kw. 102022
 

O relacjach matki z synem mógłbym napisać epopeję. Ograniczę się jednak do kilku ogólnych uwag. Synowie, w chwili kiedy mają dysfunkcyjnego ojca, albo nie mają go w ogóle, przede wszystkim powinni wyrwać się spod wpływu własnej matki. Jeśli tego nie zrobią, matka ich zniszczy. Dla ich własnego dobra oczywiście, przy powszechnej akceptacji i owacjach innych matek, zadowolonych, że tak pięknie wychowała swojego Karolka.

Matki w Rosji to czysta patologia. Poznajemy to po tym, że matka jest w Rosji figurą propagandową. Wielka Wojna Ojczyźniana powinna się nazywać Wielką Wojną Matczyną, albowiem ZSRR to w języku propagandy kobieta. Niestety sprawy tak się ułożyły, że Heimat to słowo niemieckie, a Słowianie mówią – ojczyzna, choć ojcowie dla nich nie istnieją. Ojciec dla wschodnich Słowian, żyjących w realiach socjalizmu był fikcją, dla sporej części Polaków był nią także. Dobrze było, jak wyszedł do fabryki i wrócił trzeźwy, o czasie. Wyczyn ten oceniano w kategoriach olimpijskich. Ojciec bowiem nie był elementem rodziny, był trybikiem w machinie państwowej i jego życie polegało na tym, by się w pracy dla państwa zużyć i umrzeć. Potem zastępował go syn wychowany przez matkę. Syn, który miał wypełnić tej matce wszystkie emocjonalne deficyty związane z brakiem mężczyzny w domu.

Ktoś powie, że Polsce było podobnie, szczególnie w czasach zaborów, powstań i patriotycznych poświęceń. To nieprawda, a podobieństwa są powierzchowne. W Polsce bowiem relacje matka-syn były oparte o Kościół i majątek. W Rosji i w demoludach słowiańskich były zawieszone nad piekłem. Pogłębione relacje matki z synem, bez Kościoła i majątku są czystą patologią, a nieraz się zdarza, że i te wcześniejsze przeradzają się w patologię. Nikt tego jednak nie mówi głośno, bo matka jest tylko jedna i należy jej się cała uwaga i miłość. No, ale ja mając te swoje 53 lata mogę powiedzieć to ze spokojem. Syn nie może przebywać za długo z matką, bez ojca, bo zamieni się w potwora. Najczęściej w alkoholika, ale innych możliwości też jest sporo. Syn może matce pomóc, otoczyć ją opieką, umieścić w dobrym ośrodku, jeśli ma pieniądze, ale nie może uważać jej za główny punkt odniesienia w swoim życiu. To jest katastrofa.

W Rosji matka to państwo i relacje syna z państwem są tożsame z relacjami z matką. Jaki więc jest stosunek Rosjanina do państwa? On to państwo okrada. Ma na to wszelkie pozwolenia, albowiem wychowuje się w pogłębione relacji matka – syn. Państwo, jak matka, może go tylko przegnać, wyrzec się go, albo jego brzydkie nawyki uczynić normą. Nawet jednak jeśli państwo przegna swojego marnotrawnego syna złodzieja, nigdy do końca o nim nie zapomni. On zawsze może się matce przydać. I zawsze będzie ona miała dla niego jakąś czułość. Choćby taką, że naleje mu wódki, jak wróci spokorniały, brudny i wygłodzony. Na taką okoliczność nowożytne państwo rosyjskie przygotowało pakiet rozwiązań, które mają głębokie uzasadnienia psychologiczne i socjologiczne. Ich podstawowym założeniem jest formuła – inne matki, to nie są matki. Najbardziej zaś nie są matkami, te kobiety, które urodziły faszystów. To znaczy które? Wszystkie matki nierosyjskie. Ich grzech jest ciężki i nie daje się zmyć niczym poza krwią syna oczywiście. Tylko w ten sposób faszystowska matka może odkupić swój najcięższy grzech czyli urodzenie bandyty. Z tego założenia wypływają wszystkie inne. Matce i ojczyźnie należy się wszystko i nic co dla niej robi syn nie jest grzechem, ani przestępstwem. Widzimy to w nagraniach z Ukrainy. Pralki, lodówki, lokówki, laptopy, słoiki z nutellą, futra i kożuszki, cały dobytek chachłów, je…ać ich wszystkich, musi być złożony w ofierze matce. Dlaczego? Bo miała męża alkoholika, który ją prał i chodził do fabryki, ale udało się jej wychować syna bohatera. I to jest wyczyn największy. I za ten wyczyn należy się matce Rosjance wszystko.

Czy jest w tym układzie miejsce na jakąś szerszą i pogłębioną refleksję? Nie, albowiem w Rosji relacja matka-syn, jest relacją z pakietu państwowej propagandy, o czym było wyżej. Przez to właśnie na straży wypełniania wszystkich towarzyszących jej rytuałów stoi cały zespół kapłanów, w większości w mundurach, ale także po cywilnemu. Oni pilnują, by matka, nawet jeśli jest bystra i doprowadzona do krańcowej rozpaczy, nie popełniła żadnego czynu, mającego choć pozory autentyczności. Wszystko musi być odegrane. A najlepiej by było sprowadzone do takiego poziomu patologii, żeby nie trzeba było tych matek pilnować, żeby same wszystko robiły, tak jak to jest w instrukcjach od czasów towarzysza Stalina, albo i dawniejszych. I z tym mamy do czynienia dzisiaj. Wszystkie rosyjskie matki zachowują się jak trzeba. Ich synowie zabijają bandytów, gwałcą ich żony i matki, ale przecież to matki i żony bandytów, więc nie ma o czym gadać. I dokonują jeszcze słusznego zaboru mienia, bandyci bowiem wcześniej się nakradli, skąd by inaczej mieli nutellę w domach? Zasada zaś – grab zagrabione – obowiązuje zawsze. Bywają jednak sytuacje dla rosyjskich matek naprawdę ciężkie. Takie jak choćby ta, opisana tutaj https://www.gazeta.ru/social/2021/09/27/14027329.shtml Co wtedy? Co w takiej sytuacji mają zrobić matki tych oficerów i matki tych żołnierzy? To proste – matkom oficerów państwowy urzędnik wręczy dyplomy uznając, że ich synowie to maładcy, a matce tego żołnierza ten sam urzędnik wręczy upomnienie, gdzie będzie wyraźnie napisane, że wychowała krnąbrnego degenerata, ze skłonnością do bandytyzmu i powinna lepiej na niego uważać. I nie dajcie się zwieść temu, że artykuł ten ma jakieś pozory rzetelności. To właśnie z obwodów dalekowschodnich ściągnięto żołnierzy na Ukrainę. Całkiem świadomie, doskonale wiedząc, że opisane tu przypadki „szkolenia” żołnierzy, to tylko wierzchołek góry lodowej. Ci dwaj zaś po prostu dali się złapać, bo byli zbyt bezczelni i pewni siebie. Wydawało im się pewnie, że reprezentują państwo. Tymczasem rzeczywistość okazała się inna. Dostali jednak zapewne szansę na naprawienie swoich głupich wybryków, to znaczy pijaństwa, zakończonego zgubieniem telefonu. Wysłano ich do Buczy i Irpienia, żeby tram poszukali słoików nutelli w chachłackich domach z cegły, które sami zobaczyli pierwszy raz w życiu. Pewnie nawet wysłali swoim wzruszonym matkom po słoiku tej nutelli.

Czy jest na tę głęboką i jakże przecież groźną patologię jakaś rada? Tak, trzeźwy ojciec nie spędzający czasu w knajpie i fabryce, który potrafi ustawić i matkę, żeby jej się od nadmiaru nutelli w głowie nie poprzewracało i syna, który uważa, że z tytułu samego istnienia należą mu się jakieś apanaże firmowane przez państwo. No, ale to nie w Rosji, w Polsce zaś tylko w niektórych przypadkach. Trzeba jednak usilnie pracować, żeby to zmienić.

  9 komentarzy do “Matki Rosji”

  1. Dawno już pokazano, że ojciec jest niebezpieczny, silny i zdecydowany wychowa niezależne i odporne na pokusy świata potomstwo, synów gotowych do obrony rodziny i córki które stworzą piękne rodziny. Dlaczego trzeba za wszelką cenę pozbyć się ojców. Do fabryk ich na cały dzień a potem do knajp do konca dnia. Jeśli w rodzinie ojciec zmieni wiarę z katolickiej na inną idzie z nim całą rodzina, dlatego ojciec katolik to największy wróg.

    Ja mam inne pytanie. Jeśli u nas wyzwalanych 80 lat temu przez czerwonoarmistów chodzą wciąż żywe opowieści jak oni kradli. To czy w Rosji poradzieckiej nie chodzą legendy jak to dziadek tego czy innego obłowił się po drodze do Berlina. Nie deprecjonuje że dużo ich poległo, ale jeśli jest żywa legenda że można się na wojnie obłowić to szybko można ją przekuć na pozwolenie na mordy i kradzieże w imię przyszłości moich dzieci. Wiemy przecież że przyszłość dzieci jest najważniejsza.

  2. Właśnie to czynią, przyszłość dzieci jest dla nich najważniejsza

  3. No tak jakoś się układa że pisarz radziecki Szołochow wymyślał  dla czerwonoarmiejców hasła usprawiedliwiające i angażujące, żołnierzy armii czerwonej do bandyterki, kradzieży no jednym słowem do bestialstwa . Teraz okazuje się że zołnierze rosyjscy niszczą /eufemizm/ ukraińskie kobiety bo one są matkami faszystów.

    Tak mi się przypomniało , gazeta ,  w USA  w dwudziestoleciu funkcjonowało jakieś czasopismo ktorego zespół redakcyjny za cel ataków wybrał Polskę i atakował naszą, biedną szarpiącą się z nieprzychylnym otoczeniem – IIRP -zajadle i nieustannie , wyzywając nas cały czas od faszystów. Była to gazeta finansowana przez radzieckich mocodawców.  Teraz znów jako Polacy jesteśmy nazywani przez niektóre zagraniczne kręgi – faszystami.

    tak , że … tego  podgotowka była i nie zapominać  o tym

  4. Ja niestety widzę duże podobieństwa u nas, a nawet jak występują istotne różnice, to jeszcze nie oznacza, że nie ma problemu. Kult Matki Polki, polskiej witaminki, najlepszej, najładniejszej, najmądrzejszej itd., itp. Jawna dyskryminacja mężczyzn w systemie emerytalnym, sądach rodzinnych, statystycznie krótsze życie, więcej samobójstw, rola ojca sprowadzona do funkcji bankomatu, można dalej wymieniać. Tylko teraz nie powinien zasuwać w fabryce, bo to obciach dla rodziny, powinien zasuwać w biurze. Co ciekawe dziś w Polsce można wszystko odbrązawiać i wszystko krytykować, ale kult polskiej witaminki jest nienaruszalny i pielęgnowany przez opcje polityczne od Bosaka po Spurek. Kościół nie jest tutaj bez winy, bo jaką on ma ofertę dla mężczyzn, przede wszystkim młodych? Dreptanie z babciami do Częstochowy? Parafiami trzęsą starsze panie oblegające proboszcza.

  5. Że trzęsą to prawda, ale są też nocne pielgrzymki dla nawróconych garusów

  6. Podgotowka trwa. Tzw. pan nikt mówi o tym, że cywilów w Buczy zabili banderowcy, że władze Ukrainy są winne ludobójstwa. Indoktrynują nas miernoty. To wyraz pogardy do nas.

  7. Ten agresywny pajac, którego Braun lansował? XD

  8. Ten gość jest przede wszystkim karłem moralnym, ledwo co wyszedł z korporacji i poszedł na wysługi ruskim, nawet chwalił się, że był w ambasadzie Białorusi w W-wie i oglądał tam ikony na ścianach, ciekawe kto normalny chadza na spotkania w ambasadach. Zaczynał od Szwecja-Polska-Turcja (to pewnie taka ich zasada, zaczynamy delikatnie, łowimy ilu się da, kto ewentualnie byłby chętny na zmiany sojuszy), a później kończy na tym, że każe ludziom skandować w Białymstoku „sława wielkiej Rosji”, sam też skanduje. Jego przypominam wypromował Pan Poseł Braun i Pan Mossakowski.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.