Kwi 212016
 

Nasze wczorajsze rozważania o Ruchu Narodowym nabrały niespodziewanie nowych barw. Oto jeden z liderów tej organizacji Krzysztof Bosak ogłosił, że jego kolega Maciek Koper będzie….ta dam….ni mniej nie więcej tylko informatyzował Kościół. To jest szalenie ważna wiadomość, bo jak ten cały Kościół już się uda zinformatyzować to się tam po prostu mysz nie prześliźnie. Ja bym może tak mocno nie szydził z Krzyśka i Maćka, ale ten drugi to jest ktoś zupełnie wyjątkowy. To człowiek, który zrobił sukces prawdziwy na jaki stać w Polsce tylko ludzi naprawdę młodych, odważnych i dynamicznych. On założył mianowicie serwis randkowy przeznaczeni.pl. To nie jest zwykły portal randkowy o czym możemy się przekonać już na pierwszej stronie. To jest portal dla ludzi z wartościami. Mam ochotę zapytać w tym miejscu, gdzie ci co się tam zarejestrowali mają owe wartości? Możemy zgadywać. Do trzech razy sztuka.

Ponoć instytucja ta jest jedną z najlepszych i najskuteczniejszych w kraju, a może nawet w świecie. Mogę się tylko z tego cieszyć. Ludzie samotni, opuszczeni, smutni, rejestrują się tam, piszą o swoich potrzebach, pewnie dość szczegółowo, pamiętając przy tym jednakowoż o tych tam wartościach, a potem znajdują partnera i są szczęśliwi, a czasem nawet biorą ślub. To nie jest żadne sutenerstwo jakby się mogło wydawać komuś bardzo złośliwemu i podłemu. To jest misja, a misją tą zarządza ten oto młody człowiek, kolega lidera Ruchu Narodowego

http://gadzinowski.pl/komunikacja/maciej-koper-czyli-krol-serwisow-randkowych-o-e-biznesie-randkowym-w-polsce/

My zaś próbowaliśmy wczoraj doradzać coś temu Ruchowi. Czy nas, a raczej mnie, pogięło? Czy ja się w ogóle zastanowiłem nad misją takich organizacji? Z generałem Hallerem wyskakuję, kiedy tutaj poważne rzeczy się dzieją i chłopcy spotykając się w samolocie z Dubaju omawiają sprawy najbardziej prężnego biznesu w Polsce?

Jak wiemy apetyt rośnie w miarę jedzenia i człowiek, który osiągnął sukces, chce osiągnąć kolejny. Jeśli powiodło się kojarzenie par „na wartości”, musi się także powieść informatyzowanie Kościoła. Oto kolejny projekt Maćka, kolegi Krzyśka http://benedeo.com/ jest prawie tak samo dobry jak przeznaczeni.pl, na samym wstępie czytamy, że dzięki niemu możemy poznać jako Bóg jest dobry i doświadczyć mocy słowa. Kurczę, nigdy bym nie pomyślał, że aby doświadczyć mocy słowa będę musiał włączyć internet i przeglądać jakieś portale. Wydawało mi się, że wystarczy pójść do kościoła i posłuchać kazania. No, ale okazuje się, że nie. To za mało. Misja potrzebuje wspomagania, a ja patrzę na to i się dziwię. Oto pamiętam dokładnie, jak ksiądz Śniadoch powiedział mi kiedyś dawno temu, że Kościół nie może już nawracać. Skoro nie może to po co te portale? Żeby utwierdzić tych co już są w Kościele? Trochę dziwna misja i chyba niewiele ma wspólnego z dynamiką, a portal benedeo ma być samą dynamiką i jeszcze zachęcać ludzi do słuchania słowa. Czy to nie podejrzane? Moim zdaniem bardzo. Pamiętacie, niedawno byłem w Świdnicy, w seminarium. W czerwcu będę tam jeszcze raz, bo zostałem zaproszony na prelekcję do Dzierżoniowa, Bielawy i Świdnicy. Będę też w Brzegu i we Wrocławiu. Całe śląskie tournée się kroi, no ale do rzeczy. Na zakończenie jeden z księży profesorów wygłosił coś w rodzaju przemówienia do kleryków. Przyznam szczerze, że wydało mi się ono dziwne. Próbował bowiem ksiądz profesor, łamiącym się głosem przekonać tych chłopców, że dobrze wybrali. Pomyślałem wtedy, że musi być naprawdę źle. Teraz zaś jeszcze się w tym podejrzeniu utwierdziłem. Oto, do kontaktu ze Słowem, potrzebny jest kolega Krzyśka – Maciek, który odniósł już jeden sukces w oparciu o wartości, a teraz chce odnieść drugi.

Mam nadzieję, że wszyscy widzimy co się dzieje – im mniej księży w seminariach i zakonników w klasztorach, tym więcej pośredników, którzy biorą się za dystrybucję Słowa. I tym więcej opowieści o sukcesie, dobroci Boga i tych całych wartościach. Nie sposób też nie zauważyć, że na tym portalu Maćka mamy dwa nasze ulubione tropy, jakaś grupa religijna organizuje spotkanie w Śródziemiu, a trochę niżej okręt Narnijczyków wyrusza w poszukiwaniu przyjaźni.

Zastanawiam się jak głupim trzeba być, żeby wierzyć w przekaz kultury pop wyprodukowany w kraju, roszczącym sobie prawa do monopolu w zakresie doktryny chrześcijańskiej i mieszać go ze Słowem objawionym. Uwodzicielska moc tandety jest nie do przewalczenia. I nie trzeba się temu dziwić, bo tandeta kojarzy się z sukcesem rynkowym. Z całą pewnością kojarzy się tak Maćkowi i Krzyśkowi. Skoro C.S. Lewis osiągnął sukces, to powielanie jego schematu także musi zaowocować sukcesem. I to się sprawdza na pewnym poziomie. Na poziomie serwisów randkowych rzecz jasna, a także na poziomie kebabów sprzedawanych w budach pod miastem. Jeśli idzie o Słowo nie zadziała, ono bowiem musi być podawane bezpośrednio. Tego zdaje się Maciek i Krzysiek nie rozumieją. Jeśli zaś portal ten odniesie sukces, to nie dzięki Ewangelii, ale dzięki książkom C.S. Lewisa i innym wstawkom pozostającym w zgodzie z trendami.

Wartości na rynku – takie mamy hasło. I jak widzimy wielu księży na to idzie. Dobrze, albo wręcz bene, chciałoby się rzec. Skoro tak, przypomnijmy sobie jedną z najważniejszych zasad jakimi rządzi się biznes prawdziwy. Chodzi o to, że trzeba się pozbyć pośredników. Ja tak robię i czynią tam wszyscy ci, którzy chcą nabrać mocy i dynamiki. Nie czyni tak Kościół. Dlaczego? Bo księża wierzą, że do sukcesu rynkowego potrzebny jest Maciek z Krzyśkiem, bez nich ani rusz. To jest myślenie właściwe babciom pożyczającym pieniądze podstawionemu wnuczkowi. I tak samo się skończy – lamentem na policji. Na tym dziś kończę. Udało mi się w końcu porozmawiać z ordynatorem szpitala w Żarach.

W sobotę będę na jarmarku Radia Wnet, jeśli ktoś chce zakupić Wspomnienia Edwarda Woyniłłowicza, zapraszam.

Zamknięto już listę zgłoszeń na targi książki w Bytomiu, ci którzy się spóźnili muszą czekać do przyszłego roku.

Przypominam, że 28 kwietnia mam wieczór autorski w Opolu, w bibliotece miejskiej. Będą opowiadał o rynku książki

 

Ja zaś zapraszam na stronę www.coryllus.pl, do sklepu FOTO MAG, do księgarni Tarabuk i do księgarni Przy Agorze oraz do antykwariatu Gryf przy ul. Dąbrowskiego.

 

Na koniec jeszcze krótka pogadanka o targach książki w Bytomiu. Przepraszam wszystkich, za to machanie rękami, ale inaczej nie potrafię i do telewizji się jak widać nie nadaję.

 

http://rozetta.pl/slow-o-targach/

 

http://rozetta.pl/zaproszenie-na-targi/

  58 komentarzy do “Kościół i rynek”

  1. Nauczyciele boją się, że informatyzacja szkoły pozbawi ich pracy. Księża też powinni się bać informatyzacji kościoła. Pośrednicy do wiedzy i wiary zostaną bezrobotnymi, chyba, że wcześniej wyleją Krzyśka i Maćka; tak im dopomóż Bóg 😉

  2. Boją się ci nauczyciele, którzy mają jedynie przekaz suchej informacji, która – niespodzianka – stała się w wielu dziedzinach darmowa. Nie mają strachu w sobie ludzie przekazujący umiejętności. Najlepiej jeszcze poparte osobistą postawą.

    Historia już widziała wielu pośredników Słowa. A Duch Święty ma moc wykorzystania nawet tandetnych projektów na swój pożytek. Wystarczy grzecznie poprosić o pomoc i zrobić pierwszy krok. Szaweł też zmienił zdanie w połowie drogi…

  3. Kościół i księża też są pośrednikami …

  4. I myślisz, że to samo będzie z Maćkiem? Że w samolocie z Dubaju na przykład Duch Święty na niego zstąpi?

  5. Niech się nie chwalą tym portalem randkowym,są lepsi : http://euroislam.pl/56858-2/

  6. P.S. Jakoś mi ta informatyzacja przypomniała blaszany ołtarzyk polowy oberfeldkurata Katza,firmy Moritz i ska,Wiedeń….

  7. Pamiętając co się przytrafiło pewnemu zatwardzialcowi w drodze do Damaszku nie możemy tego wykluczyć. Jednak tam padło fundamentalne pytanie – czemu mnie prześladujesz? W przypadku młodego narodowca owo prześladowanie musi dotyczyć portalu randkowego i nowych projektów internetowych. Na skutki przyszło by nam jednak trochę poczekać.

  8. To jest chyba wynik pewnego złego podszeptu, że do młodzieży trzeba mówić jej językiem (tu jest gorzej, bo kościół chce przemawiać językiem sutenera?). Kończy się to tak, że 90% wiernych w kościele ląduje poza nim, bo kościół właśnie w trakcie mszy prowadzi dialog z ,,przyszłością”. Milkną kilkusetletnie pieśni, zabytki ducha, na scenę wchodzi schola śpiewająca piosenki gospel. Serce dzwonu zastępuje elektryczna piszczałka, małe to pocieszenie, że zamilknie przy pierwszym bombardowaniu lub odcięciu prądu w parafii. Nic nie zbliża bardziej do boga młodego nicponia, niż ministranckie zwyczaje, wiedzą o tym korporacje reklamowe upychając gdzie się da mem o pedofilii w. Zamiast wracania myślą do szorstkości sznura na dzwonnicy chłopcy będą po latach wspominać artykuł Axel Springera opatrzony zdjęciem zakonnicy z czarnymi kamieniami zamiast oczu .

    Kiedyś, gdy dwie armie z Sajuza wyprowadzali na wykrwawienie dwaj generałowie, rząd nad nimi dano ewangelikowi Andersowi i kalwiniście z domu Berlingowi. Dzisiaj, spacyfikowany emigracją i ,,dziką” prywatyzacją naród prowadzą do ostatecznego zwycięstwa nad Turkiem i Mongołem osiłek z pastorem Chojeckim, a z drugiej strony córka pastora Shadeda Miriam. Łysy osiłek mówi, że zdrajcom trzeba jak za Niemca golić głowy. Piękna Miriam krzyczy o zagrożeniu Islamem. Kościół Wolnych Chrześcijan współpracujący z córką pastora Shadeda zakłada fundację ,,Ziemia Obiecana”.

    Ostatnio do naszego kościoła tu w UK zaprosił ksiądz faceta, żeby dał świadectwo. Siedzieliśmy tam z dziećmi w ławkach a facet opowiadał o tych rzeczach językiem ćpuna. Po około godzinie przytoczył historię, że na głodzie chodził do katedry bo tam miał ,,azyl przed psami”, a najbardziej cieszyło go ,,szczanie” do wody święconej i myślenie o tym jak wierni się tymi siuśkami żegnają. Dziękuję Bogu, że moje dziecko było zajęte czapką leżącą na podłodze. Takiego chwastu nie da się z malutkiej głowy wyplewić z głowy już niczym.

  9. Bywają jednak do tego namaszczeni sakramentem, czyż nie?

  10. Miałam już nie wracać do tematu formacji w seminarium, ale się nie da.
    Te chłopaki z powołaniem – przychodzą ze świata , z rodzin… pobożnych w większości jakoś, ale „wierzących ” też w święty etat , ze tak powiem.

    Nie wiem dokładnie jak było w zwykłych seminariach duchownych dawno temu. Ale wiem , jak w klasztorze. Niezależnie z jakiej by rodziny pochodził kandydat … bardzo, bardzo dlugo nie dostawał pozwolenia na wyjazd do rodziny. Pewnie zależało to trochę od typu zakonu…ale nawet do złozenia ślubów …. Jak ktoś nie wytrzymywał …to występował. Kto wytrzymał ten doświadczył tego , że teraz zakon jest jego rodziną… która się troszczy , na ile może o jego potrzeby i dla której trzeba pracować… Wtedy to czego opiekun duchowy nauczył…. jak uformował , to zostało.

    Teraz przyszli zakonnicy mają urlopy , wakacje … jazdę do chorej mamusi , za pozwoleniem rektora lub przeora …. itd …Jeszcze na drogę dostają auto , jeśli jest wolne żeby było szybciej…..
    Nie chcę pisać więcej . Jak ten młody człowiek ma się otrzepać z formacji domowej , etatystycznej np …ale nie tylko ????? Ciągle dzwoni mamusia … bo mu zafundowała komórkę i abonament …a zakon godzi się na to.

    A godzi się bo i powołań mało a pracy dużo…. I finanse są w duzo gorszym stanie niż by się może różnym wydawało….. Więc to że dom rodzinny zdejmuje te ekstra koszty … a chłopak nie czuje się gorszy od świeckich kolegów…..

    On się powinien czuć lepszy , bo wybrał lepszą cząstkę… słuchanie Jezusa u Jego stup … zamiast krzątaniny w świecie ( Maria i Marta ) …… no ale potrzebuje tej komóry itp ….czyli formacja w seminarium ???????????

    No i na to przychodzi sponsor do młodego księdza i daje kasę na „nowoczesność” w domu i zagrodzie!

    .

  11. Miała długie lata właczone cichutko krakowskie radio , jako tło … no ale już kompletnie się nie dało…
    a ze ten dźwięk w tle jest mi potrzebny …mam teraz RM … Poza liturgią godzin odmierzającą pory dnia …itp…. dzwonią ludzie…. przyciszam ….ale dziś akurat , zaraz po katechezie porannej nie zdażyłam …
    I dzwoni pani dzieląca się porzemyśleniami… nie wiem od czego zxaczęła bo jednak byłam zajęta…ale nagle słyszę zdanie , ze skoro teraz św. Pioterm jest Franciszek …. a Jezus powiedzia ze ” co zwiążecie to będzie związane a co ROZWIAZECIE to będzie rozwiązane „: …….. to nalezy słuchać Franciszka nawet jak ZMIENI któreś z 10 przykazań……

    bez komentarza.

    .

  12. Informatyzacja Kościoła skończy sie pewnie jak informatyzacja ZUSu.

    P.S.A kto będzie miała dostęp do tych zinformatyzowanych informacji Kościoła?

  13. > P.S.A kto będzie miała dostęp do tych zinformatyzowanych informacji Kościoła?

    Otóż to.

    Wszelkie gromadzenie informacji statystycznych i personalnych(czy ułatwiające to) w jednym miejscu- to jest ułatwianie wrogom zniewolenia nas.

    Ci co robią co mają robić, to będą to robić, a statystyki ani ich nie wzmocnią ani zniechęcą.

  14. niech zostanie tak jak jest – to jest bezpieczne.
    Informacje o ślubach i chrztach niech będą na papierze rozsiana po parafiach.
    Niech będzie tak jak jest – oparcie sie na zaufaniu – a nie informatyzacja z której wycisną ile się da informacji:w jaki sposób bardziej skuteczniej godzić w Kościół.

  15. Duch Święty sam zdecyduje, czy samolot to odpowiednia okoliczność. Naszym zadaniem jest zaś codzienne przypominanie sobie dokąd i którymi drogami zdążamy. Fałszywych drogowskazów wszak bez liku…

  16. Uszanowanie!
    Świdnica i okolice ? Świetnie, czekam na szczegóły, o ile to nie będą zamknięte wykłady.

    Co do Ruchu Narodowego, to nie ma już czegoś takiego – zostało, tak jak Pan mówi „unieważnione/przejęte”, ONR się pierwszy połapał i wypisał z tego interesu, później Marian Kowalski,
    na dzień dzisiejszy jest coś takiego:
    – ONR (najsilniejsza organizacja – w 100% oddana Watykanowi, ale zostali wyproszeni z Kościoła,
    oczywiście to nic nie zmienia) – generalnie ideologicznie to jest tak, że negują socjalizm i kapitalizm,
    uważając oba za oszustwo
    – partia RN (tu trzonem jest Młodzież Wszechpolska) aktualnie w sejmie u Kukiza – tu chyba komentarz jest zbędny ? Dodam tylko, że Kukiz nienawidzi ONR, Korwin tak samo (napisał kilka dni temu, że trzeba zniszczyć ONR)
    – Narodowcy RP – to Marian Kowalski i część działaczy UPR i wielu nowych ludzi, pastor Chojecki nie jest członkiem chyba
    – są jeszcze inne organizacje narodowe – neopogańskie, narodowosocjalistyczne, autonomiczne, pro-rosyjskie – ale to nisza

    A tak na marginesie, analizuję A.Smitha waśnie, szukając demaskacji i znalazłem fragmenty dotyczące roli muzyki w wychowaniu, relacji państwo – sekta (on tak to nazywa) i roli państwa w kwestiach edukacji powszechnej – a do tego Smith mówi, że wolny rynek to i owszem, ale… Akt Nawigacyjny to wyjątek. Prawdopodobnie liberalizm to największe pole minowe jakie Pana czeka w przyszłej pracy,
    zrobię spis fragmentów ze Smitha, które są niesamowite – bo dzieło A.S. to nie wykład z ekonomii – to cała doktryna – kompletna, myślę, że przejęta w USA.

    pozdrawiam

  17. Każdy kto będzie tego chciał

  18. Zarząd firmy informatycznej?
    Te informacje to największa baza danych w Polsce – księgi parafialne. Kiedyś słyszałem GIODO, który mówił o nich z nieukrywaną zazdrością. Państwowe bazy to pikuś.

  19. Wlasnie tak to wyglada. Dokladnie tak… podobnie opowiadala mi kolezanka o swoim bracie,
    ktory wlasnie poszedl do seminarium… Bylo za ciezko… jak w wiezieniu, tylko modlitwa, chyba
    z 5 razy na dzien, zero komorek… i tuz przed swieceniem – zrezygnowal.

    Teraz jest zonaty i chyba ma juz dziecko… dokladnie nie wiem, opowiadala mi o swoim bracie
    z 5 lat temu. Dzis pewnie od tamtego czasu sie zmienilo… pewnie na gorsze… a co u jej brata
    sie dzieje… to zapytam sie przy najblizszej okazji.

    Tak, i na to wszystko przychodzi do mlodego ksiedza… sponsor! I dalej juz wiadomo…
    Krzysiek i Maciek… i informatyzacja!

    … tylko co bedzie dalej… jak wylacza swialo? Tego mlodzi ksieza tez nie biora pod uwage,
    po prostu… wyprane i wyprasowane lby.

  20. Pani Marylko… no tak jest… taka prawda i wszelkimi silami trzeba z tym walczyc. I nie mozna
    sie na to zloscic ani obrazac, bo to nic nie da…

    … Pan Bog dziala… i wie co robi, a Duch Swiety wieje… gdzie chce i kedy chce…. i bardzo
    sie ciesze, ze Pan Gabriel bedzie mial „turne” w okolicach Wroclawia i zycze Mu coraz wiecej
    takich „turne” zwlaszcza wsrod duchowienstwa, bo tez mocno rozmijaja sie z rzeczywistoscia
    i czesto pogubieni.

    … bedzie dobrze…

  21. Dokladnie tak! Ta informatyzacja zda sie jak „psu na bude”… Kosciol moze spokojnie
    zrezygnowac z tej „nowoczesnosci i innowacyjnosci”.

    To naprawde „szatanski projekt”!

  22. No, swatanie to nie sutenerstwo, nie bądźmy peweskami.

    Natomiast jeśli rzeczywiście portal jest dla ludzi „samotnych, opuszczonych i smutnych”, to można bardzo łatwo dorobić na boku sprzedając takim ludzią garnki które leczą, wycieczki zagraniczne dla „singli”, oraz „tanie kredyty” dla tych, którym brakuje na te wycieczki. Natomiast, jak już sie z takich przeznaczonych sobie małżeństw urodzą dzieci, to jeszcze można dodać polisolokatę, żeby oszczędzac na 18-nastkę, albo na pierwszą komunię. Taki jest mechanizm zarabiania portali internetowych, aż po samo Google.

    Bo portale randkowe to niestety przyszłość, na którą trzeba sie jakoś przygotować – bronić? zaadoptować? ukryć?. Im więcej czasu spędzamy przy komputerze (jak ja tu teraz, i Autor pisząc) tym więcej zwykłych aktywności się tam przenosi

  23. Pardon,
    A kto panu zrobil takie „kuku na muniu”…, tak nas.al i nie wymieszal???

  24. Historia zakonów pokazuje jedno, wspólnota umiera gdy zanika różnica między światem a klauzurą.Zakon traci Ducha.Dlatego widzimy, na przykładzie Zakonu Braci Mniejszych, franciszkanów, ciągłe reformy powracanie do Ducha zakonu.Surowość życia, przestrzeganie reguły zrodziły nowe rodziny czy zakony franciszkańskie.Już na początku doszło do podziału na konwentualnych i resztę.Później pojawili się obserwanci(bernardyni), reformaci, alkantyryni, rekolekci.Tworząc jeden zakon, mieli różne rodziny.W między czasie pojawili się kapucyni.Zawsze powrót do surowości życia powodował rozwój, kwitnięcie.Dobrym przykładem jest św.Maksymilian Kolbe, powrót do ścisłej obserwancji spowodował wybitny rozwój polskiej prowincji.Obecnie również rozwijają się rodziny tylko te, które proponują nie świat w klasztorze.
    Fenomen cystersów polegał na niezwykle trudnym, pełnym wyrzeczeń życiu dla Boga. Analizując jak żyli w czasach błogosławionego Kadłubka, posłuszeństwo, ubóstwo i czystość była na heroicznym poziomie i zakon kwitł i rozwijał się.Podobnie wspólnoty tradycjonalistyczne cieszą się powołaniami.

  25. Natomiast pomysł przeniesienia ksiąg parafialnych na twarde dyski i potem do internetu to katastrofa. Pomiając już kwestie tego, że wtedy na pewno znajdą sie jacyś spryciarze i wszystkie te dane będą usiłowali ukraść i skasować (a utrata takiego ważnego fragmentu budowania naszej tożsamości, to kolejna próba przerabiania nas na nomadów bez rodziny, przeszłości, przyszłośc i miejsca ale za to z kredytem .

    Poza tym będzie to prosty krok do tego by wszystkich katolików podatkować na rzecz państwa specjalną danią, którą potem owo państwo podzieli się z Kościołem, jeśli ten będzie wystarczająco „otwarty”. A w wersji bardziej radykalnej na specjalna „opłatę solidarnościową” dla przeciwników przyjmowania uchodźców, by móc ja potem oddać sułtanowi Erdoganowi.

  26. Tak, prawdziwie pan to opisal.

    Dzis mamy: „wolna amerykanke”, nieprzyzwoite bogacwo, rozwiazlosc… i kompletny
    upadek.

  27. norma, kiedyś też finansowaliśmy wyprawy sułtana na kontynent.

  28. A propos informatyzacji kościoła (a konkretnie zbierania dokładnych danych na temat wiernych) oraz tak słynnego „wychodzenia na ulicę i policzenia się” przypomina mi się końcówka Drugiej Księgi Samuela. Dawid zgrzeszył przeciwko Panu. A jak? Kazał policzyć Izrael i Judę. Jak to pierwszy raz przeczytałem, to było to dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Do czasu, aż nie wyjaśnił mi tego pewien dominikanin. Policzenie Izraela i Judy było wyrazem braku zaufania wobec Jahwe. Bo to nie oni dają zwycięstwo tylko Pan. A propos tej prawdy było jeszcze kilka fragmentów w ST, np. gdy Samson oślą szczęką zabija 1000 Filistynów. Z punktu ludzkiego widzenia absurdalne, ale to Pan daje zwycięstwo i robi jak mu się to podoba.

    Odnoszę wrażenie, że historia znów się powtarza na naszych oczach.

  29. Drodzy.

    Gdzie jest napisane, że akurat informatyzować będą w postaci przenoszenia spisów czy ksiąg parafialnych?

    Spodziewam się, że w KK może być wiele miejsca na informatyzację.
    Niekoniecznie akurat bazy wiernych.

  30. On nie ma racji.

    Fakt, ze jest bardzo zle i czego sie nie dotknac… to wszystko jest w rozsypce, ale portale randkowe nie sa i nie beda przyszloscia.
    Ja w kazdym badz razie w to nie wierze.

    Mlodziez np. francuska jest spragniona wartosci, oni nie maja wzorow,
    to pozwolenie i bezkrytyczny dostep do wszystkiego, takie „robta co chceta”
    zwyczajnie ich przerasta… stad ich wielkie zagubienie, sa zupelnie sami… nie ma im kto doradzic…, stad czesto wpadaja w rozne „pulapki zyciowe” zastawione przez roznych „ichnich Krzyskow i Mackow”, no i czesto konczy sie
    to tragedia…ale cos sie zmienia. Ta mlodziez „jakos” instynktownie wyczuwa, ze to nie tak mialo byc, ze cos jest „ca va pas”… przeciez rozmawiaja ze soba, wymieniaja jakies mysli… mlodziez licealna juz wie, ze nawet podczas wakacji
    beda mieli olbrzymie problemy, zeby sobie ciut-ciut dorobic do wakacji…
    teraz sie okazuje, ze „dzieki” nowelizacji kodeksu pracy… bedzie to zupelnie
    niemozliwe… stad protestuja… i to ostro…w Paryzu wieczorem demolujac miasto przez wybijanie szyb i niszczenie witryn sklepowych spray’em
    i… niszczeniem bankomatow.

    Bogaci Paryzanie zachodza w glowe… jak oni to robia i kto im podpowiedzial
    taki pomysl. Strajkujaca mlodziez dala rzadowi 3-tygodniowe ultimatum
    na „osiagniecie kompromisu”… do 8 maja!
    No i zobaczymy…

    Poza tym wysluchalam dzisiaj kazania ks. Jacka Miedlara z bialostockiej
    katedry… miejscami mialam wrazenie, jakby ten mlody ksiadz Pana czytal.
    Baaardzo, ale to bardzo podobalo mi sie kazanie ksiedza Jacka.

    Non, non, non… Marcin absolutnie nie ma racji!

  31. Słowa i czyny. Zobaczymy

  32. Moze i nie jest napisane, ale zawsze bedzie mozna dopisac, n’est pas?

    Poza tym jak „projekty” np. tv diecezjalna w Wielkopolsce bedzie powierzana takiemu fachowcowi jak ksiadz od teledysku z „zoltymi papierami”, a informatyzacji bedzie dokonywac Krzysiek Bosak
    i Maciek Koper… zapewne z „paradnymi CV”, fachowcami od portali randkowych – to nie takie
    numery mozemy jeszcze ogladac w naszym Kosciele!

    To naprawde juz dzieje sie w naszej hierarchii koscielnej „Sodoma i Gomora”! Widze to
    po „rozmachu” towarzyszacym SDM!

  33. kiedyś w górach podczas wieczornej Mszy św., burza, zgasło światlo w całej miejscowości [Limanowa] w Kościele też i wtedy wszyscy zrozumieliśmy czemu zpala się zawsze żywe światlo tj. świece na ołtarzu;- jakby nie te świece to panika, bezruch, strach, …

  34. ten kto ma dane ten władzę;- każdą – realna i teoretyczną;- i o toidzie batalia aby przejąć ostatnie niezalezna bazy danych; sposoby wykorzystania wg znanych wzorców: od przejmowania nieruchomości do fałszowania podpisów/życiorysów/etc na fikcyjnych testamentach, ci ktorzy ten numer wymyśłili sa świetnie do tego przygotowani, natomiast wykonawcy to figuranci, w unia da kase na taki projekt jak dwa razy dwa

  35. listy proskrypcyjne trzeba jakoś tworzyć, nie wypada w deklaracji pit 37 żądać podawania wyznania no to informatyzacji w obszarze do ‚operacji socjotechnicznej’, innych też

  36. Mnie się spodobała reakcja Ojca prowadzącego … wyłowił to co było OK i resztę prowokacji pominął milczeniem …..W RM trzeba mieć i wielką cierpliwośc ….i refleks ….

    Słucham na razie , po krakowskiej szczekaczce … jak oddechu …wypoczynku…..

    .

  37. Wczoraj siedziałam chwilę przy żywym ogniu …. przy otwartych drzwiach piecyka …..Od dzieciństwa mi się to nie zdarzyło…..
    CUDO…. żywy ogień.

    .

  38. No i św Teresa z Awila…. Jej eksperyment na którego realizację musiała długo czekać….
    Fundacja zakonu nowego , bez załozycielskiej donacji majątkowej.
    Zawierzenie Bogu że dzięki pobożności sióstr zawsze się znajdzie stosowny daeczyńca…

    Tego ci dzisiejsi miłośnicy etatu …. nie rozumieją…

    .

  39. 8 MAJ ….. a to ciekawa inspiracja?

    Międlara też posłuchałam.
    To zamknięte rekolekcje …

    Cytował ks. Popiełuszkę.

    .

    .

  40. Aby jakoś dobrze na dobranoc podsumować.

    ‚Miłosierdzie Boże ponad wszystkie dzieła Jego.’ (Ps 144,9 )

    ‚Przeto Miłosierdzie Pańskie na wieki wysławiać będziemy’ ( Ps 88,2 )

    JUT

    .

  41. JESZCZE

    ESKA dała ten tekst o Jurgielu i sprzedaży ziemi, teraz wieczorem. Jeszcze nie czytałam .

    .

  42. No bo w zasadzie to tak trzeba… co mial powiedziec po takim telefonie
    ojciec prowadzacy… pani Marylko, no przeciez nie mogl powiedziec…, ze
    „rece opadaja”.

    Ja sluchalam przez wiele lat tych „telefonow” od sluchaczy… wszyscy
    ojcowie maja „dar” do wyjasniania i anielska cierpliwosc… na poczatku tez
    sie denerwowalam, ze tacy glupole dzwonia, ze czas zajmuja… a potem
    z czasem… zrozumialam, ze nie wszyscy sa tacy jak „ja”… kazdy z nas jest inny i niepowtarzalny.

    No i prawdziwie jest to jedyna „wolna” antena swiata, gdzie kazdy ma mozliwosci zadzwonic i porozmawiac „na zywo” na bardzo rozne tematy.
    Czesto ludzie mowia, ze to nieprawda, bo nie mozna sie dodzwonic… owszem
    to prawda, ze jest bardzo ciezko sie dodzwonic, bo dzwoni mnostwo ludzi
    ze swoimi sprawami i pytaniami, jak np. ta „sluchaczka” o ktorej pani wspomniala… mnie sie udawalo czasami dodzwonic, ale czesto nawet
    krecac numer przez 2 godziny nieustannie… no niestety nie dodzwonilam sie.

    W tamtym czasie te „telefony od sluchaczy” do RM bardzo, ale to bardzo
    mi pomogly… ubogacalam sie wewnetrznie, moja wiara sie umocnila…
    i do dzis bardzo czesto modle sie z RM… tak, ojcowie prowadzacy wszyscy
    bez wyjatku maja i refleks i cierpliwosc, i wiedza co zmilczec, co powiedziec,
    sa naprawde fantastyczni… jak to zwykle redemptorysci.

  43. Wydaje mi sie, ze ksiadz Jacek ma te „iskre boza” i mam nadzieje, ze
    jej nie straci. Bardzo duzo „psow” ujada o tym jego zakazie, ale
    ja uwazam, ze jednak chwila „spokoju” dobrze zrobi ksiedzu Jackowi.

    Zbyt duzo tanich cwaniaczkow chce sie „podpiac”… i po prostu
    czasami wskazane jest dystans… a kazanie bylo piekne jak na tak
    mlodego kaplana.

  44. Dzieki… a przeczytam, przeczytam.

  45. Z tego co zaglądałem na stronę benedeo – to taki trochę facebook dla wierzących.
    Informatyzować Kościół – wygląda na interpretację Bosaka.
    Sądzę osobiście – że ów Kościół – to tego nie wie, że jest „informatyzowany” 🙂

  46. Ooo!

    U mnie na mszy jest często taka pieśń – bardzo mnie zawsze wzrusza:
    „Błogosławcie Pana wszystkie jego dzieła”

  47. Byc moze, ze nawet nie wie… i mozliwe, ze to „interpretacja” tylko Krzyska
    i Macka dwoch nedznych petakow i malych cwaniaczkow z banka w nosie.
    takich co to chca nie narobic sie, a zarobic.

    Mam nadzieje, ze hierarchia koscielna wykaze nalezyta czujnosc, bo naiwnosc
    w sumie wiekszosci poczciwych ksiezy nie zna granic.

    Licze, ze taki Bosak czy Koper maja juz szlaban i to nie tylko w „informatyzowaniu” Kosciola… chcialabym zeby ludzie ogolnie stali sie
    bardziej roztropni i rozwazni… zeby przestali w koncu nabierac sie
    na tych slawnych i znanych o „wielkich” nazwiskach co to niby gwarantuja
    lub maja byc gwarantem tych sukcesow… zeby nie podejmowali zbyt
    pochopnie decyzji…

    … bo jest prawda, to co napisal wczoraj Gospodarz, ze
    SUKCES TO TANDETA !

  48. da sie. szybciej niz myslisz. Szkoda, ze mnie takie eventy mijaja bo ja bym chetnie dal swiadectwo.

  49. Mam jeszcze jedno przemyślenie (z Doliny Krzemowej) – jeśli nie dojdzie do jakiś dramatycznych wydarzeń – wojen, głodu, kataklizmów, rewolucji etc – to postępujące przenoszenie aktywności ludzi z „realu” do „wirtualu” wydaje się nieuniknowne.

    Tu widzę wielką szansę i zagrożenie dla Kościoła: bo jeśli będzemy głownie żyć w goglach 3d i większość decyzji za nas będzie podejmował smartfon, to właśnie eucharystia odbywa się w fizycznym kościele (Mam nadzieje, że nie zostanie ona przeniesiona w youtube). W całkowicie syntetycznym świecie
    fizyczny kościół jest ostoją realności, a w porównaniu z goglami 3d to przemienienie jest całkiem wiarygodne.

  50. Wydaje mi sie ze caly ten high-tech, nauka internet, srajfony w koncu zaprowadza nas z powrotem na drzewo albo do jaskini.

    Niewykluczone tez a nawet wysoce prawdopodobne jest ze dojdzie do wojen, kataklizmow i zamieszek spolecznych na olbrzymia skale. Prowadzi do tego chory system gospodarczy i monetarny na swiecie. Nie wiadomo jak to sie skonczy.

  51. Wiadomo. Od dwóch tysięcy lat. Jedynie Szanowny Pan jeszcze o tym nie wie.

    Polcam: >>Objawienie św. Jana<<

    Jest w internecie.

    Jak dotąd wszystko następuje jak po sznurku.

  52. Pan Panie Gabrielu chyba nie docenia modernistów. To już zaś nie jest nawet nałóg. To już więcej: nawyk. Muszą modernizować nieustannie, inaczej nie wytrzymają.

    A może jeszcze głośno tego nie mówią, że po skutecznym zinformatyzowaniu fizyczne świątynie staną się zbędne, wirtualne >będą piękniejsze i za darmo<. A ponadto spowiednikami będzie sztuczna inteligencja, no i grzechy też prędzej trafią na biurka właściwe bez zbędnych czy niechętnych lub opornych pośredników. Strach nawet takie rzeczy antycypować, bo się dowiedzą i zaczną wprowadzać.

    Skoro jednak jest zapotrzebowanie, to natychmiast pojawiają się chętni do zleceń. Jak znajomy królika "Maciek".

    Ciekaw jestem osobiście, czy jest drugie dno. Dane administracyjne o wiernych są dla poddywanowych buldogów bezcenne. A tu jest szansa, że dostaną wreszcie w komplecie na tacy.

  53. >Informatyzować Kościół – wygląda na interpretację Bosaka.

    To było by dobrze.

    samego Boska to stawia w złym świetle wpuszczając/przypominając? w przestrzeń publiczną taki mem „informatyzacja Kościoła” bo:
    wprowadza w błąd, albo wierzy w „postęp” i chce być w awangardzie zmian.

    Ilu wtedy będzie się zastanawiało nad tym „fajnym i pomocnym” pomysłem i że to „obciach”, ze w XXI wieku Kościół swoich ważnych danych nie zapisał na dysku w jednym miejscu. Bo przecież organizacja państwa „chroni” i „ochroni” w przyszosi wszelkie ważne dane.

  54. Zapisywanie danych z parafii na dysku w centralnym miejscu byłoby nie w porządku względem mnie. Jestem wdzięczny Panu Bogu za Chrzest/Kościół. Dane dotyczące mnie i mojej rodziny są też z moim podpisem – potwierdzeniem i zgodą na to, aby leżały składowane w parafii.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.