Lis 232015
 

Przez ostatnie 25 lat Polska i byłe demoludy, były krajami z różnych względów upośledzonymi. Rozumiem przez to, że nie traktowano ich podmiotowo, ale oszukiwano jak pierwszą naiwną i wykorzystywano na różne sposoby. Przez te 25 lat, choć może czegoś nie zauważyłem, politycy polscy nie rozumieli, że prócz polityki jaką zachód prowadzi wobec Rosji, Chin i krajów tak zwanego trzeciego świata, istnieje jeszcze polityka wewnętrzna zachodu. Możemy ją tu nazwać grypserą. Chodzi o to w jaki sposób starsi pod celą ustalają hierarchie pomiędzy sobą i jakie są sposoby na zmianę tych hierarchii.
Zacznijmy od początku, czyli od II wojny światowej. Do dziś pokutuje całkiem błędny pogląd Stanisława Mackiewicza dotyczący roli i misji Wielkiej Brytanii w świecie. Nakładł nam Mackiewicz do głowy, że GB jest tym samym dla USA czym Austro-Węgry dla Niemiec przed I wojną światową. To są głupstwa, z tego głównie względu, że Niemcy nigdy nie pozwoliliby sobie na taką perfidię wobec swoich braci z Austrii na jaką pozwalali sobie Amerykanie wobec Brytyjczyków po wojnie. Rzecz oczywista, że Wielka Brytania wyszła z wojny osłabiona, a sojusz Wielkiej Trójki zamienił się szybko w pokątne interesy wielkiej dwójki, maskowane zimną wojną. Wielka Brytania była krajem biedniejącym, z najwyższym trudem pokonującym kłopoty wewnętrzne i tracącym kolonie. To się jednak zmieniło i to zmieniło się za naszego życia, a konkretnie za panowania pani Małgosi T. Nie o niej będzie jednak dzisiejsza gawęda, ale o związkach zawodowych. Czym one były w istocie i czym była ich potęga? Tym samym czym wcześniej związki zawodowe były dla Irlandii – patrz książeczka „Irlandzki majdan” – emanacją polityki USA wobec swojego sojusznika. Amerykanie postawili po wojnie zdecydowanie na Niemcy, bo też i związki pomiędzy nimi a Niemcami są stare i głębsze niż nam się może wydawać. Niemcy były pupilkiem USA na kontynencie, tym bardziej hołubionym im więcej głupstw robił De Gaulle. Brytyjczycy zaś zostali zdegradowali do roli ubogiego kuzyna w brzydkiej marynarce, co ma brud za paznokciami. Jak ktoś przypomni sobie angielskie filmy z lat sześćdziesiątych będzie wiedział o co chodzi. Żeby wydobyć się z tak ambarasującej sytuacji nie wystarczy wola, trzeba mieć też jakiegoś sojusznika, najlepiej odległego i niezainteresowanego w zyskach płynących z osłabiania korony. Jeśli świat jest podzielony na organizacje hierarchiczne i zarządzane jak asyryjskie satrapie niezwykle trudno kogoś takiego znaleźć. No chyba, że gdzieś się zdarzy, jak w latach osiemdziesiątych w Polsce, że jakiś generał zyska na moment więcej swobody niż inni poprzez swoją bezwzględną i bezkompromisową postawę wobec opozycji wewnętrznej. Z takim można się dogadać, bo jego patroni będą na podjęte przezeń kroki patrzeć przez palce, a być może zechcą też na tym coś skorzystać.
Wszyscy pamiętamy, że to Wojtek sprzedał Małgośce węgiel i ona dzięki temu nie musiała iść w łachę do tych bandziorów związkowców. Tak to wyglądało z grubsza i tak wygląda, czy nam się to podoba czy nie, najświeższa tradycja współpracy politycznej pomiędzy Polską a Wielką Brytanią. Ma ona jasno wytyczone kierunki, które wymierzone są w Niemcy przede wszystkim i w ich sojuszników. Teraz trzeba zapytać czy USA są dziś sojusznikiem Niemiec? Ja tego nie wiem, ale dobrzy ludzie podpowiadają, że sojusze z Niemcami Amerykanie zawierają tylko wtedy kiedy w Białym Domu siedzi demokrata. Jeśli szykuje się przesilenie relacje Niemcy-USA ochładzają się, choć nie wyziębiają całkowicie. Nie mogą się wyziębić, albowiem cały czas opisujemy sytuację kiedy polityka prowadzona jest wśród sojuszników. Czy Polska zostanie wreszcie na równych prawach do tych sojuszników dokooptowana? Nie może być inaczej, albowiem słabnie rola sojuszu niemiecko-amerykańskiego, a Brytyjczycy mają swoje plany i będą poszukiwali sojuszników, którzy im te plany pomogą realizować. Dotyczą one, jak to się już tu wielokrotnie gadało podziału państw kontynentalnych. Najpierw na większe jednostki administracyjne, które zostaną obdarzone jakąś tam samodzielnością. Jeśli nie oficjalnie to po cichu i na pewno będą przedmiotem zabiegów dworów obcych, które na ich wzmocnieniu będą chciały coś wygrać. Ważne dla nas pytanie brzmi: czy Niemcy będą zainteresowane osłabieniem Francji, bo jak sądzę pierwsze korekty granic dokonane zostaną wokół Pirenejów, a nie wokół Karpat, jak się zdaje niektórym. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, ale jeśli Brytyjczycy będą zdecydowanie prowadzić swoją, na razie bardzo ostrożną politykę, to zdaje się, że Niemcy nie będą mieli innego wyjścia, jak tylko zgłosić jakieś pomysły dotyczące sposobów zarządzania Francją. Nikt tego nie nazwie aneksją rzecz jasna i nikt nie będzie dziś używał słów tak brzydkich jak „zabór”. W użyciu są takie eleganckie eufemizmy jak autonomia czy niezależność.
No, ale zostawmy zachód, wróćmy na nasze podwórko. Czy zmiana kierunków polityki oznacza całkowity zanik tych poprzednich? Oczywiście, że nie za czasów Tuska mieliśmy tu ważną figurę z Bydgoszczu, niejakiego Vincenta, który pilnował interesów imperium. Teraz, jak sądzę, też jest tu ktoś od pilnowania interesów Niemiec. Jeśli upierać się będziemy, że polityka Niemiec realizuje się w Polsce przez lewicę, zaś lewica jest emanacją siły banków, musimy wskazać na kogoś kto głosząc hasła lewicowe reprezentuje banki. I wierzcie mi, że ja nie mam żadnych powodów, by się jakoś szczególnie interesować Mateuszem Morawieckim, no, ale on dziś rano powiedział, że wyższa kwota wolna od podatku będzie przysługiwać tylko najuboższym. Nic nie zmyślam, tak właśnie rzekł i zostało to podane przez portal WP. I cóż tu jeszcze można dodawać? Witajcie w klubie. To wszystko razem chyba dobrze rokuje, przynajmniej do momentu kiedy nasz rząd będzie zdradzał jakieś objawy samodzielności, woli, chęci i dynamiki. Do tego momentu, przy najwyższym wysiłku ze strony aparatu państwowego, będziemy traktowani jak podmiot polityki, a nie jak chłopiec do bicia. Otwarte pozostaje pytanie na ile plany Wielkiej Brytanii wobec Polski i jej sąsiadów są poważne i jak dalekosiężne, bo co do tego, że są nieszczere nie można mieć wątpliwości. No i jaką wobec tego ofertę przedstawi tymczasem Rosja.

My tutaj także uprawiamy pewną polityczną narrację, daleką od lewicowej, którą ja w swojej nieopisanej pysze i zadufaniu nazywam po prostu polityką historyczną. Czynimy to za pomocą książek i komiksów, a także za pomocą produktów hybrydalnych, szalenie popularnych, które zwiemy memiksami. I oto przyszedł czas na prezentację kolejnego z nich. Przed Państwem, kolejna, nie druga chronologicznie, ale trzecia część cyklu „Narodziny świata”. Nosi ona tytuł „Świat w ciemnościach” i opowiada o latach po II wojnie światowej w Polsce i na świecie. Akcenty naszej polityki historycznej są rozłożone tak, by nikt absolutnie, czy to z wrodzonej głupoty, czy z powodu obaw o swoją pozycję towarzyską, nie poszedł naszym tropem. Zaczyna się bardzo ciekawie, ten pan na okładce, pokazany na tle okrwawionej gwiazdy, ten z rewolwerem, który za chwilę wyceluje w widza, to profesor Leszek Kołakowski, kolega uniwersytecki Heleny Wolińskiej-Brus. Został on na wszelki wypadek podpisany, albowiem kiedy wydaliśmy poprzedni, pierwszy album z serii, ten z Józefem Piłsudskim zawiązującym sobie na czole imperialną flagę Japonii, wiele osób pytało mnie kto to taki i czy to aby na pewno jest Wojciech Pijanowski. Teraz wątpliwości nie ma. Seria będzie kontynuowana i mam nadzieję, że uda nam się ją dociągnąć do czasów bliskich naszej współczesności, czyli przynajmniej do roku 1989, a przy tym opatrzyć komentarzem nie historycznym bynajmniej, ale jak najbardziej współczesnym i demaskatorskim. Celem naszym bowiem jest to, do czego dąży wielu wydawców i autorów czyli mityczne i pożądane przez wszystkich „trafienie do młodzieży”.

Zapraszam wszystkich na stronę www.coryllus.pl, gdzie można już zamawiać nowy memiks, przypominam także, że kończy się nakład 6 nawigatora i II tomu Baśni jak niedźwiedź. Proszę też tych wszystkich, którzy mogą i którzy chcą, by promowali ten tekst. Zapraszam także do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy i do księgarni Tarabuk, która mieści się teraz przy Marszałkowskiej 7.

  49 komentarzy do “Kiedy wstąpimy do Brytyjskiej Wspólnoty Narodów?”

  1. Polityka historyczna zamienia się w politykę futurologiczną 😉

  2. Interesów Imperiów pilnowali Vincent, Radek, Donek i Bronek 😉

  3. Tak długo jak będą mogli nas okładać swoim „cłem” ( Zoll ) różni i różne Levi ńskie, ciężko będzie cokolwiek zmienić w głowach Polaków. Jeden Coryllus nie uczyni wiosny. To zadanie także dla „naszych° aby ich „zneutralizować”

  4. No i ktoś o Imperium powiedział, że nie potrafi zachować lojalności nawet wobec najwierniejszego sojusznika i że walczy wytrwale do ostatniego żołnierza oczywiście sojuszniczej armii – tak jakoś sama nie wiem czemu skojarzyło mi się to z bajką A. Mickiewicza pt. „Chłop i żmija”.
    Wszelkie uogólnienia są oczywiście nieuprawnione, bo … Imperium zamieszkane jest przez dżentelmenów.

  5. A co perfidii niemieckiej wobec Austrii, to poszukam w moich książkach, bo coś mi się kołacze w głowie, że czytałam o ambicji i pędzie Hohenzollernów do zdominowania Habsburgów i że zdaje się nie przebierano w metodach itd. poszukam.

  6. Ja od rana kiedy przeczytałem ten tekst o kwocie wolnej od podatku, to zachodzę w głowę jak ona mogłaby przysługiwać najbogatszym i jak w takim przypadku stwierdzić ubustwo o co to chodzi?

  7. W POwskich rozwiązaniach podatkowych jest tez takie, które nie pozwala rodzicom mającym kilkoro dzieci odliczyć tego co można odliczyć od podatku, bo rodzic za mało zarabia, oczywiście jak jest kilkoro dzieci to pracuje jeden rodzic, i jeśli tym rodzinom umożliwisz pełne wykorzystanie z przysługujących im praw do odpisów podatkowych t o będzie dobrze czy będzie wg Ciebie gorzej?
    Przemyśl taki przykład: Ojciec 5 dzieci + żona , pracującego w ochronie, za kilka zł za godzinę i przeanalizuj jego możliwości odliczeń od podatku. On nie ma możliwości odliczyć od podatku tego co może, bo kwota którą zarabia jest za niska. Zastanów się czy takiej rodzinie trzeba urealnić sytuację podatkową czy trzeba tej rodzinie dokopać? , .

  8. No przecież Coryllus napisał, że plany W. Brytanii wobec Polski są na pewno nieszczere.

  9. Przepraszam Szanowną Panią ten komentarz to do mnie? Bo taki podatkowy?

  10. To ja już sobie poukładałem w głowie niechęć do Brytyjczyków po przeczytaniu dwóch książek gospodarza, a tu nagle mam przyklasnąć sojuszu z nimi? 😉 I to jest genialne jak ktoś łamie nasze nawyki myślowe.
    A dzięki temu mam amunicję, żeby skrytykować Macierewicza. Obejrzałem ostatnio jego wykład. On ciągle gada o Ruskich. Mówię wam to jest albo dywersja albo człowiek jest uprzedzony. Albo mówi to, co ludzie chcą słyszeć. Też jest taka możliwość.

  11. W strukturze grypsery są trzy „klasy”: ludzie (grypsujący), frajerzy (nie grypsują ale są w porządku) i cwele (no wiadomo). Rozumiem, że Polska awansowała „na frajera”? Czyli chłopca do sprzątania i innych posług ale przynajmniej nie będziemy gwałceni (przez jakiś czas).

  12. Sz. Autor – poza tematem
    Józek Kossecki cybernetyk odłożył łyżkę.

  13. To prawda. Już 4 dni temu (18.11).

  14. Jest pewna zasadnicza różnica w podejściu do wojny (nie tylko tej gorącej) przekazanym przez naszą tradycję a podejściem anglosaskim. Opisuje to pewna anegdota przywołana przez Wańkowicza. W otoczonym i obleganym Tobruku jakiś żołnierz (chyba z płd. Afryki) skarży się głośno, że nie mają kakao i czekolady. Na uwagę, że przecież jest wojna itd, itp odpowiada Polakom, że jak HMK nie stać na kakao dla żołnierzy to niech nie zaczyna wojny. Myślę, że taką optykę miała klasa polityczna – szlachta również w I RP.
    Do czego zmierzam – jeśli sojusz z anglosasami to wiadomo, że tylko na jakiś czas, że zdradzą i załatwią tylko swoje biznesy. Ale mają świadomość, że za sojusz (i zdradę) się płaci. Więc bez sentymentów trzeba zawsze!!! żądać ogromnej kasy i z góry. Aby to nam starczyło na armię i czekoladę dla niej.

  15. Wiem, ale przecież mu nie napiszę laurki. Świeć Panie nad jego duszą.

  16. Coryllusie, czy Rosja była kolonią The Muscovy Company, czy członkiem Brytyjskiej Wspólnoty ? I kiedy być przestała, a może jest nadal, tylko czym ?

  17. Należy na chwilę zapomnieć o ruskich

  18. Żeby państwo prawdziwie pomogło rodzinie z dziećmi, przede wszystkim niech nie okrada tej rodziny.Przeciez chodzi o to niech nie zabiera z tego co mają, nad konkretnym rozwiązaniem można zastanowić się z dwa dni…Nawet jak ktoś pracuje na najniższej krajowej to państwo łupi z jego pensji z 1000zł,wiadomo różne zusy…ot i jest po 500zl na 2 dzieci.

  19. Jak imperium robi interesy w naszej części Europy…

    http://www.ft.com/cms/s/2/4ec6972c-73db-11e5-bdb1-e6e4767162cc.html#axzz3ryBccg2b

    Niestety, po angielsku.

  20. Józef Kossecki przemeblował mi klepki w głowie. Warto wspomnieć, że bardzo często powtarzał: „Nie musicie mi wierzyć. Sami sprawdzajcie, to co mówię. Nie chcę być autorytetem”. Mówił też, że jedna informacja tak na prawdę nie jest informacją tylko komunikatem. Dopiero co najmniej dwa komunikaty z niezależnych od siebie źródeł dają informację. Wiadomo, że to tylko wyrywek ale przynajmniej wszyscy możemy się z tym zgodzić.

  21. Coryllusa można by nazwać stosując pojęcia J.Kosseckiego „homeostatem” 🙂 Jeśli dobrze to zrozumiałem.

  22. ee tam, „imperium” robi tak interesy wszędzie, dlatego jest „imperium”, normalnie dba o swój interes czyli „skandal”..

  23. Do pilnowania interesu powstał też:
    © KOD – Komitet Obrony Donosicieli – KOD 😉

  24. A co powiecie na sojusz Polski ze Wschodem, bo na Zachód Polska nie może liczyć

  25. Boson na salonie pisze że Jan Zamoyski był na pensji Imperium. Rozważania Brauna o powodach wybuchu powstania listopadowego i styczniowego tak mnie nie rozbiły, jak ta (bosona) informacja, że kanclerz wsparcie króla S. Batorego, który to król do ostatnich dni swoich rohatyną na polowaniu jak prawie młodzik rzucał …. i masz jaki szybki koniec…

  26. Branie pensji było wtedy normalne, on nie musiał nic wiedzieć o śmierci króla

  27. Natomiast nie ulega wątpliwości, że dobrze byłoby wiedzieć kto? od kogo? ile? i za co? wziął.

  28. Pozycja biskupa Łubieńskiego, na którą (o ile dobrze zrozumiałem) powołuje się Boson, jest w zbiorach zastrzeżonych biblioteki głównej Uniwersytetu Gdańskiego. Spróbuję do niej dotrzeć (ale nie w tym tygodniu).

  29. Do Piotra i od Piotra. Wpływ korony zawsze był jednak silny. Nie była Rosja nigdy członkiem brytyjskiej wspólnoty, to była kolonia i pół-kolonia

  30. Właśnie w TVP Historia oglądam brytyjski film o imperium osmańskim. Film pochwalny muzułmanów i Osmanów, ma być 3 części. O Polsce jeszcze nie padło żadne słowo.

  31. Jasne, Polska jest nieistotna w historii Europy

  32. No właśnie ja naczytałem się Baśni i tyle złego o przebiegłości i wyrafinowaniu Anglii, Londynu a teraz niby z nimi sojusz?

    Zdecydowana większość elit wokół polskiej jest sprytniejsza, a angielskie szachraje maja w tym czarny pas.
    Oni taki mogą z nami zrobić sojusz jaki pewnie zrobiliby z Irlandczykami, ich stosunek do Polaków jest właśnie jak do Irlandczyków – no bardzo pracowici i na tym koniec. Ale dobrze wiedzą, że kto inny dorabia się na tej ich pracowitości.

    „Polacy znani są z silnie zwartej wspólnoty, w której żyją i wzajemnie sobie pomagają również w zakładaniu biznesów.
    Polak np. pożycza pieniądze na założenie działalności gospodarczej młodszemu ze wspólnoty, niektórzy nawet nie proszą o zwrot pieniędzy.
    Polacy są wobec siebie wymagający, ale równocześnie mili.
    Polacy z racji przynależności do wspólnoty są bardzo ufni i nie patrzą jeden na drugiego jak na potencjalnego zbira.
    A największym fenomenem Polaków jest nieprawdopodobny szacunek i pomocniczość wobec sąsiadów a przede wszystkim tych zza płotu.”

  33. Aha kolejny babol tej strony, to niemożliwość subskrypcji do komentarzy.
    Jestem pewien, że wielokrotnie nie przeczytałem czyjegoś komentarza, bo jak tu cokolwiek znaleźć w tym gąszczu.

    Komentowanie więc staje się mało efektywne, ginie w tych kilku komentatorskich wątkach, które dzieją się na raz pod artykułem anioła Gabriela.

  34. PAD w Chinach stwierdził, że Polska może być wrotami dla nowego jedwabnego szlaku. Ciekawe jak to wyjdzie?

  35. Voila!
    W strukturze grypsery rzeczywiscie awansowalismy do drugiej klasy… chlopca do sprzatania
    i innych poslug…

    Ja mam nadzieje, ze PAD czy PBK, a szczegolnie Pan Macierewicz czy Kaczynski nie dadza sie wciagnac w te „zebry” o pomoc do walki z terroryzmem… bo juz taki jeden czerstwy, czerwony cwaniak monsieur Jean-Ives Le Drian w ubieglym tygodniu probowal robic to telefonicznie… ale
    wielkiego skutku nie odniosl.

    Francja ostro „walczy” z terroryzmem przez akcje propagandowa francuskiej czerwonej
    holoty „Je suis en terrase”… podchwycilo to troche zdezorientowanych malolatow, ale nie widze, zeby odniosla jakis oszalamiajacy sukces.

    … aha, ostatnie doniesienia z frontu „wojennego” we Francji to od tygodnia non-stop
    lansowana jest nowa piosenka kompletnie steranego przez wode, narkotyki i dziwki
    Jonny’ego Hallyday’a, w Szwecji… w holdzie ofiarom ataku terrorystycznego piosenke Edith Piaf zaspiewala „zrobiona” na 20-latke Madonna, a w tym tygodniu znowu „spiewajaco” zlozy swoj
    hold Celine Dion… oczywiscie w Kanadzie.
    Do tego jeszcze seria koncertow i spektakli teatralnych w Paryzu… oczywiscie w holdzie ofiarom!

    Do tego dzis do Paryza przylecial Davidek „Piggy” Cammeron, we srode francuski pajac leci
    do Makreli, a we czwartek zje kolacje z Putinem… no i beda tworzyc „koalicje” do walki
    z terroryzmem albo z ISIS… w sumie to wszystko jedno.
    Barak chyba sie troche zbiesil… bo nie zadeklarowal jeszcze swojego udzialu…a wrecz wzorem naszego ministra Pana Macierewicza… zazadal dokladnego sprecyzowania pomocy…
    i preliminarza kosztow!
    Tak mi sie wydaje, ze ze wzgledu na przyszla zblizajaca sie elekcje prezydencka w USA –
    Barak juz chyba dostal „chinskie ostrzezenie”… i moze juz tylko „zapewniac” o swojej „solidarite”,
    no i przez to chyba te jego zadania.

    Doniesienia telewizyjne z „frontu wojennego” w Brukseli, stolicy UE wywoluja tylko glosny
    i pusty smiech. Jednym slowem ten kabaret merdialny naprawde przestaje dzialac!

    A w sobote wieczorem byl program w TV – bardzo tu popularny – i dwoje dziennikarzy bardzo mocno wyszydzilo holland’a i jego polityke… poszlo m.in. o tworzenie koalicji z Putinem – dziennikarze wyczytali wszystkie zaklamane posuniecia hollande: ze w Syrii Assadowi pomaga Putin, ze Putin bezprawnie zaanektowal Krym, ze sprzedaje Mistrale Putinowi, ze francuska konsul sprzedawala pontony dla uchodzcow… etc.

    Dziennikarze tez zapytali gadajaca glowe: Po co jest tworzona ta miedzynarodowa koalicja, kiedy w calej Europie tylko Francja „jest w stanie wojny z terroryzmem”… nie ma Hiszpanii, nie ma Wloch, nie ma Belgii, nie ma Grecji, nie ma Turcji… no i najwazniejsze nie ma Niemiec?! I czy on wierzy w taka koalicje?
    Gadajaca glowa byla mocno zakrecona i zamotana… naprawde nie wiedzial co odpowiedziec…
    w koncu powiedzial, ze to pytanie powinni zadac holland’owi!

    To byla pierwsza tak ostra krytyka holland’a w TV! Na dzisiejsza chwile nalezy tylko zachowac spokoj i bacznie ten cyrk obserwowac… i oczywiscie robic swoje, tylko i wylacznie.

    Jasne, Panie Gabrielu, ze Polska jest baaardzo istotna w historii Europy… ale to bardzo!

  36. Mysle, ze na ten moment, a zwlaszcza po skutkach naszego bycia
    we wspolnotach sowieckiej i europejskiej… z kolejna wspolnota brytyjska
    to powinnismy se dac na wstrzymanie.

  37. Jeśli ma nam ten sojusz pomóc w osiągnięciu większej samodzielności to dlaczego nie? Chodzi właśnie o to, żeby mieć wszystkie możliwości otwarte. A nie myśleć na zasadzie – z Ruskimi – „paszoł won”, z Angolami „i don’t think so”, z Jankesami „no f… way” itd. Poobrażajmy się na cały świat bo nie chce realizować naszych interesów.

  38. O jakim obrazaniu sie Pan mowi? Bo ja twierdze, ze caly swiat nie realizowal,
    nie realizuje i nie bedzie realizowal naszych interesow! My jako Polacy
    i jako narod polski mamy sami realizowac swoje interesy bez ogladania sie
    na Ruskich, na Angoli i Jankesow!
    Mamy sami podejmowac dzialania, nie pytac o zgode innych… i ponosic
    konsekwencje swoich decyzji… i tych madrych, przemyslanych i tych glupich,
    bezmyslnych!
    Tylko tyle… i az tyle… i nie ma potrzeby konczyc Oxford’u.

    … czyli mamy brac z nich przyklad! Oni realizuja swoje plany bez wzgledu
    na to czy nam pasi czy nie! Tu nie ma zadnej obrazy! Tu jest tylko zimna
    kalkulacja i przenikliwe myslenie… przede wszystkim o sobie, o swojej
    rodzinie, o swoim narodzie… a potem, to sie zobaczy i jak Bog da!

  39. Laurka? Dobry żart tynfa wart….

  40. Skąd ten cytat o Polakach?

  41. Spotkałem się gdzieś ze stwierdzeniem, że w Chinach Polska jest określana jako „wycofane mocarstwo” czy coś w tym stylu, z opcją pobudki czyli wznowienia. Ciekawe czy to prawda czy tylko takie marzenia o potędze?

    Przy czym „potęga” bez odpowiednich zabezpieczeń jest chyba gorsza od stanu merdającego ogonkiem słabeusza ?

  42. Aha. To źle zrozumiałem. Myślę podobnie.

  43. Nas nie urzadza zaden sojusz z tymi gangsterami… ewentualnie
    wspolpraca na przyzwoitych warunkach – wy nam, my wam!
    Niech sobie kazdy szuka sojusznikow na na wlasna reke
    i nikogo nie przymusza do swoich patologicznych wizji, jak
    to ma miejsce obecnie w tej dekadenckiej – na szczescie – UE.

  44. Pisał o tym m.in. pink panther przy okazji wystawy polskiego malarstwa w Chinach. Mocarstwo w defensywie.

  45. Paść słowo, padło, ale zminimalizowane. Mianowicie, że w bitwie pod Wiedniem stawiły się wojska europejskie, chrześcijańskie, polskie wojska to jakaś III kategoria, którymi dowodził Sobieski, ale nie podano co to za facet. Pewnie nikt ważny. Ot co. O Mochaczu ani słówka…

  46. .. które nawet jednego własnego samochodu nie jest w stanie wyprodukować. Chyba, że znacie a ja się mylę.

  47. Wymyślony, w rzeczywistości jest przecież inaczej.

  48. Land Rover to teraz indyjska marka Tata Motors a nie brytyjskie.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.