Mar 212017
 

Nie wiem czy mi się uda, ale chciałbym w dzisiejszym tekście pokazać jak degradują się bohaterowie masowej wyobraźni. Zacznę dziwnie, bo od pointy. Moje dziecko było wczoraj na rekolekcjach. Wrócił bardzo zniesmaczony, bo rekolekcje prowadził ksiądz, który jeździ po kraju z zespołem rockowym i generalnie jest bardzo młodzieżowy. Problem w tym, że młodzież nie jest młodzieżowa, ale dość dojrzała. Mój zaś, mimo różnych dziecinnych odruchów jest dojrzały wprost wyjątkowo, valser widział to potwierdzi. Ksiądz w pewnym momencie podniósł ręce do góry i zawołał – kto chce, żeby pomógł mu Pan Bóg niech podejdzie do ołtarza i weźmie karteczkę…kilkoro dzieci podeszło. Karteczka okazała się reklamą wydawnictwa sióstr Loretanek. Będę na targach to pogadam z tymi siostrami, bo się rozpoznajemy, czy by nie mogły zmienić przedstawiciela handlowego, bo ten się nie sprawdza zupełnie i wywołuje jedynie zażenowanie. Potem ksiądz rozdawał jeszcze różne wydawnictwa. Były to wszystko książki, które nie nadawały się do sprzedaży i wydawcy w ten sprytny sposób ratowali się przed zwiększaniem kosztów magazynowania, które dla wielu małych wydawnictw bywają zabójcze. Na koniec zaś rekolekcjonista podniósł ręce, kazał młodzieży się modlić, a sam zgadywał czego dotyczą modlitwy tych dzieci. Była to taka tandeta, że chłopaki, których wiozłem do domu, a zawsze wiozę przynajmniej dwóch, nie mogli sobie poradzić z emocjami z tego zawstydzenia. To nie były rekolekcje w naszym kościele – zaznaczam – bo te prowadzi nasz parafialny wikariusz i one akurat przygotowane są świetnie i tak jak należy. A dotyczą objawień fatimskich. Na usprawiedliwienie tego biednego księdza-komiwojażera mogę powiedzieć tyle, że mojej córce, która jest mała, te jego występy bardzo się podobały. Może więc po prostu nie trafił w target.

I teraz sami zobaczcie jak daleko odeszliśmy od postawy księdza Wacława Blizińskiego i jego sposobu rozumienia misji. To jest wprost niesamowite. Czy ksiądz Wacław, człowiek rozumiejący prace, pieniądze, wymianę, bankowość, księgowość i sposoby magazynowania produktów sypkich oraz granulowanych, zdecydowałby się w ogóle wnieść do świątyni jakieś produkty nie znajdujące nabywcy na rynku? Mowy nie ma. Nie ma mowy o tym, by on w ogóle wniósł tam jakieś produkty, bo dla tych było miejsce na rynku właśnie, a nie w świątyni. Nie zdecydowałby się pewnie także ksiądz prałat reklamować Pana Boga za pomocą tych jakże zawstydzających jakością produktów. No, ale wszystko się zmieniło i mamy to co mamy. Wielu księży próbuje w swojej misji naśladować tego nieszczęsnego Jakóbiaka, o którym tu wczoraj pisałem. Ten zaś wyskoczył jeszcze wczoraj w nocy, zrobił – zyg-zyg marchewka – i oznajmił, że z tym jego programem to taka zgrywa, bo naprawdę to on chciał się dostać do TVN i mu się to udało. No i my mamy uwierzyć, że w produkcji tej hucpy TVN nie uczestniczył, tak? Że on to wszystko sam przygotował, a jak Miszczak z kolegami to zobaczyli to się zachwycili i zawołali – Tak! Właśnie, takiego chłopaka nam potrzeba…Wczoraj dowiedziałem się, że Jakóbiak to narzeczony Sławomira Zielińskiego gwiazdy eseldowskiej telewizji. O czym więc tu gadamy, za Jakóbiakiem stoi murem partia, a on jest kolejnym wcieleniem bohaterów pracy socjalistycznej, tyle że przebranym w różowe majtki i tęczową koszulkę. Pozornie nie ma nic wspólnego z wesoło postukującymi kielnią przodownikami pracy, ale cały jest z nich, z tego zdrowego i krzepkiego pnia, z którego wyrastają dziesiątki takich jełopów, gotowych na wszystko, byle tylko usłyszeć głośno i wyraźnie – nie masz zeza Łukasz, to wszystko co mówili jest nieprawdą, nie masz zeza, słuchaj uważnie jeszcze raz, nie masz zeza…Ale, ale, ale…ja pana widzę podwójnie redaktorze Miszczak! To nie pij w pracy Łukasz, przed tobą nowe odpowiedzialne zadania – nie masz zeza…no już, do roboty.

Pamiętam kiedy wywalali mnie z wydawnictwa Axel Springer, do roboty zaczął przychodzić Grzegorz Jankowski, późniejszy naczelny Faktu. Był to czas wielkich zmian, bo w dwa chyba lata po moim odejściu Springer pozbył się segmentu prasy rozrywkowej i kobiecej, a postawił na tak zwane wydawnictwa poważne. Piszę tak zwane, bo to wszystko były z naszego punktu widzenia żywe jaja. Dzisiaj zamierza się pozbyć tych poważnych wydawnictw i zostawić sobie internet. Wszystko na to wskazuje – ujawnienie listu tego niemieckiego buca i postawa jaką niektórzy z dyrektorów firmy prezentują w telewizji. Oto zmieni się najprawdopodobniej wszystko. Newsweek będzie pismem patriotycznym, to samo Fakt i Forbes, Lisa zepchną do głębokiej defensywy i rozpoczną polowanie par force. Wszyscy po „naszej” stronie już przebierają nogami, żeby zająć miejsce w tych nowych strukturach i nie mogą się już doczekać zmian. Czy to będą zmiany na lepsze? Nie, na gorsze. Jeśli bowiem koncern Axel Springer się czegoś pozbywa, to znaczy tyle, że to coś nie ma już żadnego znaczenia, no może ma znaczenie lokalne, ma być wyrazicielem lokalnych idei, prezentacją lokalnego folkloru i lokalnych szajb. Trzeba być naprawdę przenikliwym politykiem, żeby się w tę pułapkę nie złapać. Nam to nie grozi. My wpadniemy w nią z całym impetem, a większość z tych, którzy się w niej znaleźli będzie wrzeszczeć – nareszcie, nareszcie, nareszcie, teraz ku..a my, wreszcie im pokażemy jak się robi prawdziwe, polskie media. Przed nami festiwal takiego obłędu jakiego jeszcze nie widziano nad Wisłą, przed nami prawdziwy, niekłamany sukces patriotycznych dziennikarzy, którzy wreszcie będą mówić prawdę.

Czego ja znowu chcę? Otóż mówię wprost – Niemiec ustawia sobie chłopca do bicia i jeszcze obciąży tego chłopca kosztami zakupu rękawic bokserskich i honorarium dla sędziego. Buszmeni zaś latają po telewizjach i się cieszą. No, ale trzeba być naprawdę przenikliwym politykiem, żeby się na to nie złapać, ale nawet w takim przypadku ma się marne szanse na odwrócenie przeznaczeń, bo te masy wygłodzonych dziennikarzy tylko czekają, żeby wejść do mediów i pokazać kto tu rządzi…A propos dziennikarzy – czy widzieliście może ostatnio informację o tym, że był wielki strajk listonoszy i szykuje się kolejny? Nie. Czy widzieliście informacje o tym, że ulice Bukaresztu wypełnione są protestującymi ludźmi? Nie. A co widzieliście….tę biedną dziewczyninę z ONR, która zrobiła dwudziestoosobową demonstrację na wrocławskim rynku. Widzieliście Jakóbiaka, a także złego Szyszkę, co chce za pomocą pilarki Stihl zrobić z Polski pustynię. To są rzeczy, którymi pasjonują się dziennikarze. To jest ta nieumiejętność uchwycenia proporcji wynikająca wprost z tego, że wierzy się w kłamstwa i neguje prawidła zawodu, który człowiek zgodził się wykonywać. To jest ta przemożna wiara w to, że wypadki rozgrywające się na korytarzach TVP i jakieś komiczne demonstracyjki na rynkach polskich miast ważą na losach świata. Ten kisiel, który oni mają we łbach doprowadzi nas do katastrofy. To jest wreszcie ta niezrozumiała ufność w profesjonalizm Edwarda Miszczaka, człowieka, który po tysiąckroć udowodnił już, że nie rozumie niczego, absolutnie niczego. Jego zaś misja polega na tym, by tym wirusem nierozumienia niczego zarazić jak największą liczbę ludzi. Póki co Miszczak odnosi same sukcesy, a z Jakóbiakiem będzie odnosił jeszcze większe. Nasi zaś stoją przed wielkim jutrem. Jak wielkim niech zaświadczy drobiazg. Oto Hania zauważyła wczoraj, że wiersz Herberta o wyklętych został lekko zmodyfikowany i pan prezydent recytuje już te zmodyfikowane strofy. Popatrzmy co zmieniono. Oto zwrotkę

już nie zostanie agronomem
,,Ciemny” a ,,Świt” – księgowym
„Marusia” – matką ,,Grom” – poetą
posiwia śnieg ich młode głowy

Zamieniono na

Przegrali bój we własnym domu

Kędy zawiewał sypki śnieg

Nie było komu z łap wyjmować cierni

I gładzić ich zmierzwioną sierść.

Jak widać nie ma takiego idiotyzmu, przed którym nasi by się cofnęli. Ta druga wersja znajduje się na stronie Silesiusa, wrocławskiej nagrody poetyckiej. Zajrzałem do zakładki jurorzy i znalazłem tam dwa znane nazwiska. Jedno to nazwisko pewnego mojego znajomego z fejsa, a drugie to nazwisko Justyny Sobolewskiej. I przyznam otwarcie, że to mnie zaskoczyło. Bo tego, że Justyna zapisze się kiedyś do „naszych” nie spodziewałem się w najśmielszych snach.

I teraz sami zobaczcie. To tylko – z punktu widzenia naprawdę wielkich koncernów – nieznaczne przesunięcie budżetów połączone z małą w skali prawdziwej polityki prowokacją medialną. A ileż zmian za sobą niesie. Ileż postaw nowych i figur, w których można zaprezentować swoje młode jeszcze i gibkie ciało…wiele niespodzianek przed nami, czekajmy z szeroko otwartymi oczami.

Michał otworzy swój sklep w środę. Póki co zapraszam do księgarni Przy Agorze, do księgarni Tarabuk, do antykwariatu Tradovium w Krakowie i do sklepu Gufuś w Bielsku Białej.

  368 komentarzy do “Ksiądz, komiwojażer i komedianci”

  1. Ja bym jednak nie dramatyzował, wspomnienia ks. Tokarzewskiego np. wskazuja ze juz wtedy rozne byly postawy wsrod kleru i to chyba normalne.

    Ja bym się nawet nie czepiał Kościoła a szerzej świata, bo my żyjemy w jakimś niezwykle szalonym świecie.
    Wielokrotnie się chwaliłem, że byłem latem na ŚDM i tak na koniec mnie naszła refleksja „jaką ofertę mial Kościół dla młodzieży 100 lat temu i wcześniej” i tak myślałem myślałem i wymyśliłem, że wtedy po prostu nie było młodzieży, były dzieci i zaraz dorośli. Ludzie pracowali od czesnych lat itd. My robimy z ludzi inwalidów 25lat chłop który w życiu złotówki nie zarobił „bo przecież się uczy” czy coś takiego. Później ciężko z takimi rozmawiać i w ogóle.

  2. Czy znany jest autor tej zmiany? I czy pytał o zgodę na zmianę?

  3. No księdza 🙂 pewnej formy.
    Myśle też o tym co i mnie wkurza, jak byłem na pielgrzymce na Jasnej Górze, to nas zaciągneli Franciszkanie do jakiejś salki i tam przećpany hiphopowiec opowiadał jak się nawrucił bo mu się kolega przekręcił czy coś takiego i co jakiś czas zaczynał rapować ale to było dno. I tak mi się to łączy z tym co Ty piszesz. To samo istnienie tzw. młodzieży jest problemem na który kościół w postaci takich księży próbuje jakoś reagować. Tak myśle.

  4. No właśnie, młodzież podobnie jak turyści to wykreowany target służący do sprzedaży różnych produktów. Określanie się wobec takich tworów to jest coś skrajnie niepoważnego

  5. kto tak sprytnie te rymy podmienił? Wencel?

  6. też zawsze mnie zastanawiali ci wszyscy „dopiero co nawróceni” – świetnie, że się nawracają ale dlaczego do razu robią z tego show? Gdyby robili to po 5, 10, 15 latach jak np. Dokowicz? Mnie najbardziej utkwiła w pamięci Golędzinowska (czy jakoś tak) co to latała od telewizji do telewizji oczywiście ze świeżymi książkami, w których opisywała swoje nawrócenie po włoskiej emigracji z udziałem w bunga bunga włącznie.

  7. Jakoś zniknęła, nikogo to nie wzięło

  8. i sprzedawała książki w warszawskim kościele

  9. Kto zagląda na onet.pl to od dawna wie, że tam leci propaganda soft, że ZO pod zarządem Polaków to syf i malaria, a za Niemca to była kraina wiecznej szczęśliwości. Kiedyś TVP, jak i dziennikarze nie widzieli tego, a widzieli co niektórzy internauci i dawali temu upust w komentarzach pod takimi właśnie tekstami, czy galeriami zdjęć zabytków przed II WŚ kontra te budynki dzisiaj lub ślad po nich. Trzeba, by Niemcy puścili jakiś list i nasi dopiero zdurnieli.

    Wczoraj na wizji w TVP wylazło bydlę z Węglarczyka, który jest jakąś tam szyszką w onecie, który chciał zasłużyć na dodatkową gratyfikację swojej dyrekcji.

  10. Nowy film reżysera Smarzowskiego pt. „Ksiądz”. Jutro premiera. http://www.se.pl/rozrywka/kultura/ksiadz-wojciecha-smarzowskiego-tego-filmu-nie-obejrzymy-w-kinie_967277.html

  11. To jest coś strasznego czego ja nie do końca rozumiem, może tylko trochę …

  12. No cóż drogi Coryllusie, piloci boeingów za wszelką cenę pragną przesiąść się z latawców za stery swych ulubionych samolotów. Nie bacząc, że właśnie wpadły w lot nurkowy. W ten sposób okaże się, że katastrofa to dzieło „naszych” a nie Lisów i TOKFMów, że się na niczym nie znają (co akurat jest prawdą).

  13. W skrócie, że „nieprawdą jest jakobyż”  w onecie był przymus prezentowania takich a nie innych treści, a w TVP jest. Posuwał się do obrażania prowadzącego.

  14. Ku temu zmierzamy, ale jak powiedział dziennikarz Rachoń – trzeba reagować

  15. zaskoczenia nie będzie, nieogolony facet z siekierą…. – to naprawdę jeszcze kogoś może pociągnąć? To część showmax tv, którą ktoś mocno pompuje ale to nadal flak. Czy Gliński przypadkiem nie dokłada do tego z naszej kasy?

  16. I to pewnie za zmianę w wierszu Herberta został nagrodzony przez Pana Prezydenta.

  17. Tak to wygląda,  dlatego nie można dać się podciągnąć na dno , zatopić z nimi…

    Jak najdalej od takiego felernego towarzystwa. ..

    .

    Szkoda, ze tu nie ma poczty …..zacznę hodować gołębie pocztowe :))

    .

  18. nagroda Silesius to faktycznie ciekawy byt, który docenił również teścia prezydenta…..

  19. No właśnie, cis dziwnego się  iteuera…

    .

  20. Jasny szlag, dzięki za czujność…skrzynkę pocztową wkleiłem

  21. Pogadanka z radia Wnet, znikoma część tego co będzie w książce

     

    https://www.youtube.com/watch?v=PjUyRe7VK5E&feature=youtu.be

  22. U Aleksego na wsi stałym gościem w parafii jest Górny ze swoimi książkami o Świętym Graalu. Kończy się msza, Górny regularnie wchodzi na ambonkę, a dalej już wszystko leci z górki.

  23. Ja nawet nie śmiałem prosić mojego proboszcza o coś takiego…no, ale jakie ja mam książki? Gdzie mi tam do Górnego?

  24. Jasny gwint! Kto tę upiorną grafomanię podrzucił Herbertowi?! To jest naruszenie praw autorskich, czyli sprawa karalna. W dodatku podmieniona część ma sie nijak do herbertowskiej strofy.   Komu ten śnieg zawiewał i dlaczego padał mu w domu, do cholery? Dlaczego wilk w ogóle siedział w jakimś domu? Od kiedy wilki  się szczotkuje oraz wyjmuje im ciernie z łap? Co za koszmarny idiota to napisał? Zaraz mnie szlag trafi.
    Przegrali bój we własnym domu
    Kędy zawiewał sypki śnieg
    Nie było komu z łap wyjmować cierni
    I gładzić ich zmierzwioną sierść.

  25. To jurorzy z Silesiusa, same profesory od literatury i jedna krytyczka

  26. Młodzi księża to jest w wielu przypadkach dramat.

    Taki przykład.

    Ostatnia niedziela, uczestniczę w tzw. Mszy Św. akademickiej.

    Kazanie stanowi  refleksję nad spotkaniem Jezusa z Samarytanką przy Studni Jakubowej (dzisiaj teren miasta Nablus).

    I ksiądz zaczyna improwizować o tym, kim była ta Samarytanka, skoro miała pięciu mężów , a aktualnie , czyli w czasie spotkania z Nazarejczykiem  była w związku z szóstym mężczyzną, który nie był jej mężem.  Ukryta sugestia była w kazaniu taka, ze to jakaś kobieta upadła, że jakby tych pięciu mężów  miała jednocześnie.

    Przecież, zamiast bujać w obłokach ahistorycznej ignorancji,  chyba można było (mam na myśli księdza)  zapoznać się  z  obowiązującymi w Prawie Mojżeszowym  regułami dotyczącymi małżeństw, rozwodów etc.

    Upadek oświaty dotyka wszystkich.

  27. Podmianie uległa zwrotka piąta, a dwie zwrotki w ogóle wyrzucono. W oryginale jest:

    „przegrali dom swój w białym borze

    kędy zawiewa sypki śnieg

    nie nam żałować – gryzipiórkom

    i gładzić ich zmierzwioną sierść”

     

    Dwie zwrotki, które wyrzucono:

    „szybciej niż w plecy strzał zdradziecki
    trafiła serce mściwa rozpacz
    pili samogon jedli nędzę
    tak się starali losom sprostać
    już nie zostanie agronomem
    ,,Ciemny” a ,,Świt” – księgowym
    „Marusia” – matką ,,Grom” – poetą
    posiwia śnieg ich młode głowy.”

    Wrocław naprawdę pogrywa sobie, parszywe volksdojcze.

  28. Chodziło więc o gryzipiórków, żeby ich wyrzucić…naprawdę wielcy ludzie w tym jury zasiedli

  29. Niech będą trzy tomy, musi być dobrze zilustrowane.

    Jesteś genialny

    .

  30. Czyli imiennie odpowiedzialni za to niesłychane nadużycie są:

    Andrzej Zawada (ur. 1948) – Przewodniczący jury.

    Grzegorz Jankowicz (ur. 1978) – filozof literatury, krytyk i tłumacz

    Piotr Kępiński (ur. w 1964 r.), poeta, krytyk literacki, eseista

    Karol Maliszewski (ur. w 1960 r.),krytyk literacki, poeta, prozaik

    Adam Poprawa (ur. 1959) – historyk literatury, krytyk literacki i muzyczny, prozaik, kiedyś poeta

    Tadeusz Sławek (ur. 1946) – polonista i anglista

    Justyna Sobolewska (1972) – krytyczka literacka, dziennikarka tygodnika „Polityka”. 

     

    Wszystko na jurgielcie szwabskim.

  31. No jak to,wilk w domu,normalne,u babci Czerwonego Kapturka nie tylko siedział ale się też pożywiał.A robienie z Niezłomnych jakichś wilków to draństwo.

  32. Chodziło o to, aby uniknąć informacji, że zostali zastrzeleni. I że chodzi o zmierzwioną sierść  zabitych  wilków.

  33. Ostatnio coraz częściej słyszę wypowiedzi, że łgarstwo zwane konfabulacją jest jak najbardziej uprawnione w pisaniu autobiografii, bo 1/zwiększa sprzedawalność 2/ sprawia, ze ksiązka jest ciekawsza.

    Jak najbardziej słuszne jest też podkradanie cudzych  treści i przedstawianie jako swoich, o ile tylko sprawia to, że ksiązka jest  ciekawsza.

  34. Bingo! Fołksdojcze zawsze są jeszcze bardziej niemieccy, niz Niemcy.

    A wilki żywią się babciami, to wiadomo.

  35. Czy już mamy się spodziewać – Europo ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie ….

  36. a propos jurgieltu niemieckiego, czytam „Dzienniki” Kisielewskiego, bo Pantera  gdzieś zapodała enigmatycznie, że tamże autor opowiada o tym,  jak święte rodziny krakowskie skupione wokół Tygodnika Powszechnego żarły się o podział jurgieltu szwabskiego. Bardzom ciekawa szczegółów.

  37. Myślę że przesadzasz. To sam Jezus powiedział do kobiety: „zawołaj swojego męża i wróć” i dalej

    Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem

    więc ksiądz nie musiał tu niczego „sugerować”. „Sugerował” stan faktyczny sam ewangelista, i nie po to żeby potępić kobietę, ale żeby pokazać że chwała Boża posługuje się różnymi ludźmi… Godzina spotkania przy studni też nie jest przypadkowa (kobieta unikała innych ludzi)

    Poza tym czy jesteś pewien że Samarytanie podlegali prawu Mojżeszowemu?

    Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, [bym Ci dała] się napić? Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się…

    i jeszcze

    Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów

    Nie widzę w tym co zrelacjonowałeś żadnej ukrytej (czy złej) sugestii

  38. Oj, żebyś nie wykrakał. Swoboda, z jaką różne dupki na stanowisku rezysera przerabiają na własne kopyto Krasinskiego, Fredrę czy Wyspiańskiego zostawiając tylko tytuł, sprawia, że można podejrzewać, iż lada chwila nie tylko sztuki teatralne spotka ten los, ale i resztę literatury. Jak widać na załączonym przykładzie Herberta.

  39. Jak słucham PR to już się czuję jak za Gierka. A już za chwilę zacznie się „leto z roshasem” i będzie tak miło jak latem 1977 roku. Szkoda bo się zanosiło na jakąś zmianę a tu jest jak dawniej. Trochę się dziwię entuzjazmowi Toyaha dla PiS, ale może to jest tak że chcemy wierzyć w dobrą zmianę.

  40. To dłuższy wywód i nie będę go tutaj przedstawiał.

    tak, Samarytanie zachowywali zasady Prawa Mojżeszowego.

    Konflikt powstał wówczas, gdy Judejczycy ustanowili jako jedyną świątynię kultu Jahwe , obiekt  wybudowany w Jerozolimie, i gdy inne miejsca kultu (zwłaszcza poprzednie miejsce na górze Garizim w Samarii) zostały zniszczone.

    W odwecie Samarytanie wrzucili na dziedziniec Światyni Jerozolimskiej łby świńskie.

    Wówczas arcykapłani judejscy rzucili klątwę na Samarytan i zakazali  uznawać ich za Żydów w znaczeniu religijnym. Co nie oznacza, ze sami Samarytanie przestali się za takich uznawać.

     

    Niemniej , podtrzymuje swoje zdanie, że ksiądz dokonał znaczącej nadinterpretacji.

  41. Zajrzałem na S24 i widzę, że masz tam psychofankę. Nie możesz zaprzestać tam umieszczać notek, bo ona gotowa z braku miejsca do odreagowania zrobić sobie lub komuś krzywdę. Jej wywód na temat chorób psychicznych świadczy, że jest w tej materii zorientowana, może z powodu własnej przypadłości.

  42. Skąd pomysł, że Węglarczyk kłamał? Nie sądzę, żeby jego, czy kogolwiek innego zatrudnionego w Onecie, trzeba było zmuszać do plucia na PiS, i też nie mam wątpliwości, że wiekszość reporterów Wiadomości TVP, gdyby tylko mogła, poleciałby do Onetu w podskokach i tam już by doskonale wiedziała, co i jak.

  43. to się nazywa repolonizacja mediów i ceny dyktuje axelspringer – frajerzy zapłacą; potem komercjalizacji i kupi axelspringer tanio; – i tak apiat

  44. niezłe bagno zrobiło się na fbs24

    kto by pomyślał, że po sztukach pięknych ma się taką „piękną” wrażliwość….

  45. Ja się też mu dziwię. Zwłaszcza gdy dotychczas nie widziałem nawet śladu owego entuzjazmu.

  46. i ten przykład rzeczywiście pokazuje, które media liczą się dla Sprongera

  47. Tą nowoczesną wersję z podmienioną zwrotką czytał Zelnik w 2013 https://www.youtube.com/watch?v=H2Gh_vusMow

    O co tutaj chodzi, czyżby wersja poprawiona przez małżonkę?

  48. Nie wiem o kim mówicie, bo ja tam wszystkich poblokowałem

  49. dziwne, w zasadzie tylko jej komentarze są widoczne pod ostatnimi tekstami – są widoczne dla czytelników, Toyah nawet zdążył jej odpowiedzieć….

  50. jak widać to są te techniczne ulepszenia salonu fejsbukowego

  51. Gdy w PR 24 cytowano PADa, który wręczał odznaczenia i on cytował Herberta, to właśnie tę ostatnią zwrotkę – już nówkę – cytował i „ich gniew, ich rozpacz i  ślad ich wilczy”. Pomyślałam brzydko, że ktoś chciał, by prezydent o tym żółtawym moczu na uroczystości nie gadał, no bo obciach przecież, a tu starsi państwo no i najwyższy urząd.  Wszystko bowiem na uroczystości wręczania ma być heroiczne i prezydent o moczu nie może. A tu okazało się, że to nie było okolicznościowe uratowanie przemówienia PADa, a praca zbiorowa wrocławskiego gremium.

    Rzeczywiście, nadciąga: „Brukselko, ojczyzno moja”.

    Wiersz Herberta nieco haczy, ale pierwsza i ostatnia zwrotka są znakomite i wstrząsające. Właśnie z „żółtawym moczem”.

    Katalonia pod wczorajszą notką zamieściła „Wilki” śpiewane w… rege. To są już rzeczy straszne.

  52. Informuję iż nie mam choroby afektywnej dwubiegunowej albowiem nie występuje u mnie faza depresji, doświadczam permanentnej manii

  53. A nie można bez wiersza Herberta? Może wynająć jakiegoś innego poetę niech coś zrymuje…Wencel na przykład…

  54. Wiecznie usmiechniety, a przynajmniej szyderczo skrzywiony, nieogolony redaktor Bartosz Weglarczyk – wnuczek Jozefa Swiatlo.

    Czegoz innego mozna sie po nim spodziewac?

    Jego powinni na wieki wiekow przedstawiac: „Witamy w studio, prosze panstwa, jest z nami pan Bartosz Weglarczyk, wnuk wysoko postawionego funkcjonariusza Urzedu Bezpieczenstwa z lat 50-tych.”

  55. No nie. …my tu wczoraj o manii i innych chorobach…..I zaraz się ktoś odezwał.

    Dobrze ze wrzuciłam salon z zakładek.

    A piszą mi ze Bogna chce wrócić do dawnego. ..brrr…

    .

  56. Zdanie :” Przegrali dom swój w białym borze” to opis straty materialnej w wyniku rządów komunistów, może przodków nie-szanownej „komisji”. Przegrać dom można i dzisiaj, np. w wyniku połączonych działań US, ZUS i komornika. Ale fałszerze napisali :”Przegrali BÓJ we własnym domu”. Ale Żołnierze Niezłomni NIE przegrali żadnego „boju we własnym domu”, bo „własny dom” czyli -Polska – była już pod butem 3 dywizji NKWD i kolaborantów, którzy założyli PKWN i wszystkie inne atrapy wolnego państwa.

    To jest bardzo grube przekłamanie i zasługuje na zainteresowanie organów ścigania, bo nawet jeśli rozgoryczona małżonka poety jeszcze żyje, to nawet ona nie ma prawa dokonywać zmian w integralnym tekście.
    Trzecie pokolenie UB nadal rozpaczliwie walczy z trzecim pokoleniem AK.

  57. Wiesz, jakoś mnue nue dziwi, …,to o czym piszecie. ..

    PLYNNA rzeczywistość  czy jakoś tak..,,

    ,

  58. Te dwie wersje roznia sie dosc mocno, to tylko ta jedna zwrotka.

    Wersja czytana przez Zelnika w 2013 (obecna na roznych portalach, jak sprawdzalam):

    Wilki”

    Ponieważ żyli prawem wilka
    Historia o nich głucho milczy
    Pozostał po nich w białym śniegu
    Żółtawy mocz i ślad ich wilczy.

    Przegrali bój we własnym domu
    Kędy zawiewał sypki śnieg
    Nie było komu z łap wyjmować cierni
    I gładzić ich zmierzwioną sierść.

    Nie opłakała ich Elektra
    Nie pogrzebała Antygona
    I będą tak przez całą wieczność
    We własnym domu wiecznie konać

    Ponieważ żyli prawem wilka
    Historia o nich głucho milczy
    Pozostał po nich w kopnym śniegu
    Ich gniew, ich rozpacz i ślad ich wilczy.”

    Wersja z Portalu „bliskopolski.pl”: (niestety nie mam przy sobie tomiku Rovigo z 92 r,  zeby porownac, moze ktos ma):

    „Wilki

    Marii Oberc

    Ponieważ żyli prawem wilka
    historia o nich głucho milczy
    pozostał po nich w kopnym śniegu
    żółtawy mocz i ten ślad wilczy

    szybciej niż w plecy strzał zdradziecki
    trafiła serce mściwa rozpacz
    pili samogon jedli nędzę
    tak się starali losom sprostać

    już nie zostanie agronomem
    ,,Ciemny” a ,,Świt” – księgowym
    „Marusia” – matką ,,Grom” – poetą
    posiwia śnieg ich młode głowy

    nie opłakała ich Elektra
    nie pogrzebała Antygona
    i będą tak przez całą wieczność
    w głębokim śniegu wiecznie konać

    przegrali dom swój w białym borze
    kędy zawiewa sypki śnieg
    nie nam żałować – gryzipiórkom
    i gładzić ich zmierzwioną sierść

    ponieważ żyli prawem wilka
    historia o nich głucho milczy
    został na zawsze w dobrym śniegu
    żółtawy mocz i ten trop wilczy”

  59. Może jak Bogna wróci do dawnego systemu, to będzie można znowu rządzić  na swoim blogu?

    .

  60. Ale to może szlag trafić. .. Ile potrzebujemy spokoju…

    .

  61. to nie tylko ta jedna zwrotka – mialo byc..

    I pytanie: kto to poprawial, skoro ta wersja „chodzi” juz od jakiegos czasu? Czyzby malzonka? – ze zapytam za Convallaria..

  62. O tym trzeba nie tylko stale przypominać.  Niestety teraz młodym potrzeb objaśnia  kto zacz Światło. ..I to jest wyzwanie

    .

  63. Moze trafic, mnie trafia bardzo czesto.

  64. Z „płynnej rzeczywistości” /Marylka właśnie napisała/ muszą wystawać ostańce i kotwice /Herbert/ dla uwiarygodnienia. Owszem, cichcem zmieniane i falsyfikowane. Wencel jeszcze nie dorósł do roli i zapewne nigdy nie dorośnie, mimo pchania.

  65. To nie jest żadna Beata. To jest jeden taki Nowakowski z miasta Łodzi, który od lat śle do mnie i Gabriela obraźliwe maile.

  66. &jestnadzieja

    .

    Słuchajcie,  idę odebrać mojrgo psa, miał operację szczęki. …może już będzie mógł iść.

    Odezwę się wieczorem,  bo za dużo dzisiaj wszystkiego

    ,

  67. Tam jest dziwne, bo Zelnik czyta poprawny tekst, zaś tekst wydrukowany pod spodem jest tą poprawioną wersją wiersza..

    Patrząc na google ten zniekształcony tekst pojawia się na większej ilości stron (na razie jednak wersja Herberta wygrywa).
    Zastanawiające jest to, że wszędzie jest on tak samo zmieniony (zmienione są chyba wszystkie zwrotki).
    Skąd ci ludzie wytrzasnęli ten inny tekst (zmieniony tekst funkcjonuje chyba już od 2013 – przynajmniej takie są daty na tego typu stronach)? Jakaś zorganizowana akcja, czy wszyscy skorzystali z jednej wersji i dlaczego nie książkowej.

  68. ubawiła mnie ta Bogna

    zleceniodawcy posypały się plany…..okazało się, że blogerzy radzą sobie bez salonu a z salonu została obrazkowa k..pa

    no i jak ich teraz kontrolować i „ukrywać”

  69. To akurat dwubiegunówki nie wyklucza. Ale manii też nie masz. Za to Nowakowska ma.

  70. Nie przejmuj się czasem,  bo to jest nie eirm…na podtrzymanie. ..

    .

    Ide po mojego psa do veta.

    .

  71. Tylko przypomnę, że gdy Amerykanie sprawdzali Światłę po jego ucieczce, to weryfikował zbrodniarza jakiś Polak, któremu udało się wydostać z łap bezpieki. Potwierdził tożsamość Światły i… pokazał na jego ręce SWÓJ ZEGAREK, który mu Światło odebrał podczas przesłuchań. Takiego to dziadziusia ma Bartosz.

  72. Dziekuje za zwrocenie uwagi! Nie posluchalam Zelnika, przekopiowalam tekst spod filmu.

    Faktycznie, jakas bardzo brzydka akcja…

  73. Koleżanka się nie dziwi. To tylko przykład jeden z wielu. Późnym wieczorem wczoraj czyli może bardziej dzisiaj o poranku wykryłam, że baza danych Instytutu Pamięci Narodowej w części poświęconej funkcjonariuszom aparatu represji od roku 1045, zawierająca ponad 62 tysiące imiennych haseł – została „odcięta”. Nie ma do niej dostępu, tak jak wcześniej do danych o finansowaniu dzieł filmowych w PISF.  Kiedy  w styczniu-lutym tego roku Der Onet i inni zaczęli lansować dzieło niejakiego Łuszczyny pt. „Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne” a osobiście Łuszczyna w telewizjach gadał, że poza Salomonem Morelem kierowanictwo innych obozów i aparatu represji to byli Polacy to ja sobie zajrzałam do bazy danych IPN i wyciągnęłam dla przykładu 8 fiszek komendantów Wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego: w Katowicach, Wrocławiu i generalnie „na Ziemiach Odzyskanych”. To NIE byli Polacy a 2 to byli Rosjanie.

    A wczoraj chciałam sobie któreś nazwisko  sprawdzić w bazie danych IPN i wujek gugiel mi odpowiedział „NOT FOUND.The requested URL /showDetails.do was not found on this server….”.Kiedy próbuje się wejść przez „Kopia”, wujek gugiel informuje, że:”404.That’s an error”.

    Czyli IPN zajął się ochroną danych osobowych kierownictwa aparatu represji PRL. Akurat kiedy Prezydent RP deklamuje dziwne wiersze. Jak widać, musimy być czujni, bo ktoś „przerabia wiersze” i zamyka dostęp do bazy danych IPN. Brawo my.

    Na złość daję linka do tej notki a oczywiście strony IPN z danymi funków sobie skopiowałam wtedy i mam. W tym IPN jakieś potomki ubeków siedzą, czy co. Tak jak w PISF i komisjach nagród poetyckich.

    http://bobry7.salon24.pl/755710,john-sack-maka-luszczyna-i-nkwd-czyli-kto-meczyl-niemcow-po-wojnie

  74. „Jakaś zorganizowana akcja, czy wszyscy skorzystali z jednej wersji i dlaczego nie książkowej.”

    Wlasnie, dlaczego nie ksiazkowej?

  75. po wczorajszych rozważaniach, można by powiedzieć galopująca dwubiegunówka….ale nie ma możliwości, żeby skutecznie go pogonić?

  76. Ponoć na stalkera są paragrafy.

  77. Małżonkę to Herbert miał szemraną i to ona odziedziczyła prawa autorskie, ale z całą pewnością nie obejmuje to prawa do zmiany tekstu.  I to tak specyficznie wrednego. To już nie tylko trzecie pokolenie UB, ale i trzecie pokolenie SS walczy z trzecim pokoleniem AK.

  78. Symptomatyczne. Wygląda, że budzą się V kolumny.

  79. OT: nowa fala?

    Miała zaledwie 16 lat, gdy wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi z siedzibą w Krakowie. W akcie desperacji uciekła z niego po trzynastu latach. Teraz oskarża Zgromadzenie, że zmuszało je do niemal niewolniczej pracy.
    – Zrujnowano mi zdrowie – mówi dziś byłą zakonnica Małgorzata Niedzielska. Przed Sądem Okręgowym w Krakowie domaga się od byłych przełożonych 82 tys. złotych zadośćuczynienia za zmarnowane życie, jak też 1,5 tys. złotych miesięcznej renty. Proces w tej sprawie rozpoczął się 7 marca. Na wniosek franciszkanek został utajniony.

  80. A Nina Karsov-Szechter, która zarządza prawami autorskimi do dzieł Józefa mackiewicza? To jest hucpa!

  81. nie znałam historii ustalenia tożsamości… to jest okropne

  82. „Czyli IPN zajął się ochroną danych osobowych kierownictwa aparatu represji PRL. Akurat kiedy Prezydent RP deklamuje dziwne wiersze.”

    http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1028039,slawomir-cenckiewicz-ipn-historia-rigamonti.html

  83. Trzecie pokolenie SS walczy z trzecim pokoleniem AK – jak najbardziej. Mają kasę, są bezczelni i utrzymują w Polsce bataliony folksdojczów. Tyle, że te ich zagrywki są szyte tak grubym szpagatem, że kasa wyrzucona w błoto. Między Trumpem a „sułtanem” nie wiem, czy im tak lekko pójdzie ta „inkorporacja Prus do macierzy”.

  84. Dzięki za linka. Ktoś pod artykułem zwrócił uwagę że w 1990 palone były archiwa UB a obecnie w szkołach zlikwidowano nauczanie historii prawie w 100%. Moja Ojczyzna jest rządzona przez tępy jurgielt.

  85. U pink pantera też się produkował ktoś o tym nazwisku.  Nawet używał podobnych argumentów i bardziej przychrzanial się do toyaha i coryllusa niż samej pantery. Ten sam styl może nawet ta sama osoba, chociaż tam podawał się za mężczyznę. O ile pamiętam to Aleksander Nowakowski. Na szczęście go skutecznie zbanowała.

  86. Herbert toczył z nim [Miłoszem] (jako z salonowcem i niepoprawnym lewakiem) wojnę śmiertelną. Również rymami. Charakterystycznym przykładem są ich wiersze o moczu. Miłosz w wierszu „Toast” gdakał następująco:
    „Nie cierpię ludzi,
    którym uderza do głowy
    ten moczopędny środek narodowy,
    czyli nadmierny patriotyzm”.
    Rozwścieczony taką ostentacyjnie antypatriotyczną apologią kosmopolityzmu, tudzież „moczopędną” metaforą – Herbert (jak ustaliła J. Salamon) ripostował cudownym, przejmującym wierszem „Wilki”

    Ale odpowiedni fragment wiersza „Toast” naprawdę brzmi:
    Nie znoszę ludzi którym nazbyt słabe głowy
    Zamąca moczopędny trunek narodowy.
    Ich mieszanina jęków od czasów Popiela
    Jątrzy mnie i do cierpkich wyrażeń ośmiela

     

    😉

  87. Albo tępy jurgielt albo świetlicowy patriotyzm, Powstanie Wielkopolskie nadal lokalną ciekawostką…

  88. „dobre zmiany” zataczają coraz szersze kręgi

  89. to wygląda na chorego zadaniowca, co ideowo robi, nie za kasę

    na dodatek jaki wytrwały

  90. To niesamowite że ktoś sobie bierze cudzy wiersz i przerabia na swoją modłę, a „władza” jeszcze to promuje… Nie wierzyłem dopóki ktoś nie wrzucił tego Herberta.

    To jest kolejny powód do tego żeby zbierać papierowe „dowody” na to co było… bo niedługo wszystko poprzerabiają tak jedni jak i drudzy… Nóż się w kieszeni otwiera, a miejsca takie jak ten blog są na wagę złota. Kopalnia wiedzy i prawdy

  91. No właśnie… czy ktoś może potwierdzić oryginalną wersję?

  92. Ja tylko jeszcze zostawię na deser: American Jewish Committee 27 marca otworzy w Warszawie piąte w Europie swoje biuro.

  93. mam Poezje zebrane Mistrza, wieczorem mogę wrzucić link do skanu.

  94. Najbardziej „docenił” Powstanie Wielkopolskie Radek Sikorski, kiedy brał z rodzinką dwór Reysowskich w Chobielinie plus hektary – za 1200 dolców. Tyle dla „ojczyzny” znaczą Powstańcy Wielkopolscy i wszyscy inni zresztą też.

  95. Jeśli Marek Magierowski dopuszcza do czytania przekręconego Herberta, że nie wspomnę o innych wątpliwych wyczynach pijarowych, co podkopuje wiarygodność PADa to powinien wylecieć z gwizdem. Przez kilka lat pracował w GW, więc może dla niego także polskość to nienormalność, iberysta jeden.

  96. Bo to miały być głównie „akademie ku czci” a nie faktyczne zdekomunizowanie państwa. Teraz są na etapie strugania z pani Madzi Ogórek „Matki Polki”. A brać dziennikarska już czeka w blokach startowych na wakaty w niemieckich koncernach medialnych. Minister Sellin pod ciśnieniem internetu podał z ciężkim westchnieniem info, że „ustawa repolonizacyjna mediów” zostanie pokazana przed wakacjami ale zaraz dodał, że to wcale nie oznacza, że do „repolonizacji dojdzie zaraz”. Dlaczego mnie to nie dziwi. Skoro można wziąć wiersz i „napisać go na nowo” a następnie dalej nazywać go „wierszem Herberta”, to nic nie dziwi.

  97. Pięknie, pięknie – jak mawiał mały Gage ze Smętarza dla zwierzaków. W przypadku Radka i tak główne pytanie brzmi, a kto mu kryszę dawał na włóczęgi po Afganistanie? MI5, MI6?

    Uroczystościami, gdzie sufluje się przerobione brudnymi paluchami wiersze Mistrza, kretyńskimi spotami przewalającymi pieniądze podatników http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dominika-figurska-z-tv-republika-o-roli-historii-w-nowym-spocie-men-wideo tego Kulturkampfu się nie wygra. Zresztą, z kwartał temu w radio Maryja wypowiadał się jegomość, któremu zadano pytanie o produkcję filmową – 100 mln $, Spielberg za kamera i dajmy na to gwiazdor gra Pileckiego. A kolon na to: produkcja takiego filmu trwa długo, wiela kosztuje…a my potrzebujemy efektu teraz. Dlatego w parku w Krakowie urządzamy wystawę fotosów Żołnierzy Wykletych! Tanio i efekt natychmiastowy!

    Kurtyna

  98. Pilot boeinga i wkurzający salon pisarz sf kwitną przy p. Magdzie. Panna z drugiej strony barykady dochrapie się w końcu teki wiceministra kultury i budżetu na panisamochodzikowanie…

  99. Przy tym co zrobiono z wierszem Herberta wygłupy Jakóbiaka wyglądają jak durny żart… Najgorsze są te „subtelne” posunięcia wycelowane w to żeby sól zwietrzała… żeby nikt już nie wiedział co jest prawdą a co fałszem… Swoją drogą ciekawi mnie czy Orwell wieszczył na poważnie czy się tylko bawił

  100. post-Herbert tak to ujmie Magierowski, polecam lekturę wcześniejszych felietonów pana Marka

  101. Mówiłem poważnie więc poproszę jeśli to nie sprawi problemu (wraz z namiarami na wydanie)

  102. Dzieło nie może być zmieniane, o tym wie każdy, kto np. musiał dokonać zmian w projekcie domu – czasem banalnych, jak elewacja czy rozmieszczenie okien. Nawet drobna zmiana traktowana jest jako naruszenie praw autorskich.

    Czym jest prawo do integralności utworu?

     

    Przed czarnym scenariuszem kultury modyfikowanej lekkomyślnie i na każdym kroku chroni art. 16 ust. 3 i art. 49 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Stwierdza on jasno, że w formie i treści dzieła nie można dokonywać zmian bez zgody twórcy utworu.

     

    Otóż, prawo wyjątkowo dopuszcza zmiany w utworze – zawsze dokonywane przez następcę prawnego autora i pod warunkiem zajścia oczywistej konieczności. Dodatkowo, należy ustalić, czy twórca nie miałby słusznej podstawy, aby zaprotestować przeciwko ingerencji. Wszystkie wspomniane okoliczności powinny zachodzić w tym samym czasie. 

     

    Wprowadzona korekta musi być drobna, tak, by nie „zrywała” ani nie „osłabiała” więzi twórcy z utworem – twórca nie może mieć wątpliwości, co do tego, że dzieło pozostało świadectwem jego wrażliwości, a fan twórczości danego autora, że obcuje z utworem swojego ulubieńca.

     

    Albo zmiana jest bezprawna, albo poeta wyraził na nią zgodę, w co wątpię. W mojej ocenie zgoda twórcy ze względu na istotę tworzenia dzieł nie podlega przeniesieniu na osoby trzecie – np. spadkobierców, ponieważ są to inne osoby co do kwestii intelektualnych – ujmując kolokwialnie – nie siedzą w głowie artysty.

    Prawa majątkowe – tak – prawo do zgody na zmianę dzieła – nie.

    Inny tekst na temat:

    Nie ruszać! Nic nie zmieniać! Czyli prawo do integralności utworu.

  103. Jeżeli Jakóbiak absorbuje uwagę dwóch poważnych blogerów i braci forumowej – nie jest dobrze…tracimy z oczu to, co najważniejsze. Ano, ze Konsalnet wykupili Chińczycy. Ale mniejsza, w przypadku Jakóbiaka ważne jest zdemaskowanie, że to profesjonalny projekt PR, wspierający poprzedni obóz prezydencki w ostatniej kampanii.

    Orwell raczej na poważnie; przy okazji początek filmu Kanał:

     

      Jaka sytuacja? – pyta Zadra.

    – No widzisz. Były sztukasy. Niemcy pchali się trzy razy. Jutro nie będziesz tu miał wesołego życia.

    – Raczej wesołej śmierci. No, cóż, spróbujemy tu trochę pomieszkać.

    – Chciałbym też zostać – powiada dowódca

    – Co? Do Sądu Ostatecznego? – Zadra jest ironiczny.

    – Ale będą nas czcić przyszłe pokolenia. Nie damy się żywcem.

    – Właśnie, po polsku!

  104. Wiersze zebrane
    (okładka twarda)

    Autor:

    Herbert Zbigniew

    5
    1
    2
    3
    4
    5

    (5)
    Sprawdź recenzje

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo a5

    Data premiery:
    2011-10-26

    Ilość stron:
    800

  105. To jest afera…to jest coś dla prawdziwego dziennikarza, a nie dla tych szmaciarzy publicystów, co publicystykują w telewizji

  106. Mam na razie za dużo roboty, skończę książkę i się za niego wezmę

  107. Znana Historia

    Nijaki Szechter vel Michnik i towarzysze próbowali „ochrzcić” Herberta po swojemu, to są odpryski tej akcji, ale po słynnym tekście o manipulatorze … itd., sprawa się rypła, jak widać próbują dalej.

  108. Daj spokój Ninie Karsov, to już jest przeszłość. Możesz sobie kupić Mackiewicza gdzie chcesz i przeczytać. I co? Wynika z tego coś? Nic….

  109. Tak… Nieźle sobie pogrywają… naprawdę bezczelnie i po chamsku.

    I tak jak to pisał jakiś czas temu gospodarz – żeby nikt już niczego z historii tych ludzi nie zrozumiał. Żeby nie wyciągał wniosków sprzecznych z oficjalną wersją partii, ale żeby się podniecał romantycznym BOJem.

    Żeby ludzie z otwartą gębą oglądali i słuchali banałów komiwojażerów/pigmejów o „obowiązku wobec ojczyzny”

  110. Hucpa niewątpliwa, ale ciekawe, czy też sobie pozwala na zmiany tekstu?

  111. Edycja, którą po części  zakupiłem ma nazwisko Szechterowej w stopce…

    Dzieła Cata – Mackiewicz puszcza TAiWPN Universitas Krakóww rozsądnej cenie. Książki Józefa kosmicznie drogie, taka drobna różnica.

    Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta (Lem) 😉

  112. Ha, ha, ha, tekst raczej OK, tylko rżnie mnie na kasie.

  113. No to właśnie 8 marca była premiera filmu „Azyl” nakręconego przez Amerykanów za spore pieniądze i z gwiazdą Hollywood. Tyle, że „gwiazda Hollywood” pokazała się na manifestacji feministek a minister kultury Nie został zaproszony na premierę. W sumie niby nie dziwi: nie dał kasy, nie musi być zaproszony. Ale nie wiem skąd obecny rząd wysnuł fantazję, że Hollywood będzie popierał pomysły PiS, skoro PiS wg Hollywood jest „z tej samej bajki” co prezydent USA Donald Trump, zwalczany przez Hollywood – ogniem i mieczem. Nawet tego nie wiedzą, albo wiedzą, ale co im szkodzi „obiecać film Hollywood”ciemnemu ludowi  i nic nie robić przez następne 4 lata.  A tutaj przewala się 150 mln zł rocznie w PISF m.in na dofinansowanie obywatela Norwegii zaangażowanego w KOD.

  114. A wnuk Hoessa, który oprowadza grupy po KL Auschwitz? A  von Krokov, który się szarogęsi w Krokowej pod Puckiem?  Wszystko za zgodą władz.  Oni naprawdę się szykują.

  115. Mnie uderzyło to (na co zwrócił uwagę wko) ze w filmie z uroczystości z 2013 roku (kosciol sw.Krzyza) Zelnik czyta oryginalna wersje (identyczna z ta, jaka przedrukowuje portal bliskopolski.pl, a śmiem twierdzić, ze oryginalna, bo zamieszczają tam wszystkie wiersze Herberta, sprawdziłam – bez błędów), natomiast osoba, która film wrzuciła,  jako opis podaje właśnie te zmieniona wersje, czyli ściema albo nieuwaga- bezmyślne skopiowanie „skądś-tam” bez sprawdzenia.

    Czekam, az ktos posiadajacy wiersze zebrane albo tom Rovigo (mam pod reka 3 inne tomy Herberta, ktore ukazaly sie w wyd. Dolnoslaskim w 92-93-94, ale akurat Rovigo gdzies sie zapodzial, ktos „nie oddal”) sprawdzi i potwierdzi.

  116. Nu, ale o czym jest film Azyl?

    No właśnie.

    Mieli kręcić superprodukcje o Pileckim, jeśli rodzina zagdakałaby, że miał korzenie żydowskie (ponoć), odmówili i nie ma produkcji o Rotmistrzu. A Untergang z genialną rolą Ganza jak odczarował Niemcy w popkulturze? Jak Hollywoodowi odpali się działkę plus 20% budżetu na światowa promocję, to się uda. Ale te 100-120 mln $ trza zainwestować. W prawdziwą historię Enigmy chociaż.

  117. ustalmy moze jedno – depresja to jest wymysl niemieckich zydow ktorzy udajacy terapeutow wyemigrowali do Ameryki na poczatku XX wieku i pocisneli tam dorabiajacym sie tubylcom jako patent na robienia na nich kasy za nic. Podobnie jak „ubezpieczenia”. Nie da sie leczyc skutecznie czegos czego nie ma. To pretekst do sprzedazy seansow terapeutycznych po 500 dolcow za godzine oraz podkladka do tego, zeby pogubionemu klietowi pocisnac jeszcze piguly za nastepne 500. Sila rzeczy choroba dwubiegunowa, opierajaca sie na tych samych falszywych przeslankach musi byc tak samo falszywa.

    Pewnie kazdy z was slyszal historie ADHD – to jest sciema profesora Leona Eisenberga (tez niemiecki zyd) z uniwersytetu z Chicago, ktory wymyslil „jednostke chorobowa” po to zeby ocalic swoja doope przed zwolnieniem i utrata katedry. Wygadal sie o tym krotko przed smiercia. Oczywiscie „big pharma” podlapala szybko temat i zaczela streczyc piguly na uspokojenie. W tej chwili w tym sa na tyle duze pieniadze, ze nikt juz nie chce sluchac, ze to sciema. Piguly+terapie= kasa+etaty.

  118. Nie mniej ani mocz Hrberta, ani reszta jego wiersza nie zachwycają. Przerobione, czy nie.

  119. Ta dziennikarka, w swoim czasie bardzo popularna, która zrobiła miażdżące śledztwo w sprawie wydanie przez niemieckiego wójta – polskiego dowodu osobistego braciom Krockow , z których jeden był członkiem SS – została kompletnie „zniknięta” . Nawet jej nazwiska nie mogę znaleźć w internecie.  Wnuk Hoessa w KL Auschwitz a w Krakowie pojawia się rodzona córka komendanta obozu w Płaszowie i w towarzystwie byłej więźniarki tego obozu, która z kolei przyleciała z USA – gawędzą sobie o Amonie Goeth obok „domku komendanta” na Pogórzu. Pani zUSA „była służącą u Goetha”, co oznaczało „szeroki zakres obowiązków”. I stoją koło otwartego okna (domek przed wojną należał do Polaków i został skonfiskowany przez Niemców dla potrzeb komendanta Goetha i jego kochanki) i mówią: teraz tu mieszkają jacyś Polacy. Z odrazą. Że „w takim miejscu można mieszkać”.
    Tymczasem na youtube jest film o wieszaniu Goetha wg Polskiej Kroniki Filmowej. Mocna rzecz.Kiedy na to patrzę, to już nie potrzebuję „filmu z Hollywood”. Film bardzo denerwuje Niemców, którzy piszą, że a) to nie jest Amon Goeth, b) Polacy są tak głupi, że nie potrafią za pierwszym razem powiesić Goetha. A oni zapewne świadomie wieszali go 2-3 razy, bo inaczej nie pokazałaby tego Polska Kronika Filmowa.

    https://www.youtube.com/watch?v=GoamOAZO150

  120. A coście myśleli, że nasi prześladowcy będą spokojnie patrzeć, jak łup wymyka się im z rąk? Przecież nie będą od razu do nas walić ze schmeisserów. Nie po to tyle inwestowali, wraz ze swoimi rosyjskimi przyjaciółmi, w rozwój opozycji i rozmydlenie granicy między zmianą dobrą i jeszcze lepszą, by nie skorzystać z wypracowanych rozwiązań. IPN gra kluczową rolę w wielu kwestiach i to tam przecina się wiele interesów stron prowadzących poważną politykę. Obsada tego odcinka ma więc absolutnie kluczowe znaczenie. Obława zaczyna się od kolportażu listów gończych z karykaturalną fizjonomią ofiary i kwotą nagrody wybitą wielkimi cyframi.

  121. Jeden lubi, jak mu skrzypce grają, inny, jak mu nogi śmierdzą (Kazik)

  122. to znaczy,  że można wszystko, reguła jest taka, że nie ma reguł

  123. Doskonale Pan to ujął… Historia tego od ADHD też jest mi znana, tak jak najbardziej zajadłych szczepionkowców i innych „dobrodziejów”

    Dwubiegunowo to przebiega ich (a w zasadzie „tegoktóry…itd”) fałszerstwo… Ryją w duszy i w historii jak robactwo, i jeszcze brudne łapy po zapłatę za tę „pracę” do swoich ofiar wyciągają… tfuuu.

  124. Lekarze „opiekujący się” MM, Presleyem i Jacksonem faszerowali ich psychotropami, lekami nasennymi na zmianę z pobudzającymi, a koniec tego procederu znamy. Żaden z tych „lekarzy” nie beknął, bo przejęte zyski po ofiarach przez wytwórnie filmowe, czy płytowe pozwoliły za ułamek kwoty nająć dobrych adwokatów i ochronić dupy tym „lekarzom”, a jednocześnie zatrzeć skutecznie ślady prowadzące do promotorów przejęć tych majątków.
    Co do depresji i innych zachwiań sił wolicjonalnych delikwentów to nie jest tak jak piszesz. Komu da się wmówić to się da, ale wiele osób ma autentyczne kłopoty. Brat znajomej, męczący perfekcjonista, wziął na siebie zbyt wiele obowiązków, a w międzyczasie zmarła im matka. Chłop się pogubił kompletnie i tylko uratowało go to, że pracował na uczelni, więc nie musiał na zicher przestrzegać dyscypliny w pracy. Po jakimś czasie ogarnął się i powrócił do pracy. To co obserwuję można wyłożyć tak, że ma okresy nienaturalnego ożywienia i wylewności na przemian z przymuleniem. Zapewne powodują to psychotropy, którymi jest faszerowany. Nie może prowadzić samochodu, ale w pracy daje sobie jakoś radę.

    Tu chyba bym się z Tobą zgodził, że gdyby zrobił rzeczone 30 pompek, przebiegł ze trzy razy na tydzień po 10 kilosów to niezdrowe emocje zamiast w mózg poszłyby w kwas mlekowy. Ciesz się valserze, że masz dobry metabolizm.

  125. Wnuku Kazimierza, czy ty nie za bardzo się wzruszasz czytając wpis chlora? Takie niewinne pytanie…?

  126. Wzruszeniom ulegam w teatrze, a i to na wybranych sztukach. Tutaj doznałem wzmożenia moralnego, ktoś musi.

  127. Nie wierzę…czekam na film o celniku, tym wiecie z przypowieści. Jak wychodzi ze świątyni, a inni celnicy wołają – jesteś mega pozytywny…

  128. No właśnie i wziąłeś na siebie rolę, która najwyraźniej ci ciąży…

  129. Katolickie poczucie winy dodajmy do kompletu…

  130. Film pt. Azyl w hollywoodzkim oryginale nosi tytuł „The ZOOkeeper’s Wife” (Żona Dyrektora Zoo- w wolnym tłumaczeniu) i jest filmem nakręconym na podstawie książki Diane Ackerman (chyba z Nowej Zelandii) , która stała się bestsellerem w USA .KSiążka i film są  jest  głównie pani Antoniny Żabińskiej, Małżonki prof. Jana Żabińskiego, dyrektora ZOO w Warszawie i jej „dnia codziennego w okupowanej Warszawie” a konkretnie historią ukrywania Żydów w częściowo opustoszały ZOO i opieki nad ukrywającymi się ludźmi i pozostałymi w ZOO zwierzętami. Pani Ackerman zainteresowała się dziejami pani Antoniny Żabińskiej początkowo z powodu jej niesamowitych relacji ze zwierzętami (wiele kręciło się po willi dyrektora i bawiło z Synkiem) a potem okazało się, że pan prof. Żabiński był w AK a jednocześnie dzięki przedwojennej znajomości z niemieckim dostawcą zwierząt do ZOO – okupacyjnym „nadzorcą parków i zieleni w Warshau”. Co dawało mu wielkie możliwości dla celów konspiracyjnych.  Na amazon.com książka ma aż 700 komentarzy, czyli więcej niż Dostojewski a co będzie z filmem, to zobaczymy. Ciekawe, że nic mi nie wiadomo, aby polskie władze kulturalne zorganizowały jakieś spotkania autorskie pani Ackerman z polskimi czytelnikami, bo książka chyba jest przetłumaczona na język polski.

    Cały czas wraca myśl Wyspiańskiego „żeby im się chciało chcieć” -albo jakoś podobnie.

  131. #Żydzi.

    Historię znam, chodziło mi tylko o to słowo-klucz.

    Pytanie, czy w tle nie ma Polaków-antysemitów, czy wspomniano, że w okupowanej Polsce za ukrywanie Żyda groziła kara śmierci etc. Gwiazda gra, a jakże, sama Jessica Chastain, nawet opowiada o granej przez siebie Antoninie Żabińskiej https://www.youtube.com/watch?v=zs5xtPZBFz8.

    I teraz powraca dylemat – czy jak na drugim planie migną szmalcownicy to oddaje to prawdę historyczną? Czy ma któryś z bohaterów palnąć kwestię, że AK przewidziała dla takowych szumowin czapę? Historia piękna, ale tak ją można opowiedzieć, że dołączy do szeregu dzieł średnio entuzjastycznie wzmacniających potencjał marki Polska. Czekajmy do recenzyj.

  132. Mogę się tylko pod tym podpisać. Dzięki za precyzyjną „analizę przypadku”.  W sumie jest to już nawet nie chuligaństwo w kulturze ale pełne zdziczenie.

  133. Prosze wziac pod uwage, ze te wszystkie „stabilizatory nastrojow” czy „antydepresanty” takie jak benzodiazepina to sa substancje silniej uzalezniajaca niz narkotyki. Odstawienie nagle tych substancji (celowo nie nazywam ich lekami) powoduje zapasc, ataserca, wylew krwi do mozgu i zgon. Systematycznie trzeba zwiekszac dawki, zeby organizm reagowal.

    Z innej strony ujmujac sytuacje – ci wszyscy zolnierze co walczyli po 1944 roku… powodow do „depresji” i roznych psychologicznych zmian w zachowaniu w takiej dawce, ze podejrzewac mozna, ze powinna byc jakas epidemia chorob glowy. Tymczasem nic z tych rzeczy. Ludzie o silnej woli, glebokiej wierze, zmotywowani i zdeterminowani nie sa podatni na terapie za 500 baksow. Najwyzej zrobia flaszke samogonu, zeby sie zresetowac. Nie wiem czy ktos robil kiedys badania – mysle, ze wierzacy ludzie sa mniej podatni na tzw. choroby psychiczne. Emocje da sie kontrolowac, albo swiadomie je kanalizowac. Samu dla siebie, kontrolujac i minimalizujac koszty. Szukanie pomocy „na zewnatrz” to jest skladka na budowe basenu dla kolegi terapeuty.

  134. Rzeczywiście to jest afera, ale jakoś nikt nie zauważył. Wg dat na stronach IPN, które się jeszcze otwierają, do zablokowania bazy danych doszło w 14 dni od mojej notki na S24 o tym Łuszczynie i jego wrednej książce. To jest strona „bip” a zatem -rządowa. A więc decyzje zostały podjęte w majestacie władzy urzędowej.  Ja mam trochę fiszek skopiowanych poza tymi, które zostały ujawnione w notce, ale cała sprawa śmierdzi w świetle medialnego promowania antypolskich kłamstw na temat powojennych „polskich obozów”.

  135. Miałam lepsze zdanie  o ludziach z IPN ale , jak widać, ludzie są omylni. To taka sama szajka jak ci z PISF.

  136. Ojej….Nie wiem czemu ksieza uwazaja, ze te spotkania z mlodzieza nalezy „uatrakcyjniac”. Skoro ci mlodzi sa w jakims salwatorianskicm osrodku to szukaja moze czegos innego, a nie opowiesci bylych narkomanow? Niech taki Koterski idzie w srodowisko filmowe i tam sprobuje dawac swiadectwo, moze byloby to pozyteczniejsze.

    Odkad siegam pamiecia (a bylam typem „mlodziezy” ktora otarla sie o rozne duszpasterstwa), czulam sie potwornie zazenowana za kazdym razem kiedy sprowadzano nam na rekolekcje kogos, kto na ambonie „dawal swiadectwo” czyli opowiadal publicznie o swoich swinstwach, a nastepnie wyznawal ze Bog go przemienil. Ja oczywiscie w te nawrocenia wierze, i ciesze sie z nich, nie mam jednak potrzeby wysluchiwania publicznego wyznawania grzechow. W niczym mi to nie pomaga. Najbardziej przekonujacy jest zawsze gorliwy i szczerze modlacy sie kaplan, zadne atrakcje tego nie przycmia..

    Mysle, ze dla wielu z tych osob jest to po prostu czesc terapii, ale czy nie wystarczy w cztery oczy z kaplanem czy najblizszymi? A moze dostaja taka pokute?

    Nie wiem, moze osoby duchowne tu zagladajace, maja na ten temat jakies zdanie.

    Pan Michal najwyrazniej jest z siebie mocno zadowolony, jak pisze: „Najpierw odbędzie się projekcja filmu „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, a potem niezwykłe spotkanie ze mną. Nie może was tam zabraknąć.”

  137. A Danuta Morel, córka Salomona  Morela,KL Świętochłowice – zapraszana na salony obecnie? A p.Węglarczyk, wnuk Światły, który dalej robi karierę w mediach?  A p.Michnik, który się skarży, że  GieWu dostaje od rządu tylko 2 miliony na reklamy? A p.Stolzmann jr? Właściwie każdy z celebrytów jest z jedynie słusznych rodzin.   Ktokolwiek  mordował Polaków ma niezagrożony majątek, który zrabował i zapewnioną karierę.

  138. Tak, ostatnio dochodzą do mnie wieści, że w  IPNie po „dobrej zmianie” wcale lepiej się nie dzieje.

  139. Ja też wkrótce zorganizuję niezwykłe spotkanie ze mną 🙂

  140. To znaczy, że Jakóbiak założy koszulkę z wilkołakiem i jaszczurką NSZ? Powiedzmy z dwoma wilkołakami na randce z jaszczurką wypaloną na plecach. Wolę jednak założyć okulary z fotochromami przynajmniej.

  141. Na szczęście tylko niewielka część kapłanów ma takie „koncepcje” przyciągania uwagi wiernych przez różnych „dających świadectwo”. To chyba jakieś „odpryski” od Neokatehumenatu. Oni tam notorycznie plotkują, czyli „dają świadectwo”.

  142. Osobiście mam dystans, ale prosiłbym, żeby jednak nie uogólniać tak do końca tego Wrocławia. Powiedzmy, że władze miasta i większość decyzyjnej administracji z jej nadania. Bo mieszkają tu też normalni i porządni Polacy 🙂

  143. Przepraszam, zdaję sobie sprawę, że do Wrocławia przerzucono cały Lwów, ale  jakimś dziwnym zrządzeniem losu nie słychać o b.Lwowiakach w sferach rządzących Wrocławiem.

  144. Ależ nie chodzi o sam mocz i Herberta (przynajmniej nie mnie)… ale o zasadę. Skoro stać ich na przeróbkę Herberta, to stać ich na więcej i nikt nie jest bezpieczny (niekoniecznie o moczu piszący)… Choćby nasz gospodarz… Lub (i) czasopisma i… kurtyna

  145. Wlasnie odsluchuje pogadanke z radia Wnet:)

    p.s. co jest na koszulce?

  146. Chyba IPN uruchomił jakąś wersję beta, tzn. strona wygląda inaczej, ale może działa:

    http://katalog.bip.ipn.gov.pl/

    Są inne pola do wyboru – ale nie trzeba wybierać wszystkich, wystarczy nazwisko.

    Stare linki nie działają, niektóre kopie są jeszcze w Google’ach.

  147. Dziękuję!!!Bo muszę przyznać, że ja tu sobie pochlipuję trochę czytając te obrony Herberta (że przejmujący, piękny), dla mnie jest ohydny od początku do końca. „Żyli prawem wilczym” to horrendalne kłamstwo i woda na młyn, tych którzy znów nazywają naszych dziadków bandytami.

    Oto fragment wspomnień mojego dziadka z tego okresu:

    Wpędzono nas z powrotem do lasu. Taki stan był na rękę władzy, ponieważ mogła nas bezkarnie likwidować. Staliśmy się ludźmi drugiej kategorii.”

    Dobrze, że dziadek nie żyje bo nie chciałabym żeby zobaczył to:

    http://www.urodzenipatrioci.pl/bluzy/220-zolnierze-wykleci.html

  148. Logo zeszłorocznych targów w Bytomiu

  149. Jak się dziadek nazywał i gdzie leżą te jego wspomnienia

  150. A to jest koszulka którą mają nieliczni 🙂 Z pierwszej edycji Bytomskich targów książki Rozetta.

  151. A będziesz mega pozytywny?

  152. Wie Pani… Dla mnie kiedy ktoś zakłada takie towarzystwo jak IPN, zamiast po prostu postawić strażników żeby TYLKO nikt papierów nie wynosił/nie niszczył, ale żeby KAŻDY mógł sobie wejść, poczytać, zrobić notatki czy skserować to i owo, otóż dla mnie osobiście jest to jednoznaczne z jednym… Nie będę tego nazywał, ale od początku wiedziałem po co jest tworzony IPN… z całym szacunkiem dla „krystalicznych” ludzi którzy w nim pracowali czy pracują (tym gorzej dla tych ludzi, ale to ich dylemat/wybór).

  153. Teraz dopiero zajrzalam na strne IPN. Ona jakos inaczej wyglada niz zawsze

    I ma maly naglowek „beta” (moze jaki informatyk sie zorientuje o oc chodzi). W „bazach danych” mamy tylko 3 zakladki, a zakladki z funkcjonariuszami nie ma w ogole.

  154. Leżą u mnie na biurku! Jeżeli pan chce to szczegóły na maila.

  155. Chyba większości Polaków udało się skutecznie wmówić, iż przeszłość, w sensie historii i jej poznawania, nie ma żadnego istotnego związku z teraźniejszością i przyszłością – czyli „wybierzmy przyszłość”. Wczoraj w tzw. Polskim Radio Szczecin puszczono sondę uliczną, w której młodzi ludzie odpowiadali na pytanie związane z tą bazą IPN o której pisze Szanowna PINK PANTHER, dotyczącą represjonowanych oraz funkcjonariuszy UB/SB – czy uważają ją za ważną i czy będą z niej korzystać? Prawie wszyscy odpowiedzieli: „nie”, „nie interesuje mnie to”, „to tylko (już) przeszłość”, itp.

  156. Witam.

    Gratuluję wspomnień ks. Blizińskiego. Gratuluję przypisów w książce i pozdrawiam. Ciekawe czy ktoś doceni wielkość i ważność tej publikacji?

  157. owe mityczne organy ścigania to 2 i 3 ..  pokolenie i stada wyćwiczonych/wiernych aparatczyków; a tak na marginesie to gdzie te fronty tej walki przebiegają? w mediach? na portalach? i gdzież imiona tych dzisiejszych żołnierzy? – wg mojej oceny jest budowanie mitu w celu usprawiedliwiania braku skuteczności;

  158. To jest też wynik bardziej „inkluzywnego” spojrzenia na protestantyzm: „born again” to u protestantów potęga, a w sektach mega-rytuał: Chrzest, Pierwsza Komunia i Bierzmowanie w jednym.

  159. Dużo dziś pojawiło się wątków.

    Nie specjalnie lubię Herberta, ale raczej nie czytuję poezji.  Nie mam się więc co wymądrzać. Cokolwiek by o jego poezji nie sądzić,  podmienianie tekstu na aktualne zapotrzebowanie jest skandalem.

    .

    Co do depresji,  chętnie wierzę że to wymysł lekarzy.  Oczywiście mamy dobre dni i okresy gdy nadmiar ,,czegoś,, nas przygniata.

    Wiem, ze ruch, spacer a nawet marsz, słońce, aplikowane regularnie są skuteczne.

    Gdy tego brak, jak np u pokolenia uzależnionych od komputera, zaczyna być źle. ..

    .

    A ludzie co przeżyli wojnę, w dodatku aktywnie,  potem więzienie stalinowskie,  potrafili być bardzo pozytywnie nastawieni do codzienności. ..nie do ustroju….do codziennego życia i jego spraw.

    Jakieś bardzo trudne przejścia, tortury. ..zostawiały blizny,  ale i z tym się żyło.

    Zawsze mnie zadziwialo jak dojrzałe zachowywali się nastolatkowie w czasie okupacji.

    Dużo by pisać

    .

  160. zarządzanie wiedzą/aktami/danymi/… oraz jak zawsze walka o przejmowanie zasobów lub całej instytucji; wykonania są czytelne – cele wg bieżącego zapotrzebowania,..

  161. Przypuszczam, że nikt. Nie jest to w żadnym wypadku moja zasługa. To jest robota historyka z Liskowa Grzegorza Walisia i księdza Sławomira Kęszki, który będzie w tym roku w Bytomiu i wygłosi wykład o księdzu Wacławie Blizińskim. Nie spodziewam się żadnych fajerwerków z powodu tej książki, choć jej jakość to są absolutne wyżyny niedostępne „naszym” publicystom patriotycznym.

  162. bo nie odnajdują związków przyczynowo-skutkowych świata który ich otacza z jego historią, wszystkiemu winien Trump a nie zasoby osobowe struktur władzy np. wykonawczej w RP

  163. Co jakiś czas oglądam rodzinny album ze zdjęciami z czasu okupacji.

    Takie  zwykle. ..pamiątkowe. .jak starannie ubrani i uczestnik wszyscy.  Chłopaki. ..spodnie, ,w kantkę,, . Buty na glanc. Fryzury nienaganne.

    Zachować godność w czasach pogardy.

    .

    A Herbert z tym moczem. ….

    .

    .

  164. To je pieeekne… te rozne „gry operacyjne” takich darmozjadow jak Bogna z mezem… te ustawki i ustaweczki…

    … jej to warzywniaka nie wolno powierzyc bo go splajtuje  w miesiac… jak to Valser te „bizneslumen” okreslil… przyjechal nadzorca Axel i wypie***** ich na zbity pysk… bedzie jednego pasozyta merdialnego mniej.

  165. I jeszcze nie tak dawno ta drewniana i czerwona dziunia od starego kiejkuta millera… zadawala mu szyku… temu prosiorowi… na sciance… w tvn !!!

  166. Aha…to mamy odpowiedz, dlaczego tego nie ma na stronie.

    Sytuacja na stronie IPN zmienia sie dynamicznie, w tym momencie nie ma w ogole zadnych baz danych, moze to jakas „przerwa techniczna”…

  167. Przede wszystkim, to ci „respondenci” są kolegami zadających pytania i wygłosili umówione kwestie. 0.01% szans, że tak nie było.

  168. Komu da się wmówić to się da, ale wiele osób ma autentyczne kłopoty.

    Każdy z nas miewa autentyczne kłopoty. Oczywiście różnie sobie z nimi radzimy, najgorszym rozwiązaniem jest zwrócenie się do psychiatry – tu już na dzień dobry wchodzą w grę psychotropy i jesteśmy załatwieni. Zauważyliście, że na „chorobę dwubiegunową” (kiedyś nazywano to psychozą mano-depresyjną, czy jakoś tak) cierpiał Marek Grechuta i Wojciech Młynarski? Oglądając ich zdjęcia z ostatnich lat przed śmiercią, nie ma wątpliwości czym byli „leczeni”. A wystarczyło, by zamiast do lekarza – psychiatry poszli do spowiedzi. Nawet jeśli nie zawsze od razu trafimy na księdza, który potrafi nam pomóc, to za drugim czy nawet trzecim podejściem – przepraszam za kolokwializm – na pewno znajdziemy takiego.

  169. Siedza, siedza… i po cichutku odwalaja takie numery jak m.in. w IPN… i jeszcze mysla, ze nic sie nie wyda, albo ludzie o niczym sie nie dowiedza… nie ma nawet takiej opcji.

    Nam trzeba wiedziec, ze to biurwokracja celowo robi SABOTAZ… wiadomo wszem i wobec, ze w balaganie przepchnie sie rozne rzeczy… ten tajemniczy „system” po prostu przegina…

    … tak tez dzieje sie we Francji… identycznie… i robi to wlasnie waadza pod przykrywka takich oglupiajacych programow jak w Polsce…

    … kolejna  USTAWKA… i zarzadzanie chaosem!

  170. Pani Marylo… Tyle zdjęć przecież jest jak ci ludzie potrafili zadbać o wygląd nawet w warunkach polowych (Pan Żebrowski często to podkreśla)… ale z tym moczem to o coś innego chodzi… Oni o siebie dbali, ale jak człowiek walczy w danej chwili o życie z karabinem w ręku to nie ma czasu się…  Tak wygląda wojna właśnie… bezkompromisowa.

    Herbert widocznie uznał że ten ostry „zapach” podkreśli determinację, nada powagi czy coś… Nie musiał moim zdaniem tego robić, ale zrobił.

  171. I „bloger” jeden… ale sie „kadry” trafily!

  172. Nie….Ci ludzie nie zgodzili by się na takie słowa.

    Wiem to.

    .

  173. Pani Pantero!

    Wlasnie pojawila sie informacja, ze inwentarz jest w nowej odslonie.

    http://inwentarz.ipn.gov.pl/

  174. „Cokolwiek by o jego poezji nie sądzić,  podmienianie tekstu na aktualne zapotrzebowanie jest skandalem.”

    O to przeciez chodzi.

  175. Czy w opisie Termopile jest mocz?????

  176. Mówi się : ale tchórz  śmierdzący. ..pisiksl się ze strachu.

    Herbert rozumiał słowa.

    Napisał tak, Bóbrka mislo być.

    .

    .

    .

  177. ….posunął ze strachu. ..

    .

    Bo tak miało być.

    .

    Android …wie lepiej. ..

    .

  178. Nie mogę zmusić tableta do napisania. ..posikał.

    Jest…chyba..

  179. Dziwna ta lista funkcjonariuszy…pod koniec lat siedemdziesiątych spotkałem w pociągu kolegę z liceum .Pochwalił się legitymacją:   ”Widzisz? MSW,kolego!”. A na liście go nie ma…to co to za baza danych-jedni są innych nie ma?

  180. Ja nie mogę powiedzieć że wiem na co by się zgodzili (bo nie wiem), ale za ten mocz też się pokroić nie dam (proszę mnie dobrze zrozumieć)

    Stoimy przed faktem dokonanym, którego nie bronię dla moczu (konwencję rozumiem – nie pochwalam). Poruszając temat Herberta chodziło mi o coś zupełnie innego, i nie wyczytałem tu komentarza „zachwytu” nad tym moczem, jak to jeden z komentatorów zasugerował. Sprawa się rozchodzi o przerabianie cudzych wierszy, w oczywistym raczej dla wszystkich kontekście (władzy która się tym posługuje w konkretnym celu)

  181. Pani Marylo… Proszę sprawdzić, ja za moczem nie węszę. Ok? Próbuje Pani przekonać przekonanego 🙂

  182. Aaaa,w inwentarzu zalinkowanym przez jestnadzieja -jest!

  183. Dziękuję, że Pani to mówi. Oprócz nieszczęsnego „moczu”, którego będą się wstydzić wszystkie dzieci recytujące ten wiersz na akademiach, jest też „wilk” w naszej kulturze rozumiany jako bandyta, ludojad, którego trzeba zastrzelić. I słusznie, że zostali zastrzeleni- tak to wygląda. Niech poeci piszą o tym co widzieli (jak Baczyński), te Herberta hołdy to wilkowi na budę. Niedźwiedzia przysługa.

    https://wielkapolsko.cupsell.pl/produkt/147058–o-nierze-Wykl-ci-Wilk.html

    Tu jest napisane: nocne tropy i smak zemsty, żołnierze wyklęci

  184. Może to wersja subtelna,  poprawiona? Będziesz  musiała go trochę zgorszyć, bo nie da inaczej w obecnych czasach, nikt go nie będzie rozumiał.

  185. Wydawniczy diament. Można jeszcze dodać wszystkie zdjęcia z cudną i wzruszającą okładką na dzień dobry. Poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. To dobrze i źle zarazem bo jak potem równać do takiego poziomu? Dzięki za opis współautorów.

    Pozdrawiam

  186. Ale ze strachu to chyba to inne, a posikać, to się można ze śmiechu.

  187. Androidy potrzebują tresury. Ten w dodatku jest nowszą wersją. Nie wszystkie Stare chwyty działają na to bydlę

    ,

  188. Uwaga test androida : zesrać.

    Nooooo….że strachu……ale to pierwsze też. .

    No czy obrońcy Termopil nie mieli tych potrzeb?

    Przechodniu, powiedz Sparcie ….

    .

  189. Wiem co mówię.  Rodzinnie wiem.

    I te wilki….dokładnie jak pani napisała

    .

  190. Mój sprzeciw budzi też określenie Żołnierze Wyklęci. Profesor Szwagrzyk, ale nie tylko on, sprzeciwia się się temu określeniu, mówi o Żołnierzach Niezłomnych. Jednak określenie „wyklęci” uparcie jest utrwalane z uzasadnieniem, że tak jest napisane w ustawie i trzeba się tego trzymać, no a poza tym byli…>> przecież tak postrzegani w pe-er-el-u<< …

    Ustawę można znowelizować i zawrzeć w niej prawdę. A z pe-er-el-em czas już rozstać się definitywnie.

  191. Co konkretnie zablokowano? Strona http://www.inwentarz.ipn.gov.pl/jest dostępna. Dokumenty, o ile mi wiadomo, powszechnie dostępne nigdy nie były.

  192. W ogole ich tam – funkcjonariuszy – teraz nie ma, to znaczy sa ale dla smiertelnikow zwyklych niedostepni. Wczesniej tosmy sobie chociaz tego Cholewe (co gnebil Niewolnika) tam znalezli i po nitce do klebka cos sie udalo ustalic. Teraz w tym inwentarzu jest tylko informacja, w ktorych zasobach sa akta. Ale nie wszyscy moga (albo ja nie umiem szukac)

  193. Nie byly dostepne, ale na przykladzie Adama Cholewy widze, ze teraz pokazuje sie tylko data urodzenia, daty wytworzonych dokumentow. Wczesniej informacje byly obszerniejsze: funkcje, miejsca pracy.

  194. „Mój sprzeciw budzi też określenie Żołnierze Wyklęci.”

    Mój też. Wyklęci przez koga? Przez NKWD-zistów? Ale kojarzy się od razu z frazeologizmem „wyklęty przez Ludzi i Boga”. I pewnie tak ma się kojarzyć. To jest jakaś talmudyczna logika.

    W ogóle nie lubię ani wyklęci ani niezłomni bo to tworzy jakąś sztuczną grupę, której nie było. Niby, że to kto inny niż powstańcy warszawscy, AK-owcy.

    Ten sam zabieg co z holocaustem. Jakoś żyliśmy bez tego holocaustu, wiedząc co się stało w Oświęcimiu…

  195. Depresja endogenna to nie jest złe samopoczucie spowodowane kłopotami czy tragediami. To chorobliwie denny nastrój bez związku z sytuacją życiową. Coś nagle lub powoli chrzani się w mózgu. Powstają zmiany wykrywalne rezonansem magnetycznym. Zdarza się u ludzi mających świetne życie, uprawiających sport, wykonujących przyjemną i dobrze płatną pracę, otoczonych kochającą rodziną. Właściwie jest nie uleczalna bo psychotropy mają skutecznosć w tym wypadku poniżej 30%. One działają dobrze głównie na zdrowych mających „doła”.

  196. To prawda. Bardzo dokładnie przeszukiwałam urząd katowicki.  Super uscislajace dane znajdowalam

    .

  197. Też zgoda. Bardzo mnie to wszystko drażni

    .

  198. Juz sie nie moge doczekac.

  199. Kępiński opisał,  ale my tu wyszliśmy od wpisu Coryllusa.

    A on zwyczajnie albo się czymś cieszy i mówi nam o tym…..albo wkurza na coś. …co tez widzimy. ..

    Jak każdy….A to norma. …A nue zaburzenie.

    A tylu ludzi mowi ze mają depresję.  Choć nie mają.  Są smutni, prxytlocxrni czyimś  itd..

    Bardzo zubozał nam język.

    Musi być. …wyklęty. …depresja…..itd….

    .

  200. te Herberta hołdy to wilkowi na budę

    Geneza pojawienia się `moczu` w wersach omówiona wyżej…

  201. Przemysław Gintrowski – Wilki
    https://www.youtube.com/watch?v=lHQPtj4_wRA

  202. Łysiak:
    Herbert toczył z nim [Miłoszem] (jako z salonowcem i niepoprawnym lewakiem) wojnę śmiertelną. Również rymami. Charakterystycznym przykładem są ich wiersze o moczu. Miłosz w wierszu „Toast” gdakał następująco:
    „Nie cierpię ludzi,
    którym uderza do głowy
    ten moczopędny środek narodowy,
    czyli nadmierny patriotyzm”.
    Rozwścieczony taką ostentacyjnie antypatriotyczną apologią kosmopolityzmu, tudzież „moczopędną” metaforą – Herbert (jak ustaliła J. Salamon) ripostował cudownym, przejmującym wierszem „Wilki”

  203. Zgadzam się z Panią, mamy często nieuzasadnioną potrzebę kategoryzowania i szufladkowania. To skutki braku wykładów z logiki w szkole. Widać też coraz wyraźniej jak nas zmanipulowano (daliśmy się zmanipulować?).

  204. Pan nie rozumie jak działa popkultura (bez złośliwości).

  205. Czy odczytała Pani wyimek z Łysiaka? (no pun intended)

  206. To jest WSTRZĄSAJĄCE. To jest ważniejsze od zmian „w Herbercie”. IPN zawsze sprawiał wrażenie karty przetargowej, no ale myśleliśmy, że teraz nieco się zmieniło. A to jest ta trzecia, góralska prawda. (Czyli jedyna istotna fraza pozostawiona potomności przez x. Tischnera.)

  207. Tylko trochę w kontekście dzisiejszej notki. Daję link, żeby potem nie żałować,  tak jak w sobotę,  kiedy nie chcąc zakłócać dyskusji, nie dałam linku do ciekawego i długiego artykułu z gazowni.  A tam znaleźli się wszyscy nasi ulubieńcy: Marek Cichocki, Karłowicz i Gowin, prof. Andrzej Nowak, Filip Staniłko oraz inni na czele procesji. I dokładnie przedstawiony plan kolejnej transformacji z wykorzystaniem kościoła. Tak to w skrócie ujmę. Zostawiłam przeczytanie na później… ale zdjęli.

    http://wiadomosci.onet.pl/forum/boj-o-objawienia-w-sejmie,0,3120312,239194652,czytaj.html

  208. A! To istotna glossa do tego moczu /pahdą!/. Dzięki.

  209. Ich rozmowa, ich problem.

    Naszych bohaterów do tego nie mieszamy.

    Herbert dał się …w temat mocxu.

    A my się mamy wzruszyć? ?…bo nam zagrał na emocjach?

    To nie w stylu tamtych autentycznych ludzi.

    Nie.

    .

  210. Ktoś powiedział, że wszelkie zmiany po zdobyciu władzy trzeba zrobić w ciągu roku, bo potem „nasi” zaczynają kraść. A tu mamy jeszcze gorzej…

  211. Nie wiem czy zauważyłaś, ale Misiek Koterski się nawrócił. Kolej na Wojewódzkiego, bo Figurski to już chyba na roraty zaczął chodzić.

  212. Mistrza nie będę poprawiał, ani jego intencji.

  213. Prawda jest taka, że egzegezami mało kto się zajmuje. Utwór masowy działa jak cios, liczy się pierwsze wrażenie. Tak się opiewa bohaterów, jak się nie chce im jednocześnie przywalić:

    https://www.youtube.com/watch?v=luVpsM3YAgw

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Biko_(piosenka)

    I co z tego, że bohater jest pewnie fikcyjny? Nikt nie będzie sprawdzał kim był Biko i czy nie miał śladów moczu na spodniach

  214. Albo Steve Biko zagrany w filmie przez Denzela albo Wyklęci, nie róbmy kakofonii

  215. W ten deseń odpowiedziało mi ongi biuro RPO /za śp. Kochanowskiego/ na mój list interwencyjny w sprawie zaboru ziemi i domu. A w tym czasie byliśmy zapraszani na otwarcia instytucji imienia bardzo zasłużonych dla Pomorza dziadków, bo to zawszeć miło, jak rodzina się pojawia. Nawet nie było funduszy na benzynę, by dojechać na prowincję /szalejący Balcerowicz i masło drożejące trzykrotnie w ciągu dnia/.

  216. Panowie, nie chrzańcie. Depresja istnieje naprawdę, i módlcie się, żeby nikt z waszych bliskich na nią nie zachorował. Dwubiegunówka jest jeszcze gorsza. ADHD to trochę inna kwestia, a już całkiem inna to nadrozpoznawalnosć różnych zaburzeń psychicznych mająca cele „merkantylne”.

  217. Tymczasem:

    • Szef MON złożył zawiadomienie do prokuratury na b. premiera Donalda Tuska
    • Rafał Bochenek: Nowe dokumenty zostały odszukane w ostatnim tygodniu
    • Zawiadomienie dot. podejrzenia przestępstwa tzw. zdrady dyplomatycznej

  218. Tylko czekac az o tym ksiazke napisze

  219. To może rzeczonemu Sellinowi należy podesłać to /tylko opublikowałam u siebie cudzy artykuł z kwerendą/:

    http://kossobor.neon24.pl/post/129131,lista-niemieckich-mediow-w-polsce

  220. No właśnie nie. Ta wersja pozwala jedynie na wystukanie wg alfabetu nazwisk a potem można uzyskać: imię i datę urodzenia. Brak jakichkolwiek danych o funkcjach w aparacie represji i datach pełnienia obowiązków. Również brak imion ojca i matki i miejsca urodzenia. To jest tzw. wersja maksymalnie okrojona, która niczemu nie służy. Nie jest żadną informacją o aparacie represji. To jest atrapa.

  221. Nie będę wchodziła w dyskusję akademicką na ten temat, bo po pierwsze nie o tym tu toczy się dyskusja, a poza wszystkim trzeba mieć do tego przygotowanie, którego nie posiadam, a przypuszczam że i Pan go nie ma (depresja endogenna, o której Pan pisze to depresja jednobiegunowa, a Młynarski i Grechuta cierpieli ponoć na dwubiegunową). Odniosłam się tylko do komentarzy Valsera i Tadmana w kontekście diagnoz, które mieli wspomniani twórcy.

    Tak się składa, że w tym względzie mój pogląd jest zbieżny z opisem Valsera. I tyle.

  222. Biko nie jest fikcyjny, to komunista i terrorysta

  223. Bo tzw. aparat partyjny „patriotyczny”  traktuje tzw. swój elektorat  wyłącznie instrumentalnie. Nie ma możliwości aby oni poczuli, że pełnią jakąś służbę. „Służbę” to oni „pełnią” podlizując się jakimś „zagranicznym mentorom”, żeby nie powiedzieć „zleceniodawcom”.  Tymczasem chłopaki z SLD i PSL robią dokładnie odwrotnie: pilnują,żeby ich swojakom nie stała się krzywda. Dlatego nic się nie zmieni.

  224. Wiem, mówię tylko że fikcyjny z niego bohater. Nasi prawdziwi są tylko artystów brak, którzy by coś o nich powiedzieli na poziomie, na który ( w przeciwieństwie do Biko) zasługują.

  225. Nie byłoby trzeba tworzyć takiej „listy mediów zagranicznych w Polsce”, gdyby w 1989 r. w Polsce obowiązywała doktryna, że media w Polsce mają być – polskie. A mnie się nawet nie chce ponownie grzebać w życiorysach „największych patriotów”, którzy zaczynali kariery „skokiem z NZS do zagranicznej gazety”. Takich miśków były dziesiątki i oni wszyscy okazali się „absolutnie niezbędni dla Ojczyzny”. Bez nich Ojczyzny by po prostu nie było. A że wyprzedali lokalne gazety Niemcom, Norwegom czy innym , to kto teraz pamięta. Nikt. I jak oni mają pisać projekt ustawy re-polonizacyjnej w mediach, skoro ich pracodawcy z tamtych lat może jeszcze trzymają imienne listy wypłacanych „premii za gorliwość”.

  226. To niesamowite z tym panisamochodzikowaniem… Przecież ogromny zasób zrabowanych dzieł i innych zabytków materialnych jest i w Polsce. Starczy zapukać do różnych dziadków różnych Węglarczyków i do muzeów. Zasób dworu, z którego wyrzucono rodziców mojej znajomej znalazł się w domu sekretarza PZPRu w Kościerzynie. Ona była wówczas małą dziewczynką i chodziła do podstawówki. Jakaś koleżanka ze szkoły zaprosiła ją na ciastka do domu – a to była córka tego sekretarza. No i tam moja znajoma zobaczyła meble i obrazy z dworu rodziców.

    W latach 80-tych, gdy Muzeum Narodowe w Toruniu zrobiło wystawę dawnego portretu – pół wielkiej ściany zajmowały konterfekty przodków mojego męża.

  227. Pani doktor jest wypromowana, fotogeniczna, ambitna; i jako historyk Kościoła się objawi, serce ma po lewej stronie, kokietuje Prezesa, odzyskuje, co zagrabione – każdy znajdzie coś dla siebie. Będzie stanowisko wiceministerialne w końcu

  228. Proszę Pani, proboszcz jest odpowiedzialny za to, co się mówi i czyta w kościele w czasie Mszy świętej i innych modlitw, z nadzieją, że wszyscy uczestnicy liturgii chcą oddać Bogu prawdziwemu chwałę i przyjąć przygotowane łaski. Czyli że Bóg jednoczy i buduje Kościół, a wierni są zaproszeni do współpracy z łaską Bożą i pełnią różne funkcje – w uzgodnieniu z proboszczem.

    Świadectwa mają charakter pomocniczy, muszą być przygotowane, uzgodnione, raczej krótkie i mają konkretny cel informacyjny i formacyjny. A świadek, po zakończeniu krótkiego świadectwa, wraca do szeregu. Jeśli w sposób wyważony (oczywiście każdy ma jakiś temperament, ale nie zapomina, gdzie się znajduje) została podana zamierzona informacja, jest okazana wdzięczność Bogu i zachęta do świętego życia, to świadectwo spełniło swoją rolę. W przyjęciu świadectwa najlepiej pomaga modlitewne skupienie, o które nie powinno być trudno po modlitwie po Komunii świętej, gdyż wtedy jest czas do ewentualnego świadectwa.

    Nie może oczywiście dawać świadectwa osoba nieznana kapłanowi, albo przynajmniej nie polecana przez innego kapłana. Zawsze lepiej sprawdzić i ustalić treść świadectwa.

    Teraz biegnę na Kompletę, może później coś dopiszę, jak będzie trzeba.

  229. Aha. I wyjsciem sa piguly od Pfizera i terapie w zamknietych oddzialach. Potelepancow nie brakuje, to fakt. Podejrzewam tez, ze bardziej podatni na rozne odjazdy sa ludzie z „awangardy”, ktorzy eksperymentuja ze swoim zyciem szukajac niecodziennych doznan, po ktorych miesza sie w baniaku na dobre. Reszta to jest „leczenie objawow i symptomow”. Wszystkie opisane „jednostki chorobowe” to zestaw objawow wiec choroba ma tylko statystyczny charakter. Wiele z tych „chorob” sa „niewiadomego pochodzienia, lacznie z niektorymi chorobami ukladu nerwowego. To smierdzi z kilometra i jest sposobem na zarabianie pieniedzy. Cala psychologia to nie jest nauka tylko okultyzm. Zapytaj pan przecietnego absolwenta psychologii, co tam slychac u dr Freuda, to pojedzie po nim mocniej niz ja bym potrafil. Za dwadziescia lat beda tak samo pierniczyc o dzisiejszych guru. Bo ci magicy, ktorzy teraz robia doktoraty  chrzanai tak samo jak Freud, z ta roznica, ze tamten to jeszcze mial jakies klasyczne wyksztalcenie, a ty cholota co teraz dostaje doktoraty to jest juz plemienne szamanstwo po kursach weekendowych.

  230. Dobrze, że to napisałaś. Dzięki.

    Z całym szacunkiem dla rzeczonego Miska Koterskiego, ale ostentacji nie lubimy. A już ostentacji tzw. „gwiazdki” w szczególności. Żenujący ten jego wpis.

  231. Straszne! A na plecach brakuje jeszcze tylko tarczy strzelniczej…

  232. Masz rację co do oszustów psychiatrów, ale nie czujesz tematu, bo jesteś człowiekiem czynu, czyli odpornym na depresję. W przeciwieństwie do ludzi pracy, i ludzi tapczanu.

  233. Ktoś wyżej napisał dokładnie, dlaczego ten „mocz” – była to odpowiedź Miłoszowi. Znajdź to – zrozumiesz.

  234. No, taki pojedynek poetycki wieszczów, czyj mocz mocniejszy.

  235. Pierwsza terapia i lekarstwo to ruszyc doope z tapczanu. Ja mam niezla beke z ludzi (glownie kobiet, bo to one sie tym fascynuja), ktorzy do dyskusji – niby intelektualnej i racjonalnej wprowadzaja nazwisko Carla Gustava Junga. Tak sie sklada, ze ten alchemik i okultysta sie zagniezdzil w Küsnacht, kolo Zürichu. Pomijam juz to, ze byl sfiksowany na punkcie mlodych zydowek arystokratycznego pochodzienia i ze z dwoch takich pacjentek zrobil kochanki, bo to w tym srodowisku wydaje sie byc norma, ze przywolam „pioniera polskiej psychologii”, Wojciecha Eichelbergera, ktory uwiodl i regularnie bzykal swoja pacjentke. Jung „rozwinal” swoja „teorie archetypow” w badania nad alchemia i poswiecil spory kawal swojego zycia jakims okultystycznym bzdurom, ktore zapodawal na powaznie. Kobiety, ktore sie nim fascynuja to niespelnione rodzinnie, maciezynsko, seksualnie histeryczki, od ktorych lepiej trzymac sie z daleka. To jest taki poziom toksycznosci, ze mozna sie na dobre przejechac.

  236. Dziękuję bardzo! Oczywiscie, ze sens w zachowaniu proporcji. Ostatnio jednak czesto napotykam w sieci na bardzo „szolmenskie” wystepy  nawroconych celebrytow w kosciolach. Nie przemawia to do mnie.

  237. Fakt. Kolej na Wojewódzkiego. W punkt.

    (Ja wiele rzeczy staram się zrozumieć, nie trawię jeno ostentacyjnej ostentacji. Chiiiba felernie mnie wychowano, qrczę 😉 )

  238. Jak oddać zapach w poezji…
    na pewno nie przez proste nazwanie
    ale cały wiersz musi pachnieć
    i rym
    i rytm
    muszą mieć temperatury miodowej polany
    a każdy przeskok rytmiczny
    coś z powiewu róży
    przerzuconej nad ogniem
    rozmawialiśmy w jak najlepszej symbiozie
    aż do chwili gdy powiedziałem:
    „wynieś proszę to wiadro
    bo potwornie tu śmierdzi szczyną”
    możliwe że to było nietaktowne
    ale już nie mogłem wytrzymać.

  239. Czytałam.  Po prostu prywatnie się nie godzę,  tyle mogę.

    Rozumiem, ze każdy woli rozumieć poetę, niż autentyczną osobę. …

    .

  240. Dziękuję. Bardzo.

    .

  241. Szołmenów to my oczywiście nie potrzebujemy, ale ludzi do codziennej twórczej służby na polu Nowej Ewangelizacji to i owszem. A każdy jakieś talenty ma, byleby chciał używać na chwałę Bożą. Swego czasu, całkiem niedawno, zaprosiłem do swoich parafii misjonarzy świeckich ze szkoły NE i przez trzy kolejne lata trzy kolejne ekipy mieszkały u mnie na plebanii 24 godz. na dobę, pomagając mi w ożywianiu wiary w ludziach na tym terenie, wnosząc też wiele radości, a mając kapłana obok, mogli zadawać mnóstwo pytań. A ja, w miarę skromnych możliwości, umacniałem w nich wiarę katolicką. Tutaj akurat pojawiła się taka możliwość, którą jakoś wykorzystałem, w maksymalnie długim czasie.

  242. To są jaja jak berety. Przyzwyczajanie ludzi do bezmyślnego akceptowania każdej bzdury. Trening. Trzydzieści pompek „ŚwiraMax” przez ucho.

  243. Nooo… w sumie Pani KOSSOBOR to mozna sie bylo tego spodziewac… po tej LUSTRACJI co to przez ponad 25 lat nie dalo sie przeprowadzic… po tym upublicznieniu „zbioru zastrzezonego” – co to Macierewicz z Sakiewiczem wozil sie przez caly ubiegly rok… tak upubliczniali az znowu nieupublicznili… bo pewnie caly czas sa tam nasi „milusinscy”… „dobrodzieje”… „dobrozmianowcy” tez by sie pewnie znalezli… i jeszcze ciagle  SAMI  SWOI… wiec jak to tak – kolegow i kolezanki wsypac…. o nie – jamais – tak nie wolno !!!

    À le lustracja i tak sie dzieje,  zwlaszcza u naszego Gospodarza… Gospodarz wydaje NADZWYCZAJNE  ksiazki historyczne… wspomnienia znakomitych Polakow… ksiezy, politykow ..

    … „nasze” panstwo, media „narodowe”… Sakiewicz, Kurski, Janke… + polskojezyczne to jakas  KOMEDIA… a raczej IRONIA  LOSU… nalezalo sie spodziewac, ze IPN nie jest tym czym MY,  NAROD  bardzo bysmy chcieli, zeby byl…

    … tak duzo sie teraz dzieje w Ojczyznie… w Europie… te „problemy i kryzysy” co to juz JAWNIE nasza waadza tworzy, a potem chce rozwiazywac „wspolnie”…  „globalnie”… no i jeszcze „merdialnie”… kreujac rozne „fakty” co to wcale ich nie bylo np. „glosowanie  ZA  Tuskiem” – ktorego nie bylo… podpisanie CETA’y – ktorej w „brukselce”  nikt nawet NIE  PRZECZYTAL… teraz bedzie nowe zajecie dla calej czeredy – BREXIT… tyle wyzwan przed nimi… tak sa „zapracwane” bidusie…

    … pewnie, ze IPN to dla nich karta przetargowa… zeby kolejny SYSTEM  „wystrugali”… zeby wreszcie ten caly niedojda Sellin te media zrepolonizowal dla siebie… coby wreszcie ten „rzad swiatowy” mogl zaczac dzialac… po to trzeba te zbiory falszowac… zeby te „wirtualne” fortuny  przetrwaly… no i po to w koncu zeby…  bylo jak bylo !!!

    À le nie bedzie !

  244. Teraz takie filuty jak Wojewódzki mogą nawracać się do upojenia, skoro np. w Niemczech rozwodnicy, którzy zawarli kolejny związek małżeński, mogą bez problemu przystępować do komunii świętej. A skoro niemiecki episkopat pobłogosławił tego typu praktykę, powstaje pytanie, kiedy w Polsce zacznie się kampania na rzecz dopuszczenia tego samego. Może Wojewódzki będzie twarzą tejże kampanii?

  245. Cala psychologia to nie jest nauka tylko okultyzm. 

    Zgodzilabym się z tym. Jeden z ezorcystow powiedział,  że zmuszony do mówienia demon,  wywrzeszczal, że w XXI wieku, najwięcej dusz będzie zdobywał przez depresję i ADHD.

  246. Tak, to te same miśki.

  247. „Estytut wolnosci” w calej krasie… no nie wiem czy te ich pierdy przejda… we Francji kolejna afera od samego rana…

    … kolejny „cfaniak” i zlodziej od Hollande’a  Bruno Le Roux – „monister” ds. wewnetrznych jako „asystentki parlamentarne” zatrudnial przez lata swoje – UWAGA – nieletnie corcie !!!  Jedna z nich miala 15 lat… niunki „pracowaly” od 2008-2016 i za 12 kontraktow „pracy” na czas okreslony, tylko podczas wakacji zgarnely okolo 60.000 € !!!

    „Troskliwy” tatus juz zaraz po poludniu… blyskawicznie podal sie do dymisji… internet we Francji podobno wyje… ja sledze tylko to co w telewizorze… to po prostu opadaja im szczeki… i juz mowi sie, cala ta ich polityczna cholota zatrudnia tylko „swoich”…

    … wiec lepiej Rozalio, darujmy sobie te naprawde zalosne pierdy tych „moszkieteruf” od 7 bolesci !

  248. Zgadzam się z Panią,od poczatku dyskusji nie podobał mi się ten „mocz”i „wilki”,ale nie czytam poezji,to sie nie będę wymądrzał.Te określenia tym ludziom uwłaczają.

    A Pani Maryla bardzo dobrze temat rozpracowała

  249. „Ale nie będzie!” – ach, mieć taką nadzieję… 🙂

  250. Wojewódzki po nawróceniu i ogłoszeniu tego w Pudelku.

  251. A między drugim a trzecim podejściem może zdarzyć się udane samobójstwo.

    Rzetelność obowiązuje również w temacie medycyny, ale i tutaj (a szkoda) jest to temat na którym większość świetnie się zna 🙁

    Znam lekarzy psychiatrów odsyłających pacjentów do księdza i księży odsyłających spowiadających się do psychiatry

  252. Bo w sferach rządzących Wrocławiem są lwowscy Ukraińcy.

    Ale z  jednego Polaka tam pewnie trzymają na okoliczność  świąt państwowych i temu podobnych  oficjalnych fet.

  253. Znam… Czytałem kiedyś. Jednak to nie wyjaśnia w jakim sensie Herbert używa tego moczu u siebie… Pani Maryla odczytuje to jako sugestię reakcji na strach, ale ja uważam inaczej (abstrahując od tego że strach nie jest niczym wstydliwym, podtrzymując jednak że Herbert nie musiał iść na wymianę na tym poziomie)

    Dzięki za linki

  254. A tu się z Panią zgadzam… Dał się wpuścić i do emocji sprowadził

  255. Herbert napisał trochę więcej niż ten jeden wiersz

  256. Ojej, może lepiej zawiesić ten temat, bo właśnie  piję piwo w przeźroczystej szklance.

  257. przewerbowani i skierowani do operatywki przez  reżimy rządzące po 1989 r.  znajduja się  w zbiorze zastrzeżonym.

  258. Ma Pan rację…całkowitą…a wiekszość tych jednostek chorobowych to wymysły pod finansowym wpływem „wielkiej farmy”.Te „doktory”to dystrybują produkty farmy nic wiecej…temat rzeka.

  259. >jak degradują się bohaterowie masowej wyobraźni…

    Od roku 1557 w zasadzie się nie zmienili.

  260. ze śmiechu tez, ale znacznie  rzadziej

  261. Znalazl sie etat „senatora” dla corci Andersa… Anny Marii Costa oderwanej od rzeczywistosci to i moze dla tej drewnianej dziuni pan prezes znajdzie miejsce…

    … a co to za sztuka dla pana prezesa… ze swojej kieszeni w koncu nie placi… ma sie ten gest!

  262. Na szczęście Jung już jest za stary by dużo zaszkodzić. Nawet na portalach samorozwoju mało o nim piszą. Taki nieaktualny klasyk już niemodnego new egu.

  263. choćby symbolicznie nawet liczby parlamentarzystów w Sejmie nie zmienili, , no to jakie „zerwać”.

  264. posial setki uczniow. Moze nie maja juz takich nosnych nazwisk i nie sa wzenieni w bankierska rodzine. Nie sa zafiksowani na dlugoletnich kochankach, ale zapodaja ten sam okultyzm. Te wszystkie szkoly „samorozwoju”, „automotywacji”, „fabryki kreatywnosci”  to sa popluczyny po Jungu.

  265. Wojewódzki to kawaler. Postawiłbym na Kurskiego lub Ziemkiwicza w tej kampanii, będą bardziej wiarygodni, bo kto uwierzy kubusiowi, że potrzebna mu komunia ?

  266. Co to znaczy że każdy woli rozumieć poetę niż autentyczną osobę? Kogoś konkretnie ma Pani na myśli?

  267. Pacz pan ja jestem chodzącym samorozwojem i automotywacją….może jakieś kursa płatne rozpocznę…

  268. Wróciłbym do samej notki Gospodarza, gdzie wyraźnie po raz któryś pokazane jest, jak w światku mediów tęczowe lobby niesamowicie się wspiera i może sporo. Zastanawiam się któż tak popiera Wojewódzkiego, że lata mijają a on nadal odstawia krnąbnego młodzieniaszka. Może w niedalekiej przyszłości i tu poznamy powiązania, a wtedy będzie kupa powiatowa, co ja piszę, wojewódzka w którą ktoś powciska tęczowe flagi.

  269. Poza tym jak odróżnić ostentację od szczerego zapału? Euforia z okazji odnalezienia sensu w życiu i chęć podzielenia się tym z innymi to coś nad czym trudno zapanować. Czy taki stan ducha jest sam w sobie zły?

    Osobiście nie podejmuję się oceny zawróconych… Tylko Bóg widzi co mają w sercu. Jeśli oszukują albo jest to dla nich jak kolejna dawka rozpoznawalności/akceptacji tłumu to już ich problem… Ja takim ludziom życzę zawsze powodzenia i wytrwania w postanowieniach po tym jak już euforia się skończy.

  270. Musisz najpierw zrobic doktorat u Grzelaka. To bardzo uwiarygadnia.

  271. Popłuczyny tak, ale jego nazwisko pada coraz rzadziej. Raczej Carlos Castaneda, czy inny oszust. Jung jest raczej dla pań w pewnym wieku. Nawet nie wiem jakiego guru mają najnowsze nowinki typu fabryk samorozwoju. To jest raczej coś nowego, czysta bankowość.

  272. Dzisiaj pierwszy dzień wiosny,  chciałam to zaznaczyć jakąś ładną piosenką,  ale przez cały dzień ciągle o tym moczu, że mi się nastrój skwasił.

    https://youtu.be/Dl2LuJkTZV8 2: 56 Kabaret Potem – Już jest wiosna

  273. Jung jest bohaterem samotnych kobiet po czterdziestce o kreatywnej artystycznej duszy.

  274. Im dłużej w jakimś maraźmie trwają tacy osobnicy to prawdopodobieństwo otrzeźwienia i wyjścia z takiej sytuacji dramatycznie maleje. Do wytrącenia z dalszego trwania potrzeba z upływem czasu coraz mocniejszych bodźców.

  275. Nie możesz tu wypisywać takich rzeczy. Mówię to wprost i nie zamierzam się obcyndalać. Nie możesz i już.

  276. Odys, nie Ciebie. …bądźmy przyjaciółmi

    .

  277. Jeszcze raz napiszcie tu coś o paniach w pewnym wieku, a zobaczycie….

  278. Nie znam się na tym… Po prostu staram się nie ferować wyroków na ten temat, bo nie siedzę u nikogo w duszy. Promować też nie zamierzam

  279. Czytam, czytam i oczom nie wierzę. Za chwilę zostanie unieważniona na blogu cała psychologia z psychiatrią razem wzięte. To że ktoś jest zdrowy nie oznacza, że wszyscy ludzie są zdrowi. Problemy psychiczne są problemami ciała a nie duszy i nie leczy się ich spowiedzią.

    Czy jest na blogu jakiś lekarz?

  280. Ależ mam nadzieję że jesteśmy 🙂

    Nigdzie się nie wybieram i pozostaję z szacunkiem Pani Marylo

  281. Dziś Światowy Dzień Leśnika, najlepszego

  282. jest również : „wyklęty powstań Ludu Ziemi”

  283. Przez pewien czas był w TVP zapraszany do programów publicystycznych dość nerwowy dr Żukowski, ale facet był świetnie przygotowany i często zdarzało mi się kręcić z podziwem głową. Dzisiaj już go nie ma, bo kilka razy w dyskusji położył tzw. telewizyjnych tuzów. Jeśli ktoś cienki pokazywany jest w TV to świadczy o różnego rodzaju układach. Układ taki posiadał Adam Gessler, bo pomimo zalegania z czynszem za wynajmowane lokale (wtedy chyba coś około 18 mln) i zamiast umieścić go w pierdłu to zaproponowano mu prowadzenie własnego programu kulinarnego „Wściekłe Gary”. Było to w 2010 lub 2011 roku. Ciekawe ile dzisiaj wynosi ten dług.
    Widać, że w TV dzieją się bardzo dziwne rzeczy.

  284. właśnie chodzi o tę możność rozróżnienia nawet nie ostentacji, a fałszywki ulokowanej w obszarze „nawrócenie”

    parę dni temu hucznie i medialnie wysmażono premierę książki Bóg w wielkim mieście – to zebrane historie „znanych” nawróconych m.in Modesta Amaro, Ekskluzywnego Menela (taki tvnowski model), Mariki i jeszcze paru osób, autorstwa Kasi dziennikarki tvn.

    Pani Kasia prowadzi bloga o tej samej nazwie, gdzie jest więcej wywiadów z uduchowionymi bytami. Przykuł moją uwagę przypadek rezolutnej – prawie Pani Samochodzik z New York City – Moniki Jabłońskiej, która napisała taką książeczkę:  „Jan Paweł II. Papież, który został pisarzem”.

    http://bogwwielkimmiescie.pl/bog-na-manhattanie/#more-619

    Pani Monika wymyśliła swój własny projekt dożywiania dzieci „Nurture the World” i w ramach projektu angażuje Pradę Miumiu do pomocy, w przerwach przeprowadza wywiady z Edytą Górniak i Hołownią.

    https://www.youtube.com/watch?v=UunQnU_xCa0

    To jest po prostu cudownie niebywałe….

  285. Ale to nie chodzi o panie w pewnym wieku, tylko o to, ze ci wszyscy szarlatani uderzaja w te nutke, a kobiety „o artystycznej duszy” bywaja bardzo podatne na tego typu manipulacje. Stad powodzenie tego „autorozwojowego” biznesu. Pod plaszczykiem roznych „wartosciowych” rzeczy wsciska sie ludziom ciemnote. Babskie aspirujace (psychologiczno-filozoficzne) czasopisma sa przykladem. To jest biznes.

    http://zwierciadlo.pl/wp-content/uploads/2017/02/Informator_SEns_3_2017.pdf

    Marna, glupia literatura tez trafia na podobny grunt. Onyx chyba tu niedawno mowil jak ten marketing  wyglada w jednej z ksiegarn.

  286. A gdzie jest ten…no…Szymon Słupnik?

  287. chciałam zauważyć, że dla miasta Warszawy to nie jest dług, to zaszczyt mieć tak znanego mieszkańca z poważanej rodziny….. można rzec, że taki obywatel to inwestycja, bo przecież otwiera kolejne lokale np. w kamienicy Mossakowskiego

  288. słupnik to pewno w Syrii 😉

    a hołowiec to w Afryce

    https://www.youtube.com/watch?v=h9kz5B5XgXc

  289. Oni się zwyczajnie mylą. Ja jestem panią w pewnym wieku, a Jungiem się fascynowałam, jak miałam 20+. Potem dorosłam.

  290. Wyjątek potwierdza regułę? Ja mówię o czymś zupełnie innym… Boga nikt nie oszuka, a ja na wszelki wypadek nikogo nie promuję i się nie podniecam… Trzymam kciuki nie za to żeby komuś się udało oszukać innych, tylko za coś zupełnie innego. Nie wiem czy ktoś kieruje się poszukiwaniem Boga na podstawie zawróconych „gwiazd”, i na ile jest to dla takiego kogoś szkodliwe (tam gdzie nieprawdziwe) a na ile pożyteczne (tam gdzie prawdziwe), stąd nie mnie to oceniać… poza oczywistymi przekrętami rzecz jasna

    Czy ja gdzieś bronię ostentacji albo oszustów? Przed chwilą „musiałem” się tłumaczyć z Herberta i moczu którego nie pochwaliłem ani razu… A tu powtórka z rozrywki, i jeszcze kolega tadman Geslera mi na świętą noc wyciągnął żebym miał koszmary… Ufff. Dobranoc

  291. Potwierdzam. W pierwszej chwili zrozumiałam, że „panie w pewnym wieku”=w wieku licealnym. Będąc nowoczesną pensjonarką przeczytałam Junga, Freuda i Schopenhaura. Byłam bardzo mądra.

  292. coraz częściej widzę też panów „o artystycznej duszy”, może są mniej podatni na czary „kałczów”, ale za to z pasją udzielają się we wszelkich fundacjach nautilus itp

  293. Nikt tu nie będzie używał określeń „panie w pewnym wieku” Pani Mario, w znaczeniu pejoratywnym. Nawet valser.

  294. nie powtórka 🙂 tak samo zadaję sobie pytanie jak rozróżnić ostentację od szczerego zapału

  295. Dwa słowa: Malachi Martin.

  296. No widzi Pani… Ja nawet nie zamierzam z niego kpić i nie mam rozterek na jego temat. Skoro już od dawna wiadomo co to za gagatek powstaje jedno pytanie – czemu on nie jeszcze nie siedzi w więzieniu?

  297. odpowiedział już Tadman – trzeba mieć odpowiednie układy, w zasadzie nawet poważniejsze niż z urzędnikami ratusza

  298. i nigdzie nie powiedziałam, że Pan kogoś broni 🙂

    zgadzam się również, że temat wyjątkowo delikatny, bo tylko Bóg jeden wie co jest w sercu….ale jakoś niektóre występy mieszane uczucia budzą

  299. Zdecydowanie jestem zwolennikiem dmuchania na zimne… I tego no… Powrotu do Itaki, (raczej prędzej niż później, nawiązując do występu kabaretu Potem Rozalii 🙂 )

  300. Gabrielu, czy nagranie z Radia Wnet będzie z jakimś lepszym dźwiękiem?

  301. o rety jaki wiekowy ten powrót… i fajny 🙂 dobranoc

  302. Imię ojca jest. Problem może się pojawić przy kilku osobach, noszących to samo imię i nazwisko, jak w przypadku owego Cholewy, co dręczył Niewolnika, ale wówczas trzeba się kierować datą urodzenia. Są też daty graniczne pracy/współpracy oraz spis zawartości teczki i miejsce je przechowywania. Tu rzeczony Cholewa:

    http://inwentarz.ipn.gov.pl/showDetails?id=394421&q=adam%20cholewa&page=1&url=%5B|typ=0]

    A tu Julian Haraschin (teczek miał tyle, że trzeba sobie wybrać konkretną i dodatkowo kliknąć): http://inwentarz.ipn.gov.pl/advancedSearch?q=Julian+Haraschin&page=1

    I jeszcze Salomon Morel: http://inwentarz.ipn.gov.pl/showDetails?id=200867222&q=salomon%20morel&page=1&url=%5B|typ=0]

    Całe zamieszanie może wynikać z publikacji kolejnych materiałów ze zbioru zastrzeżonego i potrzeby ujednolicenia zasad inwentaryzacji elektronicznej pęczniejącego archiwum. To są olbrzymie ilości rekordów. Dla zainteresowanych ważne jest, gdzie te informacje (teczki, ich zawartość) można znaleźć.

  303. Łatwość ferowania wyroków bez znajomości faktów mnie zadziwia.

  304. Ładnie to tak na blogu Coryllusa cytować Kompromitacje Rojta i to w sposób całkowicie zmieniający sens? http://kompromitacje.blogspot.com/2011/10/waldemar-ysiak-uswinia-czesawa-miosza.html

    A tu źródło przypuszczeń o genezie wiersza Wilki (wypowiedź Joanny Salamon): http://niedoczytania.pl/obywatel-poeta-kontrowersyjny-film-o-zbigniewie-herbercie/

  305. Nie jest moim zamiarem nikogo obrazac. W kwestii Junga, wieku, plci itp. Nie wyrazam swoich pogladow tylko streszczam swoje doswiadczenia. Atrakcyjna, zgrabna, przebojowa, elokwentna, niezalezna, zasobna, ale rowniez samotna kobieta z Jungiem w glowie o malo nie wykoleila mojego zycia. oswojenie, osaczenie, desperacja i kreowanie faktow dokonanych. Myslalem ze jestem mysliwym, a stalem sie zwierzyna. Psychologia ma wmontowana mroczna tajemnice, ktora kusi jak diabel. A diabel czasami ma oczy pieknej kobiety.

  306. To ma chyba jakiś związek z Narodowym Dniem Żołnierzy Wyklętych, obchodzonym od 2011 roku. Komuś bardzo to święto nie leży i wszelkimi sposobami stara się je zohydzić i spłycić. Nawet przerabiając Herberta, którego Wilki stały się dla wielu, od chwili powstania (opublikowania) w 1992 r., rodzajem elegii na cześć żołnierzy niezłomnych. Większość tych zmienionych wersji pojawia się na jakichś pseudopatriotycznych niewielkich portalach w 2013 r., w jednym przypadku wpis z 2013  odnosi się do rzekomego (?) tekstu jeszcze z marca 2011: https://ostatniakohorta.wordpress.com/2013/10/15/zbigniew-herbert-wilki-kultura-poezja/comment-page-1/

    Silesius to dopiero marzec 2016 r.

    Ktoś bardzo sprytnie sufluje podmianę, licząc że użytkownicy Internetu nie będą się bawić w porównywanie tekstów, tylko wezmą ten, co wujek Gugel wyrzuca na początku. A w tej chwili jest to linkowana powyżej strona: ostatniakohorta i na drugim miejscu właśnie Silesius.

  307. Dziękuję Ci. Dowiedziałem się ksywy donosiciela na mojego Dziadka tuż po wojnie.

    Zebrał zboże na pniu w czasach wprowadzania kołchozów, żeby się nie zmarnowało, i trafił do paki na kilka miesięcy.

    Pogrzebię jeszcze w tych informacjach od IPN, może uda się bezpośrednio dotrzeć do papierów…

  308. Jesli kogokolwiek moje teksty w jakikolwiek sposob urazily to za nie przepraszam. Faceci „w pewnym wieku” pisza czasami niestosowne rzeczy.

  309. Puść lepiej jakąś fajną melodię, to się dziewczynom milej zrobi

  310. Dlatego napisałem im, Valserowi i pozostałym żeby nie chrzanili. Bo pieprzą duży szalone i tyle. Ja o sędziowaniu hokeja się nie wypowiadam. Że w ramach psychiatrii jest mnóstwo naciągactwa i leczenia zdrowych to inna kwestia. Ale nie ma gałęzi medycyny, w której by tego nie było. Zdrowych w ogóle leczy się najkorzystniej, bo na ogół mają pieniądze, a wynik leczenia prawie na pewno będzie dobry.

  311. Duby smalone miało być.

  312. Klopoty się zaczynaja jak zapomina sie że praca i modlitwą do nieba.

  313. Trudno zachować spokój, kiedy ma blogu pojawiają się treści groźne dla zdrowia. Jeśli człowiek z psychozą zacznie latać po spowiednikach, albo zajmie się czynem, zamiast pójść do psychiatry, to się to może skończyć źle.

  314. Wyraz „wykleci” jest używany wsród eskimosów by mogli sie wzajemnie rozpoznawać. Mielismy chłopaków z NKWD i czekistów a dziś wykletych obrońców demokracji.

  315. Po prostu poruszono temat jak robić bliźniego w bambuko .

  316. new age nie jest modne i jung? to co jest teraz?

  317. Widziałem ludzi z paskudnymi ranami na nadgarstkach, kostkach, kiedy wybudzali się w drgawkach po insulinie. To było jeszcze na elapie elektowstrząsów. Miałbym nadzieję, że jest lepiej, ale kiedy słyszy się o ludziach zamkniętych niesłusznie, a ci reagując agresją, co ze zrozumiałych względów. zdecydowanie pogarszają swoje położenie. Co to za dziedzina medycyny, która często myli zdrowego z chorym, często na zamówienie.

  318. Oczywiście, trzeba wypełniać podjęte dobre zobowiązania. A w swoim życiu duchowym człowiek się uczy dużej ostrożności względem swoich emocji, bo nie powinny wpływać na ducha. Bóg wie, jaki jest stan ducha danego człowieka, człowiek jako osoba ma o tym wiedzieć jak najwięcej, a bliźnim też to nie jest obojętne, ten np. stan czyjegoś ducha, gdzie podstawą jest więź z Duchem Bożym.

  319. i to jest prawda: dlatego się nic nie zmieni

  320. a tak żartobliwie zapytam: co jest bronią wobec oszustów, których mamy wokół i przed sobą jako przeciwników? może ….

  321. Każda dziedzina medycyny stawia niekiedy błędne rozpoznania. To raz. Nadużywanie psychiatrii w celach pozamedycznych, to nie jest wina psychiatrii tylko systemu. Mengele nie miał ograniczeń, taki był system. To dwa. Choroby psychiczne to całkiem organiczne patologie mózgu, niekiedy wręcz widoczne w badaniach obrazowych. Po współczesnej elektroterapii żadnych obrażeń nie ma zresztą. Chodzi natomiast po świecie mnóstwo ludzi, którzy są zaburzeni ale nie psychicznie chorzy. Oni się kwalifikują do terapii polecane przez Valsera, ale zazwyczaj wolą szpikować się tabletkami i płacić terapeutom za wysłuchiwanie ich wynurzeń. Aczkolwiek porządny terapeuta prędzej czy później ich pogoni.

  322. w sytuacjach tzw. bezradności warto pójść do lekarza [psychiatra, neurolog, psycholog,.] wielokrotnie to ratuje zdrowie i pozwala dość wcześnie zdiagnozować problemy przede wszystkim w mózgu, nawet fizyczne zmiany – a skutków zaniechań nie jesteśmy w stanie przewidzieć – psychozy maniakalne staja się już chyba schorzeniem społecznym, natomiast co do roli spowiedzi jako terapii;- to chyba tylko osobisty spowiednik i proste zalecenie co do znaczenia codziennej modlitwy [różaniec, koronka] i to faktycznie pozwala na złapanie dystnsu do przyczyn depresji/psychoz/… o ile nie jest za późno

  323. za wiele schorzeń tego typu odpowiada brak wykształcenia np. brak znajomości logiki i poczucie nadwartości społecznej;- kończy się zawsze patologią zachowań indywidualnych i środowiskowych; a w tle zawsze jest pytanie: czy to schorzenia czy dewiacje czy choroby?;- patrząc na świat nas otaczający to wszystko na raz i lekarstwa nie widać

  324. Nie wiem czy to chodzi tylko o dzień Żołnierzy Niezłomnych i tych Wilków, czy to jest jakaś szersza akcja mająca sprawdzić czy można podmienić dowolny utwór i nikt nie zwróci uwagi – a wręcz oficjalnie będzie on uznany jako „prawdziwy”.

    Ja to odbieram jako coś co ma uczynić cały ten internet niewiarygodnym źródłem jakiejkolwiek informacji poczynając od czegoś tak prostego jak tekst wiersza
    – który, w tym wypadku można oczywiście się sprzeczać czy dobrego czy złego, ale dla iluś ludzi pewnie jest znany/ważny/lubiany etc.

    Ja sam patrzę po sobie, jak moje dzieci mają np wyuczyć się jakiegoś wiersza, który sobie same wybiorą. Siadają do komputera i szukają w googlu. Potem drukują i się go uczą.
    No i teraz pytanie – a czego właściwie się uczą?

    Na końcu pozostanie nam pewnie to o czym pisze Gospodarz – tylko i wyłącznie książka. Więc może to jest jakiś optymistyczny akcent w tym wszystkim – nie wiem…

    PS. Co zaś do samego wiersza, to on pewnie jest rodzajem jakiejś „elegii na cześć”, ale za bardzo mi przypomina „Popiół i diament” ze Zbyszkiem w roli głównej – takie pokazanie beznadziei usprawiedliwiającej los, który Ich spotkał.

  325. Spowiedź terapią nie jest i być nie może. Doświadczony spowiednik wyśle takiego penitenta do psychiatry. Problem w tym, że choroby psychiczne dla samego chorego na ogół są niedostrzegalne.

  326. i wiele zależy od otoczenia delikwenta, brak wsparcia i zdecydowania wielokroć doprowadza do tragedii

  327. Absolutnie. Dlatego tak emocjonalnie zareagowałem na wypowiedź Valsera. Chory sam nie zauważy, że jest chory, może go wysłać do lekarza tylko jego otoczenie. Jeśli otoczenie zaoferuje mu tylko rady typu: ogarnij się, uprawiaj więcej sportu, odmawiaj różaniec, to do tragedii droga niedaleka. Co innego osobnik zaburzeni: ten sam będzie latał po lekarzach i terapeutach, albo wysyłał tam swoich zdrowych bliskich.

  328. I bardzo słusznie zostaną unieważnione, bo psychologia, psychiatria, socjologia, politologia oraz sztuka zarządzania zasobami ludzkimi to jedna i ta sama  dziedzina zwana inaczej umiejętnością robienia ludziom wody z mózgu.

  329. Ale przyznasz, ze dostepnych dla wszystkich informacji jest teraz o wiele mniej. Ja dobrze pamietam (mam przed oczami) jak wygladala wczesniejsza notatka „z grubsza” tego Cholewy. Lata studiow, miejsca pracy, pelnione funkcje. Teraz mozna konsultowac osobiscie, nie wszyscy oczywiscie.

  330. żartobliwie odpowiadam… zdrowy rozsądek, dystans, panowanie nad emocjami… a i to guzik czasem pomaga… Więc najlepsza jest tzw. „twarda d…”. Ty wiesz przecież najlepiej na kogo należy liczyć w takich chwilach i do kogo o pomoc się zwracać (żeby nie oszaleć)

  331. Z całą pewnością weryfikacja determinacji i intencji nadejdzie po opanowaniu emocji… Trudno do tego czasu komuś zabronić radości z pociechy jaką daje świadomość odnalezienia źródła szczęścia. Jeśli jest nim rzeczywiście Bóg, to twarde lądowanie zaowocuje jeszcze większą wiarą… i cichą pokorą rzecz jasna. Docelowo nie chodzi przecież o życie na tzw. haju i poprawę samopoczucia, ale o dawanie świadectwa w tych najtrudniejszych chwilach… Sami jednak patrząc z zewnątrz nigdy pewni takiej osoby nie będziemy. Zwłaszcza że każdemu może się przytrafić chwila (czasem nawet kawał życia) zwątpienia

  332. Ludwik Krzywicki skojarzył mi się z kolekcją znaczków z lat chyba 70 lub 80, które otrzymałem po wójku. Oprócz Krzywickiego są tam Kościuszko, Mieszko I, K. Jagiellończyk, K. Wielki, A. Frycz Modrzewski, Kopernik, M. Skłodowska Curie, L. Waryński no i gen. Świerczewski. No więc kolekcja miała się chyba nazywać Wielcy Polacy

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.