listopad 302012
 

Ponieważ nie mamy innych możliwości protestu, gdyż wolne, niezależne, „nasze” media, pełne niepokornych autorów i takich samych autorytetów prędzej się zadławią niż napiszą lub powiedzą słowo w naszej obronie, musimy bronić się sami. Wyemitowano wczoraj skrajnie zmanipulowany i przekłamany materiał w telewizji TVN, w którym to materiale pojawiają się nasze głosy. Mam tu na myśli mnie i moich kolegów Toyaha i Kamiuszka. Ponieważ wypowiedzi Grzegorza Brauna zostały już przez nas skomentowane, opisane i opublikowane wielokrotnie, wzięliśmy także w obronę profesora Andrzeja Nowaka, który jest, jak sądzę, głównym celem tego całego ataku. Pora więc na to, byśmy powiedzieli coś w swojej obronie. Ponieważ nagranie z 10 września trwa długo i wielu osobom nie chce się go oglądać w całości, a dokładnie zrobi to dopiero prokurator, trzeba koniecznie zwrócić uwagę na to o czym myśmy tam rozmawiali. Ja jak zwykle opowiadałem o tym, że bez sukcesu, nawet małego, ale jednoznacznego nie ma mowy o tym, by ludzie naprawdę chcieli coś w Polsce zmienić. Toyah opowiadał o tym, że każde działanie wymaga pasji, a Kamiuszek o potrzebie uporządkowania chaosu, który nas otacza i zbudowania właściwej hierarchii wartości, w której Kościół zajmuje miejsce naczelne.

W TVN zaś pokazano nas tak, jakbyśmy zebrali się tam po to jedynie by skomentować to co powiedział Grzegorz Braun. Nie taki był cel tego spotkania i nie o tym rozmawialiśmy. O ile pamiętam jedynie ja odniosłem się do słów Grzegorza Brauna, zresztą dość sceptycznie. Pokazano to w sposób następujący: najpierw na pasku pojawiły się moje słowa, a potem głos z offu oznajmił, że Gabriel Maciejewski nie zgadza się co prawda z tym co powiedział Grzegorz Braun, ale często się z nim spotyka. Tak jakby spotykanie się z Grzegorzem Braunem było przestępstwem, a on sam nosił jakiś szczególny stygmat, jakby należało go za wszelką cenę unikać. Najdziwniejsze jest to, że nasze wypowiedzi posłużyły Kamilowi Durczokowi do zmontowania materiału, którego bohaterami są Jerzy Owsiak i Daniel Olbrychski, przedstawieni jako mężowie opatrznościowi, którym Polacy wierzą i których słuchają. Nie znam nikogo, kto wierzyłby w jedno choć słowo Jerzego Owsiaka, nie mówiąc już o Danielu Olbrychskim. Być może Kamil Durczok pokłada w nich jakieś nadzieje, ale przypuszczam, że nie i oszukuje jedynie widzów i samych wymienionych.

Tak jak już napisałem głównym celem ataku był profesor Andrzej Nowak, któremu dziennikarze TVN zarzucają, że nie dość wcześnie odciął się od słów Grzegorza Brauna. Celem tego spotkania nie było komentowania tego co powie Braun – powtarzam. Nikt też, ani ja, ani ktokolwiek, o Danielu Olbrychskim nie wspominając nie ma póki co takich prerogatyw, które dawałby mu możliwość kontrolowania i wpływania na wypowiedzi innych. Jeśli oczywiście nie liczyć telewizji TVN.

Piszę to bez nadziei, że sprawa ta zainteresuje kogokolwiek, mam jednak głębokie przekonanie, że jeśli nie będziemy jasno, wyraźnie i otwarcie protestować przeciwko takim manipulacjom, wkrótce nabiorą one rozmachu. To widać już dziś, bo to co zrobiła telewizja TVN odbiło się jak w lustrze w mediach zwanych z niezrozumiałych powodów prawicowymi lub patriotycznymi. Głos zabrał redaktor Sakiewicz na przykład. Jego wypowiedź jest tak kuriozalna, że szkoda na nią po prostu słów. Istotnym jej elementem jest przypomnienie ludziom, że ich najważniejszą funkcją jest wychodzenie na ulicę i protestowanie w tych momentach, które za ważne i stosowne uzna Tomasz Sakiewicz. Ponieważ GP i GPC wielokrotnie inspirowały wydarzenia o wymowie znacznie bardziej gwałtownej i prowokacyjnej niż nasze spotkanie w Klubie Ronina i nic się nie stało, nikt Sakiewicza nie oskarżał o próbę zamordowania kogokolwiek, jego wypowiedź nabiera w tym kontekście cech komizmu. On sam zaś jawi się jako osoba nie w pełni odpowiadająca za własne słowa i czyny.

Ponieważ w naszym kraju równość wobec prawa i wobec bezprawia, pojmuje się w sposób dość swoisty, chciałbym na koniec życzyć owocnych poszukiwań nowego zatrudnienia wszystkim niepokornym dziennikarzom ze wszystkich niepokornych mediów zamkniętych przez ten straszny reżim, który nie pozwala im na swobodne wypowiadanie się. Ja jak widać, za pomocą tego bloga, jakoś jeszcze daję radę, choć nie wiadomo co będzie jutro. Szczególnie zaś chciałbym pozdrowić redaktora Eryka Mistewicza, który również przyłączył się do protestu niezależnych dziennikarzy i zwolnił się z redakcji tygodnika „Uważam Rze” stając się tym samym jedną z wielu bezrobotnych ofiar prześladowania jakiemu władza poddaje wolne słowo.

Aha, jeszcze jedno: nie będę już umieszczał swoich tekstów w niezalezna.pl, ani w NE, choć o tym już chyba pisałem. Jeden z autorów był oburzony faktem, że są one eksponowane na stronie głównej. Nie mogę nikogo narażać na takie stresy, dlatego rezygnuję.

Teraz ogłoszenie: od czwartku trwają w Warszawie Targi Książki Historycznej, zapraszam serdecznie wszystkich, moje stoisko znajduje się tuż obok stoiska IPN. Handlujemy przez 4 dni, do niedzieli.

Trwa promocja książki „Atrapia” na stronie www.coryllus.pl. „Dzieci peerelu” zostały wyprzedane. Ostatnie egzemplarze są jeszcze gdzieniegdzie na rynku. Wznowienia na razie nie będzie.

Książki nasze zaś można kupić w księgarniach:

Księgarnia Wojskowa, Tuwima 34, Łódź

Księgarnia przy ul. 3 maja Lublin

Tarabuk – Browarna 6 w Warszawie

Ukryte Miasto – Noakowskiego 16 w Warszawie

W sklepie FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy w Warszawie

U Karmelitów w Poznaniu, Działowa 25

W księgarni Gazety Polskiej w Ostrowie Wielkopolskim

W księgarni Biały Kruk w Kartuzach

W księgarni „Wolne Słowo” w Katowicach przy ul. 3 maja.

W księgarniach internetowych Multibook.pl i „Książki przy herbacie” oraz w księgarni „Sanctus” w Wałbrzychu.

No i oczywiście na stronie www.coryllus.pl

  14 komentarzy do “Manipulacja TVN”

  1. Chcialbym sie uprzejmie zapytac z czego wynika niechec autora do e-bookow. Ja chetnie bym sie zaopatrzyl w Panskie ksiazki pod warunkiem ze beda w wersji elektronicznej. Nie chce ich piratowac. Chce uczciwie zaplacic. Optymistycznie tez zaloze, ze powinny byc tansze niz papierowe o marze ksiegarni, cene papieru i koszt druku oraz transportu i magazynowania. Malo to orginalne ale jestem przekonany ze za 10 lat pomysl wydawania przez Pana ksiazek papierowych bedzie co najmniej oryginalny.
    Od razu tez zaznacze ze nie jestem pokoleniem Ipoda ale po prostu mieszkam za granica, czesto sie przeprowadzam i nie moge taszczyc ze soba swojej biblioteki. Mysle ze nie jestem w tym odosobniony. Moja oferta jest uczciwa i oczekuje powaznej odpowiedzi. Pozdrawiam.

  2. Poważna odpowiedź brzmi: nie. jest pan odosobniony w swojej chęci. Nie sprzedam tylu e-booków, żeby mi się to opłaciło. Po prostu. Uważa pan, że pański zakup podniesie mi sprzedaż? Że da mi utrzymanie i zyski? Niestety nie.

  3. Jestem odosobniony zapewne w uporze drazenia tematu, co wynika z tego ze biegiem zakupie Pana ksiazki jak tylko bedzie to dla mnie mozliwe. Co do zakupow e-bookow to podobno Amazon sprzedaje juz ich wiecej niz tradycyjnych ksiazek. Dodatkowo uruchomil specjalny program samopublikacji. Na razie nie po polsku ale to sie zapewne zmieni. Wydaje mi sie, ze gdy bedzie mozliwa publikacja tekstow polskojezycznych moglby Pan trafic chocby na amerykanski rynek. Podobno jest tam liczna Polonia a program Amazona jest korzystny dla autorow ktorzy nie moga liczyc na inne kanaly dystrybucji. Nigdy nie twierdzilem ze ja osobiscie Pana utrzymam. Cierpkosc odpowiedzi tlumacze sobie slabszym dniem, bo chyba nie wrogoscia do mnie osobiscie. Z jednej strony czytam, ze niektorych pozycji brakuje w dystrybucji a z drugiej niechec do dystrybucji ktora nie wymaga magazynowania i druku. Mozna sie oczywiscie obrazic na XXI wiek i np. nie uzywac telefonow komorkowych ale na tego typu oryginalnosc stac jedynie obrzydliwie bogatych lub abnegatow. Wydawalo mi sie jednak, ze Pan jest zainteresowany prowadzeniem biznesu.
    Co najbardziej mnie zdumiewa to to, ze wychodze na jakas ariergarde niebezpiecznej nowoczesnosci podczas gdy wydawalo mi sie, ze jestem raczej zapozniony. Nawet nie mam konta na fejsie:)
    Czyzby wszyscy Pana czytelnicy byli w wieku emerytalnym? Taki jest Pana target?

  4. Drogi Coryllusie,

    W nieuprawniony sposób (bez Twojej woli i wiedzy, he he, taki świnia czasem jestem) wysłałem Twój CUD w profesjonalnym tłumaczeniu i po zawowodej korekcie niemieckiej Muttersprachlerki, w stylistycznie wyszlifowanej do perfekcji wersji, do August – von – Goethe – Literaturverlag. Taki ktoś mi kiedyś podsunął impuls.

    Tyle mogę zrobić od siebie dla rozpropagowania polskiej kultury, a co! Bo w końcu lepiej, by tam znany był Coryllus, niż Szczypiorski. Tak sobie myslałem.

    Przeczytali i odpisali, że interesujace, ale to tylko próbka czytelnicza („interessante Leseprobe”). I że chcą więcej. Żadnych konkretów poza tym.

    I jeszcze jedno: obiecują odpowiedzieć, wraz z ich opinią (oceną).

    Jeśli chcesz się bawić w wejście na obcojęzyczny rynek, musisz najpierw sam zatroszczyć o to, by przetłumaczyć Twoje utwory na niemiecki. Tak to wygląda. Bo nic nie piszą o wsparciu przy tłumaczeniu ze źródłowego na niemiecki.

    Oni Ci może to i wydadzą, nawet w kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy, ale nie mam pojęcia, na jakich warunkach finansowych. Z pisma to nie wynika.

    Poniżej ich pismo. Mnóstwo bla bla bla i zero konkretów.

    Nie mam pojęcia, czy warto w to inwestować. Z jednej strony na tłumacza i korektora musiałbyś nieco kasy wydać. Z drugiej strony – niemieckojęzyczny rynek czytelniczy (NRD, RFN, Austria, Szwajcaria) to ponad 100 mln osób. I co ważne, ten rynek ŻYJE.

    Więc może warto zainwestować? Nie mam pojęcia.

    w załączeniu ich odpowiedź i mój mail do nich.
    To tak gwoli ścisłości.

    Sehr geehrter Herr Gromolak, sehr geehrter Herr Maciejewski,

    wir bedanken uns für Ihre Anfrage, das Interesse an unserem Verlagsprogramm sowie die interessante Leseprobe die unsere Neugierde auf weitere Texte geweckt hat.

    Leider sind wir nur in Deutschland tätig, aber durchaus auf den Buchmessen in Wien und London vertreten. Des Weiteren sind unsere Bücher selbstverständlich über das Internet weltweit erhältlich.

    Weil ein neuer Autor dringend auf Medienöffentlichkeit angewiesen ist, garantiert unser Verlagshaus – als einziges übrigens – sofort nach Erscheinen ein Medienecho, je nach Vereinbarung von der Buchbesprechung im Magazin literaturmarkt.info, über einen Online-Auftritt im Deutschen Literaturfernsehen bis hin zum Interviewportrait, das im großen Branchenportal „Haus der Literatur“ veröffentlicht wird.

    Die Verbreitung der Buchwerbung in allen Buchhandlungen des deutschsprachigen Raums unterstützt die öffentliche Präsenz der Neuerscheinung. Allein die Vorschau zu den Buchmessen wird in Auflagen zwischen 54.000 und 74.000 Stück gedruckt und sämtlichen 8.000 Buchhändlern in Deutschland, in Österreich und in der Schweiz zwei Male im Jahr zugesandt. Dazu kommt die mögliche Lesung auf der Frankfurter Buchmesse und allen anderen Buchmessen, an denen unser Haus teilnimmt (Wien, Leipzig, London etc.), der Versand der elektronischen Vorschau an über 1.000 Medienredaktionen, Einkäufer etc.

    Selbstverständlich sind auch der Internetvertrieb über Amazon und andere, die Lieferbarkeit über das Barsortiment, eigene Verlagsauslieferungen in Österreich und in der Schweiz und der ordentliche Buchdruck und kein on-demand-Digitaldruck. Der AUGUST VON GOETHE LITERATURVERLAG nutzt die moderne Hochtechnologie, die Möglichkeiten des Internets, des E-Books etc., aber unser Haus hält auch fest an der alten Kultur des stationären Buchhandels und des hochwertig gedruckten Buches.
    Es ist das besondere Anliegen, die neue Literatur in Lesungen dem Publikum vorzustellen. Dafür produziert unser Verlag für den Buchhandel ein Verzeichnis von Autoren, die in bestimmten Regionen für Lesungen im Buchhandel angefragt werden können.

    Zu einer erfolgreichen Verlagsarbeit zählen*:

    Druck einer ordentlichen Auflage (kein „book-on-demand“!)
    Internetvertrieb, Amazon usw.
    Lieferbarkeit über das Barsortiment
    Eigene Auslieferungen in der Schweiz und in Österreich
    Umfassende Medienarbeit
    Auftritte und Autorenlesungen während der vom Verlag ausgewählten, relevanten Buchmessen z.B. in
    Frankfurt, Leipzig, Basel, Wien, London, New York (sofern Sie reisen können und wollen)
    Fernsehauftritt im Deutschen Literaturfernsehen.de
    Förderung von Lesungen, usw.

    Eine weitere Besonderheit ist, dass an der Spitze der Verlagshäuser der Frankfurter Verlagsgruppe keine Manager stehen, sondern arrivierte Schriftsteller wie Barbara von Braun-Lacoste, als Aufsichtsratsvorsitzende die Nachfolgerin der bekannten Literaturpreisträgerin Ilse Pohl. Der Verleger Dr. von Hänsel-Hohenhausen, selbst einer Dynastie von Verlegern, Herausgebern und Literaturvermittlern entstammend, die Heinrich Heine und Annette von Droste-Hülshoff entdeckten, hat den Verlagshäusern der Frankfurter Verlagsgruppe neben dem nötigen Geschäft mit der Literatur den Dienst an der Literatur aufgegeben.

    Der Buchmarkt ist, wie Sie wissen, ein Neuerscheinungsmarkt – alle Welt erwartet die neue Saison mit Spannung, in den Medien knistert es geradezu, wenn die neue Literatur, druckfrisch, am liebsten von einem noch ganz unbekannten Autor oder von einer neu zu entdeckenden Autorin vorgestellt wird!

    Bitte schicken Sie Ihr Manuskript mit einer kurzen Inhaltszusammenfassung (Exposé) gern auf Papier, auf einem Datenträger (CD-ROM/MS WORD) oder per E-Mail ([email protected]). Bitte senden Sie uns, falls wir wider Erwarten Ihr Manuskript zurücksenden müssten, Rückporto mit. Wir freuen uns darauf und teilen Ihnen rasch unsere Einschätzung mit!

    Mit freundlichen Grüßen aus der Buchstadt Frankfurt am Main
    LEKTORAT DES AUGUST VON GOETHE LITERATURVERLAGS

    Sandra Beste M.A.
    Lektorin

    P.S. Ein Buchverlag empfiehlt sich insbesondere über seine klassischen Buchdruckerzeugnisse. Deshalb senden wir Ihnen die Informationen des Verlages in umfangreicherer gedruckter Version gerne zu. Die meisten Autoren lassen sich kostenfrei das Informationsmaterial per Post mit einer Musterpublikation zukommen. Dieses ist leider per Email nicht möglich, daher bitten wir Sie, uns Ihre Postadresse anzugeben.

    ——————————————————————————————

    Frankfurter VERLAGSGRUPPE AKTIENGESELLSCHAFT

    FRANKFURT A.M. ▪ WEIMAR ▪ LONDON ▪ NEW YORK
    Großer Hirschgraben 15 ▪ D-60311 Frankfurt a.M. ▪ Tel. 069-40-894-0 ▪ Fax 069-40-894-194
    [email protected][email protected][email protected]
    Sitz der Gesellschaft in Frankfurt a.M., eingetragen im Handelsregister Frankfurt a.M., HR B 54411, Geschäftsführer: Dr. Uwe Frank; Aufsichtsrat: Barbara von Braun-Lacoste (Vors.)
    AUGUST VON GOETHE LITERATURVERLAG ▪ FRANKFURTER LITERATURVERLAG ▪ FRANKFURTER TASCHENBUCHVERLAG
    FOUQUÉ LITERATURVERLAG ▪ WEIMARER SCHILLER-PRESSE ▪ PUBLIC BOOK MEDIA ▪ DEUTSCHE BIBLIOTHEK DER WISSENSCHAFTEN
    DEUTSCHE HOCHSCHULSCHRIFTEN

    —–Ursprüngliche Nachricht—–
    Von: Pawel Gromolak [mailto:[email protected]]
    Gesendet: Mittwoch, 19. Dezember 2012 17:34
    An: [email protected]
    Betreff: Manuskript

    Sehr geehrte Damen und Herren,

    im Auftrag meines guten Bekannten, eines polnischen Schriftstellers Gabriel Maciejewski, übersende ich Ihnen eine seiner Kurzgeschichten, die erst vor Kurzem auf dem polnischen Markt auf Polnisch erschienen sind und sich einer großen Beliebtheit erfreuen, obwohl sie nur in einer relativ engen Internetnische verkauft werden.

    Selbstverständlich erhalten Sie diese Kurzgeschichte schon in deutscher Übersetzung.

    Ich hoffe, der deutsche Markt könnte auch an derartigen realistischen und durchaus poetischen Erzähungen interessiert sein, zumal in letzter Zeit nicht nur die polnische Minderheit und ihre Kinder, sondern auch andere BRD-Bürger, Interesse für Polen entdeckt zu haben scheinen.

    Für die Antwort Ihrerseits wäre ich Ihnen sehr verbunden.

  5. Niech szanowny autor pomyśli nad ebookami , to rozwiązanie dobre szczególnie dla zagranicznych , wyjechanych rodaków , ja osobiście choć krajowy a oni tym bardziej kupiliby ebooka nawet gdyby cena książki i ebooka była taka sama .
    I wszystkiego najlepszego na święta !!!

  6. Dzięki, ale póki co nie sądzę, by udało się wejść na niemiecki rynek. Jeśli już to raczej z „Dziećmi peerelu” niż z Baśnią. Poczekajmy jak będę dysponował odpowiednimi środkami to może zawalczymy. Jeszcze ze trzy tomy Baśni trzeba napisać.

  7. Moi czytelnicy lubią książki. Ja tuzy rynku wydawniczego takie jak Ziemkiewicz zaczną wypuszczać e-booki to się może zastanowię. Na razie nie.

  8. Wszystkiego najlepszego, ale na razie nie będę wydawał e-booków.

  9. Kochany Panie autorze. Wiadomo, ze czytelnicy ksiazek lubia ksiazki tak samo jak czytelnicy e-bookow lubia e-booki. Jezeli calym planem budowy czegokolwiek jest patrzenie na to co zrobi Ziemkiewicz to ja totalnie odpadam. Ewidentnie nie docenia Pan e-bookow. Skoro e-booki wygraly juz z ksiazkami w Amazonie to tak samo bedzie i u nas. Pewnie z poslizgiem. Moze nawet kilkuletnim ale jednak. Rozumieja to osoby wchodzace w kontrole polskiej klasyki w wersji elektronicznej. Na zasadzie czyja fundacja kontroluje przeszlosc ten bedzie kontrolowal przyszlosc. Ale to moze temat na inna okazje bo sa w tym powazne niebezpieczenstwa np. wstecznej korekty tekstow (neocenzury).
    Co zas do tlumaczen to chyba latwiej i pozyteczniej tlumaczyc na angielski niz na niemiecki? Rynek tez wiekszy. Kto i do czego potrzebuje w dzisiejszych czasach niemieckiego poza Niemcami (choc moge sie nie znac bo daleko jestem)?
    Frost dzieki bo przynajmniej pan Coryllus bedzie wiedzial, ze moze jestem namolny ale nie odosobniony 😉
    Uklony i zyczenia Wszystkim udanego Nowego Roku.

  10. Szanowny Panie Coryllusie!

    Serdecznie dziękuję za piekną i pouczającą „Baśń jak niedźwiedź”. Trudno oderwać się od lektury. Sprawia, że chce się zacząć odnowa studiować historię Polski i szukać nowego spojrzenia na dotychczas znane fakty historyczne. Czekam na kolejne tomy!.

    Do siego roku autorze!

  11. Mieszkam za granica, wiec podzielam poglad Piotra na temat e-bookow. Przebywajac w tym samym miejscu tj. na jednym kodzie pocztowym w ciagu 7 lat przeprowadzilem sie 9 razy, wiec ksiazki w fizycznej postaci ograniczam do slownikow i opracowan zawodowych. Basnie czytalem, tylko podczas dluzszego pobytu w ojczyznie, co nie zdarza sie czesto. Sluchalem tez z zainteresowaniem mp3, czytane przez Gadajacego Grzyba i fragment czytany przez G. Brauna i zycze takich wykonawcow.

  12. Dziękuję i również życzę wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku.

  13. Dziękuję, mam nadzieję, że wykonawców nie zabraknie.

  14. Sluchalem? Jak to sluchalem? Zaraz zaraz. Tez chcialbym posluchac. Tyle ze to pewnie na youtube a u mnie niestety youtube nie dziala 🙁
    Widze ze jest na chomikuj ale tam trzeba wyslac sms-a a ja do Polski sms-a platnego wyslac nie moge. Poza tym jak juz mam placic to naprawde wolalbym autorowi niz tajemniczemu Rychowi aka 'rych10′.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.