Sty 042019
 

Ja nie wiem, czy prof. Grzegorz Kucharczyk nie pochwalił mnie za wcześnie. Wczoraj pół dnia spędziłem nad pewną lekturą, a do tego napisałem wstęp do książki o psychiatrii i nabrałem niespodziewanego dla samego siebie rozpędu. Efektem tegoż będzie zapewne ten tekst. Oby się go udało skończyć w jakim takim stanie psychicznym.

Otóż wyobraźcie sobie rzecz następującą przed rokiem 1075 rzeczywistość polityczna nie wygląda wcale tak, jak nam się to opisuje i przedstawia w podręcznikach szkolnych i akademickich. To znaczy Polska nie jest bytem politycznym usiłującym uzyskać za wszelką cenę niezależność od cesarstwa, bo status ten nie daje żadnych korzyści, przeciwnie, ściąga na kraj wyłącznie cholerne kłopoty. Żeby się przeciwstawić Niemcom czyli cesarstwu trzeba – nie mając dostępu do wysokich technologii i transportu morskiego – mieć jakiegoś poważnego sojusznika, wręcz protektora. My rzecz jasna wiemy z książek, że tym sojusznikiem był papież, który co prawda nie miał dywizji, ale za to miał władzę duchowną. I to we współpracy z papieżem królowie Polscy walczyli o niezależność. To jest kłamstwo niestety, bardzo łatwe do udowodnienia, nie na gruncie źródeł pisanych, które nie istnieją de facto, choć pewnie mogłyby zaistnieć i nie na gruncie źródeł archeologicznych, bo te służą do tego, by wymyślać uzasadnienia do fałszywych interpretacji nie istniejących źródeł pisanych, ale na gruncie historii i tradycji prawa.

Przed rokiem 1075 a i wiele lat po nim, bo sam ten rok był jedynie błyskiem w ciemnościach, nie ma alternatywy cesarz-papież. Jest za to inna alternatywa – cesarz-cesarz. I to jest podstawa do interpretacji wydarzeń politycznych w Polsce stulecia X i XI. I tak, nieprawdą jest, że założenie opactwa w Tyńcu i popieranie ruchu monastycznego na ternie kraju przed końcem XI wieku świadczy o lojalności wobec Rzymu. Świadczy o czymś wręcz przeciwnym – o lojalności wobec cesarstwa i biskupów niemieckich, albowiem to cesarz propagował w Niemczech i w północnej Italii reformę kluniacką, która miała zapobiec zepsuciu kleru. Papież, w czasie kiedy w Europie środkowej buduje się klasztory benedyktyńskie i je uposaża, ma wyłącznie ciężkie problemy, których od razu w żaden sposób nie może rozwiązać. Nie może ich także rozwiązać wespół z cesarzem, z którym stolica apostolska współpracuje, albowiem to w podporządkowaniu władzy papieża cesarzowi tkwi cały problem. Nie ujawnia się on wcale, ale widzą go ludzie tacy jak Hildebrandt, późniejszy Grzegorz VII. Cesarz, nie gwarantuje w dłuższej perspektywie stabilizacji na kontynencie i nie gwarantuje pokoju. To ważne, ale niezrozumiałe dla nikogo, poza garstką duchownych w otoczeniu papieża Aleksandra II, a potem Grzegorza VII. Na pewno nie rozumieją tego tacy niepiśmienni władcy jak Mieszko I i Bolesław Chrobry. Oni wiedzą, że trzeba ochrzcić kraj, bo to daje im lepszą pozycję polityczną, ale reszta spraw dotyczących całej organizacji doczesnego świata, jest poza zasięgiem ich umysłów. Jak wiemy Mieszko I przyjął chrzest z Czech, nie od Niemców i to jest powód do wielkiej radości w Polsce. Bo zamiast ochrzcić się w najważniejszym z punktu widzenia prawa i liturgii miejscu, w tamtym czasie, czyli na dworze cesarskim sprowadził sobie biskupa, który załatwił sprawę na miejscu, w Poznaniu czy też Gnieźnie. Popatrzmy na tę formułę – nie chciał od Niemców i sprytnie wziął od Czechów. Skorzystał z pośrednika i to jest niby ten wielki atut. Proszę Państwa, to nie jest żadne osiągnięcie tylko katastrofa. Równolegle bowiem z opisanym wyżej memem funkcjonuje inny – Czechy, po rozpadzie Wielkich Moraw były w całości podporządkowane cesarstwu. Te dwie gawędy idą, że się tak obrazowo wyrażę, ręka w rękę i nikt nawet nie mrugnie. No, albo Czesi byli podporządkowani cesarstwu, albo mieli swobodę i mogli – bez pytania cesarza, najważniejszego człowieka w całym świecie chrześcijańskim – chrzcić kogo popadło. Jak było? Zaraz opowiem, ale najpierw dygresja. Nie było tak, jak to się opisuje, tłumacząc dzieciom świat z X i XI wieku na podstawie współczesnej mapy, że polityka była funkcją relacji Polski z Niemcami, Czechami, Rusią i nikim więcej, bo reszta to odległa egzotyka, wyjąwszy oczywiście dzielnych Żydów, którzy w Polsce zakładali fabryki i sklepy, cywilizując kraj na potęgę. Trzeba sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie czym były Czechy? Otóż Cechy to polityczno-handlowe przedstawicielstwo rzymskiej, toskańskiej i lonogabrdzkiej arystokracji, tak świeckiej jak i duchownej. Jak ktoś z Italii ma jakieś sprawy do załatwienia w Europie środkowej wybiera się do Czech i tamtejsi kacykowie witają go z otwartymi ramionami, sadzają za stołem, podają trunki, włączają muzykę i puszczają girlsy na scenę. Potem dobija się targu. Na co te targi opiewają? Na dyscyplinowanie cesarza, jego biskupów, stronników oraz na dostarczanie srebra do Rzymu, gdzie to srebro służy miejscowym koteriom do tego, by kreować papieży. Tak właśnie – by kreować powolnych sobie papieży w opozycji do cesarza. Jeśli przyjmiemy taką optykę, pozostanie nam już tylko wyjaśnić dlaczego cesarz tak długo patyczkował się z Czechami i dlaczego sam też ich wynajmował do brudnej roboty? Ponieważ ich powiązania z gangami Italii były zbyt silne. Poza tym Czesi dysponowali srebrem. Mamy więc plan pierwszy – całkowicie w Polsce niezrozumiałą opozycję cesarz-cesarz, która wyznacza kierunki absolutnie wszystkich konfliktów. Mamy plan drugi, czyli arystokrację Italii uzurpującą sobie prawo do mianowania papieży, którzy są w owym czasie biskupami Rzymu całkowicie zależnymi od cesarza. I mamy wreszcie plan trzeci czyli ludzi wywodzących się z kręgów reformy kluniackiej, a także świadomych misji Rzymu hierarchów, którzy powoli bardzo dążą do zmiany, czyli do stworzenia sytuacji, w której cała władza w świecie chrześcijańskim należeć będzie do papieża. Polityka taka może być prowadzona jedynie poprzez fakty dokonane, których wymowy i konsekwencji nie rozumie do końca nikt. Jest ona więc obarczona potwornym ryzykiem, ale Hildebrandt – Grzegorz VII nie cofa się przed jej realizacją.

Powróćmy teraz do Mieszka I. W czyim imieniu on się ochrzcił? Kto temu wydarzeniu patronował z punktu widzenia nie doktryny i misji, ale z punktu widzenia polityki. Żeby to dokładnie stwierdzić należałoby prześledzić italskie powiązania Sławnikowiców, z których wywodził się święty Wojciech. Chrzest Polski był, mniemam, wynikiem jakichś niezrozumiałych dla nas dziś targów pomiędzy cesarzem, a możnymi rodami w Italii. Zwróćmy teraz uwagę na to, że Czesi nie domagają się tak nachalnie korony ani arcybiskupstwa jak Polacy. Są po prostu na innym poziomie świadomości. Zażartowałbym nawet, że oni już wtedy są heretykami i nie mają żadnych złudzeń. Interesują ich zaś wyłącznie sprawy doczesne. Polacy za to, zaraz po chrzcie zaczynają starania o koronę. Nie można jej uzyskać tak po prostu, albowiem trwa chroniczny i nie opisany w naszej literaturze konflikt pomiędzy cesarzem a cesarzem. Konflikt ten eskaluje po śmierci ostatniego Ottona, a istotną rolę gra w niem Wenecja. Nie wiem czy wiecie w jakim momencie umarł Otton II? Pewnie nie. Próbował wejść na ziemie republiki, ale najadł się za dużo aloesu i zmarł z tego wszystkiego, a miał chłopak zaledwie 28 lat.

Jeśli przyjmiemy, że koronacja Henryka II Świętego jest próbą emancypacji cesarza od drugiego cesarza oraz popierających go rodów Italii, to trzeba zadać pytanie – kim był Bolesław Chrobry, który toczył z Henrykiem II wojnę na śmierć i życie ponoć. Kto motywował Chrobrego i kto dał mu wreszcie tę koronę, a następnie kazał otruć już po tej koronacji? Czy zrobili to Niemcy, czy też może likwidacja samego Chrobrego i jego imperium była wynikiem zmiany w rzymskich koniunkturach politycznych. Nie mogę teraz prowadzić śledztwa w tej sprawie, bo mam masę innych zajęć. No, ale sprawa najważniejsza – kogo reprezentuje Chrobry tocząc wojnę z Henrykiem II, bo odpowiedź, że siebie samego jest na pewno zła. To bowiem wykracza poza pojmowalną zmysłami rzeczywistość tamtego czasu. Kolejne pytanie – kogo reprezentował Mieszko II rozpoczynając tragiczną wojnę z cesarzem, na którą wybrał się, nie mając żadnego rozpoznania sytuacji. Został wręcz oszukany, bo wyruszył przeciwko cesarzowi, kiedy ten zdążył już stłumić bunt w Niemczech. Kto go do tego namówił?

To są ważne pytania, na które nie ma odpowiedzi, albowiem wiek X i XI opisany jest w Polsce jak bajka dla dzieci, albo jak propaganda całkiem współczesna już to komunistyczna, już to jakaś inna, z przydomkiem „państwowotwórcza”.

Zapytacie skąd ja wziąłem takie rewelacje i kto spowodował, że nasunęły mi się takie wnioski. Już mówię – to wszystko przez książkę Harolda J. Bermana zatytułowaną „Prawo i rewolucja. Kształtowanie się zachodniej tradycji prawnej”.

Jedno jeszcze mnie w tej książce uderzyło – po roku 1075 żaden władca, podkreślam, żaden, nie miał zamiaru zrezygnować na rzecz papieża, ze swoich prerogatyw jeśli idzie o mianowanie biskupów i dysponowanie majątkiem kościelnym. Nie chciał tego zrobić ani cesarz, ani Wilhelm Bastard, ani królowie Francji i tylko ktoś nieskończenie naiwny i słaby na umyśle twierdził będzie, że na takiej pozycji stanął król Polski Bolesław II Szczodry. To jest wymysł i brednia nie poparta niczym. Na tym kończę, bo masa roboty przede mną.

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl

  27 komentarzy do “Kto kazał otruć Bolesława Chrobrego?”

  1. znowu mi kopara opadła. grazie.

  2. Polska nie przyjęła chrztu z Czech, bo nasi sąsiedzi nie byli zwyczajnie w stanie tego uczynić w 966 ani faktycznie, ani pro forma. Chrzest z Czech to klechda o Wandzie co nie chciała Niemca. Pro forma nie bo biskupstwo w Pradze powstało w 973, a Czechy podlegały koscielnie bawarskiej Passawie. De facto nie bo przypominam, że Czesi w masie byli faktycznymi poganami. Ojciec ówczesnego ksiecia Bolesława Pobożnego, Bolesław Okrutny był poganinem i zabił brata, neofite Wacława. Święty Wojciech, rówieśnik Chrobrego, należał do pierwszego pokolenia rodzimych, czeskich kapłanów. Zresztą Wojciech dalej orał jako biskup Pragi na pogańskim ugorze, trzykrotnie wygnany m.in. za potepienie handlu chrześcijańskimi niewolnikami. W latach 60-tych X wieku w Czechach działali księża napływowi, podlegający Passawie. Mieszko przyjął chrzest z Bawarii, oficjalnie, politycznie firmowany przez Bolesława II, być może w opozycji do Ottona, a szerzej Sasów. Co do roku koronacji Chrobrego polecam prace prof. Mularczyka, bo wtedy przeczytamy, że Otton III koronował duńskiego Swena Widłobrodego nakładając mu swój cesarski diadem, co blizniaczo przypomina Gallowy opis zjazdu gnieźnieńskiej, ale co na to Wanda? Chrzest i korona z Niemiec?

  3. Besten Dank Gospodarzowi za poruszony wątek i generalnie zgadzam się z szanownym przedmówcą. Trudno mi ustalić w pięć minut, gdzie było wówczas centrum zarządzania w Niemczech (think tank), ale mogła to być Ratyzbona z klasztorem św. Emmerama, gdzie działał Geograf Bawarski i ochrzczono Czechów. R. miała też dobre kontakty handlowe z Paryżem, Wenecją i Kijowem, więc stąd zarządzano regionem, choć cesarze korzystali z wielu siedzib. Moim zdaniem Polskę wymyślono prawdopodobnie wśród rubasznych śmiechów i bawarskim piwie w R., a „odpalono” ją w Gnieźnie i Poznaniu poprzez Niederlassung w Pradze. Dlaczego? Po pierwsze, cesarz Otton I podbijał ludy na wschód od Łaby i chrystianizował je, więc Piastowie nie mieli wyboru i dokoanli ucieczki do przodu. Dlaczego Niemcy zlecili chrzest NL Prag GmbH? Po pierwsze dlatego, że mieli już zaufanie i doświadczenie z chrztu czeskich książąt 13.01.845 w R., a drugi powód mógł być prozaiczny: żaden niemiecki biskup nie potrafił wymówić prawidłowo nazwisk chrzczonych, bo ci Polacy tak szeleszczą, Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, Grzegorzewo, powiat Łękołody na przykład. Takie powody trzeba brać pod uwagę.

    Ps. Święty Wojciech nie zginął za wiarę, tylko nie znał języka Prusów i przeoczył tabliczkę „Eintritt verboten” do świętego gaju w okolicach Pasłęka. Nocował tam przez przypadek i dlatego został zamordowany.

    Niemcy działają na terenie Europy wschodniej dzisiaj dokładnie tak samo, jak przed wiekami, poprzez kontakty i zlecanie robót pośrednikom, których znają i ufają im, a polscy kierowcy zawsze narzekają na niemiecką, austriacką, czeską i słowacką policję, bo nie znają przepisów i nie mogą się dogadać. Poza tym jest OK.

    Oficjalna historia Polski to są oczywiście komunistyczne bajeczki, jak wspomniano w notce.

  4. Z opowieści Autora wynika, że większość naszych władców to nierozumiejące świata półgłówki, w dodatku niepiśmienne. No może Batory i część hetmanów wiedziała o co chodzi. Polska naszpikowana była na przestrzeni wieków albo sprzedawczykami i agentami, albo niedoukami. A trwaliśmy tak, bo Polska była w rozgrywkach wielkich tego świata do czegoś tam potrzebna – te połacie pustych pól i lasów, okraszonych biednie wioseczkami, pozostawiona jako zaplecze po przyszłe mieszkalnictwo. Wszystko co robiliśmy to po to, by ponosić koszty zarządzająch nami. Natomiast Anglia, Francja, Cesarstwo/Niemcy, Włochy, nawet Czesi (a Węgrzy nie?), Wikingowie, Normanowie, Ruś…. ooo tak – oni wszyscy robili wielką politykę i mieli smykałkę i szczęście wielkie do mądrych i roztropnych władców. No i ten Kościół i Papieże, też nas wykorzystywali? Nie jest to krytyka tez Autora, ale taki obraz chyba dostajemy.

  5. Ciekawe od kiedy obowiązuje ta obecna sformatowana historia polskiej państwowości.

  6. Włosi i Czesi (Słowacy) – te relacje uwidoczniły się współcześnie w zabójstwie Jana Kuciaka. Niektórzy Słowacy wprost mówią o swoich italskich korzeniach. Jeden mój dobry znajomy Słowak nazywa się np. Vano.

  7. XIX w. Tzw. Krakowska szkoła historyczna – jak mniemam z tutejszych wpisów.

  8. Sformatowana historia, czyli przedmiot szkolny i akademicki w nowoczesnej formie funkcjonuje od czasów rewolucji francuskiej, czyli od czasów, gdy Polski w zasadzie już nie było. Wcześniejsze źródła, niezależni autorzy, niewygodni kronikarze – to wszystko zostało starannie wygumkowane lub mniej starannie, aczkolwiek skutecznie zbombardowane i spalone. Podawana nam przez szkołę wiedza to Gall Anonim, Wincenty Kadłubek, opowieść o średniowieczu kończy się na kontrowersyjnym Janie Długoszu, potem długo nic i pojawia się Julian Ursyn Niemcewicz ps. Mośko Jankiele, wolnomularz i dalej idzie już z górki. Kto prowadzi narrację historyczną w międzyczasie, poza tymi najbardziej znanymi dziejopisarzami, nie wiemy. Dla rozróżnienia między rzetelną historią i tą sformatowaną proponowałbym dla oznaczenia tej drugiej stosować nazwę: chistoria.

  9. Nieprawda, przejrzałem nagłówki dzisiejszych doniesień i prowadzimy obecnie aktywną politykę zagraniczną m. in. w Bośni i Hercegowinie i w Gabonie. Niestety, Premier dostał kataru i do Bosonoge i Herceg*** nie pojechał, a warto, bo ci przebrzydli Chorwaci nie chcą stamtąd dalej przepuszczać migrantów i mogą się tam przecież przeziębić. Na razie więc ćwiczą intensywnie z giwerami i uczą się wersetów Koranu na pamięć. Wolałbym, żeby Premier jeździł do innych krajów, bo jak czytam takie informacje, z kim się zadajemy, to skóra cierpnie.

  10. No a gdyby na to wszystko nałożyć jeszcze wersję promowaną przez Rosjan, że chrzest Polski od Czechów był w obrządku słowiańskim (czytaj: na początku Polacy byli na swój sposób „prawosławni”) i dopiero Bolesław Chrobry zdradził słowiańszczyznę i skumał się z zachodnim cesarzem. Już wcześniej jeden z władców państwa wielkomorawskiego postanowił zmienić orientację polityczną i zwrócić się w kierunku Cesarstwa Bizantyjskiego ze stolicą w Konstantynopolu. Przypuszczalnie z tego powodu w 863 roku działalność misyjną w państwie wielkomorawskim zaczęli prowadzić dwaj greccy misjonarze Cyryl i Metody pochodzący z Salonik. Za zgodą papieża Hadriana w Wielkich Morawach pojawił się stworzony przez nich obrządek słowiański oraz język staro-cerkiewno-słowiański, a także alfabet cyrylica. Wkrótce powstały też liczne murowane kościoły, np. na grodzie w Mikulczycach powstało ich około dwudziestu. Działalność misjonarzy była na tyle skuteczna, że udało się także ustanowić odrębne arcybiskupstwo morawskie, które było niezależne od kościoła wschodniofrankijskiego. Jeśli zatem chrzest był nie od Niemców, a od Czechów, to może rzeczywiście był w obrządku słowiańskim i to miało znaczenie dla Mieszka, który chciał cokolwiek rozumieć z tego, co się wokół jego osoby działo. A Niemcy wiadomo, czemu się nazywają, jak się nazywają …

  11. Mapa Polski za Bolesława Chrobrego:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bolesław_I_Chrobry#/media/File:Polska_992_-_1025.png

    oraz Mieszka I:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Mieszko_I#/media/File:Polska_960_-_992.png

    Bolesław powiększył w swej „nieświadomości” chyba terytorium kraju. Oddał Pomorze Zachodnie (tam mieszkali Słowianie, dalej na zachód mieszkali Wieleci – też Słowianie).  Darowano mu to? No nie. Czy miał pozwolenie albo przychylność Cesarza na takie zmiany granic? No to trzeba jakoś wytłumaczyć.

  12. Trzy siły czyli:

    Środkowa ilustracja w pierwszym rzędzie to mozaika z 10. wieku w kościele Św. Jana w Rzymie przedstawiająca Boga dającego klucze Św. Piotrowi i chorągiew Konstantynowi (u którego boku widać miecz). Dlatego po prawej stronie Boga przedstawiłem Rzym symbolizowany przez Bazylikę Świętego Piotra (choć to symbol historycznie późniejszy) a po lewej Konstantynopol. To siły Kościoła i władzy cesarskiej.

    W drugim rzędzie przedstawiłem Cluny czyli odnowicielską siłę moralną, która miała wielkie znaczenie dla Pax et treuga Dei.

  13. Historia narodu polskiego zawiera się w zasadzie między sprawą Bolesława Śmiałego i św. Stanisława, Piotra Własta i jego pokuty – również z tamtej epoki oraz sprzeciwem sumienia wyrażonym w naszych czasach przez czcigodnego ks. prof. Tadeusza Guza. Wymienione pierwsze dwa przykłady były przezwyciężeniem metod prowadzenia polityki opartej na zbrodniach, otruciach, zdradach, wojnach i jak sądzę były w historii Europy czymś wyjątkowym, chociaż nie jedynym tego typu przypadkiem, podobnie, jak te trudne sprawy, które teraz omawia i wyjaśnia nam ks. profesor.

    https://www.youtube.com/watch?v=-jdSOkbnr-Q

    Ps. Jeden z kościołów pokutnych Piotra Własta (budynek jest neogotycki, ale wybudowano go na miejscu starej świątyni) jest doskonale widoczny z Tłokini.

  14. Historia „państwowotwórcza” jedyne co potrafi to przekonać przeciętnego zjadacza chleba, że wtedy to każdy mógł zostać królem a dzisiaj prezydentem.

  15. Napiszę coś bulwersującego.

    Nie jestem mediewistą, nie znam się na historii, w ogóle posiadam małą wiedzę ogólną, nawet nie wiedziałem, że w Ossiach był pochowany Bolesław II, chociaż byłem tam na kempingu nad jeziorem, ale to jest podobno legenda z tym pochówkiem – tym niemniej już trochę żyję w Europie i mam pewne życiowe doświadczenia.

    Gospodarz mówi w swoim wykładzie otwarcie, że nie wie, jaka była bezpośrednia przyczyna sporu między Bolesławem i św. Stanisławem. Tak po cichu (nie mówcie nikomu!) moim zdaniem przyczyna mogła być tylko jedna: ciężki grzech ze strony Bolesława, jakieś świństwo i demoralizacja, na które biskup musiał zareagować, a tłum go poparł. Nie ma innej możliwości. Prawdopodobnie była to nie tylko zemsta na niewiernych żonach, o której pisze Kadłubek. Z zemstą było związane jakieś jeszcze dodatkowe wyuzdanie i możliwe, że pomysł oddalenia żon i chęć poślubienia nowych. W takim przypadku miejscowy biskup nie może się zgodzić, zostaje zgładzony, potem kanonizowany i to jest standard.

    Oczywiście wątek obyczajowy nie narusza wątku politycznego i całej tej misternej narracji.

    Jeżeli inne metody nie skutkują, to na „samców alfa” jest tylko jeden sposób i zarządcy majątków (Polacy? ee…) nie w ciemię bici, którzy zostali w Krakowie wiedzieli, co mają robić i podesłali naszym biednym chłopakom do Kijowa mms-y ze zdjęciami, jak ich żony z nimi w tym czasie… i tak dalej… no i zaczęła się bonanza. Takie są metody operacyjne stosowane przez służby i odwieczne ludzkie słabości i namiętności, a polityka swoją drogą – to zupełnie inna bajka, której nie komentuję.

  16. „Miejscowy biskup nie godzi się na wyuzdanie władcy” i dlatego ten drugi go ćwiartuje. Ale biskup miał za złe żonom, że się źle prowadzą? Nie sądzę, tu nie o „obyczajówkę” idzie gra. Chodzi o władzę, dalszą sukcesję, mam nadzieję, że pełną niezależność polskiego władcy, ekspansję. Bolesław Śmiały był ruchliwy, czynny, zaangażowany, raczej nie interesowały go czyny lubieżne o charakterze stałym i spędzanie życia na swawolach. Ponoć śmierć po otruciu jego syna Mieszka właśnie lud opłakiwał, bo upatrywał w nim przyszłego króla Polski.

  17. Powiadam, że absolutnie nie kwestionuję wątku geopolitycznego i moja wypowiedź nie jest sprzeczna z żadną z tutaj cytowanych i nie mam takiego celu. Opieram się na analogii do żywota św. Kiliana z Würzburga, więc w ciemno podaję tę hipotezę na zasadzie „połącz kropki”: jest przyczyna i skutek i nie wiemy, co było w środku.

    Ps. 1 Ten wątek obyczajowy tłumaczy, dlaczego jest obecnie taki wściekły atak w kierunku zniesienia celibatu księży- po to, żeby uczynić księży podatnymi na tego rodzaju manipulację. Co ciekawe, czasem te same osoby, a na pewno to samo środowisko, prawi o konieczności rozdziału Kościoła od państwa i proponuje jednocześnie reformę Kościoła w kierunku zniesienia celibatu.

    Ps. 2 Kto i dlaczego zorganizował sławetny sylwester w Kolonii (w Sztokholmie i w wielu innych miastach) parę lat temu? Dlaczego imigranci znieważają kobiety, dlaczego prowokują europejskich mężczyzn? Moim zdaniem te sprawy się łączą, przynajmniej jeśli chodzi o metody.

  18. No dyskutujemy, sprawdzamy, podważamy tezy, aby czegoś nowego się dowiedziec. O to chodzi. Dobrej nocy zycze.

  19. Nie starczyło mi miejsca na ilustracjach na czwartą siłę czyli Wenecję (kilkadziesiąt procent Wenecjan rezydowało stale w Bizancjum), która tak jak dzisiejsza czwarta władza medialna zajmowała się robieniem pieniędzy i propagandą.

  20. Ponoć Wenecja to nowa Fenicja.

  21. Jestem przerażony, że po tylu latach zauważyłem, że biskupstwo praskie powstaje po chrzcie dworu mieszkowego…

  22. Od Wenecji do Jakuba Attali

    Fragment ciekawej recenzji w środku.
    Kim byli Anselmo i Abraham Ha Levi Kahana de Palenzuela?  Kiedy zmienili nazwisko rodziny na “Warburg”. Nigdy nie słyszałeś o rodzinie Palenzuela z Hiszpanii? Kiedy przenieśli się do Wenecji w 1492, nazywali się prosto – „de Banco”, albo „z banku”. Następnie przenieśli się do Niemiec, małego miasta Warburg, i stali się najpotężniejszą siłą globalną od czasów Rzymu.
    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/tajemnice-wspolczesnosci-czyje-naprawde-byly-obozy-smierci-i-kto-nimi-kierowal-nie-nazisci-2018-12?fbclid=IwAR30Mr5Gx0_Ix4pg56c7FtOvIixTVrjS1uzredK2bIXVQoeEbLbigQzx9vM

  23. Coś może być na rzeczy. Znam kilku Spiszaków, którzy mają na imię Milan.

  24. Ja bym to widział inaczej. Pomimo niezrozumienia sytuacji geopolitycznej, pomimo agentury, półglowków i nieskutecznosći Polska i ludzie ja zamieszkujący dokonali tego czego dokonali.

    A teraz idąc przykładem autora czyli probując zrozumieć światowe zależnosci i po zrozumienu tego do czego bedziemy zdolni? Do zarzadzania światem….albo jak Anglia brutalnosciä albo jak zydzi przekupstwem….A być może znajdziemy inną własną droge a reszta podąży za nami.

  25. Chrzest książąt czeskich w 845 to efemeryda (udawana konwersja pod przymusem), podobnie jak dla Litwy efemerydą jest chrzest Mendoga. Prawdziwy początek chrześcijańskich Czech to Wacław I. W 965 nie było Czeskich biskupów ani czeskich księży, więc szeleścić musiał romański (?) Jordan i jego świta niemieckich księży z Passawy, więc tego brzęczyszczykiwienia nie trzeba brać pod uwagę. Zresztą już bez listka figowego po Jordanie biskupem został nieszeleszczący Niemiec Unger. Nie szeleszczenie jest ważne, a fakt, ze powstałe w Pradze biskupstwo w 973 podlegało arcybiskupstwu w południowoniemieckiej Ratyzbonie, a Jordanowe jako misyjne bezpośrednio papieżowi. W czasie chrztu Polski księciem bawarskim (biskupstwo Passawa to jego włości) był Henryk II Kłótnik, pretendent do tronu cesarskiego, kuzyn i jednocześnie główny oponent Ottona II. I TO jest znacznie istotniejsze od szeleszczenia.

    Co do Chrobrego wydaje się, że Otton III wyznaczył go (i koronował?) na zarządcę Slcavinii – słowiańszczyzny zachodniej w ramach jego imperium. Dlatego Chrobry zajął Czechy, Milsko i Łużyce (w słowiańskiej Miśni miał margrabiego sojusznika) po śmierci cesarza. Nowy cesarz Henryk II, nie zażądał od Chrobrego zwrotu tych ziem, ale złożenia hołdu, nie kwestionując podstaw prawnych do tych aneksji. Ba, jeszcze wcześniej Henryk II usiłował w Merseburgu dokonać skrytobójstwa na Chrobrym, jako na niewygodnej pamiątce po imperialnych planach Ottona III.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.