lipiec 272019
 

Chyba już kiedyś o tym pisałem, ale nie zaszkodzi powtórzyć. Jak wszyscy pamiętają pracowałem kiedyś w tygodniku „Pani domu”, prócz rozmaitych rubryk poradnikowych, była tam też kolumna zatytułowana „Ludzie tacy jak ty”, popularnie zwana „Ludzioty”. Te ludzioty to była udręka redakcyjna, gorsza niż listy od zboczeńców, albowiem trzeba było przekonać czytelników, że różne świetlane postaci z przeszłości, są kropka w kropkę takie same, jak czytelniczki tego sławnego tygodnika. No, a poza tym skąd wziąć co tydzień nowego, sławnego ludziota? W epoce przed internetowej było to trudne. O ile mnie pamięć nie myli zwykle ludziotami zajmowała się koleżanka Iwona, którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam.

Pomyślałem o tej rubryce wczoraj, kiedy okazało się, że sławny dziennikarz Kamil D, wjechał najpierw w słupki na autostradzie A1, a następnie, kiedy już pojawiła się policja, wytoczył się z auta pijany w trupa i zaczął coś bełkotać. Okazało się, że ma we krwi 2,6 promila, a to może oznaczać, że złoił wczoraj pól literka czegoś mocniejszego, po czym postanowił się przejechać autem do domu, na Śląsk. Teraz Kamil D, siedzi w areszcie i czeka na dalsze rozstrzygnięcia w swojej sprawie. Jak wiemy nie jest to pierwszy popisowy numer Kamila D, bo były także inne. Nie mam jednak zamiaru ich tu dziś omawiać. Idźmy dalej z tymi ludziotami. Jakiś czas temu wysłuchałem w radio reportażu o tym, że znany muzyk Zygmunt S, potrącił na pasach dwie osoby, chyba ze skutkiem śmiertelnym, ale pewności nie mam, bo kiedy próbowałem odnaleźć tę informację w sieci, nic się nie pojawiło. Są tylko doniesienia, że znany muzyk Zygmunt S, znalazł się w szpitalu, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Ponieważ tak się złożyło, że ów sławny muzyk nagrał właśnie kolejny fantastyczny teledysk zatytułowany „Pola” postanowiłem zajrzeć do jego biogramu w wiki. Nie uwierzycie co tam znalazłem. Oto dziadek Zygmunta S, który wychował się w robotniczej dzielnicy Raków w Częstochowie, siedział w jednej celi ze Stefkiem Okrzeją i był bardzo ważną figurą w PPS. O czym rzecz jasna wspomina się tam z dumą i przejęciem. I niech mi nikt nie mówi, że niepotrzebnie napisałem książki o socjalizmie. Tak się składa, że w teledysku do nowego utworu Zygmunta S, znanego muzyka, mamy cały skład zasłużonych dla PPS i socjalizmu ludzi. Przede wszystkim jest tam Agata Buzek, tytułowa Pola, jest tam także aktor Jacek Braciak, a w tle widać Huberta Urbańskiego oraz inne osoby, przeze mnie nierozpoznane, które zapewne nie znalazły się w tym teledysku przypadkiem. Tak to już bowiem jest z socjalistami, którzy unieważniają szlachectwo ziemi i krwi, że muszą mieć jednak jakąś trampolinę, która ich wyniesie wysoko i pokaże wszystkim, że są inni niż reszta, ale jednocześnie są tymi sławnymi ludziotami. Polą musiała być Agata Buzek, to zrozumiałe, albowiem – jak poucza nas hrabia Richard Coudenhove – Calergi, wybory etyczne mają estetyczną podstawę. Piękno zaś Agaty Buzek, zarówno to zewnętrzne jak i wewnętrzne, a także jej warsztat aktorski nie podlegają dyskusji. Piosenka „Pola” ma być zdaje się manifestem, który zjednoczy opozycję, albo może inaczej – ułatwi jej wejście do szafy z naftaliną, w której zechce ona, postukując od czasu do czasu w drzwi z drugiej strony, doczekać do lepszych czasów. Nostalgia bowiem wyzierająca z tego teledysku i słów pieśni, ma charakter manifestu i programu politycznego.

Nie tak dawno zakończył się sławny proces Piotra N, człowieka, który bez prawa jazdy, bez ubezpieczenia samochodowego, potrącił na pasach kobietę. Wyrok sądu był jednoznaczny – Piotr N, jest niewinny.

I pomyślcie jakie to szczęście, że Przemysław Witkowski nie jeździ samochodem, a tylko rowerem. Jakie mamy, kurde balans, szczęście wszyscy.

Jak wszyscy pamiętają człowieka na pasach potrąciła także znana pisarka Katarzyna B. Od tego momentu jej kariera wystrzeliła jak rakieta, która wznosi się coraz wyżej i ani myśli spadać. To niezwykłe.

Pomyślcie co by było, gdyby ktoś z Was znalazł się w takiej sytuacji. Jak zostałby oceniony, jak by się czuł i co na jego temat pisałby media. A to wszystko są przecież ludzie tacy jak my, prawda?Tacy sami, a jednak nie tacy sami. Kiedy wczoraj dowiedziałem się, że pan Witkowski, pobity rzekomo przez faszystę, zajmował się – w wolnym czasie jak mniemam – wydzwanianiem do właścicieli firm i demaskowaniem pracujących u nich polskich, katolickich faszystów, zacząłem zastanawiać się, jak to jest z tym etosem. Do czego on służył w wymiarze istotnym i dlaczego nie objął na przykład Pyjasa? Etos, czyli coś czego nie ma w świecie realnym, a co jest tylko sumą pewnych ustaleń, zamkniętej grupy, wyrosłej na agenturalnej tradycji lewicowej, negującej szlachectwo ziemi i krwi, jest jak gaz paraliżujący. Jego zaś istotną funkcją, prócz paraliżowania słabych umysłów, jest utrzymanie wewnętrznej spójności grupy. Tego nie da się osiągnąć bez zanegowania wskaźników jakościowych i ilościowych dostępnych dla zmysłów i rozumu, a także dających się przez ów rozum i zmysły ocenić. To etos sprawia, że Agata Buzek jest powszechnie uważana za kobietę piękną i inteligentną, choć wszyscy widzą jaka jest rzeczywistość. To etos sprawia, że Katarzyna B, uznawana jest za pisarkę, choć środowisko otwarcie z niej szydzi, że ostatnia książka jest wybrakowana, bo zabrakło w niej akcji. To etos sprawia, że człowiek nie potrafiący grać i śpiewać – sławny muzyk Zygmunt S, ciągle utrzymuje się na wszystkich top listach, a ja, jadąc samochodem, boję się włączyć radio, żeby go znów czasem nie usłyszeć. To etos powoduje, że Piotr N, zaczynający karierę od włamania do sklepu, o czym pisze nam ciotka wiki, stał się sławnym, młodocianym opozycjonistą, a potem jeszcze sławniejszym, dojrzałym redaktorem. Ktoś powie, że ja trochę żartuję, a trochę szydzę. Oczywiście, że tak, nie ma bowiem żadnego etosu. Jest tylko grupa ludzi, która ciągnie za sobą tradycję zawierającą się w gotowości do wykonywania wszelkich usług propagandowych i politycznych w imię zachowania przywilejów i spójności. To jest socjalizm właśnie, a do tego socjalizm z ludzką twarzą Agaty Buzek. I tak jak napisałem, żeby w ogóle istnieć musi ów socjalizm negować takie rzeczy jak jakość, a skoro tak, to musi narzucać własne kryteria. I z tym mamy do czynienia na co dzień. Bełkocący dureń nazwiskiem Przemysław Witkowski tytułowany jest wykładowcą akademickim.

Musi też wspomniana organizacja negować jakości moralne, a więc prowokacja nie jest już czynem haniebnym, a donosicielstwo to powód do chwały. Dlaczego tak? Albowiem spoistość grupy, która rozrasta się, bo przybywa potomków starych działaczy, nie da się utrzymać inaczej. Nie ma bowiem dziedziczenia w tym świecie, jest tylko jego pozór. Obawa zaś, że przywileje zostaną zawłaszczone przez kogoś, kto po prostu umie śpiewać, albo sprzeda więcej książek niż Katarzyna B. jest paraliżująca. A wiecie co jest najśmieszniejsze? Że ta banda uważa iż stoi na straży wolności politycznych. Naszych wolności. I to jest naprawdę niesamowite – wynajęci kanciarze stróżami wolności. Czas jeszcze raz ponazywać rzeczy po imieniu.

Zapraszam do księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl a także do księgarni Przy Agorze i do sklepu FOTO MAG.

Zapraszam też na stronę www.prawygornyrog.pl

  14 komentarzy do “Ludzie tacy jak ty?”

  1. Nawiązując do racjonalizacji, innowacyjności i odnośnie przypadku pana Kamila D.:

     
    1) Janusz Palikot wyremontował pięknie średniowieczną kamienicę w Lublinie. Potem porzucił dobre pomysły i przez szkolenia, medytacje, kontakt z „odpowiednimi” ludźmi i książkami zrobił z siebie karykaturę człowieka, aby następnie zaistnieć w polityce. Wszyscy po 1989 roku przeszliśmy tę drogę, a dzieci i młodzież innej nie znają. Na jej końcu są samobójstwa i zmarnowane życie (świeży przykład – Kamil Durczok). Ci, którzy się zagapili (np. tzw. ściana wschodnia, czyli Podkarpacie, Lubelszczyzna, Podlasie) albo świadomie zrezygnowali z podążania w tym kierunku, są dzisiaj w dużej mierze normalnymi ludźmi.
     
    2) Modernizm, to znaczy nowoczesność i postęp jest to ucieczka od własnego losu, pracy nad sobą i wokół siebie. Kościół w Polsce od pięćdziesięciu lat jest na bezdrożach i wertepach i nie może znaleźć drogi powrotnej.
     
    Oba te wątki łączy kabała, a w detalach: KUL, UW, filozofia Kanta, krytyka czystego rozumu, czyli krytyka rozsądku jako takiego. Jest to fundament ideologiczny wojny polsko – polskiej rozpętanej przez wiadomo kogo.
     
    Ps. Od kilku dni czytam w wiadomościach, że LGBT reprezentuje przyzwoitość, dlatego przyzwoici ludzie powinni ich popierać. Niestety, takie miasta, jak Warszawa, Gdańsk, Szczecin, Poznań ich popierają oraz w mniejszych ośrodkach ludzie w wieku około 50 – 60 lat, zwłaszcza kobiety, rodzice dzieci, które wyjechały na studia do dużych miast albo do pracy za granicę.

  2. Dzięki za info o Zygmuncie. Zastanawiałem się ostatnio, skąd się ten gostek wziął, a oto informacja leży jak wół na wiki. W ogóle Zygmunt S. to już z ołtarza w kościele nauczał, taki ten socjalizm z ludzką twarzą można wyssać z piersi matki. https://www.youtube.com/watch?v=Z4bstrZ01pI

    NUP też wyjaśnia, że to nic złego w sumie, hehe. https://www.youtube.com/watch?v=gSzQWgQN_88

    I na koniec jeszcze o Zygmuncie i tych nawróceniach ludziotów, i lataniu z mieczami po kościele. Mam przeczucie, że to kolejna hucpa i fałszywa flaga. To będzie tutaj zapewne różnie odebrane, ale ja bym tego ks. Dominika, Glasa i całą spółkę od charyzmatycznych eventów mocno kiedyś prześwietlił. Niby mówią dużo o Maryi (co mam wrażenie jest w dzisiejszych czasach jakimś certyfikatem bycia dobrym katolikiem, jak może być w rzeczywistości pokazały chocby fałszywe objawienia w Gietrzwałdzie obok tych prawdziwych), ale jak obserwuje rozwój sytuacji od kilku lat to się może człowiek zastanowić. Duże pustki w życiorysach, różne, ciekawe powiązania z Zygmuntami i innymi Terlikami, jakaś służba wojskowa w tle (to w książce ks. Glasa) albo sztuki walki, nawrócenia w Medjugorje (dlaczego akurat tam?) i reklama pielgrzymek tam, nagła kariera wydawnicza mimo wielkiej skromności w początkowych latach działalności, kaznodziejstwo i gwiazdorstwo YTobowe wręcz, liderowanie bardzo odrębnymi grupami charyzmatycznymi, które w razie czego przecież mogą zrobić zwrot od kościoła, albo wylecieć z tymi mieczami na jakąś prowokację. Itd. Jest niby różaniec, Maryja, ale patrzę na to z dystansem. Czas pokaże, może gadam bzdury, daj Boże.

  3. Jedzcie i pijcie żeńcie się i bawcie i niczego nie budujcie.

  4. W trójce teraz puszczają hit piżamy porno gdzie wokalista śpiewa -” każdego dnia, każdego dnia wyjeżdżam z Polski”

  5. Kawałek tekstu warto skopiować

    daliśmy sie zagarnać

    żulom i hołocie

    tłum tumanieje, chrust na stosy już się zbiera

    nie kończyłem medycyny, ale to schizofrenia

    wasza nienawiść okrada mnie z człowieczeństwa

     

    dlatego ja

    dlatego ja

    dlatego ja

    dlatego ja

    każdego dnia wyjeżdżam z Polski, tak!

    dlatego ja

    dlatego ja

    każdego dnia wyjeżdżam z Polski, tak!

  6. To ten biedak Grabarz, nic prócz aspiracji mu już nie zostało

  7. Przykład nawrócenia nie jest godny naśladowania, kto to wymyśla?

  8. Nie wiem, ale może Bartek Pejo będzie coś wiedział. Albo Korwin.

    To armia na nasze czasy – modlitwa różańcem, a jak trzeba, w obronie wiary i rodziny – mieczem

    https://wiadomosci.wp.pl/wojownicy-maryi-zlozyli-przysiege-to-armia-na-nasze-czasy-6391550458029697a

  9. Bł.ks.Popiełuszko tez służył w wojsku i mu nie zaszkodziło.

  10. W książce Glasa było tak, że jako człowiek z gór znalazł się gdzieś w jednostce wojskowej w Szczecinie, by od razu wyskoczyć do Wielkiej Brytanii. Wszystko opisane dość skrótowo z tego co pamiętam, mało o rodzinie, jakby na odwal się, żeby szybko przejść do innych spraw. Nie mam książki przy sobie, więc nie przytoczę. I chyba więcej nie chcę o tym pisać, podchodzę do nich wszystkich z dystansem, bo to wszystko funkcjonuje na takich rejestrach wtajemniczeń i emocji, że człowiek zaczyna doceniać lokalnego wikarego, którego nikt nie zna.

  11. Kto to jest ten Zygmunt S.? Google mowia tylko o Zygmuncie Starym…

  12. Czy na Zygmunta, domownicy nie mówią Muniek ? Odpowiedz sobie.

    Może królowa Bona używała  tej zdrobniałej formy gdy zwracała się  do swojego małżonka króla Polski,  choć Jej sekretarz Łukasz Górnicki o tym nie wspomina .

  13. Aaa, już wiem. 🙂 Pojęcia nie miałem że to zdrobnienie od tego imienia. Myślałem że Muniek to ksywka.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.