Paź 032017
 

Byłem wczoraj w telewizorze z Józefem O, było fajnie, nie powiem. Mnie w ogóle w dobry nastrój wprawia atmosfera newsroomu i redakcji. Dobrze się tam czuję i wiem gdzie co leży, bo wszystkie redakcje są takie same. Nie mówię od razu, że mam ochotę wrócić, ale kiedyś, na pół etatu, czemu nie….Pogadaliśmy sobie i wymieniliśmy trochę uwag z panem reżyserem Piotrem. On ma taki pomysł, żeby te dyskusje wzbogacić o jakieś przebitki z obrazkami. Ja nie wiem czy to dobry, pomysł, no, ale to nie ja decyduję. Pan Piotr był nieco zaskoczony tym, że oglądalność naszego wystąpienia skoczyła z miejsca o 25 proc. w stosunku do standardu. Mnie to jakoś nie dziwi wcale, bo wiem na czym stoję i jako jedyny autor, którego promują w mediach nie zależę od tych mediów i ich kaprysów. Zależę od czytelników i to jest wielki komfort, którego nie zamieniłbym na nic. Jest mi więc zasadniczo wszystko jedno czy będą te przebitki czy nie, klikalność i tak będzie skakać.

Po wystąpieniu pojechaliśmy z Józefem coś wypić i pogadać. Zeszło się na sposób organizacji propagandy. Okazało się, że w wielu punktach zgadzamy się całkowicie, a w innych tylko trochę. Generalnie chodzi o to, że wśród polityków PiS dominuje idea przekazu prostego, dla ludu, towarzyszy jej zaś przekonanie, że to jest sposób na zdyscyplinowanie wyborców i w konsekwencji sukces. Moim i Józefa zdaniem jest to w najwyższym stopniu nierozsądne. Opowiem może o swoich odczuciach, w związku z tą manierą, piszę – manierą – bo na inne określenie rzecz ta nie zasługuje. Politykę „ludową” prowadzi się wtedy kiedy partia ma zabezpieczone tyły, czyli w każdym mieście jest zdyscyplinowana i silna organizacja decydująca jeśli nie o finansach, to przynajmniej o kulturze. Czy PiS ma coś takiego? Nie ma. PiS ma telewizję Kurskiego i to ponoć wystarczy. Moim zdaniem nie wystarczy, bo większość ludzi ma w nosie telewizję i Kurskiego oraz jego załogę, a dostęp do informacji w dowolnym języku jest dziś tak łatwy, że nikt nie będzie sobie go blokował jakimś pośrednikiem. W dodatku tak słabym jak Kurski. Ludzie korzystają z informacji i budują różne nieformalne struktury. Takie jak choćby ten blog. Wobec powyższego, trzeba stworzyć – PiS powinien to zrobić – przestrzeń dla działań ludzi myślących, a nie dla głosujących w sposób zdyscyplinowany. To drugie jest w ogóle niemożliwe i lepiej, żeby kierownictwo partii nie ulegało takiemu złudzeniu. Ja to wiem doskonale, bo pamiętam wybory na prezydenta Warszawy, które przegrał Bielecki. Członkowie PiS, którzy powinni zachować dyscyplinę nie głosowali na Bieleckiego, bo mówili, że go nie lubią. Jeśli taka jest sytuacja w szeregach, a ona się zapewne nie zmieniła, strategia zawierająca się w zdaniu – karmmy lud taniochą, będzie lepiej głosował – jest błędna. Politykę robią organizacje, formalne, nie formalne, różne. One muszą mieć widoki na sukces, albo realny – finansowy, albo trzeba im stworzyć jakąś przestrzeń satysfakcji, gdzie ich emocje zostaną zaspokojone. Póki co, w każdych kolejnych wyborach i po nich, PiS stwarzał jedynie obszar zmartwień i ambarasu. Nie chcę za bardzo krytykować partii, ale tak było, sami wiecie i trudno przypuścić, że sukces w ostatnich wyborach jest wynikiem czegoś więcej niż tylko słabej kampanii PO oraz zmiany koniunktur międzynarodowych. Jeśli zaś tak jest, trzeba – najszybciej jak to możliwe – budować twarde, myślące, przekonane i zdecydowane środowiska lokalne, które utrzymają organizację na powierzchni w czasie kolejnego wahnięcia koniunktur. Ja wiem, że w Polsce dominuje łatwe i dobrze umotywowane Ewangelią przekonanie, że faryzeusze i uczeni w piśmie zdradzą, a lud pozostanie wierny. Zanim zabiorę się za analizę tego przypadku, przypomnę tylko, że to lud uwolnił Barabasza.

Partia polityczna nie pojawia się na ziemi po to, by głosić dobrą nowinę o zbawieniu, choćby nie wiem jak jej członkowie byli o tym przekonani. Partia polityczna ma zdobyć i utrzymać władzę, a czyni to w celu zmiany na lepsze lokalnych stosunków. Jeśli więc w czasie tych czynności nie aktywizuje wyborców, odbiera im podmiotowość, stawia na czele dobrze zorganizowanych grup i instytucji idiotów, chamów, albo kombinatorów, sama jest potem sobie winna. Dobrze jest także jeśli ideolodzy partyjni dokonują opisu rzeczywistości takiej jaka ona jest, a nie budują oparte na produkowanych przez akademię gawędach mity. U nas czyni się to notorycznie, a cała rzecz ma charakter uświęconego misterium. Dobrze jeśli dyskusja polityczna nie jest kokieteryjna wobec młodzieży, bo tylko wtedy młodzież zainteresuje się nią naprawdę. Ja wiem, że w Polsce to jest niewykonalne, bo od Janusza Korwina Mikke począwszy, na pomniejszych mełamedach kończąc wszyscy partyjni ideolodzy muszą mieć muszki i kamizelki, którymi kokietują młódź płci obojej. To jest koszmar, póki co nie do zwalczenia.

Tak jak to napisałem wczoraj – realizm polityczny w praktyce polega na tym, że dla oceny sytuacji stosujemy nie swoją ale obcą perspektywę rozwoju wypadków. Dla nas najlepiej byłoby gdybyśmy swoją sytuację oceniali poprzez pryzmat polityki brytyjskiej. Jest to dobra szkoła, stara i nie znająca wahań. Polscy politycy, czują się jednak więźniami obszaru położonego pomiędzy Niemcami a Rosją i nic ponad konsekwencje tego faktu się dla nich nie liczy.

Prócz zmiany perspektywy globalnej ważne jest też postawienie sobie realnych, możliwych do zrealizowania w czasie życia jednego czy dwóch pokoleń, celów lokalnych. Niech to będzie cokolwiek, najlepiej by zgadzało się z żywotnym interesem mieszkańców i globalnymi koniunkturami, którym nie należy się przeciwstawiać, bo to niesie śmierć. Niech to będzie, międzymorze, trójmorze, unia z Węgrami, cokolwiek, ale niech będzie….Ma to być cel polityczny, a nie kokieteryjny, bo wokół celu politycznego można budować zdyscyplinowane organizacje, a wokół programu mieszkań dla młodych małżeństw można budować jedynie fikcję dyscypliny wyborczej, która zakończy się uwolnieniem Barabasza. Telewizja nic tu nie pomoże, tym bardziej, że żadnego pomysłu na tę telewizję nie ma. Kurski pokazuje Fajbusiewicza, a cała ramówka jest wypełniona programami o policjantach. Poziom profesjonalizmu w Wiadomościach wprost paraliżuje, a emocje lansowane w serialach wywołują śmiech.

No i tak sobie wczoraj siedzieliśmy i gadaliśmy, aż się wreszcie zebrałem i pojechałem do domu. Ponoć za dwa tygodnie ma być kolejne nagranie. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim, 

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

[email protected]

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

  68 komentarzy do “Media, masa, memłanie”

  1. „Wobec powyższego, trzeba stworzyć – PiS powinien to zrobić – przestrzeń dla działań ludzi myślących, a nie dla głosujących w sposób zdyscyplinowany”

    po co pan podpowiada wrogowi?

  2. peło i pis w działaniach idą w tej samej linii

  3. W niedziele palmową lud woła: „Chrystus Królem, Chrystus Panem” a już w Wielki Piątek faryzeusze posypują wyborczym groszem i ten sam lud woli Barabasza – oto esencja demokracji.

  4. nie, to demokracja w praktyce

  5. Weż pigułki, bo już źle się czujesz…

  6. Wraże, niemieckie media, znowu pomogły. W tygodniku „Ludzie i wiara” jest dziś notka o księdzu Blizińskim

  7. Mówiło się w rodzinie, że przed wojną najlepiej zarabiający dziennikarz kosił co miesiąc ok. 5000 zł, chyba się nazywał Saliński (?), byłoby świetnie gdyby Coryllus doczekał, żeby wokół jego audycji był najdroższy czas dla reklam i żeby dysponował apanażami  stosownymi do tego co Coryllus sobą reprezentuje.

  8. dyskusje wzbogacić o jakieś przebitki z obrazkami

    NIEWOLNIKA!

  9. zaraz się dowiemy,że ks. BLIZIŃSKI  dlatego tyle zdziałał bo państwo pruskie było fajne.

  10. On akurat był w państwie rosyjskim, więc niech pani nie szaleje

  11. Bardzo ciekawa rozmowa i wcale nie jest tam „za dużo Orła„. Wręcz przeciwnie. Dzięki niemu spotkanie stało się prawdziwą debatą o sprawach istotnych, prowadzoną przez dwóch inteligentnych ludzi, którzy mają wiedzę, wzajemnie się słuchają i ze sobą dyskutują. Rzeczowo i spokojnie, bo chcą coś naprawdę ustalić, a nie „się wylansować”. Dlatego jeśli nawet nie we wszystkim się zgadzają, to przedstawiają ważkie argumenty i widać, że rozmówca na nie reaguje, zastanawia się i czasem nawet koryguje swoje zdanie. To jest dla mnie wzór debaty, w przeciwieństwie do tych ustawionych nawalanek w innych mediach.

    Zresztą obecność Józefa Orła wzbogaciła też, a nie zakłóciła, pierwsze spotkanie z Coryllusem (po latach) w Klubie Ronina. Piszę to teraz, bo jakoś wcześniej nie było okazji, a nie zgadzam się z krytykami Orła, zarzucającymi mu „zagłuszanie” Gabriela. Było wręcz przeciwnie: on mobilizował i „dodawał ostrogi” Coryllusowi.

    Natomiast za podpis na pasku: bloger Corylius, ktoś powinien beknąć.

  12. Tak jak to napisałem wczoraj – realizm polityczny w praktyce polega na tym, że dla oceny sytuacji stosujemy nie swoją ale obcą perspektywę rozwoju wypadków. Dla nas najlepiej byłoby gdybyśmy swoją sytuację oceniali poprzez pryzmat polityki brytyjskiej.

    To powinno być wykute na pamięć przez wszystkich „znafcuf” z katedr politologicznych i historycznych.

  13. Słuchałem tej audycji mówione jest ciągle o nowym jedwabnym szlaku. A on już dawno jest. Robiłem zamówienie z Chin. Ci co zamawiają coś z Chin wiedzą że towary czasami są a czasami nie są clone oraz naliczany jest VAT. Moja paczka szła (płyneła, jechała pociągiem ?? ) do UK a z tamtąd kurierem do Polski.My tu gadu gadu o jedwabnym szlaku a UK wymiksowała się z Unii i robią interesy.

  14. A link do Kliniki Języka dali;-))?

  15. Pamiętasz spotkanie studentów UW z Braunem i pracownikiem naukowym uniwerku, na temat przyczyn wybuchu powstania styczniowego,  to przypomnij sobie jak Braun posługiwał sie faktami i jak wnioskował a pracownik dydaktyczny tkwił w tym czego się w podręczniku dowiedział, nic spoza podręcznika . No to tak się dzieje że mamy „znafcuf” w katedrach.

  16. Oj tak, zaorał „znafcuf” (w  przypadku prof. Czubatego, czy to nie było czasem o listopadowym powstaniu?).

  17. Wyłącznie brytyjskiej to zbyt mało. Z uwagi na miejsce i zaangażowane siły szkiełko niemieckie, rosyjskie, amerykańskie i tamtych też, są konieczne. MSZ pewnie powinien to robić ale tamtejsza szajka pewnie sabotuje realną działalność zadawalając się kaską i wyjazdami do Brukseli i gdzie indziej.

    Do realizacji polityki wewnętrznej na zarysowanym powyżej poziomie PiS nie ma kadr ani możliwości organizacyjnych lokalnych. Ma za to pieniądze. Stąd czeka nas wiele rozczarowań, gdy zobaczymy jak są wydawane i dla kogo. Analizy socjologiczne można sobie kupić i widzieć jak posegmentowane są rynki idei i potrzeb, jeśli analizy są solidnie zrobione, ale gdzie są aktywiści lokalni przekonujący skutecznie do doktryny i gdzie jest ta doktryna. „Wystarczy nie kraść” to zbyt mało. Rozumiem, że trzeba próbować. Może Orzeł przebije się z pomysłami i wstawi kilkunastu ludzi do TVP na początek, by narzucili nowy typ przekazu istotnie różniący się od teraźniejszego bełkotu lub fantazjowania filozofów.  To już będzie coś. A co z lokalnymi TV i Radiem? Tu Herkulesa trzeba. A to jest dopiero poziom mediów. Np. ile klubów Ronina, lub innych ale podobnego typu,  powinno powstać w kraju i kto je pociągnie?

    Możliwe jest również to, że ze zrobionych dotąd analiz wynika, że nie ma klienta na taki program albo jest go zbyt mało i pracy u podstaw nikomu nie chce się ciągnąć, bo narobić się trzeba, a niewiele będzie z tego widać. Może tacy jesteśmy, wolimy grila, piwko itp, a nie zastanawianie się na poważnie o co chodzi. Czy dla 40 tys. ludzi, więcej ich pewnie nie ma /1% populacji/, warto robić rewolucję w szerokim przekazie? Może lepiej wydać tę kasę na przyciągnięcie ludzi zainteresowanych i ich szkolić i dopieszczać rozbudowując  kadry?

  18. Witam.

    Powiem szczerze obejrzałem i następnego odcinka nie obejrzę. Wolę poczytać Blizińskiego.

    Pozdrawiam

  19. ksiądz był z zaboru rosyjskiego

  20. Jezeli pan rezyser zasugerowal obrazki miedzy slowem, to zaproponował bym mu mapy, jak najwiecej map. Ludzie niestety przeważnie nie mają orientacji i wyobraźni przestrzennej, co oczywiście nie jest dla nich ujma ale tak jest.

    I kiedys rozmowa na temat Polski i na przyklad ta mapa hodowli i handlu wołami i ta wielka Polska w tle. Wow, to jest to i nasza prawdziwa historia. Mapy pozostaly właśnie.

  21. Może jestem gapą ale nie zorientowałam się, w której telewizji była ta rozmowa?

  22. Przeslanie dzisiejsze na deser zostawiam.

    Przede wszystkim musze tutaj podziekowac Wawrzyncowi z Brzezin, ktory, jestem tego calkowicie pewien, „odwala” najskuteczniejsza robote za nas tu wszystkich. Jeszcze raz dziekuje z calej sily i zrobie to samo. Bede sie modlil w najszczerszej intencji by wszystkie Msze odprawiane w Brzezinach byly jescze bardziej skuteczne.

  23. Chyba to jest tak, że TRZY Krainy i Wawrzyniec z Brzezin pracują w winnicy

  24. Tak mocno stąpający po ziemi człowiek jak Pan chyba nie wierzy w to, że niemieckie media ni z tego ni z owego zaczęły być pluralistyczne, propolskie i chcą bezinteresownie pomóc. Po prostu przygotowują amunicję na zbliżającą się dekoncentrację mediów – teraz będą pokazywać na lewo i prawo notkę o ks. B. i mówić, że tylko źli ludzie mogą mieć pretensje do niemieckich mediów. Jednocześnie uważam, że trzeba korzystać z okazji i trzymać nogę w uchylonych (zapewne tylko na chwilę) drzwiach. Zwłaszcza, że konsumenci mediów niemieckich w PL to zapewne głównie tzw. europejczycy.

  25. Jeśli więc w czasie tych czynności nie aktywizuje wyborców, odbiera im podmiotowość, stawia na czele dobrze zorganizowanych grup i instytucji idiotów, chamów, albo kombinatorów, sama jest potem sobie winna. 

    System jest winny. Wielokrotnie pisał o tym ś.p. prof. Przystawa. Weźmy wybory do sejmu. Nie ma wolnego konkursu. Kandydatów na posłów wskazują partyjni bosowie. Do Sejmu wchodzą ludzie z minimalnym poparciem podłączeni do partyjnych lokomotyw na pierwszych miejscach na listach wyborczych. Jarosław Kaczyński do kandydowania wskazał np. Kazimierza Marcinkiewicza i Michała Kamińskiego. Wyborcy też są bezradni — na karcie wyborczej jest co najmniej kilkadziesiąt nazwisk. Inaczej jest np. w Anglii — tam okręgi wyborcze są małe, kandydatów jest kilku, i łatwiej dokonać wyboru, bo „wiedzą sąsiedzi jak kto siedzi”.

  26. W krzywym zwierciadle

    https://www.tvp.info/34232280/napad-na-bank-w-bielskubialej-trwa-oblawa

    Wedlug  aktualnych standartow bank powinien byc pociagniety do odpowiedzialnosci za niespelnienie gwarancji bezpieczenstwa i ukarany grzywna

  27. Świetnie!

    Jednak partia nie utrzyma władzy bez własnego zaplecza religijnego i własnego zaplecza ekonomicznego. Odnośnie Pisu nie wiem po prostu czy ono takie ma. Nie wiem i po głowie latają mi pytania bez odpowiedzi. Mam wrażenie że Redemptoryści i Radio Maryja nie jest ich zapleczem religijnym. Czy Morawiecki potrafi wypracować zaplecze ekonomiczne? Czy on pracuje na konto Pisu? Czy Zjednoczonej Prawicy? Jeśli na konto Zjednoczonej Prawicy to kiepsko, bo to nic nie znaczy. Czy JK wybrał już swojego spadkobiercę politycznego?

    Ks. Bliziński i to co on stworzył to była „partia” i razem organizacja ekonomiczna i centrum religijne. Spadkobiercy pojawili się dopiero teraz i mają przed sobą długi marsz.

  28. no to jest nas 2 sztuki!

  29. Tymczasem TVN zaprasza do siebie rapera TAU, skądinąd prominentnego artystę katolickiego, teoretycznie bardzo nie po linii. https://www.facebook.com/tau.bozon/photos/a.744786855563912.1073741829.638897969486135/1748088951900359/?type=3&theater

    Coś może być na rzeczy z tą dekoncentracją.

  30. Morawiecki pracuje na konto JP Morgan. Zwykle wicepremierami zostaja szefowie partii koalicyjnych – szefami jakich partii zatem są: Morawiecki, Glinski i Gowin? Wg mnie jedyne co łączy tych 3 panów to ta sama lub podobna obediencja.

  31. Dokladnie…

    … a w telewizorze beda w kolko pier****c,  ze rozmowy „utknely w martwym punkcie”… i nie wiadomo czy beda… kontynuowane… czy dojda do jakiegos porozumienia… czyli gra na czas i zwykla sciema  !!!

    I tym sposobem juz ponad pol roku przelecialo  NA  NICZYM… tylko na merdialnym „biciu piany”… jakie te rozmowy trudne… a jakie czasochlonne… a ja ja jaj… i… o jo jo joj…

    … a „najlepszy sojusznik” Polski robi interesy… i „nasi”,  PBS…  beda „lunje”  REFORMOWAC, coby sie za szybko nie rozpirzyla… a €-posly-osly i towarzyszaca im banda biurasow z glodu nie zdechla  !!!

  32. Wiecej, wiecej nas jest…

    … jesli juz mialyby byc te „przerywniki z obrazkami”  to rysunki sp. Pana Adama – bylyby jak najbardziej adekwatne,  😉

  33. Ponoc… i Marsylia tez by sie chetnie oddzielila.

  34. @żona niewolnika

    Z pewnością więcej. Nadto te animacje są genialne. Oprócz pointy mają estetykę i dynamikę które doskonale nadają się na przerywniki.

  35. Józef Orzeł to raczej lisek-chytrusek i nie forował swoich poglądów tak mocno jak w klubie i nie naprostowywał na siłę poglądów innych, bo czasy publiki w Roninie to już przeszłość, więc szuka pomysłu na siebie.
    Nie tylko on wie, że Gospodarz to, przepraszam za słowo, zjawisko w felietonistyce kulturalno-politycznej, a ze względu na temat bieżączki nie wspominam o książkach, bo jeśli chodzi o te codzienne przymyślenia to innym renomowanym felietonistom – co do ważkości sądów – zdarza się napisać coś podobnego raz do roku, o ile w ogóle.
    Tu i tam pisze syn Łysiaka, a każdy sensownie zarządzający prasą powinien zgłosić się do Gospodarza, aby ten zechciał choć raz na tydzień zamieścić felieton tylko u nich. Szkopuł w tym, że on nie jest swój.

  36. Oczywiście, że listopadowe, bo potem była wojna krymska. Właśnie chodziło mi o ten fragment wykładu Brauna, kiedy on mówi o gromadzeniu przez carstwo wojsk w rejonach „około Indii”, które to rejony zaklepała dla siebie Anglia. Stąd sprokurowanie jakiegoś społecznego niezadowolenia na ziemiach  polskich jest w interesie Anglików, bo odciąga to wojsko na ziemie polskie. No a nauczyciel uniwersytecki o ile dobrze pamiętam lekko zakwestionował ten tok  rozumowania, nie wydawało mu się to takie oczywiste.

  37. No właśnie. JP Morgan. Gliński – partia eNGieOsów, Gowin – coś tam, już zapomniałem jak to się nazywa, chyba HŚPKSMZ (Hop Śup Po Kanapie, Schetyna Mnie nie Złapie), Morawiecki – partia 60-tysięczników + (60 tys. na miesiąc +).

    Z drugiej strony czy jest inna możliwość wejścia polskojęzycznego gracza na koszerno-kanibalski rynek wielkiej kasy? Ja tego nie wiem. Zakładam również że Morawiecki nie jest samotnym graczem, ma jakieś zaplecze polskojęzyczne. Czy może mylę się?

  38. Myślę, że nie zrobię Gospodarzowi wbrew, jeżeli wrzucę linka na YT. Tam też warto zrobić ruch.

    https://www.youtube.com/watch?v=fqfcKRmXaks&list=PL-pfVXx0PQqdbOc6S2ePtc9BEfZekWiDd

    Co do obrazków – rzeczywiście miałyby sens mapy albo Niewolnik. Bo przecież nie powielany w kółko rozkoszny Kim, czy nawalanki w Katalonii. Tego mamy po kokardę gdzie indziej.

  39. „był nieco zaskoczony tym, że oglądalność naszego wystąpienia skoczyła z miejsca o 25 proc. w stosunku do standardu”

    To nie jest zaskakujące, ale pan Piotr po prostu jest zaangażowany w swoją pracę i, co zrozumiałe, w doskonalenie swojego osądu medialnego, estetycznego. No i dobrze. Wolno mu. Taki skok jednak wyrywa z horyzontu nawyków, choćby i bardzo rzetelnych.

  40. Nie bardzo. Rysunki Niewolnika nie są śmieszne odruchowo. Trzeba nad nimi pomyśleć kilka sekund, a w telewizji to za długo. Zwłaszcza animacje. Grafikę cz.b. trudno wkomponować w scenografię telewizji. Da się, ale to wymaga talentu jakiegoś.

  41. Voila  !!!

    … syn Lysiaka… syn Wildsteina… corcia Romaszewskiego… corcia „Wielowsiowego”… syn Aaaadama… syn Sierakowskiej… i ogolnie „tfurczosc” zdecydowanej wiekszosci  dzieci resortowych  nadaje sie tylko… na przemial i do pieca  !!!

  42. No tak, zgadza się. Do telewizji trzeba by coś wybrać. Jest z czego, na szczęście. Są też rysunki typowo „koszulkowe”.

  43. sa tez i krotkie filmy …
     

  44. To w następnym odcinku rozerwie koszulę tą z guzikami i kołnierzykiem. 🙂

  45. Three Wishes

    Up & Down

  46. to moga ocenzurowac 🙂

  47. Ze względu na rysunek Niewolnika na tiszercie. 🙂

  48. Słabość polityki informacyjnej wynika z tego, że ludzie bardziej uzdolnieni szli do prywatnych TV, a TVP to stare komuchy z niewielką domieszką nowych ludzi. PiS nie ma sprawdzonych ludzi i musi brać to co jest. Efektem jest przeciętność i chaos. Gliński wpisuje się w działania środowiska pamiętającego PRL, a taki Gowin chciałby przeznaczyć 1% PKB na naukę, czyli starych komuchów i ich następców. Jednocześnie ściągnął do współpracy Renatę Janik, byłą posłankę PO. Jedynie nagłaśnianie podobnych historii może ten proces powstrzymać.

  49. Prowansja (o tym słyszałem) – tamże, na promie na wyspę (zapomniałem nazwy), stary człowiek przedstawił się jako prowansalczyk, co wg niego znaczyło, że nie jest francuzem.

  50. Też odniosłem wrażenie, że JO szukał okazji, żeby się gdzieś/komuś dosiąść na koło.

  51. Ale to nie znaczy, że nie można tego wykorzystać.

  52. A skąd niby miałby brać nowych ludzi? Tu nie ma innych niż postkomunistyczne elit. (w tym wypadku rozumianych jako ludzie wykształceni i coś potrafiący).

  53. uwielbiam ten tekst:)

    dopoki sie pojawia, znaczy, ze wszystko gra:)

    obejrzalam wlasnie Ronina: nerwowosc czuc w powietrzu. i nie dziwota: tacy rozmowcy, z takimi tematami i …28min?!?!

    to powinna byc min. godzina!

    miejmy nadzieje, ze ktos za to odpowiedzialny pojdzie po rozum do glowy…

  54. Wystarczy ekran w tle a na nim rysunek/animacja. P. Orzeł gada z Gospodarzem, a w tle rysunek/animacja. Widz ma czas przyzwyczaić się podprogowo do niego. Mogłaby być nawet ta scenografia ufoludzka, ale lepiej żeby p. Piotr inną wymyślił.

  55. Czesc Frankow, Panie Adamo lubi podkreslac swoja „odrebnosc”… przebywajac tu w Bretanii czesto to widze… ten lokalny nacjonalizm – wedlug mnie – jest naprawde zalosny, szczegolnie ogranicza sie do folkloru… zwlaszcza muzyki i tanca… dzisiaj 99%  Bretonczykow nie zna nawet bretonskiego… kilka grzecznosciowych slow i zwrotow…

    … troche inaczej rzecz ma sie z Baskami i Korsykanczykami.

    Prowansalczyk ?… ciekawe.

  56. Dlatego chwilowo jest nędza i trzeba szkolić nowych. Ludzie jakoś kojarzeni z prawicą jak Rymanowski czy Walendziak przeszli na druga stronę. Żeby mieć kadry potrzebny jest prywatny biznes, który pozwoli na tworzenie własnych zasobów, inaczej zatrudnieni w mediach przejdą do konkurencji, która należy do totalnych albo odejdą z zawodu.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.