październik 132021
 

Omówię dziś trzy przypadki postaw, które można by określić jako zaklinanie rzeczywistości. Zacznę od postawy pewnej kobiety, albowiem kobiety należy puszczać przodem. Oto na fejsie wyświetlił mi się krótki filmik, w którym widać było Agatę Buzek bez gaci, w samej tylko koszuli, jak rozmawia z aktorem grającym złego, niemieckiego hrabiego w filmie „Kamerdyner”. I ten człowiek, bardzo sprawny warsztatowo, a to oznacza, że nie widać czy deklamowany tekst go brzydzi czy nie, rzekł do Agaty: co byś zrobiła, gdybyś mogła żyć na swoich tylko zasadach? Na co ona – jarałabym blanta i przyglądała się napalonemu nauczycielowi z technikum rolniczego. Scena ta pochodzi z filmu ( Boże zmiłuj się) Moje wspaniałe życie, a jej wymowa jest oczywista.

Nie ma ludzkiej siły, która by przekonała widza, że wszystkie filmy, w których występuje Agata Buzek, są zrobione po to właśnie, by ona mogła tam wypowiadać kwestie niegrzecznej dziewczynki, albo robić rzeczy, których w normalnym życiu większość dziewcząt i kobiet nie robi. Zwróćcie uwagę, że ja nie twierdzę iż tak jest, mówię tylko, że nie można się pozbyć tego wrażenia, tak jest ono natarczywe i tak silnie obecne w każdym filmie i w każdej scenie z Agatą Buzek. To oczywiście wywołuje odpowiedni efekt, czyli kobiety, które ukrywają jakieś deficyty mówią – wiesz, ta Agata wcale nie jest taka słaba aktorsko, ma w sobie coś, to nic, że nie jest ładna. Myślę, że efekt ten został zaplanowany i zrealizowano go z całą stanowczością i przekonaniem. Zapewne na życzenie samej Agaty, która ma jakieś ukryte przed oczami widza możliwości wpływania na producentów. Teraz rzeczywiście wykazałem złą wolę i zamiast zacząć się zastanawiać nad tym, czy czasem nie oczarował mnie nieoczywisty talent pani Agaty, zasugerowałem, że jej kariera to efekt politycznych uwikłań papy. Można się oczywiście z tą teorią nie zgadzać. Nie sposób jednak nie mrugnąć do kogoś, kto wyczuwa w grze Agaty Buzek ten magnetyzm pochodzący nie ze sposobu gry twarzą bynajmniej, ani nie ze sposobu układania ciała na wersalce. Wiele osób zgodzi się z moją opinią i tak, jak ja zauważy, że w przypadku Agaty Buzek rzeczywistość została zaklęta. Można oczywiście w tym miejscu zadać pytanie, ile zdolnych i pięknych aktorek, a także zdolnych i wcale nie pięknych, zostało utrąconych, po to, by można było wyeksponować postać pani Agaty. No, ale to jest przecież małostkowe i na tak postawione pytanie zawsze znajdzie się ktoś, kto odpowie – nie rozumiesz ekspresji.

Kolejną postawą, którą chciałbym tu omówić jest postawa Marianny Schreiber żony posła PiS, która wystąpiła w TOP MODEL, w upiornej zupełnie stylizacji, a wczoraj jeszcze pokazała się w programie Wojewódzkiego. W przeciwieństwie do Agaty Buzek, która jest osobą zdecydowaną, stanowczą i mało sobie robiącą wyrzutów, pani Marianna, to chodzący deficyt. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest i dlaczego młoda i ładna kobieta musi bez przerwy udowadniać wszystkim, że jest atrakcyjna, ale jest to fakt. Jej udział w programie Wojewódzkiego był czymś doprawdy niezwykłym, a Wojewódzki wykazał się, jak na niego, wyjątkowym wprost taktem. To znaczy nie zniszczył jej całkowicie i nie skompromitował, licząc zapewne, że jeszcze mu się kiedyś przyda. Bo, albo się z tym Schreiberem rozwiedzie, albo pokaże cycki, albo w ogóle wyjdzie gdzieś goła i będzie można zrobić kolejny program. Większość czasu poświęcono nie na omawianie walorów intelektualnych i fizycznych pani Marianny, ale na kwestie dotyczące uczciwości jej męża. I tu Wojewódzki chciał wprost udowodnić, że poseł Schreiber jest nieuczciwy, bo nie chce aborcji, a sam Wojewódzki jest uczciwy, bo aborcji chce. I podobnej deklaracji oczekiwał od pani Marianny. Już nie pamiętam czy ona padła, albowiem całość występu została zdominowana przed odczytany na głos fragment wiersza Marianny Schreiber. Ona sama zaś odczytała fragment prozy Wojewódzkiego, sądząc naiwnie, że taki zabieg to coś w rodzaju braterstwa krwi i będzie miała od tej chwili w mediach wiernego przyjaciela Kubę. Cóż tu rzec…Może powiem coś takiego – nie należy wykluczać, że poseł Schreiber, Jarosław Kaczyński i Marianna, uknuli jakiś sprytny plan, żeby wciągnąć w pułapkę, a następnie skompromitować Wojewódzkiego. No, ale efekty tego obejrzymy dopiero później. Wiem, wiem, to niemożliwe. To tylko Marianna próbuje zaklinać rzeczywistość wystawiając na odstrzał swojego męża, który nie pojawia się w domu o tej porze, kiedy ona by chciała. Mistrzostwem świata było, kiedy Wojewódzki powiedział, że Marianna ciężko zgrzeszyła pisząc na twitterze do jakiejś działaczki LGBT, żeby wynosiła się z miasta ze swoją tęczową torebką. No, a przecież tęcza do symbol chrześcijański. Marianna nawet nie próbowała się przeciwstawić tym insynuacjom. Jej nowy przyjaciel Kuba, mógł być więc w pełni usatysfakcjonowany.

Na koniec zostawiłem sobie mężczyznę, którego postać jest szerzej nieznana. Za to znany jest jego ojciec. W pewnych kręgach uważany jest nawet za kogoś w rodzaju półboga. Chodzi mi o Grzegorza Rosińskiego, autora komiksów o Thorgalu. Chodzą słuchy, że wzorem Wiedźmina, Thorgal zostanie przerobiony na grę, a za tym, jak wiemy idą już naprawdę duże pieniądze. Na razie cały rynek komiksów w Polsce, jeśli nie liczyć kilku wydawnictw takich, jak moje, na przykład, podporządkowany jest obronie twierdzy, zbudowanej z wydawnictw Grzegorza Rosińskiego. Są one powielane, sprzedawane po horrendalnych cenach, albowiem stanowią pewną legendę. No, ale żeby legenda mogła się sprzedawać, jej cena musi być naprawdę wysoka, a całą rynkową massa tabulettae stanowić powinny mniej lub bardziej udane naśladownictwa mistrza. Sama zaś legenda powinna pozostawać poza zasięgiem portfela maluczkich. Takich rzeczy jednak w Polsce nie ma, albowiem obrońcy Grzegorza Rosińskiego, którzy uważają, że będą żyli z jego twórczości długo, długo po jego śmierci w ogóle nie rozumieją na czym polega sprzedaż wizerunków i z czego się bierze zysk przy tej sprzedaży. Ja zaś nie mam zamiaru im tego wyjaśniać.

O tym, że nie mają pojęcia i nie wiedzą, a także, że usiłują przeprowadzić na zawłaszczonym przez siebie rynku operację podobną do tej, jaką Agata Buzek przeprowadza w polskim filmie, poznajemy po takich oto dziełach https://www.laviemag.pl/to-nie-jest-higieniczna-sztuka/

Są to obrazy Piotra Rosińskiego, syna Grzegorza. I tu doprawdy nie wiadomo co rzec. Już lepsza jest Agata Buzek bez gaci i głupia Marianna na kozetce u Wojewódzkiego. Poziom bowiem tych aspiracji wymyka się wszelkim opisom. Widzimy jednak wyraźnie, że do zaklęcia tego kawałka rzeczywistości użyto formuł naprawdę wyszukanych.

Na dziś to tyle. Na Patronie umieściłem wczoraj nowy tekst

https://patronite.pl/Coryllus/posts?podglad-autora=

  25 komentarzy do “Nie zawsze trzeba być sexy, nie zawsze trzeba mieć talent, czyli o rzeczywistości umownej”

  1. Wczoraj to Marianna Schreiber byla u Roli wrealu24. Rozdwoila sie?

  2. Może Wojewódzkiego nagrali wcześniej? technika znacznie się posunęła od kiedy ostatni raz był pan w Polsce

  3. (…) obrońcy Grzegorza Rosińskiego, którzy uważają, że będą żyli z jego twórczości długo (…)

    Obrońcy? Raczej pijawki, które znalazły dobrego żywiciela. Stary Rosiński nie potrzebuje obrońców, ma swoją wierna grupę fanów, właściwie już skończył karierę i jest na emeryturze.

    (…) długo po jego śmierci w ogóle nie rozumieją na czym polega sprzedaż wizerunków i z czego się bierze zysk przy tej sprzedaży.

    Dla tych „wydawców” sprawa jest prosta: dopóki płynie kasa od kupujących to jest sprzedaż.

    Oni nawet nie tyle żerują na Rosińskim co na jego czytelnikach. Rosiński raczej już nic znaczącego nie stworzy, więc śmierć autora wiele nie zmieni.

    Pijawki będą doiły „Thorgala” dopóki będzie żyło pokolenie czytelników wychowanych na nim.  Tak samo jak z Wiedźminem. Kiedy fani wymrą trzeba będzie znaleźć coś nowego do dojenia. Tak było zawsze.

  4. Na szczęście oglądam tylko media narodowe. Dowiaduję się dzisiaj, że wczoraj był jakiś sądny dzień, bo na dwóch kanałach można było uwidzieć Mariannę Schreiber, a wieczorem był mecz – horror „o wszystko”.

    Zastanawiam się, czy Albańczycy nie naruszyli jakichś ważnych wartości europejskich rzucając butelkami i krzycząc niezrozumiałe obelgi. Wygląda jednak na to, że Rafał Ziemkiewicz jest w skali od -10 do 0 oceniany przez europejski nadzór gorzej, niż albańscy kibice, bo ludzie w Polsce na stanowiskach, osoby publiczne oficjalnie wyrażają opinie z pełną powagą, że Ziemkiewicz z Bąkiewiczem powinni siedzieć za kratami za faszyzm, a na przykład kibice albańscy albo osoby próbujące nielegalnie sforsować granicę RP są ok, a ich zachowanie mieści się w normie. Jest całkiem zwyczajne.

     

    Co do M. Schreiber to oni sami nie wiedzą, o co im chodzi. Widz sam ma się domyślić, co jest nie tak w związku państwa Schreiberów, bo że jest coś nie tak, to media przyjmują za rzecz oczywistą.

     

    Problem polega na tym, że jeśli się zniesie wszelkie zasady i reguły postępowania, to wychodzi bełkot i nic nie ma sensu.

     

    Nie ma czegoś takiego, jak „moje zasady”. „Moje zasady” to jest brak zasad.

    To jest marksistowskie określenie wspólnoty pierwotnej i stanu wojny wszystkich ze wszystkimi, przy czym wspólnoty też nie ma, bo wspólnotę coś konstytuuje, jakieś kryteria.

     

    Wracamy do kwestii filozoficznej, czy wszystko jest całością i jednią, czy istnieją samodzielne, wyodrębnione byty takie, jak na przykład osoby ludzkie?

    Czy istnieje tylko ludzkość a ludzi nie ma?

     

    A może pani Schreiber ma sobowtóra, alter ego, z którym rozmawiał Marcin Rola?

  5. Ale w Polsce zawsze tak było. Tylko synowie bonzów partyjnych nie zajmowali się sztuką, bo ta kojarzyła się ze zgniłym zachodem, tylko wyścigami samochodowymi na przykład. Kraj kolonialny, „smutek tropików”.

  6. You Tube zgodnie ze SWOIMI zasadami powinien zbanowac wywiad Roli z Marianna Schreiber, chociaz mowila w nim to samo, co u Wojewodzkiego – BO TAK.

    To jest przyklad zastosowania tych zasad, ktorymi kieruje sie pani Schreiber, Agata Buzek, Jerzy Buzek, Donald Tusk czy Wanda Traczyk-Stawska. Bo tak, bo nie – bo mozemy i co nam zrobicie?

  7. Wywolalismy powstanie warszawskie, bo moglismy. A teraz nie mamy waszego plaszcza i co nam zrobicie?

  8. Ten młody Rosiński to dopiero hochsztapler.Piszą że jest ateistą .Wychował się we Francji więc ateizuje świat tak jak wszyscy ateiści .Tzn .czepia się i eksploatuje znak krzyża .Tradycyjnie i po ateistycznemu nie czepia się ani półksiężyca ani gwiazdy Dawida.Oni tak już mają .Odwaga .A może ateiści podświadomie czują która religia jest prawdziwa ?Jeśli jego wszystkie obrazy tak wyglądają to zazdroszczę jego psychoanalitykom honorariów.Pewnie wyciągają od lat niezłe pieniądze.Sam Grzegorz Rosiński osiadł w Szwajcarii i coś próbował zmieniać w swojej kresce ale skończyło się to na podkolorowaniu rysunków.Seria Thorgal osadzona w mitologii germańskiej skończyła się konfrontacją  na Bliskim Wschodzie krwawych Krzyżowców z łagodnymi Muzułmanami. Czemu przygląda się bezsilnie dobry Thorgal.Akcja toczy się w VII wieku a krzyżowcy pojawią się w tych zbrojach w XII  .Niemożliwe żeby Rosiński o tym nie wiedział .To są bodżce podprogowe.Facet ma misję a syn ją kontynuuje.

  9. Ten młody Rosiński to dopiero hochsztapler (…)

    On chyba w jakimś wywiadzie mówił, że pracował w agencji reklamowej, więc to nic dziwnego.

     coś próbował zmieniać w swojej kresce (…)

    A stary to widać po wywiadach, że jest już tym wszystkim znudzony. Zamienił rysunek na malowanie, ale to juz całkiem inna bajka.

  10. Filozofia katolicka definiuje osobę jako indywidualną substancję rozumnej natury. Inne definicje osoby są niepełne lub zgoła błędne.

    Ludzkość jako zbiór wszystkich żyjących na świecie ludzi jest pojęciem realnym,  a więc ludzkość istnieje.

  11. Wprawdzie ks. Tischner miał sporo „za uszami”, ale zdarzało mu się niekiedy powiedzieć coś prawdziwego. I niejeden chyba penitent mógł usłyszeć: uważaj, kto ci w głowie gada!

    W tej uwadze zawiera się odpowiedź, czy raczej wskazówka, co stoi za tzw. ateizmem czy agnostycyzmem, w skutku – odrzuceniem katolicyzmu. Co ludzie są niekiedy doskonali opętani do tego stopnia, iż można mówić  o zawłaszczeniu intelektu przez szatana. Egzorcyzmy wyprowadziły już niejednego takiego Rosińskiego z podobnego stanu. W sumie – przypadek prosty, nie ma się nad czym rozwodzić, ot, nieszczęśliwy człowiek.

  12. Najczesciej telewizor gada czlowiekowi w glowie.

    Jako narzedzie szatana oczywiscie.

  13. Dlatego czasami robie sobie jaja z ludzi i patrze, jacy sa bezradni, poniewaz nie korzystaja z intelektu na co dzien.

  14. Jeżeli kogoś interesuje

    Marianna ostro u Roli:

     

    https://youtu.be/wZNWrOMJUZM

  15. nie rozumiem , ona chyba czuje się pokrzywdzona z powodu , że jak pokaże się zdjęcie bez stricte nagości to zaraz jest cenzurowane a jak ona się zgłosiła … do czegoś tam… to chciała się sprawdzić …. w czym …. nie wiem

    uważam, że jest to absolutna ustawka ,

    ja nie interesowałam się tą panią … no ale skoro ona pojawiła się na blogu na którym komentuję od 10 lat, to niejako czuję się zaczepiona więc po 5 minutach jej wynurzeń stwierdzam że,

    żona urzędnika zatrudnionego na wysokim stanowisku w administracji państwowej czy agendzie rządowej nie jest osobą prywatną, jej obowiązkiem jest nie kompromitować męża któremu rząd powierzył dane stanowisko , bo ewentualna sytuacja dwuznaczna z udziałem takiej żony, rzuca się cieniem na osoby które desygnowały męża na stanowisko w administracji rządowej.

  16. Ale w sumie dykcja i prezencja poprawna, tylko jeszcze nie doszla do sformulowania wnioskow koncowych. No i po tym swieceniu cyckami pod marynarka, to chyba trzeba bedzie nowe studio wrealu24 egzorcyzmowac, chyba, ze Roli to odpowiada i utrzyma ten styl.

    Wojewodzki poszedl kiedys na calosc i zrobil kalendarz dla Playboya. To bylo, zanim jeszcze poznal i zwiazal sie z Renata Kaczoruk.

     

    https://www.kobietkowo.pl/images/items/f9c55870bf8c63fed09c1503416f8b83.jpg

  17. Nasi piłkarze też mają małe szanse na Katar po tym, jak ich obrzucili butelkami.

    Jednak w kraju jest najbezpieczniej.

  18. Ojciec Pio mawiał: Telewizor w domu to diabeł w domu.

  19. Niestety. Intelekt czynny jest chronicznej odstawce, bierny – w wyjątkowej konieczności. Na co dzień – vis cogitativa i popędy.

  20. Pani Traczyk i spółka.

  21. Czy Marianna też jest wegetarianką? Bo Buzek się głodzi.

  22. Wojewódzki jest zdeklarowanym gejem.Te baby to taka zmyłka.

 Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)