Lis 262014
 

Jak sami widzicie konsekwentnie odmawiam zabierania głosu w sprawie wyborów oraz wydarzeń im towarzyszących. Podobnie jest z demonstracjami ulicznymi, na które szykowane są różne prowokacje. Myślę, że czynię słusznie, a więcej mam kilka pomysłów na to jak nie wychodzić na ulicę, a jednak zintegrować społeczeństwo. Są to pomysły z punktu widzenia zwolenników kryteriów ulicznych śmieszne i nieskuteczne, ale według mnie jest na odwrót. W czasach kiedy wszyscy zastanawiają się jawnie i głośno, kto kogo w jakich okolicznościach zastrzeli i jakie będą tego faktu konsekwencje, w czasach kiedy każda demonstracja uliczna od piłkarskich począwszy na politycznych kończąc jest reżyserowana, nawoływanie do wychodzenia na ulicę, to jest gruby cynizm. Podobnie jak tak zwany żywiołowy w nich udział.
O wiele lepiej byłoby organizować wieczorki patriotyczne w gronie szerokim, ale jednak zamkniętym. O wiele lepiej, jeśli sami nie potrafimy śpiewać, byłoby zaprosić – za opłatą – jakiegoś artystę, który to potrafi. Efekt były znacznie większy. A przede wszystkim impreza taka obracająca się wokół lokalnych struktur, a promowana centralnie, byłaby całkowicie poza kontrolą mediów, władzy, tajniaków i w ogóle wszystkich. Nawet jeśli jakiś tajniak znalazłby się tam, musiałby milczeć, albo się zdemaskować. I tyle. Ja wiem, że do czegoś takiego nigdy nie dojdzie, wiem, bo każdy w Polszcze jest nauczony, że powtarzać warto tylko doświadczenia nieskuteczne, podążać zaś należy za tymi jedynie, którzy prowadzą nas na rzeź, bo to gwarantuje odpowiedni poziom emocji. O emocje zaś tu chodzi, o nic więcej. No i jakby się niby miał na takim wieczorku odnaleźć półpijany młodzieniec w brudnej koszulinie, który wiosną tego roku, we Wrocławiu, pytał mnie jak tu uratować zachodnią cywilizację? Nijak. W mojej ocenie trzeba zacząć od rzeczy najprostszych, od nauczenia Polaków wspólnego śpiewania. Ładnego śpiewania, a nie zwyczajowego darcia mordy, jak to ma miejsce na uroczystościach rodzinnych, weselach czy gdzieś. Nie zwyczajowego starczego rzężenia, które uprawiają emeryci chcąc zaimponować młodzieży znajomością tekstów patriotycznych. Takie rzeczy jak wspólny, dźwięczny śpiew są u nas rzadkością, dlatego podsuwam wariant alternatywny – dajmy zarobić artyście, niech przyjedzie, zaśpiewa i zagra. Wiem, wiem, łażenie po ulicy w zimie i machanie brudną flagą, słuchanie tego czy innego polityka, to jest dopiero przeżycie. Po wszystkim zaś można się iść napić i posłuchać co tam mają do powiedzenia moderatorzy ruchu kibiców. Zanim przejdę do części właściwej tekstu, czyli do komiksów chciałem jeszcze przypomnieć pewną frazę pochodzącą z pieśni nieco już zapomnianej, ale za to wyraźnie wskazującej jakie miejsce jest właściwe do tego, by wyznaczyć na nim linię obrony wartości nam bliskich: twierdzą nam będzie każdy próg.
Dlaczego ja zaczynam od tak długiego wstępu nie na temat? Miałem przecież pisać o komiksach. Otóż czynię tak dlatego, że podczas ostatniej dyskusji na temat komiksów, jaką odbyliśmy w grodziskim Centrum Kultury wyraźnie zaznaczyła się pomiędzy nami różnica zdań na temat funkcji i sposób edycji takiego medium jakim jest komiks. W dyskusji uczestniczył Hubert Czajkowski, autor albumu „Romowe”, Sławomir Zajączkowski, scenarzysta komiksów wydawanych przez IPN no i ja. Spotkanie trwało dwie i pół godziny i, jak sądzę, warto było na nim być. Niech żałują ci, którzy nie przyszli. No, ale do meritum, jak mi się to połączyło z kryterium ulicznym. Otóż Sławek, który prezentował komiksy IPN stanął na gruncie takiego literacko-komiskowego znawstwa. To znaczy opowiadał o typach bohaterów, o sposobach narracji, o roli postaci kobiecych i temu podobnych sprawach. Ja jak zwykle gadałem o promocji i sprzedaży. No, ale czyniłem tak ponieważ nie za bardzo chciałem wdawać się w awantury. Mam bowiem nadzieję, że dyskusje takie jak ta z Grodziska będą kiedyś powtórzone w innych miastach. Pora więc powiedzieć to, czego nie powiedziałem na tym spotkaniu. Nie ma mowy, by na rynku polskich komiksów odbywała się sensowna dyskusja o formatach, sposobach narracji, technice oraz profilach bohaterów. Nie ma mowy, bo komiksy jako media eksploatowane są w dwóch obszarach znaczeń jedynie: lewicowym i patriotyczno-narodowym. Obszary te nie mają punktów stycznych, a kryteria oceny w każdym z nich są różne. Nie ma żadnego wspólnego rynku znaczeń, żadnej dyskusji o technice ani żadnej krytyki. Co w takim razie jest? Otóż doskonalone są w tych obszarach jedynie sposoby okradania autorów komiksów. Nic więcej się tam nie dzieje. Próby rozwijania na jednym czy drugim polu jakiegoś znawstwa, podejmowania dyskusji o narracji, jak to zrobił Sławek ostatnio, są chybione. I tak będzie dopóki komiksy będą dotowane, dopóki produkowane będą na zamówienie polityczne czy jakieś inne, dopóki rysownicy nie zaczną sami myśleć o własnym dziele. Nie mogę się także zgodzić z tym co obydwaj moi koledzy powiedzieli w trakcie tego spotkania. Właściwie powiedział to Sławek, a Hubert przytaknął. Otóż twierdzą oni, że do wyprodukowania komiksu potrzebny jest rysownik, kolorysta i scenarzysta. Kochani, w tych warunkach jakie mamy, budowanie fikcji specjalizacyjnej, że niby aż tylu fachowców potrzebnych jest do wyprodukowania albumu, to kręcenie sobie sznura na szyję. Nawet jeśli ktoś w to uwierzy od razu zniechęci się do komiksów, ich wydawców i samych rysowników. No, a ja nie mogę się z tym zgodzić także z tego powodu, że Tomkowi Bereźnickiemu nie jest potrzebny scenarzysta i kolorysta. On wszystko robi sam. To jest moim zdaniem właściwa droga, w okolicznościach jakie mamy. Polska nie jest rynkiem frankofońskim, nie jest nawet połową tego rynku, ani jedną trzecią. W Polsce dzieli się budżety na albumy, których nie sposób potem sprzedać. Trzeba więc zastanowić się jakie sposoby dystrybucji są potrzebne by komiks był naprawdę produktem poszukiwanym, by nie był niszą dla dzieci, niedojrzałych młodzieńców, ale żeby był sztuką. Proste naśladowanie rynków obcych wyprowadzi nas na manowce. Jestem tego pewien. Coś jednak trzeba wymyślić.
My póki co dołączamy do albumu płytę, myślę, że będziemy to kontynuować. Nie mogę jednak przekonać Tomka, by nagrał płytę z rockowymi coverami piosenek patriotycznych, dobrą płytę, czystą, bez bełkotu. Nie mogę, bo on uważa, że covery to syf. Może i syf, ale na pewno jest do dobra droga do serca odbiorcy. No, ale cóż ja mogę skoro nie znam się na muzyce. Muzyka będzie, ale autorska, jak do tej pory.
Zachęcam wszystkich do wysłuchania naszej dyskusji, a jak ktoś ma talent to także do nucenia piosnek, albo do wspólnego śpiewania. Tylko bowiem wokół spraw ważnych, ale wymagających pewnego przygotowania może się wykrystalizować coś dobrego, mocnego i ważnego. Coś do czego nie będą mieli dostępu funkcjonariusze policji tajnych, widnych i dwupłciowych, ani żaden dureń, który swoje życie chce zacząć od ratowania cywilizacji. Twórzmy więc coś i dyskutujmy o tym. Po niedługim czasie rzecz osiągnie taką masę krytyczną, że nie sposób będzie przejść obok tego obojętnie. Władza nie leży dziś na ulicy, to jest jasne od 10 kwietnia roku pamiętnego. Próg i twierdza, kolor i linia, wspólny śpiew przy zapalonych świecach. To są dobre hasła na dziś.
Tu macie nagranie dyskusji o komiksach

A jak się nie wklei to link:

No i krótką zajawkę na temat Baśni czeskiej

Na stronie www.coryllus.pl sprzedajemy już nowy numer „Szkoły nawigatorów”, książkę eski o kapliczkach i cystersach oraz dodrukowaną właśnie Baśń amerykańską. Jej cena do nowego roku wynosi jedyne 20 zł za egzemplarz plus koszta wysyłki.

  54 komentarze do “Komiks jako medium”

  1. Zaproponuj Tomkowi kolędy i pastorałki 😉

  2. Ma Pan racje z tym spiewaniem – niestety, nie potrafimy na naszych spotkaniach pieknie spiewac.( np. w Afryce wiekszosc ludzi potrafi bardzo pieknie spiewac i to na ‚glosy’). Popieram takze Pana idee, jak obronic ‚Wartosci’ – cytuje „Twierdza nam bedzie kazdy prog”
    pozdrawiam!
    Bro.Jan

  3. Weź spojrzyj, wstawiłem Sejm w Wormacji, dowództwo NATO i jeszcze Lutra — pod poprzednią.

  4. koledy to tez sa covery. kazde wykonanie Requiem Mozarta to tez jest cover. Szukalem kiedys mocnego wykonania „Pierwszej Brygady”, ktora jest przeciez zolnierska piesnia i meskie glosy w liczbe 100 powinny ja odspiewac, najlepiej bez akompaniamentu. Tymczasem dostepne wersje to sa jakies damskie sola z brzdakaniem fortepianu. Sila takiego wykonania jest jak ze szkolnej akademii z okazji czegos tam.
    A przeciez pieni patriotyczne to jest potencjalnie sila lawiny, albo wybuchu wulkanu.

  5. Ja też nie znam się na muzyce i mogę powiedzieć że ta dołączona do komiksu nie bardzo mi spasowała.

    Jak ktoś si już upiera co do muzyki to owszem dwa góra trzy utwory.( te które były pokazywane w skrótach na forum)

    Widział bym ( jeżeli już ma być ta płyta dołączona) jakąś narrację , coś w rodzaju jak Grzegorz czytał ebooki, omówienie okresu, akcji – gdzie dzieje się rzecz, przedstawienie postaci, ho is ho lub coś podobnego.

    Ale ja si nie ynam na tym.

  6. Nie zabiera Pan głosu w sprawach wyborów czy manifestacji ponieważ na Pan zbyt duże JUJU .

  7. Może Maria ma pomysł na nowy temat dla komiksu czy baśni. Zaproponowała nowe spojrzenie na problem zakazu szlachcie zajmowania się handlem. W Linku Henry`ego dot. von Moltke „Historia Polski” na stronach: s.36 – v.Moltke biada, że nie mieliśmy stanu średniego, s.37- opisuje bilans handlowy Polski, kończy się to zdaniem, że głównym źródłem pieniędzy była sprzedaż godności królewskiej (chyba chodzi mu o urzędy) oraz taka konstatacją, że „… pomimo wielkich wewnętrznych źródeł dochodów skarb niejednego miasta europejskiego przewyższał skarb rzeczypospolitej, dwóch lub trzech londyńskich kupców robiło większe obroty niż przynosiły majątki królewskie”. No więc może źródłem nacisków – prowadzących do zakazu polskiej szlachcie parania się handlem – była Hanza. Szalenie silna organizacja miast. Kantory miały przywileje lokalnych władców. Kantory: Nowogród, Bergen, Londyn, Brugia). Obowiązywał zakaz wstępu miejscowej ludności do stanu mieszczańskiego. Majstersztyk – bariera wejścia. W 1426 r zakaz budowy statków dla konkurencji (Anglików i Holendrów). Zakaz handlu na kredyt.. Do XV wieku ponad 150 miast śródlądowych i nadmorskich zrzeszonych w Hanzie. Jest to potęga polityczna w Północnej Europie. W 1478 r uderzenie ( Rosji ?) na Nowogród. POlskie miasta w Hanzie: Toruń, Chełm, Elbląg, Królewiec, Bromberg i Kraków. Do Hanzy wnikają Fuggerowie . W 1630 r koniec Hanzy.
    Ot takie nieuczesane spekulacje, co do ewentualnego źródła nacisków na polskiego króla, aby przygotował rozwiązanie prawne zakazujące szlachcie dotykania się handlu.
    Von Moltke korzysta ze źródła: J.Jekel „Historya handlu w Polsce” Wiedeń 1809

  8. Wystarczy w tym samym gronie pośpiewać na trzech imprezach i na czwartej ludzie już zaczynają śpiewać na głosy .Kłopot z miejscem do śpiewania i sąsiadami którzy często nie akceptują hałasu .Nie ma im się też co dziwić ,każdy ciężko pracuje.Rozwiązania są takie :1)włączamy sąsiadów do śpiewu 2)śpiewamy u właścicieli domów
    .Na początku jest ciężko bo ktoś kto nie śpiewał piosenek jest potwornie stremowany i trzeba go ośmielić (dobra jest KAPECZKA alkoholu ).Trzeba też pacyfikować tzw.,,lużne rozmowy na boku,,bo one rozbijają śpiew i deprymują tych którzy są stremowani.(Dobrze jest rozmawiaczy wyprowadzić pod jakimkolwiek pozorem do np kuchni ,piwnicy lub na ganek .)Reszta sama pójdzie .

  9. Aniu zajrzyj pod wczorajszy text coryllusa … tam a A-TEM ciagniemy temat .

    Ja o tym Pawińskim będe jeszcze pisac w miarę czytania … niezaleznie od tego o czy bedzie text bloga aktualny …. coryllusowy … zamierzam to przejrzeć… ale potrzeba źródeł SPRZED 1505 roku … gospodarczych ..

  10. CORYLLUS

    Poza moim czytanym Pawinskim MASZ Sedlaczka – Ekonomia dobra i zła …… tak jest uchwycone przeobrażenie myślenia o ekonomi …. od starożytności …przez Hebrajczyków ( poprzedników żydów !!! ) i potem kolejno aż do chrześcijanstwa i do współczesnosci …

    ja nie mam już tego bo ostatnoi komuś podarowałam swój egzemplaż …

    ale Ty masz … zajrzyj do podsumowan i przypisów .!!

  11. Teraz dopirero przeczytałam tex dzisiejszy bloga … musiałam załatwic wczorajsze tematy …

    NIJAK NIE RATOWAĆ ZACHODNIEJ CYWILIZACJI …..upada …. pilnować aby to co urodzi sie nowe nas nie zgniotło …abyśmy przetrwali ….czyli szukać jak coryllus doświadczeń które nas budują a nie powielać te nieskuteczne …

    Szukamy z A-TEM punktu czy obszaru gdzie sie NASZE istnienie zaczęło zwijać….

    pytałam wczoraj czy leci z nami pilot od gospodarki w ujęciu historycznym …

    moze być hobbysta …jak my ….

    ale musi przejrzec trochę źródeł ….

    ja tego nie zrobie , bo np dziś od rana usiłowałam uruchomic dłoń prawą , bo mi blokuje … żeby pisać….trzymanie w ręku ciężkiej książki tez jest trudne …i jeszcze chore oczy ..

    moze ktos sprawniejszy fizycznie niż ja ..i masjący pewną wprawę ….pomógl by w szukaniu

    Coryllus sam nie zxbieze materiałó do tego bez naszej pomocy …ale potem książke owszem …napisze ….
    i to by było Jego i nasze wspólne OPUS MAGNUM

  12. Acha ..covery ….

    Niech się Tomek da namówic….. na płytę ale i na nagranie video w sieci ….

    TOMEK wygląda świetnie ,,,…. jest wiarygodny zwoim wygladem ….. bardzo by dobrze to brzmiało i wygladało …

    owszem PIERWSZA BRYGADA … jak nie ma chóru 100 osób a’capella ….to moze być Tomek sam … bardzo dobrze…..
    super !!!

  13. Trzeba sięgnąć po nagrania Orkiestry Reprezentacyjnej WP. Kiedyś zaprosił ich do kościoła garnizonowego proboszcz i to było mocne.

  14. Jeśli mieszkacie w Warszawie, i nie skręca was na widok krzyża, iddźcie śpiewać na Piękną, do Struga. Ja bym poszedł.

    http://adamstrug.pl/archiwum.html

  15. Otóż to,wykonanie…puszczają teraz w radio „Serce w plecaku” śpiewane przez chłopaka o głosie kastrata alibo i gorzej..chyba tylko po to by zdyskredytować,zbłaźnić.

  16. Tak to jest jak sie biora za robote amatorzy, nieudacznicy, albo ludzie ktorzy swiadomie chca skompromitowac temat.

  17. to juz na starcie jest oksymoron – piosenka o brygadzie spiewana solo przez jednego goscia. to jest taki dysonans, ktory tylko negatywne emocje moze budzic, a w efekcie antypatriotyczny wstret. Bylem kiedys na koncercie zespolu Aleksandrowa. To jest taki kunszt i pauer, ze trzeby bylo kilka razy srubki podkecac, bo inaczej tylek by odpadl.
    Mysle, ze to jest temat do opracowania, te piesni patriotyczne, ale to trzeba zagrac i zaspiewac z ogniem. Inaczej nie ma sensu. Mysle, ze to jest wyzwanie, ktore na ta chwile przerasta polski rynek muzyczny.

  18. no tak , brygady nie ma …. może to i racja …

    ale jest sporo takich co się da zaśpiewać pojedynczo..

    Na salon24 jest dziś pod notką coryllusa dyskusja o tym . Jest nasze krakowskie śpiewanie na Rynku z Loch Camelot … ludzie z miasta przychodza…i cay Rynek śpiewa . Dają śpiewniki do rąk , do zabrania sobie … miast to finansuje .
    Nie che mi sie przepisywać z salonu .

    Czytam sobie te linki tu dane .

    Ten od bosona świetny … bo ja to wiem …i na przykładzie konkretnego miasta jeszcze ostatnimi czasy oglądam takie rzeczy …ale boson dał ksiażkę . Super .

  19. Wydaje mi sie ze jak na razie jedyna wspolnota, zywa, naturalna I autentyczna jaka istnieje w Polsce to kibole. Widzialem kilka razy (w internecie) kiboli na „zylecie” Legii Warszawa pod batuta mlodego bandyty Piotra Staruchowicza lub kibicow Slaska Wroclaw. Wspolnota dzika, para-przestepcza.
    Nie wiem co gorsze: taka wspolnota i wiez czy brak jakiejkolwiek.

  20. Panie Mirku, wydaje mi się, że prawdziwa wspólnota to rodzina i Kościół, jak już ktoś tu w tych dniach napisał. Każda inna, aby się taką „prawdziwą” stała, musi stale na to zapracowywać. Inaczej to można usłyszeć (nie wiadomo za co? 🙂 „Stary, ale u nas to się już nie pojawiaj”. I wtedy wiesz, że to było TWA. A co do śpiewu to w takiej prawdziwej wspólnocie śpiewać można godzinami, to fakt.

  21. Rok temu, w szkole ksiądz katecheta zorganizował konkurs kolęd. Później dzieci śpiewały i grały w kościele dla rodziców, dziadków, rodzeństwa. Ostatecznie zamieniło się to we wspólne, wielopokoleniowe śpiewanie.
    W tym roku już trwają w u nas w domu przygotowania do koncertu kolęd w szkole muzycznej, gdzie co roku śpiewamy, kiedy dzieci z wielkim przejęciem grają swoją kolędę.
    Już nie mówiąc o Wigilii, kiedy można śpiewać i śpiewać.
    Odkryłam niedawno śpiewnik „Co babcia i dziadek śpiewali, kiedy byli mali”. Są w nim słowa, nuty i 2 płytki oraz ładne ilustracje.

  22. Podczytując sobie na zmianę papierowa ksiażkę o sejmikach województw kujawskich ( 2 ) i te linki … trochę bałagańsko , ale tak wychodzi , myślę o kilku rozmowach [prowadzonych czas temu jakiś na żtwo .

    Na żywo , czyli była mozliwość realna rozmowy ciągłej , nie takiej internetowej , przerywanej .
    Rozmowy o histori ..ogólnie nie akurat o aktualnym dla mnie temacie .
    Uderzało mnie zawsze ,myślenie ahistoryczne , kompletny brak umiejscowienia się rozmówcy na pozycji obserwatora czy uczestnika wydarzeń wtedy .
    Myślę , że wszyscy spotkali się z potocznym stwierdzeniem : ja to bym nie chciała życ w średniowieczu , bo nie mieli …tego , tego , i tego …. teraz mamy postep .A oni byli ciemni .

    Pytam miłośnika postępu , a jak za 100 lat wymyslą cuda na kiju ułatwiające życie ( powiedzmy :((( )

    i oni powiedza że my , ze ty byłeś ciemna i zacofana – czujesz się tak ? .

    Osobie przekonanej o swojej nowoczesnosci trudno postawić się w roli kogoś ocenianego jako ciemniak i zacofaniec z tego powody , ze np jezdzi mercedesem a nie jakąś poduszką latajaca.

    Ja się oczywiście teraz i wtedy w trakcie takich rozmów zaczynałam tak nabijać z rozmówcy – bo tylko sprowadzenie do absurdu mogło troszkę potrzepać …. na chwilę …. bo ,,groza ” sredniowiecza i tak zwyciężała w końcu i rozmowę trzeba by powtarzać od nowa .

    Druga narzucająca mi się obserwacja to wiara osób pokrzywdzonych , że to ich wina ,że zostały pokrzxywdzone ….Dla mnie to jskiś czysty kalwinizm . Nic mi się nie udaje , bo tak ma być…. bo jako np klasas czy warstwa np szlachta ….. a moze naród : jak mówi pewien nasz przekorny komentator … mniej wartościowy ……

    Bardzo zręczne i długotrwałe działanie potrafiło zrobić ludziom wodę z mózgu .

    Wręcz skwapliwie dostarczają dowodów na to , ze istotnie sa gorsi .

    Naszły mnie te akurat myśli tez ostatnio w kontekście rozmów tu i w realu …o szlachcie .
    Dzisiejsze cechy tej warstwy …. jakos istotnie może sa nieżyciowe , czy nooo jakoś nieprzystosowane do dnia dzisiejszego .

    Dzisiejsze – a tu się kłania myślenie ahistoryczne od którego zaczęłam . Bo to co widzimy dziś jest skutkiem długotrwałych procesów historycznych , niszczących tę warstwę.

    A ja się właśnie chcę ..i z A-TEM trochę tu to robimy … zastanawiać kiedy te procesy się zaczęły i kto w tym maczał palce .

    Kto miał interes :))

    Piękny komiks Tomka i Gabriela zawiera taką planszę…. królewicz węgierski …młody ….. w otoczeniu ponętnych dziewczyn ..ktoś leje wino … kordon jest szczelny …. A z boku powazni panowie naradzają się jak jeszcze zdemoralizować ogłupić i osłabić króla . Żeby Węgry nie mogły się bronić.

    Dedykuje te rozwazania potomkom tamtych dzielnych Polaków .

    I zachęcam nie do przywrócenia głównej roli ludziom konkretnie , po nazwisku , moze już istotnie niezbyt ,,dzisiejszym ” – lecz do zrozumienia co i jak ich przodkom ….a w istocie nam wszystkim zrobiono.

    I co nam się robi.

    Napisał coryllus , ze …nie zacytuję… że powielamy schematy prowadzące do klęski ….Bo innych nie znamy ? To odkryjmy co i gdzie i dlaczego poszło źle .

  23. Bingo!
    z tą Hanzą

    Zgadnijcie ile wydano książek w Polsce o Hanzie?
    Ja znalazłem jedną w antykwariacie …
    Jest grobowa cisza o Szlaku Północnym
    ,natomiast są książki o Szlaku Południowym

    Wystarczy popatrzeć na mapę Polski za Kazimierza Wielkiego.
    Na północy Hanza (Niemcy i Krzyżacy i inni…)
    Śląsk u Czechów w lennie
    Na Południu Włosi (i nie tylko) ,Genueńczycy (Kaffa),Wenecjanie….

    W środku tych interesów Słowianie.
    Jak niewolników dopuścić do interesu?
    Mowy nie ma.
    Ale jest nacja, która się do tego nadaje jak żadna inna.
    No ale oni gadają, ze bez przywilejów się nie da…

  24. Mam dwoje wnuków. Dzieci jak to dzieci często tłuką się niemiłosiernie i wrzeszczą! Efekty: siniaki i zadrapania. Kiedyś moja kochana i sprytna Synowa podczas ostrej bójki włączyła z komputera dość głośno siarczystą polkę w wykonaniu orkiestry pod dyrekcją Namysłowskiego. Dzieci stanęły dosłownie jak wryte, a po chwili zaczęły śmiać się skakać i tańczyc!!!!! Polecam taki eksperyment! Niestety nigdzie nie mogę kupić płyt CD z taką muzyką. Naukę śpiewania popieram całym sercem! Własnie tak robiliśmy w naszym domu przed tą naszą niby wolnoscią! Anna

  25. Mnie do tej Hanzy przekonują jej niewiarygodne pieniądze, jeśli zarządza portami Morza Północnego, Bałtyckiego i aż do Archangielska i Nowogrodu. I to że oni płacą żywą gotówką (nie bazują na kredycie) i kumulują bogactwo kilkaset lat, mają trwałe więzi, swoje szlaki, to ten mafijny układ mógł sobie kupić każde rozwiązanie prawne u każdego elekcyjnego króla . Zwłaszcza jak król ma za mało kasy. No i szczególnie to zdanie u v.Moltke, że dwóch , trzech londyńczyków miało takie obroty jak dochody króla polskiego, no to jeśli wszyscy w Europie wiedzą, ze król ma kłopoty finansowe i wiedzą na jakim poziomie są to kłopoty, to …….
    Być królem bez możliwości finansowania swojej strategii to jest upokarzające. Krew mnie zalewała kiedy czytałam u Besali, o kłopotach Batorego z finansowaniem wojny z Moskwą , ciągle Litwa zalegała, ciągle ten skarbiec pusty, jak pamiętam to koroniarze mieli zrozumienie dla polityki króla a Litwa choć najwięcej na tych wojnach zyskała, to do skarbcowi króla nie dorzucała grosza.A król się upokarzał i kasę wnosił.

  26. Dlaczego Litwini nie interesowali się Bałtykiem,
    choć mieli bliżej do morza od Polaków?

    Co ich gnało na południe w stepy ?
    Nie wykluczone, że dostawali jakieś łapówki od Krzyżaków
    i nie tylko od nich…

    Może należałoby się przyjrzeć historii powstawania
    wielkich majątków na Litwie …

  27. Kiedy SZkoła Nawigatorów będzie na Ursynowie ?

  28. Tak, to prawda Kosciol I rodzina to nasza ostoja i dlatego ci parszywcy z Czerskiej i inni tak zajadle atakuja te instytucje wiedzac ze jesli upadna to w Polsce jak pan Gabriel zauwazyl nie pozostanie kamien na kamieniu.

  29. Brzdace skakaly i podrygiwaly? To musial byc przeucieszny widok.

  30. Potrzebowałam sobie coś sprawdzić i wróciłam do poprzedniego numeru Szkoły Nawigatorów .

    Do artykułu Jolanty Gancarz ,,Raj zaplanowany …”

    Paradisus Judaeorum.

    Tam są dane ze stron Wirtualny Sztetl. Liczebność w róznych wiekach Żydów w Polsce.
    Fałszowanie trzynastowiecznego Statutu Kaliskiego . W sfałszowanym Zydzi przypisali sobie możliwość brania jako zastawu NIERUCHOMOŚCI , czego w orginalnym nie mieli .

    Produkcja rolna z natury swojej jest związana z porami roku . Przetwarzanie produktów to już inwestycja . Potrzeba na nią pieniedzy . Może kredyt .

    Gdy zabroniono w 1505 handlu szlachcie – ta grupa znalazła się w gorszej sytuacji funansowej . Zyski z handlu zostały przechwycone !!!! czyli zmalały dochody szlachty .

    Na inwestycje , które w rolnictwie zwracają się po długim czasie , nie było srodków własnych .Potrzebny pewnie stał się kredyt – w stopniu szerszy niż wcześniej .

    Gospodarstwa wielkoobszarowe , mające już przetwórnie i inne ,,przemysłowe ” obiekty gospodarcze , miały zapewne łatwiej . Przeciętny szlachcic , obciazony obowiązkiem uzbrojenia siebie i zbrojnych pachołków itp … a pozatym prowadzący gospodarstwo – juz takich obciążeń nie wytrzymywał .

    Jakie były obciazenia szlachty innych ziem ..poza tą pierwotną Polską ??

    Żydzi nie mieli rzadnych takich obciążeń. Ani ich dochód nie zalezał od pogody i pory roku , jak w rolnictwie , ani nie byli zmuszeni do extra wydatków na zbrojenia.

    Drobniejsza szlachta pozbawiona , przez zakaz handlu , części dochodów , skazana na pośredników .

    W rolnictwie nie ma na tyle wolnych srodków ani tzw ,,wolnej głowy ” do kombinacji finansowych . Plus to , ze kościół jednak zabraniał pożyczania przez chrześcijan na wysoki procent .
    Czyli taka działalność chrześcijanina nie była tak zyskowna jak dla Żyda.
    I była by działaniem dodatkowym . Można było się posłużyć juz istniejącymi kredytodawcami – nie było ich wielu , J. Gancarz przytacza liczby – do XV wieku nie tak wielkie , ludności. Czyli nie było zapewne sygnału ostrzegawczego …. że zdominują . Dopiero prawo z 1505 postawiło sprawę na ostrzu noza .

    Przywoływany przeze mnie Pawinski poprzez materiały źródłowe pokazuje ubożenie szlachty , pojawienie się herbowej gołoty bez ziemi . Zapewne przy złym dla rolnictwa roku wzięli kredyt , nie spłacili , bo np drugi rok pogodowo zły lub wojna zarządzona przez króla ,.. i zaniedbanie gospodarki .
    A termin spłaty wg Statutu Kaliskiego – nieubłagany .
    Po roku miał prawo Żyd zasbrać zastaw dla sibie .
    Łatwo tym sposobem wylecieć z własnej ziemi .
    Pewnie takich scenariuszy można przedstawić kilka .

    Jeśli ktoś ma SN polecam jeszcze raz ten artykuł + podany przez mnie w poniedziałek tu pod blogiem adres z zestawieniem przywilejów i zakazów uchwalanych ….szczególnie w XIV i XV wieku .

    Kredyt – to jest odpowiedź na upadek całej warstwy .
    Pytałam czemu nie inwestowali …

    INWESTOWALI – tylko w ziemię , w środki produkcji . Nie w banki .

  31. Czytam „Pamiętniki” Ignacego Paderewskiego, żeby się dowiedzieć jak to się stało, że stał się właśnie tym Paderewskim. Jest w tym wielka zasługa jego ojca, który od początku poważnie traktował talent syna. Dużo też ciekawych rzeczy o szlachcie pod rosyjskim zaborem.

  32. Następnym razem niech będzie spotkanie pt. „Komiks jako remedium”

  33. „Jak sami widzicie konsekwentnie odmawiam zabierania głosu w sprawie wyborów oraz wydarzeń im towarzyszących. Podobnie jest z demonstracjami ulicznymi, na które szykowane są różne prowokacje. Myślę, że czynię słusznie…”
    Słusznie. Wypowiedzi Pańskiego funfla Tojacha skutecznie zniechęciły mnie do zagłosowania na pismena w 2 turze (Sasina).

  34. Panie Gabrielu, ale jeśli na Węgrzech wielkie demonstracje okazały się skuteczne, to dlaczego mamy odrzucić tę możliwość – jak by nie było – sprawdzoną w praktyce ? Boję się, że zanim Polacy zintegrują się w śpiewaniu po polsku, to trzeba będzie uczyć się „Potężny jest Związek Republik Radzieckich….”, „Deutschland, Deutschland Uber alles….” lub innego jakiegoś „kawałka” w yidisz. Obawiam się, że nastał już czas najwyższy na skorzystanie z demokratycznego prawa do pokojowego masowego sprzeciwu. Jak demokracja, to demokracja :):):)

  35. Panie Pawle! W tył zwrot! Naprzód marsz!!!

  36. Marysiu, aby Ci bardziej namieszać i podrzucić więcej tematów do przemyślenia. przypomniałem sobie o sredniowecznych zarazach.

    Spotkałem się z opinią, że lichwa i dążenie do maksymalizacji zysków spowodowały, odbieranie domów, dobytku spowodowały, że ludność Europy spauperyzowała sie bardzo mocno, a z tej racji ludzie gorzej się odżywiali i mniej dbali o higienę (nie było pieniędzy na stosowne inwestycje, szczególnie w miastach) i na tak osłabioną ludność spadła czarna śmierć.
    W latach 1347 – 1353 objęła całą Europę i według różnych szacunków zginęło od 30 – 60 % ludności.
    Spójrzcie w zbliżeniu na mapkę z wiki. szczególnie na teren Polski, Mediolanu i Pirenejów. Dla mnie szok. Zapewne jest jakieś sensowne wytłumaczenie tego zjawiska, poprzez zalesienie, zamożność, odmienność obyczajów, lepsze odżywienie, lepsza higiena. Ruszcie ten temat, bo to powód do potencjalnej dumy.
    Polska była chyba wtedy łakomym kąskiem.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_%C5%9Bmier%C4%87

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_%C5%9Bmier%C4%87

  37. Może tu się uda, pod poprzednią notką chciałem zamieścić komentarz, gdy siedziałem przed laptopem przez 3 godziny i odświeżałem było napisane, ze komentarz czeka na akceptacje moderatora, potem musiałem wyjść jak na nowo włączyłem przeglądarkę i wszedłem na stronę komentarza nie widać nadal. nie wiem czemu to tak.

    Ale do rzeczy, pod poprzednią notką A-Tem pytał o historyka i wspomniał o Lutrze.
    Oto się zgłasza student historii. Co do Lutra i podkładu pod reformacje to wykładowca nam mówił na historii Kościoła jak był wykład o Lutrze, że to się toczyło tak, że jak był Wycliffe to jego nauki znalazły bardzo duże przyjęcie na uniwersytecie praskim, tam je poznał Hus, ten dodał sporo swojego do tego bajzla. Po zadymach husyckich kadra uniwersytetu praskiego rozlazła się po cesarstwie zakładając uniwersytety skażone nauką tych dwóch panów. Tak te nauki poznał Luter i ten tez dodał kolejną wielką łyżkę dziegciu w tą beczkę. No i gdy on zaczął te swoje bajdurzenia rozgłaszać to dlatego tak ci jego koledzy łatwo to przyjmowali bo mieli ten sam „podkład” co on, już po tych uniwerkach. No i ksiądz wykładowca mówił że to wyglądało tak, że taki młody człowiek był wysyłany z różnych regionów cesarstwa a to bo rodzina go wysłała, a to bo rada miejska, no i wracał po tych kilku latach „uzbrojony” w biblie przetłumaczoną na niemiecki, książeczki Lutra i ekipy, i wiedze w głowie wkutą tam przez profesorów, i albo zostawał oficjalnie katolikiem a realnie krypto lutrem, albo ostatecznie przechodził taki młodziaszek na luteranizm, np sekularyzując i rozpuszczając po domach klasztor jeśli został opatem czy przeciągając parafię jeśli proboszczem, a owieczki nie wiedziały dokładnie o co chodzi to słuchały pasterza swojego.

    Jeśli powtarzam tutaj to co już jest wiadome to przepraszam ale dopiero zaczynam tu bywać a i książek coryllusa nie przeczytałem jeszcze.

  38. Samo wyjście niczego nie da, bo trzeba mieć plan i ludzi do wykonania go.
    Chce pan, by przywieźli Geremka et consortes i nakryli czapką to wszystko?
    Robotnicy w Gdańsku mieli duże nadzieje, a okazało się, że ten z plakietką uzgodniony, a czapka przywieziona z Warszawy została tak mocno nasadzona, że jeszcze do tej pory odbija nam się czosnkiem.

  39. Ludzi do wykonania mamy dużo więcej niż Węgrzy, mamy doświadczonego przywódcę, mamy plan aktualny od 2005 roku i mamy wielu mądrych i wykształconych ludzi chcących realizować ten plan z Bogiem, honorem i Ojczyzną pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego. A to czego naprawdę nie mamy, to czasu i nic do stracenia.

  40. Gdzieś na YT Michalkiewicz powiedział, że na Węgrzech udało się „pannie demokracji”, bo „zachodowi” nie była już potrzebna lewica węgierska i służby węgierskie.

  41. Podrzucam rybkę. Wszystkie państwa wokół widziały Polskę łakomym kąskiem i kombinowały jakby tu niesprawiedliwie ocaloną przed czarną śmiercią obrać z pieniędzy,

  42. Myślę że było trochę prawdy w tym:

    „Za króla Olbrachta wyginęła szlachta”

    Przyjżał bym się
    1 wartości środka płatniczego w okresie 1456- 1510 , ile mennic biło monetę z jakiego kruszcu, ile tego było w monecie.
    2.Ilości posiadanej ziemi
    3.wpływach z tej ziemi do skarbca
    4. Prawo miast i wsi ( magdeburskie- polskie)
    5.Kto w tych obszarach zamieszkiwał

    Okres jaki był w tych latach nie był monotonnym (wojny, zjazdy, sejmiki, kontytucyje.

    A jeszcze jedno:
    Jak wam się otwiera furtka na dobry interes ( po 1410- dostęp do morza) to konkurencja zadba o to coby wam zamknąć tą brameczkę.

    pozdrawiam

  43. A co do wlasnosci pojawil sie artykul o reprywatyzacji Warszawy.

    http://www.zw.com.pl/artykul/2,666899-Sen-o-gruntach-warszawskich.html

    Pewnie pania Marie szczegolnie zainteresuje…

  44. Bez względu na to, co różni ludzie sądzą o p. Michalkiewiczu najpewniej zawsze podeprzeć się faktami. Fakty zaś przeczą zacytowanej przez Panią tezie gdy spojrzeć na wrogie reakcje stosowane i groźby wysuwane przeciwko premierowi Orbanowi. Ponadto, jak można twierdzić, że „zachodowi” nie jest już potrzebna lewica węgierska? Jest ona jak najbardziej potrzebna, bo któż inny będzie promować i realizować LGBT, gender, ateizm, satanizm itp., aby rozwalić Węgry od środka? No kto? Szczęściem od Boga – poki co – nie ma na Węgrzech PO,PSL, SLD, RP itp. plag :). Podziwiam braci Węgrów i życzę im dalszego powodzenia i pomyślności. My zaś bez zwłoki pójdźmy tą drogą i nie mam nic przeciwko temu byśmy poszli z pieśnią na ustach (Coryllus) i różańcem (Węgrzy).

  45. To powiedzonko jest złośliwie nieprawdziwe. Za życia Króla nie mogło by się rozplenić, bo fakty mówiły inaczej. Król Jan jest faktycznym TWÓRCĄ nowoczesnej szlacty polskiej. Tak skutecznym, że rzucono się w następnym pokoleniu, by tych zarządców zlustrowanych pozytywnie przez Króla wykończyć. Wojskowo się nie dało, więc ekonomicznie ich upodlić. A do tego walnąć na odlew propagandą, fałszującą rzeczywistość.

    Popatrz. W orszaku królewskim po kraju, gdy wizytował prowincje państwa, jechało spało i nauczało(przekaz ustny) kmieci sztuk walki 400 rycerzy i 2000 ciurów, budowniczych (mosty, drogi) i kowali. Król kilkakrotnie redukował ten orszak do 100 wolnych, płacących za siebie w podrózy, rycerzy. Dwór narastał znowu „od samości”, ludzie lgnęli do niego. Takiego zjawiska w historii Polski nie było nigdy przedtem i NIGDY POTEM. Samoorganizacja społeczeństwa. NB w 1980 roku nie doszło ani do absolutnie wtedy koniecznej lustracji, ani do budowania, ani do wyćwiczenia całego młodego pokolenia w użyciu broni, w obronie swojego. (Dodaję, gdyby kto chciał fałszywie równać).

    Nie idź na słodki lep „sercowej” propagandy.

    Odrzuć propagandę. W żadnym smoleńskim lasku nie było żadnej katastrofy — to dodaję, gdybyś wpadł w sidła współczesnej medialnej maszynerii. Sfingowano scenaiusz i scenerię, po czym w TV poleciał… teatr telewizji. A ilu uwierzyło i zareagowało emocjonalnie, ściśniętym sercem, czy jakoś tak.

    Nie daj się propagandzie, niechby najlepsze narzędzia wytoczyła. Za to ściśnięte serce jesteś winny, bo dałeś się podejść profimacherom jak szczyl, ale odrzucić tę zdradziecką propagandę grającą na Twoich uczuciach musisz i możesz sam. Teraz, od razu. Nie ciągnij ich wpływu na siebie. Znikanie ludzi uskutecznili (Kurtyka mówił) ale bez „katastrofy”. To teatrzyk telewizji nadawany dla podatnych na emocje niedokształtów technicznych. Teatr, przykrywający realne wydarzenia, których nie znamy.

  46. napisz szerzej co wyczytałeś , proszę 🙂

  47. u nas w Krakowie , kamienice , po drobnych zawirowaniach :)) wracaja spokojnie i bez medialnego szumu , do właścicieli …

    krakowski Kazimierz :))

    ale też był do II giej wojny boom budowlany …inwestorzy żydowscy budowali na wynajem kamienice w całym mieście … to jest odzyskiwane

    🙂

  48. Małe sprostowanie w imieniu Tomka B.
    „Nie mogę jednak przekonać Tomka, (…) bo on uważa, że covery to syf.” – to jakaś nadinterpretacja/duże uproszczenie, które – jak widać – wprowadziło kilka osób w błąd. Tomek wiele coverów uważa za znakomite, czasem lepsze od oryginałów, zresztą sam też nieraz je wykonywał (choć faktycznie najbardziej ceni muzykę autorską). Pozdrowienia!

  49. Dźgnęło szpicą w serce.

    Cytat na Chwycenie przynety.

    Nie jestem z tych jak poniżej:

    „Będąc jeszcze rektorem wydziału Małopolskiego, jechałem
    w kompanii Januszewicza, dzisiejszego viceprofesara prawa. w Szkole
    Głownej, do posesyi mojej w Kaliskiem będącej ; przystojność kazała oddać wizytte ks. prorektorowi Łeczyckiemu. Cała nasza zabawa na tem zeszła że ja broniłem rozrządzenia P Komisyi i nowo zaprowadzone nauki a ks. prorektor Łęczycki przeciwko nim następował. Wszakże że to była rozmowa prywatna a ks. prorektor nie należał podówczas do mego urzętdu, przeto też nie był oskarżony przezemnie przed zwierzchnością .
    Co się mówi o profesorach to w trójnasób trzeba mówić o dyrektorach,
    a za tem jak smutne musi byc doniesienie odemnie o stanie edukacyi.”

    pozdrawiam

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.