maj 222019
 

Za dwa dni ma się odbyć nasza dyskusja panelowa, w ośrodku Wyspa Wisła w Stężycy. Dyskusja którą zaplanowałem jako pewien eksperyment, a od tego czy się uda czy nie zależy dalszy los podobnych imprez. Celowo wybrałem takie miejsce, w miarę blisko Warszawy i Lublina, do którego nie zajeżdżałem od dawna, a w którym mamy wielu czytelników. Pewnie się nie skuszą na przyjazd, ale jak powiedziałem wydarzenie ma charakter eksperymentalny. Na profilu fejsbukowym ośrodka nasze wydarzenie jest zaznaczone, ale zainteresowania miejscowej elity nie zauważyłem. Zastanawiałem się właśnie wczoraj co trzeba by było napisać na plakacie, żeby ludzie z okolicy przyszli posłuchać. No i wymyśliłem to co macie w tytule – księża pedofile vs kontrowersje Syjonu. Nic tańszego nie wchodzi w grę. Dlaczego tak? Otóż dlatego, że ludzie przede wszystkim pragną brać udział w dyskusjach poważnych i kontrowersyjnych prawdziwie. Te zaś inspiruje telewizja oraz niezależne dziennikarstwo, znane z uczciwości. No, a po drugie i znacznie ważniejsze, ludzie domagają się, by myślano o nich i ich sprawach nie dość, że głęboko, to jeszcze szeroko. Głębię i ostrość zapewniają księża pedofile, demaskowani teraz jeden za drugim, a szerokość spojrzenia gwarantują Żydzi. Tylko bowiem przeciwstawienie się żydom może zapewnić Polsce trwały pokój i szczęście. Jak to zrobić? No jak to? Trzeba zająć się publikacją wszystkich tych żydowskich przeniewierstw i studiami nad nimi, potem zaś poinformować o nich opinię publiczną i czekać na efekty. Te zaś muszą nadejść, albowiem człowiek pragnie przede wszystkim żyć w przedłużonej jakiejś perspektywie i mieć gwarancje, że rząd, który wybrał, myśli o jego sprawach nie tylko dojutrkowo, ale tak bardziej poważnie. Dojutrkowym rządem jest rząd obecny rzecz jasna, który psuje gospodarkę i kokietuje ludność taniochą, a po cichu obiecuje Żydom zwrot majątku. Na to w żaden sposób nie można pozwolić, dlatego należy wybrać ludzi odpowiedzialnych i poważnych. Takich jak Grzegorz Schetyna, albo Janusz Mikke. Jeden załatwi kwestię pedofilów, a drugi rozprawi się z żydami i ich roszczeniami. A propos, czy ktoś potrafi zacytować jakąś wypowiedź Janusza Mikke, gdzie ten wyraźnie, jak to on, mówi o ustawie 447 i o tym, że nie będziemy oddawać żydom pieniędzy? Czy są w sieci takie wypowiedzi? Jeśli tak, poproszę o cytaty.

Czy w Polsce w ogóle ktokolwiek ma jakieś wyobrażenia na temat tak zwanej poważnej polityki? W mojej ocenie nikt. Albo inaczej, nie polityki, ale dobrobytu, wynikającego z właściwych rządów? Nie sądzę, by ktokolwiek się nad tym zastanawiał. Większość redukuje swoje rozważania na ten temat do kwestii pracy, dochodów i tak zwanej godziwej emerytury. Żeby była praca – to jest podstawowe marzenie Polaków. Propaganda reżimowej telewizji doskonale to rozumie i podaje codziennie prawie informacje o tym ile to miejsc pracy przybyło w Polsce. Nie słyszałem żeby jakikolwiek niemiecki polityk, albo jakikolwiek polityk unijny lamentował w telewizji, tak jak się to zdarza politykom opozycji, że programy socjalne niszczą gospodarkę. Słyszeliście o tym może? Ja nie. Programy socjalne są nie do ruszenia i na nic się zda opowiadanie o tym, że od nich może zapaść się wszystko. Nie może, albowiem dojrzałe demokracje radzą sobie wtedy w ten sposób, że wywołują kryzys na peryferiach i ściągają do siebie młodych ludzi z terenów nim ogarniętych, po to, by ci pracowali, powiększali PKB i żeby nie doszło do tej zapaści. Polska jest dziś w takim momencie dziejowym, że podnosi swój status z terytorium kryzysowego, na terytorium ustabilizowane. To się wiąże z pewnym ryzykiem, niemałym jak sądzę. Mam wizję taką, a podstawą moich rozważań, jest – nie pierwszy już raz – polityka III Republiki i w ogóle sytuacja we Francji. Intensywny rozwój Niemiec i postrzeganie tych Niemiec jako głównego wroga uczyniło w pewnym momencie z Francji państwo frontowe. Jaka była w tym zasługa polityków francuskich to sprawa osobna. Chcę wskazać na to, że wielka prosperity jaka była udziałem Francuzów przed I wojną nie uchroniła ich od tej wojny i dźwigania jej głównych ciężarów. W podobny sposób sytuacja może się rozwinąć w naszej części Europy i w naszych czasach. Głównym zaś wrogiem świata cywilizowanego jest dziś Rosja. Może – podkreślam – ale nie musi, bo interesy żydowskie, niemieckie i amerykańskie w Rosji są po większej części dla nas tutaj nie rozpoznawalne. Nikt nie będzie kwestionował roli Francji w polityce, kulturze, przemyśle i nauce, roli i pozycji jaką Francja zdobyła w latach 1871 – 1914. To są sprawy bezdyskusyjne. Na czym realnie, dla przeciętnego Francuza, polegała wówczas polityka rządów, bo nie rządu przecież. Wszystko bowiem zmieniało się jak w kalejdoskopie. Na tworzeniu koniunktur, które zapewniały Francuzom przyzwoite życie. To wszystko. Na fali tych koniunktur tworzyły się legendy, kultura, nauka, pękały bańki spekulacyjne, pisano książki, które były potem czytane przez wiele pokoleń, malowano obrazy, którymi ludzie potrafią się ekscytować do dziś. Powtórzę – tworzenie chwilowych nawet koniunktur, które dadzą ludziom odetchnąć i sprawią, że jedno lub dwa pokolenia będą mogły żyć we względnym spokoju i dobrobycie. To już wiele, jeśli idzie o naszą część Europy. Koniunktura gospodarcza, dodatkowe parę stów w kieszeni teraz, nie za dwa lata, nie po zaciśnięciu pasa przez Balcerowicza, ale teraz tutaj, to jest, niestety opcja w naszych okolicznościach bliska maksimum. No i jeszcze jedna kwestia, w mojej ocenie najważniejsza, kwestia komunikacji, twórczości, propagandy, czyli produkowania słowa pisanego oraz obrazów, które pozwoliłby Polakom przeżyć tę koniunkturę, doświadczyć jej pełniej i zwyczajnie odpocząć. To wszystko otrzymali Francuzi w prezencie przed wielką wojną, na którą ich popędzono w roku 1914. Czy było warto i czy wojna była konieczną ceną, jaką musieli zapłacić. Nie, wszyscy wiemy, że nie była, ale rządy III Republiki parły do niej ze wszystkich sił. Pisałem o tym sto razy i już mi się nie chce. Pisałem o inspirowanym z Londynu antysemityzmie, o oskarżeniach rzucanych na Kościół, także oskarżeniach o deprawację młodzieży, o likwidacji armii. Rządy te jednak, świadome tego, ze naród francuski, może się zdenerwować naprawdę, nie domagały się od Francuzów ofiary za bezdurno. Tego zaś doświadczamy w Polsce. I trzeba to wyraźnie wskazać. Już wczoraj pojawiły się głosy, by inwestować w te partie, które prowadzą politykę długofalową. Co to znaczy w praktyce? To znaczy, że trzeba wierzyć obietnicom bez pokrycia. Straszenie Żydami i ich roszczeniami ma dokładnie taki sam charakter, jak miało w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku. Ponieważ jednak u nas trudniej zmontować prowokację antysemicką, a szczytem finezji w tym zakresie jest spalenie kukły Judasza z pejsami, cała para poszła w innym kierunku. Na tapecie są księża pedofile, bo to o wiele lepiej rokuje. Stąd też siła partii podnoszących sprawę roszczeń żydowskich, jest mizerna, problematyczna i wyrażana głównie w słupkach sondażowych. Na czoło zaś wysuwają się ci, którzy chcą ratować nasze dzieci przed pedofilami w sutannie. Dyskusja z tym trendem jest trudna, albowiem nie można dyskutować z rozbudzonymi i aspirującymi emocjami. A na tym polega propaganda i z tego się biorą jej sukcesy, że rozbudza emocje i nie pozwala ich zaspokoić. W skrajnych przypadkach, pozwala, ale rzecz wtedy kończy się ludobójstwem na mniejszą i większą skalę. Myślę, że do jesieni zdetonowane zostaną wszystkie miny jakie komuna pozostawiła w Kościele w ciągu całej swojej prawie 70 letniej działalności. Musimy to przyjmować ze spokojem, pamiętając jaki jest rzeczywisty cel propagandy rozbudzającej emocje – jest nim wywołanie zamieszek i rozlew krwi. Musimy też pamiętać, że wybory te to bój, być może ostatni, nie o żadną mityczną przyszłość i dobrobyt, który nastanie jak dogonimy Europę, bo to jest fałszywa figura. To jest ostatni bój o to co już mamy i co możemy mieć zaraz, natychmiast, na nasze życie tu i teraz. Pieprzenie o roszczeniach żydowskich ma odwrócić naszą uwagę o takich właśnie, zbyt prozaicznych dla niektórych wizjonerów kwestii i skierować ją ku sprawom ważniejszym. Cóż zaś może być ważniejszego niż odkrywanie tajemnic czyhającego na nasze mienie i życie Syjonu. Pora przejść do spraw najbardziej mnie interesujących. Czy media, książka i film pozwolą Polakom spojrzeć na siebie inaczej niż na pokręconych gnomów, myślących tylko o tym, by oskórować jakiegoś Żyda, albo zgwałcić małe dziecko do spółki z księdzem proboszczem i trzema wikariuszami? Przypuszczam, że nie. I to jest dramat prawdziwy, bo takiej koniunktury nie wywoła nawet rząd PiS. Też już o tym pisałem, ale jeszcze powtórzę – taka koniunktura wymagałaby wolności w sferze, do której aspirują wszystkie niedorobione dzieci partyjnych, wojskowych i policyjnych kacyków. Na to zaś nikt się nie zdobędzie, bo każdy myśli, że wystarczą pieniądze budżetowe i dobre chęci, żeby zmusić ludzi do czytania właściwym książek i oglądania filmów o jedynie słusznym przekazie. Nie wystarczą. Wiedzieli o tym doskonale ludzie tacy jak Clemenceau, stąd, na przykład, stała, ale ograniczona wyraźnie liczba potomków urzędników państwowych, wśród promowanych przez państwo artystów. O tym jednak przekonamy się na końcu. Tak samo będzie z tą wojną. Dopiero na końcu dowiemy się czy jest ona konieczną ceną, jaką musimy zapłacić za dwa pokolenie względnego spokoju i dobrobytu. Dlatego, upraszam wszystkich, by nie myśleli w skali szerszej niż swoje własne życie, ewentualnie życie swoich dzieci. Nie wiadomo bowiem co będzie. Upraszam też wszystkich, by nie rościli sobie prawa do decydowania w sprawach, których nie rozpoznają, a o których chcą orzekać uwiedzeni starą i wyświechtaną już porządnie propagandą. To doprawdy niewiele. Pamiętajmy, że chodzi tylko o to, by jedno, dwa pokolenia mogły przeżyć swój najlepszy czas w spokoju. To jest maksimum na jakie nas stać. Reszta to złudzenia.

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl

  36 komentarzy do “Księża pedofile vs kontrowersje Syjonu czyli pułapka myślenia długofalowego”

  1. Zgadza się, nadymanie się komentatorów politycznych, wieszczących, co to z nami będzie za lat dwadzieścia, jest jeszcze śmieszniejsze niż zużyty do niepoznania greps pana Fukuyamy o końcu polityki. Albo jak lamenty prasy warszawskiej z końca XIX wieku nad całym tym końskim gównem, które wielkimi zaspami zatarasuje ulice stolicy, jeśli rozwój transportu posuwać się będzie tak, jak naonczas był się posuwał. Skoro z głębokich zasad matematyki wypływa reguła, że nigdy nie będziemy w stanie przewidzieć pogody na więcej niż kilka dni naprzód (a i to nie zawsze), to tym bardziej dobry Pan Bóg śmieje się z nas, gdy snujemy prognozy polityczne czy społeczne na kolejne pokolenie. Ilość zmiennych i reguły teorii chaosu to boskie bezpieczniki dla nas, doczesnych. I nie przemoże tego żaden komputer kwantowy.

    Owszem, jesteśmy w stanie przewidzieć klimat — ale nie pogodę. Owszem, możemy pokusić się o prognozę dla rozwoju cywilizacji — ale nie polityki. Tak jest to skonstruowane i jeśli ktoś bąka coś, że „umożliwi to rozwój nauki i tej, panie, tychnologii”, to patrzę na niego tak samo, jak na gościa, który stosuje podobny „argument” opowiadając o przyszłych podróżach ludzi z prędkością nadświetlną. Lubię fantastykę naukową, pod warunkiem wszakże, że jej autor szanuje ograniczenia mej zdolności do zawieszenia niewiary i zamiłowanie do elementarnej spójności narracji.

  2. Trzeba poprosic pana redaktora Stanislawa Michalkiewicza, zeby napisal dalsza czesc Kontrowersji Syjonu az do naszych czasow, natomiast na wynik wyborow juz nie wplyniemy, bo zostalo malo czasu. Dwie rzeczy moga jeszcze cos zmienic (w „te” lub w „tamta” strone): raptowne zalamanie wartosci zlotowki albo namowienie jakiegos opalonego, zeby odpalil fajerwerki tuz przed swietem demokracji 26 maja.

  3. Co do żydowskich roszczeń: jest to oczywiście takie poręczne narzędzie w dyskursie politycznym, jak połówka cegły w skarpecie w dyskursie o wtórnej dystrybucji PKB w skali zasobów pojedynczego przechodnia, który skręcił w niewłaściwą uliczkę. Nadzieje i aspiracje żydów są tu eksploatowane równie chytrze, co nasze lęki i obawy. I doskonale wiadomo, że miał rację klasyk, twierdząc, że „piniendzy nie ma i nie będzie”, bo i nie o „piniondze” tu chodzi, a już na pewno nie o przekazanie ich organizacjom żydowskich rewanżystów spod znaku Chupki i…, a nie, to nie ta ulica. Żaden przytomny polityk u władzy (prawdziwej, nie tej złudnej) nie dopuściłby skierowania takiego strumienia finansowego na swój rynek przez jakąkolwiek organizację pozarządową, już to z powodów gospodarczych, już w trosce o własną pozycję. Pomijając oczywiście to, że tych pieniędzy faktycznie nie ma. Jest natomiast coś innego — kwestia kontroli nad normalną, w miarę nierabunkową eksploatacją terytorium i zasobów zajmowanych obecnie przez circa 35 mln ludzi gadających tym dziwnym i irytującym językiem, która to kontrola jakby się nieco wymyka z troskliwych rąk dotychczasowych dysponentów z Domu Niemieckiego, i nie wiadomo co może z tego wyniknąć. Potrzebne jest więc narzędzie mitygowania, które pozwoliłoby uporządkować negocjacje szybko i skutecznie, jak owa połówka cegły w skarpecie.

  4. Nie dalej jak wczoraj zastanawialem sie nad tym i doszedlem do wniosku, ze wariaci moga stworzyc koniunkture na krotko, natomiast tzw. normalni, rozsadni i moralni ludzie tworza koniuktury dlugofalowe. Co wybrac – nie wiem.
    Zawsze protestuje, gdy ktos mowi, ze „nie wiadomo, jak bedzie“, bo wtedy domagam sie od takiej osoby zwrotu prawa jazdy. Na badaniach psychologicznych bada sie nasza zdolnosc do przewidywania „co bedzie“, poniewaz czlowiek, ktory nie wie „co bedzie“ stanowi zagrozenie na drodze.

  5. Kto jak kto, ale Zydzi najlepiej wiedza, ze pieniadze nie maja zadnej realnej wartosci, bo mozemy powiedziec: chcecie 300 miliardow, to sobie wydrukujcie albo wyklikajcie, co za problem? Chodzi o deal propagandowy i wytlumaczenie sobie i swiatu, kto byl winnym a kto ofiara. Dlatego ja bym skwapliwie ofiarowal Ziemie Zachodnie (poniemieckie) Zydom i jednoczesnie nawiazal stosunki dyplomatyczne i gospodarcze z Bialorusia, a Niemcy z Zydami niech sie zra. Ziemie Zachodnie i tak sa dla nas stracone.

  6. Wszystko zależy od tego co rozumiemy przez długość koniunktury. Koniunktury sugerowane przez Korwina kojarzą mi się z ejakulatio precox

  7. Korwin ma przelozenie na SLD przez liberalna ustawe Wilczka (o ktorej mowi jednak przede wszystkim Michalkiewicz) oraz na Kaje Godek, bo jest wielokrotnym ojcem. Z narodowcami laczy go jakby mniej.
    Zydom mozna oddac te odrapane kamienice we Wroclawiu, nie remontowane od wojny, zrujnowane palace, gospodarstwa rolne na Zachodzie, ktore sie rozsypuja, cale dorzecze Odry warte miliardy zlotych i niech uczynia rzeke zeglowna i doprowadza ten region do kwitnacego stanu.

  8. Chce Pan coś komuś oddawać, co do Pana nie należy? To może niech Pan da dobry przykład i odda pierwszy swój dom czy mieszkanie, które jest Pana własnością. Tę samą radę mam dla wszystkich polityków, którzy by chcieli coś komuś oddawać.

  9. Chetnie oddam Niemcom czesc swojego domu, bo mam nadmetraz, ale tylko porzadnym Niemcom. Moga byc tez Wlosi, przesladowani katolicy. A Zydzi, jak maja ochote, niech sobie zagospodaruja na przyklad Ziemie Klodzka i wtedy inaczej by sie ogladalo wiadomosci w telewizji, ze np. powodz zalewa wioski zydowskie. Niech sobie radza i pokaza, na co ich stac. Ziemi na zachodzie Polski jest dosyc, a od gesto zaludnionej Polski centralnej wara!

  10. Mój mąż jest „porządnym”  Niemcem. Napewno bardzo chętnie otrzyma od pana darowiznę.

  11. Rozumiem że można też, do tego o czym Pan mówi, dorzucić gazoport i terminal LNG w Świnoujściu, bo to tęż dla nas stracone?

  12. Ten Pan Nauczyciel z Pasją występował tu już pod różnymi pseudonimami i od początku wydawał mi się niemieckim agentem wpływu.

  13. Jak wytrzymacie ze mna, a ja z Wami, to nie ma sprawy.
    Ogladam teraz zdjecia „pisowskiej Bawarii“ pod woda, ktora wyglada teraz raczej jak Mozambik albo Bangladesz. Kiedys pracowalem w Ropczycach. Powyzej Ropczyc jest wrecz modelowa, bardzo niebezpieczna zlewnia rzeki Wielopolki, ktora czesto wylewa i powiem tak: studenci by sobie dali rade z tym problemem – we wspolpracy z Holendrami i Niemcami. Szlag mnie trafi, jak zobacze trzesaca sie Ochojska albo szlachetne paczki dla powodzian, ale tak mysle realnie, ze oni PiSowcom chyba nie beda pomagac.
     https://wios.rzeszow.pl/cms/upload/edit/file/stan_srodowiska_2010/r10.pdf

  14. Taaa, wszystko zależy od definicji terminów „długo”, „krótko”. Jezus z Nazaretu stworzył koniunkturę o bodaj najdłuższym horyzoncie w dziejach (przynajmniej z tych znanych współcześnie) i tu się zgadzam. Ale w bardziej człowieczych terminach ludzie podli i chciwi tworzą zarówno krótko-, jak i długoterminowe strategie, czego poręczne dowody dostarcza twórczość naszego Gospodarza. Bo czy strategia przeniesienia winy ze sprawców (Niemców) na współofiary (Polaków) przez ofiary (żydów) w zamian za inwestycję krótkoterminową (odszkodowania RFN-Izrael) owocującą w długim okresie (miliardy z Polski do organizacji Holocaust Industry) jest strategią długo- czy też krótkoterminową? Zawracanie głowy z takimi klasyfikacjami.

    No i na żadnych badaniach psychologicznych (rozumiem, że idzie o psychotesty dla kierowców) nie sprawdza się zdolności przewidywania, a wyłącznie czas reakcji, skupienie uwagi, koordynację oko-ręka, zdolność rozróżniania barw i tendencję do agresywnej psychopatii. Miewam takie badania co jakiś czas, to wiem.

    Przewidywać więc możemy sobie (niezależnie, czy mamy rozbudowany aparat wspomagający, czy analizujemy metodą twórczego ssania kciuka) co tam byśmy chcieli na obiad. Wszelkie antycypacje wykraczające poza identyfikowalne przesłanki sygnalizujące związki przyczynowe między tym co zaszło przed chwilą, a tym, co zajdzie za moment (przy czym owa chwila i ów moment mogą trwać całkiem długo) są waleniem jelenia w rogi, czyli polityką właśnie. Krótko mówiąc — przy niewielkiej liczbie zmiennych i oczywistych relacjach między nimi da się przewidzieć całkiem sporo ze względnie dużą dokładnością. A potem sprawy zmieniają się wykładniczo.

  15. Chodzi o normalna wspolprace miedzy Polakami, Zydami i Niemcami, jaka byla w Lodzi, w „ziemi obiecanej”. Niestety, nie udalo sie nam zagospodarowac tych ziem przez 70 lat z roznych powodow, a jesli pan architekt z Tel-Avivu, ktory pobil naszego ambasadora chce obrabiac kilkadziesiat ha laki na jakims zadupiu w Lubuskiem i ma chec i pomysl, jak to zagospodarowac, to czemu nie? A jak nie, to do widzenia! Budowle PONIEMIECKIE i stara infrastruktura na tych terenach wymagaja kapitalu, technologii i wkladu pracy. Nie chodzi przeciez o „dawanie” nowych inwestycji.

  16. Chodzilo mi o testy logiczne, gdzie sa pokazane dwa pola i trzeba wskazac, co powinno sie znalezc na trzecim polu. Kiedys to bylo na egzaminach, nie wiem, jak jest teraz. Przewidywanie dlugoterminowe tez jest praktykowane, np. przy wymianie opon, przegladach okresowych, wyposazeniu samochodu w czesci zapasowe i akcesoria itp. Ustawodawca wymaga, aby prawo do kierowania pojazdami posiadaly wylacznie osoby logicznie myslace.

  17. Jesli mieszkancy Podkarpacia nie doplyna na czas do lokali wyborczych w niedziele, to ch*j strzeli cala te kampanie. Wlasnie sprawdzam Wettervorhersage dla Rzeszowa, niestety nie wyglada to za ciekawie i bedzie to kara boska za grzech pedofilii!

  18. Jest taka książka „The Transfer Agreement” o układzie między organizatorami osadnictwa żydowskiego w Palestynie a Trzecią Rzeszą. W tej książce są między innymi przytaczane rozmowy między osadnikami żydowskimi a starszyzną muzułmańską w Jerozolimie w czasie międzywojnia. Żydzi przedstawiają swoim interlokutorom wspaniałą wizję, jak to wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i Palestyny skorzystają z żydowskiego osadnictwa. Jak to kapitał i wiedza nowo przybyłych osadników spowoduje skok cywilizacyjny dla miejscowych. Jak to potem wyszło, wszyscy wiemy.

  19. Nie ma ,,normalnej współpracy,, między Polakami i Niemcami na ZIEMIACH ODZYSKANYCH .Niemcy decyzją Wielkich Mocarstw zostały ukarane za zbrodnie przeciw szeroko pojętej Ludzkości i usunięte z tych terenów .Prusy zostały rozwiązane jako państwo bandyckie .Ciągłe żródło wojen .To nasze Ziemie .

  20. A co to jest ten nadmetraż? Z kąt to się bierze i jak to się mierzy?

  21. Bylem na spotkaniu strony polskiej i niemieckiej na zamku Topacz pod Wroclawiem. Niemcy mimo, ze byli goscmi, wystawili silniejszy sklad do rozmow – firmy budowlane, przedstawiciele izb budowlanych i rzadu. Strona polska byla wyraznie skromniejsza. Niemcy powiedzieli, ze mamy sie nie martwic tym, ze oslabilismy swoje szkolnictwo zawodowe, bo powstaje duza nowa szkola dla zawodow budowlanych we Frankfurcie nad Odra i oni wyslali zaproszenia do uczniow wszystkich 600 szkol zawodowych w calej Polsce, ktore jeszcze funkcjonuja. Niemcy naucza Polakow machac lopata, murowac, tynkowac i obslugiwac maszyny budowlane, tylko trzeba zaplacic od kilkudziesieciu euro za krotkie kursy (np. jak trzymac pedzel) do kilku tys. euro za kursy obslugi maszyn. My jestesmy ciagle na etapie klotni inwestorow z konserwatorem zabytkow i otwierania przedstawicielstw handlowych firm niemieckich. Czy ktoras partia poruszala temat rozwoju techniki i budownictwa?

  22. U mnie jest piec kondygnacji w budynku dwurodzinnym i moge grac z dzieckiem w badmintona w pokoju. W 2012 r. ogladalem palac, w ktorym oferowano do sprzedazy wydzielone mieszkania w cenie 1.000 zl/mkw. Strop byl tam na wysokosci okolo 6 m, do tego poznobarokowe zdobienia, oryginalne drzwi itp., ale nie zdecydowalem sie, bo to bylo za miastem.

  23. idź na kozetkę, jaka współpraca w Łodzi i to aż trzech nacji. Ogarnij się. Zajrzyj do łódzkiego miejskiego archiwum i zobacz dekretacje na podaniach o budowę należące do Polaków i składane tam do I WŚ. Na każdym dokumencie  jest dekretacja rozpatrzyć po 10 latach.

    Dlatego bohaterowie „Ziemi obiecanej” to byli Niemiec i żyd bo oni dawali gwarancje uzyskania zgody na budowę. A Polak był po to potrzebny że by zapewnić jakość – był kolorystą.

    Przestań pisać o wpuszczaniu obcych do polskiego domu.  Przypomnij sobie boś nauczyciel że ten  dom był większy o Księstwo Litewskie.

  24. przestań grać z dzieckiem w badmintona otwórzcie dobre książki, zacznijcie czytać.

  25. Ten Pan jest tutaj od 1 pazdziernika 2018 roku, zawsze jest proniemiecki, przynajmniej takie teksty tu często przemyca. Szkoda Pani cennego czasu na komentowanie głupot.

  26. Korwin traktuje swój elektorat jak głupców dzięki którym pożyje i zakąsi, on doskonale o tym wie.Przykre jest to ,że nazwiska ” konfederatów „poniekąd zacne do niedawna wydają się tego nie dostrzegać podobnież jak i  ich zwolennicy. Dwa pokolenia to faktycznie max ja sądzę, że góra jedno. Pzdr.

  27. Dzięki.

    No coś z tym „nauczycielem” nie bardzo, jakiś makrelowaty.

  28. Byłam w gościnie w Szkole Nawigatorów, a tam tekst S. Ordy, pod którym on sam podpisuje się słowami: nihil nowi sub sole. U S. Ordy są takie cytaty pasujące do dzisiejszego tekstu opisującego przedwyborczą agitkę, polegającą na demolowaniu mózgów ludzi o lekko niższym ilorazie. Agitatorzy uważają że posiadający iloraz 100 i poniżej są uwiedzeni ich hasłami z”447″. Wystarczy wrzeszczeć: 447

    „…obrazy szaleństwa ludu, jego zaślepienie i dezorientacja wśród obliczonej na chłodno histerii demagogów, proponujących ludowi coraz skrajniejsze decyzje..”

    „widok ludów zaślepionych egoizmem i opętanych żądzą wykonywania przemocy…”

  29. OK, Rozumiem, że traktowanie na serio ustawy 447 jako realnego zagrożnia dla Polski, klasyfikuje mnie tutaj automatycznie jako tę głupszą osobę. I jeśli nie chcę być uważana za osobę z niskim IQ, to powinnam się najlepiej w tej sprawie nie wypowiadać. No bo przecież nikt nie chce być tym głupim i nie rozumiejącym piętrowych intryg. Może 447 została uchwalona tylko po to,  by odsiać tych głupich od tych przenikliwych?

  30. może coś źle sformułowałam, ale ja też mam dystans do roszczeniowców, zwłaszcza kiedy Janecki powiedział w Roninie, że Niemcy nie zapłacili TYLE co amerykańscy żydzi żądają od nas (wczorajszy Ronin) – że jednym słowem kierują się zasadą z mordowni „masz frajera to go duś” i nas wytypowali  zdaje się do roli frajera.

    Jednakże może (za kimś) powtarzam pytanie, ale je powtórzę:  kto z nich będzie negocjował cokolwiek się zdarzy? Kto z nich ? Mikke? Godek? O to tylko mi chodzi, jakie kadry, kim się państwo polskie będzie mogło posłużyć.? No nie ludźmi zebranymi w grupę na miesiąc przed wyborami?

    No rodzinę zakłada się poważniej i dłużej niż grupę konfederacyjną.  To jest niepoważne i próbuje się nachalnie przekonać wyborców, że polityka to działanie na hurra. Wczorajszy tekst Ordy o wojnie (400 lat przed n Ch) pokazuje co to  zawsze była polityka. Zawsze. To nie gra w klipę z przypadkowo zebraną grupą.

  31. tak, jak piszesz, wspaniałą wizję przedstawiali Palestyńczykom, a nas już nawet nie starają się omamiać, nogę wstawiają w nasze drzwi i oddawaj co masz

  32. Nie ma sprawy (-:  Już rozumiem, o co Ci chodziło.

  33. na SN jest tekst Jareckiego  a do niego komentarz Magazyniera : zagłosuję tak żeby wybrani,  zabrali Wam  500+ , żeby rozszczelnili system podatkowy, itd…. i będziemy razem siedzieć w tym gównie – komentarz Magazyniera bardzo dobrze uzmysławia głupotę głosu oddanego na „prezedwyborczo” wystrugane towarzystwa.

  34. Pisze Pani w jadowicie szyderczym tonie: „Kto z nich będzie negocjował cokolwiek się zdarzy? Kto z nich ? Mikke? Godek?”, tak jakby nie mogła – ktoś zakazał? – przyjść Pani do głowy myśl najprostsza: BRAUN.

    Czytam bardzo uważnie ostatnie felietony Gospodarza i komentarze, i zdumiewa mnie – jak nigdy wcześniej – tylko jedno: czy Wy wszyscy naprawdę umówiliście się tutaj milcząco, by unieważnić wszystko, co mogłoby w jakikolwiek sposób zagrozić PiS-owi? Wszyscy mądrzy, oczytani, elokwentni, przewidujący, kalkulujący, ach, itp., itd., a i tak wychodzi Wam REDUCTIO AD PISUM. Macież Wy sumienia? Czy raz w życiu potraficie argumentować i zagłosować – jeśli w ogóle głosować pójdziecie – zgodnie z własnym sumieniem na rzecz WARTOŚCI, których tak lub owak przynajmniej starali się ci lub owi bronić?

    Słowo daję, brzydzi mnie ta nieustanna, cyniczna szydera. Pomodlę się za Wasze sumienia i niniejszym sam – na długo – się pożegnam.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.