Lut 182017
 

We wspomnieniach Alberta Speera, które bardzo lubię, jest taki wątek. Oto Mussolini, od samego początku inwestuje w badania archeologiczne w Rzymie i okolicach, wyciąga z ziemi różne ciekawe rzeczy z marmuru, a to rzeźby, a to jakiś detal architektoniczny, a to coś ze złota. Himmler już po dojściu NSDAP do władzy chce mieć podobne sukcesy i trochę wbrew Hitlerowi, który woli nowoczesną architekturę, zaczyna grzebać w ziemi niemieckiej. Jego celem jest udowodnienie, że wielkość Germanii i jej historia w niczym nie ustępują wielkości i historii Italii. Himmlera interesują głównie starożytności, ale efektem jego prac jest odsłonięcie kilku kamienno-drewnianych grodzisk i jakieś złomki z brązu. Himmler jest szczęśliwy, bo uważa, że znalazł skarby kultury, a Hitler jest wkurzony, bo uważa, że Himmler skompromitował go w oczach Mussoliniego. Nijak bowiem nie idzie porównać tego co ma w muzeum Mussolini z tym co wykopano z ziemi niemieckiej.

Po co ja to piszę? Oto co jakiś czas na naszym blogu rozpoczyna się dyskusja kompletnych dyletantów na temat polskiej starożytnej kultury, na temat wielkiej Lechii, na temat pokrewieństwa jej mieszkańców z braminami z Indii. Z grubsza chodzi w tym o to, żeby za pomocą wygrzebanych ze śmietnika odpadków, albo wręcz odpadków podsuniętych przez jakąś sprytną rękę udowodnić sobie własną wielkość. Chciałem tu wyraźnie powiedzieć, że tego rodzaju rzeczy nie będą na naszym blogu tolerowane. Jeśli więc ludzie z wykształceniem podstawowym lub zawodowym zechcą się tu wypowiadać o genotypach, badaniach archeologicznych i pokrewieństwie języków odległych od siebie ludów, muszą się liczyć z konsekwencjami.

Dlaczego jestem tak kategoryczny? Ponieważ uważam, że tego rodzaju treści mają właściwości paraliżujące i skierowane są przede wszystkim do ludzi młodych, którym uniemożliwia się w ten sposób kontakt z realiami. Rozbudza się wyobraźnie, po to, by nigdy jej nie zaspokoić. Konsekwencją takich manipulacji jest głęboka frustracja, co widać w komentarzach wspomnianych tu już osób z wykształceniem podstawowym, które wpisują się na naszym blogu.

Panuje, nie wiadomo skąd wzięte przekonanie, że jak będziemy produkować memy o minionej świetności, to sami będziemy świetniejsi. Nie będziemy. Świetniejsi będziemy tylko wtedy kiedy udam nam się zbudować świetność tu i teraz. Tego jednak mistrzowie imaginacji rodem z Wielkiej Lechii nie przewidują. Chodzi bowiem tylko i wyłącznie o to, by sobie pogadać i już na samym wstępie sparaliżować wszelkie działania. Myślę, że ojcem tego mechanizmu pozostaje Daeniken. I od niego producenci fałszywych narracji nauczyli się w jaki sposób rozbudzać wyobraźnię.

Narracja historyczna zawsze pozostaje służebna wobec doktryny państwa, tej zaś, jak wiemy nie ma. Jeśli więc pojawiają się narracje konkurencyjne, możemy w ciemno zakładać, że są one wrogie państwu i jego obywatelom. Tym bardziej, że nie opierają się na żadnej realnej podstawie. Ktoś gdzieś coś przeczytał, a ktoś inny coś zobaczył i stwierdził, że to na pewno pojazd kosmiczny.

Jeden z komentatorów przywołał tu na blogu znalezisko archeologiczne zwane wazą z Bronocic. Tam wyobrażono rzekomo wóz na kołach, a waza pochodzi sprzed 3 tysięcy lat. No i ten wóz na wazie oznacza, że tu była wielka cywilizacja. I cóż tu rzec? Archeologowie Mussoliniego nawet by nie zauważyli, że pęta im się pod nogami jakaś waza z Bronocic. Może, jakby mieli dobry humor, wysłaliby ją Himmlerowi w prezencie. Co tam widać na tej wazie? Sami zobaczcie https://pl.wikipedia.org/wiki/Waza_z_Bronocic To co według mnie wygląda jak bróg na siano, postawiony na łące, według archeologów jest wozem na kołach, widzianym oczywiście z góry przez przelatujący nad Bronocicami pojazd kosmiczny z wielkiej Lechii, która stworzyła niezwykłą cywilizację. Ta waza ma świadczyć właśnie o tym, jak wielką była niegdyś nasza rodzima cywilizacja. Dlaczego ludzie podejmują dyskusję na tematy, które ich nie dotyczą, dlaczego nie mając ani krzty istotnych informacji i nie szukając potwierdzenia w źródłach, usiłują polemizować z tym co nazywają „oficjalną nauką”, a czego nawet nie dotknęli? Myślę, że można mnożyć wyjaśnienia i stworzyć z nich cały osobny dział badań. Ja tego czynił nie będę pozostając przy tym co napisałem wyżej. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz. Nigdy i nigdzie, ani w nauce oficjalnej, ani nieoficjalnej nie spotkałem się z próbą zakwestionowania znalezisk numizmatycznych świadczących o ciągłości władzy w Polsce. Ktoś je, te pieniążki, jakoś tam dopasował do źródeł pisanych, ktoś dorobił do tego jakieś gawędy i my w to dziś wierzymy. To znaczy czasem się ekscytujemy tym, że na denarze Mieszka I są napisy, które mogą być uznane za hebrajskie i to jest w naszej ocenie straszne i dołujące, a czasem podkreślamy, że na tym samym denarze widać dokładnie wyrysowane cyrklem koło, które świadczy o tym, że mincerz miał cyrkiel, a to z kolei oznacza, że był przedstawicielem rozwiniętej cywilizacji. Ja w ogóle myślę, że ten denar Mieszka, w różnych odmianach, ile ich tam jest został podrasowany za towarzysza Gomułki, żeby uświetnić tysiąclecie państwa. Mamy gościa z cyrklem w ręku, który robi na kawałku blachy dokładne kółko. A potem co? Obrzyna je jakimiś prymitywnymi nożyczkami, tak? Nie potrafi skorzystać w praktyce z tej zdobyczy cywilizacyjnej jaką jest cyrkiel? A ten cały dukat Łokietka? Wierzycie w to, że ktoś go zalazł na polu, o mało nie przetopił, ale w ostatniej chwili dzielny badacz, amator z Krakowa, uratował znalezisko? Naprawdę w to wierzycie? To znaczy, że nigdy nie byliście na polu i nie wiecie jak wygląda kawałek metalu o wadze 3 gramy leżący wśród grud gliny. Otóż on nie wygląda. Nie ma go, nie sposób go zobaczyć. I tak właśnie doszliśmy do początków wielkiej Lechii i początków starożytnej wielkości naszej….aha, ile osób znajdujących się na sali widziało w rzeczywistości ten dukat Łokietka, proszę podnieść ręce do góry. Pewnie tyle samo ile widziało geny Lechitów i Braminów i miało okazję porównać jedne z drugimi.

Szydziliśmy tu wczoraj zgodnie z różnych prasłowiańskich narracji, a a także z tego czemu hołd oddaje ostatnio Agnieszka Holland. Na tym tle właśnie pojawiły się te żale dotyczące zagospodarowania przez ruch neopogański tych, jakże atrakcyjnych wątków z wielkiej przeszłości naszego kraju. Ja chciałem tu zwrócić uwagę na jedną rzecz, oto wszystkie te gawędy o wielkości minionej pojawiają się w momentach jawnej opresji. To znaczy, albo pod zaborami, albo za komuny jak jest rocznica 1000 lecia państwa. Żaden szlachcic mieszkający w I RP nie przejmował się ani Mieszkiem I, ani tym bardziej wielką Lechią. Dlaczego? Bo był u siebie i nie było mu to do niczego potrzebne. Dziś, cały ten obszar ekscytacji służy tylko temu, by co słabsze umysły zepchnąć wprost w szaleństwo. Źródło tego szaleństwa bije dokładnie w tym samym miejscu, w którym poi swoje koniki Agnieszka Holland opowiadając nam później o złych białych, heteroseksualnych mężczyznach, którzy zabijają dobre zwierzątka, a wszystko to błogosławi podły ksiądz. Różnice są pozorne, ale większość ludzi tego nie chce dostrzec. To żarcie bowiem jest tak smakowite, że nie mogą przestać przeżuwać.

Niestety nie zebraliśmy jeszcze kwoty potrzebnej nam na komiks o Sacco di Roma. Coś tam jednak zebraliśmy i niewiele nam naprawdę brakuje. Myślę, że damy radę, wbrew wielbicielom Wielkiej Lechii i pogańskich obrzędów.

A tutaj proszę – zajawka nowej edycji Bytomskich Targów Książki „Rozetta”.

https://www.youtube.com/watch?v=W-ijzjo1XjE

Przypominam także, że w sprzedaży mamy już II tom wspomnień Hipolita Korwin Milewskiego

Teraz ogłoszenia

Nasze książki, prócz Tarabuka, księgarni Przy Agorze i sklepu FOTO MAG dostępne będą w księgarni przy ul. Wiejskiej 14 w Warszawie, a także w antykwariacie Tradovium w Krakowie przy ul. Nuszkiewicza 3 lok.3/III oraz w księgarni Odkrywcy w Łodzi przy ul. Narutowicza 46. Komiksy zaś są cały czas do kupienia w sklepie przy ul przy ul. Przybyszewskiego 71 , także w Krakowie. Zostawiam Wam także link do elektronicznego indeksu naszych publikacji, który stworzył dla nas Pan Marek Natusiewicz. Prace są już ukończone i w indeksie są wszystkie nazwiska z naszych publikacji. Oto link:

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

Wszystkim serdecznie dziękuję za wsparcie naszego projektu komiksowego, który mam nadzieję, zostanie wydany już jesienią tego roku. Będzie to wielki album poświęcony spaleniu Rzymu w roku 1527. Do tej pory udało się nam zebrać ponad połowę środków potrzebnych na produkcję. Dziękuję wszystkim jeszcze raz za poświęcenie i wsparcie naszej sprawy.

Mam nadzieję, że do marca uda nam się zebrać całość. Oto numer konta

41 1140 2004 0000 3202 7656 6218

i adres pay pala [email protected]

  433 komentarze do “Jak towarzysz Gomułka stworzył Wielką Lechię”

  1. wreszcie, dziękuję

  2. Może poza tematem. Trzeba było napisać wypracowanie o bohaterstwie. Autor wypracowania sięgnął do najnowszego numeru „Polonia Christiana”, przekartkował, zatrzymał się przy artykule o kleryku Maksymilianie Kolbe, który był świadkiem satanistycznej procesji w Rzymie.

    Wypracowanie zostało napisane  o Św. Maksymilianie Kolbe jako twórcy rycerstwa  Niepokalanej i Jego całej  działalności.

    Bohaterstwo inne niż to z podstawy programowej.

  3. Bardzo dziękuję za ten tekst. Świetnie spuentował Pan bzdury pseudonaukowe na temat przeszłości. Obserwowałem przez dłuższy czas dyskusję na temat znalezisk archeologicznych, Lechii i podobnych tematów na Pańskiej stronie. Z racji wyuczonego zawodu mógłbym zabrać głos, ale nie chciałem zaśmiecać Panu dyskusji pod tekstami jałowymi postami nie na temat.

  4. Już żadnego zaśmiecania dyskusji nie będzie…będę wyrzucał

  5. To są też skutki erozji edukacji. Zwłaszcza tej ponadpodstawowej.

  6. Wystawianie naprzód memów o Wielkiej Lechii służy ludziom, którzy chcą za wszelką cenę oderwać Polskę od Kościoła Świętego. Roją sobie jednocześnie, że da się to osiągnąć bez ściągnięcia na kraj totalnej zagłady. Na planie szerszym bowiem rzecz wpisuje się w projekt spoganizowania świata, zmuszenia wszystkich ludzi do przyjęcia totalitarnego wyznania samorealizacji. Działają w tym kierunku, by odebrać nam kościoły i wstawić tam posągi pogańskiego bożka.

    Kto zachłystuje się ideą Wielkiej Lechii i rodzimowierczym odrodzeniem, niech pamięta o tym, co szykują nam pierwiastki zła na wyżynach niebieskich.

  7. Zgadza sie , wiekszosc nas nawet podswiadomie chcialaby ,zeby cos wielkiego znaleziono czy udowodniono. Dobrze ,ze ktos w tej ziemi grzebie itp. ale realia sa jakie sa. Od wiekow jestesmy wysiedlani ,zarzynani i wyganiani a to bezposrednio wplywa na zaklamywanie histori i wymazywanie poswiecen i walki jednostek jak i calego narodu. Dlatego taka narracja trafia o wielkiej Lechi trafia na podatny grunt. Niech opisuja malunki i strzepy minionych wiekow i tyle . Nikt ,rzeczy pokazujacych rozwinieta starozytna cywilizacje tu nie znajdzie.

  8. Mogę jeszcze dodać, że kiedy czytam teksty ludzi, którzy z taką dezynwolturą piszą (tu i gdzie indziej) o Lechii, Słowianach i innych tematach, to widzę od razu, że nie znają oni ani metod i procedur stosowanych w archeologii, ani nie mają pojęcia choćby w zarysie i pradziejach świata i historii starożytności. Archeologia to niestety z samej natury rzeczy wiedza fragmentaryczna. Tak naprawdę mimo 150 lat regularnych badań archeologicznych na świecie wiemy o pradziejach zaskakująco mało. Dowodem może być nierozstrzygnięta sprawa pochodzenia języków indoeuropejskich: mnogość nieudowodnionych hipotez raczej zaciemnia sprawę, niż ją rozjaśnia. Są oczywiście prowadzone badania genetyczne szczątków ludzkich z wykopalisk, ale trzeba zawsze pamiętać, że pochodzenie jakiejś populacji jest czym innym niż pochodzenie ludu, języka, czy kultury. Tymczasem ta cała prasłowiańska mitologia w ogóle się tym wszystkim nie przejmuje. To, co jej zwolennicy piszą o religii Słowian pochodzi wprost z bałamutnych prac XIX-wiecznych romantyków. A trzeba pamiętać, że posuwali się oni nawet do oszustw, takich jak sfabrykowanie tzw. kamieni mikorzyńskich, czy posążków z Prillwitz. Nawet słynny Światowit ze Zbrucza jest bardzo dyskusyjny i nie wiadomo kiedy powstał, może być również nowożytnym fałszerstwem. Więcej to ma wspólnego z jakąś ezoteryką i antychrześcijańską ideologią, niż z czym innym.

  9. Już udowodniono, że Światowid, to fejk

  10. Kurcze i koniec snów o minionej potędze 🙂 🙂 🙂 Czytam na te tematy ale faktycznie jest to odwracanie uwagi i summa summarum prowadzi donikąd.

  11. dwie rzeczy

    Turbosłowianizm został wypromowany po to, aby narodowcy nie stali się katoliccy, bo wtedy stanowiliby jedyną siłę zdolna przeciwstawić się obecnym rządom, które z kolei lansują obcy model gospodarki finansowej wywodzący się wprost od Katarów.
    Z tego powodu RN został zinfiltrowany przez obecnych posłów z ramienia, którzy są narodowcami zawodowymi. Z tego powodu upupiono Międlara, co nie było trudne niestety. Z tego powodu narodowcy nie mają kapelana, a do Kowalskiego przytula się jakiś heretyk.
    I na to wszystko nagle pojawia się turbosłowianizm, odgrzebują gdzieś Szukalskiego z toporłem i proszę bardzo. Kościół nie chce was przytulić, przytuli was Putn.

  12. Kiedyś czytałem (nie pamiętam na jakiej stronie) że Słowianie jeszcze przed Chrześcijaństwem wierzyli w Trójcę Świętą czego fizycznym dowodem ma być Trygław, czy coś w tym stylu. Ale dość już zaśmiecania. Mamy to przebadania mnóstwo archiwaliów, pamiętników, kronik historii współczesnej. Wielka Lechia może poczekać.

  13. Chciałem tylko uzupełnić, że nie ma żadnej pewnej metody na określanie wieku ceramiki, czy też przedmiotów z metalu, takich jak monety, ozdoby, czy narzędzia. Z kamieniem jest podobny kłopot.

  14. Heretyk – kapciowy Kowalskiego gada tylko o tym , jaki to zły jest KRK. (skąd on się wziął?) W ogóle jest sporo heretyckich denominacji których głównym tematem przewodnim jest „zło” Kościoła Powszechnego. Takie „cuś” ignoruję bez wgłębiania się w te „idee”. Większosć i tak wraca na Łono (np. Anglikanie) Oni nic nowego nie tworzą tylko naśladują .

  15. Ja w tym widzę jakieś rozpaczliwe próby poszukiwania wielkości. Pomimo że pod nosem mamy żywe złoto, jakim są święci i błogosławieni Świętego Kościoła Powszechnego.

  16. Proszę się trochę uspokoić, naprawdę to nie jest tak, że cały świat kręci się wokół RN. I to nie jest tak, że najtęższym umysłom nie spędza snu z powiek problem ostatecznego rozwiązania kwestii RN, ok?
    A działania słowiańskie sięgają dawniej i głębiej i widać to na przykładzie innych krajów gdzie uwaga uwaga nie ma RN.

  17. Slave,to słowo to czyste Słowiaństwo. Póki nie było Kościoła, było niewolnictwo, czysty etnos do pracy, rozrywki i ginięcia za wolność waszą i ichnią.Etnos posługuje się myśleniem mitycznym, przednaukowym, najważniejsze co się czuje, redukcja myślenia i pozbawienie duszy nieśmiertelnej i ducha w którym zniszczyć trzeba rozum, wolną wolę i zgwałcić pamieć aby pozbawić człowieka wartości osoby ludzkiej.Oddać na pastwę piekła.

  18. Przecież archeologia to tylko jeden z kierunków uzasadniania pretensji terytorialnych „nasi tu byli i to je nasze”. To taki listek figowy do silnej armii wkraczającej na tereny „to je nasze”.

    Ale póki nie ma armii to istotnie trzeba trzymać pretensje w szafie (ale trzymać jakkolwiek bzdurne i wydumane aryjskie korzenie Adolfa by nie były).

    Ja dla przykładu, jak spotykam się z państwickimi, zamordystycznymi, faszystowskimi opiniami Polaków że państwo ma rację, że państwo ponad własność, że państwo uber alles to od razu czuję się Sarmatą i mam niejakie tendencje do żelaza w ręki i czegoś co z wiatrem się ściga. Aby takiego państwitę pognębić i jak najszybciej się oddalić zanim ta czerwona zaraza i mnie skazi.

    A co to komu szkodzi, żeby wysuwać pretensje terytorialne do obszaru jaki Rzymianie z braku wiedzy hojnie skreśli na mapie pod Sarmatów?

    Rzymianie wszak długo upadając ścierali się z najeźdźcami chrześcijańskimi, tyle że wyznawanym wśród najeźdźców z terenów dajmy na to ówczesnej Bułgarii na Trację był arianizm, herezja niesamowita i to do tego cofnięty do pogaństwa stawiającego Chrystusa na równi wśród innych bóstw w jakie tam najeźdźcy sobie wierzyli – taka proliferacja wyznaniowa chrześcijaństwa na dzikich. I czy to komuś przeszkadza w co kto tam wierzył jak tak czy siak najeżdżał?

    Jak ktoś sobie wierzy w Wielką Lechię to co to komu przeszkadza? Przecież go tutaj nikt nie nawróci na cokolwiek innego, ponieważ źródła są bardzo skąpe i nie bardzo wiadomo co było. Jest więc wiele miejsca na mity legendy, smoki i bohaterów.

    A jak będzie armia to się wyjmie te smoki, powie że to nasze smoki byli, i że to je nasze. A jak nie będzie to sobie grzecznie wierząc w Społeczeństwo Zamknięte wymrzemy.

  19. Kto wie czy nie ruszy, obok dochodowego biznesu odzieży patriotycznej, biznes odzieży turbosłowiańskiej, neopogańskiej, prasłowiańskiej czy co tam jeszcze.

  20. To działa także w przeciwnym kierunku na osi czasu. Przyszłość też ma być wielka i o dziwo trzeba tylko wygrać trzecią albo czwartą wojenkę światową. Potem to już będzie tak, że każdy będzie chciał być Polakiem, ale przepowiednie milczą na temat jak poradzimy sobie z falą potencjalnych uchodźców.

    http://amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=439

  21. Panie Gabrielu,

    Zwracam uwagę, że pierwsze monety  zaczął wybijać w Polsce Bolesław Chrobry, a nie Mieszko I, denary z napisem MISICO DUX należały do Mieszka II, a monety z napisami hebrajskimi do Mieszka III Starego, czyli są blisko 200 lat późniejsze. Archeolodzy i historycy nie dopasowują ich do jakiś gawęd, liczy się tzw. kontekst znaleziska, to znaczy, czy pochodzi ono np. z jednorodnego skarbu, lub z nie przemieszanej warstwy kulturowej. Dlatego obecnie dramatem jest działalność tysięcy rabusiów z wykrywaczami metalu, którzy pozbawiają nas tego kontekstu. Wczesnośredniowieczne monety (także starożytne) mają nieregularny kształt, gdyż wybijane były z bryłki metalu – liczyła się waga a nie kolisty kształt. Zainteresowanym tym tematem polecam lekturę prac prof. Stanisława Suchodolskiego.

    W wyrazami szacunku,

    Bruno

  22. http://youtu.be/bXBMgODkGZw

    Ale za takie poszukiwanie tradycji słowiańskich nie będzie banow?;-)

  23. Tez sie postaram nie zasmiecac. Podobnym smieciem sie karmi nieszczesnych szwajcarskich demokratow. Mam tu blisko miejsce zwane La Tène, co dalo nazwe takiemuz okresowi archeologicznemu. Upamietnia sie to organizujac tam od czasu do czasu imprezy, na ktorych mozna tanio kupic coca cole, a bardzo drogo jakis niezidentyfikowany gruz i przedmioty, ktore maja uchodzic za koszyki, plecione pod dragiem przykrytym szmata przez mlodociana Celtke z owlosionymi do kostek nogami, rowniez przykryta szmata. Oraz popatrzyc, ba, nawet uczestniczyc w rekonstrukcjach, ktore wygladaja mniej wiecej tak: http://viviskes.overblog.com/festival-celtique-de-la-tene-2012

  24. te ‚archeologiczne’ wynurzenia zawsze mają powiew „lechija, lechija radina maja ….” i to widać, słychac i czuć

  25. obawiam się, ze najtęższym umysłom jednak spędza, bo obecni rządzący samowypromowali się na patriotyzmie, mając do niego stosunek jak na warunki polskie jedynie przyzwoity, co stanowiło i tak znaczący kontrast z rządem poprzednim, a narodowcy są jedynymi, który mogą to im odebrać.
    Nie piszę o zjawisku ogólnym, tylko o szczególnym.
    Uspokoić się? buahahahahahahahahahah!

  26. Fakt, ze caly swiat nie kreci sie wokol RN nie uniewaznia obserwacji Shorka :))

  27. Cały RN jest żartem od początku do końca, i takim samym zagrożeniem dla rządzących jak samoobrona czy LPR, dyskutowane ostatnio.

  28. Pogaństwo słowiańskie jest nieodłączną częścią tzw. polskiej myśli socjalistycznej co najmniej od lat 30. XIX w., gdy w Paryżu powstało Towarzystwo Demokratyczne Polskie wyofrębnione z założonego przez Lelewela Komitetu Narodowego Polskiego.  We wspólnotach słowiańskich panowały wolność, równość, braterstwo, republikanizm i demokracja, najlepiej oddające ducha narodowości polskiej. A później przyszło opresyjne chrześcijaństwo w katolickiej postaci, które zniszczyło ten wspaniały świat.

  29. Ciekawe jak się nazywała fundacja blokująca budowę Złotych Tarasów, dopiero po dofinansowaniu fundacji, inwestor rozpoczął budowę  .

    Fundacje mają jakąś rolę do odegrania, a wszystko po to aby Lechia była wielka, a fundacja … oczywiście dofinansowana.

  30. Ludzie duszą się brakiem perspektyw – i nieustannie napierającym na nich błotem wylewającym się z mediów – i z ludzi media oglądających, ludzi wokół nich, szukają więc nawet cienia szansy, że wywodzą się z wielkiego narodu, któremu ktoś kiedyś obciął głowę i stąd te wszystkie problemy, mają nadzieję, że wystarczy znaleźć dowody na tę przeszłą wielkość i serca urosną, by rozwijać Polskę i szerzyć wspólnotę między pokłóconym społeczeństwem. Bo trudno jest coś budować, gdy wokół piekiełko. I to jest zrozumiałe. Większość z nich jednak nie umie tych dowodów znaleźć, albo nawet nie szukają, tylko opierają się na tym, co znajdą w sieci, jakby nie rozumiejąc, że opresyjny okupant zastawił na nich pułapkę i wpuszcza ich w maliny. A ma w tym wprawę i doświadczenie liczone w setkach, jeśli nie w tysiącach lat. Słusznie przeczuwają, że to nie jest normalne, że Polska nie ma historii. Historia jest, tylko wymazana, ukryta i elity zachodnie doskonale ją znają i to jest powód nieustannego napierania na nas, nieustannej nienawiści i kopania dołów. Co kto widzi zależy od tego, czego nauczono go widzieć, a także, czy już oduczył się widzieć tak, jak ci, których nauczono widzieć odpowiednio. To trudne, bo to proces, który nieustannie trwa – dywersja trwa nieustannie wokół nas, nie ma więc „polskiego piekiełka”, jest tylko niemieckie piekiełko dla Polaków, nie ma polniszewirszaft, jest niemiecki wirszaft dla Polaków – robiony przez 5 kolumnę przebraną za Polaków. Jednak dopóki prawda nie zostanie opisana i ujawniona, międlenie tematu nie ma większego sensu.  Byłem w Krakowie w muzeum im. Czapskiego i widziałem „dukat Łokietka”. Mam gdzieś nawet jego fotkę zrobioną telefonem.

  31. W imię wolności, równości, tolerancji i niedyskryminacji będą grabić i palić kościoły, mordować księży, którzy odmówią czczenia bestii. Żeby kultywować wiarę, będziemy musieli chodzić w miejsca odludne. A zgodnie z Pismem Świętym, proroctwami Ojców Kościoła i objawieniem NMP z La Salette Rzym wróci do praktykowania pogaństwa. Na własne oczy więc zobaczymy, czym było starożytne pogaństwo, kult własnego ja, mówienie „Bądź wola moja, nie Twoja”.

  32. To za jakie hebrajskie litery „mogą być uznane” te na pieniążku mieszkowym? Za żadne.
    Tak a propos myśli przewodniej wpisu.

  33. No tak, opresyjne chciwe chrześcijaństwo, a to „paskudy”. Na szczęście te żyjące w sielance wspólnoty Obodrytów, Wieletów i bałtyjskich Prusów, nie przyjęły Chrztu i nadal żyją w sielance i dobrobycie ale  tylko w wyobrażeniach neopogan 🙂 🙂 🙂

  34. wszystkie te gawędy o wielkości minionej pojawiają się w momentach jawnej opresji. To znaczy, albo pod zaborami, albo za komuny jak jest rocznica 1000 lecia państwa. Żaden szlachcic mieszkający w I RP nie przejmował się ani Mieszkiem I, ani tym bardziej wielką Lechią.

    w imperiach takie legendy tworzono, jako podbudowę pod ekspansję, u nas – dokładnie tak jak to jak zwykle w samo sedno wyłożyłeś

    zaczął się czas zatem ciekawy czas dla „wielkiej Lechii”

    Z resztą Hollandowa w swoich ostatnich wywiadach najpierw płacze nad nieludzkimi mieszkańcami „tej ziemi”, co uśmiercają nawet naturę, by gładko stwierdzić, że niektóre rejony nie przyjęły się do Polski po 1945 i to trochę ziemia niczyja

    I dziękuję za obietnicę, bo ta wczorajsza końcówka orędownika zakazanej archeologii była nie do zniesienia

  35. Chojecki założył w Lublinie Kościół Przymierza czy coś takiego. Skupia wokół siebie 20-25 latków, którzy razem z nim szydza z KK. Nasmiewaja się z NMP, apostołów nazywają idiotami, nie napiszę, co mówią o księzach…

  36. polecam gorąco spektakl o św. Maksymilianie zaczęli to wystawiać w teatrze oratorium w Warszawie

    http://niedziela.pl/artykul/25877/Sztuka-o-sw-Maksymilianie

    http://www.oratorium.waw.pl/teatr

  37. I raczej nie pójdziecie zrobić z tym porządku, bo przecież państwo by Was zjadło?

  38. Nie śledzę zbyt pilnie wydarzeń polskiej sceny politycznej (i kuluarów ) nad czym ubolewam, ale kilka razy słuchałem tego….jegomościa. Nie wiem dlaczego skumał się z Kowalskim (domyślam się), domyślam się także celów jego działalności hejterskiej. Powtórzę za kimś (chyba za Coryllusem)- dobrze ze się ci ludzie ujawniają!

  39. od rana kwestie techniczne znikających słów na nowym osprzęcie i próba opanowania przycisku „cytat” mnie przerasta 😉

    oczywiście miało być:
    w imperiach takie legendy tworzono, jako podbudowę pod ekspansję, u nas – dokładnie tak, jak to zwykle w samo sedno wyłożyłeś
    zaczął się zatem ciekawy czas dla „wielkiej Lechii”

  40. To nie jest problem nawracania czy wiary w wielką lechię. Wiary nie należy mylić z fascynacją, która akurat jest wygodna i przede wszystkim jest ANTY – to jest clue. Tak jak to było już powiedziane, to taka narodowa wersja nurtu walki z chrześcijaństwem, dla tych co lubią trochę pomarzyć o narodowej wielkości, korzeniach i o tych szaleństwach w noc kupały, zupełnie bez konsekwencji.

  41. U nas jest to samo. A i miłośników owłosionych damskich nóg nie brakuje…

  42. Lechia piersze skojarzenie. Niweja jest?

    Pollena Lechia – pasta mojego dzieciństwa. Krem Nivea też był produkowany przez Pollene Lechię.

    http://images.slideplayer.pl/2/834088/slides/slide_5.jpg

    A pasta wcale nie była obrzydliwa,  ale ja od zawsze lubiłam smak mięty.

  43. https://m.youtube.com/watch?v=ltg4Eshrcik

     

    Całe pogaństwo jest w istocie ponure i obrzydliwe.

    A tu – święci się uśmiechając:).

    .

  44. Skąd wiemy w ogóle, że ten pieniążek jest Mieszkowy?

  45. Ale co to znaczy według ciebie „zrobić porządek”?

  46. organizatorzy spania liczą na jak najdłuższe letargi 🙂

    a tu niespodzianka.. tylko część śpi potężnym snem, część się wybudziła, a część w ogóle nie zasnęła 😉

  47. Naprawdę? To skąd się wziął denar Mieszka I i ślad cyrkla na jego brzegu? Nie zauważył pan, że jego nieregularny brzeg różni się wyraźnie od monet bitych w starożytności z jednej bryłki srebra? My tu naprawdę nie jesteśmy aż tak nierozgarnięci, żeby nie ocenić wyglądu dwóch kawałków srebra.

  48. -Salcie,Ty jesteś jak sarenka!

    -Z powodu taka smukła?

    -Nie ,nie,z powodu owłosione nogi…

  49. Wspomniany wczoraj Lech Emfazy Stefański, guru rodzimowierstwa w Polsce, z jakichś racji został pochowany na cmentarzu ewangelicko-augsburskim, a nie w gołej, pogańskiej ziemi. Czesław Czyński, twórca loży satanistycznej O.T.O., którego dzieło ponoć Stefański kontynuował, wedle wiki został p-dobnie pochowany na cmentarzu kalwińskim na woli. Inny ojciec rodzimowierstwa, Władysław Kołodziej, twórca pierwszej organizacji neopogańskiej w Polsce, zaczynał jako ksiądz katolicki, potem został pastorem u metodystów, a dopiero od nich poszedł w pogaństwo. Pastor Chojecki nie odstaje chyba wiele od tego towarzystwa i jeszcze zobaczymy, gdzie go „los” rzuci na kolejnych etapach.

  50. Chojeckiego na bank pochowają na katolickim cmentarzu. Tego akurat jestem pewien.

  51. Z narracji snute na tysiąclecie.

    http://www.katalogmonet.pl/Monety-polskie/Początki-polskiego-pieniądza-denar-Mieszka-I

    Do ciekawych wniosków doszedł R. Kiersnowski w swojej książce pt: „Pieniądz kruszcowy w Polsce wczesnośredniowiecznej” (1960), gdzie na podstawie 7 zachowanych typów monety Mieszka I oszacował wielkość emisji pierwszej polskiej monety. Wg. Kiersnowskiego jedną parą stempli można było wybić od 3 – 5 tys. monet. Cała produkcja denarów wyniosła więc między 21 – 35 tys. sztuk, ogólnej wagi 30 – 50 kg srebra. Przyjmując, że mennica była czynna przez 10 lat w okresie od 980 do 990, to roczne zapotrzebowanie na srebro wynosiło zaledwie 1,5 – 2,5 kg. Jest to zatem emisja niewielka, ale jak sugerują niektórzy historycy, Mieszko I wybitych przez siebie monet mógł w ogóle nie wprowadzić do obiegu, a jeśli już to w bardzo ograniczonym zakresie wśród swojego dworu.

  52. Super!

    Doczytałem przed chwilą do końca wczorajsze komentarze i tak sobie pomyślałem, że dziś chyba wpadnie z rana Gospodarz z poziomicą.  Niektórych ustawi do pionu i sprawdzi poziom dyskusji. 🙂 Miałem nosa 🙂

    Konsekwencją takich manipulacji jest głęboka frustracja, co widać w komentarzach wspomnianych tu już osób z wykształceniem podstawowym, które wpisują się na naszym blogu.

    Rozumiem, że to „wykształcenie podstawowe” to tak z przymróżeniem oka … 😉

  53. Potem narracje się leciutko prostuje,

    http://www.wilanow-palac.art.pl/piastowskie_pieniadze.html

    ale denar Mieszka I włada nadal wyobraźnią rodaków.

  54. A wybijał je dla prestiżu? Co to za brednie. Że też Fryderyk Wielki nie bił monet dla prestiżu, a Stanisław August już tak. Ileż w nich złota było i srebra, a jak łatwo było to potem wywieźć za granicę. Ci ludzie nie mają dla nas litości….

  55. Ta „świątynia” z pierwszego linku przypomina mi z wyglądu typowego Lidla…

  56. tzn. z drugiego linku

  57. Dowartościowanie to mieliśmy na wykładach z ekonomi socjalizmu.Przypomnę że bylismy w połowie drogi między kapitalizmem a komunizmem czyli w socjalizmie.

    Nasza wielkość polagała na tym że 90 % pracowało w przemysle a tylko 10 % w usługach.A w tej hameryce było prawie  odrotnie . Tzn.W przemysle pracowało tylko 30 % a w usługach 70 %. A usługi to wiadomo burdele / milicja wojsko urzedasy ,aktorzy, dziennikarze, politycy i inne sprzataczki d/s kultury /

    Było minęło !!!
    A dziś jak widać tych chorób psychicznych przybywa by awansowac społecznie .
     
    Sukces ma jeden  wspólny mianownik „  nienawiść do Boga i kościoła „

  58. Trafne spostrzeżenie. Ciekawe kto będzie na kasie?

  59. Rafał Merski, prezes fundacji Watra, która to buduje, jest członkiem partii Ruch Narodowy…

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Rafa%C5%82_Merski

  60. A na pieniążku Chrobrego jest napis BOLISLAVUS albo ROLISLAVUS. Cholery można dostać…Bolesław albo Rolesław. Może Coleslaw jeszcze….

  61. Właśnie. I do tego samego będzie służyć. Oni chcą stworzyć nowy target dla nowych, prasłowiańskich produktów

  62. Pewnie przeniknął „in koguto”  😀

  63. Te teorie o biciu monet dla prestiżu w przeszłości (w starożytności, średniowieczu i w innych epokach) to popłuczyny po błędnych koncepcjach dotyczących dawnej gospodarki (K. Polanyi, M. Finley), niestety popularnych do dziś w polskim świecie naukowym. Od początku wybijanie i używanie monety miało cele ściśle ekonomiczne. Już bardzo dawno, w starożytności istniała także rozwinięta bankowość (opisano to np. w książce E.  Cohena Athenian Economy and Society: A Banking Perspective).

  64. :)))! Naturalnie, Pollena Lechia!

    Te baby…..

    /Tera bez fluoru jest pasta Ziai./

  65. No ale tym obłędem ludzi się karmi do dziś. Rozwinięta bankowość jest zawsze, tylko formy zapisu się zmieniają

  66. Szczypiorskiego Andrzeja też pochowano na ewangelicko-augsburskim. To norma dla tch różnych…

  67. Pewnie jakoś tam przebadali.
    W tym wypadku to nieistotne – tak czy inaczej hebrajskich liter tam nie ma…

  68. dwa słowa
    Misionara protectiva

    I nie kuś mnie, bo nie masz najmniejszego pojęcia o czym piszesz, a ja już zaczynam mieć pojęcie dlaczego piszesz.

  69. No właśnie się okazało, że to nie Mieszko I, ale ten drugi wybił te pieniążki. Taka zmiana narracji

  70. Tak. Pogaństwo i neopogaństwo ponure i obrzydliwe

    ale też smutne i beznadziejne.

    Ci ludzie budzą współczucie. Patrzę i widzę samobójców.

  71. imponująca….podobieństwo do wymienionego sklepu uderzające i może tłumaczyć skąd fundusze

    a na kasie biletowej posadzą Ładochę 😉

  72. Smiało śmiało , jestem takim szpiegiem z ruskiej krainy deszczowców, don pedro parasol 😀  I akurat tak się składa, że mam pojęcie o czym piszę …

  73. W miarę wzrastania Lechii odkryjemy w kopalinach,  że w języku praindoeuropejskim (były zajęcia z takiego języka na filologiach nie wiem jak teraz) Rolislavus oznacza sławę wielkiej roli jaką odgrywał ów Rolisław na co najmniej 5 wieków przed jakimkolwiek Bolesławem.

    A z rysunków na wydobytej urnie odczytamy,  że poruszał się pojazdem

    z dwukonnym silnikiem.

  74. U nas w 3mieście jeszcze Lechia Gdańsk – skojarzenie z automatu. Jak Lechia gra i pół miasta wędruje ku stadionowi w zielono-białych szalikach, to naprawdę mamy Wielką Lechię.

  75. „Parobek Konstanty Gawroński, kopiąc dół na kartofle we wsi Zórawki gm Wawer natrafił na garnek formy kociełka glinianego, szczelnie z wierzchu zalepiony. Po rozbiciu okazało się, że garnek był napełniony po brzegi złotą i srebrną monetą, pochodzącą z 1644, 1647 i 1649 roku. Monety te dostarczono naczelnikowi pow. Warszawskiego dla postąpienia z niemi według prawa. (1892)

  76. I tam, w tym garnku był ten dukat Łokietka…? A może ktoś skorzystał z okazji, przetopił kawałek złota i wybił z nich, celem podniesienia prestiżu znaleziska ten dukat dodając do tego stosowną gawędę?

  77. Też mi się tak kojarzy. Ta radość niby, przechodząca w chore misteria…opętanie.

    .

  78. pogańska fundacja Watra, która to buduje obliczyła koszt budowy neolidla na 70 tys. zł. Do stycznia zebrali 20 tys. Na ich stronie internetowej pojawiło się obcojęzyczne zainteresowanie ich zbiórką, wiec można się spodziewać międzynarodowego wsparcia.

    Z optymistycznych wiadomości – konstrukcja z pewnością będzie drewniana…..;-)

  79. Łokietka tam chyba nie było. Wydała mi się ciekawa, barwna ta historia – garnek, parobek, złote monety i nacz. pow. warszawskiego.

  80. O jakiego naczelnika chodzi? Chyba o naczelnika powiatu…

  81. Monety w gabinecie muzealnym:)).

    .

  82. Z archeologami to nigdy nic nie wiadomo. Archeologia była na pierwszym roku historii. Studenci żółtodziobi za Chiny nie potrafili zrozumieć, dlaczego wykładający nam pan profesor Żurowski /UMK/dostaje piany i apopleksji nieomal, gdy mówi o panu profesorze Kostrzewskim /UAM/. Odwieczny i zaciekły panów profesorów spór tyczył bodaj archeologii wczesnosłowiańskiej i był w tych archeologicznych środowiskach znany. W każdym razie siedzieliśmy wśród kawałków skorup ceramiki sznurkowej, doskonale wobec tych skorup obojętni i obserwowaliśmy, jak twarz pana profesora Żurowskiego czerwienieje po granice siwych włosów, gdy mówił, jak to całkowicie nie ma racji pan profesor Kostrzewski.

    Fakt – nas, żółtodziobych studentów najbardziej ciągnęło wówczas do historii politycznej, a nie do skorup ceramiki sznurkowej. No ale, po latach, docenia się pasję panów profesorów jednakowoż…

  83. Popatrz, jako dziecko byłam zafascynowana dawnością cywilizacji ludzkiej… Sumerowie… Gdy w podstawówce zaczęliśmy się uczyć j. rosyjskiego, wreszcie stała się dla mnie dostępna (ze słownikiem oczywiście!) Istoria Driewniego Wostoka , Myszkina.

    Rodzice tłumaczyli mi, że tego nie warto studiować, bo przecież nie pojadę do np Egiptu, tylko będe na polach w Polsce w ziemi grzebać.

    Jednak urok złotego diademu Szub Ad był przemożny:))

    Dopiero trzeźwo myślący profesor, algebraik , Aleksander G. wybił mi to jednym zdaniem z głowy…. Ja również filozofię…drugim , krótkim , zdaniem :))

    I tak zostałam tym kim jestem.

    😉

    .

  84. Ze sposobu działania (klejenie się do młodych) i stosowania typowych chwytów można powiedzieć, że z jednej strony jest poślednim propagandzistą, a stosowane chwyty świadczą, że na strychu znalazł stare skrypty ojca, kiedy ten był gorliwym słuchaczem WUMLu i przeczytał je od deski do deski.

  85. Pewnie na komputerze…

  86. Zai. To kupię, bo mi trochę trudno zawsze myć zęby sodą z wodą utlenioną. No i mama mi się zbutowała. Nie daje się namówić na takie ekstrawagancje.

    Soda z wodą utleniona smakuje jak pasta Pomorin, albo woda morska. Ale myje solidnie.

  87. Witam.

    To ja może dorzucę do tematu dwa linki. Pierwszy to wygląd monet (nie przesądzając czy denar był Mieszka I czy nie rzecz charakterystyczna miał symbol krzyża:

    http://www.denary.com.pl/tablice-marian-gumowski.html

    A drugi link do krytyki źródeł (uwaga otwiera się pdf)

    https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://rcin.org.pl/Content/37038/WA308_35901_P319_Z-ZAGADNIEN-WARTOSCI_I.pdf&ved=0ahUKEwjetsHW2JnSAhXJCSwKHYplD0cQFgglMAQ&usg=AFQjCNEQV32DpFJeBZnvovUjiGCv4S1Z5g&sig2=2JklirE7daO238KxF1XI0Q

    I na koniec uwaga ogólna. Temat jest badany właściwie od XIX wieku z przebogatą literaturą naukową. Był badany pod zaborami, w dwudziestoleciu międzywojennym, był badany w PRL-u i tu moim zdaniem jest pewien fenomen. Badania naukowe odnośnie monet i numizmatyki na ziemiach polskich nie mają ograniczeń, politycznych, narodowych i etnicznych. To trochę podobnie do  zakonu Jezuitów który przetrwał m.in. dzięki Katarzynie II i zaborowi rosyjskiemu.

    Ciekawy temat. Dziękuję Gospodarzowi za inspirację.

  88. Ciekawe czy to ten sam parobek od kociełka z monetami, ale już w roku 1893:
    „ZAKŁAD BLACHARSKI
    Konstantego Gawrońskiego
    w Warszawie, Złota Nr. 49.
    wykonywa pokrycia dachów, kopuł, wież kościelnych i mansardów różnemi sposobami, łuską, w karo i t. p. z cynku, miedzi, ołowiu. Również’ podejmuje się wszelkich robót i napraw w zakres blacharstwa wchodzących. Wszystkie powierzone sobie roboty wykonywa po cenach możliwie nizkich, jak najśpieszniéj, z sumienną dokładnością.
    Polecam się łaskawym względom J. W. i W. W. Panów obywateli ziemskich, W. Ks. Proboszczów i Rządców parafij.
    Konstanty Gawroński.”

    Jeśli tak, to być może również interesujące byłyby dalsze losy naczelnika powiatu.

  89. A ja nie wiedzieć czemu siedząc nad starocerkiewnosłowiańczyzną i próbując wydziegać z tego jakieś rdzenie praindoeuropejskie nigdy nie czułem się jak Robert Langdon z powieści Browna, tylko jak jakiś z premedytacją upośledzany Kopciuszek próbujący oddzielać mąkę od popiołu.

    Teraz dużo bardziej ufam swoim przeczuciom.

  90. Prześliczne i smakowite były te dawne ogłoszenia 🙂

  91. Ponieważ panie uważają, iż kwestia finansów /w tym monet/ jest sprawą panów, przeto wrzucam off topic wedle tej „niemocy” „naszych” w kulturze i wedle prowadzenia kultury po myśli teutońskiej /skoro o Holland i tej z kołtunem na łbie była mowa/:

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=19722&Itemid=80

  92. Zapewne „konsulat” czerpie z doświadczeń swego ludu, który na przełomie XIX i XX w. strasznie się zafascynował tymi wszystkimi Brunhildami, Lasami Teutoburskimi i wychowanie młodzieży poszło w „wędrówki po lasach” w nawiązaniu do „przedchrześcijańskiej tradycji niemieckiej”. To się ładnie komponowało z twórczością Wagnera, pojawieniem się na początku XX w. różnych „pan-germańskich i anty-słowiańskich , anty-semickich ruchów i Thule Gesselschaft a potem do okultystycznego „poświęcenia” Hitlera przez Dietricha Eckharta ( o tym mówi ks. prof. Guz) jeszcze w 1922 r. – był tylko jeden krok.
    Jakieś 120 lat temu po lasach Dolnego Śląska z zapałem wędrowała szlachetna młodzież niemiecka w poszukiwaniu przedchrześcijańskich korzeni : różnych „runów”, „Eddy” (starożytny język germański?) aby oczyścić się z tego chrześcijańskiego „zaśmiecenia duszy”. Działo się to w ramach ruchu pod nazwą DieVölkische Bewegung. Założycielom chodziło m.in do powrotu do „mitologii germańskiej” i „pogańskiego niemieckiego światopoglądu”. Kto za tym stał, można się domyślać. Wymienia się Thule Gesllschaft i różnych okultystów w rodzaju Dietricha Eckarta, który podobno zdołał przed śmiercią w 1923 r. zrobić z Hitlera okultystę.

    Dziwnie mi to przypomina te różne „słowiańskie pogańskie przedchrześcijańskie obrzędy” stręczone młodzieży za kasę z budżetu i z ‚zagranicznych fundacji”.  No i te różne „runy” dziwnie mi przypominają tę „wazę z Bronocic”.

     

  93. W to wierzę. Ciekawe, kto stoi za tutejszymi „poszukiwaczami przedchrześcijańskich korzeni Wielkiej Lechii”.

  94. Domyślam się, że to ten najśliczniejszy fragment 🙂
    „Polecam się łaskawym względom J. W. i W. W. Panów obywateli ziemskich”

  95. Nie, nie, całość jest śliczna.

  96. Taa jest. „Dukat Łokietka” na ołtarze, a Korwin-Milewski – i setki o ile nie tysiące innych prawdziwych historii potęgi „zwykłych Polaków”, nie tak znowu odległych i dużo „łatwiejszych” do zweryfikowania i policzenia – do piachu.

    To oczywiście nie do Pana uwaga, ale taka ogólna refleksja po tym co Pan opisał (tego poszukiwania wiedzy/tożsamości przez Polaków).

    Świetnie się coryllus rozliczył ze śmieciami. Niech kto chce się oczywiście okłada z drugim na obtłuczone filiżanki wygrzebane z ziemi. Jest to równie zasadne i konieczne jako dowód własności tudzież argument do podboju jak smoki. Takie piąte koło u wozu jak u tego odmalowanego na wazie do której link gospodarz zapodał.

    Agugu agaga…Bake rolls

    https://www.youtube.com/watch?v=wW_w93qsYyA

  97. „Zrobić porządek” czyli po apostolsku ich potraktować.

    Jezus Chrystus poprzez Ducha Świętego przydaje Kościołowi takie przymioty że jest On (ten Kościół) jeden, jest on powszechny, no i jest apostolski. I aby tę jedność, powszechność i władzę apostołów ustanowić Pan Jezus osobiście bez prokurentów kazał sprzedać płaszcze i coś tam apostołom kupić. Podejrzewam że przedmioty zakupu nie mają innych wyobrażalnych zastosowań poza jednym, nawet dzierżone w apostolskiej prawicy.

    Trzeba się nad nimi tak długo modlić aż się nawrócą. I wtedy będzie porządek.

  98. Poszczuć smokiem wawelskim 🙂

  99. 🙂
    a podobno nic dwa razy się nie zdarza

  100. Otototo… Ciekawe kto bije bitcoiny i przy jakim kursie zyskuje albo traci na „prestiżu” 🙂

  101. Wielki trzynasty Nikodem Dyzma i takie tam 🙂

  102. To szło także z drugiego kierunku:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Komitet_S%C5%82owia%C5%84ski_w_Polsce

    Ważną figurą był w nim J. Kostrzewski – odkrywca i badacz Biskupina:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Kostrzewski

  103. Piękne miejsce… nie to co turbosłowiańska „świątynia” według projektu hali lidlowskiej (jak to ktoś wyżej elegancko określił)

  104. Zdarza się. Najpierw jako tragedia (dwie wojny światowe) a potem jako -farsa czyli duet Holland-Tokarczuk odnajdujące na Śląsku wiarę w „czystą szlachetną przyrodę niszczoną przez złych, prymitywnych Polaków”. No i te wszystkie zasilane z Niemiec „fundacje ekologiczne”. Często „zasilane” buddyzmem , hinduizmem i temuż podobnież:)))

  105. O właśnie 😀 o tym pisałem… A chociaż mieli paluszki zadarte kiedy się tą ceramiką okładali?

  106. II RP i PRL ostro inwestowały w „etnologów” chyba głównie ze względów pragmatycznych: Niemcy cały czas prowadziły na wielką skalę „badania” mające udowodnić ich „prawa” do Ost-Europy. A przecież szukali „wolnych przestrzeni z powodu przeludnienia” ,jednoczęśnie ostro stymulując dzietność Niemek.

    Dzięki za linki.

  107.  

    Oho długą drogę kolega przeszedł w krótkim czasie w przestrzeni internetowej. Modlitwa o nawrócenie innych, gdy samemu niedawno pisało się tak:

     

    Ja muszę przeżyć, wypić, zakąsić i rozmnożyć się pod takim niebem jakie jest, na takim świecie jaki zastałem.Świat jest. Taki po prostu jest jaki się trafił. Nie miałem do wyboru ani lepszego ani gorszego. To jedyny jaki znam.Fakty są. A opinia czy one są takie czy siakie nie ma żadnego znaczenia.
    Za każdym razem jak mi przychodzą pomysły oceniania rzeczywistości w kategoriach dobra i zła to idę po wiadro z lodem żeby sobie wysypać na głowę.
    Nie jest skutecznym roztrząsanie kwestii filozoficznych czy powinno być tak czy siak. Jest jak jest. Należy trzymać się zwierzęcych imperatywów biologicznych. Po pierwsze przetrwać, po drugie się rozmnożyć. Ci co wyginęli nie mają już żadnej racji, żadnego argumentu.

    https://zarobmy.se/wpis/ustroj/

  108. > ainolatak

    Tu można posłuchać i pooglądać p. Merskiego oraz innych „nawrócnych” m.in. podczas obrzędów „naszej prawdziwej wiary”:

    https://www.youtube.com/watch?v=_FD73uuNNUg

    Dziesięć lat temu nie potrzebowali kościoła, ale widać wskutek czyjejś łagodnej perswazji zmienili zdanie.

  109. „Świetnie się coryllus rozliczył ze śmieciami. Niech kto chce się oczywiście okłada z drugim na obtłuczone filiżanki wygrzebane z ziemi. Jest to równie zasadne i konieczne jako dowód własności tudzież argument do podboju jak smoki. Takie piąte koło u wozu jak u tego odmalowanego na wazie do której link gospodarz zapodał.”

     

    Powiedziałbym, że zajmuje Pan stanowisko bardzo wyraziste.

    Jest to bardzo wyraźna ignorancja i nieznajomość tematu. Niewłaściwie Pan ocenia motywy jakimi kierują się ludzie poszukujący prawdy i nie bojący się o tym mówić, czy zadawać głośno pytania.

    Nie ma powodu, by się z tym obnosić – no, chyba, że masz Pan potrzebę pouczania innych w tematach, co do których oficjalnie nic nie jest pewne, bo są to rzeczy utajone.

    Prezentuje Pan, takie bym powiedział, znawstwo rzeczy oczywistych.

    Jak to, że deszcz bierze się z nieba, a nie z dachu, że ogień parzy, a woda jest mokra.

    Czy to powód do dumy? Nie wydaje mi się…

     

    Proszę sobie zapamiętać moje słowa – będzie się Pan swojej ignorancji jeszcze bardzo wstydził.

    Pozdrawiam w pańskim stylu:

    Agugu agaga…Bake rolls

  110. Posłużył się Pan przykładem przywołanej przeze mnie wazy z Bronicic. Tylko gdzie ja napisałem, że świadczy ona o istnieniu wielkiej mitycznej cywilizacji?

    Co najwyżej można mówić o cywilizacji w znaczeniu jakiejś lokalnej kultury, która pozostawiła niewiele śladów i bardzo niewiele możemy o niej powiedzieć. Nie pozostawiła zabytków pisanych i to w zasadzie podważa na wstępie budowane w różnych celach mityczne konfabulacje.

    Zgadzam się tu z Panem całkowicie. I dodam – wszelkie konfabulacje historyczne służą albo szaleństwu, albo są precyzyjną metodą destrukcji.

     

    Czym innym zaś jest

  111. Względy religijne, w sensie zastąpienia chrześcijaństwa jakimś ersatzem, grają u socjalistów ważną rolę. Zwolennikiem kultów prasłowiańskich mających być nową prawdziwą polską wiarą dla mas ludowych miast i wsi był na przykład nejaki Jan Hempel, pepeesowiec, później kapepowiec – osobisty mentor Bolesława Bieruta.

  112. Mam pewną hipotezę na to skąd się wziął ,,dukat Łokietka :)))

    Otóż z nieznajomości łaciny zapewne:))

    Bo istnieje jak najbardziej udokumentowana forma : Kazimierz III w 1341 wystawił dokument rozgraniczający ziemie powiatu lelowskiego i Księstwa Opolskiego …i tam jest sformułowanie :ducatus Severientis. Chodzi o księcia a nie monetę….

    Ale , jeśli kto chytry to z tego rodzaju dokumentów może, nie znając łaciny, jak ci coryllusowi antykwariusze, wyłowić tylko miły dla ucha dźwięk =dukat= i usłyszeć brzęczenie monety….

    .

    A potem o fałszerstwo i dorabianie ,,ideologi,, już bardzo łatwo.

    Tym bardziej, że w tamtych czasach np handlowano prawem bicia monet…PRAWEM….niech się znawca jakiś wypowie, czy to zobowiązywało do utrzymania wyglądu. Tego nie wiem.

    Jednak np w roku 1438 Wacław I cieszyński …sprzedał…. miastu Cieszyn prawo bicia monet. Ponieważ potem złożył hołd lenny królowi Czech, Zygmuntowi Luksemburczykowi z ziem m.in. księstwa Cieszyńskiego, Siewierskiego itd…. najwyraźniej chciał przed tym aktem zabezpieczyć sprawę bicia pieniądza …..miało ją MIASTO….a nie król czeski:))

    Takie chytre rozwiązanie …i ten hołd chybva niezbyt szczery? Raczej wynikający z konieczxnosci?

     

    .

  113. Czy w ogóle zewnętrzne finansowanie takich organizacji jest legalne?

  114. Nie byłam tam. Już nie jeżdzę do Krakowa bez wyraćniej konieczności…. Widzę co piszą…. Ktoś był i mówi, że ekspozycja jest taka , że te stare okazy można oglądać dzięki zainstalowanemu szkłu powiększającemu , bardzo wyraźnie.

    I tak się na tym nie znam.

     

    .

    Chyba to co mają, to przebadane?

    Juz fałszowano tyle okazów ..ta kryształowa czaszka

     

    Szkielet praczłowieka…chyba nawet nie jeden….

    Trzeba być ostrożnym jak to Gabriel pokazuje stale…. Nie ma się co rzucać na sensacje.

    Tylko dlatego, że kogoś dowartościują:((

    .

  115. […]Niemcy cały czas prowadziły na wielką skalę „badania” mające udowodnić ich „prawa” do Ost-Europy[…]

    …i za każdym razem trafiali na słowiańskie artefakty, które miały potwierdzać „germańską” przynależność tych terenów. Nie mówiąc już o zabytkach piśmienniczych- runy, które oni oznaczają jako wielką tajemnicę, a my je potrafimy odczytywać. No ale od kiedy „niemowa” (Niemcy, Njemačka itd), może czytać święte pismo?

    No i szkoda trochę tych naszych sarmatów i  ich piewcę J.Ch.Paska. Jeździła szlachecka dziatwa na studia do tej Italii i tam, za dużo zasłyszała się o swoich przodkach. A na dodatek, jeszcze na zgubę wszystkich, herezje przywlekli do kraju.

  116. Proszę Pana… Pominął Pan (celowo czy nie to nie ma znaczenia) kontekst w jakim to napisałem i zastrzeżenia które przecież również poczyniłem („znawstwo rzeczy oczywistych” się kłania).

    Nie przypominam też sobie żebym kogokolwiek tu czy gdziekolwiek pouczał. Jest to tylko i wyłącznie moja opinia na zadany temat, więc prosiłbym żeby Pan w kontekście na jaki zwrócił uwagę coryllus odczytywał moje „bardzo wyraziste” stanowisko.

    Czy teraz Pan rozumie że ja nie neguję nauki ani rzeczy utajonych a jedynie urabianie wazy z wozem na argument wielkości Polski (czy co tam wtedy było na „naszych” ziemiach) i pierwszeństwa herezji przed rzeczami utajonymi przez Boga do których ta waza nie należy?

    To nie było pozdrowienie do Pana… Ani w ogóle pozdrowienie

  117. Od kamyka do konika czyli Wielka Lechia rozciągała się aż do Westbury/Bratton Camp

    Dziś rano dostałem selfie mojego wnuczka z białym koniem. Od razu zajrzałem do Saksonii po herb Oberstdorfu, a stamtąd już blisko do rzeki Lech, co udowadniam na ilustracjach (wnuczka wygumkowałem). Toponimy i herby – czy trzeba coś więcej?

  118. Wypisz wymaluj relacja bliźniacza do dzisiejszych banków centralnych i ich praw które wyręczają państwo z tego przywileju… Jak powiedział coryllus jedyne co się tu zmienia to formy zapisu

  119. Amen… Właśnie o to chodzi. Nikt nikomu nie zabrania grzebać w ziemi i się tym ekscytować. Problemem jest zupełnie co innego i o tym jest dziś celna mowa.

  120. Niezły teatr… Marian z pastorem też są „w klimacie”:

    https://www.youtube.com/watch?v=FZx1BqBT3Bg

  121. To coś opowiem a nawet zascytuję:)))

    Księstwo Siewierskie – to biskupie ( bo wcześniej dwie osoby używały takiego tytułu, ale trochę inne terytorium wkoło Siewierza) – miało wszystkie atrybuty niezależnego państwa. Udało się wziąć na przeczekanie Czechów i nie złożyć im hołdu lennego przez biskupa. Ale też biskup krakowski, książę Siewierski nie składał hołdu królowi polskiemu. W różnych sprawach…np użycia w konkretnych sytuacjach wojska siewierskiego, jako pomocny dla RON , były podpisywane umowy…itd…

    Wśród atrybutów niezależności było i bicie monety.

    Możliwość, nie oznacza automatycznie wykonania. Trzeba mieć to złoto, żeby bić monetę… Jeszcze odpowiedni warsztat.

    No, więc zapisano tak:

    ,, W roku 1786 , kiedy podejmowane były próby przyłączenia księstwa do Królestwa Polskiego ukazała się ksiązka ..Wiadomości o Księstwie Siewierskim.. Autorem był biskup sufragan krakowski Józef Olechowski, który przedstawił w niej argumenty na rzecz utrzymania niepodległości księstwa. W pracy tej biskup Olechowski napisał, ze biskup krakowski ksiąze siewierski w latach 1746-1758, Andrzej Załuski bił w Wiedniu monety. Podobno wybił ich 600 sztuk, lecz po jego śmierci monety te jak i złoto na dalsze – zniknęły. Dukaty te były bite z podobizną biskupa i pod imieniem ksiązat siewierskich.,,

    – Tyle Edward Sołtysik.

    .

    Mógł je bić tez bp Lipski i Załuski.

    Ale tego nie ma w katalogach monet.

    Za to jest coś innego. Złote dukaty z 1762 i srebrne grosze z 1761.

    Ale one są antydatowane! Wybił je w 1800 z nazwą ,,Kajetan Sołtyk,,  bratanek biskupa – na jego cześć.

    Nigdy nie były w obiegu.

    .

  122. Z bitcoinami sprawa jest podwójnie tajemnicza, z powodu ich powszechnej akceptacji, co mnie utwierdza w przekonaniu, że bitcoiny bije City.

  123. potem będą oferować starosłowiańskie „ekologiczne” potrawy wykonane  wedle dawnych receptur.  I  będzie to taka oferta dla wybrańców, nowych „elit” czuli odpowiednio droższa. Nie wiem tylko, czy wprowadza do menu jakiś odpowiednik rytualnego ludożerstwa (dajmy na to ludzina mrożona), bo ono także bez przeszkód było praktykowane w czasach pogańskich.

  124. A czy Ty się modlisz?

  125. „To oczywiście nie do Pana uwaga, ale taka ogólna refleksja po tym co Pan opisał (tego poszukiwania wiedzy/tożsamości przez Polaków).”

    A jednak uwagi swoje – ogólne refleksje – konkretnie Pan zaadresował. Zwrot powyżej traktuję tylko jako sprytny wybieg, że niby nie, a Czytelnik i tak domyśli się kontekstu.

    „To nie było pozdrowienie do Pana… Ani w ogóle pozdrowienie” – oczywiście, że nie. Zrobił Pan ten wpis, żeby dyskretnie zaakcentować swoje poczynania, a mianowicie, że komentuje Pan bełkot. Więc odpowiedziałem Panu tym samym.

    „Czy teraz Pan rozumie że ja nie neguję nauki ani rzeczy utajonych” – nie wie Pan co kryje się pod pojęciem „rzeczy utajonych”, a mimo to wypowiada się.

    Takie zachowania nazywamy ignorancją.

     

    Niech Pan stosuje przecinki, bo ich brak utrudnia czytanie i zrozumienie sensu wypowiedzi (może o to chodzi?). Potrafi Pan stosować znaki diakrytyczne i wielkie litery, a przecinka nie umie Pan postawić?

    To brak szacunku dla Czytelników.

  126. Pytać każdy może… Ale o odpowiedzi na stawiane problemy/pytania bez przekopania marsa i venus będzie trudno

  127. Centrum dyspozycyjne ma dla „poszukujących nowej duchowości” bardzo bogatą ofertę: od Trygława i Swarożyca poprzez Erę Wodnika aż po kręgi w zbożu.

  128. W imieniu ignorantów i dyletantów i bumelantów proszę o dowody, w tym z nagranych rozmów doby wczesno słowiańsko imperialnej

  129. Czy urąganie cudzej inteligencji jest przejawem szacunku?

  130. Ideolodzy wyższosci rasy  germańskiej (w szczególności cała nadbudowa dla nazizmu wywodząca się od Alfreda Rosenberga) odrzucali chrześcijaństwo, gdyż było dla nich zbyt silnie „skażone’ myślą żydowską. Stąd powrót do przedchrześcijańskich bożków germańskich.

    I dlatego w III Rzeszy  hasło na sprzączkach do pasów żołnierskich  brzmiące „Gott mit uns”reinterpretowano jako odniesienie do Wotana (Odyna) – germańskiego bożka wojny.

  131. Ludzina mrożona, a dla islamistów oko proroka…

  132. A u afrykańskich Dogonów (dzisiejsze państwo Mali) to  na jakichś  patykiem namazanych kółkach potrafiono „wyinterpretować” nawet Syriusza B (białego karła odkrytego w 1862 roku przy pomocy  niezłego  już wówczas teleskopu).

  133. Jak to powiadają przygłupy z ABW – wszystko w swoim czasie…

    „Czy urąganie cudzej inteligencji jest przejawem szacunku?”

    Urąganie nie jest przejawem szacunku – ale odsyłam do słownika, skoro ma qwerty problem ze zrozumieniem, czym jest urąganie….

    Inteligencja nie działa?

  134. No jakże to, panie Coryllusie?

    Przeczytałem i cały nieutulony w żalu jestem, bo mamże to wyrzec się praprzodków Sarmackich?Jakże bez takich praprzodków szablę w garść chwytać, na koń wsiadać i na (takiego czy innego) pohańca gnać?

    Dyć oni też w mrokach dziejów zaginęli ale pozostał Ocean Sarmacki (Bałtyk), prace Parisiusa, który konsekwentnie wywodził polską heraldykę z sarmackiej tamgi no i cała średniowieczna mitologia, na której (co by nie mówić) zbudowano spójność narodu polskiego.

    O Wielkiej Lechii, Światowidzie nie wypowiadam się, ale ponoć księstwo Lecha datowano na rok ok. 525. Legendarnego Lecha, Czecha i Rusa.

  135. Przy sobocie  po robocie co mi po inteligencji

  136. A potomkowie szewczyka Skuby co to smoka godni są mieczy czy wypadają z dziedzictwa?

  137. O modleniu się za dusze bezbożników w purgatorium aby te doszły do bezbrzeżnej miłości napisałem w kolejności chronologicznej po zastosowaniu miecza.

    Wszak majątkiem heretyków można się obdzielić, a przed tym pod groźbą miecza można i okupy pobrać. Nazbyt beztroskie myślenie mi zarzucasz. Najpierw cymes – modlitwa później. Ubogich wszak nie szkoda czasu nawracać.

  138. Nie bez przyczyny Pan mi darzy.

  139. Metoda C14 wskazuje na 522

  140. W inteligencji? Darz bór

  141. A kto to ten cymes?

  142. A czy Ty widziałeś kiedykolwiek z abw kogokolwiek?

  143. Ja tu widzę materiał dla Toyaha na czterdziestą podróż, oczywiście o ile mu ktoś zapłaci.

  144. „Panuje, nie wiadomo skąd wzięte przekonanie, że jak będziemy produkować memy o minionej świetności, to sami będziemy świetniejsi. Nie będziemy. Świetniejsi będziemy tylko wtedy kiedy udam nam się zbudować świetność tu i teraz.”

    Pelna racja. I usiluja to robic nie tylko przy pomocy jakichs szczatkow wykopanych rzekomo pod Krakowem czy Gdanskiem ale takze przy pomocy takich aplikacji jak Adobe Photoshop.

    Za Gomulki fotoszopu nie bylo jeszcze ale teraz….. Jakiz wachlarz narzedzi w rekach pomyslowego czlowieka.

    Oto jak Jan Zaryn poprawia samopoczucie mlodym Polakom:

    http://www.wsieci.pl/aktualne-wydanie-sieci-historii.html

    Mam przeczucie ze w jednym z nastepnych numerow tego pisma opublikuja wizerunek premier Beaty Szydlo w stroju Dobrawy albo Jadwigi.

    Prosze spojrzec na Brytyjczykow. Czy oni kiedykolwiek zamiescili zdjecie Teresy May przybranej w stroj krolowej Elzbiety I?

    Oni tego nie zrobia bo wiedza ze to jest po prostu smieszne. Oni skupiaja sie na tym wlasnie co tu i teraz.

    Takie zabiegi sa mozliwe tylko w kraju o takim poziomie dewastacji jak Polska.

  145. Rozumu poskąpił, ale kontentuje błyskotkami głupca 🙂

  146. wychowanie młodzieży poszło w „wędrówki po lasach” w nawiązaniu do „przedchrześcijańskiej tradycji niemieckiej”.

    W nawiązaniu do ekologii czy pradawnych czasów kiedy człowiek żył zgodnie z naturą jesteśmy dziś świadkami powstania nowego grzechu czy właściwie zbrodni – wycięcie drzewa na własnej działce. W mediach postempowych jest ciągły stały skowyt, ludzie płaczą, dzieci płaczą, wszystkim jest smutno. Hasło „moje drzewo moja sprawa”? oj nie, to podłość… Że HGW za czasów swojego panowania wycięła w Warszawie 150 tys. drzew jak ktoś policzył? ojtamojtam.

    http://wawalove.pl/Prezydent-oskarza-PiS-o-wycinke-drzew-w-Warszawie-A-jak-bylo-za-jej-rzadow-Sprawdzilismy-a25656?src01=6a4c8&src02=facebook_wawalove

    http://wawalove.pl/Rzez-drzew-na-Pradze-Poludnie-W-ciagu-6-lat-wycieto-ich-blisko-7-tysiecy-a18199

    Postempowe siepacze nie bardzo jak mają uderzyć w naszych i w nas, ale te wycięte drzewa jeszcze bardziej zewrą ich szeregi i z tego będą strzelać.

    strasznie się zafascynował tymi wszystkimi Brunhildami,

    Kurde, nie mogę się uwolnić od tego starego PRLowskiego filmu „Wakacje z duchami” gdzie na zamku w Nidzicy straszyła fejkowa Brunhilda. Jeden celny popkulturowy strzał i człowiek jest już załatwiony do końca swoich dni. :))

  147. Tylko waza z Bronocic została, wydaje mi się, zinterpretowana przez uznanych archeologów. I tylko takie, poważne interpretacje mnie interesują.

  148. Sorry, to było do ordy.

    Piszę na ios i jest to niezbyt stabilne.

  149. Chyba nie negujesz Brunhildy?

  150. Pana żądni czynu łacinnicy czytelnicy niedługo wymrą. Wtedy skończy się histora pisana przez zaborców i będziem, jak szlachta pierwszej pospolitej rzeczy, szczycić się znów cnotami naszej starożytnej rasy. Odchodzę do głupot, takich jak bkp Wincenty Kadłubek, genetyka i legiony strzegące dunaju. Zostawiam Was twardo stąpających po ziemi z magicznym ludzikiem, zawsze dziewicą, świniami rzucającymi się z palestyńskiego urwiska do morza, ubogimi rybakami podróżującymi po świecie i św. Piotrem zabijającym ludzi Duchem Świętym za ukrycie własnych pieniędzy przed wspólnotą. A jeśli chodzi o własne podwórko, to niech mi łaskawy łacinnik wyjaśni czemu Polacy sądzili się z krzyżowcami przed Cesarzem, a nie Papieżem?

  151. I taką niszę konsumpcyjną obsłuży slogan reklamowy: cukier krzepi wódka lepiej ; i na pohańca….

  152. A oni otrzymali prywatne objawienie od samego Światowida bezpośrednio po zażyciu świętych grzybków w noc Kupały? Czyż nie tak?!

  153. I jeszcze jeden i jeszcze raz…

  154. Nie całkiem. Jeszcze musieli znaleźć kwiat paproci:).

    .

  155. Nigdy tak nie mówili – może przebierańcy?

  156. I przeczytać empiriokrytycyzm… pzdr

  157. Nadziejo! Dzięki, wzruszyłaś mnie:).

    .

  158. Jako że smoka to godni.

  159. Davida Hume’ a.

    ;).

  160. Ale, mam nadzieje, że kalibrowana? Bo jak nie….

  161. Jeszcze raz powtórzę – idioci dla idiotów o idiotach….

  162. To właśnie dowodzi jak ważne dla niezależności jest komu przypada prawo bicia monety 🙂

  163. Poznałem wielu archeologów, ale żaden z nich nie był poważny, a twój argument dotyczący tej wazy wręcz mnie utwierdza w tym przekonaniu, że w tej całej archeologii nie ma ani jednego poważnego człowieka…

  164. Z tym jest kłopot bo znowu dzisiaj trochę się rozpadło i na biegun przewiał wiatr te resztki

  165. Tego nie wiem. Nie znam się na grzybkach, Kupałach, do Światowida modlę się tylko 5 minut dziennie.

    A tak serio – będę wdzięczny za źródło naukowe krytyczne do interpretacji, którą odczytałem za uznaną i poważną. Konfabulacje i przepychanki podwórkowe mnie nie interesują.

  166. Brakuje literatury takiej popularnej o istocie i o roli pieniądza w Polsce

  167. Mówisz o tym duchownym? O tym katolickim duchownym Wincentym Kadłubku co wierzył w św. Piotra i te świnie co z urwiska?

  168. No to, że bez Światowida i Trygława (protoplasty katolicyzmu jak się przed chwilą – no może chwila i dwie godziny – dowiedziałem) czy wielkiej Lechii dam radę.

    Ale bez Kraka, Popiela z myszami, Piasta co dziejał koła, Skuby ze smokiem, Wandy co to Rotgiera nie ten tego  – jak żyć?

  169. Urok tkwi w słowie interpretacja

  170. 522 lata, 5 miesięcy i 11 dni

  171. Czyli, że to jednak wóz na kołach…zebrało się gremium i orzekło…i ty w to wierzysz? Powiem ci lepszą rzecz, kiedyś wierzono, że kolegiata w Tumie pod Łęczycą jest tak ciężka i masywna, żeby w razie czego odeprzeć najazd Tatarów. Autorytety się zebrały i orzekły. I nikomu nie przyszło do głowy, że żadnego Tatara pod Łęczycą nigdy nie było, a kolegiatę zbudowano 100 lat przed mongolskim najazdem. No, ale poważni naukowcy, to poważni naukowcy…

  172. Być może. Nie było moim celem wynoszenie na piedestał archeologów czy sianie ściemy, ale sugestia, że w bagienku informacyjnym są jednak fakty godne odnotowania, w miarę możliwości do sprawdzenia i zapamiętania.

    Sam się teraz przyjrzę bliżej tej wazie, mam nadzieję, że nie dałem się babrać.

  173. Ten Krak, a właściwie Krok, to Czech był podobno, a miał trzy córki z których jedna – Libusza założyła Pragę, a druga, nie pamiętam imienia kazała czcić bóstwa mieszkające w drzewach. Czesi też nie dadzą rady bez tego….Ja tam sobie spokojnie poradzę…

  174. Angole nie mają tego rodzaju kompleksów.

    I dlatego potrafią  śmiać się z siebie samych.

  175. Musimy przykalibrować koniecznie

  176. Wystarczy prześledzić kto dokonuje największych obrotów, ale czy to jest skutkiem powszechnej akceptacji? Raczej odwrotnie ale to też na zasadzie „naśladuj dużych graczy” (idź za trendem)

  177. Wandy co to Rotgiera nie ten tego

    Gdyby Wanda był odpowiednio zindoktrynowana genderowo to by się nigdzie nie rzucała a tak stała się pierwszą słynną ofiarą patriarchatu i sfrustrowanych białych heteroseksualnych mężczyzn. W dodatku polujących! 🙂

  178. Prawo do bicia generalnie wiąże się z tym do monety, funkcja mennicza jest pochodną zdolności spuszczania tęgiego lania.

  179. Mam nadzieję, że to nie problem, że jestem archeologiem…

  180. Zaadresowałem pod konkretny problem poszukiwania wiedzy o tożsamości w kontekście nabierania się na słowiańszczyznę i szukania na siłę potwierdzenia pod tym kątem.

    Reszty komentował nie będę. Idź Pan szukać dziury w całym gdzie indziej.

  181. ja nie pije do archeologów, tylko do tych interpretatorów, którzy  na owej wazie dostrzegają  model wozu drabiniastego, niczym rydwan niebieski   z   wizji Ezechiela.

  182. Sadzone to chyba jajo. Też proroka.

  183. najlepiej z dokładnością do sekund

  184. Przy wykorzystaniu transformacji wielofunkcyjnej z uwzględnieniem mutacji pochodnych rzędu N -to wychodzą większe ja..

  185. Odpowiedź tkwi w ich PEŁNEJ nazwie….Dom niemiecki.

    A Polacy nie gęsi i wiedzieli kogo te psy posłuchają bardziej.

    .

  186. To nie ja, to oni:) A mnie dodatkowo jeszcze- okolicznosci. To bylo tuz po czuwaniu, Koronce i Adoracji z Papiezem.

  187. W tym przypadku nic dziwnego. Chrzest mu się nie przyjął….

  188. Przychodzi Aspi do Budzików i stwierdza że ktoś mu grozi.

    Zdaje się nie z czołgiem się spotkał?

  189. Poproszę o zacytowanie jednego i drugiego zdania.

  190. Będąc kiedyś sędzią startowym przy próbie terenowej w WKKW wdałam się w dziką awanturę z trenerem zawodniczki, która stanęła na starcie z warkoczem wystającym spod kasku. Jej trener to olewał, a sensowny regulamin nakazuje chować włosy pod kaskiem. Bo to grozi, po prostu, oskalpowaniem zawodniczki w razie jakiegoś wypadku na przeszkodach terenowych. A tu – matka Polka z rozwianym włosem, za który kużden łan Tatarzyn może schwycić i… po rycerce matce Polce.  I nawet nie musi być Tatarzyn, a włosy mogą się wkręcić w łączenia zbroi i szlus. Po ptokach.

    Wolałabym, by pan profesor Żaryn wdał się raczej w rzeczową i skuteczną polemikę z panią Fotygą, co to twierdzi, że „Polacy nie mają tradycji posiadania broni”, a nie epatował takimi okładkami z głodnymi kawałkami.

  191. Zara nam tu kęsim zrobio…

  192. Oni z jednej strony o tym braku tradycji do broni, a z drugiej o wiecznym zwycięstwie, żebyśmy się nigdy ze schizofrenii nie wyleczyli…

  193. W zeszłym roku przezwarkocz przy pracach polowych młodą dziewczynę wręcz oskalpowało to było przerażające

  194. Bezsprzecznie z kimś kto może wydać wyrok śmierci i zostanie ten wyrok wykonany.

    Czyli z kimś kto ma prawo do bicia. I zapewne nie brakuje mu monety – ma tyle ile zgłosi zapotrzebowania. A śmiałby kto odmówić daniny?

    To że sądy nie mogą orzekać KS i państwo nie może emitować własnej waluty to nie znaczy że nikt nie może, władca może.

  195. A nieobarczone zbytecznymi rygorami zapylanie „pszczółek”, by nie zaginąc w genotypicznym kosmosie, to nieheretycki cymesik, czy może już etap modlitwy o wieczność?

  196. A dużo ten władca bierze?

  197. To obowiązki jakie mamy tu na Ziemi aby uczynić ją sobie poddaną. Samo się nie zrobi – nad demografią trzeba pracować. Ja się nie uchylam, a nawet w miarę sił z pokorą biorę na barki cudze powinności wobec ich pszczółek aby wyręczyć w trudach, którym nie mogą na czas podołać.

  198. A może wysłać archeologów na Wschód .Stanowisk „archeologicznych” jest w bród,wskazał je Roman Aftanazy w „Dziejach rezydencji na dawnych kresach Rzeczpospolitej”-11 tomów.

    Na pewno znajdzie sie pełno skorup z antycznych wazonów,starożytnej chińskiej porcelany i innych zabytów architektury.

  199. Wygląda na to że wszystko.

  200. I tam znajdą „Wielką Lechię”

  201. no ale, jakby nie patrzeć,  to xenophobka z Wandy przecie była

  202. Tylko żeby nie przedawkował

  203. :).

    Co do filozofii, nie zacytuję bo to było coś szalenie zgrabnego. A ja z zaskoczenia zaniemówiłam.

    A archeologia i ten złoty diadem? Profesor, Żyd, uśmiechnął się pobłażliwie i mruknął: kobieto, puchu marny…. Zaczerwieniłam się na tę kobietę. Miałam 17 lat.

    .

    Ale z TYM diademem mam zdjęcie. W British Muzeum pani pozwoliła zrobić wspólne zdjęcie. Ja i diadem w szklanej gablocie. Na takiej głowie manekina:)).

    .

  204. I na dodatek kwadratowe. I z bolcem.

  205. Zależy który. Ten mój, czyli biskup nie był pazerny nigdy. Żaden.

    Za to moi mieszczanie go naciagali na różne zwolnienia i przywileje:)).

    .

  206. Tez mam takie przeczucie…

    … ze, po tym oszalamiajacym sukcesie na 53 konferecji monachijskiej, gdzie – wedlug „Ryharda” Czarneckiego – Polska mocno zaznaczyla swoja obecnosc… gdzie AD z „krulem czekolady” zapewniaja zgodnie McCaine’a, ze „sankcje” wobec Rosji sa poza dyskusja, nb. sankcie teoretyczne… wreszcie po „sierioznym” oskarzeniu Lawrowa… ze nato prowadzi  ZIMNA  WOJNE  z Rosja…

    … Karnowskim i temu szmatlawcowi „wSieci”  pozostanie wylacznie zestroic BS… i Macierewicza… a moze nawet i samego JK  w jakowes szaty krolewskie… tak dla wzmocnienia patriotyczno-wojennego…

    Pewnie, ze w takiej GB, czy nawet Francji albo w Niemczech takiego „numeru” jak ten nedzny  Zaryn nie zrobia… tam pomimo dewastacji cenia sie… oni uwaznie obserwuja te zaprzane, merdialne zagrzewanie do „wojenki”… w obronie zlodziejstwa i politycznej prostytucji…

    … mam nadzieje, ze Polacy… mlodzi Polacy tez beda sie cenic i wyszydza te targowickie merdia… zabija smiechem kretynow i platnych, sprzedajnych pacholkow politycznych      i merdialnych !

  207. No, oni. Ale i pani:). Bo zapomniałam…

    .

  208. tyle, ile mu potrzeba

  209. Wybieramy: czyńcie sobie ziemię poddaną.

    Wykreślamy: nie cudzołóż.

    I nowym (kon)tekstem możemy się modlić za heretyckie dusze?

  210. No i właśnie wylazła z niej ksenofobia i ten, co to go lud tubylczy z mlekiem matki….

  211. W Ksiéstwie Siewierskim orzekano …I wykonywano karę śmierci.

    .

  212. Bo to i taka metoda, co to ją „wiatr od morza” „niesie po lesie””

  213. A konkretnie to z jakiego kalibru?

  214. Za kogo lub za co? 😉

    Bo jak już to musi być z sensem…

  215. to było w znaczeniu: wykalibrować

  216. Zacznijmy od 50tki ok?

  217. A Kadłubek pisał, że Gracchus mu było i że miał dwóch synów i tę Wandę-ksenofobkę co to jej dojczmarki nie pasowały….

  218. Godziwy to kaliber…

  219. Śmiech i drwina są znakomitym orężem

  220. Podobne odczucia (tylko znacznie dosadniej opisane) ma autor bloga http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/04/ (przykładowy wpis, ale są tam lepsze)

  221. Zaraz spotka mnie kara  dotycząca wykształcenia określona przez autora , ale mimo wszystko tutaj to zostawię:
    http://www.bryk.pl/wypracowania/historia/ciekawostki/3870-odkrywca_troi_heinrich_schliemann_1822_1890.html
    Jako człowiek z wykształceniem podstawowym  zapytam- Icoreras?

  222. Natura nie znosi próżni. Jeśli ktoś sobie odpuści jakąś niszę (temat) to zagospodaruje go ktoś inny. Turbo słowianizm zagospodarowali wrogowie Kościoła Katolickiego, Polski i prawdy historycznej, dlatego też jest antychrześcijański, antykatolicki, i w ostatecznym rozrachunku antypolski. Wcale taki nie musi być. Wolałbym aby Polacy w tej rozgrywce okazali się sprytniejsi od prowokatorów. Póki co Obcy sprofilował nam szachownicę i nas rozgrywa jako pionki. Pozostaje nam już tylko się nakręcić adrenaliną, uzbroić w inwektywy i pozabijać nawzajem.

  223. To prawda, że już wolno wyciąć swoje, ręcznie posadzone drzewo iglaste  przy domu? Kiedyś bezmyślnie tego nasadziłem, sprzedawca przysięgał, że góra dwa metry panie, a wystają nad dach i w środku lata muszę mieć zapalone światło, żeby znaleźć flaszkę piwa w kredensie.

  224. Słowo znak pochodzi od słowa znać? Jesteście pewni, że nie jest na odwrót, a potem różnymi sposobami słowa te przekształcają się łacińskie signum? By wreszcie stań się słowem gnosco, a potem gnozą? I na koniec ten pan pisze, żeby mu przesłać pięć złotych, bo jest dobry w tym co robi? Sorry, ale ja też jestem dobry, a żeby dostać pięć złotych muszę wydawać książki, bo nie mogę naciągać ludzi na gotówkę samym tylko pisaniem bloga. Bardzo pouczający ten tekst, bardzo….

  225. E tam brakuje… Pani Maryla zapodała właśnie 🙂 Może mało popularna to wiedza ale jak widać nie jest to tajemnica żadna

  226. I mysle, ze ma Pan 99% racji!  Ja poznalam… spotkalam w swoim  zyciu tylko 2 archeologow… jedna dziewczyne  po 30-tce, ktora byla na jakiejs wyprawie archeologicznej na Wyspach Wielkanocnych… i po prostu z tego „szczescia” ona zafiksowala sie – po prostu szkoda dziewczyny… i jednego pana tzw. dojrzalego, przed 60-tka… obydwoje i ta dziewczyna i ten pan – delikatnie mowiac – niepowazni… i powiedzialabym z „odchylem umyslowym”… obydwoje tzw. ciezkie przypadki.

    Pan jednak bywal troche na roznych wykopaliskach w swiecie… i opowiadal jakie tam robili machlojki… a gdyby mogl cofnac czas – nigdy nie studiowalby wlasnie archeologii.

  227. Mam na myśli „Obcego” (wroga) tego samego co ty i większość tu zebranych, a numer jego nadaj sobie jaki chcesz.

  228. A taki O’Connor zapisał, że Wanda wlała temu niemcu. I on się zabił w szale:)))

    Tak usłyszał od ówczesnych Sarmatów;).

    .

  229. zetnij czubki i podetnij gałęzie od dołu zostawiając tylko pióropusz. Będziesz miał za dwa lata palmy 🙂

  230. Może te dwa fragmenty biografii z wiki nieco cię Boguś otrzeźwią, ale wątpię

     

    pierwszy

     

    W 1864 Schliemann, będąc u szczytu kariery zawodowej, postanowił zrealizować swoje marzenia. Zlikwidował przedsiębiorstwo, pieniądze ulokował w ParyżuLondynie i Amsterdamie

     

    i drugi

    W 1870 Schliemannowie udali się do północno-zachodniej części Azji Mniejszej. Rekonesans wzgórza koło miejscowości Bunarbaszi, które było dotychczas uważane za miejsce, gdzie stała Troja, utwierdził Schliemanna w przekonaniu, że lokalizacja ta była błędem. Przeszukiwanie okolic jednak przyniosło efekty – wskazówki od mieszkającego w tych okolicach Anglika Franka Calverta zwróciły uwagę Schliemanna na wzgórze koło wioski Hissarlik, które w połowie było własnością Anglika. Kształt i lokalizacja tego wzgórza doskonale odpowiadało jego koncepcji usytuowania Troi

  231. Pierwszorzędni fachofffcy… Jak ci z towarzystwa psychologicznego co to przegłosowali że homoseksualizm nie jest chorobą. Jeszcze inni zasłynęli z tego że ślimak to ryba a marchewka to owoc… I nikt nawet nie pisnął że ci wszyscy ludzie nie byli poważni. Wszak wyjątek tylko potwierdza regułę

  232. No tak robię, ale to połowa sukcesu. Potrzebuję miejsca pod uprawę żywności, a pod igłami nic nie wyrośnie.

  233. Nooo ja się specjalizuję w Ksiéstwie Siewierskim.

    Najgorsza dla mnie jest pewna hańba na koniec.

    Pewien ksiądz został mianowany administratorem Księstwa. Turski.

    On nie miał sakry biskupiej i nie mógł być prawdziwym księciem, oczywiście. Choć tak go tytułowano.

    Otóż on czynny był bardzo przy Sejmie Czteroletnim. Optował za likwidacją Księstwa.

    A jego ręce Poniatowski składał przysięgę na konstytucję 3go maja!

    Dofinansowywał powstanie Kościuszkowskie!

    A potem się zadekował na zamku w Siewierzu i tam żył.

    Hańba.

    Ale trudno…

    .

  234. No niech będzie, że to wersja beta. Ale tę wersję beta uwiarygodnia później mistrz Długosz, piszący o Grakchu, czyli Rzymianinie, a nie o Kroku czyli jakimś czeskim wyciruchu Londynu 😉

    I Maciej Miechowita też „zeznania” Kadłubka i Długosza potwierdził. I Wapowski. A Bielski stwierdził, że był to rok 700 po Chrystusie.

     

    I to do qwerty: nie datował metodą C14. Bo ludzie drzewiej to mądrzejsze były…

  235. Ciekawe kto im na to daje imprimatur?

  236. Tiiiaaaa:)))

    .

  237. No to ładniejsza wersja niż nasza.

    Niestety nie „załapałem się” na O’Connora. I żal.

  238. Funkcja mennicza jest pochodną potrzeby usprawnienia wymiany towarowej. Po to żeby nie trzeba było ze świniakiem w portfelu po chleb chodzić

  239.  Archeolog powinien podejmować działania polegające na informowaniu opinii publicznej zarówno o wynikach konkretnych przedsięwzięć badawczych, jak i ogólnych celach i metodach zdobywania wiedzy o pradziejach, poprzez wykorzystywanie różnorodnych dostępnych środków informacji, takich jak audycje – radiowe i telewizyjne, wywiady prasowe, publikacje popularno-naukowe, – programy szkolne i inne inicjatywy edukacyjne.

    http://www.kamienne.org.pl/index.php/archeologia/27-zbior-zasad-pracy-archeologow

     

    Archeolodzy po prostu czynią swoją powinność.

  240. Ciekawe to o tym oskalpowaniu… albo o tym, ze po prostu wlosy moga sie wkrecic w laczenia zbroi… co fachowiec to fachowiec… „chapeau” ode mnie Pani Kossobor… mala wiedza, a cieszy mnie bardzo… merci.

    A propos… Zaryna czy Fotygi…

    … niech oni sie lepiej zamkna… bo ich juz nikt nie slucha!  I jak tu szanowac taka cholote intelektualna jak oni sami sie nie szanuja… ani ten caly „profesur” ani ta cala „dyplomatolka”!

  241. Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa. Ja też czasem namawiam do czytania kronik. Ale przecież wiem, że nie chodzi w żuciu o żadną  świetność, tylko świętość. Bardzo łatwo pomylić.

    Ale nawet w wersji soft legenda o Wandzie się przydaje. M. in. dzięki niej, dzięki lekcjom patriotyzmu Władysław Kocot zgłosił się na ochotnika w 1920 r. do wojska.

     

    http://kzh.tpzk.pl/kzh_23.pdf

    (patrz strona 4).

  242. Oczywiście w życiu, a nie żuciu. Wyszło nawet śmiesznie.

  243. Co za czasy. Własna moneta, kara śmierci… ehhh 🙂

  244. 🙂 Hm… szczegółów nie znam, prawnikiem nie jestem, ale jeśli drzewo rośnie na prywatnej posesji, nieruchomość nie jest wykorzystywana do prowadzenia działalności gospodarczego to można. Nie wiem co z obwodem drzewa, ale jak młode albo chore to można wycinać bez zgody organów samorządowych.

    Ponieważ nie ma jak pokąsać PiS teraz ekolodzy i antypisowskiej środowisko biegają po Warszawie i innych miastach, kubicuje im GW i cykają zdjęcia wszystkim wycinanym drzewom (fakt, że część może być nielegalnie wycięta), nawet tym gdzie ktoś ma wiosną budować biurowiec, dom i ma pozwolenia. Wcześniej panująca w stolicy HGW też wycinała tysiącami drzewa aż wióry leciały, ale to poza ekologami i mieszkańcami niewiele obchodziło, na pewno nie głosujące na nią lemingi. Teraz jesteśmy na etapie, ze min. Szyszko czyli PiS wycina wszędzie drzewa i będzie przez to smażył się w świeckim ekologicznym ogniu piekielnym na wieki. Na razie informują ze składają doniesienia do prokuratury.

  245. Dokladnie…

    … tylko  SMIECH  i  DRWINA  na nich !!!

  246. Kilkakroć wspominałam tu o Aftanazym – to literatura obowiązkowa jako ilustracja do Woyniłłowicza, Tokarzewskiego, Korwin-Milewskiego, Meysztowicza, Zanówny /Stankiewiczowej/, Jałowieckiego etc., etc..

    Tak, Aftanazy skatalogował Wielką Lechię.

  247. Nie jestem specjalistą od numizmatyki, ale następujące wyjaśnienia nt. monety mieszkowej usłyszałem kiedyś od przewodnika turystycznego po Krakowie. A było to w ramach szerszej dyskusji, bo i przewodnik jest typem niemainstreamowym i poszukiwaczem prawd takich jak tu komentujący:

    Początkowo, gdy wprowadzono pieniądz kruszcowy, dla wymiany towarowej, miał on wartość wagomiaru kruszcu. I nie miał pierwotnie formy krążków tylko blaszek/sztabek. Stempel mennicy/władcy jedynie nadawał „homologację” wagi i próby stopu. Ale szybko pojawili się cwaniacy od psucia monety – dosłownie – kozikami. Obrzynali te blaszki niemożebnie, byle tylko został widoczny „znak jakości”. I cukru w cukrze było coraz mniej. Więc trzeba było zastosować technologię zabezpieczającą, wprowadzając monety okrągłe o wielkości stempla.

    Druga historia zaskoczyła mnie jeszcze bardziej i może być jakimś przyczynkiem do powodu wygaśnięcia Piastów na krakowskim tronie. Ponoć tak Łokietek, jak i jego synalek Kazimierz Wielce Chutliwy, cisnęli poddanych menniczym fiskalizmem. Nie raz za swego panowania bili nowe monety, unieważniając poprzedni wzór. Ściągali kruszec z rynku, pobierając każdorazowo sowią zapłatę za „wymianę”.

  248. No dobrze. I gdzie jest książka tego Kocota? Poza Pułtuskiem oczywiście? Leży gdzieś, ktoś ją czyta, czy mamy znowu sukces jak za Wandy? Nie chciała i się utopiła…..

  249. I warto chyba dodać, choćby za https://pl.wikipedia.org/wiki/Waza_z_Bronocic, że pochodzi nie z przed 3000 lat, lecz ponad 5300, t.j na długo z przed najazdu Ariów na Indie

  250. No tak… Tego zdecydowanie naśladować nie wypada… Ale demaskować jak najbardziej

  251. :)))) powiem więcej. W mojej Czeladzi była, unikalna, jedyna w Ksiéstwie Rada Miasta z burmistrzem. I z prawem orzekania kary śmierci. I mieliśmy własną! szubienicę. Własną.

    Bo była potrzebna.

    Kiedyś ludzie z sąsiedniego Grodźca , chyba bezprawnie?? orzekli karę śmierci u siebie. I chcieli od nas pożyczyć szubienicę. NO! Nic z tego.

    Nasze prawo to i narzędzie, nieprawdaż, nasze. A im wara!:))

    .

    Potem nas obgadywali, żeśmy są skąpi! A my tylko praworządności  bronili:))

    Trudno komuś pomagać w bezprawiu.

    ;).

  252. I tu jest pole do działania i dumania. Jak zabezpieczyć ten niewątpliwie praktyczny wynalazek jakim jest pieniądz przed fałszowaniem i „dodrukiem” (złodziejstwem). A nie jak zrobić z niego podwaliny pod słowiańszczyznę.

  253. Niemcy mają problem z pochodzeniem nazw miejscowych w zachodnich landach. Często typowo słowiańskie nazwy tłumaczą celtyckim źródłosłowem.

    Ale są i lingwiści, którzy nie boją się „odkrywać wielkiej lechii”:

    Ernst Eichler czy Ernst Schwarz, Trautmann, Udolph. Profesor Bogusławski badał pagus Trigorium nad Mozelą, w tym sieć rzeczną zlewiska Morza Północnego.

    Stąd hipoteza o słowiańskim pochodzeniu nazw rzek, np. Wełtawa>Fulda itp. To może i z Lechem jest coś na rzeczy?

    https://www.amazon.de/gp/aw/d/3825350916/ref=ox_sc_act_image_1?smid=A3JWKAKR8XB7XF&psc=1

  254. I jeszcze ludzie porządni… Pyszna anegdota 🙂

  255. Wymienić Ci należność podatkową na świniaka? Od razu ulży Ci o tego świniaka w portfelu.

    Do wymiany towarowej wystarczy przyrzeczenie zapłaty w godnej wartości towarów i usług w przyszłości. Pieniądza nigdy nie jest dość w obrocie, to przyrzeczenia – weksle zapewniają istnienie wymiany towarowej w ogóle. Sam pieniądz występuje wyłącznie na dole tego krwiobiegu gdzie zaufania żadnego między przedstawicielami plebsu nie ma i konieczne są tokeny przenoszące wartość rzeczywistą.

  256. Co to będzie jak kiedyś naprawdę marsjanie od Danikena przylecą i wystawią rachunek… z odsetkami „od początku”.

  257. niech zapłacą ci, którzy nie spalili starych dokumentów kościelnych ze słowiańskimi nazwami miejscowymi :)))

  258. A wymieniaj sobie… Możesz mi od razu na te smoki przeliczysz?

    Człowieku ja o czym innym a Ty mnie patologią „straszysz” (że niby nie wiem? i stąd te obrazki o „tokenach” i „plebsie”, a żelaznego wilka nie było pod ręką?).

    A noża Pan używasz, bo to też narzędzie zbrodni je.

    Już lecę do sklepu z pastowanym kabanem a przy kasie powiem że to zamiast ich złodziejskiej gotówki bo „zaufania” nie posiadam 🙂

  259. Niestety tylko tyle na niego znalazłam. Tzn wiki podaje biografię, ale…. Tu trzeba kontekstu. Tyle że miał święcenia, nie tak jak Staszic.

    Ale…Z powstaniem Kościuszkowskim u nas było tak.

    Pisałam w SN w listach, że nad ten Donnersmack z Siemianowic chciał okraść z pól za Brynicą. Mieszczanie uzyskali na niego wyrok cesarza.

    Ale to już taki czas był, że kilka nawet wyroków korzystnych dla miasta było w roxnych sprawach i nie było komu egzekwować.

    I moi korzystając z zamieszania z Kościuszkowskim, poszli zbrojne i sobie co nieco odbili:))

    Tak, że co Turski wydał z naszej kasy na powstanie to i tak się zwróciło:))))

    .

  260. taki bardziej na słonie

  261. No i, Kochane Dzieci, Niemce doceniły Hollandównę, co to im „otworzyła nowe horyzonty” /uzasadnienie wyróżnienia/ i dali jej Srebrnego Niedźwiedzia. Dolinę Kłodzką mamy z głowy???

  262. Ibrachim tak pisał  o Polsce Mieszka (niestety w Polsce nie był, więc z drugiej ręki) A co się tyczy kraju Mieszka, to jest on najrozleglejszy z ich słowiańskich krajów. Obfituje on w żywność, mięso, miód i rybę. Pobieranie przez Mieszka podatki mają postać kruszcu, i wyglądają jak odważniki handlowe. Idą one  na żołd dla jego  drużyny. Co miesiąc przypada każdemu z drużyny należna z nich ilość. Ma on trzy tysiące pancernych podzielonych na oddziały, a setka ich znaczy tyle co dziesięć secin innych wojowników. Daje on tym mężom odzież, konie, broń i wszystko, czego tylko potrzebują. A gdy jednemu z nich urodzi się dziecko, Mieszko każe mu wypłacać żołd od chwili urodzenia, czy będzie płci męskiej czy żeńskiej. A gdy dziecię dorośnie, to jeżeli jest mężczyzną, żeni go i wypłaca za niego dar ślubny ojcu dziewczyny, jeżeli zaś jest  kobietą wydaje ją za mąż i płaci dar ślubny jej ojcu. A dar ślubny jest u Słowian znaczny, w czym zwyczaj ich jest podobny do zwyczajów Berberów. Jeżeli mężowi urodzą się dwie lub trzy córki, to one stają się powodem jego bogactwa, a jeżeli mu się urodzi dwóch chłopców, to staje się to powodem jego poważnych wydatków.

  263. Ach!  Jakze teraz  brakuje takiej szubienicy…

    … by sie przydala… tak powiedzmy na pl. Pilsudskiego, w centrum Warszawy… na takich roznych… Kwasniewskich… Lewandowskich… Balcerowiczow… Komorowskich… Tuskow… Nowakow… Kulczykow…

    … protestow mocnych by nie bylo… a nauka dla waadzy… na wieki !

  264. za Wiki:

     

    „Feliks Paweł Turski herbu Rogala (ur. 14 stycznia 1729 w Czarnocinie, zm. 31 marca 1800 w Krakowie) – biskup chełmski od 22 kwietnia 1765 roku do 4 marca 1771 roku, biskup łucki w 1771, biskup krakowski od 20 listopada 1788, od 1773 proboszcz międzyrzecki, (…)”

    To chyba jednak był biskupem.

  265. no pewnie, pewnie, bo zarówno Kadłubek, Miechowita i Wapowski to naoczni świadkowie przecie. Że o Bielskim to już nawet nie wspomnę.

  266. Awanda to był jakiś wódz Awarów wklejony do słowiańskiej mitologii. Może nie lubił Niemców, czort go wie.

  267. Marnotrawstwo… Lepiej zagonić na wykopki… Niech szukają wazy z wozem 🙂

  268. bo pewnie hcieli za darmochę.

    Ale gdyby zapłacili, to byście im raz-dwa wynajęli szubieniczkę.

  269. „c” mi się nie wbiło.

  270. albo ją utopili

  271. Dalej z Ibrachima: „Mieli zaś zwyczaje swoje i prawa ojców swoich i podania, i każdy szczep swój zwyczaj.   Mieli tedy poddani Mieszka   zwyczaje ojców swoich proste i skromne; wstydliwość wobec swoich synowic i sióstr, i matek i ojców swoich, a synowe wobec świekrów i dziewierzów wielką miały wstydliwość. Stadła u nich bywały we zwyczaju. Oblubieniec nie chadzał po narzeczoną, jeno przyprowadzono mu ją wieczorem, a nazajutrz przynoszono jej wiano. Nie mają Słowianie łaźni, lecz posługują się domkami z desek. Zatykają szpary w nich czymś, co bywa na ich drzewach, podobne do wodorostów, a co oni nazywają mech. Służy to zamiast smoły do uszczelniania  ich statków. Budują piec z kamienia w jednym rogu i wycinają w górze na wprost niego okienko dla ujścia dymu. A gdy się piec zagrzeje zatykają owe okienko i zamykają drzwi domku. Wewnątrz znajdują się zbiorniki na wodę. Wodę tę leją na rozpalony piec i podnoszą się kłęby pary. Każdy z nich ma wiecheć z trawy, którym porusza powietrze i przyciągają je ku sobie. Wówczas otwierają się im pory i wychodzą zbędne substancje z ich ciał. Płyną z nich strugi potu i nie zostają na żadnym z nich ani śladu świerzbu czy strupa. Domek ten nazywają oni: al-istba.„.

  272. Och, szanowny Panie Gabrielu, jest tego znacznie więcej. Przypomniał mi się niejaki

    , którego bardzo spokojne ale przekonywujące (powalające) teksty jeszcze niedawno były dostępne w necie. Wtedy jeszcze był profesorem gdzieś w Arizonie lub innym New Mexico. Teraz to  znikło (a on sam chyba wrócił „na stare lata” do Czech). Naraził się komuś, czy co??? Ale tekst pod np. tym linkiem być może Pana zaciekawi: https://books.google.pl/books?id=FqIkq9-TfE4C&pg=PA5&lpg=PA5&dq=Petr+Jand%C3%A1%C4%8Dek&source=bl&ots=hTZ5tEbCZK&sig=ZgpLfFpqF2-MKTtPkdqNslOQY3c&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwjtqPmcu5rSAhVIApoKHfm7AgA4HhDoAQhUMAk

  273. to miał być niejaki Petr Janadacek (pisownia niekoniecznie musi być czeska)

  274. Jandacek (I beg a pardon)

  275. Ano… docenily Niemce… i musialy docenic, nie bylo innego wyjscia…

    … ale i tak to sie zda jak umarlemu kadzidlo!  Wyzsze mieli widac priorytety skoro tylko srebrny niedzwiedz, a nie zloty… wszystkie filmy tej „sfiatowej artystki” to  DNO  WSZYSTKICH  DEN !!!… i oni wszyscy o tym doskonale wiedza… ten caly zdegenerowany chow wsobny.

    Czesto jak spotykam sie z Frankami to ich uswiadamiam KTO-ZACZ  taki Seweryn… Zulawski… Zanussi… Marceau… Polanski… Wajda… czy ta cala Holland… oni czesto nie maja zielonego pojecia i zyja z ta fikcja i w tej fikcji… ale to sie zmienia…

    … jest internet… ludzie znaja jezyki… swiat bez granic… i powolutku to sie odklamuje… i bedzie odklamywac nadal!

  276. Szanowna Pani Marylo! Jak tak „po sąsiedzku” (choć „gorol”, to nieopodal w Katowicach stacjonuję), bez żadnej złośliwości muszę Pani przypomnieć sprawę dworca w Czeladzi. Wie Pani na pewno, czyja to wina, że ten dworzec wylądował w końcu koło wsi Sosnowice, gdzie przy nim wyrosło miasto, do niedawna jeszcze największe w Polsce spośród niewojewódzkich

  277. Noooo… Kupić nie kupić, potargować można…

    Ale cała historia miasta pokazuje, że jednak nie.

    Prawo kary śmierci jest czymś tak ważnym. Nie mogę tu tomów historii przepisać. Są dokumenty, nawet dużo. Tylko te w krakowskich archiwach opracowane bardzo wybiórczo. Ale i tak dużo.

    My sobie nie daliśmy żadnego przywileju odebrać.

    Są liczne przykłady.

    Tak że jak znam moich, a znam – liczyć umieli nie tylko pieniądze.

    .

    I tak jeszcze będę o nich pisać.

    A swoją drogą……Za takie słowa jak twoje….. Pociągnęli by cię do Ratusza. Tak po prostu było.

    .

    Ludzie teraz nie rozumieją tamtych korzennych miejsc.

    To jeszcze wyjdzie.

    .

    Dobranoc.

    .

  278. Z tego ku****wa i zlodziejstwa juz pozytku nie bedzie, Panie Odysie.

  279. Porozmawiamy o tym. Za kilka tygodni.

    To zależy od Gabriela.

    Zobaczy pan, jak było.

    Teraz musi pan poczekać.

    Dobranoc:).

    .

  280. Skoro mowa o wielkiej Lechii, to nie można zapominać o wielkiej Tatarii

    https://www.youtube.com/watch?v=xya2vpuGZ-c

    A mówią, że historia się skończyła

  281. Dobranoc wszystkim:).

    Tablet mi się buntuje. Czyli koniec na dziś.

    :).

  282. No właśnie… weźmy przykład prawdy historycznej.

    W „Dynastien-Tafel der Konige von Polen und der Wiener Kongres im Jahre 1815” (Berlin 1864, Verlag der Akademischen Buchhandlung), w wykazie władców lechickich mamy m.in.

    Lech I-  (550-655) [ups! 105 lat rządów- czeski błąd niemieckiego zecera]
    Wizymir I – (655-695)
    XII Wojewodów-Palatynów- (695-700)
    Krakus I-  (700-728)
    Lech II-  (728-750)
    Wanda-  (750-760)
    XII Wojewodów-Palatynów- (760-770)
    Leszek I lub Przemysław- (770-804)
    Leszek II-  (804-810)
    Leszek III-  (810-825)

    W podręczniku tym nie ma żadnych odniesień do legend czy niesprawdzonych danych. Zapewne opierano się na znanych wówczas zasobach, które nie były kwestionowane! Wiedza zawarta w tej pracy była nauczana w szkolnictwie w Księstwie Poznańskim.

    A skoro ten zaborca, darował nam taki przedział naszej historii (co zresztą więcej się już nie powtórzyło), miał zapewne w tym jakiś cel ważniejszy. Zapewne oszwabił nas przy tym o dobrych kilka wieków, no bo gdzie są ci Wendowie,Prusowie czy Cheruskowie?

    Ostra jazda w tym temacie zaczyna się w XX wieku, a im jesteśmy  bardziej nowocześni (XXI wiek), tym głupsi zarazem. Bot i taki paradoks. Można się o tym szybko przekonać, przeglądając obcojęzyczne wersje Wiki (polscy władcy, królowie). A polska wersja to już przebija pozostałe na głowę. porównajcie sami.

    Czy my na prawdę nie mamy historyków, bo na archeologów nie ma co liczyć 😉

  283. Kotlina Kłodzka to hrabstwo, które nie należy do Śląska. Niech sobie Niemce wsadzą tego niedźwiedzia do….kalmara i przygotują pyszną przekąskę a la frutti di mare.

  284. I co Niemiec zrobił z tymi dokumentami potwierdzającymi istnienie tych królów? Spalił je? Gdzie są historycy? Ja ci powiem gdzie – oglądają film Holland i biją brawo.

  285. Skoro można o wielkiej Lechii i Tatarii… Nieoficjalny hymn Rosji i Rusi.

    https://youtu.be/wdX9bE57ba8  3:45

  286. ardziej ten rysynek przypomina wóz z kołami niż stóg siana z nie wiadomo czym.

  287. Nie stóg tylko bróg. Nie wiesz co to bróg? Bardziej wóz z kołami? A może rakietę kosmiczną? A gdzie konie do tego wozu? Zapomnieli dorysować? Kto rysuje wóz bez koni?

  288. Mnie też zdumiewa /noooo, powiedzmy…/, że na festiwal do Berlina wysłano z Polski film tak sfatygowanej reżyser. Jak na zamówienie… Plica judaica, rzekłabym, ale nie mogę rzec, bo frazę sprzedałam Coryllusowi 😉

  289. Däniken zrobił klasyczny misz-masz i do odrobiny prawdy domieszał kit i marketing. W Biskupinie jak się zjadą mincerze, łucznicy, tkacze i skór oprawiacze to równie kosmiczne historie opowiadają.
    A lokalsi co to morze trunków wypili z archeologami dyplomowanymi to opowiadają o Pałukach, Awarach i Celtach co się u nich od zawsze pojawiali, w ziemi oczywiście.

  290. To jest wóz. Ma koło zapasowe i trzy kable do trójfazy. Przesłanie dla nas żebyśmy łyknęli projekt NUM-a.

  291. Bo ten wóz nie potrzebował koni, to był samochód. 😉

  292. Jasne, że biją brawo! Film na zamówienie.

  293. Towarzysze niemieccy wybrali zgodnie z mądrością etapu. Rokaz to rozkaz, bo ponoć jako robota filmowa to zwykły gniot bez ładu i składu.

  294. W tamtych czasach nie zaprzęgano koni do wozów tylko woły. Ale trop dobry

    Niestety bardziej jest prawdopodobne iż ten rysunek przypomina wóz z kołami niż stóg siana z niewiadomoczym.

    Rysunek należy czytać tak jakby zinterpretowali go starożytni Egipcjanie, albo ich poprzednicy. Przedstawiało się wówczas na rysunkach istotę rzeczy na miarę posiadanej o niej wiedzy, a nie jej obraz w trójwymiarowej przestrzeni. To przyszło później. Artysta sprzed 8-5 tys lat postrzegał świat trochę jak 4 letnie dziecko. Rysował postaci jednocześnie z profilu i en face, jego pozycje społeczną oddawał zwiększeniem rozmiarów itd Przedmioty przedstawiał w formie kombinacji schematów, rzutów i kładów mających odzwierciedlać jego istotę a nie grę światłocieni.

    Moje dziecko rysuje czasem wóz bez koni… Artysta który zdobił te wazę nie był zbyt wykształcony, ani rozgarnięty nie wymagałbym od niego więcej niż od swego dziecka.

    Coś starał się nam przekazać ale widać, że warsztatowo nie był biegły. Nawet nie potrafił rozplanować profesjonalnie rysunku, zupełnie jak moja córka której czasem brakuje kartki.

  295. A kto w ogole o tym badziewiu filmowym slyszal… to goowno jest/bylo grzane tylko w Polsce i to do tego przez rownie sfatygowane komusze, czerwone dziecko PRL’u… te cala Torbicka…

    … widocznie zaden czerwony pomiot juz sie na te hucpe nie zalapal… wyrwalo toto pare groszy od „technicznego premiera” i pojechalo pluc jadem na Polske…

    … sa miliony ludzi, ktorzy takimi PLATNYMI  KU***MI  i  SZMATAMI jak HOLLAND komusza, ubecka corunia po prostu gardza… zawsze i w kazdej szerokosci  geograficznej…

    … nam Polakom pozostaje tylko… wyszydzac ja… zawsze i wszedzie… i  BOJKOT dozgonny dla tej starej, oblesnej lampucery !!!… dla calego Holland’owego pomiotu !!!

    Amen,

  296. stóg <->bróg  jakie to ma znaczenie w kontekście naszej rozmowy?

  297. Z makiety Biskupina mój tata dostał piątkę. Dopilnowalam, żeby się postarał. Żadnych wykrętów. Zwiedzanie Muzeum Ziemi było obowiazkiem,  ale nie pamiętam która to była klasa, IV albo V.  Mnie się podobało. Makiety szczególnie.  Chłopakom podobało się ślizganie  na kapciach.

  298. No oczywiście, że nie zaprzęgano koni tylko woły. Wiadomo, woły były wolniejsze, oszczędniejsze, łatwiejsze w prowadzeniu i bardziej zwrotne.

  299. No więc do ogłoszenia werdyktu film Hollandówny był gniotem bez ładu i składu /wiadomości radiowe, stale powtarzane/. A potem nagle był Befehl, który jest Befehl.

  300. A skąd wiesz co zaprzęgano do wozów 5300 lat temu?

  301. AAA 🙂  już wiem o co Ci Coryllusie chodzi z tym brogiem. Faktycznie bróg to już jest problem dla hipotezy wozu

  302. Amen. Uff….

    Dobranoc 🙂

  303. W kontekście rozmowy z tobą nic nie ma znaczenia. Masz świadomość, że zbliżamy się do kresu naszych relacji?

  304. Woły były pierwsze w zaprzęgu bo jako pierwsze je udomowiono.  Konie długo były zbyt drogie do takich pospolitych zastosowań.

  305. To pewnie od Latającego Holendra. 🙂

  306. Świetnie się coryllus rozliczył ze śmieciami. Niech kto chce się oczywiście okłada z drugim na obtłuczone filiżanki wygrzebane z ziemi. Jest to równie zasadne i konieczne jako dowód własności tudzież argument do podboju jak smoki. Takie piąte koło u wozu jak u tego odmalowanego na wazie do której link gospodarz zapodał.

    Agugu agaga…Bake rolls

    Oczywiście, że świetnie.

    A Agugu agaga…Bake rolls to świetne podsumowanie 🙂 10/10

  307. No, a Minister Gliński z jeszcze większym przekonaniem będzie napychał polskojęzycznych forsą ukradzioną Polakom.

  308. Coś mi zjadło końcówke:

    świetne podsumowanie tej całej archeologii 🙂 10/10

  309. Przestań. Nadużywasz tego pozamerytorycznego argumentu w dyskusjach ze mną.

  310. Nic mnie bardziej nie wkurza niż ludzie, którym się zdaje, że się ze mną zaprzyjaźnili. I tak tłumaczę i tłumaczę i proszę i nic…groch o ścianę. No więc precz.

  311. Jeszcze raz przepraszam. Ten Jandacek się odnalazł: http://jandacek.com

  312. No więc nie tylko u nas promują te gusła i okazuje się, że nie od wczoraj. Po dzisiejszym poście Gospodarza przypomniał mi się film A. Hoffmana – Stara Baśń, w którym wystąpiła aktorka, o niezwykłym magnetyzującym usposobieniu – Marina Aleksandrowa. No więc polecam lekturze jej notkę na wikipedii, oczywiści nie polskiej, bo tam jest tylko poszlaka, raczej eng, albo de. Po tej lekturze zostaje już chyba tylko pytanie czy możemy liczyć na sojusz wielkiej Lechii i wielkiej Tatarii

  313. Ja z moimi byłem w deszczową pogodę. Dzieciom się namioty z jedzeniem podobały 🙂 bo były frytki, zjadliwe a sałatki warzywne nie spowodowały rewolucji. W jakimś „baraku” były zdjęcia Niemców jak udało im się z błota jakąś bramę wydłubać.
    Pan mincerz opowiadał zaś, że targ organizowany przez lokalnego włodarza opierał się zawsze na lokalnej monecie, która powstawała z zabranego handlarzom kruszcu. Kruszec oczywiście był psuty domieszką. Włodarz zarabiał więc w dwójnasób psując monetę i pobierając opłaty w psutej monecie. Bardzo ładna historia 🙂

  314. Jak to dobrze że w końcu nastąpiło oświecenie. Cóż byśmy poczęli bez Tartarii. Może o Chazarii też sobie ktoś przypomni.

  315. Ten kto sam ciągnie. No i do dziś ciągnie ten wózek jak łysek z pokładu idy. I nawet nikt nie zaprotestuje przeciwko tej nieludzkiej pracy. Co innego gdyby tam konie były albo inne zwierzę

  316. No, wie Pani, UE przecież nie będzie wieczna, a arbiter przecież jest konieczny

  317. Zaprząc można było tylko to co rozmiarem pasowało do wozu.

    Ówczesne konie pozostawiały wiele do życzenia.

  318. Dla mnie to co jest na wazie to ewidentnie rakieta. Starożytni kosmici tu byli 😉

  319. jak komu, bo np. mnie nie przypomina ani tego, ani tego.

  320. Gościu, czy ty nie kumasz, ze ten bróg czy tez stóg to była szydera?

    Coryllus mógł przecież np. napisać , że  przypomina bardziej harleya davidsona  z koszem.

    Czyli  wyraźnie nie nadążasz.

  321. a drogi dla tych wozów to im pewnie legioniści rzymscy pobudowali.

  322. oczywiście, fatygowali się te głupie parę (setek, tysięcy – niepotrzebne skreślić)  lat świetlnych, aby tutejszym homosiom-sapiensom trochę w kamieniu i w glinie porysować rylcem, a potem sobie odlecieli, bo najwyraźniej nie mieli większych zmartwień.

  323. Taki Himmelblau to ci był dopiero archeolog.

  324. Marku, wiesz… to juz nie ma znaczenia… po prostu – swini na dzika nie da rady przerobic… i tyle.  Jeszcze sie tak nie zdarzylo zebym obejrzala jej film… jakikolwiek…      i zeby mi nawet doplacali to nie obejrze, tej malpy… a juz „polska rezyserka” to mi nawet przez gardlo nie przejdzie!

    Raz sie zdarzylo, ze zadzwonila do mnie moja znajoma Francuzka z St.-Malo… cala „happy”… ze w tutejszym telewizorze w C+ o 20.00 bedzie szedl jakis jej film… cos w tytule z ogrodem bylo… ja jej podziekowalam za to info… oczywiscie powiedzialam, ze nie bede ogladac filmu tej bolszewiczki… bo to zwyczajny „merde”… Ona chciala mi zrobic przyjemnosc… no i troche byla zaskoczona moja reakcja, tez… wytlumaczylam jej z grubsza w „czym rzecz” na ile moglam… no i pozegnalysmy sie…

    … Za jakies 2, gora 3 dni dzwoni do mnie ponownie… zeby mi powiedziec, ze… mialam racje, ze to „merde”… ogladala ze 30 czy 40 minut i nie wiedziala o co w tym filmie chodzilo… potem jeszcze pogadalysmy sobie… i wytlumaczylam jej, ze nie wszystkie filmy z nazwa „polski” albo z polskimi wykonawcami sa autentycznie polskie… ze niektore sa wrecz antypolskie, bardzo czesto robione przez komuchow… i Zydow  z pochodzenia, ktorzy delikatnie mowiac… nie lubia Polakow, czesto katolikow i Polski…  temat bardzo ja interesowal, ale za dlugo nie pogadalysmy bo to nie byl temat na rozmowe telefoniczna.

    W kazdym badz razie byla zadowolona z tego co jej powiedzialam i obiecala mi, ze bedzie zwracac uwage na to co jej powiedzialam… jakis dluzszy czas po tym – znowu zadzwonila zapytac sie o moje zdanie nt. Zulawskiego… bo tez gdzies wyczaila, ze bedzie wyswietlany jego film… tez nie bylam tym filmem zainteresowana…

    … troche pogadalysmy na jego temat, z tego co mi Isabelle powiedziala, to ten Zulawski byl znany we Francji z tego, ze sie zwiazal z „mlodociana” Sophie Marceau… a Sophie Marceau ponoc „odkryl” ten zbok  Zulawski – to jest tak porabane te „francuskie kariery filmowe”, ze szkoda pisac… moj przyjaciel powiedzial, ze ze 3 razy probowal obejrzec filmy Zulawskiego i nigdy… nie dal rady obejrzec do konca.

  325. Ja mysle, ze Glinski juz nie bedzie mial okazji do takiego „szpanowania” za nasze pieniadze… no i czas najwyzszy aby PBS  ten caly instytut filmowy z resortem „premiera technicznego”… wysadzila w niebyt… zreszta zgodnie z obietnica dana Polakom.

    No i za te zdradziecka wolte „technicznego premiera” z „nadpremierem juniorem” tez wypadaloby przywolac zlodziejskich ministrow do porzadku… taka zniewaga reakcji wymaga.

  326. Po obejrzeniu tego rosyjskiego nieoficjalnego hymnu (dzięki za linka) – mój wniosek jest prosty – wszystkie grupy rekonstrukcyjne, fundacje, pogańskie organizacje parareligijne powinny zostać zdelegalizowane, majątek fundatorów skonfiskowany, a aktywiści objęci obowiązkiem meldowania się na Policji przynajmniej raz w tygodniu, gdzie okazywaliby radość, iż nie dostali dożywocia.

    Narracja pogańska wciskana nam – to jest ta sama narracja, co wciskana ruskim. Też są wianki, giezła z wzorkami i wielka Ruś, Lechia czy inne, dedykowane lokalnemu rynkowi produkty. Jakieś popłuczyny Kraft durch Freude, wole mocy itd.

    ****

    Logika wydarzeń i narracji jest prosta, jak konstrukcja cepa.

    Skoro dla naszych wrogów Średniowiecze to okres nędzy, katolickiej opresji i zacofania – a okres poprzedzający Chrzest Polski – okresem prosperity i rozwoju – to nie może w tej pogańskiej narracji być  inaczej, niż tak, iż to Kościół „załatwił ” Polskę, zwana Lechią.

    Czyli – budowanie pozytywnego obrazu „Lechii” i legendy o tym, iż genetycznie, językowo, geograficzne i gospodarczo byliśmy panami świata – służyć może jedynie deprecjonowaniu roli Kościoła w I RP oraz obecnie – i temu służy.

    Nie byłoby tak, gdyby nie obowiązujący mem o Średniowieczu i Kościele, czyli okresie po pogaństwie. Ale nie po to ten mem konstruowano, by go nie eksploatować.

    Oczywiście oczekiwany rezultat ostateczny jest znany – utrata własności, niewolnicza praca, socjalizm – a dla obeznanych z bronią – postępowanie uproszczone – anonimowy dół i kula w łeb.

    Pisze to wprost jeden z komentatorów tego bloga:
    Chrystianizacja początkowo nic nie zmieniała w stosunkach społecznych i organizacji plemiennej. Centralizowała kult na terenach diecezji/archidiecezji. Były oczywiście jakieś ekscesy, palenie świątyń, tabliczek bukowych z zapisami, ale takie rzeczy dzieją się i dzisiaj przy migracjach ludności.
    Natomiast później KK strzelił strasznego babola i rozwalił nam państwo. Chodzi o indywidualizm w kontekście dziedziczenia i przeniesienie śródziemnomorskiej koncepcji dysponowania majątkiem przypisanym osobowo.
    Babol wyszedł z tego straszny, ponieważ społeczności przed merkantylizmem nie miały koncepcji instytucji spółek prawa handlowego, środkiem zastępczym był ród (który miał prezesa, zarząd, korposzczury – normalna firma).
    Instytucja rodu i dziedziczenia własności kolektywnej (niedziału) w rozumieniu udziałów w rodzie były tożsame z dzisiejszymi korporacjami i pozwalały na konsolidację kapitału w tym pracy zbiorowej. Alternatywą był ledung – i długo nie pociągnął – wyczerpał się jako struktura kolektywna z indywidualnymi środkami produkcji już na etapie rozszerzonego sioła.
    Tymczasem KK zmusił do przypisania własności rodowej prezesowi i poszczególnym członkom rady nadzorczej pauperyzując średni szczebel i NISZCZĄC raz na zawsze zdolność do konsolidacji kapitału (do dziś mamy z tym problem).
    Spowodowało to upadek gospodarczy pomiędzy XII a XIV wiekiem (rozbicie dzielnicowe).O kolejnej reperkusji już pisałem – nie byliśmy zdolni wytworzyć floty kiedy był czas ruszać na morza. Jedynie Kurlandia zdobyła kolonie – Tobago i Kunta Kinthe.
    KK narobił nam tymi zmianami strasznego syfu, a chodziło o zapisy testamentowe dla KK.Prawo rodowe należy przywrócić, własność kolektywna rodu ma sens, jest stosowana i nie trzeba do tego tworzyć fundacji i spółek aby usankcjonować normalność.

    źródło:
    https://zarobmy.se/wpis/ustroj/, Autor3r3, który tam jest moderatorem

    Dla porządku tylko dodam, że Autor „nie zauważył”, że to Kościół w Średniowieczu akumulował kapitał, był motorem życia gospodarczego, był bytem kolektywnym (wspólnotą) – a dokładniej – odmówił Kościołowi prawa do takich funkcji.
    Tj. był byt, który spełniał oczekiwania Autora – ale Autor nie uznał jego praw.

    Swoją drogą – cytowany tekst to majstersztyk – krytyka Kościoła i prywatnej własności –  połączona w jednym tekście z pochwałą pogaństwa, korporacji i własności kolektywnej.

  327. cyt. Francuzka z St.-Malo

    O borze ! Miesięcznik „Morze” i nieśmiertelny minister Szopa. Nie powiem, że wtedy lampki „alarmowe” się zaświeciły, ale…

  328. Kolego Wolfram (Tungsten).
    Po tak długich wpisach zadam stare pytanie: czy mówimy o „własności”, czy „właściwości”?

    Użądlony (tak, tak ) przez prof. inż. hab Macieja.

  329. Moja notka była niby żartobliwa ale prawdziwa. Anglicy przypisują Białego Konia koneksjom niemieckim.

    Już po moim komentarzu, okazało się, że mój tytuł „od kamyka do konika” zamiast „od rzemyka do konika”, ma podstawę historyczną, bo Saksonia to po włosku Sassonia, a sasso to po włosku kamień, przy czym stara Sassonia miała inne granice niż współczesna.

    Zwróciłem na to uwagę studiując księgę raguzańską z 1601 o królestwie Słowian zwanych błędnie Niewolnikami.

    Zupełnie możliwe, że autorzy z Raguzy czerpali wiedzę z Polski a potem wracało to do Polski jako prawda historyczna. Zupełnie jak dzisiaj.

    Nie miałem możliwości tym się zająć dziś. Być moze temat wróci. Jest ciekawy.

  330. A łacina pochodzi od polskiego – język łatany, taki kreolski, bo kamienna droga to camino, a łata lata. :))

  331. Te legendy o Thule Gesellschaft i Dietrichu Eckartcie to są wersje ‚prawdy politycznej’ puszczane w obieg po drugiej światowej a akcentowywaniem tychże i jej promocją zawiadują anglosaskie czujne kręgi. Opracowania na temat w języku niemieckim te wątki sensacyjne podejmują ale w kontekście jak odbierane to jest na tzw ‚wolnym zachodzie’. Niemce wolne nie są ale swoją politykę historyczną starają się mieć.
    Różne wątki przewijały się w tym tzw. Volkizmie (‚Völkische Bewegung’) co broszurowy redaktor to jedynie słuszna linia, więc druku niskonakładowego sporo w tamtych czasach w obieg było ale nie znaczy to wcale, że z tego siła polityczna jakaś przed 1914 wyrosła. Oddźwięk nastąpił dopiero po kapitulacji i powstaniu Republiki Weimarskiej. Do 1914 to był marginalny folklor polityczny. 
    Z perspektywy minionych dziesięcioleci można stwierdzić, że ideologiczno-propagandowe igły zostały przekute na widły.
    Co do tej młodzieży co to tak turystykę krajoznawczą z germańskimi mitami w głowie praktykowała to faktycznie turystyka taka miała miejsce i nazywało się to Wandervogel (Wędrowny Ptak). Ideologicznie był ten żywioł neutralny do 1914 i gorączka w tym gronie nie z mitologii się brała. Głowy rozgrzewały ognisko, gitara, śpiew i czuły kumpel. Doping: alkohol.  O jednym takim i jego teorii Männerbundu po polsku nieco tutaj.. 
    Była to niemiecka wersja skautingu ale bezmundurkowa, anarchizująca, kontestująca patriotyzm wilhelmiński oraz panujący model moralności. 
    Co do czarnej okultystycznej legendy to propagatorem tych rewelacji był wg. niemieckich zródł angielski religioznawca.
    Oczywiście, nie twierdzę, że „Führer” nie był okultystycznie ukształtowany. W części niemieckiej sceny narodowej jest silne przeświadczenie, że był angielskim agentem.
    Co do inspiratorów rodzimych słowiańskich religijnych ruchów odnowy to na wik  rzuciła mi się w oczy osobliwa makatka kołomira, otóż w tradycji, nazwę to roboczo, poważnej jest motyw ósemki jako podstawy w wiecznym kole powrotów a na owej makatce jest szóstka, bardzo poważna liczba, jako odnośnik i nieśmiało w dolnej części wyhaftowano/namalowano szejść trujek, to nie błąd, poczułem się bowiem jak struty gdy policzyłem 6 x 3 = …. i znowu trafiłem do Albionu.

  332. Pierwsza działka zawsze jest gratis 🙂

    A później już jest sie na ” głodzie ” i do końca zycia i trzeba płacic 🙂

  333. Nie 4 tylko taki zielony z nienaturalnym ………

  334. To po prostu było pierwsze na świecie przedstawienie domu pasywnego – te kółka to rekuperatory, a na dachu jest maszt do wiatraka.

  335. Dobre.
    Typowe objawy wąchania mchu 🙂 Ze tez nie można juz żadnej bajki zobaczyć do końca bo w połowie wyskakuje jak nie jakiś sredniowieczny stos to dwóch całujących się misiów.Korzystam z tej wolności konstytucyjnej i wyłączam bajkę i na stos 🙂

  336. Kurczę, ale co to trzeba jarać, żeby taki tekst napisać – słowa prawdy nie ma, a wszystko spójne…

  337. To sie nazywa bicie piany 🙂

  338. Najpierw zbudowano drogi i dopiero potem wozy?

    A kura była pierwsza czy już wcześniej jakieś stwory znosiły jajka?

  339. Nieźle
     
    Wolframie dobrze  to wyłapałeś. Wygląda na to, że Coryllus stanowi coraz większy wrzód na ……. Mieli nadzieję, że po rozwałce Salonu towarzystwo skupione wokół Baśni się rozpierzchnie. Wyszło co wyszło. Więc teraz pojawiają się „zadaniowi komentatorzy”, jak widać z niezłym doświadczeniem w „rozważaniach nad własnością” i KK…… Tudzież propagatorzy od wrzucanych trendów pra-eko-wielkiej Lechii.
    Chyba tylko po to, by ciągnąć w bezsensowne utarczki słowne i stratę czasu, a mniej doświadczonym czy świeżym czytelnikom mieszać w głowie.

  340. 100/100
     
    jasno to deklarują, wystarczy pooglądać te bardziej „soft porno” klipy zachęcające do nocy kupały

  341. A skąd wiesz jak wyglądały ówczesne konie? Może tam żyli wybitni hodowcy nieznanych raz, pięknych i silnych. Wielka Lecha i jej wojownicy tak, ale konie 5000 lat temu były z pewnością parchate….oprzytomniej może, co….

  342. No i wrzucił Pan wyjaśnienie, co ten nieszczęsny wóz ciągnęło…tak jak widać na okładce to nie wół, nie kuń, nie Konin nawet, ale DINO! 😉

  343. Gdy trzeba było ruszać na morza KK nie zorganizował nam koloni, po nic więc ta kościelna akumulacja kapitału skoro nie było z tego kolonii gdy wszyscy rzucili się świat dzielić.

    To co zrobił KK z kapitałem było jałowe. Nie uczynił nic czego wcześniej i tak nie czyniono, natomiast tego co było konieczne, co zrobili inni nie uczynił. Zupełnie przytomnie niektórzy królowie nie mając innej zdolności akumulacji skonfiskowali kościelne dobra i zbudowali imperia.

    Twoja własność jest kolektywna, moja też. Dzielisz ją ze swoim ojcem i dziadem – to oni dali podwaliny pod majątek kiedy Ciebie jeszcze nie było; dzielisz ją ze swoimi dziećmi i wnukami – to oni będą jej używać kiedy Ciebie już nie będzie. Własność i obowiązki nie są tylko tu i teraz, ich konsekwencje są w czasie.

  344. Już go wywaliłem, on się tu za bardzo rozkokosił…

  345. Kości ówczesnych koni wskazują na ich rozmiar.

    Ówczesne konie miały tyle wspólnego z dzisiejszymi co trawa z kukurydzą.

    Wiem że u wozu czy sań można dorysować nawet renifera czy sarenkę, ale to nie znaczy że pociągnie, chyba że się tam kogoś w czerwonej czapeczce i coca colą dorysuje.

  346. Sprawa jest jasna, ten facet już tu nie wejdzie. Jesteś pewien, że to on moderuje? Jak jeszcze ktoś tu będzie reklamował to zaróbmy se dołączy do godnego ojca i będzie mógł się tam produkować. Jakoś nie mogą sobie zarobić, skoro tu przyłażą.

  347. Panu już dziękujemy…niech się pan realizuje na swoim portalu, jak mniemam wielce popularnym.

  348. Że też cię wcześniej nie dostrzegłem….

  349. jestem pod nieustannym wrażeniem Pana doboru ilustracji do dyskusji… Lech i koń, albo Lech na koniu. Toponimy są niedocenionym narzędziem!

  350. Tego nie wiem.

    Archiwum, jak sama nazwa wskazuje służy nie temu, aby odnieść sukces, ale aby coś w nim głęboko zakopać, lub jak kto woli utopić. Choć nie, utopić nie, archiwum mimo wszystko nie lubi wilgoci.

    Jacyś dwaj panowie opracowali te „Pamiętniki i korespondencję… ” Pan Wiśniewski był tam kierownikiem, a może wciąż jeszcze jest.

    https://www.warszawa.ap.gov.pl/index.php?c=article&id=451

  351. No i spokój, opracowali je nie można im niczego zarzucić. No, a publika wali w tym czasie na film Holland

  352. Jakby Anglicy albo Niemcy znaleźli u siebie coś ledwie przypominającego wizerunek wozu sprzed 3 tys. lat to by to dumnie otrąbili całemu światu. A wy tradycyjnie sracie na Matkę: to niemożliwe żebyśmy byli wielkim narodem, dopiero co czarni i kosmici przyszli i wyciągneli nas z lasu i błota, my zawsze chołota. Ręce opadają jak się widzi taki brak poczucia własnej wartości.

  353. to walenie nie jest wcale pewne, dlatego dostała tego niedźwiedzia (no i za „Kotlinę Kłodzka”). Nawet na „zaprzyjaźnionym” onecie recenzentowi zdarzyło się zjechanie filmu. No chyba, ze feministki z czarnych marszów staną w obronie głównych bohaterek tej produkcji i masowo rusza do kin.

    Ewentualnie można się spodziewać pewnego spadku konsumpcji wigilijnego karpia.

  354. Zastanów się, czy szukasz wielkości tam gdzie trzeba, skoro wciąż znajdujesz „tradycyjne efekty obsrywania”.

    A może zamiast wielkości , prawdy zacznij szukać.

  355. oni chyba są nieuleczalni, prawda też obsrywa ich Matkę….

    jedyne lekarstwo to te, które Gospodarz przed chwilą zaaplikował

  356. Nick ten sam (3r3), a przy nicku znaczek „mod” – jakiego inni tam nie mają, kilkukrotny brak zaprzeczenia. Przed chwilą sprawdziłem – pod linkiem do tekstu, który zacytowałem – nic już nie ma, wykasowany lub przeniesiony.

  357. Podoba mi się też zawartość apteczki Vaslera do leczenia takich schorzeń.

  358. szybki ten 3r3 ….;)

  359. Moderowanie przeszłości w trosce o lepiej sprzedawaną przyszłość?

  360. wykasowany lub przeniesiony.
    korekta – tekst jest, mój link był zły, link poprawny:

    https://zarobmy.se/wpis/ustroj/

    Autorem samego tekstu, nie tylko moderatorem też jest 3r3.

  361. mnie również 🙂

    w takich przypadkach to jedyne rozsądne leczenie (mam książkę valsera o treningu siły – idealna jak na mój gust i preferencje apteczka)

    zanim jednak dojdzie do aplikacji „won”, ci kosmici napsują trochę krwi na blogu

    w sumie też jestem tu „świeży wpis”, ale czytuję Gospodarza i komentatorów od początku + dyskusje na targach. Dopiero przykucie do łóżka wygospodarowało trochę czasu, by czasem nieśmiało wtrącić

  362. On to już tu linkował, ale ja tego nie przeczytałem, nie mam czasu. Niech sie idzie lansować na salon. Oni wszyscy chcą wielkiej lechii, ale nie wiedzą jak sobie podnieść klikalność.

  363. To ja byłem za szybki, bo źle skopiowałem linka – ale to i tak nic, bo treść powala.

    Tam są wszystkie memy – dobre pogaństwo, protestancka etyka pracy, pochwała korporacji, socjalizmu. Mniej lub bardziej zawoalowane.

    Była wspaniała Lechia, co nauczyła Hindusów mówić, Germanów uprawiać rolę – ale przyszedł zły Kościół, co wprowadził prawo rzymskie i zepsuł Polskę.

    Henryk VIII próbował ratować świat, zabrał Kościołowi pieniądze i wyruszył na morza. Korporacje dotarły do Indii i je uratowały. Dzisiaj – powinniśmy oddać pieniądze i duszę korporacjom – bo one są solą ziemi. Tak to w przybliżeniu idzie.

  364. o rzesz,

    to godny ojciec z tego samego kościoła,

    a z jakim zapałem dwa dni temu przekonywał, że psychotronikę z całą bioenergioterapią i innymi czarami to najpierw Lechia poniosła do Indii….

    to jest niebywałe….cały czas jednak uważam, że to nie tylko takie pożyteczne idioty

  365. To są ludzie szukający paru złotych za minimalny wysiłek…generalnie wszyscy się przeciwko nim sprzysięgli i przez to słabo im idzie.

  366. Amen.

    I o to cały czas idzie – odciągnąć od sedna. Bo częściowa prawda jest znacznie gorsza od ludobójstwa.

  367. Ja też samego tekstu nie czytałem – on „ewangelizuje”, jak się wydaje,w komentarzach – teksty są z pozoru spójne i logiczne.

  368. Szanowny, to jest wyłącznie twój problem

  369. I jeszcze przeprosić za szewczyka Dratewke, bo zabił smoka.

  370. Na świecie finansowani przez nie wiadomo kogo terroryści wysadzają świątynie i zabytki z listy Unesco które mają dwa, trzy i więcej tysięcy lat aby jacyś archeologowie mogli nie niepokojeni przez nikogo odnajdować rękopisy z Qumran (na szczęście czasem Palestyńczycy robią im psikusy http://nt.interia.pl/technauka/news-nad-morzem-martwym-odkryto-jaskinie-ze-starozytnymi-slojami,nId,2349923 ) uzasadniające kierunki przyszłej ekspansji Izraela, a u nas ogłupiana kupałową chucią młodzież stręczy się do oddawania kieszonkowego na budowę pogańskich chramów.

  371. Kult bezwzględnej siły i podboju bo bez tego nie ma przyszłości… Zaś dobro i zło to zbędne sentymenty które „utrudniają” bycie człowiekiem (sukcesu) to myśl przewodnia doktryny/pomysłu na życie wspomnianego 3r3.

    Szydera z mocy modlitwy w jednym z komentarzy powyżej przy jednoczesnym podkreśleniu że „wiedza” o smokach i wygrzebanych z ziemi „archeologii” mogą się przydać jako argument/prawo własności, podkreślają z czym mamy do czynienia.

  372. I jak to świadczy o „wielkiej lechii”? 🙂

  373. Powstaje pytanie czemu tego wołu na wazie nie dorysowali… niechby chociaż za wozem stał i popychał 🙂

    A tak to mamy rysuneczek nie wiadomo czego i można sobie w związku z tym „udowadniać” że jest to pierwszy ekspres do kawy (do picia z tejże wazy) byle ktoś za takie badania zapłacił (oczywiście najlepiej z budżetu)

  374. Tam idzie o inny „spryt”… Jest bardzo dobra (zdaje się że cybernetyczna) analiza owego systemu („ustRój”), ale nie po to by go zwalczać czy napiętnować, ale żeby się pod niego podpiąć, bez sentymentów wykorzystać (kosztem „dymanych pszczółek”) i w ten sposób zapoczątkować „dynastię”.

    Dawałem jakiś czas temu znaki kto przyszedł i co sprzedaje (już wcześniej obyłem z tym Panem na jego blogu dyskusję badawczą), ale wcześniej nikt na to nie zwrócił uwagi. Dopiero dziś (znaczy się wczoraj) wyszło na jaw już bez czarowania „skutecznością” o co 3r3 chodzi.

  375. @Coryllus

    Uważam, że myli się Pan w sprawach omawianych we wpisie całkowicie.

    W 100%.

    Dotyczy to każdej omawianej w nim sprawy.

    Na pierwszy rzut oka, wiemy, że nic nie wiemy.

    Niemniej na drugi rzut oka, wiemy już, że państwo Mieszka nie mogło powstać z niczego tak sobie od razu, jak również, że żarłocznego imperium rzymskiego nie zatrzymała w podboju ziem północnych odległość.

    Ale mniejsza o.

  376. sprawy omawiane we wpisie? no właśnie, czego one dotyczyły?

  377. no tak1 pisał 12 stycznia:
    ”Towarzystwo na blogu u Coryllusa to zazwyczaj one same pięknoduchy co u Pana Grzegorza Brauna. Katolicy zmapeciali, co jako żyją – żadnym nie rzucili kamieniem, licząc, że ktoś zrobi to za nich. Najpewniej Anieli z Nieba zstąpią i się po łokcie we krwi ubabrają za tych, co odpuszczają swoim winowajcom.”
    https://zarobmy.se/wpis/w-kraju-jaja-niewyjete/ 

  378. Bardzo dobry tekst, bo „naszym” często brakuje krytycyzmu. To że (wrogi) mainstream uważa cos za bzdurę, nie oznacza automatycznie że to prawda. Dobrze, że Autor demaskuje takie farmazony, bo inaczej zbyt łatwo rozmieniamy się na drobne.

  379. Spójne i logiczne, ale od czapy. Choroba psychiczna.

  380. Jaki nośny temat. I wiele postów. Które spisem emocji i poglądów czytelników. Faktem jest, że wiele ruchów proslowianskich ma charakter antykatolicki. Ale proszę, niech to jednak nie osiąga nas od dążenia do chęci poznania prawdy. Zagłębie piwno-niewolnicze na naszych terenach, dopuszczonych sobie przez jakże rozwinięte kultury wokół nie wytrzymuje krytyki.

  381.  

    Autorze – czy waza z Bronowic  przedstawia wóz, czy most czy też może lądownik kosmiczny w rzece została dość dawno rozstrzygnięta przez znawców tematu i materiał porównawczy z innych znalezisk z tej epoki. Wystarczy poszukać niekoniecznie w Wikipedii  a zobaczysz, że niemal identyczne wyobrażenia wozu pochodzą z innych zakątków świata np. ze Szwecji. Tyle, że sensacją nie jest sam wóz jako taki tylko datowanie tej wazy .

     

    Autor widzi tam bróg na siano,  ktoś inny widzi rakiety … obie wizje są jak najbardziej poprawne jeżeli rozważenia prowadzimy w obrębie bajek i fantazji a nie historii.

     

    Numizmatyka. Opis citatum: „Mamy gościa z cyrklem w ręku, który robi na kawałku blachy dokładne kółko. A potem co?” a potem niech się autor puknie w czoło, bo nikt nigdy nigdzie nie odmierzał cyrklem kółek, żeby bić na nich monety obciąwszy wcześniej prymitywnymi nożyczkami. Chyba , że w wyobraźni autora. Po raz kolejny podkreślam – jeżeli autor chce się obracać między Panem Kleksema Harry Poterem … czemu nie, można się uśmiechnąć i pomyśleć „czego to ludzie nie wymyślą”. W historii takie pisanie jest żenująco niskim poziomem pseudowiedzy.

     

    Dalsze rozważania autora są tak samo konstruktywne i „uczone” jak te o brogach, nożyczkach. Jeżeli podejść do tego co napisał autor jak do bajki, fantazji czy urojeń … no czemu nie. Każdy może napisać co my tylko się zechce. Przy lekkim piórze i odrobinie fantazji mogą wyjść całkiem zacne książki .. piękna ekranizacja Harry Potera .. a jakże.

     

    Jeżeli jednak podejść do tekstu z punktu widzenia historii to ciężko znaleźć – nawet w tanio budżetowych publikacjach popularnonaukowych większy stek bzdur, niedomówień i manipulacji. Skalą zjawiska tylko w tym jednym tekście byłby zachwycony kolega Speera po linii politycznej – Joseph Goebbels. Ot propaganda niedouka dla niewiedzących lub wiedzących na poziomie Wikipedii.

    I na koniec pytanie do autora: jaki związek ma tytułowy Gomułka z wazą z Bronowic, Czapskim i nożyczkami wycinającymi kółko spod cyrkla? Chyba, że w następnym artykule autor będzie dowodził we właściwy sobie sposób, że wazę utoczył towarzysz Wiesław przez Plenum KC, bo się znudził wycinaniem blaszek spod cyrkla. Topornymi socjalistycznymi nożycami … a jakże.

  382. Ma pan oczywiście a myśli wazę z Bronocic…panie dokładny, panie miłośniku wiedzy prawdziwej i wyobrażeń samochodów na szwedzkich garnkach. Z Bronocic, prawda?

  383. dokładnie tak panie autorze bajkowy – dziękuję za zwrócenie uwagi 🙂

  384. Dobrze Robert, tak trzymaj. Jako historyk nisko sobie cenisz Harrego Pottera, więc podstawy masz solidne. Czekamy na Twe dalsze wywody oparte na wysoko budżetowych publikacjach niepopularnonaukowych.

  385. Tyle, że sensacją nie jest sam wóz jako taki tylko datowanie tej wazy .

    W nawiązaniu do wpisu Gospodarza a odnośnie datowania.
    Czy to będzie 3000 czy 5300 to wspólną stałą jest kubek z jakiego wypadły kostki z tymi liczbami. Mają bowiem piękną właściwość rozciągliwości niczym gumka od majtek co to pomieści i uwierać nie będzie zarówno chłoptasia o rozmiarach pupy S jak i poważną rozlewającą się postać o gabarycie więcej niż XXL.
    3 to jak trzy punkty kardynalne, którymi posiłkują się nie tylko osoby o upośledzeniu fizycznym.
    W 5.3 też tkwi kabalistyczne przesłanie, które w mojej wersji roboczej dzięki litanii imion Szechiny określam ‚kamieni kupa’…
    Kabalistycznie kształceni konstruktorzy osi czasu zażartowali sobie, jak w wierszyku z lat siedemdziesiątych:
    „W roku tysiącpięćsetstodziewięćset na drewnianym kamieniu siedziała piętnastoletnia staruszka…”

  386. Przepraszam, ale za przyczyną tych naszych historyków i archeologów ;-[ , musiałem poszukać źródła wiedzy lub potwierdzenia w innym źródle daty początkowej chronologii władców w wydanej przez Prusaków “Dynastien-Tafel der Konige von Polen…” (Berlin 1867)> patrz wpis 18 lutego 2017 o 22:12.
    No i znalazłem w GoogleBooks coś takiego:

    TEODORA WAGI
    “HISTORYA KRÓLÓW I KSIĄŻĄT POLSKICH KRÓTKO ZEBRANA”

    DLA LEPSZEGO UŻYTKU
    WYDANIEM WILEŃSKIM 1824
    ZNACZNIE PRZEROBIONA I POMNOŻONA

    POZNAŃ.
    NAKŁADEM KSIĘGARNI JANA KONSTANTEGO ŻUPAŃSKIEGO.
    1857.
     We wstępie do wydania  z roku 1857 (s. V- VI) czytamy:
    ‘Ponawiając wydanie po wielekroć ogłaszanego dzieła historji królów polskich Teodora Wagi, która lat dziewięćdziesiąt prawie w szkołach za dzieło elementarne służyła, nie ważemy się zakończeniem jéj uzupełniać, albowiem traciłaby przez to wejrzenie pierwotnego utworu swego, gdyby zawierała to co po zgonie Wagi zaszło. To uzupełnienie najdą czytelnicy i nauczyciele w jinnych dziełach.

    “Odtąd ponawiane były liczne wydania, tém liczniejsze, że książka ta stała się szkolną, w nauce historyi krajowej ona jedynie używaną była […} (s. VII)

    DZIEJE BAJECZNE.
    Liczono pospolicie królów czyli książąt polskich od roku 550 tym porządkiem: –
    Od roku 550 Lech I książę polski.
                         Wizimir i inni Lecha potomkowie.
                         XII wojewodów.
    „        „ 700 Krakus panuje lat     . . . . . . . 28.
    “        “        Lech II           . . . . . . . . . . . . . 2.
    „        „ 750 Wanda księżna    . . . . . . . .  . 10.
                        XII wojewodów powtóre     . 10.
    „        „ 760 Przemysław czyli Leszek I . . 34.
    »        » 794 Leszek II       . . . . . . . . . . . . . 16.
    »        » 810 Leszek III        . . . . . . . . . . . . 15.
    »        » 825 Popiel I          . . . . . . . . . . . . . 15.
    »        » 830 Popiel II         . . . . . . . . . . . . . 10.
    Ci książęta składali w dziejach narodowych epokę pierwszą. W różnych czasach, pisarze historyi na rodowéj różnemi ją bajkami napełnili. Ponieważ Polacy są narodem lechickim, przeto wymyślono, że ojcem tych Lechitów i Polaków miał bydź Lech*).

    *) Na żart dla wyśmiania téj baśni powiedziano téż, że po Lechu panował król Polak. Nikt jakimkolwiek rozsądkiem obdarzony, nie weźmie tego króla Polaka za istotę historyczną, któraby bytność swoję mieć mogła. Tak się ma i z Lechem. Byli Lechowie, to jest ludzie noszący imie Lecha, ale nie ojcowie narodu Lechów, ani ów o którym się mówi.  (s. 1 Historyi)

    W chronologii, a szczególnie w latach panowania jest szereg nieścisłości. Nie wiadomo czy to wina autora, (pierwsze wydanie 1767), drukarni czy redaktorów. Zresztą przez szereg lat tekst “Historyi” poprawiał i uzupełniał sam Lelewel Joachim.

    fin

  387. Przeczytałem artykuł i komentarze, gratuluje samopoczucia Was mądrych i wykształconych z dużych miast.Na ziemiach tzw. Lechi mieszkali dzikusy na drzewach, których wyłapywali Żydzi i sprzedawali na targach cywilizowanej europy.To że Rzymianie się tu nie zapuszczali ,ani Wandalowie to dlatego ,że nie dało się wejść do tego buszu .Dziękuje za tak mądre wyjaśnienie.

  388. A pan wie, że było inaczej, czy tylko głęboko w to wierzy?

  389. Około roku 880 jeden z wysłanników św. Metodego ochrzcił księcia ludu Wiślan (w Wiślicy na lewym brzegu średniej Wisły) – i to jest początkiem chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Słowo „wisły” oznacza rozlewiska rzeczne. „Kraków” można wywieść od „krzaków”, „krzak” oznacza miejsce wylesione lub wyspę porośniętą zaroślami (ówczesny Kraków). Kopiec Kraka to kurhan (han – wysoko urodzony), powinien to być grobowiec władcy/księcia/króla: scytyjskiego (naddniestrze – liczne, b. podobne królewskie kurhany) lub dackiego/trackiego (dzisiejsza Bułgaria/Turcja): exodus przed podbojem rzymskim, …rabunkiem dackiego złota (Trajan). Kopiec kruka może liczyć 2000 lat +, miejsce, na którym przesiadują kruki (dawno) nazwa nie związana z „władcą”.

  390. „Powinien być scytyjski/dacki lub tracki”, może liczyć 2000 lat+.

    Wywodzenie „krakowa” wiedzie przez nie tylko przez krzaki lecz także kruki i Kraka.

    Rozumiem, że jak dotąd nie wiemy, czy kopiec pełni swoje powinności i czy może liczyć lat więcej, czy mniej. Wszystko, co z nim związane jest więc kwestią wiary i kwestią dogmatów wysnuwanych przez owej wiary „kapłanów” (archeolodzy, historycy i popularyzatorzy).

    Czyż nie?

  391. Zresztą przez szereg lat tekst “Historyi” poprawiał i uzupełniał sam Lelewel Joachim.

    Zrozumiałem, że Lelewel wielki był i znał kabalistyczny kubek z liczbami, więc zadaniowany został na odcinek „Wielkiej Lechii” i wywiązał się chyba miernie bo ta książka w XX w. znana chyba tylko wśród specjalistów od chronologii. W Niemczech tego rodzaju chronologie czasów przed XV w. zostały rozszarpywane czyli demaskowane przez historyków, którzy rzecz jasna nie byli zainteresowani robieniem kariery akademickiej.

  392. …wszystko te gierki z chronologią Słowian (znamienna data graniczna- rok 550) jest ściśle powiązana z badaniami archeologicznymi, zadanymi na konkretną tezę!

    Chodzi o legendowanie historii Niemiec, jako potomków starożytnej Germanii (narodu słowiańskiego;-)… .

  393. I jeszcze o germańskich Wendach (Wenedowie, Wandalowie), co to Niemcom do czegoś się przydali:
    “Ze strony zachodniej Wendy dali się poznać uprawą roli i przemysłem. Śty Bonifacy niemiecki w Moguncyi apostół, ściągał (745) bałwochwalców Słowian-Wendów nad Ren dla uprawy ziemi. Wendy uczyli Niemców gospodarstwa domowego, uprawy roli, bartnictwa, chodowania trzód, zaprowadzili w Turingji lepszy ród koni i chów stadnin; uczyli Niemców złotnictwa, odlewów, tkactwa i jinnych robót: z jakiemi w ów czas Niemcy wcale oswojeni nie byli […]
    (Teodor Waga, “Historya…”; Wstęp s. 70)

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.