Sty 302017
 

Zacznę od anegdoty. Córka mojego kolegi studiuje jakąś egzotyczną filologię, powiedzmy, że słoweńską. No i niedawno kazali jej napisać w tym języku recenzję jakiejś polskiej powieści albo opowiadania. Ponieważ ona mało czyta ale bardzo lubi książkę „Dzieci peerelu”, napisaną dawno temu przeze mnie. Postanowiła, że właśnie o jednym z zwartych w niej opowiadań napisze swoją recenzję. Zanim to zrobiła poszła jednak do prowadzącego zajęcia i zapytała czy może tak zrobić. Okazało się, że nie może, bo autor książki jest nieznany, a tu potrzeba kogoś naprawdę wybitnego, kogoś dużo większego kalibru. No więc ona zdecydowała się na Kuczoka. I pomyślcie czy to nie jest dziwne. Im mniej jest do wzięcia w tych zawodach i mniejszy i bardziej nędzny jest ten ryneczek, tym zajadlej ludzie ci walczą o rzucane nań ochłapy. Kiedy byliśmy w podstawówce, można było napisać o dowolnym autorze dowolnej książki, jeśli tylko uznaliśmy, że jest ona ciekawa. A było to przecież za siermiężnej komuny, kiedy rynku nie było w ogóle.

Dzisiaj także, dowiedziałem się z tekstu niejakiego Krzysztofa Cieślika, kolejnego mianowanego przez nie wiadomo kogo guru od książek, że nagrody literackie są niepotrzebne, bo literatura umiera. No i wiecie…dziś każdy może pisać książki, nawet blogerzy. I każdy może je wydawać…co za świat….

Nagrody literackie zostały zdewastowane, bo ludziom takim jak Kinga Dunin wydawało się, że za pomocą książek mogą wpływać na umysły czytelników, że mogą kreować rynek. Koszta zaś tego przedsięwzięcia będą nikłe, bo wyniosą jedynie te biedne 100 patyków, które wręczy się jakiejś wariatce, co pisze o swoich neurozach. Dowiedziałem się też, że jakaś pani z wydawnictwa „Czarne” zażądała by książki tej oficyny były niejako z urzędu dopuszczane do nagrody Angelus, a także, by z jury tej nagrody wyrzucić Krzysztofa Masłonia. Ci ludzie są niesamowici. Im się zdaje, że wyrzucenie Masłonia spowoduje, że ludzie zaczną czytać ich książki. Albo, że coroczna nominacja do tej nagrody jakiegoś stasiukowego gniota zwiększy im sprzedaż. Myślę, że tego rodzaju zachowanie to dobry znak, pewnie już wiedzą, że więcej dotacji na te śmieci nie będzie i zwyczajnie obleciał ich strach. Nie to jest jednak najlepsze.

W gazowni ukazała się recenzja książki niejakiego Rybarczyka, napisał on rzecz pod arcyciekawym tytułem „Sekrety Anglików”. Wywiad zaś z nim prowadzi moja dawna koleżanka Ania Sańczuk. Uważam, że choć tekst ten mocno ubliża inteligencji nawet najsłabiej zorientowanych w temacie czytelników, to pomacham Ani z tego miejsca i powiem jej hej. Hej Ania…

Oto mamy zdanie z samego początku, które klasyfikuje Rybarczyka niżej niż stoi dawno zapomniany bloger z Karkowa, czynny kiedyś w salonie24, Kazio Mrówka. Tamten pisał o brytyjskim kolorycie duszy, a ten wali coś takiego:

Warto przejrzeć się w brytyjskich doświadczeniach i uświadomić sobie, że bez liberalizmu i szacunku dla inności, które do czasu Brexitu były cechami brytyjskimi, wyspiarze nie zbudowaliby imperium.

Nie wiem do kogo Rybarczyk adresuje swoją książkę, myślę, że po prostu do wszystkich laureatów nagrody Nike ze szczególnym wskazaniem na intelektualistę Stasiuka i rodzinę jego, nic innego bowiem nie przychodzi mi do głowy. A tu macie ten wywiad w całości. Tylko nie zemdlejcie. Określenie „Tworki” w stosunku do tego tekstu, to jest rzeczywisty i nieskłamany komplement. http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21299259,sekrety-anglikow-rybarczyk-angielski-charakter-jest-troche.html

To nie koniec. Okazuje się, że książka Rybarczyka została wydana przez oficynę „Fabuła fraza”. Kiedy wchodzimy na stronę wydawnictwa i klikamy w zakładkę „o nas” oczom zbłąkanego internauty ukazuje się taki oto tekst:

Wydawnictwo Fabuła Fraza założyliśmy my: dziennikarze, reporterzy.
Pracowaliśmy i pracujemy w najważniejszych, polskich tytułach gazet, czasopism. Nasze, młode Wydawnictwo, będzie się starało rzetelnie opisywać rzeczywistość. Szczególnie tę, z którą sami mamy problem. Najlepszy reportaż to taki, który wynika z niezrozumienia. A reporter jest właśnie po to, żebyśmy ten, nasz świat, potrafili wytłumaczyć.
Jeśli zapytać młodych adeptów dziennikarstwa jaki gatunek tego zawodu chcieliby uprawiać, większość odpowie – reportaż. Reportaż zawsze nobilitował. Autora, gazetę, radio, telewizję, wydawnictwo. Reportaż był i coraz bardziej jest potrzebny. Gatunek trudny, wymagający od autora wiedzy, dobrego pióra i właściwej oceny zdarzeń, z których utka tkaninę literatury faktu.

Idziemy dwiema ścieżkami.
Pierwsza – „Ekspress Reporterów” reaktywowany po latach. W każdym numerze trzy tematy, aktualne, ważne, oryginalne.
Druga – książki. Pisane przez znanych autorów o znanych ludziach, istotnych problemach.

I pierwszą i drugą ścieżką chcemy iść razem z Wami, Czytelnikami. Czekamy na Was, na inspirację, a być może też na Wasze pomysły, czym powinniśmy się zająć.

Chcę zwrócić Waszą uwagę na ostanie trzy linijki – …książki. Pisane przez znanych autorów o znanych ludziach istotnych problemach.

To są szczyty. Mam nadzieję, że oni dalej będą podążać w tym kierunku. Zobaczcie jacy to znani autorzy piszą dla tego wydawnictwa. Wymieniam po kolei: Kolińska-Dąbrowska, Wilczak, Kaźmierczak, Potkaj, Koźlenko…

Teraz pora na znanych ludzi i istotne problemy, o których wymienieni napisali książki….a zresztą….sami sobie zobaczcie…..http://www.fabulafraza.pl/nasze-ksiazki

Mamy tam Zimocha, Kukiza i Szyca no i rzecz jasna Wałęsę. Problemy istotne dla świata to problemy Zimocha, Szyca i Kukiza, a także Wałęsy. I nic więcej tam nie ma, poza oczywiście Rybarczykiem, który z prawdziwym znawstwem opisuje niełatwe dzieje wielkiego narodu, który dzięki liberalizmowi i poszanowaniu inności stworzył imperium. Co oni piją? Za kogo uważają swoich czytelników? Uważam, że w tym roku, zarówno Czarne jak i Fabuła Fraza powinny wziąć wszystkie literackie nagrody jak kraj długi i szeroki. Te branżowe i te miejskie, po prostu wszystkie jak leci. Niech się nażrą i wreszcie siedzą cicho. Może wtedy nie będą przeszkadzać.

Pomyślałem też, że sytuacja w której się znajdujemy jest więcej niż komfortowa. Oto im więcej oni będą gadać o brytyjskim kolorycie duszy, tym więcej my tutaj będziemy sprzedawać książki pod tytułem „Łowcy księży”, im więcej będą biadolić, że Polacy nie czytają książek i że czytelnictwo umiera, tym większe obroty będziemy notować. I to jest cel, dla którego warto poświęcać czas i siły. To już nie jest proste przerzucenie na przeciwnika kosztów promocji. To jest wprzęgnięcie tych ociężałych wołów do własnego wozu i włożenie im do tyłka petardy. Oby tak dalej. A najlepsze jest to, że ci ludzie, nawet jak im to wszystko powiedzieć wprost i tak ni cholery nie zrozumieją.

I teraz zobaczcie, wydawnictwo nasze to gromada całkiem nieznanych nikomu ludzi: Maciejewski, Osiejuk, Gancarz i załoga Szkoły Nawigatorów. Wydajemy książki o nieznanych zupełnie bohaterach: Edward Woyniłłowicz, Hipolit Korwin Milewski, hrabia Emanuel Małyński. I zajmujemy się nieistotnymi całkiem problemami: własność, wolność osobista, historia imperiów i Kościoła, a także historia i istota herezji. Cóż to jest w porównaniu z Kukizem czy Zimochem…nic, paprochy jakieś. I jeszcze spotyka nas taki zaszczyt, że biedna studentka nie może napisać recenzji o jednej z naszych książek…Bo jej autor jest nieznany. To chyba sukces? Jak myślicie?

W sklepie FOTO MAG zostały następujące numery Szkoły nawigatorów

SN 2 – 22

SN 3 – 29

SN 4 – 17

SN 5 – 39

SN 6 –  brak

SN 7 –   7

SN 8 – 17

SN 9 – 16

SN 10 – 13 

SN 11 – 18

SN 12 – 31

SN 13 – 35

SN S –   6

A tutaj proszę – zajawka nowej edycji Bytomskich Targów Książki „Rozetta”.

https://www.youtube.com/watch?v=W-ijzjo1XjE

Przypominam także, że w sprzedaży mamy już II tom wspomnień Hipolita Korwin Milewskiego

Teraz ogłoszenia

Nasze książki, prócz Tarabuka, księgarni Przy Agorze i sklepu FOTO MAG dostępne będą w księgarni przy ul. Wiejskiej 14 w Warszawie, a także w antykwariacie Tradovium w Krakowie przy ul. Nuszkiewicza 3 lok.3/III oraz w księgarni Odkrywcy w Łodzi przy ul. Narutowicza 46. Komiksy zaś są cały czas do kupienia w sklepie przy ul przy ul. Przybyszewskiego 71 , także w Krakowie. Zostawiam Wam także link do elektronicznego indeksu naszych publikacji, który stworzył dla nas Pan Marek Natusiewicz. Prace są już ukończone i w indeksie są wszystkie nazwiska z naszych publikacji. Oto link:

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

Wszystkim serdecznie dziękuję za wsparcie naszego projektu komiksowego, który mam nadzieję, zostanie wydany już jesienią tego roku. Będzie to wielki album poświęcony spaleniu Rzymu w roku 1527. Do tej pory udało się nam zebrać ponad połowę środków potrzebnych na produkcję. Dziękuję wszystkim jeszcze raz za poświęcenie i wsparcie naszej sprawy.

Mam nadzieję, że do marca uda nam się zebrać całość. Oto numer konta

41 1140 2004 0000 3202 7656 6218

i adres pay pala [email protected]

 

Wszystkich tradycyjnie zapraszam na stronę www.coryllus.p

  218 komentarzy do “Nieznani ludzie o nieznanych bohaterach”

  1. sukcesy ludzi pióra sa na różnych polach; godzinę temu referowano mi jak wygraliśmy dwie batalie z państwem, wojna trwa a pióra/rozum/strategia/..  są bronią; to też te opowieści będziemy rzucać na rynek ale bez pośpiechu; nagrodami są podziękowania za wyrwanie z łap szalbierzy wartości i rynek ksiązki jest opanowany przez szalbierzy wartości, zatem krucjata idzie dalej

  2. tytuł „Nieznani ludzie o nieznanych bohaterach’ jest świetny dla serii wydawniczej o tematyce tej codziennej i cichej walce/pracy o respektowanie wartości w życiu

  3. to już nie tyle sukces ile krok do sławy – tak myślimy – i rozszerzenia działań na rynku książki oraz idei pragniemy dla całego zespołu

  4. Oni myślą, że mają wąsy.

  5. Widocznie to co dobre, wykuwa się (niejako) w odosobnieniu.

    Nawet jeden ze znajomych (stare PZPR), wysłuchał podczas wakacji  na działce Coryllusowego audio booka i po wakacjach powiedział, wiesz że to jest po prostu piękne. Tym słowem pochwalił i Coryllusa i Brauna. Dobrym tekstem trafiony zatopiony.

  6. Podoba mi się konkluzja wyłaniająca się z tego cytatu, bo całości przeczytać się nie odważę, że poszanowanie inności i ten tam, liberalizm, opuściły Brytyjczyków nagle i z dnia na dzień. Ledwo parę miesięcy temu.

  7. W przedszkolu naszym nie jest źle…..

  8. …książki. Pisane przez znanych autorów o znanych ludziach istotnych problemach.

    To może zgłosić pomysł z Gogolewskim o śmiganiu między piętrami bez użycia windy, ale z używaniem? No i o istotnych problemach Dziedzicowej. ..

  9. Ja tu jeden cytat powtorzę, bo zbyt mało jest wyeksponowany:

     Nasze, młode Wydawnictwo, będzie się starało rzetelnie opisywać rzeczywistość. Szczególnie tę, z którą sami mamy problem. Najlepszy reportaż to taki, który wynika z niezrozumienia. A reporter jest właśnie po to, żebyśmy ten, nasz świat, potrafili wytłumaczyć.

  10. Znani ludzie o znanych ludziach to nadaja w taki sposob:

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,19648489,zakowski-walesa-to-jedna-z-najwazniejszych-postaci-w-1000-letniej.html

    Zakowskiemu czegos do zarcia nie dosypuja. Zreszta nie tylko jemu.

  11. Angielski koloryt duszy i liberalizm w pełnej krasie, sam o sobie:

    „(…) Anglia szekspirowska miała wdzięk i niefrasobliwość, a równocześnie wzniosłość wolnego umysłu i ducha, jakich nigdzie indziej by się nie dało znaleźć w ówczesnej surowej, jezuicko – kalwińskiej Europie. (…) Awanturnicy elżbietańscy – Drake, Frobisher, Hawkins, Raleigh i wszyscy inni – żeglowali po szerokim świecie odkrywając”dalekie wyspy, otwierali dla pozostałych w ojczyźnie rodaków nowe krainy nadziei i ułudy – popełniali co prawda zbrodnie w Irlandii i prowadzili handel niewolnikami, ale nie zdawali sobie sprawy, że są to zbrodnie ani że tak straszne miały być konsekwencje w odległej przyszłości.”

    Pogrubienia moje, a cytat z: G. M. Trevelyan: Historia społeczna Anglii, roz. IV Anglia za Tudorów.

  12. @Valser

    Ja mam kolegę, którego życie było tak burzliwe, że w pewnym momencie osiągnął taki stan, że, jak mi sam powiedział, wystarczy filiżanka herbaty, a on już jest zaćpany. Moim zdaniem Żakowskiemu nie trzeba nic dosypywać. On to wszystko produkuje samodzielnie z prostaty i tarczycy. Tak na zmianę.

  13. Nasze, młode Wydawnictwo, będzie się starało rzetelnie opisywać rzeczywistość. Szczególnie tę, z którą sami mamy problem. Najlepszy reportaż to taki, który wynika z niezrozumienia. A reporter jest właśnie po to, żebyśmy ten, nasz świat, potrafili wytłumaczyć.

    Przynajmniej jawnie przyznają że sami mają problem z rzeczywistością… Powinni cały ten tekst wklejać na pierwszej stronie wszystkich książek które promują, żeby czytelnik nie miał wątpliwości z jakim „tłumaczeniem świata” mają do czynienia.

    Z tego względu nie dziwi mnie że oni apelują do czytelników o pomysły 🙂 Będą po prostu jechać na plecach zdolniejszych od siebie kradnąc ich warsztat i pomysły (utrzymując prawdziwe źródła w głębokiej tajemnicy)

    Coryllusie za jakiś czas nie będziesz miał konkurencji, a rynek to będzie po prostu Twoje (wraz z współpracownikami) wydawnictwo… Co niech się stanie jak najszybciej, aby kolejne pokolenia nie poszły na zatracenie przez tych wszystkich „znanych” z nazwiska.

  14. i on w to wierzy, na nieszczęście

  15.  „Niech się nażrą i wreszcie siedzą cicho. Może wtedy nie będą przeszkadzać.”

    Kiedy zgarną wszystkie nagrody, czego im życzę, uwierzą w swoją boskość i nieomylność. I wzrośnie im apetyt. I dopiero wtedy będą przeszkadzać. I to jest ten najwyższy koń, z którego tak się pięknie upada, czego im, oczywiście, życzę!

  16. tak samo jest na rynku politycznym: u Kukiza, u oburzonych, u innych, – szukanie fajerów do wierzenia i do czarnej roboty no i przetargi na pomysly, pomysły … toż pomysł na wagę złota a realizacja? – kto by sie przejmował – to szukania dróg do walki w wyscigach po kasę

  17. Nie Ty jeden zwróciłeś uwagę na wieloznaczność tego fragmentu 🙂 Dla mnie to genialny przykład samozaorania.

    Powinni się nazywać „acta est fabula”

  18. Bez liberalizmu i tolerancji dla inności Brytyjczycy nie zbudowaliby i tak dalej – jeśli pod pojęciami liberalizmu i inności autor rozumie uporczywe nurzanie się, tarzanie się w odmętach grzechu, to ma całkowitą rację.

  19. Pacz Pan, nareszcie ktoś, kto wie czego nie rozumiem. Nigdy bym się nie domyślił, że to możliwe. A jednak…….

  20. I co teraz będzie z Imperium? Koniec?

  21. …”szczególnie gdy się śpi” (J. Kaczmarski)

  22. Rewelacja… Zastanawiający jest ten brak instynktu zachowawczego. Szczury zawsze uciekają z tonącego okrętu a tu… 🙂 To naprawdę dobry znak. Nic ich już nie uratuje

  23. Widzisz? Brytyjczycy popełniali ludobójstwa, ale z wdziękiem i niefrasobliwością. Nie tak jak Niemcy planowo, bez emocji, a z precyzją maszyny.

    Szczególnie smakowite jest połączenie jezuitów z kalwińskich heretyków. Bardziej świadczy o autorze niż o jezuitach i kalwińskich heretykach.

  24. Bo są na tym świecie rzeczy które się fizjonomom nie śniły… Bo jakby się przyśniły to by ich do ziemi przygniotło. A tak to jeden z drugim wyjaśni Ci jak krowie na rowie i będziesz żył. Widzisz Pan jak zostałeś uratowany? 🙂

  25. To się musisz spytać tego mądrali. Może w innych częściach wywiadu to jakoś wyjaśnił.

  26. Chyba w gazecie „Kultura”, pod pseudonimem „Kibic” – Urban (chyba?) pisał takie różne śmieszne kawałki z PRLowskiego życia wzięte. Kiedyś opisał sytuację rozwodową, która zaczęła się od romansu (w tej samej klatce budynku). Bohater felietonu rodzinie powiedział że wyjeżdża w tzw delegację a przeniósł się na kilka dni do „partnerki”. Któregoś wieczoru „partnerka” powierzyła mu wyrzucenie śmieci do zsypu, w drodze powrotnej niewierny mąż zamyślił się i jak przysłowiowa szkapa powrócił pod adres małżeński. Awantura, rozwód. Było śmiesznie (dla czytelnika). Może to było z życia Ignacego i Ireny?

  27. Ten Trevelyan to też jest niezły model

  28. Amen! „Nas bohaterów… prądem?!”

  29. Znając tylko tytuł, jestem zmuszony przyznać Żakowskiemu rację. Zniszczenia w świadomości narodu, które poczynił sam fakt, że ktoś taki został prezydentem, dają się porównać tylko z ponadstuletnią, ciężką pracą zaborców. Albo i to nie.

  30. ” – „Pan Bóg jest Anglikiem” – to kolejne powiedzenie, które wyraża przekonanie, że Brytyjczycy są narodem wybranym. To nas jakoś łączy (śmiech).”

    co tu gadać ?

  31. To widać, słychać i czuć kolego… Z daleka od takich.

  32. Co za świat, każdy może pisać książki, niczym z wolnością i godnością – co za świat jak każdy miałby wolność i godność i jeszcze mieć własność. A jednak był taki kraj. Nie opresyjny, a którym nasze „elity” się brzydzą – Rzeczypospolita Obojga Narodów. Te umiłowanie wolności i godności i własności – widzimy w pamiętnikach Korwin Milewskiego, Woyniłłowicza itd. – choć widać z nich, że nawet tak inteligentni i wybitni patrioci (zdecydowanie więksi niż ci co po wojnie pracowali w osobistej ochronie królewskiej i tajnych służbach brytyjskich –  ciekawy przekaz do społeczeństwa) – nie mieli pojęcia o przyczynach upadku państwa (nie było to analizowane). Nawet widać to w takim dokumencie jak memorandum przedstawione wczoraj przez gospodarza, gdzie dobrowolnie rezygnują z większości Podola – a więc dostępu do Morza Czarnego.

    A kto to ten Kuczok?  – jakiś geniusz czy eugeniusz?

    Natomiast Brytyjczycy, czyli państwo opresyjne, z dziedziczonymi urzędami, gdzie mamy dyskryminację ze względu na wyznanie religijne (katolik nie może być premierem czyli doradzać królowej w obsadzie urzędów biskupich) – co takim pseudo konserwatystom jak Cichocki nie przeszkadza czy Cenckiewicz który dostał w programie Pospieszalskiego olśnienia, że jak to sojusznicy amerykańscy dogadywali się z takim Czempińskim i on potem został szefem UOP. Tak jakby nie wiedział, że po spotkaniu 25 września 1985 roku – Jaruzelskiego z oddelegowana elitą państwa USA (z udziałem Brzezińskiego) – następowało przechodzenie na właściwą stronę (przy pełnej kontroli sojuszniczej i pod właściwym nadzorem i przy realizacji właściwego i jedynie słusznego programu Konsensusu Waszyngtońskiego), kto miał możliwości, to zapewne nosił do ambasad sojuszniczych, to co miał. Potem tylko trzeba było wystawić sztukę teatralną w pod tytułem –  okrągły stół i magdalenka, aby motłoch uwierzył (w tym elity intelektualne), że uczestniczy w czymś ważnym i istotnym, wręcz historycznym (Michnik i tak był tępy, jak miał ciut więcej inteligencji, to 4 czerwca byśmy świętowali uroczyście – święto Polskiej Państwowości). Niektórzy wierzą w to po dzień dzisiejszy, a tam w salonach Moskwy i Waszyngtonu oraz Londynu, Paryża i Berlina – muszą solidnie zrywać boki ze śmiechu.

    Na studiach nas uczyli, że wszystkie rozruchy w PRL były wywoływane i inspirowane przez służby.

    Takie elity mamy, koncesjonowane elity.

    Wałęsa kiedyś powiedział jedno zdanie interesujące. Macie takiego Prezydenta, na jakiego zasługujecie.

  33. To jest bardzo dobre warunkowe pytanie… Liberałów jest jak psów, ale okazuje się że rozumiejących co to jest wolność w rzeczywistości jest jakiś promil.

  34. Prawda? A to czołowy brytyjski historyk przełomu późnej Wiktorii i wczesnego Jerzego.

    Mając takich propagandystów nie grozi im żadna Norymberga. W razie czego zasłonią się Belgami.

  35. To już chyba tylko dla starszaków, może dla zerówki – maluchy mają Klinikę Języka… 🙂

  36. Co chcesz? Szczery człowiek. Przecież z głębokości serca usta mówią, czy jakoś tak.

  37. Tak właśnie, jest jeszcze Leopold, który dokonał zbrodni w Kongo. A sir Trevelyan rozpisywał się szeroko, jak to cywilizacja Szkocji została podniesiona wysoko po bitwie na wrzosowisku Culloden

  38. Anglicy są bystrzy, na tyle żeby liberalizm wymyślić; ale nie po to, że sami chcieli być liberałami. Zamienili miecz stalowy na młotek pluszowy, efekt jest ten sam jak się uderzy 10000 razy – i kto im co zarzuci w takim przypadku ?

    Dwa akapity zdołałem przeczytać z tego wywiadu. Nie będę się denerwował od rana.

  39. A kościół angielski (oczywiście katolicki) sam jest winien swojej zagłady, bo nie wystąpił solidarnie przeciw Heńkowi, Edkowi i Elce…

    Grunt to umieć wszystko wytłumaczyć.

  40. I jeszcze spotyka nas taki zaszczyt, że biedna studentka nie może napisać recenzji o jednej z naszych książek…Bo jej autor jest nieznany. To chyba sukces? Jak myślicie?

    Tak się zastanawiam, czy w takim modelu logiczno-logistycznym, będzie mogło zaistnieć coś takiego jak recenzja czyjegoś debiutu?

  41. Jeśli będzie to debiut znanego człowieka, to oczywiście tak. W innym wypadku absolutnie nie.

  42. Wybierasz się w tym roku do Białegostoku?

  43. na debiut upubliczniany trzeba będzie mieć pozwolenie/licencję; to taki paradoks: znani o znanych znanym – tylko i wyłącznie

  44. O to właśnie chodzi. Książka jest ostatnią nobilitacją, która nie wymaga obrony w walce na noże. Oni to wiedzą i chcą tę swoją elitarność sztukowaną zachować za wszelką cenę

  45. No, no.

    Cóż za zgrabne połączenie: jezuicko-kalwińska Europa..

  46. Koleżanka z pracy, Polka, niedawno w czasie rozmowy na temat, co też w czasie urlopu porabiamy, ja powiedziałem swoje, czyli te moje podróże i coraz większe pragnienie być w Polsce jeszcze częściej, na to ona, że musi uzupełnić te swoje lektury, bo ma wiele zaległych, a teraz skończyła właśnie Kuczoka i tak po paru sekundach, gdy moja reakcja na to jej wyznanie była żadna, taki trudny on jest, dodała. Ja wróciłem do swojej pracy. Ona też.

  47. Kibic to rzeczywiście jeden z pseudonimów Urbana, ale gazeta nazywała się „Kulisy”.

  48. To sukces bez cienia wątpliwości, zwłaszcza w świetle tego co Kurski raczył był rzec 18. 01 br.: http://wiadomosci.dziennik.pl/media/artykuly/540502,prezes-jacek-kurski-pieniadze-tvp-doszlismy-do-sciany-budzet-smierci-abonament-rtv.html

    Jestem zapóźniony w rozwoju, za dużo czasu poświęcam na fox news, i niechrześcijańska targa mną radość. Ale nie mogę się powstrzymać: Hurra!

    Serwer. Panie Boże daj serwer. I kasę dla Gizbo’ego.

    Rok temu młodzi zszokowali mnie. Powiedziałem im z groźną miną, jak chcecie napisać dobrą pracę, musicie wyłączyć telewizję. A oni tylko machnęli ręką, skrzywili się z niesmakiem, i rzekli: „Panie, co pan gadasz? Kto ogląda teraz telewizję?” Zatkało mnie, szczęka mi trzasnęła o blat. Zdołałem tylko wyjąkać: „To … to … wy … nie oglądacie telewizji?” Oni z niejakim zażenowaniem: „Telewizja jest dla emerytów”. Ja nie mogę, pomyślałem sobie, jak teraz uratować moją krzywą rozdziawioną gębę. Zacząłem jąkać się znowu, całekim jak miszcz Adam: „Ja … aja-ja … aja-ja-ja … ja nie … anie-nie … anie-nie-nie … nie oglądam tele już od 15 lat. Wywaliłem tv po zwycięstwie Kwasa.” Nie zrozumieli. Patrzyli na mnie z niejakim niepokojem. Ale wybaczyli mi, z resztą nie mieli wyboru, byłem ich promotorem. Natomiast w moich oczach ci młodzi urośli, te zahukane dziewczęta i małomówni młodzieńcy.

  49. Jasny gwint, wciąż się tutaj dowiaduję o istnieniu sławnych, polskich literatów, o których istnieniu pojęcia nie miałam!

    A tymczasem p.Kuczok po pierwsze  był stypednystą berlińskiej fundacjiDeutscher Akademischer Austauschdienst , po drugie był w 2010 członkiem honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego, po trzecie napisal powieść Gnój, za którą dostał w 2003 r. Paszport „Polityki”Nagrodę Literacką NIKE w 2004[1], a także nagrodę Krakowska Książka Miesiąca. 

    To jak ma nie być sławnym?

  50. Ten Gnój to o czym? O Stasiuku?

  51. kreowanie elit wszelkiej maści odbywa sie wg ustalonych reguł: http://naszeblogi.pl/65495-samorzady-przeklenstwo-zwyklego-polaka

  52. Tylko nie zemdlejcie. Określenie „Tworki” w stosunku do tego tekstu, to jest rzeczywisty i nieskłamany komplement. http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21299259,sekrety-anglikow-rybarczyk-angielski-charakter-jest-troche.html

    Artykułu nie czytałem, poczytałem komentarze pod art. Ciekawe czy autorzy też je czytali i czy nadal uważają nawet swoich czytelników GazWyb za kretynów? 🙂

    A propo prześladowań księży – wprost z tym tematem w popkulturze zetknąłem się 2 albo 3 razy oglądając serie kryminalne „Morderstwa w Midsomer”. To takie kryminalne zagadki, które dzieją się na angielskiej prowincji, tam były motywy/teksty wprost typu „morderca jest stąd, znał to sekretne przejście między pokojem a biblioteką, które powstało podczas setki lat temu prześladowań religijnych” mówi starszy inspektor do młodego zdziwionego policjanta. Albo ktoś się ukrywał albo potajemnie odprawiał mszę sekretnie ukrytych pokojach.

    Sekretne tajemne przejścia i ukryte pokoje szczególnie w starych domach, pałacach i zamkach to już jest stały element brytyjskiej popkultury czy to będzie AlloAllo czy Scherlock Holmes. Tyle, że o nich nie mówi się już po co powstawały, w kontekście „prześladowań religijnych” ani tym bardziej kogo przez kogo.

  53. oni naprawdę mają tv w d…, ja oglądam prawie tylko CSIe a i tak dzieci [po doktoratach] się ze mnie śmieją, tylko wnuki bajki na ABC połykają gładko ale konfrontują z pisanymi bajkami czytanymi do snu i podczas dnia przez starych i dziadków

  54. „Gnój to wstrząsająca, a chwilami tragikomiczna historia rodzinnego piekła, opowiadana przez dziecko, które jest jednocześnie obiektem przemocy i jej obserwatorem. 

    Narrator opisuje rodzinny rytuał: metodyczne, przypominające tresurę bicie, które jest wyłącznie przyspieszonym kursem buntu i nienawiści. Gnój to studium rodzinnych patologii, przede wszystkim kalekiego ojcostwa – niedojrzałego emocjonalnie, niezdolnego do komunikacji i do wyjścia poza układ słabszy–silniejszy, a także widziana oczami dziecka panorama współczesnego, jak i historycznego Śląska, próba zatrzymania jego niepowtarzalnego kolorytu, ale i ukazania tego, co zwykle wstydliwie skrywane.”

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/199659/gnoj

  55. u Agaty Christie są „priest holes”

  56. Ja pamiętam ten Gnój, żartowałem…to jest obraz nędzy i rozpaczy, a oni dalej nic nie rozumieją. Dopiero jak pensja nie przyjdzie, wtedy załapią, że trzeba się do PiS przyłączyć i zaczną chodzić na marsze niepodległości.

  57. Daj sobie spokój z Kaczmarskim.

  58. …młode Wydawnictwo, będzie się starało rzetelnie opisywać rzeczywistość. Szczególnie tę, z którą sami mamy problem.(…) właśnie po to, żebyśmy ten, nasz świat, potrafili wytłumaczyć.

    No i ja mam spory problem, jak dla mnie, ale zapewne okaże się to mały pikuś, po wyjaśnieniu. Życzę gorąco młodemu wydawnictwu np pozycji autorefleksyjnej, no wprawdzie już nie młodego ale nadal bojowo nastawionego działacza etc.p.p., Piotra Paczewskiego. Z biegiem czasu ja jakoś tak coraz mniej ogarniam o co biega autorowi słów: „Sam nie wierzę w to co robię.”

  59. Trudno nie pamiętać – nie tylko książka ale i film („Pręgi”) ze scenariuszem w wydaniu Kuczoka.

    „Wybitne” dokonania.

    Przymierzyłem się do książki naście lat temu. „Twardy jestem, dam radę, przeczytam. Ulissessa Joyca zmogłem. Kuczoka też zmogę”. Tak się mobilizowałem.

    Nie zmogłem. Straszliwa kupa k…upy.

  60. To jesteś lepszy, bo ja naprawdę pojęcia nie miałam, ze istnieje sławny pisarz Kuczok;)

  61. Oby to była tendencja a nie jednostkowe przypadki

  62. Ciekawe, że tylko angielskie kryminały o tych „księżych dziurach” i sekretnych przejściach mogą wspominać. W jednym z odcinków sympatycznej ramoty z lat 90-tych, „Napisała morderstwo”, odgrywają nawet ważną rolę w rozwoju akcji.

    Pewnie ich historycy nie oglądają kryminałów.

  63. Tekst polecam, a z Kaczmarskim rób co uważasz… Ok?

  64. Bo to jest bardzo proste w rzeczywistości… Ja też mu nie wierzę 🙂

  65. To ten angielski indywidualizm i liberalizm. Coś jak u nas: kto bogatemu zabroni

  66. O kolejnym wystruganym z patyka autorytetcie, akurat się trafiło dzisiaj:

    https://www.facebook.com/LeszekZebrowskiNSZ/posts/1383390661712181

  67. Nareszcie powiedział o co mu chodzi… Dzięki temu wielu ludzi przejrzy na oczy a ci co przy nim zostaną sami się wykluczą. Projekt Jabłonowski nie wytrzymał prawdziwej konkurencji… Dzięki za tip’a.

  68. @Tropiciel

    Ale Trevelyan ładnie przecież napisał. Oni z całą pewnością nie zdawali sobie sprawy, że ich zbrodnie to zbrodnie. Ów szacunek dla odmienności im to całkowicie uniemożliwił.

  69. Masłowska kiedyś skarżyła się, że nie ma szans na osiągnięcie poziomu zwanego „rozpoznawalność w autobusie, bo wszędzie ten Kuczok. W radio, w telewizji, w gazetach. W sumie parę razy szydziła z tego człowieka, choć są po tych samych pieniądzach.

  70. Może nieco żartobliwie, ale w odniesieniu do Anglików z dawnych lat.

    W marynarce każdy marynarz miał przydziałową pintę (0,568 litra) rumu. Dziennie.

    Jeżeli ją wypijał to rzeczywiście, nawet jak coś tam popełnił to przecież nie zbrodnię. Ot takie tam pijackie zwidy i omamy. Bo przecież nie rzeczywistość.

  71. Tacytem te chrubaszki z wydawnictwa o nachalnie latynizującym tytule (się stylizują panowie redachtory na „posiadających łacinę”) zażyjemy.  A zatem,  without further ado,  oto lubiany pisarz Gajusz Korneliusz Publiusz Tacyt.

    Opisuje-kogóżby innego-Anglików.  A dokładnie reakcję Anglików na zagarnięcie ich w niewolę przez zwycięskie wojska wodza Rzymian Agrykoli,  teścia Tacyta zresztą.  Zagarnięci (w niewolę) Anglicy zaczęli bez rozkazu naśladowanie Rzymian.  Poowijali się w togi,  zmienili dietę,  ogolili się oraz zaczęli codziennie uprawiać w togach,  z gładkimi gębami,  peregrynacje poobiednie,  aby, tentego, kultura im rosła.  Czy jak to oni nazwali.

    Tacitusa zamurowało.  Takiej gromady idiotów jeszcze nie widział, jak żyw.  Gromada idiotów na to udawała „rzymian”  jeszcze goręcej,  wręcz powiedzmy,  że gorączkowo odgrywali „rzymian”.  I tak do dzisiaj robią,  co widzieliśmy chociażby na filmie „Żywot Briana”,  a zresztą po co film;  wystarczy patrzeć jak stoi (i jak peregrynuje przez perymetr) angielski bobby.

    Tu cytat z Tacyta odnośnie małpowania ich,  jakie uprawiali i nadal uprawiają Angole.  Czytamy:  zniewolona Anglia nazywa rytuały zwycięzców „cywilizacją” i praktykuje je.
    Tacitus, in his magnificent work on Agricola provides a useful reminder of how cultural domination i.e. Roman religion, law, art, and architecture were visible signs of the SPQR empire even without the Latin language. As Tacitus remarks of the natives, „They even adopted our fashion of dress, and started wearing the toga; little by little they were drawn to touches of vice, such as colonnades, baths, and fancy conversations.
    Idque apud imperitos humanitas vocabatur, cum pars servitutis esset.
    Anglicy  nazwali (to nie żart) ich własne zniewolenie ‚nabyciem cywilizacji’.  Because they didn’t know better, they called it „civilization,” when it was part of their slavery.

    Patrz tu:
    Publius  Tacitus,  „Agricola”, Book 1, paragraph 21

  72. Jeśli kryminały dzieją się w starych zamkach i pałacach to tak. Sekretne przejścia i komnaty to stałe wyposażenie tych budynków, nawet jeśli były budowane w XIX wieku.  Nawet w „Skyfall” z 007 oprócz ukrytych komnat mamy przejście ze starego domu Bondów daleko na wrzosowiska. na oko długości 1 kilometra.

  73. Pół litra dziennie? Spora rotacja kadr musiała być w królewskiej marynarce

  74. Te felietony pisał, a jakże Urban, w tyg. KULISY. Typowe felietony z sali sądowej.

    Pozdrawiam

    CMB

  75. No tak. „Panie, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią„…

  76. Ciekawe, co biorą ci amerykańscy miszczowie kierownicy, co od kilku tygodni sieją strach na polskich drogach?

  77. Zakowskiemu czegos do zarcia nie dosypuja. Zreszta nie tylko jemu.

    No ale przecież sam Bolek powiedział, że nazwa „Bolek” wzięła się stąd, ze Bolek to była nazwa tej aparatury, która go nagrywała. Gdyby nie to mielibyśmy TW Grunding albo TW Kasprzak w zależności od tego czym byłby nagrywany. :))

  78. No tak, Masłowska… Też nie czytałam;(

    Nie czytałam Stasiuka, ani Pilcha, ani tej, jak jej tam, Tokarczuk, ale dzięki blogowi Coryllusa chociaż wiem, że te sławy literackie istnieją;)

  79. Ja przyznac sie musze ze gdy bylem jeszcze znacznie mlodszy i naiwny, uwazalem ze Anglicy stworzyli wspolczesna cywilizacje.

  80. Wystarczy już choćby to, że angielski ma najwięcej ze współczesnych języków zapożyczeń z łaciny, a pisownię tak dziwną wyłącznie po to, żeby była bardziej dziwna, niż francuska.

  81. Z Masłowską to dziwna historia. Wyciągneli ją jako zdolnego dzieciaka wtedy jeszcze i od razu zaczęli deprawować, a na czele tego wszystkiego stał Żakowski. A ona wciąż nie spełnia pokładanych w niej oczekiwań. To wciąż jest bystra dziewczyna, z dużym dystansem do siebie i całej tej bandy.

  82. Szczepan na 29 zyli zjechał, korekta jak się patrzy…

  83. Oni też tak uważają….a nie są ani młodzi ani naiwni

  84. >bez liberalizmu i szacunku dla inności, które do czasu Brexitu były cechami brytyjskimi, wyspiarze nie zbudowaliby imperium…

    Nie możemy tu pominąć roli słynnych angielskich reportażystów, którzy w duchu liberalizmu szukali morskich przejść do inności.

    Mr John Seller – hydrograf JKM Karola II, zmieścił na okładce swego Atlasu tylko kilku z nich:
    Sir Francis Drake
    Sir Hugh Willoughby
    Sir Walter Rawleigh
    Captain Smith
    Mr Thomas Canvendish
    Master John Davis

    W treści tego wydawnictwa jest ich znacznie więcej, a imponująca synteza to:
    Totius Terrarum Orbis Tabula 1672

  85. Wydajemy książki o nieznanych zupełnie bohaterach: Edward Woyniłłowicz, Hipolit Korwin Milewski, hrabia Emanuel Małyński.

    O Tokarzewskim słyszałem, nadszedł czas na Małyńskiego.

    http://oczamiduszy.pl/emanuel-malynski/

  86. Bo oni dwaj zrobili prawdziwe dzieło sztuki. Nie mogę odżałować, że bez ciągu dalszego. Teksty znakomite, ciekawe, świetnie napisane, z dużym zacięciem i nowym oddechem. Braun czyta genialnie.

    Noż qrczę! Marzę o ciągu dalszym!!! /To do Gabriela i Brauna 🙂 / Gabrielu, zdają sobie sprawę z okoliczności, które nie sprzyjały, no ale pozwól, że czasami jęknę…

  87. Wszystko, co mi pasuje z angielskiego kolorytu duszy, to sztruksowe spodnie, tweedowe marynarki, pulowery w rąby i fulary. No i herbatka.

  88. ważny element cywilizacji współczesnej, czyli kompanie handlowe, jednakowoż  udoskonalili. No i rynek ubezpieczeń.

  89. Jestem przekonany, że to najgorsza inwestycja gazowni w literaturę. Bo zauważ, nie chodzi o te książki, które naprawdę mało kto czyta, tylko o to, że takiego pisarza stawia się jako autoryteta, żeby mówił, czego się po nim oczekuje. Niektorym nawet dają mercedesy. A Masłowska się do tego nie nadaje.

  90. Ale co? Ta pani Ania? …

  91. Ciekawe skąd  LW  mógł o tym wiedzieć?

    Chyba że sam instalował.

  92. Tam jest byk, powinno być Cavendish nie Canvedish. To chyba przodek słynnego chemika Henry Cavendisha.

  93. To miało w zamierzeniu spełniać rolę środka odkażającego i detoksycznego.

    Żarcie na statkach było podłe.

  94. Chodziło oto, że każdy napój zawierający poniżej 10% spirtu pleśnieje podczas transportu w beczkach na okręcie. Zwykle brano więc wino, z tym rumem to przegięli. Chyba że był rozcieńczony.

  95. Z dzisiaj.

    Kaufland w miasteczku na Mazurach:

    Jan Polkowski „Ślady krwi”, Piotr Gociek „Czarne bataliony”.

    Wziąłem i nie kupiłem. Może głupio zrobiłem. Przecież książki tylko po 9,99 zł.

  96. Właśnie towarzysz Czabański szuka tej forsy na telewizję – przez urzędy skarbowe i przymus…

    Tam jest chyba jakaś rozp…ducha w PiSie, bo on z cała stanowczością potępił to, że telewizja nie współgrała z Owsiakiem /ostatnie wiadomości w PR24/. A powinna… Pomału staje się: „Czabański wiecznie żywy”. Lubo to – niezatapialny.

  97. Nie. Oni wcinają te Prince Kebaby. Nadto coś muszą robić z tą Wybiorcza co nie schodzi. To może być dosypywane. Bogate w celuloze, ciężkie metale i kwas faryzejski. Wtedy to się nazywa Princess Kebab.

  98. Masłowska nie jest inwestycją gazowni, to jest inwestycja policji przejęta przez Niemców

  99. Ooooooo, właśnie….Polacy nie czytają dobrych książek…tylko te złe chcą czytać…

  100. Książka jest ostatnią nobilitacją, która nie wymaga obrony w walce na noże. 

    Wczoraj odkryłem za to, że o niektóre książki prawdziwa walka na noże odchodzi. „Lodowa ściana” w archiwum allegro za 580zł.

    Wow.

  101. Czy zdarzylo Ci sie, ze jakis docent, profesor uczelniany napisal Ci recenzje ktorejkolwiek ksiazki? Tak sam od siebie, bez prosby, ukladow?

  102. Tak, to Cavendish czyli Candish czyli The Navigator. Ciekawe, że choć autor czyni go jedną z dwóch głównych postaci okładki, to podpisuje go jako Mr  a nie Sir.

    Co do chemików, to mam wrażenie, że ten staruszek w kłębach dymu, w prawym dolnym rogu mapy świata (obok systemu kopernikańskiego), ma symbolizować kogoś takiego jak John Dee.

  103. jak potrzebujesz cos na rozpalke do kminka to wyborcza polecam, przywoza mi znajomi

  104. Od parunastu lat, jak jestem na Łotwie, słyszałem z różnych stron o pastorze luterańskim Rubenisie. Wielu katolików chwaliło jego kazania, mówiono, że „wali do niego pół Rygi”, nieraz i jakiś katolicki ksiądz tam się pojawiał, by posłuchać, no i że jest bardzo ekumeniczny. Nic więcej o nim nie słyszałem, ale mówiłem, uważajcie, nie bądźcie tacy postępowi, to jest luteranin.

    W ubiegłym roku wydał książkę, no i wielu tych, co go chwaliło, zauważyło w końcu problem. Bo są tam elementy najróżniejszych religii, okultyzm, poparcie dla antykoncepcji i homoseksualizmu, a także gorszące ilustracje dotyczące seksu, gdzie wpleciony jest nawet Jezus Ukrzyżowany. Postępowa inteligencja Rygi jest entuzjastycznie za, a grupa entuzjastów katolików została na lodzie. Może w końcu zrozumieją, że luteranizm to jest jednak coś innego, niż im się wydawało.

    To takie parę myśli z wysłuchanej dzisiaj krótkiej krytycznej recenzji książki znanego autora o znanych sprawach. ehh…

  105. Lekcja łaciny- dziwnie podobnej do… polskiego. Romani (Rzymianie) ite (idźcie) domum (do domu). Anglicy udają Rzymian wcale,  wcale. Tacyt miał słuszność: ‚koloryt duszy’  wyspiarze sobie zapożyczyli,  vulgo:  ukradli.

    Link:    https://www.youtube.com/watch?v=IIAdHEwiAy8

  106. … Wydajemy książki o nieznanych zupełnie bohaterach: Edward Woyniłłowicz, Hipolit Korwin Milewski, hrabia Emanuel Małyński….

    Ta ostatnia postać – hrabia Emanuel Małyński – mnie ciekawi. Rozumiem Gospodarzu, że jego nazwisko znalazło się tutaj nie przez przypadek a tytułem zapowiedzi, jako uchylenie rąbka twoich przyszłych planów wydawniczych. Czy tak ?!?
    Nie mogę się doczekać !!! To będzie prawdziwy rarytas.

  107. Zwłaszcza jak go podleją wodą mineralną po północy.

  108. Witam

    Widzę że książek z serii Szkoła Nawigatorów jest znacznie więcej niż myślałem, chciałbym kupić ich więcej ale jest pewien problem nie są one w skrócie opisane tzn nie wiem tak z grubsza co one opisują poza chyba wydaniem holenderskim które jest opisane tu na pana stronie. Czy gdzieś istnieje taki opis ? Bo widzę że książek tych jest 13-14 wydań ale ja do tej pory wiem tylko o brytyjskim wydaniu (które szczęsliwie kupiłem choć jeszcze nie dostałem) i holenderskim które chciałbym kupić ale że jest ich więcej to chciałbym wiedzieć z grubsza o czym jest reszta jeśli istnieje oczywiście taka możliwość.

  109. http://coryllus.pl/products-page/magazines/

    Ja widzę, że wszystkie są krótko opisane, mi brakuje tylko pierwszego numeru teraz to już chyba biały kruk, kiedyś pewnie kupie ze 500zl na allegro 🙂

  110. Dzięki wielkie za tego linka, o to właśnie chodziło.

  111. A potem się wszyscy dziwią,  że smog nad Polską.

  112. ‚Miś z białym proszkiem’ to jedna z widocznych figur Masłowskiej.  Tych mniej rzucających się w oczy jest sporo,  od pierwszej publikacji.

    Napastowali tu niedawno ludzi, spokojnie kupujących w markecie,  była to ekipa telewizji ZDF, łażąca z pytaniem ‚co sądzę o tych sthasznych neonazistach,  którzy są przeciw tym miłym uchodźcom’. Szybko ustaliłem,  że chodzi im o partię z „alternatywą” w nazwie. Coś tam odpowiedziałem. Wyjechali o kilometr z siedziby TV,  wio do pierwszego sklepu, a tam huzia na nieprzygotowanych klientów,  oglądających ofertę stoiska warzywnego. Nie chce im się ani odrobiny własnej pracy w ‚pokazywanie nastrojów poparcia dla rządu’ włożyć,  wszystko co robią,  to najtańsze i najprymitywniejsze ustawki. Wygląda na to,  że z Masłowską i z tym jak-mu-tam,  tak samo robią: najtaniej,  na odwal się. Talon na gacie,  auto czy cuś.

    To nie chwyci.  W tutejszym sklepie, ta miejscowa TV biegała od stoiska do stoiska i każdy ich odpędzał.  Dopiero po kwadransie namówiłem kumpla,  by dał się temu zespołowi z ZDF nagrać.  Szef głównego wydania dziennika go przepytuje, kamerzyści kręcą,  światło dobrane,  inspicjent nagrania się gorączkuje i kto tam jeszcze.  Kumpel wysłuchał z kamienną miną wszystkich pytań,  po czym mruknął ‚niks ferstejn’ i zostawił ich ze szczękozwisem.

    Myślę,  że to samo czeka promocje ‚literatury polskiej’ w wykonaniu niemieckim:  nieustanna nieskuteczność gwarantowana.

  113. Ciekawe skąd  LW  mógł o tym wiedzieć?

    Pewnie któryś z generałów mu pokazał stąd wie.

  114. Gdy prowadzi się jakąś działalność – społeczną, polityczną, czy biznesową, nie można stać w miejscu, trzeba cały czas iść do przodu. To wymaga podejmowania decyzji – często odważnych,  czasem pójścia na nieznane wody. To nieznane okazuje się nieraz strzałem w dziesiątkę, ale czasem trzeba się umieć wycofać. Taką decyzję podjęliśmy właśnie w sprawie sposobu komentowania. Wszystkich tych z Państwa, którym ta zmiana sprawiła kłopoty – przepraszamy.

    Powyższy cytat pochodzi z tekstu Bogny Janke.

    Nie za bardzo rozumiem, czy pp. Janke wracają, czy idą do przodu, a może idą rakiem?
    Chyba zapatrzyli się na Bronisława Geremka stojącego onegdaj na sejmowych schodach, bo nigdy nie było wiadomo gdzie profesor pójdzie, czy w górę, czy w dół. Ponoć brak wiedzy, gdzie delikwent zmierza to jego atut.

  115. Czy to możliwe, że jest tylko to jedno zdjęcie Małyńskiego /z polowania, ze służącym/? To wprost niemożliwe…

  116. A dzisiaj spotkałem w księgarni ogromne tomiszcze o tytule bodajże Kto odpowiada za powstanie warszawskie. Ale był na końcu długi indeks nazwisk. Nie było w nim Rettingera ani Rattingera. No cóż, tytuł obiecujący, ale nie kupiłem. A ilość autorów w dziale nowości powala. Żadnego z nich nie znam.

  117. Gazety się nie nadają do rozpalania kominków. Rozpala się je od góry.

    https://www.youtube.com/watch?v=o_ZKTq0Qzl4

  118. no co? taniej wychodzi i z czerskiej – to na pewno „ekologiczne” 🙂

  119. Hipolit też ma tylko jedno i nic więcej.

  120. Bogna Janke i biznes. Dobre… Ona by glupi warzywniak w jeden miesiac splajtowala.

  121. Kupię sobie taki,

    Ale co do rozpalania od góry to to ma inny sens. Spala się większość gazów które ulatniają się z drewna i wzrasta sprawność oraz spada o 90% emisja dymu, sadzy do komina i innego syfu.

  122. Te zdjęcie Małyńskiego na polowaniu jest niedobre. Wygląda na nim jak stereotyp Jaśniepana pijącego krew wiernej służby, i jeszcze te śmieszne portki.

  123. Proszę Cię przeczytaj jej odpowiedzi w tym wątku. Ja się poświęciłem. Potem możemy zrobić „rozbiór logiczny tej Pani” Jest bezczelnie głupia do bólu.

  124. Tak piszą w sławnej książce norweskiej pt „Porąb i spal”

  125. To w takim razie kim jest pan Igor, świadom zapewne tych wszystkich pułapek, że wypycha tę biedną istotę na front i każe jej świecić oczami? Powiedziałbyś żonie, żeby szła się użerać z jakąś bandą? Po katastrofie w dodatku nie jej, a twoich pomysłów?

  126. Im już nic nie pomoże. Pozostaną z tymi zużytymi satelitami, które będą spadały na ich planetę jeden po drugim tworząc złom. Cały ten złom. Za to im w końcu płacą, za pogrzebanie w złomie w celu spowodowania wrażenia ruchu. Coś tam poskrzypi, coś pozgrzyta, coś się zawali, tak żeby ludziska kiwali głowami: Oj działo się w złomie, działo. A huku było.

  127. Ja to napiszę jeszcze raz, bo ten przykład jest wymowny. Bogna kandydowała parę lat temu w Konstancinie i roznosiła ulotki, spotykała się z ludźmi, niestety wszystko na nic, bo robiła to w innym okręgu wyborczym, niż ten, w którym kandydowała. Po wyborach Igor napisał na Salonie, że zostali oszukani. I to było najlepsze, bez tego wpisu przynajmniej nikt by się nie dowiedział.

    Napisałem ostatnio do niej prywatną wiadomość z pytaniem, jaka jest teraz procedura usunięcia konta, przeprosiłem też za to, że w ten sposób się kontaktuję, ale jak się wciśnie guzik „kontakt”, to idzie wiadomość do działu reklamy, a nie jak kiedyś, do adminów. Pytałem też, czy w związku z masowym exodusem nie mają zamiaru płacić za wpisy, bo może bym rozważył. Na koniec zwróciłem uwagę na fakt, że dostępny na stronie regulamin serwisu jest po zmianach w większości nieaktualny. Nie doczekałem się odpowiedzi, a jakiś tydzień później usunięto mi wszystkie wpisy i komentarze, natomiast konto w dalszym ciągu istnieje. Nawet mogę publikować notki, ale nie da się na nie wejść (404).

    To są kosmici, nie warto sobie nimi zawracać głowy.

  128. Wiem o tym. Ja sobie kupiłem taki palniczek i tym idzie podpalić rozłupaną na pół kłodę. Piękna sprawa.

  129. Ale Chloru, wtedy wszyscy w takich chodzili! Nawet po II wojnie. Pumpy to się nazywało. Mam zdjęcia mojego brata z liceum: pumpy, podkolanówki i pulower w romby. Taki szyk ówczesny, pszePana.

  130. My wiemy kim jest. Ale wiesz gentelmeni… ;-))))

    ps. On też tam przybredza ile to firm nie założył/prowadził – przeczytaj.

  131. JA wrócę do początku i faktu, że za PRL-u można by było napisać recenzję dowolnej książki. Myślę, ze dziś też. Tylko akurat ten wykładowca miał parcie na znane = nagradzane. Nie tak sam z siebie tylko może do jakiejś antologii polskiej literatury potrzeował, kórą sprzedawał za realną kasę ? Ot taka droga na skróty – z nędzy do pieniędzy bez własnego ( no prawie) wysiłku.

    Maciejewskiego czyałem. Dla mnie znany. Kuczoka nie czytałem, choć tu na blogu od czasu do czasu przywoływany do tablicy. Mam jakieś braki ?

  132. Może to wymaga poszukiwań w ówczesnej prasie /francuskiej, innej?/, w tych jakichś lotniczych firmach, czy w czymś tam, no ale… Hermaszewski /pradziadek/ jest en face, a hrabiego niet.

  133. Dziesięć lat temu w Norfolk pracowałem u jaśnie państwa, był tam senior rodu, który rozczulił się, jak się dowiedział, że jestem Polakiem i mówił przy mnie po polsku. Umiał całkiem sporo zwrotow i miał rewelacyjną wymowę. Tego wszystkiego nauczyła go Zosia, która w czasie wojny była w polskim wojsku, z lotnikami. Mówił, że nikogo bardziej nie kochał i zawsze żałował, że zgodził się na to, by w 1946 roku wróciła do Polski, bo wszelki ślad po niej zaginął. Tu dochodzę do sedna, żebyś widział, jak on się śmiesznie ubierał.

  134. Wiem, ale co poradzę na to, że teraz pumpy są śmieszne?

  135. Stare zdjęcia trzeba oglądać przestawiając sobie kalendarz w głowie. Inaczej się nie da.

  136. Gdy się ogląda dużo starych zdjęć, to patrzy się inaczej. Ciekawe, że praktycznie żadne stroje damskie, z dowolnej epoki nie wyglądają dziś śmiesznie, co najwyżej dziwnie. Zaś stroje męskie, szkoda gadać. Tacy choćby Anglicy w XVI, albo te woreczki z cenną zawartością,  noszone przy ciasnych rajtuzkach.

  137. Angielskie wełny mogą być, a herbatka tylko bez mleka i cukru;-)

  138. Niech szuka… i ruchy zageszcza…

    … i tego drugiego cwaniaka Jacka „kreta” Kurskiego niech scignie… i „experta” Tomaszewskiego z partnerka Beata Fido tez!

    Tam nie tylko „chyba” jest rozpierducha, ale – mam nadzieje, ze tam na 200% jest… demolka!  Tam sie za duzo cwanych ryjow zebralo, co to po wygranej elekcji… punkt widzenia im sie zmienil.

    Ja w ogole nie rozumiem co ten stary komuch tam wlasciwie robi… i licze, ze PRZYMUS dla obywateli placenia na te Kurwipublike kolesiow jest absolutnie  WYKLUCZONY !

  139. Emanuel Małyński uważał, że rewolucja bardziej zajmuje się niszczeniem religii, niż całej reszty. Że skrajności się stykają; lewica i prawica  stykają się w swoim antysekularyzmie. Że nacjonalizacja własności prywatnej prowadzi do rewolucji.

    Nie mogę się doczekać. Którą   z 39 książek Małyńskiego  wydajesz jako pierwszą?

  140. No wiesz? A dlaczego niby Gabriel ma ułatwiać życie konkurencji? Jak będzie prawie gotowa to się dowiemy:)

  141. Jestem tak zajety, ze nie mam czasu jej zlekcewazyc.

  142. Szczesc Boze,

    Przed chwila przeczytalam krotka „biografie” hrabiego Malynskiego… nigdy wczesniej    o nim nie slyszalam… dopiero tu, u Gospodarza… juz po niej, po tej biografii jestem pewna, ze to bedzie RARYTAS… nawet wiecej niz rarytas.

    Nie moge zrozumiec, dlaczego wspomniani bohaterowie  byli zamilczani… ciagle jestem  pod wielkim wrazeniem ich osobowosci, intelektu, osiagniec… hartu ducha i niezlomnego charakteru.  To sa ludzie godni naszego szacunku i nasladowania.

  143. Obecnie telewizja umiera zabijana przez internet. Ludzie szukają informacji które mają wartość a nie tylko odpowiednie znajomości aby promować swoje książki czy jakieś programy publicystyczne których poziom jest co najwyżej mierny. Na przykład różnica między TVP za rządów Pisu a PO polega że przynajmniej teraz nie plują tak otwarcie na Polskę jak kiedyś to bywało za PO. A programy jak były do niczego tak są do niczego przykładem jest ,,W tyle wizji”, pisze o tym bo moja mama lubi ten program, kiedyś sobie obejrzałem i co widzę ? Wśród prowadzących Magdalena Ogórek a ja sobie o tej pani poczytałem na blogu Pink Panther i to mi wystarczy. Jeśli to ma być ta ,,nowa jakość” i ,,promowanie nowych osób” to ja dziękuje bardzo. Na szczęście jest internet i wartościowe blogi.

  144. Zaniepokoiłem się i coś tam z tyłu głowy o grogu (jest tu https://pl.wikipedia.org/wiki/Grog). Ćwiartkę dziennie to i ja bym przeżył, chyba ?

  145. Ale to piec musi być odpowiedni. Nie w każdej kozie da się palić „od góry”. A palniczek faktycznie jest fajny.

  146. Bycia załogą na żaglowym okręcie na trzeźwo nie dałoby się wytrzymać.

  147. Może  i racja, szczególnie że którą by nie wydał, będzie rewelacja!

  148. No to mi sie to liczy na plus dodatni ze tak sie wyraze.

    Ale ja juz z tej choroby sie wyleczylem. I im wiecej sie z niej ludzi w Polsce i na calym swiecie wyleczy tym lepiej.

  149. Jeśli Pani pozwoli, przyłączę się czasami do tych marzeń i pojękiwań. Przez jakiś czas miałam nadzieję na kolejne, tego typu, perełki. Ale  „Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia!”

    Na szczęście Coryllus nie skąpi  nam wrażeń i za to Bogu niech będą dzięki!

     

  150. On się nazywa Pacewicz

    … a to feler! W moich prywatnych wykładniach według wytrycha pierwszego dzieliłem włos na czworo. Mętlik ostał się jeno. Wytrychem drugim  uszczknąłem nieco  przesłania w liczbach.

    Przynudzał nie będę. Tak, ten mętlik myślowy zmętlił nazwisko rodowe, za co pana Piotra przepraszam, to był efekt tzw. szkód współbieżnych. Nie ma co główkować, po prostu nie wierzyć w to co mówią, jak doradza Odys.

  151. W moim otoczeniu młodzi po doktoracie nie tylko niczego nie czytają, i nie oglądają telewizji, ale również nie używają Internetu. Chyba żeby coś kupić, albo zapłacić rachunki, pobrać pocztę. Sądzę, że takich jest w sumie najwięcej.

  152. W sumie to jeszcze najnormalniej wyglądają rzymscy togatusi na posągach. Chiiiba, że i wianuszek na głowie mają z liści bobkowych 😉

  153. No jasne, że bez mleka i cukru! No coś Ty! Chyba że zimową porą, w górach, herbatka tzw. góralska: kolor słomki, 3 łyżeczki cukru i prąd. A, jeszcze plaster cytryny. Da się po tym maszerować dalej. Znaczy się – góralska herbatka zawsze jest koloru słomki. Oni inaczej nie pijają.

  154. Czabański jawi się jako niezatapialny właśnie. Ciekawe dlaczego…

  155. To nie jest aż takie dziwne. Jest obecnie taka nadprodukcja informacji, że poważnym wysiłkiem jest samo wyselekcjonowanie wartościowych rzeczy, naturalną na to reakcją jest postawienie firewalla i zajęcie się realnym życiem.

  156. Jęczmy zatem od czasu do czasu. Mężczyźni zmienni są bowiem 😉

  157. Cudaczne stroje męskie były zapewne kreowane przez homoseksualistów już wieki temu.  W Polsce było inaczej. Dawna moda męska była tutaj eleganciejszą odmianą stroju rycerskiego, stąd ubiory męskie wyglądały u nas normalniej. Choć były w XVII straszliwie kolorowe.

  158. We Francji Małyński jest wydany w komplecie, np. tu:

    http://saint-remi.fr/fr/judaisme-franc-maconnerie/662-la-mission-du-peuple-de-dieu-12me-part-la-dmocratie-victorieuse.html?search_query=Emmanuel+Malynski&results=33

    W Polsce jak z drugim tomem Woyniłłowicza. Cisza, choć niedługo sto lat minie.

    A później się dziwimy, że Polacy-społeczeństwo tak mało wiemy albo że dokonujemy takich a nie innych wyborów. A skąd mamy wiedzieć kiedy zakres wiedzy nam dostępnej jest sprofilowany do grubości naleśnika którym przykryta jest ta kamieni kupa.

  159. Musiałem nieco zweryfikować informację o trunku wśród marynarzy JKM. Otóż dzienna normą dla marynarza było 8 pint (czyli galon czyli 4,5 litra) piwa. Jeżeli piwa nie było marynarz dostawał pół pinty (wcześniej podałem pintę) rumu lub innych spirytualiów ale alkohol musiał przejść „test prochu”. Czyli mówiąc wprost, proch zalany alkoholem musiał nadal płonąć, co oznacza, że alkohol musiał mieć moc ponad 57%. Co w przybliżeniu oznacza, że przeciętnie marynarz osuszał pół litra gorzały dziennie. No i nie ma nic dziwnego, że brytole byli nachlani i zachowywali się  niczym zbrodnicze bydło.

  160. Od czasu do czasu?  To się dołączam.  Coryllus na nasze tu szczęście zmiennym jest. Także Jego przepisywanie na czysto rozdziałów dwutomowej księgi o socjalizmie wyjdzie książce na dobre, tak to tu gwoli przykładu wrzucę.  To jest niezwykłe, a jednocześnie prawdziwe: przedłużenie prac to korzyść dla Autora, zarazem zapowiedź uczty dla nas, czytelników.

    Po drodze jest się przy czym spotykać,  a dyskusje tu ukazujące się to nie jakieś plumkanie,  ale uniwersytet,  kształcący chętnych na rycerzy wierzących,  sprawnych. Stopklatka,  dość rozpływania się, że już jest dobrze!

    Ma być lepiej.  U każdego.  Zwłaszcza u czytających, aby oni, jak mówi VALSER,  ‚nie mieli czasu na lekceważenie dziadostwa’,  bo czas mają wypełniony sensowną,  zyskowną pracą, z dozowaną odrobiną nauki,  wspólnej tu nauki.

  161. ‚Jedzenie’ marynarskie było nieprzyswajalne bez tych dawek alku.  Stary tłuszcz,  nierozcieńczony grogiem,  zabiłby ich.

  162. No ale potem, zachowując tradycję, były te polskie stroje prześliczne:

    http://historykon.pl/wp-content/uploads/2014/11/11.png

    Ten wspaniały portret wisi w Łańcucie. Namalowany w 1936 roku przez Bolesława Czedakowskiego.

  163. Choroba, jakiś error 1011 się pokazuje.

  164. Solenie i wędzenie gwarantuje okres przechowywania nawet do pół roku. Kiedyś to wiedzieli. A kieliszek pod słoninkę „wchodzi” aż miło. Nawet dzisiaj.

  165. A na okładce stoi „Wuj Sam w służbie Lenina”. I tak było w rzeczy samej.

  166. No już mam. Faktycznie, u nas tych cudactw nie było.

  167. „Nie moge zrozumiec, dlaczego wspomniani bohaterowie  byli zamilczani…”

    Bo socjalizm zwyciężył i ma się dobrze.

    proszę bardzo:

    „Żywoty świętych poprawione ponownie” –  Zbigniew Mikołejko.

    Coryllus się cieszy

    khe khe

  168. Piosenka o Wsinondalu. Tyle zostało p. Bognie Janke po wcieleniu pomysła zmian w życie.

    https://youtu.be/CUvSUA5Nmak  ok. 3 min

  169. Mozna sie domyslac dlaczego… i zgadywac… uklady i ukladziki… „chaki i chaczyki”… wspolne interesiki… raczka raczke myje… i taki pasozyt i darmozjaz do grobowej deski bedzie „niezatapialny”… i jego cala familja rowniez… i zeby to tylko on. Wszedzie ta zaraza przyspawala sie do koryta i do narodu calego…

    … a zakrecic kurek z panstwowym wspomaganiem… i zlodziejstwo glodem wziazc… niech zdychaja!

  170. Książki lubią „odleżeć się” /i być przepisywanymi/w szufladzie przed wydaniem. Obraz – przed zawerniksowaniem. To, naturalnie, jest kwestią czasu, który mamy do dyspozycji i talentu do szybkich decyzji. Jednakowoż przeciąganie ostatecznego zakończenia dzieła i jego publikacja jest dla tegoż zbawienne. Przy dozie samokrytycyzmu autora. No, to ładnie brzmi i bardzo poważnie, jednak czasami autor myśli: q.! już nie mogę! A w cholerę, niech tak już zostanie.

    Idę zatem szlifować glaspapierem listwy na ramy. Będąc w stanie całkowitej niemoty twórczej. Tępa praca fizyczna jako ratunek na ową niemotę 🙂

  171. To szło inaczej : Gdy Geremek idzie po schodach to nie wiadomo czy schodzi czy wchodzi.

  172. Używajmy różnych metod. Mężczyźni bowiem zmienni są.  😉

    https://youtu.be/GSPU5bRlWZk   Chwila

  173. No rzeczywiscie… ma Pan racje…

    … ale czy ma sie dobrze?  To zalezy dla kogo.

  174. Kwestia gustu i mody.

    Podobnie jak w PRyLu z odpowiedzią na pytanie  czy  Pałac Kultury w Warszawie  szpeci, czy nie szpeci.

    A odpowiedź była np. taka:  mnie nie szpeci, bo mam żonę i dzieci.

  175. A na cóż tym razem je Mikołejko przerobił? Na wodewil?

  176. Kurcze. Muszę to wykopać, tego Horatio i Singleton’a.

    Z piwnicy.

  177. Piosenka fajna…

    … ale mnie Rozalio,  najbardziej spodobalo sie  co nasz Mistrz – Valser – napisal… dla mnie genialne i bAba… i smieje sie do teraz:

    „Bogna Janke i biznes.  Dobre…  Ona by glupi warzywniak w jeden miesiac splajtowala.”

    Ha… ha… ha… ha… ha………………………………..

  178. portki luźne powinny być, raczej. Lepiej chronią przed chłodem.

  179. No tak. Polską modę męską słabiej toczył gust homoseksualny, niż modę zachodnią. Od XVIII wieku już było gorzej. Znaczy się,  zaczęto kopiować wzory zewnętrzne, i tak zostało.

  180. Prawda ale im więcej taniej propagandy tym więcej ludzi stawia na internet i tam szuka czegoś użytecznego.

  181. ale ja przecież  o zupie

  182. To jest właśnie siła miejsc takich jak to, a nawet niesławnej pamięci salonu24. Nie sam internet, ale społeczność, która filtrowanie tego całego chłamu bierze na siebie. Bo pojedyńczy człowiek naprzeciw internetu jest tak samo bezradny, jak wobec telewizji.

  183. Jak dotąd to wygląda, że papug.pl jest wdzięcznym portalem, bo można poczytać sobie nieśpiesznie komentarze, samemu się też poprodukować i ludziska odpowiadają. Widzę, że chyba kilka osób stąd myśli podobnie i zaczyna się tam pojawiać.

  184. stąd ? do tąd !

  185. Juz wrzucilam „papug.pl”  do ulubionych ze wzgledu na wpisy Gospodarza… ale komentarze tez ciekawe… a ten o ‚lowcach ksiezy’… po prostu – wlosy urywa !!!

    No i Elka sie wscieknie jak jej Norman doniesie… ze, sprawa sie rypla.

  186. Podaję link do artykułu o mnichach prowadzacych bankowość we wczesnej Anglii. Artykul jest na stronach BBC, który może zaciekawić siedzących w temacie:

    „The warrior monks who invented banking” (Waleczni mnisi, którzy wprowadzili bankowość)

    http://www.bbc.com/news/business-38499883

    „The chapel is Temple Church, consecrated in 1185 as the London home of the Knights Templar.
    But Temple Church is not just an important architectural, historical and religious site. It is also London’s first bank.
    The Knights Templar were warrior monks. A religious order, with a theologically inspired hierarchy, mission statement, and code of ethics, but also heavily armed and dedicated to holy war.

    ///

    As William Goetzmann describes in his book Money Changes Everything, they provided a range of recognisably modern financial services.”

     

    Pozdrawiam.

  187. Nie prawda. W każdym się da palić od góry. Nowoczesne automatyczne kotły tak mają że palą jak by „od góry” W zwyklym kopciuchu też można podpalac od góry wklad.

    W kominkach też. Ukladasz stosik drewna i na górze drobne z podpałką.

  188. Zresztą masz instrukcje 🙂

  189. No dokładnie, czyli po pierwsze musi dać się tak ułożyć, a po drugie musi być odpowiedni ciąg i jego regulacja. W kotle tego typu: https://www.leroymerlin.pl/ogrzewanie/kotly-i-piece/kotly-c-o-weglowe/kociol-c-o-basic-7-kw-equation,p416057,l1016.html nie ma jak ułożyć, a to jest typowy kocioł w jakim pali polska wieś (wiem, że jest na węgiel, ale ludzie palą czym się da, u mnie głównie drewnem, bo las blisko).

  190. Poradnik fajny, ale 80% mieszkańców mojej gminy, go nie zrozumie 😉

  191. Nie znam się aż tak na tym bo nie palę 🙂 Mam CO. Ale nie bardzo rozumiem dlaczego by miało się nie dać wsadzić do takiego jak zalinkowałeś drewna i podpalić od góry?

  192. Wydawało mi się, że kłopoty na S24 to woda na młyn Księgarni. Z jednej strony miałem rację, bo komentarzy jest często po blisko dwieście, a z drugiej tej wody na młyn trafiło tak wiele, że rozcieńczyła treść zbyt znacznie. Wracam w niedzielę wieczorem i nie sposób wszystko przeczytać, więc wyławiam tylko komentarze ulubionych autorów.

    Wczoraj byłem od początku i poległem przy sposobach palenia. Tu o dziwo „rozwiązłością” popisali się panowie. Takie komentarze to na murator.pl.

    Szanujmy Gospodarza i innych komentujących/czytających.

  193. Przepraszam. Już się zamykamy 🙂

  194. I nie dziw się że „panowie” To technika jest ;-)))))

  195. A mnie się podoba,  nie muszę wracać do harcowki. A poza tym nastąpił postęp postepu. W przypadku chwilowego braku osobistego podpalacza, warto się nauczyć obsługiwać piec samej.

  196. Wiem że to trolling był, ale wszystkiemu jak zwykle winna gazownia.

    Zobacz od czego się to zaczęło 😉 Nie mogłem się powstrzymać i poszłooo 😉

  197. Co do pieca: dać to by się jakoś pewnie dało, ale komu by się chciało 😉 A co do reszty: faktycznie, to w sumie dyskusja polityczno-obyczajowa była 😉

  198. Popieram. Oczywiście sam bije się w piersi bo zdarza mi się trollować, ale czasami niektórzy przesadzają. Zastrzegam, że nie chodzi mi głównie o dzisiejszy „poradnik palacza 🙂 „, akurat w tym przypadku można było przeżyć, przynajmniej jakieś praktyczne informacje 😉 . Jakiś czas temu była prawie połowa komentarzy o tzw. pogodzie(co tam u ciebie dzisiaj słychać) i to było dopiero uciążliwe(przy ogólnej liczbie kom. około 350 :|)

    Nie chce się szarogęsić, ale skoro już pan poruszył temat to się podłączam, w końcu my komentatorzy też jesteśmy jakąś częścią tego bloga i nie powinniśmy go zaśmiecać.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.