sie 212018
 

Tak, jak to napisałem wczoraj, nie mam żadnych możliwości zarządzania Szkołą Nawigatorów, ewentualny spokój lub chaos, które tu panują zależą, tylko od autorów lub komentujących. Ja mogę jedynie prosić lub apelować o zmianę nawyków. Oczywiście, powtórzę, możemy usuwać troli i zapraszać nowych autorów, ale to jest za mało, żeby SN miała właściwą dynamikę. A to z tego względu, że dla wielu autorów blogosfera i pisanie w sieci, nie są czymś naturalnym. Sytuacja wygląda tak, że jeśli ktoś się uprze, może zmienić całkowicie strukturę portalu, czego tu już wielokrotnie doświadczaliśmy. Jeśli ten czy inny autor przestanie się pojawiać, będzie to też od razu widoczne. Od wczoraj jednak, a może od przedwczoraj nawet, myślę o tym w jaki sposób mógłbym realnie wpływać na kształt portalu i prezentowane tu treści. Rozmawiałem wczoraj z Jankiem, z którym spotkałem się w sprawach biznesowych i choć tego wcale nie było po mnie widać, także myślalem w czasie tego spotkania, o tych sprawach. I wymyśliłem. Nie jest to zbyt odkrywcze, bo próby zmian podejmowałem także wcześniej, ale generalnie chodzi o wykonanie manewru. Słowo manewr urzekło mnie w czasie kiedy oglądałem holenderski film pod tytułem „Admirał”. Jeden z francuskich dowódców walczących z Holendrami, podniósł do oka lunetę i zawołał – sygnalizują manewr! Ale nie wiemy jaki! No właśnie – manwer, ale nie wiemy jaki. Było to związane ze zmianą kodów sygnałowych w marynarce niderlandzkiej, kodów, które zostały, jakby to rzec – uszczegółowione – a przez to walczący z Holenrami Francuzi zupełnie zgłupieli.

Zanim coś tam zdradzę, bo przecież wszystkiego nie powiem, dokonam krótkiej analizy sytuacji na tak zwanej prawicy, pod kątem zdolności do manewrów właśnie. Otóż prawica w Polsce, a pewnie i na świecie nie jest w stanie zasyganlizować, a co dopiero mówić o wykonaniu, żadnego manerwu. Wszelkie ruchy, jakie wykonuje, są zaprogramowane, przewidziane i ustawione tak, by tę prawicę doprowadzić do ostatecznej klęski i kompromitacji. By uczynić z niej tło dla dobrych, rozumnych, potrzebnych i celowych działań środowisk lewicowych. Dlaczego tak jest? Moim zdaniem dzieje się tak ze względu na nieautentyczność prawicowych liderów. To są ludzie boleśnie przewidywalni, a jakby tego było mało, mają jeszcze jakieś idiotyczne skłonności już to do autodemaskacji, już to przebieranek w dziwne ciuchy. Pomijam tu rzecz jasna oczywistych i rozpoznawalnych agentów, którzy mają za zadanie emitować treści uznane za kontrowersyjne i wokół nich okręcać dyskusje publiczną. O tym jednak by zasyganlizować a potem wykonać manewr żaden z tych panów nie może nawet marzyć. To jest czasem dobrze widoczne poprzez hasła, którymi osobnicy Ci się posługują, poprzez jakieś tytuły felietonów typu „ogniem na wprost” i inne idiotyzmy, demaskujące ich deficyty i szajby. To nie jest zachowanie warte naśladowania i nie są to liderzy wokół których należy się skupić. Co w takim razie robić? Zmienić kody sygnałowe i ćwiczyć wykonywanie manewrów morskich i lądowych. To jest zadanie najważniejsze. Nie jest to oczywiście łatwe, nie tylko ze względy na pokusę naśladownictwa liderów medialnych, takich jak Cejrowski na przykład, która jest w przypadku wielu osób nie do zwalczenia. Ale także ze względu na inne kwestie. Oto na przykład wielu troli loguje się tutaj z fałszywych kont, które obecne są także na fejsbuku, a charakteryzują się, co może być dla wielu ludzi zaskoczeniem, dużym obłożeniem symbolami religijnymi i wizerunkami świętych. To jest rzecz jasna jakiś tam manewr, służy on temu, by wszyscy zaglądający na takie konto nie mieli wątpliwości co do tego, że jego posiadacz to szczery katolik zasypiający z imeniem Matki Bożej na ustach. No, ale konto jest przecież fałszywe i służy to tego, by uwiarygodnić trola logującego się w różnych miejscach i inagurującego coraz bardziej beznadziejne dyskusje. Oj tam, oj tam…a Wałęsa to był prawdziwy? No właśnie, a Matkę Boską w klapie nosił i dziś jest człowiekiem legendą. Może więc i innym się uda. To jest manewr ciągle skuteczny, dlatego tak ważne jest, by w każdej grupie dyskusyjnej, także u nas, znajdowały się osoby duchowne. Mamy oczywiście przez cały czas do czynienia z próbami neutralizowania duchownych, poprzez występy różnych osób deklarująych przynależność do jakiegoś lepszego Kościoła i oblepiających swoje fejsbukowe konta wizerunkami świętych. No, ale, powtórzę, konta te są fałszywe, a więc i manewr jest łatwy do zedmaskowania. Poza tym – czego dowodzi przykład Wałęsy – uświęcenie klapy marynarki poprzez wpięcie w nią wizerunku Madonny Częstochowskiej, powiodło się tylko częściowo. To znaczy jedynie osoby bardzo naiwne ciągle w tę klapę wierzą. Z trolami próbującymi manewrów jest inaczej, oni zostali przez kogoś wyposażeni w taką dawkę pogardy dla wszystkich dookoła, że w zasadzie są odporni na każdą kompromitację i demaskację. Być może wynika to stąd, że są to po prostu funkcjonariusze, zaopatrzeni we wszystkie możliwe certyfikaty bezpieczeństwa, których my bierzemy za wariatów. Nie wiem, ale takie rzeczy także biorę pod uwagę. Jeśli ktoś bowiem należy do hierarchicznej struktury, nigdy nie uwierzy, że jakaś inna może być wydajniejsza, ważniejsza lub silniejsza od niej. Ponieważ rozpoznajemy już takie manewry, nie będzie więcej dla takich osób litości.

Nasze manewry muszą być inne. Żeby były skuteczne muszą być przede wszystkim utrzymane w tajemnicy, albo tak skonstruowane, by ludzie operujący w rejestrach wyżej opisanych zlekceważyli je, a nawet wyśmiali. Czy ja się nie obawiam, że mój manewr się nie uda, jeśli będą tu o nim pisał w takich słowach? Nie, albowiem zachowanie się wobec manewru to nie jest kwestia improwizacji, ale wyszkolenia i rozkazu, a w przypadku szaleńców, kwestia nawyku. Oni, nawet uprzedzeni, nie będą widzieli co zrobić. Myślę, że normalni ludzie, którzy tu są stale także nie będą wiedzieli jak się zachować, tak, jak nie każdy wie, co zrobić z tymi naszymi nagraniami ukazującymi się w PGR. Manewr jest konieczny. Nie jest łatwy, jest ryzykowny, wymaga dużego zaangażowanie, którego najprawdopodobniej nikt nie doceni, ale to nie ma żadnego znaczenia, nie dla poklasku i sympatii środowiska, rozkręciłem to wszystko. Manewr jest konieczny i wkrótce zaczniemy go ćwiczyć.

Na dziś to tyle.

Przypominam także, że że w czwartek 23 sierpnia w Zielonej Górze, przy ul. Zjednoczenia 92 , w studiu TV odbędzie się mój wieczór autorski. Początek o 18.30, wstęp wolny. Nie mogę wziąć za dużo książek, niech wszyscy o tym pamiętają – ilość tytułów i egzemplarzy będzie ograniczona

  15 komentarzy do “Manewr”

  1. „dlatego tak ważne jest, by w każdej grupie dyskusyjnej, także u nas, znajdowały się osoby duchowne”

    A co będzie jak tu przyjdą jezuici albo dominikanie? Albo taki ks. Lemański?

  2. Nie często pozwalam sobie komentować wpisy Gospodarza, z wielu powodów, bo mało czasu, bo ganiam za kasą, bo dzieci mi się starzeją:), bo stałem się jednym z bohaterów bardzo niesławnej medialnej afery, z głupiej wiary, że zmiana będzie „dobrą zmianą”. Człowiek tym czasem starzeje się okropnie, a to jakiś nowotwór, a to cukrzyca, a to dyskopatia.

    Gabriel, jest jedyną znaną mi osobą, która ma do zaoferowania coś więcej, niż zwykłą, za przeproszeniem „masturbację intelektualną”, Gospodarz daje nam wszystkim dwie ważne sprawy: możliwość uczestnictwa w „społeczności”, która prędzej czy później stanie „organizacją” opartą po raz pierwszy od 30 lat o „doktrynę” oraz coś co określam z racji wieku i doświadczenia jako „chińską cierpliwość”, musimy wszyscy zrozumieć, że warto robić coś wspólnie, mimo że, na efekt będziemy czekać 20 lat, a może nawet i 50. Nieważne. Liczy się tylko efekt.

    Budowa, zaś rzeczy ważnych, żeby nie powiedzieć wielkich wymaga poświęcenia, pracy i czasu. Krok po kroku, działka po działce, budujmy. Moja personalna prośba do wszystkich uczestników, schowajmy nasze ego i pretensje intelektualne do kieszeni. Nasz Gospodarz znany jest z temperamentu oraz czego poniekąd zazdroszczę z talentu, pasji, intuicji i co najważniejsze to jego pracowitość tworzy dla nas kolejne poletka jak SN czy PGR.

    Czekam Gabrielu na kolejny manewr.

    pozdrawiam

    Góral

  3. Myślę, że powinieneś zaopatrzyć się w większą porcję pokory

  4. Pełna zgoda – drukować bibule i ja rozpowszechniać jak wróg 100 lat temu. Innymi słowy nie od razu socjalizm zbudowano, a więc nie od razu z niego wyjdziemy. Praca u podstaw for the win. Edukować rozpowszechniać i wspierać swoich zamiast zajmować się pierdołami i biciem piany. Cel jest jasny a przyszłość budujemy dla swoich wnuków.

    ps. Lewy foka szot luz PRAWY foka szot wybieraj !!!

  5. Manewr w stylu Orbána czyli zmiana „Konstytucji”

  6. Obok tematu:

    Skończyłam właśnie lekturę fascynujących wspomnień Hipolita Korwin-Milewskiego. Chcę bardzo podziękować za ich wydanie. Parę dni temu koleżanka będąc na wycieczce w Wilnie zapaliła w moim imieniu (ale może i w Państwa czytających tą książkę) znicz na okazałym grobowcu rodzinnym Korwin-Milewskich, na Rossie.

  7. Dokładnie tak… Krok po kroku, działka po działce. Poświęcenie, praca i czas. Długa, bardzo długa perspektywa. Liczy się efekt. EFEKT końcowy… Też tak myślę. Działam w taki właśnie sposób. Serdecznie pozdrawiam, i dziękuję za przemiły komentarz!

  8. kropla->obserwatorka

    Dobro, Piękno i Prawda ;-)))))))))))))

  9. taki manewr – to proste, zakup jednej książki na miesiąc, dla siebie lub dla innych

    kropla

  10. Wspanialy, refleksyjny wpis, Panie Gabrielu…

    … genialny opis polskiej prawicy… po prostu  ge-nial-ny  !!!   Jeszcze nikt tak trafnie jej nie opisal jak Pan… rzeczywiscie ta wystrugana prawica to zadna prawica  !!!

    Nie biegam po „pejsbuku” ani zadnych innych portalach… NIE  MA  dla mnie Cejrowskiego ani Bolka/Walesy… czasami zdarza mi sie „naciac” na jakiegos trolla, co to ma po pare kont, ale to na „krotka mete”…

    …  zgadzam sie na cwiczenie manewrow… bo rzeczywiscie – zauwazylam od jakiegos  czasu, ze  Ssssakiewicz  w swoich reklamach  JUZ  „przykleil sie”  do komitetu obrony  Mary Wagner  !!!

  11. To był piękny gest. Również w moim imieniu. Dziękuję.

  12. A co Pan sadzi o filmie Admiral?

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.