu rysunki swoich dzieci, przedstawiające w symboliczny sposób pojednanie polsko-ukraińskie oraz w sposób całkiem dosłowny walki na Majdanie. Ponieważ ja uważam Rożka za człowieka nie dość, że fałszywego to jeszcze dobrze poinformowanego, myślę, że rewolucja już zwyciężyła. Nie dość, że zwyciężyła to jeszcze w dodatku małym kosztem, raptem 30 zabitych, o czym informować nas będą przez najbliższe tygodnie różni specjaliści od spraw ukraińskich. Przerysowywać będą oni sytuacje w taki sposób byśmy myśleli, że było o włos od czegoś w rodzaju powstania Chmielnickiego i tylko postawa polityków opozycji zapobiegła rozlewowi krwi. I wszyscy będą śpiewać z radości, że tak gładko to poszło.
Ludzie, czyście powariowali?! Czyście się blekotu objedli? Nie widzicie jak to jest ustawione? Nie widzicie, że od 9 lat toczą się negocjacje dotyczące demontażu całej wschodniej zony, chodzi tylko o ustalenie szczegółów i personaliów oraz cen za poszczególne usługi. Putinowi nie podobała się Tymoszenko, furt ją do więźnia. Juszczenko jakoś się uchował, bo pewnie miał za mocne plecy w USA. Może sobie żyć i mieszkać w samym centrum Kijowa. Chcę olimpiadę – powiedział Putin – dobra, tamci na to – załatwcie mu tę olimpiadę i niech już nie miauczy. – I jeszcze coś z tym Bieriezowskim zróbcie, nie chcę go widzieć na oczy, wku…wił mnie w w 2005. – Jezus, jeszcze to – dajcie czapę temu Żydowi i niech się ten Putin już stąd kula. – Jeszcze Janukowycz, to mój kolega…
Panie Włodku – tamci na to – czy pan aby nie przesadza? Olimpiada, Bieriezowski, zgoda, ale pan Janukowycz musi sobie jakoś radzić sam, jest już dorosły, poradził sobie w więzieniu, może jakoś się odnajdzie i teraz. – No dobrze…niech Wam będzie…ale nasi mają wygrać w hokeja…
Mike, wyrzuć go stąd, nie mogę już patrzeć na tego kurdupla….w hokeja Włodek wygrają lepsi, sport to sport, czysta walka….bez obłudy, fałszu, hipokryzji i palenia papierosów, kumasz?

Nie mogę czytać niestety ze spokojem lamentów Eski nad biednymi, oblężonymi demonstrantami, nie mogę się nadziwić, temu co pisze Rosemann, a dziś jeszcze wystąpił ze swoją analiza Igor Janke. Nie żal już panu Orbana, panie Igorze? Toż kiedy demokracja na Ukrainie zwycięży, cały plan na wolne Węgry szlag trafi, nie będzie odwołania.
Ja nie mogę wprost pojąć jak można być tak ślepym. Niemcy w tych analizach salonowych są raz obrońcą demokracji, raz satrapią równą tej wschodniej, putinowskiej. Dobry Boże cóż będzie kiedy Ukraina padnie? Satrapie się połączą na jej trupie, a potem przyjdzie kolej na nas…To straszne, to straszne…
Uważam, że nasze zaangażowanie na Ukrainie jest głupie, bezsensowne, a może okazać się szkodliwe. Nic tam nie zależy od Polaków, a wszystko zależy od banków oraz służb amerykańskich i izraelskich. To są targi o to kto ocali głowę, bo nie o stanowiska przecież chodzi, a także i podział łupów. Żeby wszystko wyglądało autentycznie trzeba było trochę postrzelać, ludzie żyją emocjami i niesłychanie łatwo ich podpuścić, a kwestię absolutnej autentyczności reguluje się ilością zabitych. Kiedy po tej stronie padają trupy a na demonstrantach nie robi to wrażenia, tamci mają pełne portki i chcą rozmawiać. Kiedy siądą do stołu i okaże się kto ma jakie propozycje i czy są one satysfakcjonujące dla każdego. Jeśli nie będą kilka osób jeszcze zginie, i tak aż do chwili kiedy wszystko zostanie dograne i media będą mogły pokazywać pogrzeby i demonstracje patriotyzmu z odpowiednią muzyka w tle.
Nie ma żadnej rewolucji, jest tylko tłum oszukanych Kijowian i reprezentanci różnych sił z całego świata, którzy prowadzą wspomniane tu już negocjacje. Nie będzie wojny, nie będzie katastrofy, bo kraje takie jak Rosja i Ukraina nie mają żadnego pomysłu na swoje dalsze istnienie. Nie mają pewnie nawet zbyt wiele sił, by to istnienie markować. Będziemy świadkami triumfu demokracji, społeczeństwa obywatelskiego, dobrobytu, który rozleje się po Świętej Rusi. Kiedy zaś napełnią się wszystkie kabzy i kiedy wszyscy już będą mieli długoterminowe kredyty zaciągnięte w bankach, rozpocznie się szukanie wroga, któremu będzie można coś odebrać, żeby demokracja była jeszcze bardziej demokratyczna. Jeśli nie uda się wywołać kryzysu w Chinach, banki poszukają wroga wewnętrznego. Nie mówię, że my nim będziemy, ale chyba nikt nie wierzy w to, że nie ma nas na liście potencjalnych wrogów.
Oczywiście, powie ktoś, to jeszcze długo, wielu z nas tego nie doczeka, trzeba walczyć o dzień jutrzejszy. Jakoś nie mogę, jakoś nie mogę się napaść tymi emocjami. Jakoś nie mogę uwierzyć w to, że tylko Niemcy mogą dogadać się z Putinem na naszą szkodę, a ci inni nie, oni pozostaną wierni ideałom i prawdzie, a także swoim sojusznikom. Jakoś nie mogę uwierzyć w podmiotowość polskich polityków, ani w to, że reprezentują oni na Ukrainie nasze interesy. Żeby cokolwiek reprezentować, musi być rzecz owa przynajmniej z grubsza zdefiniowana. Niczego takiego nie mamy. Nie ma tu żadnej klarownej definicji interesu Polski poza strachem przed Moskwą, która i tak jest obecna naszych granicach, o czym ci sami lamentujący komentatorzy pisali nie raz. Powtarzam więc raz jeszcze – czyście powariowali? Jedyne co możemy sobie tam przypisać to rola podwykonawcy. Jeśli zaś tak określimy funkcję polskich polityków, zobaczcie jak nieautentyczne są wasze wzruszenia i wasze próby opisania tego co się na tej Ukrainie dzieje. Jakie to jest wszystko nieprawdziwe.
Na koniec trzy słowa o pojednaniu polsko-ukraińskim. Ono zawsze zależało od obcych. Podkreślam – zawsze. Konkretnie zaś od ofert jaką obcy składali Ukrainie i rządzącym nią siłom. I dziś będzie tak samo. Jeśli USA wyrażą zgodę na pojednanie, będzie pojednanie, jeśli zaś w polityce amerykańskiej zarezerwowano miejsce na tlący się konflikt polsko-ukraiński konflikt ten będzie się tlił. Nie mamy tu nic do gadania. Polityka podmiotowa zaś powinna zacząć się od takich zmian lokalnych, byśmy coś jednak do powiedzenia w tej sprawie mieli.

Na naszej stronie www.coryllus.pl pojawił się już regulamin konkursu na komiks według „Baśni jak niedźwiedź”. No więc jest tak, mamy trzy kategorie: bitwy, kresy, święci. Do każdej kategorii przyporządkowane jest jedno opowiadanie i można sobie wybrać co się chce rysować. Czy bitwę pod Żyrzynem według opowiadania „Żyrzyn 1863”, czy historię księcia Romana Sanguszki według opowiadania „Baśń kresowa”, czy może historię św. Ignacego de Loyola według opowiadania „Trzydniowa spowiedź kochanka królowej”. Nagrody są niekiepskie, w każdej kategorii po trzy. Za pierwszą 5 tysięcy minus podatek, który w takich razach koniecznie trzeba odprowadzić, za drugą 3 tysiące minus tenże podatek, a za trzecią 2 tysiące minus wspomniany podatek. Myślę, że warto się pokusić, tym bardziej, że z autorami najlepszych prac chciałbym potem podpisać umowy na stworzenie całych albumów, według mojego scenariusza. Aha, jeszcze jedno: na konkurs nie rysujemy całej historii, ale jedynie od 4 do 6 plansz formatu A 4 w pionie. Szczegóły są już na stronie www.coryllus.pl w specjalnej zakładce „Konkurs”. Prace będzie można nadsyłać do 20 maja, a ogłoszenie wyników nastąpi 20 czerwca.
Ponieważ intensywnie zbieramy pieniądze na nagrody, które są dość poważne, umieściłem w sklepie kilka nowych tytułów, są to albumy z archiwalnymi zdjęciami, dość szczególne o tematyce raczej mało spopularyzowanej. Opisy znajdziecie przy zdjęciach okładek. Zysk z ich sprzedaży przeznaczamy w całości na nagrody konkursowe.

Na stronie www.coryllus.pl mamy nowe obrazy Agnieszki Słodkowskiej, ze słynnej już serii „japończyków” mamy też cztery portrety bohaterów naszego komiksu o bitwie pod Mohaczem. Można tam także kupić poradnik „100 smakołyków dla alergików” autorstwa Patrycji Wnorowskiej, żony naszego kolegi Juliusza. No i oczywiście inne książki i kwartalniki. Jeśli zaś ktoś nie lubi kupować przez internet może wybrać się do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy, do księgarni Tarabuk przy Browarnej 6 w Warszawie, albo do księgarni wojskowej w Łodzi przy Tuwima 33, lub do księgarni „Latarnik” w Częstochowie przy Łódzkiej 8. Nasze książki można także kupić w księgarni „Przy Agorze” mieszczącej się przy ulicy o tej samej nazwie pod numerem 11a. No i jeszcze jedna księgarnia ma nasze książki. Księgarnia Radia Wnet, która mieści się na parterze budynku, przy ulicy Koszykowej 8.

  32 komentarze do “Imperium kontratakuje. Imperium dobra, rzecz jasna…”

  1. polityka podmiotowa powinna zacząć się od spraw lokalnych

    no własnie
    Czytałam sobie wczoraj na salon24 spór wokół G. Brauna . O jego program . Był dawniej i za peerelu pobór do wojska i każdy chłopak po wyjściu z wojska umiał strzelać i uprać skarpetki . Skoro dziś go nie ma to trzeba we własnem zakresie coś robić i Braun to nazywa po kolei .
    Sytuacji na Ukrainie boję się i właśnie dlatego , że nie zależy ona od nas . A zapłacimy za to co inni postanowią . Tak czy inaczej .
    Tak mi się nasunęło jeszcze .Dziś w tzw klasach wojskowych w gimnazjach są zajęcia na strzelnicy . Ale nieobowiązkowe . Jak komuś nie pasuje albo dziecko się dąsa to nie musi . Inne lekcje są obowiązkowe . To po co klasa wojskowa ?

  2. … kto ma jakie propozycje (przy stole negocjacji) i czy są one satysfakcjonujące dla kazdego. Jeśli nie kilka osób jeszcze zginie … tak jak u nas śmierć księdza Zycha, Suchowolca zmiękczyła negocjacje.

  3. Wczoraj oglądałem telewizję. Kawał wieczoru poświęciłem na program dot. Ukrainy w RTR Planeta. To stacja rosyjska. Dwóch Ukraińców + posłowie do Dumy. Dwa słowa na zmianę: terroryści i faszyści. Ich wizja wspierana na żywo przez gubernatora Charkowa. No i wnioski – to skorumpowany do kości Janukowycz musi, jako konstytucyjny prezydent, sdiełat’ parjadok.
    Podobnie jak Ty, Coryllusie, myślę, że to inna gra niż by się z pozoru wydawało. Ale, jak sądzę, USA i ich najważniejszy sojusznik na Bliskim Wschodzie grają z Putinem o Syrię. Już byli w ogródku, już witali się z gąską a tu Wołodia namieszał z dobrowolnym (?) wydaniem broni chemicznej. Jak przehandlują Ukrainę za Syrię to ktoś na pewno napełni kabzy ale demokracji z tego nie będzie. Myślę, że Angela to zrozumiała po frazie 'fuck UE’ w wykonaniu amerykańskiej „wysłanniczki”.

  4. Co do Ukrainy, obyś miał rację 😉

  5. Panie Gabrielu, jest Pan przekonany że Putin zna swoje miejsce w szeregu … że jest mądrzejszy od takich jak Saddam czy Kadafi…

  6. …czyli odpuszczą w Uk za to że Ruscy odpuszczą w Syrii…też tak mi się wydaje…myślę że Putin albo podzieli los Kadafiego albo okaże się partnerem dla Banków i Sieci, albo w pewnym momencie odpuści jak Gorbaczow i będzie miał swój Instytut w LA, taka jest kalkulacja ale nie wiadomo jeszcze jak to się ułoży, CHYBA…

  7. Putina o wiele łatwiej zastąpić niż tamtych.

  8. Na Majdan wyszli nie tylko Ukraińcy, lecz także Rosjanie, Ormianie, Białorusini, krymscy Tatarzy. I my, Żydzi. Chcemy być dziś razem z Ukraińcami, a nie obok nich. To początek artykułu z Tygodnika Powszechnego. A nagłówek w Onecie – „Przejmujący apel Żydów: chcemy być z Ukraińcami”. Widać nie tylko Amerykanie i Rosjanie są w tej grze.

  9. ..więc uważa Pan, że Wołodia może trochę pręży muskuły i w ten sposób podnosi swoją cenę, ale generalnie, razem z zapleczem działa w ramach systemu…
    jak zapadnie decyzja o zmianie w sposobie zarządzania masą upadłościową to odda miejsce innemu syndykowi… ale co z tymi Państwami BRIC, czy nie jest to realne zagrożenie dla zachodniej idei NWO …czy to konszachty bez większego znaczenia

  10. Słyszałem w radio, chyba w Jedynce, rozmowy z Ukraińcami. Najlepsza była babcia, która stwierdziła, że widziała jak rzucano w tłum granaty, jak ludzie ginęli, a ona będzie tu stała i się nie ruszy. Żeby była pointa, to ona tam będzie stała z wnuczkami, aż do zwycięstwa.
    Dziwna ta babcia, że nie drgnie jej serce o wnuczka.
    A może ona na to wszystko patrzy ze stosownego bunkra? A może to dyżurna babcia, co wywiadów udziela?
    Kto da więcej?

  11. Wypadaloby wyslac delegacje Polska, ktora stanie murem za Janukowyczem. Dla rownowagi, chociaz kolejnosc nie ta. Byc moze udaloby sie jeszcze kilka kontraktow ugrac zanim go wymienia. Moze Polska zaproponuje mu bezpieczne schronienie a potem do kliniki na „leczenie”?!

  12. obejrzałam okropności majdanu po starciach 19 lutego, dziś widzę że na Majdanie zbudowano barykadę z autobusu, na dachu tego pojazdu stoi młody mężczyzna z rozpostartą flagą Ukrainy, wystawia się na oczywisty cel dla jakiegoś uzbrojonego służbisty.
    Ukraińcy wyszli na Majdan bo im puściły nerwy, bo mają jedno pragnienie chcą żyć jak ludzie a nie jak niewolnicy. To zwyczajne ludzkie pragnienie wykorzystuje imperium, które …. ? Chyba to zachłanniejsze, zobaczymy.

  13. Przed chwilą we wiadomościach podano,że zbiorowość ukrainska w Posce liczy 100 000 dusz. To są wybory posła Czecha i Sycza, a kogo jeszcze?

  14. Spotkałam się wczoraj z bardzo dawno nie widzianą przyjaciółką szkolną. Dobry , prawy człowiek .Pomocny w wielu trudnych sytuacjach . Musiałam coś krótko ale konkretnie dopytać.
    Potem rozmowa rozwijała się już swobodnie .
    Pani zawsze wierząca w szlachetne intencje Unii Demokratycznej . Pracuje ,,w kulturze ” . To była dziwna rozmowa , bo ani cienia w niej nie było spraw aktualnych .
    Coś się dzieje , a tu nic , zero .
    Nawet nie próbowałam wrzucać jakichś tematów , żal mi było zepsuć ten stan odrealnienia w którym na 1,5 godziny się znalazłam .
    Coś niesamowitego . Jak w komorze próżniowej . Choć rozmowa była gęsta od tematów i znaczeń .
    Nawet nie umiem tego jakoś odesłać do sytuacji opisanych w literaturze.

  15. do Marii: Tylko dlatego ta rozmowa czy spotkanie trwało aż 1,5 godziny, gdyby poruszono aktualny temat, zaraz by się okazało że rozmówczyni „na śmierć zapomniała, że się śpieszy”.
    Ja tego rodzaju cwanych ucieczek od tematu nie umiem stosować w praktyce, ale moje otoczenie jest w tej materii perfekcyjne, tyle się od otoczenia nauczyłam że w takich sytuacjach „przechodzę na odbiór” czyli dostosowuję się do tematu rozmowy jedynie oodpowiadając tylko na zadane pytania.

  16. Panie Gabrielu, wydaje mi sie jednak ze przecenia pan role USA, tacy mocni zeby wszystkim dookola dyktowac co ma byc robione to oni juz nie sa. Ja twierdze ze bez radykalnej przebudowy systemu monetarnego tu w stanach dojdzie do wielkiego krachu, stokroc gorszego niz ten w 2007 roku I to sie rozleje na caly swiat. Dolarowi nie ktorzy daja jeszcze jakies 2-3 lata zycia.

  17. Przepraszam , depesza z ostatniej chwili , nie na temat .
    Na stronie internetowej radiokrakow.pl od godziny 18,15 będzie transmisja na żywo spektaklu ,, Nienawidzę,, reklamowanego dżinglem ,, JEŚLI Polska nie zginęła , my ją dobijemy .” .
    Globisz i CeZik
    Transmisja video ze studia . Myślę że w zwykłym radiu tez , tylko sam głos .

  18. Ukraina walczy, Putin pije szampana i przestawia pionki na szachownicy, UE gra w zbijaka, Ameryka gra w białe-czarne-czerwone… a nasi piszą. I oto taki Pan Kukiz modlitwę za Ukrainę wysmażył w tym dorzecznym tygodniku.
    Szybko się nawrócił, bo jeszcze 3 lata temu szydził z moherów, RM i wierzących w tym swoim prostackim programie Koniec końców w TVP. Wiarygodność, że hej!
    Rozbawiła mnie jego skrzywdzona mina kiedy po nawróceniu na antyPO wydał płytę z patriotycznym przesłaniem i biegał po telewizjach śniadaniowych z łzą w oku, że mu nikt jej nie chce wydać. Normalnie jak dziecko.

    A dla nas znikąd nadziei…

  19. Nie jak dziecko . To taka forma reklamy na skróty .
    To jest tak . Normalnie na świętość trzeba sobie zasłużyć życiem a potem jeszcze sprawdzają czy za sprawą owego kandydata dokonał się cud . Nawet w naszych expresowych czasach .
    A z męczennikami za wiarę jest inaczej . Szybciej . I nikt cudów nie wymaga przed wyniesieniem na ołtarze .
    No . Więc Kukiz postanowił skorzystać ze ścieżki męczeńskiej . NIKT mu nie chce płyty wydać .

  20. Przecenia Pani zdolności intelektualne Pana Kukiza. Kilka razy dał się poznać jako bardzo naiwny człowiek.

  21. Felieton pod linkiem dla mnie zbyt hermetyczny. Nie nadążam. Ale nawet nasz Onet i Tygodnik Powszechny muszą w każdym kontekście widzieć szlachetnych Żydów, walczących o demokrację. Chyba widzą ich tak na wszelki wypadek, albo chcą nam wdrukować i umocnić pogląd, że bez Żydów nic się nie dzieje w naszym świecie.

  22. Tak na wszelki wypadek to kupiłam sobie własnie książkę Zebrowskiego ,, Mity przeciw Polsce ” . Wolałabym tę dawniejszą , ale nie ma .
    Jakieś onety i tygodniki powszechne oglądam a nie czytam , jak wiele innych stron w internecie .
    Można widzieć szlachetnego człowieka niezależnie od narodowosci , ale potem się sumuje . W ostatnim TYgodniku Springer pisze o wystawie fotografii recenzję i np pisze że fakt przyjazdu Żydów na pielgrzymki religijne do Polski jest bez znaczenia . A ja znam relacje z tych przyjazdów i one mają znaczenie dla Żydów właśnie . Bo przyjeżdżaja do ziemi i miejsca świętego dla NICH właśnie , leżącego w Polsce . … już mi się nie chce rozwijać . Chyba to jasne . Gdzie ich skarb i serce , gdzie ziemia przodków i groby . na których się zwyczajowo kładzie kamień . Cos ciężkiego , co pozostaje .

  23. a może to troszku wyrywa się spod kontroli…

  24. Kukiz czy Ukraina ? 🙂 ..
    Kukiz to ten kudłaty , juz sobie zobaczyłam .
    A Ukraina . Siedza tam teraz w nocy ministry , z Radkiem na czele , w Kijowie …..
    chyba jednak pójdę spać a rano się okaże .

  25. Nieprzypadkowo przyznano organizację Mistrzostwach Europy Polsce i Ukrainie ( pracowałem jakiś czas w Holandii i tam miałem okazję porozmawiać z Portugalczykami i ich Mistrzostwach Europy ) , pozwoliło to stanoś Ukrainie na skraju przepasić , teraz jest ten krok naprzód , Polska niedługo tez zrobi krok naprzód .

  26. Jeżeli Polska nie będzie chciała stanąć na krawędzi to pozwolą nam zoragnizować Olimpiadę i wtedy wpadniemy w tę przepaśc , bez dwóch zdań .

  27. W książce Stanisława Mackiewicza podobał mi się fragment, w którym porównywał Sikorskiego i deGaullea. Sikorski ponoć śledził brytyjską prasę i mdlał ze strachu, gdy napisano o nim cokolwiek źle. DeGaulle widząc, że go brytyjska prasa chwali natychmiast uznawał, że źle reprezentuje interes Francji.
    W efekcie we wspomnieniach Churchill to właśnie nielubianym przez siebie Francuzom wystawia piękną laurkę jako mądrym i twardym graczom, pomijając prawie całkowicie Polskę i Polaków.
    Skąd się wzięła ślepota polskich polityków? Może to kwestia przedwojennej romantycznej i mocno odrealnionej propagandy? W Glaukopisie sprzed paru lat czytałem protokoły przesłuchań powstańców warszawskich – jeńców, dokonywanych rutynowo przez wywiad niemiecki. Przewijał się wątek rozczarowania brakiem pomocy ze strony aliantów zachodnich, jakby wciąż niepojętego zdarzenia.
    Ale czy my mogliśmy prowadzić wtedy jakąś inną, samodzielną politykę? Czy Francuzi byli zagrożeni wejściem Sowietów?
    Porównuję sytuację negocjacyjną Polski z popularnym, znanym mi przypadkiem współczesnego łamania umów przez firmy zachodnie, podpisanych z polskimi przedstawicielami handlowymi. Takich przypadków było tysiące, polskie firmy uruchamiały kampanię produktu, otwierały furtki i bramy sprzedaży, po czym nagle okazywało się, że kontrahent zachodni powoli i zdecydowanie pozbywa się niepotrzebnego partnera nie zważając na nic, a w szczególności na kwestie moralne. Taka mała polska firma nie mogła nic zrobić, czyli musiała do ostatecznego końca być grzeczna, potulna i grać dobrą minę, jeśli się postawiła, była strzepywana jak okruch z rękawa.
    Po Teheranie czy Jałcie brytole profilaktycznie internowali u siebie jakąś polską jednostkę lotniczą, ale ostatecznie obyło się bez buntu i można było grać nami dalej.
    I jeszcze polecam rozprawkę Józefa Mackiewicza pod tytułem Optymizm nie zastąpi nam Polski, napisaną w październiku 1944 roku w Krakowie, będącą właśnie analizą nastrojów społecznych, charakteryzujących się wciąż wielkim zaufaniem do Brytyjczyków i brakiem właściwego przygotowania na okupację sowiecką.
    Co do Majdanu, pewnie karty będą rozdawane przez eleganckie towarzystwo na suknie, a interesy Ukraińców będą w tym rozdaniu gdzieś głęboko pod stołem. Mnie mimo wszystko nurtuje pytanie, kto zorganizował protesty, ile w nich było spontanu i jaki jednak wpływ mieli i mają oni sami, w tej chwili, na swoje życie. Bo spontan jest i determinacja, i przypomina mi się te ponoć 600 powstań w Sojuzie, o których tak mało wiemy, a które były też przejawem determinacji i spłynęły rzekami krwi.

  28. Pewnie jest tak, że nam tkwiącym geograficznie i kulturowo w Europie, wydaje się że jesteśmy członkami europejskiej rodziny, a tymczasem dla tej europejskiej rodziny jesteśmy wypełniaczem jelit, nawet kiedy korzystając z przymiotów naszej europejskości budujemy państwo prawie od podstaw (1918) to nie stajemy się partnerami ale w jedynie zagrożeniem dla tych chcących dominować w Europie, a od 1989 r mamy być gospodarką niekonkurencyjną, mamy nie zagrażać tym dominującym.
    takim dobrym przykładem na sposób traktowania polskich drobnych przedsiębiorców była znana mi praktyka „Biedronki” wobec dostawców pieczywa (lata 90 -te): płatność za dostawy po 90 dniach, i platność w wysokości 75 % kwoty należnej, bo te 25% to „Biedronka”potrącała za dbałość o towar, prezentację towaru, marketing, itp
    Przy byle pieczywie można było tak cynicznie traktować przedsiębiorcę, a dzisiaj upadłość Mastercook (oglądałam „Interwencje”) pozostawia pracowników bez pieniędzy, a dostawców polskich z długami i kredytami wziętymi na zakup specjalistycznych maszyn mających produkowac elementy dla Mastercook.
    Uzależnienie drobnych polskich przedsiębiorców od kredytu na maszyny i pozostawienie ich samych sobie z kredytem i bez dochodu, bez mozliwości spłaty. Pod jaki zastaw dano kredyt? pod działki ? Taki drenaż.

  29. Sytuacja wygląda tak , zachód przychodzil do nas po to by mordowac i rabować . W jaki sposób to się odbywa , nie ma większego znaczenia .

  30. Jimmy & Ania & Filozof … no właśnie . To jest taki ciąg zdarzeń .
    Jesteśmy pokoleniem powojennym . Były u nas robotnicze zrywy , były czołgi na ulicach . Ale wygląda na to , że to jest ta inna wojna . I zawsze mają nas za nic , za postaw sukna .

  31. Tak na marginesie. W nawiązaniu do zrywów robotniczych i do czołgów na ulicach: w filmie „Jack Strong” jest taka scena w której oficerowie (o korzeniach AKowskich) rozmawiają o starciach w Gdyni i w Gdańsku w 1970r. W sztabie oglądają film nagrany na ulicach Trójmiasta w czasie tych rozruchów i usprawiedliwiają się ze swego uczestnictwa. Taka scena gdzie podporządkowanie rozkazowi zniszczyło ich dobre mniemanie o sobie, uzmysłowili sobie że zanegowali swoje AK owskie korzenie i że są nikim w nie swoim wojsku.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.