Mar 052017
 

Tytuł trochę brzydki, ale ogłoszenie na wstępie będzie ładne. Dziś  w Parafii pod wezwaniem Maryi Panny Częstochowskiej w Brzezinach o godzinie 12.15 będzie odprawiona kolejna już msza święta w naszej intencji. O opiekę i wstawiennictwo naszej Królowej dla zgromadzonej tu wspólnoty blogerskiej. Za wszystkich, którzy tu komentują. Msze święte w naszej intencji zamówił nasz niezrównany Wawrzyniec z Brzezin.

Teraz o książkach. Wczorajszy tekst o rynku wymaga jakiegoś uzupełnienia. Skąd się biorą autorzy? Oni są kreowani przez media. Wcześniej byli kreowani przez Gazetę Wyborczą, a teraz każda redakcja próbuje już powolutku kreować swoich autorów. To idzie wszystkim poza gazownią słabo, dlatego, że tylko gazownia posiada odpowiednio sprofilowaną doktrynę i ma tyle wolnej przestrzeni publicystycznej, żeby umieścić tam kilka nazwisk, nie kojarzących się z redakcją i jej hierarchiami. Z tak zwanymi prawicowymi pismami jest dużo gorzej, bo tam każdy chce być sławny i nie ma mowy, by inne prócz redakcyjnych hierarchie były ważne. W gazowni wszyscy wiedzą, że pisarz to jest nikt. To jest kreatura, której się płaci, żeby na polecenie wypowiadała różne kwestie. I tacy są pisarze kreowani na Czerskiej i przez Czerską popierani. Naszym zaś wydaje się, że pisarz to jest ważna figura, która coś znaczy i która z wyżyn pogańskiego jakiegoś ołtarza przemawia do rozentuzjazmowanych tłumów. Dlatego pisarzem chce być Wildstein, chce nim być także młody Wildstein oraz Targalski, Kania i Tekieli. Wszyscy ci ludzie wierzą, że pisząc książki zdobędą nie tylko pozycję w hierarchii, ale także podniosą sobie samoocenę oraz – co najważniejsze – będą mieli realny i dający się przełożyć na namacalne korzyści wpływ na ludzi. To są aspiracje pigmejów oprowadzających wycieczki po rezerwacie goryli. Inaczej nazwać tego nie można. Określenie – Tworki – wobec takiej postawy to jest komplement. Gazownia traktuje swoich autorów jak śmieci, ale im przynajmniej coś płaci i załatwia jakieś granty. Na tak zwanej prawicy pisarzem może zostać tylko ktoś z towarzystwa. I nie ma inaczej. Ja tu tylko raz jeszcze przypomnę tych wszystkich świetnych autorów, którzy próbowali swoich sił w salonie24 i zostali stamtąd przepędzeni. Nie zauważono ich, oszukano, albo po prostu usunięto, bo przeszkadzali. I teraz uwaga, mówimy tu wyłącznie o autorach politycznych i politykę komentujących. Gazownia ma tylko takich, choć dla niepoznaki przebiera ich w różne dziwaczne stroje. Jeden jest pisarzem od alkoholizmu, inna jakaś pani od zwierząt i żydów, jeszcze ktoś od rozedrgań wewnętrznych, a do tego mamy całą plejadę tak zwanych autorów regionalnych, których zadaniem jest opisywanie uroków prowincji i przekonywanie czytelników, że Polska jest im niepotrzebna. W zasadzie można by tych ludzi nazwać werbownikami do armii czerwonej, bo tym się zwykle dla młodzieży kończy likwidacja Polski – przymusową służbą w armii rosyjskiej, jaka by ona nie była. I tym razem nie będzie inaczej, ale durniom nie wytłumaczysz…

Są na rynku także inni autorzy, piszący o miłości i różnych przygodach, ale oni albo nie dostają pieniędzy, albo są z kimś spokrewnieni i dzięki temu egzystują, no i tak to się plecie. Nimi się dziś nie zajmujemy. Chodzi nam o autorów parających się polityką i na rynku treści politycznych zarabiających pieniądze. Otóż ludzie ci są formą propagandy a czytanie ich książek to nie łagodna bynajmniej opresja. Media, bowiem, kreujące swoich autorów za nic na świecie nie napiszą o innych pisarzach, spoza swojego kręgu, no chyba że zagranicznych. Pisarze bowiem to część wspólna dwóch zbiorów, jeden ma na obwodzie napisane – propaganda, a drugi – handel. W tej części wspólnej siedzą autorzy, z jednej strony gotowe na wszystko łachudry, takie jak Pilch, a z drugiej różni znajomkowie i jedynym ich zadaniem jest emitowanie treści oraz zapewnienie przepływu pieniędzy na tym szczególnym rynku, jakim jest rynek treści. Co na to czytelnik? Myślę, że on tym rzyga. Przepraszam wszystkich, ale na to wygląda i nie ma się co krygować. Czytelnik tym rzyga. I to jest pewna szansa dla ludzi, którzy chcą pisać, bo mają taką potrzebę, czyli dla różnych pogodnych grafomanów – niech im Pan Bóg nieba przychyli, a także dla ludzi autentycznie utalentowanych. Niestety szansa jest mała i w zasadzie pozorna. Nikt im nie zrobi promocji, bo wszystkie budżety promocyjne są zaangażowane po stronie łachudrów i kolesi. Przykro mi. Poza tym zanim taki budżet dojedzie do swojego miejsca przeznaczenia czyli na ten promocyjny front walki o klienta po drodze jest rozkradany przez wszystkich, którzy uważają, że oni też mogliby być pisarzami, gdyby im się tylko zachciało coś napisać. Jak tę sytuację odmienić? Tylko przez budowę własnych punktów sprzedaży z własną, autorską ofertą. Dlatego właśnie namówiłem Maćka, żeby napisał książkę o Islamie, którą niebawem wydamy, dlatego nasz nowy grafik Rafał ilustruje teraz książkę Hani, która będzie pierwszą wydaną u nas książką dla dzieci, dlatego zdecydowałem się wydać bardzo poważną książkę o muzyce, którą napisał Pan Roman. I dlatego też wymyśliłem serię gospodarczą. Aha, jest jeszcze Beata, ale o czym ona pisze, na razie nie zdradzę, to wielka tajemnica i wielki wyścig z czasem.

Wszystko to zrobiłem po to, żeby czytelnik przestał wreszcie rzygać.

Musicie jednak wiedzieć mili autorzy, że ja nie mam dla Was tutaj żadnych fruktów, żadnej sławy nie będzie, ani nawet darmowej flaszki jaka przysługuje Pilchowi za jego gotowość do różnych usług. Nikt się na wasz temat nie zająknie nawet w tych wszystkich mediach i nie będzie się zachwycał waszym talentem. No, ale ja także podejmuje ryzyko, więc jak rozumiem, swoje wliczyliście w koszta. Jedno mogę Wam obiecać, będzie sporo zabawy, bo jeśli kolega Valser przeprowadzi wszystkie swoje plany, o których mi tu opowiadał, nie będziemy się już musieli przejmować ani empikiem, ani Matrasem, ani kryzysem na rynku książki. Jedyne co nam pozostanie to wydać własną, darmową gazetę o książkach i wynająć ludzi, którzy będą zbierali dla niej reklamy. Tak nam dopomóż Bóg i Przenajświętsza Panienka.

Przypominam też, że zakończyliśmy już zbiórkę na nasz komiks o Sacco di Roma. Nasze książki są od dziś dostępne w Bielsku Białej, w podcieniach pod zamkiem, w punkcie usługowym Gufuś, ul. Podcienie 13.

Chwilowo, do 8 marca będzie zamknięty sklep FOTO MAG. Pan Michał się przenosi, zmienia lokal i będzie od 8 marca rezydował przy al. Komisji Edukacji Narodowej 85 lok 5A . To jest prawie w tym samym miejscu, ale nie trzeba schodzić po schodkach. Ta sama stacja metra, wszystko takie samo, tylko, że sklep jest na poziomie ulicy.

Przypominam też, że od dziś rozpoczyna się promocja memiksów, oraz Najlepszych kawałków, które dodawane będą za darmo do zamówień powyżej 150 zł – I tom i do zamówień powyżej 250 zł obydwa tomy.

  184 komentarze do “Literatura przymusowa”

  1. Chcialem sie  przylaczyc  do wyrazonej  wczoraj  tu przez  ktoregos  z Kolegow  opinii,   ze  sprzedaz  musi zaistniec  na  Amazon  w skali swiatowej. I  na  Allegro tez.   Jak   czegos potrzebuje,  czy ksiazke, czy baterie  do laptopa, czy  rzadkie  nagranie – to szukam na  Amazon.   Sklep, ale i   sposob  szukania.    I  zawsze  znajduje  – w  Niemczech, Hong Kong, Chinach, Anglii.  Bardzo czesto  w rodzinnej  firmie w garazu, czy na poddaszu.  Ksiazka, czy bateria  przychodzi z  np  Chin  w  kilka dni FedEx.  Za  kilka  $.   Oto  link  do sprzedazy na  Amazon:             https://services.amazon.com/content/sell-on-amazon.htm/ref=footer_soa?ld=AZFSSOA-dC

  2. No, ale naszych treści się na Amazon nie przeniesie.

  3. Szczęść Boże,

    Nie mogę tego czytać normalnie z tym amazonem. Ci sami ludzie co piszą „musisz być na amoznie”  protestują przeciw „dyskryminacji na fejsbuku” a wieczorem się kładą spać z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku masakra.

  4. Rozumiem, że Beata pisze o II RP 😉

  5. Oczywiscie, ze tresci nie – te  pozostana  na  blogu/ach.   Chodzi o obejscie mechanizmow  blokujacych  dystrybucje  i  reklame  ksiazek, o  ktorych tak  wnikliwie  Pan  pisze.  I  o  ktorych  mowi  pan Michalkiewicz „w  temacie”  „zablokowanego  potencjalu Polakow”.  Trzeba  ten  system  blokady, monopolu,  kontroli….  jakosc  obejsc.   Amazon, jako  instytucja zagraniczna  nie da sie  kontrolowac  przez naszych socjalistow  czy  nacjonalistow.  Musieliby  zablokowac dostep  do poczty  czy Fed Ex,  oraz  serwerow. A to  byloby trudne.

  6. kiedy bedzie ksiazka dla dzieci? bedzie dla dzieci w jakim wieku?

  7. Amazon to nie  calkiem to  samo co  Facebook.  To  sklep  o zasiegu  swiatowym,  nie   forum  opinii.    Z  drugiej strony nie  mozna sie  obrazac  na rzeczywistosc i popadac w  izolacje.  Jest jak  jest  i  trzeba  korzystac  z tego co jest.  Zeby  zmieniac to co jest.

  8. No to czekamy cierpliwie na nowe pozycje książkowe a nawet serie. Nie wiem co myśleć o tym Amazonie, ale przypomniało mi się, kiedyś przysłuchiwałam się rozmowie o przetłumaczeniu na rosyjski twórczości Jana Kochanowskiego. Pojawienie się poezji Jana z Czarnolasu na rosyjskim rynku, miało uzmysłowić im, że kiedy u nich jeszcze były problemy z państwowością, to u nas już był poeta tej miary co Kochanowski. Potem dowiedziałam się, że rzeczony nakład  zniknął z rosyjskich półek księgarskich w ciągu krótkiego czasu, a wśród naszych księgarzy było podejrzenie że duża część nakładu w ogóle nie pojawiła się na tychże półkach księgarskich, że uporano się z tym nakładem w inny sposób.

    No tak sobie to przypomniałam.

  9. Ale nam chodzi o nasz rynek, wewnętrzny

  10. Bóg zapłać Panu Wawrzyńcowi

  11. Kochani, nasz Gospodarz ze skromności pominął siebie pisząc o dzisiejszej mszy świętej.
    Chciałem powiedzieć zatem, że intencja jest następująca:

    ,,O błogosławieństwo Boże oraz o wstawiennictwo i opiekę Matki Najświętszej dla Gabriela Maciejewskiego, jego bliskich, dla dzieła, które tworzy oraz dla zgromadzonej wokół niego wspólnoty ludzi dążących do prawdy”.

    Dziś podczas modlitwy powszechnej będzie wymieniona kolejna grupa komentujących.
    Tak musi być dlatego, że nie da sie wymienić wszystkich za jednym razem.
    Ale obiecuję, że o wszystkich będę pamiętał w następnych mszach.
    Chcę jeszcze powiedzieć, że pod pewnym względem te msze święte są wielką nowością
    w kościele. Może kiedyś Gabriel Wam to opowie.

    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję za ciepłe słowa.

    Z Panem Bogiem.

  12. Pozdrowienia dla Wawrzyńca.

    Podziw dla Gabrie!a za strategie i rozmach!

    A że dzis niedziela, dodatkowa okazja szepnać też o tym Najwyższemu 🙂

  13. Kolega VALSER dość przejrzyście opisał jak funguje AMAZON.com. Na co liczysz ? Że co, że nagle menadżment AMAZON-a zajmie się promocją POLSKOŚCI ? To wytłumacz mnie jak to zmonetyzuje, jakie siłę wspólnoty przekuje na komercje ?

    Wydaje mnie się, że to jest jedyny cel korporacji, ale mogę się mylić.

  14. Powiem więcej, w Polsce jest jeszcze ten Duch, gdzie indziej, to, co zaprezentowano w Teatrze Powszechnym, to taka synteza była i jeszcze niby prowokayjna i niby sztuka. Nie, bo tutaj jest tak, jak w tym przedstawienu i nawet już po jego zakończeniu w realu.

  15. Ja rozumiem, że chodzi o rynek wewnętrzny, ale wtedy na przełomie 2009 i 2010 roku, podejrzewano programowe zniszczenie części nakładu tych poezji Kochanowskiego , może to być zrobione niezależnie od rynku.

  16. DZIĘKI, obyśmy nie pobłądzili ! Pewnie nie zdążę na dzisiejszą mszę ale obiecuję się pojawić w Brzezinach w parafii pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

  17. Oczywiscie,  ze glownie  chodzi o rynek wewnetrzny.  Ale  wkrotce  Amazon  bedzie  w Polsce i  wtedy wszyscy zobacza co to  jest.  A   poza tym  miliony emigrantow tez  istnieja.   Mysle, ze  jesli cos jest  nieuchronne, to trzeba  to sprobowac  wykorzystac (zgodnie z  mysleniem  Korwin-Milewskiego).  W  najgorszym  przypadku  sprawdzimy, ze sie  mylilismy.

  18. Piękna ta okładka Bereźnickiego.

    .

  19. Amazon  nie jest od  jakiejkolwiek  promocji.  To sklep i zysk  tylko – jedyny cel  korporacji.  Ale  oni maja  infrastrukture,  ktora  my  mozemy wykorzystac  do  rozszerzenia sily wspolnoty przez  promocje,  dystrybucje,  informacje, reklame, sprzedaz. Widac  to  u  Korwin-Milewskiego. Najwazniejszy jest duch, doktryna, cel, dzialanie,  madrosc, doswiadczenie,  wspolnota – ale za tym idzie  budzet, dochod,…..  Za  wyzsze sprawy  trzeba jakos zaplacic, a wiec  zarobic.  Moze sie myle, ale  mysle, ze warto sprawdzic.

  20. Powiedz mi, że się mylę Gospodarzu, ale chyba wcześniej się zdradziłeś Gospodarzu, ta książka pisana przez Panią Beatę, będzie kręciła się wokół Piłsudskiego?

  21. Ale napisz jak wykorzystać AMAZON-a. LIDL też ma sieć, byłem w LIDL-u w Polsce, Czechach, Węgrzech, Niemczech i Brytani. I uważam, że nie ma jak wykorzystać sieci LIDL-a.

  22. Najbardziej się cieszę z serii gospodarczej.

  23. Skoro Coryllus nie korzysta z allegro, które jest OGROMNYM sklepem jeśli chodzi o rynek polski, i przyjął zupełnie inną strategię, to nie wiem po co mu amazon. W każdym razie na tym etapie rozwoju wydawnictwa.

  24. Korzystam, ale na innej zasadzie. Oddaję komuś książki w komis i on je sprzedaje.

  25. Ciekawi mnie ta książka dla dzieci. Sa jakieś ramy czasowe dla tej książki

  26. Nie popędzam grafika więc nie wiem. Czekam cierpliwie, sam nie lubię jak mnie poganiają. To nie jest typowa książeczka dla dzieci. Raczej taka gawęda z dawnych czasów o życiu w dworkach i o koniach trochę…Bohaterem jest chłopiec.

  27. Spoko tak tylko pytałem. obrazki w książkach dla dzieci to podstawa :-). Spoko czekam cierpliwie na info

  28. To na amazonie też ktoś może w ten sposób sprzedawać, nie widzę problemu. Ale nie wydaje mi się, żeby to był jakiś dramatyczny skok sprzedaży.

  29. Marylko jesteś!  Jak się cieszę. ♡♡♡

  30. Niech Pana reka boza chroni przed  Amazon’em !!!

  31. Dzien dobry,

    Po dlugiej nieobecnosci – witam, witam, witam  Pani Marylko… i o zdrowko pytam !!!

  32. Skupiamy się na intencji całkowitego wydobrzenia i na intencji pana Wawrzyńca. To już za kilka minut. Gdzie dwóch, lub trzech…

  33. oby jak najdalej od Amazon. Tam mechanizmy manipulacji ceną wykonują automaty. W rezultacie mamy wysyp autorów, którzy pisali swoje „dzieła” na telefonie komórkowym w drodze na zmywak.

    https://www.quora.com/How-does-Amazons-pricing-work

  34. Oferuję moje skupienie w Pańskiej intencji. O zdrowie, powodzenie, radość i lekką naukę tego, czego się stale uczyć musimy, abyśmy mogli żyć, świadcząc bliźnim pomoc w ich trudzie, w przezwyciężaniu przeszkód, które samotnie są nie do pokonania. Uczę siebie, uczę innych, a wspólnota powstaje przy pracy.

  35. Nooo, to zanosi sie na cos wyjatkowego na naszym rynku… i wreszcie cos dla dzieci… bAba… jak to mowi KOSSOBOR !!!

  36. Bóg zapłać Panu…

    a gospodarzowi wszelkiej pomyślności w realizacji zacnego dzieła, dla naszej i przyszłych pokoleń nadziei i wiary w opatrzność.

  37. Piękne dzięki dla pana Wawrzyńca w formie dzisiejszego naszego różańca w jego intencji i kapłana, który za nas złożył Najświętszą Ofiarę.

  38. Wielkie dzięki za „zorganizowanie opieki z Góry” dla Wawrzyńca z Brzezin. Szczęść Boże.

  39. To bardzo ciekawa historia. Ona pokazuje, że tutaj nikt nie ma świadomości, jak wielkie budżety były i są ładowane przez rządy ZSRR/Rosji i Niemiec – w lansowanie swojej literatury w świecie anglojęzycznym, który „rządzi myślami”. A jednocześnie pilnują, aby z Mitteleuropy nie wylansował się jakiś miejscowy brylant, pokazujący wspaniałości tutejszej kultury. No chyba, że jest to Franz Kafka lub Bruno Schulz. Ale to bardziej dlatego, że czasem są przedstawiani jako „pisarze Czech i Galicji”.
    Natomiast nas wyciąga z niebytu jedno dzieło jednego pisarza: „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza. Na amazon.com ma 258 komentarzy czytelników a to więcej niż ma „Czarodziejska Góra” Thomasa Manna. Ale wszystko wymiata Leo Tolsoy’a „Anna Karenina”- 2.569 a za nim „daleko w tyle” – „Zbrodnia i Kara” Dostojewskiego – 1.509. To jest efekt tego,  że powieść to produkt kulturowy XIX w. a tym czasie Imperium Rosyjskie również bardzo inwestowało w „poprawę wizerunku”. W XX w. „poprawę wizerunku” robili ZSRR Amerykanie sami z siebie. Żeby przykryć przykre wyziewy z gułagów i więzień oraz głodu na wsi – w kraju, z którym robili kokosowe interesy.

    Dzisiaj zarówno Rosja jak i Niemcy wydają również duże budżety „na Mitteleuropę”,żeby wylansować każdego nielota, który pokaże, jak marni jesteśmy.  Swoje rynki treści zarówno Niemcy jak i Rosja trzymają pod ścisłą kontrolą.

  40. :).

    .

  41. O ile wiem, to dla dzieci od 7. do 10., 11. lat.

  42. Świetna analiza Pani pantero…

    Jacek Kaczmarski – „Spotkanie w porcie” 🙂

    no i… powrotu Pani Maryli z argusowym okiem 🙂

  43. Wydawnictwo Gospodarza i jego blog wytwarzają ekskluzywne treści skierowane do ekskluzywnego czytelnika. Nakłady są tak niskie, że szkoda każdej sztuki, która wpadłaby do „ogólnego kotła”. Od masówki i „inwazji potworów’ czyli amazon.a i podobnych jest jedna droga- w stronę organizowania własnego segmentu rynku czyli kierowanie „produktu” do konkretnych odbiorców. Dzisiaj już można z grubsza ich zdefiniować. Rozwój odbywa się i tak stosunkowo szybko, co pokazuje, że ludzie są znudzeni tandetą i propagandą a chcą – prawdy  i sami poszukują takich „produktów” jak oferowane przez to Wydawnictwo. Popyt na luksusowe marki nigdy nie zginie a luksusowe marki nie są oferowane na amazon.com:)))  Bo tu jest tworzona luksusowa marka. W krajach,  w których socjaliści do spółki z koncernami ponadnarodowymi przerobili kulturę narodową mniejszych krajów na papkę – dochodzi do całkowitej klęski na wielu poziomach. Czy wysokie nakłady czarnych kryminałów szwedzkich są sukcesem Szwecji? Sprzedają się na ‚amazon.com ale są zaprzeczeniem sukcesu. Są sygnałem tego, co się porobiło ze Szwedami i że to nie jest coś, czego im należy zazdrościć.

  44. No to jest informacja!

    Skądinąd mój przyjaciel, profesor, historyk literatury, gdy przeczytał – w niezłym szoku! – o Coryllusowym Hansie z Czarnolasu, zaczął uważnie czytać Kochanowskiego i doszedł do bardzo ciekawych wniosków co do poety. Nie mogę tu o tym pisać, ale czekam na esej „w sprawie”. Może kiedyś powstanie.

  45. Dzięki za tę piękną inicjatywę.

    Szczęść Boże Panu.

  46. Marylko, jak pięknie, że JESTEŚ!!! Zdrowia i opieki Bożej!

  47. No, no, to pytanie zadane przez PT Mniszysko jakimś jezuickim sprytem jest podszyte :)))

  48. Amazon? Nie rozumiem, o czym my tu rozmawiamy. Książki Gabriela są na Amazonie w stałej ofercie od lat, i to wcale nie za grosze. On nie ma żadnego wpływu na to, czy te książki tam są, czy nie, poza swoim talentem, który sprawia, że te książki tak czy inaczej są na rynku.

  49. „Dzisiaj zarówno Rosja jak i Niemcy wydają również duże budżety „na Mitteleuropę”, żeby wylansować każdego nielota, który pokaże, jak marni jesteśmy.”

    To kluczowe spostrzeżenie. Uzupełnić je wypada również polityką wewnętrzną aktualnych „elit” politycznych i kulturalnych. Tu jest nawet gorzej – nasi pałują nas bez zmrużenia oka. Za nasze pieniądze – muszę to zawsze dodawać.

  50. Te kryminały to jest zło w czystej postaci – estetyczne, obyczajowe, jakościowe, cenowe, moralne…każde. Myślenie o tym to już upadek, a o czytaniu to nawet nie może być mowy

  51. O tak. Tego rodzaju kanały to raczej ostrzeżenie a nie żadna szansa. Taki typowy antywskaźnik jeśli dla kogoś liczą się fundamenty a nie „analiza techniczna. Kto w taki kanał wpadnie ten utonie i śladu po nim nie będzie. Wystarczy spojrzeć na to w jakim kierunku biegnie to całe ujednolicenie rynku ala fejsbuk. Coraz bardziej zaczyna cuchnąć obciachem i siarką. Zachowanie w takim świecie własnej odrębności potwierdzonej nienegocjowalną przez czynniki zewnętrzne JAKOŚCIĄ, i wbrew pokusie dotarcia do jak największego odbiorcy (co to w ogóle znaczy?)  to kapitał który w końcu zaprocentuje… Już procentuje 🙂

  52. No, ale w ogóle to chodziło o co innego, żeby Gabriel wydawał książki przez amazona, tak to przynajmniej rozumiałem.

  53. Co do okładek Tomka Bereźnickiego, to jest też autorem bardzo dobrej książki GuidoVignelli ,Święty Franciszek odkłamany.

  54. Musimy dużo się modlić o Boże błogosławieństwo i opiekę Maryi, Naszej Królowej. Jak Valserowi i Coryllusowi uda się to co zamierzają, to propozycja tych targów okaże się jednym wielkim trzęsieniem ziemi … Ludzkie siły są jednak ograniczone a oni ścigają się z czasem. Dlatego proponuję, aby przeprosić się z różańcami i koronkami. Sursum corda!

  55. To dopiero zlodziejska banda… moze jeszcze wys*** sie przez nich!

    Ciekawe czy tego tez by chcieli… pardon, ze przy niedzieli.

  56. Święty Franciszek odkłamany. To jest pełny tytuł.

  57. Ad vocem komentarza PP.

    Wielu piszącym porady wydaje się, że nie ma ścian, a wystarczy jedna i to stawiana nie przez nas. To zabiera tylko 10 s. Można obejrzeć do końca, ale akurat w poruszonej sprawie nie jest to istotne.

    https://www.youtube.com/watch?v=WF6lcVPOGn0&t=16s do 26 s

  58. My tu nie zarobimy takich pieniędzy i nigdy nie dojdziemy nawet do 1/10 tego pułapu na który wzniósł się ten pan

  59. A moje marzenie o miesięczniku, może na początek kwartalniku dla kobiet, rośnie i wcale nie zamierza przestać. Różnych Twoich Stylów itp. od dawna nie dotykam nawet patykiem. Eh… problematyka podobna, tylko mądrze, po polsku i po katolicku.

    Kiedyś podczas remontu mojego mieszkania, przy przesuwaniu mebli, malarz podnosząc karton z zawartością,  jęknął pod ciężarem.

    – O matko, kamienie pani kolekcjonuje?

    – Ostrożnie,  strasznie ciężkie. To książki.

    – Ale pani tych H’arlekinow nazbierała. – powiedział sapiąc.

  60. I oto chodzi, że Ty wiesz.

  61. Pełna zgoda. Nihilizm i satanizm. I produkują tego na tony a nie na kilogramy.

  62. A w tych gułag-ach pozyskiwano niewolniczą pracą surowce, które Sowieci sprzedawali tym cynicznym imperialistom. Zapewne po to,  żeby mieli za co kupić od wspomnianych imperialistów  sznurek, a to w celu  ich wywieszania.

  63. no, no, czyżby nożyce się odezwały?

  64. Dzięki za dobre słowo i za linka.

  65. Dziś  w Parafii pod wezwaniem Maryi Panny Częstochowskiej w Brzezinach o godzinie 12.15 będzie odprawiona kolejna już msza święta w naszej intencji. O opiekę i wstawiennictwo naszej Królowej dla zgromadzonej tu wspólnoty blogerskiej. Za wszystkich, którzy tu komentują. Msze święte w naszej intencji zamówił nasz niezrównany Wawrzyniec z Brzezin.

    Świetnie. Jeszcze raz podziękowania dla pana Wawrzyńca, łączę się w modlitwie.

    Co do planów wydawniczych to dobrze się zapowiada. Na pohybel temu zabetonowanemu „rynkowi”.

  66. Bardzo słuszna uwaga. To jest ważny element tego systemu: kolonialne pseudo-elity. Gdzieś o tym pisała pani profesor Ewa Thompson, która ma bardzo ostre spojrzenie na tutejsze sprawy aż z USA.

  67. Dziękuje i również pozdrawiam.

    Z Panem Bogiem

  68.  
    Ze wspomnień Mariana Hemara
     
    „(..) Ja z Drohobyczem ma tez swoje porachunki. Wydałem w r. 1935 tom satyr, „Konia trojańskiego”. Mój wydawca, Przeworski, namówił mnie żebym z ciepłą jeszcze książką puścił się w turę odczytową. Pojechałem z takimi wieczorami, pierwszy miałem w Łodzi, drugi we Lwowie, po drodze między Lwowem a Krakowem  zrobili mi Drohobycz. Łódź była wyprzedana na tydzień przed występem,
    we Lwowie słynny impresario  p. Türk (…) powiedział mi z dumą: 1066 miejsc poszło! Czterdzieści dostawnych! Do Drohobycza przyjechałem nazajutrz po południu, ze Lwowa była wszystkiego godzinka ekspresem, przebrałem się w hotelu, wyszedłem przed występem na ulicę, deszcz mżył, deszcz jakby naftowy, śliski, lepki, nieruchomy wisiał w powietrzu. Na ulicach gdzieniegdzie tylko były chodniki, miedzy nimi szło się z drewnianej deski na belkę (…). Zaszedłem do księgarenki
    w której wisiał mój afisz i napis: „Tu sprzedaż biletów”, okolony trojańskimi koniami. Przywitał mnie obojętny, zgorzkniały księgarz, w kapeluszu i z czarną brodą.
    – Są jeszcze bilety na Hemara – spytałem. Księgarz powiedział: „Ile pan chce? Dwieście?”
    Spytałem go: „Dużo pan sprzedał?” Otworzył książkę biletową, powiedział: „Trzech”.
     
    – Ta książka, spytałem pokazując na „Konia”, idzie?
    – Jedna może idzie, druga już nie.
     
    Od chwili wejścia wiedziałem że on wie że to ja, na książce, na okładce byłem jak żywy
    w karykaturze Daszewskiego. On wiedział że ja wiem że on wie że to ja, ale udawaliśmy
    że nie wiemy. Bardzo taktowny księgarz. Spytałem: „Czy było dość reklamy? Może ludzie nie wiedzą?” Księgarz powiedział: „Oni wiedzą. Tylko w Drohobyczu oni myślą: co może być warty, jak on już do nas przyjeżdża”.”
     
     (fragment refleksji poświęconych wspominkowej książce o Drohobyczu zatytułowanej „Atlantyda. Opowieść o Wielkim Księstwie Bałaku”, której  Autor  Andrzej Chciuk wychował się w Drohobyczu, i był uczniem w gimnazjum, w którym uczył go Bruno Schulz.
    (Bałak – odmiana żargonu polsko-niemiecko-iddyszowo-rosyjskiego, w okresie zaborów będąca w użyciu we Lwowie i okolicach, jak również w innych miejscowościach woj. lwowskiego, zwłaszcza tych o ludności mieszanej).

     
     

  69. Ciekawe, że ten rok to setna rocznica Rewolucji Październikowej i jest ona obchodzona z  sympatią w Niemczech. Ale też w Niemczech istnieje coś takiego jak Gorki Theater w Berlinie.  Niemcom komunizm i gułag – w Rosji zupełnie nie przeszkadza. Sami zorganizowali „swój” tyle, że głównie „dla cudzoziemców”. A poza tym oni bardzo pilnują naszych tutejszych rynków treści. Nie jest przypadkiem, że wyrazy solidarności z Oliverem Frljicem i Teatrem Powszechnym przesłała dyrekcja tegoż właśnie Gorki Theater w Berlinie. Frljic został niejako „stworzony” w teatrach niemieckich i austriackich. Żeby oni sami nie musieli nam bluźnić w oczy.

    O tym jest m.in. moja dzisiejsza notka na http://rozowypanther.blogspot.com/

  70. Pozdrawiam i Bog zaplac. Modlitwa to potega niezmorzona.

  71. Bóg zapłać panu Wawrzyńcowi, a także wszystkim za modlitwę w piątek. Udało się coś naprawdę ciężkiego przeprowadzić.

  72. Czyli co Lenin i Gorki wiecznie żywi, w jakichś kręgach starających się kręcić społeczeństwami obowiązują  powiązania ponad czasowe a geneza tkwi w materializmie i empiriokrytycyzmie.

     

    Czyli co Lenin wiecznie żywy

  73. dzień dobry

    bardzo ciekawy portal, buona fortuna.

  74. Bóg Zapłać za tę intencję

    PS. Może w tej sprawie już są uruchomione działania, nie wiem ale podrzucę informację, że jest taka strona, przynajmniej, jak na razie tylko o niej wiem

    http://msza-online.net/msze-swiete-na-zywo-po-polsku/

    Jeszcze się tym nie interesowałem ale o ile ksiądz proboszcz wyrazi zgodę, udało by się może tę mszę umieścić na tym portalu (lub gdzieś indziej). Taka transmisja internetowa to podobno prosta rzecz jest. A jeżeli nie będzie sprzeciwu, to deklaruję pomoc finansową dot. sprzętu, kamera, statyw, łącze internetowe itd (myślę, że pozostali komentatorzy się dołączą, jak będzie trzeba 🙂 i oczywiście pomoc w realizacji tego projektu. Jeszcze się tym nie zajmowałem ale o komputerach wiem trochę więcej niż przeciętny użytkownik, a ponadto myślę, że tutaj na tym blogu są fachowcy lepsi ode mnie i taką transmisję na pewno można zrobić. Do mnie kontakt jest tutaj

  75. Aha, zapomniałem, najważniejszy to przecież jest komputer, dokładnie, laptop. Już jest.

  76. Przepraszam najmocniej, powinno by „niezmozona”.

  77. O, dzieki za dobre wiesci.

  78. Te powiązania to Hegel. Tam jest geneza великой любви Rosjan do Niemców und der großen Liebe Niemców do Rosjan.

    Mechanizm ten rozumieją ci z nas, którzy przedarli się przez heglizm i jego odłamy, żywe i stosowane współcześnie, przykładowo w brukselskiej EU, przykładowo w московском СНГ.

    Nie widziałem nigdzie porządnego wykładu na ten temat, który mógłbym polecić. Tu każdy z nas skazany jest na własne poszukiwania odpowiedzi o przyczyny i o przyszłe oddziaływanie tej wzajemnej słabości do siebie, jaką rozwinęły oba te totalitaryzmy.

  79. Tak, widzialem kiedys fragment programu Tomasza Lisa „Na Zywca”.

    Dyskutowali tam bodajze o Owsiaku i w ogole o dzialalnosci charytatywnej. I oto obok Tomasza Lisa i zaproszonego Krzysztofa Vargi (znowu te aspiracje, czy nie moze byc po prostu Warga?) zobaczylem …….. Lukasza Warzeche.

    Zatkalo mnie w pierwszej chwili, pomyslalem sobie: Co on tam robi?

    Panski dzisiejszy tekst pomaga mi to zrozumiec.

    To tak w ramach pluralizmu. Bo ci panowie poprzyczepiali sobie wywieszki: a to postepowa lewica, a to prawica, a to konserwatysci (bo i tacy sa, jak np. Jacek Bartyzel-fachowiec od monarchii), ale tak naprawde to jest jedna i ta sama halastra zarzadzajaca emocjami jednej i drugiej strony.

    A poniewaz po tej tak zwanej prawej stronie jest to organizowane na zasadzie kolesiostwa dlatego jest to tak hermetycznie zamkniete srodowisko.

  80. Nie może być Warga, bo jego ojciec był Węgrem i nazywał się Varga

  81. Jeszcze uwaga odnosnie Krzysztofa Vargi. W wikipedii stoi ze jest w Gazecie Wyborczej specem od kultury.

    Ale poniewaz jest tam takze informacja ze jest autorem zbioru opowiadan pt. „Pijany anioł na skrzyżowaniu ulic”  wnioskuje ze zna sie rowniez na teologii.

  82. A tego to nie wiedzialem.

  83. I cóż powiedzieć; wojna cywilizacji bez zmian

  84. Jak to on tam robi? Walczy o aprobatę i kasę; ustawka to odpowiednia diagnoza tego co nas otacza

  85. Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać, wstrzasające jak mało wiemy     http://krakowskiklubwtorkowy.pl/pl/spotkania/tajemnice-auschwitz

  86. W Polsce te super hiper kryminały szwedzkie wyceniane są przez antykwariaty na 2-3 zł od sztuki.  Widać nie ma na nie popytu na rynku wtórnym.

  87. Niech tak się stanie!

  88. :))) Przypomniałam sobie stare czasy, gdy środowisko artystów i pisarzy było zaprzyjaźnione z naszymi tutejszymi dominikanami. To były lata 80-te /żeby nie było, że późniejsze/. Różne krotochwile wyczynialiśmy, w tym gadało się o jezuitach /z którymi był jakiś brak kontaktu w tych specyficznych czasach/ i ich legendarnym sprycie, a w istocie – przebiegłości /jak głosiła komunistyczna „mądrość ludowa”/. No i – zauważ UNU, to pytanie Mniszyska jest tak właśnie postawione. /To żart, naturalnie, z mojej strony./ A wobec tego pytania odpowiedź Coryllusa „nie” wisi w powietrzu w zasadzie.

  89. Funkcjonował, gdzie indziej. Zanim poproszę, byśmy zostawili ten temat, dwie uwagi zasadnicze i parę luźnych.

    1. Nie ma jednego „Amazonu”, są różne „subamazony”. Mój login na dot-com NIE FUNKCJONUJE na punkt-de. To są dwie różne organizacje, najwyraźniej (kwestia loginu to pokazuje) niepowiązane. Na pewno inaczej funkcjonują, inaczej się tam wstawia produkty, itd. Teraz powstaje jeszcze inny, trzeci Amazon.pl który obecnie podłączony jest do

    http://www.amazon.de/

    jako przybudówka, gwałtownie rozwijana, więc należy zakładać, że wejdą z całym kramem do Polski, a nie tylko z magazynami podwrocławskimi czy z pozbawionym domeny biurem gdańskim, jak obecnie. Powtórzę: szykują się do otwarcia oddzielnej firmy, gdzie doświadczenia z USA czy z DEU nie będą miały decydującego znaczenia, nie będą tam chodzić dotychczasowe loginy, itd. Ta nowa firma dostane magazyny (fulfillment warehouse), dostanie też wysyłkę (backoffice), ale przede wszystkim dostanie reguły biznesowe i domenę (front office). Front ofisu jeszcze nie ma. Nie ma więc sensu przenosić 1:1 doświadczeń z takowym skąd inąd. Polski Amazon, gdy ruszy, będzie miał niższe ceny, niż każdy z trzech (czy czterech?) Amazonów, jakie obecnie hulają.

    Będą polskie amazonowe serwery, wtedy zobaczymy, jak to funkcjonuje. Gliński i Ska piszą dla nich ustawę – lub, jak kto woli, Niemcy piszą ustawę dla Glińskiego & Spółki ZOO. Nie znamy tej ustawy. Żadnego więc bredzenia o rzeczach, których nie ma. Jedynie spokojne rozejrzenie się, jak by tu ich zaprząc, do własnych celów, gdy oni już się wykocą z tym frontofisem, gdy już będą działać. Bez dowcipów o Lidlu, proszę.

    2. Przyszły Polski Amazon będzie, obok przeniesionych skądinąd, a ocenionych jako sprzedawalne w Polsce, poszukiwał polskich produktów do sprzedaży w Polsce, a dopiero potem będzie szukał polskich produktów do sprzedaży na świecie. Jest to w miarę zgodne z zamiarem C., aby sprzedawać przede wszystkim w Polsce. Nie ma tu zgrzytów, nie ma sprzeczności. Nie ma również frontofisu, więc na razie dość, stop! Chyba że będzie decyzja o przyłączeniu się od startu, ale to nie my ją podejmiemy, tylko Wydawnictwo.

    Teraz luźne uwagi.

    Prośba do cytującego portal Quora: szkoda czasu i atłasu. To jest dystrybutor reklam, umieszczanych pomiędzy słabiutkimi, zmyślonymi a nawet kłamliwymi wypocinami domorosłych fachoffcuff. Jeśli już koniecznie musisz cytować jakieś zagramaniczne źródło, to bierz takie, gdzie piszą cognoscenti, digerati, a które są czytane przez web-denizens. Proszę, tu jest poważne źródło, opisujące fenomen amazonowy w rzetelny sposób:

    http://www.longtail.com/the_long_tail/2005/08/the_8020_rule_r.html

    UWAGA: długie, za to wartościowe.

    Na zakończenie, sens zakupów w Amazonie to zostawienie tam osobistej notki: komentarza, recenzji, punktów dla sprzedawcy. Te komentarze są czytane, one są uwzględniane przez następnych klientów, poszukujących tam jakości. Tu również nie ma zgrzytu z zasadami C., że jakość się sprzedaje. Opisany raz entuzjastycznie produkt ma wyraźnie większe powodzenie, niż zamilczany, albo rozsmarowany. Sens więc w tym, że my się (o ile C. zechce) tam włączymy w pozytywne, widoczne w necie, rozreklamowanie Wydawnictwa i Autora. Bez partyzantki, na znak C.

     

    Zakończmy ten temat. Bez decyzji C., cała ta dyskusja to jest plumkanie na małe bramki. Pierwszeństwo mają Targi Bytomskie i dotychczasowy kierunek, który jest obecnie najwłaściwszy. Kto potrafi i chce, ten reklamę robi dla Wydawnictwa i dla osoby Autora nie czekając na nic, teraz, stale, systematycznie. Gdy zaś Autor podpowie nam inne formy reklamy, to je w przyszłości zastosujemy.

    Zadowolony Autor  ==  zadowoleni czytelnicy. To proste!

  90. A gdybym tę intencję skopiował, i za taką bym zapłacił, i zamówił, to można?

  91. Proszę również odwiedzić stronę Pink Panther’y:

    https://rozowypanther.blogspot.com/

  92. Dobrze, że o tym mówią. Głupota dowództwa warszawskiego, reorganizującego się nieustannie w coraz to nowe struktury spowodowała, że praca życia Witolda Pileckiego, uratowanie co najmniej 5.000 Polaków, zorganizowanych w w konspiracyjne grupy w obozie, została doceniona jedynie przez Niemca.

    Zamiast powstania i wyzwolenia Auschwitz, były roztrzeliwania wojskowych polskich i wywózka pozostałych, przygotowanych powstańców, na rozwałkę do koncentraków w głębi Rzeszy. Tak jedynym, który docenił pracę konspiracyjną Witolda, był okupant. Docenił, rozstrzygnął że są przygotowani do powstania, zlikwidował tysiące najwartościowszego Narodu. Pięknie się dowództwo zachowało, nie tylko zresztą wtedy. Przysłużyli się okupantowi. Nie tylko zresztą wtedy. „Raport Witolda” składa się z trzech: wersja 1943, wersja 1945, nazwiska na oddzielnej liście (raport zawiera numery, nazwisk tam nie ma).

    Link do Raportów Witolda, jeśli kto się chce do spotkania lepiej przygotować, podam za chwilę.

  93. >pisarzem może zostać tylko ktoś z towarzystwa…
    starych pryków z nocnych lokali.

  94. Proszę, oto linki do źródeł:

    — Raport Witolda, objętość 106pp, napisany w 1945 roku:
    http://www.polandpolska.org/dokumenty/witold/raport-witolda-1945.htm
    — Raport Witolda, objętość 46pp, napisany w 1943 roku:
    http://www.polandpolska.org/dokumenty/witold/raport-witolda-w.htm
    — Omówienie Raportu, 24pp:
    http://www.osadnicy.org/pilecki.pdf
    Uzupełnienie raportu:
    http://www.polandpolska.org/piek-index-en.htm
    http://members.shaw.ca/escapinghell/piek.htm
    http://members.shaw.ca/escapinghell/pagowski.htm
    UWAGA: Bez tych uzupełnień raport witoldowy jest nie do zrozumienia.
    — „Raport Witolda” – raport Rotmistrza Witolda Pileckiego z Auschwitz – lektura obowiązkowa. Dodany 25 maja 2013 przez: bloger „robert”
    http://naszabramow.pl/wp-content/uploads/2013/05/Raport-Witolda.pdf
    — omówienie Raportu dobrą angielszczyzną, aut. Judith Costello:
    http://www.catholicmessenger.net/2010/08/catholic-witold-pilecki-volunteer-for-auschwitz/

    Kapo Cyrankiewicz przywłaszczył sobie pracę Witolda. Co innego jednak podkreślę, a mianowicie to, że zamknięci nadawali z własnej radiostacji m.in. listy zamęczonych, listy zbrodniarzy i wiadomośco o sile ich organizacji, umożliwiającej wyzwolenie KL Auschwitz w zimie 1941, wiosną i latem 1942, nawet jeszcze początkiem jesieni 1942 roku. Te raporty zostały przez Warszawę więcej niż ukryte; one zostały celowo przekręcone i podane następnym komórkom Ruchu Oporu w sfałszowanej formie: że ‚nie warto’, że ‚same szkielety’, że ‚oni nic nie mogą’.

    Dziś wiemy, że obok radiostacji Pileckiego pracowała również krótkofalowa radiostacja Komendantury, nadająca szyfrowane Enigmą listy więźniów, „cugangi i abgangi” do Berlina. Te nasłuch angielski w Bletchley zdejmował i błyskiem rozszyfrowywał. Anglicy wiedzieli więc, ilu polskich wojskowych trzymano w obozie w 1941-1942 roku. Wiedzieli o organizacji więźniów, bo Pilecki nieostrożnie wciągnął do Organizacji polskojęzycznego gestapowca z Krakowa, który Niemcom zdał raport, jedyny poważnie potraktowany Raport z Oświęcimia, po którym przyszedł z Berlina rozkaz rozwałki wszystkich znanych żołnierzy Wojska Polskiego, zamkniętych w Oświęcimiu, około pięciuset oficerów. Resztę zorganizowanych Polaków wywieziono do obozów w Rzeszy.

    Anglicy wiedzieli o niemieckim planie wymordowania wszystkich oficerów. Oni się przyznali 50 lat po wojnie, że wiedzieli, co do jednego, co do nazwiska, z Enigmy. A zatrzymali rękę Pileckiego, który chciał obóz wyzwolić, ludzi uratować, leśną partyzantkę wzmocnić a także trwale zdezorganizować niemiecką produkcję syntetycznej benzyny, olejów, smarów i syntetycznego kauczuku? Zabraniając warszawskim władzom ruchu oporu zorganizowanie powstania w KL Auschwitz, zabraniając wyzwolenia obozu własnymi siłami, bez żadnych „zrzutów”, Anglicy (i ich warszawscy poplecznicy, Volksanglicy) doprowadzili do likwidacji polskiej kadry oficerskiej, na jesieni 1942 roku, za drutami Oświęcimia, o czym się osobliwie w ogóle nie mówi. Nie tylko więc Katyń; decyzja o masowym mordzie polskich oficerów była szersza, o wiele szersza, a wykonana nie bez współpracy warszawskich volks-anglików, ślepo posłusznych londyńskim rozkazom, a szczególnie posłusznych sugestiom, jakże gorliwie wykonywanym. Ziemianie – kadra oficerska rekrutowała się w większości z najbardziej patriotycznych ziemian – do rozwałki, bo to Londyn panuje nad RP, a nie ‚ci Polacy’.

    Co zmieniło się, od tamtego czasu, do dziś…?

    Pilecki to był materiał na Premiera Rzeczpospolitej. Stale myślał o dobru innych. To też mu Kapo Cyrankiewicz ukradł. Tę pracę nie wystarczyło złodziejowi zagarnąć, jeszcze zdolności Pileckiego zagarnął. A volks—anglicy klaskali jemu radośnie.

     

    Ciekaw jestem, czy to będzie postawione podczas dyskusji historyków, w Krakowie. Czy panowie historycy, nie oglądając się tym razem na „zezwolenie warszawskie”, przystąpią sami do pracy, jaką już dawno należało było wykonać. Do sporządzenia dokładnej, imiennej listy, kto tam był, jak długo był, gdzie został przeniesiony, kiedy zginął w Auszwicu. Żadnych tłumaczeń, że niby „się nie da”. Są Raporty Witolda, są angielskie deszyfraże, są niemieckie dane na papierze i na mikrofilmie, na dodatek wiele kopii jest tych ostatnich, włącznie z moskiewską listą nazwisk. Sporządzić, i do Internetu z tą listą.

    Nie ma wytłumaczenia dla bezczynności – gdzie jest lista więźniów, z danymi, i lista strażników, z danymi? Gdzie jest informacja, że kapo w filiach obozu byli Anglicy? Szczególnie cenieni przez Niemców za „pilność w trzymaniu porządku” w obozie…?

  95. To co wiemy o Auschwitz to góra 10%.

  96. Mam taki syfon gdzieś na strychu. Za komuny istniały wytwórnie wód gazowanych. Tajemnicze budynki za wysokim płotem. Elita biznesu ubeckiego. Puste obejścia, jakaś rampa dla cieżarówki, stalowe butle pod ścianą. Cisza kompletna, brak ludzi, a interes odwieczny. Dopiero za Gierka pokonali ich wytwórcy zapalniczek.

  97. Nie da się uczestniczyć w Eucharystii przez radio czy internet…

    Różaniec, albo koronka – tak, ale mszy niech każdy jednak doświadcza w realu

  98. Są sytuacje, kiedy nie da się inaczej słuchać mszy świętej niż przez jutubę. Niektórzy, żeby święcić dzień święty, czytają kanon mszy świętej, odmawiają różaniec.

  99. Mnie znajomy kiedyś wypytywał o książki o historii pisanej z szeroko rozumianych Bałkanów – niestety nic mu nie mogłem polecic –  tylko anglojęzyczne Święte Królestwo.
    Jestem w stanie sobie wyobrazić że papierowa i elektroniczna wersja tego komiksu byłaby bardziej popularna na Amazonie niż przez tę stronę – ale Autor pisze głównie dla Polaków po polsku – więc na pewno jest bardziej zorientowany niż my.

    PS muszę za $499 wystawić moje tomy Baśni:)

  100. To jest porażające. Po prostu brak słów. To cud, że wciąż się jakoś trzymamy! Dobrze, że był ks. kard. Hlond a potem ks. kard. Wyszyński, którzy przed Bogiem i Rzymem, a nie przed innymi centrami czuli się odpowiedzialni za naród. To naprawdę poraża. Bez wiary po prostu idzie się załamać!

  101. przepraszam, nie zamieścił się link do filmu ze spotkania, warto https://youtu.be/2IoI1u7GsoM

  102. Smoleńsk 2010 także był „szerszy”.

  103. Do tego dodać należy tych utopionych w Morzu Białym, wcześniej wywiezionych na wody morskie przez sowieckich żołnierzy na amerykańskich lub brytyjskich statkach.

    Tak działa brytyjska część Cesarstwa Rzymskiego, które na naszych oczach jednoczy się, a jednoczyciele usilnie wmawiają nam, że następuje pożałowania godny podział.

  104. Pantero, piszę tu bo na twoim blogu nie jestem zalogowany. W związku z  twoją ostatnią notką. Prócz tych rocznic wymienionych w tekście jest jeszcze jedna a pomijana. 2017 rok to 140 lecie objawień maryjnych w Gietrzwałdzie. Jedyne uznane przez Kościół. Pozdrawiam

  105. Jedyne uznane w Polsce rzecz jasna.

  106. Objawienia maryjne w Gietrzwałdzie nie jedynymi uznanymi przez Kościół Rzymski.

  107. W Polsce jedyne. Uzupełniłem w drugim wpisie.

  108. Ostatni PS. do twojego tekstu (bo mnie Coryllus przegoni) a konta na googlu nie mam. Wkradł się mały błąd. Denikin nie zginął przy zdobywaniu czegoś tam tylko zmarło mu się po II wojnie światowej.

  109. O.K.

    Twój wpis nie był jeszcze widoczny, gdy wpisywałem swój komentarz

  110. Przepraszam, że tak późno odpowiadam.

    No pewnie, że można!
    Tylko, że do końca tego roku tu u nas w Brzezinach, intencje mszy świętej
    w każdą pierwszą niedzielę miesiąca są już finansowo ,,zajęte”.
    Ale może ja źle zrozumiałem i chodzi Ci o to, czy w ogóle zamawiać taką mszę świętą
    w intencji Gabriela i wszystkich komentujących, gdzieś w parafii w Twoim pobliżu.
    No to pewnie, że tak! Jak najbardziej.

    Pozdrawiam niedzielnie.

    Z Panem Bogiem

  111. Dzięki. Wielkie dzięki, A-Temie.

  112. Tak, masz rację, właśnie wracam z Londynu ze mszy św., polskiej. Ale dlaczego nie mógłbym przynajmniej zobaczyć i usłyszeć mszy i też przeżyć jednak, która jest za Gabriela i jego dzieło, a przecież nie mogę w niej uczestniczyć, no bo jak i co miesiąc, jak jest w planie? Bo może, jak Bóg da, raz w roku, gdy będę w Polsce, a będzie ten dzień, to pojadę do Brzezin.

  113. To chyba Panthera często pyta: gdzie jest IMIENNE LISTA POLSKICH STRAT W II WW?To jedno z kluczowych pytań w kontekście powagi państwa polskiego.

  114. Bardzo dziękuję za przypomnienie. To są bardzo ważne objawienia. Każdy Polak powinien tam pojechać choć raz  w życiu.

  115. Wielkie dzięki. Zginął gen. Korniłow a Denikin przejął „kamandowanie”. (Już nie piszemy, bo rzeczywiście Gospodarz może naprawdę nas pogonić)

    https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D1%80%D0%B0%D1%81%D0%BD%D0%BE%D0%B4%D0%B0%D1%80

  116. Smutne myśli nawiedzają mnie dzisiaj. Skoro nie ma Imiennej Listy Polskich Strat z II WŚ i nic w tym kierunku się nie robi, to znaczy, że ten ustrój pod którym żyjemy nie jest polskim państwem. Smutno się robi.

  117. Państwo polskie zostało wepchnięte do piwnicy w chwili podpisania przez króla Stanisława Augusta aktu trzeciego rozbioru. W roku 1918 dzięki pomocy Matki Bożej wystawiło z piwnicy głowę, ale błyskawicznie zostało z powrotem wepchnięte do piwnicy, a w jego miejsce zaczęto budować gnostyckiego golema państwa polskiego. Skoro więc Polska jest królestwem należącym do Pana Boga, nie republiką demokratyczną, każda postać polskiej republiki demokratycznej prędzej czy później zawali się z hukiem. Dlatego obecny prezydent, czyli regent, i jego rząd muszą przywrócić normalność, w której panują prawo Boże, prawo naturalne i prawo stanowione. Takie państwo będzie w pełni chronione przez Pana Boga. Dopiero wtedy będzie można publicznie zadawać pytania o polskie straty w drugiej wojnie światowej.

  118. Grzebiąc tu i tam trafiłem na:

    W roku 1785 Friedrich Schiller napisał „Odę do radości”, liryczny wzór dla hymnu Unii Europejskiej, przeznaczoną do umieszczenia na tablicy w loży wolnomularskiej w Dreźnie.

  119. Byłeś wśród nowych szafarzy?

  120. cbrengland, wiesz że masz nazwisko podobne do słowa węgierskiego: bekiesz – kożuszek bez rękawów.

  121. A-Tem

    Ja rowniez dolaczam do podziekowan! Zwlaszcza za uzupelnienia (nieznane mi dotad) od Konstantyna Piekarskiego (jest wersja francuskojezyczna) A takze za tekst pani Costello po angielsku. Przyda sie dla roznych takich madrali tutejszych.

  122. Wzór Unii Europejskiej jest przedstawiony jako wieża Babel w Starym Testamencie:

    http://biblelight.net/tower-painting-parliament.jpg

    Ci sowieci sami sobie zbudowali taką siedzibę, sami dają więc nam znak, kim są. Pan Bóg zmusza tych kłamców do mówienia prawdy, nawet jeśli oni myślą, że mogą kogokolwiek okłamać.

  123. „madrali tutejszych” – mialam na mysli, rzecz jasna, madrali w moim tu szwajcarskim otoczeniu..:)

  124. W Rzymie albo niedaleko Rzymu. Ale to nie teraz, niedługo. A niech gałgan leniwy przetłumaczy na włoski, ostatecznie jest coś mi winien:)

  125. Mnie zdołował całkowicie A-Tem wpisem o rtm. Pileckim. Nie idzie się po tym ogarnąć. A i myśli krążą wokół czegoś tak konkretnego jak polskie elity. Te nie wyrżnięte, a dopuszczone do działania… Ja myślę, że czeka nas wielka narodowa spowiedź. Musimy zacząć zadawać pytania. Już pytamy: II RP, zdrada w Rydze, ustrój II RP, sojusze, „z sowietami nie walczyć”, wojna, ucieczka rządu, rzeź Polaków z Kresów pod Monte Cassino, polskie złoto, Powstanie Warszawskie i Burza, rozkazy o ujawnianiu i tak dalej.

    Brak IMIENNEJ listy strat i zgoda III RP na rabunek polskich ziemian świadczy dobitnie o braku POLSKIEGO PAŃSTWA. To widome znaki. A co dzieje się poza naszymi oczami? Domyślamy się pewnych rzeczy, ale nie mamy żadnego na to wpływu.

    Tak, bardzo smutne myśli…

  126. To świetne określenie: gnostycki golem państwa polskiego.

    Ale  pytania MUSIMY ZADAWAĆ. MUSIMY. TERAZ.

  127. Ale to brak niezłomnej wiary w Trójcę Przenajświętszą stanowi przyczynę owych klęsk, a wiara wymaga podporządkowania wszystkiego Trójcy Przenajświętszej. Trudne to jest, n’est-ce pas? Trzeba wyrzec się samego siebie.

  128. что делать ?

  129. Niewątpliwie trudne i niewątpliwie nie wszyscy zaraz tak mogą. Ale chociaż jesteśmy na etapie zadawania pytań. To wstęp do narodowej spowiedzi, n’est-ce pas? A Ty już ku doktrynie zdążasz. OK. Nie podważaj jednak naszych usiłowań. Są konieczne.

  130. Ja tylko pamiętam, że Duda, Sasin i cała załoga kancelarii Lecha Kaczyńskiego uległa „sile” Komorowskiego. dlatego też ci panowie zajmują teraz poważne stanowiska.

  131. Cenna uwaga,dziękuję

  132. Nie podważam, raczej podpowiadam, żebyśmy twardo trzymali się właściwej strony, a niezawodnie znajdziemy odpowiedzi na męczące pytania.

  133. Wiedzą, że jedno zdanie prawdy o 10 kwietnia zapewne będzie ostatnim ich zdaniem w życiu.

  134. Tak jak wczoraj napisalem. Temat ksiazek z amazonem przecwiczony na wlasnej skorze. Jesli chodzi o polskie tresci i po polsku to jest bez sensu. Postawie kwestie inaczej – prosze podac nazwe jednego polskiego wydawnictwa, ktore sprzedaje na amazonie i robi na tym duza sprzedaz i pieniadze. W innym wypadku to bedziemy dyskutowac tylko opinie. A te sa mniej wiecej tyle samo warte. To, ze Amazon jest globalna marka z wielozerowym rocznym przychodem, to znaczy, ze oni robia pieniadze. Pytanie tylko jakc, czyli na kim? Jesli oni robia kase, to znaczy, ze ch klienci juz tacy dobrzy nie sa.

  135. Najsmutniejsze jest  to, że gnioty nielotów sprzedawane są w milionach egzemplarzy i to nie tylko za pośrednictwem amazon.com. Stieg Larsson, ten od „Millenium” może posłużyć za przykład. Mam wrażenie, że ogromna większość moich Rodaków przeczytała to-to i się zachwyciła. Przymuszona poniekąd (ciągłe zdziwienie otoczenia brakiem tego rynkowego sukcesu wśród moich lektur) przeczytałam, a raczej zmęczyłam, w oryginale, jedną część z tej serii. Nędza straszna. Być może tłumaczenia są lepsze, tego nie wiem, ale przy okazji porównam z polskim wydaniem.

    Szwedzkie źródła mówią o 60 milionach egzemplarzy wydanych w 50 krajach. Nie rozumiem jak to jest możliwe. Jeśli to jednak prawda, to nazwałabym to w każdym razie sukcesem wzbogacającym zarówno kasę Socjalistycznego Królestwa Szwecji jak i spadkobierców Stiega Larssona.
    Oczywiście nie twierdzę, że powinniśmy im tego zazdrościć, oczywiście okropnie „porobiło się” ze Szwedami. Poranieni herezją, nawet nie zdają sobie z tego sprawy, może poza garstką cudem ocalałych katolików, że przez długie lata byli poletkiem doświadczalnym.
    A teraz wiele wskazuje na to, że doświadczenia przeniesiono za Bałtyk, na sporo większą populację od lat dziesiątkowaną, grillowaną i ogłupianą. Przykładów jest dużo, ale to nie o tym dzisiaj.  Za Coryllusem i większością stałych Komentatorów wskazuję na znaczenie własności i doktryny. Mimo „wszystko”, mimo socjalistyczno-komunistycznych skrzywień to Szwedzi panoszą się w poznańskim Cegielskim, pouczają w Gdańsku jak pielęgnować środowisko naturalne  i poprzez Nordeę i Swedbank banksterzą w Polsce. Może przyjrzyjmy się jak oni (na ten przykład Szwedzi) zgarniają różne dobra do siebie. Oczywiście wystrzegajmy się ich niegodnych metod.
    I jak najczęściej róbmy zakupy u Coryllusa, ufajmy jego intuicji.

  136. Przypominam tylko to, co wszyscy wierni Chrystusowi muszą w każdej chwili wprowadzać w życie: do nieba prowadzi pełne i w żaden sposób nieuszczuplone zachowanie nauki Chrystusa Pana Naszego. Nie wdaję się w szczegóły, ale jeśli w jednej ręce mamy Pismo Święte i w drugiej np. „Pascendi dominici gregis” oraz rozpatrujemy naszą obecną sytuację w sposób zgodny z rzeczywistością, musimy dojść do wniosku, że pukamy w dno od spodu.

    Fakt, że jeszcze nas nie prześladują w sposób krwawy, znaczy przede wszystkim, że jesteśmy letni w wierze. Ja też taki jestem, nie co ukrywać. Obyśmy w obliczu najgorszego zachowali się jak nasi niezłomni bracia w wierze z Iraku, Syrii, Indii, Korei Północnej.

  137. Nordea Bank już dawno została wykupiona przez PKO

  138. Saueliosie Drogi, nas też – poza zawierzeniem Panu Bogu – obowiązuje etos rycerski. A to oznacza walkę. Całkiem konkretną. Co niniejszym usiłujemy czynić. Zazwyczaj nie zakładając wstępnie, że chcemy zostać świętymi. A żyć i czynić co w naszej mocy wedle Dekalogu.

  139. Z tego względu nie powinni zajmować tych stanowisk, bo człowiek pod presją… Co ja będę pisał.

  140. a czy kiedyś Ty dobry człowieku popróbowałeś tą doktrynę zastosować realnie w życiu? np. idąc dobrowolnie na prześladowanie, poddając się złu rezygnując z ucieczki, etc? tak na marginesie, to osobistość doświadczenia daje prawo do kreowania osądów/zaleceń/wniosków/…

  141. Pan Krzysztof jeszcze nigdy nie stanął przed próbą, i to przebija z jego wypowiedzi

  142. sposób krwawy? a doprowadzanie ludzi do samobójstw do już krwawe doznanie czy raczej doznanie innego typu?

  143. od wnętrza to troszkę inne mechanizmy działają

  144. wyrzec się samego siebie? czy Ty wiesz o czym piszesz, czy masz świadomość co to znaczy naśladować Jezusa?

  145. a kto ma udzielać odpowiedzi?

  146. taki malutki wpływ we własnych otoczeniach to jednak mamy, tylko wielokrotnie brakuje wiedzy precyzującej na co mamy wpływ i jak możemy oddziaływać

  147. po tej lekturze przerażenia ogarniają każdego, bez komentarza bo słów brak

  148. a co będzie jak nie przywrócą? albo jak zadekretują ‚coś’ zupełnie z innego bieguna?

  149. intencje nie sprowadzają się do płacenia, ok? idź i sam bez rozgłosu cokolwiek zrób a o skutkach porozmyślasz np. podczas adoracji Najświętszego Sakramentu

  150. ja widziałem w Krakowie wystawione w drewnianej skrzynce przed sklep, na chodniku 1lub2 zł lub gratis do zakupów

  151. Jasne, że nie próbowałem.

  152. Do nieba prowadzi śmierć na krzyżu Pana Naszego Jezusa Chrystusa. I nic więcej. A ten świat się nieuchronnie skończy, tak jak my nieuchronnie umrzemy (cierpiąc). Saueliosie, nie strasz bliźnich – to do niczego nie prowadzi. Wiara ze strachu, to nie jest wiara w naszego Boga.

  153. Ktoś tu powyżej napisał o biegunach, no i est jakieś przebiegunowanie, bo Joanna Szmidt (z d.Mihułka) pojechała na konferencję wyzwolonych kobiet … nie do Rosji która jako niegdysiejszy Związek Radzieckiego miała doświadczenia w tym zakresie, ale do … USA.

    Przebiegunowanie polega na tym, ze  bardziej postępowe są teraz amerykanki.

  154. Wierzacy sceptyk zadal konkretne pytanie, czy mozna zamowic taka sama intencje jednoczesnie w innym kosciele (z tego co zrozumialam chcialby o to poprosic syna, ktory jest w Rzymie). Coz w tym zlego?

  155. Harcerz słucha tego, który podaje się za przełożonego. Harcerz nie buntuje się i nie odmawia. Harcerz wierzy na słowo. Co było dokładnie od środka to nikt z nas nie wie.

  156. żartobliwie to jest świat wirujących biegunów

  157. może niefortunnie zwróciłem uwagę tylko na zwrot dot. opłacania? sorry, ale swoboda zamawiania mszy św. w różnych intencjach jest znana każdemu, bez znaczenia czy jednokrotnie czy wielokrotnie

  158. niektórzy ciut, ciut wiedzą

  159. właśnie, wiara nie zna strachu

  160. OK. Ja tyle co prasy, ale to urąga zdrowemu rozsądkowi. ITBBNT

  161. Żeby sprzedawać/zarabiać na Amazonie to by trzeba było wymyślić serię tematycznych książek pod strukturę odbiorców serwisu. Myślę że to jest do zrobienia ale z punktu widzenia doktryny Kliniki Języka jest to zupełnie bez sensu i tracenie czasu oraz mocy produkcyjnych. Pieniądze przecież i tak się zarabiają. Amazon daje możliwości tylko zarobkowe. Równie dobrze można tam wystawić książki jak i własnoręcznie uszyte pluszaki.

  162. Może zamów msze w tej intencji w Londynie

  163. Mozna to samo zrobic bez amazon i nie dzielic sie z nimi kasa.

  164. na dodatek nie będzie sytuacji, że Amazon zrobi: pstryk i nie ma cię. Tak robił już nie raz serwis Allegro

  165. Dystrybucja musi być jak Internet, rozproszona. AUU

  166. cd.

     
    Dalszy ciąg wspomnień Hemara  o  spektaklu drohiczyńskim  w 1935 r. jest równie interesujący.
     
    Otóż występ nie doszedł do skutku, gdyż ” został przez Hemara odwołany z powodu „niedyspozycji Autora. Zaraz po tym wrócił on do hotelu  i najbliższym pociągiem odjechał do Krakowa.
     
    A oto finał ww. wspomnienia opowiadanego  przez Hemara
     
    „W trzy lata potem, siedziałem w „Ziemiańskiej”  z dopiero co poznanym genialnym Brunonem Schulzem. Poza dreszczem respektu, jaki we mnie budził, niezmiernie przypadł mi do serca swoim ściszonym, kamertonowym wdziękiem, (…) jak się uśmiechał i interesował wszystkimi wkoło.
     
    – Kto to jest ten pan, ten krępy?
    – To Kiedrzyński – mówiłem.
    – A ten chudy?
    – Winawer.
    – A ten w mundurze?
    – To nasz Zawodziński.
    _ A ta pani, o ta, ach, jaka piękna? – Pan szczęśliwy – powiedział, pan wszystkich zna.
     
    I zaraz obaj zaczęliśmy się śmiać z tej definicji szczęścia. Miałem wrażenie że i ja jemu wydałem się przyjemny, zaprosiłem go do Polskiego na wieczór [Teatru Polskiego – przyp. mój]. Powiedział mi przed wyjściem:
    – Ja miałem bilet na odczyt pana u nas parę lat temu – ale pan był niezdrów?
     
    Powiedziałem mu: – Gdybym bym wiedział że pan ma bilet, byłbym wystąpił dla was trzech …”
     

     
     

  167. Ja zawsze występuje, nawet jeśli są tylko trzy osoby na sali

  168. A to ciekawe, tyle lat siedzę na Allegro i nigdy „pstryk” mi nie zrobili i nie słyszałem żeby zrobili komuś kto płaci w terminie i nie oszukuje ani nie łamie prawa.

  169. Oczywiście. Jak już się z kimś dzielić to tak żeby pożytku było więcej. Na nasz wewnętrzny rynek Allegro wystarcza. Wartym polecenia narzędziem dla Kliniki Języka jest tzw. program partnerski. To jest coś co by mogło ułatwić wypłynięcie reklamy poza blog i pocztę pantoflową. Coryllus ma bardzo duże możliwości upustowe w porównaniu z innymi księgarniami. Przeważnie max jaki dają to 5-7% ceny katalogowej. Moim zdaniem jest to dobry temat do zagospodarowania. Niestety potrzebny do tego jest informatyk. Tu z grubsza o co chodzi: http://tosieoplaca.pl/jak-zarabiac-na-polecaniu-ksiazek/  Zdecydowana większość reklam książek w sieci tak właśnie działa. Klikalny button przenosi nas na stronę księgarni i jeśli coś kupimy to ten u którego kliknęliśmy w reklamę dostanie procent od sprzedaży. Po ustawieniu maszyny pozostaje już tylko ją reklamować.

  170. Sobie wygooglaj

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.