Lis 012015
 

Taras Szewczenko, ukraiński poeta, człowiek ze wszech miar tragiczny, nieszczęśliwy, ale także wybitny i na swoje oraz nasze nieszczęście mocno niezorientowany w realiach, napisał wiersz, w którym znajduje się fraza – podaj rękę kozakowi. Potem jest kolejne zdanie, które brzmi – odbudujemy raj nasz cichy. Konkluzja zaś, którą tu sparafrazuję brzmi; tylko najpierw powieśmy księdza i wyprujmy mu kichy. Taki bowiem warunek postawił nam Taras Szewczenko proponując zgodę pomiędzy Lachem a kozakiem. Obok księdza trzeba jeszcze powiesić obszarnika i wtedy dopiero szczęście, prawda, dobro i piękno zatriumfują. My się na to z oczywistych względów zgodzić nie możemy, ale propozycje Tarasa Szewczenki odżywają w każdym kolejnym pokoleniu, a także w różnych politycznych konfiguracjach. Nie są one bowiem wyrazem poetycznej tęsknoty skołowanego chłopca, z szerokich stepów, któremu coś tam w duszy grało, ale silnie osadzonym ideologicznie planem politycznym. Tacy ludzie jak Taras służą jedynie do emisji programu wśród ludu, bynajmniej nie prostego, bo ten nie ma chęci i czasu słuchać poetów. To są komunikaty skierowane do ludu zmanierowanego i urobionego wcześniej odpowiednio przez mało poetyczną agitację. Ludu, dla którego propozycja Szewczenki jest niczym wisienka na torcie, która wieńczy sukces i wieloletnie zmagania o dominację na rynkach, w umysłach, sercach, w akademiach, szkołach i przedszkolach. A także przy stolikach, gdzie starzejący się ojcowie grają w tysiąca i dyskutują o polityce, przeszłości i przyszłości. I oto mamy przed oczami kolejną odsłonę tego przedstawienia, a ujawnia się ona w stronie, w której może i była do przewidzenia, ale nie w takiej formie i nie w tym czasie. Nie wiem czy czytaliście opublikowany w niezalezna.pl list, jaki wysmażył Lisiewicz do Zandberga i jego kumpli, list, który nosi tytuł „List z sekty smoleńskiej do partii Razem”? Jeśli nie czytaliście wpiszcie sobie ten tytuł w gugla i przeczytajcie. Lisiewicz z Zandbergiem chcą odbudować „raj nasz cichy” na swoich warunkach i zasadach. Autor zaś listu, a przebija to z każdego zdania, uważa, że ma do odbudowy raju specjalnie predestynowany, podobnie jak koledzy z partii Razem. Być może tak jest w rzeczywistości, bo przecież brat tego Lisiewicza pracował w kancelarii prezydenta Komorowskiego, on zaś w tym czasie był najbardziej niepokornym z niepokornych wesołków, który chłostał biczem satyry patologie rządów PO i komizm prezydentury Komorowskiego, a przy tym wskazywał tragicznymi gesty na upadek w jakim pogrążyły się nasze dusze po 10 kwietnia roku pamiętnego. Dziś zaś wzywa to pojednania się z prawdziwą lewicą, za którą uważa partię Razem. Kto jest wobec tego lewicą nieprawdziwą? Leszek Miller rzecz jasna i cała grupa polityków związanych z SLD. Tych nazywa Lisiewicz oligarchami zaprzedanymi Moskwie (czy jakoś podobnie), ich należy się pozbyć, skreślić ich, unieważnić raz na zawsze i powrócić do dialogu z lewicą prawdziwą, która reprezentuje tradycje PPS, bliskie takim postaciom jak Andrzej Gwiazda i Ryszard Bugaj, działacze Solidarności i współpracownicy rządu Jarosława Kaczyńskiego. Powołuje się wręcz Lisiewicz na sławną pepeesowską wrażliwość. Kiedy ja słyszę coś takiego od razu przypomina mi się Kazimierz Pużak, członek PPS, który z polecenia Piłsudskiego wstrzyknął jednemu facetowi w serce solidną dawkę cyklonu B, a następnie wraz z kolegą zapakował go do kufra. Rzecz miała miejsce w Rzymie. Potem oczywiście całe PPS nasiąknęło tragizmem, a to z tego względu, że w krajach ościennych do władzy doszli inni socjaliści, którzy tym cyklonem posługiwali się z o wiele większą wprawą, a jeśli akurat nie mieli cyklonu, wystarczył im rewolwer albo kawał drąga. Lisiewicz zaś pisze o pepeesowskiej wrażliwości i namawia do zgody z Zandbergiem. Ten ostatni zaś pokazywał się, o ile pamiętam pod transparentem z napisem – my niezamożna większość i namawiał do opodatkowania wszystkich zarabiających powyżej 5 tysięcy brutto podatkiem w wysokości 70 procent. O cyklonie na razie nie mówił, ale myślę, że i do tego dojdziemy. Człowiek, który jest kanclerzem na prywatnej uczelni i ma niezliczoną ilość dobrze płatnych fuch na mieście staje pod napisem „my niezamożna większość”. Zapamiętajmy to sobie. Z nim właśnie czołowi patrioci z niezalezna.pl, którzy przez pięć lat lansowali się na Smoleńsku szukają zgody, z nim będą budować nową, sprawiedliwą Polskę. Mnie zaś już tylko ciekawi gdzie w tym czasie będzie brat Lisiewicza, ten co pracował w kancelarii Komorowskiego?
Nazywa Lisiewicz partię Zandberga lewicą antyestablishmentową. Co to oznacza w praktyce? Prawdopodobnie tyle, że Lisiewicz, Zandberg i ich koledzy znają się z miasta, ze studiów, czy skądś tam i uważają, że najwyższy czas stworzyć własny establishement, niezależny od Millera i Kaczyńskiego. Establishment, który potrzebuje rzecz jasna jakiegoś szyldu, żeby się za wcześnie nie ujawniła jego istota. Stąd tytuł listu, gdzie Lisiewicz dowcipnie określa swoje środowisko mianem „sekty smoleńskiej”, a kolegów Zandberga nazywa po imieniu – partią Razem. Sugeruje też, że oto nadchodzi czas żywych, ale rzeczowych i twórczych sporów pomiędzy prawdziwą prawicą, a prawdziwą lewicą.
Myślę, że żadne demaskacje nie są tu więcej potrzebne, oni się wszyscy ujawniają jeden po drugim ze swoimi chętkami i programami. Niebawem okaże się, że w miejsce Sierakowskiego, w Krytyce Politycznej, wejdzie Antoni Michnik, syn Adama i Lisiewicz rozpocznie kolejny ożywiony dialog z kolejną prawdziwą lewicą. A być może nawet nie Lisiewicz, ale po prostu Dawid Wildstein rozpocznie ten dialog, Lisiewicz zaś dostanie coś tam na pocieszenie, albowiem jego rola sprowadza się – jak sądzę – do sondowania nastrojów i inicjowania współpracy.
Powraca Lisiewicz do koncepcji Międzymorza, która jest pułapką dość oczywistą, ale podsuwaną nam uporczywie przez „naszych”, jako zastępnik „kondominium rosyjsko-niemieckiego pod żydowskim zarządem komisarycznym”. Nie ukrywa autor listu, że obydwu stronom daleko jest do porozumienia w pewnych kwestiach, a tu na pierwsze miejsce wysuwa się stosunek do USA i Kościoła Katolickiego. Z tym stosunkiem do USA to Lisiewicz myli się na 100 procent, albo po prostu ściemnia, jeśli zaś idzie do Kościół, mogę jedynie powtórzyć to co napisałem wcześniej:

Podaj rękę kozakowi
odbudujemy raj nasz cichy
tylko najpierw powieśmy księdza
i wyprujmy mu kichy.

Co było do okazania.

Na koniec następuje demaskacja ostateczna (która to już z kolei?), demaskacja ujawniająca rolę Lisiewicza w tym przedsięwzięciu, a także pułapkę, jaką jest cała tak zwana tradycja niepodległościowa w Polsce. Oto pisze nam redaktor Lisiewicz, że w programie WiN było uspołecznienie dużych zakładów pracy i reforma rolna. Nie wiem jak Wam, ale mnie to w zupełności wystarcza.
Całość tego nieszczęsnego listu macie tutaj:

http://niezalezna.pl/72391-list-z-sekty-smolenskiej-do-partii-razem-lewica-zamiast-postkomuny-i-celebrytow

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl Informuję też, że na wyczerpaniu jest kolejny już dodruk II tomu Baśni jak niedźwiedź. Wznowienia nie będzie zaś przynajmniej przez rok. Niech nikt potem nie narzeka, że nie zdążył.

  35 komentarzy do “Lewactwo i prawactwo czyli o sojuszach naturalnych”

  1. już próbują domknąć układ, maładcy, jeszcze tylko Gliński na premiera

  2. dzisiejszy tekst to po prostu sama esencja, lecę kopiować to dalej..

  3. Więzy krwi.

  4. Ukraińcy, w swej masie, wierzą w to, że Polska ich kolonizowała i gnębiła. Zapominają, nie chcą pamiętać, kto poprzez ugodę Perejesławską wpakował ich w łapy Moskwy – Chmielnicki oraz o tym, że magnateria pochodząca z Ukrainy, a więc ich ludzie, ich ziomkowie, de facto trzęśli całą I RP.
    „A bo pane pradziadek dostał w mordę od polskiego dziedzica” – no dostał w mordę, bo jak mu się 15 razy mówiło, żeby nie wchodził do stodoły z petem w gębie, a zwłaszcza w czasie omłotów, bo wszystko pójdzie z dymem, to za 16 razem dostał w mordę. Ten dziedzic, to też był „polski” raczej dlatego, że mówił po polsku, mówił też po francusku i znał łacinę.

    Lisiewiczowi to te alpagi pite po bramach zupełnie już mózg wyżarły. Adrian Zandberg – Bronstein – trockizm w czystej postaci. Jednakże trochę biedniejszy, bo to już nie Jacob Schiff przyjeżdża z walizką sałaty, tylko jakieś nędzne synekurki w prywatnej szkółce informatyki. Rewolucjoniści zeszli na psy – zero rozmachu. Kiedyś to były czasy.

  5. Lisiewicz, ten, jak go nazywam łysy hippis (to z pogardy dla ludzi, którzy nie chcą zauważyć, że im włosy wypadły), jest wyjątkowym durniem a jego list skandalem, z którego powinna wybuchnąć jakaś afera.
    Co do Zandberga i jego bandy to ich rozwiązania są inne. To nie cyklon B ale zwykła polpotowska plastikowa torebka na głowę. Bo oni nie z Moskwy ale Sorbony, Oxfordu i Frankfurtu nad Menem. Kuźwa, jak można nie przeczytać ze zrozumieniem ich programu!

  6. Ciekawe jakie będą kolejne nazwy tej maskarady „dialog pomiędzy jeszcze prawdziwszą prawicą a jeszcze prawdziwszą lewicą”, a może „dialog pomiędzy najprawdziwszą prawicą a najprawdziwszą lewicą na poważnie”?

    Swoją drogą, to powinien być do takich tekstów załączany tłumacz przekładający go na mowę zrozumiałą dla człowieka. „(…) Alicji Iwańskiej. Przedwojenna ateistka i wolnomyślicielka, wychowana przez dziadka w tradycjach – jak pisała – „stoicko-liberalnie-wolteriańskich”, pracowała w kontrwywiadzie Armii Krajowej.”
    Ciekawe co to za zwierz: ateista wolnomyśliciel wychowany w tradycjach stoicko-liberalnie-wolteriańskich.

  7. zo zwykla herezja. jakobinizm, bolszewizm. Nazw jest wiele – wspolny mianownik to rewolucyjny kociol we lbie.

  8. wspólny mianownik to pozbawienie własności pod przykrywką heretyckiego raju na ziemi

  9. Oni zgwizdują się do kibla,drugie piętro i …ale szambo i mauzoleum

  10. Jeszcze bebechów nie wypruwają
    https://www.youtube.com/watch?v=n6Rb0ngsze8&feature=youtu.be
    Ale wykład już przerywają 😉

  11. Prawdziwa lewica czyli PPS , powiadasz … Do czgo ona służy ? Tak mi się przypomina niedawna kwerenda na temat Organizacji Orła Białego … Powstała na bazie harcerzy , kolejarzy zagłębioskich itp …jakoś po 17 września 39′ w Krakowie …. Miała być niezależna no ale … warto poczytać…W każdym razie była cywilna , masowa , młodzieżowa …. i po wsypach lecących jak klocki domino …. masowo zlikwidowano wielką grupę młodzieży patriotycznej ..potencjalnie groźnej bo aktywnej , wyrywnej ….. Wyroki … Auschwitz itd ….

    …nawet w guglu wystarczy wpisac zeby zobaczyć masę materiału ….
    …kiedyś Ci krakowscy kolejarze wychodzili w dyskusji na salon24 i potem sobie poczytałam ….

  12. Krakowscy kolejarze to jeden z najciekawszych wątków

  13. Moja ciocia była tym złapanym harcerzykiem … A w Auschwitzu kogoś rozpoznała i po 3 tygodniach dostała zastrzyk fenolu w serce …

  14. Byłem zaskoczony, że 90 % internautów zauwauważyło obrzydliwość akcji Lisiewicza. Dziękuję za Pana wpis o „historyku” Janie Grossie wywodzącym .się z PPSowców przyjaciół Polski. Zastanawiałem się czy to możliwe, że Pan nie napiszę o tym skandaliczny artykule Lisiewicza próbującego złapać ludzi na promocję totalitaryzmu firmowanego przez Zanberga i spółkę, odwołującego się do ideologii zbrodniarzy marksistowskich. I jest Pana tekst. Dzięki.

  15. panowie i panie laczcie sie pod kotzem

  16. Smutne.
    Tym smutniejsze, jak przeczytało się u Pileckiego, jak to wyglądało.

  17. A konkretnie o co ci chodzi?

  18. tak kiedys bylo w krakowie, przed wyborami, i ten niejaki kotz (pewnie cos jak kuiz lat 30tych XX w)

  19. Ten program nazywa sie niewolnictwo i wykorzenienie.

  20. @Andrzej.A
    Piszesz o Zandbergu, zdalnie sterowanym mupecie, tak: …to już nie Jacob Schiff przyjeżdża z walizką sałaty, tylko jakieś nędzne synekurki w prywatnej szkółce!
    A gdzie najważniejsze?
    Nie dość, że muppet piążków, wsuniętych do ciepłej rąsi pamprezesa razemu nie dostał; nie dość że mu każą obnosić się ze szczeciną jak jakiemu otworowi Camerona; nie dość że chłopinie gady wizerunkowe dyktują a to rozchełstaną kapotę z marxem na tiszercie a to garniak i krawatkie mu każą drobnomieszczańsko zadziedzgać — to jeszcze CI WSTRĘTNI CYBERNETYCY dobili wizerunek tego bezcechowego podskakiewicza zabraniem mu prominentnej panienki.
    Tak było?
    Wszystko na to wygląda. Sterowany z oddali Zelig – Zoidberg – Zandbergg nie wykonywał obowiązków ani poleceń, leń. Zamiast wykazywać partyjne przyrosty pod dyktando, to zajmował się pulchną Basią N. konsumując sałatę sponsorów. Ileś lat czekali, aż stracili cierpliwość i zadysponowali rozstanie, bo ławka krótka, ani zastępstwa nie widać, ani roboty żadnej konkretnej te, przecież finansowane przez sponsorów, muppety nie zamierzają uskuteczniać, bo się zajmują sobą nawzajem, zamiast między ludźmi agitować. A to nie tak było w centrali zaprogramowane.
    Pif-paf.
    Nowacka dostała alternatywę nie do odrzucenia.
    Ubraną w pozory awansu, sukcesu, znaczenia, wrażenia i wpływu alternatywę: „idziesz na swoje”. Teraz pewnie wie już, lub nie wie tego jeszcze, że została z tym kanclerzowaniem na lodzie. Bez jej Adriana, dzieli tam pieniądze, a dookoła wilki. Zandberg pożegnał się z tą, która go zdradziła dla jej kariery, zresztą nieistotne kogo kto pierwszy wystawiał za drzwi. Grupka, której przewodzi sterowany sfrustrowany muppet, w żadnym wypadku nie jest groźna. Taki kit nie ma przyszłości. Zieloni + te ich pannice (patrz ‚marsz szmat’, kompletne towarzystwo Zandberga i Nowackiej tam znajdziecie w necie) to karykatura zaangażowania politycznego. Konsumują środki, […] się między sobą.
    I to tyle.
    Ktoś, komu trzeba dziewczynę zabierać (co gorsza, typ nie jest mężczyzną, bo pozwolił na to), aby się umył, założył gacie i wziął poważnie do roboty partyjnej jest karykaturą. Niechwytną karykaturą faceta — wizerunek stworzony przez cybernetyków o nazwie ‚Adrian Zondberg’ od razu odrzuca poważnych mężczyzn, bo to ślamazara jest, a nie wzór. Jakie odruchy Zandberg wywołuje u kobiet, tutaj panie najlepiej same się wypowiedzą.

    Powtórzę cytat, na wypadek, gdyby nie wszedł: „to już nie Jacob Schiff przyjeżdża z walizką sałaty, tylko jakieś nędzne synekurki w prywatnej szkółce”. Tak, w pakiecie są: nędzne synekurki, zlecenia, a co najważniejsze posłuszeństwo Demiurgom Tworzącym Wizerunek Publiczny Adriana. Ów grzecznie się posłuchał, gdy ci kazali mu wystawić Barbarę za drzwi. Co za odwaga, co za wrażliwość wobec NACZALSTWA…

  21. „Potem zaś całe pepees nasiąknęło tragizmem…” .
    I wszyscy z czasem uwierzyli że ich śmierć z rąk kolegów z innych krajów to dowód patriotyzmu i tak mają to zakodowane mocno , że nawet nie chcą zaczać się dowiadywać… czemu w rzeczywistości ci ludzie , często tak młodzi , poniesli smierć… Bo to że się wymordowało kilku agentów … mniejsza , taki fach . pewnie tak sobie powiedzieli . ale te pozostałe ofiary , ich rodziny które przezyły ? Rzadko chcą wiedzieć , Etykieta posiadanego w rodzinie bohatera jakoś ich w ich poczuciu nobilituje … I nie chcą nic zmieniać .
    To okrutne – myślałam – gdy zaczęłam się z takimi sprawami stykać… Okrutne wobec tych co zgineli …tych mlodych … I okrutne wobez tych co dziś sa młodzi i pięknie , patriotycznie wychowywani …Sa tacy rodzice i takie dzieci … Czy znowu zapłacą krwią … Bo brak wiedzy kosztuje – czasem cenę ostateczna…

    Okropne jest to wszystko , co dziś napisałeś… Z tego właśnie , opisanego przeze mnie powodu …

  22. Rozśmieszyłeś mnie , przy okazji niefajnej w sumie sytuacji:))
    Dobry opis …

  23. Cóż Lisiewicz i spółka od Karnowskich i antyniezaleznej – jak ich nazywam, ma na czole taki sam marksizm wypisany, jak Ci z RAZEM. Są taką samą lewicą.
    On niczego poza ETATYZMEM nie widzi. Tak jak ten z RAZEM jest jak podejrzewam oddelegowany do roli „naszego”, aby zaspakajać potrzeby emocjonalne tzw. prawicowców.

    Kiedy Oni zrozumieją, że czas Polski jako podwykonawcy innego podwykonawcy się kończy. Albo będzie w miarę normalnie, albo tego państwa nie będzie.

    Wywalić ten etatyzm (tego Rousseau) w którym zakochany jest po uszy i Lisiewicz i ta cała banda „naszych” z Warzechami, Janke, Sakowiczami, Karnowskimi itd. Zstąpić republikanizmem wypełnionym personalizmem. O tym republikanizmie pisze choćby ESKA http://eska.salon24.pl/676939,o-ustroju-panstwa-temat-pierwszy
    Czy coryllus w tych wcześniejszych tekstach (dziś się zapoznałem) o Żaryniu, o Niemcach itd.

    Słusznie coryllus pisze, że to droga katastrofy – prowadzi do upadku. Upadku państwa i Kaczyńskiego i Szydło i Dudy.
    W II RP etatyzm – patrz państwo zastąpiło Kościół. Lisiewicz pisząc list do tego od Razem – faktycznie to proponuje.

    Niech mi ten Lisiewicz powie, jak to jest, że w takim Imperium Brytyjski – Król czy Królowa jest głowa kościoła i jakoś tam związek kościoła (nawet herezji) z państwem jest bliski, nawet te państwo jest emanacją kościoła.

    Oni nie wyobrażają sobie innej roli Polski, jako podwykonawca-podwykonawcy.

    Natomiast co do Międzymorza – Międzymorze już istnieje – a czym jest Grupa Wyszehradzka. Właśnie Międzymorzem.
    Niemcy nigdy dla Polski nie miały poważnej oferty i nigdy nie mają. Ich budżet oparty jest w 50% na eksporcie – więc niech tak nie skaczą.
    Zobaczymy jak ciekawą ofertę 6 otrzyma Prezydent Duda od Chin (Marksa wypełnionego Konfucjuszem). Ani Angole, ani Jankesi nie maja dla nas żadnej oferty – poza dalszym okradaniem i rolą mięsa armatniego.

    Coryllus wykonuje kawał dobrej roboty.

  24. W Imperium Państwo jest kościołem . I to może być wyłącznie herezja . Dlatego nie budzi sprzeciwu …tylko akceptację….
    Co innego gdy mamy uniwersalizm – czyli KK … Już to mamy rozpracowane ..Oczywiście my – to nie Lisiewicz .. On w życiu o tym nie słyszał ..

  25. Tak, Pani Marylko, to jest nieprawdopodobne co dzis opisal Pan Gabriel… to nieprawdopodobne
    co napisali w komentarzach czyelnicy bloga. To niesamowita wiedza… uniwersytecka wrecz
    plynaca z kilku blogow nalezacych do kilku naprawde wolnych, dzielnych i niezaleznych blogerow
    w calym polskim internecie… i to znowu pieknie sie ryplo, bardzo pieknie!

    … wiem, ze za niewiedze placi sie straszna cene… wierze, ciagle, ze uda sie przywrocic
    propolska „narracje” w nowej publicznej TVP, bo jest ona bardzo potrzebna… i wierze, ze
    to nie beda „nasi”!
    … Pan Kaczynski, PAD omijal ich szerokim lukiem, wiec moze i PBS uczyni podobnie…
    Bardzo bym chciala.

  26. Czy zwycięży „urzędnicze prawactwo” ?.
    Starsza osoba pod 80-tkę, z radością przyjęła należny jej zwrot kosztów za opiekę nad grobem, i tłumaczy się tak: wie Pani zawsze idę pod koniec roku po zapomogę, żeby rachunki czynszowe, na koniec roku uregulować. Teraz mi urzędniczka odmówiła bo ja jestem członkiem PiS. Urzędniczka powiedziała że jak się gazety dowiedzą, że przydziela pisowcom zapomogi to będzie kipisz w urzędzie.
    A ja myślałam (do dzisiaj) , że urzędnik bierze pod uwagę dochód i koszty utrzymania takiego obywatela co podanie o zapomogę złożył, a nie jego przynależność polityczną i dysponując argumentem dochodu, urzędnik nie boi się przekaziorów.
    A tu masz w najczystszym wydaniu urzędnicze prawctwo czy może lewactwo ?

  27. Dzieki,naprawde wielkie dzieki i Gospodarzowi za notke i Panu za ten koment.
    To niesamowite jak ta banda szmat i ostatnich lachuder rwie sie do koryta.
    Dzieki za te demaskacje, bo to dopiero tydzien minal od wyborow,
    a tuz przed wyborami bylo tak straszliwe bicie piany na te Nowacka
    i jej przydupasa Adusia… teraz o niebo lepiej rozumiem dlaczego.
    Wczesniej praktycznie nic o tych wykolejencach nie wiedzialam…

    … teraz bede miala wieksze oko na tych wszystkich RAZEM: nowoczerska,
    adusia ryzego, nowacka ze szkolki, zielonych z zawisza i reszte pozostalych szmat!

    Merci,

  28. Słusznie Pan zauważył, że Niemcy nie mają dla nas poważnej oferty, nie mają jej również angole i jankesi, więc kto nam pozostaje? Kto wskoczy w tą niezagospodarowaną przestrzeń gospodarczą i technologiczną? Taka przestrzeń tu w środku Europy, a być może i świata nie będzie przecież próżnią. Jesteśmy chyba na etapie układania nie lada pasjansa, tylko czy zadowoli on wszystkich? Inaczej znowu konflikt i to nie o znaczeniu lokalnym, bo tym miejscem na mapie zainteresowani są wszyscy. Niemcy mają świadomość, że jak stracą ciągłość technologii z bazą surowcową, to mogą się pożegnać z tym 50% eksportem. Angole nie dopuszczą do powstania silnego polskiego państwa, bo zagraża ich interesom. A dla jankesów jesteśmy tylko armatnim mięsem do specjalnych poruczeń.
    Więc jak można rozbroić, to co jeszcze nazywa się Polską? Innego wyjścia nie ma, tylko dobrobytem, socjalem i wysoką stopą życiową, przecież tak ubezwłasnowolniono narody zachodniej Europy. Ale jest problem, jak odchudzić i wymieszać etnicznie ludzi tutaj nad Wisłą, by ze swoim kościołem i przywiązaniem do tradycji nie przeszkadzali w budowaniu tej „lepszej” i świetlanej przyszłości o jakiej marzyli przecież wiele lat temu marksistowscy ideolodzy.
    W szachowej terminologii taka sytuacja nazywa się patem.

  29. Z tą Norwegią to może nie do końca zły pomysł-wpadnie Breivik na zjazd lewicy ?Co?

  30. Konformizm dziennikarski i urzędniczy polega na lansowaniu się tymi co nie „oddadzą ciosu”.
    Karnowscy starają się lansować krytyką PiS-u. Tak zdaje się, widzą swoja strategię działania – nie wspomaganie a krytyka. Zdaje się że chcą się zasłużyć w świecie dziennikarskim jako tacy co się „prawicy nie kłaniali” ,że wobec prawicy -byli niezłomni.
    Zaś wspomniany urzędnik – konformista z MOPS-u, będzie się konformizował ubogim, dla którego nawet cena listu poleconego, dla obrony swoich ubogich racji, to duuuży wydatek.

  31. Kiedyś kupowałem GP ze względu na nieżyjącego już Jacka Kwiecińskiego. Przeglądałem czasem inne artykuły ale po latach mogę stwierdzić, że Lisiecki był nudny i nieśmieszny według mnie. Podobnie jak programy z jego udziałem w TV Republika.

  32. Być może, ale tak to wygląda, a czas nagli.

  33. Książki pana Maciejewskiego czytałem, interesujące, choć oparte na tak zmistyfikowanej historii, że to właściwie jakiś nowy rodzaj fantasy. Ech, te nostalgiczne wzdychania za mocarstwowością, która nie sprostała wyzwaniom czasów… Można by rzec: a krawiec kraje, choć mu nie staje (materii, rzecz jasna). Niezbyt wyrafinowany żart? I tak o wiele bardziej elegancki niż sposób w jaki pan M. obchodzi się z wierszem Szewczenki.

    Ilość dezinformacji i jadu w tym paszkwilu naprawdę mnie zdumiała. Nie przypuszczałem, swoją drogą, że jeszcze się zachowały aż takie grzęzawiska paleokonserwatyzmu z oparami religijnego fanatyzmu. Byłoby to nawet ucieszne ze względu na swoją anachroniczność, gdyby nie fakt, że i autor, i komentujący najwyraźniej nie mają najmniejszego dystansu do swoich kabotyńskich fantasmagorii i spiskowych urojeń…

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.