wrz. 222021
 

Kryzys pojawia się niestety nagle i nic go nie zapowiada. Jego przyczyny zwykle są fizyczne, to znaczy ja tak sądzę, i wiążę wystąpienie kryzysu z przemęczeniem. Choć przecież odpocząłem w tym roku trochę i powinienem być w formie. Nie jestem. Skończyłem nawigatora, który poszedł do druku, ale nie wyszedł taki, jak chciałem. Poświęcony jest Oksytanii. Być może kryzys jest spowodowany jakimiś wewnętrznymi napięciami, których nie zauważam, albo je lekceważę. Nie będę tego roztrząsał. Niestety jesteście jedynym audytorium jakie mam, a człowiek musi czasem pogadać do kogoś, w ramach terapii, żeby nie przenosić traum zawodowych do domu. Chcecie czy nie, będziecie musieli to przeczytać. No, ale sami wiecie, że nigdy nie narzekam i jak mi się zdarzy raz na dziesięć lat powiedzieć lub napisać coś takiego, to chyba będzie mi to wybaczone. Zacznę od końca. Rozmawiałem wczoraj z panem Januszem, który jest tak zwaną złotą rączką i czasem robił u nas różne naprawy. Rzucił to jednak, bo dostał fantastyczną posadę akwizytora dachów. Zacząłem się zastanawiać, czy aby nie pójść w jego ślady i z głupiego pisarza nie zamienić się w mądrego akwizytora dachów. Różnicy w zarobkach nie będzie. Skąd w ogóle takie myśli?

Obserwuję co się dzieje dookoła i zajrzałem, całkiem niechcący, na stronę Igora Janke zatytułowaną Układ otwarty. Przeczytałem tam zdania – Polska doliną kwantową? Dlaczego nie chcemy się szczepić? Dostrzegłem także informację, że Igor Janke zbiera pieniądze na patronite, by jeszcze bardziej udoskonalić swoje przedsięwzięcie. Co to jest, do ciężkiej cholery, dolina kwantowa?! Ktoś może mi to wyjaśnić? O tym dlaczego nie chcemy się szczepić trąbią wszyscy od rana do nocy. Gdzie tu jest jakaś myśl oryginalna i ciekawa, albo choćby cień polemiki z dominującym przekazem? Próbowałem nawet włączyć sobie nagranie, które tam jest, z jakimś gościem, co przyjechał ze Stanów do Polski, bo tu jest lepszy klimat do robienia interesów. Nie dałem rady, wyłączyłem.

Od dłuższego czasu prześladuje mnie myśl, że przez trzynaście lat swojej działalności publicystycznej, która przecież nie jest byle jaka i wymaga wielkiej sprawności warsztatowej, piszę przecież codziennie i to nie są teksty o dolinie kwantowej, doczekałem się dwóch pozytywnych recenzji. Jedną napisała dawno temu blogerka Elig, a drugą też dawno, ale nie tak znowu, Janek Bodakowski. To wszystko. Wszystkie inne recenzje były krytyczne. Każdy kto chce się zapoznać z moimi książkami trafia na Ebenezera Rojta, albo na Napierałę, albo na jakieś noł nejmy, szczekające od prawa do lewa, bez zrozumienia powodu szczekania. I to wszystko dzieje się mimo bezspornego faktu, jakim jest seria udanych realizacji edytorskich. Nikt nigdy pozytywnie nie zrecenzował ani wspomnień Hipolita Milewskiego wydanych przez Klinikę Języka, ani wspomnień Edwarda Woyniłłowicza, choć wszyscy chętnie z tych treści korzystają, by podnieść sobie pozycję towarzyską. O tym, by ktoś pozytywnie zrecenzował kwartalnik Szkoła Nawigatorów, albo portal Szkoła Nawigatorów, nie może być nawet mowy. W najlepszym razie zasługujemy na jakieś lekceważące uwagi. Nic więcej. Oczywiście wszyscy wiemy, że bez zaangażowania czytelników i autorów z SN nie byłoby tego sukcesu. Tyle, że ja nie mogę już więcej zrobić nic, by ten sukces jakoś podnieść wyżej. Próbowałem, ale się nie udało.

Wymyśliłem projekt na Patronite, który składa się z trzech elementów. Oto one:

Zgromadzenie dokumentacji historycznej, opisującej lata poprzedzające wojnę z Chmielnickim na Ukrainie, która wybuchła w roku 1648. Celem jest zapoznanie się z niepublikowaną do tej pory w języku polskim dokumentacją, która znajduje się w archiwach innych państw: Rosji, Turcji, Ukrainy, Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii, Grecji. Trudno oszacować koszt wydobycia tych dokumentów, tak więc kwota przeznaczona na realizację celu ma charakter orientacyjny.

Publikacja dokumentów historycznych, które nie były nigdy publikowane po polsku, dotyczących wojny kozackiej roku 1648 na łamach kwartalnika „Szkoła Nawigatorów”, a także nagranie serii podcastów, które omawiać będą zawartość tych dokumentów.

Czy możliwe jest napisanie powieści historycznej inaczej niż to zrobił Henryk Sienkiewicz? Wierzę, że tak. Autor pominął bowiem wiele ciekawych, dynamicznych i całkiem zapomnianych wątków, koncentrując się na rozterkach i przygodach grupy młodych bohaterów. Ten sposób pisania, choć ma dziś wielu naśladowców, jest bardzo archaiczny i nie odpowiada oczekiwaniom współczesnych czytelników. Należy go zmienić, rzucając wyzwanie Henrykowi Sienkiewiczowi, Taki jest mój trzeci cel

Nie chciałem, by profil czymś się szczególnie wyróżniał, albowiem chciałem dokonać tej zbiórki możliwie dyskretnie. Nie chodzi bowiem o to, by reklamować swoją działalność na Patronite, ale by ją reklamować na rynku książki i na rynku treści. To ważne, albowiem wszyscy – dowodem jest Igor Janke – porzucają produkt najważniejszy czyli książkę i usiłują sprzedać półprodukt, czyli siebie samych w jakichś nagraniach, z zaproszonymi gośćmi jako tłem. To jest obłąkanie prowadzące do unicestwienia, czego na razie nikt nie widzi. A jak zobaczy będzie już za późno.

Dostałem wczoraj taką odpowiedź:

Dzień dobry,

dzięki za zgłoszenie profilu do akceptacji. 

Na samym początku prosimy Cię o umieszczenie słowa „Patronite” w dowolnym miejscu, na jednym z Twoich mediów społecznościowych.

Ważne – nie powinien być to post, ale raczej mniej widoczne miejsce: np. sekcja Informacje na Twoim Facebooku, opis starego filmu na YouTube czy treść dawnego artykułu na blogu.

Ten proces pozwala nam wstępnie zweryfikować Twoje konto i przejść do kolejnych kroków procesu akceptacji. Po dodaniu hasła „Patronite”, prześlij nam link do miejsca, w którym je znajdziemy! 🙂 

Co dalej? Jeszcze kilka modyfikacji, zanim konto znajdzie się na stronie głównej. 

PROGI – to bardzo ważna sekcja. Każdy próg musi zawierać wynagrodzenie adekwatne do kwoty (pamiętaj, że subskrypcja trwa min. 3 miesiące, nie jest to jednorazowe wsparcie). Zaczęłabym od progów 5, 10, 20zł.  Zajrzyj do poradnika, by dowiedzieć się więcej na temat idealnych progów:  https://patronite.pl/post/320/progi-poradnik-dla-autorow

 

 CELE – nie są obowiązkowe, ale świetnie motywują Patronów do działania. Ważne! Aby spełniały swoje założenia muszą przynosić obustronne korzyści Każdy cel powinien zawierać trzy elementy, szczegółowo zostały opisane w tym poradniku: https://patronite.pl/post/283/cele-nadaj-kierunek-swojemu-profilowi-poradnik-dla-autorow

 

 OPIS – napisz proszę coś więcej o sobie! Pamiętaj, że możesz wstawiać zdjęcia, ale i osadzać YouTubowe filmy (wystarczy skorzystać z narzędzia, dostępnego na pasku – ikona YouTube). Opisz tutaj swoją pracę, dokonania i plany na przyszłość. Na koniec wyjustuj tekst.

https://patronite.pl/post/2453/autorze-zadbaj-o-swoja-wizytowke

 

W razie potrzeby, służę pomocą!  Wycofałam profil z kolejki oczekujących, żeby można było wprowadzić zmiany. Gdy uzupełnisz już wszystkie elementy, ponownie zgłoś profil do akceptacji. 


Umieściłem więc na fejsie taką informację: Próbowałem zalogować się na Patronite, ale bez powodzenia. Wiedzą lepiej ode mnie czego chcę. To jest nie do zniesienia

 

Nie mam już do tego siły. Ludzie wierzą bowiem, że jak Monika Jaruzelska napisze, że chce zmienić poziom dyskusji i podnieść kulturę debaty politycznej w Polsce, to ludziska się zlecą i jej zapłacą masę forsy. To samo ma być w przypadku pana Igora, który napisze, że Polska będzie doliną kwantową. Bo to są nośne hasła. Mój zaś profil wymaga dopracowania. Jakiego do ciężkiej cholery dopracowania?!!!!!! Zbieramy kasę, wyciągamy z bibliotek i archiwów nigdy nie publikowane dokumenty w językach takich, jak turecki, tłumaczymy je i wydajemy!!! Wszyscy mają fun i jest zabawa, nikt się nie nudzi. Ludzie czytają, ekscytują się, powstają nowe numery kwartalnika, a na koniec Michał Radoryski pisze powieść pod tytułem Wojna z Fanarionem, całkiem nowatorską zarówno w formie jak i w treści!!! Dlaczego nie można tego po prostu zaakceptować skoro można tam umieścić dolinę kwantową i Grygucia?!!! W przeciwieństwie do zamierzeń wymienionych osób mój projekt na pewno zostanie zrealizowany, książki na pewno zostaną napisane i na pewno zostaną wydane. Co do tego nikt chyba nie ma żadnych wątpliwości!!!

Nie, kurwa, musi być dolina kwantowa i podniesienie kultury denaty politycznej w Polsce…

  46 komentarzy do “Kryzys”

  1. „[…]  doczekałem się dwóch pozytywnych recenzji.”

    Negatywnych recenzji można by w Pana przypadku uniknąć na dwa sposoby. Pierwszy, bezkosztowy, polegałby na opatrzeniu każdej pozycji typu „baśń” stosowna nota, informującą czytelnika (i krytyka), że książka zawiera poglądy odrębne od ogólnie przyjętych na dany temat, a celem jej jest przybliżenie czytelnika do prawdy, umożliwienie spojrzenia z innego punktu widzenia, perspektywy itp.

    Drugi, niestety kosztowy i może nawet kosztowny, to zrecenzowanie książki przez tzw. osobę kompetentną, czyli z odpowiednim stopniem naukowym i jakimś dorobkiem. I to nie musi być osoba z polskim nazwiskiem. Wówczas dobrze jest napisać typowe streszczenie (abstrakt), wyłożyć w nim podstawowe tezy czy hipotezy i tzw. środowisko naukowemu włoży Pan knebel w psyk, choć pewnie niektórzy nadal będą szczekać. O roli tzw. „akademii” wie Pan wystarczająco wiele, więc ten drugi sposób sprowadza się do znalezienia osoby na tyle niezależnej, by nie obwiała się rzetelnej recenzji Pana prac. Do tego należy dorzucić trochę solidnej edytorki, bo ani errata, a tym bardziej przeoczone literówki wydawcy chwały nie przydają, co najlepiej widać po wielkim pewuenowskim słowniku Doroszewskiego, którego każdy tom ma erratę. I próbować tworzyć środowisko osób z tytułami naukowymi, które staną murem za Panem. Tylko czy jest jeszcze czas na to wszystko wobec tego, co dokoła się dzieje?

  2. Niech pan nawet nie mówi o literówkach, niech pan zajrzy do innych wydawnictw, dobrze

  3. napisano -denaty politycznej- i być może jest to pomyłka profetyczna

    będą denaci …

  4. Poznałem Baśń jak niedźwiedź dawno temu w papierowym NCz! gdy tom I Baśni był pozytywnie zrecenzowany w tamtejszym książkowym kąciku chyba przez ś.p. Marka Arpada Kowalskiego.

  5. To prawda, ale innym ich nie wytykają, a Pana łapią za byle co, przez co obrywa Pan po całości i deprecjonują całą pańską robotę. Korektę robi się do upadłego, aż tekst będzie czysty. Wiem, co mówię…

  6. To znaczy, że ma Pan więcej nadziei niż ja.

  7. Dawno nie bylo konferencji, wiec ja bym zaczal od rzucenia pomyslu i zaproszenia na nia pana Tomasza Grygucia. Konferencja ostatecznie moze sie nie odbyc, a przy okazji nawiazania kontaktu mozna zapytac „jak to sie robi”?

    https://www.youtube.com/watch?v=saYk6nUl6cU

  8. Złośliwie zwracam uwagę, że o ile recenzje na np. goodread.com nie zwiększają sprzedaży to zmieniają percepcję -> ten portal jest zczytywany przez wyszukiwarki.
    Zatem 90% wysiłku będzie marnowane (jak zawsze w działaniach PR) ale te 10% zaprocentuje. Warto umieścić baner na stronie wydawnictwa zachęcający do recenzowania w innych portalach, naprawdę.

  9. Panie Coryllusie, przecież Pana projekt zdejmuje majtałasy wielu  uczonym parających się historią. No i co  zrobią ci od heremów, z czego będą żyć?

  10. Pan Nikt zaproszony na konferencję oznacza, że na konferencji nie pojawi się nikt.

  11. Dzień dobry. Nie chcę się wymądrzać za bardzo, bo każdego czasem złapie taki kryzys, bo rzeczywistość tylko z nimi czeka, aż trafi nam się chwila słabości. Ale jak na to wszystko spojrzeć z dystansu, to nie może Pan się dziwić, Panie Gabrielu. Jest na Pana zapis i nic się nie zmieni, póki Pana nie złamią. I tak powinniśmy Bogu dziękować, że nie łamią innymi metodami, jak to mieli w zwyczaju całkiem niedawno. Wybrał Pan taką drogę i taką Pan idzie. Myślę, że w głębi duszy odczuwa Pan rodzaj satysfakcji z powodu tych prześladowań (nie waham się tak tego nazwać). Musi Pan być dla tego systemu bardzo niebezpieczny, skoro są tacy konsekwentni. I pewnie tak jest, bo nawet jeśli Pańskie audytorium nie jest bardzo liczne, to przecież jest i pewnie rośnie. Razem, przechowując pewne myśli dawno skazane na zniknięcie jesteśmy łyżką dziegciu, która im zepsuje tę beczkę miodu, który chcą wypić na naszym pogrzebie. Niedoczekanie.

  12. Potykam się coraz częściej niestety

  13. Fakt, jest zapis i tego nie przeskoczy, ale guziczki, sznuróweczki i paseczek muszą być jak ta lala: zapięte, zawiązane, ściągnięte, by byle łachmyta nie się czego przyczepić. Nie wolno im dać żadnej okazji, żadnego pretekstu. wówczas labo zamilczą, albo zrobią coś znacznie gorszego, z czego są dobrze znani.  A jak już kolejny tom będzie na glanc, to wysłać na konkurs edytorski do PTWK; p. Bereźnicki robi swoje bez zastrzeżeń, to najwyżej może nie być w czyimś guście, ale robota jest bezbłędna, więc  i reszta powinna być taka. Zrobić wszystko co można – jak najlepiej.

  14. – życzę dużo siły i trzymam kciuki.

  15. No nie wiem, ja mam mieszane uczucia. Myślę, że nie warto inwestować żadnego wysiłku w system, który nie dość, że ma nas na czarnej liście, to jeszcze do tego sam upada, choć jego protagoniści mogą o tym nie wiedzieć. Dla mnie masowe zgłupienie i bezczelność opowiadania jawnych kłamstw i bzdur jest wystarczającym tego dowodem. My w Polsce mamy długą tradycję działań w podziemiu, „emigracji wewnętrznej”, czy jak tam to jeszcze nazwać. I z uszanowaniem wszelkich różnic „Klinika Języka” jest tym samym dziś, czym dawniej były wydawnictwa bezdebitowe i inna bibuła. I nic się nie  zmieni, póki system – obecny – nie upadnie, a to już niedługo, i zostanie zastąpiony przez coś innego. Nawet jeśli mamy złe przeczucia – to z samej ciekawości warto doczekać. Ale z układem obecnym na bym żadnych nadziei nie wiązał.

  16. Nie będę Gospodarza pouczał. Zamiast tego w październiku zamawiam kilka kompletów Kredytu oraz Okcytańskiego nawigatora, dla siebie oraz krewnych-i-znajomych, co i Sz Przedmówcom uwadze polecam

  17. Jest pan fantastyczny.

  18. Dla coryllusa by poprawić humor (o oszukiwaniu systemu), kiedyś pan pisał o tym wątku hist.:

    https://www.youtube.com/watch?v=XETd9nSNAe8

  19. Rozmyślania literacko-artystyczne nad zmiennością fortuny

    Fortuna variabilis, Deus admirabilis

  20. Ja tu widzę 116 książek „Kliniki Języka”, czytelników, opinie, opisy:  https://lubimyczytac.pl/wydawnictwo/4667/klinika-jezyka

    Braku cierpliwości do papierkowej roboty nie można Panu zarzucić, więc ten kryzys wywołany formularzem Patronite jest na pewno przejściowy. Publiczna zrzutka na ciekawe działanie to bardzo dobry pomysł, zwłaszcza na działanie kogoś takiego jak Pan, kto jest sprawdzony, ma konkretne wyniki (jak wyżej).

  21. Przyłączam się do tej uwagi. Zrobię to samo. Postaram się znaleźć w swoim środowisku kogoś, kto także stanie się fanem tekstów Coryllusa. Nie jest to łatwe, gdyż ludzi refleksyjnych ubywa z postępem geometrycznym…

  22. O ile nie zostałem opacznie zrozumiany, to wyjaśniam: jakość pracy wydawniczej powinna być zawsze na możliwie najwyższym poziomie, jaki umożliwiają aktualne uwarunkowania. To również moralna strona tej pracy, a z Pana wypowiedzi można by wyprowadzić wniosek, że  w Gomorze nie warto być sprawiedliwym. To, że niemal wszyscy wokół mnie wykonują te samą pracę gorzej niż ja nie daje mi moralnego prawa do gorzej wykonanej pracy.

  23. Moja księgowa mówi, że przyczyna kryzysu może być lunarna albo finansowa.

  24. Dzień dobry Panie Gabrielu, mam takie pytanie, czy jest szansa że w najbliższej przyszłości będzie Pan wznawiał stare numery  Nawigatorów? Znaleźć w internecie coś starszego od numeru 15 to prawie cud, zwykle polegałem na tych okazjach kiedy Pan jakoś te numery znajdował ale ostatnia taka okazja to chyba w lutym była.

  25. Ciekawie sobie poczytac Pana ale zainwestowac na Patronite w cos tak lokalnego, kruchego i malo aktualnego jak Polska to niepodobne.

     

    Obawiam sie, ze sa to stracone pieniadze dla jednostki.

    Jesli polskim elitom jakie by tam one nie byly i jak by sie nie nazywaly na tym nie zalezy to co nas maluczkich to ma obchodzic?

     

    Polska jaka jest i jaka ma byc widac w mediach, infrastrukturze, biznesach jakie tu sa czy w zachowaniu ludzi.

  26. To niech pan nie inwestuje, po cholerę o tym opowiadać? Spodziewa się pan, że będę pana namawiał? Oszalał pan?

  27. Spodziewam sie o ile to mozliwe odpowiedzi od Pana jaki to ma sens dla mieszkancow Polski?

  28. „Przez trzynaście lat swojej działalności publicystycznej (…) doczekałem się dwóch pozytywnych recenzji.”

    Znam trzecią autorstwa Grzegorza Brauna, który stwierdził, że lektura Pana książek oraz kwartalnika winna być obowiązkowa, dla każdego inteligentnego Polaka. Co istotne, powiedział to w czasie, gdy byliście Panowie już poróżnieni, jeśli można to tak nazwać.

  29. Polska jaka jest i jaka ma byc widac w mediach, infrastrukturze, biznesach jakie tu sa czy w zachowaniu ludzi.

    Od razu widać, że nie wiele świata pan widział. A te „zachowania ludzi” to zapewne chodzi o pana własne i najbliższych. Co z nimi nie tak?

  30. Ale Braun zerwał kontakty z corullusem którego tak chwalił twierdząc że go corullus obsmarowuje na blogu, co jako czytelnik muszę niestety uznać za zgodne z prawdą. Ja na corullusa trafiłem bo go Braun polecał. Dziś corulus jest za PiS i jedzie na Konfederacje, a jakby trzymał z nimi by miał na pewno więcej czytelników bo pisowcy to jednak pelikany łykające główną narrację

  31. „Dziś corulus jest za PiS […]”

    Czy to prawda? Pytanie do p. Maciejewskiego?

  32. Pan Braun sam sobie winien. Gdy rozpoczynał działalność polityczną patrzyłam na niego z sympatią. Szybko mi przeszło…

  33. A czego się Pan spodziewa po korpusie, któremu odcięto głowę? W dodatku mówi Pan jak ci, którzy tę głowę odcięli i teraz kopią po dupie leżący tułów, który umie tylko wierzgać, od czasu do czasu. I proszę przyjęć do wiadomości, że po ’45 nie ma tu już żadnych elit, chyba że elitą nazywa Pan dzieci i wnuki tych, którzy wyrywali paznokcie i strzelali w łeb. No i jak się Panu tu nie podoba, to  – gospodarz wybaczy, że pożyczę od niego nie pytając o zgodę – Won z Polski!

  34. Z Braunem nie wszytko chyba jest do końca jasne? Przeciwnie, im dłużej działa, tym coraz więcej wątpliwości spowodowanych, powiedzmy oględnie, jego niespójnością. Do tego  jego proweniencja rodzinna, od której bynajmniej się nie odciął, przeciwnie, chwali się swoimi socjalistycznymi przodkami, tylko stryja Juliusza raz bodaj nazwa  „nieszczęsnym stryjem”. Do tego wypowiedź Danielsa, który nawet nie musiał tego mówić, bo kto ma oczy i uszy – widzi i słyszy. Analiza wszystkich publicznych wypowiedzi Brauna z ostatnich lat jego działalności politycznej każe zachować daleko idącą ostrożność, a brak elementarnych informacji nt. pochodzenia sejmowej reprezentacji Konfederacji dodatkowo utwierdza w tej ostrożności.

  35. A co z audiobookami? Są jakimś rozwiązaniem?

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.